Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Bar "Lumos"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 1242
  Liczba postów : 4045
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Bar "Lumos" - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Bar "Lumos" - Page 4 Empty


PisanieBar "Lumos" - Page 4 Empty Bar "Lumos"  Bar "Lumos" - Page 4 EmptySob Lis 07 2020, 23:46;

First topic message reminder :

Bar "Lumos"

Nazwa "Lumos" nie tylko nawiązuje do nazwiska właściciela, Mefistofelesa Noxa. Jej celem jest również zapewnianie innym światła...
Jest to przestronny lokal o jasnym wystroju, w którym można spotkać przedstawicieli najprzeróżniejszych magicznych ras - przychodzą tu wilkołaki, gobliny, wile, czarodzieje... Szczęśliwcy mają szansę wpaść również na skrzaty, wampiry czy nawet centaury. Lokal opiera się na bezwzględnym zakazie przemocy (o co bardzo dba wyszkolona pod kątem OPCM obsługa), nawołuje też do pełnej tolerancji i ograniczenia używania magii (zwłaszcza wbrew innej istocie) do minimum. W Lumos każdy znajdzie coś dla siebie - miejsce pozornie szemrane i omijane przez niektórych szerokim łukiem (a także regularnie sprawdzane przez magiczne władze), w rzeczywistości szczyci się przytulną atmosferą i niezwykle personalnym podejściem. Wzmacnianej podłodze nie są straszne twarde kopyta, zaś pomniejszenie niektórych mebli zapewnia wygodę nawet najmniejszym gościom.
Bar znajduje się na skraju Hogsmeade - można do niego wejść zarówno prosto z lasu, jak i z głównej alejki. W budynku znajduje się parę malutkich pomieszczeń, które zamiast dodatkowych składzików służą jako awaryjne sypialnie. Za symboliczne 15 galeonów istnieje możliwość zarezerwowania pokoju. "Lumos" czynne jest codziennie, za wyjątkiem dnia poprzedzającego pełnię Księżyca - wtedy zamyka się kilka godzin przed zachodem słońca.
Menu mięsne i bezmięsne zawierają podstawowe pozycje, do których dołączają sezonowe potrawy. Można tu zamówić wszelkie możliwe magiczne (i część zwykłych) alkoholi, z kolei dwie duże gablotki ustawione na sali, otwierające się jedynie za stuknięciem różdżki pracownika, przepełnione są dobieranymi każdego dnia słodkościami.
Menu mięsne:
Idealne dla wilkołaków, wampirów i wszystkich fanów mięsa/krwi. Dania mają na celu trafienie w wyszukane gusta bardziej "drapieżnych" stworzeń.
• Stek z mięsa reema, podawany z sosem na bazie miodu bzyczków, warzywną sałatką i puree ziemniaczanym lub dyniowym.
• Burger z wołowiny, z warzywami i sosem (z hibiskusa ognistego lub dyptamu). Podawany z frytkami z ziemniaków lub batatów.
• Żeberka w sosie z tykwobulwy i/lub hibiskusa ognistego. Podawane z surówką i świeżymi bułeczkami.
• Naleśniki z krwią zwierzęcą, przekładane kawałkami mięsa. Podawane z powidłami żurawinowo-trelkowymi.
Menu bezmięsne:
Przeznaczone dla bardziej leśnej, delikatnej klienteli. Nie zawiera mięsa, za to pełne jest wegetariańskich/wegańskich kombinacji.
• Sałatki:
- Z mango, rzepą, sałatą, rukolą, czarnym sezamem, ogórkiem, orzechami, sosem na bazie miodu bzyczków lub ziaren dymnicy;
- Z komosą ryżową,  nasionami słonecznika, sałatą, dynią, ogórkiem, awokado, sosem na bazie miodu bzyczków lub ziaren dymnicy.
• Burger (wegetariański lub wegański) ze skaczącej bulwy, z guacamole i sosem (z hibiskusa ognistego lub dyptamu). Podawany z frytkami z ziemniaków lub batatów.
• Quiche z sezonowymi warzywami, w wersji pikantnej (z węglowymi świetlikami) lub łagodnej (z krwawym zielem).
• Naleśniki ze szpinaku i/lub rukoli, przełożone kremem z kwiatów księżycowej rosy.

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 327
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Bar "Lumos" - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Bar "Lumos" - Page 4 Empty


PisanieBar "Lumos" - Page 4 Empty Re: Bar "Lumos"  Bar "Lumos" - Page 4 EmptyPon Kwi 05 2021, 19:21;

Gdyby zastanowiła się nad treścią swojej wiadomości to mogłaby zauważyć, że dobór słów jest zbyt ubogi, a co za tym idzie adresat mógłby się zaniepokoić. Nie wpadła na to, a więc pełna spokoju zapisywała swoje zadania na najbliższy miesiąc. Podniosła wzrok w tym momencie kiedy wszedł już do baru i choć nie rozjaśniła się w szerokim uśmiechu jak to miała w zwyczaju to jednak rysy jej twarzy zdecydowanie złagodniały a oczy się ucieszyły. Wstała aby go lekko przytulić. - O, gdzie była rozmowa? Jak poszło?- nie pytała z uprzejmości a z prawdziwego zainteresowania jego pracą. Nie umknął jej fakt posiadania magicznej protezy ręki. Poprzednim razem widzieli się gdy był w znacznie gorszym stanie. Cieszyła się, że wstał i funkcjonował dalej choć świadoma była, że nie miała w tym ani krztyny udziału. Dopadły ją wątpliwości czy go nie przytłoczy swoją osobą kiedy tylko przedstawi swoją propozycję. Podała swoje zamówienie w postaci gorącej herbaty bowiem na drinki było zdecydowanie za wcześnie. Kiedy Boyd składał zamówienie przy barze, Elaine przez ten czas schowała wizbooka, jęczący i protestujący kalendarz i pióro z kałamarzem. Kiedy wrócił i wyjaśnił swoje obawy, lekko oniemiała. - Na Merlina, naprawdę myślałeś, że stało się coś złego? Och, przepraszam. Mogłam napisać w liście więcej, ale spieszyłam się…- posłała mu przepraszający uśmiech i przysunęła się na krześle bliżej stolika, siadając wygodniej naprzeciw chłopaka. - Chciałabym powiedzieć, że spotkanie jest czysto towarzyskie jednak dobrze przeczuwasz… potrzebuję pewnego rodzaju pomocy… ale teraz to już mi głupio.- nie było po niej widać zawstydzenia dzięki powłoce metamorfoamagicznej utrzymanie na policzkach. Nabrała powietrza do płuc i zebrała się w sobie. - Mówiąc rozbrajająco wprost to potrzebuję aby ktoś mnie przechował parę miesięcy dopóki nie odłożę odpowiedniej sumy galeonów na wynajęcie własnego kąta.- popatrzyła na niego pytająco, póki co nie rozwijając wypowiedzi. Po pierwsze, Swansea byli bogaci więc odkładanie galeonów było tu niemalże paradoksem. Po drugie, pilna potrzeba noclegu u też mogło tu nie pasować z prostego powodu - ich dom był ogromny, a więc nie powinna nawet myśleć o tym, że nie miałaby się gdzie zatrzymać. Po trzecie, mówiła o sobie, a nie tylko w tym imienia Elijaha. To mogło nie pasować do rodziny Swansea, a już zwłaszcza do Elaine, ich dumnej przedstawicielki. - Pomyślałam, że zapytam ciebie… oczywiście z pełnym pakietem dokładania się do wszystkiego… i zapewnieniem o jak najmniej odczuwalnym ciężarze mojej obecności. - mogłaby przez jakiś czas być w dormitorium krukonek jednak czuła w tym względzie opór.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : -283
  Liczba postów : 1392
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Bar "Lumos" - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Bar "Lumos" - Page 4 Empty


PisanieBar "Lumos" - Page 4 Empty Re: Bar "Lumos"  Bar "Lumos" - Page 4 EmptyCzw Kwi 08 2021, 19:04;

- W barze. Chyba dobrze, nie wiem, wydaje mi się że jedyne wymagania jakie mieli to nie bycie kompletnym debilem i odróżnianie jasnego piwa od ciemnego, spełniam oba więc myślę że spoko - zrelacjonował z grubsza sytuację, starając się podchodzić do tematu luźno i naturalnie, choć wcale nie był ani trochę dumny czy zadowolony z faktu, że sprawy przybrały taki a nie inny obrót i musi się dość mocno przebranżowić; no ale trudno, stało się i wreszcie chyba dotarło to do niego na tyle, że zaczął coś w tym kierunku robić. Zamówił dwie herbatki, postanawiając iść w ślady Elaine w kwestii napoju, po czym zamienił się w słuch. Z reguły nie owijał w bawełnę i dużo bardziej wolał od razu załatwić wszelkie sprawy, które wymagały jakiegoś omówienia czy wyjaśnienia, by ewentualnie później oddać się pogaduszkom o pierdołach niż zaczynać z drugiej strony. - No co ty, Ela, przy mnie ci głupio? - wtrącił z niemalże niedowierzaniem, żeby jej przypomnieć, że on jest przecież jedną z ostatnich osób, przy których powinna się czymkolwiek krępować. Słuchał z uwagą jej prośby i nie znalazł w niej absolutnie niczego dziwnego, gdy już dotarło do niego, o co chodzi; jasne, zdziwiło go nieco, że spośród wszystkich jego znajomych to akurat panna Swansea poszukuje kogoś, kto ją przygarnie - wydawałoby się przecież że miała i dom i pieniądze i rodzinę, więc nie powinna mieć z tym kłopotu - ale nie dał tego po sobie poznać, bo dobrze wiedział, że życie potrafi nieźle zaskoczyć i nie zawsze wszystko jest tak różowe, jak mogłoby się wydawać z boku. W zeszłym roku mieszkała z nimi przecież Nessa, niby będąca w równie dobrej sytuacji rodzinno-materialnej co Elaine, a która jednak się w potrzebie. - Jasne, nie ma problemu! Zapraszam kiedy i na jak długo będziesz chciała - odpowiedział, trochę zbywająco machając ręką na jej zapewnienia o opłatach i nie sprawianiu problemów - Bardziej bym się martwił tym jak ty odczujesz naszą obecność niż na odwrót - uśmiechnął się, bo choć wszyscy lokatorzy mieszkania numer 8 byli bardzo sympatycznymi dżentelmenami, to mimo wszystko wydawało mu się, że Elaine będzie musiała się nieco przyzwyczaić do ich stylu życia i atmosfery, jaka u nich panuje. I do stałej obecności ghula. - Od razu mówię, że nie mamy luksusów, będzie musiał ci wystarczyć mój super tapczan w salonie, ale jest wygodniejszy niż wygląda, zobaczysz - uprzedził uprzejmie, podziękował typowi z obsługi który akurat przyniósł im zamówienie i nachylił się nieco nad stołem, obejmując dłonią parujący kubek i przyglądając się rozmówczyni uważniej. Gdyby ktoś inny prosił go o taką pomoc, pewnie nie dopytywałby o przyczyny, ale przecież Ela była mu bardzo bliska, więc nie widział nic nietaktownego w delikatnym zgłębieniu sprawy, a wniosek tutaj nasuwał się tylko jeden. - Pokłóciłaś się ze starymi? - nie widział innego powodu dla którego Ela wolałaby się rozbijać po cudzych, ciasnych mieszkaniach niż korzystać z luksusów rodzinnej rezydencji, a sam przecież doskonale wiedział, że dogadywanie się z rodzicami bywa bardzo trudne, więc nawet nie dziwiłoby go, gdyby i pokojowo nastawiona, miła Elaine w końcu straciła do nich cierpliwość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pomalowane usta, wyprostowane plecy, rażąco stonowana mimika
Dodatkowo : metamorfomag
Galeony : 327
  Liczba postów : 1395
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
Bar "Lumos" - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Bar "Lumos" - Page 4 Empty


PisanieBar "Lumos" - Page 4 Empty Re: Bar "Lumos"  Bar "Lumos" - Page 4 EmptyPią Kwi 09 2021, 07:26;

Powinna rozegrać to inaczej. Miała nawet plan, że najpierw pogadają, nadrobią towarzyskie zaległości, wybada jak się Boyd trzyma (przy ostatnim spotkaniu wyglądał kiepsko), a ten sprowokował przejście od razu do sedna co stanowczo krzyżowało jej plany. Czuła się trochę skrępowana kiedy na szybko dostawała odpowiedź i nie mogła się doczepić do tematu jego zawodu na dłużej. Musiał przejść niezły szok. Może to czas by jednak popracować nad relacją i go wesprzeć? - To przyjdę kiedyś do baru gdzie pracujesz. Z zastępem Swansea.- obiecała gotowa chociaż w ten sposób okazać wsparcie. Czyż nie będzie miło jak w kolejce do Boyda ustawi się kilkoro Swansea z napiwkami w ręku? Tak, to w stylu Elaine zorganizować taki myk. Uśmiechnęła się lekko pod nosem kiedy ją upomniał na temat skrępowania. - Rzadko kiedy potrzebuję aż takiej pomocy materialnej więc to mnie mierzi, że muszę kombinować.- wyjaśniła pokrótce. Pewnym jest, że nie w razie czego Elijah i Éléonore nie pozwolą jej klepać biedy jednak to ten moment kiedy wypadałoby radzić sobie samodzielnie bez wiecznego wsparcia rrodzeństwa. Nie przedzie "na swoje" wcześniej niż po wakacjach więc potrzebowała pewnego rodzaju wsparcia. Jak to mogła przypuszczać, Boyd od razu wyraził zgodę. Podniosła na niego wzrok pełen ulgi, który też zdradzał ilość nerwów związanych z próbą znalezienia sobie ciepłego kąta na parę miesięcy. Sięgnęła do jego dłoni obejmującej kubek i ją ścisnęła, choć widać było, że wolałaby go ciasno wyściskać i wycałować tylko stolik z parującymi herbatami jej przeszkadzał. - Uhh, jesteś cudowny. Mną się nie przejmuj, zdbam o to, żebyście nawet nie odczuli mojej obecności. - obiecała choć nie miała pewności czy uda się spełnić te słowa wszak nigdy nie mieszkała u nikogo ani tym bardziej w obecności ghula. O tym drugim szczerze zapomniała i nie zdawała sobie sprawy, że będzie jej ciężko żyć pod jednym dachem z tym niemądrym stworzeniem. Póki co jednak cieszyła się, że Boyd od razu się zgodził. - Nie będę narzekać!- zapewniła ze śmiechem. - Zawsze musi być kiedyś ten pierwszy raz… spania na tapczanie. I pewnie wielu innych rzeczy. Poza wakacjami i feriami zimowymi nigdy nie mieszkałam z nikim w tym samym pomieszczeniu. - przyznała się bez bicia bo przy Boydzie można czuć się swobodnie i powiedzieć więcej niż innym znajomym. - W pakiecie ze mną oferuję poranne śniadania, teleportacje, mruczącego kota, zapas herbat… i dokładanie do czynszu. - przy ostatnich słowach zabrzmiała bardziej stanowczo, a jej wzrok mówił co ma na myśli. - Może nie wystraszysz się mojego porannego wydania.- zaśmiała się (!) krótko i zabrała dłonie z palców Boyda po to, by upić łyk stygnącej herbaty. Nie mówiła więcej na temat tego jak rano wygląda zaspany metamorfomag. Pewne rzeczy trzeba zobaczyć na własne oczy, aby zrozumieć. Cicho westchnęła kiedy pytał o powód sytuacji. To miłe, że się interesował. - Z mamą, a tata się jej nie sprzeciwia. Porzuciłam działalność artystyczną, a u Swansea jest to hańba, zwłaszcza, że są tacy dumni z mojej metamorfoamagii… wiesz, idealne bliźnięta i te sprawy, a ja nagle oznajmiam, że nie będę pracować w zawodzie artystycznym ani tym bardziej w galerii Swansea. Nie pamiętam czy miałam kiedyś taką awanturę ze strony mamy.- objęła kubek dłońmi, a łokcie oparła o stolik. Spoglądała w oczy Boyda i żałowała, że nie kontaktowała się z nim częściej. Tak bardzo potrzeba było jej teraz przyjaciół! Czas wypełnić deficyty odpowiednimi osobami.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Bar "Lumos" - Page 4 QzgSDG8








Bar "Lumos" - Page 4 Empty


PisanieBar "Lumos" - Page 4 Empty Re: Bar "Lumos"  Bar "Lumos" - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Bar "Lumos"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Bar "Lumos" - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-