Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Magiczna Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Lexa Shelby

Mieszkaniec Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 168
C. szczególne : Podłużna na siedem centymetrów blizna na prawym biodrze, wypalony znak pewnego psychopaty znajdujący się na lewym nadgarstku; wiecznie przykryty jest on warstwą białego bandażu.
Galeony : 204
  Liczba postów : 111
https://www.czarodzieje.org/t18543-lexa-t-shelby#528530
https://www.czarodzieje.org/t18559-lexa#529146
https://www.czarodzieje.org/t18545-lexa-shelby#528551
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptyPon 6 Kwi - 10:36;

First topic message reminder :


Magiczna Biblioteka


Niewielka magiczna biblioteka zlokalizowana w bocznej uliczce Hogsmeade. Wchodząc do niej, pierwsze co można zauważyć to niesamowicie wysokie regały przy których szybują platformy pełniące funkcję windy. Lokal jest zdecydowanie wyższy aniżeli szerszy. Spokojnie jednak pomieścił kilka naprawdę wygodnych foteli, które okupują głodni wiedzy i świętego spokoju czarodzieje. Mimo niedużych rozmiarów, zawartość półek jest prawdziwie bogata. Panie bibliotekarki dbają o każdy świstek z największą dbałością, dlatego można tu znaleźć najstarsze zapiski w bardzo dobrym stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Rasmus Vaher

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 181,5 cm
C. szczególne : Wyczuwalny estoński akcent, czasem nieodmienianie w angielskim, blizny na lewej dłoni po zdjęciu klątwy.
Galeony : 21
  Liczba postów : 450
https://www.czarodzieje.org/t18066-rasmus-vaher
https://www.czarodzieje.org/t18770-sowa-rasmusa-kuu#538343
https://www.czarodzieje.org/t18064-rasmus-vaher
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 19:39;

KOŚĆ NA ZWROT: 6
LITERA: D
ZAPAMIĘTANIE: Parzysta (6)
SIEDZĘ W ŁAWCE Z: Samemu
Link do kostek

Było lepiej. Zdecydowanie lepiej, jeśli wziąć pod uwagę co Rasmus wyczyniał w pierwszej części swoich prób. Nie wiedział tak naprawdę czy teraz tez mu pójdzie lepiej, ale po wielu próbach zapamiętania chciał powiedzieć jakiś tekst. Więc zaczął od powolnego rozszyfrowywania tekstu, aby dowiedzieć się, że oczywiście zwrot będzie brzmiał "Przyjmij moje podziękowania / Oferuję swoją wdzięczność", które następnie musiał przenieść na alfabet trytoński, a potem zacząć oczywiście w nim mówić. I był już tutaj jakiś trud, bo kiedy profesor Swann do niego podszedł i zapytał się o jego odpowiedź, ten powiedział bardziej... – Wdzięczność oferuję swoją. – Co brzmiało dość dziwiacznie, ale dla Rasmusa wydawało się na początku dobre. Dlatego też postanowił ponownie przysiąść nad tekstem i przeanalizować go, a zaraz potem trwale zapamiętać. Czym więcej miałby sobie teraz zawrócić głowę? A tak, powtórzeniem tekstu. Dlatego jeszcze raz podszedł wtedy do nauczyciela i poprosił czy może poprawnie odpowiedzieć. – Oferuję swoją wdzięczność. – odpowiedział w trytońskim języku, aby zaraz wrócić do swojej ławki. Wyczekując kolejnego etapu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wasilisa Fiodorow

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175cm
C. szczególne : króciutkie włosy; piegi; wyłupiaste oczy
Galeony : 114
  Liczba postów : 132
https://www.czarodzieje.org/t18911-wasilisa-fiodorow#544072
https://www.czarodzieje.org/t18924-poczta-wasi#544339
https://www.czarodzieje.org/t18926-wasia
https://www.czarodzieje.org/t18910-wasilisa-fiodorow
https://www.czarodzieje.org/t19075-wasilisa-fiodorow-dziennik
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 20:16;

ZWROT: 5 - klik
LITERKA: D
ZAPAMIĘTANIE: 2

Wasia natychmiast skupiła wzrok na Krukonie, który spodobał się Liamowi. Bezwstydnie obczaiła go z góry na dół.
Szybko odwróciła się w stronę swojego przyjaciela, aż jej kark strzyknął.
- No mordkę ma cudną – stwierdziła, kiwając głową. – Spiknę Was. Spiknę Was, albo nie nazywam się Wasilisa Fiodorow!
Wyjęła karteczkę.
- Ty, w serduszko wytnę. Ale nie mam nożyczek… To wydziaram.
Wydarła z kartki serduszko. Wyglądało to przeokropnie, no ale jako taki wzór serca miało.
- I żadnych ale. Podam mu to. Ale luz, nie dam Ciebie z imienia. Zobaczymy jego reakcję, zapytam, czy jest gejem.
Szybko napisała piórem wiadomość.

Powiedzże mi, Darrenie, czy z Ciebie gej?
Bo jak tak, to super  i cudnie, że hej!
Twarz masz piękną i czystą,
Nie wiem jak tutaj zrymować.
Odezwij się, Darrenie, czym prędzej,
Bo wtedy wiadomości będzie na Ciebie czekać więcej.

- Ej, legitne? – podstawiła Liamowi pod nos. Dorysowała szybko jeszcze kilka serduszek wokół tekstu i ową laurkę wcisnęła do kieszeni. – Dam mu to, jak wstaniemy z ławek.
Jeżeli Liam próbował jej zabrać karteczkę, to bardzo mu się nie dawała. Uniosłaby rękę do góry z karteczką, by chłopak nie mógł jej zabrać.
Teraz skupiła się na nauce. W końcu po to tu przyszła… Z uwagą wysłuchała słów wykładowcy.
Proszę o wybaczenie… Brzmi spoko – w sumie ważne zdanie. Skupiła się i szybko zapisała to na kartce.
- Burburneżabuburkhrzokhrzoszakh hu juguhuaczburkh – nawarczała na Liama. Po chwili zdała sobie sprawę, że powiedziała to trochę nie tak, jak powinno być… Na odwrót. Wybaczenie, o proszę. – WYBACZENIE, O PROSZĘ! – krzyknęła. – Jakby to Wybaczenie to był jakieś bóstwo. Wybaczenie, o, proszę, przyjmij me modły! Pozwól Liamowi wycałować tamtego Krukona z ładnym tyłkiem! I twarzą ładną też!
Zapisała poprawnie jeszcze raz na kartce tłumaczenie. Zapamiętanie poszło jej świetnie tym razem – nie miała żadnego problemu z tym, by wiedzieć co kiedy i jak powiedzieć. Mogła być z siebie dumna.
Gdy Liam również skończył swoje zdanie i wszyscy wstali, Wasia szybko podeszła do  @Darren Shaw i wcisnęła mu do ręki karteczkę. Był to podarty kawałek pergaminu w kształcie serduszka z małym wierszykiem, wokół którego narysowane były krzywe serduszka. Co do słów wierszyka – widać je troszkę wyżej.
Wasia mrugnęła jeszcze do Krukona, uśmiechnęła się według niej bardzo szelmowsko (a pewnie wyglądało to głupio) i ruszyła do przebieralni, by potem razem z resztą wybrać się na kolejny etap kursu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: prawa noga, część nogi lewej, część torsu, wnętrze prawej ręki. Blizny po porażeniu prądem: wewnętrzna część lewej dłoni i przedramienia.
Galeony : 1470
  Liczba postów : 1205
https://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
https://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
https://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
https://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 20:20;

Zwrot: 4, witaj, życzę ci spokojnych fal.
Błąd: B, żadnego.
Zapamiętanie: 4, tak.

Machał wolno piórem, obracając je między palcami. Nie szło mu. Naprawdę mu nie szło. Praktycznie nie pamiętał nic z alfabetu i patrzenie co chwila na nijako zrobione notatki wcale nie pomagało. Odetchnął raz i drugi, acz jego myśli znowu odleciały, kiedy usłyszał zadane przez Boyda pytanie.
- Mm. Zdarzyło się - odpowiedział i nie miał na myśli lekcji eliksirów. Nawet nie pamięta, kiedy na eliksirach był. Na zielarstwie też nie był... Kiepsko widzi swoje egzaminy w tym roku, acz to dość słaba pora na rozważanie ocen końcoworocznych. Zresztą, czy to jest aż tak ważne? Nie umie się przejmować tego typu rzeczami. Po prawdzie wieloma rzeczami nie umie się przejmować.
Musi się skoncentrować. Jak pomidor. Koncentrowany pomidor. Koncentrat. Słoik. Puszka. Ryba w puszce.
- Myślicie, że trytona da się zjeść? To technicznie ryba - wypalił do towarzyszy, nie przejmując się tym, jak makabrycznie to stwierdzenie mogło zabrzmieć. Dla Neia nie było niczym poza zwykłym rozważaniem, jednym z wielu, które miewał. Od zapładniania animagicznych kobiet po jedzenie trytonów. Trzeba się do stylu bycia Walijczyka po prostu przyzwyczaić.
Zaczął stukać piórem w kartkę, aż stalówka się ułamała i tusz wylał. To był naprawdę zły dzień. Odczekał zatem, aż Morgan skończy wszystko, co robiła, nim zwrócił się do niej.
- Mogę pożyczyć pióro? - Swann kazał im nie brać różdżek, zatem nie wziął. W efekcie nie miał, jak zapisać zadania. Niemniej poplamione tuszem palce sprawiły, że w końcu należycie skoncentrował się na zadaniu i jeśli tylko któryś z Gryfonów użyczyło mu narzędzia pisarskiego, odetchnął głęboko.
Wypowiedział się perfekcyjnie. Bez żadnego błędu czy zająknięcia. Co było aż szokujące, patrząc po tym, jak tragicznie rudzielcowi szło na początku. Niektórzy autystyczni ludzie zdradzają naprawdę zaskakujące talenty i zdolności. A nie da się zaprzeczyć, że Vaughn normalny nie był. Jak tylko się wypowiedział, ponownie pochylił głowę i zaczął szarpać stosinę swojego zepsutego pióra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 3331
  Liczba postów : 2870
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 20:28;

KOŚĆ: 4 (Bądź pozdrowiony / Witaj, życzę Ci spokojnych fal)
LITERKA: F
ZAPAMIĘTANIE: 4 (tak)
W ŁAWCE Z: Élé

Nie uznawał poddawania się, nawet jeśli nie wszystko wychodziło tak, jak sobie to pierwotnie wyobrażał. Pewnie pomagał fakt, że i Éléonore słyszalnie borykała się z przedziwną strukturą tego języka, więc w jej towarzystwie nie odczuwał tej potępiającej konieczności nadgonienia, jaką zwykł w sobie nosić, gdy nie znajdował się gdzieś w czołówce. Trudno było rozstrzygnąć, czy to swobodne podejście do porażek było efektem towarzystwa roześmianej przyjaciółki, czy też ostatnie dwa lata porażek na wielką skalę pozwoliły mu na złapanie dystansu.
Jeszcze nie do końca załapał alfabet, a już zaraz przechodzili do zwrotów grzecznościowych. Poznanie i zapamiętanie kilku podstawowych formułek bez wątpienia należało do najważniejszych punktów kursu; choćby nie byli w stanie zrozumieć niczego spontanicznego, przynajmniej ze swojej ignorancji będą mieli szansę się wytłumaczyć. Albo przynajmniej ładnie zaprezentować, dlatego spośród kilku przykładów Ezra wybrał wdzięcznie brzmiące pozdrowienie.
- Cóż... Chione byłaby lepszą ekspertką, ale twoje szczekanie nawet brzmi, jakby ci było przykro! Nie musisz zdradzać, że to tylko żal, że się zapisałaś na kurs - zażartował po wysłuchaniu przeprosin przyjaciółki. Nie potrafił jednak ze słuchu wyłapać, co dokładnie było źle, choć kilka zapamiętanych literek włączało w głowie alarm, że to w szyku coś szwankowało. Klepnął ją pocieszycielko w udo - na pewno miał się znaleźć w tej grupie ktoś, kto obrazi trytony mocniej niż ona. - Myślę, że trytony, z którymi się spotkamy, są jak inni Anglicy i będą się cieszyć, że cokolwiek próbujemy. Ja uważam, że to urocze, jak obcokrajowcy podejmują wysiłek, pomimo że jestem fanem czystego akcentu. W ogóle jak myślisz, trytony też mają akcenty, zależne od miejsca życia? - Przekaz kulturowy pod wodą w dużych odległościach musiał być jeszcze bardziej utrudniony...
- Dobra, teraz słuchaj mnie. To będzie dobre. Neżagzibur - zaczął, czując już, że dobrnął do szczytu swoich umiejętności. Nie chciał jednak zaglądać do swoich notatek, zamiast tego wytężył umysł i z determinacją wyartykułował dalszą część: - juhu...ebgubur...khne-ee-żarzobur. - Lub bądź pogrzebany, w wolnym tłumaczeniu, co zdecydowanie nie było dobrym sposobem na rozpoczęcie znajomości. Potarł ręką kark, śmiejąc się cicho, gdy zauważył ten błąd. - Dobra, może jednak nie jest jeszcze czas na lecenie z pamięci. Spróbuję to dłuższe... Burszansz-szżaczu, burburneburkh- busza aczjuhugczhuczu...rzoburbudźe wużazo. - Aż dziw, że krople potu nie wstąpiły na Ezrowe czoło z tego wysiłku! I mimo że jakoś średnio to wychodziło, to i tak nie mógł się doczekać zmiany krajobrazu z bibliotekowego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alise L. Argent

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : dołeczki w policzkach przy uśmiechu, zawsze nosi bransoletkę ze smoczym akcentem i łańcuszek z zawieszką z Irlandzką Koniczynką
Dodatkowo : Ścigająca
Galeony : 506
  Liczba postów : 901
https://www.czarodzieje.org/t16073-alise-lauren-argent#440125
https://www.czarodzieje.org/t16093-shea#440127
https://www.czarodzieje.org/t16089-alise-l-argent#440019
https://www.czarodzieje.org/t18311-alise-argent-dziennik#521059
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 20:40;

Wylosowany zwrot: 2 - Nie mam złych zamiarów / Nie szukam zwady
Wylosowana Literka: H - wypowiadam w bezokoliczniku + nieparzysta
Ławka: Sama

Słuchała nauczyciela z uwagą, starając się nadążyć ze wszystkimi notatkami. Nie sądziła, że ten język będzie aż tak skomplikowany! Przesunęła kosmyk jasnych włosów za ucho, przesuwając spojrzeniem po alfabecie — który o dziwo zapamiętała dobrze, gramatyka wypadała znacznie gorzej. Przysłuchiwała się chwile postępom innych, zwracała uwagę na wszystko to, co nauczyciel do nich mówił i w czym ich poprawiał, bo mogła przecież sama z tego skorzystać. Stuknęła piórem w pergamin, próbując co nieco przetłumaczyć, powiedzieć. Miała jednak wrażenie, że jej akcent przy tym wszystkim wciąż brzmi naprawdę źle, przez co kolejne westchnięcie wypłynęło spomiędzy jej ust. Rozpisała zdanie, które miała przetłumaczyć raz jeszcze — zwroty grzecznościowe były gorsze, od prostych i pojedynczych słów lub zapamiętania literek. - Rzoszakh burzoburbudźe burżawiszażaguhubure...? Nie! Jeszcze raz. - mówiła pod nosem, kręcąc na siebie głową i łapiąc oddech, zacisnęła palce na krańcu swojego mundurka w poirytowaniu na swój brak talentu lingwistycznego. Hiszpański był dużo prostszy. - Rzoszakh burzoburbudźe burżawiszażaguhubur!
Powtórzyła już nieco pewniej, przekręcając głowę na bok, chociaż wciąż miała wrażenie, że czegoś jej brakowało w tej wypowiedzi i o czymś zapomniała. Spojrzała pytająco na przechodzącego obok nauczyciela, który uświadomił krukonce, że zdanie wypowiadała w bezokoliczniku. Zamrugała zdziwiona, wlepiając wzrok w swój pergamin i przerabiając literka po literce kolejny raz, zauważyła nieprawidłowość i w miarę możliwości starała się poprawić. Zdecydowanie będzie musiała poświęcić na to więcej czasu, nawet po kursie. A potem zbladła, serce zabiło jej szybciej i poczuła fale gorąca, które zaraz zmieniło się w zimny pod przerażenia. Przetarła dłonią oczy, łapiąc za kostium i mając ochotę uciekać. Nie umiała pływać kompletnie, ale cała szkoła nie musiała zaraz o tym wiedzieć.. Zastanawiała się czasem nad swoim brakiem inteligencji, bo przecież od razu mogła skojarzyć, bez wody i trytona się faktycznie nie obędzie przy opanowywaniu ich języka. Cudownie.

______________________

.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam A. Rivai

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178 cm.
C. szczególne : Wiecznie uśmiechnięty pyś.
Galeony : 534
  Liczba postów : 782
https://www.czarodzieje.org/t15707-liam-a-rivai#423856
https://www.czarodzieje.org/t15717-liam#423907
https://www.czarodzieje.org/t15777-liam#425298
https://www.czarodzieje.org/t15708-liam-a-rivai#423857
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 20:51;

Był okropnie zawstydzony, ale sądząc po braku reakcji ze strony zarówno upatrzonego chłopaka, jak i jego koleżanek z domu, najprawdopodobniej nikt go nie usłyszał. Był bezpieczny, chwała! Czerwone uszy co prawda dalej się go trzymały, ale ani myślał zamykać buzi. Zresztą wyszczerzonej, jak zawsze, bo chociaż sytuacja była żenująca jak cholera… to dla niego również niesamowicie zabawna!
Trochę wybałuszył oczy na szyję dziewczyny, już chcąc się rzucać do ewentualnej pomocy, ale okazało się, że strzyknięcie w karku nie oznaczało jego skręcenia. Myślał, że na tym zakończą swoje ploteczki na temat chłopaków, ale głupi był. Chyba na chwilę zapomniał z kim siedział w ławce.
- WEŹ! – zapiał trochę za głośno, zaraz dodatkowo kolorując tę kolejną gafę śmiechem, chowając głowę w ramiona, tylko gorzej czerwony i roześmiany. – O rany.. jak będę się tak drzeć, to zaraz sam Swann zdecyduje się mnie z nim spiknąć, bylebym tylko się zamknął! – w sumie do ostatniej sekundy myślał, że Wasia żartuje sobie z tą karteczką. Nigdy nie chciał narzucać się żadnemu chłopakowi, kompletnie szanując, że nie byli zainteresowani jego płcią. Szczególnie nie był zbyt natarczywy, jeśli danej osoby nie znał. Dlatego, wierząc, że dziewczyna robi sobie jaja, spojrzał na karteczkę z nie lada uznaniem.
- Ojej… no, no! Wiesz co? Ja to bym natychmiast zmienił orientację, jeśli jakaś dziewczyna napisałaby mi coś podobnego, ale o byciu hetero. Ale za mało serc moim zdaniem! – pokiwał głową, prawie dusząc się ze śmiechu. Chciał wypaść poważnie, serio… ale na tym etapie te kiczowate serduszka bawiły go za mocno. – Tylko słuchaj, nie podpisałaś się! Skoro też go nie znasz, to chyba powinnaś podać namiary! W końcu jesteś moją pełnoprawną swatką, no nie?! Musisz się zacząć promować, dziewczyno! – zareagował z takim entuzjazmem na wygłup, że dziewczyna nie musiała się obawiać zniszczenia karteczki – dopisał do liściku dodatkowe informacje, wciąż będąc święcie przekonanym, że Ważka tylko sobie żartuje i ta notka nigdy do Darrena nie dojdzie. Dopisał jeszcze Wasilisa Fiodorow,  Gryffindor, klasa VIII (<- dodatkowe informacje do karteczki. @Darren Shaw).
A następnie zajął się trytońskim.
- O, mamy to samo! – ucieszył się, że wpadł im ten sam zwrot. Dzięki temu mogli sobie pomagać. Co prawda Liamowi nie potrzeba było pomocy przy zapamiętywaniu przez co do ostatniej chwili myślał, że idzie mu znakomicie. Dlatego też wybuchnął śmiechem na Wasię.
- Weź, cicho, cicho! Bo naprawdę Cię usłyszy! – pomajtał przy niej łapami, próbując ją uciszyć. A zaraz zajął się swoim tłumaczeniem. Wyburczał na Waśkę w idealnym trytońskim… że „Uniżenie przeprasza za swój swąd”. Coś mu nie pasowało, a gdy spojrzał drugi raz do notatek… roześmiał się tylko bardziej.
- O RANY. O rany, nie… duszę się… - on całą tę lekcję jest czerwony jak buraczek. Naprawdę miał nadzieję, że nikomu nie przeszkadzał z tą głupawką. Uświadomił Wasi, dlaczego tak bardzo się śmieje. – No jasne, mhm… jeśli ja ludzi przepraszam za śmierdzenie, to czarno widzę to moje randkowanie z ładnymi Krukonami. – ocenił, po czym skupił się na słowach Swanna.
Wstał, jednak zanim udał się w kierunku szatni, ostatni raz zerknął jeszcze na Wasię… zauważając, że naprawdę dała Darrenowi tę głupią karteczkę. Liam w tym momencie wykonał autentyczną minę krzyku, po czym natychmiast odwrócił się na pięcie, praktycznie wbiegając do tej szatni, jakby bał się, że Krukon skojarzy go z tą durną notką… onienienienienieneineiaaaaaa
Zażenowany przebrał się w kostium i wrócił do reszty, stając przy Wasi, dalej kompletnie zawstydzony.
- Mówił coś? Rany.. Merlinie słodki-… po co mu to dawałaś, aaaa! Co on sobie pomyśli! AAaaa.. – krzyczał… ale szeptem? Dziwna kombinacja, ale chłopak właśnie przeżywał śmierć ze wstydu i jakkolwiek okrutnie by to nie zabrzmiało, śmiesznie przy tym wyglądał. Buraczek, chowający twarz w rękach, przestępujący z nogi na nogę… lub wykonujący inne paniczne gesty, bojąc się, że Darren zaraz go zaczepi.


Zwrot: Proszę o wybaczenie / Uniżenie przepraszam za mój błąd
Błąd: E, pomieszały mi się sylaby.
Zapamiętanie: 6, yas!
Linkeł: yay!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jahleel Sæite

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 33
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187 cm
Galeony : 606
  Liczba postów : 82
https://www.czarodzieje.org/t18134-jahleel-saeite#516592
https://www.czarodzieje.org/t18212-trix#518083
https://www.czarodzieje.org/t18136-jahleel-saeite#516594
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 20:58;

Zwrot: 1, miło poznać twoją osobę.
Błąd: G, bezokoliczniki. Ale to już jest w bezokoliczniku...
Pamięć: 6, tak.

Uniósł kąciki ust w lekkim uśmiechu. Uwielbiał towarzystwo Perpetue. Była tym promyczkiem słońca, którego czasem brakowało w wypełnionej pracą i obowiązkami rzeczywistości bruneta. Nic zatem dziwnego, że perspektywa spędzenia wspólnie czasu napawała mężczyznę radością.
- Kupiłem niedawno cudowną herbatę z poziomkami. Chyba, że wolisz wino. Nie odmówię ci w razie śniadania - zaproponował, a uśmiech się powiększył. Droczył się lekko, zamierzając nie przejmować chłodem bijącym od towarzyszącego im Caine'a. Wchodzenie w prywatne porachunki pomiędzy blondynką a Schercliffe'm wydawało się Jahleelowi nie na miejscu. Niemniej skinął mu głową, słysząc odpowiedź dobiegającą od mężczyzny, a potem równie lakonicznie odparł.
- Zdawało mi się, że taki ton bardziej pasuje względem ucznia - a nie kogoś, kto jest starszy wiekiem i do tego kobietą. Mógł Jahleel dostać łatkę "psa obronnego panny Whitehorn", nie przejmował się tym. Ciężko ukryć, że choć nie chciał się wtrącać, odrobinę go postawa profesora zjeżyła, a bliska relacja z Perpetue nie pozwoliła całkiem zachować neutralności. Niemniej wojny również nie zamierzał rozpoczynać, przez co odpowiedział raczej lekko.
Na pytające spojrzenie kobiety minimalnie wzruszył ramionami. On nic złego w jej zachowaniu nie zauważył i tym mocniej nie rozumiał postawy historyka. Acz uwagę bruneta zwrócił brat. Spojrzał zatem na kartkę Akaia, chociaż sam nie znał języka aż tak dobrze, coby poprawiać młodego. Acz tego błędu raczej ciężko było nie zauważyć. Uśmiechnął się delikatnie.
- Oh, zauważyłeś? Ćwiczyłem ostatnio - pociągnął żart. Ogólny klimat ich spotkania był naprawdę lekki i przyjemny, nawet chłopak się ożywił. To dobrze. Towarzystwo Perp na każdego z nich działało, także po tym, jak skupili się już na własnych rozmówcach. Wszak komplementy w stronę Aka tak szybko nie wyparują.
Zaczął opracowywać własny zwrot. "Miło poznać twoją osobę". Sądził, że da radę, póki co pojmował język raczej bez problemów. Lecz Swann przyczepił się bezokoliczników. Brunet popatrzył na kartkę i kiedy profesor odszedł, skomentował cicho do swoich towarzyszy.
- Ale tutaj miały być bezokoliczniki? - Odrobinę zrobił się niepewny. Może faktycznie coś naplątał. Napisał zatem od nowa, tym razem poprawnie. Grunt, że już się akcentu nikt nie czepia. Chociaż to polepszył.
Udał się do szatni, nie martwiąc aż tak bardzo, jak towarzyszący mu uczeń. Raczej nie będzie tam aż tylu amatorów męskich tyłków, coby gapili się i naruszali przestrzeń towarzyszy. Inna sprawa... Że Jah był blady jak kartka papieru od siedzenia wiecznie w pracy i unikania słońca. Kiedy zatem zebrali się na nowo w grupkę, rzucił lekkim żartem.
- Obawiam się, że moje mięśnie nie ujmą trytonów. Prędzej ta bladość oślepi.
I chociaż Perp wyglądała na pewno wspaniale w stroju kąpielowym, ani przez myśl mu nie przeszło spojrzeć niżej niż jej twarz. Co mogło być odrobinę ciężkie przez różnicę wzrostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ajax Swann

Nauczyciel
Galeony : 121
  Liczba postów : 388
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15199-poczta-profesora-swanna#405513
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySob 27 Cze - 21:08;

Odpowiedź Maximiliana niezbyt go przekonała. Biały olbrzym o wyniosłej i surowej twarzy oraz zaciętym spojrzeniu przyglądał się długo młodemu chłopakowi, aby ostatecznie skinąć głową. Mógł jednak mieć pewność, że będzie mu się bacznie przyglądać jeśli tylko zechce znów wyciągnąć piersiówkę. Westchnął, przetarł twarz i zajął się powtarzaniem materiału tym, którzy tego potrzebowali. Poprawiał gdzie było trzeba. Kilkoro z zebranych wymawiało już zdania bezbłędnie co było naprawdę sporym osiągnięciem. Skorzystał z chwili i sam poszedł przebrać się w identyczny strój co wszyscy mężczyźni. Gdy wrócił, akurat zegar zawył i oznajmił, że koniec części teoretycznej.
- Dobrze, uwaga wszyscy! - odezwał się donośnym tembrem, gdy już wszyscy się przebrali i byli gotowi do wyjścia. Machnął różdżką w kierunku kilku przedmiotów i rozstawił je w sporej od siebie odległości. - Te przedmioty to świstokliki, włączyłem odliczanie za siedem minut. Upewnijcie się, że każdy z was będzie mógł go dotknąć, bowiem więcej świstoklików już nie posiadam, a przenosimy się daleko. - schował różdżkę do specjalnie przyszytej kieszonki przy jego kombinezonie kąpielowym. - Teraz kończymy część teoretyczną i przechodzimy do części ćwiczonej pod wodą. Nie chcę was oszukiwać, drodzy państwo. Z trytonami możliwe jest dosłownie wszystko, a więc aby nie prowokować niebezpiecznych sytuacji polecam, aby każdy z Was ukrył swoją różdżkę i nie wyjmował jej na terenie wodnym. Nie możemy ryzykować rozdrażnienia podwodnego stworzenia wchodząc na jego terytorium z wyciągniętą bronią. - podszedł do jednego ze świstoklików i rozejrzał się po zebranych czy aby każdy stał przy jednym z nich. - Wasze rzeczy osobiste będą tutaj bezpieczne. - oznajmił, przywołał do siebie małą walizeczkę i wraz z pierwszym świstoklikiem i pierwszą grupą osób przeniósł się… zupełnie gdzie indziej.


______________________________________________________________________________________
Uwaga!

Na kolejny etap trytońskiego przenosimy się do Doliny Godryka. Za kilkanaście minut pojawi się tam post Swanna z opisem zadania i kostek. Dopiero po nim proszę się tam pojawić.

Przypominam, że uczniowie Hogwartu opuszczają Hogsmeade jednorazowo, za zgodą moderacji.

Jeśli chcecie to wszyscy z/t, ale można jeszcze tu napisać posta.
Daję wyjątkową sytuację - jeśli ktoś nie napisał w 2 etapie przed moim postem to może to jeszcze zrobić zanim przejdzie do posta w Dolinie Godryka.


Świstokliki:
świstoklik nr 1 świstoklik nr 2świstoklik nr 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska - Jarzębinowa Ferula
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 1018
  Liczba postów : 1052
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptyNie 28 Cze - 0:12;

Zawsze ceniła sobie towarzystwo Sæite - zarówno tego młodszego jak i najstarszego - więc humor, pomimo wojny psychologicznej (toczonej z niewiadomych jej powodów) z Shercliffem - dalej jej dopisywał. Musiała przyznać, że w pewnym sensie zabawnie było patrzeć z boku jak Jah odbija werbalną piłeczkę, którą Caine serwował. Chociaż Perpetua była nieco skołowana zachowaniem historyka, tak też... Nie było ono jakąś szczególną nowością. Może trochę - biorąc jednak pod uwagę ich ostatni częstszy kontakt - niezupełnie na miejscu, ale przecież nie zawsze mogła liczyć na... coś. Prawda?
Ostatecznie więc skupiła się na tu i teraz - podchodząc z szerokim, słodkim uśmiechem do Jahleela. Kiedy siedział przy stoliku - nie odczuwała tak bardzo różnicy wzrostu między nimi. Teraz musiała po prostu zadrzeć podbródek w górę, żeby skrzyżować swoje jasne tęczówki z niebieskimi oczami Sæite'a. Przekrzywiła nieco głowę, prychając cicho z rozbawienia - choć jakiś błysk zmartwienia błysnął pod jej powiekami.
Jeśli chodzi o bladość, nie możesz się ze mną równać, złotko — odbiła, bezpośrednio nawiązując do swojej cery - nie tyle bladej, co zwyczajnie mlecznobiałej. Nieustannie przenosiła ciężar ciała na lewą stronę, pozbawiona wsparcia laski. Powód był prosty: przez całą długość prawej nogi przebiegała podłużna blizna, nie rzucając się jednak specjalnie w oczy - nie dla kogoś, kto nie wiedział czego szukać. Uroki wilej krwi.
Ale rzeczywiście... O b o j e jesteście za bladzi — stwierdziła, przenosząc krytyczny wzrok z Jahleela na Akaiaha - do którego też podkuśtykała ze swoją kulawą gracją. Niespecjalnie - a właściwie w ogóle - przejmując się powoli schodzącymi do pomieszczenia pozostałymi kursantami, sięgnęła do grzywy młodszego Sæite'a, mierzwiąc ją pieszczotliwie, zupełnie tak, jak to zawsze miała w zwyczaju.
Dobrze Ci dzisiaj poszło — nie musiała się nawet specjalnie trudzić, żeby wyłapać zwyczajowe wbite w ziemię spojrzenie Akaia - uśmiechając się do chłopaka ciepło i puszczając mu kokieteryjne oczko. Głowa do góry - zdawała się mówić całą sobą.
Stęskniłam się za Wami. Kupiłam ostatnio dom w Hogsmeade, będziecie musieli tam do mnie wpaść — zaproponowała, zerkając tym razem spod ciemnozłotych rzęs na starszego z braci. — Będziesz musiał zrobić sobie chociaż jeden wolny weekend, Jah.
Weekend. Nie dzień.
Figlarny uśmiech zatańczył w kącikach karminowych ust - kiedy złotowłosa nawiązała do wcześniej zaproponowanego przez mężczyznę śniadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Akaiah Sæite

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 173 cm.
C. szczególne : Podkulona, przygarbiona sylwetka. Wzrok wbity w ziemię. Jąkanie.
Galeony : 152
  Liczba postów : 113
https://www.czarodzieje.org/t16057-akaiah-archangel
https://www.czarodzieje.org/t17981-akaiah
https://www.czarodzieje.org/t16058-akaiah-archangel
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptyPon 29 Cze - 0:27;

Ak był poza napięciem jakie panowało na linii starszyzny ławki. Zajmował się swoimi myślami i problemami z trytońskim, więc nieszczególnie zauważał dziwne zachowanie historyka. Zresztą, prawdopodobnie nawet nie śmiałby cokolwiek z siebie wykrzesać w tej materii. Na wszystkich lekcjach starał się być grzeczny, skupiony i robić to, co do niego należało, więc nijak nie angażowałby się w uprzejme, ale wyjątkowo chłodne odbijanie piłeczki w tę i z powrotem, jakie toczył jego starszy brat. Jednak jemu tego samego nie odmówił, ciągnąc zaczepki, nawet, jeśli cicho.
- Ćw-Ćwiczyłeś-ś? J-Jeśli o-od p-pisania p-piórem przy-przybiera s-się n-na m-ma-masie… g-gdzie m-moje-e m-mięś-mięśnie p-po t-tylu na-napisanych no-notatka-ch? – odparł szeptem z lekkim uśmiechem. Rzadko miał okazję spędzać czas z Jahleelem, więc trochę łatwiej było mu się zebrać na odwagę i mówić w czasie zajęć. Poza tym, ból był prawdziwy. Starszy Sæite nie raz nasłuchał się, ile nacierpiał się nadgarstek chłopaka przy nauce do zbliżających się egzaminów. W końcu był siódmoklasistą. Kochał herbatę, ale coraz częściej ćpał kawę i zarywał nocki.
Jakoś niespecjalnie zwracał uwagę na wygląd innych osób, raczej zajęty tyraniem samego siebie, ale fakt. Skoro mężczyzna sam już zaczął, to Ak musiał przyznać, że wypadał aż śmiesznie blado przy innych. Zupełnie odwrotnie do Perpetuy, która w przeciwieństwie do Jahleela, tą bladością po prostu porażała w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nawet szatyn musiał przyznać, że wyglądała jak z obrazka.
Aż lekko się wyprostował, nie spodziewając się uwagi ze strony kobiety. Przynajmniej nie w tej materii. Uśmiechnął się trochę nerwowo, trochę głupiutko. Nie wiedział co zrobić z rękami, więc podrapał się nad uchem, lekko mierzwiąc sobie włosy.
- T-Tak.. t-to może b-być prawda. – bardzo chciałby więcej spacerować w ciągu ostatnich tygodni, ale nauka mu na to nie pozwalała. Jak już zaczynał uczyć się w pokoju, to tak się wkręcał, że aż żal było mu przerywać, żeby przenieść się z książkami na błonia. Żegnaj opalenizno! – P-Przynajmniej w-widać, ż-że rodzina… z-zresztą wsz-wszyscy trzej. H-Hay n-nas wszy-wszystkich b-bije w tym n-na głowę-ę. – przyznał po czasie, poprawiając sobie lekko rękawki stroju.
Był spięty, ale zdecydowanie towarzystwo brata oraz Perpetuy, dodawało mu otuchy. Zresztą, szatyn aż się zarumienił, gdy dostał od kobiety kolejną pochwałę. Z początku wyraźnie urósł, uśmiechając się szerzej, również całkiem z siebie zadowolony… by zaraz przypomnieć sobie, że jest typowym nastolatkiem i mamine czułości są fe. Odsunął się więc w buntowniczym geście, co wyglądało raczej uroczo i zabawnie, niż jak faktyczny pokaz rebelii: „Ciocia, przestań! Bo koledzy zobaczą!”. Aż się nawet rozejrzał, czy rzeczywiście ktoś to widział. Niemniej, chociaż odsunął głowę, Perpetua mogła być pewna, że Akai docenił pochwałę. Zresztą, Jahleel wychował go dobrze: – Dz-Dziękuję.
Chociaż przejmował się opinią kolegów, wyraźnie podekscytował się na propozycję odwiedzin w Hogsmeade. Było to jedyne miejsce, do którego mógł chadzać poza Hogwartem, a że z oczywistych względów i tak robił sobie tam wycieczki dość rzadko, bardzo mu się wizja odwiedzin spodobała. Aż się wyprostował, spoglądając prosząco na Jahleela.
- T-tak! B-Bardzo chętnie. – a później padła propozycja wolnego weekendu dla brata. – Tak! T-To jest bar-dzo dobry p-pomysł! – naprawdę widywali się rzadko, więc jeśli brunet wygospodarowałby sobie czas na urzędowanie w miejscu, do którego dla odmiany Ak miał dostęp chociaż do tej nędznej 22:00, to byłoby to wręcz cudowne. Naprawdę tęsknił. – M-Mam c-coraz l-luźniejsze z-zajęcia. N-Na pewno z-znalazłbym cz-czas n-nawet w t-ten weekend. – i tak przyjdzie do niej z książkami, nie ma bata. Ale zrobił się taki podekscytowany, jak na siebie, że Jahleel nie może teraz odmówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jahleel Sæite

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 33
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187 cm
Galeony : 606
  Liczba postów : 82
https://www.czarodzieje.org/t18134-jahleel-saeite#516592
https://www.czarodzieje.org/t18212-trix#518083
https://www.czarodzieje.org/t18136-jahleel-saeite#516594
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptyNie 5 Lip - 17:27;

Gdyby był choć trochę mocniej mugolski, mógłby odpowiedzieć: błąd w Matrixie. Albo glitch w grze, gdzie nauka wbija str, a ćwiczenia dają punkty w dex lub wis. Niestety, był boleśnie czarodziejski. Widok komputera prawdopodobnie by wywołał w nim większe zdziwienie niż widok smoka w czyimś ogródku.
- To akurat bardzo dobre pytanie - spojrzał na nim trochę oceniająco. Ale oceniająco niczym babcia na rodzinnym spotkaniu, która gotowa jest nałożyć swojemu ulubionemu wnusiowi podwójną - jak nie potrójną - porcję mięska, byle tylko trochę przytył. Odbiło się nawet w tym spojrzeniu zmartwienie.
Usłyszał znajomy głos i spojrzał w bok. Obiecał sobie nie patrzeć poniżej twarzy... Ale to utykanie skutecznie sprawiło, że zjechał spojrzeniem niżej, badając nim całą sylwetkę uzdrowicielki. Upomniał się natychmiastowo.
- Tobie ta bladość pasuje. Wyglądasz... arystokratycznie - zwrócił się do Perpetue, szybko po tym podchodząc do kobiety. Oferując jej własną rękę, wręcz nie czekając na zgodę. Pozwolił się na sobie oprzeć, aby nie męczyła nogi.
Jak o rodzinie mowa, Akaiah opala się z nich najlepiej. Jahleel, cóż, raczej stroni od Słońca, nieważne, ile wyjazdów z pracy by miał. A Hayaiel...
- Hayaiel jest wręcz chorobliwie blady - haha. Załapaliście? Bo albinos. Takie dad dżołki się bruneta trzymają.
Chrząknął potem cicho.
- Byłem ostatnio w Rosji, zima tam nie sprzyja opalaniu się. Ale coś słyszałem, że następnym razem mogą nas wysłać do Brazylii. Kto wie. Może za parę miesięcy zobaczycie mnie opalonego jak nigdy - ah, praca wyjazdowa i para w terenie. Jak on jej... Jednocześnie nienawidzi, jak i kocha. Zwiedzanie nowych miejsc i kupowanie ciekawych minerałów czy książek na prezenty zderza się z pracą w naprawdę kiepskich warunkach, przy ograniczonych możliwościach, niejednokrotnie w kurzu, pyle oraz palącym Słońcu. Błogosławić społeczność czarodziejską za zaklęcia chłodzące.
Przyjrzał się parę sekund Akowi. Był nastolatkiem, jakby nie patrzeć... Dobrze, że jego jedynym przejawem buntu jest odsuwanie się od "maminych czułości". Rodzina. Żaden z braci nie miał tendencji do bycia stereotypowym nastolatkiem, jaki kłóci się co chwila z rodzicami. Inna sprawa, że ich nie mieli.
Jahleel również tęsknił. Acz zanim zdążył coś powiedzieć, zaatakowano go propozycją spędzenia całego weekendu wspólnie. Hogsmeade faktycznie jest blisko szkoły. Akaiah mógłby z nim posiedzieć... A po 22 mieliby czas tylko dla siebie. Ale cały weekend? Widać było, że cień zawahania przeszedł po jego twarzy. Był pracoholikiem... Ale pracoholikiem, który od jakiegoś czasu nie posiada już tylu obowiązków i po prawdzie nie ma, co ze sobą robić. Znajduje więc sobie coraz to nowe zajęcia, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że w zasadzie nie posiada tak bliskich przyjaciół, żony ani dzieci, którym mógłby poświęcać czas. Jedynie brat i parę znajomości z pracy. Oraz Perpetua.
Bezgłośne westchnięcie uleciało spomiędzy jego warg.
- W porządku - zgodził się, unosząc kącik ust w uśmiechu. Akaiah miał rację. Nie byłby w stanie im teraz odmówić.
- Dokładny termin omówimy po kursie. Zagadamy się i stracimy świstoklika. A nie możemy zmarnować tego potencjału Akaia - zauważył, kładąc mu rękę na barku. Dobrze, że czuje się tak pewnie. Przestał się garbić, zaczął docinać... Oby spotkanie z trytonem poszło mu równie sprawnie, co nauka teoretyczna.
Podszedł do lichtarza, robiąc miejsce całej trójce, aby każdy spokojnie mógł doń sięgnąć ręką. A potem znaleźli się nad jeziorem.

/zt x3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Dodatkowo : Kapitan drużyny Puchonów
Galeony : 409
  Liczba postów : 1580
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptyNie 6 Wrz - 15:39;

samonauka - zielarstwo

Widok Nancy w bibliotece generalnie nie powinien nikogo dziwić. Niejednokrotnie zaglądała w to miejsce, by wypożyczyć jakąś książkę, albo poczytać na miejscu. Nietypowy był jednak fakt, że zamiast pięćdziesięciu twarzy śmierciożercy albo władcy różdżek tym razem wertowała... Zielnik. I nie, nie chodziło o nagłą chęć zgłębiania swojej wiedzy, nie zaczęło jej nagle zależeć na ocenach, ani nie zaraziła się chęcią do nauki od Krukonów, z którymi ostatnio spędzała sporo czasu. Powodem do sięgnięcia po ponadprogramową wiedzę było to, że wciąż miała w głowie rozmowę z Ofelią, która odbyła się jeszcze na początku wakacji. Obiecała przyjaciółce, że pomoże jej w odnalezieniu ziół, których Willows potrzebowała, chociaż absolutnie nie popierała jej nagłego zainteresowania czarnomagicznym kadzidłem. Zależało jej na tym, żeby całe przedsięwzięcie związane z odtworzeniem artefaktu było przede wszystkim bezpieczne, dlatego od kilku godzin przeglądała różnego rodzaju zielniki, upewniając się jakie efekty mogą przynieść palone zioła, które Fela planowała wykorzystać.
Tym razem skupiła się przede wszystkim na tojadzie, który jeszcze do niedawna wydawał jej się bardzo prostą rośliną, o jednym tylko przeznaczeniu. Każdy przecież wiedział, że tego zioła używa się przy tworzeniu eliksiru tojadowego, który regularnie stosowały wilkołaki. Okazało się jednak, że ma on również inne właściwości. Czytając kolejne wzmianki o roślinie, Williams dowiedziała się, że w zależności od dawki oraz gatunku roślina ta może pomagać w uśmierzaniu bólu, jak również być stosowana jako trucizna. Za śmiertelną dawkę uważa się już 2-5 mg tej substancji (przy doustnym spożyciu). Była to dosyć niepokojąca informacja, ale przecież żadna z nich nie zamierzała tojadu spożywać. Z tego co wiedziała, plan był, aby suszone zioło spalić, a to nie powinno przynieść żadnych negatywnych skutków, prawda? Przynajmniej żadnych niespodziewanych, bo o wywołaniu paraliżującego strachu wiedziała.
Przerzuciła kilka kolejnych kartek, w poszukiwaniu informacji na temat właściwości dymu, ale znalazła tylko kolejne wzmianki na temat jego śmiertelności przy spożyciu. Cóż, to nie napawało optymizmem. Na Puchońskiej twarzy pojawiała się coraz większa konsternacja, kiedy wychwytywała kolejne niepokojące informacje. "...uważany jest za najbardziej trującą roślinę europejską." "Już samo zerwanie i podrażnienie skóry toksycznym alkaloidem znajdującym się we wszystkich częściach rośliny może spowodować zapalenie skóry i ciężkie zatrucie." "...nazywany mordownikiem."
Zamknęła kolejną książkę, wzdychając ciężko. Powoli uświadamiała sobie, że sprawa jest jeszcze poważniejsza, niż początkowo jej się wydawało. A to dopiero pierwsza z trzech roślin, które Ofelia z jakiegoś powodu planowała spalić. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że Nancy powinna ją powstrzymać, ale obiecała pomoc, więc zamierzała słowa dotrzymać. Sięgnęła po kolejny leksykon, w którym w końcu znalazła informacje na temat antidotum, o którym warto było pamiętać. "Kora cynamonu (Cortex Cinnamomi) jest zwykle stosowana jako antidotum na wczesnym etapie przedawkowania w ciągu 4 do 6 godzin od spożycia tojadu." Przepisała nazwę rośliny, aby móc się w nią na wszelki wypadek zaopatrzyć i kontynuowała lekturę.
"Zioło to było stosowane zabijania wrogów lub niechcianych członków rodziny."
Dosyć.
Zamknęła książkę, jednocześnie wzdychając ciężko. Może nie znalazła konkretnie tego, czego potrzebowała, ale znalazła wystarczająco. Odłożyła wszystkie zielniki na miejsce i wyszła z biblioteki, jeszcze bardziej zaniepokojona niż wcześniej.

|zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia
Galeony : 652
  Liczba postów : 624
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptyPon 8 Mar - 18:28;

Zadanie na kółko realizacji twórczych – Marzec
Zadanie, które zostało w tym miesiącu zaproponowane dla członków koła realizacji twórczych, w opinii Robin było dla niej wprost stworzone. Nie tylko ze względu na fakt, że po prostu uwielbiała tego typu zajęcia, ale również dlatego, że przecież chciała być dziennikarką! Dlatego, kiedy tylko usłyszała o możliwości wybrania się do biblioteki, celem rozmowy z tamtejszymi pracownikami na temat najnowszych odkryć artystycznych, była jedną z pierwszych w kolejce, którzy zapisali się na tę listę! Na Merlina, po prostu nie widziała innej możliwości! Nie zamierzała ominąć takiej okazji.
Dlatego kiedy tylko nastał 3 marca, od razu starannie naszykowała się na tę wycieczkę. Ubrała się tak, jakby to wypadało potencjalnej reporterce, czyli schludnie i elegancko. Zawsze uważała, że reprezentowanie siebie samego powinno odbywać się w najlepszy możliwy sposób. Do swojej nieodłącznej torby zapakowała magiczny dyktafon, samonotujące pióro. Oczywiście nie omieszkała jeszcze włożyć do niej magiczny dziennik, który otrzymała od Eskila na imprezie, z cudnie wyrysowanym godłem domu Salazara Slytherina na okładce. Czuła prawdziwą ekscytację na myśl, co dziś będzie robić. Więc oczywiście na miejscu zbiórki pojawiła się jako jedna z pierwszych, od razu gotowa do działania. Nikt nie musiał jej do tego namawiać. Sama się namówiła.
Zapach starych książek uderzył w jej nozdrza, zachwycając Ślzigonkę, kiedy tylko stanęła na progu biblioteki. Naprawdę uwielbiała to. Pomimo, że nauka nie była jej najmocniejszą stroną, to jednak kochała książki i to, co w sobie zawierały. Niektórzy mogliby poczuć się skrępowani zadaniem, które przed nimi dzisiaj postawiono, ale z pewnością nie Robin. Ona po prostu nie mogła się go doczekać, więc od razu skierowała swoje kroki w stronę jednej z pracownic. Na oko była niewiele starsza od niej samej, więc Robin sądziła że bez problemu nawiążą wspólnie bardzo ciekawą konwersację. Nie zawiodła się. Rozmowa sama po prostu się prowadziła, pytania same pojawiały się w jej głowie. Nawet nie była pewna, w którym momencie młodziutka bibliotekarka zaprowadziła ją na dział nowości, aby pokazać coś, co w jej opinii było po prostu literackim arcydziełem. Robin nie znała tego autora. Nazwisko Erica Granda nic jej nie mówiło, ale gotowa była sprawdzić, co tak bardzo zachwyciło kobietę w tej powieści. Dlatego oddaliła się od reszty grupy i rozsiadła wygodnie w jednym z dostępnych dla czytelników foteli. Była przekonana, że lektura jej nie wciągnie, bo przecież nie przepadała za typowo filozoficznymi pogawędkami, w szczególności kiedy te dotyczyły świeżego spojrzenia na kwestię magii w teraźniejszym świecie. Jednak im więcej stron czytała, tym bardziej zgadzała się z opinią autora. Eric Grand miał zaskakująco świeże spojrzenie i ciekawe spostrzeżenia. Przytaczał wypowiedzi najwybitniejszych czarodziejów dwudziestego jak i dwudziestego pierwszego wieku, czym skutecznie podpierał zaserwowane w książce tezy. Robin nawet nie zorientowała się w którym momencie przeczytała prawie sto stron! Była pewna, że zajęło jej to zaskakująco mało czasu. Kiedy nadszedł czas zbierania się, niechętnie odłożyła książkę na półkę. Od razu podeszła do młodej bibliotekarki i podziękowała jej za polecenie tej pozycji, która w jej opinii była naprawdę intrygującą. Pewne było jedno, Robin kompletnie się tego nie spodziewała, nim tutaj przyszła, jednak teraz planowała podróż do księgarni i zakup książki, aby poznać ją w całości czym prędzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 3961
  Liczba postów : 1563
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 EmptySro 31 Mar - 22:11;

Zawsze chętnie brała udział w zajęciach koła realizacji twórczych. Tym bardziej, jeśli dotyczyć one miały kwestii związanych ze sztuką. Ze względu na nieco więcej miejsca w terminarzu na początku miesiąca zdecydowała się na to, aby wziąć udział w wyjściu do biblioteki. Może i nie było to nic szczególnie ekscytującego, ale uważała, że i tak może być naprawdę interesująco.
Uzgodniła wcześniej z opiekunem, że zamiast pokazać się na zbiórce w Sali Wejściowej dołączy do grupy pod biblioteką ze względu na inne zobowiązania oraz fakt, że ta znajdowała się całkiem blisko borsuczego lokum. Całe szczęście nie było potrzeby twardej negocjacji i zyskała na to stosowne pozwolenie.
Zjawiła się o wyznaczonym czasie tuż pod drzwiami budynku, aby wejść do środka z resztą członków kółka, których powitali serdecznie pracownicy biblioteki. Widziała już z daleka, że znajdująca się w środku czytelnia przygotowana była w odpowiedni sposób do spotkania. Gdzieś z boku znajdowały się tace z ciasteczkami, które pod wpływem zaklęcia jednej z pracownic uniosły się i podleciały bliżej uczniów, a także filiżanki rozstawione przy imbrykach z ciepłą herbatą. Nie sposób było też zignorować sterty książek, które z pewnością wyglądały kusząco.
Przywitała się z jedną z pracownic, która brała udział w spotkaniu. Nie wiedziała z początku, czego właściwie miałaby oczekiwać, ale okazało się, że naprawdę nie było tak źle. Bibliotekarze sami szybko rozpoczęli rozmowy na interesujące młodych studentów i uczniów tematy, wspominając im nie tylko o nowych interesujących książkach od mniej i bardziej znanych pisarzy, ale także o sztukach, które powstały na ich podstawach. Zdawali się być naprawdę dobrze poinformowani i z pewnością potrafili zyskać uwagę słuchaczy, a już na pewno Kanoe, która od razu przyjęła, że nie opuści budynku bez przynajmniej kilku książek wypożyczonych na jej kartę biblioteczną. Nie widziała po prostu innej opcji. Uśmiechnęła się jedynie, gdy jedna z pracownic rozpoczęła temat poezji, która od jakiegoś czasu stała jej się jeszcze bliższa niż wcześniej. Biorąc pod uwagę fakt, że starała się coraz poważniej podchodzić do kwestii związanych z pisaniem własnych tekstów to z pewnością chętnie posłuchałaby czegoś na temat pewnych poetów, którzy mogliby jej posłużyć za wzór i inspirację. Chciała rozwijać się w każdym możliwym kierunku, bo wiedziała, że w ten sposób będzie mogła jakoś wzbogacić swoją muzykę. Otwarty umysł był tym, czego z pewnością potrzebowała.
Udało jej się dowiedzieć całkiem wiele na temat niedawno wydanych tomików poezji, które z pewnością nawiązywały swoim stylem do klasyki i zachowywały niezwykle schludną kompozycję. To naprawdę jej się podobało, bo nie przepadała za rymami białymi. Wolała bardziej regularną strukturę, która jej zdaniem o wiele lepiej mogłaby współgrać z melodią, jaką byłaby w stanie pod nią podłożyć. Nawet nie zorientowała się kiedy nadszedł czas na to by opuścić bibliotekę. Całe szczęście zdążyła jeszcze wypożyczyć interesujące ją pozycje, które miały stać się jej lekturą.

z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Magiczna Biblioteka  - Page 4 QzgSDG8








Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty


PisanieMagiczna Biblioteka  - Page 4 Empty Re: Magiczna Biblioteka   Magiczna Biblioteka  - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Magiczna Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Magiczna Biblioteka  - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-