Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Biblioteka "Veritaserum"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 2259
  Liczba postów : 3999
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Moderator




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptySob 02 Maj 2020, 21:23;


Biblioteka "Veritaserum"

Wejście do biblioteki na Śmiertelnym Nokturnie nie rzuca się w oczy - nieduże drzwi zdają się wtapiać w ściany budynku. Jeśli "Veritaserum" z zewnątrz nie zachęca, to środek wcale tego nie zmieni. Zabałaganiona, ciasna przestrzeń z niewygodnymi fotelami i wirującym w powietrzu kurzem, której ciszę regularnie przerywa kaszel przygarbionego właściciela. Choć nie jest to miejsce, w którym można przyjemnie spędzić czas, to podobno zawalenie półek nieładem w rzeczywistości jest pewnego rodzaju zabezpieczeniem. W tej bibliotece można znaleźć księgi dotyczące najprzeróżniejszych tematów, od legalnych do zupełnie zakazanych... i tylko pracownicy wiedzą gdzie znajduje się poszukiwane tomiszcze.
Z "Veritaserum" niczego nie wypożyczysz, nie dasz rady też ukradkiem wynieść. Możesz tylko usiąść przy niestabilnym stoliku i zająć się lekturą, o ile w ogóle zostanie ci ona udostępniona.


______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 815
  Liczba postów : 1605
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Gracz




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyPon 01 Cze 2020, 23:35;

Miała przyjść tu sama. Tak przynajmniej zakładała na początku i była pewna, że to najlepsza możliwa decyzja. Z drugiej strony, wiedziała, że to nie jest rozsądne. Kręcenie się po Nokturnie wyglądając w ten sposób, praktycznie jak dziecko, nawet nie jak studentka a raczej uczennica, to było ryzykowne, a ona w razie czego nie umiała się najlepiej obronić. Miedzy innymi to trzeba było zmienić. Na początku nie miała pojęcia, kogo mogła wziąć, nie chciała za bardzo chwalić się takimi wycieczkami, wiedziała, że jej rodzeństwo za żadne skarby nie może się dowiedzieć, Nate zresztą też nie. Mefisto - tutaj nie była pewna. Przede wszystkim, czy nie będzie próbował jej odwodzić od chodzenia w takie miejsca? W ogóle od zagłębiania się w to wszystko, bo biorąc pod uwagę wszelki rozsądek, to był raczej głupszy ruch, niż mądrzejszy. Z drugiej strony, wiedziała, że może mu zaufać i nawet jeśli nie będzie zachwycony, wybierze pójście tam z nią, niż ryzykowanie, że tak czy inaczej wyrwie się sama. Zrobiła postarzający makijaż, ubrała się dość nietypowo jak na siebie - trochę przypominała wersję odwróconą Emki, na co lekko się wzdrygnęła i szybko pomalowała usta na czerwono, żeby nie wzbudzać w Mefie złych skojarzeń.
- Nie wygląda tu w sumie, jakby było się czego bać - uznała, kiedy weszli na główną uliczkę, która nie różniła się specjalnie od innych, mniej zadbanych miejsc w Londynie. Kiedy skręcili w kierunku biblioteki, nagle, nie wiedzieć czemu, straciła Mefisto z oczu a za miast tego poczuła, że ktoś przypiera ją do muru i przykłada rózdżkę do szyi. - Ej! - pisnęła natychmiast i instynktownie próbowała sięgnąć po różdżkę, ale nie było to takie proste.

Kostka na wejście na nokturn: 5

______________________

Is it cool that I said all that? Is it too soon to do this yet?
'Cause I know that it's delicate. Isn't it? Isn't it? Isn't it?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 2259
  Liczba postów : 3999
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Moderator




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyPon 01 Cze 2020, 23:50;

Zaskoczyła go prośba Emily, ale nie wahał się ani przez sekundę - prawda była taka, że Mefisto poszedłby za nią w ogień, więc czymże był nie taki obcy wilkołakowi Śmiertelny Nokturn? Od dłuższego czasu obiecywał sobie, że jakoś zadba o bezpieczeństwo przyjaciółki i chociaż zupełnie nie był w stanie wymyślić niczego sensownego (bo, cholera jasna, oślepiony Nathaniel i tak wydostał się z lasu. Bez sensu...), to przynajmniej w wyprawie w ciemne londyńskie uliczki mógł stanąć za jej plecami. Miał też z tyłu głowy przejście się do słynnej, trudnej do znalezienia biblioteki z nietypowym zbiorem, której księgi mogły stanowić pewnego rodzaju dopełnienie dla powieści z Działu Ksiąg Zakazanych, na których głównie wspierał swoją raczkującą wiedzę z dziedziny legilimencji. Zresztą, miał już dość tych ćwiczeń koncentracji, na które nieustannie wpadał w swoich notatkach. Wychodziło na to, że wszystko sprowadzało się do tego jednego wyjścia.
- Pozory mylą. Czy to właśnie nie jest najstraszniejsze? - Zagadnął, poprawiając niedbale narzucony na głowę kaptur ciemnej szaty. Nie przywykł do noszenia tego typowo czarodziejskiego odzienia, a jednak wolał nie przypominać siebie. Spod podwiniętego rękawa wystawały tatuaże, które zaklęciem Mefisto częściowo pousuwał, a częściowo pozmieniał, byle tylko nie pokazać charakterystycznych dla siebie wzorów i, tym samym, zmylić ewentualnych gapiów. Był pewien, że wszystko pójdzie po ich myśli - w końcu w drugim rękawie, luźno puszczonym u swego boku, skrywał różdżkę...
I pewnie wszystko byłoby w porządku, gdyby Ślizgon nie rozproszył się nagłym powiewem cynamonowego zapachu, który odciągnął jego spojrzenie gdzieś w bok. Wystarczył odpowiedni wzrost, podobne ułożenie włosów i zakrywające kształt sylwetki ubrania, by Mefisto przeraził się na myśl o spotkaniu Sky'a w tym miejscu. Znając nikłe prawdopodobieństwo, nie mógł się nie upewnić, z sercem rozbijającym się nerwowo po klatce piersiowej.
- Słońce? - Rzucił cicho, ale postać już zniknęła... podobnie jak Emily. Z tym, że za nią dużo łatwiej było skoczyć niż za durną iluzją (?), więc Mefisto ledwo się obejrzał, a już odpychał od niej nieznajomego mężczyznę, wspierając się zarówno różdżką, jak i napiętą w irytacji ręką. Mógł być na odrobinę lepszej pozycji, a jednak nieszczególnie go to obchodziło - za bardzo przejmował się tkwiącą przy ścianie Ślizgonką, żeby czymkolwiek ryzykować.

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.


Ostatnio zmieniony przez Mefistofeles E. A. Nox dnia Pon 06 Lip 2020, 23:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 815
  Liczba postów : 1605
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Gracz




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyPią 05 Cze 2020, 23:40;

Pewnie miał rację, ona zawsze bała się zdecydowanie za późno. A skoro to miejsce miało tak złą sławę, pewnie faktycznie trzeba było uważać na to, co może się wydarzyć. Szkoda, że w porę nie była wystarczająco czujna. Nie miała pojęcia, czemu jakiś zupełnie obcy typ zaczepił ją i kazał jej odejść, ale naprawdę się przestraszyła, zwłaszcza, kiedy próba wyszarpnięcia spełzła na niczym.
- Mef! - krzyknęła instynktownie i faktycznie, jak na życzenie pojawił się i odepchnął dziwnego mężczyznę. Natychmiast znalazła się tuż przy chłopaku, ciągnąc go za rękę w kierunku głównej ulicy. Wolała nie doprowadzać do faktycznej konfrontacji, widziała w spojrzeniu tego mężczyzny coś, co ją zaniepokoiło, a zdecydowanie miała dosyć wpędzania przyjaciół w takie problemy. Westchnęła, kiedy znaleźli się z dala od tego miejsca. - To był chyba nienajlepszy pomysł... - stwierdziła, ale i tak nie mogła pozbyć się myśli, że tak czy inaczej, muszą tam wrócić.

/zt x2

______________________

Is it cool that I said all that? Is it too soon to do this yet?
'Cause I know that it's delicate. Isn't it? Isn't it? Isn't it?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 2259
  Liczba postów : 3999
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Moderator




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyWto 07 Lip 2020, 15:41;

Kostka na wejście: 6

Wędrując ulicą Pokątną, czuł w ustach nieprzyjemny posmak porażki, niesiony wspomnieniem poprzedniej próby dostania się na Śmiertelnego Nokturna. Miał wrażenie, że tym razem wszyscy się na nich patrzą i nie wiedział jeszcze, czy żałuje, że teraz zrezygnował z przebrania. Starał się iść pewnie, dotrzymując kroku swojej jasnowłosej towarzyszce, z głową uniesioną do góry i jedynie spojrzeniem zdradzającym przesadną czujność, która wskazywała na niepokój. Wcześniej im się nie udało i teraz liczył na to, że zakończenie roku, że wakacje, że ta złudna dorosłość - że to wszystko pchnie go jakoś do przodu i sprawi, że zapewni przyjaciółce bezpieczeństwo. Chciał być tym napakowanym wilkołakiem z masą tatuaży, którego ludzie czasem kojarzyli z plotek o Azkabanie.
- W ogóle - zagaił, delikatnie ujmując dłoń Emily, kiedy już weszli na Nokturna. Zwykła bliskość mu nie wystarczała, potrzebował fizyczności. Byle w jednym ręku czuć ciepło Ślizgonki, a w drugim mrowienie ściskanej w gotowości różdżki. Zerknął na nią jeszcze kątem oka, upewniając się, że nie ma nic przeciwko. - Tyle się zbieramy do tej wyprawy, a ty... chyba dalej nie powiedziałaś mi, czego tak właściwie szukasz? - Zauważył, unosząc lekko kącik ust w nagłym przypływie pewności siebie, chociaż zapłacił to nerwowym obejrzeniem się przez ramię. Nie mógł pozbyć się wrażenia, że wszyscy na nich patrzyli i marzył o tym, by już schować się w niepokojąco nazwanej od eliksiru bibliotece.
Dopiero z czasem, przekopując się przez liczne tomiszcza, zrozumiał potęgę skrywanej przez ten lokal prawdy. Zafascynowany znaleziskami gotów był siedzieć w niej godzinami, odkrywając coraz to nowsze niuanse odnośnie legilimencji (i nowe ćwiczenia na zapanowanie nad swoimi własnymi myślami!), o których wcześniej nawet nie pomyślał. I był stuprocentowo pewien, że wróci tutaj jeszcze niejednokrotnie - sam, z kimś, nieważne, byle tylko raz jeszcze odnaleźć czarnomagiczną kopalnię wiedzy.

/zt

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Krzyż Dilys na szyi. Nowe blizny na lewej ręce - inne są opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 383
  Liczba postów : 3788
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Gracz




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyNie 08 Lis 2020, 01:27;

Kostka: 6

Przestał się bać Noktrunu.
Może miejsce to nie stało się jego drugim domem, ale w sumie pasował do krajobrazu tego jakże specyficznego miejsca. Blada skóra nadal się mocno odróżniała od reszty normalnych uczestników życia codziennego, a ciemne szaty, które na siebie założył, potęgowały ten efekt w słabym, bladym świetle tej gorszej części czarodziejskiego świata - przynajmniej tego londyńskiego. Nie bez powodu ciche westchnięcie wydobyło się z jego ust, kiedy to normalnie, bez większego skrępowania, postanowił przejść na ciemniejsza stronę pięknej stolicy Wielkiej Brytanii. Zastanawiał się, czy może w bibliotece, o której usłyszał ukradkiem podczas nocnych schadzek, znajdzie coś więcej, niż tylko i wyłącznie prosty poradnik, ukradnięty z Działu Ksiąg Zakazanych. Przeczuwał, że mimo iż znajduje się dość blisko na mecie, nadal droga przed nim jest długa i kręta, o czym mógł się potencjalnie przekonać, gdy jego sylwetka zawitała na Noktrunie. Cichy stukot kroków wydostawał się z metalowej podeszwy, docierając do uszu mniej lub bardziej szemranych osób, a on sam nie zwracał na nich uwagi, chociaż w kieszeni miał już przygotowaną różdżkę do potencjalnej obrony samego siebie. Tyle obrażeń już uzyskał, że nie wstydził się własnych blizn, kiedy to tkwił i tracił kolor podczas nudnych zajęć, byleby zdobyć trochę punktów dla Hufflepuffu. Nie. Byleby zdobyć trochę wiedzy dla samego siebie. Bezcenne informacje znajdują się dosłownie wszędzie, tylko wymagają odpowiedniego przesiewania w natłoku bezużyteczności, do jakiej przyczyniają się media i poczucie, iż wiele rzeczy tak naprawdę się nie przyda. Kolekcjonował je zatem odpowiednio, chowając do wcześniej przygotowanych szuflad, w których to trochę czasu wymagałoby wygrzebanie danego tematu, ale koniec końców nic nie ginęło.
Kiedy minął parę jaśniejszych uliczek, gdy wiatr uderzał o jego długi płaszcz, zauważył na celowniku bibliotekę "Veritaserum", do której to wstąpił bez zbędnego skrępowania. Nikłe, ciepłe światło wydostawało się poprzez liczne stoliki, a sam, nie zamierzając się pierdzielić z potencjalnym wstępem, wyłożył na stół trochę gotówki. Pięćdziesiąt okrągłych galeonów powinno na chwilę chociaż uciszyć niechęć wobec jego młodego wyglądu; poprawiwszy okulary, czekoladowe tęczówki spojrzały spokojnie w stronę znajdujących się na stole tomiszczy. — Oklumencja. — dodał naprędce, spoglądając w stronę własnych glanów wojskowych o barwie iście węglowej, by tym samym, po krótszym prychnięciu osoby obsługującej, otrzymać parę książek na ten temat. Równie krótkich, chociaż jedna z nich była bardziej rozbudowana; nie bez powodu po nią sięgnął, by tym samym usiąść na jakimkolwiek wolnym miejscu i zaczytać się przez chwilę, przechodząc bardziej w stronę ściany. Byleby nikt nie zwrócił na niego jakiejś większej uwagi.
Dluzsza analiza tego nie mogła nastąpić z prostego powodu; wystarczyło zwrócić uwagę na jedną osobą, niezwykle charakterystyczną, dość znaną, która niedawno opuściła Hogwart. Zauważył go; sylwetkę dużą, postawną, zbudowaną, słynącą z tatuaży, które bezlitośnie znajdowały się na szyi. Były Ślizgon zagrzewał miejsce równie dumnie, co on, dlatego Lowell nie postanowił siedzieć cicho i podejść, spoglądając na okładkę książki, jaką posiadał w swoich dłoniach absolwent szkoły. — Mefistofeles... Legilimencja? Ciekawy wybór. — pomachał swoim tomiszczem. Może pogwałcił trochę prywatność, ale każdy z nich liczył się z tym, że bycie złapanym wiąże się z pewnymi konsekwencjami, tym prędzej dla samego przedstawiciela Hufflepuffu. — Jak myślisz, co może wyniknąć ze spotkania przyszłego legilimenty, który nie potrafi zaglądać w umysł i przyszłego oklumenty, który nie potrafi się bronić przed zaglądaniem w umysł? — prosta, luźna propozycja; nie bał się, a prędzej był gotów podjąć się postawionego przez siebie wyzwania, kiedy to struny głosowe powodowały wydostawanie się poszczególnych literek, słów oraz zdań poza obręb kopuły czaszki.
Uznał to za dość intrygującą rzecz, którą zamierzał sprawdzić.

@Mefistofeles E. A. Nox


Ostatnio zmieniony przez Felinus Faolán Lowell dnia Nie 08 Lis 2020, 19:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 2259
  Liczba postów : 3999
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Moderator




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyNie 08 Lis 2020, 16:30;

Odetchnął, mogąc przejść na ulicę Śmiertelnego Nokturna bez tego durnego poczucia, że z jakiegoś powodu tutaj nie pasuje. Nie był już za młody, nie ciążył na nim obowiązek godnego reprezentowania brytyjskiej Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Nie musiał się już zastanawiać nad tym co by się wydarzyło, nie musiał chować różdżki w rękawie i zakrywać licznych tatuaży. I wiedział, że niby nigdy nie musiał, a jednak należał do tych osób, które konsekwencje odnajdowały paskudnie szybko, więc... pomimo swoich wcześniejszych wycieczek do Veritaserum, dopiero teraz poczuł się w pełni swobodnie, przekraczając próg ledwie zauważalnej z ulicy biblioteki.
Właściciel już go znał. Uniósł spojrzenie okraszonych licznymi zmarszczkami oczu, zakaszlał kilkukrotnie i pokierował wilkołaka do jednego ze stolików, gdzie znajdowały się już nowe tomiszcza i artykuły dotyczące tak wielu dziedzin, które tak zgrabnie się zagłębiały. I chociaż wiele tytułów szalenie go intrygowało, to Mefisto sięgnął po najbardziej oczywisty tomik historii legilimencji, znany sobie już doskonale. Poprawił się w fotelu, zanurzył się w lekturze i, Merlinie, zamierzał siedzieć nad tymi zapiskami do momentu, w którym wrzucony na wierzch torby wizzenger nie podświetli się, informując go o skylerowym powrocie do domu.
Uniósł spojrzenie, słysząc swoje imię wypowiadane głosem, którego wcale za dobrze nie kojarzył. I potrzebował chwili, przemykając zielonymi tęczówkami po sylwetce bladego chłopaka, by zawiesić je na trzymanej przez niego książce.
- Felinus - mruknął w formie przywitania, odkładając tomik na blat, by gestem zachęcić Puchona do zajęcia miejsca naprzeciwko niego. Dobrał sobie całkiem wygodny stolik, zakryty regałami w ten sposób, by nie musieć ujawniać się każdemu nowemu klientowi i nie przeszkadzać krzątającemu się bliżej wejścia właścicielowi. - Jest spore prawdopodobieństwo, że wyniknęłoby z tego jedno wielkie nic - zauważył, przechylając lekko głowę z zaciekawieniem, gdy obserwował swojego rozmówcę. - A testowałeś już oklumencję z jakimś wprawionym legilimentą?

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Krzyż Dilys na szyi. Nowe blizny na lewej ręce - inne są opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 383
  Liczba postów : 3788
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Gracz




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyNie 08 Lis 2020, 19:31;

Nadal był młody.
Być może głupi. Ale na pewno nie naiwny, kiedy to przemierzał kolejne odmęty Londynu, by niepostrzeżenie przejść do tej niezbyt miłej, zakazanej dla młodocianych, strefy. Śmieszyło go to, że jako student nie może zagłębiać się w czarnomagiczną wiedzę, ale gdyby skończył szkołę i nie zamierzał podjąć się kształcenia wyższego, już od dobrych paru lat mógłby zakupić sobie jakiś obskurny lokal na Śmiertelnym Nokturnie i tym samym czerpać wiele z wyboru miejsca. Czy to w postaci jakichś okazjonalnych wpierdoli, czy to w postaci zdobywanej powoli wiedzy... nawet jeżeli nie zamierzał jej wykorzystywać do złych i niecnych celów. Czarną magię w większości zachowywał tylko i wyłącznie dla samego siebie; przeczuwał, domyślał się, a głównie chciał wiedzieć, z czym może mieć do czynienia, jeżeli ktoś będzie chciał mu zaszkodzić bardziej niż magią ofensywną, która stanowi dość powszechny odłam białej magii. Nie interesowała go ewokacja, wampirologia czy też i demonologia, nawet nekromancja - bardziej zdawał się pokładać nadzieję właśnie w oklumencji oraz zaklęciach. I chociaż nie użyłby żadnego zakazanego wobec jednostki, która na to nie zasługuje, to jednak posiadanie wiedzy na ten temat mogłaby mu kiedyś uratować życie.
Lowell wcześniej nie miał okazji witać w bibliotece Śmiertelnego Nokturnu, dlatego nie bez powodu podsunął sakiewkę z pięćdziesięcioma galeonami, by przypadkiem nie ściągnąć na siebie jakiegoś nieszczęścia. Zabawne. Pracownik obsługi podał mu najróżniejsze książki dotyczące oklumencji i głównie na tym mu zależało; oczywiście, dopóki nie wpadł na Mefistofelesa, który najwidoczniej również interesował się tymi rzeczami. Ciekawe, czy Skyler o tym wie... no cóż. Dopóki był obecnie bezpieczny, poza zasięgiem wzroku wścibskiego prefekta, wpychającego nos tam, gdzie nie trzeba, mógł zachowywać ostrożność wobec znacznie bardziej muskularnego absolwenta. Najwyżej jakoś z tego wybrnie.
Znacznie wychudzony, ale wyglądający coraz to lepiej chłopak usiadł naprzeciwko, zajmując jedno z wygodniejszych krzeseł, by tym samym położyć otwartą książkę na własne kolana, kiedy to przełożył nogę jedna na drugą. — A z ogromną dozą szczęścia jest małe prawdopodobieństwo, że coś by z tego wyniknęło. — na twarzy zachowywał odwieczny spokój, tak charakterystyczny, tak nietypowy. Zawsze podchodził ze spokojem, nie pozwalając na to, by czytano z niego jak z otwartej księgi. Nawet jeżeli przedstawiał dom, który uwielbia kłaść serce na własnej dłoni. to sam rezerwował poszczególne rzeczy tylko i wyłącznie dla najbliższych. Dla tych, których to odważył się umieścić pod własnymi, zniszczonymi poniekąd już skrzydłami. Mógł tylko i wyłącznie celebrować przegraną. — Z legilimentem nie, ale z roślinami i zwierzętami - już tak. — przyznał się, choć nie zdradzał szczegółów. Drzewo wisielców było perfidnie okrutne, a pustniki próbowały wytworzyć iluzje i tym samym wpłynąć na postrzeganie świata w jego źrenicach, które ewidentnie były zamknięte. Nie chciał, by ktoś odczytywał, co mu na duszy leży. — A ty? Miałeś okazję testować legilimencję z jakimś wprawionym oklumentą? — odbił sprawnie piłeczkę, czekając na jakąkolwiek możliwą reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 2259
  Liczba postów : 3999
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Moderator




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyWto 17 Lis 2020, 21:27;

Próbował przypomnieć sobie jak najwięcej z tego, co wiedział o Felinusie, a jednak Mefistofeles nigdy nie miał głowy do plotek - nieważne, czy te obijały się o jego uszy niemalże bezpośrednio, czy może jednak trafiły tam niedawno, przekazywane przez Sky'a. Wiedział, że Puchon zdecydowanie nie przykłada się do wspierania dobrej reputacji Hufflepuffu i samo spotkanie go na ulicy Śmiertelnego Nokturna zdawało się tego podkreśleniem; pamiętał o zamieszaniu z pracami domowymi i jeszcze kilku innych, ale nie chciał patrzeć przez taki pryzmat na swojego rozmówcę, jeszcze dając mu swój własny kredyt ograniczonego zaufania.
- Coś... - powtórzył w zamyśleniu, stukając palcami w okładkę czekającej na stole lektury, która ledwie odłożona, już go kusiła. Legilimencja nie przestawała go ciekawić, nawet jeśli chwilami zaczynał mieć wrażenie, że rozbija się pomiędzy powtarzanymi lub nieprzydatnymi informacjami; w końcu nie sama nauka miała być wyzwaniem, ale też znalezienie do niej odpowiednich materiałów, które rzeczywiście miały jakoś się przysłużyć.
Uniósł brew z grzecznym zaciekawieniem, zastanawiając się już na ile kontrolowane, a na ile przypadkowe mogły być felinusowe próby zwierzęco-roślinne, jednocześnie na szybko próbując również dla siebie znaleźć tego typu pomoc. I chociaż wiedział o sporej ilości zdolności, które zahaczałyby jakoś o pamięć lub myśli, tak nie był pewien, czy nie pozostawało to przydatne jedynie dla oklumenty.
- Nie - przyznał w końcu, bez większego wstydu czy żalu, a może nawet właśnie z dumą, bo przecież Mefisto nie zamierzał ukrywać, że jest od początku do końca samoukiem. - Mimo wszystko dalej jest dla mnie wyzwaniem przeczytanie myśli kogoś, kto chciałby mi je pokazać, więc... dodatkowy opór brzmi dość problematycznie. Chociaż, prawdę mówiąc, jestem całkiem ciekawy jakie to uczucie. - Nie był pewien, czy zabawa w rzucanie takich zaklęć w bibliotece to dobry pomysł, a jednak palce już świerzbiły go w ponagleniu, by sięgnął po różdżkę i upewnił się, że sugestia Felinusa w rzeczywistości jest propozycją.

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy. Spokojne, harmonijne spojrzenie. Krzyż Dilys na szyi. Nowe blizny na lewej ręce - inne są opisane w dzienniku postaci.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 383
  Liczba postów : 3788
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8




Gracz




Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" EmptyWto 17 Lis 2020, 21:50;

Ach, no tak.
Obecność w takim miejscu nie zdawała się być zbyt poprawiająca samemu Felinusowi, który to miał już wystarczająco dużo problemów na własnym karku. Poprzez niefortunny brak szczęścia oraz po prostu zaciekawienie ze strony Schuestera, zmagał się z pewnymi problemami. Wystarczyło stracić kilkadziesiąt punktów, by został uznany za jednostkę wysoce problematyczną, a sama próba odbijania się za pomocą wysokiej frekwencji, udziału w dodatkowych zajęciach czy też i prowadzeniu kółka Laboratorium Medycznego, nie działała. Coś, co raz zostało zszarpane, już nigdy nie powróci do swojej świetności. I wiedział o tym doskonale, lecz nie zamierzał przyjmować do wiadomości, w pełni wypierając się słów niektórych, że to właśnie przez niego Hufflepuff nie wygra. Gardził takimi jednostkami. Osądzanie go o utratę punktów, gdy już sam nabił znaczną część, podczas gdy inni Puchoni, jak to mieli w zwyczaju, olewali własne obowiązki, było czystą hipokryzją. Gdyby nie chodził na zajęcia, byliby jeszcze bardziej stratni, a po przeliczeniu zysków, okazałoby się, że spadliby na drugie lub, co gorsza, na trzecie miejsce, w związku z czym był w stanie aktywować swoją kartę pułapkę, gdyby zaszła oczywiście taka potrzeba.
Szczerze - miał gdzieś plotki, choć nie pozwalał na to, by mu umykały pod membranami świadomości; smukłe, chude palce nie bez powodu śledziły treści, nie przywiązując do nich jednak swojego życia. Miał i tak za dużo rzeczy na własnej głowie, by dokładać jeszcze niestworzone informacje, ku uciesze osób lubiących przekręcać poszczególne zdania, myśli, tudzież czyny.
Pozwolił sobie na delikatne podniesienie kącików ust do góry, gdy usłyszał powtórzenie. Być może absolwent czarodziejskiego zamku powoli rozumował to, co miał na myśli. Sam Puchon tyle razy czytał już podręczniki do oklumencji, że zdołał zrozumieć, że w tym przypadku to właśnie nie wiedza, a cechy charakteru odgrywają najważniejszą rolę. Bez problemu wcześniej odcinał się od samego siebie, spychając problemy na trzeci, czwarty bądź piąty plan, skupiając się przede wszystkim na tym, by nikt nie odkrył jego tajemnic. Bycie porzuconym dzieckiem, którym musiała zająć się własna matka, a także takim posiadającym ojczyma alkoholika, nie wróżyło tak naprawdę niczego dobrego. I chociaż cieszył się, że już zdołał porzucić ten rozdział, zamknąć go, to demony przeszłości czasami próbowały go pokaleczyć własnymi, cienistymi szponami, przyczyniając się do kolejnych obrażeń.
Chciał trenować. Chciał stać się silniejszy - nie być jednym ze zwiędłych kwiatów, które to należy wyrzucić.
Rozumiem. — powiedział, nie zamierzając w żaden sposób wyśmiać go pod tym względem. Wiedział, że nie zawsze można posiadać u boku kogoś, kto zechciałby udostępnić własne myśli, a co dopiero podać je na tacy, przygotować sztućce, położyć na stabilnym blacie biurka. Wiedział, że legilimencja daje spory potencjał względem przesłuchań, względem zdobywania informacji, ale może doprowadzić także, jak to powoli dochodził do własnych wniosków - do spaczenia. Każde umiejętności, zresztą, wpływające na ludzki umysł, mogą przyczynić się do zmiany własnego systemu moralności i tym samym przeistoczenia w coś znacznie gorszego. W osobę pozbawioną skrupułów, chcącą wiedzieć wszystko o wszystkich. — Jeżeli jesteś chętny do współpracy, to możemy postawić na obopólną korzyść. — zaproponował dość prosto, przenosząc czekoladowe spojrzenie z dozą powagi w stronę Mefistofelesa. — Wiadomo, że każdy umysł działa inaczej, więc podejrzewam, że penetrowanie myśli jednej i tej samej osoby koniec końców będzie schematem wyćwiczonym... a przynajmniej tak sądzę i wnioskuję po twoich słowach. — zatrzymał się na chwilę. — Tak to będziesz miał większe pole do wypróbowania własnych umiejętności. — no tak. Można w nieskończoność rzucać jedno zaklęcie w jedną stronę, w jedną osobę, ale gdy nadejdzie zmiana otoczenia, gdy wiatr zacznie dmuchać niemiłosiernie swym chłodnym oddechem w twarz, a warunki zostaną poddane metamorfozie... wszystko może pójść inaczej. Każda myśl posiada specyficzne dla siebie, słabe punkty. Różni się od człowieka, a podejrzewał, że skoro wymienił osobę w liczbie pojedynczej, miał jedną, specyficzną kukłę. — Byłbym jednak wdzięczny, gdyby zostało to między nami. — nie podał nazwisk, nie podał niczego, ale Nox mógł podejrzewać, o co chodzi.
Mógł, ale nie musiał.
Mniejsza, zresztą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Biblioteka "Veritaserum" QzgSDG8








Biblioteka "Veritaserum" Empty


PisanieBiblioteka "Veritaserum" Empty Re: Biblioteka "Veritaserum"  Biblioteka "Veritaserum" Empty;

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka "Veritaserum"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Biblioteka "Veritaserum" JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-