Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Domek na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 9 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31105
  Liczba postów : 64570
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Specjalny




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 27 Sty 2011 - 23:31;

First topic message reminder :


Domek na drzewie

W wiosnę, kiedy cały dąb pokrywa się soczyście zielonymi liśćmi nie sposób zauważyć ukrytego między gałęziami domku, zrobionego właściwie z kilku drewnianych desek. Jest to za to idealne miejsce, żeby się ukryć. Z przyjacielem, chłopakiem, czy samemu, zawsze jest idealnie. Budowla jest na tyle duża, że spokojnie pomieści cztery osoby, a i miejsce na malutki stoliczek się znajdzie.
Żeby dostać się do środka, trzeba się nieco po gimnastykować, bowiem gałęzie, szczególnie te dolne, są w znacznej odległości od siebie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Gregory Wilkox

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14626-gregory-wilkox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14629-gregory-wilkox#390268
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14630-gregory-wilkox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14628-gregory-wilkox#390224
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyWto 27 Cze 2017 - 23:07;

Dziewczyna wyglądała uroczo kiedy tak się we mnie wtuliła.
-Sprytne.- Przyznałem, a przy tym kiwałem głową przytakując co z całą pewnością musiało zabawnie wyglądać.
-Wiedziałem że coś tu nie gra.- Powiedziałem unosząc odrobinę głos i robiąc na tyle ile byłem wstanie zrobić poważną minę. Doskonale sobie zdawałem sprawę z tego że to był żart. Po chwili zaśmiałem się dając dziewczynie znać że zrozumiałem jej żart.
-Jasne że jest i to jest mocno związane z quidditchem.- Odpowiedziałem na jej słowa również utrzymując z nią kontakt wzrokowy. Musiałem teraz przyznać że ma prześliczne oczy.
- Pewnie się powtórzę ale jesteś śliczna.- Dodałem po chwili adekwatnie tego o czym mówiła chwilę wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 3533
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2669
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySro 28 Cze 2017 - 23:17;

Nie zamierzałam się odsuwać - w ramionach chłopaka było mi nie tylko wygodnie, ale też miło, a trudno ukryć, że byłam czasami oportunistką.
- To może będziesz w przyszłości grać w Quidditcha? - rzuciłam bardziej przypuszczająco niż pytająco. W sumie fajnie byłoby tu siedzieć z przyszłym graczem Quidditcha.
Zaśmiałam się cicho i podziękowałam za komplement, po chwili zdecydowałam się jednak zażartować.
- To co, chcesz trochę odtrutki na amortencję? - zapytałam z trudem powstrzymując chichot. To był tylko żart (bo przecież nie był pod wpływem), ale w razie czego miałam trochę w torbie i służyłam pomocą. Zawsze nosiłam przy sobie najważniejsze antidota - na wszelki wypadek. Gdy przyrządzało się tyle niebezpiecznych eliksirów trzeba było być gotowym na każdą ewentualność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gregory Wilkox

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14626-gregory-wilkox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14629-gregory-wilkox#390268
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14630-gregory-wilkox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14628-gregory-wilkox#390224
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 29 Cze 2017 - 9:36;

Uśmiechnąłem się szerzej do niej kiedy wspomniał o tym że mógł bym grać po szkole w qudditach zawodowo.
- Może ale z tą różnicą że jeśli już to będę kapitanem drużyny mistrzowskiej. - Rzuciłem, unosząc głowę do góry z przymkniętymi powiekami udając dumę niczym paw. Nie dało się ukryć że to było wypowiedziane w żartach po co jakiś czas otwierałem jedno oko by sprawdzić reakcje dziewczyny i kiedy tylko zobaczę szeroki uśmiech na jej twarzy wrócę do poprzedniej miny.
-Podziękuję jest mi dobrze jak jest.- Odpowiedziałem na jej propozycje o odtrutce puszczając przy tym oczko do niej. Bawiłem się doskonale w towarzystwie Vivien i wydawało mi się że ona również dobrze się bawi w moim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 3533
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2669
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 29 Cze 2017 - 16:51;

- Zobaczymy - rzuciłam również w żarcie. To nie tak, że nie wierzyłam w umiejętności, po prostu grałam w jego grę - polegającą na przekomarzaniu się. Mimochodem pomyślałam, że fajnie jakby został jakimś kapitanem, bo wtedy miałabym jeszcze lepsze wspomnienia z dzisiejszego wieczoru.
Spojrzałam na zegarek - było już dosyć późno, a przypomniało mi się, że mam coś jeszcze do zrobienia. Uśmiech, który całe popołudnie gościł na mojej twarzy odrobinę zbladł - nieszczególnie chciałam się zbierać.
- Muszę powoli się zbierać - westchnęłam cicho.
To nie tak, ze źle bawiłam się w jego towarzystwie - wręcz przeciwnie, ale nie mogłam zaniedbać obowiązków, ze względu na spotkanie z Puchonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gregory Wilkox

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14626-gregory-wilkox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14629-gregory-wilkox#390268
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14630-gregory-wilkox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14628-gregory-wilkox#390224
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 29 Cze 2017 - 17:25;

Kiwnąłem jej głową w odpowiedzi na jej słowa o tym że zobaczymy. No tak była prawda i w zasadzie to wszystko było w moich rękach w końcu to ja byłem kowalem własnego losu. Cały czas spoglądałem jej w oczy przez co nie ominął mnie fakt że Vivien trochę posmutniała.
-Szkoda ale jak mus to mus i zawsze mogę cię odprowadzić.- Ostatnie słowa rzuciłem bardzo entuzjastycznie i odrazu wstałem po czym wciągnąłem dłoń do dziewczyny by jej pomóc. Jak i poprzednio taki i teraz zamierzałem wziąć ze sobą torbę dziewczyny. Kiedy już będziemy na dole jeszcze raz mocni ją przytulę, tak aby napewno zapamiętała nasze dzisiejsze spotkanie.
Zamierzałem już ruszać kiedy wpadłem na jeszcze jeden pomysł który był możliwy przez wzgląd na jej ubiór.
-Wskakuj.- Powiedziałem kucając tyłem do dziewczyny i pokazując swoje ramiona. Nie miałem najmniejszego zamiaru jej zmuszać do tego pomysłu .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 3533
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2669
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 29 Cze 2017 - 22:38;

Naprawdę wolałabym zostać jeszcze chociaż moment, ale wzywały mnie ważniejsze obowiązki, więc nieszczególnie miałam taką możliwość. Chłopak pomógł mi wstać, po czym oboje ruszyliśmy na dół. Oczywiście wykazał się i zabrał ode mnie torbę, która przy schodzeniu była dość problematyczna.
Pożegnalny przytulas był bardzo miły, ale propozycja odprowadzenia mnie do dormitorium wydała mi się jeszcze lepszą opcją - trochę wzbraniałam się przed wejściem chłopakowi na ramiona, ale w końcu się zgodziłam - byłam drobna, więc mój ciężar raczej nie stanowił problemu. Gdy chłopak ruszył pisnęłam cicho i zacisnęłam dłonie na jego karku. Skierowaliśmy się w stronę zamku.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tony Stark

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 39
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10121-tony-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10131-listy-milosne-do-tony-ego#281687
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10129-i-m-iron-man#281682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10130-tony#281684
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyPią 20 Paź 2017 - 12:11;

Czasami trzeba było podnieść głowę znad książek i uwolnić się wreszcie od całego tego wiru nauki. Co prawda Stark miał wrażenie, że wszystko przychodziło mu z większym trudem niż te dwa lata temu, ale zrzucał to nie na to, że miał przerwę w nauce, ale właśnie z powodu tych zawirowań magicznych. Można było dostać przysłowiowego kota, zanim cokolwiek się wyczarowało. Mama pewnie miała dużo roboty…
Ale tak naprawdę to dzisiaj Stark o tym nie myślał. Puścił sowę do swojego kumpla Edmunda, by razem z nim wspiął się na stary dąb do domku. Zaznaczył, że ma trochę żarcia z kuchni oraz kilka napojów wyskokowych (w końcu pracował w Klubie Geometria). To zawsze działało na każdego. Gdyby przyszedł tutaj z pustymi rękoma, to pewnie nikt nie odpowiedziałby na jego wezwanie… Chociaż dobra, nie róbmy z Gryfona takiego złego przyjaciela, na pewno takim nie był.
Stark pojawił się pod Wielkim Dębem jako pierwszy. Wciąż nie kupił nowej torby (którą przecież stracił na zielarstwie), dlatego musiał chodzić z płóciennymi torbami z herbem Ravenclawu albo worko-plecakami. Akurat teraz miał jeden z worków-plecaków, w którym zazwyczaj nosił swoją szatę do gry w quidditcha (pożyczoną oczywiście, bo swojej nie miał, sama jego obecność w drużynie była śmiechem na sali, przynajmniej dla niego). Na sobie miał czarne jeansy, niebieskie trampki, biały t-shirt oraz ciemnoniebieski sweter.
Przyjrzał się dokładnie domku. Wciąż nikt nie wymyślił drabiny? Naprawdę? Przewrócił oczami. Zaczął kombinować, jak wejść na drzewo. To Edmund był lepszym drzewołazem od Krukona, ale po kilku próbach i błędach udało mu się wdrapać na górę. Czuł się przez to niczym król życia. Teraz nie pozostawało mu nic innego jak właśnie poczekać, aż Gryfon się zjawi (albo i nie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
https://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
https://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
https://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
https://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySob 21 Paź 2017 - 14:12;

Jedyni siedzieli w zamku i ryli na zajęcia, inni mieli wszystko daleko gdzieś i spędzali czas na zewnątrz, ciesząc się ostatnimi podrygami lata. Do tych drugich należał Ed, wielokrotny zwycięzca tour de Hogwart. Trochę było przykre, że sam musiał sobie kupować nagrodę i gratulować za zwycięstwo ale czego się nie robi dla ducha rywalizacji! Wysłana przez Tony'ego sowa odnalazła swój cel na błoniach kiedy robił sobie rozgrzewkę przed bieganiem. Momentalnie odechciało się Cormacowi biegać dookoła zamku i odesłał kumplowi krótką notkę, że przyjdzie. Alkohol w większości wypije pan Stark, gryfon nie przepadał za zabawą zamieniania procentów na promile, wolał mieć czysty umysł i pełną kontrolę nad swoimi czynami. Nie oznacza to oczywiście, że nigdy nie pił, musiała się jednak do tego wydarzyć jakaś specjalna okoliczność. Pod dębem zjawił się punktualnie, przystanął na uboczu i obserwował jak Tony męczy się ze wspinaniem na drzewo. Nie chciał wkraczać i mu pomagać, wiedział że krukon sobie poradzi a w razie jakichś kłopotów i tak zdąży zareagować. Kiedy chłopak "zdobył" drzewo, Cormac podszedł do drzewa i sam się na niego wygramolił niczym kot. Była to kwestia lat wprawy, nie bez powodu Edek miał przydomek nadwornego drzewołaza.
-Siema mistrzu, co tam? Chciałeś się spotkać w jakimś określonym celu czy najzwyczajniej schlać się i później prosić niebosa żebyśmy nie zlecieli?
Wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu i wyciągnął rękę w geście powitania. Miejsce spotkania było interesujące i nie mógł się doczekać informacji co będą robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Areum Reynolds

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 58
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
https://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
https://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
https://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 21 Cze 2018 - 23:55;

Tego dnia Areum już od rana czuła się trochę samotna. Dość ciepły dzień minął jej całkiem przyjemnie, poza dwugodzinną drzemką, którą ucięła sobie po śniadaniu, odbyła także krótki spacer w towarzystwie starszej siostry. Po powrocie do dormitorium, zastanawiając się co ze sobą począć, wpadła na pomysł wysłania listu do kogoś znajomego, kogoś, kogo bardzo lubiła, a z kim nie widziała się od długiego czasu. Szybko napisała więc kilka zdań na pergaminie i wysłała list do odpowiedniej osoby. Po południu, ubrana w czarne jeansy i błękitną koszulę udała się do wyznaczonego miejsca, jakim był domek na drzewie. Tam, będąc już wewnątrz niewielkiej budowli, usiadła na podłodze, bez pośpiechu splotła swoje czarne włosy w warkocz opadający na lewe ramię i wyjęła książkę z plecaka. Otworzyła ją tam, gdzie była założona i zaczęła czytać, nie mogła jednak skupić się zbytnio na treści. Sama nie wiedziała dlaczego, lecz była trochę podekscytowana nadchodzącym spotkaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ralph J. Croix

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 29
  Liczba postów : 41
https://www.czarodzieje.org/t15418-ralph-jasmin-croix?nid=1#414116
https://www.czarodzieje.org/t15585-marek#419552
https://www.czarodzieje.org/t15421-ralphowe#414120
https://www.czarodzieje.org/t15420-ralph-jasmin-croix
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyPią 22 Cze 2018 - 12:27;

Ralph siedział w wspólnym pokoju krukonów i czytał książkę o zielarstwie, która go niesamowicie wciągnęła kiedy podleciała do niego sowa. Nie spodziewał się od nikogo listu, ale skoro był tutaj sam więc to musiała być wiadomość do niego. I wcale nie nie mylił. Czytając tę wiadomość aż się uśmiechnął do siebie. Lubił tę dziewczynę i zawsze przy niej czuł się swobodnie. Nie oceniała go po tym, że nie przepada za zwyczajną magią tylko raczej zgłębianiem wiedzy z zielarstwa, historii magi czy run! Nie musiał przy niej udawać kogoś innego to dlatego czuł się tak dobrze w jej towarzystwie.
Poszedł do sypialni i przebrał się w luźna czarną koszulkę i jakieś rybaczki. było coraz to cieplej na zewnątrz i naprawdę nie mógł się doczekać wakacji. Miał nadzieję, że znów będzie się działo coś ciekawego i że puchonka też tam będzie. Nie była groźna im nuda.
Wspiął się na drzewo i uśmiechnął się widząc dziewczynę, która coś czytała. Podszedł do niej i delikatnie ją przytulił na powitanie. Nie zawsze to robił, ale to był bardzo przyjacielski gest. To miejsce było bardzo... romantyczne. Nie miał pojęcia dlaczego akurat to miejsce wybrała, ale to był dobry wybór.
-Co tam czytasz? coś ciekawego?- gdyby powiedziała, że coś o zielarstwie to nawet nie mógłby powstrzymać zdziwienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Areum Reynolds

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 58
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
https://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
https://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
https://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySob 23 Cze 2018 - 1:05;

Na widok Raplha na jej twarzy od razu pojawił się promienny uśmiech. Odłożyła książkę na leżący obok plecak i wstała, by trochę bliżej podejść. Odwzajemniła uścisk.
- Złodziejka - rzuciła w odpowiedzi, od razu podając mu tytuł książki. - Całkiem interesująca - dodała. Widać było po niej, że jest podekscytowana faktem, że ktoś wykazał zaciekawienie tym, co czyta. - Już kiedyś czytałam tę książkę, fabuła jest bardzo wciągająca. Jest dużo intryg i tajemnic, relacje głównych bohaterów także są nieźle opisane. Jakiś czas temu powstał także drugi film na podstawie tej powieści i w sumie według mnie jest o wiele lepszy niż poprzedni. I ma inny tytuł, Służąca.
Szczerze powiedziawszy, nie wiedziała, czy chłopak czytał tę książkę, przypuszczała, że nie, ponieważ była raczej z gatunku obyczajowego romansu, który częściej czytały kobiety niż mężczyźni. Może jednak widział film?
- Nie za bardzo wiedziałam, jakie miejsce wybrać na nasze spotkanie - zaczęła po chwili ciszy, przechadzając się po niewielkim pomieszczeniu. - W sumie jest tu dość zacisznie i przytulnie, ale możemy pójść gdzieś indziej, jeśli chcesz - zaproponowała. - Co się u ciebie działo przez cały ten czas, kiedy się nie widzieliśmy? - dodała zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ralph J. Croix

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 29
  Liczba postów : 41
https://www.czarodzieje.org/t15418-ralph-jasmin-croix?nid=1#414116
https://www.czarodzieje.org/t15585-marek#419552
https://www.czarodzieje.org/t15421-ralphowe#414120
https://www.czarodzieje.org/t15420-ralph-jasmin-croix
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyWto 26 Cze 2018 - 20:12;

Zerknął na tytuł książki, który mu pokazała i zmarszczył brwi. Nie znał tej książki, ale słyszał o niej. Ktoś mu mówił, że jest dobra ale nie pamięta o czym ona była. Na szczęście nie musiał długo się zastanawiać bo dziewczyna pospieszyła mu z wyjaśnieniem. Był jej za to bardzo wdzięczny. Gdyby nie ona pewnie by zastanawiał się przez cały dzień. Czasami tak miał, że jak coś go męczyło to nie mógł nawet spać. Tak było między innymi z książkami. Pewnie by w końcu jej wysłał list z prośbą objaśnienia tego.
- Nie wiedziałem o tym. Może kiedyś obejrzę na wakacjach. Będę miał mnóstwo czasu na nadrobienie zaległości.- nigdy nie miał co robić w domu dlatego czytał i oglądał filmy na przemian. Czasami jego ulubionym zajęciem było denerwowanie siostry. Lepsze to niż nic. Sama się prosiła o to szczerze mówiąc. Marzył by w końcu zniknęła z szkoły i z domu. Pewnie to samo myślała o nim.
- spokojnie, miejsce może być. Nawet przypada mym gustom- powiedział. Jeszcze trochę i ukończy szkołę i już nigdy nie będzie siedział w takim miejscu jak to. Fajnie jest tutaj posiedzieć z nią. Trzeba przyznać, że całkiem… uspokajająco. Tylko dziwne, że to właśnie jego zaprosiła tutaj. Musiał dla niej wiele znaczyć.
- U mnie właściwie niewiele się działo. Siostra nadal jest moim prawdziwym utrapieniem. Ocen końcowe… powiedzmy, że mało satysfakcjonujące. I do tego koniec roku. Nie wiem co będę robił przez resztę czasu- powiedział przypominając sobie dom, siostrę, rodziców, obowiązki. Cholerne nudy go czekają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Areum Reynolds

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 58
  Liczba postów : 69
https://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
https://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
https://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
https://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySro 27 Cze 2018 - 2:04;

Ucieszyło ją to, że miejsce, jakie wybrała, przypadło Ralphowi do gustu. Osobiście miała już dosyć tych wszystkich zatłoczonych kawiarenek, pubów, czy nawet parków. Chciała choć trochę odpocząć od towarzystwa innych ludzi, tych, których mijała na szkolnych korytarzach. Spędzenie chociażby kilku godzin z osobą, którą lubiła było bardzo przyjemną alternatywą.
- To dobrze - odparła, z powrotem siadając na swoim poprzednim miejscu. Z uwagą wysłuchała słów przyjaciela. - Ale wiesz, relacje z rodzeństwem, nawet te niezbyt pozytywne są potrzebne. Też nie dogaduję się z bratem, w sumie to w dzieciństwie zawsze się ze sobą biliśmy. Niemal o wszystko, serio. Każdy kto zna Changseopa dobrze wie, jaki potrafi być, ale to dobry dzieciak. Nie znam zbytnio twojej siostry, ale na pewno ma swoje zalety - stwierdziła, święcie przekonana o słuszności swoich słów. - A co do wakacji... Nie wiem jeszcze, czy będę wracać do domu. Jeśli tak, i jeśli ty też będziesz wracał, będziemy mogli umówić się na wspólne granie. Chyba, że zechcesz wpaść na jakiś czas do Oksfordu. O! Albo możemy wybrać się na wycieczkę! Mugolską, magiczną, wszystko jedno, moi rodzice nie powinni mieć nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySob 2 Lis 2019 - 14:33;

Życie dziewczyny ostatnio bardzo się skomplikowało. Sama nie wiedziała czego tak naprawdę chciała. Wielu przyjaciół się od niej odcięło i tak poważnie się zastanowić to wcale im się nie dziwiła. Li bardzo zdziczała, wolała być sama, wolała unikać innych. Czemu? To jest trudne do wyjaśnienia, po prostu tak wolała, a jak ona się na coś uprze to nie da się jej przekonać. Słyszała plotki o niej, że zachowuje się bardzo podejrzanie. Nic dziwnego, pojawiała się tylko na lekcjach, a nawet we własnym pokoju trudno jest ją znaleźć. Ostatnie miesiące spędzała pod swoją zwierzęcą postacią. Czuła się wtedy o niebo lepiej, nawet kilka razy przeszło jej przez myśl, żeby zostać pod tą postacią na zawsze, ale w dzień kiedy wpadła na tak genialny pomysł o mało nie uszła z życiem. Pod postacią rudej kity czuła się bardzo swobodnie, aż do tamtego pamiętnego dnia, kiedy to spędzając żywiołowo czas w koronach drzew, została zaatakowana przez pewnego osobnika, który swoimi wielkimi pazurami złapał jej drobne ciałko. Na szczęście dziewczyna od razu zamieniła się w człowieka jednakże robiąc to spadła z dość wysokiej pozycji i niestety miała na swojej drodze kilka gałęzi, które ją ładnie poszarpały. Była naprawdę okaleczona. Wiele okaleczeń jednak było pod ubraniem więc ciężko było cokolwiek stwierdzić, ale rozcięty łuk brwiowy i mocne zadrapania na szyi ciężko było ukryć. Od tego wydarzenia dziewczyna postanowiła spędzać czas w domku, które było jej dobrze znane. Lubiła tutaj przychodzić jak była jeszcze małym szczeniakiem. A to, że była animagiem to tylko i wyłącznie atut, gdyż mogła dość szybko i niepostrzeżenie uciec przed niechcianym gościem. Chociaż nie spodziewała się tutaj kompletnie nikogo. Nie znała żadnego zaklęcia, albo zwyczajnie bała się go użyć na wyleczenie samej siebie. Wolała nie ryzykować, dlatego też siedziała cicho i czekała na cud.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Angel Price

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1.83
C. szczególne : czarujący uśmiech, drobny kolczyk w lewym uchu, gładziutka twarz jak pupa archanioła
Galeony : 852
  Liczba postów : 115
https://www.czarodzieje.org/t16195-angel-price
https://www.czarodzieje.org/t16505-golab-pocztowy
https://www.czarodzieje.org/t16468-prawda-czy-wyzwanie
https://www.czarodzieje.org/t16193-angel-price
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySob 2 Lis 2019 - 19:07;

Cud pojawił się niespodziewanie. Angel nie był typem samotnika. Nie unikał ludzi, ale jego przyjaźnie i znajomości były różne. Bardzo dobrze znał @Li Na. Była niezwykła. Należała do tych relacji, których się nie zapomina. Nie widywał ostatnio tej małej Azjatki. Gdzieś znikała na całe dnie, fakt, że należała do Hufflepuffu też nie ułatwiał spontanicznych, niespodziewanych spotkań. Nawet na zajęciach nie zjawiała się tak często, jak powinna. Price prawie nie zauważał tego, że jej nie ma. W końcu nie byli już razem. Ich związek był nie na jedną noc, Angel tracił przy niej zdrowy rozsądek. W powietrzu niemal iskrzyło, gdy ją widział. Lubił do niej wracać, a łagodna natura Li ułatwiała mu manipulowanie ją, a także jego osobisty urok; na pewno nie mogła mu się oprzeć. Wyszedł na błonia, żeby pobiegać, kiedy nagle wydawało mu się, że ją widzi. Tu niedaleko tego domku na drzewie.
Zaczął biec w tę stronę i przystanął przy drzewie, nasłuchując, zerknął w górę. Wspinaczka wyjdzie mu na dobre. Złapał za gałęzie, a gimnastykowanie się szło mu całkiem dobrze. W końcu stanął na deskach i wszedł przez drzwi.
- Li, jesteś tu? - Nim rozejrzał się po niedużej drewnianej chatce, otrzepał dłonie i ubrania z drzewnego osadu.
Podniósł wzrok przed siebie, a gdy ją ujrzał, skrzywił się z bólu, jakby sam właśnie spadł z drzewa i się pokaleczył.
- Wszystko w porządku? Co ci się stało? Musi boleć... - Rany wyglądały dość poważnie. Chociaż patrząc na @Li Na nie miał pojęcia czy bardziej ucierpiała fizycznie, czy psychicznie. Coś ostatnio się z nią działo i to nic dobrego. Niestety Angel był marny w pocieszaniu. Na pewno jego empatia była totalnie upośledzona. Takie sytuacje były dla niego mega niekomfortowe, sam tracił zdrowe zmysły przy takich życiowych próbach. Głównie wychodził na palanta. Puchonke znał i potrafił wlepić tu trochę taktu, ale... jak długo był w stanie to utrzymać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Li Na

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165cm
C. szczególne : Zadrapania na policzku.
Galeony : 317
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 786
https://www.czarodzieje.org/t11900-li-na
https://www.czarodzieje.org/t11912-poczta-li#319860
https://www.czarodzieje.org/t11911-li#319859
https://www.czarodzieje.org/t12044-li-na
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyNie 3 Lis 2019 - 0:02;

To było bardzo niesprawiedliwe, czuła się bardzo samotna, chociaż w głębi serca wiedziała, że jest wiele osób w zamku z którymi mogłaby porozmawiać, którzy by ją w jakiś sposób wsparli. Chociażby Bridget. Ale z nią nie miała już dawno żadnego kontaktu, chociaż mówiły sobie o wszystkim. Czy to jest sprawiedliwe? Jak bardzo pragnęła przytulić się do czyjegoś ramienia i powiedzieć co jej leży na sercu. Jednakże nie było takiej osoby. Daniela już nie widziała ów czasu, pewnie się gdzieś wyniósł. To była naprawdę olbrzymia strata dla Hogwartu. Był bardzo dobrym nauczycielem. Mogła z nim porozmawiać o wszystkim, dosłownie o wszystkim. Był taki jak ona, a innych w szkole nie znała, którzy mogliby ją zrozumieć. Owszem, miała przyjaciół, ale co z tego jak nie mogła powiedzieć im o wszystkim? Nie mogła i zarazem nie chciała. Wiedziała o tym, że nie może rozpowiadać na prawo i lewo kim tak naprawdę jest. Skończyłaby w klatce, bądź co gorsza zabroniliby jej używania swojej umiejętności o którą całe życie walczyła. Nie mogła na to pozwolić.
Nie zwróciła uwagi na to co się dzieje dookoła niej, dlatego też nie spostrzegła gryfona, który zmierzał w tym kierunku, a zwłaszcza on. Nie mogła pozwolić, ażeby zobaczył ją w takim stanie, ale nim się spostrzegła ten pojawił się obok niej. Ehh.
- Jestem. - mruknęła cicho. Wiedziała, że nie miała żadnego pola do ucieczki. Nie spodziewała się tutaj Angel'a. Ale teraz nie mogła nic z tym zrobić. Co miała mu powiedzieć? Nie miała żadnego pomusły, więc zaczęła lać wodę. - Boli? Sama nie wiem. Dziecięca wścibskość wzięła górę... - zaśmiała się, choć w tej chwili pojawił się grymas na jej twarzy. Tak te rany były dość świeże i nadal bolały, ale nie miała najmniejszego zamiaru udawać się do skrzydła szpitalnego. Nie miała sił na to by wymyślać kolejną historię.
- A Ty co tutaj robisz Angel? - zapytała spoglądając na niego. Siedziała skulona twarz chowając w kolanach. Angel. Oh Angel, co ona by dała, żeby było jak dawniej, jednak obawiała się, że on tak samo nie myśli niestety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Angel Price

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1.83
C. szczególne : czarujący uśmiech, drobny kolczyk w lewym uchu, gładziutka twarz jak pupa archanioła
Galeony : 852
  Liczba postów : 115
https://www.czarodzieje.org/t16195-angel-price
https://www.czarodzieje.org/t16505-golab-pocztowy
https://www.czarodzieje.org/t16468-prawda-czy-wyzwanie
https://www.czarodzieje.org/t16193-angel-price
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyPon 6 Sty 2020 - 21:42;

Chłodne powietrze wdzierające się przez usta do płuc, nie ułatwiało biegania. Uczucie, jakie przy tym towarzyszyło, wydawało się być ostrymi lodowatymi szpikulcami, przebijającymi płuca. Na szczęście biegał już od dłuższego czasu, jego ciało było zahartowane i odporne, nadal jednak nie mógł przyzwyczaić się to tych niewygodności. Szybko przestał się tym przejmować, kiedy ujrzał Li, dawno jej nie widział. Może chciał z nią pogadać? Nie miał pojęcia, co go skłoniło, aby za nią pobiec. Niepokoiło go to, że nie mógł na nią ostatnio wpaść. Wymienić kilka uśmiechów czy spojrzeń. To prawda, że już dawno nie byli razem. Angel nie potrafił wytrwać w związku. Powoli stawało się to nudne, monotonne i rodziło coraz to więcej problemów, których nie potrafił rozwiązać; łatwiej mu było rozpieprzyć związek, niż go naprawić. Być może brakowało mu cierpliwości do składania rozbitych kawałków relacji. @Li Na sama wymagała sklejenia ją w całość i odnalezienia zagubionych fragmentów. Wyglądała okropnie, siedząc tak pokaleczona; oczywiście nadal przejawiała w sobie swoje naturalne piękno, jednak Price obecnie nie mógł tego dostrzec. Mdliło go od widoku krwi i ran.
- Spadłaś z drzewa? - Odwrócił na chwile wzrok, udając, że szuka różdżki. Nie chciał na nią patrzeć z obawy, że mogłaby zobaczyć w jego oczach słabość. Wiedział, że nie ma tego magicznego patyka, a nawet jeśli posiadałby go nie był w stanie ze swoimi umiejętnościami uleczyć dziewczyny. Uzdrawianie nie było łatwą sztuką. Zamiast kogoś uleczyć, można było łatwo zrobić mu krzywdę — dlatego nigdy jakoś do tego się nie przykładał. Mugole lepiej radzili sobie bez czarów, jednak nie zawsze na czas. Znał podstawy pierwszej pomocy, nie pamiętał ich dokładnie, również nie posiadał żadnych bandaży; nie mógł jej pomóc. Jedynie co mógł zrobić to jakoś ściągnąć ją stąd i zaprowadzić do skrzydła szpitalnego.
- Powinnaś pójść do skrzydła szpitalnego. - Spojrzał na nią, dając w ten sposób znać, że nie posiada różdżki.
Jej słowa wydawały się takie obojętne. Nie potrafiła określić czy ją boli. Może skrzywdziła siebie i teraz chciała ukryć się przed całym światem. Nie mógł tego zrozumieć i nie chciał. Zaśmiała się, więc nie było tak źle. W tej chwili pragnął, aby był to szczery uśmiech.
- Ciekawość. - Odpowiedział podobnie na jej wymijające tłumaczenia. Na pewno też miał w sobie coś z dziecka. Podszedł do niej i mimo niechęci, zaczął się jej przyglądać.
- Pokaż. - Wyciągnął do niej dłonie, aby sama również to zrobiła. Chciał obejrzeć wpierw jej rany na rękach, określić czy są poważne, czy Li Na nie wykrwawi się w tym domku na drzewie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 1306
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 873
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 19 Mar 2020 - 15:18;

Czas płynął, to prawda, ale nawet ona znajdowała chwilę, by pouczyć się w samotności, co było, przynajmniej jej zdaniem, niesamowicie ważne. Nie dało się tak po prostu na to wszystko machnąć ręką, nie dało się powiedzieć, że jakoś to będzie, bo i szkoła nie na tym polegała, była nieco bardziej złożonym i skomplikowanym tworem. Owszem, mogła przejść przez lata edukacji bez skupiania się na tym, co ją otacza, ale to byłoby niemądre, nie zyskałaby nic, przesuwałaby się do przodu, ale nie skupiała na tym, co najważniejsze, a na to po prostu nie mogła sobie pozwolić. Należała zresztą do osób, które musiały być w ruchu, musiały się wiecznie uczyć, zastanawiać nad jakimiś nowinkami, które musiały iść naprzód, pochłaniać książki, zdobywać wiedzę i nie miało dla niej zbyt wielkiego znaczenia, jakiego dokładnie przedmiotu to dotyczyło. Aczkolwiek, ostatnimi czasy, faktycznie poświęcała się w dużej mierze zaklęciom i transmutacji, pisząc również wieczorami do szuflady, wydawało jej się bowiem, że coraz lepiej zaczyna rozumieć swoje plany, przyszłość, wszystkie zamiary, jakie się w niej kryły. Mogła się oczywiście mylić, ale takie spojrzenie na świat odpowiadało jej w dużej mierze.
Wybrała się do domku na drzewie, dochodząc do wniosku, że to całkiem dobre i wygodne miejsce do ćwiczenia kolejnych zaklęć, jakie przyszły jej do głowy. Duro było raczej proste, nie było w nim nic skomplikowanego, a przynajmniej tak wynikało z podręczników, które do tej pory udało jej się przejrzeć i którym poświęciła czas, nim ostatecznie wybrała się na tę przechadzkę, którą zamierzała zakończyć samodzielną nauką. Zabrała znowu niepotrzebne nikomu szpargały, które każdy gromadzi w czasie i wspięła się do konstrukcji znajdującej się na drzewie, gdzie usiadła sobie wygodnie i rozłożyła przed sobą bibeloty, jakie nie miały się już do niczego przydać. Równie dobrze mogły zatem od tej pory robić za kamienie, prawda? Sięgnęła po różdżkę, strzeliła jeszcze palcami, powoli je rozprostowując, a później w końcu skupiła się na zaklęciu.
- Duro - rzuciła, kierując różdżkę w stronę pierwszego z przedmiotów, jakiejś zawleczki, szlufki, czy czegoś podobnego, co do niczego już nie pasowało i nie było sensu tego dalej przechowywać i ze spokojem przyglądała się, jak ta zmienia swój kształt, by faktycznie stać się kamieniem. Niezbyt wielkim, ale o to przecież teraz chodziło, prawda? Victoria nie chciała, żeby za moment cały domek był jednym wielkim głazem, więc bardzo uważała na to, co robi. Starała się równie poprawnie przemienić kolejne przedmioty, w tym również patyczki, których nazbierała, bo miała wrażenie, że sztuka tej przemiany polega na tym, iż skupia się na każdym możliwym obiekcie. To było w tym, niewątpliwie, najciekawsze, a jednocześnie powodowało, że zastanawiała się, jakie może znajdować zastosowanie tego typu zaklęcie. Oczywiście, w transporcie trudno byłoby skupiać się na przemianie czegoś w kamień, ale z drugiej strony - transmutowany przedmiot zmieniał swoje właściwości, co było już dla niej istotne. Zagryzła lekko wargę, zastanawiając się wyraźnie nad tym zagadnieniem, ale na razie nie znajdowała jeszcze wyjaśnienia. Potrzebowała czasu, tego była pewna, ale wiedziała, że im dłużej będzie zgłębiać transmutację, tym lepiej dla niej.

z.t

______________________


When will my reflection show
Who I am inside

Victoria Brandon

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySro 1 Kwi 2020 - 20:07;

Na chuj mu to było? Nie do końca podobała mu się ta cała koncepcja przedstawienia, ale skoro już i tak siedział w tym gównie po uszy, to nie było sensu się wycofywać. Tym bardziej że drażnienie się z Lou było dla niego niesamowicie przyjemne i naprawdę mu się podobało, chociaż pewnie wiele osób uznałoby, że jest tylko wkurwiającym bucem, a jej szczerze by współczuli. W gruncie rzeczy miał to głęboko w dupie, nie bardzo chciał się tym w jakikolwiek sposób przejmować, bo to nie było coś, co szczególnie mocno zaprzątałoby mu głowę, więc po prostu starał się wypełniać obowiązki, jakie na niego narzuciła. Masz śpiewać - no to kurwa śpiewa. Co prawda dalej nie wiedział, co ona dokładnie chce odjebać z tym pomalowaniem go, transmutowaniem, czy chuj wie czym jeszcze, ale ponieważ sam raczej artystą nie był, musiał się w tej kwestii zdać na jej absurdalne pomysły, których w żaden sposób nie łapał i chyba nawet nie do końca chciał je rozumieć.
Siedział więc nad drabinką, która prowadziła do domku na drzewie i palił. Udało mu się ostatnio ściągnąć fajki, więc od razu czuł się z tego powodu lepiej, chociaż oczywiście wiedział, że nie powinien tego robić i w ogóle postępował karygodnie, ale miał to w dupie. Skończył siedemnaście lat ponad pół roku wcześniej, do pełnoletniości w mugolskim świecie było mu naprawdę blisko, więc tak po prawdzie to uważał, że mógł robić dokładnie to, co mu się podobało. Na dalszy plan odsuwał jednak kwestie związane z wynajmem mieszkania i tym całym syfem, który go czekał, w końcu Alise miała rację, gdyby zabrał się za to teraz, nic by właściwie nie wskórał. Inna sprawa to to, czy w ogóle znajdzie jakąś pieprzoną robotę, czy nie, ale wolał znowu się nad tym nie zastanawiać.
Zerknął w dół, kiedy dostrzegł nadchodzącą Lou i uśmiechnął się lekko pod nosem. Ciekaw był, jak długo będzie w stanie go jeszcze znosić. Był właściwie pewien, że dziękowała Merlinowi, iż to jebane przedstawienie pewnie za chwilę się zacznie i będzie mogła się od niego uwolnić. Nie wiedział jeszcze, czego sam chce i czy zamierza ją dalej dręczyć, ale musiał przyznać, że całkiem nieźle się z tym bawił, więc pewnie będzie jej co jakiś czas proponował jakąś grę albo, co równie zabawne, stawianie tarota. Wyglądała na zaciekawioną tymi wróżbami, a on się świetnie bawił, kiedy odsłaniał przed nią przyszłość, jednocześnie starając się zgadnąć, o co dokładnie pytała. Musiał przyznać, że ostatnia karta dość mocno go fascynowała, ciekawiła w niesamowicie dużym stopniu i nie mógł tak po prostu na bok odsunąć jej znaczenia. Nie miał pojęcia, co się za tym kryje, ale jednocześnie - nie chciał też od razu tego odkrywać. To by dopiero było pierdolenie! Zabawą było patrzenie na to, jak się nieco zżyma. A jego bawiło podsycanie tej kwestii i jej przypominanie, więc musiała liczyć się z tym, że znowu to zrobi.

@Loulou Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 761
  Liczba postów : 1014
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySob 4 Kwi 2020 - 0:35;

Szła na próbę z Maxem, ale myślami była zupełnie gdzieś indziej. Została odesłana pod opiekę wujka, a ten akurat miał gorszy okres. Ostatecznie wyjechał. Nie wiedziała, czy się załamał, czy zwyczajnie uznał, że teraz jest idealny czas na podróżowanie, ale czuła się źle. Z jednej strony sama pytała wujka, dlaczego nie chciał podróżować, ale nie przypuszczała, że zostawi ją w nowej szkole, w innym kraju, zupełnie samą. Mogłaby teoretycznie w takiej sytuacji wrócić do Kanady, ale tu odzywała się jej duma, która nie pozwalała wracać z podkulonym ogonem. Przecież sobie poradzi w Hogwarcie, nie była jakąś trusią, bojącą się wszystkiego. Choć odczuwała powoli rosnącą wściekłość. Kiedy dowiedziała się, że wujek zamierza wyjechać, z początku nie czuła nic, ale teraz pojawiały się pytania - co z wakacjami? Co z kolejnymi latami nauki? Nie mogła zmieniać szkoły co roku! Jeśli Hogwart nie ma wakacyjnych wyjazdów, jak mieli w trakcie ferii, to co z nią? Z każdą kolejną myślą czuła, jak zaczyna boleć ją głowa, więc  Zamierzała dawać z siebie wszystko na zajęciach i na przedstawieniu, którego miała już serdecznie dość, nie przejmując się, póki co przyszłością. Miała jeszcze trochę czasu i coś na pewno się znajdzie w tym czasie.
Dostrzegła czekającego już na nią Maxa i próbowała się nie skrzywić na sam jego widok. Nie był zły, gdy wróżył, ale nie mógł przez całą próbę stawiać tylko tarota dla niej. Niestety tylko wtedy jej nie irytował. Tarotem, tak jak pozostałymi wróżbami, zaczęła się interesować dla babci, choć nie była w tym najlepsza. Zapisała się do kółka, licząc na to, że nieco się podszkoli. Z opieki nad magicznymi stworzeniami już nie musiała, bo nie miała dla kogo, a sama nie wiązała z tym przyszłości. Była zaintrygowana interpretacją kart, dotyczących znajomości z Orzechowskim. Dwie pierwsze trafiły, musiała to przyznać, ale trzeciej nie potrafiła, czy raczej nie chciała, dawać wiary. Wolała wierzyć, że zmyślił ją, domyślając się pytania. Z drugiej strony nie miała zamiaru przyznawać się, że zawsze, gdy go widziała, przypominała jej się karta diabła. Pamiętała jego zagrywki z imprezy w Felix Feicis i nie zamierzała tego powtarzać.
Przedstawienie, skup się - zganiła się w myślach, dochodząc do domku. Spojrzała w górę, wspierając dłonie na biodrach.
- Gotów, żeby prześpiewać całość? - spytała, po czym zaczęła wspinać się po drabince, aby wejść do domku. Miejsce, w którym nikt ich nie będzie widział, nie będzie słyszał i gdzie będzie mogła udawać, że śpiewanie przed wszystkimi jej ani trochę nie stresuje. Prawdę mówiąc, czuła tremę już teraz, na samą myśl, ale zaciskała mocniej zęby i próbowała myśleć o czymś innym. - Pracuję nad nauką zaklęcia, dzięki któremu szybko twoje spodnie nabiorą wzoru i koloru ogona trytona. Pomalowanie później ciebie nie będzie aż tak trudne, choć czasochłonne… Ja mam koronkową sukienkę, która może imitować nocną koszulę - dodała spokojnie, gdy już weszła na górę, odstawiając torbę z rzeczami pod ściankę domku i wyglądając na moment przez jego okienko.

@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31105
  Liczba postów : 64570
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Specjalny




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySob 4 Kwi 2020 - 21:44;

W związku z reorganizacją tematów fabularnych na Czarodziejach, ten temat zostanie schowany do archiwum. Kiedy skończycie grę, bardzo proszę o informację zwrotną do @Riley Fairwyn na PW.

______________________

Domek na drzewie - Page 9 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySob 4 Kwi 2020 - 22:42;

Właściwie to lubił się z nią drażnić. Chuj go obchodziło to całe przedstawienie, ale spędzanie czasu z Lou było dość przyjemne, tym bardziej że patrzyła na niego tak, jakby chciała go zamordować. Wiedział, że raczej nie jest zbyt święta, a przynajmniej wszystko na to wskazywało. To jej nagłe pojawienie się w Hogwarcie, wspomnienie o tym, że mogłaby potraktować go zaklęciem o zdecydowanie większej sile rażenia, niż jakieś zwyczajne pierdnięcie, w końcu ten jej sposób bycia, który nie kojarzył się z żadną pieprzoną, dobrą dziewczynką. Nie była wcale taka słodka i cudowna, jak chyba próbowała pokazywać, a przynajmniej takie wrażenie, w dość dużej mierze, odnosił Max. W tym wszystkim najbardziej bawiło go to, że sama zaproponowała mu wyjście do pubu, że sama się z nim założyła, a teraz chyba skręcało ją na drugą stronę, na samą myśl, że przegrała i była mu winna przysługę. Jak łatwo się domyślić, Brewer nie zamierzał wykorzystywać jej szybko i na byle co, tutaj liczyło się coś innego, tutaj o coś innego szło i nie mógł sobie tego tak po prostu wziąć i przejebać. No bo na chuja by się tak starał, żeby z nią wygrać? Owszem, czuł smak słodkiej satysfakcji, kiedy okazało się, że mimo wszystko był górą, ale to nie było wszystko, to było po prostu za mało.
Patrzył na nią, kiedy wspina się na górę i uśmiechał się lekko pod nosem. Była nabuzowana, a przynajmniej takie odnosił wrażenie, poza tym cały czas zastanawiał się, czy jednak nie interesowała jej nieco sprawa tarota, która przecież nie była żadnym zmyślaniem, czy czymś podobnym. I ona to, kurwa, wiedziała. Z tego zdawał sobie w pełni sprawę, bo podchodziła do tematu na tyle poważnie, gdy o to pytała, że musiała sobie zdawać sprawę z siły i możliwości, jakie dawały karty, więc pewnie rozumiała nawet lepiej niż on znaczenie ostatniej karty. Diabeł wyskoczył tam niczym prawdziwy diabeł z pudełka i Max zdawał sobie z tego sprawę, co było w gruncie rzeczy całkiem zabawne.
- Zawsze - mruknął, kiedy mogła go już usłyszeć, a później wstał, żeby wraz z nią wejść do środka. Znał tekst, to nie była żadna tajemnica, ale nie bardzo chciał to dalej śpiewać, w końcu nie każdy lubi robić z siebie pajaca. Dobra, chuj go bolało, jak to wyjdzie, ale mimo wszystko gdzieś go to męczyło. Bo ten czas mógłby spędzić inaczej, a na pewno - z większym pożytkiem dla siebie, czy coś, kurwa. Uniósł lekko brew na jej kolejne stwierdzenie, a później nawet nieznacznie przekrzywił głowę.
- Widzę, że przygotowania idą pełną parą - mruknął. - Powinnaś być gdzieś na górze. Nad powierzchnią, bo inaczej to nie ma sensu. Potrzebna nam... sztuczna mgła - rzucił na to, całkowicie od niechcenia, bo przecież nie zastanawiał się wcale nad tym, co zrobią, czy coś, bo to by było, kurwa, poniżej wszelkich możliwych poziomów. Oparł się plecami o ścianę domku i spojrzał na Lou nieco wyzywająco.


@Loulou Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 761
  Liczba postów : 1014
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySro 8 Kwi 2020 - 23:10;

Gdyby wiedziała, że lubi spędzać z nią czas przez to, że w jej oczach wyraźnie widzi niechęć, pewnie zaczęłaby udawać, próbując w ten sposób zniechęcić go do zaczepiania jej przy każdej okazji. Niestety nie wiedziała o tym, a choć się domyślała, że drażnienie jej sprawia mu przyjemność, nie robiła nic. Próbowała go ignorować, jak bardzo to było możliwe, w pozostałych chwilach jakoś znieść jego towarzystwo.
Posłała mu uważne spojrzenie, gdy mruknął potwierdzająco na jej pytanie. Zawsze? Miała nadzieję, że opowiadał szczerze, zamiast znów sugerować inny rodzaj śpiewu, na który zdecydowanie nie namówiłby jej. Tarot tarotem, wróżby nie zawsze musiały się sprawdzać i prędzej wskoczy do jeziora w mundurku, niż pozwoli jej się spełnić. Dodatkowo nie miała nastroju na żarty, więc naprawdę miała nadzieję, że tym razem będzie wiedział, kiedy przestać. Mogłaby nie wytrzymać i sięgnąć po różdżkę, po czym dać upust ogólnej złości i wyładować się na nim. Właściwie chciała się gdzieś wyżyć, za wszystko… Wyjazd wujka jednak przelał czarę goryczy. Czy właśnie on nie był tym, na którego zawsze mogła liczyć? To gdzie był teraz? Zacisnęła dłonie w pięści, wyglądając przez okienko domku. Powinna skupić się na tym, co mówił Max. Gdzieś na górze powinna być i sztuczna mgła? Skomentował też chyba naukę, ale to można było zignorować. Zdecydowanie powinna tamto zignorować.
- Sztuczna mgła… Masz pomysł jak? Nie znam żadnego zaklęcia, które by ją wywoływało - odpowiedziała, odwracając się przodem do niego. Nerwowo przygryzała policzek, przebiegając spojrzeniem po domku, oceniając mimowolnie jego wnętrze. - Jak twoje zaklęcia niewerbalne? Mógłbyś użyć na mnie mobilicorpus, żeby unieść mnie wyżej, a później opuścić w trakcie śpiewu… Jakoś dyskretnie - odpowiedziała, wracając spojrzeniem do Maxa i dopiero teraz dostrzegając jego wyzywające spojrzenie. Nie miała ochoty na szarpanie się z nim, ale widząc jego postawę, chciało się wrzeszczeć. Wciągnęła głęboko powietrze, zaciskając na moment zęby, a jej ciemne oczy błysnęły zdecydowaniem. Chciała doprowadzić to do końca i nie zamierzała pozwolić mu to zepsuć.
- Prześpiewamy? Jeszcze jest problem z koniec i łódką, ale jeśli weźmiemy wszystko pod wodę… To właściwie możemy stanąć na środku sceny, czy po prostu przespacerować się po niej - zaproponowała, przykładając na moment palce do skroni, wyraźnie będąc poirytowana. Nie potrafiła się uspokoić, a on nie ułatwiał jej tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptyCzw 9 Kwi 2020 - 9:05;

Drażnienie jej było rzeczą niesamowicie przyjemną, podobało mu się, jak się na niego złościła, lubił, z jakiegoś powodu, ten żar furii, jaki się wtedy pojawiał, a świadomość, że byłaby w stanie rzucić na niego zaklęcie, jedynie to wszystko wzmagała. Nie wiedział, co takiego mu się w tym podobało i jakoś szczególnie mocno się nad tym nawet nie zastanawiał, po prostu pozwalając na to, by czas płynął, dokładnie tak jak chciał, a wydarzenia przetaczały się swobodnie przez jego życie, nie skupiał się na tym za mocno, a jeśli teraz, chwilowo, to Lou miała być jego fascynacją, to czemu właściwie nie? Wiedział doskonale, jakie miała do niego podejście i nastawienie, wiedział dokładnie, czemu tak to wyglądało, a kiedy tylko znowu przed nim stanęła, był już pewien, że to spotkanie będzie równie ciekawe, co poprzednie.
- Nie jestem orłem z zaklęć. Możemy spróbować, ale nie zdziw się, jak pierdolniesz o coś dupą. Zawsze możemy spróbować poprosić o to, żeby dali nam trochę roślin z cieplarni, a jeśli chodzi o sztuczną mgłę... Jeśli podgrzać wodę do odpowiedniej temperatury, to powinna zacząć raczej parować, więc jest jakaś opcja, czy coś - stwierdził, ale widać było, że to trochę jego gdybania, bo tak naprawdę nie umiał sobie tego wszystkiego do końca wyobrazić. Stwierdził jeszcze, że mogą transmutować jakieś przedmioty w kamienie, żeby wyglądało to jak dno jeziora, czy coś takiego, a jeśli dobiorą odpowiednie światło, to powinni wyglądać, jakby faktycznie znajdowali się pod wodą, tylko trzeba było to jeszcze przetestować. Oczywiście, wszystkie pieprzone konie i łódki mogły raczej iść się jebać, ale nie zamierzał się tym jakoś szczególnie przejmować, w końcu podejrzewał, że mieli zrobić jakąś adaptację, a skoro tak, to niech się świat pierdoli. Mógł robić za jebanego trytona, pod pewnymi względami było to nawet dość zabawne.
- Śpiewaj zatem, aniele - powiedział, odrywając się jednocześnie od ściany i podchodząc do niej, po czym lekko przekrzywił głowę, jakby się nad czymś zastanawiając. Zagryzł lekko wargę, analizując to wszystko, co się działo w tym pierdolonym musicalu i doszedł do wniosku, że skoro teoretycznie powinien ją znosić pod wodę, to właściwie powinien to zrobić we własnych ramionach, by miało to jakikolwiek, kurwa, sens. - Tylko się nie drzyj - rzucił jeszcze, niesamowicie jak na siebie przyjaźnie, po czym wsunął rękę pod jej kolana i plecy, i bez większego trudu uniósł ją w górę. Była stosunkowo lekka, chociaż na pewno nie nazwałby jej delikatnej jak pieprzone piórko, ale z całą pewnością byłby w stanie ją nosić. Pytanie, czy znajdą jakieś miejsce z podwyższeniem, z którego czysto teoretycznie miałaby skoczyć w jego ramiona, by mógł zabrać ją na dno jeziora, do własnego królestwa, którego nikt nie znał i miał nie poznać. Aż parsknął z ubawienia na samą myśl, bo to naprawdę było komiczne, a kiedy pomyślało się jeszcze o tym, jak chujowo może im pójść i ile dokładnie osób może się na nich gapić z rozdziawionymi gębami, to było jeszcze śmieszniejsze.
- Zjebiemy to koncertowo - stwierdził rozbawiony.
 
@Loulou Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 761
  Liczba postów : 1014
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySro 15 Kwi 2020 - 1:12;

Spojrzała a niego, jakby urwał się z choinki. Odrobina pary z podgrzanej wody? I para miała robić za sztuczną mgłę? Jednak sama nie miała zbyt wielu pomysłów jak to zrobić, więc ostatecznie skinęła głową. Mogliby jeszcze spróbować z jakimś eliksirem, który tworzyłby taką mgłę. Niestety z eliksirów była kiepska, więc wolała nie kombinować z tym. Zacisnęła zęby, czując, jak irytacja zaczyna zwyczajnie rosnąć. Nie wiedziała, co ma robić, a nagromadzenie mniejszych problemów w połączeniu z wyjazdem Hala sprawiało, że miała ochotę wrzeszczeć, albo miotać zakazanymi zaklęciami na lewo i prawo. Nie pomagał w tym Max, ze swoim… wszystkim! Postawą dupka, mającego na wszystko wyjebane, który może i nie utrudniał jej przygotować do przedstawienia, ale także nie ułatwiał. Tak jak teraz, proponowała proste rozwiązanie, zaklęcie przecież było niezwykle łatwe i oczywiście miał obiekcje. Jakby nie mógł po prostu poćwiczyć! Nawet ona zamierzała marnować czas na naukę zaklęcia, które ma jej pomóc stworzyć jego przebranie.
- Kamienie w porządku, z tą mgłą będzie trzeba kombinować. Może nie tyle para, co jakiś eliksir? Niektóre przecież dymią w trakcie warzenia
Zacisnęła zęby, czując, że jeszcze słowo, a nie wytrzyma, a bardziej niż dupków nienawidziła idiotycznych scenek. Kiedy rzucił, żeby zaczęła śpiewać, skrzywiła się, po czym wciągnęła powietrze. Sama chciała wszystko prześpiewać, to teraz miała. Zdążyła zaśpiewać pierwszy wers, po czym nagle Max wziął ją na ręce. Gwałtownie urwała, odruchowo łapiąc go rękami, żeby nie spaść. Szybko jednak szok ustąpił miejsca wściekłości i Lou nie dbała dłużej o nic, odruchowo uderzając go pięścią w pierś.
-[b] Odstaw mnie na ziemię
- warknęła, czując, jak wszystko ze wściekłości zaczyna się w niej trząść. Nienawidziła przekraczania wszystkich barier, gdy tylko ktoś ma na to ochotę i w tej chwili nie potrafiła już nad sobą panować. Miała w poważaniu, czy było to dla sprawdzenia, czy da radę ją nosić, czy był to głupi żart. Nie miała ochoty być noszona, nie zamierzała pozwalać mu się nosić i kto w ogóle pozwolił mu w tej chwili ją dźwigać? Być może była to błahostka i z całą pewnością w innej sytuacji nie byłaby tak wściekła, jak teraz, ale zdecydowanie trafił na zły moment.
- Czy mógłbyś, choć przez chwilę przestać zachowywać się, jakbyś miał na wszystko wyjebane? Nie chcesz brać w tym udziału, to proszę, idź do Forestera i miejmy to z głowy. Teraz skupmy się na śpiewaniu, zamiast sprawdzać, czy przypadkiem się nie złamiesz w pół przy podnoszeniu mnie, bo nie mam zamiaru powtarzać tego na scenie. Skoro i tak mamy to zjebać, nie ma znaczenia, czy będziesz mnie nosić, czy tylko trzymał za rękę - wyrzuciła z siebie wszystko, starając się nie dźwigać głosu, ale nie potrafiła opanować drżenia głosu. Miała nadzieję, choć pewnie wszystko potoczy się inaczej, że Max nie pójdzie z nią w pyskówkę, bo sięgnie po różdżkę… Nie chciała robić problemów w nowej szkole, tu miała nowy star… Z drugiej strony, kogo to obchodzi? Rodziców nie, bo przecież jest pod opieką Hala, a wujek… Pewnie gdyby nie jego wyjazd, teraz nie reagowałaby tak nerwowo na partnera w przedstawieniu. Chciała po prostu prześpiewać i dogadać szczegóły, bez tego całego… Och, przecież już mu mówiła, że ma jej nie dotykać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 EmptySro 15 Kwi 2020 - 23:26;

Starał się, do chuja pana. Też się nad czymś zastanawiał, ale to prawda, że nie był dobry w zaklęciach, o transmutacji już w ogóle nie wspominając, więc magicznie nie zrobi z królika jebanego kapelusza i powinna się z tym, kurwa, pogodzić. Każdy miał jakieś ograniczenia, on miał swoje, ona na pewno miała swoje, więc nakręcanie się, jakby bez tego nie dało się żyć, czy coś, kurwa, to nie było nawet na miejscu.
- Jest jeszcze... Hm, jak to gówno się nazywa? Suchy lód? Ale nie mam bladego pojęcia, czy to znajdziemy. Eliksir musielibyśmy naszykować dokładnie przed samym występem. Dobra w to jesteś? Bo ja mocno średni - powiedział jeszcze, właściwie nie przejmując się zupełnie tym, jaki dziewczyna ma humor, bo w gruncie rzeczy, mogła się drzeć, szarpać i napierdalać i wtedy to koncertowo wyjdzie na jego, bo to ona miała jakieś problemy, a nie on. Było mu wszystko jedno, jak to wyjdzie, a teraz po prostu próbował zrobić coś, co będzie wyglądało naturalnie, jeśli weźmie się pod uwagę te wszystkie jebane rekwizyty i pomysły, jakie dokładnie mieli. Osobiście uważał, że o wiele lepiej byłoby, gdyby po prostu wziął ją na ręce i w teb sposób zabrał pod tę jebaną, rzekomą wodę. Jasne, wszystko było umowne, ale to dodawało, no kurwa, jakiejś pierdolonej głębi?
Uderzyła go, czego właściwie nie poczuł, ale wywrócił jedynie oczami, dochodząc do wniosku, że Lou ma ze sobą jakiś pierdolony problem. Jakby zakładała, że każdy, kto jej dotknie, z miejsca chce ją przelecieć, czy cokolwiek takiego. Jego skromnym zdaniem - reagowała zupełnie nieadekwatnie do sytuacji, skoro byli właśnie w trakcie jebanej próby, widać jej się coś we łbie srogo przepaliło. Och, chyba że właśnie miała okres i potężne muchy w nosie. Uniósł lekko brew, kiedy zaczęła swoją pojebaną tyradę i niemalże parsknął na ten jej pierdolony słowotok.
- Nie mógłbym, bo mam wyjebane - powiedział, przy okazji wzruszając ramionami. - Nie sram po nogach na myśl o wszystkich lekcjach, nie spinam się, bo trzeba coś zrobić. Kurwa, to jest jebane przedstawienie! Mamy się dobrze bawić, a nie zachowywać, jakby od tego zależało zbawienie całego pierdolonego świata! Więc nie, nie będę poważny. Przepraszam, że jestem, jaki jestem. Za to, że oddycham też mam przeprosić księżniczkę? Myślisz, że ty mnie nie wkurwiasz? Chcesz, żebyśmy razem pracowali, ale od razu przychodzisz obrażona na cały świat i tylko twoje pomysły są dobre. Może i jesteś lepsza ode mnie, ale jak chcesz współpracować, to kurwa współpracuj, a nie zachowuj się jak obrażona łamaga, która jedynie umie grozić zakazanymi zaklęciami, do chuja pana. Chcesz to zagrać, to zaakceptuj fakt, że to jest pierdolona, niemalże erotyczna piosenka i jeśli ma to jakoś wyglądać, to nie mogę stać pięć metrów od ciebie i śpiewać o tym, że mam cię, kurwa, w swojej mocy, rozumiesz? - warknął, mając naprawdę dość strojenia fochów i obrażania się o chuj wie co, bo to dopiero go drażniło. Jego spojrzenie gwałtownie pociemniało i chwilowo prezentował raczej postawę gotową do prawdziwej bójki i chuj go teraz obchodziło, że była dziewczyną, czy coś takiego. Zachowywała się, jakby miała muchy w nosie, to dostała odpowiednią do tego ripostę. Chciała współpracować, to proszę bardzo, nie chciała, sama mogła pójść do Forestera i jęczeć mu, jaki ten Brewer jest niedobry i powinien spierdalać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Domek na drzewie - Page 9 QzgSDG8








Domek na drzewie - Page 9 Empty


PisanieDomek na drzewie - Page 9 Empty Re: Domek na drzewie  Domek na drzewie - Page 9 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Domek na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Strona 9 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Domek na drzewie - Page 9 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-