Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Igloo #29

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Hope U. Griffin

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi - zimą słabo widoczne
Galeony : 79
  Liczba postów : 80
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
Igloo #29 QzgSDG8




Moderator




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Igloo #29  Igloo #29 EmptySob Lut 06 2021, 14:20;




Uczniowie zakwaterowani są w najlepszym przybytku – magicznych igloo, które są prawdziwą chlubą miasteczka. Pokoje są dwuosobowe i jedynie w łazience jest opcja weneckiego lustra. Całą resztę widać jest jak na dłoni, by zbyt duże łóżka i samotność nie zachęcały do harców. Oraz oczywiście kwestie bezpieczeństwa. Są wykonane ze specjalnego szkła – iglaa świecą w ciemności, dzięki czemu rozjaśniają ciemne noce, ale równocześnie będąc wewnątrz igla nie widać, by budynki obok się żarzyły, co nie przeszkadza w spaniu. Dzięki temu zabiegowi możemy oglądać zorzę polarną całą noc, bądź piękne gwiazdy na niebie.

Uwaga. Ciche demony w nocy krążą często nad kopułami i czasem ich wpływ mogą odczuwać osoby, przy których się pojawiają. Możesz przed każdym wątkiem rzucić kostką k100 jak spało Ci się tej nocy. Nie jest to jednak obowiązkowe

Spoiler:
0 - 20 - Całą noc nie męczyły waszego igloo kompletnie żadne demony. Żadnego nieprzyjemnego uczucia. Tylko ciepłe igloo, wy, zorza i gwiazdy nad waszymi głowami.

21-50 - Przez maksymalnie godzinę mogliście czuć wpływ demonów krążących nad kopułami przez co mogliście mieć problemy z zaśnięciem bądź obudziliście się odrobinę wcześniej niż zakładaliście, jednak nie mogło zepsuć to waszego snu jakoś szczególnie.

51 - 70 - Mogło być gorzej, jednak chociaż nie trwało to długo, aż dwa demony krążyły nad wami przez godzinę, przez co czuliście się podwójnie zdołowani. Na szczęście dość szybko zostały przegonione, ale jednak na jakiś czas czuliście to nieszczęście i smutek nad wami, ze wzmożoną siłą.

71 - 90 - Nie była to dobra noc. Zimno jakby przenikało przez zwykle ciepłe ściany igloo. Trudno było skupić się na spaniu, dopóki jakiś pracownik nie przyszedł w środku nocy, zauważając krążącego nad wami demona. Mimo to pozostaje jakiś strach przez kolejne uczucie, że demon może wrócić? Albo po prostu zasnęliście jak kłody kiedy tylko poczuliście się z powrotem bezpiecznie. Jednak pół nocy zmarnowane.

91 lub więcej - Chłód i niepokój odczuwaliście niemalże całą noc. Trudno było zasnąć i ruszyć się z miejsca. Jedynie kołdra wydawała się być bezpieczną przystanią, a osoba obok mogła być waszym jedynym wsparciem. Demony męczyły wasz sen nieprzyjemnymi koszmarami kiedy tylko na chwilę udało wam się zamknąć oczy na dłużej. Wasze najgorsze obawy i rozterki były jedyne, o czym mogliście myśleć w nocy. Może jednak pójdziecie na dzienną drzemkę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 179
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyNie Lut 07 2021, 21:58;

Dawno temu już była rozpakowana, nie zajmowała zbyt wiele miejsca, a i dbała względnie o porządek. Miała przyjemność poznać wczorajszego dnia swoją współlokatorkę i musiała przyznać, że trafiła na dobrą osobę. Dobrą, to znaczy, że przy niej mogła się choć trochę rozluźnić i nie wyglądać jak spanikowana szara mysz. W ciągu dnia jednak się minęły, Bons zwiedzała bliższe rejony wyspy, zapoznała się już z jej mapą i zaplanowała następne parę dni. Obiecała sobie nabyć sporo tutejszych pamiątek ale to już sprawa na następny dzień. Teraz już obie spały (a przynajmniej Ślizgonka) bowiem zegar informował, że wybiła niedawno północ. Bons, opatulona kołdrą pod samą szyję, wpatrywała się z szeroko otwartymi oczami w sufit. Ledwie przełknęła fakt prześwitujących ścian, a teraz okazało się, że zaklęcie nagrzewające ich igloo szwankowało bowiem panował tu niezły ziąb. Wydychane powietrze zamieniało się w obłoczek pary, a tak nie powinno być skoro obie leżały opatulone po szyję. W pewnym momencie podniosła się na miękkim łóżku i starając się nie hałasować ani nie dotykać stopami podłogi sięgnęła do kufra po puchate skarpety. Opatuliła nimi zmarznięte stopy i wzdrygnęła się od panującego ziąbu. - Śpisz?- szepnęła cichutko w mroku i skuliła ramiona od ataku chłodu, a towarzyszyło temu uczucie jakby ktoś teraz na nie patrzył. To wystarczyło, aby się spięła. Nachyliła się do blisko stojącego sąsiedniego łóżka. - Psst, Keyira. Coś jest nie tak. Jest tu bardzo, bardzo zimno. Nie da się zasnąć.- włosy rozsypały się wokół jej okrągłej twarzy kiedy wyprostowała się i schowała stopy pod swoje pośladki. Zarzuciła na ramiona grubą kołdrę lecz mogła przysiąc, że to niewiele pomaga. Zakryła usta i stłumiła swój pisk. Wskazała dziewczynie ściany. Powoli pojawiał się na nich szron. - To… to nie dementor, prawda? Tu ich nnie ma…? Prawda?- teraz już nie zaśnie! Zaczęła się bać nie tylko ziąbu ale też swojej szalonej wyobraźni.

@Keyira Shercliffe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 850
  Liczba postów : 689
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyNie Lut 07 2021, 22:35;

kostka: 78

Jej współlokatorką okazała się sympatyczna, niegroźna Puchonka, która zresztą dopiero stosunkowo niedawno dołączyła do grupy hogwarckich studentów i uczniów brytyjskiej placówki w ogóle, co Keyira przyjęła ze względnym zadowoleniem. Niestety, nie miały zbyt wiele czasu na jakieś lepsze zapoznanie, gdyż niemal cały pierwszy dzień spędziły poza igloo, a kiedy Ślizgonka wróciła, Bonnie nie było jeszcze na miejscu.
Sen przyszedł do niej zaskakująco szybko, co można było zrzucić na intensywny wysiłek, jakiego dobrowolnie się podjęła. Do tego świeże, mroźne powietrze, które zdawało się być przesycone jakaś magiczną esencją. W każdym razie, póki co, można było powiedzieć, że Norwegia pozytywnie na nią wpływała. Przynajmniej do czasu...
Dźwięk cudzego głosu przedarł się przez resztki sennych krajobrazów. Shercliffe drgnęła i uniosła zaspane powieki, po czym poderwała się gwałtownie do siadu, gorączkowo przeszukując wzrokiem pomieszczenie. Igloo było na tyle małe, że potencjalny intruz nie miałby się gdzie ukryć. Dlatego sekundę później burzowe tęczówki natknęły się poruszoną twarz Bonnie. To wystarczyło, by Key pożegnała się z resztkami snu. Przysiadła na krawędzi łóżka i nachyliła się ku współlokatorce.
Co się dzieje? — zapytała, a w tym samym momencie z jej ust wydobyły się obłoczki pary, na co Ślizgonka zmarszczyła w konsternacji brwi. — Na cycki Morgany, możesz tu sobie odmrozić tyłek — zaklęła i obejrzała dokładniej szklaną kopułę. — Od dawna tak jest? — dopytała i obróciła się gwałtownie, gdy do jej uszu dotarł pisk dziewczyny.
Faktycznie, na szybach zaczął pojawiać się szron, ale kiedy Keyira skupiła wzrok na krajobrazie za nimi, nie dostrzegła tam nic przypominającego dementora, nawet ze swoją nabytą umiejętnością lepszego widzenia po zmroku. Dzięki podwyższonej temperaturze była też o wiele bardziej odporna na chłód, co wyjaśniało, dlaczego nie obudziła się wcześniej.
Nie, spokojnie, nie wydaje mi się — odpowiedziała, posyłając Puchonce pokrzepiający uśmiech. Przysiadła z powrotem na materacu i niedbałym ruchem poprawiła włosy. — To pewnie jeden z tych demonów, przed którymi nas ostrzegali — dodała, a gry zorientowała się, że to może Bons nie pocieszyć, przesiadła się na jej posłanie.
Nie znam się na nich, ale nie martw się... Mogę zaprosić kogoś, kto nam z nim pomoże — oznajmiła, przypominając sobie, że posiada wśród znajomych eksperta od nordyckiej kultury.
Nie dodała, że nie ma pewności czy owy znajomy faktycznie zna jakieś metody odpędzania takich demonów, ale zawsze warto było spróbować...

@Bonnie Webber
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 179
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyPon Lut 08 2021, 19:55;

Dzielnie starała się wyciszyć swoje kompleksy kiedy za współlokatorkę miała taką elegancką dziewczynę. Znalazłaby wiele powodów do pozazdroszczenia lecz zdawała sobie sprawę jakie było to toksyczne zatem starała się z całych sił zachować przejrzystość umysłu i nie myśleć nieustannie o własnych wadach (głównie związanych z urojoną nadwagą). Dbała o to, aby nie być kłopotliwą współlokatorką i odnosiła wrażenie, że się jej to udawało. Dogadywały się na tyle na ile jest to możliwe przy częstym mijaniu się. Obie zajmowały się swoimi sprawami i głównie wieczorem znajdowały się w jednym pomieszczeniu. Musiała ją obudzić i potencjalnie narazić się na złość. W igloo działo się coś dziwnego, a więc wolała poprosić starszą studentkę o wsparcie aniżeli wiercić się w łóżku i umierać ze strachu przed własną wyobraźnią, podpowiadającą jej, że nadchodzi jakieś niewytłumaczalne niebezpieczeństwo. Przysiadła na krańcu łóżka Keyiry i wpatrywała się w nią z szeroko otwartymi oczami. - Chłodno jest od godziny, ale od kilkunastu minut zrobiło się straszliwie zimno. - nie musiała szeptać, ale robiła to, zatrwożona czymś, co mogłoby się czaić za rogiem. Powinny tu być bezpieczne! W końcu wyjazdy z Hogwartem słynęły z maksymalnego bezpieczeństwa, a tu proszę... nie było Josha u którego mogłaby się schować albo poradzić co zrobić w takiej sytuacji. Nie miałaby nic przeciwko schowaniu się pod dziesięcioma warstwami kołder i przeczekaniu tego nieznanego. Roztarła swoje ramiona kiedy dostała silnej gęsiej skórki. Była przekonana, że miała sine usta! - D-Demony? Och, masz rację. Ale... ale czego one tu chcą? Nie da się ich jakoś przegonić? - rozejrzała się trochę nerwowo po igloo jakby miała odnaleźć tu lewitującą nad nimi czarną pokrakę, która postanowiła je wymrozić do szpiku kości, a potem najlepiej pożreć. - Już sama nie wiem co gorsze. Nieznane nordyckie demony czy dementor. - oj tak, bała się. Było to bardzo po niej widać, ale miała na tyle zaparcia, aby nie dać się ponieść panice. Najlepiej jest zachowywać się jak najciszej da, a nuż demon się znudzi i odleci... - O tak! Zaproś... Ale nie, nie! - odruchowo tak chwyciła jej przedramię, chcąc ją zatrzymać w miejscu. - Nie zostawiaj mnie tu z tym czymś, to mnie zje jak tylko stąd wyjdziesz. - może i było to zabawne dla postronnego obserwatora jednak Bons traktowała to poważnie. Nie lubiła kłopotów ani niepewnych sytuacji. Przełknęła głośno ślinę i zgarnęła z policzka poskręcone roztrzepane włosy. - A może jakbym wyczarowała patronusa to demon by sobie poszedł? Choć nie wiem czy się tu skoncentruję. Tu jest tak zimno i powietrze jest takie gęste. - nie chciała wypuszczać stąd współlokatorki, aby nie zostawać sam na sam z niewidocznym demonem, ale też bardzo chętnie ugościłaby tajemniczego nordyckiego eksperta. Póki to coś tu się czai Bons wiedziała, że nie zmruży oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 850
  Liczba postów : 689
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyPon Lut 08 2021, 21:46;

Bonnie mogłaby być zaskoczona tym, jak wiele kompleksów posiadała sama Keyira, choć nigdy się z nimi zbytnio nie obnosiła. Starała się nie dać po sobie poznać, jak wiele kosztowała ją akceptacja samej siebie. Wszystkie te blizny, które nosiła na skórze niejednego potrafiłby wpędzić w zakłopotanie i był taki czas, że sama nie mogła na siebie patrzeć. Potem jednak zrozumiała pewną rzecz i nauczyła się żyć w zgodzie ze sobą, swoim ciałem i własną naturą, jakakolwiek by ona nie była. Z jej perspektywy Webber też niczego zresztą nie brakowało.
Na pewno da się ich pozbyć, bez obaw — mruknęła w odpowiedzi i wzniosła oczy ku szklanemu sufitowi. — Mogłabym spróbować, ale musiałabym wyjść... — zasugerowała, jednak reakcja dziewczyny jasno dała jej do zrozumienia, co Puchonka sądzi o tym pomyśle...
Shercliffe uznała go więc za ostateczność i skupiła się na planie A, którym było ściągnięcie do igloo kogoś, kto poradzi sobie z problemem nawiedzenia. Jak tak dalej pójdzie, obie będą mogły zapomnieć o wypoczynku. Zanim jednak zdołała się odsunąć, Bonnie zatrzymała ją w miejscu zaskakująco silnym chwytem, za co jednak Key nie mogła jej winić. Dziewczyna się bała i jakkolwiek by się nie starała, przekonanie jej o braku zagrożenia nie miało sensu, póki temperatura nie przestanie spadać.
Ślizgonka poklepała współlokatorkę pod dłoni i ostrożnie uwolniła przedramię. Nie dlatego, że obawiała się jej dotyku, ale po to, by sięgnąć po własną różdżkę.
Spokojnie, nigdzie się nie wybieram — zapewniła i rozejrzała się po igloo, stukając końcem magicznego patyczka po zaciśniętych ustach. — Rzucę tylko własnego patronusa, żeby wysłać wiadomość, zaczekaj — mruknęła, odsuwając się o krok, by zrobić sobie miejsce. — Przy okazji przekonamy się czy zadziała na demona — dodała, posyłając Bons przez ramię szelmowski uśmiech. Po drodze zagarnęła z torby męski kangurek, który narzuciła na bluzkę, służącą jej za piżamę.
Expecto patronum. — Inkantacji towarzyszył odpowiedni ruch nadgarstka, co w połączeniu dało snop jasnego światła, które spłynęło z jej różdżki i uformowało się u jej stóp w widmowego wilka.
Keyira wyrecytowała wiadomość, wyobraziła sobie odbiorcę i niedbałym machnięciem posłała zwierzę na zewnątrz. Zamiast jednak od razu usiąść na tyłku, rzuciła jeszcze jedno zaklęcie.
Bullae — poniosło się po pomieszczeniu, tworząc bańkę adekwatnych do niego rozmiarów, która miała zapobiec dalszej utracie ciepła. — To nas nie ogrzeje, ale zapobiegnie dalszemu spadkowi temperatury, póki Gunnar nie przyjdzie. Lubi ratować damy w opałach — oznajmiła, siadając obok dziewczyny. — Podaj mi dłoń — poprosiła, jednocześnie sama wyciągając ku niej rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 179
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyWto Lut 09 2021, 20:57;

Starała się unikać niebezpieczeństw jak ognia. Zdawała sobie sprawę ze swojej strachliwości i braku odwagi, ale teraz nie miała przy sobie nikogo kto by motywował ją do zachowania zimnej krwi. Nordycki demon jawił się jej jako coś absolutnie nieznanego i trudnego do pokonania. Powinna być jednak oswojona z dziwactwami magicznymi skoro wychowywała się w Luzijanie jednak... to wszystko było pokomplikowane. Dopiero w Hogwarcie odżyła i stała się bardziej pewna siebie, choć tutaj nikt nie zobaczy po niej tej zmiany. I tak uchodziła za strachliwą szarą mysz. Nie chciała zostawać tu sama. Keyira wydawała się twardo stąpać po ziemi, a więc taka Bons wierzyła, że razem zdziałają znacznie więcej niż gdyby musiała sama wymyślać sposób uniknięcia demonicznych kłopotów. Ona z reguły chodziła do kogoś po pomoc, a rzadko stawała twarzą w twarz z wyzwaniem. Tak bardzo w siebie nie wierzyła! Cofnęła pospiesznie swoją rękę, mamrocząc pod nosem ciche przeprosiny za tę zuchwałość i z zainteresowaniem obejrzała formę patronusa dziewczyny. Mimowolnie uśmiechnęła się gdy przypomniała sobie dni kiedy sama opanowała ten czar. -Bardzo wyraźny, wow. Mój często się zamazuje. - skomplementowała jej patronusa odprowadzając go wzrokiem. Żałowała, że nie został z nimi na dłużej! Chętnie wyczarowałaby swoją srebrzystą lunaballę jednakże była teraz zbyt przejęta pojawiającym się na ścianie szronem, aby skoncentrować się na jakimkolwiek szczęściu mającym napędzić czar do działania. Poczuła się trochę bezużyteczna kiedy Keyira wyczarowała kolejny czar. Wykazywała się strategią, wielostronnym myśleniem... musiała być naprawdę mądra, a oczywiście Bons znowu kogoś podziwiała zamiast spróbować się wykazać. - Gunnar? Och, chyba wiem który. To ten wysoki i napakowany? - doskonale pamiętała jego groźną twarz kiedy na lekcji transmutacji nazwał ją "bunny", co cały czas ją rozczulało kiedy o tym pomyślała. Tak miękkie słowo w tak groźnie wyglądających ustach! - Myślę, że na jego widok demon sam stąd zwieje. - zachichotała, bo świadomość, że nie jest sama, a i pomoc zapewne nadejdzie sprawiała, że czuła się nieco lepiej. Zawinęła się ciaśniej kołdrą i zerknęła z nadzieją na wejście do igloo. Taktownie nie spoglądała w sufit obawiając się dostrzec tam zarys demona.- Och... czemu? - zapytała i zerknęła na jej dłoń. Policzki Bons poczerwieniały z zawstydzenia. Przecież wcale się tak bardzo nie boi! To tylko niepewność i brak wiary w siebie. Mimo wszystko jej asertywność leżała teraz i kwiczała, a więc podała jej swoją ciepłą dłoń. - W Luizjanie lubiano bawić się laleczkami vodoo. Nordyckie demony wprawiają mnie w niepewność. Nie wiem co mogą nam zrobić. Czuję się jakby miał tu przyjść dementor. - odezwała się, wciąż cicho, zerkając przez ścianę wierząc, że zaraz przyjdzie Gunnar i przepędzi to niewidoczne zło, a one będą mogły iść spokojnie spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 2576
  Liczba postów : 847
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyWto Lut 09 2021, 23:47;

Gunnar z jednej strony czuł, jakby ktoś bezcześcił jego wierzenia. Jako mieszkaniec Islandii, z głęboko zakorzenionymi wierzeniami nordyckimi, miał zupełnie inne pojęcie o mitologii, istotach magicznych i demonicznych, niż to, jakie przekazywali im Opiekunowie wycieczki. Z niejakim pobłażaniem podchodził do tematyki demonów, wywodzących się z mitologii nordyckiej. Ten folklor, na którym dorastał, nie znał takich bajeczek.
Dlatego odbierając od Keyiry patronusa, uśmiał się co nie mało, postanawiając szybko sprostować tą kwestię.
Wszedł do igloo z impetem, z wejścia rzucając nazwisko Keyiry, jeszcze zanim odnalazł ją spojrzeniem.
No dobra, Shercliffe! O chuj Ci chodzi z tymi demonami?
Zatrzymał się, bo z każdym jego słowem z jego ust unosił się dymek. Panowała tu... zaskakująco przyjemna temperatura. Chłód, którego Ragnarsson był chyba jedynym zwolennikiem wśród całej hordy Hogwartczyków.
Wypas... — mruknął, przysiadając na jednym z łóżek, zaraz obok owiniętej w kokon Bonnie.
Cześć, jesteś... Bunny? Bonny? Ponny? — zgadywał, rzucając wszystko, co rymowało mu się z tym, co pamiętał. — Gunnar — przypomniał się, zanim zrzucił buty, jedną nogę podciągając na poście, żeby móc oprzeć przedramię na kolanie. W naturalnych warunkach zdjąłby także kurtkę, ale wyjątkowo nawet dla niego ta temperatura, choć rześka, zdawała się nawet chłodniejsza niż na dworze.
Nordowie nie znają demonów. Pewnie nawiedzają was duchy. Więc... przyszedłem was rozgrzać? Da się zrobić... myślę...
Ślepy traf, skoro na nieistniejące istoty zrodzone z chaosu nic nie mógł zaradzić. I trochę przy tym kpił, a trochę był całkiem poważny. Rozgrzewanie dwóch pięknych dziewcząt nie brzmiało przecież jak zabawa, przed którą miałby się wzbraniać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 850
  Liczba postów : 689
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptySro Lut 10 2021, 20:41;

Zacisnęła usta, próbując się nie zaśmiać, ale jej ramiona i tak zadrżały zdradziecko. Czasem zapominała jakie wrażenie Gunnar może wywierać na innych, szczególnie jeśli ich podejście względem niego znacząco różniło się do podejścia samej Shercliffe.
Tak, prawdopodobnie ten sam — przyznała, kiwając głową z rozbawieniem. Nie śmiała się z Bonnie; powodem był komizm sytuacji, choć istniało prawdopodobieństwo, że miała ona zabawny wydźwięk wyłącznie dla niej. I jedynie wtedy, gdy zapominała o wakacyjnym incydencie, który mógłby poddać w wątpliwość jej odporność na gunnarowy urok. Lub też go potwierdzić. To zależało od perspektywy, z jakiej się na to wydarzenie spoglądało.
Myślę, że wygląd to za mało, ale gdyby ucięli sobie krótką pogawędkę... — Keyira zawiesiła głos i mrugnęła do Puchonki znacząco — ...byłybyśmy bezpieczne do końca ferii.
Shercliffe ujęła dłoń Bons i obróciła ją wnętrzem ku górze, po czym przytknęła do niej koniec różdżki. Zmarszczyła czoło, wyraźnie próbując coś sobie przypomnieć. Prawdopodobnie zaklęcie, które mogłoby im się teraz przydać. Jednocześnie słuchała uważnie tego, co Webber ma jej do powiedzenia, przytakując jej krótkim skinieniem.
No dobrze, spróbujmy jakoś rozgrzać to igloo — zaproponowała, celowo używając do tego liczby mnogiej. Podchwyciła spojrzenie współlokatorki i wolną ręką sięgnęła do kieszeni bluzy. Sekundę później ułożyła na palcach Amerykanki papierek po lizaku. — Wyczaruję w twojej dłoni magiczną sferę, którą potem powielę i porozwieszam w środku. Będą jak lampiony ocieplające, co ty na to? — uprzedziła Puchonkę o swoich planach, po czym skupiła się na czarach.
Na pierwszy ogień poszło werbalne Morfio, które przemieniło papierek w kawałek szkła. Następnie Keyira skupiła się na kształcie: chcąc uzyskać okrągłą, pustą przestrzeń użyła Priopriari. Zajęło jej to nieco dłuższą chwilę, ale kilka minut później Bons trzymała już małą, szklaną kuleczkę, którą Ślizgonka powiększyła do rozmiarów piłeczki tenisowej, przeniosła na materac i zdublowała.
Lumos Sphaera virdis — zainkantowała, a gdy z końca jej różdżki uniosła się kula zielonego światła, dodatkowym Defigo upchnęła ją do pierwszej, przygotowanej sfery. W drugiej umieściła światełko w kolorze niebieskim.
Dokładnie wtedy do ich małego lokum wparował Gunnar we własnej osobie. Key poderwała na moment głowę, a kącik jej ust drgnął. Nie przywitała go jednak, nie zdążyła, gdyż kiedy tylko Ragnarsson zorientował się w czym problem, dostał słowotoku, który żal jej było zakłócać. Pozwoliła Bonnie przejąć rolę dobrej gospodyni, a sama wróciła do lampionów. Zaklęciem Absorptio uprzedziła swój kolejny zamiar, po czym krótkim Fovere nadała przedmiotom właściwości grzejących.
Zadowolona z efektu podniosła się do pionu i obie sfery rozmnożyła, by w następnej kolejności ulokować je na meblach i przy podłodze. Błękit i zieleń wypełniły igloo, tworząc wewnątrz coś na wzór ocieplającej zorzy polarnej, po czym odłożyła różdżkę na bok i wspierając dłonie na biodrach obróciła się ku reszcie towarzystwa.
Pomijając ogrzewanie, będziesz musiał nam po prostu dotrzymać towarzystwa do momentu, aż duchy się znudzą — oznajmiła, uśmiechając się znacząco, po czym zerknęła na Puchonkę. — Wybacz, tylko tyle mogę zrobić.

@Bonnie Webber, @Gunnar Ragnarsson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 179
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyCzw Lut 11 2021, 20:38;

Mimo późnej nocy i obecności demonów udało się jej rozluźnić, a to wszystko dzięki postawie dziewczyny. Wydawała się twardo stąpać po ziemi, a i chyba niewiele rzeczy mogło ją wystraszyć. To też niezawodny znak, że ma do czynienia z silnym charakterem. Do tego znowuż już się przyzwyczaiła z reguły to Bons była tym słabszym ogniwem, a tak naprawdę potrzebowała pewnego rodzaju poprowadzenia bądź opieki, aby odzyskać swoją pewność siebie i wiarę we własne możliwości. Samo nawiązywanie relacji z obcymi było przełomem w jej zakompleksionym charakterze. Uśmiech zagościł na jej ustach kiedy przez moment obgadywały Gunnara. - To brzmi jak "dobrze mieć go za dobrego kolegę". Chyba będę musiała spróbować zrobić na nim drugie lepsze wrażenie. - o tak, poczuła się nieco lepiej kiedy mogły porozmawiać o czymś tak przyziemnym jak o chłopaku, nawet jeśli mowa tutaj o niezwykle umięśnionym i groźnym Gunnarze, który swoją postawą mógł wpędzić w niezłe zakłopotanie. Słysząc propozycję dziewczyny pokiwała głową i przyjrzała się jej z zaciekawieniem. - Jesteś na ostatnim roku studiów? - zapytała bowiem Ślizgonka mówiła żargonem niemalże zawodowca zaklęciowego. Próbowała upchnąć w podświadomości swoje własne odczucie bycia marnym paprochem w porównaniu do jej silnej osoby. Boyd wielokrotnie jej powtarzał, aby nie myślała o sobie tak negatywnie, bo to toksyczne dla relacji. Wyjątkowo go teraz posłuchała choć było to trudne. Z lśniącymi szarymi oczyma obserwowała proces transmutacyjny papierka w szkiełko. Poblask światła czarów ogrzewał jej dłoń. Nie miała pojęcia dlaczego jest tutaj potrzebna jej obecność, wszak dziewczyna mogła rzucać zaklęcia w powietrzu. Nie rozumiała też dlaczego z tego powodu poczerwieniała, ale z reguły rumieniec towarzyszył Bons w większości sytuacji, czasem bez powodu. - To genialne połączenie zaklęć. Bardzo kreatywne. - zapewniła, a mówiła to naprawdę szczerze, bo niewielu czarodziejów mogłoby tak swobodnie oscylować czarami kilku różnych dziedzin i w dodatku z taką wprawą i pewnością siebie. Rozmasowała swoją dłoń od ciepła zaklęć i podniosła głowę kiedy do igloo wszedł omójmerlinie wysoki Gunnar. Keyira zajęła się rozświetlaniem i ogrzewaniem igloo, a Ślizgon usiadł na tym samym łóżku! co ona. Nie powinna tracić przez to oddechu. - Wiem kim jesteś. - odparła bez zastanowienia. - Jak ci powiem drugi raz jak mam na imię to zapamiętasz? - zapytała i nie było w tym cienia wrogości, a jedynie jakaś surowość, która do tej pory nie gościła w jej charakterze. Najwyraźniej drażniło ją zapominanie jej imienia... a jeszcze rok temu było to dla niej oczywiste. Postarała się o to, aby się nie odsuwać od niego choć swoimi gabarytami wypełniał większą część igloo... albo tylko ona miała takie wrażenie. Zawinęła się szczelniej kołdrą, aby nie widział, że jest ubrana w borsuczą piżamę, która co prawda zakrywała większość jej nadwagi, to jednak dla komfortu psychicznego wolała się nie odsłaniać. Zerknęła na jego profil a potem na dziewczynę. - I tak zrobiłaś więcej niż ja. - posłała jej uśmiech. - Keyira już zajęła się ogrzewaniem igloo. Umiesz odstraszyć demona? - zerknęła z powrotem na swoje "łóżkowe" towarzystwo. - Co, jeśli to coś będzie tu do rana? - mają siedzieć tak całą noc? Szkoda, że nie mieli w zapasie żadnego ciepłego miodu, aby umilić sobie wyczekiwanie. Miała też nadzieję, że skoro chłopak uchodził za eksperta i wyglądał tak jak wyglądał to może użyje tej swojej straszliowości aby przepędzić demony?

@Gunnar Ragnarsson & @Keyira Shercliffe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 2576
  Liczba postów : 847
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptySob Lut 13 2021, 10:49;

Pomijając dojmujący chłód, atmosfera, którą tu sobie zorganizowały była całkiem przyjemnie. Wcześniej skupiony na rozwikłaniu zagadki przesłanego patronusa nie przyjrzał się grze kolorów wirujących w powietrzu. Teraz uniósł wzrok ponad głowy dziewcząt, lustrując spojrzeniem zdobiące igloo lampiony. Jeszcze lepiej niż w środku, feria barw musiała wyglądać na zewnątrz, dlatego intuicyjnie od sufitu podążył wzrokiem za szklane okna. Głowę przeszła mu myśl, która przyświecała mu od razu po tym, jak wszedł do własnego igloo. SIęgnął do kieszeni tylnej spodni, podnosząc się nieznacznie ponad pościel, żeby wyciągnąć różdżkę, a następnie przyciemnił szkło, koncentrując przez chwilę uwagę na prostym Morfio. Dopiero teraz zrobiło się naprawdę przytulnie. Zdejmując kurtkę jednak wstał z miejsca zmieniając pozycję. Musiał się trochę poruszać, żeby oswoić się z temperaturą. W myśl tego spostrzeżenia, przystanął na środku igloo, próbując sięgnąć dłońmi sufitu. Najwyraźniej nie przejmując się tym, jak głupio to wyglądało, czy faktem, że koszulka podciągnęła mu się do góry, odsłaniając kawałek skóry brzucha, na którym zaraz wstąpiła gęsia skórka. Ignorował ją, po prostu rozruszając mięśnie. Chwytając się belki zaporowej nad swoją głową, oparł się wygodnie, wracając uwagą do Shercliffe.
Możemy spróbować szamanizmu — zasugerował, w sumie całkiem poważnie. Nie znał się na tym, ale w gruncie rzeczy była to religia najbardziej mu chyba bliska, obok wiary w nordyckich bogów. Oczywiście nie zamierzał mówić głośno, że na czymś się nie zna. Dlatego kontynuował ten wątek. Spojrzeniem odszukał swoją torbę, w tym samym momencie odnotowując uwagę Bonnie. Puchonka miała w sobie trochę iskry. Czy odpowiednio dużo, żeby wytrzymała konfrontację z islandczykiem? Ponieważ za moment oderwał dłonie od belki, energicznym ruchem, a już chwilę później oparł się dłońmi po obu stronach obok niej, na łóżku, wpatrując się z ciekawością w jej oczy.
Zapamiętałbym za pierwszym razem, gdybyś zrobiła to głośno i wyraźnie — zapewnił ją.
Dopiero teraz wyjaśniło się, że nie chciał przyprawiać biednej puchonki o zawał serca, a jedynie sięgnąć po swoją torbę za jej plecami. Kiedy już ją zdobył, wyprostował się, wyciągając z niej Kadzidło, jakie zdążył zakupić w pobliskim sklepiku z pamiątkami. Ustawił je na ziemi między łóżkami, odpalając węgielek i zasypując go mirrą. Kucał tak jeszcze chwilę, dopóki nie poczuł pierwszego, wydobywającego się z kadzidełka aromatu.
Zaraz potem zaśmiał się, nie mogąc powstrzymać rozbawienia na otwartą obawę puchonki.
To proste. W takim wypadku posiedzę z wami do rana. Możemy w coś zagrać. Krwawy Baron?
Dopieszczając ustawienie kadzidła, w końcu wstał, wracając na swoje miejsce obok Bonnie. Torbę też odłożył, tam skąd ją wziął, zza pleców dziewczyny. Tylko karty zmieniły swoje położenie, z wnętrza skórzanej torby trafiły w ręce Keyiry, jeśli tylko udało jej się złapać pudełko, kiedy jej je rzucił.
Rozdasz?
Wyglądała mu na lepszą krupierkę niż Bonnie.
Znacie zasady?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 850
  Liczba postów : 689
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptySob Lut 13 2021, 18:18;

Obserwowanie konfrontacji współlokatorki z onieśmielającym Islandczykiem było całkiem zabawne. Keyira odniosła podobne wrażenie: w Bonnie chyba faktycznie kryła się pewna iskra, która tylko czekała, by wzniecić jakiś niespodziewany pożar. Być może było to okropnie egoistyczne z jej strony, ale chętnie obejrzałaby taki spektakl, nie mówiąc już nawet od podsycaniu płomieni. Puchonka sprawiała wrażenie, jakby tego właśnie potrzebowała i kto wie - być może faktycznie wyszłoby jej to na dobre. Skromność była zdrowa, ale kompleksy niosły już ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Szczególnie, jeśli było się tak nieśmiałym, jak Bons.
Shercliffe obserwowała poczynania Ślizgona, kwitując je zaledwie nieznacznym uniesieniem ust zarówno wtedy, gdy zaświecił im po oczach kawałkiem nagiego brzucha, jak i później, gdy osaczył biedną Webber pod pretekstem sięgnięcia po torbę. Lub odwrotnie. Key ani przez moment nie poczuła się zgorszona. Nie odwróciła też wzroku, bo potrafiła docenić widok zgrabnego ciała oraz przystojną twarz i nie było to coś, czego zamierzała się wstydzić.
Co się zaś tyczyło szamanizmu, nie brzmiał on w ustach Ragnarssona tak dziwnie, jak można by się było tego spodziewać. Właściwie, jeśli miało się jakiekolwiek pojęcie o jego pochodzeniu czy naturze, można było nawet uznać taką propozycję za całkiem sensowną, więc Key bez przesadnych oporów skinęła głową. Zresztą, Gunnar wcale nie czekał na ich pozwolenie. Zanim się obejrzały, chłopak rozkładał już jakieś podejrzane kadzidełko.
Nie bierz tego do siebie, Bons — mruknęła, siadając na swoim łóżku, na przeciwko dziewczyny. — Nie wiem czy "głośno i wyraźnie" coś da, ale zawsze możesz postarać się jakoś zapaść mu w pamięć — zasugerowała, posyłając Puchonce znaczący uśmieszek.
Pudełko kart przechwyciła bez szczególnego problemu. Rozproszyła się dopiero moment później, przy ich wyciąganiu, kiedy i do niej dotarł charakterystyczny aromat. Keyira wyprostowała się i zerknęła na ustawione niedaleko kadzidełko, marszcząc nos.
Co to? — zapytała, zerkając nieufnie to na Gunnara, to na jego zestaw małego szamana. Jej ostatnie doświadczenia z podejrzanymi substancjami zakończyły się, cóż... Zaskakująco i od tamtej pory wszystko w tej materii budziło jej podejrzenia.
By zająć czymś dłonie, posłusznie przetasowała talię do Burbona. Zasady gry były jej znane, chociaż była bardziej laikiem niż wprawioną pokerzystką. Uznała jednak, że w tym gronie nie ma to większego znaczenia. Liczyła się po prostu dobra zabawa. Rozdała każdemu po trzy karty i ułożyła kupkę obok siebie, przyglądając się Bonnie i Gunnarowi.
Gramy na kasę? Chętnie przygarnę jakieś drobne — mruknęła z rozbawieniem, zerkając na karty w swojej dłoni.

@Bonnie Webber, @Gunnar Ragnarsson

Krwawy Baron
Kostki

EFEKTY:

Wisielec - nic;
Efekt: na szyi zaciska ci się niewidzialna pętla i przydusza cię, pozostawiając na jeden dzień wyraźny pręg na szyi.

para - dwie jednakowe kostki;
Efekt: twoja stawka galeonów w tym rozdaniu wzrasta x2!

dwie pary - dwa razy dwie jednakowe kostki;
Efekt: twoja stawka w tym rozdaniu jak i stawka współgracza wzrasta x2! (jeśli jest ich więcej niż 1, losują kostką - stawka wzrasta u gracza z najmniejszą ilością oczek)

Zgredek - trzy jednakowe kostki;
Efekt: wygrana dla zwycięzcy w tym rozdaniu namnaża się o ilość graczy obecnych w rozgrywce (nie zostaje to potrącone z kieszeni współgraczy).

Irytek - trzy jednakowe i dwie jednakowe kostki;
Efekt:  w tym rozdaniu zwycięzca wygrywa w stosunku 3:2. Czyli współgracze płacą mu o połowę więcej niż postawili.

Bezgłowy Nick - cztery kolejno wylosowane kostki, czyli 1,2,3,4 lub 2,3,4,5 lub 3,4,5,6 (nie muszą być w idealnej kolejności). Moc Bezgłowego Nicka: 1,2,3,4 < 2,3,4,5 < 3,4,5,6;
Efekt: jeśli Moc Bezgłowego Nicka to 1,2,3,4 - cierpisz na syndrom Prawie-Bezgłowego Nicka, a jeśli to 2,3,4,5 - cierpią na niego Twoi współgracze.

Gruby Mnich - pięć kostek w kolejności, czyli 1,2,3,4,5 lub 2,3,4,5,6 (nie muszą być w idealnej kolejności). Moc Grubego Mnicha: 1,2,3,4,5 < 2,3,4,5,6;
Efekt: jeśli Moc Grubego Mnicha to 1,2,3,4,5 do końca gry jesteś kompletnie pijany, a jeśli to 2,3,4,5,6. pijani są Twoi współgracze.

Szara Dama - cztery jednakowe kostki;
Efekt: w tej grze Twoich współgraczy dotyka głęboka melancholia i depresja. Rzućcie kością kogo (osobę z najmniejszą ilością oczek).

Krwawy Baron - pięć jednakowych kostek.
Efekt: Twoi współgracze zaczynają krwawić z oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 179
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyNie Lut 14 2021, 09:31;

To tylko chłopak. Przystojny, wysoki, bardzo męski chłopak. Wielkie rzeczy! Nie powinna z tego powodu ani płonąć rumieńcem, ale postawa Gunnara była dosyć... absorbująca. Naprawdę wypełniał sobą to igloo i była przekonana, że ktokolwiek by tu nie wszedł, nie starczyłoby dla niego już miejsca. Obserwowała swobodnie chłopaka kiedy wstawał i wyjmował różdżkę, aby przyciemnić szklane ściany. Poczuła się tutaj niczym najsłabsze ogniwo bo odkąd się przebudzili nie rzuciła nawet jednego przydatnego zaklęcia, a jedynie owijała się szczelnie kołdrą i marzła. Chwilowo zamyślona spoglądała odruchowo na absorbującego Gunnara i jej oczom też ukazał się skrawek jego odsłoniętego brzucha od czego zaschło w jej gardle. Czym prędzej odwróciła wzrok i sięgnęła po swoją różdżkę leżącą beztrosko na komódce. Prostując się z powrotem do tej samej pozycji spostrzegła, że chłopak opierał się o ramę łóżka i wyglądał teraz jakby chciał ją pożreć ze smakiem. Wstrzymała lekko oddech ale obiecała sobie, że nie będzie wyglądać jak spłoszona mysz! Ileż można, dosyć tego bycia małą, prawda? Wytrzymała jego spojrzenie i była z siebie dumna. - Choćbym powtórzyła swoje imię wielokrotnie to wątpię żeby zapamiętał. - odpowiedziała jednak dziewczynie, ciesząc się, że ma w niej niejako wsparcie. - Bonnie. Bons. Żadne inne zdrobnienia i zamiany. - może i z reguły mówiła cicho, ale tym razem jej głos nabrał trochę pewności siebie, co było w niej niezwykłą rzadkością. Gdy wyciągnął swoją długą kończynę w jej stronę to serce w jej klatce piersiowej na moment umarło, a trzymana w palcach różdżka zawibrowała jakby przypominając dziewczynie, że zawsze może ją wcisnąć w gunnarowe oko gdyby był za bardzo śmiały. Oprócz bardzo silnego rumieńca (wyczuła zapach jego ubrań, ech) wytrzymała ten zawał serca. - Mogłam ci podać. - wytknęła mu, zaskoczona swoją odwagą, że w ogóle zwraca mu uwagę na cokolwiek. Nie przejęła się aż tak propozycją szamanizmu. Kojarzyło się jej to z Luizjaną, która choć celebrowała domenę voodoo to jednak obce rodzaje magii nie płoszyły Bons (ale znowuż czyjś testosteron już tak). Kiedy Gunnar rozpalał kadzidełka, Bons wykonała kilka dyskretnych ruchów różdżką, a wówczas z czeluści jej kufra wydobył się nieduży antałek z prawie niekończącym się miodem pitnym. Ustawiła go ostrożnie na stoliku, wyczarowała w powietrzu trzy zwykłe kubeczki i zerknęła na towarzystwo. - Ma ktoś ochotę na ciepły miód? - zrobiło się tutaj bardzo przytulnie, a to dodało jej otuchy. Z pomocą magii zapełniła trzy kubki i uwiesiła je w powietrzu aby każdy mógł sobie po nie sięgnąć. Nie miała w zanadrzu żadnego silniejszego trunku, ale lepszy ciepły miód niż nic, prawda? Poczuła się znacznie swobodniej, a to przez magię kadziedełek. - Poczekajcie, przysuńmy do siebie łóżka. - zeskoczyła ze swojego i ponagliła Gunnara, aby zrobił to samo. Koniec z nieprzydatnością, złączyła dwa meble przysuwając je do siebie zgrabnym i silnym zaklęciem, a trudno podejrzewać tę puchońską szarą mysz o jakąś siłę magiczną. Potem mogli usadowić się już na miękkim posłaniu, we troje, obok siebie. - Zacznijmy od pięciu galeonów. - wzruszyła ramionami. Nie miała przy sobie fortuny - niestety - ale nie zamierzała odstawać. Tylko raz grała w Krwawego Barona i skończyła z krwawym płaczem. Cóż. Zobaczymy co stanie się dzisiaj. Zaczęła rozgrywkę, wykładając te swoje pięć galeonów na środek ich łóżkowej planszy. Zerknęła na swoje karty i wstrzymała oddech.

galeony: 5
kostki: 5 5 3 - Para?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 2576
  Liczba postów : 847
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyNie Lut 14 2021, 15:23;

Gunnar uśmiechnął się cynicznie na odpowiedź Bonnie. Spodobało mu się, jak szybko chwytała zasady tej rozmowy. Z nim i z Keyirą w jednym pomieszczeniu musiała nadążyć za ich złośliwościami, ponieważ Ragnarsson i Shercliffe mieli to do siebie, że chyba żadne z nich nie przebierało w słowach. Chociaż Key w przeciwieństwie do niego, miała w sobie więcej ogłady i cierpliwości do innych ludzi. Przynajmniej takie odniósł wrażenie, kiedy przyszła do niego pijanego w trzy dupy i nie odwróciła się na pięcie, choć mogła. Zostawić go w pizdu, niech by sobie sam radził bez alkoholu w środku lasu na drodze do Hogsmeade, czy gdzie tam właściwie się schlał.
Z łóżka zszedł intuicyjnie. Niezachęcony rozkazem Bonnie, co po prostu przeczuwając, że tak będzie mniej upierdliwie. Okazało się to słusznym podejrzeniem, bo już chwilę potem, w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowały się jego noga, łóżka zderzyły się ze sobą z impetem. Podejrzewał, że niewiele by zostało z całej kości...
Podbijam! — rzucił jeszcze zanim Bonnie dała stawkę i zanim sięgnął po karty. Gdyby zrobił to wcześniej, być może zastanowiłby się nad tym stwierdzeniem. Nie dał jednak tego po sobie poznać. Chwytając karty w palce, oparł się komfortowo jedną ręką za sobą, nogi wyciągając przed siebie na łóżku.
Do dziesięciu galeonów.
To dodał już spoglądając na karty, ale bardziej niż je, zainteresował go miód, jaki zaoferowała Bonnie. Skinął na nią głową, wyrażając zainteresowanie. Odłożył nawet karty, bo i nagroda za tę partię wydawała się niczym w porównaniu do miodu pitnego.

5, 3, 6 - na razie nic xDD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 850
  Liczba postów : 689
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyNie Lut 14 2021, 21:25;

Uśmiechnęła się, ewidentnie zadowolona z tego, jak Bonnie odnalazła się w sytuacji. Gunnar miał rację: oboje stanowili dość specyficzne i niekiedy być może nawet trudne towarzystwo, które miało w zwyczaju mówić bezpośrednio i otwarcie wyrażać swoje zdanie, co mogło niektórych peszyć. Cieszyła się, że jej współlokatorka nie postanowiła zamknąć się w łazience za resztę nocy i zamiast tego podjęła wyzwanie rzucone jej przez obecność Ragnarssona czy nawet samej Keyiry. Moment później była już nawet w stanie miotać zaklęciami, co było bardzo dobrym znakiem.
Dziękuję — mruknęła, przyjmując kubeczek, choć zaraz odstawiła go na szafkę. Miód nie był jej ulubionym trunkiem, ale w każdej chwili mogła go zamienić w jakikolwiek inny napój, więc zawartość beczułki nie stanowiła żadnego problemu.
Zaraz potem posłusznie wstała, by Puchonka mogła zsunąć oba posłania i zajęła poprzednie miejsce, krzyżując półnagie nogi w siadzie tureckim. Po chwili namysłu zdjęła też bluzę, bo lampiony dostatecznie rozgrzały dla niej powietrze.
Wchodzę — odparła, gdy Gunnar podbił stawkę i posłała Bons zachęcający uśmiech. — Dobierasz? — rzuciła, skinąwszy na kupkę kart. Nie była zwolenniczką zaczynania od wielkich kwot, a i celem ich gry nie był dorobek. No chyba, że syn Ragnara przyszedł tu z myślą oskubania ich do zera.
Shercliffe prychnęła w duchu na tę myśl.

@Gunnar Ragnarsson, @Bonnie Webber

Kostki: 6, 1, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 179
  Liczba postów : 446
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyNie Lut 14 2021, 22:11;

kostki: 3, 4, 5, 5, 6

Nie zamierzała szaleć z wydawaniem galeonów, ale miała odłożone kilkadziesiąt więc wierzyła, że tyle wystarczy na dzisiaj. Nie miała też pojęcia, że dotrzymała im kroku w wymianie słów. Ot, zamiast zwinąć się w struchlały kłębek nieszczęścia postanowiła aktywnie wziąć udział w tym niecodziennym spotkaniu. Obecność Gunnara jakoś tak ją trochę ożywiła, a i skutecznie przegoniła z jej powiek wszelaką senność. Kąciki jej ust drgnęły kiedy chłopak w ostatniej chwili zabrał nogi. Nie potrafiła rzucić się doń z przeprosinami. Sięgnęła po kubeczek miodu i upiła słodki łyk jednak nie odpakowywała się spod swojego puchoniego koca bowiem jeszcze miała ochłodzone dłonie i stopy. Dobrała dwie kolejne karty jednak nie poszło jej tak dobrze jakby tego oczekiwała. - W Luizjanie, skąd pochodzę, efekty takich kart były bardziej demoniczne. Gra nazywała się "Naćpana voodoo" i mniej więcej polegała na tym samym. - postanowiła zakłócić tę ciszę i skupienie. Odnosiła wrażenie, że jeśli zapadnie zbyt długie milczenie to sama stanie się niewidzialna. Zerknęła na swój układ i powstrzymała odetchnięcie z ulgą. O mały włos, a mieliby tutaj efekt Bezgłowego Nicka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 2576
  Liczba postów : 847
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Igloo #29 QzgSDG8




Gracz




Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 EmptyNie Lut 21 2021, 11:51;

Sam przyniósł karty, ale passa mu nie dopisywała. Spojrzał na wielkie nic, które trzymał w ręku i cudem nie wybuchnął śmiechem. Zamiast tego, rozsiadł się wygodnie na łóżku, sięgając po miód, oferowany przez Bonnie. Nie chciał pasować, więc po prostu spytał dziewczyny:
Sprawdzamy?
Cokolwiek nie miały, z pewnością wypadły lepiej niż on. Nie wydawał się tym jednak tak przejęty, jak powinien. Kolejne pieniądze przeleciały mu między palcami, oddalając wizję kupna swojego mieszkania. Cóż poradzić. Gunnar nie umiał przytrzymać przy sobie nawet złamanego knuta...

5, 3, 6, 2, 3 → para z trójek xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Igloo #29 QzgSDG8








Igloo #29 Empty


PisanieIgloo #29 Empty Re: Igloo #29  Igloo #29 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Igloo #29

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Igloo #29 JHTDsR7 :: 
Norwegia
 :: 
Miasteczko
 :: 
Igloo
-