Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zimne Piaski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Éléonore E. Swansea

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 2409
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Zimne Piaski QzgSDG8




Gracz




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptyPią 9 Lip - 20:33;


Zimne Piaski




Mawiają, że lepiej nie zapuszczać się w rejony Zimnych Piasków. Ta bezkresna pustynia porównywalna jest do otchłani, która wciąga i rzadko kiedy wypuszcza na wolność. A jeśli już to zrobi, to zapewne weźmie dla siebie coś w zamian. Cena może być spora. Nazwa tego miejsca wzięła się nie tylko od piekielnie zimnych nocy, kiedy to piasek wręcz mrozi stopy i kostki, ale też od wszechobecnej mrocznej magii, która... powoduje ciarki na całym ciele, że aż włoski na karku stają dęba. W piasku ukrywają się niebezpieczne zwierzęta, a na niebie latają wygłodniałe sępy. Nieprzyjemne miejsce mrożące krew w żyłach. A jednak coś Cię tu przygnało, hm?

Obowiązkowo rzuć 1k6:


1 - przez kilkanaście sekund otacza Cię głucha cisza. Taka, że aż bolą od niej uszy. Nie wróży ona nic dobrego, o czym dowiadujesz się już po chwili. Nagle niebo ciemnieje, zrywa się okropny wiatr, a piasek podrywa się ku górze w zastraszającym tempie i z ogromną siłą. Nie widzisz nic i ledwo stoisz na nogach.
Jeśli decydujesz się na użycie zaklęcia, rzuć dodatkową kością (k100) na powodzenie:

Spoiler:
1-39 - zaklęcie nie wypala, najwidoczniej burza piaskowa spowodowała zakłócenia magii. Piach dostaje się do Twoich oczu i oślepia Cię na dwa posty, przez co upadasz, w dodatku tak niefortunnie, że skręcasz kostkę.

40-69 - musisz powtórzyć zaklęcie kilkukrotnie, aby zadziałało. Jest to strasznie wyczerpujące, ale na szczęście przynosi pożądany efekt. Burza piaskowa w końcu ustaje i możesz odetchnąć z ulgą.

70-100 - niesamowita moc! Możesz być z siebie dumny/a. Zaklęcie zadziałało niemalże od razu. Zdobywasz 1pkt z Zaklęć/OPCM. Upomnij się o niego w odpowiednim temacie.

Modyfikator:
* za każde 20pkt z Zaklęć/OPCM możesz dodać sobie 5pkt do wyniku k100
* za każde 10pkt z Czarnej Magii możesz dodać sobie 5pkt do wyniku k100

Jeśli nie chcesz walczyć z burzą piaskową, możesz szybko uciec z terenu Zimnych Piasków (masz jeszcze na to szansę!).

2 - nagle do Twoich uszu dochodzą dźwięki fletu. Musisz przyznać, że są naprawdę zachwycające. Jesteś tak odurzony/a tą piękną muzyką, że zupełnie zapominasz o merlinim świecie. Cokolwiek tutaj robisz - zostajesz na pustyni do samej nocy (Ty i Twój partner/partnerzy w wątku). Marzniesz, wychłodzenie organizmu daje o sobie znać i łapie Cię przeziębienie. Eliksiry pomogą, ale zadziałają z opóźnieniem. Przez cały kolejny wątek będzie męczyć Cię katar oraz kaszel.

3 - idziesz, nie patrząc pod nogi. I to błąd! Z piachu wynurza się rozwścieczona Kobra tygrysia. Podnosi swoją głowę na wysokość Twojej twarzy i mrozi Cię spojrzeniem, a Ty nie możesz odwrócić wzroku. Zostajesz zahipnotyzowany/a i spetryfikowany/a na jeden post. Jakby tego było mało - kobra wbija swoje zęby w Twoją kostkę i ucieka. Jad nie jest śmiertelny dla dorosłego człowieka, ale lepiej zgłoś się do Uzdrowiciela.


4 - nad Twoją głową przelatują dwa ogromne Cienioskrzydły. Uważaj, to drapieżne i niebezpieczne ptaki, które są w stanie zabić człowieka w ułamku sekundy! Masz dwa wyjścia: możesz uciec poza teren Zimnych Piasków lub zaatakować pierwszy/a (bo przecież najlepszą obroną jest atak).
Jeśli decydujesz się na użycie zaklęcia, rzuć dodatkową kością (k100) na powodzenie:

Spoiler:
1-29 - zaklęcie nie wypala, najwidoczniej mroczna pustynia spowodowała zakłócenia magii. Wściekłe sępy pikują wprost na Ciebie. To nie był dobry pomysł, ale nie masz już czasu na ucieczkę. Cienioskrzydły ranią Cię swoimi dziobami w ramiona i skroń, cudem omijając kark i głowę. Udaje Ci się rzucić zaklęcie ochronne i to je zniechęca. Mimo to... krwawisz, porządnie. Przed śmiercią ratuje Cię tylko szczęście. Musisz czym prędzej zgłosić się po pomoc Uzdrowiciela. Cała ta historia pozostawi zapewne kilka szram.

30-69 - musisz powtórzyć zaklęcie kilkukrotnie, aby zadziałało. Jest to ryzykowne, bo ptaki zdążyły już zatoczyć bardzo niewielkie koło nad Twoją głową. Na szczęście w końcu zaklęcie wypala i Cienioskrzydły odlatują poza horyzont.

70-100 - niesamowita moc! Możesz być z siebie dumny/a. Zaklęcie zadziałało niemalże od razu. Ptaki nie miały najmniejszych szans i poturbowane odleciały poza zasięg Twojego wzroku. Zdobywasz 1pkt z ONMS. Upomnij się o niego w odpowiednim temacie.

Modyfikator:
* za każde 20pkt z ONMS możesz dodać sobie 5pkt do wyniku k100
* za każde 10pkt z Zaklęć/OPCM możesz dodać sobie 5pkt do wyniku k100

Jeśli nie chcesz mierzyć się z ptaszorami, możesz szybko uciec z terenu Zimnych Piasków (masz jeszcze na to szansę!).

5 - spacerujesz sobie względnie spokojnie, aż nagle drogę zagradza Ci dwóch podejrzanych jegomościów. Zupełnie jakby wyrośli spod ziemi (a właściwie piachu). Twarze mają zasłonięte arafatkami, wykrzykują słowa w języku, którego nie znasz.
Rzuć dodatkowo 1k6:
Spoiler:

1, 2, 3 - cokolwiek byś nie zrobił(a) - sytuacja nie rozwija się najlepiej. Mężczyźni są agresywni i wymuszają na Tobie haracz. Nie masz wyjścia i musisz oddać im 20 galeonów. Cóż, nie jest to aż tak duża strata. Mogło skończyć się o wiele gorzej. Odnotuj stratę w odpowiednim temacie.

4, 5, 6 - najpierw nie jest za ciekawie, ale w pewnym momencie twarze mężczyzn łagodnieją i pojawiają się na nich szerokie (choć wciąż dziwne) uśmiechy. Nagle jeden z nich sięga do swojej torby i wyciąga z niej parę pantofli Jooti. Wciska Ci te nowiuśkie buty w ręce i odchodzi. Zdobywasz nowy przedmiot, upomnij się o niego w odpowiednim temacie.

6 - powietrze wokół jest gęste i aż czuć dziwną magię dookoła. A może tylko Ty to czujesz? Coś jest jednak na rzeczy, bo dopadają Cię mroczne myśli, jesteś  na zmianę wyjątkowo zgryźliwy/a, kłótliwy/a i popadasz w niepojętą histerię. Efekt utrzymuje się dwa posty.


Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Zaklęć/OPCM.
Tutaj nie musisz nosić specjalnego stroju.


______________________



Fill my heart with song and
Let me sing for ever more
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 408
  Liczba postów : 2561
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zimne Piaski QzgSDG8




Gracz




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptySob 17 Lip - 15:10;

Od nieprzyjemnej scysji po wygranym meczu Krukonów minęło wiele czasu. Od tamtej pory Brooks zdążyła ochłonąć i puścić wszystko w niepamięć. No, może nie wszystko. W jej sercu wciąż była nienawiść względem Callahana, ale zmieniło się już zupełnie podejście do chłopaka. Oddała mu kasę za miotłę, pozbyła się jego imienia z czerwonej błyskawicy i unikała go na każdym kroku. W dzisiejszym wypadzie nie chodziło jednak o Boyda, a o jego lepszą połówkę, którą, jak po złości, była jej najlepsza przyjaciółka. Temat Callahana był tematem tabu i po prawdzie, na to liczyła. Za bardzo kochała tę laskę, żeby psuć cokolwiek przez niezbędne rozmowy o tym, co było.

A więc przygoda! Brooks była głupio-mądrym Krukonem. Mądrym, bo przed wyruszeniem gdziekolwiek, dowiadywała się wszystkiego o potencjalnych niebezpieczeństwach. Głupim, bo pomimo wszystko, i tak wchodziła w paszczę lwa.

- Czy mi się wydaje, czy tu znów urosłaś? – zapytała, nalewając wody do plastikowego kubeczka, żeby napoić swojego pappara. Ten nie był zbyt zachwycony, bo o wiele bardziej wolał lokalne wino i ogólnie rzecz biorąc, alkohol w każdej postaci. Musiał się jednak zadowolić zwykłą mineralką i chuj.

Za każdym razem, kiedy widziała Fredkę, ta zyskiwała w jej oczach dodatkowy centymetr. A może to przez to, że nie widywały się tak często, jak miały niegdyś w zwyczaju? W każdym razie wyprawa na zimne piaski stanowiła doskonałą okazję, aby ponownie wrócić na odpowiednie tory. I przy okazji przeżyć coś ekscytującego, bo dla Julki dzień bez adrenaliny, był dniem straconym. Miała tylko nadzieję, że nie zaatakuje ją jakiś zombiak, albo inna cholera, chcąca pozbawić ją życia. Była za młoda, żeby umierać. I miała zbyt wiele na głowie, więc z pewnością wróciłaby jako duch, a tego chciała uniknąć. Nie wyobrażała sobie tego, żeby istnieć i nie móc jeść owsianki czy czuć pod palcami sierści ukochanego kota.

- No już, nie marudź. – Pstryknęła ptaka w dziób, po tym, jak ten ją udziobał, niezadowolony, że musi pić wodę, jak jakieś zwierzę. Przecież w wodzie, to się ryby hajdują! – Patrz, jaka trafiła mi się cholera. Alkoholik, hazardzista i do tego zaklęciarz. Jak zwykła papuga może się interesować zaklęciami?! To pojebane! W każdym razie uwielbiam chuja – pogładziła ptaka po głowie, żeby załagodzić wzajemne relacje, a następnie wyciągnęła dwie butelki piwka. Jedną z nich dała Moses, a drugą otworzyła i nalała papudze do plastikowego kubeczka. Przegrała to starcie. – Swoją drogą, zgadnij, jak nazwałam tego dziada. Nie zgadniesz, więc ci powiem. Fredka, tak z przekory, BO PRZECIEŻ NIENAWIDZISZ ALKOHOLU I WYMIATASZ Z ZAKLĘĆ.


@Freddie Moses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Zimne Piaski QzgSDG8




Moderator




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptyNie 18 Lip - 17:58;

Gdybym usłyszała, że jestem lepszą połówka Boyda, z pewnością bym głośno zaprotestowała. Jednak od jakiegoś czasu kiedy jestem z Julką nie używam tego imienia, wsadzając je gdzieś do szufladki "zakazanych". W Hogwarcie nie jest łatwo manewrować między nimi i często mnie to mocno męczyło, ale czego się nie robi z miłości! Do Julki, nie do Callahana.
- Mam nadzieję, że tak. Planuję być wyższa od Volarberga by móc patrzeć na niego z góry - zdradzam swój plan Brooks, wyobrażając sobie jak świetnie byłoby zyskać tylko centymetrów.
Patrzę na marudzącą papugę Brooks, która jęczała coś o jakiś mocniejszy trunek i słucham jaki według Julki ma charakter. Zauważam, że każdy pappar miał jakąś charakterystykę i tak naprawdę jej brzmiał naprawdę w porządku w porównaniu z moim. Chociaż tak się przyzwyczaiłam do mojego gołodupca, że na pewno bym się nie wymieniła na żadnego innego kolorowego ptaszora.
- Nieźle, widzę po prostu dopasowali was zgodnie z zainteresowaniami - zauważam i przyjmuję piwko od przyjaciółki. Zgrabnie otwieram zaklęciem piwerko, już niezgrabnie oblewając się kiedy jadę na niewygodnym garbię i próbuję łyknąć alkohol; słysząc jak nazwała swojego papuga, parskam radosnym śmiechem. - O cię chuj. Skąd mam teraz wiedzieć do kogo mówisz! - mówię, chichocząc pod nosem. Mój niebieski pappar ląduje na moim ramieniu szczebiocząc coś o setce niebezpieczeństw w okolicy, na co ja wywracam oczami. - Blu boi się, kurwa, dosłownie wszystkiego. Wszędzie czyhają na nasze życie - przedstawiam swojego towarzysza. - Czasem słusznie. Ostatnio jak go odesłałam na wycieczce po pustyni, stanęliśmy na jakichś kwiatkach, które strasznie odurzały. Salem Latif szlochał mi w ramionach, ja się śmiałam jak pojebana... dramat - opowiadam moją ostatnią przygodę na pustyni z nietypowym dla mnie kompanem, którego krokodyle łzy na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Przynajmniej był całkiem niezłym nauczycielem jeśli chodzi o dumbadery i dziś szło już mi znacznie lepiej niż ostatnio, chociaż nadal nie przepadałam za nimi. Jednak po poprzedniej wyprawie mylnie mam się już za speca od pustyń i wydaje mi się, że jestem przygotowana na wszystko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 408
  Liczba postów : 2561
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zimne Piaski QzgSDG8




Gracz




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptyNie 18 Lip - 22:43;

Lepsza połówka, czy nie, coś było na rzeczy między Callahanem a Fredką. A co konkretnie? Julka nienawidziła rozmów o związkach i uczuciach, więc trzymała się od nich z daleka. A że cała sprawa dotyczyła jej ulubionego, jednorękiego Irlandczyka, to trzymała się nawet jeszcze dalej.

- Jak chcesz, to mogę porozmawiać z Solbergiem. Uwarzy ci jakiś eliksir i tak urośniesz, że Voralberga będziesz sobie nosiła na ramieniu jak pappara – zaproponowała przyjaciółce, bo kurcze, taka wizja była zbyt kusząca, żeby nie wprowadzić jej życie. Zresztą, Solbergowi przydałoby się zająć czymś myśli bo przeczuwała, że niedługo będzie łaził z fioletowymi uszami.

-Pff, chyba was! – prychnęła Krukonka z udawaną urazą, a na potwierdzenie swoich słów, wyzerowała piwerko, co spotkało się z wesołym szczebiotem Fredki-Papugi. Faktycznie dobrały się jak w korcu maku i coś Brooks czuła, że ta znajomość potrwa znacznie dłużej, niż do końca wyjazdu. W głowie miała już bowiem plan na przemycenie jej i zabranie do domu. Russell z pewnością się ucieszy na nowego ziomka, zwłaszcza o tak żywiołowym temperamencie i tak kolorowej osobowości.

- Może przyjmijmy, że od dziś będę do Ciebie mówiła per Frederico. To tak ładnie i szlachetnie. A ty jesteś w końcu ładna i szlachetna – Uśmiechnęła się zaczepnie, i choć żartowała, to faktycznie tak myślała o swojej przyjaciółce. I do tego tak ładnie pachniała miętówkami.

- Na Merlina! Nie mów mi nic o Latifie! – wzdrygnęła się na to nazwisko. – Jakiś jego daleki kuzyn ma tutaj lokal z kebabem. Nie dość, że nafaszerował mnie amortencją, po której uderzałam w koperczaki z Lowellem, to jeszcze spędziłam cały poranek na sedesie. Wielka Wezyrka jak zobaczy stan rur, to wystawi Hampsonowi taki rachunek, że za rok spędzimy wakacje na jakimś szkockim wrzosowisku, bo na nic innego nie będzie go stać.

Brooks lubiła zjeść. Nie była przy tym jakoś specjalnie wymagająca i gdy czasami Armstrong, jej arystokratyczna przyjaciółka zabierała ją do jakiejś ekskluzywnej restauracji, większość czasu zajmowało jej zastanawianie się, z której strony zacząć potrawę i jak to się powinno w ogóle jeść. Kebab, pizza, fasolka, ryba z frytkami. Miało być smacznie, słono i tłusto. I tak było właśnie z kebsikiem od Latifa. Do tego feralnego poranka.

- Płakanie w twoich ramionach to najlepsza rzecz, jaka mogła go spotkać. Szczęściarz! – skwitowała jeszcze, a Fredka-pappar pokiwała łebkiem, zgadzając się z dziewczyną. Gdyby Brooks miała już płakać, to właśnie w chudych objęciach jej ulubionej Puchonki. – Swoją drogą, nie zgadniesz, co mi się przytrafiło! Jeździłam sobie z Lowellem po pustyni. A tu nagle! Miasto. Czaisz? Miasto na środku pustyni! No i oczywiście postanowiliśmy je odwiedzić. I uwaga, siedzisz? Siedzisz, to dobrze. Jak więc już siedzisz, to tylko złap się mocniej, bo jebniesz, serio. W mieście było pełno jakichś dziwnych zombiaków!  Jeden z nich uchlał mnie w nogę i teraz cały czas chce mi się spać. Wlewam w siebie cały czas dyptamowego, a i tak niemal zasypiam na stojąco. Tak więc, jak będziesz przypadkiem jechała przez pustynię i trafisz na jakieś miasteczko, to za cholerę masz go nie odwiedzać. Zrozumiałaś? Gdyby nie Lowell, to pewnie byłoby po mnie. Muszę mu kupić coś ładnego.

@Freddie Moses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Zimne Piaski QzgSDG8




Moderator




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptyPon 19 Lip - 23:32;

Osobiście lubiłam pitolić o wszystkim, ale akurat rozważania kwestii co jest między mną, a Boydem nie chciałam. Więc całe szczęście, że Julka nie miała ochoty na rozmowy na ten temat.
- Solbergowi? Nie jestem pewna czy zaufałabym mu w czymkolwiek... - stwierdzam ostrożnie. Nie znam dobrze chłopa, ale po naszej ostatniej eskapadzie i najróżniejszych plotek na jego temat, wolałabym nie brać od niego czegokolwiek; szczególnie eliksiru, kto wie co w nim może być.
Uśmiecham się czule na widok zażyłości Brooks i jej papugi. Gdyby nie fakt, że była jedną z najbliższych mi dusz, aż bym zazdrościła ich pięknej więzi, ale tak zostało mi jedynie cieszyć się z jej szczęścia. Nawet jeśli tu chodzi tylko o uwielbianie się papparem.
Śmieję się donośnie i grubiańsko, niemalże potwierdzając jej słowa o mojej szlachetności.
- Możesz nawet mówić mi pani Frederico. Wtedy będę jak kurwa jakaś dama! - mówię chichocząc nadal pod nosem. Przyjmuję to jako kompletny żart, bo może i pachnęłam ładnie miętówkami, ale nie z pewnością nie przypisywałabym wiele swojemu wyglądowi czy pięknemu postępowaniu. Ustaliłyśmy jednak już wcześniej, że więcej zalet przypisujemy sobie nawzajem, niż widzimy własne zalety.
Zerkam zdziwiona, unosząc do góry brwi, kiedy Brooks z werwą odmawia słuchania o Latifie. Zanim jednak cokolwiek sobie dopowiem, słyszę historię o kebabie po której wybucham ponownie śmiechem. - W koperczaki z Lowellem? - powtarzam po niej, zaśmiewając się nadal. - To musiała być zacna amortencja! Nigdy się nie spodziewałam, że smalisz do niego cholewki. To znacznie bardziej zaskakujące niż fakt, że obsmrodziłaś cały pałac - stwierdzam, aż zasłaniając usta dłonią przez wybuchy radości. Sama miałam zjeść tego kebaba, ale teraz szczerze nie byłam przekonana, że to dobry pomysł. Ostatnie na co miałam ochotę to próbować kogoś podrywać z tłustym kebsem w łapie.
Na komplement przyjaciółki błyskam białymi zębami w kierunku Julki i wysyłam jej całusa wraz z zalotnym puszczeniem oczka, jakbym była podrywaczem z baru . - Też nie narzekał! Lubi mnie, bo jestem lepsza we wróżnieniu niż on - tłumaczę czemu w ogóle z nim wyruszyłam na jakieś wielbłądy; wkręcam się w historię Julii, nie przerywając opowieści, chociaż brzmiała ona znajomo. Ledwo się powstrzymuję od wtrącenia się w historię.
- Ej, byłam tam z Solbergiem... mój pappar mnie zaprowadził niechcący! Mi tam nic nie było, bo wiedziałam co to, ale Max miał podobnie jak ty... Co tak się kręcisz po Arabii z Lowellem? - zaczynam entuzjastycznie, kończąc na nurtującym mnie pytaniu. - Myślisz, ze dużo tu takich miasteczek? - zastanawiam się jeszcze na głos, zerkając na mojego pappara, który z pewnością będzie krzyczał jak dziki przy każdej, nawet najbardziej błahej, rzeczy.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 408
  Liczba postów : 2561
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zimne Piaski QzgSDG8




Gracz




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptySro 21 Lip - 15:58;

Julka nie lubiła pitolić wcale, wolała słuchać. Byłe jednak wyjątki od tej reguły. I Frederica, obok Solberga i kota Harrego, była takim właśnie wyjątkiem. Gdy tylko widziała tę suchą buźkę, słowa same wylewały się z Krukonki.

- No ma chłopak swoje problemy – stwierdziła, równie ostrożnie. I było to duże niedopowiedzenie, bo skala problemów, które Max sam sobie stwarzał, była niebotyczna. – Ale jeżeli chodzi o eliksiry, to nie znam nikogo lepszego. Serio, jeden list, a przygotuje ci dosłownie wszystko. Zdolna bestia z niego – uspokoiła przyjaciółkę, bo kto wie, może kiedyś przyjdzie dzień, że faktycznie będzie potrzebowała na już jakiegoś eliksiru?

Jeżeli chodzi o zwierzęta, Julka z łatwością nawiązywała z nimi więź. Ona lubiła je, a one ją i chodziło chyba o to, że nie miała w stosunku do niż żadnych oczekiwań i akceptowała ich dziwactwa i charakterki. Sama była nieco stuknięta i miała swoje odpały, więc obie strony rozumiały się doskonale. O ile rzecz jasna chodziło o zwierzęta domowe, a nie wielkie magiczne hipogryfy, latające konie czy inne stwory, gotowe ją zabić kłapnięciem dzioba czy paszczy. Jeżeli chodziło o zwierzęta, które mogły zrobić jej krzywdę, Brooks zachowywała zdrowy dystans. One na przykład były na lekcji ONMS, a Julka – w kruczym dormitorium, pod pierzyną.

- W koperczaki z Lowellem – przytaknęła głową. – Nie mam pojęcia, o co chodzi z tą amortencją. Na morsotece dostałam jakiegoś drinka, po którym kleiłam się do Twojej kuzynki. Teraz ktoś mi napakował nią mięso i dowalałam się do Lowella. Jakby wszechświat mi chciał coś powiedzieć – wzruszyła ramionami, uśmiechając się szeroko, widząc jak dobry humor dopisuje Puchonce. No tak, kloaczne żarty śmieszą zawsze, niezależnie od wieku, inteligencji czy statusu społecznego.

- Byłaś tam z Solbergiem? – zapytała żywo zainteresowana i równie mocno zdziwiona. – Solberga to się tam spodziewała, ale Ciebie? I chcesz mi jeszcze powiedzieć, że to ta tchórzliwa papuga cię tam zaprowadziła. Coś mi tu śmierdzi – zmrużyła podejrzliwie ciemne oczy. – Po co ci dar, skoro nie możesz przewidzieć, że może cię czekać niebezpieczeństwo – dodała jeszcze luźniej i sprzedała przyjaciółce kuksańca pod bok, przez co o mało nie spadła ze swojego wielbłąda. – Myślę, że już nic mnie nie zdziwi, łącznie z tym, że za chwilę wyrośnie nad przed oczami jakaś wioska arabskich smerfów.

I wykrakała. No, może nie do końca, bo żadnej wioski nie było, ale minęło kilka minut, a powietrze wokół nich dziwnie zgęstniało. Do tego miejsce zaczęło emanować jakąś dziwną energią, która, niczym dementor zaczęła wysysać z Krukonki wszelkie szczęście. Do tego momentu cieszyła się jak głupia. Podróżowała w końcu z najlepszą przyjaciółką, mogły rozmawiać o wszystkim i o niczym, jak to miały w zwyczaju, a droga była naprawdę wyjątkowo urokliwa. Teraz jednak? Świat widziała przez szkła ciemnych okularów. I tak oto głupi wielbłąd był niewygodny, głupia papuga skrzeczała jej nad uchem, a głupia Fredka zostawiła ją i wyjechała do Edynburga, kiedy tak jej potrzebowała. I nie odzywała się ani słowem, choć potem śmiała twierdzić, że tak tęskniła. Brooks, za sprawą magii, przeszła na ciemną stronę mocy i gdy tylko spojrzała na Puchonkę, w jej brązowych oczach wypisana była złość, smutek, rozpacz i zazdrość. A to nie zwiastowało nic dobrego.

@Freddie Moses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Freddie Moses

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : dresikowaty - luźny styl, wzrost, miętówki w mordzie;
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 414
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Zimne Piaski QzgSDG8




Moderator




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptyPią 23 Lip - 16:41;

Zerkam na Julkę, unosząc lekko brwi kiedy mówi o problemach Solberga. Nie mam pojęcia jakie dokładnie były, ale z pewnością niebanalne, skoro nie mógł nawet iść na studia. Nie zamierzam jednak chłopaka szkalować, skoro ledwo znałam typa, więc jedynie kiwam głową, by zgodzić się z Brooks i nie kłócić się o zaufanie do kogoś takiego. Sobie ledwo ufałam, chociaż nie brałam narkotyków od bardzo dawna. A wyglądało ostatnio na to, że Max nie przebiera specjalnie w środkach.
- Faktycznie masz do tego pecha! Chociaż na morsotece też piłam to samo. Muszę uważać na kebaby wobec tego, bo na pewno znając moje szczęście również zjem to co ty i będę się ślinić... nie wiem do Solberga skoro tak... - mówię i parskam śmiechem na myśl, że Brooks nieustannie trafia się jedzenie z miłosnego tytułu, skoro ona sama była bardzo daleko od jakichkolwiek romansów. Odkąd wróciłam nie pamiętam, żeby miała chociaż jeden, nie chciałam jednak wypytywać ją dlaczego, zakładając, że po prostu jest skupiona na karierze. W końcu jej szło wszystko znacznie lepiej niż mi...
- Powiedziała mi gdzie to jest i jak to wygląda, bo jest jakimś maniakiem historycznym i zanim się zorientowała, znalazłam to miejsce. Nie jest aż tak inteligentna jak myśli - tłumaczę, lekko wzruszając ramionami na mój niesamowicie przebiegły plan, który miałam w tamtym czasie. Nie przewidziałam też kuksańca, wiec łapię się mocniej wielbłąda, rzucając Julce urażone spojrzenie. Nie przepadałam za dumbaderami i nie czułam się na nich stabilnie, bojąc się, że znowu z nich spadnę. - Mam nadzieję, że będą krukożernę i cię zeżrą - mówię nie mając pojęcia czym są smerfy i przypisując im dość nieprawdziwe cechy.
Kiedy Brooks nagle zmienia się humor, na początku tego nie zauważam, bo moja papuga zaczyna piszczeć dziko, dziobiąc mnie zaczepnie po uchu, aż muszę rozejrzeć się co mi pokazuje. Dwa cienie leciały w naszą stronę dość daleko. - Idź, sprawdź co to, przydaj się na coś! - mówię do Blu, który nadal jęcząc wzlatuje w końcu w powietrze. Odwracam się w kierunku przyjaciółki, by zbagatelizować możliwe zagrożenie, kiedy napotykam jej pełne wyrzutu spojrzenie.
- Da sobie radę, ucieknie jeśli to coś niebezpiecznego szybciej niż się spodziewasz - tłumacząc, zakładając, że Julce nie spodobało się moje potraktowanie pappara. Jednak aż tak się tym przejęła. - No... co... - pytam niepewnie, kiedy nie zmienia swojej miny.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 408
  Liczba postów : 2561
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zimne Piaski QzgSDG8




Gracz




Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski EmptyWto 27 Lip - 9:52;

Rzadko, naprawdę rzadko się zdarzało, żeby wytrawny kanapowiec pokroju Hampsona opuścił swoją leż i podjął jakieś zdecydowane kroki. W przypadku Solberga nie miał jednak innego wyjścia, bo młody ślizgon jechał po bandzie już od lat, a w tym roku przekroczył wszystkie granice. Efekt był, jaki był. Dostał rok wolnego od nauki, żeby przemyśleć swoje postępowanie i zdecydować, czy chce zachowywać się jak dorosły. Rok wolnego od Hogwartu brzmiał jak marzenie, choć Krukonka czuła, że kiedy już przyjdzie opuścić jej mury szkoły, to będzie cholernie tęskniła. Za dziwnościami, za przyjaciółmi, za Gwizdkiem. Przede wszystkim za Gwizdkiem. No i za piwem pitym u Irka.

- Oj mam – przyznała, wzdychając przy tym ciężko. Ze wszystkich eliksirów świata, nie po drodze miała z tym, którego potrzebowała najmniej. Nie po drodze jej było z romantyzmem, a co dopiero – tym sztucznie wywołanym.
Na słowa o papudze, zaśmiała się nie tylko Julka, ale i Fredka-pappar. Najwidoczniej krukonkę i ptaka łączyło nie tylko zamiłowanie do piwka i adrenaliny, ale również zamiłowanie do śmiania się z innych.

- W każdym razie cieszę się, że nic ci się nie stało. Mi wciąż się śnią te potwory – dodała cicho, sięgając po omnikulary, aby lepiej się przyjrzeć drodze, którą musiały jeszcze pokonać.
I zapewne coś by z tego wyszło i może nawet zauważyłaby zmierzające w ich stronę cienie, gdyby nie ta magiczna burza, której „wyładowania” wpłynęły na Brooks.

- To tak jak ty do Edynburga? – stwierdziła sucho, w reakcji na słowa o uciekającym Blu. Wiele niewypowiedzianego żalu, o którego istnieniu nie miała pojęcia jeszcze chwilę temu, zaczęło znajdować ujście. Julka momentalnie ugryzła się w język i zamknęła jadaczkę, żeby nie prowokować żadnych nieprzyjemnych dyskusji, ale jej skotłowany magią umysł zaczął powoli żyć swoim życiem, niezależnie od woli jego właścicielki. – Hipokrytka – dodała kąśliwie, wyciągając różdżkę, bo dwa wielkie cienie robiły się coraz większe.

@freddie moses
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Zimne Piaski QzgSDG8








Zimne Piaski Empty


PisanieZimne Piaski Empty Re: Zimne Piaski  Zimne Piaski Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zimne Piaski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zimne Piaski JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Pustynia
-