Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Ukryty Pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1125
  Liczba postów : 3433
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Ukryty Pokój  QzgSDG8




Moderator




Ukryty Pokój  Empty


PisanieUkryty Pokój  Empty Ukryty Pokój   Ukryty Pokój  EmptyNie Cze 27 2021, 20:05;


Ukryty Pokój


 Wejście do tego pokoju skrywa się pod jednym z ozdobnych gobelinów w korytarzu znajdującym się bezpośrednio w pałacowej wieży. Aby odnaleźć do niego wejście, należy w odpowiednim miejscu połaskotać krawędź ramki i wcisnąć jednocześnie maleńki przełącznik w dolnej części płótna. Drzwi bezgłośnie otworzą się i zamkną od razu, gdy przekroczysz próg pokoju. Najdziwniejsze jest to, że nie jest on wcale okrągły! Niewielkich rozmiarów prostokąt utrzymany jest w błękitnych barwach. Chociaż brudny i zakurzony, wciąż niezwykle przytulny. Poza dwoma fotelami, stolikiem oraz kominkiem, znajduje się tu mała kanapa oraz niewielki dywan pod oknem, którego szyba zdobiona jest zamiast klasycznego szkła, kolorowymi witrażami. Ciekawostką jest, że lustro wiszące nad kominkiem pokazuje osobę, która stoi blisko gobelinu, zupełnie jakby twórców pomieszczenia miało to ostrzec przed jakimś niebezpieczeństwem..

Kostki na wejście:

1,5 - Udaje Ci się wejść do środka
2,3,4,6 - Niestety, sekret gobelinu pozostaje nieodkryty

Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Zaklęć.
Tutaj nie musisz nosić specjalnego stroju.  



______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 477
  Liczba postów : 6007
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Ukryty Pokój  QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pokój  Empty


PisanieUkryty Pokój  Empty Re: Ukryty Pokój   Ukryty Pokój  EmptySro Lip 14 2021, 10:39;

Pałac, w którym ugościła ich Wielka Wedyryka, na pewno należał do magicznych. Lowell nie miał ku temu żadnych wątpliwości - całe magiczne społeczeństwo zdawało się być przesiąknięte i w sumie zbudowane w pełni na zdolności kreowania rzeczywistości na swój własny, niesamowity sposób. To, z jakich zaklęć należało skorzystać, by osiągnąć taki efekt, zapewne pozostanie dla wszystkich tajemnicą. Mimo to, kiedy raz po raz były student - teraz opiekun wycieczki - przechadzał się po kunsztownie zdobionych korytarzach, odczuwał ten wpływ. Czuł, jak wiele rzeczy posiada w sobie potęgę tego, kto je zbudował od samych podstaw. Uczucie to było jeszcze dziwniejsze, gdy szedł z kociołkiem pod pachą i potrzebnym sprzętem do warzenia eliksirów. Co prawda schemat tworzenia mikstur niespecjalnie się różnił od tego w Wielkiej Brytanii, aczkolwiek ciągle zdawał się zmieniać. I chociaż dobrze kontrolował nad magią, w tym miejscu ta mogła sprawiać wiele problemów. Doskonale o tym wiedział, kiedy miał okazję zawitać w opuszczonym miasteczku, gdzie szkielety się na niego rzuciły - i, jak żeby inaczej, na Julkę. Ostatnio nie miał aż tyle szczęścia, gdy jednak ognista kępa trawy postanowiła skutecznie udowodnić, iż spadanie z Dumbaderu nie jest dobrym pomysłem. No ba - był jednym z tragiczniejszych, kiedy to nie mógł uleczyć prawej ręki z oczywistych powodów.
Figi na szczęście nie suszyły się zbyt długo - gorący klimat umożliwił uzyskanie ich stosownego stanu w dość krótkim czasie, z pomocą niektórych zaklęć. Po tym były gotowe do wykorzystania w procesie tworzenia eliksiru, wedle posiadanego przepisu.
Mimo to nie myślał o tym na tyle, żeby się poddawać; trzymając w torbie odpowiednie podręczniki, w tym Sztukę warzenia eliksirów leczniczych, zamierzał z nich skorzystać. Co jak co, ale tojadowy stanowi rzeczywiście zaawansowany eliksir. Nie wątpił w swoje zdolności, ale tak rzadko miał okazję go robić, że prędzej wolał mieć przepis, a jeszcze wcześniej - gdy leżąc w pokoju przyglądał się Hinto, który merdał ogonem i na którego kojec używał co chwilę zaklęć schładzających. Było cholernie ciepło, a więc i nie zamierzał zamęczać psa, zapewniając mu odpowiednie warunki, zaglądając wyjątkowo często do pomieszczenia.
Będąc na miejscu, powoli przygotowywał bazę. Eliksir służący do opanowania bardziej mrocznej strony wilkołactwa wymagał odpowiedniego skupienia, a, jak się okazało - odnaleziony wcześniej pokój dawał ku temu radę, choć musiał z początku w nim posprzątać. Mnogość kurzu zdawała się wywoływać co chwilę kaszel, dopóki jednak nie postanowił, że bardzo dobrą rzeczą będzie w sumie ogarnięcie pomieszczenia przed rozpoczęciem pracy. I kiedy to osiągnął, a kiedy to płomienie radośnie buchały pod kociołkiem, ogrzewając znajdującą się w nim ciecz - czekał. By temperatura osiągnęła prawidłowe pięćdziesiąt stopni, kiedy żabi skrzek powracał do swojej pierwotnej formy, a Lowell raz po raz czytał podręcznik, nie zamierzając niczego zepsuć. Jeżeli Zeph chciał mu potowarzyszyć - nie miał akurat nic przeciwko.


______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 477
  Liczba postów : 6007
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Ukryty Pokój  QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pokój  Empty


PisanieUkryty Pokój  Empty Re: Ukryty Pokój   Ukryty Pokój  EmptyPon Lip 26 2021, 22:07;

Niespokojne myśli, wyrwane skrzydła na sen, kufer trzymany pod pachą, pies w torbie - idealnie, wszystko wziął ze sobą, prowadząc bardzo gruntowną wyprowadzkę, która miała umożliwić mu jakieś funkcjonowanie. Czuł gorycz na duszy, której to nie potrafił powstrzymać. Mimo to również przeczucie mu nakazywało tak zrobić. Odseparować się, wyciszyć własne emocje. Wiedział, że coś się dzieje, aczkolwiek nie mógł tego powstrzymać, gdy położył wszystkie rzeczy i zaczął się rozpakowywać. Niespecjalnie obchodziło go to, co ktoś na ten temat sądzi. Szedł przed siebie, jak to miał w zwyczaju, przechodząc poprzez kolejne pomieszczenia, byleby odnaleźć to, gdzie miał okazję trochę posiedzieć nad garnkiem.
Wizbooka nie wyciągał. Nie miał zamiaru udawać, że wszystko jest w porządku, w związku z czym najchętniej wyrzuciłby go przez okno, aczkolwiek tego nie zrobił, zachowując resztki zdrowego rozsądku. Jeszcze Wielka Wezyryka uznałaby, że śmieci jakimiś nic niewartymi papierami, więc musiałby płacić potencjalną karę, a obecnie było go stać do tego stopnia, że musiałby dać dupy w pobliskim barze, byleby móc się jakoś wypłacić. Szkoda pieniędzy, w związku z czym, nawet jeżeli był wewnętrznie zły, nie zamierzał brnąć w nic głupiego. Jeszcze jakiś rozsądek miał, gdy to stanął w progu i zaczął zabezpieczać miejsce zaklęciami.
Tueri Abi, bariera alarmująca, niech będzie kurwa wszystko, byleby nie musieć mieć do czynienia z kimkolwiek. Przynajmniej na razie. Siedzenie w pokoju za bardzo by go bolało, a gdy zabezpieczał odpowiednio pomieszczenie, szczerze miał gdzieś, że jest to dość publiczne miejsce, jeżeli ktoś je znajdzie. I tak nie zamierzał się stąd wynosić poza tym, żeby brać psa na spacer. Ten nie był niczym zadowolony i wyczuwał rosnące napięcie w Lowellu, którego jednak nie mógł powstrzymać. Zacisnąwszy szczękę, gdy rozpakował większość rzeczy, miał gdzieś to wszystko. Chciał się skupić na sobie, czując, że za bardzo wkładał w to wszystko nadzieję, że będzie lepiej. Ale nie, dupa i chuj. Życie weryfikowało, że nie zawsze warto jest przed wszystkimi się otwierać, co dało mu bardzo ważną, życiową lekcję - trzymaj ludzi krótko. No chyba, że chcesz po równie po cichu, nawet nieświadomie ze strony drugiej osoby, otrzymać nóż w plecy. Tak się obecnie czuł, gdy prostymi listami Max starał się załatwić wszystko. Zostawiał, szedł sobie. I zawsze mu w tym towarzyszyła Julka; o ile nie był zazdrosny, o tyle wątpił jednak w to, że to, co zamierzali robić, będzie jakkolwiek logiczne. Bo to zaprzeczało wszelkim prawom natury.
Czerwonym flamastrem na nadgarstkach zaznaczył parę linii. Raz po raz znaczył kropki, skupiał się przy tym niesamowicie, jakby całe życie był w stanie poświęcić uwagę tym kropkom. Były małe, czerwone, ciekawskie, zachęcające, dające względny upust emocji. Oddychał spokojnie, starał się uspokoić wewnętrzne napięcie, które w nim wzrastało, a którego to od dawna nie czuł. Przez wiele miesięcy nie miał okazji i przyczyny, by się do tego stosować, ale zawsze było to lepsze od chwytania się po coś innego. Był rozsądny. Po prostu czasami sobie nie dawał z tym wszystkim rady; gdy papieros pojawił się między palcami, gdy płomień go skutecznie odpalił, a płuca przeszył dym z tak wyczekiwaną substancją. Dawno nie chodził tak wkurzony. Gdyby jednak nie potrafił wyciszyć samego siebie do tego stopnia, by nie dawać aż tak po sobie poznawać tych emocji, zapewne już na korytarzu wybuchnąłby gniewem w kierunku kogokolwiek, kto nawet śmiał pytać.
I palił. Strzepywał popiół melancholicznym gestem dłoni, wyciągając powoli magiczny dziennik, w którym to chciał się zatracić. I w którym to zamierzał się zatracić, gdy zażył jedną fiolkę eliksiru spokoju, zamierzając przekuć wewnętrzny żal w zdolność do wytworzenia czegokolwiek więcej. W tym stanie zapewne zasiliłby niejedną żarówkę w mugolskim pomieszczeniu. Pióro raz po raz poruszało się, byleby z tego chaosu wydobyć skrzydła, dzięki którym mógłby jakoś lepiej się tego wszystkiego trzymać.

[ zt ]

Uwaga: Pomieszczenie jest zamieszkałe przez Felinusa, z rzuconymi zaklęciami ochronnymi (Tueri Abi, bariera alarmująca). W środku poukrywane są przedmioty i to wskazuje na to, że pokój jest przez kogoś zajęty.

______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 604
  Liczba postów : 1537
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ukryty Pokój  QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pokój  Empty


PisanieUkryty Pokój  Empty Re: Ukryty Pokój   Ukryty Pokój  EmptyCzw Lip 29 2021, 12:23;

Samonauka, początek lipca 2021
Kostki: 1 - weszła do środka
Nie od dziś było wiadomym, że Beatrice nigdy nie była mistrzem zaklęć. Zawsze uważała, że nie jest jej po drodze z tą dziedziną magii i skutecznie trzymała się od niej z daleka, święcie przekonana, że jej pełne poświęcenie dziedziną alchemicznym zdecydowanie wystarczy. Co więc sprawiło, że postanowiła samodzielnie się w tym zakresie podszkolić, nie wiedziała. Wiedziała natomiast, że to jest ten czas, gdy należało przestać kryć się za plecami innych i hardo stawić czoła ewentualnym przeciwnościom losu. Dlatego zamierzała się doszkolić. Nie mówiąc nic nikomu, chciała stać się jeszcze bardziej niezależną kobietą, niż była dotychczas.
Uznała, że wakacyjny czas, to idealny moment na samorozwój. Z dala od Hogwardzkich korytarzy i murów, na szkolnej wycieczce, miała zdecydowanie mniej obowiązków, przez co nieco więcej czasu dla samej siebie. I tak postanowiła testować swoje umiejętności, rozwijać je jeszcze bardziej. Nie chciała korzystać z pomocy Nessy czy Camaela, świadoma faktu, że woli ich pozytywnie zaskoczyć, niż negatywnie rozczarować swoimi umiejętnościami. Tego dnia postawiła na zaklęcie bombarda. Wiedziała doskonale do czego ono służyło i w jaki sposób powinno działać idealnie zastosowane. Miało siać zniszczenie, spowodować wybuch, który miałby możliwość unicestwić mniejsze przedmioty. Czym prędzej należało wziąć się do pracy i ćwiczeń.
Odnalazła ukryty pokój, który wydawał jej się być miejscem idealnym do podobnych praktyk. Znajdowało się w nim wiele przedmiotów, na których mogłaby ćwiczyć wybrane zaklęcie. Od razu zakasała rękawy swojej bluzki i wycelowała różdżką w pierwszy przedmiot.
- Bombarda! - inkantacja została wypowiedziana przez nią prawidłowo, ruch różdżki również był odpowiedni względem zaczytanych wcześniej instrukcji. Nie wiedzieć jednak czemu, zaklęcie odmówiło jej posłuszeństwa i stary, zniszczony nieco fotel, pozostał w dokładnie zastanym stanie. Nie należała jednak do osób, które poddawały się wraz z pierwszym niepowodzeniem. Te motywowały ją tylko do dalszego działania. Wzięła głęboki oddech, uspokajając myśli, pozwalając swojej głowie skupić się tylko na zaklęciu, które ją interesowało. Jeszcze raz otworzyła czarne oczy i spojrzała na ten sam przedmiot - Bombarda! - zaatakowała ponownie. Choć poczuła, jak przez dłoń dzierżącą moc przedostaje się ona do różdżki, tak nie odniosła żadnego spektakularnego efektu. Fotel jedynie nieco zakołysał się w swoim miejscu, jednak Beatrice nie doświadczyła spektakularnej eksplozji, której miała nadzieję doświadczyć. Opuściła dłoń, strzepnęła nadgarstek. Skup się, Beatrice upomniała się sama w myślach. W końcu była poważną, szanującą się czarownicą, która mogła podołać takiemu zadaniu. Wzięła dwa głębokie oddechy. Pewność co do słuszności swoich działań zmaterializowała się w jej głowie. Wiedziała po co to robi. Aby w przyszłości bronić swoich najbliższych, a to grono powiększało się w zastraszającym tempie. Jeszcze raz uniosła różdżkę i z pewnością w głosie rzuciła zaklęcie. - Bombarda!- czar łupnął prosto w stary fotel, rozrywając go na kilka mniejszych części, które odrzucone jego siłą, rozpierzchły się po całym pomieszczeniu. Zafascynowana obserwowała ten proces i w ostatniej chwili uchyliła się przed małym kawałkiem drewnianego podłokietnika, który sekundę później świsnął nad jej głową. Uśmiech zadowolenia rozlał się na karminowych wargach. Takiego efektu oczekiwała i była z niego naprawdę zadowolona. Niewerbalnie rzuciła zaklęcie reparo, które zatarło ślady jej bytności w tym pomieszczeniu, po czym opuściła je, naprawdę dumna z tego, co udało jej się osiągnąć.
Zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 604
  Liczba postów : 1537
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ukryty Pokój  QzgSDG8




Gracz




Ukryty Pokój  Empty


PisanieUkryty Pokój  Empty Re: Ukryty Pokój   Ukryty Pokój  EmptyCzw Lip 29 2021, 14:35;

Samonauka, początek lipca 2021
Kostki: 1 - weszła do środka już wcześniej

Wychodziło na to, że samodzielne nauczanie swojej osoby kolejnych zaklęć, wcale nie było tak głupim i ciężkim do zrealizowania pomysłem, jak początkowo Beatrice zakładała. Szkolenie się wciąż pozostawało dla niej ważnym aspektem. Ten, kto nie rozwijał swojej wiedzy, w pewnym momencie zaczynał się cofać. Ona miała bardzo ambitne plany i zamierzała je skrupulatnie realizować. Stąd jej samozaparcie, które nie pozwalało jej osiąść w jednym miejscu, stale dążyła do samorealizacji i celu, który w chwili obecnej był dalece poza jej zasięgiem. Niemniej, nie zniechęcała się. Potrafiła wytrwale przeć na przód, a każdy, nawet minimalny sukces upewniał ją w przekonaniu, że warto było.
Tego dnia postanowiła spróbować czegoś innego. Znalazła i bardzo chciała sprawdzić działanie pewnego zaklęcia, które dotychczas pozostawało poza jej zasięgiem magicznych zdolności. O zaklęciu detegento słyszała już wcześniej. Mniej więcej była zaznajomiona z jego formuła i wiedziała, co potrafiło zrobić, jednak nigdy wcześniej nie posiadała potrzeby używania go. Może właśnie dlatego uznała, że nie jest ono jej w niczym potrzebne? Teraz, kiedy postanowiła poszerzać swoje horyzonty, kompletnie zmieniła swoje nastawienie względem tego czaru. Pozwalał on na prześwietlanie przestrzeni, dowiedzenie się, co było ukryte po drugiej stronie. Wbrew temu, co sądziła pierwotnie, tym razem uznała to za bardzo pomocne. W końcu, czasami człowiek mógł znaleźć się w sytuacji, kiedy bezpieczne zajrzenie do środka, bez ówczesnego otwierania skrzyni, czy drzwi, było cholernie potrzebnym. Dzięki temu można byłoby uniknąć wielu błędnych decyzji, a tych Beatrice już i tak posiadała od cholery.
Znów udała się do ukrytego pokoju. Tym jednak razem nie weszła do niego od razu, jedynie zatrzymała się przed drzwiami. Ponownie były one zamknięte, jak i za pierwszym razem, kiedy tutaj dotarła. Dobrze, o to chodziło. Wyjęła różdżkę i zaczęła przypominać sobie wszystkie zasady, jakie należało wziąć pod uwagę przy zastosowaniu tego zaklęcia. Beznamiętnie toczyła różdżkę między palcami, rozmyślając nad poprawnym wypowiedzeniem inkantacji, powtarzając ruch, jaki powinna wykonać swoim nadgarstkiem. Powoli uniosła dłoń do góry, celując dzierżonym w dłoni orężem prosto w drewniane drzwi, odgradzające ją od pomieszczenia. Nauczona poprzednimi błędami, postanowiła wpierw przetrenować zaklęcie na sucho. Upewniła się, że wszystko jest odpowiednio przygotowane i precyzyjnie wykonała ruch różdżką. Pół obrotu, szybkie smagnięcie po skosie w lewo do góry. Opuściła dłoń, rozluźniając na sekundę czy dwie nadgarstek. Wzięła głęboki oddech i od razu podjęła się kolejnej próby.
- Detegento - Choć jej ruchy były nader precyzyjne jak na pierwszą próbę, tak wypowiedziane przez nią zaklęcie nie było odpowiednio zaakcentowane. Czas zadziałał zaledwie na niesatysfakcjonujący ją ułamek sekundy. Niemniej, nie zamierzała się poddawać. Od razu spróbowała kolejny raz - Detegento- tym razem, głos jej nie zadrżał. Dłoń wykonała odpowiedni gest, choć prawdopodobnie samej Beatrice brakowało nieco skupienia. Zaklęcie zadziałało, choć sama kobieta zdążyła zobaczyć niewiele poprzez odgradzającą ją przeszkodę. - Detegento - ponowiła czar, po czym wciąż utrzymywała go w użyciu. Powoli celowała różdżką w kolejne obszary drzwi, a coraz więcej przedmiotów za nimi ukrytych ukazywało się przed nią. Znów dostrzegła niedawno rozwalony przez nią fotel, czy nieco podniszczony stolik. Uśmiechnęła się sama do siebie, zadowolona z tego, co osiągnęła, opuszczając różdżkę w dół. Na dziś wystarczy.

Zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Ukryty Pokój  QzgSDG8








Ukryty Pokój  Empty


PisanieUkryty Pokój  Empty Re: Ukryty Pokój   Ukryty Pokój  Empty;

Powrót do góry Go down
 

Ukryty Pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ukryty Pokój  JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Pałac
-