Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Domek na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 10 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31120
  Liczba postów : 64996
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Specjalny




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 27 Sty - 23:31;

First topic message reminder :


Domek na drzewie

W wiosnę, kiedy cały dąb pokrywa się soczyście zielonymi liśćmi nie sposób zauważyć ukrytego między gałęziami domku, zrobionego właściwie z kilku drewnianych desek. Jest to za to idealne miejsce, żeby się ukryć. Z przyjacielem, chłopakiem, czy samemu, zawsze jest idealnie. Budowla jest na tyle duża, że spokojnie pomieści cztery osoby, a i miejsce na malutki stoliczek się znajdzie.
Żeby dostać się do środka, trzeba się nieco po gimnastykować, bowiem gałęzie, szczególnie te dolne, są w znacznej odległości od siebie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 766
  Liczba postów : 1025
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyWto 21 Kwi - 19:59;

Nie myślała, że każdy, kto ją obejmuje, czy podnosi, chce ją od razu zgwałcić. Prawdę mówiąc, nigdy takiego obrotu spraw nie brała pod uwagę. Ona zwyczajnie nie lubiła zbytniego zbliżania się do niej osób, za którymi nie przepadała, albo nie znała. Przyjacielski uścisk na powitanie? Nie, dziękuję. Niekomfortowo i zirytowana czuła się, gdy ją obejmował ramieniem na imprezie w Felix Felicis, a co dopiero teraz. Może chodziło tylko o przedstawienie, bo o co innego mogłoby, ale mógł uprzedzić szybciej, zamiast mówić krótkie “nie drzyj się”. Cóż, nie darła się, więc prośba spełniona, prawda? Więcej nie mógł oczekiwać, skoro w pełni świadomie robił coś, czego wyraźnie nie lubiła. Chciała nawet wyrzucić to z siebie, ale jedno jego zdanie ostudziło jej zapędy. Mogła mieć problemy przez przebywanie w lesie, na zakazanym piętrze, bójkę cokolwiek, ale nie chciała, żeby jej zamiłowanie do czarnej magii wypłynęło. Z tego powodu jego wzmianka o zakazanych zaklęciach w jednej chwili ją otrzeźwiła, choć nie pozbyła się wściekłości. Wyprostowała się, zaciskając zęby i wpatrując się w niego, jakby miała ochotę go przynajmniej uderzyć, co nie było dalekie od prawdy.
- Nigdy nie groziłam ci zakazanym zaklęciem. to były twoje słowa, twoja gierka, nie mieszaj mnie do tego - wycedziła, wyjmując różdżkę, którą po chwili wycelowała w swoją torbę i rzucając niewerbalne accio, przywołała do ręki piłkę baseballową. Złapała ją odruchowo w trzy palce, gotowa do miotania nią, ale wciąż wpatrywała się w Maxa. Tak, odreagowałaby na nim odpowiednim zaklęciem, ale wciąż jeszcze powstrzymywała się, W końcu odwróciła się w stronę okna i rzuciła piłką z całej siły, szybko celując w nią różdżką i rzucając niewerbalnie bombarda. Pewnie za jakiś czas pożałuje, że zniszczyła własną piłkę, ale w tej chwili było to lepsze, niż używanie tego samego zaklęcia na rzeczach Gryfona. Obracała różdżką w palcach, ostatecznie wkładając ją do tylnej kieszeni spodni. Była wściekła na niego, na siebie, na Forestera, na wujka, a nie mogła odreagować w sposób, który zawsze działał. Dodatkowo chłopak trafił w punkt, więc musiała się jakoś zdradzić wcześniej, czego nie zamierzała mu przyznawać. Oparła dłoń na biodrze, drugą wznosząc ku głowie i przyciskając palce do nasady nosa. Przymknęła oczy, starając się uspokoić, wymyślić coś, skupić na próbie nie na własnych problemach.
- Nie uważam, że tylko moje pomysły są dobre, bo sama nie wiem jak to zrobić… Suchy lód jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Pozostanie nam go tylko jakoś zdobyć, kupić jeśli będzie trzeba. Skoro oboje jesteśmy zbyt uparci, żeby iść do Forestera zostaje nam jakoś się dogadać - az skrzywiła się na te słowa, powoli odwracając się do chłopaka. Daleko jej było do spokojnej, ale przynajmniej nie wrzeszczała już, a mord w oczach stał się zwykłą złością. - Jak chcesz erotycznej piosenki, może przejdziemy do music of the nght i wstawimy łóżko na scenę? W tej mnie uwodzisz, a nie kojarzę, żeby ktokolwiek robił to z noszeniem na rękach - dodała, ponownie zaciskając zęby. Och, w ten sposób na pewno się nie uspokoi.
Wciągnęła powietrze, odwracając na nowo wzrok od Maxa, co powinno, choć odrobinę, pomóc. Niewiele, o wciąż wiedziała, że stoi obok, ale łatwiej wyobrażała sobie trytona. Spojrzała w górę, powoli wypuszczając powietrze z płuc, żeby w końcu wrócić do śpiewania. Liczyła na to, że gdy skończy swoją partię, on nie będzie stał okoniem, tylko sam zacznie śpiewać. W końcu oboje najwyraźniej nie przepadali za swoim towarzystwem, więc powinien z ulgą przyjąć koniec próby, prawda? W trakcie śpiewu ponownie odwróciła spojrzenie do niego i choć była dalej zła, zrobiła krok w jego stronę, jakby naprawdę coś ją do niego przyciągało. Właściwie wchodziła w rolę, gdyby nie spojrzenie, wciąż nieco pociemniałe od złości.
- (...)to upiór z Riverside ma we władzy sny - dokończyła swoją pierwszą frazę swoją pierwszą część, wpatrując się w swojego Upiora. Zaśpiewasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 23 Kwi - 22:33;

W jednej kwestii zgodziliby się zapewne w całej rozciągłości - nie myślała. Przynajmniej w tej dokładnie chwili, chociaż gdyby się uprzeć, to spokojnie mogliby stwierdzić, że tak naprawdę chuj wie, czy Lou tak naprawdę nie uwielbiała robić wszystkiego po swojemu i czy nie tupała nogą, kiedy nie było tak, jak sobie zamarzyła, nie zastanawiając się nawet nad tym, czy robi dobrze, czy to w ogóle ma sens i czy się do czegokolwiek nadaje, bo kurwa, była co najmniej narwana. Teraz zachowywała się w ogóle, jakby ją jakaś wściekła mucha ugryzła, albo miała okres, czego nie dało się oczywiście wykluczyć, ale Max nie zamierzał z tego żartować, bo jeszcze faktycznie czymś by go pierdolnęła. Chociaż nie przejmował się takimi rzeczami, to mimo wszystko mogłaby z tego wyjść jakaś pierdolona chujnia z grzywną, więc po prostu uniósł lekko brew, kiedy się odezwała, jakby chciał ją zapytać, czy jest pewna tego, co mówi. Minę miał kurewsko poważną i raczej nie przypominał siebie sprzed kilku minut. Chciała przekonać się, czy potrafi być kimś innym, niż zawodowym błaznem, to właśnie miała odpowiedź, bo obecnie Brewer przyglądał się jej z uwagą i spokojem, jakiego próżno było u niego szukać na co dzień. Kiedy rzuciła piłką, kiedy doprowadziła do jej eksplozji, jedynie nieznacznie uniósł brwi. Trudno było powiedzieć, czy pochwalał jej ruch, czy uważał go za nudny, dziecięcy i niewłaściwy, w każdym razie, cóż, zrobiła go, a jeśli przez to będzie w stanie oddychać, to już coś.
- Mało jeszcze wiesz o życiu, Lou. Ale jeśli wolisz lecieć na główkę do wody i wyglądać jak skończona pokraka, to proszę bardzo, tylko nie licz na to, że będę ci jakoś w tym pomagał - powiedział na to chłodno, nie zamierzając się z nią dalej bawić. Nadal zachowywała się, jakby pozjadała wszelkie rozumy, więc nie było miejsca na żadną dyskusję, koniec kropka, niech sobie robi, co chce, on równie dobrze może sterczeć na środku sceny i po prostu śpiewać, kiedy ona sobie będzie spadała z jakiejś pierdolonej wysokości.
Pozwolił jej śpiewać, bo koło chuja mu to obecnie latało. Oparł się plecami o ścianę domku, nie uśmiechał się, nie zaczepiał jej, nie robił nic, po prostu czekał, aż skończy się wydzierać, skoro tak bardzo dalej chciała z nim ćwiczyć, ale nie zamierzał się do niej zbliżać, szukać sposobów do tego, żeby cokolwiek zagrać, skoro księżniczka sobie tego nie życzyła i uważała, że świetnie sobie poradzi z oddaniem erotyzmu całej tej sytuacji, po prostu spacerując sobie po scenie.
- Niezwykły duet nasz usłyszy noc - zaśpiewał spokojnie, wpatrując się w czubki własnych trampek. Chciałaś tak w to grać, to proszę bardzo, kurwa, dostałaś dokładnie to, czego sobie życzyłaś. Całkiem spokojnie prześpiewał swój fragment piosenki, bez żadnych wzlotów i upadków, ale nie zaszczycił jej nawet spojrzeniem, po prostu czekając, aż ona odpierdoli swoją część i pójdzie być królewną gdzie indziej. Skoro chciała się rządzić, to mogła się rządzić, ale teraz musiała sobie poradzić sama z ogarnięciem całej sceny, strojów i reszty, bo chociaż pierdoliła, że nie tylko ona ma rację, to ledwie chwilę później pokazała, że dokładnie tak uważa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 766
  Liczba postów : 1025
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 25 Kwi - 18:54;

Wiedząc, że jest w złym nastroju i potrzebuje odreagować, nie powinna była przychodzić na próbę. Szczególnie, że miała ją z Maxem. Powinna była napisać mu, że nie da rady przyjść, wykręcić się, zamiast pchać się na ślepo w paszczę lwa. Teraz miała za swoje, choć po prawdzie nie przejmowała się w tej chwili opinią chłopaka o niej. Podejrzewała, że w drugą stronę działało to tak samo. Nie miało znaczenia, czy ją lubi, czy nie. Nie utrudniali sobie wzajemnie życia, więc było dobrze. Teraz, choć pewnie na jej miejscu nie jedna miałaby wyrzuty sumienia, Lou patrzyła hardo na Maxa, który bynajmniej nie przypominał teraz typowego błazna. Zniknął bezczelny uśmieszek, nie było pozy "mam wyjebane na wszystko a ty się kompromituj". Właściwie, gdyby tylko się nad tym bardziej zastanowiła, widziała teraz po raz pierwszy na jego twarzy jakieś większe emocje. Coś więcej niż jedynie pogardliwe spojrzenie posyłane wszystkim w koło. Jakby każdy był dla niego powodem do śmiechu, bo po prostu przyszedł na lekcje z własnej chęci, a nie przymusu. W tej jednak chwili nic jej z tego nie interesowało, nic, co dotyczyło Maxa jako jego samego. Miał po prostu razem z nią zaśpiewać na tym przedstawieniu, jakoś to przetrwać i tyle. Może teraz zjebała na całej linii przez własne problemy, może nie popisała się samokontrolą, ale akurat tej nigdy nie twierdziła, iż ma w nadmiarze. Nie miało znaczenia, co sobie o niej pomyśli. Zignorowała nawet jego odpowiedź, uznając, że dość już powiedziała. A zdecydowanie nie powinna w tej chwili rzucać słowami, że przecież w niczym nie pomógł. Może po prostu nie wiedziała, a jednak coś szykował do przedstawienia.
Śpiewając czuła, jak napięcie z niej powoli schodzi, choć daleko było jej jeszcze do zupełnego spokoju. Dostrzegła, że Max nie miał zamiaru w żaden sposób uczestniczyć bardziej w próbie niż po prostu słuchać i śpiewać. Trudno, skoro tak chciał, niech i tak będzie. Powinna przeprosić? Nie. Z całą pewnością nie przyniosłoby to żadnego efektu, a i ona nie miała zamiaru przepraszać. Nie teraz, być może wcale.
-Kto widział twoją twarz... - zaczęła dalszą swoją część, odwracając od niego spojrzenie. Kolejny raz żałowała tego, że w ogóle poszła na zajęcia z działalności artystycznej. Trudno, odbębnić próbę, przetrwać przedstawienie, nie przejmować się tym jak wyjdzie i mieć święty spokój. Ach, no i rozważyć powrót do Kanady... Nic, tylko pozdrowić wujka. Aż na moment zacisnęła palce w pięści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyPon 27 Kwi - 22:51;

Pod pewnymi względami zjebała sobie na całej linii. Max był, jaki był, ale mimo wszystko nie mogła zarzucić mu tego, ze całkowicie bojkotował to ich pierdolone przedstawienie, bo mimo wszystko rzucał pomysłami i godził się na to, żeby robiła z niego pierdolonego trytona, rozważał nawet, jak pogadać z Alise, żeby ta pomogła mu nieco z pieprzoną charakteryzacją, bo nie mógł po prostu wystąpić jako zielony jegomość w błyszczących, kurwa, spodniach. Oczywiście jednak dziewczyna musiała wiedzieć lepiej, była tutaj jedyną mądrą, i chuj. Brewer nie czuł potrzeby wyskakiwania, prowadzenia jej za rękę, czy czegokolwiek takiego, bo pewnie i tak dowiedziałby się, że chujowo to robi, nie tak to ma być i, kurwa, ona sama na pewno zrobiłaby to lepiej. Jeśli chciała grać w ten sposób, to nie miał nic przeciwko, ale zdecydowanie nie zamierzał babrać się w tym gównie na jej zasadach i znosić tego obrażania się, wywyższania, czy co ona właściwie odpierdalała. Nie chciała, to chuj, najwyżej po prostu będzie stał na scenie jak przedszkolak, odśpiewa swoją część, a ona niech robi dokładnie to, co jej się podoba. Miał to głęboko w dupie i nie zamierzał się nad tym jakoś szczególnie pochylać, bo naprawdę miał inne problemy w życiu, niż jakaś w chuj obrażona panienka.
- świat głos mój zna - rzucił w odpowiednim momencie, a później śpiewał razem z Lou, aż do momentu, kiedy znowu musiał robić to sam. - Fantazji odrzuć dziś nieostry kształt, bo czas by miała już... - Spojrzał znowu na swoje buty, zastanawiając się, czy dziewczyna pójdzie sobie, kiedy tylko skończą śpiewać, ale to właściwie miało sens i było lepsze i dla niej i dla niego, bo inaczej tylko będą się wkurwiać. Nie chciał teraz z nią przebywać i właściwie zwisało mu to, co Lou zrobi, jak już skończą próbę, ale nie zamierzał się przez nią dalej wpierdalać i w ogóle czuć się jak jebane piąte koło u wozu, bo tego to miał zdecydowanie dość. Już całe życie podobnie musiał się zachowywać, przez większość czasu po prostu nie pasował do obrazu idealnej rodziny, więc tak naprawdę miał w dupie to, co ona sobie teraz tam myśli. Lepiej niech odśpiewa na odpierdol swoją część i po prostu wypierdala w chuj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 766
  Liczba postów : 1025
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyNie 3 Maj - 23:03;

Była wściekła na wujka za to, że wyjechał bez słowa, że zwyczajnie zostawił ją samą w kraju, który jest dla niej naprawdę obcy. Była wściekła na Maxa, za jego bezczelność, a także przekraczanie granic bez zwracania uwag na to, jak może czuć się druga strona. Wystarczyło wpierw powiedzieć o pomyśle, a później przejść do czynu, nie w odwrotnej kolejności. W efekcie skończyło się kłótnią, o ile mogła nazwać tak krótkie spięcie między nimi i wyczuwalnej wściekłości każdej ze stron. Za to była wściekła na siebie. Była zbyt dumna, żeby pójść do Forestera i przyznać się, że nie potrafi współpracować z Maxem, ale w tej chwili widziała, że nie uda się już nic więcej z tego wykrzesać. Zaprzepaściła szansę na w miarę udane przedstawienie, o ile nie przeprosi chłopaka. Na to z kolei się nie zanosiło. Miała problemy z przepraszaniem i musiała naprawdę ochłonąć i chcieć. W tej chwili pragnęła jednak jedynie uciec jak najdalej i nie trafić na niego aż do następnego dnia, albo dłużej. Nie miała też ochoty zastanawiać się nad jego słowami, własnym zachowaniem, tym dlaczego mimo wszystko zaczęła czuć się źle. Postanowiła skupić się jedynie na piosence, nawet jeśli nie dojdzie do kolejnej próby.
Wyśpiewała do końca wspólną frazę i własną, nie próbując nawet patrzeć w stronę Maxa. Było lepiej, mogła się skupić na kolejnych frazach, choć podarowała sobie próby wokalizy. Nie miała głosu operowego i choć potrafiła po prostu śpiewać, tak wiedziała, że nie podoła operowym fragmentom. W końcu piosenka dobiegła końca, a Lou wiedziała, że powinna zdecydowanie więcej czasu poświęcić na ćwiczenia śpiewu, ale… Cóż, być może nie wystąpią razem. Ostatecznie za chwilę pewnie dostanie list, w którym rodzina poinformuje ją o konieczności powrotu do domu. Zagryzła policzek od środka, kiedy tylko ta myśl przyszła jej do głowy, na nowo wyobrażając sobie zrobienie laleczki z włosem wujka, żeby z powodu złamanej nogi musiał wrócić.
- I po wszystkim - rzuciła jedynie, bardziej do siebie niż niego, łapiąc torbę i kierując się do wyjścia. Zdecydowanie dzień nie był najlepszy, a może nawet był jednym z gorszych. Kierując się w stronę zamku, zmieniła nieco kurs, aby ostatecznie skończyć na boisku, gdzie złapała za pałkę i odreagowała na tłuczku, trenując przy okazji do następnego meczu.


/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 0:47;

Może i miał nasrane w głowie, może i podejmował głupie decyzje, ale nawet Max dobrze wiedział, że związek trzeba pielęgnować. Tym bardziej taki związek. Co prawda normalnie to najpierw poznawało się kogoś, później zapraszało na randkę, a ślub był ewentualnie na samym końcu, ale w przypadku duetu Sorrento-Solberg wszystko działo się w przeciwnym kierunku.
Max postanowił jednak zorganizować im randkę z prawdziwego zdarzenia. Miejscówkę miał upatrzoną już dawno. Kilka wysłanych sów i udało mu się załatwić jedzenie, prezent, a nawet alkohol! Na wypasie, nie ma co. Wyszedł z dormitorium ubrany klasycznie w t-shirt, jeansy, trampki i swoją skórzaną kurtkę. Nie będzie porzucał swojego wizerunku nawet dla żonkilka.
Wdrapał się do domku i zaczął wszystko przygotowywać. Tym razem zadbał o wszystko. Rozłożył na środku koc, na którym ułożył różne przysmaki. Nie zapomniał o homarze, małżach i kawiorze, które je obiecał. Zapalił kilka świeczek i ustawił butelki z winem wraz z zastawą. Do tego przyszykował kwiatki dla ozdoby i Voila! Romantyczna randka jak się patrzy! A to wszystko bez nawet jednego zaklęcia!
Spojrzał na swoje gotowe dzieło i trzeba było przyznać, że był nawet dumny. Miał jeszcze trochę czasu, więc czekając na Tori wychylił się przez okno i zapalił szluga.

@Vittoria Sorrento
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 1:00;

Biednego Maxa chyba nikt nie uprzedził o jednej rzeczy. Gdy kobiecie mówi 'ubierz się ładnie'. to dla każdej będzie znaczyło dosłownie co innego. Biorąc pod uwagę ich relację i to, jaki mieli wzajemnie do siebie stosunek postawiła na coś, czego raczej się po niej nie spodziewał zapraszając ją do doku na drzewie. Nie była to koszulka z głupkowatym napisem, najprawdziwsza mała czarna. Dopasowana, a jednak wyjątkowo wygodna. Wstępnie planowała ubrać do tego wysokie buty, ale po głębokim przemyśleniu sprawy zrobiła coś zupełnie innego. Jej nogi przyozdobiły cudowne, rekinowe kapcie. Niestety ostatnie z repertuaru szalonych butów, więc następnym razem wrócą na jej stopki ukochane trampki.
W takim oto nienagannym stroju pojawiła się w szkole, pod domkiem na drzewie. Już z daleka zauważyła, jak wystaje z okna głowa i obok niej mały dymek. Palił. Minimalna skaza na jej Mężu, ale nie byli prawdziwym małżeństwem, więc nie zamierzała w jakikolwiek sposób dawać mu do zrozumienia, że nie w pełni jej to pasuje. Zamiast tego gdy mógł ją już usłyszeć zawołała.
-Roszpunko, spuść swe włosy - Wieża to nie była, ale ponieważ był wyżej od niej, to uznała że tekst ten również będzie pasował do sytuacji. Przy tym uśmiechnęła się szeroko obserwując jego minę. Biedna dziewczyna. Nie miała pojęcia na co się pisze i co ją czeka w środku. I jestem pewna, że gdyby wiedziała, to w tej chwili wiała by gdzie pieprz rośnie. Na razie jednak żyła sobie w błogiej nieświadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 1:08;

Czy wiedział, że wiele kobiet skreślało go za palenie? Bardzo dobrze. Niestety była to jedna z rzeczy, której w tej chwili nie potrafił się pozbyć. Próbował już kiedyś rzucać, ale ciągle coś mu w tym przeszkadzało. Może, gdyby kiedyś naprawdę się zakochał, przemyślałby ponowną próbę, ale tak...
Kończył właśnie papierosa, gdy usłyszał znajomy głosik. Wyrzucił peta i spojrzał na swoją żonkę.
-Mój książę! Przyszedłeś uratować mnie z tej wieży? Gdzie Twój rumak? - Skoro on był roszpunką, to Tori, naturalnie, musiała być pięknym księciem.
-Zapraszam, zapraszam! - Zachęcił ją, aby weszła do środka. Wyglądała zajebiście w tej kiecce i kapciach. Może nie do końca tego się spodziewał, ale zadziałało jak najbardziej. Sam nie miał w zwyczaju chadzać w koszulach czy garniakach dlatego też tego nie robił.
Pewnie, gdyby to on był na jej miejscu, nawet nie przyszedłby na tę randkę w obawie, że żart robi się zbyt poważny. Ale szczerze mówiąc, chciał po prostu znów spędzić szalony dzień z tą kobietą. Był ciekaw, co przyniesie tym razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 1:28;

Cóż, dziewczyna niejednokrotnie zniechęciła do siebie facetów gdy zorientowali się, że potrafi wypić więcej niż oni i nadal być niemal trzeźwa (weźmy choćby takiego Darka, który bardzo szybko składał się na stole gdy ona wciąż była pełna świeżości). Na szczęście jednak to ona nudziła się niemal od razu, więc rzadko kiedy ktoś zdążył na tyle ją poznać by móc jej zacząć wytykać błędy, wady i prosić o ich korektę.
-Oddałam na kebaba - Odparła natychmiast zastanawiając się, czy produkują gdzieś tego typu fast foody z koniny. Na pewno tak! Biedny rumak. Jeszcze nie zdążył zaistnieć, a już zginął i to w tragicznych okolicznością. Pierwsze dwa zdania, a ona już nie mogła zdjąć uśmiechu z twarzy. Trzeba przyznać, że byli pod tym względem niesamowici.
Wdrapała się na górę uważając na to, by się nie uszkodzić - a czasem musiała na to zwrócić większą uwagę jako osoba, która potrafiła się potknąć na prostej drodze. W sukience poruszanie się nie było już tak łatwe jak w spodniach, czy na przykład jej sukni ślubnej - której zgodnie z zapowiedzią nie zamierzała mu oddać.
-No proszę, mój Mąż postanowił strojem idealnie wycelować w gust swojej Żony - Na to zwróciła uwagę w pierwszej chwili. Wyglądał świetnie. Niby był to klasyczny zestaw, ale na nim jakoś po prostu lepiej leżał. A może była nieobiektywna, bo wiedziała co znajduje się pod górną częścią tego zestawu?
Dopiero potem zwróciła uwagę na całą resztę. Z zachwytem dostrzegła kocyk, świeczki, winko i... I zachwyt zmalał, a uśmiech na jej twarzy zastąpiła mieszanina zdziwienia z przerażeniem. Czy to są... Czy on na prawdę... Boże, ona go zabije. Ona go po prostu zabije.
-Powiedz błagam, że to nie jest to o czym ja myślę - Tylko czym to miało być jak nie wszelkiego rodzaju owocami morza? Przeniosła spojrzenie na niego, potem na okno. Potem zaś na niego. Jej mina mówiła jedno - zastanawia sie, czy czasem nie wyskoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 2:01;

No to byli równymi zawodnikami. Max nigdy nie odmawiał Ognistej, chociaż oprócz tego alkoholu preferował w życiu inne używki. Co prawda od kiedy rezydował w Hogwarcie coraz rzadziej po nie sięgał, co pewnie wychodziło  mu na dobre, ale w wakacje lubił nadrobić stracony czas.
Gdy usłyszał, że rumak poszedł na mięso do kebaba, pokiwał z dezaprobatą głową. Tak traktować takie piękne zwierzę! To się nie godziło. Mimo, że kebab to spoko żarcie, konie zajmowały szczególne miejsce w serduszku Maxa.
Wchodzenia na górę w tym stroju faktycznie mogło nie być najbardziej wygodną rzeczą dla Tori, ale w końcu wiedziała, gdzie się spotykają. Kobieta lubiła wyzwania, nie ma co!
-No, no kochanie, wyglądasz przepięknie w tych rekinowych bucikach! - Przywitał się z nią, składając na jej ustach dość długi pocałunek. -Sukienka też niczego sobie. - Lepiej ubrać się chyba nie mogła. Wygoda i elegancja w jednym! To jest sztuka.
-Wiedziałem, że Ci się spodoba. - Zaśmiał się na jej komentarz, co do swojego stroju. To, że ostatnio widziała go ubranego (a raczej rozebranego) inaczej, było czystym przypadkiem. Lepiej niech przyzwyczaja się do stylówy, jaką prezentował dzisiaj.
-Musisz uważać, co Ci obiecuję, bo rzadko łamię obietnicę. - Jej zszokowana mina karmiła jego zadowolenie. Nie było problemu, jeżeli nie zje owoców morza. Sam chętnie z nich skorzysta. Do tego przecież był "na stole" inne potrawy, które mogła wybrać.
-A jak już o tym mowa... - Wziął leżące obok zawiniątko i podał Tori. -Przyszło dzisiaj pocztą. - W środku znajdowała się podpisana książka, o którą prosiła go wtedy w parku i Pluszowy Velociraptor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 2:22;

O i tu akurat wychodziła grzeczność Vittorii, bo chyba nie zdarzyło jej się jeszcze skorzystanie z innych używek. Może ktoś jej kiedyś proponował, ale nie widziała takiej potrzeby. Samoistne głupawki miała już na tyle duże, że gdyby wzmocnić to jakimś narkotykiem świat mógłby wybuchnąć. Choć nie zakładała, że nigdy się nie skusi - pewnie to zrobi. Natomiast do takich akcji potrzebne było doborowe towarzystwo. Ciekawe czy zna kogoś, kto nieustannie przesuwa jej granicę i był by w stanie ją do tego nakłonić... Hm. Chyba nie.
A skąd wiedział, że rumak był piękny?! Może był ślepy i miał koślawą nogę? Dlatego szybciej dotarła na piechotę, O! A biedna konina...Znaczy koń już się nie męczył. A tak poważnie, to nigdy nie czuła szczególnej więzi z tymi stworzeniami, bo nie jeździła konno. Za to ptaki - uwielbiała wszelkiego rodzaju ptaki.
Weszła? Weszła. Wyzwanie "dostań się w seksownej małej czarnej do domku na drzewie" zaliczone. Dawajcie dalej, kobieta żądna jest przygód!
-Rekiny są w moim serduszku zaraz po dinozaurach - Skomentowała jeszcze nim ich wargi się zetknęły, a ona oczywiście przymknęła przy tym oczy napawając się nieustannie cieplutkim Maxem. Czym on był kurcze zasilany, że to się nie kończyło? Tak samo jak energia, która według jej obserwacji rozpierała go niemal non stop - Ty też wyglądasz znośnie - Odpowiedziała mu oczywiście jakże pięknym komplementem. Stylówka męża zostałą jednak w pełni zaakceptowana. Nawet poświęciła chwilkę, żeby dobrze mu się przyjrzeć i zapamiętać ten obrazek.
- Ciekawe czy ktoś się kiedyś rozwiódł dlatego, że Mąż dotrzymał słowa - Rzuciła niby to do siebie, ale tak by bez problemu mógł usłyszeć jej słowa. Czyli to było jej drugie wyzwanie. Zabawa w "Co Tori jest w stanie zjeść?". Pewne było jedno, na pewno się tego podejmie.
Zerknęła na niego zaciekawiona jaką jeszcze obietnicę jej złożył i... No nie. Od razy przypomniała sobie, że rozmawiali też o pluszaku. Wzięła od niego pakunek i otworzyła go ostrożnie żeby zobaczyć. O jezu...
-To jest najsłodszy raptorek jakiego w życiu widziałam! - Książka też była zachwycona, no ale... No ale spójrzcie na tego słodkiego pluszaka! Aż jej się oczy zaświeciły, a poziom endorfin wystrzelił w kosmos. Potem już nie wiedziała na co patrzeć - na pluszaka, na książkę z autografem, na niego. Rozsadzało ją niemalże z zachwytu. Więc żeby nie patrzeć złapała go dłonią za kołnierzy koszulki by ściągnąć go gwałtownie w dół i pocałować ze znaną mu już siłą i intensywnością. Niech on też ma coś od życia. Zresztą, należała mu się jakaś nagroda za te wszystkie starania, a ona akurat nic przy sobie nie miała - poza samą sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 2:39;

Kwestia tego, czego Max potrzebował, a czego po prostu chciał była opowieścią na zupełnie inny moment. Można by napisać o tym i z dziesięć książek i pewnie nadal byłoby mało. Po prostu podejmował spontaniczne i często głupie decyzje, a z używkami już tak jest, że jedna głupia decyzja prowadzi do wielokrotnego popełniania tego samego błędu. Miał tego idealny przykład w swojej kochanej mamusi. Niewątpliwe było jednak to, że i swojej żonce kiedyś coś podsunie. Albo sama poprosi, jak zobaczy, że jest w posiadaniu... Czas pokaże. Ale jeżeli Tori na prawdę odwiedzi go w te wakacje, to raczej nie uniknie widoku swojego mężulka na haju. A jeżeli gryfonka do tego nie jeździła konno, to zacznie! Tyle pomysłów, tyle planów, pytanie tylko, czy czasu wystarczy. Przecież niewidzialne walki same się nie urządzą!
-A na którym miejscu jest małż? - Zażartował na jej komentarz o rekinach. Widać dziewczyna lubi niebezpieczne zwierzęta. Co następne? Tygrysy? Lwy? Szakale? Wszystko możliwe. Szczególnie ze stojącą tutaj przed nim kobietą.
Trochę racji miała, ciepła i energii Maxowi nigdy nie brakowało, a szczególnie, jeżeli chodziło o pocałunki. Dlatego też trzeba było regularnie dbać, żeby dać tej energii upust. Przecież nie można dopuścić do wybuchu. Jej komplement spowodował, że na jego twarzy znów pojawił się ten jednostronny uśmieszek zadowolenia.
-Przychodzi mi do głowy wiele powodów, gdzie dochowanie obietnicy może się źle skończyć. - Gwałty, morderstwa, kradzieże, zjedzenie ostatniego kebaba w budce przed Twoim nosem... To wszystko idealne powody, aby się z kimś rozwieźć. Sam by pewnie tak zrobił.
-Wiesz jak ciężko znaleźć sklep z dinozaurami? - Słodko wyglądała z tymi iskierkami w oczach i tym spojrzeniem, które nie wiedziało na czym się skupić. Długo jednak nie mógł cieszyć się tym widokiem, bo Tori przyciągnęła go do siebie i pocałowała. Jak zwykle ręce miała zimne, ale jej wargi były gorące jak poprzednio. Chwycił ją w talii i przedłużył pocałunek wkradając się w jej usta swoim językiem. Tak na powitanie.
-Winka? - Zaproponował, gdy w końcu się odsunęli od siebie. Może nie potrzebował alkoholu, ale cholernie chciało mu się pić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 2:52;

Spontaniczne, głupie decyzje mówisz? Mniej więcej takie jak ta, która spowodowała, że na jej palcu widniała ich obrączka? Oczywiście nie chodziła w niej non stop, ale wszelkie sytuacje w którym mogłaby się na niego natknąć nalegały, żeby ten przepiękny pierścionek zdobił jej palec.
Wakacje są zdecydowanie za krótkie dla tej dwójki. Dobra również taka była, dlatego potem przyłapywano ich po nocach jak migdalą się w pokoju pełnym poduszek. Dostali ochrzan, dostali minusowe punkty i odebrano im różdżki. Czy chociaż przez chwilę tego żałowała? Ani trochę! Zresztą, gdyby tak było nie przyszła by tutaj. I nie wysyłała sobie z nim wiadomości na wizzie czy listów. Coś było w tym, że gdzieś tam musieli mieć ze sobą kontakt żeby pielęgnować i rodzić kolejne chore sytuacje, które to ich tak pochłaniały.
-Małż jest na miejscu zero. Jesteś przed wszystkim i nietykalny - O proszę jak ładnie wybrnęła dając mu to specjalne miejsce, które równie dobrze można było skojarzyć jako coś złego - bo przecież słowa "jesteś zerem" raczej nie budzą przychylnych skojarzeń. W ich relacji jednak były by obecnie wyrazem największego uznania. Co do innych stworzeń, to zaraz po rekinach były by zombie, ale to już poza światem zwierząt, choć nadal niebezpieczne.
-W takim razie muszę uważać co Ci obiecuje... I co pozwalam sobie obiecać - Lekkie przerażenie owocami morza pozostawało, ale z chwili na chwilę było coraz mniejsze i zastępowane ciekawością dotyczącą tego, jak potoczy się ich oficjalna, małżeńska randka. Niczego nie oczekiwała, na nic się nie nastawiała. Wiedziała, że zdarzyć się może absolutnie wszystko.
-Wiem! - Entuzjazm pozostał na swoim miejscu i pewnie to się nie zmieni jeszcze przez jakiś czas. Natomiast pocałunek na chwilę usadził na miejsce ten przypływ radości. Tym bardziej, że ich języki po raz pierwszy dzisiaj miały okazję się ze sobą spotkać, ona mimowolnie zadrżała. Działał na nią. Niemal od początku i przez cały czas.
-Tak. Na trzeźwo to ja tego nie zniosę - Stwierdziła cmokając go jeszcze szybko w brodę i siadając na ziemi, podciągając nogi tak, by leżały trochę pod nią, a trochę po boku - opierając się przy tym na jednej ręce a drugą pozostawiając sobie wolną. Po jednej z jej stron dumnie zasiadł dinożarł, na siedzisku stworzonym z książki. Nowy członek rodziny musiał być traktowany z należnym mu szacunkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 3:12;

Dokładnie w tym stylu. On sam też raczej trzymał obrączkę w kieszeni, chociaż zdarzało mu się zapomnieć i zostawić ją na palcu. Na szczęście raczej mało kto zwracał uwagę na takie szczegóły na jego dłoniach, więc narazie obywało się bez niewygodnych pytań. Max też jeszcze nie żałował żadnej z tych decyzji chociaż brakowało mu różdżki strasznie. Musiał wydawać więcej pieniędzy i podejmować więcej wysiłku, a to nie takie łatwe.
-To, czy nietykalny to się jeszcze okaże. - Zaśmiał się słysząc, że jest trochę zerem a trochę wygrywem naraz. Mogła odebrać to zdanie jak tylko chciała. Ostatnio przecież usłyszała, że nie było między nimi żadnych zasad. Może wypadało kiedyś je ustalić? A może i nie było to potrzebne. Dopóki żadne z nich nie angażowało się uczuciowo w cały ten cyrk, wszystko wydawało się być na miejscu.
-Oj uważaj, uważaj! Pamięć mam akurat bardzo dobrą! - Jeżeli akurat jestem trzeźwy. Dodał w myślach. Ile to on się już w życiu nasłuchał, że coś obiecywał, a później nic z tego nie wychodziło... No cóż kobieto, jeśli widzisz, że nie mam kontaktu z rzeczywistością, to się później nie dziw. Niektórzy naprawdę nie wiedzieli jak działał ten świat.
Chciałoby się, żeby ten pocałunek trwał całą wieczność. Max wyczuł, jak zadrżała i jeszcze mocniej przycisnął ją do siebie... STOP! Mieli przed sobą jeszcze dużo czasu. Dzisiaj zachowają więcej rozsądku niż ostatnim razem.
-Aż tak ciężko Ci ze mną wytrzymać? - Pokazał jej język jednocześnie rozdziewiczając butelkę z winem. Nalał szkarłatnego płynu do przyszykowanych kieliszków i podał jeden z nich dziewczynie.
-Myślałaś już jak nazwiesz raptorka? - Zapytał wskazując głową na pluszaka. Nie miałby nic przeciwko, jakby było to jedyne dziecko, które wyjdzie z tego związku. Miał wręcz NADZIEJĘ, że tak będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 3:35;

Tylko oni wiedzieli jakie obrączka ma znaczenie, więc i w jej przypadku nikt nawet nie wpadł na to, żeby się o to zapytać. Prędzej o wiadomość na wizbooku na temat ślubu, która wzbudziła wśród jej znajomych serie pytań pozostawionych jak na razie bez odpowiedzi. Zabawnie było patrzeć, jak Ci głowią się gdy w gruncie rzeczy chodziło tylko o udawane małżeństwo z Maxem. A może nie tylko, ale aż?
-Mówisz, że wolisz być tykany? - Spytała puszczając mu oczko. Słowo zasady jeśli pojawiało się w poważnym kontekście momentalnie budziło jej wstręt. Spowodowane to było jedną z zasad, którą kiedyś postawił przed nią chłopak, a co do której nie była się w stanie dostosować. Teraz więc reagowała wręcz alergicznie na coś takiego, choć ostatnio było jej coraz lżej. Właściwie, to będąc z tym wariatem zupełnie odłączała się od codzienności i jej problemów czy dylematów moralnych. Z nim zostawał tylko niezniszczalny duet Sorrrento-Solberg. Na koniec świata i jeszcze dalej! A uczucia? Szczerze mówiąc nawet o tym nie myślała, czy mogłaby poczuć do Maxa coś więcej. Nie widziała potrzeby by na ten moment się nad tym głowić. Znali się krótko i nawet jeśli nadawali na tych samych falach, to jest to trochę mało żeby nagle zmienić ich style życia o 180 stopni. On by musiał zaakceptować monogamię, ona uznać słowo "związek" za właściwe. To zdecydowanie nie był temat, który musieli teraz poruszać.
-Jesteś jak słoń - Skomentowała w ten sposób jego pamięć po czym spojrzała na niego wymownie wydając specyficzne pyknięcie wargami (dop. od 1:57). Badała go spojrzeniem czekając na to, czy w jego głowie pojawi się dokładnie to samo zdanie, które skakało między jej kolejnymi myślami. Mianowicie niewypowiedziane "i nawet masz trąbę".
Tym razem też byli w szkole, choć poza jej budynkiem. Tu jednak też mogli pojawić się nauczyciele, więc może faktycznie należało się trochę opanować - nawet jeśli przyklejenie się do siebie było ewidentnie pożądanych przez nim stanem.
-Tak ciężko jest mi z Tobą wytrzymać, jak dobrze wychodzi mi unikanie Ciebie - Stwierdziła odbierając od niego kieliszek i upijając łyk. Dobre. Rzadko piła wino, bo w końcu był to trunek raczej zaliczany do tych eleganckich, a jak już było wspominane kiepska z niej dama. To była miła odmiana. Przymknęła oczy upijając jeszcze łyk i rozprowadzając smak po języku. Potem wróciła uwagą do ślizgona.
-Waham się między Zbysiem i Krzesimirem - Stwierdziła niby to z pełną powagą, ale kącik ust próbował uciec jej ku górze i było to widać, że ledwo go opanowuje - Właściwie, to gdzie jest moje przybrane dziecko Andrzejek? - Zagadnęła tak a propos słodkich, uroczych rzeczy i stworzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 4:02;

Przyjaciele Maxa to wrogowie Tori, tyle że żadne z nich jeszcze o tym nie wiedziało. Ciekawe, jak Sinclair zareaguje na wiadomość o nowej żonie swojego kumpla. No i Kath, która też nie darzyła gryfonki sympatią. Lista robiła się coraz dłuższa.
-Jeszcze jak! - Kolejna odpowiedź pół żartem, pół serio. Lubił tykać ludzi i lubił, gdy ludzie tykali jego. A szczególne piękni ludzie. Sam nie wiedział, czy wolał być ciągle tykany przez jedną osobę, czy przez osób kilka. W drugim wypadku przynajmniej nie było monotonii. Kiedyś będzie musiał poważnie się zastanowić nad tym zagadnieniem.
Monogamia i związek znaczyły dla Solberga praktycznie to samo. Obydwa były opatrzone wielkim, czerwonym NOPE. Był w stanie wskazać aż jedną dziewczynę, która poznała Felixa z uczuciami. Ich relacja nie była długa i z całą pewnością nie była spokojna. Rozstali się z krzykiem i płaczem i nie mieli ze sobą kontaktu od tego czasu. Tamtego dnia Max stracił też kontakt z uczuciami. Nie musiał się wielce powstrzymywać i pilnować. Po prostu nie zakochiwał się. Czuł pożądanie, a to co innego.
-Słoń, dinozaur... Widzę co najmniej dwa czynniki wspólne. - Oczywiście chodziło o ogon i wagę. Domyślał się jednak, że Tori chodziło raczej o ten pierwszy atrybut. Chociaż też nie mogła mieć jeszcze co do tego pewności. Jej starania w tym temacie zostały brutalnie przerwane. Następnym razem chyba będzie zasłaniał oczy wszystkim portretom na korytarzu. Nie będą więcej siać plotek!
-Przynajmniej mam czas wychodzić na niewidzialne schadzki, jak żonka nie patrzy. - Od ich ślubu minęło już kilka dnia, ale prawie codziennie mijali się na korytarzu, czy widywali na zajęciach. Zajmowali tak duży teren, a praktycznie co chwilę na siebie wpadali. Aż niemożliwe.
-Może Zbysimir? Po co wybierać jedno, jak można mieć oba? - Typowe podejście Maxa. Jak się dało zawsze chciał mieć ciastko i je schrupać. -Andrzej ma dzisiaj wolne. Pilnuje mojego łóżka przed zbłąkanymi gryfonkami. - Smoczek został w dobrych rękach i miał tam pozostać aż do jutra. W końcu nawet trzej muszkieterowie czasem się rozdzielali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyCzw 14 Maj - 11:18;

Trzeba mieć nadzieję, że mają w swoim otoczeniu KOGOKOLWIEK, kto nie będzie chciał jednego z nich pozabijać, bo oboje są przez ów osóbkę lubiani. Chociaż jedną, taką tycią osóbkę... Jacyś chętni? Nie widzę łapek w górze!
Zaśmiała się słysząc jego odpowiedź. Tak coś czuła, że nie będzie miał nic przeciwko tykaniu. Kto jak kto, ale osoba pozwalająca na pierwszym spotkaniu pomacać się po... bliźnie, nie powinna mieć problemów z ewentualnymi łapkami na sobie. A przynajmniej nie miał problemu z jej tykaniem i zamierzała sobie z tego korzystać, gdy spotykali się we dwoje.
Monogamia dla Tori natomiast była czymś zupełnie normalnym - spotykała się na raz z jedną osoba. Czasem było tak, że trwało to 2 czy 3 dni, ale w tamtym czasie nie było nikogo innego. Potem jednak odkrywała, że czegoś jej w tym wszystkim brakuje i szła dalej - przechodząc przez następne drzwi i zamykając za sobą poprzednie. Natomiast "związek" to już całkiem inna bajka. Wymagał powiedzenia sobie wzajemnie "ja jestem Twoja, Ty jesteś mój" i trzymania się tego przez znacznie dłuższy czas niż miała to w zwyczaju. Randki są niezobowiązujące, ale kiedy trąbisz na około "to jest mój chłopak", nie możesz na drugi dzień powiedzieć "to nie jest mój chłopak" i tak po prostu go olać. Ją tak z dnia na dzień wywalono jak starą skarpetkę, więc niestety (a może stety) i ona się nie zakochiwała.
Właściwie, to pojawienie się Maxa w jej życiu zupełnie zepsuło trzymanie się "jedna osoba na raz", ale chyba jeszcze nie zdawała sobie z tego sprawy. Może dlatego, że Mąż to była przede wszystkim zabawa.
-Słoniodinozaurobluszcz - Dopełniła o jeszcze jedno określenie, które sam jej wówczas podrzucił. I im dłużej miała okazję odczuwać różnice ich wzrostu, tym coraz to bardziej zgadzała się z tym stwierdzeniem. W końcu był kolumną 190+, to też mieli dokładnie 28 cm różnicy. Aż dziwne, że całowanie gdy ona musi stać na palcach, a on się schylać nie było dla nich uciążliwe. W sumie, to podobało jej się to. Czuła się taka drobna, malutka, delikatna - dla osoby o dominującym charakterze to naprawdę zajebista odmiana.
Brutalnie, to mało powiedziane. Miała ogromną nadzieję, że profesor miał teraz traumę z tym związaną i zamknie się w sobie.
-Żona zawsze patrzy, ale udaje że nie widzi - Stwierdziła uśmiechając się przy tym zabójczo i zastanawiając się, czy poza posyłaniu mu dyskretnie uśmiechu czy oczka na korytarzu zwróciła choć raz uwagę co i z kim wówczas robił. Nie skupiała się nad tym, bo nie była zazdrosną żoną (chociaż przykucie go kajdankami do czegoś było interesującą wizją).
-Zbysimir... - Powtórzyła za nim nie mogąc się opanować i zaczynając się śmiać. Geniusz! No po prostu geniusz! - Myślę, że jest idealne. On nawet wygląda jak Zbysimir, no popatrz tylko - Stwierdziła podśmiechując się jeszcze i wskazując na dumnie siedzącego raptorka.
-To dobrze. Zbłąkane Gryfonki są najgorsze. Ogólnie Gryfonki są najgorsze. Na twoim miejscu bym się z nimi nie zadawała - Powiedziała z ogromną powagą kiwając przy tym lekko głową dla potwierdzenia swoich słów. Potem jej wzrok ponownie przeniósł się na jedzenie. Upiła jeszcze trochę wina dopełniając tezy, że na trzeźwo to nie ma to racji bytu.
-Powiedz, że to chociaż nie jest marynowane w Afrodisi - Ten homar na nią patrzył. Była przekonana, że on na nią patrzy. Chyba, że to nie był homar... Ale i tak na nią patrzył!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyPią 15 Maj - 4:35;

Chyba jedyną osobą narazie był Adrian. Co prawda, z czasem wszystko mogło się zmienić i z jakiegoś powodu puchon mógł znienawidzić jedną ze stron, ale na ten moment przyszłość wyglądała dość jasno. Przynajmniej ta część przyszłości.
Mimo, że uwielbiał swoją żonkę, nie zamierzał do końca się z nią przecież ustatkować. Przecież nadal była gdzieś tam Olivia i inni ludzie. Tykanie Maxa nie było tak zupełnie zarezerwowane. Tori miała to nieszczęście, że ich relacja rozwijała się z zawrotną prędkością. No, ale raczej nawet taka kobieta jak ona nie była w stanie przekonać Solberga do czegoś naprawdę poważnego. Gdyby jej się udało, na serio byłaby jakimś aniołem i cudotwórcą.
-Ja głupi, jak mogłem o bluszczu zapomnieć. - pacnął się otwartą dłonią w czoło. W końcu to jego najważniejszy przydomek! Nadany przez już mniej ważną i na pewno mniej uroczą Saskio. Tej kobiety to Max chyba nigdy nie zapomni.
Ślizgon był już przyzwyczajony, że praktycznie każdy w zamku jest od niego niższy. Stawało się to powoli nudne, szczególnie, gdy w końcu udawało mu się znaleźć ekipę na zwykły, mugolski turniej koszykówki i miał przewagę nad wszystkimi innymi zawodnikami. W kontaktach z kobietami jednak, również uważał to za dość urocze. Może kiedyś kark mu pęknie od tego schylania się, ale zdecydowanie było warto i nie zamierzał przestawać.
-Czyli czas mam zawsze. - Puścił jej zadziornie oczko. Sam często witał się z nią uśmiechem na korytarzu, ale raczej nie przejmował się towarzystwem żonkilka. Oczywiście kombinując na boku nie będzie tego robił w miejscu, w którym go przyłapie, ale nigdy nie wiadomo skąd nagle pojawi się niespodziewany gość. Oni już dobrze o tym wiedzieli.
-Masz rację. To te kły tak Zbysimirowo przemawiają. - Maskotka była doprawdy urocza, ale w tej chwili Maxa przeszył ból w nodze i niekontrolowanie syknął zamykając na chwilę oczy. Cholerna rana po wyprawie do jaskini. Smarował ją niedawno maścią, a ona znów piekła jak pojebana.
-Ja tam nie mam nic przeciwko. Ślizgoni są znacznie gorsi. - W sumie była to nawet prawda, ale nie byłby sobą, gdyby nie powiedział tego tonem wskazującym na żarcik.
-Nie sądziłem, że ktoś tutaj jej potrzebuje, więc nie marynowałem. - Oho! Afrodysia to był bardzo dobry pomysł chociaż w ich wypadku raczej mało potrzebny. Radzili sobie doskonale bez niej.
-Mam propozycję. Co powiesz na grę w 20 pytań? - W końcu trzeba było poznać swojego małżonka, a do tego nie będą tu chyba siedzieć i rozmawiać o eliksirach. Chociaż Max nawet bardziej by się z tego ucieszył, bo o wywarach to mógł nadawać na okrągło i to przez nieskończenie długi czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptyPią 15 Maj - 12:41;

Prawdopodobnie działo się tak dlatego, że Adrian to Adrian. Z nim nie dało się mieć negatywnych relacji, więc nienawiść raczej nie wchodziła w grę. Uroczy Puchon zdawał się być oazą, której wód nie da się niczym zburzyć... Ej, może go kiedyś zaproszą do trójkąta? Nie do końca była pewne jakie ma preferencje, ale błagam - kto by nie chciał z Blond Aniołem i Zielonym diabłem do trójkąta?!
I nie zamierzała go przekonywać, bo i ona nie oczekiwała od niego niczego poważnego. Było zabawnie, było miło, było intymnie - ale to wszystko. Zaczęło się od małżeństwa, ale na przyjaźni się skończy. Jeśli dziewczyna się ustatkuje, to na pewno nie z kimś, kto podrywa pół Hogwartu - sama taka była! Może w tej grzecznej wersji, ale jednak. Pod tym względem byli zbyt podobni, a szansa że zakochali by się w sobie i oboje ogarnęli jest tak mała, że nawet nie brała takiego scenariusza pod uwagę.
-Widzisz, od tego masz żonę. Pamiętam za Ciebie o bluszczu, a za miesiąc zrobię ci awanturę, że nie pamiętasz o naszej miesięcznicy - Zapowiedziała z dumą, że tak ładnie pamięta wszystko, co z nim związane. Z wyjątkiem Zasad pochodzących z lekcji knucia, bo ani jedna nie zachowała się w jej głowie.
-Prawie zawsze. Czasem musisz zająć się też Żoną -Stwierdziła posyłając mu swoje najbardziej sugestywne spojrzenie i oblizując przy tym dolną wargę. Chciała się z nim trochę podrażnić, bo doskonale wiedziała, że kręci ślizgona i że oboje żałują, że Walsh im przerwał. Potem jednak wróciła do charakterystycznego dla siebie banana na twarzy.
-Max... W porządku? - Chciała jeszcze coś powiedzieć na temat Zbysimira, ale przez to że miał jej pełnię uwagi oczywiście zauważyła, że coś go zabolało. Momentalnie uśmiech się zmniejszył, a w jej oczach powstało zmartwienie.
-Tak, prawda. Są - Odpowiedziała na temat ślizgonów i chwilę później jedynie zerknęła na niego zadziornie gdy wspomniał o afrodisi. Miał rację. Nie potrzebowali... Kurcze. Ciekawe co by było, gdyby oboje się jej napili. Jeśli już teraz prawie odbyli Noc Poślubną, to po takim eliksirze... Trzeba to kiedyś sprawdzić.
-Na jakich zasadach? Oboje odpowiadamy na zadane pytanie, czy tylko osoba do której zostało skierowane? - Jak widać, nie miała nic przeciwko. Choć trochę ją tym zaskoczył. Nie sądziła, ze będzie chciał ją lepiej poznać, ale skoro między nimi budowała się niteczka przyjaźni, to w sumie prędzej czy później musiało do tego dojść. Ile można się całować z osobą, o której nic się nie wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 16 Maj - 0:09;

Mało którego puchona da się w ogóle znielubić, a Adrian był tego chodzącym przykładem. Co prawda na ten moment widzieli się tylko raz i chłopak nie był najbardziej rozmowny, ale bardzo intrygował Maxa. Liczył, że jeszcze w najbliższej przyszłości będzie miał okazję go dopaść i na spokojnie porozmawiać. Chciał odkryć, co dzieje się w tej kędzierzawej borsuczej głowie. Nie sądził, by dał się namówić na taki szalony trójkąt, chociaż spytać nigdy nie szkodziło.
Zdecydowanie byli do siebie bardzo podobni i też nie widział możliwości, aby szybko się ogarnęli. Zdecydowanie nie ten czas i nie Ci ludzie.
-Co od razu zakładasz, że zapomnę? - Zaśmiał się. Może i o bluszczu zapomniał, ale do dat miał niezachwianą pamięć. Lubił wypominać ludziom rzeczy więc też często z tego korzystał. - Czy sama przed chwilą nie stwierdziłaś, że mam pamięć jak słoń? - Słuchał jej i będzie korzystał z jej własnych słów przeciwko niej! Atak jest w końcu najlepszą obroną. A już taki atak to w ogóle  cud, miód i malinka.
-Na taką odpowiedź liczyłem! - Odpowiedział na jej słowa przesłaniem jej buziaka. Oczywiście, że cholernie go kręciła. Jednak nim zdążył zareagować, odezwała się ta pierdolona noga... Miał nadzieję, że jednak nie zauważy cienia bólu, który przemknął przez jego twarz. No cóż, kolejny raz się pomylił.
-Hmmm? Tak, tak to nic takiego... - Zbył ją krótko. Nadal miał pewne podejrzenia co do rany na swoim udzie. Może powinien być wdzięczny Walshowi, że im wtedy przerwał i uniknął niewygodnych pytań od Tori w związku z prawie rozoraną lewą nogą.
-A jednak tu z jednym siedzisz. - Pokazał jej język. No nie ma to jak pierdolone "Romeo i Julia" Hogwartu. Przepiękne Love story dwóch szalonych ludzi. Ciekawe, czy jutro czeka ich śmierć...
-Zasady tradycyjne. Odpowiadamy obydwoje. Każdy z nas może pominąć 3 pytania, które uzna za najmniej wygodne. - Nie miał nic przeciwko takiemu związkowi z Tori, ale miło było czasem też z kimś pogadać. Był ciekaw, co jeszcze szalonego roi się w jej głowie i chyba głównie dlatego zaproponował tę grę.
-I zasada najważniejsza - zero ściemy! - Bez tego ta gra byłaby bez sensu. Mogli się przecież okłamywać i bez tego, prawda?
-Panie przodem, pytaj o co chcesz. - Uniósł kieliszek z winem, jakby wznosił toast i praktycznie jednym haustem go opróżnił. Jeżeli miał być szczery, wolał być wstawiony.


//Możemy próbować ściemniać. Rzucasz kością k6:
Parzysta: Udało się oszukać drugą osobę
Nieparzysta: Nie umiesz kłamać! Druga osoba nie wierzy w Twoje słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 16 Maj - 0:52;

Może być problem, jeżeli Max w jakikolwiek sposób zrani Adriana. Wówczas Vittoria mogłaby zmienić o ślizgonie zdanie. Mógł być najlepszym mężem na świecie, ale Adrian był jej przyjacielem od lat i skoczyła by za nim w ogień. Pytanie tylko, czy by się o tym dowiedziała. Puchon był skryty, nawet przed nią choć chyba wiedziała o nim więcej niż ktokolwiek inny.
Jak to mówiła jedna z jej koszulek, które kilka dni temu miała na sobie: "Kiedyś się ogarnę, ale jeszcze nie czas na takie wybryki". Powinna załatwić też taką dla Maxa. Pasowała by do skórzanej kurtki bad boy'a.
-Zginęłam od siły tego argumentu. Co nie zmienia faktu, że możemy ze sobą nie wytrzymać miesiąc. Wtedy miesięcznicy nie będzie - Stwierdziła ze śmiechem, choć miała cichutką nadzieję, że to jak się dogadują pozwoli im zakumplować się na dłużej, niż tydzień czy dwa. Lubiła go i szkoda byłoby z jakiegoś powodu to zepsuć.
Złapała buziaka w powietrzu i schowała go w dekolt - nie miała kieszeni, więc innego schowka nie było. Będzie na potem, gdyby mieli się nie widzieć przez dłuższy czas. Choć jeden buziak to mały zapas... Będzie musiała ich nagromadzić trochę więcej.
Skoro ją zbył, to nie pytała. Max był bardzo otwarty pod pewnymi względami, ale i bardzo skryty pod innymi. Nigdy nie wiedziała o co tak na prawdę może zapytać tak, żeby ten się nie wystraszył 'wchodzenia mu w prywatę'. Badała ich. Badała tą relację dobrze rozumiejąc, że nie każdy musi być tak bezwzględnie szczery jak ona. Choć z drugiej strony, od jakiegoś czasu i u niej się to zmieniło - było sporo spraw, na temat których nie chciała z nikim mówić. Dlatego wymyślił grę w pytania, a ona się zgodziła... LOGIKA POZIOM MASTER!
-Jak się nie ma co się lubi, to się bierze cytryny i robi lemoniadę - Podała mu swoją wersję dwóch połączonych ze sobą przysłów i wzruszyła niby to obojętnie ramionami. Potem wysłuchała zasad, które jej przedstawił. Pominięcie trzech pytań z 20, brzmi dobrze. Nie było wiele spraw, przy których chciała by z tego skorzystać, ale to obojgu dawało taką możliwość. Co oznacza, że może nie czeka ich tak od razu śmierć - w końcu nie mieli jeszcze sceny balkonowej!
-Dobra. Wyobraź sobie, że ja i osoba której nie znosisz zamieniliśmy się ciałami. Wolałbyś przespać się z nią w moim ciele, czy ze mną w ciele tej osoby? - Jeżeli chciał wiedzieć jak bardzo szalona jest jej głowa, to już na starcie dała mu próbkę. Natomiast jak na razie pozwoliła mu na prywatność, nie pytała o jego ewentualnych wrogów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 16 Maj - 1:31;

Ranić Adriana? Nie, nie, nie... Nie miał najmniejszego zamiaru. Chłopak zdecydowanie za mocno przypadł Maxowi do gustu. Chciał go po prostu poznać i zobaczyć, co z tej relacji wyjdzie. Może z czasem dużo bardziej się otworzy i będzie im się jeszcze lepiej rozmawiało. A może, gdy Adrian się otworzy, przestanie intrygować slizgona i ten się odwróci i pójdzie... Nie takie rzeczy się na świecie działy. Felix lubił wyzwania. Zdecydowanie bardziej interesowało go zdobywanie czegoś niż próba tego utrzymania. Nawet poznając Tori miał podobne podejście. Skoro twierdziła, że nie demoralizuje młodszych, chciał jej udowodnić, że się myli. I proszę, jak wyszło! Nawet się nie zorientowała jak i kiedy, a już jej ubrania zamienione w króliki latały po zamku.
Taka koszulka zapewne idealnie pasowałaby do Maxa. Idealnie obrazowała jego podejście do życia. Chociaż nie był do końca przekonany, czy to "kiedyś" nadejdzie. Jednego dnia myślał, że to już, a innego, ta wizja wydawała się tak odległa jak nigdy.
-Musimy w takim razie zaczekać z tą ewentualną kłótnią. - Miesięczny ślub, był godzien nie jednej sławy. W końcu celebryci byli mistrzami szybkich rozwodów. Dobrze, że ich ślub nie był prawdziwy i nie musieli się tym przejmować.
Zdecydowanie bardziej wolał dawać buziaki w czasie rzeczywistym niż wysyłać takie "na zapas". Jednak nie mógł nie przypomnieć sobie, jak ponętnie Tori wyglądała bez swojej piżamki, gdy schowała jego buziaka w dekolt.
Max był bardzo otwarty, a przynajmniej ludzie tak o nim myśleli. Bo robił wszystko, żeby na takiego wyglądał. Wszystko dzięki temu, że był bardzo towarzyski i optymistyczny, a do tego mordka raczej mu się nie zamykała. Świadomie jednak rozdawał innym te informacje, które nie były aż tak ważne, zostawiając te naprawdę istotne sprawy dla siebie. Nawet Lucas nie wiedział o wszystkim. Dlatego też był bardzo ciekaw, jak pójdzie ta gra.
-Łatwe. Mój wróg w Twoim ciele. - Charakter był ważny przy kontaktach z drugą osobą, ale jeżeli chodziło o sam seks, zdecydowanie nie interesowały go poglądy drugiej osoby. Jedyne nad czym musiał pomyśleć to to, kogo określiłby swoim największym wrogiem. Doszedł jednak do wniosku, że nie był to nikt aż tak pociągający.
-Jestem ciekaw, co Ty odpowiesz na to pytanie... - Początek gry poszedł dość ciekawie. Pytanie mogło jednak balansować na cienkiej granicy. Może i nie znał Tori długo, ale wiedział, że dziewczyna raczej nie przejmuje się granicami i bał się, że zada niewygodne dla niego pytania. Dobrze, że wprowadził zasadę 3 pominięć.
-No dobra, wiemy już, że Walsh nie opuści naszych serduszek, ale jakbyś miała wybrać jednego profesorka z zamku na swojego męża/żonę, kogo byś wzięła? - Był bardzo ciekawy, co dziewczyna odpowie. A pytanie, z pozoru niewinne, mogło mu pokazać, jaki typ ludzi dziewczynę pociąga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 16 Maj - 1:53;

Nie jestem pewna, czy to ona go zdemoralizowała ostatecznie, czy wręcz przeciwnie. W końcu przed poznaniem Maxa nigdy nie całowała się z kimś niemal zupełnie obcym. I uważała, że ostatnie co by zrobiła, to uprawiała seks z osobą poznaną kilka godzin wcześniej - a z nim prawie do tego doszło! I chciała więcej. Nadal. Choć tym razem bez dodatkowej atrakcji w postaci królików, nawet jeśli ich widok na schodach nadal bawił przeogromnie.
-Tak. Muszę sobie najpierw nazbierać powodów na tą kłótnię - Stwierdziła zastanawiając się, jak by zareagował gdyby na urodziny dostał prezent w postaci książki o tytule "Wszystkie powodu żeby się z Tobą rozwieść". Miała też kilka innych pomysłów, ale te niech pozostaną na razie jej słodką tajemnicą. No i cały czas dochodziła kwestia kupna prezentów dla dwóch obcych jej ludzi, ale miała jeszcze sporo czasu żeby to ogarnąć.
Z niej również wylewał się optymizm i umiłowanie do świata, co zapewne zdążył już zauważyć. I była taką samą gadułą jak on - między innymi dlatego tak świetnie im się rozmawiało i tu i na wizzerze. Nikt poza Sophie nie wiedział jednak, że bardzo głęboko dziewczyna pozostawała od ponad roku cholernie zraniona i rana ta nie chciała się wyleczyć. A ostatnio piekła coraz mocniej. Może stąd jej szybkie przywiązanie do relacji z Maxem? Dzięki temu, że była oparta tylko na żartach kompletnie odciągała ją od wszystkiego, co poważne.
Gdy pytanie do niej wróciło zastanowiła się przez chwilę. Z kim miała większy problem - z Kath czy z Lucą? Z Lucą. Oboje byli dla niej atrakcyjni fizycznie, ciężko było powiedzieć który bardziej. Chyba Max, bo jak się okazało - lubiła chłopięcą urodę. Z drugiej strony z Lucasem nie potrafiła nawet pogadać normalnie...
-Odwrotnie. Ty w ciele wroga - Odpowiedziała w końcu. I faktycznie, pytanie balansowało i choć sama na nie wpadła, tak po przemyśleniu to w nią uderzyło bardziej. Dobrze więc, że następne pytanie było w pełni zabawne.
-Whitelight - A no właśnie, typ. Młody. Chłopięca uroda. Blondyn -Ah, przy okazji. Jestem heteroseksualna - Odpowiedziała mu właściwie na dwa w cenie jednego, ale to dlatego żeby nie musiał się w tego typu pytaniach przejmować odmianą i mógł spokojnie powiedzieć "męża".
-Podaj jedną cechę fizyczną i jedną charakteru, której najbardziej i partnera nie znosisz - Rzuciła swoje pytanie będąc ciekawa, co może razić po oczach kogoś tak... Hm. Wszechstronnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 16 Maj - 2:53;

Tutaj bardzo się różnili. Dla Maxa fizyczność była tylko tym i nie miał oporów przed pocałowaniem kogoś, kogo ledwo znał. Lub nie znał wcale. Wręcz taki układ był niejednokrotnie lepszy niż przespanie się z kimś, z kim było się blisko. Te niezręczne spotkania później i tłumaczenia, że to nic nie było. A najgorzej jak jedna z osób (najczęściej ta, która nie była Maximilianem) załapała uczucia. Wtedy nie było już innego wyboru jak iść i spierdalać. Dlatego lepiej układało mu się z ludźmi, których widział raz w życiu.
-Myślałem, że masz już wystarczająco. - Już nawet nie liczył ile razy grozili sobie papierami rozwodowymi. Dobrze, że nie musieli się o to martwić. Gdyby tylko zechcieli, wystarczyło po prostu odwrócić się i odejść. Ewentualnie wyrzucić ich drewniane obrączki, żeby nic im o sobie nie przypominało.
-Oho! Muszę poznać kiedyś to ciacho. - Zażartował słysząc jej odpowiedź. Gdyby wiedział, że mówi o jego najlepszym kumplu, zapewne sam przyznałby jej rację. Kto w tym zamku nie leciał na Lucasa? Trzeba było chyba być ślepym.
-Ciekawy wybór. - Camael był zdecydowanie jednym z młodszych członków kadry, ale na pewno nie najmniej przystojnym. Max miał ogromny dylemat, jak odpowiedzieć na własne pytanie.
-Na pewno Dear, nikt jej nie odmówi. Z drugiego obozu stawiałbym na Chrisa, albo Volarberga, nie jestem w stanie wybrać. - Zaśmiał się jednocześnie dając dziewczynie wskazówkę, co do swojej orientacji. Nie wszyscy wiedzieli, że kręcą go też mężczyźni. Raczej się tym nie chwalił każdej napotkanej osobie. Dużo bardziej wolał kobiety, chociaż nie zmieniało to faktu, że mógł grać na dwie bramki.
-Razić? Z wyglądu to chyba ogólne zaniedbanie, a z charakteru... - Ciężko było mu odpowiedzieć ze względu na to, jak powierzchowne były jego kontaktu z "partnerami". -Jeżeli masz na myśli związki, nie znam się i się nie wypowiem. - Praktycznie nie spotkał się z człowiekiem, który swoim charakterem całkowicie by go odrzucił. Cechy, które ludzie mogli uważać za wady, niesamowicie go kręciły i przy tak płytkiej relacji ani trochę mu nie przeszkadzały.
-Polecę klasykiem. Oprócz własnej fermy dinozaurów, adopcji Andrzeja i poznania Stacey, jakie jest Twoje największe marzenie? - Był ciekaw, czy jarają ją podróże, czy może jakaś kariera, albo wielka miłość? Możliwości było aż za nadto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 16 Maj - 3:09;

Tori była kobietą - dla niej mimo wszystko liczyła się przede wszystkim psychika. Świadomość uprawiania seksu z Lucasem byłaby nie do zniesienia. Ale jego ciało? Wystarczyło zamknąć oczy. Poza tym wbrew wszystkiemu co było widać, Tori na prawdę była wrażliwa. Może nie krucha, ale wrażliwa. Z Maxem jednak granica była tak oczywista, że nie musiała się martwić ani o jego, ani o swoje uczucia. Dzięki czemu ten układ zdawał się jak na razie działać.
-Na rozwód za porozumieniem stron. Musze mieć więcej, jeśli chcę mieć orzeczeniem o winie - Wyjaśniła mu szczerząc się do niego i zakładając kosmyk włosów za ucho. Dłonią, na której oczywiście widniała obrączka. Nawet gdyby się z dnia na dzień po prostu olali, tak ona by jej nie wyrzuciła. To pamiątka czegoś chorego i zabawnego. Co by się nie działo, fajnie byłoby czasem przypomnieć sobie ich ślub i wypowiedziane wówczas przysięgi. Na ich wspomnienie po prostu nie mogła się nie śmiać.
-Nie będziesz Mężu podrywał moich wrogów - Stwierdziła nachylając się po to, żeby zaczepnie szturchnąć go w ramię. Co jak co, ale ostatnie czego by chciała to dowiedzieć się, że Max i Lucas są blisko. Wszystko gwałtownie by się skomplikowało.
-Po prostu od razu powiedz, że wziąłbyś wszystkich nauczycieli na raz- Odpowiedziała na jego brak zdecydowania. O orientację faktycznie nie musiała już pytać. I oczywiście jej to w żaden sposób nie przeszkadzało. Szanowała choć nie rozumiała, bo sama nigdy nie odczuwała pociągu do tej drugiej płci.
-Nie znoszę kolczyków w nosie i języku, to z wyglądu - Odpowiedziała za siebie - Z charakteru, obłudy. Wolę najczarniejszą prawdę niż białe kłamstwo. Ale to u wszystkich w sumie - To się akurat całkiem nieźle wpisywało w grę. Aczkolwiek umówili się na szczerość i ja na razie nie czuła potrzeby skłamania stając się w ten sposób hipokrytką - choć wiedziała, ze względem dwóch osób w Hogwarcie nią jest.
-Hm... Chciałabym uczyć Historii Magi w Hogwarcie - Tak drodzy Państwo. Ta dziewczyna, która traciła punkty i łapała szlaban za szlabanem planowała w przyszłości zostać nauczycielem.
-Kiedy i z kim przeżyłeś pierwszy raz? Bez nazwisk - Była ciekawa, czy to będzie pierwsze z trzech pytań pominiętych przez niego. Gdyby padło ono z prośbą o dane, sama by je pominęła.
W międzyczasie oczekiwania na odpowiedź zmieniła pozycję, siadając po turecku, ale opierając dłonie przed sobą tak, żeby częściowo zasłonić majtki. Budziło się jej ADHD, więc musiała się choć trochę ruszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 161
  Liczba postów : 2108
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 EmptySob 16 Maj - 3:36;

Raczej brak granicy między Maxem i dziewczyną był oczywisty. Żadnych zasad, obietnic, uczuć... Przede wszystkim żadnych.kurwa.uczuć. Jeszcze tego mu brakowało teraz. Już i tak ostatnio miał wrażenie, że stacza się po spirali spierdolenia i coraz bardziej ciągnęło go do dragów. Nie mógł się doczekać aż zaczną się wakacje i będzie mógł odlecieć z kumplami. W Hogwarcie nikt nie wiedział, że miał z tym problemy. Od czasu do czasu coś tam zapodał, ale zawsze robił to w samotności.
-Nikt nie uwierzy, że mogłem czemuś zawinić. - Teraz to już naprawdę nie mógł powstrzymać wybuchu śmiechu. Niewinny Solberg. Jak to w ogóle brzmiało? Jak jakaś naiwna bajeczka dla niemyślących dzieci. Zdecydowanie nie było na świecie osoby, która by w to uwierzyła.
-Przy Tobie na pewno... - Skoro wróg miał być przystojny, czemu miał tego nie robić. Znów wychodziła kwestia tego, że nie szukał przecież czegoś więcej niż fizycznej relacji. Lucas idealnie by się nadawał, gdyby nie fakt, że był jego najlepszym kumplem. W dodatku 100% hetero. No i Max nie miał zamiaru tego spierdolić.
-Zdecydowanie nie wszystkich! Ale ta trójka kusi najbardziej. - Jak już rozmawiali, to czemu miał nie przyznać. Wężowa mama była najseksowniejszą kobietą w kadrze (no, może tuż obok Perpetui), a tamtych dwóch... Już samo to, że nie mógł zdecydować o czymś świadczyło. Do tego Chris był naprawdę w porządku.
-Zanotować, zero piercingu w tych otworach. - Jemu samemu kolczyki nie przeszkadzały. Pod warunkiem, że w niczym NIE PRZESZKADZAŁY. Drugą część jej odpowiedzi skomentował tylko lekkim skinieniem głowy. On też nie przepadał za byciem okłamywanym. Chociaż niewiedza potrafiła być błoga.
-Chyba żartujesz? Ty i Historia Magii? Od kiedy? - Nie ukrywał szczerego zdziwienia. Tego się po niej w życiu nie spodziewał. Próbował wyobrazić sobie Tori jako nauczycielkę, ale jakoś mu to do siebie nie pasowało.
-Pomijam. - Nie miał jako takich marzeń. Mógł planować i wyobrażać sobie różne scenariusze, ale żaden nie wydawał mu się na tyle ważny, by nazwać marzeniem. Jeżeli już coś mogło aspirować o to miano, zdecydowanie wiązało się z tą sferą, której nie pokazuje innym.
-Wakacje przed 5 klasą. Laska była ode mnie starsza. Próbowała mnie zbajerować od dawna. - Udało jej się dopiero, jak nie kojarzyłem, już co się dzieje. Dodał w myślach. Co prawda stosunek odbyli już na trzeźwo, ale rozmowa, która do niego ostatecznie doprowadziła miała miejsce na imprezie. Jej imprezie urodzinowej. Na którą Max się wkradł z kumplami.
-Ile trwał Twój najdłuższy związek? - Jak już byli w tematyce, to chciał pociągnąć ten temat. Nie umknął jego uwadze moment, kiedy dziewczyna błysnęła mu przed oczami swoją bielizną. Ta cholerna sukienka była zdecydowanie za krótka na taką pozycję. Próbował, z całych sił, nie przerywać ich gry i kontynuować tego, co zostało im wcześniej przerwane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Domek na drzewie - Page 10 QzgSDG8








Domek na drzewie - Page 10 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 10 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 10 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Domek na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 12Strona 10 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Domek na drzewie - Page 10 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-