Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Latif

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję;
Galeony : 593
  Liczba postów : 787
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Latif QzgSDG8




Moderator




Latif Empty


PisanieLatif Empty Latif  Latif EmptyNie Lip 04 2021, 00:17;


Latif

Magiczne kebaby to coś co każda osoba, która przyjedzie na bliski wschód musi spróbować! Możesz wybrać, który kebab chcesz. Niestety pan, który sprzedaje kebaby mówi tylko po arabsku, więc jeśli nie potrafisz w tym języku - mężczyzna daje ci kebab i dopiero kiedy go dostajesz, widzisz na co trafiasz! Jeśli nie jesz mięsa, zawsze dostajesz odpowiednik falafelowy zamiennik.

Pamiętaj, że by kupić kebaba musisz w odpowiednim temacie zapłacić 10 galeonów.

Rodzaje kebabów:

Rzuć kostką k6.
1. Ostry - po zjedzeniu tego, pałacie ogromnym pożądaniem do drugiej osoby; na dodatek usilnie próbuje napchać ją samodzielnie kebabem;
2. Na grubym cieście - niestety, przez pewien czas macie spore problemy gastryczne i puszczacie wiele, wielobarwnych bąków;
3. Mieszany - miesza wam się w głowie i zapominacie kim jest wybrana przez was osoba tym wątku, bądź mylicie ją z kimś innym na 3 posty;
4. Łagodny - nie potrafisz się złościć i jesteś bardzo uprzejmy na kolejne 3 posty; robisz dosłownie wszystko o co ktoś cię poprosi!
5. Z kurczakiem - gdaczecie jak kura co kilka zdań;
6. Kebab XXL - podejmujecie z łatwością bardzo nierozsądne decyzje;


Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Magicznego Gotowania.
Tutaj nie musisz nosić specjalnego stroju.


______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 14:39;

Być w Arabii i nie wpaść na kebsa? To abstrakcja porównywalna z szukaniem Callahana, który ma więcej niż trzy szare komórki. Kiedy więc szkolna armia przybyła na wakacje, Brooks od razu wiedziała, od czego zacznie ten pobyt. Jaskinie, imprezy i całe morze innych atrakcji mogły poczekać. Krukonka jasno stawiała w swoim życiu priorytety i na szczycie jej piramidy potrzeb, była nabita mięchem tortilla, polana tłustym, niezdrowym, ale za to zajebiście smacznym sosem. Oczywiście, na taką eskapadę nie mogła iść sama. Przed wyruszeniem w drogę, należało zebrać drużynę, choćby i niewielką. Pojawiła się więc pod drzwiami pokoju Felka, uśmiechnęła się niewinnie i zaciągnęła ex-puchona do mięsnej mekki.

- … Na trzecim miejscu jest pizza z chorizo. Na drugim, hmm tosty z fasolką i serem cheddar. A na pierwszym, hmmm owsianka? No, owsianka z masłem orzechowym i z bananem! Kebab ląduje więc poza podium – podzieliła się z chłopakiem swoim kulinarnym rankingiem, choć ten chyba nie oczekiwał tak szczegółowego wywodu, kiedy pytał się, co u niej słychać. I choć Krukonka nie należała do osób wylewnych (łagodnie rzecz ujmując), to wakacyjny klimat udzielił jej się wyjątkowo mocno i szeroki uśmiech nie schodził jej z twarzy od samego początku pobytu.

- L’chaim! – przywitała się dziarsko z właścicielem restauracji, której nazwa przywodziła na myśl asystenta wróżbiarstwa w Hogwarcie.

Dziewczyna zaczęła tłumaczyć kucharzowi, na co ma ochotę, ale ten, choć kiwał głową, ewidentnie nie rozumiał ani słowa. Efekt był taki, że przed dziewczyną znalazł się wielki talerz, który wyżywiłby pół Irlandii i jeszcze kawałek Szkocji.

- O cholera! – wyrwało jej się z ust, a oczy zaszły jej łzami. Sos był ostry, nawet bardzo ostry. Nie miała wątpliwości co do tego, że jutrzejsza wizyta na tronie, będzie jedną z tych boleśniejszych. Ale ale! Tym się będzie przejmowała jutrzejsza Julka. Ta dzisiejsza wpychała w siebie kolejne porcje mięsa. Coś jednak było z jej posiłkiem nie tak, bo gdy ponownie spojrzała na Felka, nagle zauważyła, jak bardzo ładne i błyszczące ma oczy, a jego anemiczna cera nagle stała się cudownym płótnem dla emocji, którymi chłopak aż emanował. – Spróbuj, Feli, naprawdę smaczne – powiedziała zalotnie, podsuwając pod twarz chłopaka widelec z nabitym tłustym kawałkiem mięsa.


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Pon Lip 12 2021, 19:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 15:26;

Być u kebabów i nie wpaść na kebaba - cóż za smutne życie musiał mieć ten, kto w ogóle się na to nie decydował, bo przecież, jakby nie było, to tutaj serwowali najbardziej kebabowe kebaby. Z ostrym, wykurwistym sosem, który spowodowałby wyjście płomieni z dupska niczym poprzez ugryzienie szczeroszczeta - no normalnie marzenie. Co prawda nie podczas obowiązkowych dyżurów, wymyślania coraz to bardziej nietypowych zaklęć, a do tego, jakby nie było - nie wtedy, gdy współdzielił pokój z osobą, która jednak mogła sobie nie życzyć zadawania się z czymś takim. W szczególności, gdyby jednak pozamykali okna lub te się zacięły. Dziura w ścianie, wywołana działaniem zaklęcia Bombarda Maxima, gwarantowana ze stuprocentową skutecznością. Wysadzenie kibelka również. Typowe, męskie czynności mu w ogóle nie przeszkadzały w funkcjonowaniu - i jak kobietę podczas okresu miał prawo boleć brzuch, tak faceta po grubym ostrym - także.
Wbrew pozorom dieta bogata w tłuszcze i węglowodany była ważna podczas kolejnych fal wysiłku fizycznego. Może nie powodowała, żeby człowiek jakoś specjalnie chudnął, ale Lowell nie narzekał na swoje ciało; przecież, jakby nie było, za każdym razem patrzył dumnie w lustro. Brzucha nie miał, był szczupły, a więc i na coś zakazanego mógł sobie pozwolić. Niemniej jednak w jego przypadku to zakazane miało miejsce parę razy w ciągu dnia i wcale nie grubnął tak szybko, jak mogłoby się wydawać. Metabolizm robił swoje, choć w ogóle się nie spodziewał iż ten, wprowadzony na najwyższe obroty, nawet spore nadwyżki zdoła jakoś przemienić w czystą energię. Chociaż spał dużo - nawet za dużo - był w stanie po czterech godzinach snu normalnie funkcjonować.
Drużyna Ognistego Kebaba - składająca się z dwóch osób i papary, a jak żeby inaczej - pojawiła się przed wdzięczną nazwą "Latif", która przypomniała mu o asystencie wróżbiarstwa. Może tutaj znajdował się jego jakiś starszy brat albo interes rodzinny, od którego uciekł i został wydziedziczony? Tego nie wiedział, ale trochę go to bawiło. Mimo to nie zamierzał mówić wprost tejże zagwozdki przyszłemu profesorowi, bo co jak co, ale raczej wolałby mieć odpowiednie stosunki z innymi. No i też, jakby zwierzak postanowił naskarżyć...
- Pizza z chorizo jest zajebista. Aż narobiłaś mi na nią ochoty. - skrzywił się i uśmiechnął następnie pod nosem, bo mimo wszystko był cholernie głodny, więc w sumie nic dziwnego, że na każdą opcję miał ochotę. No dobra, tosty z fasolką nie brzmiały odpowiednio, owsianka jakoś tak nijak, ale pizza.. No, dałby się za nią pokroić na kawałeczki. Mimo wszystko i wbrew wszystkiemu nie mógł, w związku z czym dopiero pojawienie się przy budce pozwoliło mu ostudzić swój własny zapał, kiedy zaraz miał otrzymać świętego Graala wśród jedzenia. - Ale żeby kebab poza najlepszą trójką... no jak tak można, no jak to. - zrobił minę tego kota z memów, smutnego i patrzącego ciemnymi źrenicami; pojmował różne gusta, ale kebab był przecież rodowitym błogosławieństwem i jego potęga potrafiła przynieść niespotykaną moc magiczną.
Wpatrując się w to, co mówi do kucharza dziewczyna, na samą minę pracownika trochę miał ochotę się zaśmiać. Było widać, iż ten nie rozumie, a po chwili przyszła kolej na niego, w związku z czym chciał jak najbardziej wykurwistego kebsa, który był w stanie rozpierdolić łazienkę. Widok rozjebanej muszli klozetowej jeszcze bardziej wprowadzał go w dobry humor. Tak, to jest ten poziom mułu i gówna.
Przysiadł, usiadł, chwycił kebsa, już miał ochotę go zjeść, ale przerwały mu to słowa dziewczyny, która najwidoczniej nie miała doświadczenia. Albo jebli jej tak ostry sos, że wypalił dziurę w języku; nie wiedział, ale go to zainteresowało. No ba, lekko prychnął pod nosem, ale prędzej po przyjacielsku, klepiąc Julkę po ramieniu. Papara znajdująca się na jego ramieniu chciała rozmawiać, no ba - rozmawiała nadal. Westchnąwszy, Lowell musiał ją poprosić o odlecenie - co jak co, ale czasami miał dość ciągłego dźwięku nad uchem.
- No już, już, przyzwyczaisz się. - nawet nie wiedział, jakie zgubne efekty miało to jedzenie, więc gdy przysiadł i ponownie chciał wziąć kęsa swojego majstersztyku, zauważył widelec, na który było nadziane mięso. Nie wiedział nic o tym, że dziewczyna mogła zostać trochę odurzona czymś podobnym do amortencji, w związku z czym pokiwał głową. - Brooks, to jest twój kebab. T w ó j. - przeliterował. - Chciałaś go, to teraz mierz się z konsekwencjami ostrego żarcia. Szkoda wywalać do kosza. - a po tym wszystkim wreszcie spróbował własnego jedzenia, które było łagodne, wręcz jakby usypane kwiatami róż po drodze. Nie o takiego prosił! - Jezu, ale łagodny, kto je takie gówno. - westchnąwszy, spojrzał na Krukonkę, która miała jednak lepszą porcję. Mimo to był głodny i nie chciał narzekać, więc wpierdalał dalej to, co dostał.

Kostki: 4 (kebs) | <50 (papuga)
1/6
@Julia Brooks

______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 16:06;

Krukonka nie miała jeszcze pojęcia, kto zostanie jej współlokatorem podczas tego wyjazdu, bo wiadomo, były rzeczy ważne i ważniejsze. Zostawiła tylko walizki i od razu ruszyła na kebsa, bez zastanawiania się, kto zajmie łóżko obok. W każdym razie kto by to nie był, współczuła mu. Była bowiem przekonana, że tego, co jutro ją spotka, nie życzyłaby nawet największemu wrogowi. Jak się jednak powiedziało A, to trzeba było powiedzieć i „B”. Wiosłowała więc zawzięcie widelcem, wciskając w siebie kolejne porcje mięska. Z oczu leciały jej łzy, nos również przeciekał, jak kran w łazience jęczącej Marty. Widząc ją, towarzyszący jej pappar, który przysiadł na belce, zaśmiał się gardłowo, widząc jej cierpienie. Angielka była jednak ulepiona z wyjątkowo twardej gliny i choćby skały srały, zje go do końca!
No dobra, jednak nie zje. Sos był zdecydowanie za ostry.

- Może się zamienimy? – zaproponowała. Sama oddałaby cnotę i wiele więcej, byle pozbyć się tego palącego przełyk skurwysyna. – Weź no, Felczi. Ratuj, pls – wygięła usta w smutną podkówkę a oczy zalśniły jej jak u kota ze Shreka. Nie miała wyjścia. Jeżeli weźmie choćby jeszcze jeden kęs, chłopak będzie ją miał na sumieniu. Sama sobie zgotowała ten los, a właściwie jej brak wyobraźni. Mogła bowiem wziąć tłumaczki, ale nieee, po co, na cooo, przecież sobie poradzi! Tak sobie poradziła, że jej żołądek stanowił dziesiąty krąg piekła. Jak by tego było mało, cholerna papuga, która się do niej przykleiła była strasznie rozgadana. I za nic nie przyjmowała do siebie argumentów dziewczyny, która z uporem maniaka powtarzała jej, że ni w ząb jej nie rozumie.


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Pią Lip 23 2021, 09:43, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 18:23;

Samemu nie musiał jakoś specjalnie spodziewać się niespodzianki co do tego, z kim zostanie przydzielony. Organizatorzy tego całego wyjazdu już przecież wiedzieli, z kim się trzyma, w związku z czym wybranie odpowiedniego współlokatora wcale nie było niczym szukanie igły w stogu siana. Zresztą, innych też by przebolał, byleby móc być jakoś obok. A tak to przynajmniej nie dość, że był zadowolony, to jeszcze przy okazji mógł liczyć na dozę prywatności, która - jakby nie było - im się poniekąd należała.
Kebab na ostrym, który był serwowany w tym miejscu, chyba naprawdę musiał być czymś w rodzaju drogi krzyżowej dla odbytnicy. Mimo to starał się tym aż tak nie przejmować, kiedy to Julia raz po raz jadła swoje, wykurwiście ostre danie, a on miał coś prędzej przygotowanego dla dzieciaczków. No cóż, samemu nie wybierał, ale! Wpływ to miało na niego szczególny, bo o ile narzekał wcześniej na to, tak teraz nawet do jedzenia miał ochotę zwracać się życzliwie. Nie ma to jak dzika, nieokiełznana magia przyjaźni.
I dlatego bez problemu uśmiechnął się lekko, aczkolwiek widocznie, przesuwając własną porcję w stronę Julii. Dziwne, jak z łatwością udało jej się go przekonać, ale na razie w to nie wnikał.
- Jasne, bierz. Nie ma problemu, lubię ostre, a tobie będzie jakoś łatwiej. - uprzejmy ton nie bez powodu zdawał się być nietypowy, aczkolwiek wyjątkowo miły dla ucha. Bez problemu przyjął porcję od Brooks, która jednak nie podołała sile ognia prawdziwego kebsa od kebabów i tym samym zaczął ją jeść. Niespecjalnie interesowało go to, że dziewczyna mogła tam napluć, ale w sumie, jakby nie było - nie zna życia ten, kto nie pił z gwinta, gdzie cała klasa chciała wziąć legendarnego, słynnego łyka w szatni od wychowania fizycznego.
I, o dziwo, poczuł się w miarę... nieswojo, gdy dobra, może ostrość była idealna, może wysadzi toaletę w piździec, ale o dziwo miał ochotę nim nakarmić Krukonkę. Merlinie miej go w opiece; nadział kawałek mięsa obtoczonego wykurwiście ostrym sosem i tym samym skierował w kierunku jej twarzy, jakby chcąc ją nakarmić tak samo, jak ona jego.
Istne perpetuum mobile.
- Nie będziesz tęsknić za tym kebabem? C'mon weź sobie kęsa. - i był w stanie ją molestować tym kawałkiem, byleby go pochłonęła. Może romans z deską klozetową po nocach brzmiał dla niej bardziej stosownie?


______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 19:18;

Człowiek z Hufflepuffu wyjdzie, ale Hufflepuff z człowieka nie. I tak teraz Felek okazał się mieć złote serduszko, bo dzielnie poratował biedną Julkę swoim własnym kebabem. Ba, nie tylko odstąpił jej swoją porcję mięsa, które można było normalnie jeść bez ocierania nosa rękawem co kilka kęsów. Do tego wszystkiego chłopak postanowił pójść w jej ślady i nakarmić ją, jak małego szkraba. Amortencja krążąca w jej żyłach (a może to po prostu ten jego urok?) sprawiła, że nie oponowała. Zamiast tego uśmiechnęła się szeroko, zachwycona miłym gestem Felcziego. Ona, harda angielka z południa, chichocząca jak głupia, bo cudny chłopiec postanowił nakarmić ją mięsem. Abstrakcja goniła abstrakcję. Mieszanka dwóch różnych potraw, doprawionych czymś dziwnym, zasiała w głowie dziewczyny istny mętlik. Z jednej strony z zauroczeniem wpatrywała się w ciemne tęczówki chłopaka, w których można było utonąć. Ciemne, bystre, a przy tym ciepłe jak ciepły podmuch na rozgrzanej słońcem twarzy…

- Skup się, Brooks! – poprawiła się w duchu, ale tylko na chwilę. Urok Lowella był silniejszy od nawet najbardziej twardego serca. – Oj, Felczi. Ubrudziłeś się – powiedziała miękko, po czym z czułością otarła brudny z sosu policzek za pomocą serwetki. – Już, lepiej. Duuużo leeeepieeeej.
Tani romans rodem z budki z mięsem. Ktoś tam na górze miał poczucie humoru, powierzając główną rolę komuś takiemu jak Brooks.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 19:51;

Tak samo z innymi domami. Człowiek wyjdzie z Ravenclawu, Ravenclaw z człowieka - niezbyt. I chociaż Lowell pozostawał swoistą mieszanką wielu domów, co mogłoby wywołać czasami error u Tiary Przydziału, tak w sumie był dumny z przynależności do ugrupowania wypychającego dziury w ścianie. Miał jednak w głębokim poważaniu te wszelkie wojenki między tym, który dom jest lepszy, a który jest gorszy. Tak naprawdę to żaden z nich nie zasługuje ani na miano najgorszego, ani na miano czegoś, co należałoby ukoronować przy pomocy najbardziej kunsztownych kruszców. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego? Poszczególne jednostki powinny w sumie się skupić nie na tym, by wybielić dom, a na tym, by przede wszystkim sobą reprezentować coś znacznie więcej.
Wbrew pozorom obiecał sobie, że jednak wyrobi tolerancję na ostre rzeczy poprzez prostą rozmowę na Wizzengerze. Lejąca się woda z nosa? Nie ma problemu, był w stanie to przeboleć w Londynie, jadając w mniej lub bardziej kunsztownych knajpach. Nocy spędzonych na romansowaniu z deską klozetową nie był w stanie zliczyć na palcach jednej ręki, a i tak powracał do tego zakazanego owocu. Kebab. Czy coś brzmi bardziej kunsztownie od tego słowa? Otóż nie - w cieście, w bułce, nieważne. Był zajebisty w każdym wydaniu.
Wraz z jedzeniem kebaba od Brooks czuł się dziwnie. Znajome uczucie, aczkolwiek fałszywe - wszak przywiązanie u niego miało całkiem dziwne, niezbadane formy - kazało mu nakarmić Brooks tym kunsztownym jedzeniem za piątaka. Idealny dzień, nie ma co. I mimo swojego zainteresowania do facetów, zawarty magiczny składnik robił swoje. Normalnie w życiu by jej nie nakarmił (chyba że gdyby tego nie zrobił, miałaby zginąć - wtedy owszem).
- Ja? Kiedy? - lekko się zaśmiał - uroczo, uprzejmie, dość nietypowo jak na Felinusa, gdy spojrzenie trochę złagodniało. Tak właśnie patrzył na swojego partnera, a tu proszę - pożyczony od Brooks kebab skutecznie odbierał mu zdolność racjonalnego myślenia. Do tego nie potrafił się sprzeciwić, jakby jakaś siła nakazywała mu się tak zachowywać. Gdyby mógł wyjść z siebie i stanąć obok, jebnąłby sobie porządnie z liścia. - Brooks, co bym bez ciebie zrobił... Serio, mam wrażenie, jakbyś mi życie ratowała. - uśmiechnął się w ten równie czuł sposób, jakby to nie Krukonka przed nim stała, a właśnie chłopak. Nie sprzeciwiał się, gdy ta wytarła policzek, a samemu pochłonął kolejny kawałek mięsa, starając się nie ubrudzić. - Teraz kebab, a potem? Masz jakieś plany? - zapytał się swobodnie.
No normalnie jego matka, na którą patrzył z czasem jeszcze dziwniej.


______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 20:32;

Co jak co, ale Julka była przykładem wyjątkowo mało (hehe) lotnego kruczka. Bo jak inaczej nazwać fakt, że wkładała w siebie kolejne porcje potrawy, mimo że doskonale wiedziała, że skończy się to dla niej wyjątkowo paskudnie? Ale jak tu odmówić komuś tak uroczemu jak Felek? Mieszkanka dwóch różnych potraw o dwóch różnych właściwościach magicznych, tworzyła niezłą mieszankę. Julka była nie tylko zachwycona swoim towrzyszem, ale jeszcze do tego – uległa. Gdyby Lowell kazał jej zatańczyć na stole, zapytałaby się tylko, do jakiej muzyki ma się wyginać. Na szczęście chłopak nie wykorzystywał władzy, jaką nad nią miał, a jedynie dbał, żeby nie była głodna. No złoty człowiek po prostu! Kiedy Felkowe lico znów wróciło do czystej perfekcji, uśmiech na jej własnej twarzy, poszerzył się jeszcze bardziej.

- Naprawdę tak uważasz? – zapytała miękko. Ratowanie Felkowego życia było wszystkim, o czym teraz marzyła, to był cel, który nadawał sens jej życiu. – Dla Ciebie wszystko, Felczi.

Kiedy chłopak zapytał ją o plany, o mało nie zakrztusiła się kawałkiem surówki. On, Pan Lowell, absolwent Hogwartu, najlepszy opiekun na świecie, pyta ją o plany? A jednak, marzenia się spełniają!

- Cokolwiek! Znaczy się, z tobą to bardzo chętnie mogę robić cokolwiek, choćby i sadzić marchew. A co, masz jakiś pomysł? Bo jak tak, to możesz na mnie liczyć. – Szczupła, wiecznie zimna dłoń angielki pogładziła czule tę puchońską. Kto by pomyślał, że znajdzie miłość swego życia w budce z kebabami?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 20:45;

No cóż, miłość do kebabów mogła zostać wybaczona - i Lowell, jako że był obecnie tolerancyjny do granic możliwości, choć czuł w sobie jeszcze nutkę czegoś więcej, całkowicie to rozumiał. Jak inaczej można podejść do tak cudownego? Mieszanka mięsa, odpowiednia ilość surówki, perfekcyjnie dobrany sos - nic dziwnego, że dla większości osób na tym świecie jest to mokry sen, na który codziennie ma się po prostu ochotę. Szkoda tylko, że może prowadzić do grubnięcia, czego raczej wolał uniknąć.
Z czasem, gdy poczuł ból żołądka, zrozumiał jedną rzecz - ten wybór nie był zbyt dobry. Nie dość, że wcześniej zjadł łagodnego kebsa, to jeszcze wpierdolił przy okazji ostrego. Jedno jest już pewne - trzeba było zacząć martwić się o stan łazienki. Każdej z łazienek - jeżeli rury prowadzą i są ze sobą połączone, to inny pokój może równie dobrze ubolewać.
- Tak! Akurat nie wiedziałem, gdzie są serwetki. Ślepy jestem, nawet z tymi okularami. - nie ma to jak dystans do samego siebie. Z czasem jednak magia pierwszego kebsa zanikała, czego jeszcze nie zauważał, aczkolwiek za chwilę miał się przekonać, że w sumie zgadzanie się na wszystko mogło być dziwne. Mimo to obecnie miał gdzieś zdanie innych i bawił się bardzo dobrze. Pod wpływem dwóch różnych potraw, które przyczyniały się do skrajnych zachowań. Idealnie, ciekawe, jak się z tego wytłumaczy.
Oczywiście, że się martwił; był przecież opiekunem. Dbał o stan innych na wycieczce, a więc i normalna była troska, którą przejawił poprzez ciepłe obrączki źrenic, gdy posprzątał po sobie, gdy zjadł to wszystko. 
- Sadzenie marchwi brzmi jak zajebisty interes w celu zbicia hajsu na hodowlach jackalope. - zaśmiawszy się, powoli odczuwał mijające działanie pierwszego dania, na co zmarszczył brwi, gdy czuł w sobie nadal coś dziwnego. Dziwną dozę napięcia, niepewności, kiedy to dłoń dziewczyny wylądowała na jego własnej. Wcześniej uznawał to za normalne, a teraz? Spiął się dość mocno, kiedy spojrzał na dziewczynę, która zdawała się patrzeć na niego tak, jakby znalazła milion dolarów. Potrząsnął głową, zacisnął trochę mocniej zęby.
- Ehm, Julia? - spojrzawszy na nią, spoważniał, powoli zabierając własną rękę. To wszystko wydawało się być zbyt... dziwne. - Co byś chciała ty porobić? - wolał się upewnić, czy przypadkiem ktoś im czegoś nie dopierdolił do kebsów; główną część ostrego jak diabelskie kręgi fast-foodu zjadła przecież ona. Mógł poczuć coś, ale podejrzewał, że to ta ostatnia chochla sosu posiadała w sobie coś więcej.


______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 21:48;

Brooks miała w swoim życiu wiele idiotycznych pomysłów, ale zamawianie na migi kebaba znajdowało się w topce. Nie dość, że nafaszerowali sosik czymś magicznym, to jeszcze potrwa drażniła przełyk jak ciepła wódka pita z plastikowego kubeczka. Najgorsze było jednak to karcące spojrzenie Felka, kiedy to nieśmiało chwyciła go za dłoń. Widząc, jak ten cofa dłoń  a jego głos zmienia ton, zrobiło jej się strasznie smutno. Jej pełne miłości serce pękło na milion drobnych kawałeczków. Odrzucenie ze strony miłości życia bywało bolesne. A kiedy do tego jest się pod wpływem jakiegoś eliksiru, to takie odrzucenie potrafi zmiażdżyć nawet najtwardszych.
- Co ja chcę robić? Nie myślałam o tym – powiedziała zgodnie z prawdą. Przede wszystkim musiała się wyspać. I znaleźć jakieś miejsce, gdzie nie spali się na wiór. -  Cokolwiek, byle z tobą – dodała, puszczając chłopakowi oczko. – Jak chcesz, to możemy pójść na spacer. Albo pojeździć na tych garbatych koniach. Albo o, wiem! Polatać na dywanie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyPon Lip 12 2021, 22:05;

Próba zamówienia kebaba na migi zawsze była doceniana, jeżeli człowiek wręcz umierał z głodu. A skoro Lowell był w stanie pożreć całkiem pokaźną ilość jedzenia, oznaczało to, że chłop był po prostu głodny i nic na to nie mógł poradzić. Nawet jeżeli nie było tego po nim widać... lubił jeść. Chodzić po nocach, szukać po szafkach jakichś łakoci, byleby po prostu jeść. I wcale nie grubnął, czego można było mu tylko i wyłącznie pozazdrościć, bo większość rzeczy i tak spalał podczas wysiłku fizycznego. Ale głowy do alkoholu kompletnie nie miał. Odporność na działanie procentów została mu odebrana i nawet niewielka ilość wódki byłaby go w stanie upić do tego stopnia, że zamiast siedzieć wygodnie na krześle, leżałby pod stołem i majaczył na cały świat.
Odrzucenie miłości mogło być trudne dla brooksowego serduszka. Niemniej jednak podbijanie do osoby, która jawnie była w związku, też nie należało do czegoś, co powinno się wykonywać. Niby chłopak nie ściana, da się przesunąć, niemniej jednak ten związek traktował na poważnie i nie zamierzał go zepsuć. No i też, mimo że Julia była ładna, nie pociągała go w żaden sposób. Choć ewidentnie wpływ tutaj miała amortencja bądź inne gówno, które im kebab w ramach wydawania kebabów zwyczajnie dolał, że na krótki moment patrzył na nią kompletnie inaczej.
Z bolącym sercem umieścił ją zatem w sferze friendzonu; z własnego doświadczenia wiedział, jak to musi być okropne, aczkolwiek czułby się bardzo nieswojo, gdyby zezwolił na dalszy dotyk.
- Dawaj te garbate konie albo dywany. Chcę zobaczyć, jakimi debilami jesteśmy, że nie potrafimy ich prowadzić. - lekko się uśmiechnął, choć ewidentnie odpowiedź dziewczyny utwierdziła go w przekonaniu, że ta znajduje się pod wpływem jakiegoś specyfiku. - Albo wiesz co? Nie latajmy i nie jeździmy, bo wyrzygamy tego kebaba, a szkoda pieniędzy. - no tak, oszczędny Lowell się odpalił. - Chodź do pałacu, może znajdziemy jakiś basen czy ki chuj. Co ty na to? - zaproponował, mając nadzieję, że do tego czasu eliksir wyparuje z jej serduszka i pozwoli bardziej racjonalnie myśleć.


______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 382
  Liczba postów : 2555
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyWto Lip 13 2021, 17:04;

Zamawianie na migi wymagało nie lada gracji i opanowania własnych kończyn. Zbyt gwałtowny ruch nadgarstka i kończyło się z chochlą ostrego sosu. Nieperfekcyjna spiralka palcem wskazującym i Twoja porcja mogłaby wyżywić legion rzymski. Bądź turecki. A jak do tego przywitało się araba żydowskim „siemanko”, to kończyło się z amortencją i dobierało się do najbardziej poczciwego Puszka w szkole. Całe szczęście, że amortencja kompletnie odcinała jej wyobraźnię. W innym wypadku byłaby zażenowana własnymi myślami i miałaby wyrzuty sumienia już teraz. A tak? Wyrzuty pojawią się jutro, zarówno te moralne, jak i fizyczne, przy rozmowie z porcelaną. Ale nawet jutrzejszy poranek zdawał się niedzielnym spacerkiem przy cierpieniu, jakiego doświadczyła teraz. Pan Felek wpakował ją bowiem BEZCEREMONIALNIE do friendzony. To było gorsze niż siarczysty policzek. Deską. Z gwoździami. Mechaniczną łapą Bodzia.

- Ta, jasne, masz rację – wyszeptała cicho, pochlipując za dużym nosem. – Szkoda kebaba. I moich starań, nieczuły łobuzie. - dodała w myślach.

Od tej pory działała już mechanicznie. Zapłaciła za posiłek, pożegnała się skinieniem i powoli ruszyła za Lowellem w kierunku zamku, podziwiając jego płaski jak deska tyłem. Najpiękniejsza deska na tym łez padole.


+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 466
  Liczba postów : 6004
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Latif QzgSDG8




Gracz




Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif EmptyWto Lip 13 2021, 17:40;

Mimo wszystko i tak - doceniał fakt, że dziewczyna jakoś potrafiła dogadać się z tutejszym mieszkańcem, bo co jak co, ale zamawianie tego było dość trudnym wyzwaniem. Bo jak to przekazać za pomocą prostych gestów, że chce się najbardziej rozwalającego odbyt kebsa, jednak bez żadnych magicznych niespodzianek? No właśnie. Może tak naprawdę Julka przekazała szanownemu panu Kebabowi, że w sumie to Felinus bardzo jej się podoba, więc i jemu coś postanowił dowalić? To było całkiem prawdopodobne. Słaba komedia romantyczna, no ale cóż. Któż to mógł wiedzieć, kiedy ta dwójka miała prawo wszamać sobie te piękne dania zahaczające o top dziesięć najlepszych rzeczy wynalezionych przez ludzkość? Przecież liczył się tylko kebab. Soczyste kawałki mięsa w wykurwistym sosie otwierającym bramy piekielne.
Wrzucenie do friendzony musiało boleć. Było niczym upadek z Marriottu, jakby sam Banot nie miał tyle szczęścia i bez żadnych zabezpieczeń zwyczajnie sobie spadł na dół. Pozostawało liczyć na to, iż połamane kości (w tym kręgosłup) można jakoś pięknie połączyć w jedną, logiczną całość, choć szczerze - wątpił - skoro przecież musiało to boleć. Czego można było się jednak spodziewać po zadeklarowanym geju, który pozostawał wierny swojemu wybrankowi? No właśnie. Mógł być zajebistym przyjacielem, mógł chodzić na babskie zakupy, mógł chodzić na piżama party, mógł plotkować po nocach i gadać o facetach, ale nie zamierzał go zdradzić. I chociaż serduszko Julii mogło w tym momencie pęknąć, rozbić się na milion kawałków, jego złożenie nie powinno stanowić problemu, gdy efekty podsyconego amortencją kebabu po prostu zanikną. Aż takim chujkiem nie był. Współczuł, okazywał dozę empatii, wygiął nawet własne usta w podkówkę.
Również zapłacił, podszedł do przodu, ale gdy poczuł, że jego, tak, tyłek jest obserwowany przez Julkę - jakby nie było, był przecież zajebiście płaski, z lekko widocznymi biodrami, no kto by się nie skusił - przyhamował, stanął na krótki moment w miejscu. A gdy mógł ją złapać, po prostu zawiesił na niej własne ramię, pomierzwił po tych ciemnych włosach i ruszył do przodu.
Najedzony, z możliwością pozostawienia bomby biologicznej w łazience tuż obok. Idealnie.

6/6
@Julia Brooks

[ zt x2 ]

+

______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Latif QzgSDG8








Latif Empty


PisanieLatif Empty Re: Latif  Latif Empty;

Powrót do góry Go down
 

Latif

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Latif JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Burzowe obrzeża
-