Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Schody donikąd

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31113
  Liczba postów : 64742
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Schody donikąd - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Schody donikąd - Page 2 Empty


PisanieSchody donikąd - Page 2 Empty Schody donikąd  Schody donikąd - Page 2 EmptyPon Kwi 06 2020, 21:11;

First topic message reminder :




Schody te prowadzą do... ślepego zaułka, z którego nie ma drugiego wyjścia. Są to obszerne stopnie, na których lubią przesiadywać uczniowie (albo kryć się z popalaniem papierosów lub potajemnym piciem przemyconego piwa kremowego). Ślepy zaułek jest zwyczajnym, prawdziwym ślepym zaułkiem i nic za nim się nie znajduje - żadna magia nie wykryje tutaj tajemnych pomieszczeń.

Uwaga. Wchodząc do tej lokacji automatycznie należy wykonać rzut kością i dostosować się do wylosowanego scenariusza wydarzeń. Kostki są obowiązkowe.

Spoiler:
1, 2 - cokolwiek tu robisz w pewnym momencie zauważasz załamanie powietrza na... pobliskim parapecie. Wytężasz wzrok i wydaje Ci się, że jest coś tutaj ukryte zaklęciem niewidzialności albo kamuflującym. Jeśli postanowisz nanieść na to miejsce "Finite" okazuje się, że... dorzuć kostką!
Parzysta - znajduje się tu nowiusieńka paczka Błękitnych Gryfów oraz gryząca palce popielniczka.
Nieparzysta - ... to śpiąca bahanka. Otworzyła ślepia, wrzasnęła, podrapała Cię po policzku i uciekła przez uchylone okno. Masz szczęście, że Cię nie ugryzła, bo inaczej potrzebowałbyś antidotum. W chwili obecnej rana na policzku bardzo Cię piecze i należy ją zaleczyć odpowiednim zaklęciem/eliksirem/udać się do Skrzydła Szpitalnego, napisać tam post na minimum 2000 znaków, gdzie otrzymujesz pomoc.

3, 4 - siadasz/stawiasz stopę na fałszywym schodku przez co Twoja noga utknie między dwoma stopniami i masz problem z samodzielnym jej wyciągnięciem.

5, 6 - okno przy którym siedzisz jest rozszczelnione przez co wieje na Ciebie chłodny wiatr i po paru chwilach dostajesz gęsiej skórki. Poza tym nie dzieje się nic podejrzanego.

______________________

Schody donikąd - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Schody donikąd - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Schody donikąd - Page 2 Empty


PisanieSchody donikąd - Page 2 Empty Re: Schody donikąd  Schody donikąd - Page 2 EmptyPon Cze 08 2020, 22:54;

Pewnie kiedyś też będą się zachowywać, jakby nie pamiętali o połowie rzeczy, jakie w młodości odjebali, a przynajmniej tak podejrzewał Max, który czasami miał wrażenie, że im ludzie robili się starsi, tym bardziej coś im się przestawiało w głowach i po prostu zaczynało im w pewien znamienny sposób odpierdalać. Nie było jednak sensu zastanawiać się nad tym, teraz kiedy, do chuja pana, byli piękni i młodzi, a co za tym idzie - mogli robić, co im się żyw nie podobało, bo po prostu nie raz i nie dwa mieli co najmniej nasrane we łbach, a ich pomysły zakrawały na skrajne szaleństwa, które jemu osobiście nie przeszkadzały ani trochę.
- Powiedz po prostu, że chcesz zrobić flash mob - powiedział na to rozbawiony, a później mrugnął do niej i lekko pokręcił głową, jakby nie dowierzał w to, co się właśnie dzieje. Tak naprawdę bawił się naprawdę dobrze, a kiedy tylko wybrała piosenkę - aż parsknął z ubawienia, bo to było dopiero coś, kurwa! Oczywiście, że znał tekst, chociaż chuj wie skąd, bo w gruncie rzeczy to nie była muzyka, której by słuchał, ale z takimi przebojami było już tak, że wchodziły ci do łba jak jakieś pojebane, kiedy wcale się o to nie prosiłeś, więc chuj tam z tym, nie zamierzał teraz robić z siebie debila, wykręcać i się i tłumaczyć, ze on wcale nie zna tej piosenki i o co jej właściwie chodzi.
- Mówią mi: jesteś kimś - zaczął zatem po prostu śpiewać. Głosu aż tak drewnianego na pewno nie miał, żeby wszyscy od razu uciekli, ale jakiejś iskry bożej to mu bez dwóch zdań brakowało, więc nie można było również po nim oczekiwać cudów. Zamierzał jednak nieźle się bawić i to było teraz najważniejsze, więc po prostu liczył na to, że Ola zaraz dołączy do tego jego debilnego występu. Jeśli ktoś jeszcze wątpił w to, że Max potrafi się wydurniać, że jest chodzącym jebanym człowiekiem przypałem, to proszę bardzo, właśnie przekreślał to ostatecznie, tym bardziej że nie śpiewał wcale jakoś cicho, bo skoro mieli się bawić i zorganizować tutaj jakąś niemałą imprezę, to w końcu nie powinien siedzieć cicho, jak mysz pod miotłą. Zaraz też podniósł się, wyciągnął do dziewczyny ręce, żeby pomóc jej wstać - jakby z zamiarem zbiegnięcia ze schodów i udania się gdzieś dalej z tą niesamowicie radosną pieśnią na ustach.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; tatuaż z runą Algiz z prawej strony żeber.
Galeony : 716
  Liczba postów : 582
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Schody donikąd - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Schody donikąd - Page 2 Empty


PisanieSchody donikąd - Page 2 Empty Re: Schody donikąd  Schody donikąd - Page 2 EmptyWto Cze 09 2020, 15:51;

- Ej, to by nawet nie było takie głupie - powiedziała z coraz bardziej poszerzającym się uśmiechem, bo pomysł z flash mobem bardzo jej się spodobał. Tutaj co prawda było małe prawdopodobieństwo na zgromadzenie się tłumów, ale gdyby kiedyś zrobić coś takiego na przykład na dziedzińcu...? Przecież tam zawsze ktoś był i na pewno znaleźliby się chętni do dołączenia. W zakątkach jej umysłu już zaczął się formować taki pomysł.
- Możesz mieć każdego bo - pociągnęła piosenkę dalej i zrobiła chwilkę, dosłownie z trzy sekundy przerwy na złapanie oddechu, bo oto nadchodził fragment, którego nie można było tak po prostu wyśpiewać. To było najzwyczajniej w świecie niemożliwe, a już zwłaszcza teraz, kiedy zaczynała jej odbijać palma. - FAJNA DŻAGA Z CIEBIE JEEEEEEST! - i z tymi słowami wskazała palcami na chłopaka. Spokojnie można ją było usłyszeć na całym piętrze i może nawet na tym poniżej, ale jeszcze nie wydarła się tak, jak to czasem potrafiła. Po pierwsze nie chciała, żeby zaraz tu przybiegł jakiś nauczyciel i przerwał im zabawę, a po drugie zaraz pewnie zaczęłoby ją od tego boleć gardło i było to ostatnie, czego by chciała. Trzeba zacząć od jakiejś rozgrzewki, prawda?
Chwyciła dłonie chłopaka, stanęła i upewniając się, że stopa zaraz przypadkiem nie ześlizgnie się ze schodka, zaczęła poruszać się w rytm muzyki, która mimo że była niesłyszalna na korytarzu, to w jej głowie grała z pełną mocą. Nie można było porównać tych wygibasów do tego, co czasem potrafiła pokazać w teledyskach Lady Morgana - na tyle się jeszcze nie zdobyła - ale też nie było najgorzej, przynajmniej tak jej się wydawało, bo nie miała za bardzo jak ocenić. W najgorszym wypadku Max uzna, że udaje węgorza czy inną rybę pozbawioną wody, bywało i tak. Bawiła się świetnie, a przecież o to w tym wszystkim chodziło. Kto by pomyślał, że od szwendania się po zamku w poszukiwaniu nowych miejsc skończy wygłupiając się do piosenek tej czarownicy?
Niepotrzebna była nawet muzyka, żeby poczuła się tak, jakby właśnie dawali koncert kamiennym murom. Dla osoby postronnej musiałoby to wyglądać co najmniej dziwnie, ale w tej chwili mało ją to obchodziło - najważniejsze było danie z siebie wszystkiego i jak najlepsze wykonanie utworu, bo przecież nie mogli tak zbezcześcić twórczości Morgany.

@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Schody donikąd - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Schody donikąd - Page 2 Empty


PisanieSchody donikąd - Page 2 Empty Re: Schody donikąd  Schody donikąd - Page 2 EmptyPią Cze 12 2020, 00:26;

I to w Oli lubił. Była w chuj spontaniczna i na pewno była równie pojebana, co on, bo mimo wszystko nie było wielu osób, które nagle zaczęłyby śpiewać i zachowywać się, jakby coś je pierdolnęło, na środku korytarza szkolnego. Jemu to ani trochę nie wadziło, a nawet dobrze się bawił, wszystko też wskazywało na to, że dziewczyna również nie ma nic przeciwko, więc Max mógł spokojnie uznać to spotkanie za co najmniej udane. Nie narzekał i nie zamierzał narzekać, bo w gruncie rzeczy było w chuj zabawnie. Na jej stwierdzenie, że flash mob byłby całkiem ciekawym przeżyciem, podrzucił brwiami i mrugnął do niej.
- Da się załatwić - stwierdził, jeszcze zanim wzięli się ostatecznie do śpiewania, czy wydzierania się na pół korytarza, bo raczej się nie ograniczali, nie czuł takiej potrzeby i nie wydawało mu się też, żeby mieli z tego powodu dostać jakiś jebany wpierdol, czy coś podobnego. Ostatecznie bowiem bawili się całkiem nieźle i nie robili niczego, co byłoby w chuj zakazane, mogli zatem pozwolić sobie na taki rozpierdol, niewątpliwie. Kiedy Ola zaczęła tańczyć, nie miał już żadnych oporów i po prostu się do niej przyłączył, nie zapominając oczywiście o tym pojebanym tekście, który obecnie wywrzaskiwali z coraz większym skupieniem.
- Mówią mi: olej go - rzucił niesamowicie rozbawiony, a później poczuł, że za chwilę zedrze sobie gardło, jak dalej będą tak to śpiewać, ale w sumie chuj go to obchodziło, bo bawił się świetnie, nawet wtedy, kiedy skończyli swoją zajebistą piosenkę, a do ich uszu doleciały czyjeś kroki. Bawił się równie dobrze, kiedy dostali opierdol - od jakiegoś prefekta? - za takie pojebane zachowanie i śmiejąc się podał rękę Oli, żeby po prostu zabrać ją stąd i wybrać się na jakiś spacer, czy gdziekolwiek indziej, gdzie mogliby kontynuować swoje wokalne popisy. Nie przeszkadzało mu zupełnie to, że talentu wielkiego raczej nie mieli i trudno było zakładać, żeby Forester był z nich dumny, czy coś takiego. Po prostu dobrze się bawił, a skoro tak, to czemu miałby się, kurwa, ograniczać? Z każdym spotkaniem lubił również coraz bardziej Olę, więc pewnie mogła spodziewać się tego, że wkrótce znowu ją zaczepi i kto wie, na jaki debilny pomysł wpadną wtedy?

@Aleksandra Krawczyk

//zt Schody donikąd - Page 2 965391864
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; tatuaż z runą Algiz z prawej strony żeber.
Galeony : 716
  Liczba postów : 582
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Schody donikąd - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Schody donikąd - Page 2 Empty


PisanieSchody donikąd - Page 2 Empty Re: Schody donikąd  Schody donikąd - Page 2 EmptySob Cze 13 2020, 23:16;

Istniał jeden haczyk w tym całym "koncercie" - jak się już zaczęło śpiewać, to nie dało się przestać. Naprawdę. To było coś nie do zatrzymania, wir, w który się wpadło i prawie niemożliwym było się z niego wydostać. Krawczyk z tym nie walczyła, nie miała zamiaru tego robić i nawet jej to przez myśl nie przeszło, bo właśnie tego potrzebowała - chwili oderwania się od rzeczywistości i po prostu wygłupów. Ileż można siedzieć grzecznie w szkolnych ławkach, odrabiać wszystkie zadania domowe i Merlin wie co jeszcze? Z Maxem miała zagwarantowaną zabawę i cieszyła się, że doszło do tego spotkania.
Między kolejnymi wersami tej jakże cudownej piosenki wybuchała salwami śmiechu, przez co jej twarz pewnie była calutka czerwona, ale daleko było jej do tego, żeby się teraz przejmować takimi rzeczami, bo przecież o wiele ważniejsze było wykonanie choreografii tak, żeby kamienne mury zawaliły się z wrażenia! No dobra, może nie dosłownie, bo szkoda by było dwójki tak utalentowanych uczniów, ale jeśli ściany mogłyby mówić, to na pewno już posypałyby się z ich strony pochwały i prośby o bis.
Nie skupiała się nawet za bardzo na zerkaniu pod nogi, zbyt zajęta udawaniem Lady Morgany, więc prawdziwym cudem było to, że nie spadła z hukiem ze schodów, zresztą to samo się tyczyło Maxa. Chyba sam duch artystki nad nimi czuwał i pilnował, aby nie stała im się krzywda.
Miała też ochotę zaśmiać się prosto w twarz jednemu z uczniów Hogwartu, kiedy ten przyszedł i wzburzony jak morze w czasie sztormu zaczął na nich naskakiwać, że co oni sobie niby wyobrażają. W pewnym sensie tak też się stało, bo jeszcze nie zdążyła wyminąć awanturnika, a po prostu parsknęła, po chwili śmiejąc się w głos, bo Brewerowi też daleko było do utrzymania powagi.
- Wyjęcie kija z tyłka jeszcze nikomu nie zaszkodziło - mruknęła tak, że tamten mógł ją jeszcze usłyszeć. Opuścili jednak schody, które donikąd nie prowadziły i wybrali się na poszukiwanie innego miejsca. Miejsca, z którego zapewne też zostaną wykurzeni, jeśli znowu podejmą się prób zorganizowania jakiegoś występu. No ale co złego robili?
Stworzyli jedynie genialny duet i inni mogli zazdrościć.

/zt!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Schody donikąd - Page 2 QzgSDG8








Schody donikąd - Page 2 Empty


PisanieSchody donikąd - Page 2 Empty Re: Schody donikąd  Schody donikąd - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Schody donikąd

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Schody donikąd - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-