Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pałacowa Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Éléonore E. Swansea

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 2409
  Liczba postów : 1142
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Gracz




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptyCzw 8 Lip 2021 - 23:54;


Pałacowa Biblioteka




Ogromna, stara komnata, w której królują, rzecz jasna, książki. Półki sięgają samego sklepienia i wręcz uginają się od ciężaru ksiąg, cennych pergaminów i zabytkowych rękopisów. Prawdziwy raj dla moli książkowych i wielbicieli Historii Magii. W żadnym innym miejscu, na tej szerokości geograficznej, nie znajdzie się tyle samo wiedzy zaklętej w zapisanych słowach. A poza tym... pałacowa biblioteka to też wyjątkowo klimatyczne miejsce, na swój sposób pięknie pachnące papierem i odrobiną kurzu. Idealne dla kogoś, kto szuka inspiracji i chwili spokoju.

W bibliotece obowiązuje kategoryczny zakaz jedzenia oraz spożywania napojów. Należy też zachować ciszę!

Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Historii Magii.
Tutaj musisz nosić specjalny strój.  


______________________



Fill my heart with song and
Let me sing for ever more
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 974
  Liczba postów : 6701
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Gracz




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptyPią 16 Lip 2021 - 14:10;

Kość na pappara: 1
W tym wątku kość na zainteresowanie papugi: Klik

Wycieczka trwała w najlepsze. Łaził po schodach, komnatach i pokojach zgodnie z wytycznymi swojego bezimiennego, błękitnego pappara, który pięknie pasował to zielonkawego stroju Maxa. W końcu jednak ptaszysko uznało chyba, że nie chce mu się dalej opowiadać, bo zaprowadził nastolatka prosto do biblioteki. Gdy podeszli do kobiety, która zajmowała się sprawowaniem pieczy nad tym miejscem, pappar tak ją zagadał, że w końcu sama przejęła inicjatywę i zaczęła oprowadzać Maxa po bogatych zbiorach pałacu. Raz po raz wyciągała zwoje czy pergaminy i tłumaczyła Solbergowi historię, z jaką się wiążą. Był tam liczne legendy, dzieje kraju, a nawet poczet najwybitniejszych władców i historia mody. Max szczerze zainteresował się nieco bardziej kulturą Arabii i postanowił sobie, że kiedyś jeszcze przysiądzie w tym miejscu na dłużej. Na pewno też lepiej zrozumiał niektóre aspekty, które wcześniej go dziwiły i poznał więcej legend na temat Wielkiej Wezyrki, która zdawała się być zdecydowanie tym, kogo Max chciałby poznać.
Gdy zajął już kobiecinie odpowiednio dużo czasu, serdecznie jej podziękował nie chcąc dłużej odciągać jej od obowiązków i opuścił to przecudowne miejsce pełne wiedzy wraz ze swoim znudzonym papparem.

//zt


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 974
  Liczba postów : 6701
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Gracz




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptyPią 16 Lip 2021 - 15:15;

Dzięki haftowi mam krótszy post: Klik

Musiał tu wrócić. Zbiory, które bibliotekarka mu ostatnim razem pokazała wywarły na nim takie wrażenie, że chciał zagłębić się jeszcze mocniej w historię tego kraju, jego tradycje, kulturę i magię, choć ta ostatnia jakoś najmniej go interesowała. Ubrany w odpowiedni stój skierował się swoje kroki do tego skrzydła pałacu, w którym znajdowała się biblioteka i gdy tylko wszedł uprzejmie przywitał się z kobieciną, po czym momentalnie ruszył między półki. Dość długo szukał czegoś, co go zainspiruje, aż w końcu trafił na "Wielką Księgę Wielkiej Wezyrki". Bez zastanowienia ściągnął tomiszcze z półki, rozsiadł się wygodnie i rozpoczął lekturę.
Z zapartym tchem czytał o kobiecie, która była tutaj legendą. Chyba każdy w Arabii znał jakiś fakt na jej temat, a jej dokonania zdawały się być wręcz niewiarygodne. Max dowiedział się, że miała słabość do węży, co w pewien sposób ich łączyło. Podobnie wyczytał, że Wezyrka ponoć odwiedza cichą świątynię codziennie oraz jest bywalczynią uzdrawiających źródeł, które pomogły nastolatkowi w końcu dojść do porozumienia z własnym zdrowiem.
Im więcej czytał o kobiecie, tym bardziej chciał ją poznać. Wydawała się tajemnicza ale i po prostu ciekawa. Jak to jednak z takimi osobami bywa, wielokrotnie w księdze było podkreślone, że spotkać kobietę graniczy z cudem. Solberg westchnął więc i odłożył tom, by sięgnąć po coś zupełnie innego.
Zaczął czytać o tutejszej kulturze, a szczególnie o znaczeniu szat i przypraw. Skoro już miał nosić te stare łachy to chciał wiedzieć, skąd tak naprawdę się ten zwyczaj wziął. Czas upływał, a on wciąż siedział nad tekstem, z pasją chłonąc to, co w nim znajdował. Musiał jednak przerwać w połowie rozdziału, który skupiał się na biografii władcy, który zarządził, by mężczyźni obowiązkowo nosili zarost. Historia była nudna jak flaki z olejem i Solberg poczuł, jak zaczynają mu się kleić oczy. Powoli wymiękał, ale ciekawość pchała go dalej. Podszedł więc do bibliotekarki i poprosił, by kobiecina we własnych słowach spróbowała mu to wszystko przytoczyć. Okazało się być to strzałem w dziesiątkę i zdecydowanie ciekawszą opcją. Widać było, że kobiecie zrobiło się miło, gdy chłopak pokazał że ceni jej wiedzę, a nastolatek nie miał zamiaru przerywać jej wywodu, czy skracać spotkania. Dopóki kobiecie nie skończyły się fakty i anegdoty stał tam, chłonąc każde słowo. Wtedy też wylewnie jej podziękował pytając, czy w razie czego może przyjść do niej na kolejne historie o tych okolicach. Bibliotekarka zarumieniła się, ale oczywiście przytaknęła zapraszając Maxa w każdej chwili. Solberg jeszcze raz posłał jej olśniewający uśmiech, odłożył wzięte wcześniej tomy na swoje miejsce i opuścił bibliotekę czując, że teraz nieco lepiej rozumie ten kraj i jego ludzi.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1070
  Liczba postów : 3433
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Moderator




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptyWto 20 Lip 2021 - 20:04;

18 Lipca 2021
Post Pracowniczy - Asystent Nauczyciela OPCM

Chociaż wyjazd był typowo wakacyjny, tym razem pełnoprawnie odgrywała role opiekuna. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmiało, zwłaszcza przez wzgląd na znajomość studentów na płaszczyźnie, w której czysto teoretycznie — nauczycielowi nie wypadało. Nessa na szczęście była w emocjach powściągliwa, nieco wręcz ułomna. Dorośli mieli ręce pełne roboty i dopiero teraz, czując ciężar odpowiedzialności na własnych barkach, szczerze mogła podziwiać oraz doceniać ich wkład z czuwaniem nad bezpiecznym pobytem za granicą. W końcu mnóstwo ludzi powierzyło im swoje pociechy, którym w większości w głowach były głównie harce. Ciągle ktoś się łamał lub potykał, przez co korzystanie z zaklęć uzdrawiających lub nawet wizyty u medyka była codziennością. Poprzedniego dnia zgłosił się do niej nawet uczeń, którego ukąsiła żmija po jakże bezmyślnej wyprawie na pustynie! Łamali regulamin notorycznie, przez co w niedługim czasie ona oraz pozostali opiekunowie z pewnością będą na "TY" z tutejszą strażą miejską, oraz pałacową. Zapominali nosić odpowiednich strojów, chociaż wyraźnie było zaznaczone w dniu zakwaterowania, że Wezyrka tego wymaga przez wzgląd na tradycję oraz kulturę. Kuriozalne było już konfiskowanie ognistej, którą spożywali w ogrodach — nawet zastanawiała się, jakim cudem tyle tego popakowali do walizek. W Arabii problem stanowiły również używki, przez uczniów musieli pilnować szczególnie (tych młodszych, rzecz jasna), zwracając uwagę na wszelkie zmiany w zachowaniu. Poza stertą głupich sytuacji i codziennych potknięć było nieźle. Nikt nie trafił do lochu, nikt nie wrócił do Wielkiej Brytanii.
Nessa czuła potrzebę zorganizowania czegoś związanego z przedmiotem, którego nauczała — pomimo wakacji. Uznała, że wykorzystanie tutejszych warunków, być może stworzeń do przeprowadzenia wakacyjnych zajęć znalazłoby wielu entuzjastów. Stąd też po uzyskaniu zgody od Bennett, bo Reeda gdzieś wcięło, udała się po południu do pałacowej biblioteki razem z notesem oraz tłumaczkami, chcąc przejrzeć tutejszy księgozbiór w poszukiwaniu inspiracji. Jeśli chciała zajęcia przeprowadzić, musiała je rozpisać. Przygotować plan oraz przedstawić jego sens, aby uzyskać aprobatę swojego opiekuna. Na szczęście była człowiekiem dobrze zorganizowanym i takie rzeczy sprawiały jej tylko przyjemność, zwłaszcza że w rozpisywaniu była schludna i szczegółowa. Nie miała pojęcia, ile czasu spędziła nad opasłymi tomiskami oraz ile pergaminu zmarnowała, przekreślając pomysły, których zrealizować z różnych względów nie mogła. Ostatecznie uśmiechnęła się pod nosem, piórem stawiając ostatnią kropkę i raz jeszcze czytając plan zajęć, poczuła satysfakcję. I miała nadzieję, że Bennett również pomysł doceni. Zerknęła za okno, dostrzegając dopiero, że zmierzchało. Opuściła pomieszczenie w milczeniu, poprawiając swoją zieloną szatę i kierując się do pokoju, gdzie zostawiła rzeczy. Zważywszy na godzinę, udała się jeszcze na krótki spacer po ogrodach, gdzie z westchnięciem rezygnacji skonfiskowała trochę alkoholu i jedną fajkę. Kolejny dzień w Arabii, która zdawać się mogło, żyła własnym życiem — zwłaszcza w głowach ich podopiecznych.

|ZT

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 467
  Liczba postów : 6006
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Gracz




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptySro 28 Lip 2021 - 10:52;

Wymyślanie zaklęcia
Zaklęcie: Fluctus inpulsa.
Etap I, post II, zaklęcie wymyślane po 11.07, początek wakacji

Ile to minęło od momentu, gdy pojawili się tutaj, w tym pięknie zdobionym pałacu? Nie wiedział. A jednak sporo zdołało się wydarzyć od tego momentu, w związku z czym całe wakacje zapowiadały się na dość chaotyczne. Zresztą, nadal nie czuł się odpowiednio, gdy przechodzenie między kolejnymi korytarzami sprawiało mu więcej problemów, niż chciał się do tego przyznać. Stukot kroków miał inny wydźwięk; noszone obowiązkowo kolorowe ubrania również. W pewnych miejscach były one wymagane, ale gdy nie musiał z nich korzystać, brnął prędzej w białe koszule pozbawione tego krzykliwego zwracania na siebie uwagi wieloma barwami. Nie przeszkadzało mu znajdowanie się w centrum uwagi, ale osobiście wolał unikać bycia zapamiętywanym - w szczególności pod względem negatywnym. Mimo wszystko i wbrew wszystkiemu już to zrobił, kiedy przyszedł do oazy z dość niefajnie wyglądającą ręką. Ta nadal bolała, ale przynajmniej wyglądała stosunkowo dobrze i nie przyczyniała się do swoistego uczucia bycia ponownie poszkodowanym - w szczególności wtedy, gdy starał się poszukać czegoś o tworzeniu zaklęć.
Zbiór ksiąg mógł nieść ze sobą konieczną wiedzę, na której mu dość mocno zależało. Obca kultura i obce podejście do magii - to znaczy się, prędzej zmienne kulturowo - pozwoliłoby rozszerzyć horyzonty i umożliwić podjęcie się odpowiednich kroków względem wynalezienia nowego zaklęcia. Niestety, jako że nie było to miejsce czytelnicze, jedzenie i picie w tym miejscu pozostawało ściśle zabronione, na co były student delikatnie się skrzywił, ale nie na tyle, by wzbudzać jakieś podejrzenia. Podczas pobytu w bibliotece w Hogsmeade bez problemu przemycał słodycze, a teraz? No normalnie celibat. Tego mu było trzeba, jeżeli nie chciałby, by dupa pozostawała ciężka; choć w jego przypadku nie do końca było to możliwe. Pisał zatem, przyniósł ze sobą dziennik, coś początkowo udało mu się uzyskać pod względem wymowy, ale nadal - wymagało to odpowiedniej korekty.
Przeszukiwanie zagranicznych zbiorów miało to do siebie, że znalezienie ich tłumaczeń czasami wiązało się z czymś kompletnie niemożliwym. Ciche westchnięcie wydostało się spomiędzy jego spierzchniętych warg, kiedy to opuszkami palców głaskał mniej lub bardziej zakurzone egzemplarze danych tomiszczy. Wiedział, że zachowanie ich w dobrym stanie mogło być ciężkie, w związku z czym podchodził z należytym szacunkiem do każdej spisanej wiedzy, nawet jeżeli miała to być ta polegająca na naciąganiu innych na wróżbach. Wbrew pozorom wiele zdań, nawet jeżeli bez konkretnego sensu, z czasem zyskiwały na odpowiednim znaczeniu. Początkowo miał łatwiej - opierał się przecież na wiedzy, która polegała przede wszystkim na modyfikacji istniejącego już zaklęcia. A teraz musiał działać od podstaw. Skupić się na osiągnięciu danego efektu w taki sposób, by pociągnąć za sobą jak najmniej ofiar. Koniec końców przecież wprowadzenie drobnych poprawek do mającej sens inkantacji pozostawało znacznie prostsze do osiągnięcia, a teraz, gdy wczytywał się w poszczególne książki, które, jak miał nadzieję, przedstawią mu jakieś lepsze podejście do tworzenia z magii konkretnych efektów.
Jego uwagę zwrócił tom dotyczący wykorzystania magii na przestrzeni wieków. Co prawda stary, dość zakurzony, a przede wszystkim wyjątkowo delikatny - zdawać by się mogło, że jeden gwałtowny ruch wyrwie kartki w mgnieniu oka - niemniej jednak możliwy do odczytania. To właśnie w nim znalazł informacje o tym, jak przekierować magię drzemiącą w sygnaturze w taki sposób, by wydobyć z siebie konkretną siłę. Musiał nad tym posiedzieć bardziej, by te rzeczy odnaleźć w gęstwinie kolejnych zdań, niemniej jednak zdecydowanie było warto, kiedy mijały kolejne chwile przeradzające się w godziny. Nie zauważał tego upływu czasu, a zamiast tego dziennik wypełniony został odpowiednimi nowinkami na ten temat. Musiał się skupić na ruchu różdżką tak samo, jak na Bombardzie, niemniej jednak z chwytem wyzwalającym działanie obszarowe - jak to miało chociażby miejsce w przypadku uroku powodującego powstanie ogromnego dołu.
Zanotował, zapisał, przeglądnął raz jeszcze, opuszkami palców snuł po materiale papieru, by tym samym, gdy zauważył, jak długo posiedział i jak bardzo siebie zaniedbał - odłożyć tom na odpowiednie miejsce. Pogładził ponownie jej grzbiet, twardą oprawę, by tym samym powoli móc przejść do analizowania, która inkantacja byłaby najbardziej stosowna i dlaczego.

[ zt ]

______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 195 cm
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 241
  Liczba postów : 362
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Gracz




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptyYesterday at 15:42;

samonauka - Historia Magii

Na wakacje przyjechali do magicznego miasta, które znajdowało się w bardzo oddalonym od Szkocji kraju. I gdyby przynajmniej nie zajrzał do tutejszej biblioteki, to karciłby się w myślach po powrocie do Wielkiej Brytanii. Największym i w sumie jedynym minusem przebywania w tym miejscu było chodzenie w tej strasznie kolorowej i capiącej szacie, którą na szczęście potraktował wcześniej zaklęciami dzięki czemu nie śmierdziała aż tak bardzo, bo wydzielała z siebie również przyjemny zapach... Zdecydowaną zaletą stroju jednak na sto procent był ten turban z brodą. Chyba sobie taką zapuści w przyszłości, jak będzie nieco starszy.
Lawirował więc po cichu między regałami poszukując ksiąg o tutejszych zaklęciach, a nie tylko tych popularnych i powszechnie znanych. Bo szczerze jakoś nie do końca wierzył że żadne takie się tu nie znajduje. Zamiast tego zaczął się napotykać na ponadprzeciętną ilość zapisków dotyczących historii magii. Zabrał więc z półek kilka z pozoru ciekawych pozycji i ruszył do stolika żeby je wszystkie po kolei przestudiować. W jednej z pierwszych pozycji za jakie się zabrał, traktowała o szkole magii Aash Al Maleek. Przeczytał trochę o historii założenia instytucji oraz o panujących tam obyczajach. Spodobało mu się nieco godło szkoły, czyli białego skorpiona. Na brązowy meczet w tle już takiej uwagi nie zwrócił. Jednak im więcej czytał o tej szkole, tym mniej chciał się do niej zbliżać. W końcu z lekkim niesmakiem, zamknął książkę i zabrał się za czytanie czegoś innego. W następnej książce natknął się na zapiski traktujące o Szeherezadzie. Córce Wezyra, która napoiła swojego męża eliksirem miłosnym, a jako że słynęła z magicznych sztuczek, mugole powiązali ją z Baśniami tysiąca i jednej nocy. Żyła w dziesiątym wieku, jednak dokładnej daty nie podano. Słyszał że w Jamalu znajduje się jej komnata gdzie można dowiedzieć się nieco więcej. Z tym problemem że mogą wystąpić przy tym małe trudności. Najwyżej przed wejściem tam zażyje Felix Felicis, które otrzymał na koniec roku szkolnego. Zamknął książkę i zabrał się za kolejną ze stosiku, a jego pappar siedział mu na ramieniu i tylko co jakiś czas zerkał okiem na to co Drake czytał. Jego magiczny papug był mądry, ale niestety nie interesował się historią magii. Tak jak się spodziewał biblioteka zawierała informacje nie tylko z okolic Jamalu, a z niektórych zakątków świata też. Natknął się bowiem na informacje o Cliodnie. Irlandzkiej druidce, która była animagiem oraz potrafiła się zmieniać w falę morską, w co akurat nie wierzył. Animagia owszem istniała, ale zmiana w falę? W to już za bardzo uwierzyć nie chciał. Z drugiej strony jeśli to prawda, to z chęcią spróbował się by tego nauczyć gdyby miał tylko okazję. Książka wspominała też że była całkiem niezłą uzdrowicielką, która odkryła właściwości księżycowej rosy oraz podczas uzdrawiania wspomagały ją... trzy magiczne ptaki, które śpiewem usypiały. Zaczął się przez to nieco zastanawiać... Wiedział że są ptaki które śpiewem doprowadzały do szaleństwa oraz Feniksy, które też mają magiczną pieśń, ale ich nie usypiała. Potem będzie musiał poszperać o tych ptaszyskach. Zebrał więc książki, które wcześniej zabrał z półek żeby je odnieść na miejsce. Zaraz po tym ruszył do wyjścia

/zt

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 974
  Liczba postów : 6701
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Gracz




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptyYesterday at 22:00;

Pałacowa biblioteka swoimi zbiorami przyciągała młodego ślizgona w swoje bogato zdobione cztery ściany. Zazwyczaj było tu spokojnie i zdecydowanie pusto, więc Max nie tylko przychodził tu, by zapoznać się z tutejszymi zbiorami, ale i by po prostu odpocząć od wszystkiego, co czekało na zewnątrz, a Merlin mu świadkiem, że było tego wiele.
Tego dnia potrzebował odciągnąć swoje myśli, więc chwycił pierwszą książkę, która wpadła mu w oko i udał się gdzieś na ubocze, by oddać się lekturze i spróbować zająć czymś pracujący na najwyższych obrotach umysł.
Przez pierwsze kilka stron był tak pochłonięty swoimi myślami, że w ogóle nie dotarło do niego, o czym traktuje tomiszcze. Dopiero po kilkunastu minutach ze zdziwieniem stwierdził, że trafił na przewodnik po arabskiej czarnej magii.
Początkowo chciał odłożyć lekturę i znaleźć coś innego, ale trafił na kilka rycin, które przykuły jego uwagę i chłopak nagle strasznie się w temat wciągnął. Nie wiedział wiele o zakazanej sztuce, a co dopiero o tej, która miała swoje korzenie w Arabii. Z tego co rozumiał jednak już po pierwszych stronach, ta z obcego mu państwa była zdecydowanie bardziej agresywna, a jej podłoże i folklor miały korzenie w tubylczych wierzeniach. Znalazł nawet paragraf o tym, że ponoć przodkowie Wielkiej Wezyrki pałali się zakazanymi sztukami, torturując uciśniony lud, który wywołał rebelię i obalił ich rządy. Czy Solberg w to wierzył pozostawało kwestią, której sam nie potrafił rozwiązać. Zaczytał się za to w opisu czarnomagicznych artefaktów, które ponoć można było spotkać w tym kraju. Podobno istniała laska pozwalająca kontrolować wszystkie węże w okolicy i pierścień, który napojony krwią nosiciela mógł zamienić się w żywego łuskowatego i służyć jako szpieg kontrolowany przez tego, którego krew spożył.
Maxa artefakty te naprawdę zainteresowały. Od kiedy posiadał pierścień sidhe, którego moc parę razy miał okazję wypróbować, jakoś bardziej zainteresował się tymi stworzeniami, jakimi były węże. Chłonął więc z zapałem opisy czarnomagicznych artefaktów starając się dowiedzieć o nich jak najwięcej. Z lekkim uśmiechem zauważył przy każdym z nich adnotację, że są to tylko legendy i mity a wszelkie użycie podobnych przedmiotów w Arabii, podobnie jak spożywanie i zakup mudminu jest zakazane. Solberg jakoś nie chciał do końca w to uwierzyć. Domyślał się, że jest to raczej próba zachowania pewnych reguł w społeczeństwie Arabii i gdzieś na ulicach krążą handlarze sprzedający ten, czy inny towar ludziom, którzy dokładnie wiedzą czego szukają.
Ostatnią godzinę spędził na szybkiej analizie historii czarnoksiężników w tym orientalnym kraju. Każdy z nich, którego udało się złapać za swoje czyny skończył oczywiście z wyrokiem śmierci na karku, ale to, czego dopuszczali się za życia było poniekąd fascynujące. Co prawda momentami mroziło krew w żyłach, ale naturalna ciekawość byłego ślizgona sprawiała, że chciał na własne oczy zobaczyć działanie wielu z tych klątw. Zobaczyć, ale nie doświadczyć i na pewno nie być świadkiem, gdy ktoś mu bliski czymś podobnym obrywa. Tego miał już zdecydowanie dosyć.
Jakkolwiek ciekawa by nie była lektura, Max musiał w końcu opuścić bibliotekę i udać się na umówione spotkanie. Nie chciał przecież, by ktoś na niego czekał.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 974
  Liczba postów : 6701
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8




Gracz




Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  EmptyYesterday at 22:13;

Wrócił do biblioteki po kilku dniach, a dokładniej po pełni przeżytej wraz z Felkiem i Drake`m. O wilkołakach wiedział niewiele, ale to nie do końca one były celem jego dzisiejszej wizyty. Bardziej potrzebował zaspokoić swoją wiedzę w temacie eliksirów, a konkretniej tego jednego, jedynego, bez którego pełnie byłyby prawdziwym koszmarem dla tych, którzy zostali dotknięci klątwą.
Wywar tojadowy nigdy nie był Maxowi obcy. Potrafił go warzyć i nawet kilkukrotnie eksperymentował z nim, chociażby podczas pamiętnego spotkania labmedu, kiedy to kazał innym znaleźć zamiennik do jego podstawowego składnika - asfodelusa. Dziś jednak nie miał zamiaru myśleć nad modyfikacjami, a zrozumieć dokładnie istotę tego wywaru. Chciał w jakiś sposób ulżyć wilkołakom i myślał, czy możliwe byłoby stworzenie takiego eliksiru, którego nie musieliby zażywać przez cały poprzedzający ich przemianę tydzień. Oczywiście sam nie miał zamiaru się za to brać, jako że zrezygnował ze stania nad kociołkiem, ale mógł przecież rzucić pomysł chociażby profesor Dear czy innemu profesjonaliście, którzy potrafili warzyć eliksiry.
Przychodząc do biblioteki od razu podszedł więc do pracującej tam kobiety pytając o źródła na interesujący go temat. Ta wprowadziła go do odpowiedniego działu, a tam już Max sam wybrał tomy, które uważał, że dostarczą mu najwięcej odpowiedzi.
Otworzył pierwszy z nich i od razu wciągnął się w lekturę. Historię tojadowego znał, lecz nie darował sobie przypomnienia jej licząc, że może natknie się na coś, co pomoże mu dojść do interesującego go rozwiązania. Niestety zawiódł się, więc musiał kartkować tomiszcze dalej.
Kolejna w jego życiu analiza składników i dostępnych na rynku wariacji również nie wprowadziła niczego nowego do wiedzy chłopaka. Wszystkie składniki zdawały się działać dokładnie tak jak powinny i wywoływać korelację, która pozwalała wilkołakom zachować ludzką świadomość po przemianie.
Nie poddawał się jednak i szukał dalej. Przetrząsnął około czterech tomów, gdy w końcu trafił na coś świeżego. Drobna, jakby odręczna notatka na marginesie wskazywała na użycie śluzu rogowatych ślimaków. Składnik ten był bezsprzecznie nie do zastąpienia w tym przepisie, ale też powodował, że okres przyswajania się eliksiru przez dotknięty klątwą organizm znacznie się wydłużał i było potrzeba całego tygodnia, by ludzie przeklęci wilkołactwem mogli przejść pełnię nieco lżej.
Solberg do wieczora próbował znaleźć w zwojach coś, co mogło ten problem jakkolwiek zniwelować. Zamiana składników, inne metody przyrządzania wywaru, czy nawet warzenie go w konkretne fazy księżyca. Niestety wciąż trafiał na ślepy zaułek. Eliksir w tym wypadku nie był tylko miksturą, która miała wywołać konkretny efekt. Wywar ten musiał dostosować się do pewnych cech wilkołaków, które normalnym ludziom były obce i przez to wymagał też innego, w tym wypadku wielokrotnego podawania, by prawidłowo móc zadziałać.
Nieco rozczarowany tym faktem i zmęczony całym dniem kopania w księgach, Max w końcu postanowił wrócić do sypialni po raz kolejny czując, że magia kompletnie go zwiodła, choć tym razem była to kwestia wiecznie niespełnionych ambicji nastolatka.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pałacowa Biblioteka  QzgSDG8








Pałacowa Biblioteka  Empty


PisaniePałacowa Biblioteka  Empty Re: Pałacowa Biblioteka   Pałacowa Biblioteka  Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pałacowa Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pałacowa Biblioteka  JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Pałac
-