Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Mały dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1070
  Liczba postów : 3433
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Mały dziedziniec  QzgSDG8




Moderator




Mały dziedziniec  Empty


PisanieMały dziedziniec  Empty Mały dziedziniec   Mały dziedziniec  EmptySob Lip 10 2021, 15:30;


Mały dziedziniec


 Spacerując pałacowymi korytarzami, możesz poczuć na twarzy podmuch świeżego powietrza. Zaskoczony skręcasz w jedną z alejek i po kilkunastu krokach, trafiasz na niewielki, kwadratowy dziedziniec. Pozbawiona dachu przestrzeń sprawia, że promienie słońca padają Ci na twarz, rozświetlając jednocześnie zdobione kolumny oraz piękne mozaiki, które mienią się odcieniami błękitu. Na środku postawiono niewielką fontannę, która stała się ulubionym basenem kilku mniejszych gatunków ptaków, które widocznie pod sklepieniem ubiły gniazda. Dookoła znajdują się plecione siedziska z poduchami oraz mnóstwo roślin — zarówno w donicach, jak i wyrastających bezpośrednio z ziemi. Lampiony wiszą tylko pod dachem, pozostawiając wieczorami półmrok w centralnym punkcie dziedzińca, dzięki czemu z łatwością można obserwować stąd niebo.

Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Historii Magii oraz Run.
Tutaj musisz nosić specjalny strój.  


______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1070
  Liczba postów : 3433
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Mały dziedziniec  QzgSDG8




Moderator




Mały dziedziniec  Empty


PisanieMały dziedziniec  Empty Re: Mały dziedziniec   Mały dziedziniec  EmptyNie Lip 11 2021, 19:55;



Wakacje 2021


Rozległ się świst.
Grupę, która pojawiła się wraz ze swistoklikiem, oślepił nagły blask. Gdy oczy przyzwyczaiły się do ilości światła, a pierwsze krople potu wywołane panującym dookoła gorącem spłynęły po czole, przyjezdni z Wielkiej Brytanii dostrzegli, że znajdują się na dziedzińcu pomiędzy wysokimi, zdobionymi ścianami. Dookoła stały ubrane w tradycyjne stroje kobiety z uśmiechem, kilku strażników w turbanach, a na przód wyszedł pulchny mężczyzna z brodą, obdarzając ich spojrzeniem brązowych włosów.
- Salam i dobry wieczór, przyjaciele! Witajcie w bajkowym mieście Jamal! - wraz z jego śpiewnym głosem, rozniosła się melodia, a woń kadzideł uderzyła w nozdrza gości. Ukłonił się nisko, rozkładając ręce. - Znajdujecie się w podniebnym mieście, gdzie włada nasza wspaniała, Wielka Wezyrka, która zaoferowała wam gościnę w swoim pałacu — najpiękniejszym na świecie! Nie bójcie się korzystać ze wszystkich atrakcji arabskiej nocy, ale pamiętajcie, żeby nie łamać przy tym prawa i tutejszych zwyczajów. Rozgośćcie się, moi mili!
Klasnął w dłonie, a bagaże gości uniosły się w powietrze, lewitując nad ich głowami i zaraz kierując się do przygotowanych dla nich pokoi, które zgodnie z jego instrukcjami, znajdowały się w całości jednego ze skrzydeł. Ostrzegł ich, że bezkresne piaski pustyni są śmiertelnie niebezpieczne i kryją wiele tajemnic. Mężczyzna wytłumaczył im, że obsługa pracuje całą dobę, a plan pałacu mają położony w pokojach, do których zaraz zaprowadzą ich służące w jedwabnych, zdobionych bogato sukniach.


______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 974
  Liczba postów : 6701
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Mały dziedziniec  QzgSDG8




Gracz




Mały dziedziniec  Empty


PisanieMały dziedziniec  Empty Re: Mały dziedziniec   Mały dziedziniec  EmptyPią Lip 16 2021, 13:49;

Kostka na pappara: 2
W tym wątku kość na zainteresowanie papugi: Klik

Źródła naprawdę poprawiły jego kondycję, więc nie bał się powrócić w mury pałacu. Nie wyglądał już jak siedem nieszczęść, a co za tym szło, gdyby natrafił na znajomą mordkę nie musiałby się ani wstydzić ani tłumaczyć. Choć obrzydzenie do siebie akurat nie opuszczało go na krok. Zawitał na chwilę do swojej sypialni, by nieco się odświeżyć. Na szczęście Felek jeszcze spał, więc nie zauważył późnego powrotu ukochanego. A przynajmniej taką nadzieję miał Max.
Wykąpał się, przebrał w obowiązkowy w murach pałacu strój, dał puchonowi buziaka w czoło, nie mogąc się powstrzymać, gdy ten tak błogo wyglądał w ramionach morfeusza i ponownie wyszedł na spacer.
Wciąż nie wiedział, co zrobić z całą tą pojebaną sytuacją, a nic tak nie pomagało jak rozchodzenie tematu. Zawędrował na mały dziedziniec, ze swoim papparem u boku, który nagle zaczął sprzedawać mu ciekawostki. Głos papugi był szalenie znudzony, ale przynajmniej w końcu ptaszysko na coś miało się przydać. Max pociągnął zwierzę trochę za język, by dowiedzieć się nieco więcej i o dziwo przyniosło to skutek. Obchodził dziedziniec zgodnie ze wskazówkami, oglądając bogate ściany i przyglądając się wyjątkowej roślinności, a gdy wpoił już do łba wszystko, co pappar miał do powiedzenia, ruszył na dalszą wycieczkę.

//zt

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Niedorzecznie piękna | Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska-artefakt: Jarzębinowa Ferula | Na lewym nadgarstku srebrny zegarek od Thidley'ów
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 151
  Liczba postów : 1296
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Mały dziedziniec  QzgSDG8




Gracz




Mały dziedziniec  Empty


PisanieMały dziedziniec  Empty Re: Mały dziedziniec   Mały dziedziniec  EmptyPią Lip 30 2021, 11:29;

Samonauka zaklęć
Jednopostówka

Uparła się niesamowicie, żeby odkurzyć swoje zaklęciarskie umiejętności. W końcu jednak miała do tego odpowiednio dużo czas - a także znalazła ku temu odpowiednią motywację. Poza tym, co tu dużo mówić, odczuwała swego rodzaju satysfakcję z samej siebie, gdy odkrywała fakt, że nie była taką znowu słabą czarownicą. Podbudowywała własną pewność siebie - która, bądź co bądź została nieco nadszarpnięta przez czas i jej prywatne perypetie. Zdawała się rozkwitać i rozwijać skrzydła - powolutku, w każdym aspekcie swojego życia. W końcu ono zaczyna się na dobre po czterdziestce, prawda?
Tym razem to ona wybrała się na przechadzkę z Florence - i dzielnie towarzyszącym jej Peckerem, rzecz jasna. Jej pappar-śpioch drzemał oczywiście w najlepsze, kołysząc się miarowo razem z wózkiem, na którego krawędzi sobie przycupnął. Perpetua od czasu do czasu gładziła jego piórka - pochłonięta w żywej dyskusji ze skrzatem. Florka wodziła jasnymi oczkami po okolicy, co chwila zahaczając o obraz swojej mamy ubranej w tradycyjne sari, by wyszczerzyć się do niej rozkosznie - bezzębnym jeszcze uśmiechem niemowlaka.
Malutka ćwierćwila będzie miała co obserwować, oj będzie.
W końcu trafili na mały dziedziniec, gdzie na samym początku wakacji powitał ich heraldyk Wezyrki. Perpetua wybrała akurat taką porę dnia, kiedy nikt nie kręcił się w okolicy - chcąc spokojnie poćwiczyć.
Mogę na Ciebie liczyć, prawda? — skierowała się z uśmiechem do Peckera, który teatralnie przewrócił wielkimi źrenicami na jej pytanie. Oboje zdążyli się już poznać na tyle, że - na całe szczęście - skrzat odpuścił sobie służalczą postawę; w końcu razem z Huxleyem traktowali go jak domownika, a nie służącego na każde skinienie.
Z pomocą skrzata zrobiła małe przemeblowanie na dziedzińcu, robiąc odpowiednio dużo miejsca do swoich prób. W końcu miała wystarczającą przestrzeń - a Pecker razem z Florence i jej białym papparem ustawili się w rogu dziedzińca, jako cicha (no, prawie) widownia.
Perpetua ustawiła odpowiednią osłonę Accenure w promieniu około 5 metrów od siebie, nie chcąc niczego przy okazji uszkodzić. Zwróciła się zaraz do skrzata i swojej córeczki - machając do dziewczynki, by zwrócić jej uwagę. Malutka pisnęła z ekscytacją, wyciągając pucułowate rączki w górę.
Rotundus Calidum — zainkantowała melodyjnie, wzniecając wokół siebie pierścień ognia. Nie pozwoliła jednak, by rozwinął się nadto i choćby musnął krawędź ustawionej wcześniej bariery. Sprawnie operowała różdżką, kontrolując wielkość płomieni - czując jak przez jej przedramię spływa wąskim, spokojnym strumieniem wiązka magii. Kontrolowała zaklęcie, okręcając się lekko wokół własnej osi - sprowadzając ogień do jednego, równego poziomu, jakby był odrysowany od linijki. Wymagało to od niej pełnego skupienia - zaklęcia magii ognia, wcale nie były łatwe do opanowania, często równie kapryśne i nieprzewidywalne jak żywioł od którego pochodziły. Finezyjnie kierowała różdżką, uspokajając wzniecające się w górę płomienie; ciągle nie przerywając zaklęcia - zaczęła formować ogień w sobie tylko znane wzory. Sprawdzała jeszcze czy będzie w stanie na tyle zapanować nad żywiołem, by ten był posłuszny jej wizji. Płomienie tańczyły dokładnie tak jak im grała, posłusznie układając się na formę odciśniętą z jej woli. Czując napięcie gromadzące się w jej nadgarstku, przerwała na chwilę, rozganiając zaklęcie u rąbka swojej wzorzystej spódnicy.
W porządku, chyba dam radę — uśmiechnęła się promiennie, przybliżając się o parę kroków do skrzata i małej Florence, która z dziecięcym zaciekawieniem chłonęła wszystko co tylko kolorowe - niekoniecznie magiczne. Tańczące płomienie zmieniające kształt były jednak ciekawym doświadczeniem sensorycznym.
Rotundus Calidum — rzuciła znowu, znacznie jednak zmniejszając pierścień ognia, tak by niemal muskał jej tradycyjny strój. Ponownie 'wygładziła' szczyt płomieni, formując je powoli w... góry, przechodzące w lasy. A potem z jednego płomyczka ukształtowała gnającego na hipogryfie czarodzieja - z wielką tiarą na głowie. Tworząc taki ruchomy obraz wokół siebie - zaczęła opowiadać jedną z licznych bajecznych historyjek, które sprzedawał jej dziadek, kiedy ona sama była małą czarownicą. Manipulowała sprawnie zaklęciem, nieodmiennie przykuwając wzrok całej swojej trzyosobowej widowni - choć mała Florence pociechę czerpała głównie z intensywności kolorów i spokojnego głosu mamy. Perpetua zauważyła zaciekawione spojrzenia rzucane przez pałacowe okna - i mimowolnie podniosła nieco głos. Nie miała nic przeciwko dodatkowej widowni.

EOT

______________________



If you love somebody, let them go

for if they return, they were always yours.
If they don’t, they never were
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Mały dziedziniec  QzgSDG8








Mały dziedziniec  Empty


PisanieMały dziedziniec  Empty Re: Mały dziedziniec   Mały dziedziniec  Empty;

Powrót do góry Go down
 

Mały dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mały dziedziniec  JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Pałac
-