Share
 

 Ganek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Elijah J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : znamię na karku, na które nie działa metamorfomagia; okulary do czytania
Galeony : 819
Dodatkowo : metamorfomagia, kapitan drużyny Krukonów
  Liczba postów : 2078
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16933-elijah-j-swansea#471795
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Ganek QzgSDG8




Moderator




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Ganek  Ganek EmptyPią Maj 22 2020, 12:29;


Ganek


Legendarne miejsce tuż przed wejściem do domu, w którym musi pojawić się każdy śmiałek, który zapragnie przekroczyć jego próg... lub wyciągnąć za niego któregoś z jego mieszkańców. Niech nie zwiedzie Cię przytulny, zachęcający wystrój werandy – kiedy tylko postawisz na niej stopę, z tyłu głowy pojawi się dziwne uczucie, że jesteś obserwowany...

______________________

Ravenclaw Quidditch Team


No one can whistle a symphony. It takes a whole orchestra to play it.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptySro Maj 27 2020, 18:26;

Zatopiona w poduszkach, owinięta szczelnie elijahowskim kocem z czapką na uszach wystawiała twarz do słońca. Jej blada od choroby skóra aż prosiła się o trochę witaminy D, więc zaszyła się na ganku, na huśtawce, której nie pozwoliła nawet na najdrobniejszy ruch w obawie przed rewolucjami żołądkowymi. Faworek wyszedł w interesach z mamą, tata pracował, Elijah był w szkole, a Élé w pracy. Była sama w domu (nie licząc mruczącego kociaka na kolanach), a więc skorzystała z okazji i wyłoniła się na zewnątrz mając serdecznie dosyć leżenia w pokoju. Przez pierwsze dziesięć dni zarażała, a teraz pozostało już tylko wykurować się i stanąć o własnych nogach. Zwinęła poduszkę pod policzek i czytała podręcznik z historii magii, aby chociaż trochę nadrabiać zaległości. Nie miała humoru, bo też od dwóch tygodni nie mogła spotkać się z Rileyem, a utrzymywanie z nim kontaktu przez wizzengera czy sowią pocztę ani trochę jej nie wystarczało. Musiała jakoś siebie pocieszyć, a więc nielegalnie przesiadywała na świeżym powietrzu i próbowała zrobić cokolwiek pożytecznego. Ominęła ją potańcówka w Dolinie Godryka, trening Krukonów, z trzy egzaminy, a na Dzień Matki wyłoniła się z łóżka dosłownie na cztery godziny, a potem zasnęła w łóżku w salonie i to chyba Elijah odnosił ją do jej pokoju. Nienawidziła chorować, bo była wtedy taka... uwięziona i bezużyteczna. Poderwała się do siadu, gdy usłyszała czyjeś kroki. Nikt nie powinien jej tu spotkać, bo jak nic będzie musiała się nasłuchać jakie to nieodpowiedzialne. Wiedziała, że nie zdąży wrócić do pokoju, a więc próbowała przymusić metamorfomagię do posłuszeństwa, aby wtopić się nieznacznie w tło (już kiedyś z tego skorzystała i się jej udało!), jednak zmęczony organizm utrudnił jej skupienie, więc pozostało wytłumaczyć się nadchodzącej... Élé ze swojej obecności na ganku. - Mnie tu nie ma, wydaje ci się, że tu siedzę. - wydusiła z siebie nieco charczącym głosem i posłała jej ciepłe spojrzenie. Miała nadzieję, że nie zostanie stąd wygoniona, bowiem słońce świeciło prosto na jej twarz i akurat ułożyła się bardzo wygodnie.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Éléonore E. Swansea

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 1319
  Liczba postów : 764
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyCzw Maj 28 2020, 00:56;

...Taki już urok miała jej praca, że często zdani byli na łaskę i dobry humor reżysera spektaklu. Tego dnia był kompletnie nie w sosie, nie byli w stanie zaspokoić jego kaprysów ani nawet najmniejszych oczekiwań. Z kilkugodzinnych prób niewiele wyszło - oburzony odesłał ich do domu w połowie dnia. I może byłaby zadowolona z tego przymusowego wolnego, gdyby nie była taką pracoholiczką. Jeśli już wbiła się w ten rytm, jeśli była w trakcie działania i realizowania swoich celów, to bardzo nie lubiła przerywać, a każde wytrącenie powodowało u niej ogromną frustrację. Niedokończone projekty wisiały nad nią jak wielka, burzowa chmura, gotowa strzelić błyskawicą w najmniej oczekiwanym momencie. Gdy tylko wróciła do domu, to od razu skierowała swoje kroki do łazienki, by wziąć szybki i bardzo zimny prysznic, który miał za zadanie zmyć z niej te nagromadzone złe emocje. Pomogło.
...Resztę dnia postanowiła spędzić miło, relaksując się z książką na ganku. Nie miała już ochoty na czytanie skryptu, nie chciała powtarzać dialogów. Zgarnęła więc z pokoju wysłużony egzemplarz Dumbledurke i wręcz zbiegła po schodach na dół. Pożółkłe stronice książki skrywały wiele wspomnień, wiele przemyśleń i interpretacji. Znała tę powieść niemalże na pamięć, ale za każdym razem odkrywała ją na nowo. Nie mogła więc powstrzymać się, by nie zanurzyć w niej nosa już na korytarzu. I szła tak, na wpół nieobecna, po omacku. I dopiero znajomy głos oderwał ją od książki.
- Iskierka? - zapytała zaskoczona, kierując wzrok w stronę zawiniątka ulokowanego na huśtawce - Nie powinnaś odpoczywać w łóżku? - dodała tonem pełnym troski, który zatrważająco przypominał ton ich matki. Mimowolnie się skrzywiła.
...Słońce przyjemnie grzało, a sam ganek prezentował się niesamowicie skąpany w wiosennych promykach. Spędzanie czasu w dusznym domu byłoby męczarnią, nawet dla kogoś chorego. Nie mogła więc gniewać się na siostrę, choć bardzo martwiła się o jej zdrowie. Obeszła huśtawkę dookoła i usiadła na wiklinowym pufie naprzeciwko Elaine. Odłożyła książkę na pobliski stolik i spojrzała czule w błękitne oczy swojego kapturka-chorowitka.
- Jak się czujesz? Ciepło Ci?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyCzw Maj 28 2020, 11:47;

Éléonore musiała być intensywnie zamyślona skoro nie zauważyła tego kokona na huśtawce. Posłała jej blady uśmiech i pomachała jakby potwierdzała, że tak, ten kocykowy naleśnik był kiedyś twoją siostrą. Gdzieś jeszcze tam ona jest, ale najpierw musi pokonać chorobę i stanąć na nogi. - Powinnam, ale korzystam z okazji, że nikogo nie było i nielegalnie kradnę słońce. - zadrżała na dźwięk swojego schrypniętego głosu. Cieszyła się, że Élé jej stąd nie wygania i oszczędziła jej prawienia morałów. Tak bardzo stęskniła się za słońcem iż bólem było przesiadywanie głęboko pod kołdrami w swoim pokoju. Nie potrafiła jednak odmówić rodzeństwu i gdyby ją zagonili z powrotem do łóżka to z pojękiwaniem by się tam udała. Élé brzmiała coraz bardziej jak mama i to chyba znak, że jest już naprawdę dorosła i mogą pożegnać raz na zawsze okres nastoletni, a czas zacząć myśleć o poważniejszych rzeczach.
- Ciepło, dziękuję kochana. Samopoczucie różne, ale słońce pomaga. No i w końcu mogę pogadać z kimś innym niż Faworek. Wiesz, że skrzaty są odporne na fassum? Lubię go, ale on mi nie zastąpi siostry. - wyściubiła rękę po samonagrzewający się kubek i zwilżyła spierzchnięte usta herbatą z eliksirem wzmacniającym. Zerknęła na leżącą na stoliku i uśmiechnęła się lekko. - Przejęłam ci huśtawkę do czytania "Dumbledurke". - oznajmiła i posłała jej przepraszający uśmiech. Szkoda, że nie mogła usiąść obok, żeby mogła się do niej przytulić. Powinny jednak zachowywać jakiś dystans i to było dla wylewnej Elaine okropne. - Wcześnie dzisiaj wróciłaś. - stwierdziła i powiodła wzrokiem po jej twarzy. - Coś nie tak w pracy czy po prostu luźny dzień? - tak wiele chciała jej powiedzieć, bowiem potrzebowała poradzić się w jednej kwestii, a potem zapytać co słychać u niej i profesora Voralberga. Miała nadzieję, że kiedyś zaprosi go na obiad do ich domu, ale szczerze mówiąc nie wiedziała na czym stoją w relacji. To było straszne nie wiedzieć zbyt wiele, ale nauka, nerwy i własne problemy niemal ją pochłonęły. Jej bielutki i puchaty kociak wstał z koca, przeciągnął się i przeskoczył na kolana Élé, aby je grzać swoim ciepłem i białą miłością. To zupełnie tak jakby przekazywał przytulasy od niej dla siostry.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Éléonore E. Swansea

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 1319
  Liczba postów : 764
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyCzw Maj 28 2020, 20:42;

...Ostatnio miały dla siebie zbyt mało czasu.
...Éléonore gryzły okrutnie wyrzuty sumienia. Zdawała sobie sprawę, że to w głównej mierze jej wina, że to ona poświęciła się za bardzo pracy i rodzinne relacje zeszły nieco na dalszy plan. Nie miała pretensji do nikogo, prócz siebie. Potrzebowała się zatrzymać choć na chwilę, zwolnić obroty i spędzić trochę czasu z najbliższymi, choćby miało się to ograniczyć do wspólnego milczenia przy kubku gorącego kakao. Brakowało jej tych zwykłych, prostych chwil, odrobiny bliskości. Przecież to rodzina była dla niej zawsze najważniejsza, dlaczego więc teraz postępowała wbrew temu? Może dobrze się stało, że musiała wrócić wcześniej do domu i zastała Elaine na tarasie? Do tej pory nie chciała jej męczyć, ale dziewczyna czuła się już widocznie lepiej, więc może właśnie nadarzała się okazja, by porozmawiać? Lub chociaż pobyć ze sobą, tak po prostu...
- A więc teraz jestem Twoim partnerem w zbrodni. - zaśmiała się w odpowiedzi, czując swoiste ciepło na sercu. Choć nadal była zatroskana, a zachrypnięty głos siostry tylko ten stan pogłębiał, to jednak miło było znów wspólnie żartować.
...Odchyliła się lekko do tyłu i sama wystawiła twarz do słońca. Och, tak, było bardzo przyjemnie. Organizm walczący z chorobą potrzebował szczególnie świeżo zsyntetyzowanej witaminy D, a więc Iskierka postąpiła całkiem roztropnie wychodząc na ganek.
- Faworek potrafi być równie nadopiekuńczy, co mama. - przewróciła oczami, przypominając sobie swoje własne choroby i całe to przymusowe leżenie. Skrzat świetnie pilnował czarodzieja na zwolnieniu, nie dało się go nigdy oszukać... - Wyglądasz już znacznie lepiej. - dodała po chwili, uśmiechając się i ponownie kierując spojrzenie na Elaine. Mówiła szczerze i równie szczerą nadzieję miała, że wkrótce jej siostra będzie w pełni sił.
...Pokręciła przecząco głową, gdy Iskierka wspomniała o książce i rzekomym zajmowaniu huśtawki. Owszem, miała w planach spędzenie czasu na ganku lub w ogrodzie, ale zupełnie nie przeszkadzało jej to, że wspomniana huśtawka była zajęta. Poza tym widok tego gniazdka, które wręcz uwiła sobie Ela był niesamowicie rozczulający.
- Nieprawda, tutaj jest mi bardzo wygodnie. - zapewniła, unosząc prawą dłoń na wysokość serca, co miało potwierdzić jej prawdomówność.
...Miała coś jeszcze dodać, ale w tej samej chwili została zapytana o powód wcześniejszego wyjścia z pracy i... odrobinę się zmieszała. Elaine mogła dostrzec jej zakłopotanie i to, że zgarbiła się nieco, przybierając zamkniętą sylwetkę. Kociak ratował trochę sytuację, odwracając uwagę od posępnej miny Éléonore. Przytuliła białą kuleczkę, czując tę cudowną rozkosz pod palcami, gdy tylko zatopiła je w miękkim futerku. Od razu poczuła się pewniej, jakby samo ciepło ciała kota dodawało odwagi.
- Reżyser spektaklu nie był zadowolony z naszej pracy i dał nam przymusowe wolne... - wzruszyła lekko ramionami, bo przecież nie był to szczególny problem. Były inne, istotniejsze, które w końcu musiała poruszyć. Z tyłu głowy miała swoją ostatnią rozmowę z Cassiusem i jego obawy o relacje z Elaine. Ale nie wiedziała, jak ma zacząć... - Przynajmniej mam dzięki temu trochę czasu dla własnej siostry. Dawno nie rozmawiałyśmy tak na poważnie. - dodała na pozór beztroskim tonem, za którym kryła się jednak niepewność. Niepewność wynikająca ze stresu.
...Chyba wyszła z wprawy w temacie poważnych rozmów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyCzw Maj 28 2020, 21:02;

Łabędzie zawsze trzymały się razem, ale nadszedł taki okres czasu, że coś się pokićkało. Dopiero z Elijahem powracała na dawne tory, za którymi tęskniła, teraz pozostawało ukochać Éléonore i nie myśleć o tym, że nie mogła złapać Cassiusa, żeby próbować naprawić z nim to, co zostało tak mocno nadwątlone. - Lubię mieć partnerów w zbrodni. - posłała jej wdzięczny uśmiech, podsunęła kolana pod brodę i objęła je, aby w ciaśniejszej pozie zachować jeszcze więcej ciepła. Nie mówiła już o matczynej trosce, aby nie wywoływać zbyt męczących rozmów dotyczących wiecznych niesnasek między Elą a mamą. Nigdy nie dogadywała się z nią tak jak Eli i Élé, a w okresie choroby dostała jedynie nakaz leżenia w łóżku i stosowania się do recept wydanych przez uzdrowiciela. Odgarnęła włosy z twarzy i przyjrzała się twarzy siostry. Nie była zbyt szczęśliwa i szybko okazało się dlaczego. Żadne wcześniejsze wyjście z pracy wywołane zirytowaniem szefa nie poprawiało humoru. Chciałaby ścisnąć dłoń Élé, ale wizja podnoszenia się z tego gniazdka i wprawiania huśtawki w ruch skutecznie ją zatrzymywały w miejscu. - Ciężko go chyba zadowolić, co? - zapytała w taki sposób, aby Élé nie musiała kontynuować tematu, jeśli nie czuła się przy tym na siłach. Zdradzała swoje przejęcie sposobem przytulania kociaka, a dzisiejsze okoliczności głośno nakazywały... rozmowę. Dużo do opowiadania, zwierzenia się i poradzenia starszej siostry, która znajdzie przecież na wszystko rozwiązanie i pomoże ułożyć myśli. - Wiem. A potrzebuję z tobą porozmawiać, Élé. - spoważniała. - Z tobą, nie z Elim, bo chodzi mi właśnie o reakcję Eliego, która nie będzie raczej łagodna. Potrzebuję twojej oceny czy dobrze robię chyba we wszystkim. Ostatnio straciłam pewność siebie i nie wiem co zrobić, a ty... ty zawsze wiesz co powiedzieć. - była jej ideałem, dziecięcym i nastoletnim wzorem do naśladowania, zazdrościła jej tak wielu rzeczy i zawsze chciała być taka jak ona. Teraz wiedziała już, że musi być sobą i tak też było, co nie znaczy, że zaufanie Élé w wielu kwestiach życia osłabło. Wiedziała, że Élé wie co zrobić z Cassiusem. Miała pewność, że dostanie fantastyczną poradę w kwestii wyprowadzki, której chciała, a której obawiała się z wielu względów.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Éléonore E. Swansea

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 1319
  Liczba postów : 764
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyPią Maj 29 2020, 23:28;

...Wahała się.
...Z jednej strony właśnie nadarzała się okazja, by poruszyć niewygodne tematy i porozmawiać szczerze, od serca, ale z drugiej... nie chciała jej męczyć. Wciąż osłabiony organizm domagał się czułości, opieki, siostrzanej miłości, a nie wypytywania o relacje z Cassiusem czy też inne, osobiste problemy. Ale przecież to normalne, że nie zawsze jest różowo i beztrosko, prawda? Elaine jest silna, o wiele silniejsza niźli mogłoby się wydawać. Może nie będzie miała jej za złe, jeśli nawiąże do wydarzeń sprzed kilku tygodni?
- Och, szkoda słów na to. Czasem dziwię się, że jeszcze nas wszystkich nie wylał. - machnęła ręką lekceważąco, niejako ucinając temat reżysera z przerostem ambicji. Nie była już taka zawiedziona dzisiejszym dniem w pracy - widok ukochanej siostry w połączeniu z obecnością kota na kolanach i wiosennym słońcem pobudził endorfiny w jej organizmie, i czuła się już lepiej na duchu. Choć nadal przygniatał ją ciężar wiszącej w powietrzu rozmowy o uczuciach, o boleściach, o przyszłości...
...I znów Iskierka ją wybawiła.
...To zaskakujące, jak czasami potrafiły zrozumieć się bez zbędnych słów. Elaine pociągnęła temat niczym magiczną nitkę, rozganiając nieco ciemne chmury znad głowy Éléonore i dając jej czystą wizję na kolejny ruch z jej strony. A sama Élé miała ogromną ochotę usiąść obok siostry i wziąć w objęcia, ale... nie chciała burzyć tego uwitego gniazda, nie chciała jej męczyć. Uśmiechnęła się więc czule, szczerze i wyciągnęła swoją lewą rękę by uścisnąć dłoń Elaine.
- Sęk w tym, że nie zawsze, ale... - westchnęła głęboko, jakby usiłując zrzucić z serca wielki, zalegający głaz - ale postaram się być dobrym doradcą. - dodała, prostując się odrobinę i uwalniając palce siostry spod swoich.
...Daleko było jej do ideału, a w ostatnim czasie to już w szczególności. W roli starszej siostry wypadała okropnie, nie powinna służyć nikomu za wzór do naśladowania. Elaine patrzyła na nią zbyt bezkrytycznie, a ona sama pogubiła się w swoim życiu za bardzo. Wciąż jednak chciała być dla niej wsparciem, wciąż zrobiłaby wszystko, by jej jakoś pomóc. Cóż, może będzie lepszym teoretykiem niż praktykiem?
- O co poszło z Cassiusem? - odezwała się po krótkiej pauzie - Nie chciał mi nic powiedzieć... Wiesz, jaki jest wylewny. - kącik jej ust drgnął lekko, gdy ironicznie zaakcentowała ostatnie słowo - Był jednak bardzo zmartwiony. Widać było, że bardzo żałuje i że chciałby naprawić Waszą relację. Myślę, że... - odkaszlnęła, zyskując dzięki temu odrobinę na czasie - Myślę, że powinnaś dać mu szansę. - mówiąc to, wzięła kociaka w ręce i ostrożnie przeniosła z powrotem na huśtawkę, kładąc go tak, by przytulał się do Elaine.
...Znów był ich swoistym łącznikiem ciepła i bliskości. A przy okazji może zadziała magia felinoterapii i Iskierka spojrzy na zachowanie Cassiusa pobłażliwiej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptySob Maj 30 2020, 19:46;

Zbierała się, aby przypomnieć siostrze o jej niewątpliwych talentach aktorskich, a nawet napomknąć, że jej szef musiałby być starym dziadem skoro nie doceniał gry aktorskiej Élé. Tak, spoglądała na nią bezkrytycznie, nie widziała jej wad, a jedynie ideał, którego śladami chciałaby podążać. Wiedziała jednak gdzie jest granica uwielbiania siostry a podejmowania własnych decyzji. Poza tym tak na dobrą sprawę to nigdy jej nie dorówna. Będzie zawsze jej młodszą siostrzyczką, która nigdy w życiu nie zapanuje nad swoją metamorfomagią i mało tego, nawet już nie próbowała. Między innymi z tego powodu siedziała na huśtawce z włosami koloru mieniącego się między platyną, bielą a szarością. Zamknęła jednak usta i nie skomentowała jej pracodawcy (którego notabene nawet na oczy nie widziała) przystając na zakończenie tego wątku albo też przełożenie go na później. Wierzyła siostrze i ufała jej bezgranicznie, a więc czemu zwlekała z rozmową? Mogła już wcześniej zwierzyć się jej, a więc zamiast biadolić, że tyle to trwało chciała nadrobić zaległości i nie tylko podzielić się z nią swoimi problemami, ale też poznać te, które ją dręczyły i zaznaczyć swoją obecność oraz wsparcie.
Wystarczyło zapytać o Cassiusa. Wystarczyło napomknąć jak mu źle z milczeniem, a potem zasugerować, aby jednak z nim porozmawiała. Dać szansę. Do jej oczu napłynęły łzy, bo nie potrafiła ich powstrzymać. Wypłakała tak wiele w ramię Rileya, a ledwie powrócił temat, a jej przygnębienie też. Nie popłakała się jednak, dzielnie przełknęła gorącą falę łez. - Wiem. - wydusiła nieco zmienionym tonem. - Wiem, Élé. Ja wiem, że mu źle, że żałuje i że chce naprawić. Ja to wiem, kochana. - i czuła się źle, że teraz niejako została postawiona (dwukrotnie i nieświadomie) jako osoba, która skazuje kuzyna na cierpienia.
- Miałam z nim porozmawiać, ale dopadło mnie fassum. - tylko tyle miała na swoje usprawiedliwienie. - A nie chcę rozmawiać ani przez wizzengera ani przez sowią pocztę. - dodała w gwoli ścisłości. Zraziła się do tej formy kontaktu... po całym tym zamieszaniu. Wsunęła palce w szare teraz włosy i nie miała już wesołej miny. - Po prostu... to tak jakby kłótnia. Przecież go kocham i wiem, że cierpi, ale mnie też nie jest łatwo. - wyszeptała, bo przecież i Dina i teraz Élé mówią o cierpieniu Cassiusa, a nie tego jak się Elaine poczuła, gdy ujrzała tamtą twarz pełną nieludzkiego mordu. Dostała gęsiej skórki i musiała przysunąć do siebie koc ku niezadowoleniu kociaka. - Obiecuję, że z nim porozmawiam jak przestanę przypominać szyszymorę. - pokiwała głową i nawet położyła dłoń na swoim sercu na dowód, że naprawdę planuje to zrobić tylko... choroba nie wybiera, atakuje kiedy zechce. Podniosła wzrok na siostrę i naprawdę chciała się uśmiechnąć, ale chyba jej wargi zapomniały jak to się robi kiedy w oczach pałęta się smutek.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Éléonore E. Swansea

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 1319
  Liczba postów : 764
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptySob Maj 30 2020, 23:29;

...Elaine powinna bardziej uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Była wyjątkową osobą, a wciąż brakowało jej odwagi, by to dostrzec. A przecież wszyscy dookoła to widzieli. Widziała Éléonore, która chciała dla siostry jak najlepiej, widział Elijah, który bronił bliźniaczki jak najcenniejszego skarbu.
...Obawiała się tego, że wspomnienie o Cassiusie będzie bolesne, że zaleje goryczą wrażliwe, kruche serce Iskierki. Właśnie dlatego tak długo zwlekała, dlatego odkładała to na później i na później, jeszcze na później... Przełknęła głośno ślinę, gdy zobaczyła, że tęczówki jej drogiej siostry zaszkliły się, że zaszły mgłą bezczelnych łez. Nagle i słońce schowało się za małą, ciemną chmurką, jakby samo nie chciało patrzeć na smutek Elaine. Zrobiło się chłodniej, a po odkrytych ramionach Éléonore przeszedł dreszcz. Stłumiła jednak w sobie odruch otrząśnięcia się, a potem spojrzała niepewnie na siostrę. Ona też chciała w swoim spojrzeniu przekazać jej więcej niż mogły słowa. Chciała okazać jej największe wsparcie, jakie tylko mogła. No ale wyszło, jak wyszło...
- Wybacz, nie chciałam sprawić Ci przykrości, naprawdę... - zaczęła, ale coś jej przeszkodziło. Poczuła ścisk w gardle i nie mogła powiedzieć już żadnego kolejnego słowa. Przygryzła dolną wargę i kontynuowała dopiero, gdy Elaine wspomniała o kłótni. Wciąż było to niewiele informacji i wciąż nie miała pojęcia, co ich poróżniło. Co takiego odjebał Cassius?
- Próbował jakoś... przeprosić? - starała się mimochodem uzyskać więcej szczegółów całej tej pokrętnej sytuacji i bardzo nie chciała znów wprowadzać Elaine w poczucie winy, czy rozdrapywać ran na jej sercu. Widok poszarzałych włosów sprawił, że poczuła charakterystyczny chłód wewnątrz.
...Czuła, że coś jeszcze trapi Iskierkę. Miała wrażenie, że dziewczyna chce z nią porozmawiać o czymś jeszcze. Nie wiedziała, czego się spodziewać, ale wzmianka o tym, że Elijah by jej nie zrozumiał, sugerowała niejako sprawy sercowe. A więc Riley? On też nawalił? Też ją zranił? Och, faceci! Same problemy, nic więcej.
...Nie mogła patrzeć, jak drży. Nie mogła siedzieć spokojnie na wiklinowym pufie, tak daleko. W głębokim poważaniu miała w tym momencie wszystkie magiczne i niemagiczne choroby! W najgorszym wypadku sama się rozchoruje i reżyser doceni jej brak, gdy ktoś będzie musiał zastąpić ją w najbliższym spektaklu. Wstała więc, dość gwałtownie, a potem podeszła do huśtawki i, znajdując odrobinę miejsca, usiadła obok Elaine. Ostrożnie, by nie zmącić jej spokoju, by nie rozbujać siedziska. Oplotła ją ramieniem i mocno przycisnęła do siebie, składając na jej szaro-platynowym czubku głowy pocałunek. Czuła, że musi to zrobić, sama odczuwała taką silną potrzebę. Przyjemnie było znów poczuć jej bliskość. Z jednej strony grzał ją kociak, a z drugiej ochraniała starsza siostra. A przynajmniej... starał się ochronić. Czy teraz mogła zapytać o te delikatne sprawy?
- A jak układa Ci się z Rileyem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyNie Maj 31 2020, 10:51;

Nie potrafiła poprawnie nazwać tego co zaszło między nią a Cassiusem. Żadne słowo nie pasowało do określenia tamtych uczuć, spojrzenia, tych cedzonych lodowatym głosem słów. Nie chciała w to wierzyć, ale miała wystarczająco dużo czasu, aby zaakceptować fakt, że bardzo wybielała obraz Cassiusa w swoich oczach. Wszystkim mówiła, że go kocha, namawiała by kochali go tak mocno jak ona i nie zauważała, że ma drugą twarz. Ale czy to zmieniło jej uczucia? Nadwyrężyło, ale nie miało mocy zmiany ich. Otwierała usta i chciała zdradzić o co dokładnie poszło, ale poczuła, że nie potrafi. Żałowała swojego braku wyjaśnienia i rzucenia niepełnego "pokłócenia się". Skinęła głową siostrze, bowiem rozumiała, że nie chciała sprawić jej przykrości. Szepnęła nawet, że nie musi przepraszać, bo to wcale tak nie było, to tylko lekki smutek i przejdzie raz dwa. Może. Kiedyś.
- T-tak... ale... och, Élé. - schowała twarz w dłoniach i przełknęła narastającą gulę w gardle. - W liście. Ale to jest tak skomplikowane, że nie umiem o tym mówić. Muszę z nim porozmawiać, żeby wiedzieć na czym stoję. Jeszcze tylko trochę a z nim porozmawiam, obiecuję. To nie tak, że nie chcę tylko nie mogę. - może się powtarzała, ale czuła, że musi to zrobić. Nabrała powietrza do płuc i po chwili drgnęła zaskoczona gwałtownym zerwaniem się Élé na równe nogi. W pierwszej chwili pomyślała, że przyszedł Cassius, a ona wygląda tragicznie do rozmowy z nim, ale szybko się okazało, że Élé chciała usiąść obok. Skrzywiła się, gdy huśtawka jęknęła i się poruszyła. Tak jak tylko pozwalał jej na to kocykowo-poduszkowo-koci kokon oparła głowę o ramię Élé. Od razu poczuła się lepiej i stabilniej.
- Dobrze. - odchrząknęła, aby pozbyć się płaczliwego tonu. - Naprawdę dobrze. On chce... i ja też w sumie... żebyśmy razem zamieszkali. - och jaką ona czuła ulgę mogąc o tym powiedzieć! - Wiesz, on już kończy studia... a potem mało będziemy mogli spędzać ze sobą czasu. On praca, ja dalej studia i też pracuję... tylko Elijah coś go nie lubi i obawiam się... obawiam się, że to go bardzo zaboli, że chcę... zamieszkać z Rileyem. - szeptała i choć drżała od wewnątrz to oparcie w Élé i zwierzanie się jej rozwiązywało supeł w jej sercu. To ta magiczna nić między siostrami sprawiała, że łatwo było wprowadzić ją we własne problemy i wierzyć... ba, mieć pewność, że Élé rozwieje jej wątpliwości, załagodzi bolączki i pokaże, że te ciemne chmury nie są tak ciemne jak może się to wydawać. Wystarczy spojrzeć na nie mając u boku siostrę, a świat wygląda zupełnie inaczej.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Éléonore E. Swansea

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : jasne piegi i wąskie usta
Galeony : 1319
  Liczba postów : 764
https://www.czarodzieje.org/t17446-eleonore-e-swansea
https://www.czarodzieje.org/t17452-poczta-panny-eleonore#489449
https://www.czarodzieje.org/t17451-znajomkowie-eleonore#489448
https://www.czarodzieje.org/t17445-eleonore-e-swansea#489381
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyNie Maj 31 2020, 12:47;

...Cassius posiadał wady, jak... każdy. Był jednak specyficzny, miał złożony charakter i nie można było odmówić mu nieszablonowości. Elaine dotychczas widziała w nim niemalże ideał, Elijah - wręcz przeciwnie. A Éléonore? Cóż, ona chyba od początku czytała go prawidłowo, może więc dlatego nigdy się nie zawiodła? A może... może miała z nim coś wspólnego? Tę specyficzną szarość na duszy? Co będzie, jeśli i Iskierka ją odkryje? Też tak bardzo się nią rozczaruje, jak Cassiusem?
...Sprawa nie została wyjaśniona, ale chyba tak było lepiej. Nie musiała przecież znać szczegółów, a widok siostry w takim stanie psychicznym był prawdziwą boleścią. Skoro Elaine obiecała porozmawiać z nim, to na pewno to zrobi. Nawet jeśli nie zasłużył na kolejną szansę, to ją otrzyma i wszystko dobrze się skończy. Tak, na pewno tak będzie.
- Rozumiem, kwiatuszku. Sama wolę wyjaśniać sprawy osobiście. - uśmiechnęła się, chcąc dodać siostrze odrobinę pewności, niejako podbudować ją na duchu.
...Gdyby jeszcze Riley miał coś za uszami, to chyba weszłaby w koalicję z Elim i razem zrobiliby łabędzi nalot na rezydencję Fairwynów. Gdyby jeszcze on ranił jej najdroższą siostrę, to... Ale pierwsze słowo dotyczące młodego różdżkarza sprawiło, że Éléonore odetchnęła z ulgą. Nie na długo jednak... To, co potem powiedziała Ela, niemalże ją spetryfikowało. Jak to - wyprowadzić się? Ale tak na zawsze? Na stałe? Już? Tak szybko? Ale... ale...
...Nie odezwała się od razu. Wmurowało ją i nie wiedziała, co powiedzieć. Zapadła chwilowa (być może także niezręczna) cisza. Oczywiście zdawała sobie sprawę, że Elaine jest nie tylko dorosła, ale i odpowiedzialna, w dodatku szczęśliwie zakochana, w stałym związku i taka jest po prostu kolej rzeczy. Riley był raptem rok młodszy od niej samej, a przecież większość z jej znajomych mieszkała już na swoim, ze swoimi partnerami. Nic więc dziwnego, że i oni to planowali. I w jakiejś części Éléonore naprawdę się cieszyła, ale jednak... cichy głosik podszeptywał jej, że właśnie traci siostrę. Swoją małą, ukochaną siostrzyczkę. Jak często będą się widywać, gdy każda odda się swojej pracy, swoim obowiązkom?
- Och... - szepnęła, wpatrując się intensywnie we własne kolana - Och. Wprowadzasz się do niego? To su-super. - nie brzmiała przekonywająco, musiała coś z tym fantem szybko zrobić, musiała się ogarnąć  - Przepraszam. Po prostu... trochę mnie zaskoczyłaś. - szczerość to zawsze najlepsze rozwiązanie, prawda? Odsunęła się ciutkę i usiadła bokiem, by móc spojrzeć na Elaine, by móc przekazać jej swoje emocje i to, że... w gruncie rzeczy się cieszy. Jej szczęście i spełnienie będzie zawsze satysfakcjonujące. Splotła palce w koszyczek i zaczerpnęła duży haust powietrza. No, dalej!
- Cieszę się, że się Wam układa i że wchodzicie na nowy etap związku. Tylko... będziemy tęsknić. Mama się zapłacze, Faworek też. - mówiąc to, uśmiechnęła się i poczuła, że trochę się... wzruszyła - A Elio? Cóż, ciężko znaleźć mu szwagra, który by spełnił jego oczekiwania. - zaśmiała się, odgarniając za ucho nieposłuszny kosmyk. Nagromadzone emocje z wolna opadały i mogła spojrzeć na to wszystko racjonalnie. Naprawdę się cieszyła. Przecież sobie poradzą, nie może być taka nadopiekuńcza. Sama chciałaby się wyprowadzić, mieć swoje lokum i nie żerować na garnuszku rodziców, usamodzielnić się w pełni. Teraz będzie musiała trochę odwlec te plany, bo mama dostałaby zawału, ale... może to i dobrze? Odłoży więcej galeonów.
...Wyglądało na to, że czekają ich wielkie zmiany. Było to ekscytujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Ganek QzgSDG8




Gracz




Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek EmptyNie Maj 31 2020, 22:42;

Poczuła ulgę, że przy Cassiusie została zrozumiana i nie muszą ciągnąć tego tematu. To było ciężkie, a ona była jeszcze zmęczona chorobą, a rozmowa o nim mogłaby doprowadzić do wzbudzenia w niej ogromnego poczucia winy, którego nie pozbyłaby się bardzo długo. Kolejna "ciężka" sprawa wywołała niemały szok i nie powinna się dziwić. W tym odgałęzieniu Swansea to Elaine była najmłodsza i zazwyczaj to nią się opiekowano, pocieszano, dbano aby nikt nie zranił jej uczuć... a tu nagle wyskakuje z informacją, że chciała zamieszkać ze swoim chłopakiem. Och, jakże ona stresowała się tym! Nigdy nie mieszkała sama, nie miała domowych obowiązków (stety niestety była tym rozpieszczona), przywykła do dużej ilości osób w domu, a tu nagle taka zmiana... Skoro sama była w szoku to nie powinna dziwić się reakcji Éléonore. Zgarnęła kosmyk włosów za ucho i popatrzyła spokojnie na siostrę gotowa zarzucić ją wszystkimi swoimi myślami, aby tylko zrozumiała co chodzi jej po głowie. Élé pojmie wszystko, przecież jest taka mądra i cudowna. - Nie, nie do niego. - potrząsnęła głową. Przecież ojciec Rileya ma się nie dowiedzieć, że mieszkają razem, bo inaczej będzie żądać zaręczyn albo ślubu... - Myśleliśmy, żeby w razie czego wynająć a potem kupić coś w Dolinie Godryka. Żebyśmy mieli do siebie blisko... - sprostowała od razu, bo przecież była tak mocno związana z rodziną, że będzie wielokrotnie potrzebowała przyjść tu, wszystkich przytulić i opowiedzieć co u niej. Riley to szanował choć sam miał zgoła odwrotną sytuację z własną rodziną.
- Wiem, przepraszam. - wyciągnęła ciepłe ręce spod koca i ścisnęła dłonie siostry. - To "ten jedyny", Élé. Ja nie mam żadnych wątpliwości. - powiedziała to nieco ciszej, jakby zdradzała też siostrze największy sekret. Kochała go tak mocno, że nie wyobrażała sobie świata, w którym miałoby nie być jej Rileya. - Ale będziemy gdzieś blisko. Mama to jest nim zachwycona i pewnie się ucieszy. A Faworek... będę wyciągać Rileya na nasze niedzielne obiady. Wiem, że niezbyt będzie to lubił, ale musi przywyknąć, że muszę mieć was blisko. - na każdy "problem" znajdowała rozwiązanie, bo przecież w jej głowie był to plan idealny. Pozostawała kwestia Elijaha... który zasmuci się tak czy inaczej. Czuła to w kościach i obawiała się tych uczuć. Zawsze byli razem i nagle miało się to jeszcze bardziej zmienić, bo jej się zamarzyło zamieszkać z miłością jej życia... Dorosłość jest trudna.
- Nie chcę, żeby Eli myślał, że Riley mnie kradnie. - opuściła barki i przygarbiła ramiona. - Poza tym... poza tym miałam cię zapytać o Alexandra. Czy zrehabilitował się? - zmiana tematu na następny powinna zmazać z twarzy siostry to dziwne zamyślenie a może... zatroskanie? Sięgnęła po kubek ciepłej herbaty i wypiła duszkiem resztę. Wsunęła ręce z powrotem pod koc, bowiem zerwał się chłodniejszy wiatr, a przecież mogła być na ganku tylko i wyłącznie w grubym opakowaniu.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Ganek QzgSDG8








Ganek Empty


PisanieGanek Empty Re: Ganek  Ganek Empty;

Powrót do góry Go down
 

Ganek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ganek JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
 :: 
Dom Swansea
-