Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 21 z 22 Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
Galeony : 1004
  Liczba postów : 1900
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptySob Sty 29 2011, 13:06;

First topic message reminder :




Brzeg ciągnie się niemal bez końca. Im bliżej brzegu tym wilgotna trawa powoli ustępuje błotu i mokremu piachu. Fale szkolnego jeziora są niemal niewyczuwalne. W tym miejscu zazwyczaj uczniowie wylegują się na słońcu zaś w zimie niejednokrotnie miłośnicy sportu urządzają sobie jogging.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 1695
  Liczba postów : 1156
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyCzw Lip 09 2020, 14:24;

Może i wyglądała na kruchą i wrażliwą osobę, która mogła rozlecieć się przy mocniejszym uścisku, ale w rzeczywistości nie do końca tak to wyglądało. Owszem, nie była człowiekiem pozbawionym uczuć i nie potrafiła przejść obojętnie obok kogoś, komu działa się krzywda, ale była też taka część Krawczyk, która czasem - a ostatnimi czasy całkiem często - porzucała wszystkie idee spokojnego zachowania, jakie przystawało uroczej Puchonce. Korzystała z chwili, kiedy tylko nadarzyła się po temu dobra okazja i wcale później nie żałowała, nawet jeśli coś nie do końca poszło po jej myśli, bo skoro chciała coś zrobić, to dlaczego miałaby po czasie mieć z tego powodu wyrzuty sumienia? Może i było to zbyt mocne słowo, ale jednak myśli o niewykorzystanych szansach na zrobienie czegoś co najmniej ciekawego wracały co jakiś czas. W zasadzie to cieszyła się, że w pewnym momencie życia zmieniła nastawienie i już nie było najważniejszą rzeczą co pomyślą inni czy jak to się skończy, a po prostu szła przed siebie, oczywiście zachowując przy tym zdrowy rozsądek.
- Dumna z tego, że sprowadzasz mnie na złą drogę? Cóż, myślę, że dokładnie tak powinnaś się czuć - odpowiedziała, po czym spojrzała na nią wymownie. Przekomarzała się z Gryfonką, jasna sprawa, bo chociaż już miały za sobą kilka przygód, to jednak ciężko było uznać, żeby Burke sprowadzała Olę na manowce. Po prostu obie będąc razem wpadały na różne pomysły, których aż żal było nie zrealizować. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, prawda? Przecież w innym przypadku nie byłoby mowy o wybraniu się na szaloną wyprawę w poszukiwaniu kałamarnicy. A skoro już o tym mowa...
- O cholerka - wymamrotała jedynie, przebierając nogami i rękami tak, żeby tkwić w jednym miejscu i otworzyła ze zdziwienia usta. Szczerze powiedziawszy, nie sądziła, że faktycznie uda im się natknąć na to morskie stworzenie, dlatego kiedy już się to stało - nie kryła zdumienia. Zerknęła na Larę, a z jej twarzy dało się odczytać ekscytację, niedowierzanie i coś jeszcze, jakby napięcie związane z oczekiwaniem na rozwój wydarzeń. Czy stwór je zauważy? Podpłynie? A może ucieknie? Było tyle pytań, na które nie umiała odpowiedzieć.
- Wiesz, do urodziwych to ona nie należy - zachichotała cicho, starając się nie wydać z siebie żadnego głośniejszego dźwięku, który mógłby spłoszyć stworzenie lub co gorsza je wystraszyć, co mogłoby mieć fatalne skutki. - Ale robi wrażenie. Chyba jeszcze nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się jej z tak bliska. I tak, zdecydowanie było warto - dodała, prawie że szeptem. Nie umknęło jej uwadze, że zwierzę było wyjątkowo blisko brzegu, ale z drugiej strony, czy powinno ją to jakoś bardzo dziwić? Woda tutaj i tak była głęboka i niewielu było śmiałków, którzy się zapuszczali w te rejony jeziora.
- Ciekawe, jak to jest być taką kałamarnicą i całymi dniami spokojnie sobie dryfować - powiedziała w zamyśleniu, wciąż mając utkwiony wzrok cztery metry dalej. Tym razem zdecydowanie ciężej było się powstrzymać przed prychnięciem, ale udało jej się to zdusić w sobie, pozwalając jedynie na wykwitający na twarzy uśmiech.

@Lara Burke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPią Lip 10 2020, 15:24;

Wiele było takich osób, które pozornie reprezentowały sobą coś kompletnie innego, tym samym skrzętnie ukrywając swoje prawdziwe "ja", intencje czy choćby właśnie sposób bycia. Jedyne czego Lara z pewnością nie stwierdziłaby na temat Aleksandry, to to, że jest krucha. Niepozorność tej ślicznej dziewczyny była tak ogromna, że niewielu mogło zdawać sobie z tego sprawę. Poza tym, coś było z tymi puchonami, że najczęściej pokazywali swoje prawdziwe twarze dopiero w momencie, kiedy byli postawieni tuż pod ścianą, bez możliwości ucieczki. Ile emocji potrafiło się wtedy w nich wytworzyć, czasami przechodziło to ludzkie pojęcie! Lara nie wątpiła, że Ola przy znacznie bliższym poznaniu, mogłaby okazać się twardszą, niż nie jeden facet, którego poznała w swoim życiu i próbowali zgrywać tych super mocnych i wspaniałych.
Parsknęła śmiechem na wzmiankę o tej rzekomej dumie. Nie mogła nic na to poradzić, ale ten odruch był w tym momencie praktycznie że bezwarunkowym. - No wiesz, w najlepszym wypadku będę mogła sobie przypisać zasługi, jeśli kiedyś trafisz do piekła. Przynajmniej będzie wiadomo, kto to zapoczątkował. - nie mogła odmówić sobie podobnej odpowiedzi. Fajnie było mieć świadomość, że gdyby nie ona, mało prawdopodobne, aby Ola odważyła się na podobne działania. Może w jakiś sposób jej ufała? Jak inaczej wytłumaczyć to wszystko? Lepszego wyjaśnienia w tym momencie gryfonka nie znajdowała. Może takowe istniało, ale nie miało to większego znaczenia.
Teraz jednak należało skupić się na oglądaniu osiągniętego przez nie celu podróży. Kałamarnica na pewno robiła wrażenie. Czy pozytywne, czy negatywne, ciężko określić. Pewnie na każdym kompletnie inne. Nie można jednak było jej odmówić tego, że jej imponujące rozmiary na pewno wyryły się w pamięci gryfonki. Tego typu stworzenie zawsze skupia na sobie uwagę, bo jest tak niecodzienne, jak cała ta sytuacja, w której aktualnie znajdowały się obie dziewczyny. -Prawda? - stwierdziła, w odpowiedzi na słowa Alexy odnośnie wątpliwego piękna tej istoty niczym z jakichś dziwacznych baśni co to opowiada się je dzieciom. - Powiem ci, że za każdym razem robi podobne wrażenie. O ile to wciąż jedna i ta sama kałamarnica, którą widziałam już wcześniej - dodała w zamyśleniu po dłuższym czasie. Położyła się na wodzie, odwrócona plecami w stronę dna i dryfowała tak po prostu, z przymkniętymi powiekami, skupiając się na delikatnym szumie drzew z oddali i na wciąż otaczającej ją wodzie. Naprawdę mogłaby tu spędzić wiele godzin, bez konieczności wychodzenia na brzeg.
- Musi to być naprawdę przyjemne uczucie - wymruczała po naprawdę dłuższej chwili ciszy, nie otwierając oczu i pozwalając sobie na rozlanie błogiego uśmiechu po ustach. Tak, takie dryfowanie w ciele kałamarnicy z pewnością musiało być... cudownym uczuciem. Wciąż otoczona hektolitrami wody, mogłaby pozwolić sobie na wszystko. Nic nie musieć, nic nie czuć. Skupić się na tym tylko, co tutaj i teraz...
-Ola? Dziękuję, że ze mną tu popłynęłaś - powiedziała cicho, otwierając oczy i zerkając w stronę puchonki. Nie musiała dodawać, że nie chodziło tylko o przypłynięcie konkretnie w to miejsce. Ale i odciągnięcie jej myśli od całego tego syfu, który otaczał ją zewsząd a z którym jeszcze się nie pogodziła. Tak, naprawdę powinna jej za to podziękować.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksandra Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 1695
  Liczba postów : 1156
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPią Lip 10 2020, 16:51;

- W tym piekle to chyba ty będziesz samym diabłem - zaśmiała się perliście, wręcz nie mogąc się powstrzymać od tego komentarza. Nie sądziła zresztą, żeby Lara wzięła to całkiem na poważnie, bo aktualnie rozmowa przybrała żartobliwy ton, a poza tym taki diabeł wcale nie byłby taki zły. Jeśli tylko Krawczyk miałaby jeszcze okazje do spełniania jakichś swoich nietypowych marzeń i zachcianek, to nie miała nic przeciwko, aby znaleźć się pod takimi rządami.
- Myślisz, że jest ich więcej? - spytała i spojrzała badawczo na koleżankę, po chwili idąc w jej ślady i pozwalając, by woda unosiła ją na plecach. Nie dało się w sumie wykluczyć, że gdzieś w jeziorze znajdowało się całe stadko takich kałamarnic, przed sobą miały jedną ich przedstawicielkę. To była porywająca i zarazem lekko przerażająca myśl, bo co, jeśli kolejna właśnie czai się pod niczemu niewinnymi uczennicami i tylko czeka na odpowiedni moment, aby pociągnąć je za nogi w dół? Przeszedł ją taki dreszcz, że aż woda wlała się jej do uszu i musiała powrócić do przebierania kończynami w miejscu, rezygnując z dryfowania.
- Oj tak, nie chodzisz na lekcje, masz wszystko w głębokim poważaniu i od czasu do czasu atakujesz uczniów... Żyć, nie umierać - powiedziała i zaśmiała się, nie mogąc się powstrzymać. Chyba zrobiła to nieco za głośno, bo kałamarnica poruszyła dwiema mackami, na co Krawczyk wstrzymała oddech. Stworzenie na szczęście pozostało w tym samym miejscu, w którym było, więc chyba na razie jeszcze nic nie groziło dwóm uczennicom. Marny ich los, gdyby miały się ścigać z wielkim stworem, bo odległość do brzegu mimo iż nie była jakoś bardzo porażająca, to jednak kawałek do przepłynięcia był.
- Nie ma sprawy, zawsze do usług! - odpowiedziała i zasalutowała, po czym na jej twarz wypłynął ciepły uśmiech. Cieszyła się, że mogła choć na ten czas oderwać dziewczynę od przygnębiających myśli, a Lara wcale nie musiała mówić, że nie chodziło tylko o pływanie. - Wiesz, na wakacjach też będę do dyspozycji, więc jakaś wyprawa w poszukiwaniu innego morskiego stworzenia o północy będzie miłe widziana - dodała jeszcze zaczepnie, ale zupełnie nie miałaby nic przeciwko, o ile tylko oczywiście w miejscu, do którego pojadą będzie jakiś zbiornik wodny. Już nie mogła się doczekać!
- Nie wiem, co o tym myślisz, ale moim zdaniem powinnyśmy już wracać - mruknęła niezbyt zadowolona z tego faktu, bo nie było jej zimno ani nic, ale kałamarnica znowu się poruszyła, tym razem odrobinę zmniejszając odległość dzielącą ją od dziewczyn, a cztery metry to nie było dużo. Otrzymawszy potakujące spojrzenie od Lary, zaczęła płynąć z powrotem do brzegu. I teraz droga upłynęła im raczej w ciszy, gdyż obie skupiły się na ruchach rąk i nóg, a poza tym jakby wciąż napawały się widokiem morskiego stworzenia, które tkwiło w ich głowach. Taka wielka...
- Jak coś, to wiesz gdzie mnie znaleźć - odezwała się jeszcze do Lary, kiedy tamta za pomocą zaklęcia osuszała je obie, bo zakładanie ciuchów - a raczej bluzy, bo spodnie przecież miała na sobie - na mokre ciało jakoś nie wydawało się być najlepszym pomysłem tym bardziej, że wiatr tylko wzmocniłby uczucie zimna. Rozchorowanie się tuż przed egzaminami i wakacjami było ostatnią rzeczą, której by sobie życzyła. Posłała jeszcze Gryfonce szeroki uśmiech, jakby dziękując za tę wyprawę. Nie było to coś, co robiło się codziennie i z każdym, a poza tym naprawdę miło spędziła ten czas.
Ruszyły w kierunku zamku.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Orla H. Williams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : Brokat, cekiny, frędzle i kolory. Hipiska, która jest królową parkietów wszelakich.
Galeony : 231
  Liczba postów : 317
https://www.czarodzieje.org/t19578-orla-holly-williams
https://www.czarodzieje.org/t19582-sowka-orli#581690
https://www.czarodzieje.org/t19576-orla-h-williams
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyNie Paź 18 2020, 04:41;

Kostki: 4
Efekt: J -> dostaję farbą
Ilość złapanych niuchaczy: 4


Naprawdę się uwzięła na to latania na miotle. Sama jeszcze dwa miesiące temu nie myślała, że aż tak się w to zaangażuje - chociaż czy mogło być inaczej? Zawsze wkłada całe serce w to co robi, chociaż często bywa to frustrujące, bo gdy nie zauważa efektów swoich starań, od razu zaczyna się obwiniać, że być może jest zbyt mało utalentowana, że nie powinna się rzucać z różdżką na księżyc, że - o zgrozo, nie może być we wszystkim dobra. Mimo wszystko quidditch sprawiał jej ogromną przyjemność. Nie dało się jej porównać do muzyki, ale latanie plasowało się obecnie gdzieś na szczycie listy jej małych przyjemności.

Szczególnie to samotne, kiedy mogła bez oporów zwiedzać sobie okolice zamku, z pretekstem poćwiczenia do meczu. Często jednak było to podniebne szwędanie, dobre dla Orlich przemyśleń, kiedy to mogła uciec od zgiełku. Tak oto zawędrowała nad jezioro, gdzie mroźne powietrze szarpało jej bluzą, nadymując ją niczym rybę rozdmuszkę. Jakie było jej zdziwienie, gdy okazało się, że nie tylko ona postanowiła się tu zgubić.

No tak, mecz Ravenclaw zbliżał się ogromnymi krokami, nic dziwnego, że kruki z drużyny wykorzystywały wolne chwile na dodatkowe treningi. Od razu poznała sylwetkę czarnowłosej. O tak, ta czerń była jedyna w swoim rodzaju, wyróżniająca się szczególnie na tle szaro-błękitnego nieba.
- Wpadam na Ciebie częściej niż na własną siostrę - wykrzyknęła Orla, kiedy zrównała się z Lettą miotłą, rzucając uprzednio słowa jakiegoś powitania. Faktycznie, ostatnio Nancy zaszywała się albo w borsuczej komunie, albo codzienność rzucała ją w zupełnie przeciwnym kierunku do Orlego, bo siostry mijały się uparcie. Młodsza Williams nawet zaczynała się martwić, zagaiła więc Strauss, wiedząc, że te dwie były (a może wciąż są?) ze sobą dosyć blisko. - Widziałaś ostatnio Nans?

Wiatr dął, szarpał i mroził. Orla nie spuszczała wzroku z Violetty, drżąc nieco, bo im bliżej jeziora były, tym trudniej było jej wytrzymach chłód zmarzniętych dłoni, które kurczowo zaciskały się na trzonku. Kątem oka zobaczyła jednak, że coś rusza się pod nimi. Zaciekawiona, oderwała spojrzenie od krukonki, by podążyć za biegnącą gromadą...
- Zające? - Zapytała, ale te były zbyt masywne, zdecydowanie miały zbyt krótkie uszy i poruszały się w charakterystyczny, tak znany jej już sposób. Sapnęła na ten widok, zastanawiając się, przed czym tak te niuchacze uciekają. Zbliżający się szmer, coś na wyraz pszczelego roju, natychmiastowo nasunął jej odpowiedź. Najzłośliwszą z możliwych.



* * *


Chochliki, chociaż aktualnie skoncentrowane na dokuczaniu niuchaczom, wkrótce zauważają obecność krukonek. Ba, w ich rozumieniu, to tylko więcej sposobności do potencjalnych psikusów. Kiedy będziemy próbowały łapać kreciki, chochliki zrobią wszystko, by nam przeszkodzić - albo chociaż wytrącić nas równowagi.

Kostki:
W każdej kolejce rzuć dwiema kostkami K6

Pierwsza kostka K6 decyduje o skuteczności "ataku" chochlików:

Nieparzysta - małe, złośliwe szkodniki mogą tylko pomarzyć o tym by Cię złapać. Być może to wrodzona zwinność, być może szczęście, tak czy inaczej nie tylko unikasz ataku, ale chochliki w ogóle nie dają rady do Ciebie dolecieć.
Parzysta - niestety, chochliki górą. Za pomocą drugiej kości K6 sprawdź, co Ci się przytrafiło.

Druga kostka K6 określa co Ci się wydarzyło:
1 - Lepkie, śmierdzące i wilgotne błoto. Kto chciałby mieć coś takiego na twarzy? No cóż, chochliki zagwarantowały Ci darmową maseczkę błotną, obrzucając Cię papką, którą ochoczo zaczęły zbierać z brzegu.
2 - Chochlikom bardzo spodobał się guzik przy Twojej kurtce. Nie zważając na to, że jesteś w powietrzu, zaczynają za niego ciągnąć, ograniczając Ci pole widzenia.
3 - Któryś z uczniów naprawdę musiał im podpaść, a teraz próbują się mścić na Tobie. Tuzin szkodników, albo nawet i dwa, szarpią Cię za ubrania i gryzą po dłoniach. Żeby je odgonić, musisz rzucić zaklęcie.
4 - Cóż za piękne włosy! Jeden chochlik nieopatrznie wplątał się w Twoje rozwiane na wietrze kosmyki.  
5 - Chochliki tak Cię zaaferowały, że nieopatrznie wpadasz w koronę najbliższego drzewa. Nic poważnego Ci nie grozi, ale gałązki smagają Cię po nogach, po czym na pewno zostaną siniaki.
6 - Jeden z szkodników dotkliwie ugryzł Cię w palec, który teraz krwawi i piecze, przez co musisz trzymać trzonek miotły jedną dłonią, przynajmniej dopóki nie ustanie krwawienie.

Jeśli chochlikom udało się wykonać atak, po każdej rundzie uzupełnij wykorzystaną, drugą kostkę K6 nowym psikusem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 1591
  Liczba postów : 3309
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptySro Paź 21 2020, 19:01;

Kostki Niuchaczowe: 6, B
Kostki Orłowe: nic mi nie jest

Szukała jedynie okazji do tego, by chwilę polatać na miotle. Musiała się nieco rozruszać. Tym bardziej, że niedługo zbliżał się mecz. Poza tym chyba oszalałaby w zamku, w którym co chwila coś się odjebywało przez chochliki i niuchacze. Miała nadzieję, że przynajmniej dzięki temu nieco odetchnie.
Powoli zbliżała się do brzegu hogwarckiego jeziora, nad którym chciała kilka razy przelecieć. Nim jednak to zrobiła zatrzymała się przy jednym z drzew, które rosły w pobliżu i wyciągnęła z kieszeni złożoną wcześniej ulotkę KC, którą przytknęła do pnia, by zostawić ją tam. Propagandy ciąg dalszy...
Dopiero po chwili dostrzegła Orlę, która chyba ostatnimi czasy naprawdę często zaczęła na nią wpadać.
Uśmiechnęła się nieco niezręcznie, gdy tylko usłyszała o tym, że krukońska darłoryjka chyba częściej widywała Strauss niż własną siostrę po czym niepewnie skinęła głową na jej pytanie. Cóż... jeszcze nie tak dawno łapała niuchacze z Nancy także można powiedzieć, że widziała ją jeszcze niedawno. Tak jakoś wyszło.
Sama również zwróciła uwagę na małe niuchacze popierdalające w kierunku jeziora oraz na hałas, który nadciągał od strony zamku. Dopiero po chwili dostrzegła chmarę chochlików, która niosła ze sobą różne rzeczy ukradzione ze szkoły i zaczęła wszczynać ogromny chaos. Wyglądało na to, że nie mają czasu do stracenia. Strauss niemal od razu wskoczyła na swoją miotłę, by czmychnąć przed ich atakiem i jeśli tylko było to możliwe unieruchomić je. Całe szczęście uniknęła kolizji z rzuconą przez chochliki klatką... czyżby chciały pozbawić ich narzędzi do tłumienia psotnikowych rebelii?


Pozostawione ulotki KC: 3/5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Orla H. Williams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : Brokat, cekiny, frędzle i kolory. Hipiska, która jest królową parkietów wszelakich.
Galeony : 231
  Liczba postów : 317
https://www.czarodzieje.org/t19578-orla-holly-williams
https://www.czarodzieje.org/t19582-sowka-orli#581690
https://www.czarodzieje.org/t19576-orla-h-williams
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyCzw Paź 22 2020, 23:28;

Parzysta, 4 -> chochlik we włosach

Z uśmiechu trudno było wyczytać jakąś opowiedź. A Orla musiała przyznać, że Lotta uśmiechała się naprawdę zjawiskowo. Chociaż na co dzień nie miała okazji by spędzać z nią czas, a już na pewno nie mogła powiedzieć, że obracają się w tym samym kręgu znajomych, to całkiem przyjemnie było z nią pomilczeć. Nawet jeśli to milczenie przerwywane było atakiem z zaskoczenia.

Orlę bardzo ciekawiło jakie radziła sobie ze swoją aktualną "wadą". Jak to było nic nie mówić, zostać zaklętym, milczącym kaczątkiem? Czy co wieczór wylewała swoje słowa na papier, czy może w jakiś inny sposób radziła sobie z buzującymi emocjami? Co się robi, gdy nie można krzyczeć? Szeptać, śpiewać, rozmawiać o wszystkim i niczym? Williams sądziła, że musi to był przełomowe, ale i tragiczne uczucie. Z całego serca współczuła krukonce. Nie wiedziała jednak nawet jak się to wydarzyło, a plotki, które chodziły po szkole bywały tak skrajnie fantazyjne, że dawno przestała ich słuchać. Jedna z nich mówiła, że Strauss głos wyrwała z krtani syrena.

Unosiła się na miotle, obserwując niuchacze oraz układając w głowie plan, jak może po nie polecieć, wrzucić do torby i uciec do zamku, bez uszczerbku na zdrowiu. Kiedy wydawało jej się, że takowy plan się jej w myślach wyklarował, zaczęła pikować w dół i... chochliki okazały się mądrzejsze, niż na to wyglądało. Jeden z nich szaprał ją za włosy, a wiatr, który dął również w jego skrzydełka sprawił, że ten wplątał się w rude kosmyki, drapiąc okrutnie. Orla zaczęła tracić równowagę, próbując wyplątać żyjątko z miękkich włosów. Na szczęście i niuchacz chciał się uwolnić, więc wcale nie działał jej na przeciw, tylko przy pierwszej lepszej okazji umknął ku reszcie stada. A ona? Z szopą zamiast włosów poderwała z ziemi jednego niuchacza (1), wsuwając go wolną dłonią do torby.


Kostki:

W każdej kolejce rzuć dwiema kostkami K6

Pierwsza kostka K6 decyduje o skuteczności "ataku" chochlików:

Nieparzysta
- małe, złośliwe szkodniki mogą tylko pomarzyć o tym by Cię złapać. Być może to wrodzona zwinność, być może szczęście, tak czy inaczej nie tylko unikasz ataku, ale chochliki w ogóle nie dają rady do Ciebie dolecieć.
Parzysta - niestety, chochliki górą. Za pomocą drugiej kości K6 sprawdź, co Ci się przytrafiło.

Druga kostka K6 określa co Ci się wydarzyło:
1 - Lepkie, śmierdzące i wilgotne błoto. Kto chciałby mieć coś takiego na twarzy? No cóż, chochliki zagwarantowały Ci darmową maseczkę błotną, obrzucając Cię papką, którą ochoczo zaczęły zbierać z brzegu.
2 - Chochlikom bardzo spodobał się guzik przy Twojej kurtce. Nie zważając na to, że jesteś w powietrzu, zaczynają za niego ciągnąć, ograniczając Ci pole widzenia.
3 - Któryś z uczniów naprawdę musiał im podpaść, a teraz próbują się mścić na Tobie. Tuzin szkodników, albo nawet i dwa, szarpią Cię za ubrania i gryzą po dłoniach. Żeby je odgonić, musisz rzucić zaklęcie.
4 - Cóż za piękne włosy! Jeden chochlik nieopatrznie wplątał się w Twoje rozwiane na wietrze kosmyki. -> Bez kitu, dostajesz kamieniem w czoło. Typowo.
5 - Chochliki tak Cię zaaferowały, że nieopatrznie wpadasz w koronę najbliższego drzewa. Nic poważnego Ci nie grozi, ale gałązki smagają Cię po nogach, po czym na pewno zostaną siniaki.
6 - Jeden z szkodników dotkliwie ugryzł Cię w palec, który teraz krwawi i piecze, przez co musisz trzymać trzonek miotły jedną dłonią, przynajmniej dopóki nie ustanie krwawienie.

Jeśli chochlikom udało się wykonać atak, po każdej rundzie uzupełnij wykorzystaną, drugą kostkę K6 nowym psikusem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 1591
  Liczba postów : 3309
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPią Paź 23 2020, 13:49;

Nieparzysta 8D

Sama na pewno nie nominowałaby się do kategorii zjawiskowego uśmiechu. Chociaż może sama nie dostrzegała niektórych rzeczy, które były oczywiste dla innych. Była dla samej siebie niezwykle krytyczna i to pod każdym możliwym względem.
Szczerze powiedziawszy nie przeszkadzało jej to aż tak bardzo jeśli tylko znajdowała się sama. Nie była zbyt gadatliwa, ale zdarzały się momenty, gdy przebywała z innymi i naprawdę frustrowało ją to, że nie może wydać z siebie żadnego dźwięku. Nawet pomruku nie mówiąc już o słowach czy całych zdaniach. Całe szczęście chwilowo jakoś sobie radziła. Choć miała nadzieję, że wkrótce odnajdzie się rozwiązanie jej szczególnego problemu.
O ile Violetta nie miała większych problemów z chochlikami, których ataków zgrabnie unikała na miotle tak niuchacze były zupełnie inną kwestią. Nie wiedziała o ile była to kwestia tego, że chwytała je w locie za futerko a o ile wynikało to z faktu, że trafiły jej się niezwykle agresywne egzemplarze futerkowych kradziejów. Gryzły one ją niemiłosiernie i używały swoich pazurków do tego stopnia, że już po wrzuceniu dwóch do klatki miała dosyć mocno poharataną prawą dłoń, którą trzymała wierzgające czarnuszki. Oby tylko potem było lepiej.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Orla H. Williams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : Brokat, cekiny, frędzle i kolory. Hipiska, która jest królową parkietów wszelakich.
Galeony : 231
  Liczba postów : 317
https://www.czarodzieje.org/t19578-orla-holly-williams
https://www.czarodzieje.org/t19582-sowka-orli#581690
https://www.czarodzieje.org/t19576-orla-h-williams
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPon Paź 26 2020, 14:26;

Kostki: 3,3

Pierdolca można było dostać z tymi szkodnikami. Jak jeszcze na początku całej plagi Orla miała stosunek dosyć neutralny, żeby nie powiedzieć pobłażliwy to po kradzieży rózdżki, prawie nabiciu na szpikulec do szaszłyków, kilku atakach migreny, prześladowaniach i podciąganiu gumek w majtkach oficjalnie miała dosyć. Na chwilę obecną chociaż szczęśliwie chochliki dały chwilowo im spokój, bardziej zainteresowane niuchaczami, które wykorzystały chwilę ich nieuwagi na czmychnięcie w gęste krzaki. Tylko jeden pajac na szkrzydłach wydawał się być na tyle ambitny w swoich poczynaniach, że nieprzerwanie rzucał niewielkimi kamieniami w krukonkę - te jednak nawet nie dolatywały do połowy drogi pomiędzy nim, a miotłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 1591
  Liczba postów : 3309
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPon Paź 26 2020, 15:57;

Kostki: nieparzysta

Każdy chyba miał już powoli dosyć tych wszystkich psotników, które jedynie sprawiały, że życie było dużo bardziej uciążliwe niż zwykle. Oby tylko wkrótce byli w stanie pozbyć się na dobre tych chochlików z zamku i zapomną o wszelkich problemach, które te sprawiały. Chwilowo jednak znajdowały się w powietrzu, a niebieskie stworki szczęśliwie nie przypuściły jeszcze skutecznego ataku na pannę Strauss, która była w stanie chwycić kolejnego niuchacza za kark, co spotkało się z jego niezwykle głośnym i brutalnym protestem. Biedne dłonie Violetty padały raz po razie ofiarą bolesnego dziobania i drapania, ale nie powstrzymało jej to przed wrzuceniem futerkowego do klatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Orla H. Williams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : Brokat, cekiny, frędzle i kolory. Hipiska, która jest królową parkietów wszelakich.
Galeony : 231
  Liczba postów : 317
https://www.czarodzieje.org/t19578-orla-holly-williams
https://www.czarodzieje.org/t19582-sowka-orli#581690
https://www.czarodzieje.org/t19576-orla-h-williams
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptySob Paź 31 2020, 06:05;

Kostki: Nieparzyste

Musiała jednak przyznać, że - na swój nieznajomy dotychczas dla niej sposób, latanie było bardzo kojące. Idealne wręcz do chwilowej ucieczki od przyziemnych spraw, które zostawiało się poniżej linii chmur. Błogie rozmyślanie zostało jednak gwałtownie przerwane, gdy usłyszała za sobą dziwny, ociężały szmer. Jakby dziesiątki skrzydełek, które rusząją się zdecydowanie zbyt prędko. Zerknęła za ramię, uświadamiając sobie, że chochliki musiały już niejedno z uczniami przerobić, skoro za ciężką artyrerię wybrały sobie właśnie... metalowe, owalne pudełko. Taszczyły je przynajmniej w dwa tuziny - a Orla wpatrywała się w to tak szerokimi oczami, że nawet nie zauważyła, jak istotnie (i bardzo głupio) dla siebie zwolniła.
- Jakim cudem... - zdążyła krzyknąć, zanim lepka ciecz nie oblała jej pleców i włosów. Zapach był bardzo znajomy. Farba. Została oblana farbą. Czy to dzieje się naprawdę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 1591
  Liczba postów : 3309
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptySob Paź 31 2020, 12:35;

Nieparzyste 8D

Było coś naprawdę kształcącego w takim lataniu na miotle i unikaniu chochlików. Prawie jakby znajdowała się na boisku i unikała tłuczków słanych w jej stronę. Tylko, że tych tłuczków było nieco więcej, a i w pobliżu nie znajdował się żaden pałkarz, którego zadaniem byłoby ją bronić.
Kolejny unik. Tym razem wykonała zwis leniwca choć może nie był to najlepszy pomysł. Prawa, nieosłonięta materiałem bandaża dłoń ślizgała jej się na trzonku miotły mokra od krwi po niedawnych atakach niuchaczy. Wkrótce też kolejny trafił do jej rąk i walczył z nią równie zajadle co poprzednie. To jednak nie powstrzymało jej przed wrzuceniem go do klatki choć zdecydowanie był to bolesny proces okupiony ranami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Orla H. Williams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : Brokat, cekiny, frędzle i kolory. Hipiska, która jest królową parkietów wszelakich.
Galeony : 231
  Liczba postów : 317
https://www.czarodzieje.org/t19578-orla-holly-williams
https://www.czarodzieje.org/t19582-sowka-orli#581690
https://www.czarodzieje.org/t19576-orla-h-williams
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyNie Lis 01 2020, 05:53;

Kostka: nadal nieparzysta

Farba, która spływała po jej koszuli sprawiała, że nie tylko zaczęło jej być zimno, ale również czuła nieprzyjemny ciężar materiału, który nasiąkał skondensowaną wilgocią. Postanowiła czym prędzej wylądować nie kamienistym brzegu szkolnego jeziora - za priorytet uznała wyczyszczenie się z mazi, bo wręcz gęsia skórka pojawiła się na jej skórze, a w pierwszym odruchu miała ochotę zrzucić ubranie i stanąć od góry jak ją matka z ojcem stworzyła, w całej swojej okazałości. Na szczęście od czego są różdżki i znajome nawet dzieciakom zaklęcie czyszczące!

Gdy uporała się już z mokrym problemem, zdecydowała się na polowanie na niuchacze z poziomu ziemi. Stąd może nie widziała ich tak dobrze - bo nadal chowały się w krzakach, ale gdy w końcu na jakiegoś napotkała, nie musiała się nagimnastykować by z lotu pochwycić słodkie szkodniki. Wpakowywała je do obszernej, materiałowej torby, aż w końcu po czwartym (4) stwierdziła, że jeszcze jeden więcej, a poduszą się tam jak sardynki w puszce. Spojrzała w górę, próbują odnaleźć Lettę wzorkiem i gdy to zrobiła, pomachała ku niej dłonią, przywołując ją na brzeg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 1591
  Liczba postów : 3309
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyNie Lis 01 2020, 14:38;

4, 5

Jeszcze tylko dwa niuchacze. Niestety tym razem chochliki wyraźnie ją zajęły swoim towarzystwem, a Strauss starając się uniknąć ich ataku wleciała w najbliższe drzewo, które poharatało ją swoimi gałęziami i nabiło kilka siniaków, ale poza tym nie skończyło się to na niczym poważnym.
W końcu udało jej się pochwycić dwa ostatnie niuchacze i wrzucić je do klatki. Walka była zacięta, ale niemniej to ona wyszła z niej zwycięsko choć nie obyło się bez ran. Spostrzegła też po chwili to, że Orla macha to niej ręką, więc podleciała do dziewczyny i wylądowała tuż obok niej. Strzepnęła nadmiar krwi, który zgromadził się w ranach na jej dłoniach na ziemię po czym sięgnęła po ukryty w szatach eliksir wiggenowy. Wiedziała, że kiedyś jej się on jeszcze przyda. Spojrzała jeszcze na sześć zebranych niuchaczy po czym upewniwszy się, że wszystko było już w porządku, postanowiła razem z Williams skierować się ku zamkowi.

z|t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 3265
  Liczba postów : 1687
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptySro Kwi 21 2021, 13:02;

// moja wielka culpa, że dopiero teraz, praszam!

  Wyznawał bardzo prostą maksymę – treningów nigdy za wiele.
  Pogoda akurat dopisywała, niebo było praktycznie bezchmurne może poza kilkoma niegroźnymi pierzastymi obłoczkami, a słońce przyjemnie grzało grzbiet. Aż żal byłoby takiego dnia nie wykorzystać! Nie był najwyraźniej jedynym, który tak pomyślał – bez trudu bowiem wyciągnął na jakieś wspólne miotłowanko Strauss, choć w jej przypadku nie spodziewałby się nawet odmowy, gdy rzucił propozycją, by razem poćwiczyć, skoro mają nieco wolnego czasu do spożytkowania, a to był jeden z najlepszych sposobów, żeby go zagospodarować. Samotne treningi mu wprawdzie nie przeszkadzały, jednak w towarzystwie zawsze raźniej, prawda?
  Po drodze dołączyła do nich jeszcze Brandonówna, czemu nie miał absolutnie nic przeciw – w końcu im więcej, tym weselej tak naprawdę, a i ćwiczenie, które obmyślił na to ich dzisiejsze latanie wyjdzie w sumie lepiej w trójkę niż w dwójkę.
  — Dobra, dziewczyny, myślę, że tutaj będzie, jak znalazł — oznajmił, gdy znaleźli się nad brzegiem jeziora, obejmując spojrzeniem okolicę. Przede wszystkim potrzebna była im przestrzeń, a tu zdecydowanie mieli jej pod dostatkiem.
  — Generalnie porzucamy sobie między sobą kaflem — podrzucił trzymaną w dłoni piłkę, która była jedynym dodatkowym sprzętem jaki zabrał — ale aby nie było tak prosto ani monotonnie będziemy się przy tym stopniowo od siebie oddalać, co sprawi, że podania staną się bardziej wymagające. Wprawdzie jest to bardziej z myślą o ścigających, ale wydaje mi się, że jako szukająca też na tym ćwiczeniu skorzystasz — zwrócił się w stronę Victorii z lekko uniesionym kącikiem ust, by następnie skupić się z powrotem na obu Krukonkach. — Będziemy rzucać, póki odległość między nami nie stanie się zbyt duża.
  Po swoich ostatnich słowach podał kafla do jednej z dziewczyn, żeby uczyniła honory i rozpoczęła, po czym wskoczył na swoją Błyskawicę i wzniósł się na odpowiednią wysokość, żeby ustawić się na pozycji.

Mechanika
Prosto – będziemy przerzucać między sobą kafla, ale aby było ciekawiej i nie aż tak monotonnie to stopniowo będziemy się od siebie oddalać, przez co próg celności będzie rosnąć i tym samym rzut stanie się trudniejszy.

Progi:
I tura – 10
II tura – 20
III tura – 30
IV tura – 45
V tura – 60
VI tura – 75

Kolejności będziemy trzymać się tej ustalonej w I turze.

Osoba rzucająca wykonuje rzut k100 – każdy wynik powyżej progu celności dla danej tury oznacza celne podanie do kolejnej osoby.
Wynik równy lub niższy oznacza, że nie udało celnie podać, w takiej sytuacji dodatkowo należy wykonać dorzut k6 na to jak bardzo utrudni to chwycenie kafla:
Kostki:
1, 2 – Ostatecznie nie jest nawet tak tragicznie, jak mogłoby się wydawać – piłka poleciała trochę na lewo czy prawo, więc jej złapanie nie powinno przysporzyć aż tak wielkich trudności | k6 dla łapiącego bez zmian

3, 4 – No dość konkretnie się ta piłka rozminęła z kolejną osobą, ale to jest jeszcze do odratowania, choć będzie do tego potrzebna dość solidna dawka refleksu | -1 do k6 dla łapiącego

5, 6 – Kafel polecał hen tam, a kolejna osoba jest tu, więc dość kiepsko i nawet mimo wykazania się dobrym refleksem ciężko będzie to złapać | -2 do k6 dla łapiącego

Osoba łapiąca wykonuje najpierw rzut k6 na to jak poradziła sobie z chwyceniem kafla:
Kostki:
1, 2 – A co to za dziurawe ręce? Całkowicie się rozminąłeś z piłką, więc teraz szybko po nią nurkuj nim wpadnie do wody! | -10 do k100

3, 4 – Troszkę Ci się pomieszało i w pierwszej chwili podbiłeś kafla zamiast go złapać, ale na szczęście szybko skorygowałeś swój błąd | k100 bez zmian

5, 6 – Co tu dużo mówić, kafel złapany w pięknym stylu, nic tu dodać ani nic ująć | +10 do k100

Przerzuty – 1 za każde 15 z GM, wliczając sprzęt na/przy sobie; pula obowiązuje na cały wątek

Kod:
<zg>Tura:</zg>
<zg>Punkty GM:</zg> kufer ze sprzętem na/przy sobie
<zg>Dostępne przerzuty:</zg> dostępne/posiadane
<zg>Chwyt:</zg> k6 na chwyt
<zg>Celność rzutu:</zg> k100 na celność + ewentualnie dorzut k6, jeśli rzut poniżej progu

@Violetta Strauss @Victoria Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 1591
  Liczba postów : 3309
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyCzw Kwi 22 2021, 00:34;

Tura: I
   Punkty GM: 139pkt+11pkt=150pkt
   Dostępne przerzuty: 10/10
   Chwyt: 1
   Celność rzutu: 62-10=52

Treningi były czymś, co pozwalało jej zachować formę i wciąż udoskonalać swoje umiejętności. Chociaż równocześnie zdawała sobie sprawę z tego, że aktualnie być może nieraz z nimi przesadzała i tak naprawdę przeciążała swój organizm zbyt częstym lataniem na miotle. Nie mogła jednak odmówić sobie wspólnego treningu z Willem i Victorią. Nawet jeśli była dosyć zmęczona.
Jeszcze tego samego dnia zabrała się za oględziny i dokładne pastowanie swojego Yajirushi, który towarzyszył jej wiernie w czasie lotu już od jakiegoś czasu. Musiała zadbać o to, aby znajdował się odpowiednim stanie, aby potem nie miała powodów do tego, by wszystkie swoje błędy zrzucić na karb miotły. Jak to mówili kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy.
Razem z Fitzgeraldem pojawili się nad hogwarckim jeziorem, gdzie dołączyła do nich Brandon, z którą Krukonka się szybko przywitała nim w końcu dostały informacje na temat tego czym dokładnie będą się zajmować. Nie spodziewała się tego, że Fitz od razu zarzuci kaflem w jej stronę i być może przez to nie zareagowała wystarczająco szybko, licząc na to, że to podanie może jednak poleci do pani prefekt. Nic bardziej mylnego. Całe szczęście udało jej się puścić pędem za kaflem i zanurkować gwałtownie, aby złapać go nim ten wpadł do wody. To była szybka akcja. Idealna na rozgrzewkę.
Szarpnęła dłonią trzymającą miotłę za jej trzonek, aby poderwać ją do góry i wrócić mniej więcej na swoją pozycję wyjściową, aby dokonać przerzutu piłki do znajdującej się w pobliżu Brandon. Na razie nie było w tym nic trudnego, ale pewnie potem zaczną się schody.

@Victoria Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caesar U. Badcock

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 12
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Kilka pieprzyków na lewym policzku, randomowe blizny/obtarcia/zadrapania
Galeony : 90
  Liczba postów : 236
https://www.czarodzieje.org/t20601-caesar-u-badcock#652129
https://www.czarodzieje.org/t20644-diva-sowa-caesara#654078
https://www.czarodzieje.org/t20642-caesar-u-badcock-kuferek#653801
https://www.czarodzieje.org/t20767-caesar-u-badcock-dziennik#660
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Moderator




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPią Wrz 10 2021, 18:14;

Czekoladowa żaba: Malodora Grymm

Od samego początku wiedział, że jak już dotrze do Hogwartu, to zaraz rzuci się na te wybitnie kuszące połacie zieleni - a właściwie, połacie zieleni, pomarańczy, brązów i jeszcze innych wiosennych kolorów, które stopniowo przejmowały krajobraz. Caesar nie przejmował się tym zupełnie, bo tak jak uwielbiał biegać boso po nagrzanej słońcem trawie, tak też podobał mu się chrzęst suchych liści pod butami. I kiedy tylko na niebie chmury się przerzedziły, kiedy tylko po ostatnich deszczach pozostała jedynie śladowa plucha na glebie... to wypruł z zamku, by pozwiedzać wcześniej zakryte co najmniej mżawką okolice.
Napisał najpierw do Olivera na wizzengerze, ale chłopak nie odpisywał, a Gryfon z opóźnieniem sobie przypomniał, że chyba to dzisiaj Puchon zaplanował spotkanie ze swoją siostrą, bo mieli... patrzeć na kółka zainteresowań? Ogarniać jej nowego wizbooka? Naprawdę nie pamiętał... Ale nie naciskał, całkiem pewny tego, że szybko znajdzie dla siebie jakieś nowe towarzystwo, a dopóki to się nie wydarzy, to przynajmniej zajmie się czekoladową żabą, którą próbował wyciągnąć z opakowania, żeby pokazała mu nową kartę.
- O NIE - wyrwało mu się, tak jak i żaba, która gwałtownie wyskoczyła z opakowania i pomknęła do przodu, na grzbiecie dalej mając przyklejoną kartę ze słynną osobistością. Caesar dostrzegł tylko mrugnięcie jakiejś nieznanej sobie czarownicy, a potem żabisko zaczęło się oddalać coraz bardziej, a on mógł tylko gonić. - RUUUUUUUUUUUUTH - wydarł się, dostrzegając znajomą rudość @Ruth Callahan, zmierzającą z naprzeciwka. Miał wrażenie, że jej imię brzmi coś za delikatnie i nie niesie się wystarczająco donośnie, więc postanowił szybko się poprawić, machając przy tym rękoma jak nienormalny. - RUUUUUUUTAAAAAAA! ŻABA, ŁAAAAAAAP!

Mini kosteczki for fun?:
1, 2 - Żaba przeskakuje ci dokładnie między nogami i jeśli spróbujesz ją złapać, to po prostu wyrżniesz się na swojego sprytnego pysiaczka!
3, 4 - To jest to. To jest ta chwila, na którą trenowałaś przez jedenaście lat swojego życia. To jest ten moment, w którym udowodnisz wszystkim, nawet jeśli nikt poza Caesarem nie patrzy, że jesteś prawdziwą mistrzynią, heroską herosek i nadczarownicą. Widzisz, że żaba zwalnia kawałek przed tobą, wychwytujesz kontakt wzrokowy z jej wyłupiastymi, czekoladowymi ślepiami. Mierzycie się spojrzeniami - to już nie jest zabawa, to jest walka, to jest pojedynek na śmierć i życie! Z bojowym okrzykiem albo bez, wreszcie szarżujesz, bo Słońce świeci w żabie oczy, a ciebie niesie wiatr, więc musi ci się udać! Słyszysz donośne pacnięcie, wszystko staje się ciemne, bo zderzenie tytanów powinno co najmniej wyłączyć Słońce... a potem okazuje się, że to było łupnięcie odbijającej się od twojego czoła żaby, która poza czekoladowymi śladami nie pozostawiła niczego - hopsa sobie dalej w stronę jeziora!
5, 6 - Żaba cię wyminęła, niestety, ale prawie ją złapałaś - dzięki temu odczepiła się od niej karta, więc przynajmniej taki sukces cię spotkał!

______________________


Once I was 11 years old
It was a big big world, but we thought we were bigger
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruth Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 134cm
C. szczególne : Kasztanowe włosy, multum piegów, krzywe zęby - sepleni z irlandzkim akcentem
Galeony : 162
  Liczba postów : 147
https://www.czarodzieje.org/t20453-ruth-callahan#647259
https://www.czarodzieje.org/t20465-ruth-callahan#647389
https://www.czarodzieje.org/t20467-ruth-callahan#647392
https://www.czarodzieje.org/t20452-ruth-callahan#647254
https://www.czarodzieje.org/t20466-ruth-callahan-dziennik#647390
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPią Wrz 10 2021, 19:56;

Kostka: 5

Pogoda dopisywała - a nawet jakby nie dopisywała, to Ruth i tak miałaby to w nosie. Super było błądzić sobie po ogromniastym, starym zamku, który od teraz miał być jej domem - ale jeszcze suprzej było włóczyć się po przerozległych hogwarckich błoniach! Mała Callahanówna chciała poznać każdy, najmniejszy nawet zakamarek Hogwartu i wcisnąć się dosłownie wszędzie. Stwierdziła, że same mury zdąży jeszcze zwiedzić podczas zimowych miesięcy - więc teraz kiedy tylko mogła wybiegała na świeże powietrze (starając się nie ubrudzić swojego gryfońskiego mundurka zanadto).
Właśnie wracała z jednej ze swoich samotnych eskapad (jeszcze nie znalazła nikogo, kto chciałby się szwendać razem z nią...) - zarumieniona od biegu, z rozczochranymi płomiennymi włosami, w połowie niedbale związanymi w leniwy koczek na czubku łepka. Grzebała w swojej szmacianej torbie przewieszonej przez ramię, w końcu dokopując się do tłuczącej się między gargulkami czekoladowej żaby. I właśnie wtedy usłyszała... swoje imię?
Eeee...? — mruknęła wyjątkowo elokwentnie, podnosząc wzrok przed siebie. Wtem w oczy rzucił jej się znajomy aksolotl Gryfon - do którego wyszczerzyła się momentalnie od ucha do ucha. I równie energicznie mu odmachała, skacząc przy tym radośnie. — CZAAAAAREEEEEK~!
Szybko zorientowała się dlaczego chłopak tak gorączkowo ją nawoływał. W trawie przed sobą błyskawicznie dostrzegła hopsającą w jej kierunku żabę. Nie byle jaką żabę. Czekoladową żabę. I to nie samą! Słodycz uprowadziła kartę Caesarowi!
Osz ty... Porywaczka!!! — wrzasnęła bojowo, rzucając swoją torbę pod nogi i momentalnie ruszyła z kopyta na słodką uciekinierkę. Trawa prysnęła jej spod butów, kiedy wybiła się potężnie, nabierając prędkości. Płaz chyba się tego nie spodziewał - w pół swego żabiego skoku wykręcił gwałtownie, zmieniając kierunek. Nie z Rutką jednak taki numery - zgrabnym wślizgiem po trawie skręciła widowiskowo, zagradzając dalszą drogę żabie. W czekoladowych oczach jawiła się desperacja, Callahan ją widziała. Z dzikim okrzykiem skoczyła na płaza, wręcz czując już pod palcami gładką, czekoladową skórkę...
Ale żaba jakąś nieprawdopodobną akrobacją wywinęła jej się spomiędzy palców - a sama Ruth w pikującym pędzie ku ziemi musiała osłonić się ramieniem, wywijając na trawie kilka koziołków. Świat zawirował - zielenią i zapachem mokrej trawy. Ostatecznie dziewczynka zatrzymała się na kępie jakichś kwiatków, z dzikim, acz tryumfalnym rechotem unosząc w górę piąstkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caesar U. Badcock

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 12
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Kilka pieprzyków na lewym policzku, randomowe blizny/obtarcia/zadrapania
Galeony : 90
  Liczba postów : 236
https://www.czarodzieje.org/t20601-caesar-u-badcock#652129
https://www.czarodzieje.org/t20644-diva-sowa-caesara#654078
https://www.czarodzieje.org/t20642-caesar-u-badcock-kuferek#653801
https://www.czarodzieje.org/t20767-caesar-u-badcock-dziennik#660
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Moderator




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPią Wrz 10 2021, 20:06;

Pędził jak nienormalny, z wiatrem szarpiącym jego ciemną szatą i jeszcze rozjaśnionymi słońcem włosami. To nie tak, że był jakoś dziko przejęty czekoladowymi żabami i wcale nie miał zbyt wielu czarodziejskich kart - wydawało mu się, że to już trochę przestarzałe... Ale ostatnio miała wyjść jakaś nowa edycja tych kart, więc skoro Caesar kochał słodkości, to już się nie opierał, no bo czekoladowe żaby nie kosztowały wiele, a mógł pokombinować jak te karcioszki powymieniać na coś ciekawego; dobry handelek nie był zły.
W każdym razie, nie zamierzał tak po prostu odpuszczać, bo jeszcze potem rozeszłaby się plotka, że jak ostatni gnom nie poradził sobie z byle słodkim żabiskiem, a taka reputacja mu się nie podobała. Zdecydowanie bardziej wolałby być nazywany na przykład epickim aksolotlem, a nie jakąś byle żabą, co każdy mógłby nią być.
- DAJESZ RUTA! - Zagrzał do boju koleżankę z roku, trochę już się dusząc po tym biegu, bo zasuwał właściwie od hogwarckich schodów, aż prawie po jezioro, nie dając sobie chwili wytchnienia. Gaspnął z przerażeniem, gdy rozegrała się prawdziwie krwawa i trawiasta jatka, a potem w końcu doskoczył do Callahanówny, gapiąc się w jej zaciśniętą pięść. - Masz ją, masz ją? - Dopytał, bo to było dużo ważniejsze od tego, czy dziewczynie przypadkiem nic się nie stało - nie chodziło nawet o to, że Caesar nie do końca rozumiał pojęcie bólu, ale też widział przecież, że Ruth to nie jest żadna porcelanowa lalka, tylko porządna Gryfonka. - Całe szczęście, bo jeszcze by wskoczyła do jeziora i wtedy karty by nie było, a poza tym wtedy jezioro byłoby zanieszczyszczone! - Nawijał dalej, coś tam plącząc, ale się tym nie przejmując, skoro istniało spore prawdopodobieństwo, że Ruta miała w ręku czekoladową uciekinierkę i żadne wodne stworzonko się nią nie zatruje.
A wtedy dostrzegł kątem oka brązowy kształt, przeskakujący kawałek dalej, już na wilgotnym brzegu jeziora...

______________________


Once I was 11 years old
It was a big big world, but we thought we were bigger
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruth Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 134cm
C. szczególne : Kasztanowe włosy, multum piegów, krzywe zęby - sepleni z irlandzkim akcentem
Galeony : 162
  Liczba postów : 147
https://www.czarodzieje.org/t20453-ruth-callahan#647259
https://www.czarodzieje.org/t20465-ruth-callahan#647389
https://www.czarodzieje.org/t20467-ruth-callahan#647392
https://www.czarodzieje.org/t20452-ruth-callahan#647254
https://www.czarodzieje.org/t20466-ruth-callahan-dziennik#647390
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptySob Wrz 11 2021, 17:01;

Nie potrzebowała co prawda dopingu w postaci krzyków Caesara, żeby się starać - jednak nie zmieniało to faktu, że jego werbalne wsparcie odbiło się większym płomieniem w oczach Ruth. Miała swojego pierwszego kibica w tych niespodziewanych zawodach! Nie mogła się już doczekać, kiedy inni ludzie będą tak krzyczeć na trybunach - kiedy ona będzie latać na boisku!
Zarechotała dziko jeszcze raz, kiedy Gryfon do niej dopadł - i podniosła się zgrabnym ruchem do siadu.
Mam...! Och... — krzyknęła, ale zaraz potem zmarkotniała, bo kiedy otworzyła zaciśniętą piąstkę, na jej dłoni jawiła się jedynie karta z czekoladowej żaby. Bez żaby. — Onieeee... — jęknęła przeciągle, rozglądając się pospiesznie wokół siebie - w punkt, żeby zobaczyć jak czekoladowa żaba z cichym pluskiem ładuje się do jeziora. — ONIE! — powtórzyła z prawdziwym wręcz dramatyzmem - nakręconym słowami kolegi o zanieczyszczeniu jeziora. — Czy to znaczy, że teraz wszystkie plumpki, druzgotki, trytony a nawet Wielka Kałamarnica przeze mnie zdechną? — zapytała żywo zaniepokojona. Pociągnięcie z dyńki koleżance z roku i złamanie jej nosa to nic - krzywdzenie zwierzątek było zupełnie inną, poważniejszą sprawą.
Soraski, musiała mi się jakimś cudem wymknąć... — mruknęła wyraźnie zawiedziona swoją porażką, wyciągając w stronę Caesara przechwyconą kartę. — Ma-lo-do-ra Grymm — odczytała cicho imię i nazwisko czarownicy na rewersie. — Mam w mojej torbie kilka żab od Marli i braciaka, możemy razem jakieś zjeść! — zaproponowała w ramach zadośćuczynienia, jako iż przez nią(!) chłopak musiał obejść się smakiem ze swoją żabą. I być może wymrze cała populacja hogwarckiego jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caesar U. Badcock

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 12
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Kilka pieprzyków na lewym policzku, randomowe blizny/obtarcia/zadrapania
Galeony : 90
  Liczba postów : 236
https://www.czarodzieje.org/t20601-caesar-u-badcock#652129
https://www.czarodzieje.org/t20644-diva-sowa-caesara#654078
https://www.czarodzieje.org/t20642-caesar-u-badcock-kuferek#653801
https://www.czarodzieje.org/t20767-caesar-u-badcock-dziennik#660
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Moderator




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyPon Wrz 13 2021, 23:18;

Gaspnął z niedowierzaniem, jeszcze chwilę temu będąc pewnym, że udało im się zapobiec katastrofie, a jednak teraz rozumiejąc, że nic bardziej mylnego, bo to paskudne żabsko pohopsało w siną dal i teraz tylko czekało, aż delikatne fale jeziora całkowicie je rozpuszczą. Caesar zmarszczył lekko brwi, jeszcze zmartwiony, by wreszcie po prostu usiąść na trawie naprzeciwko swojej bohaterki, z zaciekawieniem przyjmując zdobytą przez nią kartę.
- Niee, pewnie nie zdechną - stwierdził z namysłem, tonem znawcy, jak gdyby miał większe doświadczenie, niż ojcowskie opowieści o podwodnym życiu z pobliskich rzek i jezior. - Pewnie żaba się rozpuści, albo gdzieś zaklinuje, o. A może zje ją jakaś plumpka i ta plumpka będzie smakowała czekoladą? - Podsunął, w imię myśli "jesteś tym co jesz", chociaż nieco okrutnej.
- I tak super, że złapałaś kartę! Jesteś wysportowana - pochwalił, bo chociaż zauważył już, że Ruta musi lubić miotlarstwo, to aż tak bardzo nie brał tego do siebie, dopóki nie zobaczył prawdziwej walki w formie pościgu za słodkim płazem. - Malodora Grymm... - powtórzył, powoli przesuwając spojrzeniem po opisie nieznanej sobie czarownicy, która wydawała się właściwie wyrwana spośród baśni, by natychmiast rozproszyć się na wzmiankę o dostępnych słodkościach. - O, super! Mogę się kiedyś zrewanżować, bo mam jeszcze kilka żab w kufrze - zapewnił, nie chcąc wychodzić na niewdzięcznego. - Słyszałem w ogóle, że można spróbować nakłonić czekoladowe żaby do zjedzenia pianek, a jak się potem wygrzeją, to smakują bajecznie. Myślisz, że przy kominku w Pokoju Wspólnym Gryffindoru też by się mogła wygrzewać?

______________________


Once I was 11 years old
It was a big big world, but we thought we were bigger
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruth Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 134cm
C. szczególne : Kasztanowe włosy, multum piegów, krzywe zęby - sepleni z irlandzkim akcentem
Galeony : 162
  Liczba postów : 147
https://www.czarodzieje.org/t20453-ruth-callahan#647259
https://www.czarodzieje.org/t20465-ruth-callahan#647389
https://www.czarodzieje.org/t20467-ruth-callahan#647392
https://www.czarodzieje.org/t20452-ruth-callahan#647254
https://www.czarodzieje.org/t20466-ruth-callahan-dziennik#647390
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptySro Wrz 15 2021, 15:32;

Słysząc wzmiankę o plumpkach i tym jak mogą smakować po zjedzeniu czekoladowej żaby - Rutką mimowolnie trząchnęło, aż podskoczyła na trawie. Właściwie to całkiem niedawno odbyła rozmowę na wizzengerze odnośnie plumpek - najpierw z Oliverem, a potem z Marlą i zdążyła się do tych stworzonek zrazić.
Onie, fujki... Ja to bym jednak wolała nie próbować. Wiesz, że plumpki lubią podgryzać stopy? A jak smakują stopami właśnie? Bleeeeh — teatralnie wytknęła język w wyrazie obrzydzenia, otaczając się ramionami - co jak co, ale jeśli tak było, to wolałaby już zjeść fasolkę o smaku skarpet, aniżeli plumpkę o smaku stóp. O h y d a.
Dzięki, bo wiesz...! — wyraźnie napuszyła się dumnie na pochlebstwo kolegi, prostując się i podwijając nogi do tureckiego siadu. — Chcę zostać zawodową pałkarką w quidditchu, jak mój brat! Dlatego trenuję już od dawna — wyszczerzyła się do chłopaka radośnie, napinając na pokaz swoje żylaste ramionka upływające w nieco przydużą szatę Gryffindoru. Słysząc o ewenemencie związanym z czekoladowymi żabami, aż rozbłysły jej zielone oczy i szybko zaczęła szukać po kieszeni swojej różdżki.
To ten, mam pomysł!!! — zapowiedziała żywiołowo, w końcu dokopując się do magicznego patyka i mrużąc ze skupieniem oczy wycelowała nim w leżącą kilka metrów dalej torbie. Odetchnęła głęboko, jakby właśnie była przed rzuceniem najtrudniejszego zaklęcia w swoim życiu. — Accio torba! — wypowiedziała inkantację aż nad wyraz poprawnie, nawet wyzbywając się swojego irlandzkiego zaśpiewu. Pakunek posłusznie przyleciał do jej rąk, a Ruth aż zarumieniła się z dumy, że udało jej się przedmiot przywołać. Za pierwszym razem, i różdżka jej nie oparzyła!
Nie chcąc kusić losu, szybko jednak swój kijek schowała, a z torby wyjęła dwa kartoniki czekoladowych żab, z czego jeden wręczyła Caesarowi.
Trzymaj! — wcisnęła chłopakowi żabę w dłoń, szczerząc się do niego radośnie. — Słuchaj, zrobimy tak — podjęła, nachylając się ku Gryfonowi konspiracyjnie. — Wyciągniemy teraz karty z opakowania i nie pozwolimy żabom uciec. Zamkniemy je znowu, załatwimy pianki i w Pokoju Wspólnym je nakarmimy a potem położymy przy kominku! — przedstawiła swój plan inspirowany informacjami pozyskanymi od Caesara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caesar U. Badcock

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 12
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Kilka pieprzyków na lewym policzku, randomowe blizny/obtarcia/zadrapania
Galeony : 90
  Liczba postów : 236
https://www.czarodzieje.org/t20601-caesar-u-badcock#652129
https://www.czarodzieje.org/t20644-diva-sowa-caesara#654078
https://www.czarodzieje.org/t20642-caesar-u-badcock-kuferek#653801
https://www.czarodzieje.org/t20767-caesar-u-badcock-dziennik#660
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Moderator




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyCzw Wrz 16 2021, 13:29;

Druga żaba: rogogon węgierski

- Wtedy by ich nikt nie jadł... - Zauważył z namysłem, jeszcze nie będąc pewnym, czy to rzeczywiście ma sens, bo jednak ludzie musieli jeść naprawdę dziwne rzeczy. Był też całkiem pewny, że zdarzyło mu się plumpki spróbować, ale już postanowił porzucić ten temat, bo teraz i dla niego nie brzmiały zbyt apetycznie.
- Ooo, to bardzo epicko! - Przyznał jej ze szczerym zachwytem w jasnym spojrzeniu, bo zawodowe quidditchowanie wydawało się naprawdę super, chociaż ogólnie chłopak nie był jakimś gigantycznym fanem tej gry, nie rozumiejąc do końca wszystkich zasad. Liczył się jednak dla niego ruch i fakt, że Ruta wydawała się tym bardzo zafascynowana. - Ja będę różdżkarzem! Jak mój tata. Znaczy, teraz nie jest, bo ma farmę, ale na przykład moją różdżkę i tak zrobił! - Pochwalił się, całkiem pewny, że to równie epickie, jak i nie bardziej, bo przecież nawet quidditch musiał być zależny od posiadania różdżek - jak nie podczas rozgrywki, to przed, do zrobienia mioteł, albo czegoś takiego...
Gwizdnął w aprobacie dla tego eleganckiego przywołania torby, a potem zaraz obracał w dłoniach paczkę z żabą, czekając na misterny plan dziewczyny, by entuzjastycznie pokiwać jej głową.
- Chyba nawet mam pianki w paczce od mamy! - Pochwalił się, otwierając już pudełko, możliwie jak najdelikatniej, żeby później mieć dobrą pułapkę na żabę. Ta okazała się jednak dość ospała, co było przyjemną odmianą po poprzednim uciekinierze! No i chociaż podobała mu się Malodora i jej zaczarowane lustro, a także chęć bycia najpiękniejszą w królestwie, to wolał zwierzakowe karty. - RUTA, ROGO-GON WĘGIERKI! - Zachwycił się głośno, podsuwając jej swoją kartę pod nos, bo przecież każdy wiedział, że wszystkie smoki są super, ale rogogon to już w ogóle jest najsuper.

______________________


Once I was 11 years old
It was a big big world, but we thought we were bigger
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruth Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 134cm
C. szczególne : Kasztanowe włosy, multum piegów, krzywe zęby - sepleni z irlandzkim akcentem
Galeony : 162
  Liczba postów : 147
https://www.czarodzieje.org/t20453-ruth-callahan#647259
https://www.czarodzieje.org/t20465-ruth-callahan#647389
https://www.czarodzieje.org/t20467-ruth-callahan#647392
https://www.czarodzieje.org/t20452-ruth-callahan#647254
https://www.czarodzieje.org/t20466-ruth-callahan-dziennik#647390
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyNie Wrz 19 2021, 13:12;

Żabka: Morgana!

Być może Caesar miał rację co do plumpek... Ale jeśli ludzie po prostu się nad tym nie zastanawiali i zwyczajnie odpowiadał im smak stóp? W końcu, no, podobno czego oczy nie widzą temu sercu nie żal, czy coś. To i żołądkowi powinno być wszystko jedno, skoro ryba to ryba. Nawet jeśli sama ma nóżki. A podobno jesteś tym co jesz...
Noooo! Bardzo chcę zacząć latać w drużynie Gryfonów i muszę być super dobra — oznajmiła, jednocześnie przedstawiając swój plan na najbliższe... cóż, miesiące jeśli nie lata. Słysząc o planach Caesara, aż uchyliła usta w wyrazie zachwytu. — WOW! Będziesz robił różdżki? Twój tata robi różdżki?! — ułożyła wargi w wielkie "OOOO", kiedy dochodziły do niej przedstawione przez kolegę informacje. — Pokaż swoją różdżkę! Jaka jest? Słucha się Ciebie normalnie? Bo ten, no... — zakłopotała się odrobinę, zerkając na kieszeń w którą wcisnęła swoją różdżkę. — Moja to mnie czasem parzy w rękę. Albo w ogóle zaklęcia przekręca. To znaczy, no, ja i tak nie znam ich dużo, tyle co mnie brat nauczył, ale to nie powinno tak działać... — skrzywiła się wyraźnie - nie lubiła przyznawać się do czegoś, co jej nie wychodziło - ale Badcock wydawał się być naprawdę w porządku. No i był też Gryfonem!
Rozpromieniła się na akceptację swojego - ich! - planu odnośnie żab, szczerząc się radośnie.
To skoro Ty masz pianki, to ja ten, poproszę moją Marlę o kakao z Miodowego albo coś. Jak się żaby będą wygrzewać, to Ci pokażę mój album z graczami Quidditcha! — zapowiedziała wesoło, również dobierając się do swojego kartonika z żabą. Zręcznie wyjęła kartę, nie pozwalając słodkiemu płazowi wyściubić nawet nosa z opakowania - i z zainteresowaniem przyjrzała się wylosowanej postaci. — Morgana le Fay... Ale jazda! Była siostrą Merlina, wiedziałeś??? Podobno rządziła całym Avalonem! — podekscytowała się, widocznie uradowana z otrzymanej LEGENDY. Ale co tam Morgana, jak Czarek zaraz zamachał jej przed nosem ROGOGONEM!!!
O kur...cze! — aż zachłysnęła się z wrażenia, wodząc wzrokiem za epicką kartą Gryfona. — ALE MASZ FARTA! Smoki są super ekstra! To najlepsza seria kart! — świergoliła zachwycona, chwytając kolegę za przegub, by przyjrzeć się bliżej rogatemu, potężnemu gadowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caesar U. Badcock

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 12
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Kilka pieprzyków na lewym policzku, randomowe blizny/obtarcia/zadrapania
Galeony : 90
  Liczba postów : 236
https://www.czarodzieje.org/t20601-caesar-u-badcock#652129
https://www.czarodzieje.org/t20644-diva-sowa-caesara#654078
https://www.czarodzieje.org/t20642-caesar-u-badcock-kuferek#653801
https://www.czarodzieje.org/t20767-caesar-u-badcock-dziennik#660
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Moderator




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyNie Wrz 19 2021, 13:41;

- Gracze quidditcha są mega! Jak kiedyś mi siostra opowiadała o różnych miotłach to po prostu wow. No i wyobrażasz sobie, że na meczach wszyscy się gapią i dopingują i w ogóle! - Potrząsnął głową z niedowierzaniem, bo to wydawało się trochę aż za dobre, żeby mieć tylko dla siebie taką uwagę i epickość. I chociaż planował trenować i przekonać się do quidditcha tak ogólnie, to też siedziało mu w głowie, że mama kategorycznie tego zabraniała i pewnie za samo pójście na trening Gryfonów zrobiłaby mu niezłą burę.
- Robi! Ja w ogóle mam z włóknem z serca hipogryfa, a to był nasz hipogryf na farmie i zmarł ze starości, no wiesz, ale ja się z nim lubiłem bawić i w ogóle, Bernie był super - pochwalił się, wyjmując różdżkę i dumnie prezentując ją swojej rozmówczyni. Uważał to za najlepszy prezent na świecie i strasznie cieszyło go, że jego różdżka była aż TAK spersonalizowana. - Słucha się bez problemu… ale też dużo nie czarowałem jeszcze! Ale ona musi super pasować - zapewnił jeszcze, trochę też sam siebie, bo absolutnie wierzył w to, że nie mógłby mieć lepszej różdżki.
Entuzjastycznie zareagował na plan oglądania albumu - sam nie miał nic równie epickiego, ale zaplanował sobie już zapoznanie Ruty ze swoim szczurzym Romanem, bo on chyba by nie powinien przeszkadzać, a prędzej by się przyłączył do żabiego lenistwa.
- Morgana, epicko! - Gaspnął z zachwytem. - Ja w ogóle dopiero niedawno zacząłem zbierać te karty, a ty? Dużo już masz? O ja cie, rogogon jest super niebezpieczny i szybki i- najfajniejszy smok, no jak nic! - Piał dalej, szczerząc się, bo naprawdę super im się trafiło.

______________________


Once I was 11 years old
It was a big big world, but we thought we were bigger
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruth Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 11
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 134cm
C. szczególne : Kasztanowe włosy, multum piegów, krzywe zęby - sepleni z irlandzkim akcentem
Galeony : 162
  Liczba postów : 147
https://www.czarodzieje.org/t20453-ruth-callahan#647259
https://www.czarodzieje.org/t20465-ruth-callahan#647389
https://www.czarodzieje.org/t20467-ruth-callahan#647392
https://www.czarodzieje.org/t20452-ruth-callahan#647254
https://www.czarodzieje.org/t20466-ruth-callahan-dziennik#647390
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyNie Wrz 19 2021, 16:26;

Druga żaba: Ignatia Wildsmith

Noooo...! Wiesz, ja sobie często wyobrażam, że ten, wlatuję na boisko i wszyscy krzyczą moje imię! Ale to by było... — rozmarzyła się widocznie, na krótką chwilę pogrążając się w swoich imaginacjach przyszłości. Marzyła o tym odkąd tylko była w stanie wleźć na dziecięcą miotełkę - a oglądanie Boyda, kiedy ten jeszcze latał dla Pustułek jedynie wzmacniało jej postanowienia. Zwłaszcza, że treningi z (byłym...) zawodowcem quidditcha dawały jej naprawdę solidne podstawy!
Ale MEGA! Mieliście własnego takiego najwłaśniejszego hipogryfa? — podekscytowała się, a oczy jej wręcz błyszczały. — Latałeś na nim kiedyś? One są podobno bardzo groźne, twój nie był? Co jeszcze hodujecie na farmie? Janiemogę... też bym tak chciała! U mnie w Cork to tylko gnomy po ogrodzie latały... — Naturalnie zaczęła przyrównywać historię Caesara do swojej, markotniejąc odrobinę. Nazwanie 'ogrodem' poletko mizernej trawy i chwastów przed jej domem, to było srogie przejęzyczenie. Cień z jej buźki jednak szybko zszedł, kiedy Gryfon wyjął swoją różdżkę - a ona sama sięgnęła po swój magiczny kijek, pozerkując co rusz to na jedną różdżkę, to na drugą. — Zazdroszczę Ci — stwierdziła po prostu, wydymając wargi. — Moja mnie wybrała od razu, ale kompletnie nie wiem po co skoro się mnie nie słucha. Bez sensu.
Zachwyt Badcocka nad jej wylosowaną kartą jednak ją nieco podbudował, bo ten zazdrosny płomyczek w jej piersiach zgasł, kiedy uśmiechała się do kumpla wesoło, zaciskając palce na karcie z Morganą.
Wiesz, że była w ogóle uzdrowicielką i animagiem? Super sprawa, czytałam o niej w "Wielkich i małych czarownicach" — pochwaliła się swoją wiedzą zaczerpniętą z jednej z nielicznych domowych książek, które nie służyły jako podpórki. — No ja też dopiero zaczęłam! Teraz mogłam, bo no, w domu to średnio — wyjaśniła lakonicznie. — Rogogon jest najsuper. Ja też miałam jednego smoka, tego, żmijozęba! Ale wymieniłam się z Arielem na zielu, bo mu się spodobał — przyznała, wzruszając ramionami, po czym sięgnęła po jeszcze jedną żabę do torby, którą równie zręcznie okradła z karty. — Ignatia Wildsmith... eeeeeee... — zacięła się, nie mogąc kompletnie zidentyfikować wylosowanej czarownicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Caesar U. Badcock

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 12
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Kilka pieprzyków na lewym policzku, randomowe blizny/obtarcia/zadrapania
Galeony : 90
  Liczba postów : 236
https://www.czarodzieje.org/t20601-caesar-u-badcock#652129
https://www.czarodzieje.org/t20644-diva-sowa-caesara#654078
https://www.czarodzieje.org/t20642-caesar-u-badcock-kuferek#653801
https://www.czarodzieje.org/t20767-caesar-u-badcock-dziennik#660
Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8




Moderator




Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 EmptyWto Wrz 21 2021, 15:02;

- Tak będzie! - Zawołał absolutnie co do tego przekonany, bo całym sobą wierzył, że jeśli ktoś czegoś chce, to na milion procent musi móc to osiągnąć. W dodatku Ruta już teraz przygotowywała się do podbijania serc fanów miotlarstwa, więc jej sukces to była naprawdę jedynie kwestia czasu.
- No! Mamy dużo hipogryfów! I pegazów! - Przytaknął entuzjastycznie, zadowolony z tego, że nie tylko w jego głowie magiczna farma brzmi tak epicko. - Mamy maaaasę zwierząt, ale na hipogryfie nie latałem... na pegazie tak, ale to też niebezpieczne i niezbyt mi było wolno - przyznał, nie chcąc zdradzać dokładniej, że po upadku z pegaza czekało go stanowczo za dużo konsekwencji. Miał nawet poopowiadać więcej, ale dał się zbić z tropu rutkowym wyznaniem zazdrości - w jakimś sensie podnosiło go to na duchu, bo miał wrażenie, że dziewczyna odnajduje się w Hogwarcie jeszcze lepiej od niego, więc fajnie było wiedzieć, że jednak u niego może być lepiej, nawet jeśli miało chodzić o rodzinną farmę.
- Może to kwestia czasu i musicie się lepiej poznać, i wtedy zacznie się ciebie słuchać lepiej? - Podsunął, bo wiedział, że niektóre różdżki są trudniejsze i bardziej opierają się na charakterze.
- Ignatia Wildsmith? To nie była Krukonka? - Zagadnął, bo wydawało mu się, że kojarzy to nazwisko ze spisu znanych hogwarckich osobistości. - Ej, zbieramy się? - Dopytał jeszcze, bo chmury zaczynały się zagęszczać i to pewnie była tylko kwestia czasu, aż deszcz znowu nie runie. - Mogę ci pokazać też kilka zdjęć z farmy!

/zt

+

______________________


Once I was 11 years old
It was a big big world, but we thought we were bigger
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Brzeg jeziora - Page 21 QzgSDG8








Brzeg jeziora - Page 21 Empty


PisanieBrzeg jeziora - Page 21 Empty Re: Brzeg jeziora  Brzeg jeziora - Page 21 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 22Strona 21 z 22 Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Brzeg jeziora - Page 21 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-