Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Ain't no rest for the wicked

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2085
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3322
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyPią 17 Kwi - 22:08;


Retrospekcje

Osoby: @Beatrice L. O. O. Dear & Mefistofeles E. A. Nox
Miejsce rozgrywki: Gabinet profesor Beatrice Dear
Rok rozgrywki: Bieżący; początek kwietnia
Okoliczności: Ciekawość przezwycięża niechęć do znanego nazwiska i zagania wilkołaka do nowej opiekun Slytherinu. Badanie jak "legalny" jest temat legilimencji, a także w którą stronę iść z poszukiwaniami informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2085
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3322
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyPią 17 Kwi - 22:08;

Nazwisko "Dear" nie leżało Mefisto dobrze w ustach, choć wspomnienia z nim związane nie były same złe. Coś w nim zbyt mocno przypominało o Ministerstwie Magii, o starej i dziwnie zabliźnionej znajomości. Nie mogła tego zmienić oderwana od rodziny kapitan drużyny quidditcha zielonych. Nie miało też na to wpływu zmiękczenie "opiekun Slytherinu", w gruncie rzeczy tylko upewniając wilkołaka w przekonaniu, że wcale się z tą kobietą nie dogada. Jak, skoro na każdym kroku uparcie negował Dom Węża, dopiero ostatnimi czasy lekko zmieniając swoje nieprzyjemne nastawienie?
A jednak udał się do gabinetu, wahając się jeszcze przy każdym stawianym na korytarzu kroku. Nie miał pojęcia jakie relacje łączyły nauczycielkę Eliksirów z Blaithin, ale nie wydawało mu się, żeby miało to jakieś znaczenie. Chyba musiał pokazać się tak po prostu, jako jeden spośród wielu studentów. A może Beatrice skojarzy go z Nessą? Może za sam mundurek potraktuje go przychylniej, nie zważając na jego nazwisko?
Zatrzymał się przed drzwiami, ostatnim wdechem rozpychającym płuca przypominając sobie, że był tutaj w konkretnej sprawie i tylko to się liczyło. Potrzebował jakiegoś nauczyciela, który nie odesłałby go zaraz zaskoczony samą jego obecnością. Zastukał, kulturalnie czekając przed wejściem na zaproszenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 797
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1017
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptySob 18 Kwi - 21:53;

Na szczęście nie musiała długo czekać, aby w zamku faktycznie poczuć się jak na swoim miejscu. W dodatku, coraz częściej zauważała, że i inni ludzie nie traktowali jej tak, jak dotychczas. Zajęcia szły jej całkiem nieźle i odkryła sposób w jaki powinna mówić, aby docierać do jak największej liczby osób. Powoli (bardzo powoli) zaczynała w jej głowie kiełkować myśl, że może faktycznie nadawała się do tego, aby nauczać młodzież. Że to był jej cel w życiu, któremu powinna się naprawdę mocno poświęcić. Miała nadzieję, że faktycznie tak pozostanie.
Wieczór zbliżał się wielkimi krokami. Mimo to Beatrice nie zamierzała rezygnować ze swojej codziennej elegancji. Miała dobry nastrój, więc postanowiła oddać się codziennym obowiązkom, jakimi było między innymi sprawdzanie prac domowych swoich uczniów i studentów. Wyjątkowo trudne wypracowania, które mieli za zadanie napisać, nie były obowiązkowe, ale i tak była zaskoczona, jak wiele ich otrzymała. Był to jeszcze jeden z dowodów na to, że było w tej szkole przynajmniej kilka osób, które chciało dowiedzieć się czegoś więcej na temat eliksirów, co dla niej samej było bardzo ważnym aspektem. Dumna z nich wszystkich czytała kolejne zdania wypracowań.
Jej skupienie zostało zakłócone przez nagłe pukanie do drzwi. Odłożyła na blat biurka właśnie czytaną pracę domową i zdjęła z nosa okulary. Nie spodziewała się żadnych gości, jednak mimo to szybko przebiegła w pamięci po umówionych spotkaniach, aby upewnić się, że czegoś nie przeoczyła.
-Proszę. - powiedziała w kierunku jeszcze nie wiadomego przybysza, bardzo zaintrygowana faktem, kto postanowił ją odwiedzić. Kiedy uczeń wszedł do pomieszczenia, wstała z zajmowanego miejsca i wyszła mu na przywitanie. Dłuższą chwilę zajęło jej przypomnienie sobie, jak ma on na imię. Na szczęście, podczas swojego pobytu w szkole, zdążyła już zapamiętać sporą część z pośród swoich podopiecznych.
-Pan Mefistofeles, prawda? - upewniła się, wyciągając w jego stronę dłoń, celem powitania. Chyba tak powinna się zachować, jako opiekunka jego domu, prawda?
Nie, nie zamierzała oceniać go od razu na podstawie tego, co wiedziała, bądź nie na temat jego rodziny. Nie lubiła, gdy ktoś zachowywał się w taki sposób względem niej, więc i sama podobnych praktyk starała się unikać.
-Czym zawdzięczam pana wizytę? - zapytała, uśmiechając się delikatnie, przekrzywiając przy tym głowę, wykazując tym samym zainteresowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2085
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3322
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptySob 18 Kwi - 22:16;

Choć dłoń opadała już automatycznie na klamkę, Mefisto w ostatniej chwili zmienił jej trajektorię i jedynie musnął chłodny metal opuszkami palców. Zapomniał o czymś, w dodatku o czymś wyjątkowo ważnym, co przecież mogło zaważyć o całym jego planie. Wyciągnął z kieszeni drobną kryształową broszkę, zachęcony zaproszeniem wchodząc już do gabinetu i tylko mimochodem poprawiając naprędce zaczepioną i krawat ozdobę. Musiał szybko skupić się na oddechach, już czując magiczne ciepło wydzielane przez Gwiazdę Południa, które sygnalizowało mu rozpoczęcie jej działania. Wiedział już jakie mogła dać efekty i dopóki trzymał emocje na wodzy, potrafił nad nimi panować.
Teraz miała być tylko drobnym wsparciem, subtelnie trzymającym uwagę profesor przy nim i nikim innym; miała załatwić mu przychylność, której potrzebował do swojej nieco ryzykownej prośby.
- Dobry wieczór - przywitał się, unosząc lekko kącik ust i odruchowo ujmując dłoń nauczycielki. Pokiwał głową, w ramach uściślenia dodając tylko "Mefistofeles Nox, tak". Zaraz potem uciekał już spojrzeniem w bok, rozglądając się z kulturalnym zaciekawieniem po gabinecie, zaintrygowany jego nowością. Gwiazda Południa nie działała tylko na jego otoczenie - działała również na niego, dodając mu pewności siebie, która nigdy mu się nie nudziła. Może nieco złudnie przypisywał jej działanie zakrawające o subtelne nuty Felix Felicis, a może właśnie samym swoim podejściem rozbudzał własne szczęście?
- Bardzo chciałbym powiedzieć, że przyszedłem tylko Profesor przywitać, ale w gruncie rzeczy mam drobną sprawę. Chyba, że Ślizgoni już zdążyli dać się we znaki? - Uśmiechnął się szerzej, nie przechodząc od razu do konkretów, a jedynie zanęcając temat. Wiekowo dzieliły ich tylko dwa lata i nawet jeśli Mefisto przywyknął do młodej kadry hogwarckiej, tak dopiero stojąc z opiekunką Slytherinu sam na sam mógł zrozumieć, że... to naprawdę nie było nic takiego. Nic, poza przesadne uprzejmości i wymuszony szacunek, zamknięty w grzecznych formułkach. - I niestety nie chodzi też o eliksiry, a bardziej o kwestię... wychowawczą. - Skoro już zastąpiła Edgara Fairwyna...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 797
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1017
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptySob 18 Kwi - 22:52;

Nie była w pełni świadoma faktu, że jakaś magiczna siła przyciąga ją do niego bardziej, niżby to było normalne i konieczne w relacjach, jakie powinny ich łączyć. A w zasadzie, kompletnie nawet nie brała czegoś podobnego pod uwagę, bo i skąd mogłaby wiedzieć o posiadaniu takiego przedmiotu przez niego? Nie mniej, zainteresowanie, jakim go obdarzyła, było bardzo duże, co w żaden sposób jej nie przeszkadzało. Sądziła, że to zainteresowanie wynika z faktu, że zdecydował się przyjść do jej gabinetu, jako jeden z pierwszych. Chciała w końcu wypaść dobrze przed swoimi podopiecznymi, wiec i w tej sytuacji powinna postarać się najbardziej jak mogła. Kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, że w zasadzie, to nawet, jakby chciała zmienić swoje nastawienie, nie mogłaby tego zrobić. I tak, uśmiechała się do niego szeroko, nieświadomie serwując mu jeden ze swoich uśmiechów zarezerwowanych tylko dla Dominika. Ale hej! Przecież po prostu cieszyła się z tego, że tak swobodnie poczuł się od razu w jej progach. Nie widziała żadnego innego wytłumaczenia na to.
Czyli nie chodziło tylko o jakieś wychowawcze aspekty, co mogła odczytać po pierwszym zdaniu, jakie wypowiedział. Miała na tyle dobrze rozwiniętą umiejętność odczytywania werbalnych znaków i sygnałów, których autorzy nawet nie byli świadomi, że mogła się tego domyślić.
-To przywitanie i tak jest bardzo miłe. - powiedziała cicho, z uśmiechem który wciąż gościł na jej ustach. Dopiero po chwili postanowiła odpowiedzieć na pytanie, które rzucił w jej stronę. -Standardowe sprawy; trochę bójek, trochę bardzo złych ocen i kilka szlabanów. Nie ma co, uznali, że lepiej mnie wdrożyć rzucając na głęboką wodę, a nie pozwalając na delikatne zanurzenie. - skwitowała to, co do tej pory miała do zrobienia. Kiedyś sądziła, że pierwszy miesiąc w nowej pracy w Hgwarcie będzie spokojniejszy, ale teraz wiedziała w jak wielkim błędzie wtedy żyła.
Miała świadomość tego, jak niewielka różnica dzieliła ją i Mefistofelesa. W końcu sama nie tak dawno była w Hogwarcie. Pamiętała go ze szkolnych korytarzy i z pokoju wspólnego ślizgonów. Jednak teraz, kiedy sięgała do tych wspomnień pamięcią, nigdy nie wydawał jej się on aż tak... atrakcyjny, jak w tym momencie. Niekoniecznie świadomie, jeszcze bardziej zmniejszyła odległość, jaka ich dzieliła, a która i tak była już zdecydowanie zbyt mała.
-Coś mi się wydaje, że ta kwestia nie będzie taką prostą, więc może lepiej usiąść? - zaproponowała, wskazując dłonią w stronę dwóch foteli znajdujących się na środku pomieszczenia. I nim otrzymała od niego odpowiedź, ruszyła w tę stronę, delikatnie mocniej niż to konieczne, ruszając przy tym biodrami. Usiadła na jednym z nich i od razu założyła nogę na nogę, ciekawa dalszego rozwoju wypadków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2085
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3322
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptySob 18 Kwi - 23:22;

Musiał obserwować Beatrice wyjątkowo uważnie, nie znając jej na tyle dobrze, by wiedzieć co jest dla niej naturalne. Łatwiej było wpływać mu broszką na osoby, które jakoś kojarzył, żeby z łatwością wychwycić granicę przyzwoitości i zatrzymać się, nim ją przekroczy. Teraz było zdecydowanie trudniej - nie wiedział czego się spodziewać, ale... dzięki temu chyba tylko jeszcze bardziej podobała mu się zaistniała sytuacja, w której każdy ewentualny błąd miał oficjalnie nie należeć do niego.
Obserwował zatem, jedną błahą myślą już stwierdzając, że jeszcze parę miesięcy temu pewnie spróbowałby wykorzystać tę sytuację jeszcze bardziej na swoją korzyść. Profesor Dear nie tylko znajdowała się w komfortowym dla niego przedziale wiekowym, ale dodatkowo była po prostu piękną i intrygującą kobietą... której nazwisko niby go gasiło, ale najwyraźniej nieszczególnie skutecznie.
- Klasyka - potaknął ze zrozumieniem. Z tego co słyszał, to mało jaki opiekun zaczynał spokojnie. Ślizgoni raczej się nie nudzili, Gryfoni mieli ostatnio jakieś wielkie dramy. Z Krukonów wystarczała mu znajomość wyskoków Violetty, by już współczuć Voralbergowi, z kolei o Whitehorn i jej Puchonach lepiej było w ogóle nie wspominać.
Spojrzenie bezwiednie zawiesiło mu się chwilę dłużej na przyjemnie rozkołysanych biodrach ex-Ślizgonki, gdy chciał przy przejściu do fotela przyjrzeć się jej sylwetce. Uśmiech tylko poszerzył mu się pod wpływem ciepłej myśli, że cóż - od razu pomyślał o innych. Poprawił krawat, nie chcąc myśleniem o Skylerze zaburzyć jakoś wpływu Gwiazdy Południa.
- Właściwie to nawet nie wiem - przyznał, opierając się o podłokietnik, by samemu wyrazić niechęć do zwiększonego pomiędzy nimi dystansu. - Tyle lat w Hogwarcie, a ja dalej nie jestem w stanie w pełni zrozumieć idei Działu Ksiąg Zakazanych. W końcu... nie znajdują się tam tylko książki opisujące nielegalne tematy, prawda? - Uciekał od bezpośredniego pytania, chyba jeszcze samemu nie wiedząc jak właściwie je sformułować. Nawet z broszką obawiał się, że nie zdoła panny Dear przekonać, a przecież był stuprocentowo pewny, że nie może sobie pozwolić na więcej bezczynności. - Przykładowo, taka legilimencja. Może nie jest powszechnie ceniona, ale żadna to przecież czarna magia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 797
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1017
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyNie 19 Kwi - 21:06;

Dla niej naturalnym było to, że bardzo dokładnie przyglądała się ludziom, skupiając uwagę na takich szczegółach, na jakie normalni ludzie kompletnie nie zwracali uwagi. Po prostu od zawsze uczono ją, że jest to niezwykłe istotne, bo dzięki temu łatwiej będzie kontrolować jej własne zachowanie a tym samym metamorfomagię w ryzach. Rzadko kiedy zdarzało się, aby ktoś zachowywał się w podobny sposób, choć nie oznaczało to, aby nigdy podobne sytuacje nie miały miejsca. Nie mniej, nawet nie przypuszczała, że Mef poświęcał jej tyle uwagi, tylko po to, aby wiedzieć, w jaki sposób jakiaś dziwna, magiczna ozdoba będzie kontrolować jej ewentualne pożądanie. Zresztą, nikt normalny nie mógłby czegoś podobnego przypuszczać, bo tak rzadko spotykało się podobne, tak silne, magiczne przedmioty, że nierealnym byłoby podejrzewać, że właśnie miała z jednym z nich styczność.
- No cóż, niczego innego nie mogłabym się spodziewać. - skwitowała to tylko w krótki sposób. Doskonale pamiętała, jak to było, kiedy nosiła zielono-srebrny mundurek ucznia przynależącego do domu Salazara Slytherina. Często większość problemów była powodowana właśnie przez tych uczniów. Mieszanka wybuchowa charakterów, jakie znajdowały się w tym domu, powodowała właśnie takie a nie inne zachowania, czego była w pełni świadoma podejmując się stanowiska opiekuna domu. Pozostawało mieć tylko nadzieję, że uda jej się choć w niewielkim stopniu zapanować nad nimi.
Kiedy znalazła się niewiele dalej od niego, jakoś łatwiej było jej trzeźwo myśleć. Uśmiech zmienił się na bardziej profesjonalny a zdecydowanie mniej kokieteryjny. Zachodziła w głowę, z czego może to wynikać. Może Mefisto przed spotkaniem zastosował jakieś szczególne perfumy? Wiele się słyszało o działaniu tych z zawartością amortencji w składzie.
I właśnie przechodzili do sedna tego spotkania. Zrozumiała to, kiedy tylko odpowiednie zdanie zostało przez niego wypowiedziane. Oparła łokieć na podłokietniku fotela, by następnie zwiniętą w pięść dłonią podeprzeć swój podbródek.
-Nie tylko nielegalne tematy się tam znajdują. - stwierdziła krótko, jednak kiedy usłyszała kolejne słowa padające z jego ust, uznała, że należy rozwinąć dokładniej ten temat. - Po prostu w dziale ksiąg zakazanych znajduje się również wiele ksiąg, które muszą być szczególnie mocno chronione. Nie tylko z tego powodu, że zawierają nielegalną wiedzę, ale również dlatego, że są tak niezwykle cenne dla historii świata i szkoły.
Chwilę milczała, zastanawiając się dokładnie nad tym, jak ubrać w słowa to, co dalej chciała powiedzieć.
-Temat legilimecji nie jest tak prostym, jakby się mogło wydawać. Bo jednak nie po to nasze myśli są ukryte przed światem, aby każdy mógł mieć do nich dostęp, nie sądzisz?- utkwiła swe czarne oczy w jego własnych, świdrując go tym spojrzeniem na wskroś. To było bardzo niewygodnym dla wszystkich, na których to stosowała. Próba zmuszenia do popełnienia niewielkiego błędu, który będzie ostateczną odpowiedzią na nie zadane przez nią pytanie. -Więc dział ksiąg zakazanych, tak? Co chciałbyś tam poczytać?- dodała jeszcze po chwili, wciąż uśmiechając się delikatnie. Tak, zdecydowanie łatwiej było, kiedy nie była tak blisko niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2085
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3322
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyPon 20 Kwi - 15:47;

Slytherin często ginął przy Gryffindorze. Odwieczny spór pomiędzy tymi dwoma domami zarysowywał się znaczącą różnicą na przestrzeni czasu, ale jakoś zawsze się pojawiał. I wtedy też porównywanie stawało się krzywdzące - to Lwom przypisywano najbardziej bojowe charaktery, kłopotliwe i wybuchowe. Wężom trzeba było się trochę lepiej przyjrzeć, żeby dostrzec ich potencjał. Zebrane w jedno miejsce ambicje, niemniejsza lojalność, zupełnie inny rodzaj temperamentu...
I gdyby trochę się nad tym zastanowić, podobnie eksplodować mogły emocje pośród wychowanków Ravenclaw i Hufflepuff. Ludzkie, typowe, normalne, a w jakimś stopniu zawsze lekko zaskakujące.
Mefisto skinął głową z wdzięcznością, zadowolony z chęci Dear do rozmowy. Nie zbywała go, jak mieli w zwyczaju niektórzy nauczyciele, a rozwijała temat i pozwalała prowadzić dialog. Słuchał jej uważnie, łapiąc się słówek odnośnie samego Działu Ksiąg Zakazanych i dopiero w jego oczach pojawił się błysk prawdziwego zaangażowania, gdy złapali się samej legilimencji.
- Na pewno nie jest prosty, ale chyba każdy potrzebuje w życiu jakichś wyzwań. Zresztą... Myślę, że ludzie już teraz czytają w myślach i mocno na nie wpływają. Po prostu nie nazywamy tego magią - zauważył z bardziej rozbawionym uśmiechem. Miała rację, oczywiście, ale nie mógł tego tak po prostu przyznać - nie wtedy, kiedy w jego głowie rozwijały się coraz to nowsze perspektywy, jeszcze mocniej zachęcając go do pochylenia się nad tą dziedziną magii. Przypomniał sobie rozmowę ze Sky'em odnośnie jego intuicji i nie mógł nie wziąć pod uwagi swojej tendencji do nadinterpretacji; Merlinie, legilimencja nie wydawała się jedynie przydatną, ale niemal potrzebną. Brzmiała naturalnie i wilkołak nie wiedział jakim cudem tak obce jeszcze słowo może już stać się czymś tak ważnym.
- Chyba już się zdradziłem... Ale faktycznie chodzi o tę legilimencję. Chciałbym zorientować się co właściwie na jej temat wiadomo i jak wiele mogę znaleźć w Hogwarcie, w końcu to wyjątkowo rzetelne źródło. - Zastukał lekko palcami w podłokietnik fotela, zastanawiając się nad swoimi słowami. Może zbyt pochopnie zaczął ten temat, już na wstępie wytykając jakieś powiązania ze sztukami zakazanymi? - Zastanawiałem się długo nad zmianą tematu pracy dyplomowej z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami właśnie na Zaklęcia, wtedy poszedłbym w stronę legilimencji. Ostatecznie zostałem z ONMS, ale nie mogę przestać myśleć o tych wszystkich informacjach, z których zrezygnowałem. Nie chcę ich tak zostawiać... - Nie żałował, swoje wilkołacze tematy dalej uważając za ważne i pasjonujące. Potrzebował czegoś więcej, a uzasadnienie swojego zainteresowania szkolnymi tematami powinno jedynie zagrać na jego korzyść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 797
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1017
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyCzw 23 Kwi - 13:53;

Beatrice od dawien dawna uważała, że w dużej mierze podział na domy był już mocno przestarzałym sposobem rozdzielania uczniów. Co prawda tiara dalej precyzyjnie potrafiła określić, kto powinien należeć do jakiego domu, ale nie ma co ukrywać, że stary kapelusz Godryka Gryffindora, nie nadążał za światem i tym, jak to wszystko się zmieniało na przestrzeni lat. Żaden z domów w tej szkole nie był już tak stereotypowy, jak jeszcze dziesięć lat wstecz. Wszystko się zmieniało i teraz na przykład, wielkim nietaktem było powiedzieć, że każdy Ślizgon jest stereotypowo nie miły czy złośliwy. Dowodem tego mogłaby być choćby Beatrice czy obecny w jej gabinecie Mefistofeles, a jednak oboje przynależeli (przynależą) do domu Salazara. Równie wiele problemów wychowawczych sprawiali obecnie krukoni, co i gryfoni, doskonale o tym wiedziała, słysząc niejednokrotnie relacje z pokoju nauczycielskiego.
Oczywistym było dla niej, że skoro już tutaj był, to ona zamierzała prowadzić z nim normalny, racjonalny dialog, nie patrząc na wszystkie stereotypy, które mogłyby mu towarzyszyć. Nim pojawiła się w tej szkole, obiecała sobie, że nie pójdzie ścieżką nauczycieli, z którymi ona miała do czynienia. Nienawidziła za czasów szkolnych, kiedy ktoś od razu wyrabiał sobie opinię na jej temat, tylko na podstawie nazwiska, więc nie chciała powielać złych schematów z jakimi sama miała styczność. Dlatego skoro ślizgon chciał rozmawiać o dziale ksiąg zakazanych, nie miała nic przeciwko temu.
-Wyzwania nas napędzają, dają motywację do dalszych działań. Im większe, tym większą przeszkodą równocześnie mogą się stać. - stwierdziła tylko w odpowiedzi na jego słowa. Nie wiedziała jeszcze w stu procentach, czy to właśnie legilimencja i chęć nauki jej przywiodła go w te progi, ale niewiele pozostawiała już domysłom. Westchnęła przeciągle słuchając kolejnych słów, które tylko potwierdziły to, czego sama prawie całkowicie się domyśliła. Uśmiechnęła się szerzej, delikatnie przygryzając dolną wargę.
-Myślisz, że dział ksiąg zakazanych jest niezbędny do dogłębnego zbadania tego zagadnienia? - uniosła jedną brew do góry, tym samym prowokując go wprost do zastanowienia się dokładnie nad tym, co chciał uzyskać. To nie tak, że nie chciała mu pomóc, co to to nie! Był, jakkolwiek to dziwacznie brzmi, jej wychowankiem, więc zawsze udzieliłaby mu pomocy. -Skoro tak, kimże bym była, gdybym odmówiła Ci pomocy w tym temacie? - zapytała po bardzo długiej chwili, tym samym być może rozwiewając wszelkie wątpliwości, które mogłyby zrodzić się w tej wilczej głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2085
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3322
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptySro 6 Maj - 19:14;

Wyzwania były mu po prostu potrzebne. Mefisto posiadał niską samoocenę, wobec której z łatwością zaczynał zatracać się we własnych wadach. I choć wiele mógł sobie zarzucić, to obrane cele starał się po prostu osiągnąć, zwykle z rezultatami całkiem przyzwoitymi. Bo kiedy udawało mu się zdobyć nową umiejętność, dostrzec w sobie coś więcej, to mógł w końcu odetchnąć pełną piersią - skoro mu się udawało, to mógł przynajmniej w tym sobie radzić. Mógł się czymś pochwalić, jakoś zabłysnąć, zwrócić na siebie uwagę...
Teraz też zwracał na siebie uwagę, chociaż dopiero rozpoczynał zdobywanie tego kolejnego osiągnięcia. Od niechcenia raz jeszcze poprawił krawat, niewinnie muskając opuszkami palców broszkę, by upewnić się co do przyjemnie bijącego od niej, wyczuwalnego tylko dla niego ciepła. Widział, że efekt jest odpowiedni - zatrzymuje na nim spojrzenie Beatrice, ale nie zmusza jej do nieodpowiedniego zachowania. Odetchnął z niejaką ulgą na widok jej szerszego uśmiechu.
- Myślę, że tak - przyznał, bo przed chwilą ustalili jak ważne tomiszcza mogły znajdować się na nie takim szarym końcu szkolnej biblioteki. Nie zamierzał już ukrywać tego, że mu na tym zależało. - A konkretniej - myślę, że niezbędnym jest zdobycie jak największej ilości informacji z jak największej ilości źródeł. Jeśli coś robić, to porządnie. - Trzeba było się po prostu przyłożyć, Merlinie. Grzebanie w czyimś umyśle nie było byle błahostką, żeby oprzeć swoje starania na dwóch starych artykułach, czy poczytać jednej z wielu barwnych biografii Voldemorta.
- Miło mi to słyszeć... - Odruchowo pochylił się jeszcze bardziej, jak gdyby chciał już wyciągnąć rękę po ten zbawienny świstek pergaminu. Dobrze trafił, bo pewnie i bez broszki dałby radę z Dear się dogadać. Po Fairwynie wszyscy wydawali się szalenie sympatyczni...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 797
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1017
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyCzw 14 Maj - 12:00;

Każdy lubił wyzwania i pod tym względem Mefisto nie był w żaden sposób wyjątkowy. Pozwalały one sprawdzić siebie, to, jak poradzimy sobie w danej sytuacji. Jak daleko sięgają nasze wyimaginowane granice, wiążące i nie pozwalające działać w bardziej kreatywny sposób. Ją samą napędzały one do działania w sposób kompletnie nieszablonowy. Dzięki czemu wiedziała, że może się dalej rozwijać, że wciąż nie jest idealna i daleko jej jeszcze do wyobrażenia na temat własnej osoby, do którego pragnęła dążyć.
Magiczna siła, z której istnienia nie zdawała sobie kompletnie sprawy, delikatnie więziła jej umysł. Nie była to jednak klatka, z której nie mogłaby uciec. Drzwi były wciąż szeroko otwarte, a ona, jakby z ciekawości, co będzie dalej, pozostawała w środku. Z własnej nie przymuszonej woli. Choć zapewne, gdyby jednak zaczęła stawiać opór zaklęciu, ślizgon jeszcze bardziej by je zacieśnił, nie dając już żadnego pola do manewru. Teraz jednak śmiało spoglądała w jego twarz, czując że zwyczajnie intryguje ją ten mężczyzna, a nie że jest zmuszona to robić. Nie chciała tracić z nim kontaktu wzrokowego, który działał na korzyść obojga.
Wiedziała już, że bez zgody stąd nie wyjdzie. Nie widziała żadnych powodów, które stanowiły by o tym, że nie powinien jej otrzymać. Przedstawił jej racjonalne argumenty stanowiące o jego chęci rozwoju i o konieczności skorzystania z bibliotecznych zasobów. Beatrice uważała, że zapewne nie zgłębił jeszcze wszystkich miejsc, w których mógłby zgromadzić potrzebne informacje, ale z drugiej strony rozumiała jego chęć do skorzystania z tych, które były najbliżej. I mogły okazać się najbardziej pomocne.
-Zgadzam się z tym w stu procentach. - odpowiedziała, wysłuchawszy jego kolejnych argumentów. Na jej wargach pojawił się delikatny uśmiech. Wstała z zajmowanego przez siebie miejsca, po czym ruszyła do biurka, gdzie leżała jej różdżka, pergaminy i wiele innych przyborów. Sięgnęła po piękne pióro i kawałek pergaminu. Napisała na nim kilka prostych słów. Następnie podniosła pergamin na wysokość oczy i krytycznie zmierzyła go wzrokiem, delikatnie marszcząc powieki. Uznawszy, że pismo jest wystarczająco dobre, wróciła do Mefistofelesa i podarowała mu zwitek.
-Sądzę, że to powinno wystarczyć, jako zgoda na zgłębianie tych obszarów działu ksiąg zakazanych. - powiedziała, nie szczędząc wciąż na uśmiechu, który w jego stronę posłała. -W razie, gdyby jednak ktokolwiek miał możliwości, proszę, przekaż mu, aby porozmawiał ze mną osobiście. Na pewno się za Tobą wstawię. - dodała jeszcze po chwili. Zastanawiała się, czy robi dobrze, czy niekoniecznie. Wiedziała, że on i tak by tam wszedł, nawet gdyby nie uzyskał pozwolenia. Chyba rozsądniej więc było uniknąć tego typu kłopotów i po prostu mu je dać.
-W razie czego, jeśli chcesz, mogę popatrzeć za odpowiednimi tomami w swoich prywatnych księgozbiorach. - dodała jeszcze, po chwili dłuższego namysłu.

Spoiler:






Ja, profesor Beatrice Layla Olivia Odette Dear, opiekunka domu Salazara Slytherina, wyrażam zgodę, aby pan Mefistofeles Ezekiel Asmoday Nox korzystał z ksiąg w dziale ksiąg zakazanych. Jest to dla niego niezbędne, celem dalszego zgłębiania zagadnień w dziedzinie magii ściśle powiązanej z legilimencją.
Opiekun domu Salazara Slytherina,
Profesor Beatrice L. O. O. Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2085
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3322
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyPią 12 Cze - 14:56;

Był pod wrażeniem tego, z jaką łatwością wyszła mu rozmowa z profesor Dear. Zapewne duże znaczenie miała ta broszka, która może nie wpływała na kobietę zbyt intensywnie, ale przynajmniej przynosiła trochę dodatkowej pewności siebie swojemu właścicielowi. I Mefisto z lekkością się uśmiechał, pytał i wyjaśniał, szczerze wierząc to, że w razie czego wyczyści wszystkie gafy tym swoim urokiem czarnomagicznym osobistym.
Może i miał jeszcze kilka pomysłów, gdzie poszukać informacji o legilimencji, ale dalej nie były one idealne. Słyszał o niesamowitej bibliotece znajdującej się na Śmiertelnym Nokturnie i sam ten przykład już zdawał się idealnie wspierać jego prośbę do Beatrice - jeśli szkolne zbiory nie pomogą, to spróbuje znaleźć materiały w mniej legalnych miejscach. Nie miał zbyt wielu znajomych z takimi zasobami, albo nie chciał też ze wszystkich opcji korzystać... A jedną - nieszczęsny Zakazany Dział - miał tuż pod nosem, na litość merlinowską.
- Ooo, dziękuję bardzo - uśmiechnął się promiennie, przyjmując ten kawałek pergaminu i odruchowo przemykając spojrzeniem po ładnie nakreślonych literkach, choć przecież ufał w to, że opiekunka wcale go przy okazji jakoś nie wkopie. Była wyjątkowo dokładna, ale to mogło mu się w gruncie rzeczy całkiem przydać... - Mam nadzieję, że nie będzie problemów - potaknął jej, zbierając się już do wyjścia, bo mimo wszystko nie planował marnowania jej czasu. Może trochę zbyt jawnie zajrzał tu tylko dla swoich własnych interesów, ale... to chyba nie było niczym niezwykłym? Raczej mało kto przechadzał się na herbatki do swoich nauczycieli.
- Tak właściwie, to byłbym bardzo wdzięczny. Gdyby na coś Profesor wpadła, to chętnie przyjmę, naprawdę - przyznał, przyjemnie zaskoczony tą ofertą, która w gruncie rzeczy wcale nie była wymagana. Skinął jej lekko głową na pożegnanie, z palcami mocno zaciśniętymi na zdobytej zgodzie uciekając z gabinetu.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach po błędach popełnianych w młodości podczas ważenia eliksirów, ukryte po metamorfomagią
Galeony : 797
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 1017
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Ain't no rest for the wicked QzgSDG8




Gracz




Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked EmptyPon 22 Cze - 14:43;

Była kompletnie nieświadomą zewnętrznej magii, która wpływała na jej decyzje, jaką było danie mu pozwolenia do zaczerpnięcia wiedzy z działu ksiąg zakazanych. Gdyby pewnie o tym wiedziała, to dla samej zasady Mefisto mógłby na kopach wylecieć z jej gabinetu. Tymczasem jeszcze uśmiechała się wdzięcznie do niego i proponowała dodatkową pomoc, w razie gdyby ta, której teraz udzieliła, jednak nie była wystarczającą. To wszystko mogłoby być motywem do tego, aby poddać w wątpliwości jej obecnie zajmowane stanowisko opiekuna domu. Tak łatwo dać się omamić już przy pierwszej próbie, jakiej została poddana? To nie wróżyło dobrze na przyszłość...
Podała mu pergamin uśmiechając się wciąż. Również wyrażała nadzieję, że nie będzie żadnych problemów w związku z tym pozwoleniem i tym, co Mefistofeles zamierzał z nim uczynić. Musiała wierzyć, że wszystko skończy się dobrze, prawda? Co innego jej w tym momencie pozostawało?
Również skinęła mu głową w geście pożegnania. Poczekała, jak drzwi za ślizgonem zamkną się i pozwoliła sobie na jeden, głębszy oddech. Poszło jej całkiem nieźle, musiała to przyznać sama przed sobą. Czas wrócić do przerwanych czynności, dlatego niespiesznie ruszyła ku swojemu biurku, nie do końca szczęśliwa z tego, co miała teraz robić.

/Zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Ain't no rest for the wicked QzgSDG8








Ain't no rest for the wicked Empty


PisanieAin't no rest for the wicked Empty Re: Ain't no rest for the wicked  Ain't no rest for the wicked Empty;

Powrót do góry Go down
 

Ain't no rest for the wicked

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ain't no rest for the wicked QCuY7ok :: 
retrospekcje
-