Share
 

 Dom Cassiusa i Lyalla

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Galeony : 2149
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 1021
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptyPią Mar 20 2020, 22:09;

First topic message reminder :


Dom
Cassiusa i Lyalla

Parter

Kuchnia





Jadalnia (aneks)





Salon





Łazienka





Pracownia






Pokój do ćwiczeń






Korytarz



Pierwsze pietro


Pokój Cassiusa






Pokój Lyalla





Łazienka



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mithra Mahdavi

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 189cm
C. szczególne : Cienie pod oczami wywołane chorobą; obwieszony błyskotkami jak król Albanii
Galeony : 567
Dodatkowo : Magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 139
https://www.czarodzieje.org/t18831-mithridates-mahdavi
https://www.czarodzieje.org/t18837-mirza
https://www.czarodzieje.org/t18835-relacje-mithry#541026
https://www.czarodzieje.org/t18820-mithra-mahdavi
https://www.czarodzieje.org/t18838-mithra-mahdavi-dziennik
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptyWto Maj 12 2020, 21:31;

Na jego słowa odpowiedział wyłącznie uśmiechem, nie mając pojęcia, jak skomplikowane mechanizmy w jego głowie nie pozwalają mu uważać tego argumentu za realnie szczery. Nie zamierzał ciągnąć z nim takiej rozmowy. Wystarczyło mu powiedzieć raz, a co już zrobi z tym obdarowany, była to wyłącznie jego wola. Prawdą jednak było to, że faktycznie Mithra odnajdywał w towarzystwie Lyalla sporą przyjemność. Abstrahując już od oczywistego faktu, że owszem, spora jej część wiązała się z fizycznym aspektem tej relacji. Było to jednak miłe. Na tyle miłe, iż czuł potrzebę przypieczętowania tego własną oceną, wygłoszoną mu będąc najbliżej, jak tylko mogli obecnie się znaleźć.
Wspierając udo o jego biodro, odpowiedział na jego pocałunek powoli, leniwie. Jak gdyby byli parą zakochańców, a nie dwójką bardzo niedobranych kompanów korzystających z obustronnej luźności obyczajów. Zacisnął palce na dłoni, która sięgnęła po jego własną, dzieląc się z nim jej podejrzanym gorącem i odrobiną magii pełgającą pomiędzy palcami. Nie parzył jednak ani nie raził niczym nadzwyczajnym. Może wyłącznie odrobinę łaskotał. I leżał tak na nim, nie krępując się kompletnie tym, jak wyraźnie wskazywał w tym momencie, że brak mu zwykłej, ludzkiej bliskości. Chwili spędzonego wspólnie czasu, nawet na zwykłym objęciu się na twardym materacu. Oddychał jego zapachem, wspierając policzek o jego klatkę piersiową i nasłuchiwał spokojnie, jak bije jego serce. Nie wiedział, jak wiele minut w ten sposób mu ukradł. Nie poruszał się prawie wcale. Kiedy jednak wreszcie uniósł nieco głowę, wspierając się dłonią o jego pierś, ze zdziwieniem odkrył, że mało brakowało, aby zmrużył sobie przy nim oko.
- Pójdę już. - Odezwał się szeptem, jasnymi oczami szukając jego spojrzenia. Delikatnym, ckliwym gestem przeczesał jego jasne włosy palcami, jak gdyby chciał je ułożyć i przytrzymał nimi na chwilę jego policzek. - Wiatr - uzupełnił, bo chociaż pies się tego głośno nie domagał, Mithra nie mógłby zapomnieć o jego naturalnych potrzebach. Został nakarmiony, ale spacer także musiał dojść do skutku prędzej czy później. Nachylił się nad tą piękną twarzą, aby pocałować kącik ust. Dokładnie ten, w którym dopiero co czaił się uśmiech.
- Chcesz iść z nami? Dam ci smycz. - Kusił go jak ten Syryjski diabełek, najwidoczniej nie potrafiąc się z nim rozstać. Teraz to on się uśmiechnął, trącając jego nos swoim własnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lyall Morris

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 196
C. szczególne : blizna na dłoni, cierniowa bransoleta, złe intencje
Galeony : 366
  Liczba postów : 378
https://www.czarodzieje.org/t17873-lyall-everett-morris
https://www.czarodzieje.org/t17887-alma#504904
https://www.czarodzieje.org/t17877-lyall-everett-morris#504729
https://www.czarodzieje.org/t18495-lyall-morris-dziennik#526869
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptyWto Maj 12 2020, 21:32;

Nie potrzebował do tego zakochania. Właściwie bardzo miał nadzieję się nie zakochiwać, zakochania są trudne, rozstania jeszcze trudniejsze, a kiedy wiesz, że nie masz już czasu czyż nie byłoby to zwykłym skurwysyństwem angażować siebie i czyjeś uczucia w coś, co nie miało możliwości zaistnieć? Nie przeszkadzało mu to jednak wcale w tym, by obdarowywać kochanków i kochanki wielką adoracją, zabiegać o ich względy, całować tak, jakby całował swoje. Tak długo, jak jasnym była sytuacja w jakiej się znajdowali nie potrzebował do tego zakochania, nie widział problemu... a ten się zaczynał pojawiać.
Zaczynał zwracać większą uwagę na jego dłonie, zdradzające znacznie więcej niż twarz czy tajemnicze oczy, zdradzające więcej niż słowa, mimika, niż gesty i ruch ciała. Objął jego barki ramieniem zamykając oczy i wspierając policzek o jego głowę, kiedy ten przysłuchiwał się spokojnemu już, rytmicznemu tańcu jego serca. To już nie był blady świt gdy ich spojrzenia znów się skrzyżowały. Morris uśmiechnął się kącikiem ust, puszczając brunetowi perskie oko i skinął głową w odpowiedzi na jego słowa. Mógłby się przyzwyczaić do tego głaskania, mrużył oczy jak Wiatr, kiedy drapało się go za uszami, za każdym razem gdy Syryjczyk przeczesywał jego jasne kłaki palcami. Na te kusicielski uśmiech i smyranie noskiem odpowiedział jedynie przesuwając dłonią niżej po jego plecach i zaciskając palce na jędrnym pośladku.
- Odprowadzę was kawałek. - powiedział w końcu- Muszę coś dziś załatwić. - zacisnął ramiona zamykając go w jeszcze jednym, przeciągłym przytuleniu po czym westchnął i zebrał się z łóżka umyć i ubrać w jakieś spodnie bez guzików. Miał dziś zająć się kwestią spadkową, może nie posiadał wiele ale kilka cennych rzeczy by się znalazło poza parszywą bransoletą w związku z czym chciał się dowiedzieć od dobrego prawnika czy z tymi rzeczami można zrobić coś konkretnego. Jednocześnie wydawało mu się, że widział ogłoszenie o pracę w sierocińcu i choć nie miał ani czasu ani możliwości na przebranżowienie, to jakiś wolontariat w któryś weekend... miał jeszcze tych kilka tygodni...
- Dlaczego masz tylko jednego psa. - zapytał w końcu ze zdziwieniem, kiedy zbierali się już do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mithra Mahdavi

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 189cm
C. szczególne : Cienie pod oczami wywołane chorobą; obwieszony błyskotkami jak król Albanii
Galeony : 567
Dodatkowo : Magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 139
https://www.czarodzieje.org/t18831-mithridates-mahdavi
https://www.czarodzieje.org/t18837-mirza
https://www.czarodzieje.org/t18835-relacje-mithry#541026
https://www.czarodzieje.org/t18820-mithra-mahdavi
https://www.czarodzieje.org/t18838-mithra-mahdavi-dziennik
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptyWto Maj 12 2020, 21:32;

Kiedy im odmówił, Mitha tylko pocałował go jeszcze ten jeden raz, ciesząc się ostatnimi sekundami w jego uścisku. Potem po prostu pozwolił mu odejść… chociaż nie na długo, gdyż okazał się na tyle bezczelny, że wszedł razem z nim do łazienki, kiedy ten się mył. Nie chciał nadużywać jego czasu, wobec czego pożyczył sobie tylko zlew, aby zmyć z twarzy pot i gorąc jego pocałunków. Zrosił kark wodą, osuszył się zaklęciem i idąc w jego ślady, wciągnął na siebie ubrania. Odnalazł psa, wybudzając go delikatnym dotykiem palców. Widząc zapięcie od smyczy, Wiatr zareagował zdecydowanie zbyt dużym entuzjazmem, wzbudzając w nim maleńkie wyrzuty sumienia. Jak na złodzieja zegarków, ironicznym wydało się, że Mithra go nie nosił. Niemniej, taki właśnie był fakt. Nie wiedząc, która jest godzina, nie miał chociaż wyrzutów sumienia w związku z tym jak bardzo przetrzymał biednego psa z pełnym pęcherzem. Miał ogromne szczęście, że Wiatr sam w sobie był piekielnie kulturalnym zwierzęciem. Zatrzasnąwszy koniec smyczy na jego obroży, podrapał go jeszcze między uszami i zszedł do przedsionka, decydując się na niego poczekać w jakiejś absurdalnej potrzebie powiedzenia mu „do widzenia”. Zamiast tego, otrzymał pytanie, które sprawiło, że najpierw uniósł nieco ciemną brew, patrząc na niego uważnie.
- Jestem monogamistą. - Odpowiedział, a chociaż słowa te nie brzmiały do końca poważnie, jego twarz przeczyła jakiejkolwiek odmiennej interpretacji. Jak to jednak Lyall zdołał już zauważyć, twarz Mithry rzadko pomagała rozwikłać zagadkę plączącą jego myśli. Przesunął dłonią po jego ramieniu nachylając się ku niemu ostatni raz. - Mam małe mieszkanie, Lyall. - Dodał, szepcząc mu te słowa prosto w ucho, jakby to była jakaś tajemnica, a nie stała, z której oboje zdawali sobie sprawę. Tymczasem po tych słowach nie było już ckliwych pożegnań. Nie było słów, buziaków. Jedynie przeciągłe spojrzenie i ciche szczeknięcie milczącego jak dotąd Wiatru, upominającego się o swoje. Ktoś był mu winien jakiś absurdalnie długi spacer.

| ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lyall Morris

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 196
C. szczególne : blizna na dłoni, cierniowa bransoleta, złe intencje
Galeony : 366
  Liczba postów : 378
https://www.czarodzieje.org/t17873-lyall-everett-morris
https://www.czarodzieje.org/t17887-alma#504904
https://www.czarodzieje.org/t17877-lyall-everett-morris#504729
https://www.czarodzieje.org/t18495-lyall-morris-dziennik#526869
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptyCzw Maj 14 2020, 19:59;

Zastanowił się chwilę nad odpowiedzią, bo choć pobieżnie orientował się w kwestiach mugolskich - spędzał wśród mugoli niepoprawnie dużo czasu jak na członka rodu piastującego tradycje szlachetnej, czystej krwi - to jednak tłumaczenie zagadnień fizyki i wysnuwanie domysłów dlaczego magia czasami nie stanowiła żadnej ochrony przed zwykłą, mugolską bronią palną było wymagające, a on chyba nie miał dziś głowy do takiej analizy. Jednakże zaszczepił w głowie myśl, podłóg której postanowił zastanowić się nad tym w przyszłości.
Widząc reakcję Garda niemal otwarcie odetchnął z ulgą. Był zmęczony tym, jak wielką ekscytację w nagrzanych, młodych czarodziejach powtarzających utarte frazesy swoich pradziadków wzbudzała myśl o bezkarnym mordowaniu kogokolwiek, a już szczególnie, kiedy swoje plugawe zapędy można było nazwać rasistowskimi hasłami i walką o wyższość czystej krwi. Na przestrzeni swoich lat młodości, ale i teraz, prędzej by dał sobie serce z piersi wyciąć za któregokolwiek z pastuchów ganiających owce po wyspie niż za jakiegokolwiek członka własnej rodziny. I krew nie miała tu wiele znaczenia. Inna kwestia, że nie miał wiele do powiedzenia ze względu na właśnie więzy krwi i klątwę, jaką był spętany niczym mały wieprz, ale to dyskusja na inny czas.
Przedyskutowali jeszcze kwestie techniczne, Morris z zaciekawieniem obserwował skrzata, który autentycznie wyglądał na cierpiącego z powodu niemożności pójścia ze swoim panem gdziekolwiek pan szedł, ale najwyraźniej otrzymawszy polecenie usłużnie oddalił się w stronę miejsca zamieszkania Garda.
- Chodź. - powiedział łapiąc go za ramię- Tak będzie szybciej. - i teleportował ich do najbliższego świstoklika do Doliny, a potem, z miejsca lądowania, do własnego domu.
Wszedłszy do środka można było zauważyć przede wszystkim zimny minimalizm. Dom pozbawiony był bibelotów i drobiazgów sugerujących , ze żył tu ktokolwiek z charakterem - co było dość ciekawe, bo jego współlokatorem był przecież artysta ze stajni Swansea. Wygląd ich wspólnej przestrzeni życiowej był centrum sporów na porządku dziennym, Cassius rozwalający wszędzie swoje rysunki i szkice i Lyall ze swoją chorobliwą potrzebą utrzymywania czystości w swojej przestrzeni życiowej. Bo było tu czysto. Absurdalnie czysto.
- Rozgość się. - powiedział lekkim tonem, wskazując machnięciem dłoni kuchnię- Przyniosę broń. Zobaczymy, która spodoba Ci się najbardziej. - rzucił, jakby zapowiadał, że przyniesie ciastka do herbaty i zniknął na chwilę w przejściu do pokoju ćwiczeń.

@Finan Gard
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 56
  Liczba postów : 1309
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptyCzw Maj 14 2020, 23:08;

Nie uszło jego uwadze to głośne westchnięcie ulgi, gdy zwięźle wyraził swoje zdanie dotyczące polowania na mugoli. Są granice smaku, a to go grubo przekraczało. Przekonanie Sprytka, że ma nie panikować i wracać do domu było trudniejsze niż przypuszczał i musiał uciec się do surowego rozkazu bo inaczej skrzat nie słuchał. W pewnym momencie Finnowi zrobiło się głupio, że nie może odkleić od siebie skrzaciska, które nie poddawało się w próbach przekonania go do zmiany zdania. Tuż po krótkiej teleportacji mógł odetchnąć z ulgą, bowiem znalazł się już poza zasięgiem zmartwionych ślepi Sprytka. Podróż przebiegła szybko i sprawnie, a chwilę później wchodził już do eleganckiego domu Lyalla. Zdjął z siebie kurtkę i rozejrzał się po nietypowym wyposażeniu domu. Przypadło mu to do gustu. - Ciekawy styl. Ma swój urok. - ośmielił się wydać swoją skromną ocenę. Zdjął buty, zostawił je obok wycieraczki i przeszedł powoli po chłodnej podłodze w kierunku surowej kuchni. Łagodne oblicze Lyalla nie pasowało do kolorystyki wyposażenia domu, a więc zastanawiał się czym się kierował przy wyborze minimalizmu. Nie miał pojęcia czy mieszka tu ktoś jeszcze czy może woli sam, ale też nie pora była, aby dociekać. Odsunął krzesełko i przysiadł na nim wygodnie, a wcześniej wyciągnął z kieszeni spodni paczkę błękitnych gryfów na wypadek, gdyby zachciało się im jeszcze potruć płuca. Nieczęsto zdarzały mu się spontaniczne wizyty w czyichś domach. Powinien przynieść ze sobą alkohol ale zważywszy na okoliczności musiał przymknąć na to oko.
- Trzymasz broń w swoim pokoju? - zapytał głośniej, bowiem dziwnie było mu siedzieć samotnie w ciszy w obcym miejscu. - Musisz mi tylko wyjaśnić czym jedna różni się od drugiej, bo jestem w tym totalnie zielony. - nie mógł usiedzieć więc wstał i leniwym krokiem podszedł do okna, aby przez szybę wyjrzeć na zewnątrz.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Lyall Morris

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 196
C. szczególne : blizna na dłoni, cierniowa bransoleta, złe intencje
Galeony : 366
  Liczba postów : 378
https://www.czarodzieje.org/t17873-lyall-everett-morris
https://www.czarodzieje.org/t17887-alma#504904
https://www.czarodzieje.org/t17877-lyall-everett-morris#504729
https://www.czarodzieje.org/t18495-lyall-morris-dziennik#526869
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptySob Maj 16 2020, 19:25;

Morris ze skrzatami nie miał doświadczenia, w związku z czym nie oceniał zbyt surowo relacji między Gardem a jego stworzonkiem. Może tak to już było? W jego domu przecież też pomieszkiwał ten luksusowy gamoń Cassiusa, który nie nadawał się do niczego sensownego (głównie dlatego, że zapatrzony był w Swansea jak ciele w malowane wrota).
- Dzięki. - przyjął komplement bez wyraźnej emocji malującej się na twarzy. Łagodny spokój jego profilu nie współgrał z zamieszkiwanym przez niego otoczeniem, co mogło jedynie łatwo zdradzać, że może to nie być całkiem szczera twarz, ta, którą objawiał światu.
Alkoholu w domu Morrisa nie brakowało nigdy, od kiedy stał się pełnoletni. Oczywiście nie gardził prezentami wchodzinowymi od ewentualnych gości, jednak to przecież i tak nie było warunkiem sukcesu upijania się - o czym świadczył bogato zapełniony barek, ukryty w jednej z zimnych, kamiennych ścian.
- W pokoju treningowym. - przyznał, wracając z drugiego pomieszczenia i lewitując zaklęciem za sobą kilka podłużnych, drewnianych skrzynek, które posłał miękko na niski, drewniany stół przy kanapie. Pusty, tak samo jak wszystkie inne przestrzenie płaskie w tym domu.- Wyjaśnię. Najpierw jednak ciekawi mnie, która do Ciebie przemówi tak po prostu. - uśmiechnął się kącikiem ust. Uchylił pokrywy pudełek ujawniając długie klingi i kosze będące osłonami dłoni. Każda miała inny kształt, inną wagę, inny balans, a Morris geste zachęcił, by Finan spróbował wziąć je do ręki i wyczuć która leży mu najbardziej. Trochę jak przy doborze różdżki, szermierka też bywała łatwiejsza w tej dziedzinie, której charakterystyka odpowiadała odbiorcy najbardziej.
- Pokażę Ci. - zaproponował wyciągając ze szkatuł drugi egzemplarz każdej z broni. Floret i szpadę trzymało się w sposób zupełnie odmienny ze względu na skomplikowaną na pierwszy rzut oka budowę ich rękojeści. Odruchowo już ustawiał się jednym ramieniem do przodu, kiedy brał broń do ręki. Powitanie szkoły francuskiej, stopy pod kątem prostym, ostrze skierowane w dół, następnie z wyciągniętą ręką w stronę przeciwnika, by zakończyć unosząc kosz przed swoją twarz.
Obserwował do której z broni Finan przekona się najbardziej, szpada była najcięższą z nich, a szabla jednocześnie odrobinę krótszą od reszty. Każdy miał swoje preferencje, jedni woleli uchwyt anatomiczny, który pozwalał manewrować bronią, inni tradycyjną rękojeść pozwalającą balansować ostrzem w zupełnie inny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach tytoniu na ubraniu.
Galeony : 56
  Liczba postów : 1309
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 EmptySob Maj 16 2020, 21:16;

Lyall nie pasował do tego mieszkania, przeczył swoim wizerunkiem jakoby lubował się w tym stylu wnętrza. Potencjalnymi odpowiedziami na tę uwagę było posiadanie współlokatorów skłaniających się ku minimalizmowi bądź obłudę, w którą uwierzyłby gdyby chłopak dał mu więcej powodów do podejrzeń. Oprócz wzmianki o tradycji polowania na mugoli nie istniały żadne dowody okłamywania, a co za tym idzie przestał się tym teraz przejmować wszak do salonu przyleciały podłużne pudełka. Odszedł więc od kuchennego okna i przeszedł cicho do stołka, aby przyjrzeć się przyniesionym broniom. Przypominały miecze, które widywał doczepione do blaszanych rycerskich zbroi rozsianych po Hogwarcie. Broń szermierza widział pierwszy raz w życiu i nie wiedział czego ma oczekiwać. Jego czarodziejskie zmysły przygotowywały się na magiczne właściwości przedmiotu, a według słów Lyalla te tutaj były całkowicie niemagiczne. W milczeniu obserwował krukona demonstrującego chwyt jednej z nich i gdyby tego nie zrobił to Finn nie wiedziałby jak w ogóle podnieść, aby się przy tym nie skompromitować. Nie zainteresował się floretem (choć nie wiedział, że ten nosi taką nazwę), a najpierw podniósł ostrożnie szpadę.
- Ciężka. - powiedział sam do siebie, a jej klingę oparł o wnętrze drugiej dłoni. Przesunął wzrok na kosz i od razu wiedział, że i ten rodzaj broni odpada. Musiał widzieć swoją magiczną dłoń, a budowa szpady uniemożliwiała mu to. Być może nie miało to żadnego znaczenia w szermierce, jednak znał siebie na tyle, aby wiedzieć, że będzie mu to tak czy siak przeszkadzać. Odłożył ciężką szpadę na miejsce, a po chwili obejmował rękojeść szabli. W porównaniu ze szpadą była lekka niczym piórko, ale nie chciał nią teraz machać, bowiem nie miał pojęcia jak bardzo są niebezpieczne. - Są ostre? Czy mugole mogą tym zabić? - kusiło go, aby przesunąć palcami po sztychu, ale skoro Lyall wspominał, że niemagiczni potrafią zabijać (naprawdę nie zdawał sobie z tego sprawy, bowiem nigdy o nich tak nie myślał) to nie wiadomo czy ich broń przy muśnięciu sztychu nie straciłby palca. Nie czuł się pewnie z tym zimnym metalem w ręku, wszak nie był przyzwyczajony do trzymania czegokolwiek poza drżącą i ciepłą różdżką. Odłożył szablę na miejsce i to ją wskazał jako tę, która do niego "przemówiła", choć nie czuł nic poza niepewnością. - Muszę zapamiętać, że są pozbawione magii. - wyraził część swoich odczuć. - Jak się to nazywa? - wskazał dłonią szablę, bowiem wówczas może przestanie nazywać w myślach "bronią mugola". - I jak wygląda ta broń co strzela kulkami, które zabijają? - na końcu języka miał słowo "niby", ale też nie chciał okazać braku szacunku Lyallowi, który wszak mówił, że widział na własne oczy jak mugol zabija czarodzieja. Ta wiadomość wstrząsnęła Finnem bardziej niż zdawał sobie z tego sprawę. Po jego plecach przebiegł zimny dreszcz gdy pojął, że jest nieprzygotowany na obronę przed mugolami. Zacisnął palce jednej dłoni, bowiem zaczęły drżeć z niejasnej przyczyny.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 QzgSDG8








Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty


PisanieDom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty Re: Dom Cassiusa i Lyalla  Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dom Cassiusa i Lyalla

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dom Cassiusa i Lyalla - Page 3 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
-