Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Igloo #3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 589
  Liczba postów : 1428
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Igloo #3 QzgSDG8




Moderator




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 31 Sty - 10:23;




Uczniowie zakwaterowani są w najlepszym przybytku – magicznych igloo, które są prawdziwą chlubą miasteczka. Pokoje są dwuosobowe i jedynie w łazience jest opcja weneckiego lustra. Całą resztę widać jest jak na dłoni, by zbyt duże łóżka i samotność nie zachęcały do harców. Oraz oczywiście kwestei bezpieczeństwa. Są wykonane ze specjalnego szkła – iglaa świecą w ciemności, dzięki czemu rozjaśniają ciemne noce, ale równocześnie będąc wewnątrz igla nie widać, by budynki obok się żarzyły, co nie przeszkadza w spaniu. Dzięki temu zabiegowi możemy oglądać zorzę polarną całą noc, bądź piękne gwiazdy na niebie.

Uwaga. Ciche demony w nocy krążą często nad kopułami i czasem ich wpływ mogą odczuwać osoby, przy których się pojawiają. Możesz przed każdym wątkiem rzucić kostką k100 jak spało Ci się tej nocy. Nie jest to jednak obowiązkowe

Spoiler:
0 - 20 - Całą noc nie męczyły waszego igloo kompletnie żadne demony. Żadnego nieprzyjemnego uczucia. Tylko ciepłe igloo, wy, zorza i gwiazdy nad waszymi głowami.

21-50 - Przez maksymalnie godzinę mogliście czuć wpływ demonów krążących nad kopułami przez co mogliście mieć problemy z zaśnięciem bądź obudziliście się odrobinę wcześniej niż zakładaliście, jednak nie mogło zepsuć to waszego snu jakoś szczególnie.

51 - 70 - Mogło być gorzej, jednak chociaż nie trwało to długo, aż dwa demony krążyły nad wami przez godzinę, przez co czuliście się podwójnie zdołowani. Na szczęście dość szybko zostały przegonione, ale jednak na jakiś czas czuliście to nieszczęście i smutek nad wami, ze wzmożoną siłą.

71 - 90 - Nie była to dobra noc. Zimno jakby przenikało przez zwykle ciepłe ściany igloo. Trudno było skupić się na spaniu, dopóki jakiś pracownik nie przyszedł w środku nocy, zauważając krążącego nad wami demona. Mimo to pozostaje jakiś strach przez kolejne uczucie, że demon może wrócić? Albo po prostu zasnęliście jak kłody kiedy tylko poczuliście się z powrotem bezpiecznie. Jednak pół nocy zmarnowane.

91 lub więcej - Chłód i niepokój odczuwaliście niemalże całą noc. Trudno było zasnąć i ruszyć się z miejsca. Jedynie kołdra wydawała się być bezpieczną przystanią, a osoba obok mogła być waszym jedynym wsparciem. Demony męczyły wasz sen nieprzyjemnymi koszmarami kiedy tylko na chwilę udało wam się zamknąć oczy na dłużej. Wasze najgorsze obawy i rozterki były jedyne o czym mogliście myśleć w nocy. Może jednak pójdziecie na dzienną drzemkę...

Zasady barona:


Zasady
Wszystkich graczy proszę o zapoznanie się z poniższymi wytycznymi przed przystąpieniem do gry.

#1 Każdy uczestnik zabawy ma ze sobą/na sobie określoną ilość sztuk odzieży: bieliznę, komplet skarpetek (liczone jako jedna sztuka), coś na tyłek, coś na klatę oraz dodatkową, dowolnie wybraną część garderoby. (Panowie wybierają dwie, zważywszy na to, że nie używają biustonoszy... Mam nadzieję.) Oczywiście, na własną odpowiedzialność można ubrać postać bardziej skąpo. Igloo #3 3831175897 Po wejściu do igloo wszyscy zdejmują z siebie buty, kurtki, czapki, szaliki, rękawiczki itd. Gumki do włosów, akcesoria czy inne ozdobniki nie będą traktowane jako liczące się sztuki odzieży.

#2 Jeśli jakikolwiek gracz odmówi pozbycia się elementu garderoby lub wykonania efektu kart czy kostek, jest to równoznaczne z jego rezygnacją z zabawy. Może jednak zostać i kibicować pozostałym, jeśli tylko ma na to ochotę.

#3 Miejsca dla postaci zostały dobrane za pomocą generatora grup losowych i proszę, by nie zmieniać ich w trakcie gry chyba, że kostki stanowią inaczej. Linie łączące poszczególne miejsca wskazują postaci, które siedzą mniej-więcej na przeciwko siebie.

MIEJSCA:

Igloo #3 UoA5ROP



Talia kart, która zostanie tego wieczoru użyta, została podobno pobłogosławiona przez samego Frejra - boga płodności i urodzaju, ale ile w tym prawdy i jaki będzie miała wpływ na wasze postaci... Sami musicie się o tym przekonać. Za wszelkie szkody i uszczerbki na ciele, dumie bądź też umyśle nie odpowiadam.

ROZBIERANY BARON:
#1 Na wejściu każdy z graczy rzuca kością k100. Grę rozpoczyna postać z najwyższym wynikiem. Jest to jednorazowy rzut, gdyż kolejne osoby wyznaczane są zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
#2 Następnie każdy rzuca trzema kostkami k6, które odpowiadają trzem pierwszym rozdanym fabularnie przez rozpoczynającego kartom oraz jedną literką na efekt dodatkowy.
#3 Na potrzeby zabawy wysokość stawki zostaje ograniczona do 5G bez możliwości podbijania (pozwoli to upłynnić rozgrywkę). Przy swojej kolejce, na podstawie otrzymanych od rozgrywającego kart, postaci decydują czy wchodzą do gry, czy też może pasują, licząc się z konsekwencjami takiej decyzji.
#4 Gdy wszyscy się określą, rzucamy ponownie dwiema kostkami k6 i weryfikujemy zwycięzcę rundy na podstawie pięciu kostek, które każdy gracz zebrał w aktualnej rundzie (fabularnie postaci po prostu odkrywają swoje karty i rozgrywają efekty układów z Barona). Wygrywa osoba z najwyższą kombinacją.

DODATKOWO:
#5 Pomijając efekty dodatkowe, przy zakończeniu każdej rundy, cztery postaci z najsłabszą kombinacją oddają dowolnie wybrany element garderoby.
#6 Istnieje możliwość dodatkowego podbicia stawki, przysługuje ona jednak zawsze graczowi rozpoczynającemu daną rundę. Polega to na tym, że postać zgłasza chęć takiego podbicia przy pierwszym rozdaniu, a pozostali decydują czy wchodzą, czy też pasują. W przypadku, kiedy rozpoczynający wygra turę, w której podbił stawkę - wszystkie postaci, które zgodziły się wejść do gry tracą element garderoby (nie obowiązuje wtedy zasada numer 5, po prostu wszyscy poza zwycięzcą oddają fant). Jeśli jednak rozgrywającemu nie uda się wygrać - jest jedyną osobą, która traci część garderoby (pomijając efekty dodatkowe).
#7 Postać, która wygrywa rundę nie tylko zgarnia wyłożone galeony, ale przysługuje jej również prawo do rezygnacji z negatywnych efektów kombinacji kart.
#8 Efekty kostek i kart utrzymują się przez jedną kolejkę, chyba, że ich treść stanowi inaczej.

EFEKTY BARONA OBOWIĄZUJĄCE W TRAKCIE ZABAWY:
Pas - rezygnacja z gry w danej turze, zaraz po pierwszym rozdaniu;
tracisz wybrany element garderoby i przez resztę tury czujesz się dosłownie całkiem nagi/naga; wydaje Ci się, że inni mogą podejrzeć Cię przez ubranie.

Wisielec - nic;
karty wpływają na Ciebie silniej, niż mogłoby ci się wydawać, zmuszając Cię do wyjawienia wszystkim jakiegoś krępującego sekretu lub skrywanej głęboko fantazji.

para - dwie jednakowe kostki;
z jakiegoś powodu nie potrafisz oderwać oczu od postaci siedzącej na przeciwko. W końcu nie wytrzymujesz i posyłasz jej soczystego buziaka: rzuć kostką k6, by dowiedzieć się, kto padł Twoją ofiarą. Wynik parzysty - postać bardziej po lewej; wynik nieparzysty - postać bardziej po prawej.

dwie pary - dwa razy dwie jednakowe kostki;
nie potrafisz się powstrzymać i co chwilę zerkasz na biust losowej osoby, bez względu na to czy jest to facet czy dziewczyna (co więcej, do momentu rozdania masz okropną ochotę go dotknąć). Nawet jeśli obiekt Twojego zainteresowania przyłapie Cie na tym, nie potrafisz przestać się gapić. Rzuć kością k6, by przekonać się, czyj biust tak Cię zauroczył; otrzymany wynik odlicz w prawo od miejsca, w którym siedzisz.

Zgredek - trzy jednakowe kostki;
nie potrafisz wyjaśnić dlaczego cudza wygrana tak na Ciebie wpływa, ale z radością oddajesz kolejne 5G zwycięzcy tej rundy, z czułością gładząc przy tym jego/jej dłoń. Jakby tego było mało, zwracasz się do niego/niej per mój panie/moja pani. Co jest z Tobą nie tak?

Irytek - trzy jednakowe i dwie jednakowe kostki;
→ być może to przez wzgląd na nazwę kombinacji odczuwasz nagle silną potrzebę spłatania komuś psikusa. Niestety, nie masz zbyt wielu opcji do wyboru, więc po prostu wymieniasz jedną część własnej garderoby na cudzą, losowo wyciągniętą z kupki straconych fantów. Rzuć kostką k6, by przekonać się, kto padł ofiarą tego psikusa; otrzymany wynik odlicz w lewo od miejsca, w którym siedzisz.

Bezgłowy Nick - cztery kolejno wylosowane kostki, czyli 1,2,3,4 lub 2,3,4,5 lub 3,4,5,6 (nie musiały zostać wylosowane w tej kolejności). Moc Bezgłowego Nicka: 1,2,3,4 < 2,3,4,5 < 3,4,5,6;
→  może to przez dobrą zabawę, a może ze względu na ekscytację nie możesz opanować odruchu i wtulasz się w ramię osoby po twojej prawej lub lewej. Rzuć literką, aby zadecydować: samogłoska - osoba po lewej; spółgłoska - osoba po prawej.

Gruby Mnich - pięć kostek w kolejności, czyli 1,2,3,4,5 lub 2,3,4,5,6 (nie muszą być w idealnej kolejności). Moc Grubego Mnicha: 1,2,3,4,5 < 2,3,4,5,6;
jeśli Moc Grubego Mnicha w Twojej kombinacji to 1,2,3,4,5 - pozostali gracze muszą sprawić Ci jakiś niecodzienny komplement, a jeśli to 2,3,4,5,6 - musisz wyznać wybranej osobie całkowicie szczere, gorące uczucie. Niekoniecznie miłość.

Szara Dama - cztery jednakowe kostki;
zyskujesz niewyjaśnioną władzę nad osobą, siedzącą na przeciwko Ciebie. Możesz jej wskazać, której konkretnie części garderoby powinna pozbyć się w kolejnej turze, jeśli znajdzie się w najgorszej czwórce. Nie musisz rzucać kością, by wybrać, masz wolną rękę.

Krwawy Baron - pięć jednakowych kostek.
Twoi współgracze zaczynają krwawić z oczu przez nagłą wizję dzikiej, grupowej orgii, która - na szczęście - Ciebie jedynego ominęła.

literki - efekt dodatkowy:

A — gratulacje! Przy drugim rozdaniu możesz przerzucić jedną, niesprzyjającą kostkę.
B — jedna z kart, których dotknąłeś sprawiła, że zacząłeś odczuwać trudny do opanowania pociąg fizyczny do losowej osoby. Rzuć kostką k6, by przekonać się, o kim dokładnie mowa. Otrzymany wynik odlicz w lewo od miejsca, w którym siedzisz.
C — w całym tym zamieszaniu gubisz 5G.
D — z jakiegoś powodu masz ochotę odprawić taniec radości. Kto wie? Być może to wizja tylu półnagich ciał tak uderzyła Ci do głowy. Tak czy inaczej - pozwalasz ponieść się znanej tylko sobie melodii i podrygujesz dziko do jej rytmu.
E — masz szczęście, jeśli utraciłeś w poprzedniej turze jakiś element garderoby, możesz go teraz odzyskać.
F — miłość rośnie wokół Was, a dokładniej mówiąc wokół Ciebie i postaci po Twojej lewej. Oboje rzucacie literką i jeśli wylosujecie samogłoskę - musicie się pocałować. Każdy inny wynik oznacza, że zdołaliście się opanować.
G — możesz zignorować dowolny efekt w tej lub następnej turze.
H — pod wpływem chwili postanawiasz oddać jedną część garderoby osobie z najgorszą kombinacją. Jeśli kilka osób posiada to samo ułożenie, musisz wybrać jedną z nich.
I — nie wiesz dlaczego, ale uznajesz, że ktoś w towarzystwie ma na sobie zbyt wiele, więc bez namysłu wyciągasz różdżkę i rzucasz dowolne (nieszkodliwe) zaklęcie na element cudzej garderoby, niszcząc ją lub modyfikując tak, by nie nadawała się już do noszenia. Po wszystkim odzyskujesz świadomość i gorąco, wylewnie ją przepraszasz.
J — zamieniasz się miejscem z losową osobą. Rzuć kostką k6 i przekonaj się, kim będzie ten nieszczęśnik; otrzymany wynik odlicz w prawo od miejsca, w którym siedzisz.


Na początku każdego posta proszę umieszczać następujący kod:

Kod:
<zg>Co postać ma na sobie:</zg> wypisać w czym przyszła i skreślać kolejno to, czego w trakcie gry się pozbywa
<zg>Karty:</zg> linki do rzutów w danej turze
<zg>Kombinacja:</zg> efekt kombinacji, obowiązujący postać w danej turze
<zg>Dodatkowy efekt:</zg> literka
<zg>Inne:</zg> to, co postać utraciła lub zyskała ([strike]utracona godność się nie liczy[/strike])


______________________


What butter and whiskey won’t cure, there is no cure for.
~ irish saying


Ostatnio zmieniony przez Fillin Ó Cealláchain dnia Nie 21 Lut - 15:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 851
  Liczba postów : 694
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyCzw 18 Lut - 0:38;

Rozbierany Baron

Igloo #3 36cfbb8a540380b59a010a022de4c7b5

Zgodnie z zapowiedzą zapraszam @Julia Brooks, @Violetta Strauss, @Fillin Ó Cealláchain, @Boyd Callahan, @Maximilian Felix Solberg oraz @Felinus Faolán Lowell na wieczór z Rozbieranym Baronem. Spotkanie ma charakter towarzyski i chociaż zabawa opiera się na grze w magicznego pokera, jej głównym celem nie jest doprowadzenie reszty do bankructwa, ale pozbawienie ich jak największej ilości odzieży. Jeśli ktoś z Was nie miał jeszcze przyjemności zapoznać się ze standardowymi zasadami gry, polecam zerknąć tutaj. Dla ułatwienia pozwolę sobie podsumować je również w spoilerze gdzieś poniżej (jeśli coś będzie niejasne, pytajcie śmiało).



Zasady
Wszystkich graczy proszę o zapoznanie się z poniższymi wytycznymi przed przystąpieniem do gry.

#1 Każdy uczestnik zabawy ma ze sobą/na sobie określoną ilość sztuk odzieży: bieliznę, komplet skarpetek (liczone jako jedna sztuka), coś na tyłek, coś na klatę oraz dodatkową, dowolnie wybraną część garderoby. (Panowie wybierają dwie, zważywszy na to, że nie używają biustonoszy... Mam nadzieję.) Oczywiście, na własną odpowiedzialność można ubrać postać bardziej skąpo. Igloo #3 3831175897 Po wejściu do igloo wszyscy zdejmują z siebie buty, kurtki, czapki, szaliki, rękawiczki itd. Gumki do włosów, akcesoria czy inne ozdobniki nie będą traktowane jako liczące się sztuki odzieży.

#2 Jeśli jakikolwiek gracz odmówi pozbycia się elementu garderoby lub wykonania efektu kart czy kostek, jest to równoznaczne z jego rezygnacją z zabawy. Może jednak zostać i kibicować pozostałym, jeśli tylko ma na to ochotę.

#3 Miejsca dla postaci zostały dobrane za pomocą generatora grup losowych i proszę, by nie zmieniać ich w trakcie gry chyba, że kostki stanowią inaczej. Linie łączące poszczególne miejsca wskazują postaci, które siedzą mniej-więcej na przeciwko siebie.

MIEJSCA:

Igloo #3 M7dhvrE



Talia kart, która zostanie tego wieczoru użyta, została podobno pobłogosławiona przez samego Frejra - boga płodności i urodzaju, ale ile w tym prawdy i jaki będzie miała wpływ na wasze postaci... Sami musicie się o tym przekonać. Za wszelkie szkody i uszczerbki na ciele, dumie bądź też umyśle nie odpowiadam.

ROZBIERANY BARON:
#1 Na wejściu każdy z graczy rzuca kością k100. Grę rozpoczyna postać z najwyższym wynikiem. Jest to jednorazowy rzut, gdyż kolejne osoby wyznaczane są zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
#2 Następnie każdy rzuca trzema kostkami k6, które odpowiadają trzem pierwszym rozdanym fabularnie przez rozpoczynającego kartom oraz jedną literką na efekt dodatkowy.
#3 Na potrzeby zabawy wysokość stawki zostaje ograniczona do 5G bez możliwości podbijania (pozwoli to upłynnić rozgrywkę). Przy swojej kolejce, na podstawie otrzymanych od rozgrywającego kart, postaci decydują czy wchodzą do gry, czy też może pasują, licząc się z konsekwencjami takiej decyzji.
#4 Gdy wszyscy się określą, rzucamy ponownie dwiema kostkami k6 i weryfikujemy zwycięzcę rundy na podstawie pięciu kostek, które każdy gracz zebrał w aktualnej rundzie (fabularnie postaci po prostu odkrywają swoje karty i rozgrywają efekty układów z Barona). Wygrywa osoba z najwyższą kombinacją.

DODATKOWO:
#5 Pomijając efekty dodatkowe, przy zakończeniu każdej rundy, cztery postaci z najsłabszą kombinacją oddają dowolnie wybrany element garderoby.
#6 Istnieje możliwość dodatkowego podbicia stawki, przysługuje ona jednak zawsze graczowi rozpoczynającemu daną rundę. Polega to na tym, że postać zgłasza chęć takiego podbicia przy pierwszym rozdaniu, a pozostali decydują czy wchodzą, czy też pasują. W przypadku, kiedy rozpoczynający wygra turę, w której podbił stawkę - wszystkie postaci, które zgodziły się wejść do gry tracą element garderoby (nie obowiązuje wtedy zasada numer 5, po prostu wszyscy poza zwycięzcą oddają fant). Jeśli jednak rozgrywającemu nie uda się wygrać - jest jedyną osobą, która traci część garderoby (pomijając efekty dodatkowe).
#7 Postać, która wygrywa rundę nie tylko zgarnia wyłożone galeony, ale przysługuje jej również prawo do rezygnacji z negatywnych efektów kombinacji kart.
#8 Efekty kostek i kart utrzymują się przez jedną kolejkę, chyba, że ich treść stanowi inaczej.

EFEKTY BARONA OBOWIĄZUJĄCE W TRAKCIE ZABAWY:
Pas - rezygnacja z gry w danej turze, zaraz po pierwszym rozdaniu;
tracisz wybrany element garderoby i przez resztę tury czujesz się dosłownie całkiem nagi/naga; wydaje Ci się, że inni mogą podejrzeć Cię przez ubranie.

Wisielec - nic;
karty wpływają na Ciebie silniej, niż mogłoby ci się wydawać, zmuszając Cię do wyjawienia wszystkim jakiegoś krępującego sekretu lub skrywanej głęboko fantazji.

para - dwie jednakowe kostki;
z jakiegoś powodu nie potrafisz oderwać oczu od postaci siedzącej na przeciwko. W końcu nie wytrzymujesz i posyłasz jej soczystego buziaka: rzuć kostką k6, by dowiedzieć się, kto padł Twoją ofiarą. Wynik parzysty - postać bardziej po lewej; wynik nieparzysty - postać bardziej po prawej.

dwie pary - dwa razy dwie jednakowe kostki;
nie potrafisz się powstrzymać i co chwilę zerkasz na biust losowej osoby, bez względu na to czy jest to facet czy dziewczyna (co więcej, do momentu rozdania masz okropną ochotę go dotknąć). Nawet jeśli obiekt Twojego zainteresowania przyłapie Cie na tym, nie potrafisz przestać się gapić. Rzuć kością k6, by przekonać się, czyj biust tak Cię zauroczył; otrzymany wynik odlicz w prawo od miejsca, w którym siedzisz.

Zgredek - trzy jednakowe kostki;
nie potrafisz wyjaśnić dlaczego cudza wygrana tak na Ciebie wpływa, ale z radością oddajesz kolejne 5G zwycięzcy tej rundy, z czułością gładząc przy tym jego/jej dłoń. Jakby tego było mało, zwracasz się do niego/niej per mój panie/moja pani. Co jest z Tobą nie tak?

Irytek - trzy jednakowe i dwie jednakowe kostki;
→ być może to przez wzgląd na nazwę kombinacji odczuwasz nagle silną potrzebę spłatania komuś psikusa. Niestety, nie masz zbyt wielu opcji do wyboru, więc po prostu wymieniasz jedną część własnej garderoby na cudzą, losowo wyciągniętą z kupki straconych fantów. Rzuć kostką k6, by przekonać się, kto padł ofiarą tego psikusa; otrzymany wynik odlicz w lewo od miejsca, w którym siedzisz.

Bezgłowy Nick - cztery kolejno wylosowane kostki, czyli 1,2,3,4 lub 2,3,4,5 lub 3,4,5,6 (nie musiały zostać wylosowane w tej kolejności). Moc Bezgłowego Nicka: 1,2,3,4 < 2,3,4,5 < 3,4,5,6;
→  może to przez dobrą zabawę, a może ze względu na ekscytację nie możesz opanować odruchu i wtulasz się w ramię osoby po twojej prawej lub lewej. Rzuć literką, aby zadecydować: samogłoska - osoba po lewej; spółgłoska - osoba po prawej.

Gruby Mnich - pięć kostek w kolejności, czyli 1,2,3,4,5 lub 2,3,4,5,6 (nie muszą być w idealnej kolejności). Moc Grubego Mnicha: 1,2,3,4,5 < 2,3,4,5,6;
jeśli Moc Grubego Mnicha w Twojej kombinacji to 1,2,3,4,5 - pozostali gracze muszą sprawić Ci jakiś niecodzienny komplement, a jeśli to 2,3,4,5,6 - musisz wyznać wybranej osobie całkowicie szczere, gorące uczucie. Niekoniecznie miłość.

Szara Dama - cztery jednakowe kostki;
zyskujesz niewyjaśnioną władzę nad osobą, siedzącą na przeciwko Ciebie. Możesz jej wskazać, której konkretnie części garderoby powinna pozbyć się w kolejnej turze, jeśli znajdzie się w najgorszej czwórce. Nie musisz rzucać kością, by wybrać, masz wolną rękę.

Krwawy Baron - pięć jednakowych kostek.
Twoi współgracze zaczynają krwawić z oczu przez nagłą wizję dzikiej, grupowej orgii, która - na szczęście - Ciebie jedynego ominęła.

literki - efekt dodatkowy:

A — gratulacje! Przy drugim rozdaniu możesz przerzucić jedną, niesprzyjającą kostkę.
B — jedna z kart, których dotknąłeś sprawiła, że zacząłeś odczuwać trudny do opanowania pociąg fizyczny do losowej osoby. Rzuć kostką k6, by przekonać się, o kim dokładnie mowa. Otrzymany wynik odlicz w lewo od miejsca, w którym siedzisz.
C — w całym tym zamieszaniu gubisz 5G.
D — z jakiegoś powodu masz ochotę odprawić taniec radości. Kto wie? Być może to wizja tylu półnagich ciał tak uderzyła Ci do głowy. Tak czy inaczej - pozwalasz ponieść się znanej tylko sobie melodii i podrygujesz dziko do jej rytmu.
E — masz pecha, tracisz dodatkowy element garderoby.
F — miłość rośnie wokół Was, a dokładniej mówiąc wokół Ciebie i postaci po Twojej lewej. Oboje rzucacie literką i jeśli wylosujecie samogłoskę - musicie się pocałować. Każdy inny wynik oznacza, że zdołaliście się opanować.
G — możesz zignorować dowolny efekt w tej lub następnej turze.
H — pod wpływem chwili postanawiasz oddać jedną część garderoby osobie z najgorszą kombinacją. Jeśli kilka osób posiada to samo ułożenie, musisz wybrać jedną z nich.
I — nie wiesz dlaczego, ale uznajesz, że ktoś w towarzystwie ma na sobie zbyt wiele, więc bez namysłu wyciągasz różdżkę i rzucasz dowolne (nieszkodliwe) zaklęcie na element cudzej garderoby, niszcząc ją lub modyfikując tak, by nie nadawała się już do noszenia. Po wszystkim odzyskujesz świadomość i gorąco, wylewnie ją przepraszasz.
J — zamieniasz się miejscem z losową osobą. Rzuć kostką k6 i przekonaj się, kim będzie ten nieszczęśnik; otrzymany wynik odlicz w prawo od miejsca, w którym siedzisz.


Na początku każdego posta proszę umieszczać następujący kod:

Kod:
<zg>Co postać ma na sobie:</zg> wypisać w czym przyszła i skreślać kolejno to, czego w trakcie gry się pozbywa
<zg>Karty:</zg> linki do rzutów w danej turze
<zg>Kombinacja:</zg> efekt kombinacji, obowiązujący postać w danej turze
<zg>Dodatkowy efekt:</zg> literka
<zg>Inne:</zg> to, co postać utraciła lub zyskała ([strike]utracona godność się nie liczy[/strike])

Zapraszam, misiaczki, bawmy się! 8D


Ostatnio zmieniony przez Keyira Shercliffe dnia Sro 24 Lut - 11:37, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 851
  Liczba postów : 694
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyCzw 18 Lut - 12:59;

Kostka na wejście: 39
Co postać ma na sobie: skarpetki; gacie; biustonosz; czarne jeansy; luźna koszulka; oversizowy kardigan
Karty: -
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: -
Inne: na razie brak


Przyszła wcześniej i korzystając z uprzejmości Brooks oraz jej współlokatorki, przygotowała igloo na spotkanie. Ich tegoroczne pokoje nie były obszerne na tyle, by móc pomieścić większą liczbę gości, ale po przesunięciu mebli pod ściany i ułożeniu na podłodze poduszek okazało się, że wystarczy go dla mniejszej grupy. Na środku stworzonego w ten sposób okręgu, Keyira ułożyła talię magicznych kart, które udało jej się pożyczyć od jednego z lokalnych przewodników. Ostrzeżenie, jakoby była pobłogosławiona prze jakiegoś boga zignorowała, chociaż może faktycznie powinna się była nieco nad tym zastanowić. Wychodzenie na ignorantkę nikomu nie mogło wyjść na dobre...
Shercliffe ustawiła kubeczki na szafce, zaraz obok Jagodowego jabola i butelki podrzędnej ognistej. Nie wiedziała czy ktoś jeszcze coś przyniesie, ale uznała, że skoro już wpadła na cudowny pomysł urządzenia wieczornego seansu z Rozbieranym Baronem, powinna wyłożyć coś jako pierwsza. Wybór igloo również stanowił przemyślaną decyzję, Key nie mogła zorganizować podobnej zabawy u siebie ze względu na Bonnie, która prawdopodobnie już na samą wzmiankę o rozbieraniu się przy kartach w gronie znajomych uciekłaby z krzykiem. Ostatnim, czego Ślizgonka chciała, było zrażenie do siebie młodej Puchonki.
Zerknęła przez oszkloną kopułę igloo i uśmiechnęła się, widząc zmierzające ku niemu postaci. Nalała sobie odrobinę alkoholu i usiadła na pierwszym z brzegu miejscu, czekając na pozostałych. Uznała, że to im pozostawi decyzję odnośnie tego czy przyciemnić szyby, czy ograniczyć stawkę albo chociażby kto zacznie pierwsze rozdanie. Ostatecznie mogli po prostu losować.
Nie śpieszyło wam się — rzuciła z uśmiechem do pierwszych graczy. — No dalej, siadajcie... Coś komuś polać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 535
  Liczba postów : 1834
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyCzw 18 Lut - 15:45;

kostka na wejście: 68
Co postać ma na sobie: Skarpy, gacie, biustonosz, biały t-shirt Ramones, czarne legginsy, za duża hoodie Harpii
Karty: -
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: -
Inne: -

Nie wiedziała, co ją podkusiło, żeby przystać na pomysł Ślizgonki. Nie należała do dziewczyn, które lubiły świecić gołym tyłkiem przy innych i zdecydowanie nie chciała robić tego przy kolegach i koleżankach ze szkoły. Mimo to jakaś cząstka jej czuła podekscytowanie na tę myśl i ostatecznie postanowiła nie tylko się zgodzić, ale i użyczyć własnego igloo. Zresztą, w każdym momencie mogła się wycofać i po prostu kibicować reszcie. Gdy Keyka zapukała do jej igloo, otworzyła drzwi i zaprosiła dziewczynę do środka. Wewnątrz panował idealny porządek i tylko postawiona w kącie miotła i skrzynka z piłkami świadczyły o tym, że ktoś tu w ogóle mieszka.

- Zajmiesz się wszystkim? – zapytała Ślizgonki, wkładając buty zimowe. – Ja lecę do miasteczka i zrobię szybkie zakupy. Zaprosiłaś dwóch Irlandczyków, tak więc, ile by nie było alkoholu, to i tak zabraknie.

W czasie, kiedy Shercliffe zajmowała się układaniem poduszek, tasowaniem kart i całą resztą rzeczy, Brooks wsiadła na „Boydena” i udała się do najbliższego sklepu, gdzie kupiła kilka słonych przekąsek, dużą butelkę ognistej i kilka butelek wina. Nie wróciła jednak od razu do igloo. Po drodze zahaczyła jeszcze o doki portowe. Tam, nieniepokojona przez nikogo, wypaliła skręta. Nie po drodze jej było z piciem, zwłaszcza że od Patonaliów żyła we względnej abstynencji, a wiedziała, że na trzeźwo raczej nie będzie zdolna do zdjęcia przy innych skarpet, a co dopiero mówić o reszcie garderoby. Gdy wróciła, okazało się, że przyszli pierwsi goście.

- Hej – machnęła ręką na przywitanie, zrzucając z siebie kurtkę i upychając krukoński szalik do rękawa. – Jak coś, to alkohol będzie w wannie – dodała i ruszyła do łazienki, gdzie butelki nie rzucały się w oczy, co było istotne przy krążących po ośrodku nauczycielach i przezroczystych ścianach igloo. W niej łazience zapuściła krople do przekrwionych oczu, po czym nalała wody do wanny, schłodziła ją zaklęciem i wrzuciła do środka zakupiony alkohol. Gdy wróciła do środka, wyciągnęła z plecaka zakupione przekąski i wyłożyła je na stoliku, po czym zajęła pierwsze lepsze miejsce w utworzonym przez Keykę kręgu.

@Keyira Shercliffe  @Felinus Faolán Lowell  @Maximilian Felix Solberg @Boyd Callahan @Violetta Strauss  @Fillin Ó Cealláchain


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Pią 19 Lut - 16:09, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Krzyż Dilys na szyi. Nowe blizny na lewej ręce - inne są opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 383
  Liczba postów : 3788
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyCzw 18 Lut - 17:13;

Kostka na wejście: 87
Co postać ma na sobie: gacie, skarpetki, czarne spodnie, podkoszulka, luźna koszulka z długimi rękawami, bluza na zamek z kapturem.
Karty: -
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: -
Inne: -

Cała układanka - jakoby wymagająca odpowiedniego rozwiązania, poprzez pokierowanie poszczególnych elementów, które to szukały własnego miejsca - zdawała się być logiczna, prosto sformułowana i całkiem ciekawa. W szczególności z widoku trzeciej osoby, która to mogła po sznurku zobaczyć całość, która to przeistaczała się z każdym kolejnym krokiem w bardziej podręcznikowy przykład. Za każdym razem, kiedy to, poprzez dziecięce rączki, były rozsypywanie i wkładane z powrotem do pudełka, musiał się napsioczyć jeden problem.
Ten jeden, pierdolony, niepasujący puzzel, którym był akurat on.
Przez ostatnie dni stanowił poniekąd sinusoidę. Walentynki spędził w doborowym towarzystwie, dzień po nich - także. Spotkanie z dzieciakami w pubie Vallhala, chcąc sprawić tym samym niespodziankę, zdawało się nie być takie, jak powinno, wszak Clearwater nadal zachowywał się, pomimo przyjętego eliksiru postarzającego, niczym dziecko, a do tego dowiedział się o dodatkowej osobie wtedy, gdy zdołał się spotkać z uczestnikami w żywe oczy. I wymienić parę zdań, oczywiście. Na dokładkę okazało się, iż Robin zdecydowała się poczynić parę niefortunnych kroków, w związku z czym musiał użyć wielu zaklęć uzdrawiających - zbyt wielu, by tym samym poprawnie po tym wszystkim funkcjonować. Jego organizm domagał się snu, jak również dodatkowego jedzenia, które to pochłaniał z zachłannością, gdy nikt tego nie widział. Chodził spać wcześnie, budził się wyjątkowo późno, co było wręcz nienaturalne. Nie bez powodu nie czuł się na siłach, ale nie potrafił napisać, iż zwyczajnie rezygnuje. Poza tym, sam nie wiedział, czemu się zgłosił, w związku z czym, po dłuższym spacerze po okolicach, kiedy to odczuł chłód przeszywający jego policzki, udał się do igloo. Z dziwną nadzieją, iż jakakolwiek aktywność pomoże mu zachować tym samym trzeźwość umysłu; potrzebował jej, w związku z czym niespecjalnie chciał próbować zaprzyjaźnić się w jakikolwiek sposób z alkoholem. Miał wiele wytłumaczeń, w związku z czym nie czuł się jakoś przytłumiony.
- Siemaneczko wszystkim. - i oto on - niepasujący kompletnie puzzel, pojawił się tym samym w odmętach igloo numer trzy, które to znajdowało się tuż nieopodal jego własnego. Czekoladowe tęczówki spokojnie zwróciły się ku dziewczynom, nie lustrując ich uważnie, a prędzej pobieżnie. Doskonale pamiętał Keyirę, która go ugryzła, no i Brooks, uznającą jego sposób bycia za dość... miękki. A przynajmniej tak zdołał to wywnioskować, kiedy to zajął odpowiednie miejsce w okręgu. Czuł jakąś dziwną pustkę w sobie, jakoby wynikającą z przepracowania, ale nie dawał tego po sobie poznać. Wypalenie poniekąd przejmowało kontrolę nad jego ciałem, w związku z czym działał głównie dzięki odcięciu się i oklumencji. Choć liczył, że zaniknie ono wraz z rozpoczęciem rozgrywki.

@Keyira Shercliffe  @Julia Brooks  @Maximilian Felix Solberg @Boyd Callahan @Violetta Strauss  @Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 589
  Liczba postów : 1428
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Igloo #3 QzgSDG8




Moderator




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyCzw 18 Lut - 20:31;

Kostka na wejście: 6 xd
Co postać ma na sobie: czarne rurki, koszulka, czarny golf, skarpetki, bokserki;

Udaje mi się wyciągnąć Boyda z naszego igloo, co jeszcze kilka tygodni (ba, a nawet dni!) temu byłoby niewykonalne. Szczególnie jeśli wspomniałbym, że baron na który idziemy jest rozbierany. Ostatnimi czasy, mimo ogólnego gnoju i trudu życia Boyda, nasze relacje zaczynały przypominać te sprzed wypadku i coraz częściej rozmawiamy jakby wszystko było tak jak dawniej i na miejscu (łącznie z ręką). Bierzemy ze sobą butelkę alkoholu i przechodzimy do nie tak dalekiego igloo. Krótka droga sprawia, że nie zdążam do końca rozwinąć ważnych kwestii. A właśnie zarzuciłem wesoło kiss, marry, kill odnoszące się do dziewczyn, które wiem, że będą na baronie.
- Ogarniam się z Key, proste, ale wychodzę za Brooks, jest fajnym ziomkiem i jej ojciec nie jest Cainem. No i ogólnie jest atrakcyjna! Powinienem a z nią chodzić, a ty z tą jej łażącą za nią, duża gadającą laską; byłoby prawie idealnie... Dobra i zabijam Violę, dzięki czemu wyrywam Nancy Williams. Z którą najwyraźniej zdradzam Julkę, a ta mi nakopie, a potem wybaczy.
Poważnie rozważyłem każdy mój wybór i chwilę dyskutuję o naszych gustach z Boydem, zamykając się kiedy tylko zbliżamy się do igloo, coby nikt nie usłyszał naszych lubieżnych ploteczek. Wchodzimy do igloo, wcześniej lekko pukając.
- Hej - witam się i krzywię na miejscu, bo już widzę kto siedzi na środku, naubierany jak fanatyk numerologii. - Zapraszałyście byle kogo? - pytam uprzejmie i podchodzę do Brooks wyciągając w jej stronę butelkę irlandzkiej whiskey. - Dla gospodyni igloo - mówię przerywając na chwilę krzywienie się, by podać alkohol Krukonce z eleganckim uśmiechem; ale prędko z powrotem moje spojrzenia pada na Felinusa. Wiadomo kto będzie, jeśli on tu jest. - Nowa zasada. Każdy kto kiedyś był zamieniony w kanapę lub kurę, nie może grać - oznajmiam mimowolnie kładąc rękę na kieszeni spodni, w której mam różdżkę. Ja wiem. Boyd mi wielokrotnie powtarzał, żebym nie winił Solberga. Ale za każdym razem jak patrzę na niego lub jego cień, widzę jakim jest bezużytecznym wrakiem człowieka, który nie umiał pomóc kiedy raz trzeba było, jego najlepszy przyjaciel jest uprzejmy aczkolwiek dziwny (nadal pamiętam jak dziwnie patrzył się na krew), a on sam niemalże za rączkę chodzi z Beatrice Dear. Mnie ani razu nie zapytała czy u Boyda wszystko w porządku (albo u mnie), tylko potajemnie zamykała się z Solbergiem w gabinecie, robiąc mu dobrze, czy nie wiem co innego.
Moja konkluzja brzmi - nie byłem zachwycony, że tu mają być i zerkam na Boyda by dał znak czy wychodzimy, zamieniamy w meble, czy bierzemy drinka i się upijamy jak szpadle.

______________________


What butter and whiskey won’t cure, there is no cure for.
~ irish saying
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Krzyż Dilys na szyi. Nowe blizny na lewej ręce - inne są opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 383
  Liczba postów : 3788
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyCzw 18 Lut - 21:12;

Jawna kpina.
Nie musiał zbyt wiele i zbyt długo czekać na to, by spokój w igloo został zaburzony. Szczerze? Niespecjalnie chciał widzieć jego mordę. Pamiętał doskonale, że wszelkie konflikty, w jakich to brał udział, nie miały żadnego sensu. Zamiana w kochany fotel była przyjemna, o czym doskonale pamiętał. Jasno był tego świadom, kiedy to czekoladowe spojrzenie, chłodne, jakoby nieprzejawiające żadnych emocji, wylądowało właśnie na jego twarzy - na twarzy Fillina, jeno wkurzającej, jeno udowadniającej to, iż nie ma sensu grać w szachy z gołębiem, bo ten rozwali pionki, nasra na planszę i odleci w dal. Jakże go to śmiało - w szczególności teraz - gdy na niczym mu nie zależało. Skutecznie się wypalił ostatnio, oferując dosłownie każdemu pomoc, a od nikogo jej nie przejmując. Nie bez powodu zatem początkowo obserwował, kierując czekoladowe tęczówki raz po raz na Fillina, innym razem na Boyda, do którego to miał znacznie większy szacunek. Być może dlatego, bo ten wykazywał się jednak trochę większą inteligencją. A przynajmniej miał lepszy mózg niż Irlandczyk, który to mógł się pochwalić co najmniej tym na poziomie grappy.
Na kolejne jego słowa wzruszył ramionami, kiedy je usłyszał. Poprawiwszy bluzę, zakasał odrobinę rękawy do góry, zastanawiając się, co zrobić w tej sytuacji. Wszak nie wyglądało na to, by jakkolwiek miało się polepszyć, skoro już od początku emanował agresją słowną. Przepychankami. Niezależnie od słów, w jakie to mógł ubrać własne myśli, te obecnie trzymał pod kloszem, nie pozwalając im jakkolwiek uciec. Jeszcze ten gest, wskazujący na to, jakby miał go zaatakować.
- Jeżeli naprawdę mnie tutaj nie chcesz, wystarczyło powiedzieć bezpośrednio. - mruknąwszy, powstrzymał kpinę, by tym samym chwycić za własne rzeczy. Emanował spokojem, kiedy to odcinał się, w wyniku zastosowania oklumencji, emocjonalnie od reszty otaczających go osób. Częściej odpychał takie zachowanie od siebie, ale, koniec końców, nie był maszyną wykonującą kod binarny. I miał prawo do gorszych chwil, nawet jeżeli zdołał się wcześniej zadeklarować - wszak skąd mógł wiedzieć, że w ciągu tych paru dni zdoła tak utracić częściowo chęci na cokolwiek, jakkolwiek? Alkohol podobno łączy. Sytuacje ludzkie też. Najwidoczniej niektórzy nadal woleli wszczynać niepotrzebne konflikty, narzekać, wzniecać ogień, dolewać oliwy. I nie bez powodu postanowił tak zareagować.
- Miłej gry w takim razie. - machnął dłonią, wydostając się tym samym z igloo. Skoro miał być traktowany niczym wróg - skoro miał być kimś w rodzaju niechcianej osoby, wszak szans na poprawę czegokolwiek w tej kwestii nie widział - wolał oszczędzić innym nieprzyjemności i tym samym chwycić się najprostszego rozwiązania, kompletnie ignorując to, iż sam się do tego zgłosił. Bo nawet nie miałby problemu z graniem, gdyby nie to, że Fillin najwidoczniej poczuwał się do sprowadzenia go do roli typowego śmiecia, a on nie zamierzał na to pozwolić. Inaczej - nie zamierzał tego wysłuchiwać, wyczuwać narastającego napięcia w otaczającej ich atmosferze.
Temperatura spadła, kiedy to zabrał kurtkę i udał się w jedynie samemu sobie znaną stronę. Chciał wyrwać się spod szponów rzeczywistości, dlatego, jak gdyby nigdy nic, machnął dłonią w stronę gospodarzy całego przedsięwzięcia, przetrzymując mocniej kurtkę ku własnemu ciału. Podjął za nich obu decyzję.

[ zt ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos, blizny na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, blizna na łydce po ugryzieniu inferiusa, tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka
Galeony : 1094
  Liczba postów : 2749
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyCzw 18 Lut - 23:37;

Co postać ma na sobie: granatowe skarpetki w srebrne kruczki, czarne majtaski i biustonosz, przetarte jeansy, t-shirt z logo Abraxanu, czarna bluza Srok z Montrose
   Karty: jeszcze nie
   Kombinacja: potem
   Dodatkowy efekt: jeszcze będzie
   Inne: godności to ona dawno nie ma, ale ma kostkę na wejście 59

Oczywiście, że musiała się wprosić do igloo Brooks, bo nie miała najmniejszego pojęcia, co właściwie miałaby robić we własnym zacisznym domku. Zawsze lepiej jest w czyimś towarzystwie czy coś takiego. Przy okazji stwierdziła, że dobrym pomysłem będzie zaciągnięcie Darka na tę jakże spokojną nasiadówkę, bo odkąd chłopak został prefektem to pewnie mu imprez i rozrywek brakowało. Taką była dobrą koleżanką, która się troszczyła o los kolegi.
- Zobaczysz, będzie fajnie - zapewniła go swoim spokojnym głosem z piekła rodem o barwie, której w większości nie posiadały nawet wokalistki jej ulubionych kapel metalowych. Mogłaby im konkurencję robić. I nawet by się nie natrudziła.
Tuż po przekroczeniu progu włości Brooks zrzuciła z siebie wierzchnie okrycie i zdjęła buty, a następnie sięgnęła do przewieszonej wcześniej przez ramię torby, która zawierała liczne dobra. Głównie procentowe takie jak ajerkoniak czy whisky. Nie zabrakło tam jednak także paczki fasolek wszystkich smaków, chipsów Crunchy Poltergeist i kilku drobniejszych przekąsek.
- Witam elitarną drużynę - przywitała się z zebranymi po czym przeniosła wzrok na znajdującą się w pobliżu pałkarkę Harpii. - Chyba zrobił nam się tu mały zjazd ligi.
Sroki, harpie, pustułki... Całkiem przyjemne towarzystwo. Oby tylko rozmowy nie zaczęły schodzić na temat Quidditcha i tego, co się w nim obecnie działo. Oddała jeszcze gospodyni alkohole, by umieściła je gdzie trzeba, a sama klepnęła się gdzieś na podłodze, ciągnąc za sobą Dariusza, którego usadziła gdzieś naprzeciw siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : -369
  Liczba postów : 1366
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyPią 19 Lut - 9:17;

Kostka na wejście: 88
Ciuszki: gacie skarpety koszulka dresik bluza

Po prostu podążał bezwiednie za Fillinem, słuchając jego romantycznych wywodów i starał się zająć myśli czymkolwiek, byle nie kwestionować podjętej wcześniej decyzji wzięcia udziału w jakiejś sprośnej rozgrywce krwawego barona - gdy się nad tym drugi raz zastanowił, doszedł do wniosku, że musiało go grubo pojebać, skoro się na to zgodził. Było już jednak za późno zarówno na refleksję jak i na odwrót, bo zbliżali się do igloo krukońskich koleżanek, które właśnie beztrosko obgadywał Fillin, dzieląc się z nim tym trudnym wyborem kiss marry kill. Skrzywił się na propozycję ziomka, który zawsze, kiedy snuł wizje swatania ich (najczęściej z siostrami lub jakimiś najlepszymi przyjaciółkami), lepszą kandydatkę przypisywał sobie. - Nie chcę chodzić z rozwrzeszczaną Szkotką. - burknął, tak jakby w ogóle ten plan miał jakiekolwiek szanse na realizację (i gdyby był na odpowiedniej pozycji do wybrzydzania...) - Zabiłbym je wszystkie żeby oszczędzić im udziału w tej grupowej kompromitacji. - dodał wspaniałomyślnie, ale Fillin nie wyglądał na usatysfakcjonowanego tą odpowiedzią, więc zastanowił się chwilę i tuż przed wejściem do igloo zdecydował szybko: - Hm... Całowałbym Strauss, żeby nie musieć słuchać jej warczenia, hajtnąłbym się z Keyirą, żeby mieć wtyki w Wizengamocie i wyciągnąć cię z pierdla po tym jak zabijesz Violkę, no i kurwa musiałbym sam zabić Julkę, pewnie z zazdrości że wybrała ciebie, czy coś. - wydedukował, po czym weszli do środka; w igloo było już kilka osób w tym jedna, której widok lekko (bardzo) go zestresował z wiadomych powodów; nie okazał tego jednak i tylko kiwnął głową na powitanie Felinusowi tak samo jak reszcie. Zanim zdążył coś powiedzieć, Fillin zaczął się wyzłośliwiać i dyskretnie wygrażać, Felek zaś ulotnił się w trybie natychmiastowym, nie wdając nawet w żadne słowne potyczki. Eh. Zrobiło mu się głupio, bo przecież Lowell w niczym nie zawinił, wręcz przeciwnie, oferował mu pomoc i generalnie był miły. - Musiałeś? - westchnął tylko zrezygnowany i nie miał siły już po raz pierdylionowy tłumaczyć Filinowi że obiekt jego nienawiści jest naprawdę w porządku. Po prostu mu się nie chciało. Przywitał Darka, którego kompletnie się tu dziś nie spodziewał i Violę, która zrobiła wejście smoka swoim głosem rodem z czeluści piekieł i sympatycznym przypomnieniem, że większość z nich jest graczami quidditcha. - Ja zaczynam od picia. - oświadczył tylko i uderzył od razu do łazienki, żeby wydobyć z wanny pierwszą lepszą butelkę, zanim usiadł razem z resztą w kręgu. No, pomyślał, chociaż tyle, że Solberg nie zaszczycił imprezki swoją obecnością razem z Lowellem, wtedy mogłoby się zrobić bardziej nieciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 693
  Liczba postów : 4899
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyPią 19 Lut - 15:27;

Co postać ma na sobie: tradycyjnie bielizna (gatki, skarpety), ciemne dżinsy, T-shirt
Karty: -
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: -
Inne: Kostka na wejście - 48

Te ferie zdecydowanie nie były nudne, choć nie zawsze w pozytywnym sensie. Max miał wrażenie, że znajdował się na pierdolonym rollercoasterze, którego nie potrafił zatrzymać i albo bawił się wyśmienicie, albo tracił kontrolę nad emocjami, przez co ładował się w niezbyt przyjemne sytuacje. Dlatego też uznał, że musi odpocząć i wziąć chociaż dzień wolnego od tego całego pierolnika. Bez namysłu przystał więc na propozycję Keyiry na partyjkę rozbieranego Krwawego Barona. Nie zapytał nawet, z kim będą mieli przyjemność świecić nawzajem swoją nagością. Miał zbyt wiele w głowie i najzwyczajniej w świecie chciał się po prostu zabawić.
Wcześniej jednak udał się na krótki bieg po okolicznych terenach. Wciąż nie był w formie, ale starał się robić cokolwiek, by nie popaść znowu w bezczynność. Nie zauważył, jak zrobiło się naprawdę późno i sprintem poleciał do swojego igloo, by wziąć szybki prysznic i ogarnąć się na partyjkę. Wziął do jednej ręki flaszkę, do drugiej szlugi i piersiówkę i wyszedł. Nie przejmował się czymś tak błahym jak kurtka, skoro igloo Julki było tak blisko. Szybko pokonał ten dystans i już stawiał stopę w ciepłym wnętrzu.
-Hej, sorki za spóź... - Jego wzrok padł na Boydzie i Filinie, których totalnie nie spodziewał się tutaj zastać. -..nienie. - Dokończył, jakby nigdy nic, po czym przeniósł szybko spojrzenie na Brooks, jakby chciał wyczytać z jej twarzy co się odjebało i czemu mu nic nie powiedziała.
-Ognista dla wszystkich. Dajcie mi sekundkę. - Wręczył Key flaszkę, po czym udał się do łazienki. Czuł, jak zaczyna drżeć i robi mu się niedobrze. Odkręcił kran i oparł się rękoma o zlew, próbując uspokoić oddech. Nienawidził tego. Po takim czasie wciąż nie potrafił się z tym ogarnąć. Trzęsącymi się rękoma odpalił szluga i wziął łyka z piersiówki. Przecież nie mógł nagle wyjść bez słowa. Musiał tam jakoś wrócić. Co do Ocelota Ó Cealláchaina nie miał jakiś większych uczuć, choć domyślał się, że ten najchętniej znów pobawiłby się nim przy pomocy transmutacji.
W mgnieniu oka skończył palić, ochlapał twarz wodą, pociągnął kolejnego łyka prywatnej Ognistej i wrócił do towarzystwa.
-To gdzie mam się rozłożyć? - Zapytał jakby nigdy nic, choć unikał spoglądania w stronę Irlandyczków. Tak było zdecydowanie łatwiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 93
  Liczba postów : 1334
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Igloo #3 QzgSDG8




Moderator




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyPią 19 Lut - 20:29;

   Co postać ma na sobie: majtasy, skarpetasy, spodniasy dżogerasy, bluzas, podkoszulkas
   Karty: znaczone
   Kombinacja: zwis leniwca
   Dodatkowy efekt: rum w promieniu kilometra zamienia się w grog
   Inne: na wejście 42 btw

  Ostatni raz kiedy Darren słyszał "zobaczysz, będzie fajnie" od Violetty, to dostał wtedy z rozpędzonego tłuczka w jaja. Krótko mówiąc, nie było to wspomnienie dzięki któremu byłby gotowy wyczarować patronusa.
- Serwus - powiedział po wejściu, kierując je jednocześnie do wszystkich i do nikogo oraz podnosząc dwa palce do czoła w niemrawym o7. Ściągnął płaszcz i usadowił pomiędzy Filinem i Keyirą, przerzucając wzrok to z Brooks - ciekawe, jak jej pies - na Violkę - brzmi już prawie jak zawsze - lub O Cell... Óca... Fillina - to ten... e, Szkot?
Krukon oparł się o poduszki, które podsunął pod jakąś komodę albo łóżko - cokolwiek miał za plecami - czekając na okazję by dorwać w którymś momencie szklankę i napełnić ją sobie whisky, w którym zamoczył usta. Wzdrygnął się i wyciągnął różdżkę, rzucając na nogawki spodni zaklęcie ogrzewające. Norwegii miał już dość bardziej od wróżbiarstwa.

@Keyira Shercliffe bo chciała oznaczenie, @Boyd Callahan bo tak o
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 851
  Liczba postów : 694
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyPią 19 Lut - 20:48;

ROZDAJE BOYD


Co postać ma na sobie: skarpetki; gacie; biustonosz; czarne jeansy; luźna koszulka; oversizowy kardigan
Karty: -
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: -
Inne: na razie brak

Na ogół nie wtrącała się w życie prywatne innych. Bez względu na to czy była to jej rodzina, znajomi czy przyjaciele - starała się pilnować własnego nosa. Plotki jednak docierały do niej mimo wszystko i starała się jak najlepiej filtrować informacje, które przyswajała; próbowała weryfikować ich prawdziwość nim zdecydowała się je zapamiętać, więc kiedy otrzymała już pełną listę oficjalnych chętnych uświadomiła sobie, że wieczór nie obejdzie się bez potencjalnych dram, burd i innych problemów. Mimo wszystko starała się być dobrej myśli i po prostu obserwowała kolejnych przybyłych, czekając na fajerwerki. Te, trzeba było przyznać, nadeszły zaskakująco szybko i nim Keyira zdołała zareagować, mieli już o jednego gracza mniej. Odprowadzając Wilczka wzrokiem westchnęła ciężko i dopiła zawartość własnego kubka jednym haustem. Wątpiła, by mogła znieść wszystkie te dziecinne zagrywki na trzeźwo.
Przyjmując alkohol od Maxa uśmiechnęła się tylko i zaraz potem podniosła do pionu, kierując stopy ku łazience, gdzie mistrz logistyki - Brooks - ukryła pozostałe butelki. Po drodze zagarnęła własny asortyment i kiedy tylko Solberg zwolnił miejsce, zniknęła na moment za drzwiami. Tam uzupełniła naczynie, po czym wyszła do pozostałych, robiąc dobrą minę do złej gry. Zgarnęła z półki dwa kubki i podeszła do duetu B&F, by bezceremonialnie wcisnąć je Fillinowi.
Posłuchaj Boyda i napij się, na trzeźwo jesteś dziś strasznym palantem — mruknęła, ale zamiast złości czy ostrzeżenia w jej tonie pojawiły się błagalne nuty, tak bardzo do niej niepodobne. Miała jednak chwilowo dość wszystkiego, co wiązało się z toksyczną dramą. Jedni tracą głos, inni tracą rękę, a jeszcze inni niemal płoną żywcem - takie rzeczy po prostu się zdarzają i tak naprawdę to nie w gestii Ó Cealláchaina było wymierzać sprawiedliwość. — Zróbcie to dla mnie i posadźcie tyłki na poduszkach, panienki. Bodzio, ty rozdajesz — oznajmiła, odzyskując rezon i posłała im zadziorny uśmiech nim sama zajęła ponownie swoje miejsce w kręgu.
Siadaj tutaj — zwróciła się do Maxa, klepiąc miejsce po swojej prawej.

@Fillin Ó Cealláchain, @Boyd Callahan, @Maximilian Felix Solberg, @Julia Brooks, @Violetta Strauss, @Darren Shaw


//Boyd rozdaje, więc kolejka przedstawia się następująco: Boyd, Viola, Julka, Max, Key, Darek, Fillin.

Każdy rzuca trzema kostkami k6 i jedną literką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 589
  Liczba postów : 1428
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Igloo #3 QzgSDG8




Moderator




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyPią 19 Lut - 21:09;

- Musisz to traktować jak dwa równoległe czasy. Nie możesz mi zabijać żony - oznajmiam jeszcze przed wejściem do igloo, kiedy Boyd właśnie zamordował moją wybrankę życianiewtymżyciu Brooks.
Po wejściu robi się mała awantura. I to bynajmniej kompletnie nie przeze mnie oczywiście. To Felinus nie uznał moich komentarzy za bardzo zabawnych, co było dziwne, bo wszyscy na pewno w duchu chichotali z moich świetnych tekstów; Puchon jednak z oburzeniem wstał z miejsca, a ja unoszę do góry brwi na jego ripostę.
- Jeszcze dosadniej mam coś powiedzieć? - dziwię się uprzejmie zanim ten nie wyfruwa z igloo jak najszybciej. I ogólnie jestem zadowolony z tego co się wydarzyło i może nawet uśmiechnąłbym się z zadowoleniem do Boyda dopóki nie widzę jego miny. Wywracam oczami i wzruszam ramionami. Dołącza do nas Viola z jakimś typem, który macha łapą coś pokracznie, na co marszczę brwi z zastanowieniem, ale nie na długo się nim przejmuję, bo Strauss mówi niespecjalnie delikatny komentarz za jaki rzucam jej rozzłoszczone spojrzenie. Jednak znowu moja uwaga nie jest zbyt długo skupiona na danej osobie, bo już wchodzi... no oczywiście Kutasolberg. Już chcę krzyczeć coś w stylu: Twoja dziewczyna popłakała się i wybiegła, leć za nią Kurasolberg. Ale już czuję na sobie wzrok Boyda, który może po prostu chciał spędzić normalnie wieczór i może mógłbym sobie odpuścić skoro jednego Puchona już doprowadziłem do histerii. Dlatego zaszczycam Maxa bardzo złym i groźnym spojrzeniem, dopóki Key nie podchodzi podając mi drinka. Biorę od niej szklankę i wypijam od razu wszystko na raz.
- No niestety, taki już jestem, ale czego się nie robi dla pięknej kobiety, kiedy prosi - mówię udając beztroskę do Keyiry starając się skupić na wszystkim dookoła. Byle nie na Ślizgonie. - Komuś jeszcze drinka? Brooks? - pytam z uśmiechem do mojej niedoszłej żony kiedy mijam ją w drodze do łazienki. Przynoszę w końcu komu tam chce i siadam na reszcie między Boydem oczywiście, a gościem z Ravenclawu.

______________________


What butter and whiskey won’t cure, there is no cure for.
~ irish saying
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 535
  Liczba postów : 1834
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyPią 19 Lut - 21:15;

kostka na wejście: 68
Co postać ma na sobie: Skarpy, gacie, biustonosz, biały t-shirt Ramones, czarne legginsy, za duża hoodie Harpii
Karty: -
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: -
Inne: -

Z każdą sekundą robiło się coraz dziwniej. Wystarczyło kilka słów, wypowiedzianych z irlandzkim akcentem, słów zresztą nieprzychylnych, żeby Felek wstał, strzelił focha i stwierdził, że pierdoli takie rodeo. Normalnie Brooks by wstała i starała się jakoś załagodzić sytuację. Normalnie, bo była tak upalona, że wszystko miała w dupie. Kiedy więc Puchon oznajmił, ze wychodzi, zaśmiała się tylko cicho i powiedziała „z fartem mordo”. Inna sprawa, że Felek nie był jej ulubioną osobą pod słońcem. Kiedy więc Fillin zahaczył o niewygodne tematy, jak zamienianie w fotel, zaśmiała się tylko i nie powiedziała ani słowa. Wkrótce pojawił się i Solberg. Oznajmiła więc wszem wobec, że alkohol jest w łazience, po czym polazła za śizgonem.

- Skręty są w kosmetyczce z Vaderem – wskazała na czarną saszetkę z równie czarnym robotem na skórze. – Częstujcie się do woli i ani słowa Voralbergowi i innym chujom, bo będzie chujnia – stwierdziła i wróciła do środka.

Gdy wróciła, wszyscy już siedzieli na swoich miejscach. Łącznie z Shawem. Tego pantofla się tu nie spodziewała.

- Dobra, to gramy – stwierdziła krótko. – Dajesz, Boyden. Rozdawaj – rzuciła w kierunku Gryfona, chowając dłonie w rękawach bluzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : -369
  Liczba postów : 1366
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyPią 19 Lut - 23:55;

UWAGA ROZDAJĘ!!!!!!

Co postać ma na sobie: gacie skarpety koszulka dresik bluza
Karty: 2 2 3
Kombinacja: para
Dodatkowy efekt: E
Inne: eh


Ledwo sobie usiadł, a nie kto inny jak Solberg jednak zaszczycił igloo swoją obecnością. Przez chwilę nie był pewny, czy z tej okazji powinien się wyrzygać, wypić duszkiem całą whisky czy może zabić Fillina wzrokiem, żeby przypadkiem nie przyszło mu do głowy wszczynanie kolejnej draki, ale ostatecznie zdecydował się na to ostatnie, poprzedzone jednym łyczkiem dla ukojenia nerwów. Gdyby teraz zaczęła się kolejna awantura i zamienianie w meble, postanowił że pierdoliłby to wszystko, wstał i poszedł na piechotę prosto do Irlandii, ale na szczęście nie musiał, bo jego przyjaciel wyjątkowo opanował się i zamknął ryj, nie zaszczycając Maksia nawet słowem - za co był mu bardzo wdzięczny, bo wiedział, że pewnie nie przyszło mu to łatwo. Spróbował jeszcze wykonać jakieś nonszalanckie powitanie, ale ostatecznie chyba tylko coś wydukał niezręcznie i odetchnął w duchu z ulgą kiedy Ślizgon zniknął w kiblu. Też by sobie najchętniej zniknął, ale cóż, peleryny niewidki nie posiadał, wyjść teraz byłoby głupio i niegrzecznie, zresztą miał przecież żyć normalnie a uciekanie na czyjś widok chyba się do tego nie zaliczało. Postanowił więc nie dramatyzować i kiedy wszyscy już się rozsiedli, skupił się na tasowaniu talii i unikaniu wzroku Solberga, po czym rozdał wszystkim po trzy karty. Zerknął na swój przydział i stwierdził, że nie jest najgorzej. - Wchodzę za pięć. - mruknął, nie szalejąc z nie wiadomo jak wysoką stawką bo w sumie to nie miał tyle galeonów żeby sobie je przepierdalać w karty. A to, że przepierdoli, było pewne.


@Violetta Strauss


Ostatnio zmieniony przez Boyd Callahan dnia Sob 20 Lut - 16:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos, blizny na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, blizna na łydce po ugryzieniu inferiusa, tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka
Galeony : 1094
  Liczba postów : 2749
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptySob 20 Lut - 14:49;

Co postać ma na sobie: granatowe skarpetki w srebrne kruczki, czarne majtaski i biustonosz, przetarte jeansy, t-shirt z logo Abraxanu, czarna bluza Srok z Montrose
Karty: 2, 1, 4
Kombinacja: huh. nada.
Dodatkowy efekt: G
Inne: heh

Dobra, patrząc na to jakie rzeczy się działy, gdy używała całkowicie nieironicznie stwierdzenia będzie fajnie nie obiecywała tego, że nie stanie się nic złego. Nie zaprzeczała, że kogoś mógł jebnąć tłuczek w jaja lub podgryźć syrenka bagienna. Ot po prostu było to zapewnienie przeżycia (oby, bo martwemu te przygody na niewiele się zdadzą), które w przyszłości będzie można wspominać i uznać, że miało się ciekawe życie. Czy coś w tym stylu. Praktycznie wyłącznie do tego się to sprowadzało.
- Ej, Brooks - rzuciła tylko, gdy usłyszała komentarz o jakże cudownym zielsku, którym nie można było wspomnieć szanownemu gronu pedagogicznemu. - Ale Voralberga to ty szanuj. On jest przechujem. - Bo w końcu kto inny zdzieliłby wiwerna po pysku drzewem z tekstem 'aport, kurwa'? Tylko prawdziwy przechuj, któremu się należał odpowiedni szacunek. Szybko jednak porzuciła te rozmyślania i przeniosła wzrok na ślizgońskiego Irlandczyka, który zaproponował rozlanie drinków. - Fillin, nalejesz mi czegoś jeśli łaska?
Z pewnością niektóre kwestie brzmiały dosyć dziwnie wypowiedziane tym niewątpliwie zrytym głosem. Chyba po prostu będzie musiała się do tego przyzwyczaić, że jej głos przypominał jakiegoś metalowca po przejściach. Pewnie to minie z czasem i przestanie się czuć jakby poprzedniej nocy zdarła sobie gardło na jakimś koncercie.
Kiedy cała wspaniała drużyna zasiadła w końcu na planie septagramu, Bodzio Jednoręki Bandyta zabrał się za tasowanie i rozdawanie kart. Każdy otrzymał swoją działkę. Strauss sięgnęła po swój wydział i zerknęła jedynie na układ, który jej się trafił. Cóż... na razie nie było ciekawie, ale zawsze mogło być gorzej. Musiała tylko poczekać na rozwój sytuacji by ocenić jak prezentują się jej szanse w tej rozgrywce.

@Julia Brooks, @Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 535
  Liczba postów : 1834
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptySob 20 Lut - 18:01;

kostka na wejście: 68
Co postać ma na sobie: Skarpy, gacie, biustonosz, biały t-shirt Ramones, czarne legginsy, za duża hoodie Harpii
Karty: - 4,5,6
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: H - — pod wpływem chwili postanawiasz oddać jedną część garderoby osobie z najgorszą kombinacją. Jeśli kilka osób posiada to samo ułożenie, musisz wybrać jedną z nich.
Inne: -

A więc zaczęli. Przy okazji okazało się, że Bodzio całkiem sprawnie posługuje się nową łapka, bo talia została potasowana szybko i profesjonalnie. Jeżeli chłopak zastanawiał się nad nową ścieżką zawodową, to zawsze mógł zostać krupierem w magicznym kasynie. Choć wspólne karty nie wylądowały jeszcze na stole, Brooks wiedziała, że ma szanse ugrać coś więcej. W tym wypadku to coś więcej mogło oznaczać tylko jedno – brak konieczności pozbywania się części garderoby. Co tu dużo mówić, rozbierany baron był znacznie ciekawszy i przyjemniejszy, kiedy to inni świecili gołym tyłkiem.

- Mea Culpa. – Brooks teatralnie uderzyła się w pierś i przybrała skruszoną minę, gdy Viola zwróciła jej uwagę. – Wybacz, autokorekta. Miałam oczywiście na myśli przechuja. Papcio Kruczek to jest król szkoły, jak Gwizdek jest król skrzatów. Wchodzę – dodała, kładąc karty na podłodze. Od tego całego gadania i palenia zaschło jej w gardle, więc podniosła swoje cztery litery i ruszyła po szklankę, którą postanowiła napełnić wodą. Oczywiście, w takim stanie aquamenti zdawało być poza jej zasięgiem i po kilku nieudanych próbach, sięgnęła po leżący na stoliku sok. Korzystając z okazji, że już jest na nogach, zaniosła resztę butelek z kontrabandą do wanny.

- O’caalehaj, O’Callahan, Ó’Calenchain… kurwa! Fillin, byłbyś tak miły i przyciemnił nieco szyby w igloo? Skoro potrafisz dorobić penisa na twarzy, to kawałek szkła nie powinien ci sprawić większych problemów. W przeciwieństwie do znicza.

Co jak co, ale grali w rozbieranego pokera w przezroczystym igloo, tak więc to, co wyprawiali, nie pozostawało tylko między nimi. Właściwie o ich grze i waleniu wódy mógł się dowiedzieć dosłownie każdy, a tego wolałaby uniknąć. Jak już robić głupoty, to we własnym towarzystwie, prawda?

@Fillin Ó Cealláchain @Violetta Strauss
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 693
  Liczba postów : 4899
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptySob 20 Lut - 19:59;

Co postać ma na sobie: tradycyjnie bielizna (gatki, skarpety), ciemne dżinsy, T-shirt
Karty: 3,6,2
Kombinacja: efekt kombinacji, obowiązujący postać w danej turze
Dodatkowy efekt: G -  możesz zignorować dowolny efekt w tej lub następnej turze.
Inne: -

Był wdzięczny, że chociaż udawana kultura została zachowana i ani Filin, ani Boyd nie skomentowali jego przyjścia. Alkohol był najlepszym pomysłem na jakiekolwiek odreagowanie sytuacji i choć blanty Brooks wydawały się być kuszące, grzecznie zrezygnował z poczęstowania się jednym. Nie potrzebował kolejnych wyrzutów sumienia czy innych skutków, na wypadek jakby ktoś się o tym dowiedział.
Zajął posłusznie miejsce obok Key, nie do końca ciesząc się z tego, że naprzeciw ryja miał duo Irlandczyków, ale szybko zapił tę niewygodną sytuację.
Na szczęście jeżeli Solberg miał jakiekolwiek dziwne myśli, szybko odgonione zostały one przez głos Violi, którego jakoś nie miał okazji wcześniej usłyszeć. Zdecydowanie był on inny od tego, który zapamiętał, więc machinalnie podniósł pytająco brew do góry, po czym krótko się zaśmiał.
-Widzę przeszczep się udał. - Rzucił tylko, nie mogąc powstrzymać myśli, że mają w gronie już dwie ofiary eksperymentalnej, albo przynajmniej poważnej magicznej medycyny.
Na temat Alexa nie miał nic ciekawego do powiedzenia, choć na jego wspomnienie rzucił lekko rozbawione spojrzenie w stronę Boyda. Nie powiedział mu jeszcze, że Skyler jest wielkim entuzjastą ich homoteorii na temat kruczego ojca.
-Ja też. - Powiedział, dyskretnie spoglądając na swoje karty, po czym zakrywając je i wrzucając galeony do reszty pieniędzy.
Jakoś niezbyt przeszkadzało mu to całe prześwitujące igloo. Zdążył się już do niego przyzwyczaić jakoś, ale skoro Filin mógł coś z tym zrobić, to czemu by nie. Może Solberg skorzystałby z patentu i zbajerował coś we własnym.

@Violetta Strauss  @Boyd Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 851
  Liczba postów : 694
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptySob 20 Lut - 20:52;

Co postać ma na sobie: skarpetki; gacie; biustonosz; czarne jeansy; luźna koszulka; oversizowy kardigan
Karty: 3 1 2
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: C — w całym tym zamieszaniu gubisz 5G.
Inne: na razie brak

Była szczerze wdzięczna za to, że Fillin zdołał się powstrzymać. Nie wątpiła, że przyszło mu to z pewnym trudem i nie łudziła się nawet, że faktycznie zrobił to ze względu na jej prośbę, więc podziękowała w duchu za obecność i zbawienny wpływ Boyda. Odetchnęła, kiedy już wszyscy zajęli swoje miejsca i przyjrzała każdemu z osobna przez chwilę. Nie miała zielonego pojęcia, co właściwie tutaj robiła.
Dobry pomysł — poparła propozycję Brooks, bo w całym tym zamieszaniu całkowicie zapomniała coś z tym zrobić. Przezroczyste ściany mogły stanowić pewien problem.
Nawet jeśli nie zwróciliby niczyjej uwagi butelkami z alkoholem, Keyira była przekonana, że ktokolwiek zobaczyłby ich teraz w komplecie, doznałby niewyjaśnionego wrażenia, że armagedon czai się tuż za drzwiami igloo.
Wchodzę — mruknęła, zerkając na swoje karty. Początkowa kombinacja nie była wcale najgorsza, więc nie widziała powodu, dla którego miałaby spasować.
Wyciągnęła z kieszeni swetra małą sakiewkę z galeonami i wyłożyła je przed sobą. Pięć od razu dołożyła na środek puli, a resztą przeliczyła, marszcząc brwi. Zdawało jej się, że z przygotowanej przez zabawą kwoty zniknęło kilka złotych monet. No cóż...
Westchnęła i upiła łyk ze swojego kubka, zerkając na Darrena.

@Fillin Ó Cealláchain, @Boyd Callahan, @Maximilian Felix Solberg, @Julia Brooks, @Violetta Strauss, @Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 93
  Liczba postów : 1334
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Igloo #3 QzgSDG8




Moderator




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 21 Lut - 9:49;

Co postać ma na sobie: majtasy, skarpety, spodnie, bluza, podkoszulek
Karty: 4 5 3
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: J - zamiana miejsc ze Strauss
Inne: utrata miejsca między dwoma wspaniałymi Ślizgonami :/

  Otrzymane przez Krukona karty były doskonałą definicją określenia "nyeh" - czyli do chrzanu. Shaw wzruszył jednak ramionami - jak partię wygra Solberg, najwyżej odliczy to sobie od pożyczki.
- Wchodzę - potwierdził, przesuwając pięć wygrzebanych z kieszeni galeonów na stosik pośrodku kółka, próbując się jednocześnie usadowić opierając o jakąś norweską, która miała zdecydowanie za dużo szuflad i gałek.
- Violka, zamiana? - zaproponował dziewczynie, po czym - jeśli ta się zgodziła - przesiadł się między Brooks i Callahana, teraz za plecami zamiast szafki mając nic - co było tylko nieco lepsze niż darmowy masaż szufladą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 589
  Liczba postów : 1428
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Igloo #3 QzgSDG8




Moderator




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 21 Lut - 15:01;

Co postać ma na sobie: czarne rurki, koszulka, czarny golf, skarpetki, bokserki;
Karty: 1,4,5
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt: G
Inne: możesz zignorować dowolny efekt w tej lub następnej turze.

Uśmiecham się lekko słysząc Violę. Aż człowiek się zastanawia, czy nie było lepiej kiedy nie mogła mówić? - Jasne, anielski głosie - mówię śpiewnie ze swoim akcentem i idę nalać jej drineczka, którego nawet przynoszę jej prosto do rąk. Nie zdążę jednak usiąść, a już druga Krukonka krzyczy coś do mnie przy tym nie potrafiąc powiedzieć mojego nazwiska. - Ó Cealláchain. To naprawdę nie jest takie trudne. Nikt jeszcze nie każe ci tego pisać - zauważam uprzejmie, ale wyjmuję różdżkę, by rozejrzeć się po igloo. Ignoruję żart ze zniczem, bo za często go słyszę i opowiadam nawet między mną a Boydem, by się przejąć. - Nie przyciemnię całego igloo, bo zbiegną się wszyscy nauczyciele. Oprócz Leonardo, oczywiście.
Z zastanowieniem patrzę na szyby i w końcu rzucam pozornie proste Morfio; jednak bardziej skomplikowaną wersję, bo na dużą powierzchnię. Zamiast przyciemnienia, zamieniam materiał igloo tak, że szyby wyglądają na oszronione do takiej wysokości, że pewnie tylko Boyd i Max jak wstaną będą mogli rozejrzeć się co się dzieje wokół. Na jedną noc powinni się nabrać, że to zwyczajny śnieg... Siadam obok Boyda i Darka, zerkam na swoje karty, które już widzę, że jest zbyt małe prawdopodobieństwo, że cokolwiek mi dadzą, ale oczywiście wchodzę, rzucając pięć galeonów na stół. Zabawy z transmutacją sprawiły, że wpadam na wyśmienity, jak zwykle, pomysł. Odwracam się w kierunku Violetty, która pojawiła się obok mnie zamiast Darcziego.
- Gdybym rzucił na ciebie Diversis Voce myśląc o twoim normalnym głosie, to mówiłabyś wtedy przez jakiś czas tak jak kiedyś? Mogę spróbować? Jestem niezły z transmutacji, więc obstawiam, że mogłoby potrwać z dzień, dwa, może trzy... jeśli zadziała oczywiście - pytam dziewczyny z lekkim zaoferowaniem.

______________________


What butter and whiskey won’t cure, there is no cure for.
~ irish saying
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : -369
  Liczba postów : 1366
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 21 Lut - 19:50;

Co postać ma na sobie: gacie skarpety koszulka dresik bluza
Karty: 2 2 3 3 6
Kombinacja: dwie pary
Dodatkowy efekt: E
Inne: Julka kc


Po tym jak wszyscy dzielnie zadeklarowali chęć udziału w grze i sypnęli hajsem, a Fillin dodatkowo w spektakularny sposób zakamuflował igloo, żeby żadne wprawne nauczycielskie oko nie dostrzegło jakie harce się tu wyprawia, na środku wylądowały jeszcze dwie karty: szóstka i trójka, po czym kierownik imprezy Bodzio zarządził sprawdzanie. Okazało się, że po dodaniu kolejnych numerów w jego dłoni wylądowały dwie pary, a gdy tylko spojrzał na tę kombinację, jakby bezwiednie przeniósł wzrok na siedzącą w pobliżu Julkę, a konkretniej na jej klatkę piersiową, w miejscu w którym powinien występować biust, u niej będący najwyraźniej albo w fazie wczesnego wzrostu albo późnego zaniku. Wow, najpiękniejsze cycki świata, zupełnie jak u Fredki, pomyślał rozmarzony, zafascynowany, z trudem powstrzymując cisnący mu się na ręce odruch, żeby go dotknąć, i całe szczęście, że wtedy okazało się, że jego dwie pary nie zapewniły mu wygranej i jako przegryw musi oddać część garderoby, zajął się więc zdejmowaniem bluzy, dzięki czemu na chwilę przestał zerkać w oszałamiający dekolt Brooks.


runda druga: 2 3 5, E
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 93
  Liczba postów : 1334
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Igloo #3 QzgSDG8




Moderator




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 21 Lut - 21:49;

Co postać ma na sobie: majtasy, skarpety, spodnie, bluza, podkoszulek
Karty (poprzednia runda): 4 5 3 + 3 i 6
Kombinacja: Nick, tulenie Boyda (nie chce mi się linkować literki elo)
Dodatkowy efekt (poprzednia runda): J - zamiana miejsc ze Strauss (done)
Karty (aktualne): 1 4 6
Kombinacja: -
Dodatkowy efekt (aktualny): B, 6, tulenie++ Boyda
Inne: -

  Choć na samym początku karty okazały się na wskroś "nyeh", to po odsłonięciu dwóch wspólnych numerów Darren okazał się być jednak w tej górnej części baronowej tabeli, trafiając kombinację Bezgłowego Nicka. Od kart zrobiło mu się jednak strasznie gorąco - pociągnął więc podwójnie duży łyk ognistej whisky, zerkając przy okazji na boki.
Możliwe jednak że to nie od kart zrobiło mu się ciepło, ale z powodu siedzącego po jego prawej stronie Gryfona. Shaw chrząknął lekko i pod pozorem sięgnięcia po talię kart - w końcu teraz była jego kolej na rozdawanie - podsunął się nieco bliżej Boyda, jednocześnie podziwiając - bo nie można użyć w takim wypadku innego słowa - jak ściąga bluzę.
A mówili, że to Olivia jest najładniejsza z Callahanów - pomyślał, prostując i tasując krzywo ułożone karty i zawieszając wzrok co chwilę to na czuprynie czy niesamowicie dobrze skrojonych...hmm, dresach Gryfona - Pacany.
  Po rozdaniu kart Darren ledwo zerknął na swoją trójkę - od razu położył je niedbale na podłodze przed sobą, rzucił kolejne pięć galeonów do wspólnej puli i, korzystając z okazji że wszyscy i tak siedzieli całkiem blisko, niby układając się nieco wygodniej na twardych panelach igloo numer trzy przykleił się prawie do lewego rękawa Callahana, jedną ręką trzymając szklankę whisky, prawą zaś powstrzymując swoją całą, gumochłoniarską siłą woli przed sprawdzeniem, czy mięśnie brzucha ma tak samo twarde jak...
- Z czego jest? - spytał, nie mogąc jednak powstrzymać krukońskiej ciekawości przed zadaniem pytania o drugą, najtwardszą rzecz w asortymencie Gryfona, a mianowicie protezę ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 535
  Liczba postów : 1834
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 21 Lut - 21:54;

Co postać ma na sobie: Skarpy, gacie, biustonosz, biały t-shirt Ramones, czarne legginsy, za duża hoodie Harpii
Karty: 1,2,3
Kombinacja:
Dodatkowy efekt: E – odzyskuję część garderoby (ale to w kolejnej rundzie)
Inne: -

Okazało się, że pomysł Fillina był znacznie lepszy, niż jej własny z przyciemnieniem igloo. Teraz kiedy szron pokrył szklane ściany, mogli bez problemu walić wódę i pozbywać się godności oraz ubrań. Godności akurat ubyło jej jako pierwszej. Może to magia zioła, a może atmosfera panująca w domku, ale Krukonka poczuła nagłą potrzebę, żeby się do kogoś przytulić. Jej wybór padł na Solberga i to właśnie na jego kościstym ramieniu położyła głowę. Szybko się jednak opamiętała i wróciła do wcześniejszej pozycji, zwłaszcza że Bodzio wyłożył resztę kart. Tak jak przewidziała, poszło jej całkiem nieźle. Nie na tyle, żeby zgarnąć wygraną ze stołu, ale kto by się tam przejmował pięcioma galeonami? Najważniejsze, że nie straciła żadnej części garderoby, prawda? Otóż nic bardziej mylnego! Widząc karty Keyki, jakieś dziwne uczucie chwyciło ją ze serce. Nie mogła pozwolić, żeby Ślizgonka marzła, nie na jej zmianie! Zdjęła więc z siebie za dużą bluzę Harpii i podała ją dziewczynie. A gdy to zrobiła, poczuła, jak głupia była to decyzja. Zwłaszcza że jej niezbyt imponujący biust stał się w oczach Bodzia jakimś jebanym cudem świata, bo wpatrywał się w niego, jak szpak w czereśnie. Westchnęła więc cicho i przewróciła oczami, mając nadzieję, że nieprędko będzie zmuszona zdjąć koszulkę, bo na widok stanika to Irlandczykowi chyba łeb wybuchnie. O ile wcześnie nie wybuchnie mu coś innego, bo przymilający się do niego Prefekt Kruczków sprawiał wrażenie takiego, co by z chęcią pooglądał liska z bliska, a co jak co, ale Darren to akurat potrafił posługiwać się pałką.

- Ej, właśnie, bo ten! – krzyknęła nagle, bo przypomniała sobie coś zajebistego, czym musiała się ze wszystkimi podzielić. – Mam dla was dowcip! Co to jest: niebieskie i pachnie jak czerwona farba? Niebieska farba – prychnęła przez nos i zaczęła chichotać, rozbawiona własnym talentem komediowym. Z tak wyrachowanym poczuciem humoru, mogłaby prowadzić pewien popularny teleturniej, w którym ludzie ciągną rzepę. Zawsze to jakaś alternatywa, jeśli znudzi jej się latanie i spuszczanie wpierdolu tłuczkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : -369
  Liczba postów : 1366
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 21 Lut - 22:50;

Może gdyby nie był tak zajęty podziwianiem gabarytów Juleczki, która całe szczęście taktownie skwitowała jego nagłą fascynację tylko przewróceniem oczami, to zauważyłby że tasujący karty na kolejną rundkę Darek podejrzanie mu się przygląda i pożera wzrokiem niemalże tak, jak on wyżej wspomnianą koleżankę; może gdyby zorientował się wcześniej, co się święci, zareagowałby inaczej. Tymczasem uwodzicielski ton Darrena i nagłe przyklejenie się do jego - wyjątkowo pechowo - lewej strony wzięły go z takiego zaskoczenia, że poskutkowały natychmiastowym, no odruchowym wręcz, wyjebaniem lubieżnemu napastnikowi z łokcia w ryj. Nie jakoś mocno, znaczy nie tak żeby zabić (a mógłby, wiadomo), ale chyba wystarczająco, żeby zapewnić sobie odrobinę utraconej przestrzeni osobistej. I dopiero po fakcie zorientował się, że właściwie bez powodu przypierdolił naprawdę dobremu ziomeczkowi, którego nie sposób było nie lubić, nawet jeśli nie znał go zbyt dobrze i uświadomił sobie, że to jest właśnie powód, dla którego ma tylko jednego kolegę. A że to w gruncie rzeczy dobry chłopak był, to zaraz się zreflektował. - O kurwa, sorka mordo, trochę nerwowy jestem ostatnio - rzucił niefrasobliwie, klepiąc Shawa przyjacielsko po ramieniu celem załagodzenia złego pierwszego wrażenia i nabijając mu przy okazji siniaka. Pytanie Krukona sprytnie zignorował, wykorzystując fakt, że akurat wtedy Brooks najwyraźniej zapomniała, że są na partyjce barona, a nie na 23 Mazurskiej Nocy Kabaretowej i uraczyła ich wszystkim dowcipem jeszcze lepszym niż jej cycki. Które, swoją drogą, po rozdaniu nowego zestawu kart, jakoś przestały go aż tak fascynować. - Dotknij mnie bez pytania jeszcze raz i się postaram żebyś też potrzebował protezy - zagroził powiedział wesoło, z uśmiechem, do Darka, kończąc wreszcie klepanie go i dolewając mu hojnie whisky aż po sam brzeg szklanki NA ZNAK POKOJU.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Keyira Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : magiczny tatuaż w formie węża | blizn zbyt wiele, by można je było zliczyć | tęczówki w odcieniu sztormu | jakieś zwierzę jako częsty towarzysz
Dodatkowo : animagia
Galeony : 851
  Liczba postów : 694
https://www.czarodzieje.org/t17789-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t17819-meresin#501873
https://www.czarodzieje.org/t17818-keyira-shercliffe#501866
https://www.czarodzieje.org/t17805-keyira-shercliffe
https://www.czarodzieje.org/t19447-keyira-shercliffe-dziennik#57
Igloo #3 QzgSDG8




Gracz




Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 EmptyNie 21 Lut - 23:50;

Co postać ma na sobie: skarpetki; gacie; biustonosz; czarne jeansy; luźna koszulka; oversizowy kardigan
Karty: 3 1 2
Kombinacja: para (2x3)
Dodatkowy efekt: C — w całym tym zamieszaniu gubisz 5G.
Inne: tracę 5G

Kombinacja kart w jej ręku zdawała się tak jakoś mimowolnie odzwierciedlać poziom jej aktualnego, życiowego spierdolenia: niby coś ugrała, ale jednak niewystarczająco, by się wybić. Ot, ledwo uszła z życiem... A może tylko jej się wydawało? Tak czy inaczej, Keyira upiła z kubka porządny łyk, a następnie - z ciężkim, żałosnym westchnieniem - zsunęła z ramion sweter; najgorsza kombinacja zobowiązywała ją do bezwzględnego pozbycia się dowolnego elementu garderoby.
Być może, gdyby poszło jej ciut lepiej, doceniłaby niespodziewany zryw romantyzmu ze strony Julki, która ni z tego, ni z owego postanowiła podarować jej bluzę Harpii. Shercliffe przyjęła ją odruchowo, obróciła w dłoniach i parsknęła sceptycznie. W każdej innej sytuacji chętnie przygruchałaby sobie taką zdobycz, ale obecnie...
Fajna, ale tobie chyba przyda się bardziej — mruknęła, zerkając znacząco na Boyda, który wgapiał się w biust Krukonki, jakby to była cholerna ziemia obiecana. Ukształtowanie terenu może podobne, ale surowiec jednak nie ten.
Zaraz potem uwaga Key skupiła się na krwawym spektaklu, który rozegrał się na przeciwko niej z udziałem Gryfona i niepozornego Darrena, który uwiesił się beztrosko na jego ramieniu. O ile jeszcze sekundę temu niewiele brakowało, by Shaw zaczął ocierać się o protezę Callahana niczym kotka w rui, tak teraz zdawał się być zaaferowany czynnością zgoła odmienną, choć ciężko jej było stwierdzić czy bardziej boli go pogruchotany nos, czy też może złamane serce. Niemniej odczuła nagłą potrzebę podniesienia go na duchu i w tym też celu posłała ku niemu soczystego buziaka.
Suchy żart Brooks okazał się wisienką na torcie. Keyira skwitowała nagły komizm sytuacji głośnym prychnięciem i posiłkując się prostym zaklęciem, przywołała przyniesiony przez Violkę popcorn. Otworzyła paczkę i podsunęła ją Strauss, nachylając się ku niej w konspiracyjnej pozie.  
To dobry moment żebyś powiedziała Boydowi, że jesteś jego ojcem — zasugerowała, nie dbając nawet o to czy mugolska kinematografia jest Violce na tyle znana, by zrozumiała aluzję.
Shercliffe wrzuciła do ust garść prażonej kukurydzy, podejrzała swoje nowe karty i dorzuciła do puli kolejne pięć galeonów.
Wchodzę.

druga tura: 4 3 2, E

@Fillin Ó Cealláchain, @Boyd Callahan, @Maximilian Felix Solberg, @Julia Brooks, @Violetta Strauss, @Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Igloo #3 QzgSDG8








Igloo #3 Empty


PisanieIgloo #3 Empty Re: Igloo #3  Igloo #3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Igloo #3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Igloo #3 JHTDsR7 :: 
Norwegia
 :: 
Miasteczko
 :: 
Igloo
-