Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Palarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1188
  Liczba postów : 3440
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Palarnia QzgSDG8




Moderator




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Palarnia  Palarnia EmptySob Cze 26 2021, 21:15;


Palarnia


W jednej z uliczek burzliwej dzielnicy znajduje się niewielki budynek, w którego wnętrzu znajduje się tradycyjna palarnia. Kolorowe wnętrze pełne poduch, krzeseł i stolików jest kameralne, dzięki czemu najwięcej klientów przychodzi tu w dużych grupach. W tle gra cicho muzyka, unosi się charakterystyczny zapach ziół i używek, które zasilają tkwiące na stolikach fajki. Można tu również się napić lokalnego alkoholu. Kelnerzy przymykają oko na nieletnich, chociaż próba wyjścia bez uiszczenia opłaty za towar może być zakończona burdą i siniakami. Nie przykłada się tutaj tak uwagi do strojów, jak w Dzielnicy Chmur.

Wejście jest płatne 10 Galeonów.

Rzuć Kostką k6:

1 -  Wybrałeś zioła w niebieskim papierku, a po zapaleniu i wciągnięciu dymu, odczuwasz niepokój. Jesteś zlękniony, masz paranoje i wrażenie, że ktoś się obserwuje. Ktoś będzie musiał odprowadzić Cię do pokoju.
2 - Zieleń skojarzyła Ci się z barwami władców i tym sugerowałeś się przy wyborze, nie znając Arabskiego alfabetu. Okazuje się, że wybrałeś zioła bardzo uspokajające i napawające optymizmem. Nie jesteś w stanie dopuścić do głowy żadnej złej myśli, wszystko musi się udać, a zdenerwowanie Cię nawet najtrudniejszym tematem jest niemożliwe.
3 - Purpurowe nabój do fajki okazuje się być nasączony chyba amortencją, bo nagle zaczynać czuć mięte i zainteresowanie siedzącym najbliżej Ciebie towarzyszem, niezależnie od jego płci. Potrzebujesz być z nim ciągle w kontakcie fizycznym.
4 - Zioła w czerwonym opakowaniu okazują się wyjątkowo mocne w smaku, jedno zaciągnięcie się sprawia, że na skórze budzi się dreszcz, a w żołądku pojawia uścisk. Robisz się nerwowy i agresywny, na wszystko chcesz reagować pięścią oraz gniewem. Dostrzegasz same złe rzeczy, a każde wypowiedziane w Twoją stronę słowo odbierasz, jako prowokację do kłótni.
5 - Długo się zastanawiałeś, aż w końcu postawiłeś na niebieski nabój. Mieszanka ziół była bardzo orientalna, czujesz, jak budzi się w Tobie smutek i wątpliwości. Melancholia dominuje Twój umysł, potrzebujesz współczucia i pocieszenia, a Twoja samoocena i pewność siebie leci na łeb na szyję.
6 - Białe zioła są rzadkie, a przynajmniej tak zapewnia jeden z kelnerów, ładując je do fajki. Czujesz podniecenie, ogarnia Cię pewność siebie oraz energia, a Twoja moc magiczna osiąga szczyt swoich możliwości. Każde zaklęcie Ci wychodzi, zachowujesz bystrość i trzeźwość umysłu.  

Należy pamiętać, że po każdym paleniu, pojawia się uczucie głodu — zjadłbyś wszystko, a do tego jesteś niesamowicie zmęczony, przez co Twoje zdolności fizyczne spadają.

Spróbuj rzucić kostką jeśli twój Pappar jest dobry z Zielarstwa.
Tutaj nie musisz nosić specjalnego stroju.  



______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1068
  Liczba postów : 6752
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptySob Lip 17 2021, 01:32;

Kostka: 6

Wakacje wakacjami, ale obowiązki Max miał nadal. Jednym z nich było dopilnowanie, by gryfońskie dziewczyny przypadkiem nie zasiedziały się w swoich luksusowych sypialniach. A szczególnie miał na myśli jedną, którą wręcz musiał wyciągnąć gdzieś na to arabskie miasto, a tak się złożyło, że znał idealną miejscówkę. Posłał szybką wiadomość z zaproszeniem, odstawił się jak szczur na otwarcie kanału i udał się przed lokal.
Jako, że zdrowotne źródełka zrobiły swoje, Max wstąpił po drodze na bazarek po jakieś szlugi i czekając na Anę popalał sobie radośnie, delektując się zbawiennym wpływem nikotyny. Na palcu wciąż widniał pierścień Sidhe, a na ramieniu chłopaka spoczywała wiecznie znudzona pappara, choć na widok papierosa widocznie się ożywiła.
-Nie dla papugi szlugi! - Skarcił ją, gdy widział jak dziób ptaszyska zbliża się do filtra, jakby chciał go zaraz porwać i przywłaszczyć. Na szczęście Solberg w porę się zorientował i uchronił swój skarb.
-No nareszcie! Myślałem, że skręciłaś za jakąś złą wydmą i Cię pustynia wciągnęła. - Powiedział, choć w jego gestach nie było ani trochę energii, co spowodowane było niedawną wyprawą do jednego przeklętego miasteczka. Ciężko było mu trzymać otwarte oczy, ale jakoś jeszcze dawał radę.
Pochylił się, by dopełnić powitanie przyjacielskim buziakiem w policzek, po czym wskazał na wejście do lokalu i zaprosił dziewczynę do środka, wyrzucając za siebie niedopałek.
-Może nie jest to szkolna brama, ale zapalić też można. - Nawiązał do ich rozmowy na Hogwarckim dachu, gdzie obiecał Anie, że tak łatwo się go nie pozbędzie mimo, że chłopak właśnie skończył szkołę.

@Ana María Miranda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; blizna w kształcie łezki, wielkości sykla znajdująca się na jej mostku; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 1108
  Liczba postów : 468
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyCzw Lip 22 2021, 17:30;

Inny czas

Kostka: 6
Opłata za wstęp: Tutaj

Nie mogła doczekać spędzenia czasu swobodnie, bez żadnych obowiązków, po prostu zwyczajnie się bawiąc. W końcu jakby nie patrzeć to był jej urlop, a więc musiała go wykorzystać, żeby nie zwariować przez kolejne miesiące, które przyjdzie jej spędzić z uczniami w Hogwarcie. Ta praca niby nie była zła, ale Pat na pedagoga zdecydowanie się nie nadawała. Ciągle uczyła się wychowawczego podejścia do młodzieży, a i pewnie nigdy tego nie opanuje. Dlatego dobrze, że mogła wyskoczyć z Brooks na miasto. A tradycyjna palarnia wydawała się być idealną miejscówką.
Teleportowała się praktycznie przed sam niewielki budynek, który wcześniej mijała przy okazji rozeznania po Jamalu. Nie czekała na Julke z wejściem, od razu odnalazła wolny stolik i usiadła na miękkiej poduszce. Dzięki Merlinowi za tłumaczki, które podarowała jej kobieta na bazarku, bo z łatwością dogadała się z kelnerem, zamawiając szklankę z tradycyjnym alkoholem. Wierzyła na słowo, że nie jest aż tak mocny, żeby ją powalić. Kiedy mężczyzna odszedł od stolika, zaczęła przyglądać się fajce, znajdującej się na blacie. Nigdy czegoś takiego nie próbowała. Chyba się skusi. Dostała swój trunek, a nie minęło kilka minut
a pojawiła się Krukonka.
- Cześć, ślicznotko. Postawić Ci drinka? - zagadnęła z łobuzerskim uśmiechem, po chwili skinąwszy na siedzisko naprzeciwko. - Paliłaś to kiedyś? - spytała jeszcze, ciekawa czy dziewczyna w ogóle wie jak to działa, bo ona była kompletnie zielona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 408
  Liczba postów : 2559
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyCzw Lip 22 2021, 17:58;

Taki wypad z Patką należał jej się jak psu buda i czekała na niego z niecierpliwością. Po prawdzie to właśnie w tym wyjściu upatrywała jedynej nadziei na to, żeby nie walnąć się z dywanu w piaski pustyni, albo dupnąć kadavrą w lustro, naprzeciw którego stała. Problemem było to, że dywan nie działał, avady nie znała, a tak poza tym, to za bardzo lubiła życie, żeby się z nim rozstawać. Chciała umrzeć epicko, ale nie młodo. Wieść o pustynnym treningu Harpii spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Nie minęły dwa tygodnie, odkąd wyjechali, a już musiała wrócić w kierat, bo się okazało, że właściciel drużyny podpisał umowę na jakiś tour po kontynencie i chciał swoje Harpie w formie. Efekt był taki, że Julka wraz z resztą drużyny, musiała zasuwać po pustyni, żeby spalić nadprogramowe kebaby, machać pałką i rzucać kaflem. I choć fakt takiego zajobu na pustyni był nieprzyjemny sam w sobie, to Brooks nie byłaby sobą, gdyby po drodze nie zrobiła sobie krzywdy. Od drętwoty przyjętej na twarz (wspaniały pomysł na trening, nie ma co!) wciąż drgała jej lewa powieka, kostkę miała spuchniętą, a od kaktusowych kolców wbitych w tyłek i udo, zaczęła pałać nagłą miłością do wszelkiego rodzaju poduszek. No ale! Problemy należało zostawić za sobą, a co się nadaje do tego lepiej, od alkoholu, ziół do palenia i towarzystwa jedynej osoby w całej szkole, która mogła dorównać jej dzikością serca i miłością do sportu? Odpowiedź brzmi: 100 lat snu, ale poza tym – kompletnie nic.
Krukonka doczłapała się do stolika, powitała Patkę szerokim uśmiechem i usiadła naprzeciw, rozkoszując się miękkością poduszki pod zadkiem.

- Gdzież bym śmiała odmówić tak uroczej blondyneczce – odpowiedziała zaczepnie, po czym nie zasypując gruszek w popiele, przywołała kelnera. – Dla mnie dwa razy arrak i woda. A dla Ciebie, mon cheri?
Kelner zniknął tylko po to, żeby wrócić po chwili z zamówionym przez dziewczyny alkoholem. Trzeba było przyznać, że było tu nie tylko ładnie, ale jeszcze strasznie… harmonijnie? Każdy pracownik wiedział, co ma robić, żaden klient nie pozostawał bez opieki, a zakupione napitki i zioła lądowały na stoliku niemal natychmiast. Pedanckie serduszko Krukonki było pod naprawdę wielkim wrażeniem.

- Zdrówko! – powiedziała, stukając się z Patką, po czym wyzerowała duży kieliszek ognistego alkoholu. Wcześniej jednak nalała nieco gorzałki do niewielkiego spodeczka. Był to prezent dla jej Fredki, czyli pappara, która wprost kochała alkohol. Co prawda potem śpiewała jakieś pijackie przyśpiewki w stylu "Pappar sam w dolinie", ale miało to swój urok. Oczy dziewczyny, jak zawsze, zaszły łzami. Wypuściła z ust gorzelniczy oddech i nie czekając na dalsze nieprzyjemności i rewolucje, wyzerowała kolejny kieliszek i dopiero teraz zapiła wodą. – Urgh. – wzdrygnęła się lekko, zawąchując firankę. Stary portowy trick rodem z Soton. W końcu kto wie więcej o piciu mocnego alkoholu o podłej jakości, jak nie pracownicy doków i stoczni? – Akurat tego jeszcze nie paliłam, ale postawię na zielone. Dobrze mi się kojarzy – uśmiechnęła się, moszcząc się wygodniej w gniazdku z poduszek. – A Ty? Próbowałaś już? I jak tam w ogóle wakacje? Dużo masz roboty, ganiając za młodziakami po mudminie?. - Kostka sprasowanych ziół w kolorze intensywnej zieleni wylądowała w shishy. Krukonka wyjęła jeszcze mugolską zapalniczkę i odpaliła, zaciągając się aromatycznymi oparami.

@Patricia D. Brandon


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Sro Lip 28 2021, 16:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; blizna w kształcie łezki, wielkości sykla znajdująca się na jej mostku; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 1108
  Liczba postów : 468
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyPią Lip 23 2021, 20:21;

Z pewnością, miałaby niezły ubaw, gdyby wiedziała jakie przygody ostatnio miała za sobą Julka. Brandonówna służyłaby pomocą w wyciąganiu kolców z jej zadka w razie potrzeby, ale dopiero, kiedy przestałaby się śmiać. Cóż, treningi jakie by nie były, zawsze przynosiły doświadczenia, a w tym wypadku na pewno nauczyły Krukonkę gdzie lepiej nie organizować sobie ćwiczeń na miotle. Zdecydowanie pustyni powinny mówić zdecydowane nie.
- Ja już zamówiłam - skinęła głową na niewielki bar, za którym drugi kelner już przygotowywał jej zamówienie. Rzeczywiście, pracownicy lokalu mieli wszystko doskonale zorganizowane i potrafili zapanować nad całą salą, która w tym momencie była już w większości zapełniona. To naprawdę się chwaliło, zwłaszcza w oczach turystów wyglądało to dobrze.
- Zdrówko - odparła, unosząc swoją szklaneczkę z lodem i przezroczystym trunkiem. Nie wybrała arraku z jednego względu - kelner poinformował, że ma smak anyżowy, a ona nie przełknęłaby niczego takiego. Prędzej puściłaby pawia. Za to ryżowy alkohol bez żadnych dodatków, wydawał się bezpieczniejszą opcją. Upiła spory łyk, starając się ocenić zawartość promili i jednocześnie nie wykrzywić się zbyt mocno. Ale chyba miało to sporo procentów. - Nie wiem jak Ty to możesz pić - wzdrygnęła się lekko, po tym jak pochyliła się nad jej opróżnionym kieliszkiem, czując tą charakterystyczną woń przyprawy, której nienawidziła.
Słysząc odpowiedź dziewczyny na swoje pytanie, przechyliła lekko głowę, ponownie przyglądając się stojącej przed nimi fajce, jakby ta miała rozwiać jej wszystkie wątpliwości. Kompletnie się na tym nie znała, nawet nie wiedząc, że są różne rodzaje tego zioła, a miała wybrać spośród nich? Jednak nim podjęła decyzję, Brooks przeszła do innego tematu.
- Powiem Ci, że bardzo się cieszę, że szkoła wybrała to miejsce. Jest tutaj co robić, ale mam nadzieję, że młodziki - jak ich ładnie nazwałaś - nie będą szaleć i dadzą mi odpocząć. Jak na razie nieźle im idzie - oznajmiła rozbawiona, obserwując, jak kelner przygotowuje Brooks zieloną mieszankę, montując ją w odpowiednim miejscu. Można było zauważyć, że z zainteresowaniem się temu przyglądała. Tak samo, jak wodziła wzrokiem za tym co później robiła Julka, aby wiedzieć w jaki sposób później ma to powtórzyć, kiedy przyjdzie jej kolej.
- I? - przerwała ciszę, w pełnym skupieniu, wpatrując się w jej twarz, jakby nagle co najmniej miały jej wyrosnąć na skroniach jelenie rogi. Brandonówna naprawdę nie wiedziała czego ma się spodziewać, ale kiedy kelner zwrócił się do niej z pytaniem, bez wahania wskazała zbitek białych ziół, które jak się później dowiedziała były wyjątkowo rzadkie. Oby tylko nie odebrały jej rozumu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 408
  Liczba postów : 2559
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyPon Lip 26 2021, 10:06;

Nie oczekiwałaby od wyjmującej jej kolce Patki innej reakcji, niż śmiech. Sama pewnie śmiałaby się z całej tej sytuacji, gdyby tylko nie dotyczyła jej samej. Spadnięcie z wydmy wprost w kaktusy wyglądało zabawnie i było zabawne. Niestety, było równocześnie cholernie bolesne. I przynosiły przy tym pewną lekcję, która mówiła: „nie szarżuj jak dzik po śliskim piasku i patrz pod nogi, bo skończysz z kolcami w tyłku”. Ze wszystkich miejsc, w których Julka trenowała, od bagnistej Luizjany przez dżdżystą i błotnistą Walię, na zaśnieżonych lasach Słowacji kończąc, pustynia była najgorszym doświadczeniem w jej życiu. Warunki pogodowe były naprawdę ekstremalne. I o ile w samym mieście było gorąco, to pustynia stanowiła przedsionek piekieł. Gdyby to od niej zależało, wolałaby się codziennie przenosić świstoklikiem do Londynu i tam, w cywilizowanych warunkach podnosić swoje umiejętności. Niestety, miała tylko pustynię.

- Też nie wiem
. – Brooks uśmiechnęła się ciepło, gdy ognisty trunek przestał męczyć jej kubki smakowe, a zamiast tego, rozgrzał ją przyjemnie od środka. – Chyba po prostu nie jestem wybredna, jeżeli chodzi o alkohol – dodała ze wzruszeniem ramion. Szczerze mówiąc, nie lubiła smaku alkoholu w ogóle, tak więc nie robiło jej większej różnicy, czy piła whisky, arak czy wódkę. Wszystkie mocne alkohole smakowała w jej opinii równie paskudnie. Jeżeli już chciała cieszyć się smakiem, to stawiała na słodkie wino druzgodkowe rozcieńczone wodą, albo zwykłe piwo. Dziś jednak nie o smak jej chodziło, a o woltaż i jak najszybsze zmycie z siebie dnia za pomocą pachnącego anyżem alkoholu. – A ty co wybrałaś? – zapytała, przyglądając się z zaciekawieniem szklance Patki.

- Trzeba Hampsonowi oddać, że na katalogach podróży zna się równie dobrze, co na bonsai – uśmiechnęła się półgębkiem. Może i nie przepadała za dziadziem, ale trzeba mu było oddać, że atrakcji na szkolnych wyjazdach nigdy nie brakowało. Niebezpieczeństw również, ale to jedynie dodawało uroku całej wyprawie. – No to się cieszę – dodała, gdy Brandonówna stwierdziła, że dzisiejsza młodzież nie jest taka zła, jak ją malują i raczej unika kłopotów, które dołożyłby nauczycielce obowiązków. Niekiedy Krukonka zastanawiała się, jak ktoś tak żywiołowy, jak Patka, wytrzymuje z taką bandą niepokornych dzieciaków. Ona sama miała niemiłe wspomnienia po próbie nauczenia czegokolwiek Clearwatera, który cały czas się wygłupiał, nie słuchał jej kompletnie i niemal się nie roztrzaskał o skałę. Skoro więc jeden Clearwater stanowił takie wyzwanie, co można było powiedzieć o kilkunastu takich młodzikach z sianem w głowie?
Podejrzenia Julki na temat palonego zioła, okazały się nadzwyczaj trafne. Tym razem zielony kolor faktycznie okazał się szczęśliwy, w przeciwieństwie do „Zielonej Szarańczy”, przez którą straciła galeony podczas wyścigu dywanów.

- Zupełnie jak mugolska trawa. Świetna sprawa. Chcesz spróbować? – Pałkarka uśmiechnęła się błogo, sięgając po szklankę z wodą, drugą rękę, w której trzymała wężyk od shishy, wysunęła zaś w kierunku nauczycielki. – Przydałoby się takie miejsce w Londynie – dodała jeszcze. Tak, takie miejsce w jej sąsiedztwie byłoby czymś cudnym.


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Sro Lip 28 2021, 22:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; blizna w kształcie łezki, wielkości sykla znajdująca się na jej mostku; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 1108
  Liczba postów : 468
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptySro Lip 28 2021, 22:18;

Może i Brandon była miotłozjebem, ale nigdy nie przyszłoby jej do głowy, żeby trenować na tak nieprzewidywalnym terenie. Na pustyni co chwile zmieniały się warunki atmosferyczne, dlatego nawet jeżeli chciałaby popełnić spektakularne samobójstwo, nie zrefowałaby się na to.
- Nie wiem. Poprosiłam coś tutejszego, nie kopiącego zbyt mocno i bez intensywnych smaków. Dostałam to - oznajmiła, wzruszając lekko ramionami z uśmiechem, uznając za najważniejsze, że nie miało w sobie żadnych przypraw, od których by ją zemdliło od razu. Na wspomnienie czarodzieju, który ją zatrudniał, parsknęła śmiechem. - Miłośnik natury i podróży, kto by pomyślał - skomentowała rozbawiona, by po chwili opowiedzieć jej swoje wrażenia na temat wakacji i sprawowania funkcji opiekuna. Rzeczywiście jej energiczność nieco gryzła się z wychowaniem uczniów, którzy byli pod jej opieką, jednak ciągle starała się odnajdywać w tym zadaniu. W końcu człowiek uczy się całe życie nowych rzeczy, prawda?
Nigdy nie ciągnęło jej ani do palenia tytoniu, ani niczego innego. W tym jednak przypadku, palenie fajki z tutejszych ziół zdawało się być ciekawą sprawą, dlatego postanowiła spróbować. Ale nie zaszkodziło, zerknąć na Brooks, chwilę po tym jak zaciągnęła się dymem, aby sprawdzić czy czasem nie padnie jak długa. W końcu nie wiedziały dokładnie co jest w tym sprasowanym krążku, który kelner wkładał do tego tajemniczego sprzętu.
- Hmm, mnie chyba bardziej intryguje ta biała. Można? - zwróciła się najpierw do Julki, aby po chwili przywołać ponownie kelnera, aby załadował wybrane przez nią zioła do innej fajki. Po prostu musiała spróbować czegoś innego, ciekawa na ile będzie to na nią wpływać. W momencie kiedy przystawiła ustnik do warg, usłyszały od pracownika, że białe zioła są niezwykle rzadkie, przez co są naprawde wyjątkowe. Zaciągnęła się delikatnie, na początek niewiele, ale to wystarczyło, aby poczuła zmianę. Euforia jaka ją ogarnęła i nagła energia, sprawiły, że jej oczy aż zabłysły z podekscytowania. Poczuła się silna, pewna siebie i wręcz niezwyciężona. Uśmiechnęła się szeroko, przenosząc podjarany wzrok na Brooksie.
- ZDECYDOWANIE. Czemu nikt na to nie wpadł? - odparła w odpowiedzi na jej pytanie co do knajpy w podobnym stylu w stolicy Wielkiej Brytanii. Była za. Teraz, kiedy już spróbowała magicznych ziół, zdecydowanie przydałby się taki nastój częściej. - Może wynajmiemy lokal, ogarniemy sprzęt... i zaczniemy trzepać na tym galeony? - zwróciła się do niej, pełna entuzjazmu, jakby ten pomysł był niezwykle dobrym pomysłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Perpetua Whitehorn

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Niedorzecznie piękna | Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska-artefakt: Jarzębinowa Ferula | Na lewym nadgarstku srebrny zegarek od Thidley'ów
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 169
  Liczba postów : 1300
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyCzw Lip 29 2021, 21:10;

| Inny czas, żeby Julka znów się nami nie stresowała XD

Kostka: 2

Czym byłyby wakacje w krainie dywanami i chmurami opływającej bez wizyty w tradycyjnej palarni? Co prawda sama Perpetua nie była czarownicą palącą (ani stosów ani papierosów) - ale tradycyjne, jamalskie wodne fajki brzmiały jak ciekawe doświadczenie. A złotowłosa nie zamierzała odmawiać sobie jakichkolwiek doświadczeń - radośnie podpinając pod swoje pomysły Huxleya. Korzystali z każdej godziny, którą mogli uszczknąć dla siebie - kiedy Florka zapadała w swoje niemowlęce drzemki, a nad nią czuwał niezawodny Pecker. Nigdzie w dzielnicach Jamal nie było założonych barier teleportacyjnych, toteż mogli wrócić do pałacowego pokoju w każdej chwili. Perpetua jeszcze powoli wracała do wprawy jeśli chodzi o aportację - jednak mogła całkowicie polegać na Huxleyu w tej materii.
Do Burzowej Dzielnicy nie musieli odziewać się w oficjalne stroje - choć chyba zarówno Whitehorn jak i Williams zdawali się za nimi przepadać. W każdym razie, kobieta zadbała, żeby ubrali się zwiewnie i wygodnie - dzień był gorący, a nie ma co w sztywnych szatach odprężać się w palarni. Sama założyła jedną ze swoich licznych letnich sukienek w typowym dla siebie angielskim stylu (za którym zdążyła już zatęsknić); toteż wyróżniała się na tle arabskich piękności podwójnie. Nie, żeby się tym specjalnie przejmowała - zwłaszcza nieustannie wisząc na ramieniu Williamsa i szczebiocząc mu radośnie do ucha. Nawet jej pappar-śpioch wydawał się dzisiaj dość rozbudzony - z ciekawością skubiąc koronkę przy jej kołnierzyku.
Ciekawe czy przy tych fajkach też mają małe tańczące... sile? — zastanowiła się, kiedy razem z Williamsem zostali pokierowani do jednej z wnęk wyłożonej poduchami. Złotowłosa od razu opadła w miękkie, kolorowe materiały, moszcząc się wśród nich wygodnie - jej bielutki papug wzbił się w powietrze, żeby zaraz i tak wylądować na jej ramieniu (i widocznie układać się już do drzemki, wtykając dziób w złote loki).
Perpetua z pewnym powątpiewaniem zerknęła w kartę alkoholi postawionej na stoliku.
Chyba sobie dzisiaj daruję himbeera — stwierdziła, wodząc palcem po papierze, w zastanowieniu wydymając usta. — Albo palenie, albo picie — oznajmiła, zerkając spod złotych rzęs na swojego ukochanego - i uśmiechając się lekko. — No, przynajmniej w moim przypadku! Pershing będzie przeszczęśliwy jeśli zapalisz przy piwie! — zaśmiała się, obrzucając nastroszonego czarnego pappara rozbawionym spojrzeniem.

@Huxley Williams

______________________



If you love somebody, let them go

for if they return, they were always yours.
If they don’t, they never were
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 408
  Liczba postów : 2559
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyPią Lip 30 2021, 17:05;

Brooks, idealnie wpisująca się pojęcie miotłozjeba, znajdowała się po drugiej stronie barykady, jeżeli chodzi o podejście do treningów. Lubiła nietypowe miejsca oraz ćwiczenia, które wprowadzały nieco powiewu świeżości do codziennej rutyny. Latanie na stadionie stanowiło dla niej dzień powszedni i takie wyprawy na pustynię czy do lasu stanowiły ciekawą alternatywę. Jednocześnie, stanowiło również nowe problemy i wyzwania, z którymi musiała sobie radzić. Wychodzenie ze strefy komfortu przychodziło jej naturalnie. Nie zawsze jednak wychodziła na tym korzystnie i kończyła potem z głową rozwaloną o gruby konar drzewa albo właśnie z igłami w zadzie. I choć to nie ona decydowała o miejscu treningu, a trener, to sama zapewne prędzej czy później wylądowałaby w tych cholernych kaktusach.

- Ok – rzuciła krótko dziewczyna, przechylając przy tym głowę, jakby miało jej to ułatwić identyfikację napoju w szklance nauczycielki. Może prędzej lub później (nie oszukujmy się, raczej prędzej), sama się zdecyduje na coś, co nie wali po nozdrzach anyżem, który nie należał do najpiękniejszych zapachów świata.

Temat Hampsona to temat rzeka. Oględnie rzecz ujmując, nie przepadała za szkolnym dyrektorem. O wiele bardziej lubiła go, gdy nic nie robił i hodował te swoje drzewka w zaciszu własnego gabinetu. W szkole panował wtedy chaos, ale przynajmniej, o ironio, człowiek wiedział czego się spodziewać. Albo inaczej – był przygotowany na wszystko. Kiedy jednak Król Bonsai wychylał głowę ze swojej jaskini, zaczynało się dziać. Leciały wtedy zawieszenia, ujemne punkty, wszyscy dostawali po dupie, a dziadzia ponownie wracał do roślin i przez kolejne miesiące, znów żyli w anarchii. Ale za to jakie ładne miejsca na wakacje im wybierał!

Kiedy kelner ponownie podszedł do ich stolika, tym razem przynosząc fajkę dla Patki, Krukonka domówiła kolejny kieliszek araku i, odkładając pustą szklankę po wodzie, poprosiła o jakiś sok z lokalnych owoców. Woda jednak kiepsko się sprawdzała w zabijaniu posmaku alkoholu w ustach.
Zaciągając się swoim zielonym ziółkiem i z każdą sekundą uśmiechając się coraz szerzej, z zainteresowaniem przyglądała się Brandonównie, która nieśmiało pykała z własnej fajki. Jeżeli chodzi o podejście do używek, Brooks nie należała do świętoszków. Chętnie eksperymentowała z różnymi specyfikami, co nie oznaczało, że robiła to specjalnie często. Kiedy trwał sezon, niemal w ogóle nie tykała alkoholu, papierosy paliła od wielkiego dzwonu i jedynie mugolskie zioło stanowiło dla niej miłe podsumowanie ciężkiego tygodnia.

- No to wesołej podróży – uśmiechnęła się tajemniczo, czekając aż pierwsze efekty białego zioła, zaczną być widoczne u nauczycielki. I nie miała wyjścia, musiała wybuchnąć cichym parsknięciem, gdy Patka podjęła jej głupi pomysł i z przekonaniem przekonywała ją do założenia interesu w Londynie.

-Bo ludzie nie są wizjonerami jak my! – odpowiedziała, podpuszczając nieco Brandonównę. – I całe szczęście. Dzięki temu będziemy tak bogate, że kupimy Hogwart i zrobimy z niego sierociniec dla samotnych poltergeistów! Co ty na to?

@Patricia D. Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję;
Galeony : 610
  Liczba postów : 796
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Palarnia QzgSDG8




Moderator




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyPią Lip 30 2021, 22:02;

Kostka: 5

Jako miłośnik normalnych papierosów, nie miałem nic przeciwko spróbowaniu fajki wodnej. Bardziej mnie dziwiło, że Perpetua jest taka chętna na dosłownie wszystko. Radośnie zgadzałem się na każdy pomysł i kiedy tylko zaczynała się niemowlęca drzemka już wsiadaliśmy na dywan, by uszczknąć jak najwięcej czasu tylko dla siebie, w miejscach gdzie nie mogliśmy wziąć berbecia. Poznawaliśmy już coraz lepiej miasto Jamal. Pustyni ani trochę ze względu na zdrowy rozsądek - to nie było najbezpieczniejsze miejsce na ziemi.
Faktycznie, bardzo lubiliśmy te stroje Jamalskie! Szczególnie, że mój tak pięknie zmieniał kolor. Ale oczywiście wziąłem całą walizkę niesamowitych strój, którymi mogłem się pochwalić. Dziś o ile koszulę miałem zwykłą, z podwiniętymi rękawami, o tyle moje krótkie spodenki mieniły się kolorami tęczy, wręcz wychodząc z materiału.
- A co chcesz się z nimi zmierzyć? Spróbować czyj urok będzie bardziej skuteczny? Ja jestem za! Zgłosiłbym się na ochotnika, gdyby nie moja stronniczość... znajdź innego królika doświadczalnego - proponuję bardzo żywo, bo naprawdę nie miałbym nic przeciwko takiemu sparingowi, jednak rozglądając się po tym miejscu, wcale nie wydaje mi się, że znajdziemy jakieś sile.
Rozsiadam się wygodnie obok Perpy, a Pershing z ekscytacją łazi wokół fajki wodnej. - Zawsze palę i piję. To ziółko nie może być jakieś znacznie gorsze - stwierdzam lekko, wzruszając ramionami i faktycznie zamawiam jak zwykle Westifa. - Wybierz nam kolory - mówię do ukochanej, bo znowu widzę jakieś arabskie zawijasy w menu gdzie opisują nie wiem nawet co; czy działanie, czy smak, a Pershing upiera się, że nie podpowie mi które wybrać. Wsadzam nos we włosy Perpy, jak papuga po drugiej stronie dziób i udaję, że już zasypiam w jej obecności.

______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Perpetua Whitehorn

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Niedorzecznie piękna | Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska-artefakt: Jarzębinowa Ferula | Na lewym nadgarstku srebrny zegarek od Thidley'ów
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 169
  Liczba postów : 1300
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptySob Lip 31 2021, 17:41;

Nie odmawiała sobie niczego - chociaż jej chęć na spróbowanie fajek wodnych wcale nie powinna być taka dziwna; sama co prawda nie paliła, ale też nie kręciła nosem na palaczy. Inaczej musiałaby się trzymać z dala od Williamsa - a prawda była taka, że zapach jego Zjednoczonych Wil był jej... wyjątkowo miły. Choć bardziej poprzez wiążący się z nim sentyment, aniżeli same doznania zapachowe.
Z kolei w palarni wcale nie w a l i ł o jakimś kiepskim tytoniem - a głównie mieszankami przeróżnych ziół, które mimowolnie wprowadzały Perpetuę w dobry nastrój. Miejsce było prawdziwie klimatyczne i nie wzbudzało wrażenia jakiejś knajpki spod ciemnej gwiazdy. W środku było naprawdę wiele osób - ale tak, sil nie było. Ani dużych, ani małych.
Zmierzyć się? — Jej brwi drgnęły w pytającym wyrazie na paplaninę ukochanego. Parsknęła śmiechem, machając przy tym drobną dłonią. — Kochanie moje... Ja mówię o breloczkach przy fajkach — wytłumaczyła, rzucając Huxleyowi rozbawione spojrzenie spod złotych rzęs. — Ale podsuwasz mi same ciekawe pomysły... — mrugnęła do niego figlarnie - choć ostatnie co chciałaby robić, to mierzyć się ze swoimi krewniaczkami na siłę uroku. Sama obawiałaby się jak mocno mogłaby wpłynąć na potencjalnego 'królika doświadczalnego'.
Zabrzmiałeś jak zawodowy nałogowiec! — wytknęła mu - ze śmiechem jednak, nie żadną pretensją; samej zamawiając sobie po prostu turecką kawę. Alkohol i fajki, kawa i fajki - oba duety zdawały się słuszne. No, a już na pewno Huxley i Perpetua.
Odgoniła od swoich włosów zarówno białego papuga Zahira, jak i Williamsa - choć swojemu partnerowi w ramach zadośćuczynienia sprzedała jeszcze czuły pocałunek.
Skoro zostawiasz to w moich rękach... — zatarła dłonie, chichocząc i z naprawdę uroczym uśmiechem zapytała kelnera (?) o dostępne mieszanki do fajek. Chłopak wymienił kolory, widocznie podłapując pomysł Pershinga - zdania się na los. Albo tu się po prostu tak wybierało nabitkę za pierwszym razem. — W takim razie dla mnie zielony, dla mojego mężczyzny - niebieski — zdecydowała, uzasadniając swój wybór najprostszym możliwym sposobem - sugerując się kolorem ich oczu. Z romantyczną duszą się nie walczy, tylko żyje.
Pracownik palarni nabił im fajki wybranymi ziołowymi nabojami, a Perpetua bez zwłoki przysunęła do siebie swoją fajkę - ekscytacja ustąpiła jednak konsternacji, kiedy ujęła w smukłe palce ustnik.
I co... Mam po prostu wdychać tak? — Nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź - lub podpowiedź - zaciągnęła się dymem srogo. A choć łzy stanęły jej w oczach, to nie rozkaszlała się - i wypuściła z płuc słusznych rozmiarów kłąb dymu ku kolorowej powale. Prócz śmiesznego uczucia na podniebieniu... nie poczuła nic szczególnego. Mlasnęła językiem, niepocieszona - zaciągając się jeszcze raz.

______________________



If you love somebody, let them go

for if they return, they were always yours.
If they don’t, they never were
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; blizna w kształcie łezki, wielkości sykla znajdująca się na jej mostku; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 1108
  Liczba postów : 468
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Palarnia QzgSDG8




Gracz




Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia EmptyToday at 21:10;

Akurat w jej przypadku takie nietypowe miejsca na latanie były bardzo złym pomysłem. Nie mogła wybierać zbyt ryzykownych lokacji, a to dlatego, że jeśli nagle miałaby atak, byłoby większe prawdopodobieństwo, że poturbuje się bardziej niż to konieczne. Na szczęście kiedy spada z niedużej wysokości jej ciało w śnie jest bezwładne - podobnie jak u osoby pijanej - przez co raczej niczego sobie nie złamie. W najgorszym wypadku rozbije głowe. Ale i tak stara się nie trenować samej, zawsze ma jakieś towarzystwo.
Nie była jakimś koneserem jeśli chodzi o alkohole, chociaż uwielbiała whisky i nigdy się z tym nie kryła. Tutaj jednak nie ufała regionalnym smakom, po tym jak dowiedziała się, że arrak wali anyżem. Nie chciała wiedzieć więcej, bo dalej mogło być gorzej. Podobnie jak z tematem dyrektora, który zaczął się od niewinnej pochwały co do wyboru kraju na wyjazd wakacyjny, a skończywszy na botanicznym hobby starego Hampsona. O czym one do cholery gadały?
Słysząc jak Julka prosi o kolejną szklankę trunku i przepitkę, uniosła lekko brwi, posyłając jej bliżej nieokreślone spojrzenie. Ona jeszcze nie opróżniła swojego szkła...
- Masz tempo, kobieto. Może od razu, wymieńmy się numerami pokoi, w razie gdyby któraś z nas później nie była w stanie nawet tego sobie przypomnieć. - zaśmiała się, jednocześnie mając nadzieję, że tego dnia aż tak bardzo nie popłyną. Jednak Pat była opiekunem na tym wyjeździe, więc jej nie wypadało wrócić w stanie nieważkości do pałacu.
Za to palenie nie było w jej stylu, ale nie mogła się powstrzymać, aby nie spróbować tutejszych mieszanek ziół, które miały magiczne właściwości. Właśnie tak eksperymentalnie, z ciekawości. I w sumie się nie rozczarowała, bo po pierwszym pociągnięciu poczuła niesamowitą energię, która popchnęła ją do tego, aby zacząć planować otworzenie biznesu na Wyspach.
- Niee, sierociniec to zbyt przygnębiająca sprawa. Lepiej założyć biuro matrymonialne dla duchów. Przecież to jest przyszłość! - podekscytowała się na swój własny pomysł i z dumą wyprostowała, szybko wymyślając plan działania - Wiesz ile ich szuka towarzysza do wspólnej wędrówki w zaświatach? Waliłyby do nas całe hordy i to nie tylko poltergeistów! - sugestywnie poruszyła brwiami, spoglądając wyraźnie zaaferowana całą tą perspektywą. W tej chwili miała dziwne przeczucie, że gdyby faktycznie to zrobiły byłby to sukces na skale światową!

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Palarnia QzgSDG8








Palarnia Empty


PisaniePalarnia Empty Re: Palarnia  Palarnia Empty;

Powrót do góry Go down
 

Palarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Palarnia JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Burzowe obrzeża
-