Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Sala treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 149
  Liczba postów : 1357
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyPon Mar 07 2011, 11:09;

First topic message reminder :


Sala treningowa

Gdy wchodzi się do tej sali czuć silny zapach potu. Ma ona wielkość dwóch sal lekcyjnych i jest do połowy wyłożona matami do ćwiczenia sztuk walki, a druga połowa jest przeznaczona do ćwiczenia szermierki i fechtunku. Wszystkie potrzebne przyrządy, miecze, tarcze znajdują się w składziku, który służy też za szatnie zawodnikom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 488
  Liczba postów : 1875
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Gru 30 2020, 01:16;

  - Do twarzy ci. I jeleniem, nie łosiem - poprawił Solberga Shaw, po czym sięgnął po różdżkę, jednak w połowie drogi zatrzymał rękę. Chciał odczarować poroże Ślizgona, jednak z nie miał przecież powodu robić tego już teraz. Mógł przez chwilę podźwigać rogi, kark mu od tego nie pęknie - Kontynuuj - dodał z uśmiechem, wskazując ponownie na szkatułkę.
  Zanim jednak Max wypowiedział inkantację ponownie, Darren westchnął lekko i chrząknął.
- Reve-elio - powiedział - Nieco dłuższe "e" i będzie idealnie - poradził jeszcze - Poza tym, różdżką robisz pętlę nad obiektem, jakbyś mieszał nią w kociołku.
Po tych radach Shaw wrócił do spokojnej obserwacji tego, co wyrabia Solberg. Klątwy, które nałożył na szkatułkę nie były przecież zbyt groźne. Tylko odrobinę. Tak czy siak, Ślizgon nie miał się czego obawiać. Na pewno.

Kosteczki:
Spoiler:
1, 2, 3 - powtórka błędu z poprzedniego razu. Tym razem jednak nie otrzymujesz rogów, ale uruchamiasz zaklęcie Firehutchatch, które zamyka ciebie, stolik oraz nawet Shawa w klatce z płomieni.
4, 5 - tym razem zaklęcie przynajmniej zadziałało tam, gdzie miało zadziałać. Jakimś cudem dostrzegasz czar położony pod warstwą innych uroków - konkretnie Conjunctivitis - jednak jest zbyt głęboko byś mógł go już teraz rozbroić.
6 - sukces! Z łatwością udaje ci się wykryć i zneutralizować Furnunculusa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Gru 30 2020, 01:36;

Kostka: 1

Łoś, jeleń, dla niego różnicy nie było. Na zwierzętach znał się wystarczająco, by wiedzieć, przed którymi spierdalać, a które ewentualnie jebnąć z glana w czoło. No czasem mogło mu się akurat pomylić, ale ogólny zarys kojarzył.
-A dziękuję to nie mój pierwszy raz. - Wyszczerzył się przypominając sobie, że przecież podobnie został udekorowany podczas Celtyckiej Nocy. Do dziś nie był pewien, czy niektórzy pamiętają, co się tam działo, ale jakoś nie miał zamiaru pytać. Tak naprawdę pewnie Max sam mógł się pozbyć tego ciężaru, ale w tej chwili jakoś mało go to zajmowało. A niech się kruk pośmieje z rogatego węża.
-No i trzeba było tak od razu! - Powiedział, gdy Darren przemówił do niego kociołkowym językiem. Wydłużył "e", zrobił kółko nadgarstkiem, wyobrażając sobie że miesza jedną ze swoich oryginalnych zupek i...
-Albo i może niekoniecznie. - Dodał krzywiąc się nieco, gdy zostali zamknięci w ognistej klatce. Max starał się zachować spokój, jak zwykle więcej uwagi poświęcając Darrenowi, który też siedział z nim w tym bagnie.
- Finite wystarczy? - Zapytał, bojąc się podjąć jakąkolwiek akcję, by nie pogorszyć sytuacji. Różdżkę miał w pogotowiu, ale czekał na instrukcje. Nie potrafił nie wyśmiać się wewnętrznie. Skoro nie potrafił nawet opanować tak prostych zaklęć, jak miał radzić sobie z innymi i to w dużo bardziej stresujących warunkach. Nawet nie zauważył, jak prawa ręka drgnęła mu i przesunęła się mimowolnie w kierunku ognia, tym samym ulegając lekkiemu poparzeniu. Świetnie. Wyczarował na powierzchni rany powłokę chłodzącą, by nie musieć się nią dalej przejmować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 488
  Liczba postów : 1875
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Gru 30 2020, 13:13;

  - Wystarczy, nie chcemy przecież spalić zamku - przytaknął, pozwalając Maxowi zatrzymać ognistą klatkę - Chwilka przerwy, potrenuj na sucho... - powiedział, po czym wyciągnął z torby butelkę cieczy o zmienionym magicznie kolorze i zapachu - była całkowicie przezroczysta i niearomatyczna. Na pierwszy rzut oka woda, jednak... - ...na tym - kontynuował Darren, podając Solbergowi butelkę - To zmienione magicznie pićko ze śniadania. Powiedz co to jest, bez próbowania - dodał. Teoretycznie Shaw powinien zacząć od takiej rozgrzewki, jednak miał nadzieję że mając wcześniej do czynienia z czymś o wiele bardziej złożonym, to przy zetknięciu z czymś banalnym Ślizgon w mig pojmie podstawy czaru.
  Gdy Solberg wydedukował już, że w butelce znajduje się sok wiśniowy, Darren zachęcił go do kontynuowania testów nad szkatułką.

Kostki.
Spoiler:
1, 2 - badania nad butelką - względnie długie; nad pudełeczkiem - odkrywasz (i przy okazji uruchamiasz) Conjunctivitis.
3, 4, 5 - badania nad butelką - przeciętnie długie, całkiem okej; nad pudełeczkiem - zdejmujesz parę pomniejszych klątw, takich jak Acusdolor, Jęzlep czy Colloshoo.
6 - w mig odkrywasz co znajduje się w butelce; w szkatułce udaje ci się zauważyć (i usunąć) Conjunctivitis, widzisz także jednak że najtrudniejsze dopiero przed tobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Gru 30 2020, 14:18;

Kostki: 4

Całe szczęście dostał błogosławieństwo Dariusza i mógł zakończyć to cierpienie, jakim było grzanie się w odmętach płonącej klatki. Finite zdawało się o dziwo zadziałać i nie przysporzyć im więcej problemów niż już Max zdołał wywołać.
-No tak, trzeci raz i okrzyknęliby mnie naczelnym arsonistą. - Zaśmiał się, a wtedy poczuł dziwny zapach dochodzący z jego głowy. Przysmalił sobie poroże, na co pokiwał tylko głową nie komentując już własnego szczęścia.
Spojrzał na wyjętą przez Darrena butelkę i uniósł do góry lekko brew. Raczej nie spodziewał się, by było w niej coś, co mogło go zainteresować. W końcu był w zamku, ze statutem zawieszonego i to jeszcze pod okiem prefekta. Grzeczniejsze combo dopełniłby jeszcze tylko szkolny mundurek, ale Max zdecydowanie jebnął go gdzieś, gdzie nawet nie wiedział jak go znaleźć. Zresztą nie zależało mu na tym i popierdalał po zamku w swoich wiernych dresach, których używał przy pracy nad eliksirami, co dobitnie pokazywało, że jeszcze dobrze z nim nie jest.
- Salazarze, jakby wszyscy potrafili tak ze mną rozmawiać... - Zaśmiał się, bo naprawdę miał wrażenie, że Shaw rozgryzł jego język jako jeden z nielicznych w tym zamku. Porównanie do mieszania w garnku? Check. Płonąca klatka wywołująca PTSD? Ckeck. Tajemnicza substancja, która w teorii może być nawet trucizną, kusząca Maxa, by jej spróbował? Check. Nic tylko dziękować wszelkim bogom, że ma przyjemność zadawania się z kimś, kto go rozumie.
Możliwe, że nadzieje krukona nie były aż tak bezpodstawne. Max po raz kolejny rzucił ćwiczone dzisiaj zaklęcie i mimo, że męczył się dobre pięć minut nad zawartością naczynia, to w końcu wydawało się, że rozwiązał tę skomplikowaną zagadkę.
- Sok wiśnowy? Ty to potrafisz zdeptać w człowieku nadzieję. - Zrobił zbolałą minę, choć tak naprawdę  jak zwykle robił sobie jaja. Gdyby to była chociażby wiśniówka, wyczułby ją przecież już w lochach i zdecydowanie nie miałby na czym teraz ćwiczyć zaklęcia.
-Dobra, do trzech razy sztuka. Ja teraz rozjebię tę klasę Bombardą z zaskoczenie, to nie bij. - Westchnął, po czym naprawdę się skupił, przypomniał sobie regułę wymowy zaklęcia i odpowiednio przeciągając "e" po raz kolejny machnął swoim magicznym kijaszkiem w stronę szkatułki. Sam zdziwił się, że tym razem nic się nie odjebało, a niewielkie klątwy zostały z puzderka zdjęte.
-O kurwele. - Wymamrotał zadziwiony, że coś mu w życiu wyszło w dziedzinie zaklęć i nie było to Finite ani Incendio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 488
  Liczba postów : 1875
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyCzw Gru 31 2020, 17:09;

  Krukon pokiwał z uznaniem głową, widząc jak jedna za drugą kolejne czary są przez Solberga odkrywane i unieszkodliwiane. Co prawda do tej pory miał on do czynienia z raczej trywialnymi sztuczkami - ani Jęzlep, ani poroże na głowie nie zrobi mu przecież większej krzywdy, najwyżej naje się albo trochę wstydu, albo podziękuję potem Shawowi za trening trzymania języka za zębami.
  Przytyk o braku alkoholu w butelce Darren puścił mimo uszu. On sam - bardzo chętnie, musiał sprawiać jednak chociaż jakiekolwiek pozory bycia przykładnym prefektem.
Pochylił się nad szkatułką i machnął nad nią różdżką, zdejmując z niej zaklęcie uciszające. Odwrócił potem głowę lekko w lewo i nadstawił uszu, mrużąc oczy. Po krótkiej chwili ze środka dało się słyszeć cichutkie zawodzenie, jęki i płacz. Shaw uśmiechnął się i wyprostował na krześle.
- Nie przeszkadzaj sobie - powiedział po czym zaczął wodzić różdżką w powietrzu celując w podłogę i usuwać ślady spalenizny po ognistej klatce.

Kostki:
Spoiler:
1, 2 - zanim udaje ci się do końca rozpoznać zaklęcie, czujesz na swojej dłoni lekki nacisk. Z powodu zaskoczenia nim jesteś w stanie złapać równowagę, ocierasz rączką szkatułkę która natychmiast zaczyna cię parzyć. Bez użycia czaru, empirycznie rozpoznajesz Male Tactus.
3, 4 - wydaje ci się już że masz poszukiwane zaklęcie na końcu różdżki - tak, to Convulsio! Udaje ci się je zdjąć, ale na szkatułce święcącymi napisami pojawia się skrzeczący napis KUTASOLBERG. Shaw wciąż czyści podłogę.
5, 6 - brawo, brawo. Poena Inflicta nie miało z tobą żadnych szans.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyPią Sty 01 2021, 21:16;

Kostka: 3

Całe szczęście, że nic gorszego w szkatułce nie było, bo zapewne Max puściłby z dymem pół szkoły. Już wystarczyło, że kilka dni wcześniej rozjebał Bombardą spory fragment ściany w bibliotece o czym miał nadzieję nikt za bardzo się nie dowiedział, bo w tej chwili nie potrzebował więcej problemów. Choć wciąż nie był tak do końca przekonany, czy ich ilość diametralnie by nie spadła, gdyby go stąd wyjebali. A nauka trzymania języka za zębami zdecydowanie by mu się przydała. Szczególnie teraz, gdy miał tak strasznie pojebane huśtawki nastroju.
Spojrzał podejrzliwie na szkatułkę, z której nagle zaczęły dobywać się jakieś średnio przyjemne dźwięki. Co gorsza jęki i płacze sprawiły, że Max znów na chwilę poczuł się jak w Zakazanym Lesie. Zacisnął mocniej rękę na różdżce, jakby jakiekolwiek zaklęcie miało oczyścić jego umysł i dopiero gdy poczuł jak wypustki drewna zbyt mocno wbijają się w jego dłoń, odetchnął, wracając do rzeczywistości. Na szczęście Shaw zajęty sprzątaniem nie powinien dostrzec tej chwili słabości. Solberg postarał się szybko zreflektować i wycelował magicznym kijaszkiem w szkatułkę, skupiając się na odpowiedniej inkantacji. Wszystko byle uciszyć te cholerne głosy. Rzucił zaklęcie i trafnie zdiagnozował użytą przez Shawa klątwę.
-Hej, Darren, chyba się w końcu uda... - Urwał widząc napis, który nagle pojawił się na puzderku. -Świetnie. Jeszcze tego mi brakowało. - Mruknął po nosem, próbując przy pomocy Finite zmyć litery układające się w kompromitujący napis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
C. szczególne : Pierścień Claddagh na środkowym palcu prawej dłoni
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 488
  Liczba postów : 1875
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyNie Sty 03 2021, 13:06;

  Ślady spalenizny na drewnianej posadzce praktycznie już ustąpiły pod naporem różdżki i magii Darrena, kiedy ten kątem oka zauważył zakłopotanie na twarzy Solberga. Usłyszał też zresztą zmianę w tonie jego głosu - siedział naprzeciwko niego, a dzielił ich tylko niewielki stolik, nie ogromna ława. Shaw udał więc niesamowite zainteresowanie czynnością czyszczenia podłogi, po dłuższej chwili prostując się jednak i strzepując parę pyłków które osiadły mu na lewym rękawie jego marynarki.
- Już prawie koniec - powiedział do Maxa, przypominając sobie ile klątw i czarów nakładał na osobne fragmenty szkatułki - Powodzenia - dodał, podnosząc lekko tyłek ze swojego krzesła, odsuwając je skwapliwie o dwa kroki od stolika, po czym znów na nim usiadł. Uśmiechnął się jeszcze niewinnie do Maxa i odchylił do tyłu, obserwując jak pójdzie mu z zapewne ostatnim Specialis Revelio.

K6.
Spoiler:
1, 2 - może powinieneś mimo wszystko nieco odpocząć i spróbować innym razem. Nagły powiew wiatru odpycha cię od szkatułki, ta zaś otwiera się gwałtownie i wylatuje z niej parę skrawków czarnego materiału. Nic innego w środku nie ma.
3, 4, 5, 6 - kto by się spodziewał, że ostatnim zaklęciem nałożonym przez Shawa będzie Aerudio? Tak czy siak, udaje ci się je zdjąć. Po otwarciu pudełeczka ze środka wylatuje uratowany dementor-zabawka, który składa soczysty całus na policzku swego wybawcy i chowa się do twojej kieszeni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyNie Sty 03 2021, 18:49;

Kostki: 1 8)

Jak dobrze, że krukon miał w sobie tyle taktu, by po prostu całą tę farsę zignorować. Nawet nie skomentował słowa, które pojawiło się na szkatułce, choć Max był pewien, że w duchu chociaż lekko się z tego uśmiechnął.
- Dzięki, na pewno się przyda. - Uśmiechnął się pod nosem, bo zdecydowanie się dzisiaj nie popisał niczym. Ani rozumem, ani talentem, ani nawet skupieniem, które zdawało się odpływać od niego z każdą sekundą coraz bardziej.
Ostatni raz uniósł różdżkę, średnio przejmując się już tak naprawdę tym, jak mu zaklęcie wyjdzie. Był padnięty i najchętniej zaszyłby się w lochach i poszedł spać. Dlatego też nie zdziwił się, gdy wypowiedział w stronę szkatułki odpowiednie słowa, a ta nie dość, że wyrzuciła go w powietrze, do jeszcze opluła czarnymi skrawkami materiału.
- Wybacz, to chyba nie jest mój dzień. Może wrócimy do tego innym razem? - Spojrzał przepraszająco na Darrena, a gdy ten przyznał mu rację, spakowali manatki, doprowadzili salę do względnego porządku i rozeszli się każdy w swoją stronę.

//zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyWto Sty 05 2021, 20:51;

Sam nie wiedział, czy to już jest ich mała tradycja, kiedy to ponownie postanowili umówić się na trening. Który mógłby rozładować gniew każdego z nich, gdy wiedzieli, że jednak dzierżenie w sobie pewnych rzeczy może spowodować dodatkową złość - jeżeli mieli znaleźć ujście w tej sytuacji, zazwyczaj był to sport, wyzwalający to, czego normalnie nie mogli w sumie zgasić. Nawet jeżeli nastawiony na walkę nożami... to co złego mogło się w rzeczywistości stać? No właśnie. Lowell już od dawna szykował się do czegoś, co mogłoby go rozruszać, nawet jeżeli wcale nie tak dawno chodził po lesie, nie mając przy sobie żadnej różdżki. Cieszyło go to natomiast, że będzie mógł spędzić trochę czasu z Maximilianem, nawet jeżeli za jakiś czas byli umówieni tym samym na naukę oklumencji. Tak po prostu - bo go lubił. No i, jeżeli nie mogli napierdzielać się pod jego domem, to musieli znajdować jakieś inne możliwości pod tym względem.
Sam przygotował sztuczne noże, które może nie mogą zranić, ale za to mogą pozostawić kolorowy ślad; pozostawiwszy na nich wolno wysychający barwnik, sam powoli przygotowywał się do tego wszystkiego, wchodząc głównie do sali treningowej. Charakterystyczny zapach dostał się do jego nozdrzy, na co zmarszczył mimowolnie brwi, by tym samym się przebrać. Powoli, jakoś zbytnio nie zwracając uwagi na to, że ktoś może wejść; zresztą, narzucenie na siebie wygodnych spodni dresowych i podkoszulki zajęło mniej niż minutę, kiedy to był gotów do podjęcia się jakichkolwiek ćwiczeń. Nie bez powodu rozciągnął mięśnie, nie chcąc tym samym zostać zaskoczonym przez potencjalne zrządzenie losu - ubrania, które wcześniej zdjął, leżały radośnie w kącie, czekając na powrót do potencjalnej możliwości bycia użytkowanymi. Kiedy natomiast do sali wszedł Max, przywitał się z widocznym uśmiechem na twarzy, podając tym samym oręż do walki. Sztuczny nóż.
Siema, jak tam nastrój? — zapytawszy się, usunął potencjalny kurz z własnych ubrań, opierając się tym samym o ścianę, kiedy to podeszwa buta również się z nią spotkała. Sam przymknął na chwilę oczy, zastanawiając się nad tym, jak mu teraz pójdzie. Może wcale nie aż tak źle, jak mógłby się tego w rzeczywistości spodziewać? Zaśmiał się cicho pod nosem. — Potraktuj to trochę jako wstęp do oklumencji. Postaraj się nie wpadać w szał bitewny i kontrolować swoje myśli, poczynania. Narastającą potencjalnie złość. — machnąwszy ręką, sam był gotów do walki, kiedy to spoglądał czekoladowymi tęczówkami w stronę przyjaciela. Był gotów do przyjęcia kolejnych ciosów, by tym samym stracić przytomność; zresztą, jak zwykle, jego szanse w tej kwestii nie były zbyt wygórowane. Różnica wzrostu i umiejętności przyczyniała się do powstawania znaczących dysproporcji, na które mógł tylko wzruszyć ramionami. — Ja już się rozciągnąłem. Daj znać, jak będziesz gotów. — przechyliwszy głowę do przodu, nie bez powodu czekał, gotów na rozpoczęcie tym samym tej całej zabawy.

Mechanika
Życie: 3k10/2 + 5 - odpowiada za punkty życia.
Atak: k6 - odpowiada za punkty obrażeń.
Obrona / unik: k6 - odpowiada za punkty obrony, jakie redukują obrażenia ataku.

Każde 8 pkt z Gier Miotlarskich upoważnia do jednego przerzutu. Przerzuty się nie resetują.

Cel: k10 - odpowiada za to, w którym miejscu następuje uderzenie.
Rzuć kostką, by przekonać się, gdzie trafiłeś i jakie przysługują Ci bonusy:
A — trafiasz w rękę (+1 do ataku)
B — trafiasz w szyję (+3 do ataku)
C — trafiasz w bark (+2 do ataku).
D — trafiasz w obojczyk (+1 do ataku).
E — trafiasz w twarz (+1 do ataku).
F — trafiasz w brzuch (+3 do ataku).
G — trafiasz w łydkę (+1 do ataku).
H — trafiasz w udo (+1 do ataku).
I — trafiasz w głowę (+4 do ataku)
J — trafiasz w klatkę piersiową (+3 do ataku).

Zdarzenie dodatkowe: k6 - stanowi dodatkowy opis akcji uderzenia, z którego mogą wyniknąć potencjalne bonusy, jak i niekorzyści.
Rzuć kostką k6, by przekonać się, co dodatkowego Cię spotkało:
1 — próbujesz zaatakować lub się obronić - wybierz sam; ale koniec końców... nie wszystko idzie po Twojej myśli. Dorzuć dodatkową kostką k6 na wytrącenie broni. Nieparzysta - na szczęście udaje Ci się pewniej chwycić narzędzie i zapanować nad sytuacją. Parzysta - tracisz nóż i tym samym przegrywasz. No chyba że przeciwnik łaskawie Ci pozwoli dosięgnąć oręża.
Uwaga! Jeżeli trafiłeś na tę kostkę, Twój przeciwnik nie może zastosować swojej własnej. Jeżeli posiadacie takie same / o tym samym poziomie - kość rozgrywa osoba o mniejszej wartości obrony.

2 — znajdujesz w sobie nagły zryw, jakoby dodatkową siłę; nim się oglądasz, a Twoja obrona jest lepsza, natomiast ataki - bardziej celne. Sam nie wiesz, z czego to wynika, ale w sumie się nad tym zbytnio nie zastanawiasz. Może lepszy dzień? Otrzymujesz dodatkowy modyfikator w postaci +1 do obrony i +1 do ataku.

3 — skupiasz się niesamowicie na kolejnych krokach, aczkolwiek to Cię właśnie zgubiło. Zamiast zainteresować się tym, jakie ruchy wykona osoba w pojedynku, zwracasz uwagę głównie na własne myśli. Przeciwnik skutecznie przygniata Cię do ziemi i tym samym jest o krok od zwycięstwa. Poślizgnąłeś się? A może straciłeś równowagę? Niezależnie od przyczyny, musisz się teraz bronić.
Niech każdy z Was rzuci k6. Ten, kto będzie miał większy wynik, wygrywa rozgrywkę. W przypadku remisu należy wykonać przerzuty.
Uwaga! Jeżeli trafiłeś na tę kostkę, Twój przeciwnik nie może zastosować swojej własnej. Jeżeli posiadacie takie same / o tym samym poziomie - kość rozgrywa osoba o mniejszej wartości obrony.

4 — nic szczególnego się nie dzieje; nie otrzymujesz żadnego z modyfikatorów, w związku z czym zachowujesz tę samą, charakterystyczną stabilność. Oraz spokój - ale czy na długo? Skup się, jeżeli nie chcesz zostać w jakikolwiek sposób pociachany na kawałki. Nawet jeśli jest to tylko i wyłącznie zabawa.

5 — nagle jest Ci trochę słabiej; oddychasz ciężej, czujesz ciężar na własnej piersi. Najwidoczniej musisz trochę odpocząć, a Twój organizm nie zdołał się w pełni zregenerować. Słabsza noc? A może po prostu nieszczęście? Otrzymujesz -1 do obrony i -1 do ataku. Chyba niezbyt dobrze Ci idzie...

6 — kto by pomyślał, że ściana będzie najlepszym wyborem na rozegranie tego? Może zagrywka nie do końca czysta, aczkolwiek jaka skuteczna; przypierasz przeciwnika skutecznie do ściany, próbując wytrącić mu tym samym narzędzie z dłoni - skrupulatnie i bez litości.
Niech każdy z Was rzuci k6. Ten, kto będzie miał większy wynik, wygrywa rozgrywkę. W przypadku remisu należy wykonać przerzuty.
Uwaga! Jeżeli trafiłeś na tę kostkę, Twój przeciwnik nie może zastosować swojej własnej. Jeżeli posiadacie takie same / o tym samym poziomie - kość rozgrywa osoba o większej wartości ataku.

Kod:
<zg>Życie:</zg>
<zg>Atak:</zg>
<zg>Obrona:</zg>
<zg>Cel:</zg>
<zg>Zdarzenie dodatkowe:</zg>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyWto Sty 05 2021, 21:24;

Życie: 14,5
Atak: 1 +3 =4
Obrona: 5
Cel: szyja
Zdarzenie dodatkowe: 3 + wyższy wynik

Umówił się z Felkiem na kolejną walkę choć mógł to nie być najlepszy pomysł z jego strony. Organizm Maxa bardzo mocno osłabł przez ostatni miesiąc. Bardzo skromna dieta, składająca się praktycznie z samych eliksirów, kompletne zaniechanie treningów i ten ciągły stan zmęczenia, to wszystko sprawiało, że ślizgon chudł i słabł w oczach. Zapewne, gdyby Lowell zaproponował wspólne bieganie, czy coś podobnego, Max od razu by odmówił, jednak walka była czym innym. Podobnie jak w przypadku tłuczków tutaj mógł liczyć na coś więcej.
Mając w pamięci kłótnię, którą odbyli jeszcze w skrzydle szpitalnym, wmusił w siebie tosta na śniadanie i lekko rozgrzał mięśnie już w dormitorium. Nie spodziewał się żadnych cudów, ale może przynajmniej nie skończy rzygając żółcią wokół. Znowu.
Pojawił się w sali nieco spóźniony, po uprzednim uspokojeniu małej zadyszki, która była wywołana wspinaniem się aż na piąte piętro.
- Widzę nie mogłeś się powstrzymać i musiałeś zobaczyć miejsce, gdzie kompromitowałem się przed Shawem? - Odpowiedział z lekkim uśmiechem, po części umyślnie ignorując rzucone w jego stronę pytanie. Było, jak było i nie zamierzał się nad tym specjalnie rozwodzić mieli dziś inne sprawy na głowie.
- Świetnie. A gdzie to zaczynanie powoli? - Uśmiechnął się lekko choć w głębi ducha wiedział, że może być z tym wszystkim ciężko. Zdawał sobie sprawę, jak czasem jedna sekunda potrafi wytrącić go z równowagi w potencjalnej walce, a że nie był najlepszy w regularnym braniu potrzebnych mu eliksirów, to jakoś średnio to wszystko widział. Co nie oznaczało, że nie miał zamiaru spróbować.
Zabrał się za skromną, niezbyt wymagającą rozgrzewkę, aż w końcu czując się gotów dał Felkowi znać i zaczęli. Solberg czekał na nadchodzący atak, jednocześnie kompletnie tracąc kontakt z rzeczywistością. Jego umysł próbował przygotować się na wykonanie uniku, choć w tym samym momencie starał się odrzucić mniej przyjemne wizje i zanim ten się zorientował źle postawiona stopa wywołała krótki skurcz, a chwilę później puchon już przygniatał go do ziemi.
Ciemność. Leżące na ziemi ciało, i drugie, dużo bardziej masywne górujące nad nim. Zatapiające swoje ostre pazury w bezbronną ludzką kukłę. I krew. Ogrom krwi...
Nim Max zrozumiał, że jest tutaj, w sali a nie znów w Zakazanym lesie, sztuczne ostrze kierowane jego lewą dłonią już celowało w szyję puchona. Ciało Solberga reagowało instynktownie, ze wszystkich sił próbując zrzucić napastnika, byleby nie dopuścić do kolejnej tragedii. Jakimś cudem się mu to nawet udało i mimo, że wciąż jego umysł nie doszedł jeszcze do siebie, ślizgon był gotów kontynuować walkę. Walkę z Felkiem nie bestią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyWto Sty 05 2021, 21:52;

Życie: 10
Atak: 6 + 1 (twarz)
Obrona: 6
Cel: twarz
Zdarzenie dodatkowe: 1, rozgrywanie 3, niższy dorzut

W krainie ślepców, jednooki jest królem.
Nie zamierzał tak łatwo wycofywać się z postanowień, o których to postanowili zdecydować. Podejrzewał jednak, że Max może mieć problem z kondycją fizyczną - przecież zmarkotniał po wszystkich wydarzeniach, z jakimi miał wcześniej do czynienia. Zakazany Las nie dawał mu spokoju; zresztą, nie tylko to. Wiele rzeczy się sypało, ale nie tylko w jego życiu. Felinus także dotkliwie to odczuwał - nawet jeżeli chciałby się od tego odgrodzić oklumencją, nie potrafił. Częściowo owszem, ale pod kopułą czaszki nadal rodziło się wiele wątpliwości, wiele pytań, a przede wszystkim niepewność, której nie mógł powstrzymać. A która to nie zawitała ani razu na jego twarzy, gdy to wiedział, że nie ma sensu - nie ma sensu żadne poczynanie z jego strony. Brnął zatem, jakoby w ciszy, jakoby w zastanowieniu, wiedząc, że słowa mogą to wszystko przerwać, dlatego postanowił poniekąd wyżyć się w postaci walki na pseudonoże. Nawet jeżeli nie było to obarczone tak sporą adrenaliną i mogli sobie pozwolić na ewentualne błędy, o tyle jednak... uważał to lepsze niż popalanie mugolskich szlugów po kątach. Pomijając już fakt szkodliwości, poniekąd duszenie sobie w wielu rzeczy go bolało. Nie zamierzał tego jednak okazywać, skupiając się przede wszystkim na przyczynie spotkania. Lustrując uważnie sylwetkę Maximiliana, która z czasem przestała być zadowalająca pod względem zdrowia. I zamartwiało go to.
Gdybyś mi nie powiedział, to bym nawet o tym nie wiedział. — powiedziawszy, zauważył zbycie pytania, którego jednak nie zamierzał ponawiać. Napieranie, w szczególności, gdy sam się tym brzydził, nie miało żadnego sensu; nie bez powodu skupił się zatem na tym, na czym skupić się powinni. Pod nosem znajdowało się uniesienie kącików ust do góry w mimowolnym uśmiechu - dość charakterystycznym, zresztą. Rzadko kogo nim obarczał. Na pewno osoby bliskie, które to postanowił okryć własnymi skrzydłami, ale przecież żadnym aniołem nie był.
Nie nalegam, abyś od razu się do tego stosował. Ot, potraktuj to jako niewielki wstęp do oklumencji. — zaśmiał się, dzierżąc w dłoni swój fałszywy nóż, kiedy to odstawił różdżkę w tak bezpiecznym miejscu, by nic się z nią nie stało. Sam się trochę bardziej rozciągnął, wiedząc doskonale o tym, że nadwyrężone mięśnie to nic ciekawego, w związku z czym był przygotowany do walki. Kiwnąwszy głową na to, jak Max to potwierdził, pewniej chwycił za ostrze, nie chcąc tym samym, by te wyślizgnęło się z jego dłoni. Bo nawet jeżeli było fałszywe, to adrenalina powoli chciała wskoczyć do jego krwioobiegu i tym samym zawładnąć nad działaniami całkowicie, na co nie zamierzał pozwolić. Zamierzał... równomiernie ją wykorzystać. Wydobyć z niej specyficzne właściwości bez zatracania samego siebie w stuprocentowym instynkcie przetrwania. Sam mógł to potraktować poniekąd jako lekcję dla samego siebie - kryzysowe sytuacje są w stanie pokazać, do czego człowiek pozostaje zdolny.
Początkowe ruchy rozegrał wręcz znakomicie, gdyż wykorzystał tym samym pewną niedyspozycyjność. Źle postawiona stopa przyczyniła się do tego, że już podczas upadku Lowell postanowił uderzyć go niezbyt mocno w twarz, zanim to nie pojawił się nad nim i tym samym nie przygniótł, przyczyniając się do potencjalnej wygranej. Starał się także unieruchomić własnymi kolanami ręce kumpla, żeby nie mógł wykonać żadnego ruchu, aczkolwiek właśnie wtedy Solberg postanowił wykorzystać nieuwagę w celu uderzenia w szyję. Które, może nie było mocne i zahaczało bardziej o muśnięcie, przyczyniło się do stracenia równowagi i tym samym próby odskoczenia, na co mimowolnie zacisnął zęby.
Pozostawał przygotowany do kolejnych ruchów, starając się tym samym ich wypatrzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 13:58;

Życie: 12,5
Atak:1+4 = 5
Obrona:1
Cel:głowa
Zdarzenie dodatkowe: 4

Sport i jakikolwiek inny wysiłek fizyczny zawsze były dla Maxa czymś, co wprawiało go w lepszy nastrój i pozwalało, mimo hulaszczego trybu życia, zachować dobrą kondycję. Niestety jednak od czasu ataku pustnika przestało już mu sprawiać to przyjemność, a zamiast tego wywoływało wiele nieprzyjemnych wspomnień. Wiedział, że ta nagła zmiana była zauważalna, ale nie poruszał tego tematu i był wdzięczny, gdy inni też nie sypali komentarzami o jego wyglądzie. Mimo, że obecnie był od tego daleki, czekał na dzień gdy posiłki zaczną lądować w jego żołądku zamiast w szkolnej toalecie, a dawne hobby znów zacznie przynosić jakąkolwiek radość.
- Przynajmniej Darren zadbał o zatarcie śladów. W sali od uzdro nadal jest przypalony sufit po tym, jak próbowałeś nauczyć mnie Anapneo. - Dobrze pamiętał tamten dzień i miło go wspominał mimo, że nie znali się wtedy jeszcze najlepiej, a Felek podchodził do niego z dystansem.
- Przecież wiem. Nie od razu Hogwart zbudowano. Czy coś. - Wziął od Lowela atrapę broni i zaczął przygotowywać się do pojedynku. Czuł, jak jego serce robi się niespokojne, choć nie wiedział czemu. Pierwsze potknięcie należało do niego i spowodowało nieprzyjemny powrót do tamtej cholernej nocy. Na szczęście ślizgonowi udało się zachować względny spokój i mimo, że serce biło mu jak oszalałe i dyszał trochę bardziej niż powinien, udało mu się zrzucić przeciwnika z siebie.
Jak widać Max wciąż był fanem kodeksu Hammurabiego, bo jak tylko powrócili do pionu wykorzystał okazję, by odwdzięczyć się Felkowi za poprzedni cios. Stosując odpowiednie kroki zastosował niewielką zmyłkę, by wyprowadzić cios w głowę przyjaciela. Po raz kolejny był on słaby, praktycznie nieodczuwalny, ale wciąż celny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 14:35;

Życie: 10 - 2 = 8
Atak: 2 + 1 = 3
Obrona: 3
Cel: ręka
Zdarzenie dodatkowe: 4

Felinus w sumie od niedawna uprawiał prowizoryczny sport. Nie taki, jak na typowego czarodzieja przystało, a prędzej polegający na zwiększeniu własnej sprawności fizycznej i tym samym reakcji. Wiedział, że zapewne jego starania się nikłe, jakby chciał dosięgnąć czegoś niemożliwego, ale z czasem stawał się ciut silniejszy. Nim się obejrzał, a sprawiało mu to pewną radość; mógł wyzbyć się problemów, ale nie wiedział, jak to będzie właśnie w przypadku Maximiliana. Bo nim się zdołał obejrzeć, mógł z łatwością wszystko popsuć. Wkurzało go to niemiłosiernie; denerwował się, klnąc do każdego z bogów za to, iż czego nie dotknie, to zacznie się burzyć pod naporem dotyku, jaki wystosował. Najchętniej zamknąłby się pod tym względem gdzieś w jakimś schronie, byleby nie musieć mieć do czynienia z innymi i tym samym się odpowiednio odizolować. Czuł, że jego ręce, mimo iż chce nimi budować, w pewnych kwestiach, na których mu wyjątkowo zależy, wykonują kompletnie odmienne działanie - zamiast tworzyć, niosą ze sobą widoczną destrukcję. Jakby to, że sam już wiele wycierpiał, nic nie robiło - jakby to, że bliscy wokół niego cierpią, niczego nie robiło. Jakby to, że sam nosi ze sobą brzemię... nie miało żadnego znaczenia.
Pamiętam, było to dość zabawne. — uśmiechnął się pod nosem, bo nawet jeżeli podchodził do niego wtedy z dystansem, te wspomnienia pozostawały miłe. Jakoby coś wiążącego, jakoby coś, dzięki czemu się poznali. I nawet jeżeli był wtedy większym ignorantem, mając na myśli tylko i wyłącznie własne dobro, to z czasem przeszedł ogromne zmiany. Czuł się z tym wszystkim lepiej, nawet jeżeli pewne kwestie nadal pozostały niewyjaśnione, a liczne nieszczęścia postanowiły ciążyć na nim raz po raz, sprawdzając, jaką siłą psychiczną obecnie dysponuje. — Myślisz, że zbudowali? Moim zdaniem wyczarowali z dupy, jak to ma miejsce w czarodziejskim świecie. — uśmiechnąwszy się pod nosem, kiedy to kąciki ust podniosły się w widocznym, zgryźliwym wyrazie twarzy, przygotował się tym samym do kolejnych kroków. Odpowiednio podchodząc, zachowując tym samym należytą równowagę. Bo wiedział, że wyrzut adrenaliny nie należy do przyjemności, przynajmniej pod względem możliwości kontrolowania własnych czynów. Nie zamierzał udawać tym samym lalki, ale też, nadmierne słuchanie instynktu mogłoby go tym samym zgubić.
Zauważał większe reakcje u Maximiliana, na co mimowolnie zmarszczył brwi, kiedy to obrócił nóż, by tym samym ostrze teoretycznie znalazło się na zewnątrz. Miał wobec tego plany, kiedy to został perfidnie zrzucony, jako że chciał uniknąć ciosu prosto w szyję, dlatego, skupiwszy siłę we własnych mięśniach, nie zauważył nawet, jak Max postanawia go perfidnie zmylić. Źle określił jego kolejne kroki - nim się obejrzał, a otrzymał w głowę, kiedy to cios starał się przyblokować własną ręką. Wolał ewidentnie ją poświęcić, aniżeli czaszkę, co nie zmienia faktu, że i tak mu się nie udało; sam nawet nie zauważył, gdy, zamiast ciosu nożem, postanowił wykorzystać nogę w celu dość szybkiego kopnięcia Solberga w dłoń wiodącą, jakoby chcąc tym samym ją wytrącić - niestety bezskutecznie.
Przygotował się do kolejnych wydarzeń, mrużąc bardziej oczy i zaciskając mocniej dłoń na rękojeści. Nie zamierzał tak łatwo przegrać.


Ostatnio zmieniony przez Felinus Faolán Lowell dnia Sro Sty 06 2021, 16:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 16:21;

Życie: 10,5
Atak: 6+1
Obrona:1
Cel: obojczyk
Zdarzenie dodatkowe: -

Jak widać wielkie umysły naprawdę myślą podobnie. Zarówno Max jak i Felek uważali, że stoją za walącym się na głowę światem, a wszystko czego tylko dotkną zamienia się w jedną wielką farsę i o ile nie była to do końca prawda, o tyle nie byli gotowi zmienić tego myślenia na bardziej obiektywne, a każdy z nich miał na to swoje wystarczające powody.
- Manekin chyba aż tak się nie śmiał. - Zamiana biednego delikwenta w ziejącą ogniem kukłę była faktycznie zabawna, ale Solberg wiedział, że gdyby coś podobnego wydarzyło się, gdyby chciał faktycznie kogoś uleczyć, nie byłoby mu już tak do śmiechu. -Nie wiem, choć się domyślam. A tak serio to musieli mieć nieźle nasrane w głowach, żeby to wszystko zrobić. - Machnął ręką wokół, bo o ile uwielbiał zamek i jego liczne tajemnice o tyle nie wyobrażał sobie, by niektóre z nich miały zostać stworzone na trzeźwo bądź bez udziału jakiejś choroby psychicznej. Choć numer z bazyliszkiem w kiblu akurat naprawdę szanował.
Obserwował poczynania Felka i choć nie wszystkie tak naprawdę rejestrował, starał się reagować odpowiednio. Unik, pewnie postawiony krok do boku, zgięcie własnego ciała... W pewien sposób działał jak maszyna, która wiedziała jaki ruch wykonać, by nie zawieźć. Po kolejnym żałośnie słabym ataku poczuł, jak noga kumpla trąca jego rękę. Atak był na tyle słaby, że ślizgon zdążył wzmocnić uścisk na rękojeści noża i tym samym utrzymać w dłoni swoją broń. Broń, która na szczęście nie była prawdziwa, bo nawet Max zauważył, jak bardzo zmieniło się jego podejście do walki. Wcześniej obierał cele tak, by był bardziej nastawione na kontuzję, czy chwilowe unieszkodliwienie przeciwnika, a teraz nie patyczkował się, obierając na cel od razu okolice głowy. Całe szczęście Felek potrafił się bronić, a Solberg nie miał wystarczająco sił by faktycznie spowodować jakieś obrażenia.
Następny cios wyprowadził jednak nieco pewniej. Gdy puchon szykował się do kolejnego ataku, Max bez chwili zawahania wycelował w najbardziej odsłonięty punkt. Ten sam, który zawsze okazywał się słabością Felka, w obojczyk. Szybkim, mocnym ruchem skierował tam ostrze noża zostawiając po nim długą, kolorową smugę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 16:45;

Życie: 10 - 3 = 7
Atak: 4 + 1 - 1 = 4
Obrona: 5 - 1 = 4
Cel: udo
Zdarzenie dodatkowe: 5, mod -1

Chciał zmienić, ale za każdym razem, kiedy to robił, nie udawało mu się przetrwać ani dnia bez poczucia, że popiół, w który coś się obróciło, nie wyniknął z jego własnej, niespodziewanej winy. Zawsze się dystansował, by nie krzywdzić, ale kiedy pałał większymi emocjami, zauważał, jak są one niezwykle destruktywne. I o ile w większości przypadków starał się emanować tymi dobrymi w nienachalnym znaczeniu, o tyle jednak z czasem przejmowały kontrolę nad jego życiem, czego powstrzymać po prostu nie potrafił. Oczywiście, że narastała w nim z tego powodu frustracja, bo nawet jeżeli starał się jakoś zmienić własne nastawienie pod tym względem, wszystko zdawało się psuć w mgnieniu oka. I chociaż nie pozwalał na to, by zrządzenie losu pozostawiło go w stanie niemożliwym do użytkowania, o tyle jednak czuł, że z każdą taką sytuacją wiąże się niewielka szrama na konstrukcji, o t którą to zawsze dbał, ale z którą to najwidoczniej miał większe problemy, niż mógłby się w rzeczywistości spodziewać.
To tylko manekin. — wzruszył ramionami, przypominając sobie coś. Mógłby tym samym zdjąć żarówkę z pomysłem, gdyby miał nad sobą charakterystyczny, komiksowy dymek, aczkolwiek zamiast tego mruknął pod nosem i pstryknął palcami, wspominając sobie ciepło jedną rzecz. Chociaż był zdziwiony takim przebiegiem zdarzeń, o tyle jednak nie mógł narzekać. Najwidoczniej trochę się mylił do jednej osoby, ale też, mógł to zrobić, by uśpić jego własną czujność. — O właśnie! Przypomniałeś mi, że Schuester wysłał mi magicznego manekina do treningów. Jak będziesz go potrzebował, a nie będzie ci się chciało prosić o dostęp Norę - dawaj znać. — zastanowił się na krótki moment, do czego by go wykorzystał, ale i tak czy siak nie miał okazji się nad tym bardziej rozmarzać, bo kolejne słowa spowodowały, że uśmiech pod jego nosem tak szybko nie chciał zniknąć, kiedy to przeniósł spojrzenie czekoladowych oczu w stronę przyjaciela. — Trudno się nie zgodzić. — pokoje, wyciszające głosy innych ludzi, sale, magiczne pomieszczenia... to wszystko zdawało się przekraczać poza ludzkie rozumowanie, ale przynajmniej się nie nudzili. Mogli nie tylko poznawać tajniki poszczególnych dziedzin, lecz także spędzić czas w bardziej żywym otoczeniu, niż mogli się tego w rzeczywistości spodziewać.
Felinus starał się skupić w pełni na tym, by nie popełnić żadnego błędu. I o ile szło mu całkiem nieźle na początku, o tyle jednak teraz musiał zmagać się z bardziej gorszymi poczynaniami, w związku z czym przyjmował wymiar kary w pełnej odpowiedzialności tychże słów. I o ile nie udało mu się wytrącić broni, o tyle poczuł, jak jego siły witalne nagle słabną, odebrane chwilowym bólem, którego nie mógł powstrzymać. To wystarczyło, by zmniejszyć jego zdolność do bronienia się, jak również ataku, bo nim jakkolwiek zdołał zareagować, poczuł uderzenie w okolicy lewego obojczyka, na co się uśmiechnął, nawet jeżeli nie czuł się w obecnej chwili zbyt dobrze. Jego ruch był trochę otępiały, aczkolwiek wymierzony całkiem nieźle w ramach kontrataku; nim się obejrzał, a zdołał w naturalnym odruchu zadać cios prosto w udo, gdzie pozostała również widoczna, kolorowa szrama. Lowell poczuł nagle, jak jego mięśnie są wyjątkowo spięte, w związku z czym starał się je rozluźnić, gdy otrzymał tę kilkusekundową chwilę przerwy; nie chciał odczuwać później nieprzyjemnych skutków własnej nieudolności. Nawet jeżeli wynikała ona stricte z sygnału wysyłanego w obrębie podbrzusza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 18:48;

Życie: 7,5
Atak:2+3=5
Obrona:3
Cel: brzuch
Zdarzenie dodatkowe:4

Ciężko było mu nie zdziwić się na słowa, które usłyszał. Sam dostał świąteczną paczkę od prefekta naczelnego, co nieco go zdziwiło, ale z tego co pamiętał puchoni nie mieli najlepszych stosunków. A przynajmniej Feli nie pałał przesadną sympatią do tego drugiego.
-Schuester? Miło z jego strony. Na pewno się odezwę jak będę potrzebować, dzięki. - Raczej nie wyobrażał sobie, by manekin był mu potrzebny, ale przecież wszystko mogło się wydarzyć. Przez chwilę przypomniał sobie nawet, że ma przecież w tym roku do zdania OWUTEMy. Dziwny uśmiech pojawił się na jego twarzy, gdy zdał sobie sprawę, jak łatwo przeszedł z chęci jak najlepszego przygotowania się do egzaminów, do totalnej obojętności w tym temacie.
- Szkoda tylko, że nikt nie myśli o wprowadzaniu odpowiednich modyfikacji wraz z postępującym czasem. - Mieszkanie w zamku przeszkadzałoby mu zdecydowanie mniej, gdyby nie te wszystkie średniowieczne technologie i brak jakiejkolwiek elektroniki. Szczególnie teraz przytuliłby jakąś dobrą mugolską rozrywkę.
Pojedynek nabierał tempa. Kolejne ciosy padały, przyzdabiając ich ciała powoli kolorowymi smugami. Na razie nie było ich wiele, ale wszystko wskazywało na to, że ten stan powoli ulegnie zmianie. Max zadał cios w obojczyk, lecz chwilowy spadek formy kumpla skutecznie odebrał jego zdolność skupienia i nie zauważył na czas, że jego broń kieruje się w stronę uda ślizgona. Cios został zadany i Solberg dostał kolorową pamiątkę. Nie miał czasu jednak na wielkie analizowanie sytuacji, gdy jego ciało lekko ugięło się pod wpływem ciosu kumpla. Skorzystał z okazji i skierował własne sztuczne ostrze w jego odsłonięty brzuch zostawiając tam kolejny ślad. Nieco słabszy od tego na obojczyku, ale wciąż widoczny. Powoli zaczynali mienić się kolorami jak choinki na święta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 19:08;

Życie: 7
Atak: 3 + 1 - 1 = 3
Obrona: 6 - 1 = 5
Cel: łydka
Zdarzenie dodatkowe: 5 - mod -1

Temat Schuestera zawsze był ciężki - teoretycznie porządny, prawidłowy prefekt, skrywał za sobą masę plotek i chęci rozsiewania ich, nieważne jak niedorzeczne by były. Wkurzało go to w nim niemiłosiernie, jakoby zachęcając niczym płachta na byka, w szczególności w dobie ostatnich informacji, które obiegały Hogwart, aczkolwiek... starał się na to nie zwracać żadnej szczególnej uwagi. Owszem, musiał, ale nadal czuł się z tym jakoś nieswojo. Z wiadomością, że ktoś może zacząć węszyć bardziej, chcąc tym samym dowiedzieć się prawdy chociaż o tym. Bo jak nie można ugryźć w tyłki poszczególnych partii, to trzeba chwycić się za inne, mniej lub bardziej odpowiednie tematy. Westchnąwszy cicho, uśmiechnął się również pod nosem, lecz był to wyjątkowo lekki, słaby gest; jakoby okraszony w pewnym stopniu zrezygnowaniem wobec tego wszystkiego, lecz niemal od razu się poprawił. Nie widział samego siebie w postaci narzekającej osoby, w szczególności obok Solberga. Nie chciał przyczyniać się do jego kolejnych zmartwień i problemów. Tym bardziej, że ten miał swoje własne, bardziej prawidłowe, aniżeli kryzys, który dział się w nim. Z braku zrozumienia, z braku chęci do kolejnych, jakichkolwiek akcji.
Nie oszukujmy się, ale czarodzieje jakoś nie przepadają za mugolskimi rzeczami. A na pewno nie chcą skażać własnego świata tymi obcymi. Nawet jeżeli miałyby znacząco pomóc. — zgodził się z przyjacielem, jako że odmiennego zdania na ten temat po prostu nie miał. Czasami magiczne społeczeństwo zdaje się być istną, hermetyczną bańką, do której wpuszczane są tylko magiczne wynalazki. A zresztą, teraz wynalazców jest wyjątkowo mało. Niewielu chce podejmować się jakiegokolwiek ryzyka, a jeżeli już się podejmują - ponoszą za to ogromną cenę. Kiedy mugole idą do przodu, wymyślając coraz to lepsze rzeczy, czarodzieje stoją poniekąd w miejscu, nie przejmując się specjalnie tym, że bez różdżki są wyjątkowo bezużyteczni. No, a przynajmniej większość. O czym świadczą szlabany, podczas których muszą wykonywać karę bez jakiejkolwiek cząstki magii.
Spadek formy postanowił utrzymać się jeszcze bardziej i jeszcze mocniej, kiedy to ból narastał. Zacisnąwszy mocniej zęby, starał się tym samym odpowiednio reagować na kolejne ruchy, lecz nie dawał powoli z tym wszystkim rady. O ile początek był dla niego niezwykle korzystny, o tyle jednak teraz nie był w stanie jakkolwiek odpowiednio reagować. Nie pokazywał jednak bólu - nie chciał. Zamierzał brnąć w to dalej, wszak próg miał pod tym względnie znacznie wyższy, chociaż podbrzusze dla niego zawsze było inną sprawą. Kolorowe pamiątki skutecznie pokazywały, które miejsca w poszczególnych momentach mieli najbardziej odsłonięte, co mogło przyczynić się do poprawy kolejnych ruchów - teoretycznie. W pewnym momencie Lowell, kiedy to odczuł niewielką szramę na brzuchu, zresztą tak lekką, że nawet jej nie poczuł, postanowił się zrewanżować. Również bezskutecznie, bo sztuczne ostrze zostawiło jedynie kolorową plamę na (a jak żeby inaczej), obojczyku, gdy starał się zachować równowagę. Choć widocznie pobladł, zdawał się trzymać głównie z własnego przymusu. I ludzkiej upartości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 19:40;

Życie: 7,5
Atak: 3+1=4
Obrona: 5
Cel: łydka
Zdarzenie dodatkowe: 4

Ślizgon miał to do siebie, że odrzucał własne, potencjalne problemy nie tylko na rzecz pomocy innym, ale by po prostu móc żyć w chorej iluzji, że wszystko jest w porządku. Nie bez powodu przecież zamiast prosić o pomoc męczył się obecnie sam z tym, co siedziało w jego głowie i sercu. Co prawda cotygodniowe wizyty u Beatrice nieco mu pomagały, ale wciąż nie potrafił po raz kolejny wypowiedzieć na głos tego, co opuściło jego usta gdy był odwiedzić Boyda w szpitalu. Wolał kreować własną rzeczywistość niż musieć stawić czoła tej, w której się znajdował. Powoli przyzwyczajał się do tej codziennej bezczynności, która miała jeszcze chwilę potrwać. Nie wyobrażał sobie powrotu do normalnego planu dnia, uczestnictwa w zajęciach czy kółkach. Wydawało mu się to absurdalne i niemożliwe i mimo, że sam Callahan powiedział iż ślizgon ma prawo czuć się chujowo, Max wciąż nie potrafił przyjąć tego do wiadomości.
- Ci czystokrwiści na pewno, ale przecież stanowią oni coraz mniejszą populację. - Przyznał Felkowi rację, a jednocześnie zauważył, jak bardzo pewne trendy się zmieniały. Kazirodcze związki czarodziejów i aranżowane małżeństwa coraz bardziej odchodziły do lamusa choć w niektórych rodzinach wciąż mocno się trzymały.
Nie miał pewności z czego wynikła nagła zmiana w postawie puchona, lecz wiedział, że daje mu ona chwilową przewagę. Początkowy cios w obojczyk, a następnie szrama na brzuchu definitywnie to pokazały. Sam Max nie zdołał wykonać uników przed fałszywym ostrzem Lowella, ale siła tych ciosów była naprawdę znikoma, przez co może i jego ubrania zostały przyozdobione kolejnymi smugami, ale jego ciało wciąż nie doznało żadnych uszkodzeń.
Kolejna kolorowa linia pojawiła się na łydce ślizgona, który celując w tę samą część ciała kumpla, nie zdążył uchylić się przed ciosem. Nie poczuł nic, wkładając całe skupienie we własny atak, który niestety nie był również najwyższych lotów. Czuł, że jego mięśnie wykonują zdecydowanie większy wysiłek niż zwykle i cholernie się na to wkurzał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 448
  Liczba postów : 5180
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 19:58;

Życie: 3
Atak: 4 + 1 - 1 = 4
Obrona: 1 - 1 = 0
Cel: twarz
Zdarzenie dodatkowe: 5, mod -1

Felinus starał się kreować rzeczywistość na taką, jaką chciał, by była, niemniej jednak za każdym razem coś musiało się psuć. I o ile stał, udając, że wszystko jest w najlepszym porządku, o tyle jednak nie było. Zbyt wiele pytań zrodziło się pod kopułą jego czaszki, a membrany umysłu zdawały się mimowolnie przeciążać, tak samo jak, zresztą, trochę on sam. Ostatnio, by wypełnić pustkę i jej nie czuć, starał się wykonywać wiele aktywności. Jedną z nich miał być właśnie sport, lecz czuł, że nawet podczas niego nie będzie mógł zapomnieć o pewnych problemach, co miało się przejawić podczas pojedynku. Niby rozluźniającego, aczkolwiek będącego przystosowaniem do tego, co może się kiedyś wydarzyć. Z czasem jego ruchy zdawały się być bardziej płynne, a spora różnica w sile i wzroście - stopniowo zanikać. Stopniowo, bo na nic zdawało się być jego szczęście podczas takich potyczek. Nawet jeśli, to jeżeli Max by się porządnie postarał, byłby w stanie go powalić w zaledwie ułamku sekundy, wykorzystując różnicę w masie i wzroście. Pokazałoby to cholernie, jak nie ma sensu walczyć, bo i tak czy siak znajdzie się coś, co może przyczynić się do kolejnego upadku. Mimo to zamierzał stawić czoła - mimo to zamierzał walczyć, dobyć oręża, nie stracić własnej dumy. I nie chodziło tutaj wcale o tę widoczną z zewnątrz, lecz o tę wewnętrzną. Gdyby miał poddać się stagnacji, już dawno by go tutaj nie było. Gryząc piach pięć metrów pod ziemią, może bardziej by się w tym wszystkim przydał.
Niby też prawda. Jak myślisz, czy rzeczywiście w taki sposób czarodzieje mogą zniknąć z mapy świata czy jednak przetrwają, mieszając krew z mugolami? — zapytał czysto teoretycznie, bo go to poniekąd ciekawiło. Jeżeli ktoś posiadał bardzo nikły odsetek czarodziejskiej krwi, mógł rzucać zaklęcia, ale... kiedy to kompletnie zaniknie? Kiedy ta cząstka zostanie odpowiednio wyparta? Genetyka pod tym względem mogłaby pokazać, co odpowiada za czarodziejskie korzenie, aczkolwiek nadal, znajdowało się to poza zakresem magicznej medycyny.
Miał ochotę syknąć. Ból nie przechodził, a on sam markotniał, chociaż starał się trzymać bardziej zwartą postawę, podejmując się to coraz bardziej nieprzemyślanych kroków. Jego łagodne spojrzenie z czasem zdawało się mieć w sobie cząstkę czegoś nieokreślonego, a gdy nie czuł poprawy, czuł frustrację. Zazwyczaj tak się nie zdarzało - zazwyczaj było to chwilowe, ale nie w takiej intensywności na parę minut, w szczególności podczas walki. Nie stresował się, w związku z czym nie widział żadnego powiązania z własnymi emocjami, które to skutecznie tłumił, choć się przy tym męczył znacznie bardziej. Zamrugał parę razy, czując ciężkość na własnym umyśle, a nim się obejrzał... otrzymał znowu. I nawet nie zdołał się obronić, zbyt późno rejestrując ten fakt, pozostając pod wpływem pewnego oszołomienia, które to nie chciało przejść. Zacisnąwszy mocniej zęby, wziął głębszy wdech, by tym samym wykonać, ze względów praktycznych, uderzenie nogą, prosto w twarz. I znowu - tylko musnął, choć odskoczył do tyłu, czując drżenie własnych mięśni, zresztą widoczne doskonale, kiedy to sam organizm protestował na tym polu. Jego oddech był znacząco niespokojny, spojrzenie w tęczówkach zagubione, nóż ściskany niepewnie. Mimo że starał się udawać, iż wszystko jest w porządku, nie było.
K-Koniec... — poprosił, zanim to nie oparł się o ścianę i tym samym zacisnął dłoń na podbrzuszu, które go bolało. Pamiętał doskonale słowa, Solberga, który to powiedział mu, by zbytnio swoich zdolności nie nadużywał, w związku z czym przymknął oczy, zastanawiając się nad tym, czy w ogóle dobrze zrobił. Ręka, zaciśnięta na miejscu, zdawała się cała trząść, mimo iż Lowell skupiał się na tym, by ograniczyć to do minimum. Wkurzało go to; zamknąwszy powieki, potrzebował chwili wytchnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1180
  Liczba postów : 5889
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Sty 06 2021, 23:48;

Wydawałoby się, że ich walki nie mają sensu już od samego początku. Fizycznie dość sporo się różnili, co pierwsze potyczki dobitnie pokazały. Z czasem jednak szanse powoli zaczęły się wyrównywać, choć nie do końca ze sprzyjających powodów. Jeden z nich rósł w siłę podczas gdy drugi znacząco słabł i choć mogło się to wydawać powodem do zmartwień, Max szczerze cieszył się z postępów Lowella. Wyraźna zmiana nie tylko jego kondycji fizycznej, ale i psychicznej była praktycznie nie do pominięcia, jeżeli znało się puchona wcześniej.
- Ciężkie pytanie. Nie odpowiem dopóki nie dowiem się skąd tak naprawdę bierze się magia, bo chyba nikt jeszcze do tego nie doszedł, co nie? - Odpowiedział po chwili zastanowienia. Gdyby talent do czarowania przekazywano w genach, nie byłoby mugolaków, co waliło całą teorię na ryj.
Coraz bardziej widział, jak Felek gorzej sobie radzi i o ile nie chciał przerywać pojedynku bez wyraźnej prośby, o tyle jednak martwił się o przyjaciela. Kolejne ciosy widać nie poprawiały sytuacji. Puchon próbował wyprowadzić cios w twarz Maxa, ale ten zrobił zwinny unik, a nim zdążył ponownie unieść ostrze, Feli poprosił o przerwanie tej farsy. Ślizgon bez zastanowienia wstrzymał swoje ruchy, patrząc, jak jego przyjaciel opiera się o ścianę i próbuje wytrzymać ogarniający go ból podbrzusza. Czuł się źle, że nie może mu w żaden sposób pomóc, ale nie chciał pogarszać sytuacji nieudanymi zaklęciami, dlatego więc położył tylko dłoń na ramieniu Lowella w geście wsparcia, a gdy ten doszedł do siebie opuścili salę przekładając kontynuację walki na inny dzień.

//zt x2

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1332
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyPon Mar 29 2021, 12:14;

Wątek z Morgan z listopada

Christopher kończył właśnie załatwianie spraw, które przygnały go do zamku z chaty, kiedy zaczęło padać. Stał teraz w korytarzu, patrząc przez okna na deszcz, który zacinał z każdą chwilą mocniej, jednocześnie mając wrażenie, że jest tym przeraźliwie zmęczony, że nie ma pojęcia, co powinien ze sobą zrobić, jak się dalej zachowywać. Wiedział doskonale, że to zapewne był po prostu problem związany z nadchodzącą zimą, z nadmiarem wrażeń, ze wszystkim, co już minęło, ale w dni takie jak ten, czuł po prostu znużenie, a otaczająca go cisza była zawsze niesamowicie przygnębiająca i potwornie wręcz senna, nie umiał znaleźć w niej niczego pozytywnego i trwał po prostu w zawieszeniu, zastanawiając się, po co właściwie to robił. To nie było na pewno dobre, ale takie coś pozwalało mu z reguły przetrawić o wiele szybciej problemy, jakie go dopadły.
Drgnął lekko, gdy dobiegł do niego jakiś odgłos, którego nie był w stanie rozpoznać. Coś upadło? Nie był pewien, może to wyobraźnia płatała mu figle, nie wiedział, ale mimo wszystko postanowił zajrzeć jeszcze do sali treningowej, nim ostatecznie skieruje się na błonia, prosto w zacinający ostro deszcz, by przekonać się, czy aby na pewno ktoś nie potrzebuje pomocy. Oczywiście, w sali mógł równie dobrze spotkać Irytka, który z prawdziwą radością mógł czymś w niego cisnąć albo skoncentrować się w pełni na bałaganieniu, nad którym O'Connor nie mógłby zapanować, ale nie mógł sobie odpuścić. Pchnął drzwi sali treningowej i spokojnie wszedł do środka, rozglądając się uważnie na boki, by przekonać się, czy kogoś tutaj dostrzeże albo, czy przypadkiem odgłos, który go tutaj zjawił nie powtórzy się za chwilę. Jego zmęczenie, a także półmrok, jaki panował w pomieszczeniu wywołany ulewą, nie pomagał mu w niczym i na pewno rzucał mu się na oczy, bo wszystko wskazywało na to, że mężczyzna w pierwszej chwili nie spostrzegł Morgan, która siedziała przecież zupełnie spokojnie wsparta o jedną z mat, na dokładkę najwyraźniej przymierzając się do czegoś, czego mogła potem żałować.

@Morgan A. Davies

______________________

 
Come what may
Come what may

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, skórzany plecak, bransoletka
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
Galeony : 938
  Liczba postów : 2916
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyWto Mar 30 2021, 02:30;

Nie była już pewna tego, czy do końca świadomie wybrała miejsce, w którym miała przeprowadzać swój 'eksperyment'. Czy padło na mało popularną salę fechtunku, żeby jej samej łatwiej siłowało się z nadchodzącym wyzwaniem? Żeby przeżyła to doświadczenie mogąc sobie zobrazować na przedmiotach z sąsiedztwa całą wewnętrzną walkę? Niby zadbała o to, żeby dopilnować zaufanego, dyżurującego prefekta, by nikt jej przez najbliższą godzinę nie niepokoił, nie chcąc ryzykować wykryciem jej planów, ale jaką miała gwarancję, że nie mieli się na miejscu pojawić nieproszeni goście?
Miała wrażenie, że wyczekiwany piorun uderzył w tym samym momencie, w którym rozchyliły się drzwi sali. Przez podniesioną ku górze fiolkę zdążyła jeszcze ujrzeć jakąś sylwetkę majaczącą w progu, ale najwyraźniej było już za późno na zastanawianie się nad swoimi czynami, czy przerywanie procesu w jego połowie. Płyn spływający z wolna wzdłuż przełyku miał lekko zagęszczoną konsystencję, w smaku był cierpki, zostawiający na języku posmak jakiegoś ziołowego gluta. Nic przyjemnego. Czy jednak mogło się to równać z ewentualnymi nieprzyjemnościami, jakie czekałyby ją, gdyby została przyłapana na swoim, zakazanym poniekąd, przedsięwzięciu?
Nie ruszała się z miejsca, wręcz zastygła w nim i znieruchomiała, przynajmniej aż do momentu, w którym zaczęła mieć niepokojące drgawki i pojedyncze spazmy. Nie była pewna, czy to z nerwów, czy przez eliksir, ale czuła, jak jej ciało kuli się i wiotczeje, a jej osobowość na swój sposób marnieje, blednie, rozmywa się.
I kolejne szarpnięcie, po którym zakręciło jej się w głowie na tyle, że nie wiedziała już, jaki obraz się przed nią rozciągał i czy to na pewno była nadal ta sama sala. Miała wrażenie, że nie tylko żołądek jej się wywrócił na plecki, ale podobną akrobatykę uskuteczniły też wyrzucające z siebie wszelkie zasoby powietrza płuca, przez co gwałtowny, pojedynczy dźwięk napadu dławiącego kaszlu rozległ się po przesiąkniętym ciszą pomieszczeniu. To wszystko już teraz było jakimś koszmarem, a przecież dopiero się zaczęło. Nawet nie zdała sobie sprawy, kiedy z dłoni opartej o parkiet wypadła jej szklana fiolka i z pożądającym uwagi głębokim, wyszlifowanym dźwiękiem poturlała się jeszcze kilkanaście centymetrów od Davies. Pękająca czaszka, bo takie sprawiał wrażenie rozdzierający ból głowy, zdecydowanie nie pozwalała na to, by choć przez chwilę wziąć pod uwagę cudzą obecność i przejęcie się kłopotami z tym związanymi. To cierpienie było niepowtarzalne, niepodrabialne, odbierające resztki świadomości i pozbawiające zmysłów, czy odruchów. Przez te kilka najdłuższych w życiu sekund, Gryfonka stała się cierpieniem i uosobieniem procesu zanikania. Bycia wciąganą całą swoją istotą w pojedynczy kłąb redukującej się świadomości. A jednocześnie wszystko to, cały ten koszmar i krępowanie człowieczych odruchów, to więżenie się i temperowanie podstaw swojego bytu brzmiało tak... właściwie.

@Christopher O'Connor

______________________

Even if the sky is falling down
Sala treningowa - Page 5 FEpqxeJ
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1332
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Mar 31 2021, 14:43;

Pierwszy był ruch. A może błysk światła odbijającego się nieoczekiwanie na szkle? To było zdaje się drugie, zaraz po tym nadszedł odgłos kaszlu, charczenie, O'Connor właściwie nawet nie wiedział, jak poprawnie nazwać dźwięk, który nagle do niego dotarł, nie wiedział, jak go interpretować, co z tym zrobić, jak na to zareagować. Widać jednak jego umysł działał podświadomie, posyłając go w miejsce, z którego nadchodziły te wszystkie odgłosy i ledwie chwilę później dostrzegł Davies, która właśnie najwyraźniej coś zażyła, chociaż nie miał pojęcia, co dokładnie. Przynajmniej w tej chwili, bo domyślał się, że już wkrótce na pewno przekona się, co się właściwie działo. Półmrok w niczym nie pomagał, tak samo jak niepewność tego, co miało nadejść, ale Christopher był ostatnią osobą, która w takiej sytuacji zaczęłaby nadmiernie panikować. Musiał mieć plan, zawsze musiał mieć plan, tak działał, wybierając czasami nie do końca odpowiednie metody, nic zatem dziwnego, że już teraz zaczął gwałtownie analizować to, co się dookoła niego działo. Spojrzał na fiolką, zastanawiając się, czy byłby w stanie po samym zapachu rozpoznać, z czym ma do czynienia, ale musiał pokręcić na to stanowczo głową, nie był aż tak dobry, jeśli mowa o eliksirach.
- Morgan - powiedział stanowczo, starając się zwrócić na siebie jej uwagę. - Co właśnie wypiłaś? - spytał, uznając, że to będzie w tej chwili najwłaściwsze działanie, ostatecznie bowiem mógł liczyć na to, że jeszcze otrzyma odpowiedź. W razie konieczności, był gotów zanieść dziewczynę do Skrzydła Szpitalnego albo nawet doprowadzić do tego, by zabrano ją do Munga, jeśli sprawa okaże się o wiele poważniejsza. Na razie zaś nie odstępował jej nawet na krok, zakładając, że w każdej chwili może nadejść konieczność, by ją łapać, by ją podtrzymać, aczkolwiek chwilowo jedynie rozłożył lekko ręce, by być gotowym do wykonania kolejnego ruchu, gdy tylko nadejdzie taka konieczność.

@Morgan A. Davies

______________________

 
Come what may
Come what may

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, skórzany plecak, bransoletka
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
Galeony : 938
  Liczba postów : 2916
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySro Mar 31 2021, 22:06;

Nie sądziła, że to, na co się pisała mogło aż tyle trwać. Ponad rok przygotowań, miesiąc żucia mandragory i drugie tyle mentalnego nastawiania się na trudne, ale jednak warte świeczki dokonanie. Czy przy swojej drugiej już próbie miała ponownie zawieść? Czy to, co czuła, było zwiastunem nadchodzącego okaleczenia się? Dotąd nie brała tego nawet pod uwagę. Teraz - czując kolejne fale bólu i trudną do określenia pracę mięśni, miała wrażenie, że, jeżeli nie wariuje, to powinna być co najmniej zaniepokojona. Coś jednak sprawiało, że nie wszystko w tej sytuacji zwiastowało tragedię.
Być może jednym z takich elementów był głos O'Connora, który rozjaśnił jej tę chwilę. Być może budował też jakieś poczucie bezpieczeństwa, tego, że pomoc, gdyby okazała się konieczna, była już na miejscu. Nawet, jeżeli sama nigdy by o nią nie prosiła - na pewno nie w ramach animagicznych przedsięwzięć i nie bezpośrednio.
- Dzieńd-... Dyniow- - nawet próby przywitania się, czy potem chociażby wykaszlania krnąbrnej odpowiedzi nie do końca jej się udały, bo w ułamku sekundy całe jej dotychczasowe odczucia jakby przewiał wzburzony podmuch magicznej energii targającej się bez opamiętania w żyłach, tkankach, czy po powierzchni skóry. I wtedy też wszystko się zmieniło.
Błogość. Cisza. Zapach lasu.
Uszy zakończone rudawymi pędzelkami zastrzygły gwałtownie, przecinając pospiesznie powietrze na małej powierzchni. Palce wyposażone w drobne szpony wpiły się w drewnianą posadzkę, jakby oczekiwały, że podłoże nagle stanie się elementem kryjówki, czy obrońcą. A może sprawdzały warunki do ucieczki i możliwości ślizgania się zamiast sprawnego biegu? Ostatecznie miejsce za matą wydawało się wystarczająco bezpieczne i ciemne, zwłaszcza w warunkach, gdzie otoczenie było zupełnie pozbawione drzew, po których dałoby się wspiąć dla zyskania przewagi nad drapieżnikiem.
Co to za myśli?
Pomieszczenie było ogromne. Sprawiało, że kręciło jej się w głowie, rozkazywało ucieczkę, pachniało obrzydliwie, odrzucająco, niebezpiecznie. Zanim się zorientowała, dawno już biegła, po drodze obijając się o jakiś metalowy pręt przy próbie omijania znajdujących się na drodze przeszkód. Tylko dokąd zmierzała?
W górę.
A na górę dało się dobiec jedynie... Nijak. Zastygła. Panika sprawiała, że nie potrafiła myśleć. Ba, nie potrafiła nawet być, bo aktualnie w tym ciele nie było zbyt wiele świadomości Morgan. Najeżony ogon łapał równowagę za nią, podświadomie, zanim jeszcze sama potrafiła określić sobie, co takiego działo się wokół. Przestał pomagać dopiero wtedy, gdy pierwsze ludzkie myśli przemknęły przez głowę i odgoniły na moment zwierzęce instynkty.
Przewróciła się. Po rozpaczliwym biegu, po próbie zniknięcia człowiekowi z oczu, po pokonaniu ostatecznie pewnie nie więcej niż kilku metrów, które wydawały się długie jak wieczność i niekończące się jak poczucie zagrożenia. Upadła pod wpływem ludzkich nawyków, tak bardzo nieprzyzwyczajonych do zwierzęcego organizmu. Ciało pisnęło ze zgrozą, świadomość ryknęła triumfem.
Udało się.

______________________

Even if the sky is falling down
Sala treningowa - Page 5 FEpqxeJ
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1332
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptyCzw Kwi 01 2021, 21:14;

Christopher nie miał najmniejszego pojęcia, co właściwie dzieje się z Davies, a to niepokoiło go coraz to mocniej. Nie wierzył w to, żeby dziewczyna wypiła truciznę albo zrobiła coś równie szalonego, ale zdawał sobie sprawę z tego, ze to co się dookoła niego działo, dawno już było poza jego kontrolą, co wcale nie napawało go optymizmem. Obawiał się, że jeśli tylko spróbuje jej teraz dotknąć, wszystko potoczy się nie tak, jak potoczyć się powinno, że doprowadzi do jeszcze gorszych skutków niż te, z jakimi musiał się już mierzyć, a to wcale mu się nie podobało. Przyglądał się dziewczynie, starając się dostrzec jakieś charakterystyczne objawy, cokolwiek, co powiedziałoby mu, że powinien reagować, że powinien zrobić to, albo tamto, ale nic nie wskazywało na to, by faktycznie mógł sobie z tym poradzić. I wtem nagle dotarło do niego, co się dzieje. Jego jasne oczy otworzyły się szeroko, a ledwie chwilę później widział już wiewiórkę, która mknęła przed siebie, a on miał wrażenie, że panika zaczyna podchodzić mu do gardła i z miejsca go dusić, bo naprawdę to nie było coś, czego by się spodziewał. Rozumiał, bo sam również czuł, że gdzieś w jego ciele, w jego umyśle, czai się coś więcej, jakaś inna osobowość, która rozsiadała się tam coraz mocniej z każdym kolejnym dniem, ale nie oznaczało to, że zamierzał z miejsca machnąć na to, co się dookoła niego działo ręką. Nie przyniosłoby to niczego dobrego, a on na pewno nie mógł zostać Morgan samej sobie, nie w tej chwili, kiedy najwyraźniej wpadła na genialny pomysł, by w samotności przejść tę przemianę, bez niczyjej pomocy.
- Morgan! - rzucił głośno, starając się jednocześnie jak najwyraźniej wypowiedzieć jej imię, trafić do jej umysłu, do jej ludzkiej świadomości, która musiała tkwić w tym ciele, które właśnie tak uparcie uciekało przed siebie, musiał ją jakoś do siebie przywołać, choć nie wiedział do końca jak.
Ruszył za nią, nie zamierzając tracić jej z oczu, trzymając w dłoni różdżkę, gotowy do tego, by zacząć rzucać zaklęcia, gdyby była tylko taka konieczność, a później zwolnił, gdy nagle wiewiórka, czy raczej Davies w jej ciele, padła nagle na ziemię, a on aż sapnął pod nosem, zastanawiając się, co się właściwie dzieje. Odetchnął głębiej, ale nie przyklęknął, bo obawiał się, że wtedy dziewczyna postanowi wrócić do swojej szalonej ucieczki i jedynie powtórzył raz jeszcze, wyraźnie, jej imię, jednocześnie zastanawiając się, czy powinien ją teraz podnosić, czy byłby to najbardziej nieodpowiedni ruch, jaki by wykonał.

@Morgan A. Davies

______________________

 
Come what may
Come what may

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, skórzany plecak, bransoletka
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
Galeony : 938
  Liczba postów : 2916
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 EmptySob Kwi 03 2021, 22:17;

Nigdy nie czuła potrzeby zastanawiania się nad tym, co byłoby, gdyby zawiodła. Głównie dlatego, że przecież błędnie przeprowadzona i doświadczona animagiczna przemiana, która byłaby dokonana w pośpiechu, czy bez odpowiednich umiejętności, wyciszenia, czy wcześniejszych przygotowań zwykle najzwyczajniej kończyła się wyjątkowo tragicznie - na tyle, by ewentualna pomoc niewiele już w temacie zmieniała. Po co zatem miałaby angażować w cały proces kogoś jeszcze i narażać się na zdemaskowanie? Na chłodno wydawało jej się to mało logiczne. Choć czy dokonywanie przemiany w ogólnodostępnej sali w szkole było przy tym jakkolwiek lepszym pomysłem? Już przecież zdążył się ktoś w niej pojawić. Ktoś nadprogramowy, niespodziewany, niepożądany. Teoretycznie.
Morgan.
Znała to imię, znała ten głos. Chyba jednak nie znała dotąd tego tonu i nie potrafiła go jasno przypisać do osoby sympatycznego gajowego. A jednak jego surowe huknięcie na wiewiórczą postać sprawiło, że aż podskoczyła, ponownie myślami i wzrokiem przebiegając po pomieszczeniu - po oferowanych przez nie skrytkach.
Po tym, gdy się przewróciła i usłyszała imię - swoje - raz jeszcze, zakończone pędzelkami uszy podniosły się, a ogon postanowił poszukać równowagi, której potrzebowała, by wstać. Ciemne oczy rudawego gryzonia skupiły się na osobie znajdującej się w pomieszczeniu, a właściwie gdzieś na jej klatce piersiowej, bo tylko na taką wysokośc była w stanie podnieść w tej pozycji głowę. Wstała. Czujnie. Powoli. Cierpliwie pracując nad złapaniem pionu. Przez moment przyglądała się wyczekująco gajowemu, jakby nie była pewna, jak miałby zareagować na zobaczenie jej i poznanie tajemnicy, którą tyle czasu ukrywała zanim jeszcze ta stała się prawdą. A została ujawniona i poznana przez świat zewnętrzy już w pierwszych sekundach faktu spełnienia marzenia.
Biła się z myślami. Choć raczej biła się z emocjami i instynktem. Uciekać. Panikować. Atakować. Uciekać. Chować się. Głód. Uciekać. Od zbyt szybkiego przetwarzania wszystkich bodźców i intencji zakręciło jej się w głowie. Znów się przewróciła, dokonując dokładnej odwrotności tego, co planowała - upadła bowiem wprost przed butem O'Connora.

@Christopher O'Connor

______________________

Even if the sky is falling down
Sala treningowa - Page 5 FEpqxeJ
I know that we'll be
SAFE and SOUND
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sala treningowa - Page 5 QzgSDG8








Sala treningowa - Page 5 Empty


PisanieSala treningowa - Page 5 Empty Re: Sala treningowa  Sala treningowa - Page 5 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Sala treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sala treningowa - Page 5 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-