Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Nieużywana sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 11 z 18 Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12 ... 14 ... 18  Next
AutorWiadomość


avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Galeony : -17
  Liczba postów : 398
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyCzw Mar 03 2011, 19:01;

First topic message reminder :





W krętych podziemnych korytarzach można znaleźć wiele opustoszałych pomieszczeń. Nie brakuje tu więc także od wieków nieużywanych klas. Jedna z nich znajduje się w krętych lochach. Jej wnętrze jest dość niewielkie i zwykle pogrążone w zupełnym mroku. Poniszczone i zakurzone ławki ułożone są jak w aulach, natomiast ściany zdobią jakieś stare obrazy na których nie znajdziesz żywych postaci. Nawet one opuściły to miejsce. Niełatwo tu dotrzeć, ale ma to też swoje plusy, istnieje naprawdę niewielkie prawdopodobieństwo, że jakiś inny uczeń w tym samym czasie będzie chciał odwiedzić to miejsce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyNie Cze 12 2016, 19:22;

Co ten Evan tu robił ? Chłopak sam zadawał sobie pytanie. Co go podkusiło żeby pchać się do tych okropnych lochów. Ciemno, zimno, nieprzyjemnie. Prawie jak w nocy, no po prostu tak jakoś bardzo nie przyjemnie. Mimo to chłopak miał jasno określony cel. Znaleźć profesora od eliksirów. Nie rozumiał paru zagadnień z ostatnich zajęć i miał nadzieje że zostanie mu to wytłumaczone. Nie przejmował się że ktoś na niego może krzywo spojrzeć. On chciał wiedzieć i tyle. Czasem zastanawiał się czy lepiej by nie pasował do Ravenclawu, ale ponoć tiara nie może się mylić. Zresztą, bycie puchonem nie było wcale takie złe. Oprócz bycia jednym z naturalnych wrogów Slytherinu nie było tak źle. Gryfoni są maniakami wojennymi. Dobrze że chociaż z ludźmi z Ravenclavu dało się normalnie pogadać. Evan uważał ich za tzn. krukonów za najrozsądniejszą grupę społeczną w Hogwarcie. Wróćmy jednak do obecnej sytuacji, przechadzając się w poszukiwaniu nauczyciela po lochach Evan był świadkiem ciekawej sceny. Otóż pewna krukonka którą znał z widzenia kręciła się w poszukiwaniu czegoś po lochach. Dla krukonów, podobnie jak dla puchonów, lochy nie były naturalnym środowiskiem. Ciekawość chłopaka nie zna granic, dlatego postanowił sprawdzić cóż tak kobieta planuje. Gdy zbliżył się do Sali w której znajdowała się kobieta zauważył jak grzebie po szafkach . Po chwili zrezygnowana postanowiła użyć zaklęcia Accio. Eliksir zapomnienia! Ona nie może tego wypić! Evan gdy tylko zauważył co dziewczyna planuje wparował do sali z hukiem, dobiegł do kobiety i wyrwał jej flakon. Przerażony, odłożył butelkę na swoje miejsce po czym usiadł na przeciwko kobiety i zaczął wykład na temat zdrowia w ciąży.
-Dziewczyno! Nie słuchałaś na zajęciach! Zrobiła byś krzywdę swojej pociesze! Nie możesz tego zrobić, pomyśl o skutkach ubocznych! Na pewno nie jest tak źle żeby ryzykować zdrowiem tej małej osóbki!- Mimo iż rzadko podnosił głos to tym razem nie mógł się od tego powstrzymać. Jego sumienie nie pozwalało na spokojne patrzenie na to co wyrabia dziewczyna. Musiał dotrzeć do niej i jej sumienia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyNie Cze 12 2016, 20:16;

Jej myśli galopowały, a może w ogóle ich nie miała? Kto wie. Czuła się momentami jak w jakiejś otchłani. jedynie czerń ją otaczała. Znowu. Choć każdego zapewniała, że jest wszystko dobrze. Wcale tak nie było. Bo jak mogłoby być?! Planujesz przyszłość z osobą którą kochasz najmocniej na świecie. Mocniej niż własną rodzinę. I co? I ona daje Ci szansę na wyrwanie się z domu, daje miłość, dziecko, nadzieję... A potem zabiera to z dnia na dzień. Każdy by się załamał. Chyba. Clari wydawała się osobą twardą. Taką, której nic nie jest w stanie zranić. Była to jedynie fasada za którą ukrywała swoje prawdziwe JA. Adam doskonale to wiedział. Może dlatego zaproponował, że wychowa z nią jej dziecko, choć z pewnością było to dla niego trudne. W końcu doskonale wiedziała co do niej czuł. Jednak czy ona mogła ofiarować mu to samo?
Nie zdążyła nawet odpowiedzieć sobie na to w myślach, gdy usłyszała trzask drzwi, a później donośny głos. Wystraszona drgnęła lekko unosząc głowę na przybysza. Przez chwilę nie miała pojęcia z kim ma odczynienia. najwidoczniej zbyt długo trwała w swoich myślach. Zabranie jej przez niego fiolki z eliksirem otrzeźwiło ją. Znała tego puchona. i to nawet dobrze. Evan. Nie wiedziała czy być na niego wściekłą za zniweczenie jej planów, czy może raczej wdzięczną za uratowanie życia jej dziecka. Pewnie jedno i drugie w tej chwili. Choć zdawała sobie sprawę, że przewaga drugiego jest dość duża.
- Nie jest źle... - powtórzyła jego słowa pod nosem. Owszem, nie było źle. było tragicznie. Myśl, że musi wrócić do dziadków, do Rosji napawała ją takim strachem, że bała się nawet zamknąć oczy. Nie przeżyje kolejnych tortur. A z pewnością nie przeżyje odebrania jej dziecka przez nich. - Nie, nie jest źle. Masz rację. Nie powinnam tego robić. Nie pomyślałam. Dziękuję Ci. - wstała z ławki podchodząc do puchona i składając na jego policzku całusa. Choć w taki sposób chciała mu podziękować za to. I w sumie jak on to robił, że potrafił ją znaleźć w trudnych sytuacjach? Od dnia, gdy pomógł jej trafić do dormitorium Krukonów zdarzało się to bardzo często. - Swoją drogą, co robisz w lochach? Nie jest to odpowiednie miejsce dla puchonów. - bum! W końcu nie było to też dobre miejsce dla niej samej, jednak miała cichą nadzieję, że połknie haczyk i pójdzie za zmianą tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyNie Cze 12 2016, 22:23;

-Przyganiał kocioł garnkowi- Rzucił mimowolnie Evan. Nie potrafił się długo na nią gniewać. Wiedział że Clari bywa nieroztropna i zawsze gdy widział że chce zrobić coś głupiego starał się ją zatrzymać. Traf chciał że miał ten talent znajdowania się we właściwym miejscu i czasie. Co ta kobieta miała takiego w sobie że głupi los tak pchał go w jej stronę ? Mniejsza o to, najważniejsze jest jej zdrowie!
-Nie możesz robić takich głupot Clari, odpowiadasz nie tylko za swoje życie- Powiedział przesiadając się obok niej i kładąc jej dłoń na brzuszek. Czasami martwił się o tą dziewczynę jak by to było jego dziecko. Jednak był jej przyjacielem i nic poza przyjaźnią ich nie łączyło. A przynajmniej dotychczas tak było. Czasem śmiali się że jest jej przyjacielem-nie-gejem. Lubił spędzać z nią czas. Znów odeszliśmy od tematu ! Spojrzał jej głęboko w oczy i zwrócił się do niej
-Wiem, ustaliliśmy że nie rozmawiamy o twojej rodzinie. Ale jeśli w czymś mogę pomóc to pamiętaj że masz obowiązek się do mnie zwrócić. Ja za tobą jak w ogień kobieto- Tak, poszedł by za nią wszędzie jeśli by poprosiła. Walczył by za tą przyjaźń do utraty tchu bo wiedział że takie coś zdarza się raz w życiu. Czasem zastanawiał się czy to aby jednak nadal jest przyjaźń, jednak brak jakichkolwiek znaków ze strony dziewczyny szybko sprowadzał go do parteru. Może to i lepiej? Po co naprawiać coś co nie jest zepsute ? Przytulił kobietę bo podświadomie czuł że to dlaczego chciała wypić ten eliksir jest poważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyPon Cze 13 2016, 10:45;

Jedyne co zrobiła to wywróciła swoimi zielonymi oczami. Poniekąd miał rację, sama również nie powinna przebywać w tym miejscu. Jednak kogo miałaby się obawiać? Ślizgonów? Z pewnością nie. Byli to jedynie ludzie zapatrzeni w siebie i mający zbyt durze mniemanie o swojej wielkości. Jednym tekstem mogłaby ich sprowadzić na ziemię. Jedynie Eryk był porządny z pośród nich. Wiedziała doskonale, że Evan ma rację. Teraz nie odpowiadała jedynie za siebie, a za życie noszone pod sercem. Co ją podkusiło do wypicia tego eliksiru?! Przecież i bez niego dobrze sobie radziła. Miała przyjaciół którzy w każdej chwili mogli jej pomóc i ukochanego kuzyna, który nie raz udowodnił, że byłby gotów oddać za nią życie. Czując swoją dłoń na brzuszku uśmiechnęła się.
- Wiem o tym, Evan. - cichy szmer zagłuszył ciszę pomiędzy nimi. Bo choć chciała aby słowa miały w sobie wiarę, że wierzy w to co mówi, to wcale jej nie posiadały. Były raczej potwierdzeniem jego słów. Nic więcej. Uniosła z nikłym uśmiechem na ustach głowę i spojrzała w jego stronę. Nie spodziewała się, że on również będzie się w nią wpatrywał. Przez to całkowicie została pochłonięta przez brąz w jego oczach.
- W tym akurat mi nie pomożesz. - jego słowa wywołały ciepło jakiego wcześniej nie czuła. A może po prostu miała goryczkę i to od tego? nie, na pewno nie. - Zostałam z malcem sama. Belphegor... uciekł. - tak naprawdę nie miała pojęcia co się z nim stało. Wysłała mu miliard listów i na żaden nie dostała odpowiedzi. To znaczyło tylko jedno, że nie chce mieć ani z nią, ani z dzieckiem odczynienia. Czując ciepłe dłonie Evana wtuliła się w niego. Nie chciała być teraz sama, a przy nim czuła się... to dziwne, ale jak przy Belpie. Może po prostu starała się zastąpić nim kogoś? Doskonale jednak wiedziała, że wcale tak nie było. Wmawianie sobie tego też już nie przynosiło jej ulgi. Ułożyła głowę na jego klatce piersiowej mimowolnie wdychając jego zapach. - Ciszę się, że mnie tutaj znalazłeś. naprawdę. Gdyby nie ty... - uniosła do góry głowę aby po chwili dać mu buziaka w policzek i znów wrócić do poprzedniej pozycji. Ciepło jego ciała dawało jej ukojenie jakiego w tej chwili potrzebowała. - Jak idą Ci przygotowania do egzaminów na koniec roku? - chcąc zmienić temata zadała pierwsze pytani jakie przyszło jej do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 14:12;

Gdy usłyszał że jego przyjaciółka została sama zrobiło mu się niesamowicie smutno. Za co ona tak cierpi? Przecież jest dobrą osobą. Evan dałby sobie obie dłonie uciąć w obronie Clarissy. Och, gdyby chciała i pokazała trochę zainteresowania nim jako mężczyzną... Cały świat by dla niej podbił. Gdy poinformowała go jednak o tym że nie jest w stanie jej pomóc jego morale spadły na łeb na szyje, Czuł że zawsze będzie już przyjacielem. Mugole zwą to friendzone. Tak, to było dobre określenie na to gdzie znajdował się w tym momencie Evan. Chłopak postanowił jednak odbić piłeczkę. Po otrzymaniu buziaka jego pewność siebie wróciła do normalnych poziomów i mógł się w końcu odgryźć tej damie.
-Nie obchodzi mnie to czy mogę ci pomóc, ważne że chce i nie zatrzyma mnie nic- Powiedział głaszcząc włosy przytulonej do niego dziewczyny. Uwielbiał się przytulać z nią, to był wręcz dla niego odruch. Zawsze gdy ją widział próbował znaleźć wymówkę żeby zainicjować choć trochę kontaktu fizycznego. Żałował naprawdę, że nie poznał tej damy wcześniej. Może to on zająłby miejsce Belphegora ? Ech, gdybanie, nie ma się co nim przejmować. Żyje się tu i teraz, straconych szans niestety nikt nie jest w stanie odzyskać. Ale cholera ! Jej zapach ! Ten kojący, cudownie słodki zapach. Odbierał chłopakowi zdrowy rozsądek za każdym razem gdy wchodził w kontakt z jego nozdrzami. Gdyby chciała zrobił by dla niej wszystko...
-Staram się przygotować, dlatego przyszedłem do pana profesora od eliksirów- Powiedział przytulonej do niego kobiecie. Chciał się podciągnąć. Zależało mu na ocenach, bo wiedział że człowiek niemagiczny w tym społeczeństwie bez wiedzy nic nie osiągnie. Znajdował się w kiepskim położeniu, jeśli patrzeć z perspektywy społecznej. Ale on się nie podda ! Na pewno nie on!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 14:43;

Ciepło ogarnęło ją po raz kolejny. Nie spodziewała się, że będzie chciał jej pomóc za wszelką cenę. Choć mogła się tego spodziewać. Był jej przyjacielem. Jednak czy ona nadal widziała w nim przyjaciele? Czy nie zaczynała myśleć o nim w inny sposób? Oczywiście, że zaczynała. Momentami, gdy przypomniała sobie o tym przerażało ją to. W końcu jeszcze miesiąc temu była zaręczona. I cały jej świat kręcił się wokół jednej osoby. A teraz... To było dziwne. Dość jednak myślenia o tym. Przecież chłopak z pewnością wyśmiałby ją za takie myślenie o ich znajomości. Jeszcze postanowiłby się więcej do niej nie odzywać. Tego z pewnością by nie przeżyła. Nawet nie zauważyła jak przytuliła się mocniej do niego.
- Jesteś kochany. - po wypowiedzeniu tych słów zdała sobie sprawę co tak naprawdę powiedziała. Niby do Norberta mówiła tak ciągle, ale on był dla niej jak brat. Nic więcej. Evan... Tutaj sprawa wyglądała inaczej. Jej policzki od razu się zarumieniły. Dobrze, że tego nie widział bo pewnie zawstydziłaby się jeszcze bardziej. - Wybacz za to. Odruch. - i po co w sumie ona się tłumaczyła. Teraz to już na pewno pomyśli, że jest wariatką, albo szaleją jej hormony. O! I to by było dobre wytłumaczenie. Mimo wszystko nie chciała go jednak okłamywać. No nic, stało się. Następnym razem będzie bardziej uważała.
- Pomogłabym Ci z tym, jednak sama jestem kiepska z eliksirów. Co innego transmutacja. Z nią bez problemu mogłabym Ci pomóc. - zapominając o wypiekach na policzkach podniosła głowę wpatrując się z uśmiechem w chłopaka. Oj tak, zdecydowanie mogłaby zatracić się w tych oczach na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 15:09;

Spojrzał na jej zarumienione policzki i na chwilę zaniemówił. Te pare sekund wystarczyło żeby chłopak w wyobraźni przeżył cały scenariusz w którym te rumieńce są spowodowane uczuciami i pożądaniem. Gdy wrócił do rzeczywistości nie potrafił ukryć tej nikłej nuty zawodu która narodziła się w jego wnętrzu. Wiedział że kobiety w ciąży mają różne reakcje. Hormony i tak dalej. W tajemnicy chłopak uczył się z materiałów przysyłanych z domu przez jego ojca. O czym się uczył? O ciąży oczywiście. Chciał zawsze być przydatny dla Clarissy. Nie zniósł by gdyby przestała się do niego odzywać bo nie byłby w stanie jej pomóc. Była jego najbliższą przyjaciółką, osobą która pozwalała momentami zapomnieć o samotności jaką czuł. Zimno tego świata z nią nie wydawało się tak straszne. Chciał być w centrum jej zainteresowań, chciał pomagać jej we wszystkim. Evan naprawdę był okropnym samolubem, nie da się mieć ludzi na wyłączność przecież. Mimo tego że rozumiał, to i tak pragnął wyłączności. Chorobliwy strach przed opuszczeniem? Na pewno
-Transmutacja powiadasz? Kiedy mogę przyjść na korki? Ślicznie wyglądasz gdy się rumienisz Rysiu- Spróbował zażartować. Oczywiście fragment o korkach z transmutacji był jak najbardziej prawdziwy. Wypowiedź o rumieńcach służyła ukryciu poprzednich uczuć chłopaka. Myślenie o przyjaciółce w ten sposób było nie w porządku. Wstydził się tego, ale nie potrafił tego zatrzymać. Wpatrywał się w jej usta. Tak go kusiło żeby je skraść. Dlaczego to co tak kusi musi mieć tak wysoką cenę? Nie można by było tak skraść jednego pocałunku i zwalić to na przypadek? Codziennie by takie przypadki wywoływał !
-Kiedy możemy zacząć korepetycje pani nauczyciel ?- uśmiechnął się do niej, nadal wpatrując się w jej usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 15:50;

Zaniemówiła na chwilę. Jak to ślicznie wyglądała, gdy się rumieniła? Przecież... No tak, jako jej przyjaciel mógł takie cos mówić. W tym momencie zaczęła żałować, że nie ma to głębszego znaczenia. Westchnęła jedynie i od razu nałożyła na swoje usta uśmiech. Nie chciała aby wyglądało na to, że posmutniała. I w sumie całkowicie pogrążyła się w swoich myślach zapominając o całym świecie. Może dlatego nie usłyszała, a może i zapomniała, o reszcie jego wypowiedzi. Dopiero, gdy jeszcze raz powtórzył zdanie o korepetycjach skupiła się na chwili obecnej. Spojrzała na niego mrugając oczami. Dopiero teraz zdała sobie sprawę na co patrzył. Odruchowo przygryzła wargę przełykając ślinę. Oj, chyba za dużo sobie wyobrażała. Szybko jednak się ogarnęła, a bynajmniej na tyle, aby móc mu odpowiedzieć na zadane pytanie.
- Kiedy tylko będziesz miał czas. Obiecuję, być tylko do twojej dyspozycji. - co? Tylko do twojej dyspozycji? Oj Clari. Ostatnio zbyt często mówiłaś to co Ci ślina na język przyniesie. Chcąc przerwać jego kontakt wzrokowy z jej ustami zeskoczyła z ławki podchodząc do szafki z eliksirami. Udając bardzo zaciekawioną znajdującymi się tam fiolkami zaczęła je po kolei oglądać. Jedna z nich wydawała się bardzo ciekawa. A mianowicie była to Amortencja. Już raz mieli z nią do czynienia na eliksirach i wtedy zamiast amortencji wyszedł jej eliksir pożądania. Całe szczęście, że nikt tego nie wypił, bo byłby nie lada problem. Odłożyła fiolkę z powrotem na miejsce odwracając się przodem do kolegi.
- Co powiesz, gdybym poprosiła Cię abyś... - na chwilę zamilkła zastanawiając się czy dobrze robi. W końcu mógł ją wyśmiać i nazwać głupią, jednak z jego ust nawet nie wzięła by tego za obelgę. - ...wyjechał ze mną w tej właśnie chwili na koniec świata. Zgodziłbyś się? - splotła palce dłoni za sobą czekając na jego odpowiedź. W sumie to nawet nie wiedziała czemu spytała właśnie o to. Po chwili jednak zrozumiała swój błąd. Machnęła ręką opierając się o jedną z ławek. - Wybacz, głupie pytanie. Nawet nie wiem skąd mi się ono wzięło. - wzruszyła ramionami, rysując palcem po ławce dziwne wzorki.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 18:09;

Evan ty głupcze ! Spłoszyłeś ją ! Jak mogłeś się tak wpatrywać ? Chłopak chłostał sam siebie w swoich myślach. Co go podkusiło aby tak łapczywie obserwować jej usta ? Wiadomym było że kobieta ucieknie nie odwzajemniając jego fascynacji. Cudem było to że została jednak w sali. Bez wątpienia, zajmowała specjalne miejsce w jego myślach. Gdy stanęła przy szafeczce z eliksirami stanął za nią i objął ją od tyłu. Mimo że był to dość odważny krok to wydawało mu się że jako jej przyjaciel ma prawo tak zrobić. W końcu przytulali się na porządku dziennym. Widział dokładnie którym eliksirem się bawiła. Czy to był jakiś znak ? Może tylko chwyciła pierwszy lepszy ? A może Amortencja nie była przypadkiem? Gdy tak słuchał o podróży na koniec świata jego myśli krążyły w okół małej fiolki z eliksirem miłości. Jego słuch rejestrował tylko wyrywki odpowiedzi, wystarczyły one jednak do tego żeby zrozumieć przekaz. Rysia go chciała, może nie w takim sensie jak on jej, ale chciała. Miała ochotę przebywać w jego towarzystwie. Był to dla niego największy komplement. Gdy chwycił fiolkę z eliksirem słowa same cisnęły mu się na usta, może przez to co mówiła, może był odurzony tym jak ją obejmuje. Tego nie wiedział nawet on sam
-Wiem że to co zaraz powiem będzie głupie ale chce spróbować- Wyszeptał jej do ucha. Nie spodziewał się zgody z jej strony na plan który zaraz jej przedstawi. Chciał chociaż raz szepnąć jej do ucha coś niegrzecznego. Raz, jeden jedyny raz spróbować tego.
-Pójdę z tobą nawet dalej niż na koniec świata. Ale jest jeden warunek. Napij się ze mną tego eliksiru- Wyszeptał machając delikatnie jej przed oczami fiolką z amortencją. No przecież co złego się może zdarzyć? Spodziewał się że kobieta obróci to w żart
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 18:51;

Odruchowo oparła się o chłopaka, gdy ten tylko ją objął. Zbyt często zdarzały się takie sytuacje i było to dla niej naturalne. Choć teraz jej oddech lekko przyśpieszył. Wystarczyło aby odwróciła głowę i mogłaby... Nie! Nie powinna myśleć w ten sposób. Są przyjaciółmi i tylko nimi pozostaną. Nie powinna liczyć na cokolwiek innego z jego strony. Tym bardziej, że była w ciąży. Kto chciałby taką dziewczynę?! Nikt. Smutne, ale prawdziwe. Co innego, gdyby było to jego dzie... C?! O nie ! Nawet nie powinna myśleć w ten sposób. W tym momencie naprawdę cieszyła się, że nie potrafią czytać w swoich myślach. Choć z pewnością zaoszczędziłoby im to wiele kłopotliwych sytuacji. Nie spodziewała się jednak, że chłopak będzie zdolny do takiej propozycji. Jej oczy zrobiły się od razu wielkie i na domiar złego wpatrywały się jedynie w fiolkę przed nimi. Dreszcz, spowodowany jego szeptem co rusz ogarniał jej ciało. A może by spróbować? W końcu miałaby okazję zrobić to czego nie mogła normalnie. Delikatnie uniosła rękę chwytając flakonik. Okręciła się stając przodem do chłopaka.
- W takim razie na zdrowie. - nie czekając nawet na jego reakcję wypiła połowę zawartości. Jedyne co poczuła to przyjemny smak truskawek. Jeśli tak smakowała "miłość" to mogła się jej poddać. Jednak nie spodziewała się takiego przypływu gorąca. Nawet najmniejszą cząstkę jej ciało ogarnęło ono. - Teraz twoja kolej. - wyciągnęła w jego stronę flakonik. W końcu nie miała zamiaru pić sama. A jeśli taki był plan chłopaka to biada mu. Gdy ten wreszcie zabrał od niej eliksir ta powiodła palcami po jego szyi spoglądając głęboko w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 19:29;

Nie wierzył własnym oczom. Po prostu nie wierzył. Gdy Clarissa chwyciła flakonik w swoje dłonie myślał że wyśmieje jego pomysł. Potraktuje go jak przyjaciela i tyle. Zwykłego przyjaciela. To co jednak zrobiła przeszło jego najśmielsze wyobrażenia. Gdy otworzyła flakonik poczuł.... no właśnie co poczuł. Rozpoznał zaledwie dwa zapachy, zaledwie lub może aż. Pierwszym z nich był gryzący zapach płynów służących do sterylizacji pomieszczenia w którym przespał swoje dzieciństwo. Jak dziwne to by się nie wydawało, to kojarzyło mu się z momentem w którym jego rodzice okazali tą nieskrępowaną radość z tego że się obudził. Dziwne ale jeszcze zrozumiałe. O wiele ciekawsze było to co poczuł jako drugie. Tym zapachem była... Clarissa. Ten jej obezwładniający zapach. Rozkosznie słodki, który pozbawiał go samokontroli. Przyglądał się ze zdziwieniem temu jak jego towarzyszka wypija bez krzty zawahania połowę eliksiru. Naprawdę, nie spodziewał się tego. Gdy podała mu flakonik chwycił go w obie dłonie. Nie zostało mu nic innego jak wypić go duszkiem. Tylko co on im przyniesie ... zauroczenie czy obsesje ? Tak, amortencja była bronią obosieczną. Jednak kto by się tam przejmował. Obsesja za zaprzestanie krycia się ze swoimi uczuciami ? To nie była wielka cena. Spojrzał jeszcze raz kobiecie w oczy i wypił zawartość flakonika. Momentalnie poczuł jak ciepło rozlewa się po jego ciele. Jej palce na szyi były jak lód dla jego rozpalonego od eliksiru ciała. Niesamowicie przyjemne uczucie. Odstawił butelkę i spojrzał w jej oczy. Jego serce zaczynało powoli szaleć. Czy to już było działanie eliksiru? Nie potrafił stwierdzić.
-Zawsze mi się podobałaś. Od dawna chciałem być kimś więcej- Rzucił zanim zdążył się zorientować jak mogą zadziałać te słowa. Ale było już za późno. Chwycił i ucałował jej dłoń żeby cisza nie była tak nieznośna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 20:59;

Nawet na chwilę nie spuściła z niego swoich oczu. Czuła jak uczucia, które żywiła do niego, zalewają ją całą ze zdwojoną siłą. Niby nie musiała pić tego eliksiru, jednak bez niego nie mogłaby go dotknąć bardziej w intymny sposób. Tym bardziej, gdy usłyszała jego słowa. Tak bardzo chciała aby była to prawda. Jednak znała działanie tego eliksiru. Wiedziała jak może zmusić ludzi do mówienia takich rzeczy. Zaraz po tym zrobił coś czego się nie spodziewała. Ucałował jej dłoń. Ona jednak pragnęła czegoś więcej. Znacznie więcej. Spojrzała w jego oczy doszukując się nie wiadomo czego.
- Ja też. Podobasz mi się. - po tych słowach zrobiło się jej strasznie ciepło. Przybliżyła się bliżej do niego kładąc dłoń na jego policzku. Chciała poczuć jego obecność w bardziej fizyczny sposób. Chciała aby trwało to wiecznie. Jednak nie była pewna ile jeszcze mają czasu. Jak długo eliksir będzie działał? Nie wiedziała. Wiedziała jednak, że nie może zmarnować tej szansy. Uniosła się na palcach ogrzewając swym ciepłym oddechem jego usta. Tak bardzo chciała się w nich zatracić. I zrobiła to. Zmniejszyła jeszcze bardziej dystans między nimi i złączyła ich usta w pocałunku. Przez jej całe ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Nie czekała na jego reakcję. Jeszcze wróci mu zdrowy rozsądek. Oplotła swoje dłonie wokół jego szyi pogłębiając go jeszcze bardziej. Dostrzegłszy okazję wyszła swoim językiem na przeciw jego badając podniebienie. Z każdą sekundą zatracała się w tym coraz bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 21:34;

To było to działanie tego legendarnego wręcz eliksiru? Poza rozpaleniem Evan czuł dokładnie to samo w stosunku do kobiety. Jej zapach był tak samo cudowny, jej dotyk tak samo kojący a jej głos tak samo melodyjny. Jedyne czego pozwalało mu się to wszystko pozbyć to wstyd. Nie wstydził się tego że czuł coś do niej. Nie bał się odrzucenia, wyśmiania czy zniszczenia relacji. Po prostu czuł szczęście w tej chwili. Miał ją tylko dla siebie i tylko on się mógł nią cieszyć. To było coś cudownego, szkoda że tak ulotnego. Gdy go pocałowała a ich języki się spotkały całkowicie się zatracił. Ten specyficzny, erotyczny taniec wydawał się nie mieć końca. Jeśli ktoś zakłóciłby tą chwile z pewnością Evan nie zatrzymałby się przed niczym aby go ukarać. Delikatnie wplótł swoją dłoń w jej aksamitne włosy, po czym stanowczo chwycił. Przerwał na chwile pocałunek żeby jej przekazać swoje uczucia.
-Jesteś pierwszą kobietą z którą się całuje, jeśli to nie są twoje uczucia a wymuszone eliksirem to przygotuj się na to że będę Cię nim poił codziennie- wyszeptał jej do ucha po czym wziął ją na ręce i posadził na ławce tak aby oplotła go swoimi nogami. Odchylił delikatnie jej głowę i zaczął całować szyje. Chciał żeby cały świat wiedział że ona jest z nim! I on jej nie puści już ! Po kilku buziakach skierowanych w szyje znów przerwał żeby spojrzeć jej w oczy i powiedzieć
-Jesteś moja! Rozumiesz? Jesteś moja!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 22:12;

Nie była zadowolona z przerwania jej pocałunku. Chciała wykorzystać każdą możliwą minutę jak i sekundę na spełnienie swych pragnień. A chłopak zdecydowanie jej to utrudniał. Zrobiła niezadowoloną minę, wydymając przy tym policzki. Można było ją porównać do chomika. I pewnie dalej trwałaby w tym stanie, gdyby nie jego słowa. Pierwszy raz, od zażycia eliksiru, zatkało ją. Jej uczucia... Chwila. Chcąc poskładać skołatane nerwy przymknęła oczy. Czy on coś do niej...? Nie, na pewno nie! Musiała sobie za wiele pomyśleć przez ten eliksir. W dodatku dawał on minimalną szansę na poskładanie myśli. Wszystko przelatywało przez jej głowę z szybkością błyskawicy. Nawet nie zorientowała się kiedy puchon ją podniósł i posadził na ławce. Dopiero jego ciepłe usta na jej szyi pozwoliły wrócić do rzeczywistości. Westchnęła cicho czując przyjemne ciepło. Dla niego mogłaby pić ten eliksir co dziennie. W końcu nie miała zielonego pojęcia co chłopak myślał o niej. I... Znów przerwał. Po raz kolejny. Z tą samą miną co na początku spojrzała w jego oczy. Słowa jednak, jakie wypłynęły z jego ust, wywołały uśmiech na jej ustach. Nie zastanawiając się długo przyciągnęła go do siebie i wpiła w jego usta. Był to krótki, lecz namiętny pocałunek. Po niecałej minucie oderwała się od niego nad z uśmiechem na ustach.
- Po pierwsze nie ma potrzeby abyś poił mnie eliksirem codziennie. - po jakie licho powiedziała to na głos? Zdecydowanie nie powinna pić tego eliksiru. Powinna trzymać się od niego z daleka, a bynajmniej w obecności Evana. - Po drugie... - o nie, nie powiesz tego, nie powiesz! - Jesteś mój i tylko mój. Rozumiesz? - i powiedziała. Tym razem jej szczerość i wpływ eliksiru nie były najlepszym wyjście. Wystarczył jeden nieostrożny ruch i mogła stracić przyjaciela. Na zawsze. tego by nie przeżyła. - Na Cienie mogłabym czekać wieczność. - po tych słowach oblizała swoją wargę patrząc wprost w oczy chłopaka. Chciała się na niego rzucić jednak powstrzymywała się ze wszystkich sił. Nie interesowało ją co chłopak o niej pomyśli, jednak cichy i dość niewyraźny głosik z tyłu jej głowy mówił, że nie jest taka! Że musi się... A wiecie co? Pieprzyć ten głosik i tą całą wstrzemięźliwość. Złapała Evana za przód bluzki i przyciągnęła go siebie łącząc na nowo ich usta. Tym razem nie był to czuły pocałunek, a zachłanny. Pełen pasji i namiętności. Nogami zaś przyciągnęła go bliżej. Nie chciała aby jej uciekł. Nie w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyWto Cze 14 2016, 23:07;

Pragnienia, rozsądek, powinności ? To wszystko zlało się już dawno w jedną całość. To błogie uczucie mogło by dla niego trwać wiecznie. W jego głowie była tylko ona. Jej usta, zapach, oczy, włosy. Choć przez tą chwile wszystko to było jego. Pragnął jej, potrzebował. W tym krótkim momencie była jego powietrzem. Potrzebował jej do życia i czuł że gdy jej nie dotyka to coś w nim więdnie. Całkowicie odrzucił już myśli o eliksirze. To były jego uczucia, co prawda zintensyfikowane do granic możliwości ale uczucia. Pożądanie jakim ją obdarzał było nie do pisania. Nie był pewny jutra, ale to tylko go nakręcało jeszcze bardziej. Chciał zapisać się w jej pamięci, uzależnić ją od siebie. Sprawić żeby jedyne o czym myślała to jego dotyk. Z każdym pocałunkiem intensyfikował ten taniec który rozgrywał się pomiędzy ich językami. Nie szukał w tym dominacji, raczej koegzystencji. Zaspokojenia jej potrzeb, tak żeby wywołać pragnienie. Taki był jego plan, przez pragnienie do uzależnienia. Jego palce spokojnie wędrowały po talii dziewczyny, przecież nigdzie się nie śpieszyli. Nagle! Przerwał na chwile pocałunek przytulając ją. Musiał złapać oddech, pożądanie to straszne uczucie
-Słuchaj, gdy eliksir przestanie działać zadam ci to samo pytanie- Zdołał wydukać zanim znów zanurzył się w jej ustach, Tym razem jednak był coraz bardziej pewniejszy siebie. Jego ręce zaczęły praktycznie żyć własnym życiem na ciele kobiety. Była dla niego wszystkim i nie chciał żeby to się zmieniło
-Dlaczego ja nie zaproponowałem tego wcześniej- nadal dukał między pocałunkami. Da jej wszystko, rzuci jej cały świat pod stopy. Tylko po to żeby jutro powtórzyła te słowa. Chciał żeby była jego, chciał być jej. Cóż może być w tym skomplikowanego? Nawet jeśli spodziewała się dziecka innego, on sprawi że zapomni o nim. Będzie zaborczy, terytorialny i waleczny, Nikomu jej nie da. Przywiązał się do niej już na stałe i czuł że tylko przy niej odnajdzie spokój ducha. Tylko ona mogła mu dać spokojny sen. Tylko ona mogła go zrozumieć. Chciałby tak trwać bez końca jednak nie był w stanie. Musiał przerwać to cudowne przeżycie zwane pocałunkiem
-Nie opuszczaj mnie. Błagam-Wyszeptał jej do ucha przytulając ją tak aby wyrazić jak najmocniej swoje uczucia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySro Cze 15 2016, 12:15;

Świat pod powiekami dziewczyny wirował. Czuła się jak na rozpędzonej karuzeli z której nie miała najmniejszej ochoty schodzić. Wręcz przeciwnie, miała nadzieję, że stan ten pozostanie. W tym momencie zapomniała o wszystkich swoich problemach. Nawet o tym po co przyszła do tej sali. Nie był to pierwszy pocałunek Clari. Choć pierwszy pocałunek zdarza się tylko raz, to każdy kolejny może nieść ze sobą równie mocny ładunek pasji, emocji i piękna – a tym samym każdy kolejny może być w jakiś sposób pierwszy. I ten taki był. Nie spodziewała się, że może jeszcze coś takiego z kimś poczuć. A może była to sprawka eliksiru... Nie! Zdecydowanie eliksir nie miał tutaj nic do rzeczy. O tym pocałunku z Evanem będzie myśleć całymi dniami. Czuła to. Sama również miała nadzieję, że nie będzie w stanie zapomnieć o niej w ciągu dnia. Chciała doprowadzić go na skraj zachłanności aby nie mógł myśleć o nikim innym. Tylko o niej. Gdy przerwał, spojrzała na niego ciemnymi z pożądania oczami. Za wszelką cenę chciała mieć go blisko siebie.
- Przypomnę Ci o ty... - nie zdążyła dokończyć zdania, gdyż chłopak znów zatracił się w jej ustach. Czując jego dłonie na swoim rozpalonym ciele cichutko jęknęła. Pragnęła zdecydowanie więcej, jednak czy było to odpowiednie miejsce na takie zabawy? Z pewnością nie. Sama również nie pozostała mu dłużna. Delikatnie włożyła swoje dłonie pod bluzkę chłopaka badając jego ciało opuszkami palców. Pragnęła ze wszystkich sił aby to się nie zmieniło i nawet, gdy eliksir przestanie działać, był dla niej już nie tylko przyjacielem. Nie zniosłaby myśli, że jest z inną kobietą. Choć starałaby się zachować to dla siebie. Jego kolejne słowa między pocałunkami wywołały jedynie uśmiech na jej ustach. Sama również zaczęła się zastanawiać czemu tego nie zrobiła? Czy nie byłoby wtedy prościej... Czując jednak jak przerywa pocałunek spojrzała na niego z lekkim uśmiechem i miłością w oczach. dla niego mogłaby zostawić rodzinę... i pewnie tak się stanie.
- Nigdy Cię nie opuszczę, słyszysz. Nigdy. Od dziś jesteś mój, i tylko mój. - ucałowała go w nosek i przytuliła mocno, mając nadzieję, że uwierzył w jej słowa. Gdyż każde słowo które wypowiedziała było szczere. Nie miała zamiaru teraz, ani nigdy później zostawiać. Chciała być przy nim na dobre i na złe, w każdej minucie życia. - Nie przeszkadza Ci to, że noszę dziecko innego? - musiała zadać to pytanie. Sama do końca nie wiedziała czemu. Oparła głowę na jego ramieniu czekając w ciszy na odpowiedź .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySro Cze 15 2016, 13:34;

Mimo okropnego zmęczenia pocałunkami czuł się świetnie. Kondycja nie była jego największym atutem, musi nad nią popracować jeśli zamierza w przyszłości dotrzymać jej kroku. Cóż za przyjemne uczucie wywołało trzymanie jej w ramionach. Evan nie potrafił go nazwać, po prostu czuł się wspaniale. Nie obchodziło go to co się działo dookoła niego na co dzień. Smutki się rozpływały, troski znikały a strach tracił swe wielkie oczy gdy miał ją w swych ramionach. Ta kobieta jest dla niego cudem! Chciał ją pochwycić i trzymać blisko siebie o każdej porze dnia i godziny. Mieć tylko swoją prywatną Clarisse, która patrzy na niego codziennie tak samo pełnym pragnienia wzrokiem jak teraz. Szkoda jednak że ten eliksir kiedyś przestanie działać. Nie był pewny w stu procentach czy to co mówi było jej prawdziwymi uczuciami, czy tylko iluzją wywołaną przez magiczny wywar w jej żyłach. Gdy tylko usłyszał z jej ust że jest tylko jej cały poczerwieniał. Zawstydził się!
-To... to znaczy że ty yh.... Jesteś moją kobietą ?- Wydukał cały czerwony na twarzy. Nie czekał na odpowiedź, w podświadomości miał nadzieje że kobieta się zgodzi i już nic nie będzie stało im na przeszkodzie. Przynajmniej na razie, do póki działa eliksir. Kto wie co jutro się stanie ? On swych uczuć był stu procentowo pewny, bał się tylko tego że zabraknie mu odwagi żeby to wszystko powtórzyć. Gdy usłyszał pytanie na temat dziecka zszedł na ziemię. Nie planował nigdy tego co zaraz nastąpi ale wahał się ani chwili. Padł przed dziewczyną na kolana, odsłonił jej brzuszek i go ucałował. Następnie wstał i spojrzał już z pełną powagą kobiecie w oczy
-Powiedz jeszcze raz czyje jest to dziecko- Powiedział stanowczo trzymając ukochaną za ręce. Na jego twarzy nie dało się zauważyć tej radości którą przed chwilą sobie prezentował. Był poważny i stonowany. To nie było pytanie na które można było odpowiedzieć pajacując. To było prawdopodobnie najważniejsze pytanie w całym jego dotychczasowym życiu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySro Cze 15 2016, 16:22;

Takiej reakcji to się nie spodziewała. Sądziła, że wybuchnie śmiechem czy stwierdzi, że zwariowała, ale nie to! Musiała jednak przyznać, że wyglądał uroczo z tymi rumieńcami. Jedyne na co było ją stać to potaknięcie głową na tak. Oczywiście, że była jego. Niech tylko ktoś spróbuje temu zaprzeczyć czy zignorować ten fakt. Może i miała miłe usposobienie do wszystkich jednak tego by nie przepuściła.
- Da, ya tvoya . - potwierdziła w swoim języku. Nie mogła się powstrzymać przed tym, mimo iż wcześniej zabrakło jej słów. Nie sądziła aby cokolwiek jeszcze było w stanie odebrać jej mowę, a jednak. W momencie, gdy chłopak padł na kolana i ucałował jej brzuszek nie wiedziała co ma powiedzieć. Był to tak bardzo ciepły jak i intymny gest, że łzy stanęły jej w gardle. Nie spodziewała się, że może być on tak nieprzewidywalny. Odruchowo spojrzała na swoją lewą dłoń i pierścionek na jednym z palców. Już kompletnie nie miał on dla niej znaczenie i nie rozumiała czemu go dalej nosiła. Powinna już dano go ściągnąć i najlepiej wyrzucić do jeziora. O! I to był dobry plan. Jeszcze dziś, jak wyjdzie stąd, wyrzuci go. Nie był on niemiłym wspomnieniem, jednak nie chciała aby Evan myślał, że nosi go ze względu na uczucia które gdzieś jeszcze są do Gryfona. O nie! Już dawno przestała go całkowicie kochać. A może dopiero po wypiciu eliksiru? Nieważne. Wyrzuci go i tak.
- Nie ma go w szkole więc nie ma sensu aby... - w pół zdania przestała mówić. Wzrok jakim patrzył na nią Evan był nieustępliwy. Jeszcze nigdy nie widziała go w takim stanie. Nie sądziła aby dobrym rozwiązaniem było mówienie mu tego. Owszem, wspominała mu o nim na samym początku. Kiedy to jeszcze uczył jej animagii. Zaczerpnęła więcej powietrza gładząc kciukiem wierzch jego dłoni. - Belphegor Bloodcraw. Gryfon. Student trzeciego roku. - słowa same wypłynęły z jej ust - Nie ma go już. I nigdy nie będzie w moim życiu. Nie po tym co mi zrobił. - szczerość bijąca z jej oczu mogła przekonać każdego. W końcu mówiła prawdę. Nie miała zamiaru okłamywać chłopaka. - Eliksir przestaje po woli działać. - ucałowała go w nosek - Teraz czas pomyśleć o naszej podróży na koniec świata. - w końcu taki był zamiar. Wypić eliksir po czym wyjechać. Oczywiście wyjazd był jedynie żartem, jednak kto wie... Może kiedyś uda się im wyjechać. Najlepiej daleko stąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySro Cze 15 2016, 17:13;

Nie zrozumiała go. Nie takiej odpowiedzi oczekiwał. Ten cały gest dużo go kosztował pod względem psychicznym. Przecież nie codziennie młody chłopak tak bezceremonialnie pokazuje dziewczynie że chce zaakceptować jej dziecko jako swoje. W jednej chwili poczuł jak ktoś wylewa na niego kubeł lodowatej wody a jego serce ściska jakiś przedziwny łańcuch. Starał się nie pokazywać jak bardzo zabolały go słowa kobiety. Po co ona teraz o nim pomyślała ?! Już było tak cudownie. Chciał tylko żeby powiedziała że ich. Nie wymagał tak wiele. Może na niego ten eliksir działał w drugą stronę? Tworzył obsesję na jej punkcie, zmieniał zdrowe uczucie w coś wynaturzonego? Nic nie dało się wykluczyć. Gdyby nie to że Clarissa była tak blisko pewnie wpadłby w szał. Zdemolował by wszystko w otoczeniu i nie przejmował się konsekwencjami. Jednak ona tu była! Ona i jej mała kruszynka. Nie darowałby sobie gdyby im coś zrobił. Kompletnie nie przejął się tym że Clarissa nadal nosiła swój pierścionek zaręczynowy. To tylko biżuteria. Dla niego było ważne to kogo nosi w sercu. Tak długo jak był to on, mogła nosić tą pamiątkę zawsze. Wierzył swojej ukochanej co do ojca jej dziecka. Że nie wróci, że nie da mu szansy. Niestety, to tylko potęgowało ból który odczuwał. Utwierdzało go to tylko w przekonaniu że kobieta nigdy nie zapomni o tamtym facecie. Nigdy prawdopodobnie nie zostanie uznany przez nią za jedynego ojca tego dziecka. Jednak ona nie miała prawa o tym wiedzieć. Evan, ze szklącymi się oczami, zdobył się na uśmiech w stosunku do swojej kobiety. Nigdy, przenigdy nie mogła odkryć jak bardzo zabolała go odpowiedź na jego gest.
-Tylko gdzie znajdziemy nasz koniec świata?- Spytał ocierając oczy, tak żeby nie widziała jak bardzo się zaszkliły. Nie zamierzał odpowiadać na wypowiedź odnośnie eliksiru. Sam czuł się jeszcze pod jego wpływem, czuł to rozpalenie i jej kojący dotyk jak w pierwszych sekundach po wypiciu zawartości flakonika. Ucałował jej dłoń po czym dodał
-Pójdę z tobą wszędzie. Wskaż tylko kierunek i bądź szczera w każdej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySro Cze 15 2016, 18:08;

Wtuliła się w niego z powrotem wdychając jego zapach. W tym momencie uspokajał ją. Przez chwilę zastanawiała się czy może nie poszukać księdza w Hogsmead, jednak szybko ten pomysł odsunęła. To z pewnością była sprawka eliksiru. Bo kto normalny od razu poszedłby się pobrać? Nikt! Choć ta myśl wydawała się coraz bardziej kusząca. Dzięki temu mogłaby mieć go już tylko i wyłącznie dla siebie. Nikt nie miałby prawa zbliżyć się do niego! Choć teraz też na to nie pozwoli. Niech tylko któraś spróbuje.
- Dla mnie będzie on wszędzie. Byle tylko z Tobą i małym. - szepnęła do jego ucha całując go w szyję. Nie odrywając od niego swoich rąk zeszła z ławki. Dała mu jeszcze jednego całusa po czym oderwała od niego swoje ręce. Czynność ta wymagała nie lada wysiłku. Każda komórka jej ciała krzyczała przez brak kontaktu z jego ciałem. Było to dla niej istną torturą. Podeszła do stolika, gdzie zostawiła fiolkę z eliksirem zapomnienia. Chwyciła flakonik w dłonie i obróciła pomiędzy palcami. - Gdyby nie ten flakonik, to żadna z rzeczy mających tu miejsce nie wydarzyłaby się. - spojrzała rozpromieniona na Evana. Odstawiła flakon na półkę i z powrotem przytuliła się do chłopaka dając mu całusa. Nie mogła nacieszyć się jego bliskością i coś czuła, że przez długi czas nie będzie potrafiła. - wybierz imię dla naszego dziecka. - czy ona właśnie powiedziała "naszego"? Na to wygląda. Co z tego, że ktoś inny był biologicznym ojcem. Co z tego, że to on powinien być przy niej. Nie interesowało jej to. Nie było go teraz. Nie chciał ich. Więc równie dobrze nie miał praw do ich kruszyny. - Oczywiście, nie wiem jeszcze czy to chłopie czy dziewczynka, jednak nie powinno być to problemem, prawda? - spojrzała w jego oczy gładząc kciukami jego kark.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySro Cze 15 2016, 23:32;

Smutek go przepełniał coraz bardziej. Jej dotyk już nie koił go tak jak wcześniej. Ciągle zadręczał się tym że nie zajmie tego specjalnego miejsca w sercach tych dwóch osóbek. A tak się starał... No cóż, będzie musiał z tym żyć bo nigdy nie opuści Clarissy tylko dla tego że pamiętała o kimś już nieważnym.
On będzie starał się okupować jej myśli na wespół z ich kruszynką. Przez chwilę przeszła mu przez myśl rodzina. Jak ją przedstawi rodzicom? Jak zareagują? Byli wyrozumiali i bardzo uczuciowi, w głębi ducha czuł że zaakceptują ją gdy zobaczą jak wiele spokoju mu daje. Gdy chwyciła fiolkę z eliksirem zapomnienia od razu wpadł w panikę. Bał się że jego najukochańsza znów będzie chciała go wypić. Jednak jej mowa ciała wskazywała na coś dokładnie przeciwnego. Dzięki swojej spostrzegawczości nie zareagował tak jak miał ochotę. Oj biada mu gdyby to zrobił, nie usłyszał by tych pięknych słów wypływających z jej ust. Cieszyła się że z tego co się stało. Każde jej słowo oblewało jego serce miodem, cały smutek powoli wyparowywał.
-Los nas połączył, nic nas nie rozłączy- Powiedział gdy kobieta zbliżała się do niego. Gdy usłyszał to co wyszeptała później na temat imienia dla dziecka zaniemówił. Ich dziecka? Jeszcze przecież przed chwilą nie wiedziała że chciałby żeby tak nazwała tą małą kruszynkę. Głowiąc się nad tym co powiedzieć rzucił to co mu ślina na język przyniosła.
-Wiesz kochanie, uważam że nie powinniśmy teraz wybierać imienia.- Spojrzał na nią spokojnie, delikatnie miziając jej brzuszek.
-Gdy maluszek przyjdzie na świat, gdy zobaczymy go lub ją po raz pierwszy, imię przyjdzie nam samo- powiedział po czym zalał się znów rumieńcem i pocałował ją namiętnie. Ich dziecko, Ich dziecko,Ich dziecko, Ich dziecko!
Cieszył się niesamowicie. W ciągu ostatnich kilku minut przeżył istną karuzele. Od smutku do szczęścia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyPią Cze 17 2016, 22:25;

Jeszcze nigdy nie czuła się tak szczęśliwa. Owszem, bywały momenty, gdy euforia przyćmiewała jej zdrowy rozsądek, jednak teraz było inaczej. Postrzegała inaczej. Czuła inaczej. Kochała mężczyznę obok niej inaczej. Inaczej, jednak nie gorzej. Wręcz przeciwnie. Uczucie jakim go darzyła... Nie sądziła, że mogłaby kogoś tak bardzo mocno jak i intensywnie kochać. I nie była to wina eliksiru, choć z pewnością spotęgował odczuwane przez nią emocje. Chciała być już z Evanem na zawsze. Oddychać tym samym powietrzem co on. Stąpać po tej samej ziemi co on. I opiekować się dzieckiem wraz z nim. Nie wyobrażała sobie aby miało go kiedykolwiek zabraknąć w jej życiu. Z pewnością nie przeżyłaby kolejnego porzucenia. Delikatnie ułożyła swoją dłoń na jego, która znajdowała się na brzuszku. Jej ciepły uśmiech mógłby w tej chwili ogrzać nie jeden dom. Wiedziała, że chwila ta pozostanie na zawsze wyryta w jej pamięci.
- Masz rację, nie ma co się spieszyć. - wiedziała, że pokocha to dziecko niezależnie od tego jaką będzie miało płeć.
Zatraciła się po raz kolejny w namiętnym pocałunku. Co by było, gdyby nie wypili tego eliksiru? Czy ich relacje kiedykolwiek by się zmieniły? Pewnie nie. Zbyt bardzo dziewczyna bała się odrzucenia. Może gdyby wiedziała, albo zauważyła jakiekolwiek sygnały ze strony chłopaka sama dałaby mu podobne odczucia i z czasem wyjawili by sobie prawdę. Teraz jednak nie było sensu nad tym gdybać. Stało się. Byli razem. Na dobre i na złe.
- Gdybym tylko wiedziała, żę tak potoczą się nasze losy poszłabym z Tobą na ten cały ślub. A teraz... Już mam partnera. I nie chcę aby znów poczuł się odrzucony przeze mnie. - Adam był jej środkiem na szczęście. Bez niego nie potrafiłaby normalnie funkcjonować. A teraz, gdy w końcu mogli znów być przyjaciółmi nie chciała tego stracić. Nie chciała aby znów traktował ją jak powietrze. Był dla niej jak brat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptyPią Cze 17 2016, 23:54;

Wesele? A to w Hiszpanii! Prawda była taka że Evan nie miał nawet najmniejszej ochoty tam jechać. Potwierdził swoje przybycie tam tylko dla tego że słyszał że Klarcia tam będzie. Ale oczywiście nie mógł jej tego powiedzieć. A może już mógł? Nie, lepiej niektóre fakty zostawić w tajemnicy. Jak by jej to powiedział to sprawiłby jej tylko ból. Kto wie, może pomyślała by że każe jej wybierać między nim a tamtym drugim? To nie tak że nie chciał, on wręcz pragnął żeby wybrała go nad wszystkimi innymi. Jednak jego silna wola pozwoliła mu wytrzymać pokusę i nie zepsuć wyjścia. Jednak musi się jakoś ustosunkować do wypowiedzi swojej piękniejszej połówki.
-Spokojnie, i tak mi się nie chce tam iść. Tak długo jak jestem tu pierwszy to postaram się wytrzymać- Wskazał na jej serce po czym dał jej małego buziaczka w nos. Jeśli ten związek ma przetrwać długo zdawał sobie sprawę z tego że musi utrzymywać swoje zapędy na wodzy. Nie chciał jej stracić. W końcu już drugi raz nie wypije z nim Amortencji. Choć trzeba przyznać że to jak czuł jej dotyk po tym eliksirze było niesamowite, Musi ją kiedyś namówić na powtórkę.
-Ale obiecujesz że to nikt specjalny prawda ?- No po prostu już nie wytrzymał i spytał. Czasem niektóre odruchy są od nas silniejsze. Pocałował ją zanim zdążyła odpowiedzieć na oba pytania i spojrzał jej głęboko w oczy. Sam nie wiedział dlaczego taki musi być. Po prostu już tak miał. Nawet jeśli chciał udawać że jest w porządku z tym że idzie z innym to nie potrafił. Bywał już czasem zaborczy o jej uwagę, teraz już to się tylko pogłębi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySob Cze 25 2016, 08:47;

Odetchnęła z ulgą. Spodziewała się poniekąd wybuchu, w końcu był pod wpływem eliksiru, jednak nic takie się nie stało. Może faktycznie przestawał on już działać. Niepokój jednak pozostał w jej serce. Co jeśli Adam ją wystawi i nie zjawi się.? Co wtedy? Przecież nie pójdzie sama.
- Tego nie mogę Ci obiecać. Jest moim przyjacielem. - spojrzała na niego z małym uśmiechem, kładąc dłoń na jego policzku. - Jednak to ty zajmujesz najważniejsze miejsce. - delikatnie musnęła jego usta. Było to zaledwie jak dotyk skrzydeł motyla, a wywołało w niej masę uczuć. Ciekawe czy podobnie stałaby spokojna, gdyby sytuacja była odwrotna. Gdyby to Evan chciał iść na weselę z ze swoją przyjaciółką. Pozwoliłaby na to? Pewnie tak, choć w głębi serca... Sama nie wiedziała co dokładnie.
- Nie mam zamiaru Cię zdradzić, nigdy. - jej wzrok nawet na chwilę nie przerwał kontkatu wzrokowego z jego oczami - Kocham Cię. - cichy szept wypełnił pomieszczenie, i pomimo iż powiedziała to naprawdę cicho wydawać by się mogło jakby wykrzyczała to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Evan Randle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 302
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12768-evan-randle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12855-poczta-z-opoznieniem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12854-moj-maly-zakatek-spokoju
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12856-moje-wlasnosci-i-talenta
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySob Cze 25 2016, 09:10;

-Tak długo jak jestem pierwszy w sercu, nie będę robił żadnych scen- Obiecał kobiecie. Trzymanie w szachu swoich zapędów naprawdę było kluczowe dla powodzenia tej akcji. Związek to nie jest prosta sprawa. To sztuka kompromisu i szukania porozumienia. W końcu takie coś rozpoczyna się z myślą że będzie się już razem na zawsze prawda ? Trzeba się trochę dostosować do drugiej połówki.
-Nawet o tym nie wspominaj kochanie- Odpowiedział na jej wspomnienie o zdradzie. Nigdy nawet o tym nie pomyślał. Wiedział że Clarissa to bardzo odpowiedzialna kobieta. Jeśli coś by się psuło to na pewno by go o tym poinformowała. Evan był pełen swoich uczuć do kobiety przed nim, w jego świecie była tylko ona. To inne kobiety istnieją ? Naprawdę ? Chłopak myślał tylko i wyłącznie o niej. Jedyna kobieta na świecie? Tak, to określenie idealnie pasowało do zaistniałej sytuacji między nimi. Ale zaraz ?! Co ta rudowłosa piękność powiedziała ?! Evan nie wierzył własnym uszom. ONA POWIEDZIAŁA ŻE GO KOCHA! Naprawdę
-Kochanie, jesteś pewna tych słów?- Spytał nie pewnie. Te słowa to naprawdę bardzo poważna deklaracja. Jeśli ją powtórzy to kto wie co się stanie ?
-Zastanów się, bo jeśli teraz to powtórzysz to już nigdy się mnie nie pozbędziesz- dodał po chwili, on był pewien swoich uczuć. Mógł to jej powiedzieć od dawna, o każdej porze dnia i nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170
C. szczególne : Rosyjski akcent, rude długie włosy, przeważnie chodzi ubrudzona farbą
Galeony : 295
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 896
http://czarodzieje.org/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.org/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.org/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.org/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 EmptySob Cze 25 2016, 23:43;

Kiedyś słyszała podobne zapewnienia. Były one jak miód na jej serce, jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Tamta miłość była zbyt szybka i gwałtowna. Ta... rozwijała się latami. Była wyjątkowa. Nie każdy mógł się pochwalić czymś takim. Jednak czy przetrwa to było już zupełnie inne pytanie. Wiedziała jednak, że w jej sercu nic się nie zmieni. Przytuliła go mocno nie mogąc wytrzymać bez jego ciepła. Mimowolnie wdychała zapach mężczyzny chcąc go zapamiętać. Było to bezcelowe, gdyż znała go już na pamięć. Za każdym razem, kiedy ten nie patrzył, robiła to. Wtedy bała się jak mógłby na to zareagować.
Nie wiedziała czemu to powiedziała. Z pewnością strach przed utratą kogoś na kim jej zależało był silny. Nie mogła się go od tak pozbyć. Choć usilnie próbowała. Z ciepłym uśmiechem spojrzała na mężczyznę. Oczywiście, że była pewna swoich słów. Jak jeszcze nigdy w życiu. Wcześniej również go kochała, ale bardziej jak przyjaciela. Teraz... Teraz ta miłość była silniejsza, gwałtowniejsza, przyprawiała o szybsze bicie serce. Chciała krzyczeć przed wszystkimi, że go kocha. Był jej ostoją spokoju bez której nie przetrwałaby nawet godziny. Ujęła jego twarz w swoje dłonie, gładząc kciukami jego kark. Czasami wydawał się tak delikatny, iż bała się, że go zrani. Jednak nie tym razem.
- Kocham Cię, kocham cię, kocham cię. Mogę to powtarzać bez końca, a i tak będzie mi mało. - ucałowała go w nosek po czym wtuliła się w jego klatkę piersiową słuchając bicia serca. - Jak już mówiłam wcześniej, jesteś mój i tylko mój. Nie mam zamiaru oddawać Cię nikomu. - tego była pewna jak tego, że słońce wschodzi co dzień rano. - Chyba powinniśmy już opuścić to miejsce. Teoretycznie nie powinno nas tutaj być. - zaśmiała się cicho. Dobrze, że była dobra z zaklęć i bez problemów otworzyła drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Nieużywana sala - Page 11 QzgSDG8








Nieużywana sala - Page 11 Empty


PisanieNieużywana sala - Page 11 Empty Re: Nieużywana sala  Nieużywana sala - Page 11 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Nieużywana sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 18Strona 11 z 18 Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12 ... 14 ... 18  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Nieużywana sala - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
-