Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Nieużywana sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 17 z 17 Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
AutorWiadomość


avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Galeony : -17
  Liczba postów : 398
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 3 Mar - 19:01;

First topic message reminder :





W krętych podziemnych korytarzach można znaleźć wiele opustoszałych pomieszczeń. Nie brakuje tu więc także od wieków nieużywanych klas. Jedna z nich znajduje się w krętych lochach. Jej wnętrze jest dość niewielkie i zwykle pogrążone w zupełnym mroku. Poniszczone i zakurzone ławki ułożone są jak w aulach, natomiast ściany zdobią jakieś stare obrazy na których nie znajdziesz żywych postaci. Nawet one opuściły to miejsce. Niełatwo tu dotrzeć, ale ma to też swoje plusy, istnieje naprawdę niewielkie prawdopodobieństwo, że jakiś inny uczeń w tym samym czasie będzie chciał odwiedzić to miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; tatuaż z runą Algiz z prawej strony żeber.
Galeony : 585
  Liczba postów : 739
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptySro 21 Paź - 22:53;

Kostka: E
Możliwe przerzuty: 1/1
Zdobyte punkty dla domu: 15

Widać było, że nauczyciele zaczynali tracić cierpliwość, czemu kompletnie się nie dziwiła. Żarty żartami, ale też były pewne granice, które - niestety - zostały przekroczone. Już nawet nie chciało jej się komentować w żaden sposób zaistniałej sytuacji i po prostu z niedowierzaniem i niesmakiem odwróciła głowę w drugą stronę, żałując, że nie może na chwilę wyciszyć całej klasy. Nie chciała słuchać tej bezsensowne dyskusji, przez którą dodatkowo nie mogła się w pełni skupić, aby dokończyć warzenie eliksiru; prawdziwym cudem było to, że w końcu jej się udało. Przynajmniej taką miała nadzieję, bo z tej dziedziny najlepsza nie była, ale zawartość kociołka prezentowała się tak, jak to było opisane w recepturze, więc chyba aż tak bardzo nie skopała.
Zrobiło jej się jednak o wiele lżej, kiedy profesor Williams objaśnił im, co mają robić dalej. Nie przeszkadzało jej zupełnie, iż mają czarować w ciszy, choć trochę obawiała się, że to będzie stanowiło dla niej przeszkodę nie do pokonania - zdarzały jej się problemy z zaklęciami niewerbalnymi. Musiała mieć zatem pewność, że będzie skupiona tylko i wyłącznie na zadaniu, że nie jej nie rozproszy, bo jeśli raz się to stanie, to oczywiście się powtórzy i tyle z tego wszystkiego będzie. Kilka razy odtworzyła w myślach inkantację zanim podjęła się pierwszej próby... I jak się okazało, ostatniej, ponieważ była udana. Sama nie mogła w to do końca uwierzyć, ale naprawdę wyjęła drzazgę z ręki manekina, tak o, bez żadnych problemów. Szkoda tylko, że nie zawsze rzucanie zaklęć przychodziło jej tak łatwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bruno O. Tarly

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183,5
C. szczególne : mocno zarysowane kości policzkowe, baran na głowie, typowo brytyjski akcent
Galeony : 840
  Liczba postów : 884
https://www.czarodzieje.org/t17773-bruno-o-tarly
https://www.czarodzieje.org/t17828-korespondencja-bruna#501992
https://www.czarodzieje.org/t17827-znajomkowie-bruna#501987
https://www.czarodzieje.org/t17803-bruno-o-tarly
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 22 Paź - 2:08;

Astral Forcipe
Kostki: za czwartym razem wypadło A
Możliwe przerzuty: -
Zdobyte punkty dla domu: -


W sumie bardzo chętnie posiedziałby w ciszy. Jakoś nie miał ochoty uczestniczyć w tej dramie i pogrążać wszystkich (szczególnie Gryffindor) jeszcze bardziej. Zaklęcie niewerbalne brzmiało jak pewne wyzwanie, ale przecież mógł próbować i próbować. Nie miał lepszych planów na ten wieczór. Albo miał, tylko już zapomniał przez to całe zamieszanie.
No i trochę mu to zajęło, rzeczywiście. Za pierwszym razem nic się nie stało, zupełnie jakby różdżka nie czaiła, o co mu chodzi. Za drugim trochę zadrgała, ale nie udało mu się ocalić fantomowego pacjenta (a raczej jego fragmentu). Za trzecim razem już się trochę zirytował, przez co znów jego starania na nic się zdały i dopiero czwarta próba zakończyła się sukcesem. Gdyby pracował w Mungu, to pacjent sam by sobie zdążył pomóc pięć razy w tym czasie.
Ech, czas wziąć się na poważnie za Uzdrawianie.

// przepraszam za gównopost //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 718
  Liczba postów : 1223
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Moderator




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 22 Paź - 2:41;


Kostki: A za tysięcznym razem
Możliwe przerzuty: -
Zdobyte punkty dla domu: -

Z niesmakiem obserwuję całą sytuację, szczególnie kiedy mam patrzeć na wzwód Ślizgona, chociaż równocześnie pyrgam Boyda łokciem, by zwrócił uwagę w końcu na to co się dzieje, a nie spał na ławce jak to robił cały czas. Mam wrażenie, że to była nasza ostatnia lekcja na której mogliśmy sobie pozwolić na jakikolwiek luz. A to co się wydarzyło dziś pewnie na zawsze zapadnie w naszej pamięci. Kim w ogóle był ten gość, który podrywał młodą dziewczynę? Nie mam zielonego pojęcia, ale aż przyglądam mu się dłuższą chwilę, by go zapamiętać.
W końcu wszyscy mają za zadnie rzucić swoje zaklęcie niewerbalnie. A ponieważ jestem beznadziejny w uzdrawianiu i idzie mi tragicznie nawet kiedy mówię coś na głos, to bez słów... to naprawdę dramat. Macham różdżką jak widłami w gównie i kompletnie nic się nie dzieje. Staram się powtórzyć to co kazała nauczyciel, ale to jest istny dramat, mam wrażenie, że zaraz tu wydłubię sobie po prostu oko i to byłoby prostsze niż rzucenie jakiegoś zaklęcia.
Jak w końcu udaje mi się odnaleźć odpowiednie miejsce z westchnieniem kręcę głową na to jak jestem w tym beznadziejny i mozolny.

______________________

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : znamię na karku, na które nie działa metamorfomagia; okulary do czytania, na szyi drewniana zawieszka w kształcie aparatu fotograficznego
Galeony : 1517
Dodatkowo : metamorfomagia, kapitan drużyny Krukonów
  Liczba postów : 2552
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Moderator




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 22 Paź - 23:35;

Kostki: J, A
Możliwe przerzuty: 0
Zdobyte punkty dla domu: 10

Chyba nigdy nie czuł do profesora Williamsa tak wielkiego szacunku, wdzięczności i sympatii. Może zresztą nie było w tym nic dziwnego, zważywszy na to, że uczył w Hogwarcie dopiero od początku tego roku. Wydawał się być w porządku, a mimo to potrafił skutecznie ukrócić niepożądane zachowania. Cisza, która zapadła w sali, również była Swansea na rękę, bo jeszcze przed momentem każdy kolejny komentarz zdawał się być jeszcze bardziej niesmaczny.
Wyjął różdżkę, skupił się na zaklęciu i spróbował niewerbalnie go użyć, w pierwszej jednak chwili wyszło mu ono zbyt słabe. Zganiał to raczej na słabe umiejętności zaklęciarskie, bo akurat niewerbalne czary były jego specjalnością. Tak czy inaczej niezwłocznie podjął drugą próbę, która poszła mu już lepiej – drzazga została wyjęta, a i zajęcia zmierzały chyba ku końcowi. Całe szczęście.

______________________

Leżę na łodzi
W wieczornej ciszy.
Gwiazdy nade mną,
Gwiazdy pode mną
I gwiazdy we mnie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję;
Galeony : 125
  Liczba postów : 265
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Moderator




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyNie 25 Paź - 16:31;

Zajęcia zostały dokończone w całkowitej ciszy. Patrzę na uczniów z mniejszym lub większym powodzeniem starających się użyć czasem naprawdę trudnych zaklęć. Mimo to, za ich poprzednie zachowanie nie pomagam specjalnie, ale kiedy im się udaję podchodzę i kiwam głową, zazwyczaj pozwalając odejść. Nie ma co ich przetrzymywać, ani mówić cokolwiek więcej, chce po prostu jak najszybciej to zakończyć i kazać rozejść się uczniom do dormitoriów. Równocześnie obiecuję sobie, że już nigdy więcej nie pozwolę na prowadzenie takiego rodzaju lekcji. Albo po prostu nie pojawię się kiedy takowa będzie zapowiadana, bo jakimś cudem skończyła się ona tak, że musiałem sam tutaj krzyczeć i swoje nerwy szargać już zaledwie miesiąc odkąd jestem nauczycielem.

Dla wszystkich na WDŻ ZT
Punkty:

Wszyscy którzy napisali jeden etap mają tylko z jednego przedmiotu punkt do kuferka, ci co w dwóch, już do obydwu.

Punkty dla domu dostajecie za uzdrawianie oraz 5 punktów za obecność. Żeby dostać za obecność, musieliście napisać chociaż jednego posta w jednym z etapów.

Odeya oraz Daemon nie dostają pkt dla domu, tylko do kuferka, za całą akcję.
Niestety Hux nie miał jak widzieć akcji Gunnara i Julii, więc tu też nie mogę nic dodać czy odjąć.

To chyba wszystko? Dziękuję za bardzo ciężką lekcję... Ing face

______________________

Every day is Halloween isn't it? For some of us.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : zdarza jej się mówić z japońskim akcentem gdy jest bardzo rozemocjonowana
Galeony : 800
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1206
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyNie 1 Lis - 15:18;

W tym poście wypadło mi, że leczę niuchacza

Musiała zająć się tym rannym niuchaczem, którego znalazła razem z Keyirą. Była naprawdę wdzięczna Ślizgonce za to, że ta umożliwiła jej jak najszybsze wycofanie się z sali. Udała się z poszkodowanym do jednej z pustych klas, aby tam obejrzeć uważnie to jakie posiadał on rany. Wydawało się, że stworzonko znajdowało się w na tyle złym stanie, że oprócz pełnych boleści pisków nie stawiało zupełnie żadnego oporu i dawało Japonce bez większego problemu odsuwać zlepione krwią kępki futra dzięki czemu Puchonka mogła przyjrzeć się jego obrażeniom. Dosyć szybko zorientowała się, że na ciele niuchacza znajduje się wiele rozcięć o różnej długości i głębokości. Niektóre z nich były bardziej, a inne mniej poważne. Wszystkie jednak musiały bezwzględnie zniknąć z jego ciałka. Stwierdziła, że chyba najlepszym sposobem na to będzie podanie zwierzątku eliksiru wiggenowego, w który całe szczęście zaopatrzyła się jakiś czas temu. Oby tylko to wystarczyło.
Chwyciła nieco pewniej zwierzątko jedną ręką na tyle, by jej się nie wyrwało, a drugim sięgnęła po fiolkę eliksiru, którą odkorkowała chwyciwszy zatyczkę w zęby. Nie pogardziłaby teraz w sumie jakąś pomocą, ale chwilowo sobie jakoś z tym wszystkim radziła. Zmusiła niuchacza do tego, by otworzył swój pyszczek i przytknęła do niego fiolkę, wlewając mu w gardło porcję eliksiru. Przez chwilę czekała na efekty działania napoju, uspokajająco głaszcząc stworzenie po zdrowych miejscach. Po chwili spostrzegła jak rany na ciele niuchacza powoli się zasklepiają począwszy od tych drobnych i najpłytszych, choć potem również te poważniejsze zaczęły zanikać. Yuuko obserwowała przez którą chwilę ten proces, a po chwili zdecydowała się wspomóc działanie eliksiru także kilkoma prostymi zaklęciami z Episkey na czele. Nie chciała stosować zaklęć pozostawiających bandaże, bo wiedziała, że to jedynie by denerwowało zwierzę, które chciałoby je z siebie jak najszybciej zerwać. Po chwili stwierdziła, że chyba udało jej się dobrze zaopiekować się niuchaczem i włożyła go do małej klatki, by następnie zanieść go do odpowiedniej osoby.

z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność
Galeony : 276
  Liczba postów : 3361
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptySro 4 Lis - 23:15;

Kolejny dzień szlabanu, kolejne spotkanie z Beatrice. Co prawda praca z kobietą była zaszczytem samym w sobie, do którego na dodatek nie mógł za bardzo się nikomu przyznać, z wiadomych powodów.
Kara działała. Max musiał naprawdę się wysilić, żeby zająć sobie wolny czas i odgonić gorycz, która w tej chwili przepełniała jego serca. Do tego ta podatność na prowokację i inne potencjalnie niebezpieczne rzeczy... Wykańczało go to wszystko. Podczas przyjacielskiej walki z Felkiem przekonał się, do czego tak naprawdę jest zdolny, choć mimo to przecież uważał, by nie skrzywdzić przyjaciela. Bał się. Obawiał się tego, czym się staje i tych wszystkich emocji, które nagle zaczynały wychodzić na światło dzienne. Zdecydowanie wolałby cofnąć się o kilka miesięcy i ponownie zamknąć w swojej bańce. Niestety było już na to za późno.
Wszedł do nieużywanej sali, w której nie było jeszcze opiekunki Slytherinu. Ciekaw był, czym dzisiaj będą się zajmować. Poza tym miał w głowie cel, który chciał spróbować zrealizować. Musiał w końcu się za to zabrać, by być w stanie chronić siebie i przyjaciela przed kolejnymi potencjalnymi zagrożeniami. Nie mógł udawać, że obecna wiedza z tego zakresu mu wystarczy. Nie był tak dobry w magii leczniczej, przez co czuł się nieco bezbronny, bezużyteczny. Musiał to zmienić i to był dzień, by próbować zrobić to legalnie. Jeżeli się nie uda, będzie musiał popracować nad tym na własną rękę.

@Beatrice L. O. O. Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 783
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1196
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 5 Lis - 18:40;

Będąc nauczycielem w Hogwarcie oraz jednocześnie opiekunem jednego z przynależących do tej szkoły domów, Beatrice przebywając w pracy miała niewiele chwil spokoju. Niejednokrotnie bywało również tak, że musiała pozostawać w niej na długo po tym, jak sądziła, że zakończy już swoją pracę. Ślizgoni dosyć dosadnie dbali o to, aby się nie nudziła i narzekała na nadmiar wolnego czasu w swoim prywatnym życiu... Co niedługo była zmuszana do nagłego pojawienia się w najmniej odpowiedniej sytuacji, w miejscu, gdzie nawet by nie podejrzewała, że coś złego mogłoby się stać. I w taki oto sposób dochodzimy do metod, z których praktykowania nie była szczególnie dumna, ale uznała za konieczne, by wprowadzić w życie niektórych jej uczniów. Tych nieco bardziej specyficznych i podatnych na cholera wie co, ale kłopoty łapały ich jak rzep psidwakowe ogony. Z czasem uważała, że nałożona na Solberga kara była nad wyrost, ale potem znów dochodziła do wniosku, że poczyniła dobrze. Tak jak i teraz, kiedy przemierzała szkolne korytarze, zmierzając na umówione z uczniem spotkanie. Bo przecież nie chodziło o ograniczanie jego swobody, ale przede wszystkim o to, aby więcej czasu spędzał w jej towarzystwie. Wtedy była w stanie mu pomóc, a przecież u niej pracy nigdy nie brakowało. Co niedługo rozmyślała nad nowymi miksturami, które należało wprowadzić w życie. Tak jak i teraz. Dźwięk jej obcasów roznosił się echem po pomieszczeniu, kiedy szła z uniesioną do góry różdżką. Obok niej lewitowało kilka ksiąg z których zamierzała dzisiaj korzystać oraz kociołek, bo przecież bez niego nie zrobili by nic. Za nią unosił się kufer z najczęściej używanymi ingerencjami, które zamierzała dzisiaj przetestować. W końcu miała plan i należało go czym szybciej zrealizować. A skoro Solberg narzekał na nadmiar wolnego czasu... dlaczego by nie zaprosić chłopaka ponownie do współpracy.
Otworzyła drzwi pracowni i uśmiechnęła się, kiedy zobaczyła, że w środku znajduje się już uczeń.
- Witam panie Solberg! Słyszałam, że narzeka pan na nudę, a to bardzo dobrze się składa. Wierzę, że miał pan wiele czasu na odpowiednie przemyślenia, więc mam bardzo ciekawy pomysł, jak je obecnie wykorzystać - pokierowała różdżką tak, aby wszystkie przyniesione przez nią rzeczy znalazły się na pustych blatach ławek. Jak to miała w zwyczaju poustawiała je z niemalże zegarmistrzowską precyzją, bo nienawidziła pozornego rozgardiaszu a skoro coś mogło stać centymetr bliżej, to powinno tam się znajdować. Dopiero, kiedy upewniła się, że wszystko jest w idealnym porządku, odwróciła się twarzą do chłopaka, dalej uśmiechając się. Miała dzisiaj nader dobry humor i nic nie zamierzało go zepsuć. -Max, szybkie pytanie nim zaczniemy. Jak często i jak boleśnie zdarza ci się odczuwać ból decyzji alkoholowych podjętych poprzedniego wieczoru? - jedna z idealnie wypielęgnowanych kruczoczarnych brwi uniosła się do góry, jakby właścicielka była naprawdę zaintrygowana tym, jaką odpowiedź uzyska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność
Galeony : 276
  Liczba postów : 3361
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 5 Lis - 19:36;

Normalnie czekając na kogokolwiek, nie miałby problemu żeby wyciągnąć z kieszeni paczkę mugolskich fajek i poczęstować się jednym, czy pięcioma. Teraz jednak chodziło o Dear i wolał nie ryzykować przyłapania na łamaniu kolejnego punktu regulaminu, szczególnie że tak niedawno Chris go na tym przyłapał, a raczej Solberg miał wyjebane na obecność gajowego i przez to się doigrał. Dzisiaj musiał zająć się czym innym, więc wyciągnął różdżkę i zaczął ćwiczyć proste zaklęcia transmutacyjne. W końcu potrzebował się podszkolić i nie miał zamiaru marnować żadnej okazji do tego. Dlatego też machał różdżką i co chwilę zmieniał strukturę oraz całkowitą postać jakiegoś mebla. Szło mu naprawdę dobrze i był w stanie wyczarować coraz bardziej wymyślne rzeczy. Wciąż jednak w głowie miał rozmowę z Lucasem, który wspomniał o krwi trytonów. Zastanawiał się, czy warto ryzykować. Czy ten składnik okaże się czymś kluczowym, czy może ślepym zaułkiem. Męczyło go to, a niewiele miejsc mogło mu dostarczyć odpowiedzi.
W końcu jednak drzwi do sali się otworzyły i pojawiła się w nich Beatrice. Max uśmiechnął się do kobiety, wstając z biurka na którym siedział i rzucał zaklęcia, by okazać gotowość do działania. Słowa kobiety ogromnie go zainteresowały i był ciekaw, co takiego może na dzisiaj planować.
-Staram się zajmować czymś w wolnych chwilach, ale nie zawsze jestem w stanie coś znaleźć. -A nie zawszę mogę obijać Callahanowi mordę. Dokończył w myślach, przyglądając się jak Dear przygotowuje stanowisko pracy. Nawet jeżeli miała zamiar przygotować kompot, był żywo zainteresowany pomocą.
Kolejne pytanie kobiety sprawiło jednak, że Max osłupiał. Wiele się spodziewał, ale zdecydowanie nie tego.
-Ja... No w sumie... Ekhem... - Zaczął nieskładnie, nie do końca wiedząc, co powinien odpowiedzieć. W końcu pełnoletni był zaledwie od czerwca i nie powinien mieć zbyt dużego doświadczenia w temacie, chociaż sam przyznał kobiecie że miał problemy z używkami. -No to wszystko zależy. Wie pani, od ilości i wgl...No ale bywa naprawdę ciężko. - Przyznał w końcu przypominając sobie wypad z Julką do Soton i okropny poranek po tym, jak uznał, że metr szotów to najlepszy pomysł dla i tak już pijanych nastolatków.
-A czemu Pani pyta? - W końcu postanowił dowiedzieć się, co się działo za całym tym misternym pytaniem, chwilowo odkładając własne plany na bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 783
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1196
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyPią 6 Lis - 14:28;

Czy Solberg zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli tylko zapragnie, to Beatrice była w stanie zagwarantować mu naprawdę wiele pracy? Zapewne nie. Jednak dzisiaj przede wszystkim chciała mu pokazać, jak ciekawym przedsięwzięciem może być proces przygotowywania nowej mikstury, zupełnie od zera. Poprzednim razem był jedynie uczestnikiem fazy końcowej. Dzisiaj mógł zobaczyć od podstaw, czego potrzeba i jak należy zacząć, aby wszystko miało ręce, nogi i przede wszystkim, właściwe zastosowanie. Nie wątpiła, że już to wcześniej wiedział, wszak była dosyć dokładnie zaznajomiona z ogromem wiedzy, jaki posiadał w tej magicznej dziedzinie. Uznała jednak, że nader istotnym jest zapoznanie go z różnymi sposobami pracy. Ona swój udoskonalała od przeszło dziesięciu lat, kiedy to w pracowni matki miała sposobność pierwszy raz uczyć się tej przepięknej dziedziny, jaką niewątpliwie była alchemia.
Uśmiechnęła się, słysząc jego odpowiedź na zadane przez nią pytanie. Nie wątpiła w to, że faktycznie tak było. Na tyle, na ile zdążyła poznać Ślizgona, był on człowiekiem czynu i nie należał do grupy ludzi, która to bezczynnie uwielbiała siedzieć w jednym miejscu.
- W takim razie, nasze dzisiejsze spotkanie jest jak najbardziej na miejscu, prawda? - jedna z jej brwi delikatnie uniosła się do góry. I trwała z tym wyrazem twarzy, nawet wtedy, kiedy zauważalnie wprawiła chłopaka w niemałą konsternację. Odruchowo wygładziła nieistniejącą zmarszczkę na jej bluzce, kiedy ten wił się niczym piskorz, próbując znaleźć odpowiedź, której oczekiwała. Nie, nie chciała, aby mówił tak, jak tego zapragnie. Chciała, aby powiedział jej to, co zamierzał, nie bacząc na konsekwencję. Chciała, aby był szczery w swoich działaniach i słowach, nie wyważony. Westchnęła głośno, przenosząc ponownie na niego wzrok.
- Oboje wiemy, że wcześniej niż przed ukończeniem pełnoletności, każda młoda osoba eksperymentuje z alkoholem. Więc nie musisz ściemniać odnośnie tego, że w twoim przypadku jest inaczej w szczególności, że ty już jesteś pełnoletni - skwitowała to wszystko, nieznacznie kręcąc głową, jakby tym gestem chciała powiedzieć Merlinie, co za dzieciak! Uratuj mnie od niego! Ale nie powiedziała żadnego z tych słów na głos, mimo, że uparcie krążyły w jej głowie i nie mogła się ich pozbyć. Zamiast jednak roztrząsać ten konkretny temat, zamierzała przejść do tego, który, miała nadzieję, stanie się ich dzisiejszym głównym zagadnieniem. -A co, gdyby istniał eliksir, który uśmierza ten stan? - zapytała, z delikatnym błyskiem w oku. Zaplotła ręce na wysokości piersi, przenosząc ciężar ciała z jednej nogi na drugą. - Od dawna taki pomysł krąży mi po głowie i sądzę, że należy go uskutecznić. Możemy ten eliksir roboczo nazwać "kacoeliksirem", a jego zadanie będzie bardzo proste, a zarazem tak cholemie potrzebne: będzie najlepszym z istniejących na ziemi sposobów na pozbycie się kaca po zbyt dużej ilość alkoholu poprzedniego dnia. Co sądzisz? - była naprawdę zaintrygowana jego opinią w tej kwestii. Wiedziała, że nie jednej i nie dwóm osobom tego typu specyfik mógłby uratować życie. Przecież sama pamiętała czasy, kiedy potrafiła znacznie przesadzić z alkoholem. Teraz nie wyobrażała sobie prowadzić zajęć na cholernie wielkim kacu. - Najprościej byłoby zmieszać ze sobą kilka eliksirów, takich jak wiggenowy, pobudzający czy menstruacyjny jednak wyodrębnianie z ich składu ingerencji przez nas niepotrzebnych byłoby znacznie trudniejszym procesem, niż stworzenie czegoś od nowa. Więc proponuję zacząć od podstaw. Jakieś pytania bądź propozycje? - nie przejmowała się tym, że chłopak mógłby nie nadążyć za jej procesem myślowym. Ba! Była wręcz przekonana, że już za chwilę złapie bakcyla i wkręci się w ten proces równie mocno co i ona sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność
Galeony : 276
  Liczba postów : 3361
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptySob 7 Lis - 0:01;

Chętnie popracowałby z Beatrice i to nawet codziennie. Nie chciał jednak zawracać kobiecie głowy zbyt często. Wiedział, że ma wiele własnych obowiązków i zapewne nie zawsze była chętna niańczyć niesfornego ślizgona. Nie miał jednak pojęcia, że dzisiejsze spotkanie będzie strzałem w dziesiątkę.
Dear nie znała jego i Lucasa planów oraz nie była świadoma, że każdą chwilę spędzają na myśleniu o eliksirze, który pragnęli stworzyć. To, co kobieta miała dla niego w planach mogło im naprawdę mocno pomóc.
Kreowanie eliksiru od podstaw było niesamowicie rozbudowaną sztuką, która wymagała myślenia o wszystkim od odpowiedniego doboru składników, do najmniejszych szczegółów, które mogły całą pracę zniweczyć i właśnie to przyprawiało Maxa o nieustające migreny.
Pokiwał z uśmiechem głową, gdy Beatrice odpowiedziała na jego wypowiedź pytaniem. Nie mógł przecież każdej chwili spędzać u Lowella, a Luckowi obiecał, że lekko przystopuje z pracą. Nawet nie wiedział, kiedy dokładnie stał się takim pracoholikiem.
-I tak by mi pani nie uwierzyła. - Nieco rozluźnił się, gdy Dear logicznie uznała, że pić rzeczą ludzką i nie ma co się z tym kryć. Kolejne pytanie opuściło jej usta, a uwaga ślizgona już w stu procentach była skupiona na kobiecie. Zainteresowała go. Eliksir niwelujący kaca był czymś, co na pewno podbiłoby rynek i to nie tylko wśród młodszej części społeczeństwa.
-Uważam, że to genialny pomysł. Istnieje wiele mugolskich remedium na kaca, ale żadne nie jest tak naprawdę bezbłędne, a w magicznym świecie nie spotkałem się z godnym odpowiednikiem. - Przyznał szczerze, bo może i nie miewał kaca zbyt często, ale swój research zrobił porządnie.
-To by zadziałało, ale nie perfekcyjnie. Trzeba w końcu wyeliminować wszystko. Suchość w gardle i w oczach, wszystkie rewelacje żołądkowe, migreny, braki elektrolitów.... - Osiągnął już pełne skupienie i wsiąknął w swój tryb pracowniczy, zatracając się w myślach o tym, czego potrzebują i jak to osiągnąć.
-Stawiałbym na składniki czysto roślinne. Będą mniej inwazyjne dla osłabionego tak organizmu. Ale nie wiem, czy to wystarczy... - Wyraził swoje wątpliwości. Bardzo dobrze zdawał sobie sprawę, że często nie dało się obejść bez chociaż jednej odzwierzęcej ingrediencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 783
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1196
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyPon 23 Lis - 20:07;

Ona też nie miała nic przeciwko współpracy z Maxem. Chłopak był ambitny i z pewnością posiadał w sobie trochę inteligencji. Od zawsze uważała, że eliksiry nie są dla idiotów. Owszem, można było uważać się za dobrego eliksirowara, kiedy znało się receptury na pamięć i wiedziało, że do wielosokowego należy dodać dokładnie dwie szczypty sproszkowanego piołunu. Jednak co z tego, skoro ona uważała, że to nie o te dokładne proporcje chodzi. Przede wszystkim o inteligencje i odpowiednie dobieranie składników. O to, aby nie posiadać strachu przed zrobieniem czegoś inaczej, by potem z ekscytacją na twarzy obserwować rezultaty. Nie każdy tak potrafił. A wiedziała, że Solberg był jednym z tych niewielu, którzy potrafili, tak jak i ona, docenić to unikatowe piękno tej magicznej dziedziny.
Uśmiechnęła się w jego stronę, kiedy stwierdził oczywistość. Miała wrażenie, że ten uśmiech powie mu więcej niż słowa, które mogłaby w jego stronę skierować. Nie kryła się więc z jawną kpiną, która w równie jawny sposób mówiła „tak, masz rację, nie uwierzyła bym”. Poza tym, nie oszukiwała siebie i nikogo wokół; każdy wiedział, że zakazany owoc zawsze smakował najlepiej.
– Bardzo się cieszę, że doceniasz mój geniusz – uśmiechnęła się szerzej, słysząc ten komplement z ust jej ucznia. Sama również uważała, że to był naprawdę świetny pomysł i należało go zrealizować. Co tam uczniowie czy inni… ona sama nie cierpiała by w razie „wypadku” tak bardzo dotkliwie. A sprzedaż i ogólny dostęp dla ludzi to tylko efekt uboczny.
Bezwiednie stukała palcem wskazującym w swoją dolną wargę, patrząc w bliżej nieokreślonym kierunku. Głęboko myślała nad tym, co powinno stanowić serce eliksiru już jakiś czas. Teraz miała pewność, że zaproponowanie współpracy Maxowi było dobrym pomysłem.
– Nie, to z pewnością nie wystarczy – powiedziała w końcu, chociaż chyba bardziej do samej siebie, niż w kierunku ślizgona. Podeszła do biurka a którym leżała wielka księga z różnorakimi składnikami i zaczęła ją ponownie wertować. W ostatnim czasie przeglądała ją tak często, że kartki nawet już nie tworzyły charakterystycznej dla przeglądanej książki piramidki. Były znacznie bardziej płaskie. W końcu znów rzucił się w jej oczy składnik, nad którym bardzo intensywnie myślała.
– Co sądzisz o zastosowaniu w eliksirze Asfodelusu? – zapytała w końcu, przenosząc swoje spojrzenie na chłopaka, szczerze zainteresowana jego opinią na ten temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność
Galeony : 276
  Liczba postów : 3361
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptySro 25 Lis - 15:32;

Wydawało się, że Beatrice ostatnio czytała w jego myślach. Zarówno lekcja zorganizowana przez nią, jak i dzisiejsze spotkanie idealnie trafiało w to, nad czym sam Max głowił się dzień w dzień. Pomimo, że początkowo skupiał się na transmutacji, nie mógł powstrzymać się od myślenia o tej części swojej pracy, na której znał się dużo lepiej. Poprzednim razem miał okazję brać udział tylko w procesie udoskonalania eliksiru, a to zdecydowanie nie było to samo, co tworzenie mikstury od samego początku.
Widząc uśmiech kobiety, sam jeszcze wyżej uniósł kąciki ust. Zdecydowanie nie uwierzyłaby mu, gdyby próbował zaprzeczyć. Po pierwsze nie była głupia, po drugie ostatnio sam jej się przecież przyznał, że w jego żyłach płynie więcej używek niż krwi. A przynajmniej płynęło chociaż mimo odstawienia dragów, wciąż nie stronił od alkoholu. Miał nawet wrażenie, że ostatnimi czasy pił go trochę więcej by jakoś sobie z tym wszystkim poradzić.
-Trudno nie doceniać, kiedy zajmuje się pani ratowaniem biednych skacowanych organizmów. - Rzucił żarcikiem. Coraz swobodniej czuł się w jej towarzystwie i pozwalał sobie na więcej niż tylko podejrzliwa, wycofana postawa. Zaufał jej i wciąż miał nadzieję, że podjął słuszną decyzję.
Pokiwał głową, gdy potwierdziła jego przypuszczenia. Rośliny może i działały cuda, ale nie zawsze to wystarczało, a składniki odzwierzęce mogły bardzo dobrze wzmacniać ich właściwości, co często rozwiązywało wiele problemów.
-Roślina śmierci? Pięknie poetyckie, a do tego może zadziałać. - Zaczął szybko przypominać sobie wszystko, co o asfodelusie wiedział z lekcji i doświadczenia. Używana w truciznach i eliksirach leczniczych, symbolizująca śmierć, smutek i wieczność...
-...Kwiaty asfodelusa z dodatkiem porannej rosy uzupełniają niedobory w organizmie dodając wigoru! - Skończył myśl na głos, bo to połączenie było czymś co odkrył całkiem niedawno, gdy kombinował z eliksirem czuwania chcąc upewnić się, że nie będzie musiał za często go spożywać, a przy tym nie będzie odczuwał aż takiego wycieńczenia organizmu.
-To by mogło dać dosyć solidną bazę. - Przyznał, spoglądając do otwartej księgi, by spróbować przypomnieć sobie więcej na temat tej popularnej rośliny i jej zastosowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 783
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1196
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 26 Lis - 19:17;

Nie, nie mogła w nich czytać, bo choć kiedyś usilnie się starała, to w końcu zrozumiała, że legilimencja nie leży w zasięgu jej ręki. Nie potrafiła pojąć zasad rządzących tą dziedziną magiczną. Tak więc to wszystko było jednak przypadkiem, ale jak widać, cholernie korzystnym! Nauka pod skrzydłami bardziej doświadczonego nauczyciela zawsze była korzystnym doświadczeniem. Wiedziała, że Max na zajęciach z nią, nieskromnie mówiąc, raczej tylko zyska a z pewnością nie straci.
Pomimo, że nie władała legilimencją, była cholernie dobrą w odkrywaniu kłamstw, wszelkiego rodzaju. Zamiast wkradać się do cudzych myśli, wolała zwyczajnie skupiać się na bezwarunkowych odruchach, niepozornych drgnięciach powiek czy brwi, kiedy ktoś postanowił przedstawić jej nieprawdziwą prawdę. Dobrze, że Ślizgon zrozumiał, że nie ma sensu jej okłamywać. Niczym nie pogardzała tak bardo, jak właśnie kłamstwem. I tego nigdy nie zamierzała tolerować.
- Jesteśmy tylko ludźmi - stwierdziła w końcu, jakby te słowa miały wszystko wyjaśniać. Wzruszyła ramionami, by po chwili dodać z dziwnego rodzaju uśmiechem na ustach. - Poza tym, też jestem tylko człowiekiem. Czasami nazbyt samolubnym - czyżby właśnie wprost sugerowała, że i dla niej ten eliksir byłby niekiedy zbawienny? Być może...
Kiwała w zamyśleniu głową, dalej rozpatrując wszelkie negatywne oraz pozytywne aspekty związane z dodaniem kwiatu asfodelusa do ich wywaru. Rzadko wykorzystywała tę konkretną ingerencję w swoich prywatnych procesach tworzenia mikstur, toteż bez najmniejszego skrępowania postanowiła podeprzeć posiadaną wiedzę tym, co zostało zapisane w przyniesionej przez nią księdze. Słysząc jednak kolejne słowa chłopaka uznała, że to była jednak dobra decyzja, by ponownie zaprosić go do współpracy. Widać było od razu, że myślał dobrze, choć może nieco nieszablonowo. Niemniej, ona lubiła ludzi, którzy nie bali się podjąć ryzyko. Doceniała, kiedy ktoś nie bał się wychodzić poza ogólnie przyjęte ramy. - Podoba mi się twój tok myślenia - przyznała w końcu, uśmiechając się szeroko. Kto by pomyślał, że proces wymyślania nowego eliksiru mógłby być tak przyjemnym?
Przekartkowała księgę dalej, nie skupiając się na żadnym konkretnym składniku, bo i tak sporą wiedzę posiadała w głowie. Bezwiednie stukała jednym palcem w swoją dolną wargę, tym samym pokazując, że naprawdę skupiała się nad tym, co właśnie robili.
- Myślałam jeszcze nad marozami. Mogłby poradzić sobie z kwestią migreny jeśli wcześniej ich esencja zostałaby zmieszana z wywarem z kwiatów penduli. Co o tym sądzisz? - nie bała się zapytać chłopaka o opinię odnośnie swojego toku myślenia. Już wielokrotnie wykazał, że w kwestii eliksirów można mu zaufać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność
Galeony : 276
  Liczba postów : 3361
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 EmptyCzw 26 Lis - 22:18;

Może i legilimencja byłą przydatną i ciekawą umiejętnością, jednak Solberg cieszył się, że kobieta nią nie włada. Sama świadomość tego, że mogłaby wykorzystać to przeciwko niemu, była dla młodego ślizgona mocno niewygodna. Potrzebował przestrzeni i zaufania by się otworzyć, a takie naruszenie jego prywatności zdecydowanie nie pomogłoby w relacji, jaką z kobietą zbudował.
-A kto z nas nie jest? - Zapytał nieco filozoficznie, jednocześnie posyłając jej porozumiewawcze spojrzenie. Nie widział powodu, dla którego Beatrice miałaby udawać, że sama nie miewa kaca. W końcu to ona tutaj była starszą i bardziej doświadczoną. Solberg nie wątpił, że nie jedną imprezę miała już za sobą i jeszcze wiele na kobietę czekało.
Początkowe zdenerwowanie, które odczuwał gdy pierwszy raz ze sobą pracowali już dawno zniknęło. W tej chwili Max pewniej wygłaszał swoje myśli i propozycje, nie bojąc się że kobieta go wyśmieje. Co prawda nigdy się to nie zdarzyło, ale zdecydowanie się tego na początku obawiał.
-A dziękuję. To akurat kwestia pewnego ulepszenia, nad którym ostatnio pracowałem. - Przyznał, jakby była to błahostka. W gruncie rzeczy był lekko rozgoryczony, że mimo odkrycia tej właściwości asfodelusa, nie udało mu się osiągnąć wtedy zamierzonego celu.
-Brzmi naprawdę logicznie, ale czy przez kontakt z rosą, nie powstanie jakaś niepożądana reakcja? - Wyraził na głos swoje obawy, bo nie był pewien, czy te składniki chętnie się ze sobą połączą. Jego wiedza z zakresu zielarstwa nie była jeszcze na tyle rozwinięta, by potrafił z miejsca określić wszelkie takie zależności chociaż bez przerwy nad tym pracował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Nieużywana sala - Page 17 QzgSDG8








Nieużywana sala - Page 17 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 17 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 17 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Nieużywana sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Strona 17 z 17 Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Nieużywana sala - Page 17 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
-