Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zagroda Ferni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : prawie zawsze ma na głowie kaptur albo czapkę
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 198
  Liczba postów : 622
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
Zagroda Ferni QzgSDG8




Gracz




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptySob Sty 09 2021, 13:48;


Zagroda ferni


Miejsce to przyciąga wszelkich turystów. Pewne starsze małżeństwo zajmują się doglądaniem dziko żyjących fernich. Musicie wiedzieć, że te zwierzęta (naprzemiennie z łosiami) są po prostu wszędzie. Potrafią wejść na sam środek ulicy i nie przejmować się blokowaniem ruchu. W tych okolicach napotkać możecie spore skupisko fernich (jest ich około pięciu tysięcy rozrzuconych na ogromnym terenie). Można do nich podchodzić, głaskać je a nawet karmić paszą oraz ususzonym mchem.

Możesz rzucić kością podczas pierwszej wizyty w zagrodzie. Jeśli masz minimum 15 punktów z ONMS, rzuć dwiema literkami i wybierz dogodną dla siebie.

Rzuć literką:
A - zainteresowały się Tobą dwa cielęta fernich. Są niemal dorosłe, ich rogi mają kilkanaście centymetrów długości. Objadają Cię z całego pokarmu i łażą za Tobą dopóki nie dasz im więcej. Po pewnym czasie zauważasz, że za Twoimi nowymi adoratorami podążają dwa potężne ferni - ich matki. Masz niezłą eskortę! Te mniejsze dają się pogłaskać, dorosłe nie są zbyt chętne.

B - to był przypadek. Za Twoimi plecami stały dwa ogromne ferni, które znienacka rozpoczęły kłótnię... a co za tym idzie zaczęły się wzajemnie atakować za pomocą imponującego poroża. Stałeś odrobinę za blisko i zostałeś przez jednego z nich kopnięty. Mięsień w dowolnym miejscu Twojego ciała uległ solidnemu uszkodzeniu, pojawi się od tego krwiak. Potrzebujesz uleczyć się eliksirem wiggenowym. Poza tym ferni dały już sobie spokój, a Ty pozostajesz z pamiątką.

C - ten śnieżnobiały piękny ferni miał zaplątaną w porożu jakąś roślinę! To glicynia błyskawiczna, która bardzo go uwierała. To dosyć niebezpieczna roślina lecz w tutejszych warunkach nie miała swoich właściwości. Jeśli zdecydujesz się oswobodzić poroże renifera z rośliny (zajmie Ci to dużo czasu bowiem należy zachować wszelką ostrożność by nie zdenerwować ferni) to ten okaże Ci wdzięczność i poliże Cię wielkim jęzorem po twarzy. Fuj? A może jednak nie? Zyskujesz +1 punkt do ONMS.

D - cokolwiek mówisz jeden z ferni zachowuje się przy tym dziwnie - zagłusza Cię ilekroć otwierasz usta. Stuka kopytami o śnieg, patrzy na Ciebie i nie pozwala Ci mówić. Tak ferni się nie zachowuje, prawda? Po parunastu minutach (bądź jeśli szlag Cię trafił) zwierzę przekształca się w... rozbawionego Norwega-animaga, który Cię przedrzeźniał. Poklepał Cię po ramieniu i wręczył Ci do dłoni Pudełko kadzidełek o zapachu Świętego Popiołu (+2 pkt do Wróżbiarstwa). Życzył Ci wszystkiego dobrego, dobrej zabawy w trakcie ferii i więcej uśmiechu.

E - nieważne z której strony stoisz, w pewnym momencie przypadkowo otoczyło Cię kilkanaście potężnych osobników. Postanowiły odpocząć więc położyły się na ziemi wokół Ciebie (i najwyżej Twojego towarzysza) przez co odkrywasz, że nie masz jak się stąd ruszyć. Musiałbyś przeskoczyć nad cielskami fernich! Masz niewielkie pole do manewru. Zauważasz, że im dłużej leżą wokół Ciebie tym robi się cieplej na tym obszarze. Zimno przestaje Ci dokuczać. Uda Ci się wyjść z tej uroczej pułapki dopiero po jakiejś godzinie.

F - cielaki nie są dorosłe, ale na tyle duże, że mogą przewrócić człowieka jeśli na niego biegną... a ten po prostu nie wyrobił się na zakręcie i wpadł na Ciebie z wielkim impetem. Oboje się przewróciliście, a cielak popadł w popłoch. Pech chciał, że gubisz w tym czasie portfel. Tracisz 20 galeonów. Zgłoś ich utratę w odpowiednim temacie. Poza siniakiem i mokrymi ubraniami nic Ci nie dolega.

G - kilka ferni postanowiło się pobawić poprzez rozkopywanie tylnymi kopytami śniegu. Cała warstwa leci prosto na Ciebie. Jesteś przemoczony do suchej nitki i przypominasz trochę bałwana.

H - śnieżnobiały ferni ciągnie Cię za kaptur. Zaczepia Cię, próbuje wygryźć futerko Twojego płaszcza (jeśli jakieś masz) i nie daje Ci spokoju. Jest bardzo głodny i w ten sposób próbuje dać Ci o tym znać. Jeśli dasz mu jedzenie to zje wszystko do ostatniego okruszka a następnie trąci Cię łbem w akcie miłości. Możesz bez problemu pogłaskać ferni, a nawet go przytulić. Nie zaleca się jednak wsiadania na jego grzbiet.

I - idzie za Tobą kilka ferni, a jeden z nich niemal na Ciebie wpada. Wsuwa pysk pod Twoją dłoń i trąca Cię, zaczepia, wydaje z siebie przyjemne dla ucha charkoty i liże Cię szorstkim wielkim jęzorem po skórze. Super! Trafiłeś na wyjątkowo przyjazny egzemplarz. Możesz go dosiąść i zrobić sobie przejażdżkę.

J - wszędzie ferni! Jest ich bardzo dużo, a Ty nieumyślnie odchodzisz bardzo daleko od zagrody. Chyba się zgubiłeś, bo nagle tracisz z oczu budynek starszego małżeństwa jak i innych turystów. Do tego wszystkiego zaczął sypać gęsty śnieg i widoczność spada. Ta wycieczka zajęła Ci znacznie więcej czasu niż przypuszczałeś. Musisz znaleźć drogę powrotną albo wysłać patronusa o pomoc. Na szczęście jeśli się postarasz to ferni ogrzeją Cię swoim futrem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zoya A. Verey

Nieokreślony
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 165 i pół
Galeony : 9
  Liczba postów : 5
https://www.czarodzieje.org/t20058-zoya-a-verey
https://www.czarodzieje.org/t20065-zoya-a-verey
Zagroda Ferni QzgSDG8




Gracz




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptySro Lut 10 2021, 22:30;

Wyszła z impetem ze swojego Igloo, jak gdyby mogła zatrzasnąć za sobą drzwi. Kiedyś może i odnalazłaby się w takich okolicznościach, ale ostatnio przebywanie w tłoku ludzi i udawanie przed nimi, że wszystko jest w porządku, było bardziej męczące niż kiedykolwiek wcześniej. Od samego początku wyjazdu zastanawiała się, czy będzie w stanie tak to rozegrać, by nie musieć być na wspólnym poczęstunku wszystkich przyjezdnych. Cóż to była za udręka... Najpierw jeden z opiekunów rzucił jej nieprzychylne spojrzenie, gdy próbowała wymknąć się po cichu i pójść się przejść. Musiała zawrócić, bo nie chciała robić dymu z tak błachej rzeczy, a z drugiej strony, spróbuj wytłumaczyć komuś, że mdli cię na zapach chociażby malutkiej pralinki czy kawałka świeżo upieczonej bułki... Nie do zrobienia, naprawdę. Ludzie powiedzą – „jedz, po prostu jedz”, ale brzmi to dla ciebie jak zaklęcie, którego nie jesteś w stanie opanować mimo wieloletniej nauki. Nie będę wspominać o wodzącym za nią wzrokiem znajomych, którzy przy dzieleniu się słodyczami spoglądają w jej stronę, jak gdyby była trędowata, a pytają się o spróbowanie tylko i wyłącznie z grzeczności, bo głupio im nie zapytać mimo tego, że znają odpowiedź. Udręka.

Wyszła nie będąc w ogóle przekonana co do tego, w którą stronę zmierza, ale w tej sytuacji nie miało to w ogóle żadnego znaczenia, bo ważne było to, aby móc rozchodzić kalorie, których spalania obsesyjnie pilnowała. Liczyła krok za krokiem, krok za krokiem, aż ślady jej butów zaczęły się w dość dużej ilości śniegu zlewać z czymś, co przypominało kopyta jakiegoś zwierzęcia. Na wysokości jej wzroku wyjrzała niewielka stajenka, a wokół niej znajdował się tuzin jedzących paszę fernii. Cała sceneria robiła gigantyczne wrażenie i trzeba przyznać, że na twarzy Zoyi niemalże od razu pojawił się uśmiech. Podeszła do jednego z fernii nieco śmielej i zaczęła częstować go przysuszonym mchem. Przez chwilę przeszła przez jej głowę myśl, że nie mogłaby być takim ferniem i musi on mieć naprawdę przykre życie, gdy go ze sto osób dziennie karmi jakimś mchem czy sianem.

- „Biedactwo, chcesz w ogóle to jeść?” – zapytała się i odsunęła rękę, w której trzymała garść mchu. Zrobiło się jej jakoś dziwnie, bo chyba zdała sobie sprawę z tego, że jedzenie jest potrzebne do funkcjonowania tak samo zwierzęciu jak i jej samej, ale problem leżał w tym, że zwierzęta mają bardziej ludzkie/empatyczne podejście do siebie nawzajem niż ludzie, którzy powinni być nauczeni akceptacji i otwartości na drugiego człowieka.


@Narcyz Bez
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Narcyz Bez

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Wiecznie goszczący na ustach uśmiech, twarda angielska wymowa z wyraźnymi końcówkami
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 304
  Liczba postów : 164
https://www.czarodzieje.org/t19726-narcyz-bez
https://www.czarodzieje.org/t19736-tofu
https://www.czarodzieje.org/t19727-narcyz-bez
Zagroda Ferni QzgSDG8




Gracz




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptySro Lut 10 2021, 23:55;

Uwielbiam nie tylko gotować, ale i jeść - z początku sądziłem, że wyjazd na ferie będzie dla moich kubków smakowych równie niesamowitą przygodą, co po prostu dla mnie ten wyjazd, po kilku dniach jestem jednak przekonany, że nie zostanę amatorem norweskiej kuchni. W który talerz nie spojrzę widzę mięso, mięso i jeszcze więcej mięsa, najczęściej w towarzystwie zimnego kufla piwa. Gdzieś tam oczywiście plączą się jakieś warzywa, traktowane jednak jako dodatek, a nie główne danie, jak to ja preferuję. I może czuję tylko odrobinę żalu, gdy stołówkę wypełnia zapach smażonej lub pieczonej ryby w aromatycznych przyprawach, a ja kolejny raz zadowalam się Serowym Zabójcą, przez którego chyba po powrocie do Anglii przez miesiąc nie będę w stanie tknąć jakiejkolwiek postaci sera.
Jestem jednak przekonany, że moja decyzja jest właściwa. Wspaniałe Ferni nie żyją w tej mroźnej krainie po to, by sycić mój żołądek w lepkim gulaszu, ale by cieszyć oczy swoją dumną postawą i rozgrzewać serce delikatnymi i czułymi trąceniami chrapami. Jeżeli z jakiegoś powodu mam dodatkowo marznąć, zamiast zaszyć się w przytulnym igloo z niezbyt górnolotnym romansem, to wycieczka do zagrody Ferni wydaje mi się być najlepszym możliwym powodem.
Już z oddali dostrzegam całe stadko tych stworzeń, spokojnie zajadających sianko; najwyraźniej moja obecność nie robi na nich wielkiego wrażenia. I mogę nawet powiedzieć dlaczego - w końcu potrafię być równie przerażający jak puszek pigmejski. Twoja łagodna obecność jednak robi wrażenie na mnie. Uśmiecham się lekko, zaskoczony tym kontrastem między Twoją drobną sylwetką a potężnym zwierzęciem. Jestem pewny, że słyszysz moje kroki skrzypiące w gęstym śniegu.
- Ty nie musisz martwić się, że go przekarmi. Podobno dorosły je nawet do ośmiu kilogramów jedzenia - przekazuję Ci ciekawostkę, którą usłyszałem od miejscowych (oczywiście w formie żartobliwej złośliwostki na temat mojej wegetariańskiej diety, od której ponoć może nie wystarczyć zieleniny dla reniferów...) - Nie boisz się trochę ich?

@Zoya A. Verey
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Czarodziejowa Dusza

Nieokreślony
Galeony : 516
  Liczba postów : 494
https://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Zagroda Ferni QzgSDG8




Specjalny




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptyPią Lut 19 2021, 10:18;

W innym czasie

Wątek:
@Julia Brooks & Czarodziejowa dusza (aka. @Robin Doppler)



Dlaczego zapuściłaś się w tę okolicę? Co tobą motywowało? Chęć powrotu do obozu igloo czy może spacer w nieznane celem odkrywania coraz to piękniejszych terenów, jakie oferuje tutejsze miasteczko? Cokolwiek zagnało cię tutaj, zaraz zobaczymy, czy przypadkiem nie zaczniesz żałować swojej decyzji. Zdecydowanie zbyt wietrzna temperatura jak na ten wieczór, zbyt późna pora, choć we wciąż otaczającym cię mroku i tak nie robiło to wielkiej różnicy. Poczułaś, że coś jest w powietrzu, choć nie bardzo byłaś w stanie sprecyzować, na tym ta jego inność polega. Fernie już dawno poszły spać, ale to nie to cię niepokoi. Usłyszałaś coś. Nie jesteś w stanie do końca stwierdzić, co to było. Dźwięk ten wbił się jednak głęboko w odmęty twojej czaszki, powodując bardzo silne poczucie niepokoju z rodzaju tych, które to nie odpuszczają. Może pojawiła się u ciebie myśl, że to tylko przesłyszenie? W końcu wszechobecne cete cały czas wydają z siebie jakieś dziwne dźwięki, może to był jeden z nich.
O ile wcześniej mogłaś założyć, że to tylko wymysł twojej własnej głowy, tak dopadają cię wątpliwości, kiedy do twoich uszu ponownie dociera bardzo niepokojący krzyk. Tak, teraz już nie masz żadnych wątpliwości. To był krzyk kobiety. Brzmiała tak, jakby działo się coś strasznego. Pośród tej całej ciemności bardzo ci ciężko ustalić, skąd dokładnie się wydobywał. Przed sobą w oddali widzisz stajnię ferni, za sobą ścieżkę, którą tutaj przybyłaś, po lewej masz ścianę lasu i choler wie, co może czekać w tamtym miejscu, po prawej puste pole, ale czy aby na pewno takie puste?
Co zrobisz?

1) Bardzo proszę, abyś w 1 poście wymienił wszystko, co Julka posiada ze sobą (pomińmy oczywiste rzeczy takie jak bielizna czy skarpetki). Może mieć maksymalnie 3 przedmioty oprócz różdżki, więc decyduj mądrze.
2) Napis dokładnie, co Julka robi, gdzie postanawia iść, a może ma to głęboko w nosie i stawia na ulotnienie się z tego miejsca?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 535
  Liczba postów : 1834
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zagroda Ferni QzgSDG8




Gracz




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptyPią Lut 19 2021, 11:07;

ekwipunek: Różdżka + eliksir wiggenowy, peleryna-niewidka, tłumaczki
aviatores: 2 - jeden post fabularny

Odkąd tylko przybyła do Norwegii, samotne wędrówki stały się codziennym elementem jej dnia. Rano, w południe, wieczorem. W drogę ruszała o różnej porze, choć panujące dookoła ciemności sprawiały, że nie miało to większej różnicy, gdyż cały czas było ciemno. Spacerując w pojedynkę po okolicy, nie tylko zażywała ruchu, tak niezbędnego zawodowej pałkarce, ale przede wszystkim odpoczywała od ciągłej obecności innych ludzi i miała czas poukładać sobie myśli. Tych nie było jakoś wiele, ale jednak chwila zadumy pozwalała jej zachować trzeźwość umysłu. W innych wypadku już dawno by oszalała.

Choć o Norwegii nie można było powiedzieć, że słynie ze wspaniałej pogody, to dziś było wyjątkowo niekorzystnie. Zimny wiatr kąsał boleśnie, więc Krukonka nie tylko musiała rozgrzać się zaklęciem, ale jeszcze zmuszona była podciągnąć szalik po same oczy. Do tego to uczucie. Nie była pewna, o co chodzi, ale wiedziała, że coś jest nie tak. Czuła dyskomfort, zupełnie jakby wlazła twarzą w pajęczą sieć, z tym że żadnej sieci nie było. A może faktycznie to te cholerne wieloryby? W końcu Fredka jej wspominała, że ich odgłosy wyzwalały w niej talent i powodowały ataki. Nie, to nie mogły być wieloryby. To z pewnością był człowiek. Kobieta. Krukonka dwa razy się zastanawiła, czy powinna interweniować. Ostatnio, gdy chciała pomóc pewnemu uczniakowi, została zamknięta w klasie przez Irytka i zmuszona do konfrontacji z własnym boginem. Nie byłaby jednak sobą, gdyby pozwoliła komuś cierpieć. Może i nie była najbardziej sympatyczną (i empatyczną) osobą w Hogwarcie, ale z pewnością nie była też nieczuła i gdy ktoś potrzebował jej pomocy, to po prostu jej udzielała. A potem tego żałowała, gdy po raz kolejny skończyła obita jak jabłko w siatce. Nie była pewna, skąd dobiega krzyk, a dróg było wiele. Postanowiła, że zacznie od sprawdzenia pola. Ciemny las był ostatnim miejscem, które chciałaby odwiedzić w pojedynkę. Ciemne lasy są złe. W ciemnych lasach traci się kończyny. Dziewczyna narzuciła na siebie pelerynę niewidkę i wciąż stojąc w miejscu, wyczarowała ptaka za pomocą aviatores, którego posłała w kierunku pola. Jeżeli już miała interweniować, to chciała zawczasu wiedzieć, w co takiego się pakuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Czarodziejowa Dusza

Nieokreślony
Galeony : 516
  Liczba postów : 494
https://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Zagroda Ferni QzgSDG8




Specjalny




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptyPon Lut 22 2021, 16:58;

Rzucenie zaklęcia może i nie było głupim pomysłem. Bardzo realistyczny hologram uniósł się w powietrzu w kierunku otwartego pola. Niemniej, z takiej odległości i w takiej ciemności, która wciąż panowała w tym miasteczku, ciężko było cokolwiek dostrzec. Wszechobecny śnieg nie pomagał. Wszystko wydawało się być dokładnie takim samym, bez nawet jednej skazy na idealnie pustym polu. Jeśli wystarczająco mocno się skupiłaś, mogłaś dostrzec dziwną nieprawidłowość w pustym polu. Coś jakby nora, choć zdecydowanie za duża dla chociażby wilków. Jesteś w stanie dostrzec, że w jamie na pewno zmieścił by się człowiek. Niemniej, kolejne krzyki nie pojawiły się, więc nie wiesz, czy ma to cokolwiek wspólnego z tym, co wcześniej słyszałaś. Dopiero w momencie, kiedy zaklęcie niemalże przestaje działać, jesteś w stanie zobaczyć, coś co pozwala ci przypuszczać, że może to jednak to miejsce; pojedynczy, nie do końca usunięty odcisk ludzkiego buta, który ewidentnie zmierzał w stronę dziwnej nory. Co robisz dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 535
  Liczba postów : 1834
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Zagroda Ferni QzgSDG8




Gracz




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptySro Lut 24 2021, 19:49;

Rzucenie zaklęcia nie było głupim pomysłem. Nie było też wyjątkowo mądrym, bo wokół panowały egipskie ciemności i do tego padał śnieg. Krukonka podejrzewała, że może nie zobaczyć wszystkiego, ale żeby zobaczyć tak niewiele? Tego nie przewidziała! Mimo wszystko jakąś wiedzę na temat całej tej sytuacji posiadła. I było jeszcze bardziej zafrapowana, niż wcześniej, gdy słyszała krzyki. Puste pole okazało się bowiem nie takie puste, jak można było sądzić po nazwie. W ziemi znajdowała się bowiem jama, i to całkiem duża, a gdy holograficzny ptak odchodził powoli w zapomnienie, Brooks zdołała dostrzec jeszcze jedną rzecz, a mianowicie odcisk buta, prowadzący do tej właśnie dziury w ziemi. Było to co najmniej dziwne. Po prawdzie, Krukonka miała ochotę wrócić do igloo i zapomnieć o tym wszystkim. Na myśl o łażeniu samotnie po jakichś jamach, czuła dreszcze. Ciekawość i chęć pomocy okazały się jednak silniejsze. Mogła oczywiście wysłać patronusa do jakiegoś znajomego, ale nie wiadomo, co tam się działo i jak wiele czasu miała kobieta, która wcześniej krzyczała. Westchnęła więc ciężko i ruszyła powoli w kierunku pola. Dotarcie tam zajęło jej więcej czasu, niż się spodziewała. Wysoki śnieg, sięgający łydek nie ułatwiał spaceru, podobnie jak białe płatki zacinające ją w twarz. Przełknęła z wysiłkiem ślinę i wciąż nie zdejmując peleryny niewidki, weszła do dziury. Postanowiła nie zapalać światła, przynajmniej na razie. Zresztą, przez ten czas, kiedy tutaj szła, jej wzrok zdołał się względnie przyzwyczaić do niedoboru światła. Tylko czy to wystarczy? Mogła mieć tylko nadzieję, że tak i że nie wpakuje się przypadkiem w zad jakiegoś śpiącego w norze zwierzęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność, dupa nie zaklęciarz
Galeony : 695
  Liczba postów : 4901
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Zagroda Ferni QzgSDG8




Gracz




Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni EmptyPią Lut 26 2021, 03:16;

Inny czas

Kostka: B

Uznał, że zakończy sobie ten pokurwiony spacer po Norwegii w miejscu przyjaznym, bezpiecznym i spokojnym. Skierował więc swoje kroki ku lokalnej zagrodzie fenri, którą znalazł na zabranej ze sobą mapce. Dobrze pamiętał zajęcia Stowarzyszenia Miłośników Przyrody z Keyirą, podczas których opiekowali się tymi zwierzakami w rezerwacie prowadzonym przez jej rodzinę i ślizgon musiał przyznać, że nawet te futrzaki polubił i to chyba ze wzajemnością. A przynajmniej tamten okaz wydawał się nie żywić do niego żadnej większej urazy. Nic więc dziwnego, że Max uznał wizytę w zagrodzie jako idealny odpoczynek po dość burzliwym poranku. Dzierżąc ze sobą termos pojawił się na miejscu i zaczął spokojnie zwiedzać ogromny teren. Wlewał w siebie gorącą herbatę, podziwiając z większej bądź mniejszej odległości żyjące swoim życiem zwierzaki. Było ich tam multum i ciężko było na żadnego nie wpaść. Wszystkie wydawały się prowadzić sielankowe, beztroskie życie. Takie to miały dobrze. Żadnych popierdolonych zasad, dziwnych przygód, czy chuj wie jeszcze czego. Ich życie kręciło się wokół spokojnego skubania trawki i.... wpierdolu?
Solberg stanął nieco z boku widząc dwa fenri, które nagle tuż za jego plecami zaczęły na siebie szarżować. Gdyby nie to, że akurat odwrócił się przez ramię, zapewne nie miałby o całym zajściu pojęcia i został przez zwierzaki stratowany. Nie miał zamiaru tak łatwo dać się zabić szczególnie, że miał już zabandażowaną kostkę w lewym bucie i jakoś niezbyt potrzebował kolejnego wpierdolu. No, ale jakie Max ma w życiu szczęście każdy wie, więc nic dziwnego, że fenri dość szybko zbliżyły się do ślizgona w wojennym szale i nim ten zdążył odskoczyć na odpowiednią odległość, jeden z samców kopnął go solidnie w lewe udo. Max ugiął się z bólu, upuszczając kubek z ciepłym napojem prosto na śnieg. Zastanawiał się, czemu właściciele tego rezerwatu nie dali jakiś wytycznych, czy ostrzeżeń na temat tych nieprzewidywalnych bójek, ale nie to teraz było najważniejsze. Zwierzaki oczywiście nagle uspokoiły się i odeszły w swoją stronę, jak gdyby nigdy nic, zostawiając nastolatka zdanego tylko na siebie i swoje zdolności magiczne, a każdy wiedział, że nie były one najwyższych lotów. Sam Max nawet świadomie zaczął odrzucać magię w wyniku nagłego spadku wiary we własne możliwości w zakresie rzucania czarów pod każdą postacią inną niż ta transmutacyjna. Gdy już łańcuszek "kurew" wyleciał z ust chłopaka, chwycił za różdżkę i znieczulił się. Nie miał pojęcia, jak naprawić uszkodzony mięsień. Machnął więc kilka podstawowych zaklęć, żałując, że nie ma przy sobie wiggenowego i najzwyczajniej w świecie teleportując się do własnego igloo. Miał tylko nadzieję, że Feli nie zużył jeszcze wszystkich swoich zapasów, jakie zamówił u prefekta naczelnego.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zagroda Ferni QzgSDG8








Zagroda Ferni Empty


PisanieZagroda Ferni Empty Re: Zagroda Ferni  Zagroda Ferni Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zagroda Ferni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zagroda Ferni JHTDsR7 :: 
Norwegia
 :: 
Okolice
-