Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Balialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : Znamię na karku, nowy metamorfomagiczny wizerunek od połowy czerwca
Galeony : 799
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1252
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Balialnia QzgSDG8




Gracz




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Balialnia  Balialnia EmptyNie 21 Cze - 21:10;




Balialnia innymi słowy budynek w którym znajdują się prysznice oraz balie z wodą w których można się na spokojnie wykąpać... o ile podgrzejesz sobie wodę! Nie ma tu żadnych mechanizmów ani czarów, a więc jeśli pragniesz ciepłej kąpieli w balii to nagrzej wodę. Pomieszczenie jest wewnątrz powiększone i jednocześnie może skorzystać z tego miejsca dziesięć osób. Wszystkie balie(podgląd) i prysznice są oddzielone kabinami. Lewe skrzydło balialni przeznaczone jest dla mężczyzn, prawe dla kobiet.


______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caine Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : drogie garnitury, burzowe spojrzenie
Galeony : 861
  Liczba postów : 417
https://www.czarodzieje.org/t17784-caine-vergil-shercliffe#500817
https://www.czarodzieje.org/t17800-lexa#501207
https://www.czarodzieje.org/t17799-nie-zabilem-brata#501202
https://www.czarodzieje.org/t17786-caine-v-shercliffe
Balialnia QzgSDG8




Gracz




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptyCzw 23 Lip - 19:32;

23 lipca
Nie ochłonął jeszcze po ostatnim spotkaniu z Perpetuą. W pamięci dalej pozostawało mu ich ostatnie spotkanie w Tawernie. Nieważne jak często przerzucał myśli na inny temat, cały czas do tego wracał. Najgorzej, kiedy szukał innych przestrzeni do zastanowienia. Wtedy wspominał również Keyirę. Przez co czuł się poniekąd ułomny w każdych możliwych relacjach. Kiedy przed oczami migały mu retrospekcje obu spotkań, zdał sobie sprawę, że obok dzieci i ich nieobecnej przy nim ich matki, a jego byłej żony, to Whitehorn odgrywała ostatnio dużą rolę w jego życiu. Jako pierwsza widziała jego gabinet. Była obecna przy doborze jego nowego mieszkania. Namówiła go na spełnienie marzenia z młodzieńczych lat o posiadaniu motocykla i nawet przeżyła razem z nim pierwszą jazdę próbna... Mimo to, znajdowali się na absolutnym rozdrożu. Po ich interakcji w jego nowym domu powinni byli poczynić jakieś postępy. Caine nawet oswoił się z myślą o wstępnej otwartości na taką możliwość. Wszystko jednak szlag trafił kiedy trafili do Luizjany. Dotąd rozważał tylko swoją perspektywę. Nie brał pod udziału sytuacji Whitehorn. Od zawsze była czarownicą, która budziła wokół siebie wiele kontrowersji i uwielbienia. Szczególnie uwielbienia. Był pewien, że w jego postanowieniu współpracowała, ale początek wakacji dał mu do myślenia. Może to były jego, zbyt pochopne, spontaniczne wnioski.
Zanurzył się w wodzie głębiej, zsuwając się w ogrzanej bali tak, jak tylko fizyka mu na to pozwoliła. Ramiona rozłożył na boki, ale zanim postawił je tam na stałe, zamoczył dłonie, ochlapując twarz. Dłońmi natknął się na gęstą szczecinę brody. Powinien ją ściąć. To była pierwsza nienachalna myśl, jaka go naszła. Dopóki nie zadał sobie pytania: "Gdzie na drugim końca świata miał to zrobić?". Oblał się wodą ponownie. Na otrzeźwienie niby. Choć na niewiele się to zdało. Odchylając twarz w tył zaciągnął się chłodniejszym powietrzem, spoza parującej wody.
Nie zwrócił uwagi na lekki trzask drzwi. Postanowił zamknąć się na swoje myśli. Wolał nie wiedzieć, jeśli to jakiś uczeń wszedł do środka psując mu swoją aurą przestrzeń. Ubrania, złożone w perfekcyjną kostkę pozostawił w szatni, a obok bali, na wiklinowym siedzisku pod ścianą kabiny, leżał tylko jego ręcznik. Ot co, straszak dla uczniaków, żeby nie zakłócać spokoju nagiego profesora. Choćby z czystej kurtuazji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska
Galeony : 330
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 656
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Balialnia QzgSDG8




Moderator




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptyPią 24 Lip - 18:57;

Tę noc spędziła w hotelu w Nowym Orleanie, tuż przy francuskiej dzielnicy - niedaleko tawerny Laffite's, bo i nie była w stanie teleportować się na znaczne odległości. Spędziła - bo powiedzieć 'przespała', byłoby srogim niedopowiedzeniem. Zamknąwszy za sobą drzwi wynajętego pokoiku - dosłownie rozsypała się na milion kawałków, ku milczącemu przerażeniu Sol i Luny, które od czasu jej aportacji na środku ulicy, nie oddalały się od niej na krok. Ten przeklęty krok.
Siedząc u wezgłowia łóżka - nieznośnie miękkiego, w którym nawet jej drobne ciało zatapiało się w materac - z różdżką w ręce, wisiała nad swoją lewą dłonią, wyjmując z niej odłamki szkła, jeden po drugim. Jakby wyrywała płatki kwiatów - przy każdym jednym kawałeczku poddając kolejną myśl, kolejne wspomnienie, wnikliwej analizie i retrospekcji. Wszystko rozkładała na części drobne - każde jego słowo, każdy jego gest. I każdą swoją reakcję. W jego łazience, w Hogwarcie; na potańcówce w Dolinie Godryka; na trytońskim, w bibliotece i tuż przed zanurzeniem się w jeziorze; w jego nowym domu, który... wybrali. W pubie w Hogsmeade. Rumień zażenowania i złość na samą siebie, towarzyszył jej nieodłącznie podczas tych retrospekcji.
Oczyszczając tak swoją dłoń - powoli składała się w całość, aż przywitały ją pierwsze promienie nowoorleańskiego słońca. Doszła do jednego, prostego wniosku, po całej nocy przemyśleń i burzy mózgów z bliźniaczkami: Myślała za dużo.
Szukała Caine'a od rana - pierwsze co, kierując się oczywiście do pensjonatu i sprawdzając ich pokój. Oczywiście, jak co dzień - nie znalazła go tam. Przecież byłoby to za proste... Przebrała się więc jedynie i kontynuowała poszukiwania. Przeszła wszystkie części wspólne w pensjonacie - pytała nawet zarządcy, który ich tutaj przyjmował. Nie dowiedziała się absolutnie niczego. Powoli ogarniała ją rezygnacja - postanowiła więc wybrać się do balialni, na którą czaiła się od samego początku wakacji, jak tylko dowiedziała się o jej istnieniu. Wygrzeje spięte mięśnie, a potem... potem zaszyje się w domku numer 2 i będzie czekać. Po prostu.
Właśnie otulała się w miękki, puchaty ręcznik, kiedy poczuła chłodne muśnięcie na ramieniu.
Caine tu jest! — konspiracyjnym szeptem zdradziła jej Sol, w połowie zanurzona w ścianie szatni. Widmowe oczy błyszczały jej z podekscytowania - a serce złotowłosej obiło się boleśnie o żebra, kiedy przetworzyła przekazaną jej informację.
Gdzie? — spytała tylko, zaraz podążając za swoim duchem opiekuńczym. W tej chwili kompletnie nie obchodziło jej to, że jasnowłosa duszynka prowadziła ją do męskiej części balialni. Co za różnica? I tak nie było tutaj nikogo. A nawet jakby sala była pełna - nie zawahałaby się. Nie wiedziała nawet jakim cudem mogłaby minąć się z Shercliffem, jeśli oboje znaleźli się tutaj w tym samym czasie. Choć... Nie było to jednak nic nowego - mijali się ciągle.
Z cichym trzaskiem zamknęła za sobą drzwi, a jej spojrzenie w moment ściągnął rozciągnięty w balii mężczyzna. Nie mogła go nie rozpoznać, widząc tak dobrze znajomą linię szczęki i zarys ramion, zazwyczaj okrytych koszulami - choć jeszcze zanim jej umysł przetworzył wyłapany obraz, ciepło rozlało się po klatce piersiowej. Znalazła go jednak.
Bezszelestnie - co ułatwiały jej nagie stopy - podpłynęła do balii, w której odprężał się Shercliffe, przez krótki moment, jeszcze zanim dała o swojej obecności jakikolwiek znak - przyglądając się jego twarzy i spływających po niej kroplach, ginących w jego gęstej brodzie. Nie zwykł nosić takiej na co dzień. Wątpiła, żeby nagle zmienił swój styl - musiał się martwić. Uważne oczy wyłapały spięcie barków - zaciśniętą mimowolnie szczękę. Rozczulenie i niejakie... poczucie winy chwyciły ją za gardło.
Oparła się nagimi ramionami o brzeg balii, tuż poza zasięgiem dłoni Caine'a - niemal na przeciwko niego. Ułożyła głowę na przedramieniu, pozwalając by złote kosmyki, których nie zdołała upiąć w wysoki kok, przysłoniły jej czoło.
Szukałam Cię, Caine — zaczęła miękko, a delikatny - przepraszający - uśmiech wygiął jej różane wargi, kiedy szukała jego spojrzenia. Całą sobą promieniowała... skruchą. Łagodną, nienachalną obecnością, jakby samym tylko ciałem pytała, czy była tu mile widziana. — Nie sądziłam, że znajdę Cię tutaj. Może właśnie dlatego w końcu się nie minęliśmy...
Nieznaczny grymas wykrzywił jej gładkie czoło, kiedy zmarszczyła brwi. To tylko uwydatniło cienie pod oczami, które nawet u niej były widoczne - zwłaszcza po tak przełomowej nocy.
Przepraszam.

______________________



Courage doesn't always roar

Sometimes courage is a quiet voice at the end
of the day saying, "I will try again tomorrow".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caine Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : drogie garnitury, burzowe spojrzenie
Galeony : 861
  Liczba postów : 417
https://www.czarodzieje.org/t17784-caine-vergil-shercliffe#500817
https://www.czarodzieje.org/t17800-lexa#501207
https://www.czarodzieje.org/t17799-nie-zabilem-brata#501202
https://www.czarodzieje.org/t17786-caine-v-shercliffe
Balialnia QzgSDG8




Gracz




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptySob 25 Lip - 18:09;

Instynkt zawsze podpowiadał człowiekowi, kiedy ktoś na niego patrzy. Caine czuł na sobie jej spojrzenie, a w związku z nim drażniący niepokój spinający jeszcze bardziej mięśnie. Postanawiając ignorować to spojrzenie, nie wiedząc jeszcze do kogo ono należy, sięgnął dłonią do tyłu szyi, rozmasowując obolały kark. Nie wyczuwał jeszcze gdzie stała, czuł tylko ją blisko, a zanim dotarła do niego naturalna woń jej olejków do skóry, usłyszał jej głos. Lekkim echem odbijający się od ścian balialni. Automatycznie opuścił dłoń, zamaczając ją pod taflą. Wbrew wszelkim podejrzeniom, nie zastanawiał się w tym momencie co robiła w męskiej części budynku, a… co skłoniło ją, żeby do niego podejść. Ciemnoniebieskie oczy spoczęły na jej mieszance błękitu z zielenią, szukając w nich jakiejś wskazówki. Ostatnio kiedy go opuszczała, daleko jej było do dobrego nastroju. Kontrolnie wzrokiem przebiegł po jej ramionach aż po dłonie, weryfikując czy zdążyła zaleczyć zranienia. Chciał jej odpowiedzieć od razu, dynamicznie: “Nie ja spałem poza domkiem”, ale jej postawa go powstrzymała. Przez chwilę nie mówił nic, najpierw pozwalając jej skończyć. Nie przyszła tu dalej toczyć sporu. Sam nie był pewien kiedy go zaczęli. O co, wiedział. Nie miał tylko pojęcia, dlaczego samo wspomnienie tych myśli tak bardzo go drażniło. Wplótł dłoń we włosy, a szczęki zacisnęły mu się nawet mocniej, kiedy przeprosiła. Nie miała za co. To on zachował się nieadekwatnie do ich relacji, traktując ją z nagłą oschłością, na którą nie zasłużyła. Uniósł kącik ust, ale nie w uśmiechu, tylko w sardonicznym wyrazie i najpierw skinął głową na zgodę, ale jednak powiedział coś zupełnie innego.
Nie przepraszaj mnie. Nic nie zrobiłaś.
Odchylił się w tył w bali, automatycznie szukając spojrzeniem swojego ręcznika, gotowy zwolnić jej tą przestrzeń, ale wtedy dokładnie przeanalizował sobie w jaki sposób go przywitała. Szukała go, więc wcale nie oczekiwała, że zaraz stąd wyjdzie. Dlatego wrócił spojrzeniem do jej oczu.
Jak ręka?
Nie potrafił zrobić tego co ona. Przepraszać tak łatwo. Nie był jeszcze pewien czy było za co przepraszać. Ostatecznie, nie zrobił wiele, żeby ją zdenerwować. Tak naprawdę niedużo powiedział, czynności przyłożył do tego jeszcze mniej. A jednak czuł, że wina stała gdzieś po środku, tylko jeszcze nie potrafił zidentyfikować dokładnej przyczyny. Dla kogoś, kto połowę swojego życia spędził na bronieniu czyjegoś stanowiska i analizowania wielu, różnych sytuacji, powinien już wiedzieć z jaką ma do czynienia tutaj.
To się może powtórzyć. Nasze spięcie. Nie przestałem być przez nie mniej zazdrosny.
Wzrokiem uciekł na mlecznobiałą, odsłoniętą skórę kobiety. Zamierzała tak stać? Zakładałby, że ona będzie pierwsza do zanurzenia się w ciepłej, parującej wody. Szczególnie, kiedy Caine przygotowań dokonał za nią. Wiedziała, że w tym pomieszczeniu magia słabo działała?
Dołącz. Balia to teren neutralny.
Pod kątem kłótni. Z każdego innego możliwego powodu więcej niż tylko mylnym było nazywać ją neutralną...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska
Galeony : 330
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 656
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Balialnia QzgSDG8




Moderator




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptySob 25 Lip - 19:48;

Czy mógł dostrzec jakieś wskazówki w jej oczach? Być może, jeśli potrafił choć trochę identyfikować ogniki, które zwykły tańczyć w niebieskozielonej toni jej tęczówek. Chociaż tych konkretnych mógł jeszcze nie znać - bo pojawiały się w jej spojrzeniu wyjątkowo rzadko, a jeśli już, to były przez nią starannie maskowane. Nie tym razem jednak - kiedy przyszła tutaj, nastawiona na zupełną otwartość. Tym razem nie potrzebowała alkoholu do bezpośredniości - i tego miękkiego uśmiechu, który wypłynął na jej usta i sięgnął oczu, kiedy Caine kazał jej nie przepraszać. Nie kłóciła się jednak, stwierdzając, że akurat przerzucanie się racją w tej materii nie miało absolutnie żadnego sensu. W końcu, cóż, ona miała inne odczucia - miała za co. Może niekoniecznie za wczorajszy dzień, ale istotnie, miała. Jednocześnie nie potrzebowała przeprosin od niego. Potrafiła schować dumę do kieszeni - poza tym... rozumiała go, mimo wszystko.
Łatałam ludzi po ataku wiwerna, co to dla mnie kilka skaleczeń...? — odpowiedziała pytaniem na pytanie - jakby na potwierdzenie swoich słów unosząc dłoń w górę i prezentując jej wewnętrzną stronę: jasną i gładką, jakby nigdy nie skalała jej pracą, a co dopiero krwią i kawałkami szkła. Zaraz opuściła ją - zanurzając opuszki palców w przyjemnie gorącej wodzie - nie opuszczając spojrzenia z ciemnoniebieskich oczu Caine'a: — Ale dziękuję, że pytasz.
Nie miała w swojej postawie nawet śladu pretensji - naprawdę nie chciała się z nim już ścierać, na pewno nie po wczorajszym dniu. Dla niej sprawa została umorzona, zwłaszcza, że miała naprawdę dużo czasu na odpowiednie jej przeanalizowanie - bynajmniej, nie oznaczało to, że teraz przyjmie jedynie bierną aurę, byleby go ugłaskać. Nic z tych rzeczy - po prostu... Chciała być już ponad to. Właśnie tak, jak powinna to zrobić już wczoraj.
W sumie zaczęłabym się martwić, gdyby się nie powtórzyło. Tak jak kilka innych rzeczy, które miały się powtórzyć... — Kąśliwość zatańczyła na jej języku, doprawiona jednak słodkim, przekornym uśmiechem w reakcji na jego słowa - i wzrok błądzący po jej ramionach. Ciepły dreszcz przebiegł po nich, wywołując gęsią skórkę - jakby to chłodny powiew był jej przyczyną, a nie spojrzenie Shercliffe'a.
Słysząc jego zaproszenie - przez krótką chwilę zastygła, tylko po to jednak, żeby zaraz roześmiać się perliście, swobodnie - wprawiając powietrze w wysokie drgania. Nic nie mogła poradzić na rumieniec, który w krótką chwilę wykwitł na jej wygiętych w uśmiechu policzkach. Oczy błyszczały - radością, ale... nie tylko.
Myślałam, że już nie zaproponujesz — powiedziała, prostując się i posiłkując jednym z drewnianych schodków, wspięła się na brzeg balii, przysiadając na niej bokiem i zanurzając w wodzie jedynie nogi. Z gardła wymsknął jej się pomruk aprobaty - podniosła jasne spojrzenie na Caine'a, powoli, leniwie taksując go, zanim w końcu skrzyżowała z nim spojrzenie. Przekrzywiła delikatnie głowę, w nieco zaczepnym geście - jednocześnie miarkując to nieśmiałym uśmiechem.
Teraz też mogę liczyć na twoje skupienie? — mruknęła, nawiązując do przeszłej sytuacji, a jej głos otarł się o te niskie, aksamitne nuty, kiedy sięgała do wiązania białego ręcznika - by materiał mógł zaraz swobodnie opaść na kafle.
Serce wybijało jej szalone rytmy, wyrzucając w krwiobieg niepewność, zażenowanie i... wyczekiwanie.

______________________



Courage doesn't always roar

Sometimes courage is a quiet voice at the end
of the day saying, "I will try again tomorrow".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caine Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : drogie garnitury, burzowe spojrzenie
Galeony : 861
  Liczba postów : 417
https://www.czarodzieje.org/t17784-caine-vergil-shercliffe#500817
https://www.czarodzieje.org/t17800-lexa#501207
https://www.czarodzieje.org/t17799-nie-zabilem-brata#501202
https://www.czarodzieje.org/t17786-caine-v-shercliffe
Balialnia QzgSDG8




Gracz




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptySob 1 Sie - 9:11;

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska
Galeony : 330
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 656
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Balialnia QzgSDG8




Moderator




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptySob 1 Sie - 13:48;


______________________



Courage doesn't always roar

Sometimes courage is a quiet voice at the end
of the day saying, "I will try again tomorrow".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caine Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : drogie garnitury, burzowe spojrzenie
Galeony : 861
  Liczba postów : 417
https://www.czarodzieje.org/t17784-caine-vergil-shercliffe#500817
https://www.czarodzieje.org/t17800-lexa#501207
https://www.czarodzieje.org/t17799-nie-zabilem-brata#501202
https://www.czarodzieje.org/t17786-caine-v-shercliffe
Balialnia QzgSDG8




Gracz




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptySob 1 Sie - 16:31;

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska
Galeony : 330
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 656
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Balialnia QzgSDG8




Moderator




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptyNie 2 Sie - 0:17;


______________________



Courage doesn't always roar

Sometimes courage is a quiet voice at the end
of the day saying, "I will try again tomorrow".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caine Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : drogie garnitury, burzowe spojrzenie
Galeony : 861
  Liczba postów : 417
https://www.czarodzieje.org/t17784-caine-vergil-shercliffe#500817
https://www.czarodzieje.org/t17800-lexa#501207
https://www.czarodzieje.org/t17799-nie-zabilem-brata#501202
https://www.czarodzieje.org/t17786-caine-v-shercliffe
Balialnia QzgSDG8




Gracz




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptyNie 2 Sie - 9:34;

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska
Galeony : 330
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 656
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Balialnia QzgSDG8




Moderator




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptyNie 2 Sie - 12:23;


______________________



Courage doesn't always roar

Sometimes courage is a quiet voice at the end
of the day saying, "I will try again tomorrow".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caine Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : drogie garnitury, burzowe spojrzenie
Galeony : 861
  Liczba postów : 417
https://www.czarodzieje.org/t17784-caine-vergil-shercliffe#500817
https://www.czarodzieje.org/t17800-lexa#501207
https://www.czarodzieje.org/t17799-nie-zabilem-brata#501202
https://www.czarodzieje.org/t17786-caine-v-shercliffe
Balialnia QzgSDG8




Gracz




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptyNie 2 Sie - 19:27;

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska
Galeony : 330
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 656
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Balialnia QzgSDG8




Moderator




Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia EmptyPon 3 Sie - 13:29;


______________________



Courage doesn't always roar

Sometimes courage is a quiet voice at the end
of the day saying, "I will try again tomorrow".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Balialnia QzgSDG8








Balialnia Empty


PisanieBalialnia Empty Re: Balialnia  Balialnia Empty;

Powrót do góry Go down
 

Balialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Balialnia JHTDsR7 :: 
luizjana
 :: 
pensjonat
 :: 
Czesc wspolna
-