Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Jezioro Niezwyciężonego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : Podkrążone oczy, nerwowość i spięcie widoczne w każdym ruchu i grymasie, trochę nieprzytomny wzrok.
Galeony : 689
  Liczba postów : 1829
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptySob Cze 27 2020, 12:00;

First topic message reminder :


Jezioro A. Niezwyciężonego


Jezioro Androsa Niezwyciężonego jest największym zbiornikiem wodnym w całej Dolinie Godryka. Znajduje się tu również bardzo dużo roślin wodnych jak i... stworzeń. Pływanie pod wodą wiąże się z ogromnym ryzykiem napotkanie tutejszych mieszkańców, a więc lepiej zachować ostrożność. Woda tutaj jest bardzo zimna, a dno niezwykle głębokie. Można pływać tu łódeczką.

Z kilku stron jeziora przybita jest tabliczka z ostrzeżeniem o dużej ilości podwodnych (i niekiedy agresywnych) zwierząt.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: prawa noga, część nogi lewej, część torsu, wnętrze prawej ręki. Blizny po porażeniu prądem: wewnętrzna część lewej dłoni i przedramienia.
Galeony : 1470
  Liczba postów : 1205
https://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
https://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
https://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
https://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyNie Lip 05 2020, 21:34;

Kość: 1, przerzucone na 4
Modyfikatory z rzutu na pamięć z 1 i 2 etapu: 1 -1 = 0
Zdobyte przedmioty: Rękawice ze skóry węża morskiego
Nabyte obrażenia: Brak

Nie bardzo członkowie jego grupki chcieli wdawać się w dyskusje odnośnie jadalności trytońskiego mięsa. Może to i lepiej? Temat był jednak ciężki, jak nie obrzydliwy na swój sposób. Dla normalnych ludzi. Neirinowi trochę do normalności brakowało. Ubrał się zatem bez słowa, nie przejmując się faktem, iż widać gro jego blizn. Już dawno przestał zwracać na nie uwagę, po prostu cierpliwie czekając na świstoklika.
Przeniesiony, parę sekund poświęcił na zorientowanie się, gdzie jest i co robi. Poczekał, aż uczucie ucisku w żołądku zniknie, zanim odetchnął i ustawił się w kolejce do trytona. Nie palił się tak bardzo do rozmowy z nim - czuł, że to nie jest jego dzień. Już sama część teoretyczna szła opornie, a chwilowy przejaw geniuszu raczej nie był stałym boostem do statystyk.
Skrzeloziele nie było mu obce, ani w smaku, ani w działaniu. W Meksyku zdążył używać go tak często z Jackiem, że na jakiś czas nawet sam rudzielec zapomniał, że jest człowiekiem. A Momenta trzeba było siłą wyciągać z wody, coby przeszedł syndrom odstawienny w wannie, niczym wyrzucona z wody syrenka. I tym razem przeszedł transmutację bez skrzywienia się, wskakując sprawnie do wody. Niestety... Sama rozmowa nie przebiegła aż tak przyjemnie i miło, jak droga do trytona. Stwór ewidentnie nie był zainteresowany, dopytywał od niechcenia o kilka rzeczy, jakby szukając powodu do zwady - czy raczej urozmaicenia nieciekawego spotkania. Neirin starał się śpiewać najładniej, jak umiał, jednak pragnąc wynieść najwięcej, jak tylko umiał, z tego spotkania. Ale ciężko, kiedy druga strona tak bardzo nie chce prowadzić konwersacji.
Skończył mu się czas i musiał wracać. W drodze powrotnej dojrzał gdzieś pomiędzy skałami kawałek materiału i zaciekawiony wyciągnął rękę, zgarniając rękawice, przepływając obok nich. Dopiero na powierzchni mógł przyjrzeć się im i ocenić, że są dobre. Skórzane. W dodatku z węża morskiego. Idealnego, jeśli pozytywnie rozpatrzą jego aplikację o wolontariat w Rumunii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 25
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6046
  Liczba postów : 3348
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyNie Lip 05 2020, 21:35;

Kość: 3 przerzucone na 5
Modyfikatory z rzutu na pamięć z 1 i 2 etapu: -1 i +1 więc 0
Zdobyte przedmioty: -
Nabyte obrażenia:zadrapanie na ramieniu

Był raczej podekscytowany możliwością przećwiczenia w praktyce tego, co już się dowiedzieli na zajęciach. Może i nie było to zbyt wiele, może i ich wiedza nie była specjalnie ugruntowana, był jednak zdania, że takie zderzenie się z rzeczywistym językiem było doświadczeniem o największej wartości. Trzeba było jednak przyznać, że warunki były odrobinę ekstremalne... Najgorsze było czekanie na swoją kolej - rozumiał, że to wszystko były względy bezpieczeństwa, ale nawet 20 minut na pojedyncze spotkanie przemnożone przez x osób obecnych na kursie ostatecznie łączyło się w naprawdę długi okres. Idealny żeby powtórzyć kilka podstawowych i ponadpodstawowych zagadnień.
Nie spodziewał się, że Éléonore tak nagle ujawni swoje wątpliwości; uniósł łagodnie brew i objął swobodnie ramieniem przyjaciółkę, bardziej woląc wsparcie wyrażane dotykiem niż słowami. Stres był normalny, nie mogli jednak dać się mu pokonać.
- Pomyśl o tym, jak o przygotowywaniu się do roli. To tylko jedna z prób. Jeśli nawet coś pójdzie nie tak, wszystko zostaje za kulisami i wiesz o tym tylko ty, drugi aktor i nasz wspaniały reżyser Swann, który będzie tam z tobą cały czas. A tego doświadczenia nie odbierze ci potem już nikt inny. - Nie miał pojęcia, czy to, co mówił, w ogóle miało szansę trafić do Éléonore, wydobywał jednak z głębi siebie cały spokój i pewność siebie, mogące ukoić duszę. - Trzymam kciuki, skarbie - mruknął jeszcze, pokazując jej zaciśnięte mocno pięści, zanim młoda kobieta zniknęła w toni wodnej. I tak jak pewnie Éléonore nie miała czasu za bardzo się przejmować, musząc swoją uwagę poświęcić na podążanie za Swannem, tak Ezra robił to za nią. Zawsze życzył jej jak najlepiej. W końcu jednak kobieta wynurzyła się na powrót, a Clarke natychmiast do niej doskoczył, ciekawy jej wrażeń. Jej mina nie wyrażała specjalnego zachwytu, lecz zwątpienia również nie.
- Och... może go onieśmieliłaś i nie wiedział, co powiedzieć? A przed tobą był ten gryfon z trwałą na głowie, może dostało Ci się rykoszetem - zażartował, trącając ją w bok, aby się trochę rozchmurzyła. Najważniejsze było to, że sobie z tym zadaniem poradziła.
Dla Clarke'a najmniej przyjemną częścią tego zadania miało być same spożycie skrzeloziela. Ani to było smaczne, faktura nie była zachęcająca, a w dodatku sam proces wyrastania skrzeli, choć nie trwał długo, to podobno należał do bolesnych. Nie stał jednak na marne przez cały ten czas, żeby zrezygnować w tym momencie. Przełknął więc roślinę o oślizgłym posmaku i po chwili dyskomfortu mógł się cieszyć pełnym pakietem wodnym, razem z błonami i zielonkawą skórą. Dzięki temu sama podróż do celu wydała się od razu przyjemniejsza. A już nie mówił o dobiegającymi zewsząd śpiewami - Ezra niewiele z nich rozumiał, nawet nie miał czasu się nad nimi zastanawiać, ale w istocie zapierały dech w piersiach.
Clarke zawsze był dobry w improwizacji, więc gdy stanął już przed trytonem, stres przekuł w coś pozytywnego. Zaczął od klasycznego powitania i grzecznego komplementu, jednego z tych, które powtarzali na zajęciach teoretycznych. Czy to zarozumiałość skłoniła Clarke'a do żartobliwej uwagi, która nagle mu przyszła do głowy, czy też adrenalina, ostatecznie wyszło mu to na dobre, bo najwyraźniej udało mu się trytona rozbawić. I nawet został mu przedstawiony... domowy ulubieniec? Albo zachwalona przekąska. Ezra z szerokim uśmiechem pokiwał tylko głową, przytakując trytonowi. Jeszcze potem chwilę ćwiczyli podstawowe zwroty, a gdy Ezra musiał wracać już na powierzchnię, tryton poklepał go po ramieniu - przy okazji zadając też bojową ranę. Ezra ugryzł się jednak w język, by nie zniszczyć po sobie tego dobrego wrażenia...
- Hej, to całkiem sympatyczny gość był! - poinformował Éléonore, gdy tylko się wynurzył, jeszcze oszołomiony tym nowym doświadczeniem. Gwałtowny gest przypomniał mu jednak o pozostawionym głębokim nacięciu. - Hej, wyleczysz mi to? - poprosił przyjaciółkę, woląc żeby zaklęciami uzdrawiającymi zajmował się każdy, poza nim samym.

______________________

i feel the love in your touch
and i trust what's inside your mind
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage i aura wesołości | Wspiera się na artefakcie: Jarzębinowej Feruli | Na lewym nadgarstku - srebrna bransoletka z tancerką zmieniającą się w łanię; na prawym - bransoleta Wielkiej Wezyrki | Gdy Hux jest obok - mimowolnie roztacza wokół urok
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 552
  Liczba postów : 1568
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyNie Lip 05 2020, 21:50;

Kość: 4
Modyfikatory z rzutu na pamięć z 1 i 2 etapu: +1 oraz -1 więc wyszło na 0
Zdobyte przedmioty: rękawice ze skóry węża morskiego
Nabyte obrażenia: -

Teleportacja świstoklikiem nie była specjalnie przyjemna - Perpetua wolała jednak korzystać z własnej umiejętności teleportacji, nawet pomimo tego, że nie była w tym specjalnie najlepsza. Wystarczyło jednak, że przy ewentualnym rozszczepieniu mogła sama doskonale sobie poradzić. Ileż to już razy zdarzało jej się leczyć rozszczepieńców...
Zapewne zachwiałaby się mocno, gdyby nie ramię Jahleela, którego tak kurczowo się trzymała. Była mu wdzięczna za to niewerbalne wsparcie - czym dała o sobie znać szerokim, uroczym uśmiechem. Nie musiała nawet nic mówić - wystarczyło, że złapała spojrzenie jego niebieskich oczu. Mężczyzna był wyczulony na potrzeby innych - zupełnie jak ona. Naturalnie przychodziło im rozumienie się bez słów.
Bez żalu jednak dała się "przekazać" młodszemu Sæite, opierając się na nim równie ufnie i odprowadzając wzrokiem Jahleela. Oczywiście, że poszedł pierwszy, jakżeby inaczej.
Dobry pomysł, skarbie — przytaknęła, po czym jeszcze z pamięci wycharczała: — Burgużaburkhrzoszakh żajużaguburbuczuża Nszburhuczuża guhunesza — tylko po to, żeby zaraz wybuchnąć wdzięcznym śmiechem. Ten język dalej brzmiał dla niej absurdalnie - przynajmniej na powierzchni. — Ciekawe jak to wszystko brzmi pod wodą... Umieram z ciekawości, a Ty?
Starszy z braci wrócił jednak szybciej, niż oboje sądzili. Złotowłosa od razu wyłapała go wzrokiem - ciągnąc za sobą Akaiaha. W końcu zrównali się ze sobą - a ona znów została przerzucona z rąk do rąk, co skwitowała krótkim, rozbawionym chichotem. Zazwyczaj była... bardzo samodzielna. Wspierała się na lasce - rzadko kiedy wykorzystując do tego innych ludzi - a w towarzystwie Jahleela i Akaiaha widocznie nie miała nic do gadania. Było to na swój sposób... Słodkie.
Obserwowała jak młodszy Sæite podąża w głębiny - jednocześnie odnajdując drobną dłonią dłoń starszego z braci i ściskając ją pokrzepiająco. Łypnęła spod złotych rzęs na bruneta, rzucając mu porozumiewawcze spojrzenie.
Naprawdę dobrze mu szło na ćwiczeniach, poradzi sobie. — Oczywiście, że musiała to powiedzieć - zbyt dobrze znała Jaha, żeby nie wiedzieć, że mężczyzna martwił się o swoich młodszych braci. Jednocześnie jej uwagę przykuł głos - na który momentalnie spięła się, spoglądając w bok - prosto na Shercliffe'a, który jednak nawet na nią nie spojrzał. Wiedziała już jednak - że patrzył, obserwował. I nie mówił niczego, czego potem nie potrafiłby powtórzyć. Wojna psychologiczna widocznie dobiegła końca - a złotowłosa, choćby nie chciała (a chciała), uśmiechnęła się... mile zakłopotana.
Uważaj na siebie Caine! — rzuciła jeszcze za nim, mimowolnie ściskając nieco mocniej ramię podtrzymującego ją Sæite. Tak. Ona też się przejmowała. Trytony były dumnymi stworzeniami - a Shercliffe przypominał hipogryfa w ludzkiej skórze. Lepiej było, jeśli to najpierw on otrzymał ukłon od rozmówcy - nie na odwrót.
Historyk wymienił się miejscami z wyłaniającym się spod wody Akaiahem. Perpetua stłamsiła obawę o przyjaciela, skupiając się na podbiegającym do nich, podekscytowanym studencie. Poradził sobie, oczywiście, zupełnie tak jak myślała. Rozczulony uśmiech wypłynął na jej wargi, kiedy tak słuchała nakręconego Sæite - rzucając przy tym ukradkowe spojrzenia na jego starszego brata. Sama niemal zaczęła dreptać w miejscu, przejmując aurę ekscytacji od Krukona.
Zyskałeś więc znacznie więcej niż tylko możliwość rozmowy z trytonem. Może teraz czas na kurs smokologa, Akai? — błysnęła przy tym zębami, wymownie ściskając dłoń starszego Sæite, której jeszcze nie puściła. Zapewne spiął się cały słysząc wzmiankę o tym niebezpiecznym zawodzie - a Perpetua z uporem maniaka podkreślała, że jego bracia nie są już tacy mali jak wtedy, kiedy się poznawali. — Albo mogę spytać Caine'a, czy w rezerwacie nie szukają kogoś do pomocy... — Wiedziała, że Shercliffe nie był zbyt zaangażowany w rodowy biznes - zupełnie jak ona w swój - ale, wierzyła, że byłby skory do pomocy.
W końcu i na nią przyszedł moment - więc nie zwlekając i korzystając z pomocy Jahleela, ruszyła do Swanna, którego obdarzyła szerokim uśmiechem. Nic nie robiąc sobie z jego wiecznej posągowej miny. Zastosowała się do jego instrukcji - krzywiąc się srogo przy połknięciu skrzeloziela i walcząc z kolejnymi grymasami, kiedy za uszami wyrastały jej skrzela. Niemiłe uczucie - ale znośne.
Rzucając jeszcze roziskrzone z podekscytowania spojrzenie do swoich towarzyszy - ruszyła w głębiny, prosto na spotkanie z trytonem. Rozglądała się przy tym szczerze zachwycona różnorodnością głębinowego świata. Chyba właśnie to ją tak rozproszyło - bo kiedy mogła już zamienić parę słów z trytonem, ten widocznie musiał zirytować się tym, że częściej patrzyła na otaczające ich cuda, aniżeli na jego samego. Ciągle dopytywał o jedno słowo - a Perpetua próbowała mu je wyśpiewać najlepiej jak umiała. W końcu jednak miał chyba dość jej prób - co tylko potwierdził gest Swanna, odsyłający ją na powierzchnię. Kulturalnie pożegnała się z trytonem - nawet jeśli nie otrzymała odpowiedzi - i zaczęła płynąć ku powierzchni. Po drodze... znalazła jeszcze rękawice. Identyczne jakie pokazał im wcześniej Akaiah. Czyżby Ajax rozrzucał fanty dla tych bardziej spostrzegawczych?
Wyłoniła się w końcu z wody, zanosząc się gwałtownym kaszlem. Szybko jednak złapała prawidłowy oddech - zorientowawszy się, że wypłynęła nieco dalej od swojej grupki. Powoli ruszyła więc w ich kierunku - kiedy zaczepił ją młody Gard.
Oh, naprawdę, dalej się utrzymuje? — zaniepokoiła się nieco, ujmując w swoje - już normalne - dłonie dalej wyposażone w błony ręce studenta. Obejrzała je uważnie, marszcząc brwi - po jej twarzy spływały drobne krople, absolutnie jednak nie przeszkadzając jej w skupieniu.
Złotko, to może być... nieprzyjemne. Raczej nie bolesne, ale na pewno spowoduje dyskomfort — ostrzegła, sięgając po swoją różdżkę do kombinezonu. Wycelowała w dłonie Puchona, mrucząc ciche: — Disclore.
W końcu działanie skrzeloziela także opierało się na mechanizmach transmutacji.


Ostatnio zmieniony przez Perpetua Whitehorn dnia Pon Lip 06 2020, 13:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Dorosły czarodziej
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha, rytualny krwawy znak na małym palcu prawej ręki, naszyjnik Ariadne zawsze zawieszony na piersi oraz mocno zmęczona twarz z widocznie podkrążonymi oczyma, które wydają się zapadać w sobie
Galeony : 44
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyNie Lip 05 2020, 21:51;

Kość:4
Modyfikatory z rzutu na pamięć z 1 i 2 etapu:+1 +1=+2
Zdobyte przedmioty:muszla pamiątkowa
Nabyte obrażenia:brak

Przeniósł się nad brzeg jeziora łapiąc się za świstokllik pod postacią świecznika. Nie miał czasu, by podziwiać widoki, pomimo tego, że jako jeden z ostatnich wszedł do wody. Przed wejściem pod taflę spożył skrzelozielę, które nie należało do najsmaczniejszych, czy najprzyjemniejszych w działaniu, ale pozwalało mu na oddychanie bez większych problemów będąc pod powierzchnią. Razem z prowadzącym udał się do zaprzyjaźnionego trytona, jak się później okazało, nazywał się on Senna Łuska Niespokojnej Fali. Spędził z nim naprawdę miły czas, rozmawiając bardzo płynnie w jego języku. Prezent, który dostał na pamiątkę, była to piękna muszla, zrekompensował mu to, że prawie utonął przytrzymany przez swojego rozmówcę, który nie mógł się od niego odczepić. Na koniec jednak był zadowolony z tego jak mu poszło. Wypłynął na powierzchnię, gdzie doprowadził się do porządku, susząc się i układając włosy do ładu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, skórzany plecak, nieodłączne bransoletki
Dodatkowo : Animagia
Galeony : 1905
  Liczba postów : 3201
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPon Lip 06 2020, 04:54;

Złapała odpowiednio wcześnie za wskazany przez profesora pergamin, a potem poczuła znajome, za każdym razem równie nieprzyjemne szarpnięcie, po którym nastąpiła znaczna zmiana otoczenia. Czy czuła się gotowa na rozmowę z trytonem? Dotąd niby całkiem nieźle szedł jej alfabet i jego zapamiętywanie. Gorzej z wymową, bo jej fatalne błędy w sylabach przeinaczających przekaz mogłyby się w którymś momencie okazać śmiertlenie niebezpiecznymi wpadkami. Wolałaby tego uniknąć. Być może skrzeloziele miało pomóc jej poczuć się w wodzie na tyle pewnie, by nie narobić większych głupot?
Jedyne użycie różdżki, na jakie się zdecydowała było tym, którego Swann od nich wymagał, kiedy już nadeszła jej kolej. Wlazła do lodowatej wody z takimi oporami, jakby właśnie ktoś ją zaciągał na kółko eliksirów, jednak na szczęście sam kombinezon trochę ratował sytuację. No i skrzeloziele... Godzina funkcjonowania pod wodą, co? To, co ją tam zastało, zdecydowanie było warte przełknięcia tego smaku i poczucia pojawiających się między palcami błon.
Po melodyjnym, choć powolnym przywitaniu i wymianie uprzejmości, Senna Łuska Niespokojnej Fali (!) zaczęła uczyć się imienia Morgan, a następnie wyjaśniać tajniki wypowiadania własnych personaliów. Padło jeszcze kilka zdań, z których Davies trzy po trzy cokolwiek potrafiła wnioskować i jako tako docierały, jednak kluczowym momentem był właśnie moment przedstawiania się. Może i bardzo długo trwał, ale też był przyjemny - w końcu oznaczał chwilę, w której przedstawiciele dwóch różnych światów powoli zaczynali się dogadywać i nabierać do siebie nawzajem swego rodzaju sympatii. Potem musiał zareagować Swann, bo godzina minęła bardzo szybko, zaskakując Gryfonkę skutkami zanikania efektów skrzeloziela. Na brzegu niewiele kojarzyła z tego wydarzenia - oprócz opicia się wody, zadowolonego wyrazu twarzy Swanna, który wyciągnął ją na brzeg i zaciskanej w dłoni, mieniącej się muszli. Opłaciło się kilkukrotne rozpisanie w zeszycie alfabetu, co?

Kość: 6
Modyfikatory z rzutu na pamięć z 1 i 2 etapu: +2
Zdobyte przedmioty: muszla pamiątkowa
Nabyte obrażenia: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPon Lip 06 2020, 17:09;

Kość: 3
Modyfikatory z rzutu na pamięć z 1 i 2 etapu: +2
Zdobyte przedmioty: -
Nabyte obrażenia: głębokie zadrapanie na ramieniu

Nie znosiła podróży świstoklikiem - wystarczający dyskomfort powodował u niej ten niedorzeczny strój kąpielowy. Nie po to podchodziła do egzaminu na teleportację, żeby posiłkować się świstoklikami - chociaż rzeczywiście, musiała z pokorą przyznać, że nie byłaby w stanie trafić nad to akurat konkretne jezioro. Zwłaszcza, że nie była jeszcze uprawniona do opuszczania murów Hogwartu i okolic Hogsmeade. I nie była też orłem w teleportacji.
Szczęśliwie nie utraciła równowagi, aportując się z resztą swojej grupki - z nieukrywanym, acz nieśmiałym zainteresowaniem rozejrzała się po okolicy, a jej szare oczy jedynie otwierały się coraz szerzej. Od badania widoków oderwało ją pytanie Finna - na którego zwróciła nieco tylko nieobecny wzrok.
Raczej anatomicznie niemożliwe — odpowiedziała, pogrążając się w myślach na rzuconą przez studenta hipotezę. Jakby nie patrzeć - trytony należały do magicznych stworzeń, a to je Jessica ostatnimi czasy intensywnie studiowała. Nie podeszła więc do tego od strony seksualnej - tak jak zapewne Gard chciał jej narzucić - a od czysto-teoretycznej, naukowej. — Po prawdzie to nie ma potwierdzonych przypadków stałych związków ludzi i trytonów... Jedynie wspomniana wcześniej Mirabella, która zakochała się w jednym z nich. — Poprawiła wiązanie swoich włosów, żeby przypadkiem nie opadły jej na ramiona. Jeszcze jak wejdzie pod wodę, to zaplącze się w glony czy inne rafy. — Jeśli wierzyć badaczom, takie stosunki międzygatunkowe są możliwe... Nie potrafię jednak ocenić na ile to ich fantazja, a na ile rzeczywiste sprawozdania.
Tak, nawet takie podania Jessica dorwała w swoje krukońskie szpony - nie byłaby sobą, gdyby ich nie przeczytała. Drugą sprawą pozostaje fakt, że podchodziła do takich lektur zupełnie bezemocjonalnie.
Nadeszła w końcu i jej kolej - więc nie zwlekając za długo, podążyła do profesora Swanna, wykonując wcześniej jego instrukcje. Pierwszy raz w życiu korzystała ze skrzeloziela - o mały włos nie wrzasnęłaby, kiedy za jej uszami wyrastały nowe narządy oddechowe. Łzy stanęły w jej szarych oczach - szybko jednak zapomniała o bólu, kiedy z żywym zainteresowaniem zaczęła badać opuszkami palców swoje skrzela - jednocześnie oglądając z każdej strony swoje długie, szczupłe palce, teraz obleczone w półprzezroczystą błonę pławną. Niesamowite - pomyślała jeszcze, zanim Swann nie skinął na nią niecierpliwie. Posłusznie podążyła tuż za nim, nurkując w głębiny jeziora.
Nie sądziła, że spotkają ją właśnie takie widoki! Była... zauroczona. Tym bardziej ogarnęła ją ekscytacja na możliwość rozmowy z trytonem. W głowie już skłębił jej się cały alfabet trytoński, który w moment ułożył się w zdania, które chciałaby przekazać trytonowi. Kiedy miała w końcu okazję stanąć z nim twarzą w twarz - wymieniła z nim śpiewne uprzejmości: będąc pod absolutnym wrażeniem tego, jak pięknie ten język brzmi pod wodą. Nie omieszkała się tym z trytonem podzielić, jednocześnie zachwycając się otaczającą ich... florą. Jej rozmówca widocznie podłapał jej nastrój do rozmów, bo sam wybrnął poza typowe uprzejmości, wskazując Jess bawiącego się nieopodal druzgotka. Smith - jak to Smith, prostymi słowami, ale jednak, zaczęła snuć teorię na temat tych osobliwych... zwierzątek? Chyba tak, bo tryton jej przytaknął, a tak to przynajmniej zrozumiała. Oboje wdali się w prostą dyskusję o druzgotkach: chyba mieli wspólne zainteresowania - a czas upłynął zaskakująco szybko. Z niejakim zawodem Jessica przyjęła gest Swanna, kończący ich podwodne spotkanie. Z uśmiechem pożegnała się z trytonem - który, o dziwo, podpłynął do niej, żeby się pożegnać. Samo poklepanie po ramieniu przyjęła z miłym zaskoczeniem: gorzej, jeśli chodzi o pazur wbity w skórę: skrzywiła się, automatycznie łapiąc za puszczającą czerwoną mgiełkę ranę. Tryton wzruszył ramionami i odpłynął - cóż, raczej często było delikatnie operować takimi szponami...
W końcu, zaciskając zęby, wypłynęła na powierzchnie, tuż przed taflą wody odnotowując koniec działania skrzeloziela. Wynurzając się na brzegu, zaniosła się krótkim kaszlem, od razu chwytając się za zranione ramię. Bardziej piekło niż bolało, a przez jej palce sączył się powoli strumień krwi - zacisnęła więc mocniej palce na ranie, przytrzymując je w miejscu. Chciała dać sobie chwilę czasu, żeby to drobne krwawienie ustało - poza blizną nie powinno jej być nic więcej.
No i rozmawiała z trytonem! Nie mogła nie uśmiechnąć się do samej siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wasilisa Fiodorow

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175cm
C. szczególne : króciutkie włosy; piegi; wyłupiaste oczy
Galeony : 114
  Liczba postów : 132
https://www.czarodzieje.org/t18911-wasilisa-fiodorow#544072
https://www.czarodzieje.org/t18924-poczta-wasi#544339
https://www.czarodzieje.org/t18926-wasia
https://www.czarodzieje.org/t18910-wasilisa-fiodorow
https://www.czarodzieje.org/t19075-wasilisa-fiodorow-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPon Lip 06 2020, 19:50;

Kość: 4 - o tu kostka
Modyfikatory z rzutu na pamięć z 1 i 2 etapu: 0! 1 dobry, jeden zły.
Zdobyte przedmioty: rękawice +1ONMS
Nabyte obrażenia: nic


Wasia posmutniała, widząc reakcję Darrena.  Już chciała się pytać czy na pewno, bo Liam jest naprawdę super ziomek, ale na szczęście się powstrzymała.
- Oj, Liamuś mój Ty kochany, musisz w końcu jakiegoś miłęgo chłopca sobie znaleźć. Chociaż nawet nie wiem, jaki Ty typ lubisz… Łobuza? Takiego wiesz, taka patologię totalną? A może hipstera z brodą? Słodziaka? Nie wiem. Chociaż Ty mi wyglądasz na kogoś, kto poleci na łobuza, ale miłego łobuza. Wiesz. Co się będzie napierdalać, ale też upiecze ciasto. – mówiła, zerkając co chwilę jak reszta osób nurkuje.
Nie mogła się doczekać, aż i w końcu ona wleci do wody. Stała w kostiumie, podskakując i wyciągając szyję. Gdy Liam zszedł z prowadzącym kurs, Wasia już zupełnie z tego podekscytowania nie mogła wytrzymać.
- POWODZENIA LIAM, TOTALNIE ZACHWYCISZ TE TRYTONY! – wrzasnęła w kierunku wody.
Czekając na swoją kolej, mamrotała nauczone wcześniej słowa, ale miała wrażenie, że wszystko zapomniała. Usiadła, grzebiąc palcami w ziemi.
- Szuhuszuhu… - wymamrotała. – Huszubuszukoszoboszo szuhu. Habadziabla. Cholera.
I w końcu wylazł Liam, Wasia wręcz rzuciła się w jego stronę. Szybko wyściskała, pogratulowała, zachwyicła się muszlą i pobiegła do Swanna.
- Jestem! To mam zjeść? Dobra. – i zeżarła skrzeloziele.
Narychmiast się skrzywiła.
- Niedobre – mruknęła, marszcząc czoło. Ale miała zaraz trytony poznać, zaprzyjaźnić się. Wytrzyma smak skrzeloziela.
I zanurkowała. Pływała zachwycona, patrząc to na lewo, to na prawo. I w końcu dopłynęli zw Swannem do jednego z trytonów.
Wasia wyszczerzyła zęby w radosnym uśmiechu. Tryton zaśpiewał coś w tym języku, a Wasia… Chyba coś zrozumiała? Trochę?
Odpowiedziała śpiewnie, ale ten niestety jej niezrozumiał.
Zamachała rękami, pokazując na siebie i powtórzyła swoją kwestię.
… znowu nie zrozumiał.
Wasia odchrząknęła. Nieco posmutniała wyszczekała zdanie jeszcze raz, tym razem jak najdokładniej.
No izrozumiał! Cudnie.
Wymienili się kilkoma uprzejmościami, ale nie szło jej aż tak dobrze. Tryton w końcu znudził się ciągłym poprawianiem jej wymowy i próbami ogarnięcia, o co jej chodzi i zaczął ją po prostu ignorować. Wasia próbowała jeszcze coś zagadać, ale ten nie miał zamiaru jej słuchać. Nieco zawiedziona odpłynęła, wracając na powierzchnię z Ajaxem. Po drodze znalazła rękawice, które nieco poprawiły jej humor.
- No nie poszło mi, no – burknęła do Liama. – Nie chciał za bardzo ze mną gadać… Znaczy coś tam poszczekaliśmy, ale wszystko pomyliłam i beznadzieja i w ogóle smutek, żal i depresja. Za to mam to! – zamachała rękawicami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ajax Swann

Nauczyciel
Galeony : 136
  Liczba postów : 447
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15199-poczta-profesora-swanna#405513
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPon Lip 06 2020, 21:11;

Kurs języka trytońskiego poziom podstawowy zostaje zakończony!

Nie można już pojawić się w temacie i mieć zaliczony ten etap. Ci, którzy są obecni mogą jeszcze popisać sobie w temacie, jeśli chcą tego klimatu.

Swann sprząta, dziękuję każdemu z osobna za udział.

Przypominam: tylko osoby, które brały udział we wszystkich trzech etapach mają zaliczony kurs i otrzymają certyfikat.

Poniżej jest lista obecności osób, które zostaną jutro nagrodzone 1 punktem do ONMS, przedmiotem które (jeśli) wylosował oraz certyfikatem.
Lista osób z ukończonym kursem:

Dziękuję Wam bardzo za udział. Mam nadzieję, że się podobało. Kostki w ostatnim etapie macie fenomenalne, gratulacje :)


Kto nie chce już tu pisać otrzymuje ode mnie automatyczne | zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2792
  Liczba postów : 3015
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPon Mar 22 2021, 13:15;

  Artykuł w Proroku Codziennym, mówiący o awarii tamy w Dolinie Godryka przykuł uwagę zarówno Darrena - który miał ochotę na wypróbowanie nieco bardziej użytkowych zaklęć czy czarów transmutacyjnych "w praktyce" - jak i Jessicę, którą jednak prawdopodobnie pociągała bardziej wizja pomocy mieszkańcom jeziora i okolicznych terenów, które także ucierpiałyby po całkowitym zerwaniu bariery.
  Na miejsce przybyli jednak nieco wcześniej niż było to wskazane w ogłoszeniu. Po zielonych terenach w Dolinie wędrowali ostatnio całkiem dawno - jeszcze przy okazji może wizyty w niesławnym młynie? - więc zdecydowali się skorzystać z tej okazji, by wybrać się na mały spacer brzegiem jeziora, nazwanego imieniem Androsa Niezwyciężonego. Pogoda była całkiem sprzyjająca - ciepłe, marcowe słońce walczyło z chłodem bijącym od nienagrzanej jeszcze wody, do tego podmuchy wiatru były zaledwie delikatnym zefirkami, nieprzeszkadzającymi w cieszeniu się z przyjemnej aury, dolinogodryckich krajobrazów i obecności ukochanej osoby.
  - Co tu może być, oprócz trytonów i druzgotków? - spytał Darren, spoglądając w wodną toń. Nagle na jego ustach wykwitł szeroki uśmiech - Wiedziałaś, że te pierwsze trzymają te drugie jako zwierzątka domowe? - rzekł prawie poważnym tonem Krukon, próbując ze wszystkich sił powstrzymać cichy chichot. Tę ciekawostkę o wodnych stworzeniach mógł w końcu opowiadać w nocy o północy, biorąc pod uwagę to że za każdym razem kiedy otwierał konwersację ze Smith na wizzengerze, to ten "fun fact" witał go na pierwszej stronie.
  
@Jessica Smith
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyWto Mar 23 2021, 13:41;

Zdecydowanie bardziej zależało jej na naprawie tamy właśnie ze względu na faunę i florę jeziora i okolic Doliny Godryka - oraz rezerwatu Shercliffe'ów - aniżeli chęci pomachania Glamdrigiem. Nie była z zaklęć wybitna - acz przynajmniej przedstawiała solidny poziom, choć dalej znacznie mniej zaawansowany niż jej ukochany. Jednak co dwie różdżki to nie jedna - i obojgu przyda się praktyka w zaklęciach użytkowych, co do tego oboje się ze sobą zgadzali.
Podobne podejście mieli z resztą w kwestii spędzania czasu na świeżym powietrzu. Zwłaszcza, kiedy pogoda tak bardzo dopisywała - i humory z resztą również.
Darren! — zaśmiała się w głos, słysząc uroczy przytyk Shawa, odnośnie jej daaaawnej zaczepki na wizzengerze. Miała wrażenie, że od tamtego momentu minęły dosłownie wieki. A nie rok. — Nie wiedziałam, skąd znasz takie ciekawostki? — odbiła z przekąsem.
Pokręciła z rozbawieniem głową, puszczając ramię Krukona, żeby powędrować ręką po jego przedramieniu, aż do dłoni schowanej w kieszeni płaszcza, z którą splotła swoje palce. Chrząknęła, spoglądając na taflę spokojnego jeziora Androsa. Mogłaby wyłożyć cały esej na temat tego starożytnego czarodzieja, ale postanowiła skupić się na pytaniu mężczyzny.
Oprócz trytonów i druzgotków na pewno... Hmm... to jezioro jest głębokie, więc na pewno plumpki. Biorąc pod uwagę bliskość Rezerwatu, obstawiałabym nawet kelpie czy hipokampusy — dumała, rzucając kolejnymi nazwami magicznych stworzeń. — Nie od dziś wiadomo, że Sherclife'owie trzymają na swoich terenach nietuzinkowe okazy... Poza tym... — wzruszyła ramionami. — Szczuroszczety, topki, traszki... Linia brzegowa jest łagodna to może nawet... Różeczniki? — Aż zwolniła kroku, przyglądając się dokładniej krzakom i trawom porastającym brzeg jeziora. — Piękne stworzonka, opiekowałam się jednym na kole ONMS. Gdyby tylko Nanuk miał chociaż jednego w menażerii... — westchnęła cicho, chichocząc zaraz. — Kojarzysz może Pokemony?
Nic nie mogła poradzić na skojarzenie różecznika z trawiastym Bulbasaurem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2792
  Liczba postów : 3015
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyWto Mar 23 2021, 14:19;

  Krukon zareagował machnięciem ręki na pytanie o ciekawostkę.
- Ach, mam pewne źródło, bardzo pewne i bardzo śliczne - oznajmił, ściskając lekko zatopioną w jego kieszeni dłoń Smith - Acz wiem, że wyczytała to w Zwierzętach (nie)domowych - czy gumochłon potrzebuje szelek? Polecam, fascynująca lektura - dodał, dusząc w sobie śmiech - oczywiście nie wspominając o tym, że kiedy jego "źródło" wspomniało mu o tym tytule pod koniec poprzedniego roku akademickiego, to Shaw pochłonął ją jeszcze w pierwszym tygodniu wakacji, dowiadując się wielu ciekawych informacji nie tylko o druzgotkach czy gumochłonach, ale też o pufkach czy ghulach, co było nieocenioną pomocą podczas zdawania egzaminu na licencję, potrzebną do zakupienia i możliwości hodowli rzadkich i często niebezpiecznych magicznych stworzeń.
  - Kelpie? - spytał Darren, unosząc lekko brew. O tych wodnych stworzeniach wiedział nie tak dużo, oprócz tego że były niebezpieczne, lubiły topić nieuważnych pływaków, a najpopularniejszym przedstawicielem tego gatunku był znany zarówno przez czarodziejów, jak i mugoli Nessie z pewnego szkockiego jeziora - Pływanie odpada - skomentował z przekąsem Shaw.
- Różecznik? Te żółwie z kwiatami na grzbiecie, tak? - upewnił się mężczyzna. Wiedział o nich jedynie ze słyszenia - oraz z przypisków na ulotkach i broszurach przygotowujących do egzaminu. Zwierzęta te z reguły nie były stworzeniami sprzedawanymi w menażeriach i hodowlach, więc Krukon nie miał wtedy żadnego powodu żeby zgłębiać o nich wiedzę - choć teraz, słysząc westchnięcie Jess, powód taki najwyraźniej się znalazł.
- Oglądałem... khm, parę odcinków - powiedział ostrożnie, nie wiedząc do końca czy może się przyznać, że fanatycznie czekał wręcz w każdy weekend u dziadków przed telewizorem na kolejny epizod. Wzruszył w końcu jednak ramionami - No dobrze, nieco więcej niż parę. A o co chodzi? - spytał, zastanawiając się może czy Jessica chce porównać ich samych do trenerów tychże stworzeń, biorąc pod uwagę że Exham powoli zamieniało się w swego rodzaju hodowlę czy ochronkę dla magicznych zwierząt - i Darren nie miał z tym absolutnie żadnego problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPon Mar 29 2021, 12:37;

Uśmiechnęła się delikatnie, czując jak na policzki wpełza jej rumieniec na odpowiedź, którą uraczył ją Darren. Nie była przyzwyczajona do komplementów, z żadnych ust. Ale z tych konkretnych ceniła je sobie wyjątkowo - i były jej niezwykle miłe. Odwzajemniła uścisk dłoni, zerkając spod rzęs na Shawa.
Naprawdę pamiętasz tytuł tej książki...? — zachichotała, nie podejmując dalszej gry słownej - czując jak rozczulające uczucie przelewa jej się po piersi. W końcu to było wspomnienie ich rozmowy wizzengerowej sprzed niemal roku, zupełnie z resztą... przypadkowej? W każdym razie - zwyczajnie koleżeńskiej. — Oczywiście nie żebym wątpiła w twoją niezawodną pamięć — sprostowała, z błyskiem w oczach.
Jakby na to nie spojrzeć, byli jednak parą Krukonów i to... dość stereotypowych, choć skupiających się na zupełnie odmiennych aspektach nauki. I od pewnego czasu na sobie, co zdecydowanie poszerzyło horyzonty zarówno jednego jak i drugiego. Tutaj z kolei - już nie tylko w naukowych kategoriach.
Kelpie — potwierdziła, zaraz rozwijając. — W Loch Ness organizują wyścigi, wspominałam Ci jak byliśmy w... — uśmiechnęła się niedorzecznie głupio, chrząkając. — ... w kinie.
Tak, Smith streściła wtedy całą fabułę Gwiezdnych Wojen Darrenowi. Trochę jej to jednak zajęło i nie dałaby sobie ręki uciąć, że mężczyzna wszystko zapamiętał. Od teraz nie będzie mogła oglądać Nowych Początków z siostrami, bo zasypią ją niewygodnymi pytaniami czemu rumieni się w samym środku blasterowej strzelaniny.
Dokładnie, żółw z kwiatem na grzbiecie. Skoro oglądałeś Pokemony... — Kopnęła samotny kamyczek na swojej drodze. Łapiąc się na tym, że odprowadziła go jeszcze wzrokiem, żeby upewnić się, że w istocie był to kamień i nie kopnęła żadnego stworzonka z rezerwatu. — To różecznik nie przypomina Ci jakiegoś? Ja mam jeden konkretny typ. Mój ulubiony z resztą. — zadumała się na moment, próbując porównać różecznika do kreskówkowego stwora. — Chociaż różecznik raczej nie byłby trawiasto-trujący a trawiasto-psychiczny — stwierdziła, prychając śmiechem na takie zestawienie.
Razem z Phoebe zawsze czekały jak zaczarowane przed telewizorem, czekając na emisję Pokemonów. Aż zaczęła się zastanawiać czy właśnie przez nie, zupełnie podświadomie, nie zaczęła tak namiętnie brać pod opiekę zwierząt wszelkiej maści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2792
  Liczba postów : 3015
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPon Mar 29 2021, 13:44;

  - Jakże mógłbym zapomnieć - uśmiechnął się Krukon, bardziej jednak ciesząc się z rumieńca wypływającego na policzki dziewczyny niż zdziwienia z pamięci o tytule pewnej książki dotyczącej opieki nad magicznymi stworzeniami. Jakby mało było tego, że Darren po prostu ją przeczytał - to raz czy dwa dla umilenia sobie czasu w pracy przypominał sobie ich stare konwersacje na wizzengerze, szczególnie wtedy kiedy miał ochotę na pierwszorzędną dawkę zażenowania, a akurat tutaj Shaw miał miejsca we wręcz pierwszym rzędzie.
  Na wspomnienie o kornwalijskim kinie tym razem to uszy Darrena zaszły czerwienią, kiedy ten przypomniał sobie jak polecieli - dosłownie - na parking tylko po to, by zamknąć drzwi po kilkunastu minutach seansu i zająć się tłumaczeniem fabuły. Krukon mógłby przysiąc, że z jakiegoś powodu wydawało mu się bez sensu to, że Luke brał udział w wyścigu podracerów tylko po to, by urodzić się kilkanaście lat później, jednak akurat w Kornwalii nie zadawał niepotrzebnych pytań.
  - Różecznik, różecznik... - zastanowił się Darren, przypominając sobie poruszające się ryciny ze zwierzęciem, które podobno mogło żyć w dolinogodryckim rezerwacie - ...Turtwig? - mruknął cicho ze wzruszeniem ramionami, nie chcąc jeszcze do końca dać po sobie poznać że znał jakiekolwiek Pokemony - Albo, hmm, no tak, Bulbasaur - dodał z kiwnięciem głową. Rzeczywiście, żółw z rośliną - choć kwiatem, nie kapustką - na grzbiecie mógł przypominać nieco trawiasto-trujący gatunek kieszonkowego potwora, choć szczerze mówiąc Shaw nie przypominał sobie że "trująca" część opisu zwierzątka kiedykolwiek w serialu wybrzmiała.
  - A co cię tak wzięło na marzenia o różecznikach? - spytał Darren z łobuzerskim uśmiechem, rozglądając się nagle w kierunku zupełnie przeciwnym do jeziora. W końcu w nim zwierzęcia na pewno nie znajdzie, skoro było typowo lądowe - poszukiwania musiał przenieść z brzegu wodnego akwenu w leśne ostępy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptySro Mar 31 2021, 15:36;

Nieee, nie Turtwig... — rzuciła Krukonowi uważne spojrzenie, uśmiechając się pod nosem. Jej samej chodziło o stworka z tzw. pierwszej generacji, czyli Kanto. Shaw mógł nie chcieć się zdradzić ile tak naprawdę Pokemonów znał, ale właśnie podał przykład z Sinnoh, czyli czwartego z kolei regionu, który 'podbijał' od lat wiecznie 10-letni Ash Ketchum. Przeciętny człowiek kojarzył zaledwie startery z pierwszej generacji plus nieśmiertelnego Pikachu, nie więcej. Smith mogła więc z czystym sumieniem założyć, że Shaw znał się na tych kreskówkowych stworkach więcej niż w istocie zdradzał.
Bulbasaur, bingo! — Nie zdziwiło jej, że Krukon zaraz się zreflektował, dokładnie odgadując o jakiego Pokemona jej chodziło, gdy porównywała go do różecznika. — Turtwig to żółw jak się patrzy, ale jednak nie ma żadnej roślinki rosnącej na grzbiecie. No, przynajmniej w pierwszej ewolucji... — Ona z kolei nie miała żadnych problemów, żeby zdradzić się ze znajomości wymyślonych stworów - były one jednak o wiele mniej zaawansowaną wersją stworzeń magicznych, o których wiedzą teraz Jess namiętnie się parała. Co też znajdowało doskonałe odzwierciedlenie jej nieustannie rosnącej menażerii. Żadna z niej jednak kolekcjonerka - każdy kto ją znał (a zwłaszcza Darren, z którym obecnie mieszkała) wiedział, że jeśli chodzi o magiczne zwierzęta, podchodziła do nich z wiedzą, odpowiednim przygotowaniem i przede wszystkim empatią.
O-Och, wcale nie takie marzenia... — machnęła ręką, uśmiechając się nieco głupio pod nosem. No tak, Shaw już na wejściu ją rozgryzł, nic dziwnego z resztą. — To fascynujące stworzenia. Magizoologowie twierdzą, że różecznik może kontrolować słabsze od siebie zwierzęta za pomocą umysłu. Wiedziałeś o tym? — No i zaczął się wykład na temat magicznego żółwia, tak typowy z resztą dla Smith. — Na grzbiecie mają różę, umierają, gdy wytracą wszystkie płatki. Istnieje jednak kilka sposobów, żeby przedłużyć życie różecznika. Choćby... — sarknęła śmiechem, spoglądając na toń jeziora nad którym spacerowali. — ... podawanie nawozu dla kwiatów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31862
  Liczba postów : 88614
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyWto Kwi 06 2021, 21:01;

Naprawa tamy

Zgodnie z ogłoszeniem zamieszczonym w Proroku Codziennym, na początku kwietnia w rezerwacie Doliny Godryka zebrała się specjalna ekipa magizoologów, czarodziejskich budowniczy oraz osób z departamentów Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami oraz Wypadków i Katastrof z Ministerstwa Magii.
Tama, stojąca na rzece wpływającej do jeziora Niezwyciężonego, była w paru miejscach przy tafli wody pogryziona i poszczerbiona, a strumień wypływającej wody był o wiele bardziej większy i gwałtowniejszy niż przed uszczerbkiem. Od słowa do słowa przewodzący akcją czarodziej wyjaśnił obecnym ochotnikom ich zadania - wspomagające i odciążające specjalistów, którzy zajmą się nie tylko naprawą samej konstrukcji, ale też rozmową i uspokojeniem okolicznych trytonów czy oceną strat w okolicznej faunie i florze do tej pory.

Post 'pracowniczy' musi mieć co najmniej 2.000 znaków. Po napisaniu go można zgłosić się o wypłatę (20 galeonów za 10 pkt z zaklęć, maksymalnie 100g). Czas na napisanie posta - do 15 kwietnia, godzina 23.00. Dodatkowo rzuć kostką.

Spoiler:

______________________

Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 2792
  Liczba postów : 3015
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptySro Kwi 14 2021, 16:41;

Wypłata: 100g
Kostka: 2 - lelek wróżebnik

  Rozmawiając na temat różeczników - które okazały się nie tylko być odpowiednikami Bulbasaura w prawdziwym życiu, ale też całkiem ciekawymi stworzeniami - Darren razem z Jess dotarli na miejsce zbiórki przy tamie na Jeziorze Niezwyciężonego. Obecnych było już tam parę osób, większość pracowników Ministerstwa czy rezerwatu, część zaś - ochotnicy, podobnie jak para Krukonów zachęceni artykułem w Proroku i chęcią zysku, przetestowania swoich umiejętności czy pomocy naturze.
  Darren skierowany został do grupki pod przewodnictwem jednego z pracowników rezerwatu, który poprowadził ich w głąb lasu po prawej stronie tamy, gdzie sprawdzić mieli jak wyglądały obrażenia w lokalnym ekosystemie oraz czy mogli jakoś je naprawić.
Co prawda wiedza Darrena na temat zarówno zwierząt, jak i roślin - których dobrostan też przecież mieli ocenić - ale za to nieoceniona okazała się jego różdżka i biegłość w zaklęciach, gdyż przeniesienie za pomocą Locomotora opadłych konarów, pobranie próbek soków z różnych drzew z Extracto albo naprawa budek dla ptaków dzięki prostemu Reparo albo o wiele trudniejszemu Iungere Silvam. To ostatnie zadanie najwyraźniej przysporzyło mu też swego rodzaju fana, gdyż pewien ptak - przypominający zaniedbanego sępa - zaczął skrzeczeć i bujać się do przodu i do tyłu, siedząc na gałęziach i przelatując z jednej na drugą za każdym razem, kiedy Shaw nieco się oddalał. Jedna z pracownic Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami - notabene najpewniej dawna znajoma Jess z pracy, biorąc pod uwagę zmrużone z szkłami okularów oczy kiedy zobaczyła Krukonów razem - wyjaśniła mu nieco nadętym tonem, że ptak to lelek wróżebnik, i żeby lepiej się nie dziwił kiedy w drodze do domu złapie go ulewa.
  Po dwóch godzinach szlajania się po lesie wrócili do tamy, gdzie Shaw pomógł jeszcze z asekuracją właściwych prac naprawczych, które zajęły im czas praktycznie do wieczora - wtedy zaś lelek wylądował przy jego nogawkach i zaczął wariacko je szczypać. Pracownicy rezerwatu powiedzieli wtedy Krukonowi, że jest to znak przywiązania się do niego owego zwierzęcia - a biorąc pod uwagę to, że wróżebniki nie były objęte najwyższym poziomem ochrony, zachęcili wręcz Shawa do przygarnięcia lelka, szczególnie ze względu na to, że najprawdopodobniej jego gniazdo doznało jakichś uszkodzeń podczas problemów z tamą.
  Kiedy Jezioro Niezwyciężonego zostało zabarwione przez zachodzące słońce na czerwono, Shaw - po zakończonej już pracy - odnalazł Jess, która najwidoczniej także miała już za sobą trudy pomocy przy zaporze.
- I jak poszło? - spytał Darren, uginając się nieco pod naporem lelka, który postanowił się usadowić na jego ramieniu i zaskrzeczeć głośno na powitanie Smith.

______________________

An investment in knowledge pays the best interest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyCzw Kwi 15 2021, 22:52;

Kostka: 6
Wypłata:
40G

I to by było na tyle, jeśli chodzi o wspólny, leniwy spacer nad brzegiem jeziora z wesołą dyskusją na temat magicznych stworzeń. Oboje dotuptali w końcu do miejsca zbiórki, gdzie Smith została wręcz mile zaskoczona zebranymi (hehe) ochotnikami, którzy przyszli naprawiać tamę. Sądziła, że jednak więcej obecnych przybyła tutaj ze względu na dodatkowy zarobek - aniżeli wykazanie się, czy podszlifowanie umiejętności albo (tak jak ona) przyjrzeniu się bliżej podwodnemu biosystemowi. Nawet jeśli tylko z powierzchni.
Przy rozdzielaniu grup Jess bez zająknięcia zgłosiła się do grupy pracującej tuż przy brzegu - mającej za zadanie zajęciem się druzgotkami, ale i negocjowaniem z trytonami i syrenami. Wiedziała, że jej trytoński może nie jest jeszcze na najwyższym poziomie, ale spokojnie był komunikatywny - i bardziej zda się podczas tłumaczeń, niż machania różdżką. Może z Ministerstwa ją jeszcze pamiętali - a może to pracownicy rezerwatu, którym pomagała swego czasu w dogadaniu się z trollami - nikt nie miał nic przeciwko. Toteż pożegnawszy się z Shawem krótkim pocałunkiem, popędziła za swoją grupą, właściwie od razu brodząc po kolana w wodzie.
Była ochotnikiem, nie pracownikiem - toteż nie wydawała poleceń (czego z resztą nawet by nie chciała), a po prostu przekazywała dalej prośby wystosowane przez przewodniczącego grupy do pojawiających się tu i ówdzie trytonów. Ich łuskowate, błyszczące głowy i wyłupiaste ślepia błyskały tu i ówdzie na tafli jeziora. Plus był taki, że dopóki syreny się pojawiały - druzgotki raczej nie powinny zagalopować się na mieliznę, w tym również na pracujących w oczyszczeniu brzegu czarodziejów.
Juguhuaczburkh burżanegużabu gzigureburebhunszqczża — prosiła to jednego, to drugiego trytona, powtarzając się aż do znudzenia. Niemniej, podłapała kilka nowych zwrotów od towarzyszących jej innych magizoologów - co ostatecznie poskutkowało tym, że z wydawania poleceń i próśb przeszła nawet do trytońskiego small-talku. Jedna młoda syrena ciągle płynęła w jej pobliżu, wyraźnie zainteresowana tym, że tyle ludzi nagle potrafi wdać się z jej ludem w dialog. Doszło nawet do tego, że Jess przedstawiła jej kilka podstawowych zwrotów w angielskim - a syrena podjęła się prób powtórzenia. Sielanka jednak w końcu się skończyła - bo trafili na ławicę dzikich druzgotków, które musieli rozgonić wspólnymi siłami. Smith, uzbrojona w różdżkę - i z nową znajomą na skrzydle - z uporem maniaka odpychała małe humanoidalne ośmiorniczki. Wdała się jeszcze w kilka gorących dysput z trytonami - kiedy jeden z ochotników niechcący poparzył 'udomowionego' druzgotka, który podobno chciał się jedynie bawić. Nikogo jednak ich parzące macki nie bawiły.
Nawet nie spostrzegła, kiedy dopadł ich zachód słońca nad Jeziorem Niezwyciężonego - nieco wymęczona licznymi interakcjami, z gardłem wręcz zdartym od charczenia po trytońsku, zeszła na brzeg, żeby się wysuszyć i odnaleźć Shawa. To on jednak odnalazł ją.
Wiża... Uch, no, było ciekawie — westchnęła ciężko, uśmiechając się jednak - a uśmiech ten przeszedł w wyraz zaskoczenia, kiedy dostrzegła cóż takiego usadowiło się na ramieniu jej ukochanego. — Na Morganę, czy to lelek? — Ożywiła się chyba resztką swoich sił, podchodząc do Krukona i sięgając do napuszonego stworzonka. — Jeszcze młody. Przykleił się do Ciebie?
Jak się okazało - nie tylko do Smith zwierzęta ciągnęły tabunami. W Exham jednak na pewno było jeszcze miejsce na jednego, młodego lelka wróżebnika...

EOT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31862
  Liczba postów : 88614
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptySro Maj 04 2022, 10:56;


Życie pisze różne scenariusze. Tego dnia postanowiło skrzyżować losy dwóch mężczyzn tutaj, nad jeziorem niezwyciężonego w Dolinie Godryka. Zbiornik choć zachwyca swoim urokiem i przyciąga poszukujących wypoczynku, jest również szalenie niebezpieczny, o czym świadczy tabliczka ostrzegając tuż przed wejściem na okoliczne tereny. Całe szczęście nie jesteście tutaj sami, bo pomocna dłoń, czy w tym wypadku różdżka, może okazać się naprawdę zbawienna dla każdego z was w tych mrocznych czasach, które zapanowały w całej Wielkiej Brytanii.

Kosteczki dla was::

______________________

Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2362
  Liczba postów : 1336
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptySro Maj 04 2022, 21:49;

Kostki: H, 4, 95

Wiedział oczywiście, że Josh nie był zachwycony jego pomysłem, że obawiał się, że spotka go znowu coś złego. W końcu wiedział, że Christopher miał tendencję do pakowania się w sam środek niebezpieczeństw, że przyciągał je, zupełnie jakby chciał, żeby go spotkały. Obaj wiedzieli jednak równie dobrze, że nawet największe obawy, nawet największe problemy, nie zatrzymają młodszego mężczyzny w domu, że nie spowodują, iż machnie na nie ręką i zacznie udawać, że nie widzi tego, co się dookoła nich działo.
Słyszał już od kilku osób, że w rezerwacie w Dolinie Godryka nie działo się najlepiej, że kelpie było tam zdecydowanie ponad miarę i zamierzał przekonać się, czy coś w tych opowieściach było prawdziwe, czy jednak nie. Ostatecznie bowiem ludzie mieli to do siebie, że uwielbiali mówić bzdury, że mówili, co im ślina na język przyniosła, często robiąc wszystko, by z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu wystraszyć swoich sąsiadów, znajomych albo przyjaciół. Co prawda Christopher nie podejrzewał, żeby coś podobnego miało miejsce również teraz, ale oczywiście zawsze mógł się mylić, w końcu nie od dzisiaj żył na tym świecie i widział zdecydowanie zbyt wiele, by z góry coś zakładać.
Starał się być ostrożny, nie chcąc przypadkiem popaść w większe kłopoty, nie chcąc również ryzykować własnego życia i zdrowia. Obiecał, że wróci do domu w jednym kawałku, że nie będzie próbował zaprzyjaźniać się z akromantulami, ani robić innych głupich rzeczy, ale był przekonany, że nie wszystko będzie tak kolorowe i proste, jakby się chciało. Im bliżej był jeziora, tym wyraźniej zdawał sobie sprawę z tego, że coś jest nie w porządku. Bardziej, niż nie w porządku, zupełnie, jakby otaczała go jakaś czarna magia. Nie umiał tego do końca wyjaśnić, ale być może mimo wszystko zalęgło się w nim jakieś przeświadczenie, że za chwilę wydarzy się coś złego. Zupełnie, jakby wiedział, że nie wyjdzie stąd o własnych siłach.
Potrząsnął jednak zaraz głową, dochodząc do wniosku, iż było to absurdalne i zatrzymał się w pewnej odległości od jeziora, przyglądając się uważnie otoczeniu, starając się zrozumieć, co się tutaj właściwie działo. Drgnął lekko, słysząc jakiś trzask i na krótką chwilę odwrócił się od wody, starając się zlokalizować potencjalne zagrożenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : skórzane rękawiczki, których nie zdejmuje, a pod nimi krwawa obrączka na serdecznym prawym palcu, imię Aleksandra na wnętrzu lewej dłoni (do sierpnia 2023), łagodny uśmiech, blizny na łydce i na plecach
Galeony : 625
  Liczba postów : 410
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
https://www.czarodzieje.org/t21405-longwei-huang-dziennik#693068
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyCzw Maj 05 2022, 22:10;

dementora brak, 1, 100

Z nową różdżką w dłoni kierował się coraz dalej w głąb rezerwatu, nie zastanawiając się za bardzo nad tym, co robi. Rozmyślał o sytuacji w Anglii, spowodowanej z pewnością brakiem księżyca. On sam nie czuł się szczególnie zmęczony, ale dostrzegał problemy pośród smoków. O ile nigdy nie mógłby nazwać pracy z nimi łatwą, o tyle teraz było o wiele trudniej nad nimi zapanować, nakłonić do wykonania prostych poleceń. Zdawały się jeszcze bardziej szalone, dzikie, jeśli można tak było o nich powiedzieć. Nie była to sytuacja która odpowiadałaby opiekunom smoków, ale nie mogli się poddawać i z uporem maniaka próbowali wynajdywać nowe sposoby, które ułatwiałyby im panowanie nad tymi bestiami.
Longwei rozmyślał o swojej pracy, jednocześnie zastanawiając się nad pozostałymi magicznymi stworzeniami. Czy akromantule również odczuwały tak mocno brak księżyca? Co z wilkołakami? Skoro nie było pełni, nie mogli się przemienić, ale czy w ten sposób nie zaburzali swojej psychiki, nie stawali się bardziej drażliwi? Co jeśli ich kolejna pełnia będzie cięższa? Oczywiście zakładając, że księżyc wróci na niebieski firmament…
Nie zauważył kiedy zdołał dotrzeć w okolice jeziora. Dopiero tutaj zorientował się, że jeśli nagle trafiłby na dementora, jedyną nadzieją na ratunek byłaby teleportacja, a po ostatnich wydarzeniach wiedział, że nie jest jego mocną stroną w sytuacji stresowej. Było to o tyle zabawne, że korzystał z teleportacji w pracy, aby umknąć smokom, gdy były zbyt rozdrażnione. Longwei zaczął rozglądać się wokół, pamiętając, że przy zbiornikach wodnych również nie było w tej chwili zbyt bezpiecznie, kiedy nadepnął na gałązkę. Jej trzask zdołał nawet jego wystraszyć, nie mówiąc o nieznajomym, którego nagle dostrzegł, stojącego przy brzegu.
- Powinienem bardziej uważać, gdzie stawiam kroki, żeby nie straszyć nikogo - odezwał się, uśmiechając lekko i podchodząc bliżej. Spojrzał na jezioro, zastanawiając się, czy żyjące w nim stworzenia również cierpiały z powodu dziwnej anomalii.
- Też przyszedłeś sprawdzić tutejsze zwierzęta? Jestem Longwei Huang, tak przy okazji. Lepiej rozmawia się z kimś znajomym, prawda? - odezwał się ponownie, mrużąc przy tym nieznacznie oczy, choć spoważniał, kiedy spojrzeniem znów przesunął po pozornie spokojnej tafli jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2362
  Liczba postów : 1336
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPią Maj 06 2022, 17:54;

Fakt, że dookoła nich czyhało niewątpliwie niebezpieczeństwo, nie był ani trochę przyjemny. Trudno było powiedzieć, co tak naprawdę mogło człowieka spotkać, skoro księżyca nie było, a magiczne stworzenia zachowywały się zupełnie tak, jakby postradały całkowicie rozum. Było to co najmniej dziwne, co najmniej nieprzyjemne, ale przede wszystkim stanowiło to stale wzrastające niebezpieczeństwo. Co gorsza, nie tylko dla czarodziei, ale również zapewne dla całego świata. Christopher śmiał nawet podejrzewać, że za tym wszystkim mogły kryć się długofalowe problemy dla magicznych stworzeń, ostatecznie bowiem najróżniejsze anomalia nie raz i nie dwa prowadziły do wymierania gatunków oraz zmian w ekosystemach. To właśnie niezmiennie go niepokoiło, powodując, że poważnie zastanawiał się nad tym, co dalej.
Ponieważ jednak wszystko, co się dookoła nich działo, było stresujące, zareagował zapewne zdecydowanie zbyt gwałtownie na usłyszany trzask. Mimowolnie zacisnął mocno palce na trzymanej różdżce, przyglądając się nieznanemu sobie mężczyźnie. Nie miał pojęcia, kim właściwie ten był, ale nim zdołał o to zapytać, nim zdołał w ogóle pomyśleć o tym, że powinien to zrobić, ten mu się przedstawił. Zdawał się być niesamowicie pozytywnie nastawiony do świata, do całego życia, do tego, co ich otaczało, zupełnie, jakby nie imały się go żadne problemy. Walsh nie wiedział, skąd właściwie wzięło się w nim to przeświadczenie, ale był pewien, że stojący przed nim czarodziej zdecydowanie śmiał się z niebezpieczeństwa. Był młody, to prawda, ale trudno było powiedzieć, przynajmniej w tej chwili, czy również głupi.
- Christopher Walsh – odparł właściwie odruchowo, odnosząc wrażenie, że mężczyzna był człowiekiem niezwykle bezpośrednim i otwartym na wszelkie nowości. – Owszem. Nie podoba mi się to, co się dzieje, słyszałem, że rezerwat poszukuje również osób, które mogłyby pomóc z ich problemami. Zastanawiałem się, czy nie mógłby pomóc, ale chciałem przekonać się, co się tutaj tak naprawdę dzieje.
Przyglądał się uważnie swojemu rozmówcy, zupełnie jakby zastanawiał się, czy za chwilę nie okaże się, że to on jest jakimś magicznym stworzeniem, które postanowiło podejść go w taki, a nie inny sposób. Zerknął pospiesznie w bok, odnosząc wrażenie, że coś ich obserwowało, ale nie był w stanie powiedzieć, czy tak było naprawdę, nie dostrzegł bowiem niczego niepokojącego. Może było to śmieszne, ale mimo wszystko jego intuicja podpowiadała mu, że nie byli tutaj sami, że coś powoli się do nich zbliżało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : skórzane rękawiczki, których nie zdejmuje, a pod nimi krwawa obrączka na serdecznym prawym palcu, imię Aleksandra na wnętrzu lewej dłoni (do sierpnia 2023), łagodny uśmiech, blizny na łydce i na plecach
Galeony : 625
  Liczba postów : 410
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
https://www.czarodzieje.org/t21405-longwei-huang-dziennik#693068
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyNie Maj 08 2022, 22:31;

Longwei spojrzał na mężczyznę z nieco szerszym uśmiechem, gdy tylko usłyszał, że i on chce się zgłosić do pomocy w rezerwacie. Od razu powiedział, że także planował pomóc, choć nie wiedział jeszcze, co dokładnie należałoby zrobić.
- Ostatnio nad strumieniem napotkałem dementora i z tego, co zauważyłem pojawiają się wszędzie, gdzie zwykle czarodzieje nie chodzą, w bardziej dzikich miejscach. Nie zdziwię się, jeśli i tutaj będą. Ostatnie spotkanie kosztowało mnie nową różdżkę - stwierdził prosto, wyjmując omawiany kawałek drewna, przyglądając się krytycznie nowemu nabytkowi. Nie był przekonany, czy była dla niego idealna, ale w tej chwili nie miał już możliwości jej zwrócić. Miał jedynie nadzieję, że nie zniszczy jej przy pierwszej lepszej okazji.
- Słyszałem również, że w Hogsmeade zdarzyły się podtopienia przed podziemne wody, które przyciągnęły langustniki… Nie zdziwię się, jeśli w rezerwacie zwierzęta również są zaniepokojone… - odezwał się znów, tym razem poważniejszym tonem, spoglądając znów na wody jeziora.
Czuł się swobodnie w tym miejscu, choć mógł trafić na dzikie i często niebezpieczne zwierzęta. Mimowolnie przypomniał sobie wszystkie opowieści matki o tym, z czym ona spotykała się w swojej pracy w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami.
- Pracuję ze smokami na co dzień. One też stały się niespokojne i trudniej utrzymywać je z dala od okolicznych wiosek. Czekam, aż ktoś w końcu odkryje, co z tym księżycem… - wyznał dodatkowo, sięgając po niewielki, płaski kamyk, żeby po chwili rzucić nim po wodzie, patrząc jak ten odbija się od jej powierzchni lecąc dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2362
  Liczba postów : 1336
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyWto Maj 10 2022, 21:33;

- Tak, można spotkać ich wszędzie. Sprawiają wrażenie niesamowicie agresywnych, jeśli tak w ogóle można o nich mówić - przyznał właściwie od razu Christopher, skinąwszy lekko głową, po czym westchnął cicho.
To nie wyglądało najlepiej i musiał zgodzić się z mężczyzną, iż istniało spore prawdopodobieństwo, że za chwilę zostaną po prostu zaatakowani. To wcale by go nie zdziwiło, znajdowali się w końcu na dzikich terenach, gdzie w spokojnych czasach można było spotkać się oko w oko z niezbyt miłymi istotami, a teraz gdy księżyc zachowywał się jak szaleniec, było to jeszcze bardziej prawdopodobne. Na kolejne słowa mężczyzny skinął głową, dodając, że jego własny ogród zamienił się w bagnisko i niepokoiło go to coraz mocniej. Nie był bowiem w stanie nic poradzić na to, co działo się dookoła niego.
I chociaż był naprawdę gotów na to, by przeć naprzód, by coś zrobić, coś zmienić, jakoś zadziałać, tak w tym wypadku wolał się powstrzymać. Byłoby to bowiem skokiem na głęboką wodę, kiedy nie wiedział zupełnie, co tam na niego czekało. Znał jedynie plotki, pogłoski i historie przekazywane mu przez znajomych oraz inne napotkane osoby, co w zaistniałych okolicznościach było nieskończenie głupie. Starał się zatem pomagać tam, gdzie mógł, tam, gdzie był pewien, że będzie w stanie coś zmienić, coś zrobić tak naprawdę, a nie jedynie starając się, choć nie mogąc osiągnąć żadnego sukcesu.
- Smoki? - powtórzył za nim, marszcząc lekko brwi.
Nie podobało mu się to, bo mimo wszystko rozwścieczony smok był zdecydowanie dużym problemem, ale był przekonany, że ich opiekun - o co dla pewności dopytał - doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dokładnie tak jak Ministerstwo Magii i osoby dbające o rezerwat, choć nie zmieniało to faktu, że Christopher nie czuł się do końca pewnie z tą świadomością. Wspomniał o tym, pytając również o to, jak właściwie zachowywały się te wielkie stwory, później jednak drgnął. Był niemalże pewien, że dostrzegł jakiś ruch, coś, co bardzo mocno go zaniepokoiło, więc spróbował spojrzeć w tamtą stronę, próbując zrozumieć, co tak naprawdę się działo.
- Kelpie - mruknął ostatecznie, ostrzegawczo, dając tym samym znać mężczyźnie, że powinni mimo wszystko zachować sporą ostrożność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : skórzane rękawiczki, których nie zdejmuje, a pod nimi krwawa obrączka na serdecznym prawym palcu, imię Aleksandra na wnętrzu lewej dłoni (do sierpnia 2023), łagodny uśmiech, blizny na łydce i na plecach
Galeony : 625
  Liczba postów : 410
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
https://www.czarodzieje.org/t21405-longwei-huang-dziennik#693068
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptySro Maj 11 2022, 22:17;

Longwei pokiwał lekko głową na potwierdzenie, że mówi o smokach. Nie miał w zwyczaju żartować na temat tych bestii, a już szczególnie w tym czasie, kiedy wszystko wokół zdawało się stawać na głowie, nie potrafiąc w żaden sposób się uspokoić. Czytał Proroka Codziennego, słyszał kilak plotek i jedno, czego był pewny, to że nie zmieni się nic zbyt szybko. Choć teoretycznie, skoro księżyc zniknął z dnia na dzień, czy raczej z nocy na noc, powinien również w ten sam sposób wrócić, prawda?
- Zawsze są rozdrażnione, gdy pojawiają się obok nich czarodzieje, albo gdy wrogie gatunki nagle znajdują się za blisko siebie... Jednak ostatnio walczą ze sobą w swoich grupach. Nie są to zwykłe walki, jak przy ustalaniu hierarchii... Do tego sposoby, które zwykle działały na nie, aby je uspokoić, teraz zaczęły zawodzić. Stajemy na głowie, żeby trzymać je z dala od wiosek - wyznał Longwei, brodząc nieznacznie w wodzie, starając się mimo wszystko obserwować okolice, aby w razie konieczności wyjść na brzeg, odsunąć się jak najdalej od wody. Miał jednak nadzieję, że nie dojdzie do żadnego incydentu z dzikimi stworzeniami. Ta myśl sprawiła, że spojrzał na Christophera z błyskiem zaciekawienia w ciemnym spojrzeniu.
- Zdajesz się mieć dużą wiedzę o zwierzętach, skoro także postanowiłeś rozejrzeć się, czy wszystko jest w porządku. Pracujesz też dla Ministerstwa, czy może w inny sposób zajmujesz się nimi? - dopytał swobodnie, nie widząc niczego złego w tym pytaniu, skoro sam przyznał, gdzie pracuje. Zaczął znów szukać ręką płaskiego kamyka w wodzie, chcąc puścić kolejny po tafli jeziora. Kiedyś, gdy był mały, robił to samo, licząc na to, że w końcu uda mu się zwabić na ląd jakieś zaciekawione stworzenie wodne. Miał zawsze nadzieję poznać trytony, chciał zobaczyć kelpie, a już najbardziej chciał zobaczyć wodne smoki, o których opowiadał mu ojciec.
Teraz podobne myśli przemknęły przez jego głowę i pewnie skupiłby się na nich, gdyby nie usłyszał ostrzeżenia od strony Chrisa. Odruchowo spojrzał w stronę, w którą wcześniej patrzył drugi mężczyzna, mając wrażenie, że również widzi coś, choć nie był do końca pewny. Z odległości, w jakiej się znajdował, nie miał dobrego widoku, a wolał mimo wszystko nie podchodzić bliżej, aby się upewnić.
- Lepiej się odsuń, jesteś zbyt blisko, a ze mnie raczej marny pływak - powiedział spokojnie, starając się samemu odsunąć na bezpieczną odległość od miejsca przebywania kelpie. Nie zauważył, że sam zbliża się w stronę zdezorientowanego langustnika. Zatrzymał się tuż przed nim, choć stworzenie zaczęło ostrzegawczo poruszać szczypcami. Mężczyzna jednak skupiał się bardziej na nowo poznanym Christopherze i tym, czy rzeczywiście kelpie nie ruszy w jego stronę. Choć nie był dobrym zaklęciarzem, był przekonany, że powinien odciągnąć Walsha na bezpieczną odległośc owijając go niewidzialną liną. O ile różdżka zacznie z nim współpracować.

@Christopher Walsh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 2362
  Liczba postów : 1336
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyPią Maj 13 2022, 17:57;

Cóż tu dużo mówić, Christopher zdecydowanie nie był zadowolony z tego, co usłyszał. Ostatecznie bowiem smoki, jakkolwiek by na nie nie patrzeć, stanowiły dla nich spore zagrożenie. Wbrew temu, co o nich niektórzy myśleli, nie były tylko pięknymi, ciekawymi stworzeniami, ale również groźnymi bestiami, które były w stanie doprowadzić do czyjejś krzywdy. Nie miało tutaj znaczenia, jak bardzo się je kochało, czy jak bardzo się o nie dbało, były ostatecznie dzikie i jako takie postępowały, jedynie częściowo pozwalając na to, żeby czarodzieje o nie dbali.
- To nie brzmi zbyt pocieszająco - zauważył cicho, odnosząc dziwne wrażenie, że Longwei nie przejmował się tą sprawą aż tak bardzo. Lub też doskonale radził sobie z panowaniem nad własnymi emocjami, wychodząc z założenia, że sianie paniki było ostatnia rzeczą, jakiej w tej chwili potrzebowali, z czym akurat Christopher w pełni się zgadzał. Już i tak wszystko dookoła nich sprawiało im trudności, próbowało się na nich rzucić i najwyraźniej z jakiegoś powodu sprawiało wrażenie, jakby było pod wpływem klątw. Znowu wrócił do tej myśli, do swoistej niepewności, jaką posiał w jego sercu Camael, ale pozwolił sobie to zmilczeć.
- Nie, zupełnie nie. Nauczam zielarstwa w Hogwarcie, ale magiczne stworzenia zawsze były mi bliskie - wyjaśnił.
Domyślał się, że dla niektórych jego obecne postępowanie, jego decyzje, jego próby pomocy w innym miejscu, niż szkoła, mogły wydawać się nieco dziwne. Nie widział się jednak jako pracownik Ministerstwa Magii, nie widział się jako opiekun smoków, czy pracownik rezerwatu, ale nie oznaczało to, że tak naprawdę nie mógł zajmować się również innymi sprawami, jeśli tylko miał na to czas i uważał, że gra jest warta świeczki. W tym zaś wypadku była zdecydowanie istotna, bo mimo wszystko dotyczyła ich wszystkich, niemalże każdego czarodzieja w całej Wielkiej Brytanii.
- Uważaj - rzucił pospiesznie Chris, kiedy faktycznie zaczął cofać się na bezpieczną odległość, mając świadomość, że kelpie, które znajdowało się w ich pobliżu na pewno nie miało zbyt przyjaznych zamiarów i jeśli nawet było w pewnym sensie zagubione, to najwyraźniej swoją niepewność zamierzało przełożyć na atak, na rzucenie się na nich i pokazanie, że znajdowali się na zdecydowanie zbyt wrogim terytorium. Walsh od razu zwrócił na to uwagę, dodając jeszcze, że na pewno nie powinni odwracać się od kelpie, by mieć pewność, gdzie dokładnie się znajduje. W najgorszym wypadku mogli po prostu teleportować się gdzieś dalej, ratując tym samym skórę, choć to wydawało mu się nieco dziwne. Wiedział w końcu, że stworzenie przed nimi, choć nie należało do najmilszych, było dziwnie rozdrażnione i skore do tego, by pokazać się z jak najgorszej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Longwei Huang

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : skórzane rękawiczki, których nie zdejmuje, a pod nimi krwawa obrączka na serdecznym prawym palcu, imię Aleksandra na wnętrzu lewej dłoni (do sierpnia 2023), łagodny uśmiech, blizny na łydce i na plecach
Galeony : 625
  Liczba postów : 410
https://www.czarodzieje.org/t20234-longwei-huang#630705
https://www.czarodzieje.org/t20253-poczta-longweia#631638
https://www.czarodzieje.org/t20251-longwei-huang#631542
https://www.czarodzieje.org/t21405-longwei-huang-dziennik#693068
Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 EmptyNie Maj 15 2022, 21:20;

- Nie wiedziałem, że mam powiedzieć coś pocieszającego - Longwei spojrzał z zaskoczeniem w spojrzeniu, gdy tylko usłyszał komentarz Chrisa. - Jeśli tak miało być to… Pomimo trudnych czasów, udało nam się ochronić jaja samicy antypodzkiego opalookiego. Choć nie zabijają, kiedy nie są głodne, stały się bardziej agresywne odkąd nie ma księżyca, przez co często atakowały siebie wzajemnie i ich stado na wzgórzach było zagrożone – powiedział po chwili namysłu, uśmiechając się nieznacznie.
Martwił się o smoki, ale także o to, co może stać się z ludźmi w okolicznych wioskach. Wiedział, że niedaleko było również mugolskie miasteczko, które było o wiele bardziej strzeżone od domostw czarodziei. Nie lubił jednak pokazywać wszystkim, że coś go martwi, że czymś się przejmuje. Nie mówiąc o tym, że raczej wyglądałby na marnego opiekuna smoków, gdyby tylko pozwalał sobie na okazywanie strachu przy mówieniu o tych bestiach. Musiał kontrolować swoje emocje, a już szczególnie lęk, skoro podjął się takiej pracy.
- Och, zielarstwa? Nieźle, pewnie przydatne przy uzdrawianiu. Nigdy nie byłem z tego dobry… Skoro jednak magiczne stworzenia nie są ci obce, może z tobą mógłbym porozmawiać o mojej tezie, że można byłoby jeździć na akromantulach, biorąc pod uwagę, że są równie inteligentne co konie. Należałoby jednak nie tylko odpowiednio taką wyszkolić, ale również mieć odpowiednie siodło… – mówił, urywając nagle i przepraszając za swój chwilowy słowotok. Zwykle nie mówił tak wiele, ale kiedy temat schodził na magiczne stworzenia, albo wspominał swoje marzenie z młodości, potrafił mówić wiele z wyczuwalną pasją, choć pozornie nie uśmiechał się szerzej, niż wcześniej.
Kiedy tylko Chris dostrzegł kelpie i zaczęli się obaj nieznacznie wycofywać, Huang musiał przyznać, że poczuł niepokój, ale również dreszcz ekscytacji. Coś, co zawsze towarzyszyło mu w trakcie pracy przy smokach, sprawiając, że był przekonany, że mimo wszystko uwielbia niebezpieczeństwo. Jednak nie miał ochoty zostać wciągnięty do wody.
- Są niesamowicie rozdrażnione… Nie przypominam sobie, żeby kelpie w rezerwacie były aż tak nastawione na atak i czekały tylko na odpowiednią chwilę… stwierdził Longwei, nie spuszczając wzroku z miejsca, w którym Chris dostrzegł kelpie. Nie był świadom tego, że langustnik za nim, próbował odsunąć się od czarodzieja, jednocześnie nie chcąc wychodzić z wody. Robił się coraz bardziej niespokojny, zaczynając klekotać swoimi szczypcami, czego jednak Huang nie słyszał, stawiając powoli kroki w tył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 QzgSDG8








Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty


PisanieJezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty Re: Jezioro Niezwyciężonego  Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Jezioro Niezwyciężonego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Jezioro Niezwyciężonego - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Rezerwat
-