Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 216
  Liczba postów : 1778
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Dziedziniec - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Dziedziniec - Page 2 Empty


PisanieDziedziniec - Page 2 Empty Dziedziniec  Dziedziniec - Page 2 EmptyPon Lut 01 2021, 17:40;

First topic message reminder :


Dziedziniec


Na środku podwórza i naprzeciw wejścia do środka budynku rośnie lipa pod którą umieszczony jest kamienny stół oraz parę drewnianych ławeczek. Niewielki zielnik, nad którym unosi się zapach szałwi, rumianku oraz mięty przytulony jest do kamiennych, chłodnych ścian rezydencji. Dziedziniec – zwany niegdyś Holem Lipowym – otoczony jest z dwóćh stroch budynkami, z pozostałych dwóch – murami w których znajduje się brama oraz furta wejściowa. Spoglądając w niebo zauważyć można rzadkie błyski rozplecionych na Exham zaklęć ochronnych, odnawianych regularnie co dwa tygodnie. W zimie często dołączany jest do nich urok przeciwdziałający złym warunkom pogodowym, przez co dziedziniec rzadko zasypany jest śniegiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 93
  Liczba postów : 1158
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Dziedziniec - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dziedziniec - Page 2 Empty


PisanieDziedziniec - Page 2 Empty Re: Dziedziniec  Dziedziniec - Page 2 EmptyCzw Mar 18 2021, 00:36;

Chciałaby powiedzieć, że nie ma nic przeciwko treningom - choć dalej w jej przypadku brzmiało to co najmniej abstrakcyjnie. Nie do końca czuła się zawodniczką Quidditcha - co z resztą z jej imieniem i nazwiskiem brzmiało jak totalny oksymoron. Wystarczyło porównać ją do reszty drużyny Ravenclawu choćby: Violetta grająca zawodowo w Srokach i narodowej reprezentacji; Brooks śmigająca pod banderą Harpii (i również reprezentacji); Elijah i jej Shaw - którzy spokojnie mogliby załapać się do jakichś ligowych drużyn. Inni Krukoni, którzy latają na miotłach od lat. No i ona, Smith, dziewczyna, która mając prawie 19 lat dopiero oderwała nogi od ziemi.
Naprawdę sukcesem było to, że w ogóle latała - nie mówiąc już o śmiganiu na nowej, wyścigowej miotle i to BEZ LĘKU. Z kolei nie wyobrażała sobie siebie ćwiczącej z tłuczkami na przykład...
Tak samo jak nie chciała nawet wykonać żadnego manewru czy akrobacji - a swój zwis z miotły żartobliwie zatytułowała 'Zwisem Leniwca'. Darren widocznie nie wziął tego jednak za żaden żart i postanowił wsadzić ją z powrotem na trzonek miotły. Nie mając więc większego wyboru skorzystała z rozhuśtania Mobilicorpusem i - z wysiłkiem większym niż zakładała - udało jej się wspiąć na miotłę. Zdecydowanie mięśnie brzucha i ramiona miała o wiele za słabe, żeby odstawiać takie popisy w powietrzu.
Żadnego ze mnie zawodowego gracza nie będzie — rzuciła, schodząc na ziemię zaraz obok Darrena i wzdychając ciężko. Zeszła z Huracana o wiele mniej zręcznie niż Krukon, czując jak przedramiona jeszcze odrobinę jej drżą. Pokręciła głową z dezaprobatą - choć bardziej rozbawiona niż zawiedziona. — Ale... dziękuję, że zmusiłeś mnie do latania. — Skierowała na mężczyznę szary, roziskrzony wzrok. — Huracan jest super, będzie Ci służył — dodała z szerokim uśmiechem, wyciągając w kierunku Krukona jego Varápidos.

+

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 216
  Liczba postów : 1778
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Dziedziniec - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Dziedziniec - Page 2 Empty


PisanieDziedziniec - Page 2 Empty Re: Dziedziniec  Dziedziniec - Page 2 EmptySob Mar 20 2021, 11:44;

  Darren uśmiechnął się, rozczulony słowami Smith. Nie każdy musi zostać zawodowym graczem - latanie jednak było całkiem przyjemnym hobby, z którego przyjemności brak umiejętności wykonania Zwisu Leniwca nie powinno odbierać.
Shaw podszedł do Jess, zamykając ją od razu w głębokim uścisku, nie zwracając nawet uwagi na lewitująca powoli ku ziemi miotłę.
- Całkiem nieźle - powiedział, odchodząc na długość złożonych na barkach dziewczyny ramion i uśmiechając się do niej szeroko - Cała przyjemność po mojej stronie - dodał, nachylając się by pocałować delikatnie dziewczynę. Mimo wszystko - przede wszystkim mimo tego, że dopiero niedawno pierwszy raz weszła na miotłę - widać było w niej zawód, że nie poszło jej nieco lepiej. A to mogło oznaczać - jeśli Darren się oczywiście nie mylił - że Jess trenować, choć okazjonalnie, będzie nadal. A i sam Shaw nie zamierzał sobie odpuszczać okazjonalnych przelotów z dziewczyną albo na tej samej miotle, albo u boku, jeśli zdecydują się ponownie odkurzyć Fantoma. Tak czy siak, SOS z pewnością odszedł w zapomnienie.
  - W nagrodę idziemy do cukierni - oznajmił pewnym tonem Krukon - Albo... może najpierw na obiad - dodał, nieco zmartwiony tym że zaraz po powrocie z pracy Jess wzięła się za latanie na miotle, nie napełnienie swojego brzucha - Przebierz się i lecimy do Wye. To znaczy... idziemy - wyjaśnił, łapiąc za Huracana i podając dłoń Smith, by razem z nią pomaszerować w stronę Exham, a niedługo potem - okolicznego miasteczka.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami | Znamię namiaru na wnętrzu lewej dłoni | Brisingamen na szyi
Galeony : 93
  Liczba postów : 1158
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Dziedziniec - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dziedziniec - Page 2 Empty


PisanieDziedziniec - Page 2 Empty Re: Dziedziniec  Dziedziniec - Page 2 EmptySro Kwi 07 2021, 23:03;

Po zamknięciu wizzbookowej książeczki nie zostało jej nic innego jak chwycenie za wodze dwóch nowych domowników Exham Priory - i przytrzymanie ich w miejscu, kiedy sama wchodziła do świstoklika w formie żeliwnego garnka. Na szczęście stworzenia ufały jej już na tyle, że nie musiała pilnować każdego swojego ruchu, choć w istocie, dalej unikała gwałtownych gestów i poruszała się powoli, acz z niewymuszoną płynnością. Ponadto musiała to robić pewnie, żeby nie odczuły, że jakkolwiek się waha - a jednak wahała się odrobinę korzystać ze świstoklika niezrobionego przez Shawa. Te jej jeszcze nigdy nie zawiodły. Udało jej się jednak nie dać po sobie tego poznać - i zaraz poczuła charakterystyczne szarpnięcie w okolicach pępka, a świat wokół zawirował. Zacisnęła dłonie na wodzach i... poczuła twardy grunt pod nogami. Otworzyła oczy, mrugając gwałtownie. Odetchnęła głęboko - nad nią jaśniało błękitem niebo nad Archenfield. Jessica wiedziała doskonale, że identyczne znajdowało się w holu rezydencji - niezmienne od miesięcy.
No już, jesteśmy na miejscu — zwróciła się do swoich towarzyszy, z łagodnym uśmiechem. Poprawiła okulary, lustrując jeszcze szybko stan zwierząt - wydawały się równie całe co spokojne, co wróżyło raczej bardzo dobrze. Odetchnęła po raz drugi, z ulgą. Transport się udał. Cichym, zachęcającym tonem podprowadziła stworzenia do lipy, do której przytroczyła ich wodze.
W momencie, gdy zaciskała supeł, usłyszała drzwi uderzające o kamienną framugę. Gdyby była sarną to właśnie teraz zastrzygłaby uszami - nie dając poznać po sobie jakiegokolwiek poruszenia, ostrożnie wycofała się spod drzewa i już nieco szybszym krokiem dołączyła do wychodzącego na dziedziniec Darrena. Na ustach już wykwitł jej szeroki, pełen ekscytacji uśmiech - choć szare oczy lustrowały twarz mężczyzny uważnie, z namiastką ostrożności.
Niespo-dzianka! — podniosła ledwie przedramiona w wyrazie 'TA-DAM!' - pamiętna dalej, by nie wykonywać gwałtownych ruchów. — Wspaniałe, prawda...? — podpytała delikatnie, chwytając (wolną od surowizny) dłoń Shawa i ustawiając się przy jego boku, by samej spojrzeć na przywiązane do lipy... — ... Hipogryfy. Ta biała, delikatnie różowa to Różoszponka. A kary... Kruczopiór. Jest twój — przedstawiła krótko majestatyczne stworzenia, zaciskając palce na dłoni ukochanego, zerkając na jego reakcję kątem oka. — Od miesiąca wymieniałam listy z Nanukiem... I odwiedzałam menażerię. W końcu przywykły do mnie na tyle, że mogłam je transportować do domu.
Hipogryfy wpatrywały się w nich czujnie - kompletnie nierozproszone nowym otoczeniem w którym się znalazły. Biała klacz nastroszyła pióra, błyszczące w słońcu i obruszyła się w miejscu kopiąc szponami piasek. Nie wyglądała na złą - bardziej na zniecierpliwioną: skubnęła jasnym dziobem wodze, niemal z wyrzutem spoglądając na Smith. Kruczopiór z kolei zastygł w miejscu, unosząc jeden, potężny szpon do klatki piersiowej. Wyprostował się, jakby chcąc się napuszyć - i pokazowo przeprostował potężne, kruczoczarne skrzydła, wzniecając nimi drobną piaskową zawieruchę u swych kopyt. Był dosłownie cały kary - błyszczący kruczym granatem, gdy tylko błyskały na niego promienie słońca.
Nie wykonuj żadnych gwałtownych ruchów, przywiązałam je do lipy, ale bez trudu mogą się zerwać — przestrzegła, po czym nie kryjąc ekscytacji, zwróciła twarz do Darrena — Chcesz je poznać?

______________________



Wit beyond measure

is man's greatest treasure.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 216
  Liczba postów : 1778
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Dziedziniec - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Dziedziniec - Page 2 Empty


PisanieDziedziniec - Page 2 Empty Re: Dziedziniec  Dziedziniec - Page 2 EmptySro Kwi 14 2021, 20:11;

  Z kawałem wyproszonego od Grzywki mięsa - w końcu, kto to widział żeby czarodziej prosił o surowy kawał dziczyzny, który trafić miał przecież do gulaszu, a nie posłużyć jako cokolwiek innego - Darren pojawił się na dziedzińcu już po tym, jak Jessica przybyła nań z...
- Na -erlyyynya - sapnął Krukon, upuszczając kawał surowizny na trawnik, będąc całkowicie zamurowany widokiem dwójki hipogryfów.
Dwa, prawdziwe hipogryfy.
Nie figurki, tak jak modele smoków niedawno zakupione przez Darrena. Nawet nie jakieś inne miniatury, może ruchome posążki czy rzeźby. Ale prawdziwe, opierzone hipogryfy, ryjące teraz pazurami trawę, zerkające majestatycznym wzrokiem na dziedziniec Exham Priory oraz rozkładające szeroko skrzydła.
- J-jak to... jak to mój? - jęknął Shaw, odrywając na chwilę wzrok od pary zwierząt i dogłębnie oszołomiony spoglądając na Jessicę. Hipogryfy kosztowały przecież majątek - za parkę zapewne można by wykupić połowę, jeśli nie więcej, Exham Priory. EXHAM PRIORY, rezydencji położonej w malowniczej okolicy walijskich nizin, przy Forest of Dean i częściowo już odnowionej przez fachową - hihihihi - rękę wybitnego zaklęciarza Shawa Darrena!
  - Wiem! - fuknął Krukon na przestrogę o tym, by nie wykonywać gwałtownych ruchów. Na gacie Merlina, słyszał przecież o hipogryfach i o tym, jak groźnymi zwierzętami były dla osób, które nie ukłoniły się przed nimi w odpowiedni sposób. Co prawda ukłony miał opanowane całkiem niezłe - w końcu były ważną częścią oficjalnych pojedynków - ale co innego kiedy naprzeciw ciebie stał ktoś mogący najwyżej potraktować cię Drętwotą, a co innego kiedy znajdowało się tam stworzenie będące w stanie pozbawić cię szyi jednym machnięciem pazura.
  - Czy chcę je poznać? - syknął, powoli coraz bardziej chłonąc i wolnym krokiem podchodząc do dziewczyny, by w spowolnionym tempie ją przytulić i mocno ucałować w policzek - A czy pufki jedzą smarki? - dodał, wahając się jednak przed postawieniem kolejnego kroku, ostatecznie woląc stanąć za plecami Jess - to była, em, bardzo rozsądna decyzja, biorąc pod uwagę to, że zwierzęta już ją znały.
Tak tak, bardzo rozsądna - jęknął Krukon w myślach, spoglądając na Kruczopióra który wyglądał, jakby na jakimś jego przodku fruwał sam Król Artur.

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dziedziniec - Page 2 QzgSDG8








Dziedziniec - Page 2 Empty


PisanieDziedziniec - Page 2 Empty Re: Dziedziniec  Dziedziniec - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dziedziniec - Page 2 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Świstokliki
 :: 
Mieszkania
 :: 
Rezydencja Shaw - Archenfield
-