Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Przedsionek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31024
  Liczba postów : 62583
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Przedsionek QzgSDG8




Specjalny




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Przedsionek  Przedsionek EmptyWto Maj 12 2020, 17:23;


Przedsionek


Przedsionek rozgałęzia się na wejście do holu głównego i wielkiej sali. Nie ma tu dużo miejsca, ale zazwyczaj jest dość tłoczno. Są tutaj dwie drewniane ławki "zdewastowane" przez wiele pokoleń uczniów. Znajdziesz tu wiele inicjałów, imion, deklaracji miłości i wszelakich podpisów.

______________________

Przedsionek Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySob Cze 13 2020, 20:14;

Dzisiejszy dzień był nad wyraz aktywny i zabiegany. Zdążył odprowadzić rodziców do najbliższego kominka podłączonego do sieci Fiuu i wtem przypomniał sobie, że na poniedziałek ma do napisania długą rozprawkę z transmutacji... a nie miał żadnego podręcznika, który mógłby posłużyć mu za źródło wiedzy. Egzaminy nadchodziły wielkimi krokami, a jemu zależało na ocenach. Polubił tę skomplikowaną i trudną dziedzinę magii, a więc jeszcze w ubraniu wyjściowym deportował się nieopodal bramy wejściowej zamku i pomknął po schodach do biblioteki. Tylko i wyłącznie elegancki strój (koszula + krawat + wyjściowe spodnie) zdradzał, że wydarzyło się dzisiaj coś, co wymagało odpowiedniego wyglądu. Zatrzymał się w drodze powrotnej, gdy wizzenger wymamrotał, że ma nieodczytanych osiem wiadomości i wypadałoby w końcu je sprawdzić, a nie ignorować od samego rana. Postawił plecak na ławce, otworzył zeszyt i kartkował strony z rozmówkami, sprawdzając kto się do niego dobijał i dlaczego akurat w ten sposób, a nie tradycyjnie typu sowia poczta. Jeszcze nie przywykł do użytkowania wizbooka i wizzengera. Używał go jedynie do szybkiego kontaktu z niektórymi osobami bądź podglądania cudzych stron profilowych. W większości czasu książka z dodatkowym zeszytem leżały gdzieś na dnie plecaka. Przez to wszystko wizzenger wykształcił sobie umiejętność marudzenia pod nosem, co doprawdy było na dłuższą metę irytujące. Zamek o tej porze był wyjątkowo opustoszały zwłaszcza, że dzisiejszego dnia była sobota. Rzadko przychodził do zamku w weekend, a jeśli już się to zdarzało to musiał istnieć ku temu ważny powód. Przysiadł na ławce, gdy zaczytał się w wiadomości. Do zamknięcia bramy wejściowej miał dobre dwie godziny, a więc nie spieszył się. Przez ten czas skrzat posprząta wszystko w domu i ponownie wróci "na gotowe". Nie zwracał uwagi na nic i na nikogo, zajęty samym sobą.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySob Cze 13 2020, 21:42;

Dzień wcześniej widziała przypadkiem Finna, gdy odbierał coś, co zdecydowanie musiało być prezentem. O ile oczywiście nie był fanem pakowania wszystkich swoich przesyłek niczym prezenty. Zastanawiała się wtedy, czy podejść i złożyć życzenia, czy sobie darować. Wtedy uznała, że to głupi pomysł, skoro właściwie się nie znają. Jednak wracając wieczorem do dormitorium, wciąż miała przed oczami Puchona z prezentem. Zastanawiała się, czy obchodził z kimś urodziny. Patrząc na piętrzącą się listę hucznie obchodzonych urodzin… A może miał ten prezent dla kogoś? Nie, raczej dla niego. Zasypiała z poczuciem, że mogła złożyć życzenia. Ostatecznie nie byli zupełnie nieznajomymi, wiedziała, jak się nazywa, chodzili do jednej szkoły, podpowiedział jej z kursem trytońskiego… Wypadało złożyć życzenia, a nie zrobiła tego. Błąd.
Rano obudziła się, pozoru wypoczęta, ale wystarczyło, aby usiadła na łóżku, a wieczorne przekonania wróciły do niej ze zdwojoną siłą. Postanowiła więc spróbować zorganizować jakiś prezent, choć nie wiedziała, co mógłby chcieć. Przez całe śniadanie próbowała coś wymyślić, przypominając sobie ich ostatnie spotkanie i analizując jego zachowanie. Nawet pomyślała o kupieniu mu syreniej spinki, skoro tak się zainteresował tą należącą do niej, ale wtedy przypomniała sobie ten dziwny wyraz jego twarzy. Jakby coś go trapiło, albo był niewyspany. Uśmiechnęła się pod nosem, decydując się pójść tym tropem. Przeszła się przez Hogsmeade, kupując dla siebie w Miodowy Królestwie musy-świstusy, zastanawiając się, w jakim sklepie dostanie coś odpowiedniego. W końcu wybrała, dwa przedmioty, po które wysłała sowy, gdy już wróciła do zamku. Chciała zrobić jeszcze coś… W ramach przeprosin, że nie złożyła złożyć mu życzeń dzień wcześniej, wciąż będąc przekonaną, że miał urodziny w piątek. Ostatecznie pod wieczór miała wszystko gotowe i wystarczyło teraz odszukać chłopaka.
Kierowała się wszystkimi możliwymi korytarzami, zajrzała do Wielkiej Sali i zdecydowała się w końcu ruszyć na tereny wokół zamku, gdy go dostrzegła. Uniosła w zaskoczeniu brwi, gdy zauważyła, że wygląda dość elegancko, nawet jak na kogoś, kto musi dziennie nosić mundurek. Czyżby się myliła i urodziny miał dziś? Wyjęła prędko biało czarną kartkę, wycelowała w nią różdżkę, rzucając niewerbalnie condere i dodając nazwę “borsuk”. Nie była pewna czy się uda, ale kiedy na jej dłoni spoczął niewielki zwierzak, uśmiechnęła się lekko. Następnie zaklęciem wzniosła go w powietrze, aby zmusić do przelecenia niewielkiej odległości i wylądowania na trzymanej przez chłopaka książce.
- Wszystkiego najlepszego - odezwała się, przystając niedaleko. W przeciwieństwie do niego nie była elegancko ubrana. Jeansowe szorty nieznacznie zasłaniała luźna, turkusowa bluzka bez rękawów. Na ramieniu miała zawieszoną torbę, w której spoczywał prezent. Wolała jednak wpierw poczekać na reakcję na borsuka. Nieświadomie uniosła nieco dumnie podbródek, jakby chciała go zapytać, co teraz zrobi, a przecież to był początek niespodzianek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySob Cze 13 2020, 22:10;

Kartkował strony wizzengera i nie podnosił znad niego wzroku. Bezszelestne pojawienie się origami sprowokowało gwałtowne poderwanie głowy i błyskawiczne zlokalizowanie w pobliżu potencjalnego prowodyra tej niecodziennej interakcji. Nie przyglądał się póki co papierowemu borsuczkowi, a wbił przeszywające spojrzenie w Loulou, której nie spodziewał się spotkać do przyszłego tygodnia. Zapomniał o uśmiechu czy pozytywnej reakcji na widok znajomej twarzy i byłby się o to nawet pokusił gdyby nie zdziwiła go tymi dwoma słowami. - ... dziękuję? - przez moment zgłupiał. Objął delikatnie papierowego zwierzaka i usadowił go sobie we wnętrzu dłoni. Mimowolnie przez jego twarz przebiegł przelotny uśmiech wszak to jawne nawiązanie do ich pierwszego spotkania, kiedy to ułożył jej papierową sowę w ramach "przeprosin". - A skąd takie życzenia? - choć odpowiedź była oczywista to wolał usłyszeć to od niej. Być może miało to też na celu wpędzenie jej w pewne zakłopotanie bądź niezręczność skoro od razu nie potwierdził, że dzisiaj ma swoje święto. Dwadzieścia lat na karku... to chyba czas zacząć poważniej myśleć o swojej przyszłości. Wróć... on już ją dawno sobie zaplanował. Przyglądał się dziewczynie z kiepsko skrywaną podejrzliwością. Powinien skomplementować to eleganckie origami, ale nie potrafił się teraz na nim skoncentrować skoro w zasięgu jego wzroku pojawiło się coś, co wymagało wyciągnięcia z dziewczyny informacji. Wyczuwał, że chodzi o urodziny, ale skąd miałaby o tym wiedzieć? Na wizbooku nie wpisał dokładnej daty, a jedynie miesiąc. Czyżby sugerowała się jedynie jego dzisiejszym wyglądem? W porównaniu do standardowego wizerunku odzianego w czarny mundurek dzisiaj wyglądał... sam nie mógł siebie obiektywnie ocenić. Ta wyzywająca postawa Lou przywodziła na myśl badanie gruntu albo... sprawdzanie go?
- Elegancki twór tylko ciekaw jestem skąd na niego pomysł... - ponaglił ją do odpowiedzi i tym samym zdradził się ze swoim zniecierpliwieniem. Podczas ostatniego spotkania rozmawiali swobodnie, ale nie był dla niej w pełni miły ale też nie można powiedzieć, żeby był bezczelny czy nieprzyjemny... ot, dokuczył jej dla zabawy, ale to było niegroźne. Przeciągał w nieskończoność niepewność, ale jednocześnie jego błękitne ślepia wwiercały się w nią jakby próbował przedrzeć się przez jej ciało wprost do duszy.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySob Cze 13 2020, 23:35;

Zastanawiała ją ta gwałtowna reakcja, ale nie mogła mu się dziwić. Był tak zaczytany, że wszystko mogło go może nie tyle wystraszyć, ile zdekoncentrować. Brak uśmiechu? A nie jednak pojawił się, jakby w przelocie. Czyżby naprawdę udało jej się go pozytywnie zaskoczyć? Pamiętała, że lubił origami, a choć ona nie potrafiła składać papieru, to od czego były zaklęcia? Jednak na jego pytanie zmrużyła nieco oczy, przekrzywiając głowę. Sprawdzał ją? A może rzeczywiście prezent nie był dla niego? Cóż, najlepiej mówić prosto z mostu, prawda?
- Z okazji urodzin. Twoich - odparła po chwili, mając wrażenie, że bawią się w jakieś przepychanki. Ona sprawdzała, jak on zareaguje, on sprawdzał, czy ona naprawdę wie... A to nie był przecież koniec. Miała ochotę zaśmiać się, podejść bliżej i spytać, czy lubi podobne niespodzianki, bo odnosiła wrażenie, pomimo lekkiego uśmiechu na widok borsuka, że z całą pewnością nie spodziewał się tego. Ona też, jeśli miałaby być szczera. Pokręciła głową do swoich niemądrych myśli, sięgając do torby. Zatrzymała się dopiero obok chłopaka, stawiając torbę na ławce i jeszcze raz próbując ostrożnie wyjąć zapakowany prezent. Wstrzymała się jednak w połowie, odwracając głowę w jego stronę.
- Myślałam, że tutaj wszyscy hucznie obchodzą swoje urodziny - zawuażyła, niemo pytając, dlaczego on w takim razie nie ogłosił tego nigdzie. Mrugnęła do niego zaczepnie, żeby w końcu wyjąć pakunek. Chwilę patrzyła na kolorowy papier, w który był owinięty łapacz snów oraz śmierciotula, aby spojrzeć na Finna. - Borsuk miał zwrócić uwagę. To jest prezent, bo przecież na urodziny zawsze coś się dostaje - rzuciła w końcu, wyciągając prezent w jego kierunku. Ponownie wpatrywała się w niego nieco wyczekująco, a nieco, jakby chciała się go zapytać, czy odważy się wziąć prezent od obcej osoby. Właściwie nie wiedziała, jak on zapatruje się na tę... znajomość? Nawet nie była pewna, czy można tak to nazwać, ale miał urodziny. Wypadało dać prezent, gdy już się o tym wiedziało. Nawet, jeśli miał dzień prędzej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyNie Cze 14 2020, 11:44;

Nie dała się zbić z tropu i tym samym zyskała sobie w jego oczach. Nie był pewien czy ją lubi czy może go drażni albo on ją... ciężko było określić czy ich wzajemna relacja szła ku przyjaźni czy być może wręcz odwrotnie. To wyglądało jakby docierali się, badali własne granice i sprawdzali siebie wzajemnie, aby znaleźć płaszczyznę przy której mogliby się zacząć dogadywać.
- Moich? - teraz już się droczył... nie, on żartował! - Dziś są moje urodziny? - zapytał, ale ten uśmiech na ustach nie chciał zejść, sam się tam wpraszał i go perfidnie zdradzał. Dzisiejszy dzień był... niesamowity. Spędził z rodzicami dużo czasu na przekomarzaniu się, przekrzykiwaniu w ojczystym języku, ukrywaniu się z ojcem przed matką, gdy chcieli zapalić fajki... zupełnie jakby nie miał na barkach żadnego bagażu przykrych doświadczeń. Ten dzień był niemalże wzorowy. Brakowało mu oczywiście kilku osób, które chciałby zobaczyć wtedy przy wspólnym stole ale nie mógł wybrzydzać. Deficyt przyjaciół był jego zasługą i starał się teraz tym nie przejmować, a delektować swoim całkiem dobrym humorem. Kto by pomyślał, że Gard raczy żartować i to drugi raz tego samego dnia. Obserwował ją uważnie, bo przecież nie mógł spoglądać nań ze swobodą skoro coś kombinowała. - Ym... czy ja wyglądam jak ci "wszyscy" ekstrawertycy, których życiowym celem jest zrobienie wielkiej imprezy, gdzie większość gości spije się na umór i zarzyga dywan? - zapytał retorycznie i odrobinę kąśliwie, jednak na tyle niegroźnie, iż nie dało się tego odebrać negatywnie. - Mam wąskie grono przyjaciół i preferuję kameralne spotkania. - wyjaśnił uprzejmie, że należy do grupy outsiderów, których marzeniem nie są huczne imprezy a po prostu... pamięć. Zdecydowanie nie spodziewał się tej wiedzy po Loulou. Skąd ona o tym wiedziała? Rozmawiała z Gabrielle? Nie był pewien czy dziewczyny się znają... ba, w całej tej szkole tylko Gabrielle była najwiarygodniejszym źródłem informacji jeśli chodzi o jego życie. Dina...? Nie, Dina się nie odzywała, a zapadał powoli wieczór.
- Borsuk to jak wabik na atencję. - wytknął i zamierzał go zabrać ze sobą do domu. Nie miał pojęcia co z nim zrobi, ale był tak ładny, że warto poświęcić mu miejsce na komodzie. - Czekaj, czekaj... bo nie wiem czy dobrze zrozumiałem... - zamknął na moment oczy i otworzył je, jakby dzięki temu mógł rozgonić halucynacje którymi Loulou mogła się stać. - Ty... TY dajesz mi prezent na moje urodziny? - odpowiedź była oczywista, ale jednak zapytał, bowiem nie bardzo mu się to wszystko kleiło. Przyglądał się podejrzliwie pakunkowi i nie chciało mu się wierzyć, że to faktyczni się dzieje. Loulou była ostatnią osobą po której spodziewał się podarunku w takim dniu. - Skąd o nich wiesz i co za tym wszystkim stoi? - nie potrafił jak normalny człowiek podziękować, przyjąć prezent, ucieszyć się, wzmocnić tym samym relację. Nie, on to robił na opak - najpierw dopytywał i wahał się nad przyjęciem go, jakby miała w środku zapakować gryzące frisbee albo tykającą łajnobombę. - Doceniam... ten gest, no ale... - zaskoczenie za mocno ściskało jego trzewia. Takiego obrotu sprawy nie brał pod uwagę.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySro Cze 17 2020, 10:20;

Nie wiedzieć, czy się kogoś lubi, czy nie. Och, jak dobrze to znała! Weźmy przykładowo Maxa, który drażnił ją, jak mało kto, a jednak nie czuła się w pełni źle w jego towarzystwie. Finn, który potrafił wywołać ciarki na jej plecach, któremu nie była pewna, czy powinna ufać, a jednak nie mogła nie uśmiechnąć się lekko na jego widok i pomyślała o kupieniu mu prezentu urodzinowego. Nawet jeśli nie mieliby utrzymywać później kontaktu, a on wyrzuciłby to, co dla niego kupiła. Liczy się próba zapuszczenia korzeni, prawda? Sam jej to radził.
-Dziś, albo wczoraj... Ale sądząc po stroju, jednak dziś - odparła, a jej twarz przybrała jeszcze bardziej wyzywający wyraz. Chciał się z nią droczyć? Proszę bardzo! Jednakże jego uśmiech zdradzał, że trafiła, a to z kolei wywołało lekki błysk w jej spojrzeniu. Błysk tryumfu. W trakcie wyciągania prezentu zatrzymała się na moment, aby kolejny raz w ciągu ich znajomości zlustrować go. Nie jej jednak wina, sam się prosił, pytając, czy wygląda jak… - To zależy, bo teraz uznałabym, że może odrobinę - zaśmiała się, wciąż nieznacznie drocząc się z nim, żeby zaraz za śmiać się i pokręcić głową. Jeśli ona nie powiększy grona znajomych, to jej urodziny, o których raczej nie wspominała nikomu, będą równie spokojne. Dodatkowo zbiegają się i tak ze szkolnymi imprezami około świątecznymi. Pewnie powie paru osobom, bo nie była to wielka tajemnica, ale nie zamierzała robić imprezy. Nie wiedziałaby nawet gdzie, chyba że wykorzystałaby Pokój Życzeń, ale trochę za dużo zachodu z tym było. Z kolei do pokoju wspólnego Gryfonów nie była pewna, czy mogą wejść osoby z innych domów, a zależałoby jej na obecności Victorii i jej chłopaka. Tak… Zdecydowanie nie będzie robić imprezy, bo sama organizacja doprowadziłaby ją do migreny.
Przyglądała się uważnie Finnowi, szukając oznak, że powinna schować prezent do torby i udawać, że nic takiego nie miało miejsca. Spotykała się już z podobnymi zachowaniami, gdy ktoś zwyczajnie nie chciał prezentów od kogoś, kto nie był jego rodziną, bądź przyjacielem. Może Puchon też do nich należał? Mimowolnie zmrużyła oczy, nieznacznie cofając wyciągnięte ręce.
- Zazwyczaj to solenizant dostaje prezenty, więc tak, ja daję… Jak nie chcesz, to nie ma sprawy. Zostawię dla kogoś innego, albo sama sobie otworzę - odpowiedziała, może nieco bardziej złośliwie, niż zamierzała. Zachowywał się dziwnie, ale właściwie czego się spodziewała. Westchnęła, po czym jedną dłonią puściła pakunek, trzymając go pewnie drugą, aby poprawić włosy. - Wczoraj widziałam cię przypadkiem, jak odbierasz prezent. To mógł być dla kogoś, ale ta rozmowa jasno potwierdza, że to ty masz urodziny. Dlaczego daję? A dlaczego nie? Choć dobra, tu lepiej nie odpowiadaj, bo zacznę się zastanawiać, dlaczego z tobą właściwie rozmawiam - wyrzuciła z siebie z cichym westchnięciem, po czym nachyliła się nieznacznie w jego stronę, przekrzywiając odrobinę głowę, aby przyjrzeć mu się badawczo. - Chyba że boisz się tego, co kryje się pod papierem?

@Finn Gard[/i][/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySro Cze 17 2020, 11:57;

Nie było już powodów, aby dalej się z nią droczyć skoro informacja była oczywista. Z jakiegoś powodu dobrze sobie to wydedukowała i rzecz jasna wyciągnie z niej tę informację. Skoncentrował się póki co na załagodzeniu szoku związanego z jej gestem. - Tak, dziś, przyłapałaś mnie. - przyznał zatem nieco pojednawczym tonem, bowiem dalsza zabawa słowna byłaby już bezsensowna. Jego jedna brew powędrowała ku górze, gdy nie do końca celowo sprowokował przyglądanie się jego ubiorowi. W basenie popatrzyła na niego w podobny sposób i zaczynał się zastanawiać co chodzi jej po głowie. - Błędna odpowiedź, Loulou. - nieco spoważniał, ale nie na tyle by głos miał zabarwić się chłodem. - Gdybym był narwanym ekstrawertykiem to miałbym obok siebie zgrzewki alkoholu i tłum ludzi, który chciałby wparować mi do mieszkania i zrobić z niego pobojowisko. - wyjaśnił pewną zależność, ale też przy okazji swoje zdanie dotyczące tych głośnych ludzi, których zachowanie czasami wydawało się nader niedojrzałe i dziecinne. Zbyt wcześnie wydoroślał i dlatego mając od dziś lat dwadzieścia zachowywał się jak pełnoprawny trzydziestolatek, choć trzeba przyznać, że niekiedy jego myślenie było jeszcze bardzo młodzieńcze. Dopiero gdy skończyła się śmiać zrozumiał, że się z nim droczy, a on dał się w ten sposób nieźle wykiwać. Westchnął i uniósł ręce w geście poddania, bowiem tę potyczkę sobie wygrała i mogła być z tego dumna.
- No cóż, skoro chcesz mi go dać to byłbym głupkiem, gdybym go nie przyjął. Po prostu upewniam się, że robisz to świadomie, bo nie spodziewałem się po tobie takiej puchońskiej bezinteresowności. - wyjaśnił rozbrajająco szczerze, a sprowokowała go do tego swoją złośliwością. Nie kryła się za tym jednak żadna prawdziwa złość, a jedynie ciekawość gdzie ich relacja zaniesie. Na swój pokrętny sposób ją polubił. - Z drugiej strony to by pasowało do ciebie. Nie jesteś mdła ani nudna jak reszta, więc takie zaskakiwanie mogłoby być w twoim stylu. Czy się mylę? - a ciągnął dalej szczere uwagi i dodatkowo wplótł w swoje słowa drobny komplement, który uważał za dosyć oryginalny. Nieczęsto na głos kogoś pozytywnie oceniał, ale gdy już to robił to starał się dobrać słowa w sposób kreatywny, zapadający w pamięć.
- Może chcesz ze mną rozmawiać bo mnie lubisz? - zapytał i teraz on się cicho i krótko zaśmiał na znak, że to jedynie żart, który dzisiaj wymykał mu się już kolejny raz z rzędu. A to wszystko przez całkiem udany dzień. - Uważasz, że boję się czegokolwiek owiniętego w papierze? Nie sądzę, żebyś chciała dać mi czarnomagiczny przedmiot, a więc cokolwiek tam jest to sobie z tym poradzę. - uraziła trochę jego męską dumę, ale też i słusznie go sprowokowała, aby jednak chciał zajrzeć do środka. - Doskonale znamy skuteczne zaklęcie, które potrafi powstrzymać wpływ czegoś, czego nie chcemy. - nawiązywał oczywiście do transmutacji obiektu w kamień, ale też przy okazji zaznaczał wyraźnie, że poradzi sobie z zagrożeniem, bo przecież nie bez powodu maniakalnie ćwiczy miotanie zaklęciami. Wyciągnął dłoń w jej kierunku aby zdecydowała czy ta tajemnicza paczuszka jednak do niego dotrze i zostanie poddana jego badawczemu spojrzeniu czy może sama Lou postanowi dalej się droczyć.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyCzw Cze 18 2020, 16:02;

To skąd wiedziała, nie było aż taką tajemnicą. Niekoniecznie jednak chciała się w pełni przyznawać do powodów. Mówiąc jeszcze inaczej, sama nie chciała się nad tym zastanawiać. Próbowała zapuszczać korzenie, zgodnie z jego radą? W takim razie zasadnym było, że to jemu dała jako pierwszemu prezent bez szczególnej okazji, ale z drugiej strony, znała innych o wiele lepiej niż jego. Powinna była wymyślać cos dla kogoś jej bliższego. Już nawet Boyd byłby lepszy, jako partner na boisku. Przynajmniej wiedziałaby, co mu kupić, a tu? Kręciła się na ślepo.
Droczenie się z nim, lustrując go wzrokiem, było zabawne. Nie przyglądała mu się na tyle, żeby zapamiętać czy jego ubiór, czy jego posturę. Przykładowo, choć na basenie widziała go w samych kąpielówkach, nie pamiętała jego budowy. Czy miał wyraźnie zarysowane mięśnie, czy raczej należał do smukłych osób? Nie odpowiedziałaby na to pytanie, ale też nie o to chodziło. Sama bawiła się, obserwując jego reakcję i nie kryjąc rozbawienia, śmiała się z różnych jego reakcji.
Brew poszybowała nieco ku górze, gdy usłyszała o "puchońskiej bezinteresowaności". Poważnie? Z nie mniejszym zdziwieniem przyjęła ukryty komplement, który przypomniał pracę domową zadaną przez Bozika. Aż uśmiechnęła się kącikiem ust, kręcąc nieznacznie głowa.
- Po prostu jestem jak surowa czekolada - odparła ze śmiechem, zanim się powstrzymała, zaraz lekko wzdychając. - Puchońska bezinteresowność. Czyli co, ty jesteś Puchonem, więc pomagasz wszystkim wokół? Wciąż nie rozumiem tego szufladkowania na odważnych, pomocnych, kujonów i w sumie nie wiem, co ze Ślizgonami miało być nie tak - dodała, zupełnie w oderwaniu od tematu, ale wciąż pamiętała, że przydzielenie jej do Gryffindoru uznała początkowo za obelgę. Jakby była mniej inteligentna od Krukonów, albo mniej pomocna od Puchonów.
Zaśmiała się krótko, na jego poniekąd żart. Czy lubiła z nim rozmawiać? Cóż, na pewno nie były to traumatyczne zdarzenia, skoro teraz stała przed nim z własnej wolni. Jednak czy lubiła? To chyba było pytanie, na które nie chciała szukać odpowiedzi. Zaraz jednak ona uniosła nieco brwi ku górze, przyglądając mu się badawczo. - Uważasz, że nie mogłabym dać ci niczego czarnomagicznego? - spytała po prostu, bez rozwijania pytania. Oczywiście, że na prezent nie dałaby czegoś, co mogłoby go skrzywdzić. Gdyby był jej kuzynem, to owszem, nawet nie bawiłaby się w pakowanie. Zastanowiło ją jednak, czy wygląda dla niego na taką, która nie rusza niczego, co jest związane z czarną magią? - Nie wątpię, że sobie poradzisz z tym strasznym prezentem - dodała, uśmiechając się kącikiem ust i w końcu podając mu paczuszkę. W środku znajdował się łapacz znów wraz ze śmierciotulą. Zabawne... Mowa o czarnomagicznych przedmiotach, a ona zabawkową wersję morderczego płaszcza mu daje. Cóż, może jednak spodoba się prezent? - Jeśli nie będzie pasować, podobać się, powiedz to od razu - dodała, dźwigając torbę i siadając obok niego na ławce, przyglądając mu się z wyczekiwaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyCzw Cze 18 2020, 21:23;

- Surowa czekolada... intrygujące określenie i choć nie wiem czemu pasuje do ciebie. -wzruszył ramionami jakby chciał przy okazji to zbagatelizować. Mimowolnie zaśmiał się, gdy próbowała go opisać jako pomocnego puchona - ta cecha nie była u niego tak wysoko rozwinięta jak powiedzmy u Skylera czy Flory. - No tak, jeszcze jestem altruistą i codziennie wieczorem medytuję i uspokajam swoje czakry. - to był dzień kiedy potrafił żartować i to robił, sam z siebie, jakoś tak spontanicznie, a te lodowe oczy śmiały się, gdy wlewał w swoje słowa dosyć sporą dawkę ironii. - Kto chce szufladkować to niech szufladkuje. Mam głęboko w poważaniu jakie barwy nosi mój rozmówca. - bardziej interesowała go tematyka rozmowy, posiadany iloraz inteligencji oraz ta szansa na zawarcie bliższej relacji skoro zbierał sobie sojuszników. Nie lubił otaczać się ludźmi nudnymi bądź takimi co nie potrafią zrozumieć prostego przekazu słownego bądź samego "nie". - Ja tylko zauważam fakt, że jesteś dla mnie miła i mnie to zaskoczyło. - dodał na swoją obronę. - Nie wiem czego się po tobie spodziewać, ale dopiero gdybyś mi takie coś dała to wtedy dowiedziałabyś się jak zareaguję. - wcale jej nie prowokował, a tylko między wierszami zaznaczał, że nie był bezbronny, a potrafił sobie poradzić w sytuacjach gdy potrzeba była do tego zaklęć i szybkiej reakcji. Dopiero nocami, gdy zostawał sam na sam ze swoimi myślami istniało ryzyko powrotu kryzysu. Roztarł swoje ramię, jakby chciał wyplenić z siebie gęsią skórkę gdy tylko pomyślał o tych wszystkich cichych nocach, które czasem wita z lękiem ulokowanym na dnie serca. Rozpakował zatem upominek i wyciągnął ze środka nowiutki egzemplarz łapacza snów, który powitał ukradkowym pół uśmiechem. Położył go sobie na dłoni i przyjrzał się koralikom i delikatnie poruszającym się piórom. - Jeśli ten zadziała to będę zachwycony. Dotychczas trafiałem na wadliwe egzemplarze wszystkich łapaczy. - a to znak, że potrzebował czegoś, co pozwoli mu odebrać sny. Uniósł wysoko brwi. - Czy to pluszak? - zapytał podnosząc na nią spojrzenie. No tego to on się nie spodziewał. - Hm, nie wiem czy wiesz, ale to moje dwudzieste urodziny, a z pluszakiem nie śpię od dwunastego roku życia. - on po prostu nie wiedział, że to nie jest zwyczajny pluszak a zaklęty w tym płaszcz do snu. W ogóle nie interesował się zabawkami dlatego też nie znał ich pełnego działania. Uznał, że to po prostu pluszak do przytulania i trochę zdezorientował się, nie wiedząc jak ma to potraktować. Zrobił jej oczywiście miejsce na ławce zdejmując z niej swój plecak z kilkoma książkami. - A propos, znalazłem kiedyś czarnomagiczny przedmiot. W Dolinie Godryka, bodajże w wieży erklingów... albo elfów, nie pamiętam. W sumie jakbym miał jakiegoś wroga to były idealny prezent dla takiego. - znienacka powrócił do tego tematu, kiedy przypomniał sobie, że gdzieś w kufrze posiada ten nieprzyjemnie wibrujący kapelusz Albusa. Nazwa tak bardzo krzywdząca, a działanie... cóż, nie sprawdzał, ale dowiedział się od Leonela i zaiste, faktycznie byłby to świetny prezent dla wroga. Zerknął na Loulou ciekaw jej reakcji.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyCzw Cze 18 2020, 22:57;

-Może kiedyś, jak będziesz mieć ochotę, to rozwinę temat... Albo sam znajdź i skosztuj - stwierdziła równie lekkim tonem, uznając, że ta część rozmowy jest już zakończona. Uwielbiała czekoladę i zazwyczaj nie miało znaczenia, jaka ona była. Mleczna, gorzka, smakowa, płynna, twarda... Jednak surowa czekolada stanowiła taką wisienkę na torcie. Jej pierwsze odkrycie było dla dziewczyny, jak wstąpienie na wyższy poziom wtajemniczenia, co było widać po jej błyszczących oczach na samą wzmiankę o czekoladzie. Inaczej wytwarzana czekolada, która jest słodka w swojej gorzkiej prostocie. Była jak ona - ani słodka, ani gorzka, ale przecież to nie był główny temat tego spotkania, a dodatkowo chłopaka mogło to zwyczajnie nudzić. Jak większość ludzi. - Zdecydowanie wyglądasz na takiego, co przystraja kwiatami dom, żeby przyjemniej się w nim mieszkało - dodała ze śmiechem, żeby zaraz odchrząknąć i nieco się uspokoić. Koniec żartów! Przed nią czekała batalia wręczenia mu prezentu, który mógł zostać odrzucony. Teoretycznie nie zdziwiłaby się i chyba po części czegoś takiego się spodziewała. Tym bardziej, gdy zaczął dopytywać, czy jest pewna tego, co robi. Przecież nie podpisywali ze sobą cyrografu! A jednak czuła się, przez jego dopytywanie, jakby właśnie pakowała się w paszczę lwa. Szczególnie gdy mimowolnie przypominała sobie jego, gdy transmutował Bellę, a także rozmowę z basenu, jego dziwne zachowanie.
- Można być miłym i robić mniej miłe rzeczy, ale to tylko we wtorki i czwartki - odparła, nie mogąc powstrzymać się od drobnego żartu, choć jej spojrzenie błysnęło ciekawością. Jak zareagowałby, gdyby rzeczywiście dostał przedmiot z serii młodego czarnoksiężnika? Aż żałowała, że nie miała niczego z zapasów babci. Nawet zwykłej laleczki voodoo nie miała ze sobą, bo wszystkie zniszczyli rodzice, zanim ją przeniesiono, a tu nie zebrała się do robienia nowej. Wciąż nie pamiętała wszystkich kroków i musiałaby wpierw odnaleźć odpowiednie książki, aby coś poczytać, to z kolei rodziło następne trudności. Jednakże... Nic nie było niemożliwe, prawda?
Obserwowała go, gdy otwierał prezent, mimowolnie czując napięcie. Spodoba się? A może od razu wyrzuci? Może już coś takiego ma? Tak, z całą pewnością. A jednak... Uniosla brwi ze zdumienia, kiedy na pluszaka zareagował w taki sposób. Naprawdę nie wiedział...?
- Sam jesteś pluszak - mruknęła, sięgając po śmierciotulę. - To nie jest po prostu przytulanka, co zabawkowa wersja śmierciotuli... Zwyczajnie przytulasz, a ona robi swoje - dodała, demonstrując i zwyczajnie przykładając zabawkę do torsu Puchona, a tak w jednej chwili się ożywiła, rozciągając się, aby okryć go, jak najprawdziwszy koc. Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale wspomniał o czarnomagicznym przedmiocie i nie mogła nie poczuć się zaciekawiona. Przekrzywiła nieznacznie głowę, niczym zainteresowany szczeniak, prostując się odruchowo. Sama nie miała zbyt wiele do czynienia z tego typu asortymentem. Babcia, choć pokazywała jej różne swoje skarby, nie pozwalała, aby dotykała ich sama. Tym samym wiele znała z widzenia, ale nie powiedziałaby o nich nic więcej, nie mówiąc o tym, że żadnego nie miała we własnym posiadaniu.
- Co znalazłeś? - spytała nieco ciszej, niż zamierzała, a w jej głosie dało się słyszeć zdradzieckie nuty ciekawości, głodu wiedzy. Ba, gdyby powiedział, że ma w torbie, poprosiłaby, aby pokazał. W tej chwili nawet prezent się nie liczył, ani to, czy mu się spodobał, czy też trafi do kosza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyPią Cze 19 2020, 09:31;

Rad był, że podłapała jego ironiczny ton, bo to nadawało rozmowie nieco jaśniejszego odcienia. To miła odmiana porzucić rolę sztywniaka, któremu żarty są obce. Daleko mu było do bycia duszą towarzystwa, którą wszyscy lubią ale i tak jak na poziom jego psychicznych blokad szło mu świetnie. - I kadzidła. Nie zapomnij o kadzidłach z nutą amortencji. - rzucił jeszcze w ostatnim zrywie żartu i też spoważniał, bo przecież przyjmował prezent urodzinowy i zastanawiał się czemu dostał pluszaka. - O, a dzisiaj jest sobota. Czyżbyś zrobiła dla mnie wyjątek? - zauważył, że skoro ma wybrane dni na bycie uprzejmą to jemu trafiło się święto. Przeczesał palcami włosy i poprawił się na ławce, aby już naprawdę przestać się przekomarzać bo to na dłuższą metę mijało się z celem. To nie było aż tak bardzo w jego stylu, a i czasem nie rozumiał siebie kiedy pojawiała się Loulou i jakoś tak odruchowo chciało się wplątać w swoje słowa czy to nutę ironii czy sarkazm. - Mam przytulić przytulankę ale to nie jest przytulanka? Coś ty dzisiaj piła do obiadu? - sama się o to prosiła, a on oczywiście musiał doczepić się do jej wyjaśnień. Oddał śmierciotulę i cofnął głowę, gdy przytknęła ją wprost na ukrytą pod koszulą bliznę. Przedmiot zafalował i transmutował się w koc, jednak zanim miał szczelnie go opleść położył swoje chłodne palce na dłoni Loulou, która wciąż trzymała zabawkę przy jego torsie. Stanowczym gestem odsunął od siebie wszystkie naruszacze prywatności i tym samym obserwował jak śmierciotula wraca z powrotem do swojej początkowej postaci. - Koc. To wszystko wyjaśnia. Hm, przydatny wynalazek, lubię takie transmutacyjne zabawki. - prezent od razu z posady "co to na Merlina ma być?" przeskoczył szczebel wyżej na "muszę to wypróbować". Nie miał pojęcia czemu wynalazca zrobił z tego przytulankę ale nie było już sensu się nad tym zastanawiać skoro najwidoczniej przypadkowo zainteresował Loulou tym czarnomagicznym artefaktem. Napawał się jej źle ukrywaną ciekawością i zaintrygowaniem. Aż zajrzał do jej ciemnych oczu i odniósł wrażenie, że może ubić na tym malutki interes… zdecydowanie niepieniężny. Uśmiechnął się półgębkiem i rozejrzał po korytarzu w poszukiwaniu podsłuchiwaczy, bowiem co tu ukrywać, temat rozmowy nie był już przeznaczony dla pewnego rodzaju uszu, a gdyby Loulou obawiała się czarnomagicznych przedmiotów to zareagowałaby inaczej. Dostrzegł niestety kręcącego się woźnego i gajowego, a to już nie było miłe miejsce na ten temat rozmowy. Pochylił się, oparł łokcie o kolana i zerknął z ukosa na dziewczynę. - Jeśli jesteś bardzo ciekawa to zapraszam na Aleję Amortencji numer 12. Gajowy. - wskazał jej brodą wysokiego faceta. - Ostatnio trochę mu zalazłem za skórę, wolę nie rozmawiać na takie tematy kiedy jego uszy są w pobliżu. - wyjaśnił, potarł kciukiem dolną wargę i przystroił się w naturalny półuśmiech. - W Dolinie można znaleźć wiele ciekawych rzeczy. - polecił to miejsce i oczywiście nie wspomniał, że w owej wieży wróżek mogłaby dostać kociołkiem w głowę. To akurat nie było aż tak ważne w porównaniu z jego znaleziskiem.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyPią Cze 19 2020, 23:18;

Zaśmiała się radośnie, gdy kolejne żarty wychodziły z jego ust. W tej chwili dziwiła się sobie, że mogła czuć się niepewnie przy tym chłopaku, ale nie zapominała tego uczucia. Gdzieś w tle świadomości tkwiło, żeby na niego uważała, aby była ostrożna. Jednakże czym innym jest ostrzegawcza lampka, a czym innym chwila, której dobrze jest od czasu do czasu się poddać. Dokładnie tak było w tej chwili, gdy zwyczajnie korzystała z radosnego nastroju i odrobiny złośliwości. Właściwie wcześniej nie podejrzewała, że mogłaby się tak dobrze bawić w trakcie rozmowy z nim, ale nie zamierzała mówić tego głośno. Kto wie, czy następnego dnia bańka mydlana nie pryśnie? Czasem zdarzało się, że gdy tylko przykładała się nieco bardziej do znajomości, ta nagle się zrywała.
- Cicho i patrz - mruknęła, w chwili, w której przykładała pluszaka do jego torsu. Owszem, na basenie dostrzegła bliznę na jego piersi, ale prawdę mówiąc, nie zainteresowała się nią na tyle, aby w tej chwili o niej pamiętać. Gdyby to był tatuaż, to i owszem. Uniosła jednak brew w niemym zdziwieniu, gdy złapał ją za dłoń i stanowczo odsunął. Skinęła lekko głową na znak, że zrozumiała. Sama też nie przepadała za podobnymi zagraniami, choć, z czego była dumna, ostatnio szło jej coraz lepiej z opanowaniem się i nieatakowaniem innych. Choć podejrzewała, że już nie będzie mieć większych problemów z nagle obejmującymi, przytulającymi ją osobami. - Zabawki transmutacyjne. Zapamiętam. Może kiedyś się przyda jeszcze ta wiadomość - rzuciła z lekkim uśmiechem. Wyglądało na to, że prezent, będący zwykłymi błahostkami w miarę się spodobał, a przynajmniej trafiła po części w gust.
Zupełnie jak jego wzmianka o przedmiocie z zakresu zakazanych, który rzekomo posiadał. Nie wiedziała, że jej oczy aż tak błyszczą zaciekawieniem, ale też nie próbowała szczególnie mocno tego ukryć. W tej chwili była jak wodzona na pokuszenie perspektywą poznania, sprawdzenia, może dotknięcia bliżej nieokreślonego czegoś. Chciała wiedzieć co to, zanim zada kolejne pytania, ale oczywiście, nie mogła uzyskać odpowiedzi od razu. Aż westchnęła, gdy wspomniał o gajowym, unosząc lekko głowę, aby rozejrzeć się w okolicy i skrzywić się nieznacznie.
- Może przyjdę... Jeśli uznam, że warto - odparła, poprawiając włosy, które opadły jej nieco na czoło. Nie spinała ich zazwyczaj, przez co często opadały na oczy. Przyglądała się chwilę z oddali gajowemu, mimowolnie zastanawiając się, co takiego musiał zrobić Finn, że zalazł za skórę komuś, kto zdawał się być chodzącą dobrocią i cierpliwością. Jak Puchoni. - Nie byłam w Dolinie od paru lat i raczej nieprędko znów tam będę - dodała, zupełnie niepotrzebnie z perspektywy tematu rozmowy, ale nie zdążyła ugryźć się w język. Niespecjalnie spieszyło jej się w miejsce, gdzie miał dom Hal i gdzie mogła, choć nie musiała, spotkać go. Nie, wolała trzymać się z dala od Doliny, choć perspektywa pozyskania czarnomagicznych fantów byłą kusząca. Jeśli tylko znalazłaby świstoklik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyPon Cze 22 2020, 11:27;

Oba prezenty trafiły do plecaka, tuż na zebrane z biblioteki podręczniki. Podziękował za to raz i choć wypadałoby i drugi to jednak jego usta pozostały milczące. Szczerze powiedziawszy do tej pory nie przywykł do przyjmowania podarków, ale żeby nie wyjść na ignoranta walczył z tą swoją cechą. Poza tym każdy krok w tej relacji miał mu uświadomić czy z Loulou idą pokrętną drogą ku przyjaźni czy może gdzieś po drodze się potkną i będą sobie działać na nerwy w ten nieprzyjemny sposób. Póki co czuł, że będzie to raczej pierwsza opcja, choć bawiło go niezwykle jak wzajemnie siebie badali i wyczuwali na ile i gdzie można sobie pozwolić. Ta fascynacja w jej oczach zdradzała zbyt wiele i nie mogła zdawać sobie z tego sprawy inaczej musiałaby mieć świadomość jakie to niebezpieczne okazywać bezsłowny zachwyt.
- Loulou. - najpierw wypowiedział jej imię całkowicie okrojone z należytego akcentu czy płynności. Popatrzył prosto w jej oczy i wyprostował przy tym łopatki. - Oboje dobrze wiemy, że nie dowiesz się czy warto dopóki nie przyjdziesz, a więc równie dobrze możemy umówić się na jakiś termin, abyś przypadkiem nie wparowała w samym środku treningu czy nie daj Merlinie innej, prywatnej sprawy. - domniemane spotkanie uznał za oczywistość. - Zdradzasz się spojrzeniem i to niezbyt dobre skoro nie wiesz czy można mi ufać. - ale mimo, że jej wytykał tę nieuwagę to mimo wszystko uśmiechał się kącikiem ust. - Cóż, ja zawsze mogę wybrnąć, że ten przedmiot oddałem w prawowite ręce. - a oboje dobrze wiedzieli, że tak absolutnie nie było. W jego umyśle powoli pojawiał się pewien plan jak zyskać na podzieleniu się fizyczną obecnością czarnomagicznego przedmiotu. To nie byle co, a też nie był idiotą, aby ufać Loulou bez granic. Zamierzał przygotować się do tego spotkania w należyty sposób i zabezpieczyć ze wszystkich stron, aby nawet na myśl jej nie przeszło, że mogłaby chcieć komuś rozgadać co to Gard trzyma w kufrze w swoim domu.
- Żałuj. Wiele fajnych rzeczy do oglądania, na każdym kroku coś zaskakuje. Kiedyś z nieba spadł do moich stóp człowiek. Niemalże umierający. - nie powinien się przy tym uśmiechać, prawda? To czemu to robił? - Zapewniam cię, że w Dolinie Godryka może wydarzyć się wszystko, ale skoro nie planujesz jej zwiedzać to cóż, więcej atrakcji dla bardziej odważnych. - czy on jej właśnie puścił oczko na znak, że się teraz zgrywa? Ten dzień był szaleństwem i niech Merlin będzie mu świadkiem, podobał mu się ten stan beztroski, lekkiego przekomarzania i pogawędek na różnorakie tematy. Czuł się jakby cała ta trująca toksyna płynąca w jego duszy poszła w pizdu i pozwoliła mu przez moment być normalnym dwudziestolatkiem.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySro Cze 24 2020, 08:16;

Widząc, że pakuje oba prezenty, uśmiechnęła się lekko, kącikiem ust. Gratulacje, właśnie udało ci się dać komuś prezent i został przyjęty. Jeden cel do zrobienia w nowym miejscu możesz uznać za zrobiony. Jeszcze tylko milion podobnych i będziesz mogła czuć się tu jak w domu, a przecież szukasz sobie nowego domu. Nie chcesz wracać do Kanady, do reszty rodziny, więc się staraj. Jesteś wolna, bez nadzoru, możesz robić, co tylko chcesz, uczyć się czego tylko chcesz. Tak... Więc kolejny maleńki krok został wykonany. Ciekawe, czy chłopak z czasem będzie przez nią określany mianem przyjaciela, czy też zacznie udawać, że jej nie zna i nie wie kim jest, jak to czasem bywało. Teraz jednakże wyglądało na to, że zbyt łatwo z niej czyta, bądź ona niezbyt dokładnie ukrywała w tej chwili emocje, jakie zaczęły nią targać, gdy tylko usłyszała o czarnomagicznym tajemniczym przedmiocie. Mimowolnie skrzywiła się, kiedy jej imię zostało wymówione w tak... Niechlujny sposób.
- Rozumiem, co miałeś na myśli, gdy wspomniałeś ostatnio o sposobie wymawiania imienia – wtrąciła kąśliwie, decydując się na nauce poprawnego wymawiania jego imienia. Z całą pewnością będzie musiała w tym celu zapanować nad francuskim akcentem, ale nie było to aż tak trudne. Przymknęła na moment oczy, aby po chwili spojrzeć na niego z lekką irytacją w spojrzeniu, ale bez fascynacji już, biorąc sobie do serca jego słowa. Irytacji jednak nie potrafiła zagłuszyć, a odczuwała ją względem siebie w tej chwili. Wobec niego... Cóż, miał urodziny, nie wypadało się wściekać za to, że czytał z niej w tej chwili jak z otwartej księgi, a do tego zachowywał się, jakby już się zgodziła na spotkanie, choć rzeczywiście była gotowa iść choćby od razu.
- Kiedy w takim razie? – spytała, nieznacznie wyzywającym tonem, co najwyraźniej stanowiło jej obronę przed wszelkimi mało komfortowymi sytuacjami. Czy mogła mu ufać? Z pewnością nią. On ryzykował, ale miał wytłumaczenie, zapraszał ją do niego... Nie powinna mu ufać tak łatwo, a jednak była gotowa iść w ciemno. Kiedyś ją to zgubi, tak samo jak poddawanie się idiotycznym insynuacjom, jakoby brakowało jej odwagi.
- To nie kwestia odwagi – nieomal warknęła poirytowana, na moment zaciskając zęby. - Nie mam ochoty szukać świstoklików co chwilę, a nie umiem jeszcze się teleportować. Zwykła organizacyjna sprawa. Nie ciągnie mnie do Doliny przez prywatne sprawy, ale nie miałabym nic przeciwko zwiedzaniu jej z odpowiednim przewodnikiem – dodała, w duchu zastanawiając się nad jednym. Czy on naprawdę właśnie zasugerował, że ona nie ma w sobie dość odwagi, aby iść do Doliny? W tej chwili nie miało nawet znaczenia to, że do niej mrugnął. Choć chwila. Znieruchomiała, aby zaraz odchylić głowę w tył z lekkim westchnięciem rezygnacji. Dała się złapać, jak on niewiele wcześniej ze swoim „wyglądem”. Jeden do jednego. Spojrzała na niego z ukosa, nie podnosząc głowy do normalnej pozycji. - Lubisz prowokować ludzi, prawda? – spytała, mając na względzie głównie to, jak nią zmanipulował już kolejny raz do powiedzenia czegoś, czego może nie tyle nie chciała mówić, co nie powiedziałaby sama od siebie. Powinna bardziej nad sobą panować, co zdecydowała ćwiczyć od tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySro Cze 24 2020, 12:24;

Nie wpadł na to, że Lou mogłaby się tak zachowywać pod kątem tego co kiedyś jej radził - zapuszczanie korzeni zamiast czekania na nie wiadomo co. Z drugiej strony gdyby zdawał sobie z tego sprawę to zapewne zrobiłoby mu się podwójnie miło z racji, że zwróciła swoją uwagę na relację z jego osobą. Nie zdziwiłby się, gdyby miała stracić do niego cierpliwość, a wydawało mu się, że dał jej już wiele ku temu powodów.
- Wrażliwe ucho słyszy każdy zły akcent wypowiedzi. - uśmiechnął się kącikiem ust na to, że jednak przyznała mu rację. Z językiem francuskim nie czuł się zbyt dobrze; Gabrielle próbowała go namówić na naukę chociażby podstaw jednak opierał się, odmawiał. Nie czuł się chętny do rozwijania językowego, wystarczyło mu używanie ukochanego ojczystego języka i oczywiście częściej angielskiego; wieloletni pobyt w Wielkiej Brytanii sprawiał, że jego akcent słabł bo akurat nie było mu na rękę. Zła wymowa imion może i raziła, a więc jeśli Lou będzie chciała to będzie używać skrótu jej imienia.
- Nie sądzę, żebyśmy zdążyli spotkać się przed wakacjami. W przyszłym tygodniu są egzaminy, a potem dłużej siedzę w pracy, żeby móc wyjechać z Hogwartem na te tajemnicze wakacje. - nagle dotarło do niego, że lada moment kończy pierwszy rok studiów. A pamiętał swoje siedemnastoletnie urodziny jakby to było wczoraj. - Na wakacje tego ze sobą nie zabiorę... może najwyżej podręczę twoją ciekawość do czasu aż nie znajdziemy ku temu wystarczająco dobrych okoliczności. - uśmiechnął się do niej życzliwie, uprzejmie i absolutnie nie było w tym ani grama złośliwości. Przecież Gard złośliwy nie jest... to dopiero przy Lou wyłaziło z niego coś co się aż prosiło o lekkie drażnienie jej granic cierpliwości.
- Na brodę Merlina, no faktycznie. Mówiłaś przecież, że nie jesteś pełnoletnia. Jakoś tak zapomniałem i myślałem, że jednak jesteś studentką. W ogóle nie czułem różnicy wieku między nami. - i to było prawdziwe odkrycie, szczere wyznanie bowiem istotnie tak było - rozmawiając z nią odnosił wrażenie, że jest jego rówieśniczką, a tu nagle uzmysławiał sobie, że między nimi są trzy lata różnicy. To był chyba komplement... ale też nie miał po co się nad tym zastanawiać. - No cóż, to jak już będziesz mieć studencką przepustkę to ja będę na ostatnim roku... to pewnie jeszcze zdążę pokazać ci kilka fajnych lokacji w Dolinie. - i ta oferta miała pozostać aktualna cały czas. Ni stąd ni zowąd zrobił się dla niej miły i nie było to związane z żadnymi planami czy oczekiwaniami czekającymi na realizację. Naprawdę miał ochotę ją oprowadzić po Dolinie gdy tylko będzie mogła. - Niekoniecznie, Lou. Tylko ty czasami prosisz się o drobną prowokację i wychodzi to tak naturalnie, że nie mogę się temu oprzeć. - odparł równie życzliwym tonem i cały czas szczerze. Rozłożył ręce na boki w geście totalnej niewinności. - Poza tym nie wiem czy wiesz ale masz ekspresyjny wyraz twarzy. Mogłabyś zawrócić jakiemuś artyście w głowie. Myślałaś o kręceniu się wokół któregoś ze Swansea? - to już była niewinna zaczepka, niewymuszona i przesłonięta tym lekkim uśmiechem, który cały czas miał na ustach. Wyprostował plecy, gdy gajowy odszedł z zasięgu wzroku. Przeciągnął się i zerknął na zegarek na lewym nadgarstku. Zasiedział się, ale było mu wygodnie w tej pogawędce i póki brama nie była jeszcze zamykana to mógł wciąż rozmawiać i sprawdzić jak daleko to ich zaniesie.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySro Cze 24 2020, 22:18;

Nie miała ochoty teraz ciągnąć tematu, gdy inny, o wiele bardziej interesujący był na tapecie, ale zdecydowanie będzie miała do niego prośbę, aby nauczył ją poprawnej wymowy jego imienia. Nie chciała więcej kaleczyć go tak, jak w tej chwili on okaleczył jej imię.
Słuchała go uważnie, a uśmiech powoli pojawiał się na jej ustach. Gdyby ktoś słyszał ich z boku, mógłby mieć inną wizję tego, na co właśnie próbowali się umówić, a raczej, na co umawiał ich Finn. Owszem, chciała dowiedzieć się, co to za przedmiot ma, ale dlaczego... Przyglądała mu się chwilę, ale dostrzegając zwykły, życzliwy uśmiech na jego twarzy, odpuściła. Nie ważne, jak dziwnie to wyglądało.
- Och? Zamierzasz mnie dręczyć w czasie wakacji? I przepraszam, czy ty zakładasz, że będziemy na wspólnych wakacjach? - spytała, nie kryjąc rozbawienia, spowodowanym połączeniem stwierdzenia, że nie zabierze ze sobą przedmiotu i podręczy jej ciekawość. To brzmiało tak, jakby oboje mieli jechać na wakacje ze szkołą, co nagle zabrzmiało dość komicznie. Owszem, chciała jechać, ale nie pamiętała, żeby mówiła mu o tym.
Uśmiechnęła się lekko, kiedy tak dyskretny komplement wyszedł spomiędzy jego ust. Cieszyła się, że nie wyczuwał różnicy między nimi. To dobrze, szczególnie gdy interesowało się starszymi osobami od siebie, jak to było w jej przypadku. Przynajmniej mogła mieć po części gwarancję, że do pewnego momentu nie będzie brzmiała jak zwykły dzieciak.
- W takim razie odezwę się od ciebie, gdy tylko uda mi się zdać teleportację - rzuciła z uśmiechem, co było jednoczesnym przypieczętowanie niewerbalnej umowy. Właśnie stał się jej przyszłym przewodnikiem po Dolinie. Miała nadzieję, że dotrzyma obietnicy, bo zamierzała się po to zgłosić. Zaraz jednak zaśmiała się cicho, jakby z niedowierzaniem. - Czyli ja prowokuję do prowokowania mnie... Ciekawe - zaczęła, gdy nagle wspomniał o rodzinie Swansea. Uniosła brwi w zdziwieniu i nim zorientowała się, co robi, szturchnęła go lekko łokciem. - Nie będziesz mnie swatać. Poza tym znam tylko kapitana Krukonów, ale Elijah jest już zajęty. Nie wiem, kto jeszcze jest z ich rodziny... No i Elaine, ale to dziewczyna - dodała, wzdychając teatralnie i rozkładając bezradnie ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyCzw Cze 25 2020, 21:05;

Przeczesał palcami włosy, ot tak, ale ten gest nie miał żadnego wpływu na jego fryzurę, już i tak byle jaką, standardową dla jego wizerunku. - Tak dokładnie zakładam. - odpowiedział patrząc prościutko w jej oczy z taką pewnością siebie jakby właśnie teraz czytał wersety jej duszy. - Mówiłaś, że nie masz tu korzeni więc aby je zapuścić zapiszesz się na hogwardzkie wakacje i będziesz nawiązywać więcej relacji. - być może był zbyt zuchwały, być może nie miał do tego prawa tak mówić a może jednak miał rację i trafiał w samo sedno? Pojął też, że akurat chciał, aby Loulou na nie pojechała, gdziekolwiek by one nie były, bowiem on też tam się wybierał i wolałby mieć zaplecze znajomych przy których mógłby się zakręcić w przypadku narzuconej samotności.
- Nawet jeśli nie zdasz teleportacji to cóż, wyjątkowo posłużę ramieniem. - a skoro uprzejmość przychodziła mu tak łatwo i naturalnie to tego nie powstrzymywał. Cały dzień zastanawiał się skąd wzięła się u niego ta zmiana i to nagłe dobre samopoczucie. Może nie powinien być tak podejrzliwy tylko cieszyć się tym stanem i go pielęgnować? Loulou musiała miewać niezły mętlik w głowie, gdy co spotkanie widziała go w zupełnie innym nastroju. Nie przejął się tym szturchnięciem, odczytał, że to jedynie zaczepka i dźgniecie, za którym stało zbulwersowanie albo zakłopotanie. - A co, blondyni nie są w twoim typie? - drążył, celowo, aby sprawdzić czy się zawstydziła jego słowami czy uznała to za zbędną poufałość. Pytał rzecz jasna ze względu na platynowowłosego Elijaha. - Nie zamierzam cię swatać, jestem beznadziejny w związkach. Skoro ode mnie uciekają to jakbym miał ciebie z kimś umawiać to wierz mi, miałabyś gwarancję posady starej panny. - zdecydowanie nie planował się angażować w jej ewentualne sprawy miłosne, ot to była tylko spontanicznie rzucona uwaga, aby dalej rozmawiać, bowiem czerpał z tej pogawędki zadziwiającą przyjemność. Niejako poznawał też Loulou, a im więcej się tego zbierało tym ciekawsza mu się wydawała.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyPią Cze 26 2020, 14:14;

Nie zerwała kontaktu wzrokowego, więc mógł dostrzec iskry buntu w jej ciemnym spojrzeniu, gdy tylko z taką pewnością zaczął mówić o jej planach. Trafiał w sedno, to fakt, ale irytująca była jego zuchwałość, choć nie na tyle, żeby miała teraz przerwać rozmowę i odejść w gniewie.
- To brzmi jak polecenie, którego w innych okolicznościach zdecydowanie nie wykonałabym - odpowiedziała, przekrzywiając nieco głowę, mimowolnie zastanawiając się, co czego to prowadzi. Nie mówiąc o tym, że niepotrzebnie odpowiadała na pytanie o korzenie. To się kiedyś na niej zemści bardziej, niż w tej chwili. W końcu uniosła lekko kącik ust na znak, że rzeczywiście jedzie na wakacje i będą się tam mogli widzieć. Dopóki nie będzie zabierał jej rzeczy, powinno być w porządku. No i nie podejrzewała, żeby robili znowu pokoje koedukacyjne, aby mieli razem w nim wylądować. Co sprowadzało się do myśli, z kim w takim razie może być w pokoju? Oby z kimś, kogo zna.
Nie przejmowała się jego różnym humorem, choć nie, żeby nie dostrzegała zmian. Był pozytyw tej sytuacji - gdyby nagle pogorszył mu się humor, była już przećwiczona w rozmowie z nim w takich okolicznościach. Raczej. Jednak skłamałaby, gdyby powiedziała, że nie polubiła wesołego Finna. Podziękowała jeszcze za ofertę służenia ramieniem przy teleportacji. To było coś, z czego zamierzała skorzystać, jeśli nie uda jej się zdać egzaminu. Może nawet, gdy zda skorzysta, z racji nie znania Doliny. Nie była pewna, czy udałoby jej się trafić w odpowiednie miejsce.
- Kolor włosów nie ma znaczenia - odpowiedziała zgodnie z prawdą, wzruszając lekko ramieniem. Dobrze, że poprawnie odczytał szturchniecie łokciem, ale do zawstydzenia było jej daleko. Już prędzej można było określić ją zbulwersowaną, choć i to nie oddawało dokładnie tego, co poczuła. Pierwsza myśl bowiem była krótka, czy mają jeszcze starszego brata. - Skoro do tej pory uciekali od ciebie, następnym razem ty ucieknij. Może wtedy zła passa się skończy - wtrąciła lekkim tonem, nie przejmując się tym, że nie o nim była mowa i spokojnie próbowała zmienić kierunek rozmowy. Nie czułaby się komfortowo będąc w jakiś sposób obserwowaną… Artysta… Może zdjęcia jeszcze przeżyłaby, ale gdyby miała siedzieć i się nie ruszać, bo ktoś miałby ja malować, czy rysować. Na samą myśl pokręciła lekko głową z cichym śmiechem. Zerknęła na niego z ukosa, gdy spoglądał na zegarek. Z całą pewnością sprawdzał ile jeszcze zostało mu czasu.
- Szczęśliwi, co mieszkają poza zamkiem - rzuciła ze śmiechem, a jej spojrzenie zdawało się pytać, czy już ucieka, czy jeszcze zostaje. O dziwo, bo nie powiedziałaby tego po ostatnim spotkaniu, dobrze się czuła rozmawiając z nim. Dość swobodnie, a to nie zdarzało się tak często. Może jednak perspektywa wspólnych, w pewnym sensie, wakacji nie była taka zła? Przynajmniej miałaby jedną pewną znajomą osobę spoza swojego domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptyPią Cze 26 2020, 22:00;

Swoją odpowiedzią podbudowała jego pewność siebie. Uniósł dumnie podróbek niezwykle usatysfakcjonowany takim obrotem spraw. - Jakże miło mieć aktualne okoliczności kiedy się ze mną tak często zgadasz. Mógłbym to polubić. - a działo się to głównie przez to, że uzyskanie jej aprobaty nie było proste, bowiem też jeszcze ją wyczuwał i potrafił raz na jakiś czas ją rozdrażnić. W chwili obecnej już nie czuł takiej potrzeby, a cieszył się, kiedy domniemany rozkaz miał zostać spełniony, choć nazwałby to prędzej "oczekiwaniami".
Nie odnalazł w niej żadnego przebłysku zakłopotania, zawstydzenia czy zażenowania, a to dało mu informację, że Swansea raczej się jej nie podobają ewentualnie nie czuje nic do żadnego z nich. Nie powinno go to obchodzić, więc porzucił temat, gdy przyznała, że nie interesuje ją kolor włosów. Udało się jej przekierować rozmowę na temat jego osoby i póki co nie czuł potrzeby zbywania jej. Wychodziło to naturalnie, a więc mógł coś więcej powiedzieć choć nie sądził, aby było to jakoś szczególnie ciekawe. - Uciekłem raz przez to, że kiedyś mnie opuszczono i to nie jest rozwiązanie, wierz mi. - westchnął, a oczyma wyobraźni ujrzał dwie puchońskie twarze, przy pierwszej krew potrafiła zawrzeć w ciągu sekundy, a przy drugiej ściskała go tak cholerna zazdrość, że aż się wzdrygnął. - To tylko komplikuje i człowieka szlag trafia, a gdy mnie to spotyka to cóż... nie potrafię się czasem pohamować z reakcją. - roześmiał się cicho, ale nie było w tym ani krztyny wesołości. - Tak czy siak to nudny temat, jeszcze byś nie daj Merlinie dowiedziała się o mnie czegoś więcej niż przeciętny człowiek. - uśmiechnął się odrobinę prowokacyjnie, ale istotnie mówienie o sobie choć było potrzebne i zdrowe to u Finna często było okolone niedopowiedzeniem, które rozbrzmiewało w jego głowie zamiast w słowach.
- Szczęśliwi? Nazwałbym to większą wolnością, nie ograniczają cię wtedy żadne zasady poza tymi, które masz w głowie. A gdy mieszka się samemu to tym bardziej mogę robić co chcę. - i był zadowolony z takiego obrotu spraw, choć kryła się za tym druga strona medalu - noce bywały tragiczne, gdy spał w pustym domu, którego ciszę zakłócał jedynie oddech skrzata. - Także śmiało wpadnij kiedyś do Hogsmeade, Pokażę ci jakie fajne rzeczy można znaleźć w moim kuferku. - kusił ją, ciągnął w swoim kierunku, aby podsycić jej ciekawość i sprawdzić czy dobrze czyta z jej oczu i czy faktycznie fascynuje ją obiekt czarnomagiczny, a co za tym idzie... magia niekoniecznie legalna. Powinien już iść, ale jeszcze został, nie był pewien czemu, może za jakiś moment ocknie się i oswoi z myślą, że czas wracać do Hogsmeade.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySob Cze 27 2020, 12:14;

Zaśmiała się, przymykając na moment oczy, gdy z takim zadowoleniem nagle spojrzał na nią. Nie przywykła tak często z kimś się zgadzać, ale gdyby teraz zrezygnowała z wyjazdu na wakacje tylko dlatego, że nie chciała, aby myślał, iż robi to, bo ON tego oczekiwał. Gdyby zrezygnowała miałaby więcej problemów, niż jadąc na te wakacje.
- Nie przyzwyczajaj się - odparła jedynie, mrugnąwszy do niego zaczepnie. Miałaby spory problem powiedzieć, co ją irytowało i dlaczego. Zdecydowanie, gdy ingerowało się w jej włosy, doprowadzając je do przemoczenia, jak wtedy, gdy zabrał jej spinkę na basenie. Reszta była często przypadkiem, efektem kilku różnych spraw.
Wbrew jego przekonaniom, słuchanie o nim samym było ciekawe. Ostatecznie ciągle dopytywał o nią, a ona o nim niewiele mogła powiedzieć. Z tego powodu, z uśmiechem, czającym się w kąciku ust, słuchała tego, co mówił. Zainteresowana nim, odnotowywała w pamięci, że miał problemy na miłosnym tle. Tego ona nie mogła powiedzieć o sobie, ale cóż przecież dzieliły ich trzy lata, w czasie których przecież wiele mogło się dziać.
- Chłopak czy dziewczyna? Ci pierwsi potrafią być świniami, dziewczyn nie miałam okazji sprawdzić - rzuciła z lekkim rozbawieniem, wtrącając się w jego słowa. Zaraz jednak popatrzyła na niego uważniej, gdy wspomniał o gwałtownych reakcjach. O dziwo, czy raczej zgodnie z tym, czego można byłoby się spodziewać, właśnie ta część ją zainteresowała. - To proponujesz mi poznanie tajemniczego przedmiotu, ale tak ciekawe informacje o sobie próbujesz zbyć? Czyżbyś był bardziej groźny niż ów przedmiot? - spytała, unosząc lekko kącik ust w nieznacznym uśmiechu. Żartowała z nazywaniem go niebezpiecznym, ale zastanawiała się, co zdecydowanie było po niej widać, jak bardzo nie może się pohamować ze swoimi reakcjami i do czego może to prowadzić. Nie mówiąc o tym, że nie czuła się "przeciętna" przy propozycji, jaka padła niewiele wcześniej.
- Jak będzie tak daleko, to liczę na pomoc że znalezieniem czegoś do wynajęcia… Chyba że w ciągu roku coś się zmieni - rzuciła z cichym westchnięciem. Chciała zostać w Anglii, bo nie miała do czego wracać do Kanady, ale wszystko mogło się tak naprawdę zmienić w każdej chwili. Ostatecznie tutaj także niewiele ją trzymało. Mimo to, trzymała się myśli, że za rok będzie szukać mieszkania w Hogsmeade, aby mieć blisko na studia. Ewentualnie w sławnej Dolinie, jeśli zda egzamin z teleportacji. - Mów dalej o swoim kuferku, a będę chciała jeszcze teraz z tobą wyjść - zagroziła mu ze śmiechem w głosie, mając nadzieję, że nie widać po niej aż za dużej ciekawości względem jego skarbów. O zainteresowaniach czarną magią nie należało mówić na głos, więc zawsze mogła udawać, że to zwyczajna szczeniacka chęć przeżycia przygody. O tym, iż ćwiczy mniej przyjazne zaklęcia i szuka nowych nikt nie musiał wiedzieć. Jednocześnie zastanawiała się dlaczego Puchon ma taki przedmiot w swoim asortymencie i czy sam zna szarą stronę magii. Kto wie, może od niego mogłaby się czegoś nauczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 89
  Liczba postów : 1598
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySob Cze 27 2020, 12:32;

Za późno było na przestrogę przed przyzwyczajeniem się do spełniania jego oczekiwań, które zaczął przedstawiać w coraz to bardziej natarczywy sposób. W dawnych czasach nigdy nie przyszłoby mu na myśl komukolwiek cokolwiek rozkazywać, ale teraz... nie potrafił się oprzeć, nie chciał odmowy kiedy na czymś mu zależało, a bunt albo go rozbawiał albo rozdrażniał - w zależności czego sprawa dotyczyła. W kwestii wakacji chciał tam znaleźć i Maxa i Loulou, co też obojgu zakomunikował i co zostało przyjęte, zaakceptowane i będzie zrealizowane. Znalazł sobie ulubionych Gryfonów. Zdziwiła go bezpośredniość Loulou w kwestii doboru "partnera". Uniósł brwi i popatrzył na nią cokolwiek podejrzliwie, a potem zastanawiał się przez dłuższą chwilę czy ma jej powiedzieć prawdę czy jednak zbyć. Z drugiej strony przestawał traktować swoje preferencje jako coś niewybaczalnego, bowiem skoro ojciec go zaakceptował... z Maxem przydarzyło mu się spontaniczne zbliżenie... Odwrócił wzrok i popatrzył w okiennicę rozważając za i przeciw. Rozmasował kark i po jakiejś minucie skrzyżował z nią wzrok, a potem westchnął z rezygnacją. - Też nie sprawdzałem jeszcze dziewczyn. - przymrużył powieki jakby reakcja Loulou miała zaważyć na losach świata. Sam sposób w jaki wypowiedział to zdanie zdradzał, że jest w tym zawarta spora dawka zaufania - a przecież chodziło o coś potencjalne banalnego co niegdyś było dla niego cholernym problemem. Jak to Dina mawiała... otwórz się na ludzi nawet jeśli któryś okaże się niegodny. W końcu znajdzie kogoś wartościowego.
Uśmiechnął się... niemalże paskudnie, ale z tak zadowoloną miną jak nigdy dotąd. - Oczywiście, że tak. Przedmiot można zniszczyć, a ja mam bogatą wyobraźnię, której nie da się stłamsić jeśli chodzi o cechę "groźny". - może brzmiało to nieco arogancko, choć wcale nie powiedział, że jest od niej lepszy. Nie, on uważał, że rozwinął swoje umiejętności na tyle, aby stanowić zagrożenie, którego nie należy lekceważyć. Max wywróżył mu, że jeśli tak dalej pójdzie to zapłaci za to wysoką cenę, ale nie potrafił się zatrzymać i wciąż potrzebował udoskonalenia się. - Dodajmy do tego moją pasję ciskania zaklęciami... to tak, potrafię napsuć krwi. - poruszył zaczepnie brwiami i wyprostował się dumny, że mógł wypowiedzieć to wszystko na głos. W jego spojrzeniu zamajaczyła jakaś niepokojąca iskra, jakby owa "pasja" nie należała do najzdrowszych.
- Wynajmowanie kawalerek czy pokoi jest bardzo opłacalne finansowo, ale nie komfortowo w kwestii sąsiadów czy współlokatorów. Zobaczymy co będzie się działo za ten rok, tak? Może ceny ulegną zmianie. - a sam był wygodnicki i mieszkał w domku kupionym mu przez rodzice. Zalety bycia jedynakiem, który dla poprawy komfortu psychicznego potrzebował własnego azylu, gdzie nie będzie musiał przejmować się reakcją sąsiadów gdyby w przypływie... nocnych kryzysów zrobił dziurę w ścianie.
- Jest sobota, mogę nas deportować do mnie. - i ten pomysł bardzo mu się podobał, bo... czemu nie? - Co prawda musiałabyś wrócić tutaj za jakieś cztery godziny przed godziną nocną, no ale... - rozłożył ręce na boki i pozostawiał Loulou kwestię podjęcia decyzji. Niech go avada trzaśnie, polubił tę dziewczynę w taki... zdrowy sposób.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 535
  Liczba postów : 865
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Przedsionek QzgSDG8




Gracz




Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek EmptySob Cze 27 2020, 20:22;

Gdyby wiedziała, że Finn planuje na wakacyjny wyjazd pobyt z nią i Maxem, zdecydowanie zaczęłaby oponować. Może Gryfon nie należał do osób, których nie mogła znieść, ale za łatwo wyprowadzał ją z równowagi, żeby ze spokojem przyjmowała wyjazd z nim. Jednak ani nie wiedziała o tym, że obaj się bliżej znają, ani nie wiedziała, że Max jedzie na wakacje. Zwyczajnie nie myślała o nim, więc niczym się nie przejmowała, czekając już z lekkim zniecierpliwieniem na to, co ma być.
Obserwowała uważnie jego zachowanie, ze zdumieniem odkrywając, że z pozoru proste pytanie nie było tak łatwe dla Finna. A zdawać się mogło, że to takie nic. Czekała cierpliwie, czy udzieli odpowiedzi, czy zbyje jej pytanie, a może zruga za mieszanie się w prywatne sprawy. Zupełnie jakby sam tego nie robił...
- Gdy już sprawdzisz, daj znać czy warto, może też spróbuję - mruknęła, nachylając się w jego kierunku, jakby omawiali coś nielegalnego. Nie oceniała, choć w duchu zaśmiała się, że ma szczęście trafiać na Puchonów homoseksualnych. Oczywiście nie miała pewności, że Finn celuje tylko i wyłącznie w jedną płeć, ale czy nie to kryło się za jego odpowiedzią? Podrzuciła wesoło brwiami i wróciła do poprzedniej pozycji. Nie podejrzewała, żeby rzeczywiście miał próbować z dziewczyną, nie mówiąc o tym, że zwierzyłby jej się z własnych odczuć. Tak samo, jak ona raczej nie spróbuje kręcić się wokół innej dziewczyny, choć… Wspomnienia gry w butelkę i całowania się z Violą oraz Nancy, stanęły jej przed oczami. Cóż, całować się umiały i tyle.
Jego nagły, dość dziwny uśmiech, był zaskakujący. Coś w jego spojrzeniu, pobudziło wspomnienia z dwóch poprzednich spotkań - transmutowanie sowy w kamień, ciągnięcie ją pod wodą, wywołując u niej mimowolną gęsią skórkę. Cóż, wierzyła mu, że potrafi być groźny, jeśli tylko chce. - I nagle rozumiem pytanie czy nie boję się stać obok, gdy machasz różdżką - odparła a i jej spojrzenie dziwnie zabłyszczało. To tylko potwierdzało podejrzenia, że mógł znać te dziedzinę, która ją mimo wszystko interesowała, a to dodawało dreszczyku tej znajomości. Pomijając drobne droczenie się, za jakie mimo wszystko uznawała tę część rozmowy. Dopiero po chwili uzmysłowiła sobie w jaką pułapkę się wpakowała. Kiedy padła propozycja deportowania się do jego domu, choć przecież umawiali się, że zgadają się po wakacjach, nie mogła odmówić. Nie teraz, gdy przed chwilą przyznał się, że można uznać go za "groźniejszego" od czarnomagicznego przedmiotu. Jednocześnie nie miała nic lepszego do roboty w sobotni wieczór, więc… Dlaczego nie? Przygryzła policzek od środka, rozważając wszystkie za i przeciw, a w głowie kotłowała jej się tylko jedna myśl, szeptana cichym głosikiem. Tchórzysz? Nie.
- A więc pokaż mi jak to cudownie jest mieszkać poza zamkiem i jakie skarby chowasz w kufrze - odpowiedziała w końcu, podnosząc się z ławki i spoglądając na niego nieco z góry. Wciąż miał możliwość się rozmyślić, ale wtedy nie mógłby powiedzieć, że to ona zrezygnowała. Do tego jednak nie doszło. Jak nieprzewidywalne bywają różne spotkania…


/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Przedsionek QzgSDG8








Przedsionek Empty


PisaniePrzedsionek Empty Re: Przedsionek  Przedsionek Empty;

Powrót do góry Go down
 

Przedsionek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Przedsionek KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Parter
-