Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dean Aodhan Cassidy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Dean Cassidy

Wiek : 42
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 175
Galeony : 508
  Liczba postów : 87
https://www.czarodzieje.org/t19682-dean-aodhan-cassidy#589383
https://www.czarodzieje.org/t19756-dean-aodhan-cassidy#594993
https://www.czarodzieje.org/t19683-dean-aodhan-cassidy#589388
Dean Aodhan Cassidy QzgSDG8




Gracz




Dean Aodhan Cassidy Empty


PisanieDean Aodhan Cassidy Empty Dean Aodhan Cassidy  Dean Aodhan Cassidy EmptySro Wrz 30 2020, 16:35;


Dean Aodhan Cassidy

DATA URODZENIA 17.01.1980
CZYSTOŚĆ KRWI 0%
MIEJSCE URODZENIABelfast
MIEJSCE ZAMIESZKANIALondyn
UKOŃCZONA SZKOŁA Hogwart, Ravenclaw
UKOŃCZONE STUDIA Tak
WYBRANA POSADA DO OBJĘCIASzef Biura Aurorów
PRZEPRACOWANY CZAS W POWYŻSZEJ PRACY zaczyna w październiku
WYBRANY WIZERUNEK Andrew Scott


Wyglad

WZROST 175 cm
BUDOWA CIAŁA Szczupła i wysportowana, ale nie przesadnie umięśniona.
KOLOR OCZU Ciemny brąz
KOLOR WŁOSÓW Ciemny brąz
ZNAKI SZCZEGÓLNE Ciepły, zawadiacki uśmiech, zmęczone spojrzenie, papieros przyklejony do wargi, ekspresyjna mimika twarzy
PREFEROWANE UBRANIA Dean to elegancki mężczyzna, choć daleko mu do pedantyzmu czy wręcz metroseksualizmu. Gustuje w drogich wełnianych płaszczach i garniturach, co kompletnie nie przeszkadza mu w chodzeniu z poluzowanym krawatem czy rozpiętą koszulą. Siedząc samemu w domowym zaciszu, nie wzbrania się od luźnych dresów czy zwykłego t-shirtu z dziwnym nadrukiem.

Charakter


Dean to z pozoru osoba spokojna, wesoła i dowcipna. Ot, kolejny niewyróżniający się zwykły facet w średnim wieku, budzący powszechną sympatię. Ciężko się nie zgodzić, że po części właśnie takim jest człowiekiem. To pierwsze wrażenie jest jednak nie do końca prawdziwe. Dean to emocjonalny rollercoaster i choleryk. Spokojna aura jest cienką tamą, za którą kryją się pokłady złości, rozpaczy i radości gotowe wybuchnąć w każdej chwili. Co ciekawe, Irlandczyk równie szybko wybucha, jak się uspokaja. Z tego powodu niektórzy mają go za psychopatę, co nie jest tak dalekie od prawdy. U innych ludzi szuka cech, które znajduje u siebie. Szanuje ambicję, pracowitość, kreatywność i przede wszystkim – odwagę. Jego definicja odwagi może się jednak różnić od tej powszechnej. Dla niego nie oznacza ona bezmyślnego robienia niebezpiecznych rzeczy, a robienie tego, co konieczne, nawet za cenę własnego szczęścia czy honoru. Cassidy do perfekcji opanował poruszanie się w strefie szarości. Nie można mu odmówić pewnej moralności, choć gdy wymaga tego sytuacja, zamyka swój kodeks honorowy i robi to, co uważa za konieczne. Z wielu słów opisujących tego Ulsterczyka jedno pasuje do niego najmocniej. Patriotyzm. Dean Aodhan Cassidy to lojalny, niemal fanatycznie oddany swemu krajowi mężczyzna, który zrobi wszystko, aby Irlandii Północnej nic nie groziło. W tym celu nierzadko sięga po brudne chwyty i robi wiele rzeczy wbrew własnej naturze, ale cel uświęca środki, prawda?

Historia


Zrodzony w ogniu

Maggie Cassidy, młoda, niespełna 25-letnia Irlandka leżała w szpitalnym łóżku. W oczach miała bolesne łzy, jej czoło zrosiły ciężkie krople potu.

– Przyj, przyj! – krzyczała do niej położna, odbierająca poród. – Już widać główkę!

– Przecież kurwa prę! Gdzie jest Conan?! Gdzie jest kurwa Conan?!

Maggie nie chciała, aby jej pierworodny przychodził na ten świat bez ojca, będącego świadkiem jego narodzin. Nie miała jednak wyjścia. Conan kochał swoją żonę do szaleństwa, ale jeszcze bardziej kochał Irlandię. I kiedy ona wypychała z siebie krew z jego krwi, on walczył o to, żeby jego dziedzic żył w wolnym i niepodległym kraju. On podsadzał bombę w pociągu jadącym z Dunmurry. Co prawda bomba wybuchła za wcześnie i ofiar było niewiele, ale sygnał poszedł w świat. Irlandia walczy i się nigdy nie podda.
Pierwsze lata dzieciństwa były ciężkie dla Deana, ale nie tylko dla niego. Belfast, w którym mieszkali, był regularnym polem bitwy między nacjonalistami i unionistami. Bomby wybuchające w mieście były dla chłopca czymś tak normalnym, jak chodzenie do szkoły czy poobiednie mecze w piłkę za obskurną kamienicą, w której mieszkali. Niemal codziennie słyszał rozmowy ojca z matką, którzy aktualizowali listę swoich zmarłych znajomych, a i z życia chłopca co jakiś czas znikał ktoś, kogo znał – pani ze spożywczaka, nauczyciel wychowania fizycznego, ten dziwny gość spod pubu, który zbierał niedopałki. Dorastanie w takich warunkach uczyło wielu przydatnych rzeczy, których nie uczyła szkoła. Nim chłopiec wszedł w wiek nastoletni, był szorstki jak akcent, z którym mówił i twardy jak skóra na bosych stopach. Pierwszego mleczaka stracił w bójce, podobnie jak większość następnych, a złamanie nosa przyjmował z takim samym spokojem, co cięgi od ojca. Można było powiedzieć wiele złych rzeczy o starym Cassidym, ale nie to, że był brutalem. Rękę miał co prawda ciężką, ale używał jej tylko wtedy, kiedy musiał. Jak Dean już obrywał po uszach, to naprawdę wiedział za co. Bóg, honor i miłość do Irlandii – te wartości starał się wpajać dziecku, co zresztą się mu powiodło. Co ciekawe ojcu kompletnie nie przeszkadzało to, że jego syn jest workiem treningowym dla starszych chłopców. Przeszkadzało mu to, że Dean przegrywa. Po swojemu znalazł rozwiązanie z tej sytuacji i wkrótce młody Cassidy zaczął bokserskie treningi w dzielnicowym klubie. Boks nie był jednak całym życiem chłopaka. Między błąkaniem się po ulicach i bójkami, znajdował czas na odwiedzanie miejskiej biblioteki, gdzie, zagłębiając się w lekturze, mógł na chwilę zapomnieć o otaczającym go piekle.
Styl życia starszego Cassidiego, szybko wtrącił go do grobu. Pewnej nocy, gdy chłopiec miał 10 lat, do ich niewielkiego mieszkanka wpadła paramilitarna bojówka UDA, a konkretniej – wpadły dwa granaty ręczne rzucone przez unionistów. Maggie i Conan zginęli na miejscu. Deana uratował fakt, że noc spędził u kolegi. Tydzień później zrozpaczony chłopiec wylądował w sierocińcu, ale nie na długo. Kilka miesięcy później siedział już w pociągu jadącym do Hogwartu. Co prawda zawsze wiedział, że jest w nim coś wyjątkowego. Na treningach bokserskich potrafił niekiedy przewidzieć ruchy przeciwnika, a do tego nienaturalnie szybko leczyły mu się wszelkie rany. Myślał, że to po prostu dar od Boga i szczerze mówiąc, wciąż w to wierzy, bo tak właśnie postrzega magię – jako dar od stwórcy.

Zimne mury szkoły

Tiara miała nie lada dylemat, starając się przydzielić chłopca do któregoś z domów. Z jednej strony buńczuczność i odwaga, z drugiej zaś naprawdę chłonny umysł i miłość do książek. Stanęło na Ravenlawie. W tamtych czasach Hogwart nie był miejscem, którym jest dzisiaj. Ze strony innych częściej słyszał szlamo niż co słychać. W niewyjaśnionych okolicznościach znikały mu rzeczy, śmiano się również z jego szorstkiego ulsterskiego akcentu. Walczył tak, jak umiał – za pomocą pięści. Szybko wyrobił sobie pozycję jako tego, co nie daje sobie dmuchać w placek dyniowy i choć nie mógł liczyć na sympatię, to czuli do niego respekt, a to już coś. W szkole dał się poznać jako mistrz zaklęć i pojedynków.

Bitwa o Hogwart i jej następstwa

Tak jak większość kolegów i koleżanek ze szkoły, postanowił walczyć z Czarnym Panem, kiedy ten powrócił. Zrobił to po części z poczucia obowiązku a po części z wrodzonej nienawiści do ucisku. Koniec końców był synem swego ojca, który walczył i zginął w walce z żelazną brytyjską pięścią zaciśniętą na Irlandzkiej szyi. Podczas Bitwy o Hogwart męczony wielokrotnie Cruciatusem oszalał z bólu. Następne kilka miesięcy spędził w Mungu, gdzie magipsycholodzy składali jego osobowość do kupy. Udało im się to, choć połowicznie, bo od tamtej pory Dean cierpi na nieoczekiwane wybuchy złości. Mówiąc wprost – Cassidy stał się cholerykiem z emocjami tuż pod powierzchnią, a po chłopcu, który ze spokojem i uśmiechem przyjmował cięgi od starego, nie było śladu. Po wyjściu ze szpitala spędził jeszcze rok w Indiach, gdzie starał się odnaleźć spokój w medytacji i naukach mistrzów buddyzmu, ale ostatecznie wrócił do kraju bardziej zirytowany niż pouczony.

Co dalej?

No właśnie, co dalej? To pytanie zadawał sobie długo. Zaczął od rzeczy najprostszych w realizacji. Poszedł na studia. Przez długi czas nie wiedział, jak pokierować swoim dorosłym życiem, ale odpowiedź mu przyszła sama, podczas jednego z koszmarów o torturującym go śmierciożercy, które regularnie go nawiedzały. Ten sen był jednak inny. Teraz nie był ofiarą śmierciożercy a kimś, kto na niego poluje. Tamtej nocy wyklarował mu się jasny cel – zostanie aurorem i będzie walczył z takimi skurwysynami. Jeszcze bardziej zaczął przykładać się do nauki – stawał się coraz lepszy w zaklęciach, podgonił się w lecznictwie, a do tego zainteresował się czarną magią. Wielokrotnie łamał zasady, włamując się do Działu Ksiąg Zakazanych, w poszukiwaniu zabronionych informacji. Robił to z jednego prostego powodu – wierzył, że wygrać można tylko wtedy, gdy dysponuje się podobnym arsenałem, co przeciwnik.

Praca w Ministerstwie Magii

Po studiach zatrudnił się w Biurze Aurorów, w którym przepracował niemal pół życia, stopniowo wspinając się po szczeblach ministerialnej drabiny. Jako auror dał się poznać jako osoba nieidąca na kompromisy. Był absolutnie bezwzględny w swoich poczynaniach, często naginając zasady, a niekiedy jawnie je łamiąc. Co ciekawe, nigdy nie miał z tego powodu żadnych problemów, bo każdy, kto stanął na jego drodze, albo znikał, albo w ostatniej chwili wycofywał lub zmieniał zeznania. Uliczna brutalność, bezwzględność i spryt, przeniesione na ministerialne korytarze, szybko sprawiły, że stał się jednym z tych gości, których wysyłało się do roboty, której nie chciał nikt inny (a przy okazji – nie wchodziło się w drogę i nie zadawało pytań).
Taką „robotą” było schwytanie pewnego wykolejonego profesora w Trausnitzu, który według raportów niemieckiego Ministerstwa Magii, wykorzystywał szkołę do indoktrynacji uczniów, mających stać się w przyszłości jego poplecznikami. Brytyjczycy, którzy posiadali know-how w tej materii, wysłali ambitnego i pracowitego Irlandczyka z Ulsteru. W niespełna dwa miesiące Cassidy wyzbył się swego akcentu, nauczył się władać językiem niemieckim, ukończył niezbędne kursy i wyruszył do Niemiec, gdzie miał zacząć wykładać OPCM. Pod przykrywką spędził dwa lata, a kiedy w końcu udało mu się przymknąć czarnoksiężnika, do rodzimego ministerstwa wracał z łatką bohatera, który, być może, zapobiegł kolejnej wojnie. Przez kolejne lata stopniowo awansował, a  po śmierci ministra i wywołanych nią "czystkach" wewnątrz ministerstwa, w październiku ma wejść na ostatni, najwyższy szczebel drabiny i zostać Szefem Biura Aurorów.


Rodzina


★ Maggie Cassidy – z zawodu szwaczka. Zginęła, kiedy chłopiec miał 10 lat
★ Conan Cassidy – stoczniowiec i członek IRA, mający na swych dłoniach krew dziesiątek ludzi. Razem z żoną zginęli z rąk UDA




Ciekawostki


★ Nie pije mocnego alkoholu i zdecydowanie nigdy się nie upija. Okazyjnie sięga po Guinessa lub lampkę dobrego wina
★ Choć sam nigdy nie grał w quidditcha, kibicuje Nietoperzom z Ballycastle
★ Jest prawdziwym molem książkowym. W zastraszającym tempie połyka pozycje, zarówno te magiczne, jak i mugolskie
★ Wiedzie proste, niemal ascetyczne życie. Uważa, że nadmiar przedmiotów i rozrywek, odciąga umysł od tego, co ważne
★ Po wyjściu z Munga spędził rok w Indiach, gdzie starał pozbierać się do kupy, zgłębiając tajniki buddyzmu. I choć nie wpłynęło to w żaden sposób na jego katolickie podejście do wiary, to jednak czegoś się nauczył, a mianowicie medytacji
★ Od Bitwy o Hogwart cierpi na pasywno-agresywne zaburzenia osobowości, przejawiające się drastycznymi zmianami nastroju. Bardzo szybko wybucha i równie szybko chłonie. Mimo tego, emocje niemal nigdy nie wpływają na jego osąd czy poczynania
★ Jego jedyną słabością są papierosy „Boginy”
★Mówi z wyraźnym ulsterskim akcentem, z którego jest niezwykle dumny
★Jego drugie imię, Aodhan, oznacza „mały ogień”. Imię to wybrał dla niego ojciec, który chciał, żeby syn poszedł w jego ślady i walczył o wolną Irlandię. Po części, imię to okazało się dla niego prorocze.
★ Gra na gitarze akustycznej, choć niezbyt dobrze. Brzdękanie w struny pomaga mu się skupić i wyciszyć.
★ Jest świetnym pięściarzem, ale do przemocy ucieka się w ostateczności.
★ Zna trzy języki obce – francuski, hiszpański i niemiecki - dwa pierwsze w stopniu komunikatywnym, trzeci w zaawansowanym.



Ostatnio zmieniony przez Dean Cassidy dnia Sob Paź 03 2020, 17:41, w całości zmieniany 16 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
Galeony : 8
  Liczba postów : 1287
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Dean Aodhan Cassidy QzgSDG8




Gracz




Dean Aodhan Cassidy Empty


PisanieDean Aodhan Cassidy Empty Re: Dean Aodhan Cassidy  Dean Aodhan Cassidy EmptyPon Paź 19 2020, 14:43;



DOROSŁY!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!

Następne kroki:
stworzenie poczty
założenie relacji
zaczęcie gry
rozwój postaci




Życzymy

miłej gry!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dean Aodhan Cassidy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dean Aodhan Cassidy QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty doroslych
-