Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Gabinet Camaela Whitelighta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 2 1, 2  Next
AutorWiadomość


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptySro Kwi 15 2020, 21:14;


Gabinet Camaela
zdjęcie mocno poglądowe


Pomieszczenie jest duże, choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że nawet nie ma gdzie usiąść, bowiem całą przestrzeń zajmują... książki (przede wszystkim o tematyce transmutacji, ale nie tylko). Ma ich naprawdę wiele, w różnych językach i gabinet, który wszedł w posiadanie Camaela zdaje się mieć zdecydowanie zbyt mało półek jak na cały jego książkowy dobytek, a on sam wydaje się być niechętny do zbytniego zmieniania pokoju. Z tego względu nie znajdują się jedynie na wbudowanych w ściany regałach (gdzie ułożone są alfabetycznie), co absolutnie wszędzie gdzie tylko było wolne miejsce. Sprawia to wrażenie ogromnego chaosu, jednak mężczyzna doskonale wie, w którym stosie czego szukać i wbrew pozorom ułożone są w istocie pewnym sposobem, tylko jemu znanym.
Sporo miejsca zajmuje także ogromne biurko, na którym również nigdy nie ma porządku, przykryte jest stosami pergaminów z notatkami, a także dyniowymi pasztecikami. Zamknięte zaklęciem szuflady skrywają zapasowe pióra, zwoje pergaminów, atrament, choć również butelkę dobrej whisky i wina starej daty (przetramsmutowane w nieciekawe przedmioty) oraz przysmaki dla Alpharda. Sowa także posiada własny kącik, bowiem jest niechętna do zbyt długiego przebywania w sowiarni. Niemniej jednak wygodne fotele dla odwiedzających i mały stolik na kawę znajdą swoje miejsce w pomieszczeniu i wcale nie tak trudno je znaleźć, bowiem jedynie w tym kącie Camael zachowuje względny ład.
Z gabinetu można przejść, do prywatnej, niewielkiej sypialni z zaledwie szafą i łóżkiem, w której z kolei panuje wręcz pedantyczny porządek, a wejście do niej chronione jest zaklęciem, stamtąd można się dostać do równie małej łazienki, ponieważ mimo, że Whitelight nie sprawia takiego wrażenia, to ceni sobie prywatność.
Gabinet jednak bardzo często zapomina zamykać, więc słodkościami, które skrywa pomieszczenie (o ile uda się je znaleźć) mogą częstować się wszyscy na niego oczekujący.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 536
  Liczba postów : 7681
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPią Wrz 04 2020, 15:27;

Skoro Camael go zaprosił to oczywiście, że Max w pierwszej wolnej chwili musiał się stawić w jego gabinecie. Przy okazji zgarnął Lucasa, który przecież miał być jego partnerem w tworzeniu eliksirów. Max był prawie pewien, że kumpel ogromnie się przyda w ogarnięciu tej całej transmutacji, bo w magii był na pewno lepszy od Solberga. Miał nadzieję, że Whitelight nie będzie miał nic przeciwko dodatkowemu gościowi.
W końcu dotarli pod gabinet i zapukali. Gdy nikt się nie odezwał, Max nacisnął klamkę i z zaskoczeniem zobaczył, że drzwi się otworzyły.
-Wchodzimy? - Rzucił spojrzenie na Sinclaire, chociaż pytanie było czysto retoryczne. Już po chwili ślizgon był w samym środeczku pomieszczenia.
-Jakie szczęście, że nie tylko Patol tutaj uczy transmutacji, bo chyba nic by z naszych planów nie wyszło. - Uśmiechnął się do kumpla wyobrażając sobie, jak proszą starego profesora o pomoc. Zapewne by ich wyśmiał, lub zgodził się pomóc, jednocześnie narzekając, jak to mało wiedzą i nic nie potrafią.
-Myślisz, że ogarniemy tę całą transmutację międzygatunkową i w ogóle? - Co prawda Solberg interesował się tą dziedziną magii, ale zdecydowanie nie zagłębiał się w nią tak, jak w eliksiry.

@Lucas Sinclair
@Camael Whitelight
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1454
  Liczba postów : 1928
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPią Wrz 04 2020, 18:36;

Pomysł Maxa dotyczący syreniego eliksiru prawdopodobnie od razu przypadł mu do gustu. "Prawdopodobnie" - ponieważ nie pamiętał dokładnie w której części imprezy urodzinowej temat zszedł na działkę Solberga i kiedy konkretnie młodszy Ślizgon wpadł na to, aby taki wywar stworzyć. Niemniej jednak, Lucas wiedział o nim od początku i zaoferował swoją pomoc przy owym przedsięwzięciu, bo jak to tak, nie wesprzeć najlepszego kumpla w nowatorskim pomyśle, który mógł być przyszłością dla czarodziejów.
Odebrał wiadomość przyjaciela popołudniu, więc nie minęła godzinka, jak wyzbierali się, aby wreszcie udać się do Camaela. Gabinet znajdował się na pierwszym piętrze i nie trudno było go odnaleźć, jednak kiedy zapukali do drzwi, jednak nikt nie odpowiadał, a sam zamek widocznie nie był używany, bo Max bez problemu mógł wejść do środka, nawet nie czekając na odpowiedź kumpla, na wcześniej zadane pytanie.
- Racja. Ten to na pewno nie byłby skory do pomocy. - odparł, wiedząc doskonale jak Craine "kocha" swoich uczniów. - Ale zawsze może nam posłużyć jako tester - dorzucił rozbawiony, kiedy obaj znaleźli się już w ogromnym pomieszczeniu. Sinclair rozejrzał się po nim, kiwając głową z uznaniem na widok całych stosów książek, które znajdowały się dosłownie wszędzie.
- Myślę, że jeśli tylko spędzimy na tym odpowiednią ilość czasu, czytaj będziemy duuużo ćwiczyć - damy radę - zapewnił go. Przecież nigdy nie brakowało im oleju w głowie, mieli podstawowe umiejętności, które w miarę możliwości rozwijali na lekcjach i sama transmutacja szła im naprawdę nieźle, więc wystarczyło tylko przyłożyć się do tematu, skupić się, potrenować i w końcu się uda, prawda? Zwłaszcza, że mieli wsparcie Whitelight, który zdecydowanie lepiej potrafił przekazać swoją wiedzę, w porównaniu z Pattonem.

@Camael Whitelight
@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyCzw Wrz 10 2020, 00:04;

Nie potrafił odmówić Maximilianowi, właściwie nie potrafił odmówić nikomu, kto pragnął wiedzy z tego zakresu. Miał wrażenie, że poniekąd widzi samego siebie sprzed lat, kiedy to usiłował wyciągnąć ostatnią kroplę wiedzy ze swoich nauczycieli, chcąc wiedzieć wszystko. Prawda była jednak taka, że wszystkiego wiedzieć nie mógł i zrozumiał to dopiero po latach. Wakacje minęły mu zdecydowanie szybciej niż się spodziewał, choć podejrzewał, że przyczyniła się do tego, cóż, trauma Camaela, której nabył się na ich początku. Pokręcił jednak głową, wyrzucając z siebie te wspomnienia i stosując się do wskazówek Perpetuy, by myśleć o czymś innym. Wracanie do tamtego momentu nie mogło prowadzić do niczego dobrego, a przecież właśnie zmniejszał dawki eliksiru słodkiego snu, którego zażywał co wieczór od wielu dni, zbyt wielu.
Szedł przez szkolny korytarz ze stosem pergaminów pod pachą, wzdychając pod nosem, bowiem rok szkolny jeszcze dobrze się nie zaczął, a on już nie wiedział w co włożyć ręce. Jedno było pewne – musiał na nowo wyrobić sobie harmonogram dnia, chociaż organizacja nigdy nie była jego dobrą stroną. Po wielu rozmowach jednak, uświadomił sobie, że pewnego rodzaju rutyna mu pomoże uspokoić umysł i choć nie był to styl życia, który doń przemawiał, to był teraz w stanie zrobić wszystko, by sobie zwyczajnie ulżyć. Przecież nie był głupi. Stanął przed drzwiami do swojego gabinetu, zerkając przelotnie na zegarek i przejeżdżając dłonią po zmęczonej twarzy. Spał tylko dzięki eliksirowi, nie był to jednak taki odpoczynek jakiego potrzebował. Miał jednak nadzieję, że nie było to aż tak widoczne. Nie chciał pytań, nie od uczniów. Westchnął i nacisnął klamkę drzwi, która od razu ustąpiła, uświadamiając mu, że znów zapomniał ich zamknąć na klucz. Nic nowego.
Wszedł do pomieszczenia, starając się nie wylać kawy z samonagrzewającego się kubka, który niedawno dostał od Ezry i który był zdecydowanym strzałem w dziesiątkę, ponieważ Camael niebywale często zapominał, że w ogóle kawę sobie zrobił. Uśmiechnął się lekko, widząc uczniów pośród chaosu, który był tak dobrze przezeń znany.
Dzień dobry. — powiedział, dając im znać o swojej obecności i lawirując między stosami książek, podszedł do biurka, odstawiając kubek i pergaminy. Przejrzał kilka papierów na stole, sprawdzając czy pod jego nieobecność nie pojawiło się tam nic nowego, a kiedy był już pewien, że w zupełności może skupić się na Ślizgonach, odwrócił się w ich stronę i oparł tyłem o biurko.
Mniej więcej wiem co was do mnie sprowadza, cóż, Pana Solberga przede wszystkim, ale zgaduję, że jesteście tutaj w tej samej sprawie. — wraz z kolejnymi słowami zaczął przechadzać się po pomieszczeniu, szukając odpowiedniej książki, przy okazji wyciągając skądś tabliczkę czekolady i proponując ją uczniom. — Najlepiej będzie jeśli po prostu zadacie mi konkretne pytania, bo mój wykład może trwać w nieskończoność. — chwycił w dłoń jedną lekturę i przekartkował ją. — Znacie francuski? — zapytał, bowiem egzemplarz, który trzymał w ręce był właśnie w tym języku, który stanowił idiotyczną tradycję w jego rodzinie. Podniósł wzrok znad książki i spojrzał na nich wyczekująco. Nie był Pattonem, liczył więc, że jego goście będą się czuli w jego towarzystwie dosyć swobodnie.
@Maximilian Felix Solberg @Lucas Sinclair

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 536
  Liczba postów : 7681
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyCzw Wrz 10 2020, 11:55;

Pomysł z eliksirem faktycznie narodził się podczas ich imprezy urodzinowej i pomimo tego, że wiele szczegółów przyjęcia Maxowi również umknęło, to akurat ten zapamiętał sobie bardzo dobrze. Ba! Nawet w stanie upojenia zdołał zapisać sobie to wszystko, żeby tylko nie zapomnieć za co ma się zabrać, jak wytrzeźwieje. Dobrze, że Lucas nie zrezygnował ze współudziału w całym tym przedsięwzięciu, bo Max musiał przyznać że kumpel zdecydowanie lepiej radził sobie w sferze zaklęć, a te nie były tutaj wcale takie zbędne. Przychodząc tutaj miał szczerą nadzieję, że nie porwali się na coś co znacznie będzie przekraczało ich możliwości. Zagadnienia związane z transmutacją, szczególnie tą ludzką, były dość wymagające.
-Wyobrażasz go sobie z ogonem? - Zaśmiał się, gdy Lucas zaproponował Pattona jako obiekt testowy. To dopiero byłoby niezapomniane przeżycie. Zakładając oczywiście, że nauczyciel nie zabiłby ich na miejscu za całą tę akcję.
Nie zdążył odpowiedzieć na zapewnienia starszego ślizgona bo właśnie na miejscu pojawił się Camael. Max przywitał się z młodym nauczycielem i uważnie zastanowił się nad konkretnym pytaniem, które powinni zadać. Zagadnienie było dość szerokie i trzeba było wyodrębnić tę część, która będzie im najbardziej potrzebna. Postanowił zacząć więc od podstaw.
-Tak jak pisałem do Pana w liście, bardzo interesuje nas transmutacja ludzka, a szczególnie możliwość transmutacji międzygatunkowej. - Zaczął powoli zbierać wszystkie myśli do kupy. -Czy, powiedzmy dałoby radę stworzyć hybrydę człowieka i zwierzęcia. Oczywiście bardziej interesowałyby mnie zaklęcia nadające się do pracy z eliksirami. - Miał nadzieję, że wyraził się dość jasno, a w razie gdyby jednak coś poplątał liczył na to, że Lucas rozjaśni Camaelowi, o co im dokładnie chodzi.
-Ja niestety nie. - Odpowiedział na pytanie o ich zdolność posługiwania się francuskim. Potrafił mówić po hiszpańsku i norwesku, ale nie był pewien, czy byłby w stanie zrozumieć te zagadnienia w tych językach. Mimo wszystko przecież jego rodzina nie uczyła go w tym kierunku. Spojrzał na Lucasa licząc, że może kumpel ma ukryty talent, o którym Max jeszcze nie wie.

@Lucas Sinclair
@Camael Whitelight
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1454
  Liczba postów : 1928
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPią Wrz 11 2020, 15:12;

Czy Sinclair rzeczywiście był lepszy "w zaklęcia" od Maxa? Raczej w to wątpił. Kumpel mimo, że miał swoje za uszami i uchodził w szkole za bardzo "rozrywkowego" Ślizgona, nigdy nie był złym uczniem. Nawet Lucas widział jak stara się, chodząc na zajęcia, pogłębiać swoją wiedzę i był naprawdę inteligentnym chłopakiem, który zdaniem starszego kolegi może bardzo wiele w przyszłości osiągnąć. Oczywiście o ile nie odwali czegoś, na podstawie czego wywalą go ze szkoły, przed jej zakończeniem...
- Nie, ale wyobrażam sobie jego gładką, lśniącą skórę twarzy, wyglądającą niczym pupa niemowlęcia... Wiesz jaki to byłby szok? Praktycznie trzydzieści lat młodszy Patton! - podchwycił temat, od razu niemal wizualizując sobie przed oczami ten widok. Niektórzy uważali Craina za jednego z tych nauczycieli, którzy mimo swojego wieku, dobrze się trzymali, a co dopiero, gdyby mieli go zobaczyć w "piękniejszej" wersji i z efektownym, syrenim ogonem.
Nie musieli długo czekać na profesora, bo już chwilę później sylwetka dwudziestokilkuletniego blondyna wyłoniła się zza jednego z regałów. Odpowiadając na jego słowa powitania, Lucas jednocześnie obserwował młodego czarodzieja, który pomimo, iż sprawiał wrażenie konkretnego i pewnego siebie specjalisty w zakresie dziedziny jaką była transmutacja, wydawał się być też lekko rozkojarzony w tej chwili. W dodatku twarz miał nieco bledszą niż zwykle, co mogło świadczyć o tym, że miał ciężką noc. Sinclair rozumiał to doskonale, bo od jakiegoś czasu także miał problemy ze snem i z tego miejsca szczerze współczuł Whitelightowi dzisiejszego samopoczucia.
- Tak, obaj jesteśmy zainteresowani tematem transmutacji ludzkiej i chcielibyśmy uzyskać jak najwięcej informacji, związanych z tym zagadnieniem - potwierdził słowa nauczyciela, po czym uśmiechnął się z wdzięcznością i sięgnął po słodycz, którą zaproponował mężczyzna, częstując się. Nigdy nie odmawiał sobie słodkości, dlatego i tym przypadku nie było inaczej. Po chwili już Max zabrał głos, precyzując co konkretnie ich interesuje. - W rzeczy samej. Chcielibyśmy zastosować odpowiednie zaklęcia transmutacyjne w procesie przygotowania eliksiru, który miałby właściwości przekształcenia człowieka w pół-zwierze. - pociągnął wypowiedź Solberga, jednocześnie konkretyzując to co mieli z planach z kumplem. W końcu mieli wyobrażenie jak mniej więcej się do tego zabrać, ale nie ko końca wiedzieli czy technicznie jest możliwe to co oni założyli sobie w głowach.
- Ja również - odparł praktycznie zaraz po młodszym koledze, w odpowiedzi na pytanie Camaela. - Ale jeśli będzie to potrzebne do transmutacji, o której tutaj rozmawiamy, to się nauczymy - dodał po chwili rozbawiony, posyłając uśmiech profesorowi. Jakoś nigdy nie miał okazji, aby nauczyć się francuskiego, ale nie wiedział też dlaczego akurat w tej chwili Whitelightowi nasunęło się to pytanie. Oczywiście poprzez żartobliwą wzmiankę, chciał tylko rozluźnić atmosferę, aby nie była tak formalna, bo w rzeczywistości nie spodziewał się, że ten język może być potrzebny do zaklęć z zakresu transmutacji.

@Camael Whitelight
@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptySro Wrz 16 2020, 00:47;

Camael nie miał nic przeciwko dodatkowej pracy z uczniami. Co prawda nie wiedział za co zabrać się najpierw jeśli chodziło o jego rutynową i codzienną pracę. Jednak wszystko to mogło poczekać, skoro uczniowie właśnie tego popołudnia. Listo jego priorytetów zdecydowanie się właśnie zmieniła, więc całą swoją uwagę na dwójce młodzieńców, która stała przed nim w gabinecie. Nie wiedział dokładnie co sobie zaplanowali, postanowił jednak nie bytach prosto z mostu. Był też przekonany, że ostatecznie i tak się dowie, więc nie widział potrzeby, by zadawać niepotrzebne pytania, kiedy od razu mogli po prostu przejść do rzeczy i nie marnować cennego czasu wszystkich zebranych w pomieszczeniu. Nie lubił bezcelowych działań, tym bardziej ostatnimi czasy, kiedy potrzebował zajmowania swojej głowy czymkolwiek.
Skinął głową na ich słowa, lekko marszcząc brwi, kiedy zastanawiał się nad odpowiednim doborem słów. Był ciekawy dlaczego właśnie ten aspekt magii ich interesował i dlaczego tak właściwie zamierzali od razu rzucić się na głęboką wodę. Z transmutacją ludzi nie było żartów i mogła mieć opłakane skutki. Przeniósł swoje niebieskie tęczówki na młodzieńców, pogrążając się we własnych myślach, szukając w swojej głowie odpowiedniej szufladki, składującej interesujące ich zagadnienia. Zatrzasnął trzymaną w dłoniach książkę, kiedy oboje zaprzeczyli i zaśmiał się krótkim śmiechem. Byłby definitywnie zaskoczony, gdyby uzyskał inną odpowiedź.
Ciekaw jestem dlaczego tak właściwie interesuje was to zagadnienie? — zapytał, odkładając lekturę na swoje miejsce, wśród stosu innych książek i rozejrzał się po pomieszczeniu, by po sekundzie skierować się do jednego z regałów. — Transmutacja ludzi nie jest czymś łatwym, a niewprawione ręce mogą przynieść katastrofę. — mówił i jednocześnie przesuwał palcem po grzbietach książek, szukając odpowiedniego egzemplarza. — Oczywiście zaklęcia transludzkie są możliwe, chociaż ludzki opór transmutacyjny jest bardzo duży, a w połączeniu z transmutacją witalną… Cóż, na pewno zmienienie jedynie połowy ciała będzie łatwiejsze niż całego, niemniej jednak nie bez powodu transmutacja ma tę swoją sławę, mówiącą jaka jest trudna. O! Mam! — przerwał swój wywód, wyciągając książkę w twardej oprawie i podał ją Maxowi. — Mogę pomóc z zakresu transmutacji, ale o eliksiry powinniście się zwrócić do profesor Dear, to niespecjalnie moja dziedzina. — powiedział, wzruszył ramionami i wręczył chłopakowi jeszcze jedną książkę, a następnie oparł się o biurko, stając przodem do uczniów. — Literatura, która może okazać się pomocna, głównie o transmutacji ssaków, od czegoś trzeba zacząć.
Wziął w dłoń kubek z kawą i wypił całą jego pozostałą zawartość, a następnie odstawił go z powrotem na blat biurka, uświadamiając sobie jak wielką ochotę ma zapalić. Wyrzeczenie nałogu dla pracy, było dlań chyba największym poświęceniem. Zdusił jednak w sobie owe pragnienie i spojrzał wyczekująco na Ślizgonów, będąc przekonanym, że mają więcej pytań.
@Maximilian Felix Solberg @Lucas Sinclair

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 536
  Liczba postów : 7681
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptySro Wrz 16 2020, 12:46;

Trzeba było przyznać, że to, co zamierzali było faktycznie skokiem na głęboką wodę. Nawet jeżeli eliksir miał służyć tylko celom rozrywkowym, proces jego stworzenia mógł ich wykończyć. Solberg jednak nie patrzył na to w ten sposób. Dla niego była to okazja nie tylko do rozwoju, ale też do przetestowania swoich możliwości w dwóch dziedzinach, które najbardziej go interesowały. Gdyby nie spodziewał się problemów i uważał, że to nad czym chcą pracować będzie bułką z masłem, zapewne nawet nie pomyślałby o szukaniu pomocy. Zdawał sobie sprawę, że jeśli coś spierdolą, konsekwencje mogą być naprawdę poważne, a tego to nie chciał.
-Zainteresowanie zrodziło się ze zwykłego pomysłu na urozmaicenie życia. Zacząłem jednak studiować działanie eliksiry wielosokowego i muszę przyznać, że oprócz chęci stworzenia eliksiru, sam temat wydał mi się bardzo interesujący. - Przez wakacje uważnie przyglądał się zagadnieniu i im więcej o tym czytał, tym bardziej temat wydawał mu się ciekawy. Nawet jeżeli eliksir miał nie wypalić, warto było mieć wiedzę z tego zakresu, która mogła przydać się w innych projektach.
-Tak, jak mówi Lucas zależy nam na pół transmutacji. - Potwierdził słowa przyjaciela i wziął podaną mu przez Camaela książkę. Słuchając jego słów, zaczął kartkować strony opasłego tomu, aż w końcu zatrzymał się na jednej z nich.
-Transmutacja ssaków... Wygląda na nie lada problem. - Podał drugi tom Lucasowi, by ten mógł również zapoznać się z tematem. -Mógłby Pan zerknąć tutaj? - Pokazał jeden z graficznych przedstawień transmutacji częściowej większych ssaków.
-Nie do końca rozumiem tę inkantację. - Nie było to do końca to, czego szukali, a zdecydowanie był to dobry trop. Zamiana pojedynczych elementów anatomii wydawała się początkiem, którego szukali i od którego powinni zacząć. W końcu jeżeli nie opanują czegoś takiego, to na pewno nie będą potrafili rzucić nad kociołkiem zaklęcia, które zamieni pół budowy ciała człowieka.
-Te runy są dla mnie całkowicie niezrozumiałe. - Pokazał palcem dokładnie, co ma na myśli. Zapis zaklęć potrafił spędzić mu sen z powiek, a książki o transmutacji uwielbiały dodawać adnotacje lub objaśnienia gestów w runach.

@Lucas Sinclair
@Camael Whitelight
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1454
  Liczba postów : 1928
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyWto Wrz 22 2020, 18:49;

On patrzył trochę inaczej na tą całą sytuację. Choć zdawał sobie sprawę z tego, że proces tworzenia eliksiru o tak skomplikowanym działaniu jak to, z pewnością jest trudny i wymagający, to uważał, że będzie to świetna lekcja i możliwość sprawdzenia się w obydwóch dziedzinach, jakimi są zarówno eliksiry, jak i transmutacja. Nikt nie powiedział, że będzie prosto i Lucas doskonale zdawał sobie z tego sprawę, jednak był dobrej myśli.
Przytaknął krótko na słowa kumpla, kiedy ten opowiedział Camaelowi w jaki sposób wpadł na pomysł syreniego eliksiru. Sinclairowi wydawało się, że była to po prostu luźna myśl, która kilka miesięcy temu naszła Maxa, ale bardzo spodobało mu się, że przyjaciel postanowił wprowadzić to w życie i spróbować stworzyć ten wywar. I oczywiście wziąć go do pomocy.
Kiedy Solberg wczytywał się w książkę podaną przez profesora, starszy Ślizgon usłyszał kolejne słowa Whitelighta, wspominające nauczycielkę eliksirów.
- Oczywiście, z profesor Dear także będziemy pracować, jednak chcieliśmy najpierw opanować kilka zaklęć, które przydałoby się już mieć w małym paluszku, kiedy przejdziemy do części eliksirowarstwa. - wytłumaczył mężczyźnie, po czym przyjął tom, który podał mu Solberg. Był w trakcie przeglądania spisu treści, w celu odnalezienia odpowiedniego podrozdziału, kiedy usłyszał o niezrozumiałej kwestii kilku run, którą wyraził po chwili drugi Ślizgon. Zerknął przez ramię na stronicę, którą wskazał kumpel, aby stwierdzić, że on też nie do końca potrafi rozczytać owe znaki. W zapisach runicznych czasami wystarczyło jeden mały błąd, który zmieniał wszystko, dlatego musieli być pewni dokładnie każdej wymowy, skoro chcieli poprawnie nauczyć się rzucać zaklęcia transmutacyjne tego typu. Nie było tu miejsca na błędy, zdecydowanie.
- Profesorze, a czy jest istotna różnica między transmutowaniem części ciała człowieka w stworzenie lądowe, a przekształcaniem tej samej okolicy w stworzenie wodne? - zwrócił się do nauczyciela, niewiele myśląc, bo to pytanie naszło go kilka sekund przed tym zanim wypowiedział go na głos - Czy jest to bardziej skomplikowane? Nam chodzi konkretnie o transformację człowieka od pasa w dół, konkretnie - w płetwę trytona. - skonkretyzował, po chwili, chcąc aby wszystko było jasne od początku do końca. Zdecydowanie prościej będzie się im rozmawiało, jeśli Camael będzie wiedział wszystko co im chodzi po głowie.

@Camael Whitelight
@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPon Paź 05 2020, 21:52;

Camael nie był fanem rzucania się na głęboką wodę, choć doceniał ambicje. Niemniej w przypadku transmutacji – nie mógł dać im od razu książek, opisujących transmutację ludzką, która zdecydowanie uchodziła na jeden z trudniejszych, jeśli nie za najtrudniejszy, aspekt transmutacji. Stał, oparty o biurko, dokładnie słuchając słów Maximiliana i pokiwał głową, na jego słowa. Lubił ambitnych uczniów, szczególnie takich, którzy sami wykazywali zainteresowanie pewnymi tematami. Był gotowy pomóc, najlepiej jak potrafi, tak więc obrócił się do blatu i wziął z niego kawałek pergaminu, by po chwili znaleźć pióro i zamoczyć jego końcówkę w atramencie. Lekko marszcząc brwi, zaczął rozrysowywać runy, które pokazał mu Solberg, starając się to zrobić jak najprzejrzyściej, doskonale zdając sobie sprawę, że książki, które dał chłopcom, nie należą do tych najbardziej przystępnych. Uważał je jednak za najlepsze i najszerzej opisujące temat.
Podejdźcie. — powiedział, a gdy już to zrobili zaczął tłumaczyć —Przede wszystkim musicie wziąć pod uwagę opór transmutacyjny, w tym wypadku, człowieka, który jest niesamowicie duży. — wskazał liczbę, którą zapisał na pergaminie — Wynika to z faktu, że jesteśmy na najwyższym szczeblu ewolucyjnym. Gdybyście jednak chcieli próbować na innych stworzeniach – musicie pamiętać, że transmutacja stworzenia znajdującego się niżej ewolucyjnie w wyżej ewolucyjne, na sto procent zakończy się jego śmiercią. — podkreślił krótką notatkę, a następnie rozpisał wcześniej zapisany wzór — Zapisujcie to co robicie, w transmutacji cholernie ważne jest uporządkowanie myśli, a nawet krótkie notki pozwolą wam skupić się na konkretnym celu.
Wręczył zapisany skrawek pergaminu Maxowi, na którym rozpisał również wskazaną przez ucznia inkantację i sięgnął po kubek z kawą, z którego wziął duży łyk napoju, modląc się w duchu do Merlina, żeby pozwoliło mu to na dokończenie pracy tego dnia. I tak nie sypiał, ale mógł przynajmniej starać się zachować trzeźwość umysłu. Zaczął się zastanawiać czy transmutacja ssaków nie była zbyt trudna i może powinien z nimi zacząć pracować nad czymś prostszym. Stwierdził jednak, że nie są przecież głupi i z małą pomocą dadzą sobie radę, a nie sądził, żeby byli zadowoleni ze zmieniania dżdżownicy w ślimaka. Nawet on by się niecierpliwił.
Transmutacja międzygatunkowa ma to do siebie, że nigdy nie będzie łatwa. Widzę, że rzuciliście się na naprawdę głębokie wody, ponieważ trytony są mocno zaawansowane ewolucyjnie, chociaż to pewnie wiecie z lekcji ONMS. Najłatwiej będzie wam zacząć od małych kręgowców, bądź co bądź ludzie też są zwierzętami, jeśli chcecie znać moje zdanie – idźcie po kolei od najniższych kręgowców i stopniowo zwiększajcie poziom, nie spieszcie się. — powiedział, chcąc dać im do zrozumienia, że pośpiech może ich zgubić i w transmutacji nie było nań miejsca. Miał ogromną nadzieję, że go posłuchają. Skutki źle rzuconych zaklęć transmutacyjnych, nie zawsze można było odwrócić.
@Maximilian Felix Solberg @Lucas Sinclair

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 536
  Liczba postów : 7681
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPon Paź 12 2020, 15:42;

Spojrzał na nakreślone runy i uważnie słuchał wyjaśnień Camaela. Coraz więcej pytań i problemów zaczynało pojawiać się w jego głowie, chociaż nie był gotowy się tak łatwo poddać. Był pewien, że dadzą radę osiągnąć z Lucasem swój cel nawet, jakby miało im to zająć rok albo dziesięć. Nie wybaczyłby sobie, gdyby nawet nie spróbowali tylko dlatego, że teoria wydawała się naprawdę skomplikowana.
-Chwila. Ale przecież można transmutować np. rośliny w bezkręgowce, czy małe kręgowce w te większe. Czy one wszystkie należą do tego samego szczebla ewolucyjnego? - Zapytał nie do końca ogarniając kwestię genetyki zwierząt. Bardziej kierował się tym, co wiedział z lekcji i kilku samodzielnych prób ogarnięcia transmutacji. Skrzętnie więc robił notatki, by nie umknęło mu nic, co Camael miał im do powiedzenia.
Spojrzał na Lucasa, który potwierdził chęć współpracy z Dear. Naprawdę lubił z nią pracować i wiedział, że kobieta będzie w stanie przekazać im potrzebną wiedzę. Jeżeli do tego momentu nie zabije Solberga.
-Ale trytony wciąż będą niżej ewolucyjnie od nas, prawda? - Zapytał jeszcze dla bezpieczeństwa, bo oczywiście nie chciał ryzykować jakiejś przypadkowej śmierci w całym tym procesie.
-Nie zamierzamy się spieszyć. Bardzo dobrze wiemy, jakie może to być niebezpieczne. - Ponownie rzucił Lucasowi spojrzenie, które oznaczało mniej więcej tyle co "mamy od chuja roboty, byle tego nie zjebać". Miał nadzieję, że starszy ślizgon również nie straci zapału tylko dlatego, że czekała ich naprawdę ciężka orka.

@Lucas Sinclair
@Camael Whitelight
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Narcyz Bez

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Wiecznie goszczący na ustach uśmiech, twarda angielska wymowa z wyraźnymi końcówkami
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 257
  Liczba postów : 308
https://www.czarodzieje.org/t19726-narcyz-bez
https://www.czarodzieje.org/t19736-tofu
https://www.czarodzieje.org/t19727-narcyz-bez
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyNie Paź 18 2020, 20:46;

INNY CZAS

Zazwyczaj wolę uczyć się sam, bez oceny mojego progresu, bez wstydu wobec porażek. Myślę jednak, że obecność profesora w tym wypadku nie może mi zaszkodzić, tym bardziej, że po listach wnioskuję, że nie jest to osoba pokroju profesora Craine'a i w razie niezadowolenia z mojego poziomu nie zamieni mnie w ropuchę. O ile do zmian ciała jestem przyzwyczajony, o tyle w zwierzęcym nie czułbym się najlepiej... Nie jestem pewny, na ile oficjalnie powinienem wyglądać, więc nie rezygnuję z mundurka, woląc wyglądać zbyt schludnie niż zbyt niedbale. Z identycznego powodu staram się nie spóźnić, skoro jestem świadomy, że mężczyzna i tak poświęca mi prywatny czas.
Parę minut przed siedemnastą stukam nieśmiało w powierzchnię drzwi i odczekuję kilka sekund, nim decyduję się - wedle wskazówki  z listu - nacisnąć klamkę i zajrzeć do środka. Drzwi faktycznie najzwyczajniej w świecie się otwierają, a wkrótce po nich moje usta. I to wcale nie po to, żeby przywitać profesora! Jestem niemal pewny, że nawet gdyby był w środku, prawdopodobnie zniknąłby wobec tych wszystkich ogromnych stosów książek. Wyrzucam z siebie ciche "wow", dopiero wtedy się reflektując i przemykając spojrzeniem po reszcie pomieszczania, aby upewnić się, że rzeczywiście przypadkowo nie pominąłem obecności nauczyciela.

@Camael Whitelight
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPon Paź 19 2020, 17:51;

@Narcyz Bez
Camael nie potrafił nie zgodzić się na prośbę ucznia o pomoc. Choćby tonął we własnych obowiązkach i miał spędzić całą noc na ich wypełnianiu – znajdzie czas dla kogoś, kto ów pomocy będzie potrzebował. Tak też było tym razem i kiedy tylko dostał list, nawet się nie zastanawiając, odpisał nań twierdząco. Nie chodziło nawet o fakt, że w gruncie rzeczy to była jego praca. Czuł jednak dziwne szczęście, że uczniowie nie bali się do niego pisać (chociaż czytając list Narcyza niemalże czuł stres) i prosić o wsparcie. Nie wyobrażał tez sobie zostawić kogokolwiek na pastwę Craine’a, cóż, nie pałali do siebie sympatią i Camael nawet nie czuł się w obowiązku by to jakoś szczególnie kryć, a w obawie, że powie coś niestosownego o drugim nauczycielu transmutacji – zwyczajnie unikał tematu, myśli zachowując dla siebie.
Na kilkanaście minut przed godziną siedemnastą był jeszcze w kuchni, popijając ciepłą kawę i rozmawiając z uprzejmymi skrzatami, które pamiętały go jeszcze z czasów szkolnych, kiedy wymykał się do sekretnego baru u Irka. Kiedy spojrzał na zegarek, widząc dochodzącą piątą, zmarszczył brwi, usiłując sobie przypomnieć to, o czym miał pamiętać. Myśl uderzyła w niego jak z bicza, kiedy uświadomił sobie, że Narcyz musiał już na niego czekać. Niech to szlag. Wstał pośpiesznie i skierował się do drzwi, w międzyczasie przeklinając bark możliwości teleportacji w szkole – mogłoby to tyle ułatwić i na pewno nie byłby wtedy aż tak spóźniony.
Pojawił się przed swoim gabinetem dziesięć minut przed piątą, będąc jedynie zadowolonym, że Puchon musiał wejść do środka i nie czekał na niego na korytarzu – nie cierpiał tego, dlatego też często zupełnie świadomie zostawiał gabinet otwartym, by nie skazywać uczniów na siedzenie na kamiennej posadzce. Otworzył z impetem drzwi, już otwierając usta.
Przepraszam, że musiałeś czekać, wielkie schody nigdy nie sprzyjają kiedy się spieszysz. — powiedział, od razu kierując się do swojego biurka i wskazując fotel po jego jednej stronie — Usiądź, przecież nie będziemy stać. — rzucił i sam zajął miejsce obok, a jednak nie po przeciwnej stronie mebla, nie czując żadnej potrzeby, by to robić, a kiedy Narcyz zajął już swoje miejsce, postanowił kontynuować — No dobrze więc, co pana do mnie sprowadza? — zapytał, bystrym wzrokiem patrząc na chłopaka, musiał przyznać, że był ciekawy w czym dokładnie miał mu pomóc.

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Narcyz Bez

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Wiecznie goszczący na ustach uśmiech, twarda angielska wymowa z wyraźnymi końcówkami
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 257
  Liczba postów : 308
https://www.czarodzieje.org/t19726-narcyz-bez
https://www.czarodzieje.org/t19736-tofu
https://www.czarodzieje.org/t19727-narcyz-bez
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyCzw Paź 22 2020, 17:19;

Nie przeszkadza mi czekanie, tym bardziej, że to ja pojawiłem się przed czasem. Pozwalam sobie się trochę rozejrzeć i oglądam tytuły książek leżących na biurku, niczego jednak nie dotykam. Nie chciałbym niczego uszkodzić - chociaż swoboda nauczyciela we wpuszczaniu uczniów do środka nie wskazuje, by coś cennego znajdowało się w zasięgu rąk. Nie myślę nawet o tym, żeby usiąść i dopiero wchodzący profesor uświadamia mnie w mojej sztywnej pozycji.
- Rozumiem, nie ma problemu. I tak dziękuję, że się profesor zgodził - grzeczność nakazuje mi to powiedzieć. Potem czym prędzej zasiadam na fotelu, bawiąc się własnymi dłońmi; moje kolano lekko skacze, ale nic nie mogę na to poradzić. - Głód wiedzy? - próbuję zażartować, żałując, że wcześniej nie przygotowałem sobie w głowie odpowiedzi na to pytanie, chociaż przecież mogłem przewidzieć, że ono padnie. Profesor Whitelight wydaje się być godny zaufania i nie tworzy sztucznego dystansu, odgradzając się przedmiotami użytkowymi, więc i ja nie chcę tego robić swoją niepewnością. - Bo ja jestem metamorfomagiem i w ogóle bardzo lubię transmutację, szczególnie tę dotyczącą ludzkiego ciała. Ale metamorfomagia też nie zapewnia wszystkiego. W szczególności chodzi mi o głos. Ale słyszałem, że to można zrobić zaklęciem i po prostu... chciałbym się tego nauczyć, żeby w przyszłości ujednolicić trochę tę drugą twarz, którą akurat przyjmę.  Na przykład na halloween. Bardzo chciałem tego użyć na halloween. - Nie jestem pewny, w jaki sposób Camael zapatruje się na zdolność metamorfomagii, pamiętam jednak słowa mojej mamy, która czasami, gdy miała bardzo zły humor, moje ćwiczenia nazywała szkoleniem się do oszustwa. Dlatego uznaję, że halloween jest dobrym pretekstem i nie sprawi, że nauczyciel spojrzy na mnie krytycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1454
  Liczba postów : 1928
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPon Paź 26 2020, 17:55;

Rzeczywiście teoria dotycząca transmutacji międzyludzkiej zdawała się być nie z tej ziemi i nigdy do końca nie wiedział jak ma czytać niektóre zapisy w podręcznikach. Na szczęście po to tutaj byli, aby dowiedzieć się z czym to się je i aby Whitelight wprowadził ich w ten rodzaj transmutacji, aby było im zwyczajnie łatwiej w późniejszych pracach nad eliksirem. Jednak z tego co mówił mężczyzna naprawdę długa droga przed nimi.
Stanął razem z Solbergiem przy Camaelu, aby z uwagą wysłuchać tego co nauczyciel chciał im przekazać za pomocą słów, a także cyfr, wzorów i schematów z jednej z książek. Oczywiście, na pierwszy rzut oka nie było to praktycznie w ogóle dla niego zrozumiałe, więc dobrze, że młody czarodziej postanowił wyjaśnić im to przystępnie. Skinąwszy głową na jego radę na temat zapisywania sobie swoich spostrzeżeń i wniosków, właśnie to uczynił, sięgając po pióro, po to aby chwilę później podnieść wzrok na kumpla, który właśnie zadał pytanie. I rzeczywiście, było to bardzo dobre pytanie. Przeniósł wzrok na profesora, ciekawy jego odpowiedzi.
Obaj Ślizgoni doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że temat którego się podjęli nie będzie takim hop-siup i z pewnością opanowanie samej części związanej z przemianą, potrzebną do eliksiru zajmie im kupę czasu, jednak mieli chęci i cierpliwość aby nad tym pracować. To chyba na tę chwilę było najważniejsze. Resztę pokaże czas i ćwiczenia, oraz wiedza, którą z pewnością będą musieli posiąść, aby mogli ją wykorzystać i aby im się udało.
- Czyli... najrozsądniej najpierw byłoby zacząć na przykład od szczurów? - dopytał się, bardziej interesując się w tej chwili tą techniczną stroną. Bo skoro mieli zacząć ćwiczyć, musieli zorganizować sobie to co było im potrzebne. A chyba najprościej było zdobyć właśnie te zwierzątka. - I tak jak mówi Max, jesteśmy świadomi jakie jakie to jest ryzyko. Teraz dzięki panu także mamy jaśniejszy pogląd na ten cały proces. Dlatego będziemy powoli, stopniowo próbować. - oznajmił, popierając słowa przyjaciela.
Oj, tak. Mieli przed sobą długie miesiące ciężkiej harówy i wcale nie było tak, że Lucas o tym nie wiedział. To, że wierzył w ich umiejętności i zapał nie oznaczało, że nie zdawał sobie sprawy co czeka ich po drodze do sukcesu. Bo jako urodzony optymista naturalnie wierzył w powodzenie ich magicznego przedsięwzięcia.

@Camael Whitelight
@Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyCzw Paź 29 2020, 23:21;

@Narcyz Bez
Ciekawość – to jedno rozsadzało go od środka za każdym razem kiedy uczeń prosił go o indywidualne konsultacje. Było coś intrygującego w takich rzeczach, które widocznie nie mogły być poruszane na forum klasy, a jedynie oscylowały wokół prywatnych rozmów, na które Camael rzecz jasna zawsze się godził. Patrzył więc z nieskrytym zainteresowaniem na chłopaka siedzącego obok, dając mu odpowiednią ilość czasu, na ubranie w słowa tego – czego właśnie potrzebował. Whitelight nigdy nie naciskał, nie poganiał, uznawał to za żadne metody i coś absolutnie niepotrzebnego. Wystarczał mu fakt, że został obdarzony tą dozą zaufania, że Narcyz do niego przyszedł. Miał też czas, tyle ile chłopak będzie potrzebował, więc spokojnym wzrokiem obserwował Puchona, by ostatecznie skinąć na jego pierwsze słowa.
Głód wiedzy był czymś co Camael znał doskonale, na wylot. Pamiętał siebie jeszcze sprzed kilku lat i wiele ambicji, które nie dawały mu spokojnie spać po nocach, kiedy sam nie znajdował ukojenia w starych księgach, kiedy chciał po prostu więcej. Wysłuchał dokładnie każdego słowa Narcyza, uśmiechając się lekko i dochodząc do wniosku, że miał jakieś szczęście do metamofomagów. Przez głowę przemknęło mu, że może Beatrice będzie mogła mu bardziej pomóc, by po chwili przypomnieć sobie, na czym stoją. I fakt, że stali na niczym tak właściwie, szybko odgonił tę jedną myśl, a Camael skupił się na Puchonie siedzącym w gabinecie.
Nie oceniał go, nawet trochę rozumiał, a zapewne bardziej niż Bez był tego świadomy. Doskonale pamiętał Dearównę, średnio radzącą sobie ze swoimi umiejętnościami, szukającą razem z nim rozwiązań.
Rozumiem. — powiedział i lekko przygryzł wargę, pogrążając się w myślach, przeszukując swój umysł w poszukiwaniu książki, która mogłaby okazać się Narcyzowi pomocna, i którą miał w swoim posiadaniu. Zastukał palcami w rączkę fotela i gwałtownie wstał, podchodząc do jednego z regałów. — Oczywiście jest to możliwe, chociaż transmutacja na ludziach nigdy nie jest łatwa, ale rzecz jasna sobie z tym poradzimy. — odparł i wyciągnął z półki jeden egzemplarz, który szybko przekartkował, sprawdzając czy wziął do ręki na pewno odpowiednią książkę. Kiedy był już tego pewny, wrócił na poprzednie miejsce i wręczył ją Narcyzowi. — Rzecz będzie opierała się na zmianie strun głosowych, szczerze mówiąc nie jestem pewien czy jako metamorfomag nie jesteś w stanie sam tego zrobić, aczkolwiek zaklęciem też damy radę. Mówię o zaklęciu diversis voce, na pewno o nim słyszałeś. Rzecz jednak w tym, że musi to być głos, który już kiedyś słyszałeś i musisz być pewny tego co robisz – inaczej zaklęcie przestaje działać. — powiedział i skinął na książkę, którą wcześniej mu wręczył. — Strona sto siódma jeśli mnie pamięć nie myli.

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPon Lis 23 2020, 23:50;

@Maximilian Felix Solberg @Lucas Sinclair

Patrzył spokojnie na dwójkę chłopaków, pozwalając im przetworzył wszystko to, co opuściło jego usta. Mieli czas, a Camael naprawdę wolał uniknąć momentu, w którym Ślizgoni podejmą się zaklęcia, którego zwyczajnie nie rozumieją. Z tego względu był w stanie nawet spędzić z nimi cały wieczór, omawiając podane książki i zagadnienia, które chłopcy chcieli jak najlepiej zrozumieć. Liczył, że obydwoje zaczną zadawać mu pytania, bowiem wiedział, że niektóre monologi mogły przytłaczać i chociaż starał się wszystko tłumaczyć najlepiej jak potrafił, to zdawał sobie sprawę, że rzeczy dla niego będące czymś oczywistym – uczniom mogły, a nawet zazwyczaj właśnie sprawiały kłopoty.
Nie zgodzę się, nie posiadamy takich możliwości i co więcej – zaklęcia, które umożliwiłoby nam zmianę rośliny w zwierzę, na odwrót możemy to zrobić, używając invertebranimatum, natomiast nadawanie pewnych cech życia jest czymś, cóż, boskim — wzruszył ramionami — Przy użyciu vertebra verto możemy zmienić, dajmy na ten przykład, płotkę w dorsza i nie będzie to wcale takie trudne, bowiem nie zmieniamy jej aż tak, jeśli natomiast chcielibyśmy zamienić psidwaka w salamandrę, będzie to nas kosztować znacznie więcej, ponieważ zmieniamy jego pewne funkcje – nie nadajemy jednak życia, zwróćcie na to uwagę. — kontynuował swój wywód, od czasu do czasu popijając zimną kawę.
Musiał przyznać, że trzymał za Ślizgonów kciuki. Całe ich przedsięwzięcie wydawało się naprawdę fascynujące, jednak cholernie trudne jak na dwójkę tak młodych ludzi. Był jednak gotów poświęcić im tyle czasu, ile tylko będzie trzeba, trzymając rękę na pulsie, by nie przesadzili z transmutacją, szczególnie jeśli w grze uczestniczyły organizmy ludzkie.
Owszem, tryton będzie wciąż niższym ewolucyjnie stworzeniem od nas – ludzi, niemniej jednak całkiem podobnym pod pewnymi względami, pokonanie obu oporów transmutacyjnych będzie dla was wyzwaniem, ale jestem pewien, że wam się uda. — odparł i rozciągnął swoje usta w uśmiechu, po czym zwrócił się do Lucasa — Tak, zacznijcie od niższych stworzeń, może nawet nie od szczurów co od ryb. Wiem, że brzmi to szalenie nudno, ale taka droga pomoże wam lepiej zrozumieć działanie transmutacji ożywionej i zminimalizuje prawdopodobieństwo popełnienia błędu.a te w transmutacji mogły kosztować więcej niż w jakiejkolwiek innej dziedzinie, dodał w duchu. Nie chciał ich zniechęcać, miał jednak nadzieję, że wystarczająco zaznaczył powagę tego, co zamierzali zrobić.

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 536
  Liczba postów : 7681
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptySro Lis 25 2020, 15:10;

Pokiwał głową na tłumaczenia Camaela, bo oczywiście profesor miał rację. Nadawanie życia było czymś, czego nawet magia nie potrafiła dokonać. Przynajmniej nie w tym sensie. Oni jednak nie chcieli tworzyć inferiusów, a przetransmutować ludzi w całkowicie legalny i przyjemny sposób.
-No tak, domyślam się, że im większa zmiana tym więcej wysiłku to od nas będzie wymagać. Ale czy połowiczna zmiana nie powinna być teoretycznie łatwiejsza? W końcu nie chcemy transmutować całego człowieka, a tylko jego część. - Zadał pytanie, które mogło być tutaj dość kluczowe dla nich. Świadoma zmiana połowy ciała mogła nie być tak prosta, jak celowe zepsucie zaklęcia, którego zadaniem jest pełna transmutacja, ale Max zastanawiał się, czy nie będzie to trochę łatwiejsze od pełnej przemiany.
Nie bez powodu postanowili zacząć od części transmutacyjnej. Im więcej rozmawiali z profesorem, tym bardziej Max widział, że tutaj może leżeć ich główny problem, którym trzeba było się zająć jak najszybciej i jak najdokładniej.
-Szczurów na pewno nam nie zabraknie do ćwiczeń. Ale pytanie, które mi się nasuwa to to, czy transmutacja stworzeń posiadających magiczne właściwości będzie się jakoś diametralnie różnić od zwykłej płotki, czy myszy? - Tutaj Solberg już kompletnie nie miał pojęcia, czy będzie to wpływać na samo zaklęcie czy eliksir. W końcu te właściwości na pewno były jakoś związane z istotą i transmutacja pozbawiała jej tego (lub dodawała).
Spojrzał na Lucasa, próbując wyczaić czy kumpel też ma coraz większy ból głowy od ilości rzeczy, nad którymi będą musieli się skupić przy pracy. Młodszy ślizgon zapisywał wszystko, co tutaj słyszał, by nie zapomnieć o najdrobniejszym szczególe. Na szczęście samopiszące pióro pozwalało mu skupić się na słowach Whitelighta.

@Lucas Sinclair
@Camael Whitelight
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1454
  Liczba postów : 1928
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptySro Gru 09 2020, 20:42;

To prawda, czas był tym, co działało na korzyść całego procesu tworzenia eliksiru. Jak to się mówi pośpiech jest złym doradcą, ale i też złym nauczycielem. Dlatego potrzeba im było uzbroić się w cierpliwość i powoli studiować potrzebne informacje oraz oczywiście trenować, bo to było najważniejsze, aby doszli do wprawy.
Wiedział doskonale, że czarodzieje, mimo iż posługiwali się magią byli także mocno ograniczeni. Tak jak mówił Camael, nie mieli do końca takich zdolności, aby mogli uznawać się za wszechmogących, dlatego musieli uważać z niektórymi kwestiami. Ale właśnie dlatego tutaj przyszli, aby mężczyzna dał im więcej światła na to co mogli a czego nie.
- Właśnie. Na ile będzie nam prościej, jeśli chcemy przemienić ciało jedynie od pasa w dół? - przyłączył się do pytania Maxa, bo jego także to ciekawiło, aczkolwiek był przekonany, że transmutacja połowicza będzie łatwiejsza, choć mógł oczywiście być w błędzie.
Akurat ćwiczyć to on mógł dniami i nocami, o ile będzie miał motywacje. Teraz kiedy zaczęli doszkalać się z transmutacji, planował wziąć się mocno za trenowanie przemian tych zalecanych przez Whitelighta na początek, aby dojść do perfekcji i bez obaw w przyszłości spróbować wziąć się za większe kręgowce, aż w końcu stawić czoła prawdziwemu wyzwaniu, jakim było przetransmutowanie nóg w syrenią płetwę. Teraz podobnie jak Max zresztą miał mały przesyt informacji, słuchając kolejnych wywodów Camaela, jednak próbował skupić się w miarę możliwości jak najbardziej na jego słowach, kiedy odpowiadał na jego pytanie. A kiedy Solberg zadał następne kiwnął lekko głową na znak, że jest to bardzo dobre pytanie. Powinni wykorzystać czas spędzony z profesorem do maksimum, aby dowiedzieć się jak najwięcej, nawet jeśli ich głowy nękał ból, spowodowany gwałtownym pobudzeniem szarych komórek.
- Ale generalnie chodzi o to, żeby stopniowo nauczyć się pokonywać ten opór transmutacyjny, tak? Liczy się wyczucie... - odezwał się po chwili, jakby próbując pozbierać myśli i wynieść najważniejsze rzeczy z tego co poradził im Camael. Gdyby nie jego wskazówki, nie wiedzieli by pewnie nawet jak zacząć.

@Camael Whitelight @Maximilian Felix Solberg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPią Lut 26 2021, 13:59;

Wysłuchał ich pytań i kiwnął głową. Zastanawiał się jak wielki mętlik mieli we własnych, po tych wszystkich informacjach. Camael miał jednak nadzieję, że nie zrezygnują, bo cóż – byłoby szkoda. Zastanowił się chwilę jak najlepiej odpowiedzieć na to pytanie i wziął do ręki kolejną książkę, którą przekartkował i otworzył ją na odpowiedniej stronie, która przedstawiała kilka wzorów.
Teoretycznie masz rację i byłoby to całkiem logiczne, ale niestety nie jest prawdą. Opór jest oporem i nie zmniejszy się tylko dlatego, że chcemy transmutować jedynie część organizmu. Mówimy tutaj o zdolności organizmów do „bronienia się” przed transmutacją. Wam będzie o tyle łatwiej, że nie posłużycie się samą transmutacją – co jeszcze eliksirem. — wyjaśnił i postukał palcem na wzór oporu transmutacyjnego z ich podręcznika — Zdecydowanie będzie się różnić, chociaż w gruncie rzeczy chodzi o pierwsze prawo Cristoffa. Ale nie ma co się zrażać, jeśli zaczniecie od początku, to przechodzenie z poziomu na poziom nie sprawi Wam aż tyle trudności, dlatego tak naciskam na rozpoczęcie od tych niższych organizmów. Nie traktujcie tego jakoś specjalnie, organizm to organizm, nastawienie jest ważne. — doszedł do wniosku, że nie musi go przytaczać i zarówno dla Maxa jak i Lucasa jest ono doskonale znane, albo chociaż miał taką nadzieję.
Miał tez nadzieję, że mówi całkiem jasno. Czasem łapał się na braniu innych ludzi na równi ze sobą i nie ma tutaj nic złego na myśli, po prostu czasami zapominał, że nie każdy od wielu lat poświęca się transmutacji i mówi o rzeczach, które dla niego są banalne, a o których inni nigdy nie myśleli. Miał jednak na uwadze, że rozmawia z uczniami i liczył na to, że jeśli czegoś jeszcze nie zrozumieją – zapytają. Był gotowy odpowiadać na pytania w nieskończoność, od tego tutaj był.
Tak dokładnie, chciałbym po prostu, żebyście zrozumieli jak to działa. Transmutacji nie można traktować jak historii magii i uczyć się beznamiętnie na pamięć – po pierwsze takie rzeczy zapomina się po pięciu minutach, a po drugie absolutnie nic nie da. — wzruszył ramionami, odpowiadając Lucasowi.
Widział, że Max wszystko notuje i cieszył się, że aż tak poważnie podeszli do sprawy. Dobrze to o nich świadczyło i zmniejszało ryzyko popełnienia jakiegokolwiek błędu. W kąciku jego ust zabłądził uśmiech, kiedy przypomniał sobie jak na piątym roku spartaczył zwykłe zaklęcie powielające i wypełnił pół Wielkiej Sali pucharami na wodę. Tak, zdecydowanie należało unikać błędów.
Teraz ja mam do Was pytanie – chcecie zmienić nogi w ogon, rozumiem, ale tylko to? Żadne skrzela? Nie będzie to, cóż, bez sensu? — był naprawdę ciekawy i w jego głosie nie było grama złośliwości.
@Lucas Sinclair @Maximilian Felix Solberg

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 536
  Liczba postów : 7681
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyPią Lut 26 2021, 23:12;

Ambicja była jedną z głównych cech domu, do którego zarówno Lucas jak i sam Solberg należeli i trzeba było przyznać, że akurat tego tej dwójce nie brakowało. O ich zapał Whitelight nie musiał się więc martwić.
Max odetchnął lekko w duchu na myśl, że postać eliksiru nieco ułatwi całą tę pojebaną robotę. Nie chciał nawet wyobrażać sobie ile by mieli problemów, gdyby chcieli zajmować się realnym zaklęciem. To zdawało się być nie na jego głowę i przede wszystkim nie na jego zdolności. Ślizgon kochał się z kociołkiem, nie z różdżką.
-No tak, Cristoff... - Mruknął do siebie, bo bardzo dobrze kojarzył te prawa z lekcji. Dziwił się, że jakoś o tym nie pomyślał, ale od tego był tutaj przecież Camael, który miał pomóc im nakierować całą sprawę na odpowiednie tory. - No cóż, jak nie będzie łatwiej to po prostu włożymy w to więcej pracy, no nie Lu? - Dodał z niegasnącym zapałem, bo przecież kilka dodatkowych godzin (a raczej jak się miało okazać, całych tygodni) pracy nie było mu straszne jeśli faktycznie chciał do czegoś dojść.
Podejście Whitelighta do nich podobało się młodemu ślizgonowi. Nie traktował ich jak kretynów, którzy powinni wiedzieć wszystko o transmutacji i tylko marnowali jego czas. Mężczyzna zdawał się być w stanie poświęcić im tyle na wytłumaczenia, ile by tego potrzebowali. Ciężko było jednak Solbergowi wywalić z siebie jeszcze jakieś wątpliwości teraz, na początku ich drogi. Był pewien, że dodatkowe pytania mogą pojawić się gdzieś w trakcie pracy.
-O tym doskonale wiem. Zwykłe machanie różdżką i odpowiednia formułka nie robią z nikogo czarodzieja. - Dodał lekko się uśmiechając, bo kto jak kto ale Solberg doskonale zdawał sobie sprawę, jak to działa. Wystarczyło spojrzeć na jego dokonania podczas pojedynków, czy innych zaklęciarskich wyzwań.
Gdy usłyszał, że profesor ma do nich pytanie, lekko się zdziwił, ale już zaraz zrozumiał w czym była rzecz. Oczywiście pytali go tylko o część transmutacyjną, nie wchodząc w resztę szczegółów, więc wątpliwości Whitelighte`a były dość uzasadnione.
-Oczywiście, że byłoby to bez sensu. Dlatego też od wakacji studiuję uważnie skrzeloziele. Chciałbym żeby to ono było głównym składnikiem i choć prawdopodobnie ograniczy czas transmutacji, zapewni kilka potrzebnych elementów, bez których tryton czy syrena nie mają najmniejszego sensu. - Udzielił krótkiego wyjaśnienia. Roślina o której wspomniał była obecnie największą obsesją Maxa, który gdy tylko mógł próbował wyszukać jakieś informacje na jej temat i choć wiedział, że jeszcze wiele czasu miało minąć nim w końcu zabiorą się za część eliksirowarską, nie mógł powstrzymać się przed myśleniem nad składnikami, jakich będą używać.

@Camael Whitelight
@Lucas Sinclair
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1454
  Liczba postów : 1928
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptySob Lut 27 2021, 17:09;

Zawsze, kiedy wchodziły w grę nowe zagadnienia, których była cała masa - począwszy od wzorów, po same wskazówki praktyczne - mózg człowieka, przesycony tym wszystkim, protestował. Lucas rzeczywiście odczuwał w tej chwili doskonale ile nowości zaatakowało jego głowę na raz, jednak starał się do końca zachować skupienie, aby jak najwięcej wynieść z tego spotkania.
Wsłuchując się w słowa profesora, przeniósł wzrok na wzór, który im wskazał, opowiadając o prawie Cristoffa. Pokiwał lekko głową, przypominając sobie brzmienie całej regułki. Tak, to miało sens. Trzeba było tylko dojść do odpowiednich wniosków, które przy pomocy Camaela nasuwały się same. Cieszył się, że nauczyciel tak przystępnie im to tłumaczył, do tego posługując się najróżniejszymi książkami z jego kolekcji.
- Jasne, że tak. Nie ma mowy o rezygnacji. Ten eliksir powstanie prędzej czy później - zapewnił przyjaciela, który zwrócił się do niego bezpośrednio, posyłając mu motywujący uśmiech. Naprawdę był zdeterminowany, aby dołożyć wszelkich starań, by ten wywar powstał, chociaż zdawał sobie sprawę z tego jak długa jeszcze droga przed nimi. Dopiero zaczynali, jednak nie było opcji, że ciężka praca miała by ich zniechęcić.
Jak tylko usłyszał pytanie Whitelighta, od razu automatycznie przeniósł wzrok na Maxa. To właśnie chłopak wpadł na pomysł wykorzystania skrzeloziela, dlatego chciał zostawić wytłumaczenie zastosowania tej rośliny właśnie jemu. Kiedy skończył, Sinclair uśmiechnął się szerzej sam do siebie, jakby na znak, że podoba mu się zamysł Maximilliana. Wiedział, że to dość skomplikowany składnik, jeśli chodzi o eliksiry, ale jego działanie było niezbędne, jeśli chcieli stworzyć kompletny, wymarzony wywar.
Po kilku minutach rozmowy i kilku innych wyjaśnieniach, Lucas zerknął na zegarek, niby mimochodem, jednak wytrzeszczył lekko oczy na widok tarczy. Od dziesięciu minut trwała już lekcja - a jak! - eliksirów, więc jeśli teraz nie opuszczą gabinetu, wparują do lochów ze skandalicznym spóźnieniem. Podziękowali więc nauczycielowi za te wszystkie rady oraz wiedzę, którą im przekazał i przede wszystkim za wsparcie a także za czas nam poświęcony, po czym udali się w pośpiechu na trwające już zajęcia.

|zt dla Lucasa i Maxa|

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptySro Mar 31 2021, 23:26;

Post pracowniczy – marzec 2021

Nie wiedział kiedy minął kolejny miesiąc, miał wrażenie, że wczoraj jeszcze był na feriach, a zanim się nie obejrzy będą wszyscy świętowali Celtycką Noc. Czas uciekał mu między palcami i  zastanawiał się, czy tego dnia odpuści sobie sen całkowicie, gdy szedł późnym wieczorem do gabinetu ze stertą prac domowych pod pachą. Już go głowa bolała, a nawet nie zdążył ich sprawdzać. Jeśli miał być ze sobą zupełnie szczery – była to najmniej ulubiona część tego zawodu. Otworzył drzwi gabinetu i przywitał się z sową, by ostatecznie usiąść za biurkiem.
Zaczął od ułożeni prac alfabetycznie. Camael miał coś do układania rzeczy alfabetycznie, co można było stwierdzić po książkach leżących na półkach. Lubił porządek, tak więc nie wchodziło w grę rozpoczęcie sprawdzanie od nazwiska ze środka alfabetu, miał wrażenie, że cały jego własny chaos legnie wówczas w gruzach i za żadne skarby nie chciał kusić losu. Wziął więc w dłonie pierwszą pracę panny Baker i uniósł do ust kubek z kawą, mając wrażenie, że musi dużo dosadniej zadawać te prace. Westchnął widząc, jak tragicznie pomylone były równania i cieszył się, że najpierw zadał pracę. Wiedział teraz czego się spodziewać na następnej lekcji. Niczego. Leniwie przeniósł wzrok na dwie inne sterty pergaminów i definitywnie zrezygnował ze snu.
Pierwszy stos sprawdził niebywale szybko i nie wiedział czy to błogosławieństwo, czy po prostu tak łatwe zadanie im dał. Cóż, nie narzekał, w szczególności kiedy przysuwał w swoją stronę kolejny, uświadamiając sobie, że czeka go czytanie dwudziestu referatów na temat praw transmutacyjnych. Rzecz jasna miał je sprawdzić tydzień temu, to jednak ostatnio w jego życiu działo się za dużo.
I prawo Cristoffa: "Transmutacja jest tym bardziej złożona, im mniej złożony jest subprodukt i produkt transmutacji."
A może jednak nie powinien zostawać nauczycielem?
Szybko naniósł poprawki, widząc jak skrajnie nielogiczne było napisane zdanie przez jednego ucznia. Nie miał pojęcia czy jego metody zawodziły, czy praca pisana była na kolanie, choć podejrzewał to drugie, to wątpliwości wkradały się w jego umysł niczym natrętna mucha, której nie dało się pozbyć.
„Z II prawa Cristoffa możemy wywnioskować, że wszystko co nas otacza można przetransmutować.”
Jego pióro zawisło nad uczniowskim pergaminem, kiedy jego zmęczony umysł zaczął analizować napisane czarnym atramentem słowa. Prawo napisane było dobrze, a jednak zapomnienie o wyjątkach prawa Gampa stanowiło popełniony błąd. Zaczął kreślić strzałkami po pergaminie, by dodać swój komentarz na dole arkusza pergaminu. Nie wszystko można było transmutować, pieniądze czy też metale szlachetne nie podlegały transmutacji. Nie skąpił tez dodania własnego zdania i historycznych wskazówek, że prawo Gampa zostało odkryte później niż te Cristoffa, stąd popełniony błąd. Camael nie lubił zostawiać niedopowiedzeń i był zdania, że uczniów czasem należało zmusić do myślenia. Nie zamierzał dokładnie tłumaczyć skąd te różnice, a jedynie zarysować problem, pokazać, że wszystko czego się uczyli było ze sobą powiązanie i w transmutacji nic nie podlegało przypadkowi. Odłożył tę pracę i powstrzymując ziewnięcie spojrzał na swoją sowę.
Nie patrz na mnie tak oceniająco, późno jest. — i faktycznie było, gdy spojrzał na zegarek i ujrzał dochodzącą drugą. Biorąc kolejną pracę do rąk, pomyślał sobie, że niedawno obiecał Beatrice, że zacznie normalnie sypiać. Cóż, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Pokręcił głową na tę durną myśl i wrócił do czytania o prawach. Czując się tak, jakby czytał filozoficzne rozważania na ten temat. Ciekawe podejście do sprawy, jednak na ten wieczór to już było dla niego za dużo. Odłożył pergamin i przeciągnął się, dochodząc do wniosku, że nie było sensu dalej sprawdzać, jeśli miało to przynieść jakikolwiek skutek. Będą musieli jeszcze trochę poczekać.

|zt

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyCzw Maj 27 2021, 20:51;

Miał dużo na głowie i zamiast minimalizować te rzeczy, to jak na złość nakładały się na siebie, tworząc powoli górę problemów i spraw do zrobienia, skutecznie zabierając mu cenne godziny snu. Nie spodziewał się, że Beatrice postanowi zostać opiekunem prawnym szesnastolatka – a jako, że byli zaręczeni, co wciąż wywoływało lekki uśmiech na jego twarzy, wszystkie te sprawy dotyczyły także i jego. Masa papierów, masa szkolnych spraw, zbliżające się egzaminy i tylko czekał, aż rodzina o wszystkim się dowie. Już nie mógł się doczekać wysłuchania litanii o tym, jak bardzo skalał cudowne nazwisko Whitelight. Rzecz w tym, że miał to naprawdę głęboko w dupie, a odkąd Trice zgodziła się zostać jego żoną – obchodziło go to jeszcze mniej.
Jego wzrok przyciągnął pergamin, który wcześniej rzucił na piętrzącą się stertę papierów, choć nie przypominał sobie, żeby wcześniej widział tam dyrektorski podpis. Cholernie zalegał z pocztą, musiał w końcu do tego porządnie usiąść. Wziął więc go z westchnięciem do ręki i z każdym kolejnym słowem, które czytał, jego brwi były coraz bardziej zmarszczone. Powiadomienie o asystencie, bla, bla, bla, Jasper Rowle. Odłożył pergamin na biurko i wpatrywał się w pismo przez chwilę, nie do końca nawet wiedząc co ma zrobić. Viro wyjechał bez słowa, żadnego listu, żadnego cholera nic, a teraz Camael miał przed oczami cudowne zawiadomienie, że ponownie przyjaciel ma być jego asystentem. Właściwie nie wiedział, czy wciąż mógł go tak nazywać.
Gniew ogarnął go w jednej sekundzie, by w następnej wziął pióro i zamoczył jego końcówkę w czarnym atramencie, kreśląc litery na skrawku pergaminu. Gwizdem przywołał swoją sowę i przywiązał zaadresowany list do jej nogi, wrzucając jeszcze do koperty pergamin od dyrektora, który otrzymał Camael. Był zły, a może po prostu był szalenie zawiedziony.
Znajdź go. — mruknął i podszedł do okna, by je lekko uchylić, wypuszczając Alpharda na zewnątrz.
Nie wiedział co o tym myśleć, ostatnimi czasy wszystko zaczynało go przytłaczać i chociaż w jakimkolwiek towarzystwie utrzymywał, że nic takiego nie ma miejsca – to kiedy był sam, docierało do niego ile rzeczy ma na głowie i jak mało czasu na to wszystko. Goniły go terminy, bardziej niż był świadomy, musiał przygotować egzaminy i stawić czoła swojemu ojcu. Zaczął się nawet zastanawiać, czy nie wparować do rezydencji jakby nigdy nic i nie obwieścić swoich wspaniałych nowin, zamiast czekać jak na skazanie. Sęk w tym, że nie miał kiedy. Irytowało go to wszystko. Zerknął na zegarek i jęknął widząc dochodzący wieczór, podczas gdy wciąż tonął w pracy. Posłał Beatrice krótkiego patronusa, że nie wyrobi się zbyt szybko i absolutnie nie ma na niego czekać.
Podszedł do okna, odpalając Lordka, z ogromną nadzieją, że żaden uczeń nagle nie wparuje do jego gabinetu. Nie miał jednak ochoty przemierzać całych hogwarckich błoń, by opuścić teren szkoły i zapalić jednego papierosa. Już bez przesady. Zaciągając się dymem – czekał. Czekał aż Viro łaskawie postanowi się pojawić i może nawet wytłumaczy cokolwiek. Albo nie zrobi ani jednej z tych rzeczy, nie spodziewał się już niczego.


______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jasper 'Viro' Rowle

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 174/184
Dodatkowo : Metamorfomag
Galeony : 380
  Liczba postów : 304
https://www.czarodzieje.org/t19678-jasper-viro-rowle#589315
https://www.czarodzieje.org/t19843-odyseusz#603942
https://www.czarodzieje.org/t19815-jasper-viro-rowle#600997
https://www.czarodzieje.org/t19841-jasper-viro-rowle-dziennik
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Gracz




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyCzw Maj 27 2021, 23:34;

Znów się pomyliłem.
Nie... Raz zaczynając - nigdy nie przestałem się mylić, zgrabnie przeskakując z jednego złego ruchu do kolejnego. W końcu to do mnie dotarło. Zupełnie jakbym znów miał sześć lat i grał z ojcem w szachy. Ten moment, gdy zostaje mi ostatni pionek i wiem, że już nie mam szans, nie wygram, nie mam jak, ale wciąż uciekam od tego decydującego ruchu, który oznaczałby zbicie i koniec gry. Nie pozostaje mi nic innego, więc tańczę po planszy, wiruję i wiruję i wiruję bez celu, nigdzie nie mogąc zatrzymać się na dłużej, by nie zgniotły mnie stale goniące mnie problemy. I w końcu wracam znów na to samo miejsce, zmachany całą tą ucieczką, którą nie dała mi zupełnie nic oprócz płytkiego oddechu.
I nawet we własnym spojrzeniu w lustrze nie dostrzegam już zrozumienia, nigdy nie mogąc być pewnym gdy znów ucieknę, robiąc instynktowny unik od rzeczywistości. Pozostała mi tylko nadzieja, że ktoś z bliskich jeszcze spojrzy mi w oczy i odnajdzie w nich jeśli nie Viro Rowle, to chociaż tego wiecznie uśmiechniętego Jaspera, który zamknięty w murach Hogwartu miał jeszcze w głowie tak wiele naiwnych pragnień i celów.
Nie jestem pewien czy mam prawo wymagać jeszcze od Ciebie, byś chociaż spróbował poszukać we mnie tej osoby, którą byłem, gdy mnie poznałeś, więc stojąc już pod drzwiami Twojego gabinetu potrzebuję wziąć te kilka głębszych wdechów, zanim zapukam teatralnym rytmem w drewniane drzwi.
- Camael,  mi amigo, jak dobrze znów Cię widzieć - wypalam już na wstępie, siląc się na te uśmiechy, na pogodny ton i wyuczone mrużenie oczu, by te nie zdradzały jak wiele pozy jest w tym wszystkim, gdy udaję, że nie dostrzegam zawodu w Twoich oczach.
W końcu nawet i w Twoich oczach.
- Wybacz, że wracam tak bez pamiątek, ale wiesz, że galeony nigdy się mnie nie trzymały zbyt dobrze. Mam za to mnóstwo historii, ale najpierw musisz opowiedzieć mi co u Ciebie. Jak praca, co u Beatrice i czy pokochałeś w końcu gjetost?- ciągnę od razu dalej, błyskawicznie i melodycznie wyrzucając z siebie słowa, gotów zagadać Cię zupełnie, a jednak wbrew sobie przystaję w końcu, by westchnąć, pierwszy raz poddając się tak szybko i porzucając graną przez siebie rolę, pozwalając, by nawet włosy zamigotały z midowego blondu na bardziej naturalne dla mnie ciemne odcienie, gdy ramiona opadły mi nieco w dół, a dłoń wciąż trzymająca list od Ciebie zacisnęła się z szelestem na pergaminie. Pierwszy raz od wtargnięcia do Twojego gabinetu patrzę Ci w końcu w oczy, sam nie wiedząc kiedy właściwie zdołałem podejść tak blisko i po prostu pytam, powoli, bez melodii w głosie, ale i bez tej nuty żalu, bo przecież rozumiejąc dlaczego:
- Nie chcesz mnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 482
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8




Moderator




Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta EmptyNie Maj 30 2021, 14:01;

Spokojnie palił papierosa, patrząc przez okno i zagłębiając się w swoich myślach, nie zawieszając skupienia na żadnej konkretnej przez dłuższy czas niż kilka sekund. Wirowały wokół wielu rzeczy, oscylując między problemami rodzinnymi i tymi prywatnymi, nie rezygnując z rozmyślań o jasperowej sytuacji. Miał bałagan w głowie, po raz kolejny, będąc już do tego przyzwyczajonym, zupełnie tak jakby te zbyt szybko pędziły każdego dnia, a większość pozostawała wciąż nieuchwytna, by przyszedł na nie odpowiedni moment. A on mógł na to czekać, tak jak czekał teraz na przyjaciela. Miał szczerą nadzieję, matkę głupich, że obędzie się bez zbędnego udawania, bez zbędnych gier pozorów, które wywoływały u niego mdłości. Zbyt wiele czasu spędził wśród nich, by nie rozpoznać tego od razu.
Powiódł wzrokiem za wlatującym przez okno Alphardem i ruchem różdżki przywołał na biurko kilka smakołyków, obserwując sowę. Wiedział, że dostarczyła list odpowiedniej osobie. Mógłby zająć się stertą papierów, spożytkować czas oczekiwania – a jednak nie ruszył się z miejsca, jedynie przenosząc ponownie wzrok za okno i zmieniając krótkim zaklęciem niedopałek Lordka w guzik, który schował do kieszeni marynarki. To wszystko było bez sensu. Ile razy jeszcze będą wracali do tego momentu? Czy Whitelight miał w ogóle jakiekolwiek prawo oceniać go pod tym względem, skoro sam wyjechał na kilka lat? Nie, Camael nie oceniał, chciał tylko wiedzieć ile to wszystko mu dawało, trzymając w sobie nieme podejrzenie, że nic.
Drgnął nieco, gdy dotarło do niego pukanie, ale nie odezwał się. Chwilę później, patrzył już na Rowle’a, przemierzającego gabinet. Grającego, swoją nową rolę. Zdusił westchnienie, zawieszając na nim spojrzenie jasnych tęczówek, nie ruszając się z miejsca i delikatnie unosząc jedną brew. Nie kupował tego, nigdy, a tym razem nawet nie udawał, że jest inaczej. Pokręcił głową.
Przestań. — odezwał się w końcu, w chłodnym powitaniu, bez żadnych uścisków, łez, czy nawet uśmiechów. Nie chciał tego słuchać, nie chciał tego widzieć, nie tego wieczoru, nie kiedy bez słowa Rowle wyjechał i równie bez słowa wrócił. A Whitelight po raz kolejny nie będzie udawał, że to wszystko jest w porządku. Zbyt długo to robił, miał ochotę potrząsnąć go za ramiona, oblać aquamenti, a jednak nie poruszył się z miejsca, pozwalając by zimny wiatr, wlatujący przez otwarte okno, rozwiewał jego jasne kosmyki. Z ulgą przyjął porzucenie tej głupiej roli, obserwował ciemnienie jego włosów, lekkie opadnięcie ramion, a jednak wciąż patrzył nieco nieufnie, nie będąc pewnym czy nareszcie ma do czynienia z prawdziwym Viro.
O czym ty mówisz? — zmarszczył brwi, jego wzrok zmiękł, choć w głosie wciąż było niewiele emocji, a jednak wewnątrz od nich się gotował, tych negatywnych i tych mniej — Mam cię wyrzucić na zbity pysk? — zapytał bez ogródek — Tego chcesz? Czy może jednak wyjaśnisz mi, dlaczego wyjechałeś bez słowa, a ja musiałem jak ostatni idiota udawać przed Hampsonem, że oczywiście o wszystkim wiedziałem? — podszedł do biurka i rzucił na nie paczkę Lordków, by w końcu odwrócić się do Viro i oprzeć o mebel, krzyżując ręce na piersi — Mam w nosie to, że olałeś mnie w roli swojego przełożonego, ale nie mam w nosie tego, że olałeś mnie w roli swojego przyjaciela.a ja tak bardzo pragnąłem ci pomóc. Bezlitosne słowa opuszczały jego usta, a wzrok pozostawał dla niewprawionego oka beznamiętny, każdy jednak kto znał go nieco lepiej, doskonale mógł widzieć, jak bardzo powstrzymywał wszelkie emocje przed wyjściem na zewnątrz, wspomagając się zaciśniętą szczęką, udając, że to mu cokolwiek daje.

______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Gabinet Camaela Whitelighta QzgSDG8








Gabinet Camaela Whitelighta Empty


PisanieGabinet Camaela Whitelighta Empty Re: Gabinet Camaela Whitelighta  Gabinet Camaela Whitelighta Empty;

Powrót do góry Go down
 

Gabinet Camaela Whitelighta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Strona 1 z 2 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Gabinet Camaela Whitelighta JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
 :: 
gabinety na I piętrze
-