Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Igloo #8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 811
  Liczba postów : 1541
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Igloo #8 QzgSDG8




Moderator




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Igloo #8  Igloo #8 EmptyNie Sty 31 2021, 10:26;




Uczniowie zakwaterowani są w najlepszym przybytku – magicznych igloo, które są prawdziwą chlubą miasteczka. Pokoje są dwuosobowe i jedynie w łazience jest opcja weneckiego lustra. Całą resztę widać jest jak na dłoni, by zbyt duże łóżka i samotność nie zachęcały do harców. Oraz oczywiście kwestei bezpieczeństwa. Są wykonane ze specjalnego szkła – iglaa świecą w ciemności, dzięki czemu rozjaśniają ciemne noce, ale równocześnie będąc wewnątrz igla nie widać, by budynki obok się żarzyły, co nie przeszkadza w spaniu. Dzięki temu zabiegowi możemy oglądać zorzę polarną całą noc, bądź piękne gwiazdy na niebie.

Uwaga. Ciche demony w nocy krążą często nad kopułami i czasem ich wpływ mogą odczuwać osoby, przy których się pojawiają. Możesz przed każdym wątkiem rzucić kostką k100 jak spało Ci się tej nocy. Nie jest to jednak obowiązkowe

Spoiler:
0 - 20 - Całą noc nie męczyły waszego igloo kompletnie żadne demony. Żadnego nieprzyjemnego uczucia. Tylko ciepłe igloo, wy, zorza i gwiazdy nad waszymi głowami.

21-50 - Przez maksymalnie godzinę mogliście czuć wpływ demonów krążących nad kopułami przez co mogliście mieć problemy z zaśnięciem bądź obudziliście się odrobinę wcześniej niż zakładaliście, jednak nie mogło zepsuć to waszego snu jakoś szczególnie.

51 - 70 - Mogło być gorzej, jednak chociaż nie trwało to długo, aż dwa demony krążyły nad wami przez godzinę, przez co czuliście się podwójnie zdołowani. Na szczęście dość szybko zostały przegonione, ale jednak na jakiś czas czuliście to nieszczęście i smutek nad wami, ze wzmożoną siłą.

71 - 90 - Nie była to dobra noc. Zimno jakby przenikało przez zwykle ciepłe ściany igloo. Trudno było skupić się na spaniu, dopóki jakiś pracownik nie przyszedł w środku nocy, zauważając krążącego nad wami demona. Mimo to pozostaje jakiś strach przez kolejne uczucie, że demon może wrócić? Albo po prostu zasnęliście jak kłody kiedy tylko poczuliście się z powrotem bezpiecznie. Jednak pół nocy zmarnowane.

91 lub więcej - Chłód i niepokój odczuwaliście niemalże całą noc. Trudno było zasnąć i ruszyć się z miejsca. Jedynie kołdra wydawała się być bezpieczną przystanią, a osoba obok mogła być waszym jedynym wsparciem. Demony męczyły wasz sen nieprzyjemnymi koszmarami kiedy tylko na chwilę udało wam się zamknąć oczy na dłużej. Wasze najgorsze obawy i rozterki były jedyne o czym mogliście myśleć w nocy. Może jednak pójdziecie na dzienną drzemkę...




______________________


Too much of anything is bad, but too much good whiskey is barely enough.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2210
  Liczba postów : 1313
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptyPią Lut 05 2021, 02:36;

   Zimna Brytania pozostała za nimi, a przed nimi… jeszcze zimniejsza Norwegia ze śniegiem po kolana. Widać ferie zimowe zobowiązywały i stary Hampson ponownie zadbał o wysłanie ich w miejsce idealnie oddające zimowe klimaty. Zeszłorocznym feryjnym wyjazdem postawił dość wysoko poprzeczkę i William był nawet odrobinę ciekaw czy zdoła to przebić.
   Co ciekawe, oprócz przeszywającego do kości mrozu było tutaj dodatkowo ciemno jakby był środek nocy, choć godzina wyraźnie wskazywała, że wciąż mają dzień.
   Rudzielec z pewną ulgą schronił się w ogrzewanym wnętrzu jednego ze szklanych igloo, a z jeszcze większą przyjął zaoferowany napitek w postaci ciepłego kakao. Od wylądowania i otrząśnięcia się ze skutków podróży świstoklikiem trzymał się też blisko swojej drugiej połówki, aktualnie stojąc za Olą i obejmując ją wolną ręką, podczas gdy kobieta, która ich tu przyprowadziła pokrótce opowiedziała im o tym miejscu.
   — O popatrz, zakwaterowali nas razem — oznajmił z zadowoleniem, zwracając się do dziewczyny, gdy kilka chwil później rzucił okiem do otrzymanej broszury, żeby zorientować się w kwestiach noclegu. Uniósł kącik ust, a w jego ciemnobrązowych oczach połyskiwały ciepłe, figlarne iskierki, kiedy podniósł spojrzenie na Puchonkę. I ferie nagle stały się jeszcze lepsze, samym tym faktem już górując nad poprzednimi. Wtedy składy pokojów ktoś dobierał prawdopodobnie na chybił-trafił, teraz jednak najwyraźniej odrobił pracę domową albo po prostu wysłuchał sugestii. — Chodźmy więc poszukać naszego igloo.
   Pole było usiane tymi świecącymi i jakże oryginalnymi… pokojami? Domkami? W sumie jak zwał, tak zwał. Odnalezienie tego właściwego nie okazało się na szczęście tak trudne, jak mogło się z początku wydawać przy tej mnogości. Rzecz jasna zaoferował jej pomoc z transportem bagażu na miejsce, a następnie – wplatając w to odrobinę teatralności – otworzył przed dziewczyną drzwi, gestem zapraszając do środka.
   Sam wśliznął się tuż za nią, odstawiając ich toboły gdzieś na bok, by następnie z niemym wow oraz zachwytem wyraźnie malującym się w ślepiach omieść spojrzeniem wnętrze szklanego igloo; paradoksalnie pomieszczenie jednocześnie dawało pewne poczucie intymności oraz z niego zupełnie odzierało właśnie przez swoje oszklone ściany. Widoki – szczególnie na nieboskłon i pojawiającą się na nim w nocy zorzę – były jednak niesamowite, temu nie dało się zaprzeczyć.
   — Nie da się im odmówić pomysłowości, tu jest wprost obłędnie, a to dopiero miejsce noclegowe — rzucił, zerkając w kierunku Aleksandry z szerokim uśmiechem i jednocześnie zdejmując z siebie wierzchnie okrycie, żeby się nie przegrzać. Nie ma co, z zakwaterowaniem zdecydowanie się postarali; chyba też zaczynał wyłapywać tutaj pewien schemat – większość galeonów ładowali w luksusowe noclegi na feriach, a potem na wakacjach musieli lecieć po kosztach. Nie to, żeby miał zamiar narzekać czy coś.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu.
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 1082
  Liczba postów : 1026
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptyPią Lut 12 2021, 20:57;

Zimno.
To było pierwsze, co przyszło jej do głowy, kiedy wylądowali na miejscu po użyciu świstoklika. Jak dla niej to już w Wielkiej Brytanii temperatura była wystarczająco niska i choć była świadoma, że są miejsca na świecie, w których jest zdecydowanie zimniej, to jednak nie była przygotowana do życia w jednym z nich przez najbliższy czas. Ale przynajmniej tutaj było naprawdę dużo śniegu, a nie jakieś nędzne ochłapy albo w ogóle nie. To już był plus!
Od razu mocniej zaciągnęła kaptur na głowę i opatuliła się szalikiem, żeby choć w pewnym stopniu zatrzymać ciepło i uniemożliwić wiatrowi bezwzględne smaganie po twarzy mroźnymi powiewami. Nic nie widziała i to wcale nie dlatego, że kaptur miała nasunięty praktycznie na oczy, ale dlatego, że dokoła było po prostu ciemno. Noc. Mogła się założyć, że przymarzłaby do ziemi gdyby sprawnie nie ruszyli przed siebie, oświetlając sobie przy tym drogę za pomocą zaklęć.
Miała ochotę skakać z radości, kiedy dostała w zmarznięte łapki kubek gorącego kakao - na jej twarzy w momencie pojawił się uśmiech, a oczy rozbłysły jeszcze bardziej, gdy usłyszała od Willa, że są razem w igloo. Miała nadzieję, że tak właśnie będzie, dlatego niezmiernie się ucieszyła, gdy się to potwierdziło. I nawet wzmianka kobiety o cichych demonach jakoś mocno jej nie wytrąciła z równowagi, choć musiała przyznać, że wolałaby aby jednak niczego takiego w pobliżu nie było. W zupełności wystarczało to, że podobno przez kilka kolejnych dni miało być totalnie ciemno i trzeba się było mieć na baczności, żeby nie wpakować się w jakieś nieprzyjemne sytuacje.
Pole z porozstawianymi w pewnych odległościach igloo prezentowało się naprawdę fajnie, tym bardziej że z każdego z nich biło ciepłe światło. W środku - co musiała przyznać z lekkim zdziwieniem - było niezwykle przytulnie, mimo że ściany były w całości zrobione ze szkła i tak szczerze to spodziewała się, że trafią raczej do jakichś małych, niezbyt luksusowych chatek, a tu taka niespodzianka.
- Prawda, jest cudownie - zgodziła się i omiótłszy spojrzeniem wnętrze igloo, uniosła głowę, aby spojrzeć na niebo widoczne jak na dłoni. O takich wioskach na Wyspach go mogli jedynie pomarzyć, a tutaj mogli się nimi cieszyć całymi dniami i nagle nawet noc polarna nie wydawała jej się już takim minusem. - Nie podoba mi się tylko wzmianka o tych cichych demonach. Mam teraz wrażenie, że jak tylko gdzieś wyjdę, to któryś z nich mnie dopadnie. Wiesz, że one wykradają myśli? Masakra. - Pokręciła głową i odwiesiła kurtkę na znajdujący się przy wejściu wieszak, bo zdążyło jej się zrobić ciepło.
- Ale mimo wszystko... Chętnie niedługo bym wyszła na jakieś rozeznanie terenu, co ty na to? - zaproponowała dość luźno, bo sama to póki co nie miała zamiaru nigdzie się oddalać. Z jej zdolnością do czarowania to już zwłaszcza. Usiadła jednak na łóżku, chcąc na razie przyzwyczaić się do nowego miejsca.

@William S. Fitzgerald
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2210
  Liczba postów : 1313
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptySob Lut 13 2021, 10:46;

   Odwiesił kurtkę na jeden z wieszaków, spojrzeniem raz jeszcze obejmując wnętrze ich wspólnego lokum na najbliższe dwa tygodnie, by następnie zabrać się do rozpakowania swoich rzeczy. Przerwał jednak to zajęcie na moment, kiedy Olka wspomniała o tych całych cichych demonach, o których mówiła im przewodniczka, zwracając przy tym spojrzenie w kierunku Puchonki.
   — Bez kitu, mam aż ciarki na samą myśl o tym, że te stwory mogłoby mi wykraść cokolwiek z głowy. — Wzdrygnął się zauważalnie, bo był nieco wyczulony na punkcie grzebania w umyśle, szybko jednak z powrotem się rozchmurzając i obdarzając przy tym dziewczynę ciepłym, pokrzepiającym uśmiechem. — Myślę jednak, że nie ma co się tym przejmować na zapas i odbierać sobie przyjemności z wyjazdu, igloo jest stuprocentowo bezpieczne — tak przynajmniej twierdziła tamta kobieta, a on nie miał powodu jej nie wierzyć — a w razie czego ja na pewno nie pozwolę, żeby te paskudztwa ci cokolwiek zrobiły.
   Jakoś bardzo wiele ze sobą nie miał, toteż całkiem szybko uporał się z rozlokowaniem swojego dobytku w szafce, po czym znów wzrok na niej. Kąciki ust powędrowały mu wyraźniej w górę, gdy rzuciła luźną propozycją wybrania się niebawem na jakiś mały rekonesans po okolicy.
   — Wyjęłaś mi to z ust, chciałem właśnie zaproponować to samo — odparł ze słyszalnym w głosie entuzjazmem i iskierkami w ciemnobrązowych oczach, opadając zaraz na łóżko tuż obok niej. — Żadne ciche demony czy tam inne duchy nie skłonią mnie do przesiedzenia całego wyjazdu tutaj, chociaż w takim towarzystwie to w sumie mógłbym i nawet nie miałbym nic przeciw.
   Wyszczerzył się w jej stronę, zmieniając przy tym pozycję na półleżącą i to tak, żeby móc oprzeć głowę na jej udach.
   — W tych ciemnościach nie ma co się raczej zbyt daleko zapuszczać, niemniej jestem pewien, że najbliższa okolica, jak i pobliskie miasteczko mają coś interesującego do zaoferowania. — Zerknął krótko w kierunku broszury, którą rzucił wcześniej na stolik, ale nie chciało mu się po nią ruszać, żeby sprawdzić co faktycznie mogą znaleźć w najbliższej okolicy. Czuł się obecnie zbyt błogo oraz przyjemnie i nie chciał tego stanu w żaden sposób burzyć.  — Ale zostańmy tu chociaż jeszcze z kilka chwil, jest tak miło — zamruczał, lokując z powrotem spojrzenie na jej twarzy i unosząc przy tym kącik ust w uśmiechu. Podniósł też dłoń, żeby owinąć sobie wokół palców kilka kosmyków jej włosów. Mógłby ten moment nawet zatrzymać, żeby móc cieszyć się nim jak najdłużej.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu.
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 1082
  Liczba postów : 1026
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptyNie Lut 14 2021, 20:01;

Sama na razie nie ruszyła swojej walizki ze zwyczajnego lenistwa - podróż męcząca co prawda nie była, ale nie chciało jej się teraz bawić w rozkładanie wszystkich tych rzeczy. Miała mieć na to jeszcze mnóstwo czasu, a że jak na razie nic nie potrzebowała, to postanowiła odłożyć to zadanie na bliżej nieokreślone "później".
- Zdecydowanie wolałam duchy z Luizjany. Nawet te, które nie były zbyt... przyjazne, żeby to tak ładnie ująć. Nie dało się ich pozbyć, ale przynajmniej nie były złodziejami myśli, więc w sumie było się przy nich względnie bezpiecznym - westchnęła, wspominając wakacje, które obfitowały w niezapomniane zdarzenia. Cóż, to norweskie zimno i czające się gdzieś na zewnątrz demony chyba też można było zaliczyć do tej kategorii. - Z pewnością będą ze strachu uciekać na kilometr - zachichotała na jego słowa, oczami wyobraźni już widząc te śnieżne chmurki wiejące ile sił. Jak ludzie w ogóle je rozpoznawali? Przecież to graniczyło z niemożliwym!
- A już myślałam, że jednak zabunkrujemy się w ciepłym, wolnym od tych demonów igloo - stwierdziła i wyszczerzyła się do chłopaka. Oczywiście wiedziała, że tak czy siak nic by z tego nie wyszło, bo zwyczajnie nie wysiedziałaby na tyłku 24/7. Musiała być w ruchu, a poza tym chciała zobaczyć jak najwięcej w Norwegii i najwidoczniej Will tak samo. Nic dziwnego. Odruchowo zaczęła niespiesznie głaskać go po głowie, gdy ułożył się na jej udach. - To na pewno, ale mam wrażenie, jakbyśmy wylądowali gdzieś na końcu świata - przyznała. Wcale jej to nie przeszkadzało, bo uwielbiała podróże zarówno do tych tętniących życiem miast, jak i miasteczek sprawiających wrażenie obumarłych. Miały one swój urok, a i skrywały niekiedy niemało sekretów. Nie miała więc żadnych wątpliwości, że i tutaj natrafią na interesujące historie.
- Pff, nie za wygodnie ci? - parsknęła i spojrzała na niego z delikatnie uniesionymi brwiami. Nie mogła jednak się nie zgodzić, bo sama nie chciała w tej chwili nigdzie wyłazić. - Może jeszcze życzysz sobie gorącą czekoladę do pełni szczęścia, hm? - dorzuciła, już wyraźnie się z nim drażniąc i uniosła nieco kąciki ust. Zaraz też przesunęła jedną dłoń na jego policzek, a drugą zgarnęła swoje włosy do tyłu i nachyliła się, by musnąć jego usta. I tylko tyle, umyślnie.
Wyprostowała się, odchylając na chwilę głowę do tyłu i wzdychając przeciągle, kiedy poczuła, jak rozluźniają jej się mięśnie.
- Ja nie wiem, jak wy tak stale możecie się do nas pochylać. Przecież od tego tak boli szyja, że szok - rzuciła rozbawiona, chociaż faktycznie zastanawiała ją ta kwestia. Ona siedziała tak stosunkowo niedługo i narzekała, więc co dopiero mieli faceci.

@William S. Fitzgerald
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2210
  Liczba postów : 1313
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptyWto Lut 16 2021, 16:28;

  — Trudno się z tym nie zgodzić. — Kiwnął przytakująco głową. — Mój momentami potrafił się robić irytujący jak rój chochlików kornwalijskich i chciał mi chyba trochę wodę z mózgu zrobić tymi czarnomagicznymi klątwami i rasistowskimi dowcipami o mugolach — do dziś kilka wciąż tkwiło mu w pamięci, niestety — ale przynajmniej nie próbował stamtąd niczego wykradać — zgodził się, bo jeszcze tylko tego brakowałoby mu do pełni szczęścia tam, aczkolwiek poza tym jednym duchowym aspektem całą Luizjanę wspominał nadzwyczaj dobrze. — Uwierzysz w ogóle, że to już pół roku? — dodał po krótkiej chwili, skoro już nawiązała do minionych wakacji, unosząc przy tym wyżej kącik ust.
  Pokręcił nieznacznie głową, kiedy zaczęła chichotać, samemu jednak mając przy tym wciąż wargi wygięte w uśmiechu.
  — Śmiej się śmiej, ale przed moim lumosem to na pewno będą aż drżeć i wiać w popłochu — stwierdził, siląc się przy tym na poważny ton, ale raczej nie wyszło mu to zbyt przekonująco, zwłaszcza przy fakcie, że wciąż się przy tym szczerzył. — Mogę też posłużyć jako chodzący termofor, dobrze grzeję, a ciepła chyba też się boją z tego co kojarzę. — Wykonał nieco wymowny ruch brwiami.
 Zaśmiał się cicho w odpowiedzi na jej słowa, by następnie wydać z siebie cichy pomruk zadowolenia i na kilka chwil przymknąć oczy, gdy poczuł dłoń dziewczyny na swoich włosach. Zrobiło się tak miło i przyjemnie, że naprawdę nie miałby nic przeciw, żeby się tu po prostu zaszyć.
 — Jak powiedziałem – mógłbym, chociaż na pewno nie z powodu demonów czy zimna — odezwał się, unosząc przy tym powieki i obdarzając ją zawadiackim uśmiechem. Znał siebie na tyle, że doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że na dłuższą metę by to nie wyszło – tak jak i ona nie potrafiłby wysiedzieć całych dwóch tygodni w jednym miejscu. Był osobą lubiącą ruch i stawiającą na aktywny wypoczynek, więc prawdopodobnie dostałby na łeb, gdyby musiał tyle czasu siedzieć w zamknięciu. — Nie mija się to chyba aż tak bardzo z prawdą, jesteśmy w końcu na dość dalekiej północy, jak dobrze kojarzę.
  Sprawiał wrażenie jakby faktycznie usiłował umiejscowić Torsvårg gdzieś na mapie, ale szybko to porzucił, bo na dłuższą metę nie miało to w zasadzie żadnego znaczenia. Ponownie pozwolił opaść swoim powiekom, czując się dobrze i komfortowo, a z jego ust wyrwało się ciche westchnięcie. Jej pytanie skwitował jedynie cichym ‘mmm’.
  — Przyznaję, nie pogardziłbym w tym momencie kubkiem gorącej czekolady — odparł, otwierając oczy, w których czaiły się figlarne iskierki rozbawienia. Tym co zrobiła moment później także nie, choć to delikatne muśnięcie pozostawiło po sobie spory niedosyt. Nie mógł jednak powstrzymać cichego chichotu, gdy się rozprostowała, wzdychając przy tym przeciągle.
  — Możesz się teraz poczuć trochę jak ja, aczkolwiek dla dobrych rzeczy warto się zdobyć na nieco poświęcenia. — Obdarzył ją jednym ze swoich firmowych uśmiechów, nie zmieniając przy tym w ogóle pozycji – wciąż leżał z głową opartą na jej udach.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu.
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 1082
  Liczba postów : 1026
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptySob Lut 20 2021, 21:53;

- Szczerze to do tej pory mnie dziwi, że takie duchy dostały kogokolwiek pod swoje skrzydła. No jakby uczenie uczniów klątw to chyba nie jest rzecz, na której zależałoby dyrektorowi i ogólnie nauczycielom - powiedziała. Doskonale pamiętała, jak jedna z jej koleżanek musiała męczyć się z takim jegomościem. Nic przyjemnego. Cieszyła się, że jej trafił się zupełnie inny, o wiele bardziej przyjazny. - Ale fakt, lepsze to niż wykradanie myśli. Mój za to co wieczór próbował wyciągnąć mnie do jakiegoś baru. W sumie i tak zwiedziłam ich chyba z połowę - parsknęła, a w jej głowie od razu pojawiło się wspomnienie z legendarnej akcji ratunkowej ćmy, którą urządziły z Nancy. To było coś! Chociaż końcówki tego wieczoru nie pamiętała. - Że pół roku się już z tobą użeram? Nie, kompletnie to do mnie nie dociera - odparła i obdarzyła go nieco niewinnym, a nieco rozbawionym spojrzeniem. W rzeczywistości jednak naprawdę nie mogła uwierzyć, że minęło sześć miesięcy - czuła, jakby to wszystko miało miejsce wczoraj.
- No na ich miejscu też bym tak zrobiła, tyle że ja nie latam, więc ewentualnie uciekałabym w podskokach - rzuciła ze słabo powstrzymywanym uśmieszkiem, nie mogąc się pohamować. O ile w pierwszej chwili po przybyciu do Norwegii nie była specjalnie zadowolona, tak teraz jej humor znacznie się polepszył, co zresztą można było bez trudu dostrzec. - Oho, zaczyna się. Mogę się założyć, że ty to byś je odstraszył swoim ego. A skąd niby wiesz, że dobrze grzejesz? Powinnam o czymś wiedzieć? - spytała, unosząc brwi i siląc się na poważny, oskarżycielski wręcz ton głosu, ale oczywiście nic jej z tego nie wyszło. Jak zawsze. Taki najwyraźniej był jej los.
Wywróciła jedynie oczami na jego odpowiedź, ale choć sama dosłownie chwilę temu zaproponowała udać się na jakąś wycieczkę po okolicy, to teraz chciała to odłożyć w czasie na bliżej nieokreślone 'później' - dokładnie tak jak zrobiła to z rozpakowaniem swoich rzeczy. Czas zdawał się tu płynąć zupełnie inaczej.
- Coś jeszcze? Skoro już robimy koncert życzeń... - westchnęła przeciągle, nie usiłując nawet dokończyć tej myśli, bo zwyczajnie nie było to potrzebne. Zresztą sama nie pogardziłaby gorącą czekoladą, najlepiej to z piankami, ale taką, którą podała im kobietka witająca ich na miejscu też nie. Każda była dobra.
- Ej, i co się ze mnie śmiejesz? Ja nie widzę w tym nic zabawnego - powiedziała i spiorunowała go wzrokiem. Naprawdę nie rozumiała, jak można było przez dłuższy czas tkwić w takiej pozycji z opuszczoną głową, ale podobno było warto - przynajmniej tak twierdził Will. - Mówisz? Jak dla mnie to w cholerę niewygodne, ale ty już jesteś przyzwyczajony, więc możemy się zamienić, co ty na to? - rzuciła z błyskiem w oku. Układ idealny! - Propozycja nie do odrzucenia - dodała jeszcze, dodatkowo podkreślając te słowa poważnym pokiwaniem głową.

@William S. Fitzgerald
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2210
  Liczba postów : 1313
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptySro Lut 24 2021, 13:04;

  — Mam wrażenie, że nikt nie kontrolował tego jaki duch do kogo się przyczepił. — Wzruszył nieznacznie barkami, doskonale zdając sobie sprawę, że nie był jedynym takim szczęściarzem i więcej hogwartczyków musiało się z podobnymi typami spod szemranej gwiazdy użerać. — Trochę zazdroszczę, mój oprócz raczenia mnie wspomnianymi litaniami klątw i słabymi żartami co najwyżej usiłował namówić na obrabowanie jakiegoś sklepu, ale bez obaw, nie dałem się — zapewnił, unosząc przy tym kącik ust, by czasem nie pomyślała, że umawia się z przestępcą czy coś. W sumie największą jego przewiną na minionych wakacjach było oszukanie wykidajły w kasynie, żeby móc wejść do pomieszczenia objętego limitem wieku, którego nie spełniał.
  — Względnie ja z tobą — odparł rozbawiony, a w jego ślepiach błysnęły figlarne iskierki. — Chociaż absolutnie nie narzekam, jesteś najlepszym co mnie spotkało — dodał już całkiem szczerze, co mogła także dostrzec w jego spojrzeniu i uśmiechu, którym ją w tym momencie obdarzył. Sam nie mógł do końca uwierzyć, że minęło już tyle – też byłby raczej skłonny stwierdzić, że wszystko miało miejsce zaledwie wczoraj. Cóż, szczęśliwi nie zważają w końcu na czas, a on mógł powiedzieć o sobie, że był naprawdę szczęśliwy.
  — A jednak mimo tego wciąż tu jesteś — stwierdził, nie starając się nawet skrywać ubawionego uśmiechu. Miło było mu obserwować, jak wyraźnie poprawił jej się nastrój, odkąd wylądowali w zaśnieżonej i mroźnej Norwegii. — Mogę i odstraszać je swoim ego, byle tylko trzymały się z daleka i nie rujnowały nam wypoczynku. — Błysnął zębami w jej stronę, by zaraz potem prychnąć z udawanym obruszeniem na jej nieudolny oskarżycielski ton, choć trudno było mu skryć wciąż trzymające się go rozbawienie. — No wiesz… sama przecież miałaś niejedną okazję się o tym przekonać.
  Nie dodawał już, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni takich okazji będzie znacznie więcej, chociażby przez wzgląd na to, że dysponowali jednym łóżkiem, który to fakt zapewne jej nie umknął.
  — Skoro tak, to taka z piankami byłaby idealna, nie powiedziałbym też nie jakiemuś małemu masażowi… — odpowiedział, wyraźnie w tym momencie się z nią drocząc, chociaż fakt faktem – naprawdę nie miałby nic przeciw jednemu czy drugiemu, chociaż to pierwsze wymagałoby ruszenia się stąd, a na to wciąż nie miał ochoty.
  Nie wyglądało na to, żeby jej piorunujące spojrzenie zrobiło na nim jakiekolwiek wrażenie. Uniósł delikatnie łuk brwiowy, gdy zaczęła mówić o zmianie ról i już miał dopytać czy to propozycja wiążąca, kiedy sama to stwierdziła.
  — Nie do odrzucenia, mówisz? — Przechylił głowę lekko na bok, jakby mimo wszystko rozważał jej propozycję zamiany miejsc. — W takim razie chyba nie mam innego wyboru… — Podniósł się powoli do siadu, by następnie objąć ją ramieniem i delikatnie pociągnąć, żeby to ona się tym razem położyła. Splótł palce jednej dłoni z jej i nachylił się, żeby musnąć jej usta, ale tylko tyle, jakby się z nią drażnił. Nie odsunął się jednak zanadto, jedynie na tyle, żeby móc swobodniej spojrzeć jej w oczy, uniósłszy przy tym kącik ust w szelmowskim uśmieszku.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu.
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 1082
  Liczba postów : 1026
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptyPią Mar 05 2021, 23:11;

Może i tak, może rzeczywiście nikt nie miał kontroli nad luizjańskimi duchami i one same odnajdowały sobie podopiecznych, ciężko to tak naprawdę stwierdzić. Jedno było jednak pewne - to między innymi dzięki nim wyjazd był niezwykły i niezapomniany, bo gdzie indziej magia towarzyszyła im na każdym kroku? Nie było wielu takich miejsc na świecie.
- Mam taką nadzieję! Ale uwierz mi, w sumie to nie ma czego zazdrościć, no chyba że potwornego kaca po jednym z takich wyjść. Jeśli kiedyś, kiedykolwiek, jakiś duch będzie proponował ci alkohol, to odmów. Zwłaszcza ognistego bimbru, to sponiewiera bardziej niż mój ojczysty, a nie sądziłam, że to w ogóle możliwe - roześmiała się, nie wdając się w szczegóły. Fakt, że wchodził ładnie, ale kolejnego dnia myślała, że umrze. Cóż, jak to się mówi - wszystko ma swoją cenę, nie ma nic za darmo.
- Pff, tylko spróbowałbyś narzekać - rzuciła żartobliwie i dźgnęła go palcem między żebra. Sama oczywiście była niesamowicie szczęśliwa, że tak się to potoczyło i byli tu teraz razem, choć ich pierwsza konfrontacja skończyła się dla Krawczyk boleśnie. Od tamtej właśnie pory wzięła się porządnie za magię leczniczą, doceniając, jak użyteczna ona jest.
- Okej, okej, masz rację, odstraszaj je nawet w ten sposób, byle tylko trzymały się daleko - zgodziła się z szerokim uśmiechem. W sumie to chyba nie był aż tak zły pomysł, jak tak chwilę się nad tym zastanowić. Poza tym nie musieliby się specjalnie wysilać i męczyć z tymi cichymi demonami, a to było zdecydowanie na plus. Pozostawało jej mieć nadzieję, że w jakiś pokrętny sposób to faktycznie zadziała albo po prostu będą mieli szczęście i te okropieństwa ich nie dopadną przez czas pobytu w Norwegii.
- Dobra, nie rozkręcaj się, dość. Co za dużo, to niezdrowo - powiedziała, ukracając tym samym litanię z kolejnymi życzeniami, jeśli takowe by się pojawiły. - Dać palec, to weźmie całą rękę. Pazerny jesteś, wiesz? - prychnęła ubawiona, zupełnie pomijając fakt, że to ona wcześniej zadała pytanie czy 'coś jeszcze'. Ale nie spodziewała się takiego odzewu!
Z zadowoleniem stwierdziła, że przystał na jej propozycję, czego nawet nie starała się ukryć, spojrzeniem jeszcze przekazując mu, że nie, istotnie, nie ma wyboru. Wiedziała, że to się uda! Położyła się z cichym westchnięciem i uniosła brwi, kiedy musnął jej usta i zaraz się odsunął. Czyli zrobił dokładnie to samo co ona wcześniej.
- Aha, czyli teraz bawisz się we mnie? - spytała, chociaż chyba nie oczekiwała żadnej odpowiedzi, bo było to dość oczywiste. I patrzyła tak na niego, usiłując utrzymać powagę, jakby toczyła z nim walkę na spojrzenia, której żadne z nich nie wypowiedziało, przynajmniej werbalnie. Dopiero po dłuższej chwili postanowiła powiedzieć:
- Swoją drogą, wiesz, że śpisz na dywanie?

@William S. Fitzgerald
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2210
  Liczba postów : 1313
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Igloo #8 QzgSDG8




Gracz




Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 EmptyWto Kwi 06 2021, 12:51;

  — Przypominam, że jestem Irlandczykiem, w mojej naturze nie leży odmawianie alkoholu, nawet jeśli miałby mnie sponiewierać jak nieszczęście — zaśmiał się w odpowiedzi, przywołując chyba jeden z najbardziej powszechnych stereotypów na temat jego rodaków, choć nie da się zaprzeczyć, że sam za kołnierz nie wylewał, gdy chodziło o napoje procentowe wszelkiej maści. Musiałby być chyba chory, żeby odmówić. — Zabawa musiała być jednak przednia, jak widzę, nawet jeśli następny dzień już niekoniecznie — dodał delikatnie ubawiony, przechylając przy tym głowę lekko na bok, gdy się jej przyglądał z zaciekawieniem, bo najwyraźniej mówiła z własnego doświadczenia.
  — Nawet nie śmiałbym. — Rozłożył ręce w poddańczym geście, przynajmniej na tyle na ile pozwalało mu na to obecne położenie, iskierki rozbawienia ani na moment nie zniknęły z jego oczu. Momentami aż nie był w staje pojąć, ile szczęścia go spotkało, że ją miał; zdawała się być dokładnie tą osobą, której potrzebował w swoim życiu, ale o tym nie wiedział, póki się w nim faktycznie nie znalazła.
  Wyszczerzył się jedynie bardziej, gdy poniekąd przyznała mu rację swoim stwierdzeniem. Osobiście liczył na to, że żadne odstraszanie nie będzie konieczne i oboje będą mieć względny spokój od tych całych cichych demonów – chciał przede wszystkim wypocząć przez najbliższe dwa tygodnie, ciesząc się przy tym jej towarzystwem i tym co ma do zaoferowania mroźna Norwegia. Użeranie się z jakimiś paskudztwami, które wykradały myśli, nie było mu potrzebne do szczęścia.
  — Nie miej pretensji, sama w końcu zaproponowałaś. — Rozciągnął usta w nieco leniwym, zadowolonym uśmiechu, przypominając w tym momencie prawdopodobnie takiego usatysfakcjonowanego życiem kocura. — Ja tylko korzystam, przyznaj, że sama też byś to zrobiła na moim miejscu. Zresztą… nikt przecież nie powiedział, że to musi być jednostronne — dodał, puszczając w jej stronę oczko, a wymowny uśmiech na jego ustach nabrał odrobiny zadziorności. Dziewczyna raczej nie powinna mieć problemu z wychwyceniem oferty kryjącej się za tymi słowami.
  Jej kolejne słowa skwitował jedynie wymownym uśmiechem – w końcu dwoje mogło zagrać w tę grę. Ponownie musnął jej usta, podobnie jak wcześniej szybko się wycofując. Wolną dłonią zupełnie bezwiednie zaczął bawić się kosmykami jej włosów, gdy na dłuższą chwilę zapadła między nimi cisza, nie przerywając przy tym ani na momencik kontaktu wzrokowego, zupełnie jakby naprawdę toczyła się między nimi jakaś niewypowiedziana bitwa.
  Koniec końców to ona zdecydowała się przerwać milczenie, sprawiając, że drgnęła mu brew, a dłoń z nawiniętym na palce pasmem jej włosów zamarła.
  — Żebyś mogła mieć całe to wielkie, wygodne łóżko tylko dla siebie? Nie ma szans, moja droga, nie dam się wygryźć — rzucił, przyglądając jej się przy tym bacznie i jednocześnie usiłując ocenić na ile poważna była w swoich obecnych słowach.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Igloo #8 QzgSDG8








Igloo #8 Empty


PisanieIgloo #8 Empty Re: Igloo #8  Igloo #8 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Igloo #8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Igloo #8 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Norwegia
 :: 
Miasteczko
 :: 
Igloo
-