Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Samotne drzewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 1671
  Liczba postów : 4099
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Samotne drzewo QzgSDG8




Moderator




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptySro Lip 07 2021, 18:29;


Samotne drzewo

Znajduje się niedaleko Podmiejskiego portu dywanów, ale otoczone jest nietypową aurą. Krąży legenda, że każdy z zawieszonych na gałęziach amuletów ma upamiętniać śmierć mieszkańca miasta w chmurach, który zginął podczas wyprawy przez pustynię. Aby uniknąć ich losu, przed pójściem dalej należy dotknąć każdego amuletu!

Kostki:
1, 2 - Nieważne, czy tylko przechodzisz obok, czy faktycznie próbujesz wypełnić warunki legendy - przypadkiem dotykasz jednego amuletu dwukrotnie i, jak się okazuje, jest to zakazane "małym druczkiem" w tych głośnych legendach. Czujesz nieprzyjemny dreszcz przebiegający ci wzdłuż pleców i jeszcze tego nie wiesz, ale od tego wątku i przez dwa kolejne towarzyszy ci potworny pech. Rzucane przez ciebie zaklęcia nie udają się, bądź mają odwrotne działanie, a poza tym potykasz się o własne nogi, mówisz nie to co powinieneś albo po prostu padasz ofiarą dziwnych przypadków losowych.
3 - Amulety pod twoim dotykiem zaczynają wibrować. W pewnym momencie podskakują tak, jak gdyby szarpał nimi porywisty wiatr, chociaż ty niczego takiego nie czujesz. Dorzuć kostkę! Parzysty wynik oznacza, że czujesz jak drzewo zaczyna ciebie od siebie odpychać. Wiatr stopniowo się do ciebie zakrada, a ty nie masz szans na ucieczkę. Lądujesz poobijany w piasku i kiedy wszystko się uspokaja, musisz okrążyć drzewo możliwie jak największym łukiem. Nieparzysty wynik sprawia, że wszystko stopniowo zaczyna się uspokajać, ale niewątpliwie najadłeś się wywołanego niesforną magią strachu.
4, 5 - Przy dotknięciu każdego z amuletów, przed twoimi oczami na sekundę pojawia się twarz upamiętnianej tymi kamykami osoby. Dorzuć kostkę! Parzysty wynik oznacza, że przy jednym z amuletów widzisz... siebie! Czy to zła wróżba, czy efekt panującego na pustyni gorąca? Jedno jest pewne - czeka cię kilka nieprzespanych nocy, podczas których będziesz widział wizje swojej męki na pustyni. Nieparzysty wynik oznacza, że przy jednym z amuletów widzisz... swojego bliskiego! W dodatku wizja się przedłuża i dostajesz kilka mało przyjemnych szczegółów dotyczących jego śmierci na pustyni. Może na wszelki wypadek zerwij ten zepsuty amulet z gałęzi, by nie kusić losu?...
6 - Jeden z amuletów, którego dotknąłeś (przypadkiem bądź celowo) odczepia się od gałęzi i zostaje w twojej dłoni. Jest przyjemnie chłodny i taki będzie już zawsze. Może to sygnał, że powinieneś zabrać tę dodatkową ochronę na pamiątkę? Będzie dodawał ci pewności siebie za każdym razem, kiedy jej dotkniesz! Zgłoś się po amulet pewności siebie w odpowiednim temacie.

Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Wróżbiarstwa.
Tutaj nie musisz nosić specjalnego stroju.  

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 1671
  Liczba postów : 4099
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Samotne drzewo QzgSDG8




Moderator




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyNie Lip 11 2021, 21:57;

Kostka: 6

Arabia szybko okazała się naprawdę, naprawdę barwna i Mefistofeles nie miał pojęcia gdzie zawiesić spojrzenie. Wszystko zdawało się wołać, przyciągać i zachwycać, pobudzając kreatywność do tego stopnia, że wilkołak już zastanawiał się gdzie kupić jakieś choćby najprostsze przybory, by może jednak ten czas wolny wykorzystać jeszcze dodatkowo na odrobinę rysowania. I czuł, że z każdą chwilą zapala się tylko mocniej, niemal szczenięcym entuzjazmem dorzucając kolejne punkty do skylerowej listy miejsc, w które koniecznie muszą się jak najszybciej udać.
- To chyba był dobry pomysł, żeby najpierw sprawdzić tę pustynię bez Cynki - stwierdził, gdy zeszli już z dywanu na piasek i wreszcie mogli odczuć na sobie prawdziwe gorąco. Początkowo był dość niepewny kręcącym się po pałacu niańkom, które oferowały królewsko-hotelowym gościom swoje usługi, ale kiedy okazało się, że nie mają problemu z rozmawianiem po angielsku... cóż, łatwiej było im zaufać, zwłaszcza jak nad mefistofelesowym uchem latała negująca jego wątpliwości pappara. - Fringere - rzucił najpierw na swojego narzeczonego, a potem na siebie, rozglądając się po okolicy i ignorując przysypiającą mu na ramieniu papugę, która raz za razem wbijała mocniej swoje pazurzyska pod cienki materiał jasnej koszulki. - To co myślisz? Wytrzymamy tu do końca? - Zagadnął, ujmując skylerową dłoń, by poprowadzić go najpierw w stronę pobliskiego drzewa, chociaż rozejrzał się już za możliwymi do chwilowego przygarnięcia dumbaderami.


______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie (jedna to tatuaż przy obojczyku); ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia, tatuaże (dziennik); pierścionek zaręczynowy
Galeony : 697
  Liczba postów : 2413
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Samotne drzewo QzgSDG8




Gracz




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyNie Lip 11 2021, 22:32;

Kostka: 3
Dorzut: Nieparzysta

Przez ostatnie półtora roku zdecydowanie odkrył zupełnie nowy poziom gorąca, który potrafił rozpalić go od środka nawet w najmroźniejszą noc zimy, nic więc dziwnego, że rozsmakował się zupełnie w tym ogarniającym skórę cieple, na które niegdyś pozwalał sobie jedynie pod parującym prysznicem, na co dzień raczej woląc pozować, jakoby biała koszula mogła posłużyć mu nawet za kurtkę. Po lodowatych i pozbawionych prywatności feriach banalnie łatwo było mu zakochać się w upalnej Arabii, gdzie mógł pozwolić sobie na cienkość lnianej koszuli, którą tak nierozsądnie rozpiął do połowy w czystym odruchu, gdy tylko poczuł duszący gorąc bijący od rozgrzanego słońcem piasku.
- Przepraszam! - wyrzucił z siebie, mając wrażenie, że już po raz setny, gdy instynktownym machnięciem ręki odpędził od siebie próbującą usiąść mu na ramieniu papparę, która wcześniejszym zadziornym szarpnięciem go za loczki rozbudziła w nim odruch obronny, ilekroć tylko czuł przy sobie charakterystyczne zbicie powietrza żółtozłotymi skrzydłami.
- W ogóle nie podoba mi się, żeby była wystawiona na takie słońce... - przymarudził, bo i sam zaczął martwić się o to, że ciągle goniące ich promienie spalą na wiór tak zadbane kosmetykami loczki. - Musimy znaleźć jakieś kapelusze dla całej trójki. Zwłaszcza dla ciebie, bo ciemne włosy bardziej przyciągają- Oh, dziękuję - przerwał sam sobie, uśmiechając się na przyjemnie chłodzące go zaklęcie, gdy muskał już opuszkami palców ciemne kosmyki ukochanego, sprawdzając czy te nie nagrzały się już niebezpiecznie, zaraz upominająco naciągając na nie przewieszony przez szerokie ramiona przewiewny szal.
- Na pewno nie wyjadę, zanim nie spróbuję wszystkich lokalnych potraw - wymruczał zadowolony, bo i przypominając już sobie przed chwilą podjadane na uspokojenie w czasie lotu daktyle. - Może nawet uda mi się wkręcić na jakiś kurs kulinarny i nauczę się czegoś do Lumos? - zastanawiał się głośno, bardziej skupiając się na tym, by mocniejszym ściśnięciem mefistofelesowej dłoni przygotować się na kolejną próbę przyjęcia na swoje ramię wiecznie ponaglającego go ptaszyska.
- Mhm, piękne - mruknął cicho, mrużąc oczy, gdy przyglądał się rozwieszonym na drzewku amuletom, nieszczególnie wiedząc czy te miały jakąkolwiek funkcję poza pięknym odbijaniem rozpalonego światła słonecznego - Ładnie by wyglądały jako kolczyki. Może znajdę coś takiego na prezent dla Yuuko albo Flory? - zagadnął, pozerkując na Mefisto, bo i to z jego ust odruchowo oczekiwał dodatkowych informacji, nie przestawiając się jeszcze, że edukować ma go marudna kupka piór. - Chociaż są trochę przerażające... Wiesz, trochę jakby drzewo miało kilkanaście par błękitnych oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 1671
  Liczba postów : 4099
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Samotne drzewo QzgSDG8




Moderator




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyPon Lip 12 2021, 07:42;

Pokiwał głową przytakująco, samemu również martwiąc się o ostre promienie słoneczne względem córki i już żałując, że nie spakowali nieco większego wyboru odpowiednich dla dziecięcej skóry kremików. Nie wątpił jednak, że musi tu być możliwość znalezienia odpowiednich specyfików, bo chociaż sam niewiele wiedział o Mieście w Chmurach, to łatwo można było się zorientować, że to mimo wszystko dość turystyczna metropolia, a zatem znająca się na zadowalaniu turystów. I nawet sama ta drobna wycieczka bez Cynthii na pustynię miała być testem tego, jak oni sobie poradzą i na jakie warunki muszą się przygotować... a przy okazji była to szansa na ucieczkę od zasad dotyczących ubrań, które panowały w dużej części Jamalu.
- Ignoruj - mruknął niemal odruchowo, widząc skylerową batalię z nieprzyjemną papugą, bo sam zamierzał obierać właśnie taką taktykę. Nieszczególnie podobało mu się wykorzystywanie zwierząt jako takich wakacyjnych przewodników i nie dziwił się wcale, że trafili na dwie wypalone, zrzędliwe pappary, które wyraźnie potrzebowały większych wrażeń. Trochę go bolało, że nie umie się ze swoim ptasim towarzyszem dogadać, z drugiej strony - nie chciał naciskać, a wiedział przecież, że zadba o niego jak tylko będzie mógł. - Kurs kulinarny brzmi dobrze... w ogóle ta kuchnia brzmi dobrze, zdecydowanie musimy połazić po restauracjach... - Przytaknął, odbiegając już na chwilę myślami do swoich malarskich planów, mimowolnie już żałując, że Cynthia jest jeszcze za młoda na to, by docenić samodzielnie tworzone na papierze wzory.
- To nie o tym drzewie była legenda? Żeby dotknąć wszystkie, to można zdobyć szczęście? - Przypomniał posłyszaną wcześniej plotkę, nie sądząc, by na pustyni mogło być więcej drzew z pozawieszanymi na nich koralikami. - Chociaż jak powiedziałeś, że to oczy, to niezbyt mam ochotę tego dotykać - zaśmiał się cicho, mimo to wysuwając już dłoń, by musnąć jeden z kamyków, zaintrygowany jego chłodem sięgając do kolejnego. - Z biżuterią dla dziewczyn nie powinno tu być problemu... a my pewnie wrócimy z walizkami przypraw, hm?

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie (jedna to tatuaż przy obojczyku); ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia, tatuaże (dziennik); pierścionek zaręczynowy
Galeony : 697
  Liczba postów : 2413
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Samotne drzewo QzgSDG8




Gracz




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyPon Lip 12 2021, 10:57;

Nawet jeśli dzięki rzuconemu przez Mefisto zaklęciu skwar pustyni nie dokuczał mu w tak zabójczym stopniu, to wciąż czuł jak sam zapada się w sypkim piasku, po zaledwie kilku krokach będąc gotów przeprosić się z jeszcze przed chwilą tak wyklinanym przez niego dywanem. Spoglądając na horyzont, miał wrażenie, że ten tańczy mu z gorąca przed oczami, więc nieco mocniej ścisnął mefistofelesową dłoń, jakby pustynia faktycznie mogła porwać do tańca jego ukochanego, a znudzone pappary zwyczajnie zapomniały poinformować ich o czyhających na nich niebezpieczeństwach. Spokój ducha odnalazł dopiero w momencie, gdy miękkość piaskowych fal przyniosła ze sobą skojarzenie wygniecionej w łóżku pościeli, a on sam szybko przeszedł do wizji rozbieranego między górkami Wilkołaka.
- Mógłbym zacząć częściej robić przysmak korsarza i wtedy podawalibyśmy z nim hummus - odpowiedział więc z drobnym uśmiechem, bo i połowicznie tkwiąc już w wizjach piasku drażniąco ocierającego się o skórę i tego piekielnego żaru, którego nie mogliby już przypisywać tylko panującej wokół temperaturze. - Słyszałem, że w mieście jest restauracja, w której podają hummus w każdym kolorze tęczy, tylko... Pewnie efekty dodawane do poszczególnych kolorów Cię nie zachęcają? - podpytał, nie musząc nawet zerkać na Mefisto, by wiedzieć, że wzmianka o magicznym urozmaiceniu jedzenie wcale go nie zachwyci, doskonale znając zdanie swojego ukochanego na ten temat, a jednak licząc na to, że ten i tak chętnie pójdzie z nim gdzie tylko sobie zażyczy.
Spojrzał na swoje szczęście, całkiem pewny, że nie musi dotykać szklanych oczu, by je zdobyć, a jednak i tak uśmiechnął się ze spojrzeniem dumnie przemykającym po mefistofelesowym ciele, bo i dostając idealne potwierdzenie swoich myśli, że wcale nie potrzebuje uzależnionej od używek pappary, skoro zawsze obok ma swojego wszechstronnie doinformowanego Wilka.
- Zdecydowanie, ale... - urwał, bo i przytrzymując na chwilę pierwszy z amuletów poczuł jak ten wibruje mu w dłoni i w czystym instynkcie wypuścił go od razu, w tych drobnych drganiach wyczuwając dziwne rozdrażnienie, a nie przyjemnie łagodne wibracje, które mogłyby skojarzyć mu się z mruczeniem kota. - Eem, ale też chciałbym wypatrzeć sobie jakąś biżuterię i ubrania. Chociaż mam wrażenie, że mężczyźni nie mają tu zbyt zachwycającego wyboru... - pociągnął dalej, kolejnych amuletów dotykając już zdecydowanie krócej, bardziej muskając je samymi opuszkami palców, niż faktycznie w pełni odczuwając ich istnienie w dłoni.
- W sumie to zaczyna mi się ten wzór podobać - zagadnął jednak zaraz, ostrożnie ujmując w obie ręce największy z amuletów, dając się zahipnotyzować błękitnemu spojrzeniu szkła. - Mogłoby być całkiem efektowne jako tacka pod tort bezo... - urwał znów, puszczając coraz intensywniej wibrujący amulet i od razu wykręcając się w stronę poprzednio muśniętych tarcz, które niczym szklany rój dołączyły do tego największego. Instynktownie zrobił krok w tył, dociskając dłonie do klatki, jakby drzewko faktycznie miało ten gest odczytać jako znak, że nie będzie go już ruszał. - Chyba mnie nie lubi... - mruknął cicho, instynktownie wycofując się tak, by Mefisto odgradzał go od rozbujanych na nieistniejącym wietrze amuletów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 1671
  Liczba postów : 4099
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Samotne drzewo QzgSDG8




Moderator




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyPon Lip 12 2021, 16:55;

Zaśmiał się cicho pod nosem, niemal nie wierząc w to, przy jak odmiennych informacjach się wyostrzali i jak różne ciekawostki najmocniej zagnieżdżały im się w głowach. On odruchowo lgnął do legend i ostrzeżeń, a Sky’a interesowały bardziej codzienne zwyczaje, takie jak jedzenie czy ubrania. I prawda była taka, że to właśnie dzięki temu mieli szansę na jak najgłębsze zapoznanie się z arabską kulturą, wspólnie prowadząc się od jednego miejsca do drugiego, by na pewno nie pominąć czegoś istotnego.
- Brzmią mocno średnio - przytaknął mu wesoło, chociaż sam hummus brzmiał nieźle. Wierzył też, że jeśli te tęczowe rodzaje będą miały opisane efekty, to wybierze coś akceptowalnego i nie będzie musiał narzekać na wciskanie magii w co tylko można. - Ale jeśli chcesz, to możemy się tam wybrać... na twoją odpowiedzialność - zaznaczył, puszczając mu oczko, bo będąc ciekawym jak jego narzeczony podejmie się zadbania o tego problematycznego wilkołaka, jeśli ten umyje łapki od ewentualnych kłopotów.
Zerknął kontrolnie na łapany przez Sky’a amulet, a właściwie - na puszczany przez Sky’a amulet, bo najwyraźniej jego nie witał ten przyjemny, delikatny chłód niebieskich kamieni. Odruchowo nieco się przysunął, jak gdyby próbował uspokajać poruszane przez chłopaka zawieszki, by zaraz gaspnąć w oburzeniu dla niespodziewanego efektu. Nie zorientował się nawet, że jeden z amuletów został w jego dłoni, bo drugą sięgał do różdżki, gotów osłaniać ich przed czarodziejskim wiatrem albo innymi zagrożeniami, bo w tej jednej chwili naprawdę czuł, że jest w stanie.
- Może jednak lepiej ich nie dotykać? Chociaż jestem pewny, że w legendzie było, by właśnie poruszyć każdym - cmoknął z dezaprobatą, obracając sobie niebieski kamyk w palcach, by wreszcie odwrócić się do swojego Puchona przodem, zdradzając błysk lekkiej ekscytacji w zielonych tęczówkach. - Myślisz, że mogę go sobie zabrać? Podoba ci się - przypomniał, podsuwając mu swoją zdobycz - i jest chłodny. Mógłbym zrobić z niego bransoletkę... i wtedy miałbyś jakąś biżuterię z Arabii, hm? - Podsunął, drugą dłonią ujmując skylerowy policzek, by czule przysunąć go do kilku drobnych pocałunków. - Ubrań zdecydowanie nie potrzebujesz.

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie (jedna to tatuaż przy obojczyku); ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia, tatuaże (dziennik); pierścionek zaręczynowy
Galeony : 697
  Liczba postów : 2413
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Samotne drzewo QzgSDG8




Gracz




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyWto Lip 13 2021, 13:35;

Zaśmiał się cicho, zastanawiając się już czy faktycznie w hummusie mogłyby kryć się jakieś naprawdę niebezpieczne efekty uboczne, próbując przyporządkować poszczególnym kolorom znane sobie eliksiry.
- Czy ja kiedykolwiek uchyliłem się od odpowiedzialności? Jestem poważnym, dorosłym Czarodziejem - odpowiedział, przyglądając się jak jego pappara podleciała na jedną z najwyższych gałęzi drzewa, przysiadając do nich tyłem. - Aczkolwiek zgadzam się tak szybko tylko dlatego, że zupełnie nie wiem na czym taka odpowiedzialność miałaby polegać. Come on, co takiego złego mogłoby się wydarzyć? - zbagatelizował łatwo, bo i nie pamiętał, by jakikolwiek efekty eliksirów faktycznie aż tak dały mu się we znaki, by mieć do nich tak duży uraz, jaki miał do nich jego narzeczony.
Naburmuszył się mimowolnie, gdzieś jednak czując to uderzenie zazdrości, że z ich dwójki to Mefisto nie tylko miał rękę do zwierząt, ale najwidoczniej też do roślin, nawet tych martwych od pustynnej suszy. Wszelkie negatywne uczucia zeszły jednak z niego momentalnie, gdy tylko z rozczuleniem dostrzegł ukochanego gotowego do walki z niewidzialnym przeciwnikiem i pomyślał o tym, jak wiele szczęścia miał w tym swoim puchonim życiu, że w końcu udało mu się trafić na kogoś, kto gotów był dać mu tak wiele, włącznie ze skradzionym z ponurego drzewa amuletem.
- Mhm, odpuszczę sobie, ale Ty działaj dalej. Dobrze Ci idzie - przytaknął ze śmiechem, dla bezpieczeństwa robiąc jeszcze jeden krok w tył, jakby gniew drzewka za nieodpowiednie wymacanie jego amuletów wciąż jeszcze miał dopiero nadejść, a jednak niemal od razu robiąc już zaraz też krok do przodu, by przysunąć się do zbliżającego się do niego Mefisto. Dłoń sama odnalazła ciemne kosmyki, wkradając się bezczelnie pod materiał przysłaniającego je szala, by opuszki palców mogły musnąć tęsknie mefistofelesowy kark, gdy sam Skaj szybko zatracała się w zabarwianie uśmiechami dzielonych pocałunków.
- Podoba mi się - przytaknął pomrukiem, niedbałym ruchem ręki przeganiając którąś z pappar, gdy przylegał do zaoferowanej mu bliskości, chętnie pocieszając się nią po swojej porażce. - A jeszcze bardziej będzie podobał mi się na Tobie - dodał, odciskając chłodny amulet na mefistofelesowej piersi. - Ewidentnie coś z tymi oczkami nie mogę się dogadać. Będę czuł się spokojniej, jeśli to Ty będziesz go nosił. No i ładnie będzie wyglądał na Twoich tatuażach - rozwinął, gładząc kciukiem ukochaną szyję, by jasnym spojrzeniem gubił się w tej głębokiej zieleni, której jasne światło rozpalonego słońca dodawało pustynnych błysków. - Ale ładna próba wywinięcia się od kupienia mi pamiątek - zauważył, odsuwając się nieznacznie, tylko na tyle, by posłać w zieleń rozbawione spojrzenie. - Chcę coś złotego - mruknął błagalnie, zaczepiając mefistofelesowy nos swoim własnym. - Kupisz mi coś ładnego? Weźmiemy też hennę i zrobisz mi tatuaże - zaproponował, spojrzeniem i intensywnością myśli usilnie próbując przesłać ukochanemu swoją wizję, jakby ten wcale nie musiał rzucać do tego legilimens. - I wtedy naprawdę nie będę potrzebował już ubrań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 1671
  Liczba postów : 4099
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Samotne drzewo QzgSDG8




Moderator




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyPią Lip 16 2021, 20:36;

- Nie wiesz jeszcze, że jestem ostatnią osobą, której powinno się zadawać takie pytania? - Parsknął ze szczerym rozbawieniem, będąc w stanie od ręki wyrzucić z siebie przynajmniej kilka całkiem solidnych (swoim zdaniem) opcji złych rzeczy, które mogłyby się wydarzyć. - Co jeśliii będzie efekt prawdomówności i zacznę bardzo głośno i bardzo publicznie informować wszystkich o tym co mam ochotę z tobą zrobić, kiedy wrócimy do pokoju pałacowego? - Podsunął, chociaż w gruncie rzeczy miała to być jedynie drobna sugestia prawdziwego zagrożenia, jakie stanowiło spożywanie veritaserum - czy też podobnych specyfików - w niekontrolowanych warunkach. - Co jeśli będzie jakiś durny miłosny efekt i zacznę oglądać się za kelnerem? Co jeśli to ty zaczniesz się oglądać za kelnerem? Z takimi konsekwencjami też ty będziesz musiał się mierzyć... no wiesz, z moją zazdrością. I fochem... - wyliczał, wzruszając lekko ramionami. Tego chyba nie rozumiał jeszcze bardziej, bo chociaż prawdomówność w przypadku niektórych osób mogła okazać się względnie niegroźna, to magia miłosna wydawała mu się zawsze tak samo krzywdząca.
Nie wiedział, że magiczny efekt ma też ten niebieski kamyczek, który cały czas trzymał... choć chyba trochę zaczynał się domyślać, jakoś tak jeszcze trochę nieświadomie, że ta pewność siebie musi skądś pochodzić, a on doskonale czuje przepływ otaczającej samotne drzewo magii. Istotniejsze było jednak to, by trzymać Sky'a jak najbliżej - jak zresztą zawsze.
- Kupię ci co tylko zechcesz - zamruczał, zadowolony z tej bliskości, którą udało mu się zdobyć, zapewne dzięki oferowanej przez opustoszałą pustynię prywatności. - I jeszcze więcej... - obiecał, kątem oka dostrzegając kręcących się przy dywanowym porcie turystów, więc od razu sięgając znowu do różdżki. Wystarczyło krótkie, ledwo szepnięte "Barrera", by od tamtej lokalizacji odcięła ich gęsta ściana uniesionego piasku, pozwalając wilkołakowi na zdobycie jeszcze jednego pocałunku, którym może troszkę próbował przypomnieć Sky'owi o wspominanej wcześniej wizji zajęć czekających na nich w pałacowym pokoju.
- Henna brzmi naprawdę dobrze... Myślałem o jakimś kursie malarskim tutaj - przyznał, dociskając Sky'a do siebie do ciaśniejszego przytulenia, gdy obserwował jak wyczarowana przez niego bariera zaczyna się rozsypywać. - Ale widziałem tylkooo jakiś kurs w szwalni? Co też może być ciekawe... jak już masz nosić jakieś ubrania, to może chociaż zaprojektuję ci na nie wzorki - zaśmiał się lekko, wsuwając wreszcie zdjęty z drzewa kamyk do kieszeni. - Szkoda, że Cynka jeszcze nie interesuje się rysowaniem... W sensie nie zrozum mnie źle, ale trochę obstawiam, że szybciej ukradnę ją do kredek, niż ty do krojenia w kuchni - zauważył, chociaż na jego niekorzyść świadczył fakt, że już do pierwszego słowa dziewczynkę zachęciło nie tylko siedzenie w kuchni, ale też zagarnianie z puchońskich rąk jedzonka.

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie (jedna to tatuaż przy obojczyku); ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia, tatuaże (dziennik); pierścionek zaręczynowy
Galeony : 697
  Liczba postów : 2413
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Samotne drzewo QzgSDG8




Gracz




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyPon Lip 19 2021, 20:51;

Zaśmiał się nieco zbyt głośno, początkowo tylko uśmiechając się na zdecydowanie nie rozbudzające w nim lęku wizje, by w końcu nie wytrzymać w niedowierzaniu dla mefistofelesowego focha, będąc też pewnym, że w ich przypadku nie tylko dobrze poradziliby sobie z nagłym magicznym uczuciem do kelnera, ale i potrafiliby przekuć te tajemniczo brzmiące konsekwencje w niezwykle przyjemny wspólny wieczór.
- Nic mnie bardziej nie cieszy od Twojej zazdrości, Wilku - wytknął mu zadowolonym pomrukiem, bo i czując na sobie tę przyjemną bezkarność przyznania się do swoich prowokacji, niemal czując na sobie niosące wspomnienia dreszcze, które dobrze przypominały mu jakie owoce przynosiła mefistofelesowa zazdrość.
Uniósł brew, ledwie przenosząc jasne spojrzenie na powstałą ścianę piasku, a już dając się porwać wytatuowanym dłoniom do kolejnego pocałunku, w którym gubił nie tylko pustynnie gorący oddech, ale i drobny uśmiech zadowolenia. Dłoń tylko pewniej zacisnęła się na solidnym karku ukochanego, próbując przyciągnąć go do niemożliwego bliżej, gdy i druga dłoń przesuwała się w tym samym pragnieniu po dole wilczych pleców. I sam nie był pewien czy zwyczajnie chłodzące go zaklęcie spadło z niego tak gwałtownie, czy może jednak naprawdę diabelski gorąc Mefisto zdołał tak szybko rozpalić go od środka, ale odsuwając się na te nieznaczące nic centymetry nie potrafił nie wbijać rozognionego spojrzenia w tę piękną zieleń wilkołaczych oczu.
- Myślisz, że potrzebujesz jeszcze jakichś kursów? Mam wrażenie, że umiesz już wszystko - odpowiedział powoli, bo i jeszcze nico rozleniwiony dzielonymi przed chwilą pocałunkami, nie mając ochoty się odsuwać, a wręcz przesuwając dłoń z mefistofelesowego karku na jego policzek, by przytrzymać go sobie na kilka drobnych całusów rozsypanych przy tak cudownie wyraźnej kości policzkowej.
- Możemy iść gdzie tylko chcesz. Albo możesz? Jeśli potrzebujesz trochę czasu dla siebie, to chętnie zajmę się Cynką sam, o ile obiecasz, że do nas wrócisz - zauważył, tym razem na chwilę gubiąc ten drobny uśmiech, który niemal nieustanie kręcił mu się na ustach, bo i całkiem poważnie zerknął w zielone oczy, oczekując od Mefisto potwierdzenia. - Ale lepiej zastanówmy się, gdzie teraz pójdziemy. Wsiadamy na Dumbadery? Szukamy tej ametystowej komnaty, by zgarnąć pamiątkę? Zwiedzamy ruiny? - zaproponował, przy wyliczaniu ciekawsko pozerkując na narzeczonego, by wyłapać moment, w którym któraś z opcji bardziej mu się spodoba. - Czy może rozejrzymy się za tym tajemniczym domkiem z wyciszającymi zaklęciami? - podrzucił na koniec cichszym pomrukiem, nawet nie próbując brzmieć niewinnie, gdy w pełnej ignorancji dla zbliżających się w ich stronę turystów przysunąć się bliżej, chcąc odebrać od Mefisto ostateczną decyzję wymruczaną w wiecznie stęsknione pocałunków usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Astrid Nafnisdottir

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 417
  Liczba postów : 260
https://www.czarodzieje.org/t19558-astrid-nafnisdottir
https://www.czarodzieje.org/t19591-porarinn#582214
https://www.czarodzieje.org/t19562-astrid-nafnidotter
Samotne drzewo QzgSDG8




Moderator




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyPon Lip 26 2021, 22:21;

Kostka:2 - nic nowego, zaklęcia robią bum, gorzej z potykaniem się o własne nogi pechem, ale damy radę.

@Dante Godwin

Nic się nie zmieniło od dnia przyjazdu i wciąż nie była największą fanką tego piekielnego miejsca, gdzie żar lał się z nieba i nawet noce — chociaż z bajecznym widokiem na chmury, były duszne. Nie mogła się wyspać, nie miała gdzie biegać, a na brukowanych alejkach wzniesionych na niebie, była niepewna. Tęskniła za chłodnym wiatrem, lodowatą wodą na wybrzeżu przy swojej wiosce na dalekiej, północnej Norwegii. Za zorzą, biesiadą, mięsem z prosiaka i pysznym piwem. Walką, strzelaniem z łuku, chodzeniem boso i na Odyna, normalnymi ubraniami. Musiała odpocząć od wyglądu księżniczki rodem z legendy, co jej wrodzona magia tylko potęgowała. Dramat. Gwizdy, fajki i nawet wielbłądy, byle męża sobie wzięła, który akurat się napatoczył. Nic więc dziwnego, że skorzystała z okazji ubrania się w normalne ubrania, gdy tylko dowiedziała się o odlatującym na ziemie dywanie. Prędko zgarnęła w plecak najważniejsze rzeczy, wybiegając z pałacu niczym wystraszony kocur, klnąc po norwesku pod nosem na upał. Znowu.
I pewnie wyprawa nie byłaby niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że dostrzegła w jednej z alejek prowadzących do portu dywanów swojego wojowniczego znajomego z polany, który to sprezentował jej kilka pięknych, przypominających kwiaty śliwy, siniaków. Uśmiechnęła się paskudnie, zadziornie i trochę złowieszcze, jak to zwierzę, którym to przecież była. Posłała mu krótkie, bezpośrednie spojrzenie intensywnie, nienaturalnie jasnych oczu w odcieniu nieba, chwytając jego nadgarstek bez ostrzeżenia. - Porwany, idziesz ze mną!
Oznajmiła tylko przez ramię, wcale biegu nie zwalniając, aż do samego przystanku. Zdążyli idealnie na ostatni w najbliższym czasie dywan ku zadowoleniu Astrid. Przeczesała dłonią włosy, zgarniając mieniące się srebrem pukle na plecy, zerkając na niego i łapiąc oddech, klepnęła chłodnymi dłońmi swoje rumiane od wysiłku i promieni policzki.
- Nie mam pojęcia, dokąd pójdziemy na pustyni, ale zapewniam Cię, będzie dobrze. Wzięłam żelki, nie umrzemy z głodu. - wzruszyła ramionami, puszczając mu oczko i odetchnęła głębiej, czując piasek i wiatr na twarzy.
Podróż na ziemie nie zajęła długo — całe szczęście. Astrid, gdy tylko zsiedli, opłaciła ich przejazd, zaraz wyciągając ręce ku górze i przeciągając się z cichym mruknięciem, odetchnęła ponownie, tym razem z ulgą. Oparła ręce na biodrach, rozglądając się dookoła z konsternacją na buzi, bo wszystko wyglądało tak samo. Ostatecznie pociągnęła nosem, bo wiatr niósł zapach jakiejś rośliny. Wskazała w tamtą stronę ręką, zerkając w stronę swojego porwanego towarzysza. - Może tam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dante Godwin

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 187 cm
C. szczególne : Sygnet rodowy, magiczny tatuaż gryfa na plecach
Galeony : 78
  Liczba postów : 47
https://www.czarodzieje.org/t20331-dante-godwin#640792
https://www.czarodzieje.org/t20335-skrzynka-pocztowa-dantego#641006
https://www.czarodzieje.org/t20336-relacje-dantego#641010
https://www.czarodzieje.org/t20330-dante-godwin#640788
https://www.czarodzieje.org/t20338-dante-godwin-dziennik#641015
Samotne drzewo QzgSDG8




Gracz




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyPon Lip 26 2021, 23:01;

Kostka: 3, nieparzysta - drzewo mnie straszy

Dni które spędzałem w mieście płynęły bardzo szybko. Sam już nie wiedziałem kiedy zapadał wieczór i pasowało wrócić do pokoju i iść spać. W sumie to nazwałbym to bardziej próbospaniem, bo jak dokuczało mi miękkie łóżko to robił to pappar robiący wykład "czy wiesz, ile wyścigów za ten czas mógłbyś wygrać?". Długo zastanawiałem się, czy zacząć go wołać "męczydupa", ale podarowałem mu tego.
-E? - zdołałem z siebie wydobyć, odciągnięty od rozmyślań. Zamrugałem, przypominając sobie o byciu na spacerze w mieście. Chwyt na nadgarstku był na tyle mocny, że nawet nie próbowałem się z niego uwolnić. Dałem się porwać przygodzie, nie mając okazji dostrzeżenie za kim tak opętańczo biegnę, chociaż kilka swoich podejrzeń miałem. Po zatrzymaniu przed dywanem obdarzyłem kobietę przenikliwym spojrzeniem, widocznie zastanawiając się co jej odpowiedzieć. -Czy to randka? - Powiedziałem po dość długim milczeniu, a na moich ustach zabłąkał się uśmieszek. Trudno było zgadnąć, czy pytam się poważnie, czy jedynie droczę.
-Najpierw zapewnię transport, co? - Tym razem widać było, że wcale nie mam za złe o to porwanie. Pokręciłem lekko głową podchodząc do osoby wynajmującej dumbadery. Okazało się, na stanie był, ekhm, jeden. Wróciłem więc z nim do mojej porywaczki, wzdychając cicho w duchu, uwidoczniając to spojrzeniem do góry. -Ja prowadzę. - powiedziałem, zaznaczając to uniesieniem palca wskazującego do góry i zrobiłem Astrid miejsce, by jak na gentlemana przystało, pomóc jej wsiąść na wierzchowca. Nie żeby tego potrzebowała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Samotne drzewo QzgSDG8




Gracz




Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo EmptyToday at 00:52;

Tak naprawdę wiele atrakcji można znaleźć w Arabii - w tym stare legendy, dzięki którym zaznanie magii jest jeszcze bardziej... chaotyczne. Trudno nie odnieść wrażenia, że drzemiąca w dłoniach każdego czarodzieja moc wiąże się także z koniecznością jej ujarzmienia. Zrozumienia, podjęcia się prób, by zrozumieć szum, który płynie ze sygnatury do różdżki. Swoistego połączenia, które pozwoli tym samym wydobyć w pełni jej potencjał; ćwiczył. Ćwiczył sporo i nie zamierzał przestawać.
On starał się tę moc zrozumieć. Może nie była to jakaś wielka miłość, niemniej jednak od momentu wypadku pojmował te aspekty - tym bardziej, że musiał idealnie zgrać znajdującą się w prawej dłoni magię wraz z uszkodzoną sygnaturą, a następnie - zaledwie po dwóch miesiącach - sygnaturę z uszkodzoną ręką. Działał zatem na tym polu w taki sposób, jakby starał się odnaleźć złoty środek. Podróżując na dywanie, który zapewniał stosunkową stabilność - do momentu, gdy nie będą potrzebowali opuścić pustyni.
- Podobno tutaj jest gdzieś to drzewo, o którym ci mówiłem. - powiedziawszy do Wolfa, nakierował własny dywan ostrożnie w stronę jednej z kamienistych górek, doszukując się błyskającego w świetle promieni słonecznych obiektu. Po czasie, gdy podróż trwała w najlepsze, drzewo mieniło się jasnymi barwami i refleksami na tle niebieskich dekoracji. Najwidoczniej szczęście się do nich uśmiechnęło. - O, proszę, nawet nie musieliśmy długo szukać. Chcesz podlecieć? - zaproponował przedstawicielowi rodu Fairwyn, wszak podróż na razie była spokojna, a nie chcieli problemów. A najwidoczniej problemy były jego nieodłącznym towarzyszem.

k6: 3 + parzysta
1/6
@Wolf T. Fairwyn

______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Samotne drzewo QzgSDG8








Samotne drzewo Empty


PisanieSamotne drzewo Empty Re: Samotne drzewo  Samotne drzewo Empty;

Powrót do góry Go down
 

Samotne drzewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Samotne drzewo JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Pustynia
-