Share
 

 Jęzor lodowca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Galeony : 1921
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
  Liczba postów : 2196
https://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
https://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
https://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
https://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyCzw 6 Lut - 4:39;


Jęzor lodowca


Jęzor lodowca ciągnie się stromo w dół przez kilka mil, a do tego jest jednostajnie śliski. Nie trzeba chyba tłumaczyć, dlaczego jest to najlepszy tor saneczkowy, jaki można znaleźć w okolicy. Mimo że dojechanie do jego końca w tym samym czasie co sanki, na których się zaczynało, nie zdarza się często, tor cieszy się ogromnym powodzeniem wśród spragnionych zabaw wycieczkowiczach, którzy dodatkowo nic sobie nie robią z przestróg, by zjeżdżać pojedynczo.

Samodzielny zjazd:

Jeśli decydujesz się zjeżdżać na sankach samemu, rzuć kostką:
1. Siadasz na sankach, puszczasz ziemię nogami i zjeżdżasz... z sanek. Z jakiegoś powodu zostały w miejscu, a ty mkniesz już do dołu, ślizgając się na własnym siedzeniu.
2. Rozpędzony, najeżdżasz na grudę zamarzniętego śniegu i przewracasz się razem z sankami. Dalej, poobijany, jedziesz obok nich.
3. Nie wyrabiasz na zakręcie i wypadasz z głównej trasy, a po chwili lądujesz twarzą w zaspie śnieżnej. Lepsze to, niż bryła lodu.
4. Zjeżdżając, czujesz na twarzy podmuch wiatru, który na nieszczęście niesie ze sobą mnóstwo śniegu. Dojechawszy na sam dół, jesteś oblepiony jak bałwanek.
5. Sanki pędzą szybciej od ciebie. W pewnym momencie ześlizgujesz się z nich, ale w ostatniej chwili łapiesz za płozę. Dalej zjeżdżasz na brzuchu, ciągnąc się za sankami.
6. Pęd powietrza rozplątuje Ci szalik, który wplątuje się w płozy. Przewracasz się razem z sankami, a do tego nadal jedziesz w dół, ciągnąc je za sobą. Uważaj na głowę!

Zjazd w tandemie:
Jeśli decydujesz się zjechać na jednych sankach z drugą osobą, rzućcie dwiema kośćmi. Pierwsza oznacza czy siedzisz z przodu (wyższy wynik), czy z tyłu; druga – zdarzenie losowe:
1. Na jednym z zakrętów osoba siedząca z tyłu spada z sanek. Dojeżdża na dół chwilę po swoim partnerze, całą oblepiona śniegiem.
2. Wypadacie z głównej trasy i wjeżdżacie pod górę zlodowaciałej zaspy, kończącej się uskokiem. Wylatujecie na kilka stóp w powietrze, gubiąc po drodze sanki. Rzućcie kolejną kością: osoba z wyższym wynikiem ląduje na osobie z niższym i łamie jej palca. Jeśli wyrzuciliście taką samą kostkę, spadacie w innych miejscach.
3. Podmuch wiatru zrywa osobie z przodu czapkę, która ląduje na twarzy osoby z tyłu. Druga osoba rzuca kość: parzysta – do końca zjazdu nic nie widzisz, ale przynajmniej jest ci ciepło w twarz; nieparzysta – atak czapki tak cię zaskakuje, że puszczasz partnera i zlatujesz z sanek, przez co kończysz zjazd, ślizgając się na własnym siedzeniu.
4. Sanki nagle gwałtownie zwalniają, a wy lecicie do przodu. Osoba z tyłu uderza w osobę z przodu z takim impetem, że ta łamie nos. Zjazd kończycie bez sanek, a jedno z was na dodatek znaczy trasę krwią.
5. Osoba z tyłu napiera na partnera tak mocno, że ten ześlizguje się z sanek. Przejechawszy po nim, druga osoba również spada z sanek i obie kończą zjazd brzuchach, plecach, bądź tyłkach. Osoba, która siedziała z przodu rzuca dodatkową kostkę: parzysta - przejeżdżając po tobie sanki wybiły ci rzepkę z kolana; nieparzysta - sanki trochę cię poobijały, ale nic poza tym.
6. Spod płóz sypie się śnieg, ale również bryłki lodu. Jedna z nich trafia w oko osobę z mniejszym wynikiem na dodatkowej kostce, którą musicie teraz rzucić, i podbija jej oko. Osoba ta rzuca kolejną kostkę: 1,6 – boli, ale jedziecie dalej; 2,4 – zaskoczony, spadasz z sanek i dojeżdżasz do drugiej osoby na własnym tyłku; 3,5 – zaskoczony, przewracasz sanki i razem ze swoim kompanem kończycie zjazd bez nich.

Wyścigi:
Jeśli chcecie się ścigać, zasady są proste! Wygrywa ten, kto pierwszy dojedzie na dół jęzora. Musi jednak utrzymać się na sankach. Zgubienie sanek po drodze oznacza dyskwalifikacje.
W pierwszej kolejności ustalacie kolejność rzutów. W tym celu rzucacie kości i startujecie od największego do najmniejszego wyniku. Następnie po kolei rzucacie po jednej kości na post, które potem dodajecie do siebie. Wskazują one pole, opisujące postępy postaci w wyścigu.

1. Już masz ruszać, kiedy odpada ci płoza! Inni mkną już w dół, kiedy ty naprawiasz sanki. Tracisz kolejkę.
2. To się nazywa dobry start! Masz widocznie dobrze natłuszczone płozy, bo momentalnie wysuwasz się na prowadzenie! Przechodzisz na pole 7. (efekt tego pola już się nie liczy).
3. Bardzo trudno jest nawigować rozpędzonymi sankiami. Zderzasz się bokiem na jednego z przeciwników, ale na szczęście oboje utrzymujecie się na sankach. Możesz wybrać, z którym z przeciwników się zderzasz.
4. Wypadasz z trasy na zakręcie, a twoje sanki hamują na słabo zbitym śniegu, w którym zapadasz się po kolana. Zanim powróciłeś na tor, twoi przeciwnicy już dawno cię wyprzedzili. Tracisz kolejkę.
5. Twój przeciwnik mocno kopnął cię w kolano. Nie wycelował tak dobrze, by zwalić cię z sanek, ale twoje kolano zdecydowanie nie działa teraz tak jak powinno. Zrobił to przeciwnik, który rzuca po tobie.
6. Pędząc w dół, zbierasz garść śniegu, którym rzucasz doganiającemu cię przeciwnikowi w twarz. Osoba pisząca post po tobie otrzymuje -1 oczko do wyniku ze swojej kostki.
7. Lekko wyjeżdżasz poza tor na zakręcie i wjeżdżasz pod zamarzniętą zaspę, kończącą się uskokiem. Mocno trzymasz się sanek i szczęśliwie lądujesz razem z nimi z powrotem na torze. Do tego najwyraźniej tą dzięki tej brawurowej akcji, udało ci się szybciej zmniejszyć odległość do mety. Przenosisz się o 3 pola do przodu. Nie rozgrywasz wydarzenia z tego pola.  
8. Doganiałeś już osobę przed sobą i próbowałeś złapać ją za sanki i spowolnić. Efekt twojego zagrania był jednak zgoła odwrotny. Sanki przeciwnika pociągnęły cię tak mocno, że wyrżnąłeś twarzą, o własne i straciłeś zęba. Tyle dobrego, że w szoku puściłeś drugie sanki dzięki czemu utrzymałeś się na swoich. Właścicielem drugich sanek jest osoba, które pisała przed tobą.
9. Jeden ze współzawodników zrównuje się z tobą, a ty wpadasz na szatański plan. Wyciągasz różdżkę i rzucasz w niego zaklęcie, które zepchnie go z sanek. Rzucasz zaklęcie w dowolnego przeciwnika, ma on jednak szansę na jego uniknięcie. W tym celu rzuca kostką: parzysta - udaje je się zrobić unik; nieparzysta - zlatuje z sanek i odpada z gry.
10. Spod płóz twoich sanek wystrzeliwuje twardy kawałek lodu, który podbija ci oko. Czas na martwienie się tym będziesz miał, gdy już ukończysz wyścig. Pędź dalej!
11. Ktoś zajeżdża cię z boku, łapie za kurtkę i próbuje ściągnąć z sanek! W samoobronie również zaczynasz go szarpać. Osoba, która to zrobiła, to ten, kto pisze posta po tobie. Rzucasz kością: parzysta - udaje ci się zwalić agresora z sanek, a sam jedziesz dalej; nieparzysta - niestety to ty spadasz z sanek i odpadasz z wyścigu.
12. Najeżdżasz na mocno wyślizgany fragment toru i jeszcze bardziej przyspieszasz. Ruszasz się jedno pole do przodu. Nie rozgrywasz wydarzenia z tego pola.
13. Ktoś rzuca na ciebie zaklęcie, przez które twoje sanki zwalniają. Cofasz się o jedno pole. Nie rozgrywasz wydarzenie z tego pola. Osobą, która rzuciła zaklęcie jest ta, która pisze po tobie.
14. Jesteś już tak blisko, ale nagły podmuch wiatru sypie ci śniegiem w twarz. Na chwilę tracisz widoczność i wypadasz z trasy. Zbieraj sanki i szybko na nią wracaj, nim ktoś cię wyprzedzi! Tracisz kolejkę.
15.Gratulacje! Dojeżdżasz do końca jęzora na sankach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Chloé Swansea

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : Kolczyk w nosie i naturalny magnetyzm.
Galeony : 354
  Liczba postów : 308
https://www.czarodzieje.org/t17753-chloe-swansea#499883
https://www.czarodzieje.org/t17778-piernik#500564
https://www.czarodzieje.org/t17777-relacje-chloe#500530
https://www.czarodzieje.org/t17754-chloe-swansea#499884
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyNie 9 Lut - 21:40;

Z niecierpliwością czekała na 16:30, aby w końcu pójść z Haze na sanki! Słyszała, że jest tu świetny tor, na lodowcu czy coś w tym rodzaju. Rozpierała ją energia i po prostu musiała ją jakoś spożytkować. Sporty zimowe były w tym przypadku idealne. W Dolinie Godryka raczej nie miała takich możliwości, więc musiała spróbować wszystkiego, czego na co dzień nie mogła doświadczyć.
Zjawiła się w recepcji jednak chyba z dziesięć minut wcześniej i tuptała w kółko z niecierpliwością. Kiedy zjawiła się @Aconite 'Haze' Larch Chloé natychmiast do niej podbiegła i porwała w ramiona.
- Och, jesteś nareszcie! To znaczy... Nie spóźniłaś się, to ja byłam za wcześnie, ale już tak nie mogłam się doczekać! - mówiła z roziskrzonymi oczami. - Chodźmy! - złapała Haze za rękę i pociągnęła za sobą w kierunku toru. Trochę czasu poświęciły na dotarcie na lodowiec, bo po drodze Chloé rozpoczęła bitwę na śnieżki. Przez to, gdy stanęły już na początku toru, Chloé już miała sporo śniegu za kołnierzem. To jednak tylko poprawiło jej humor, bo jeszcze bardziej mogła prawdziwie odczuć zimę. Przyglądała się przez chwilę startującym na sankach ludziom. Potem spojrza na Haze z wyzwaniem w oczach.
- Ścigamy się czy zjeżdżamy na jednych sankach? - zapytała, z niecierpliwością oczekując odpowiedzi przyjaciółki. Nudnej, grzecznej jazdy każda na swoich sankach nie przyjmowała do wiadomości. Albo jadą na jednych, a jak na dwóch to muszą się pościgać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aconite 'Haze' Larch

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 165
C. szczególne : Bardzo oszczędna mimika, tatuaże, dość płynne ruchy - zarażona gracją od tańca
Galeony : 702
  Liczba postów : 380
https://www.czarodzieje.org/t17733-aconite-haze-larch#498956
https://www.czarodzieje.org/t17763-mala-poppy-larch#500082
https://www.czarodzieje.org/t17764-locked-in-a-haze#500084
https://www.czarodzieje.org/t17734-aconite-haze-larch
https://www.czarodzieje.org/t18397-aconite-haze-larch-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyWto 11 Lut - 2:12;

Wszędzie było zdecydowanie zbyt dużo ludzi. Ich twarze rozmywały się w jej pamięci, przez co tylko marszczyła nos, gdy ktoś według niej nieznajomy mówił do niej po imieniu. Wśród tłumu mdłych postaci jedynie raz na jakiś czas udawało jej się odnaleźć kolorowe, pełne charakteru twarze najbliższych jej osób. Nic więc dziwnego, że humor poprawił jej się od razu, gdy Chloé zadeklarowała swoją gotowość na wspólną przygodę, a ona wiedziała już, że przynajmniej przez godzinę czy dwie, będzie miała swoją przyszywaną siostrę tylko dla siebie. Energiczność i przyjazne usposobienie najbardziej szalonej ze Swansea idealnie wyważało nieprzyjemne na pierwszy rzut oka usposobienie Haze, pociągając ją do cieplejszej mimiki, więc już na sam widok dziewczyny uśmiechnęła się nieco szerzej, niż miała w zwyczaju, choć dla kogoś jej nieznającego mogło wydać się to dość chłodną reakcją. Zaraz jednak z zaangażowaniem przytuliła przyjaciółkę, otaczając ją ramionami i ściskając na tyle mocno, by w tej sile schować całe swoje pozytywne uczucia względem Ślizgonki. Dała się grzecznie poprowadzić i by nie musiały puszczać swoich dłoni - rzuciła na ich sanki zaklęcie, by podążały za nimi w powietrzu. W pewnym momencie jednak tak skupiła się na walce na śnieżki, że czar stracił na sile, a ich drewniane rumaki ugrzęzły w zaspach śniegu. Straciły więc jeszcze nieco czasu na wygrzebanie ich i oczyszczenie, co oczywiście Haze przyspieszała serią zaklęć, ale mimo tego, gdy dotarły już na sam jęzor lodowca, było już dość ciemno.
- Hmmm - mruknęła w zamyśleniu, przesuwając działanie Fovere na różnych częściach swojego ciała (i o ile tylko Chloé wyraziła zgodę na ogrzanie - na jej też). - Na jednych stracimy panowanie przy zakrętach i zaraz zaryjemy pięknymi buźkami po lodzie - skomentowała w końcu, ustawiając sanki w odpowiednich pozycjach. - A więc wyścig! - dodała stanowczo i wysunęła język na mroźne powietrze, by tym gestem pokazać przyjaciółce, że nie zamierza dawać jej żadnej taryfy ulgowej.
- Lumos Sphaera Ruber - zainkantowała pieczołowicie, zawieszając czerwoną kulę światła nad ich głowami, jednocześnie siadając okrakiem na swoich sankach. Zaklęcie po części miało oświetlać im drogę w panującym półmroku (choć niestety kula będzie podążała jedynie za Gryfonką), a po części służyć miała za mugolski żarcik Haze, bowiem ledwie Chloé zajęła swoje miejsca, a ta już ponagliła ją do odliczania, sama zmieniając światło najpierw na żółte, aby w końcu przy samym wesołym "start" padającym z ust Ślizgonki, przykryć wszystko dookoła zielonymi promieniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elizaveta Konstantinova

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164
C. szczególne : Albinoska -> białe włosy, brwi i rzęsy, bardzo jasna cera z różowymi akcentami
Galeony : 350
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 241
https://www.czarodzieje.org/t17867-elizaveta-konstantinova
https://www.czarodzieje.org/t17879-beethoven#504785
https://www.czarodzieje.org/t17898-zatanczmy#505254
https://www.czarodzieje.org/t17866-elizaveta-konstantinova#504272
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyCzw 13 Lut - 18:02;

// Akcja dzieje się w inny dzień <3

Na Mont Blanc było wiele atrakcji, szczególnie dużo dla osób dobrze czujących się w sporcie. Cóż, uznajmy, że dwa orzeszki pokoju numer czternaście mistrzami zimowych igrzysk olimpijskich nie byli. Toteż fantastycznym pomysłem wydawało się, by Hem zabrała swoje dzieci na sanki, nie wymagały one kondycji i były świetną zabawą. Wszystko było ustalone już dnia poprzedniego i wystarczyło tylko, żeby pogoda dopisała.
Gdy tylko Eliza wstała i wyjrzała przez okno, na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, a w jej oczach o wiele większa ekscytacja, niż zdradzała to jej mimika. Słońce świeciło, a śniegu leżało więcej, niż chyba przez cały życie widziała. Spojrzała z nadzieją na przyjaciół.
- Sanki? – zapytała radośnie, gotowa ruszyć w jednym momencie.
Cóż, ekscytację trzeba było powstrzymać do zjedzenia śniadania, a była tak duża, że Elizia aż nuciła cicho pod nosem, nie mogąc się doczekać. Radość ze wspólnego saneczkowania była ogromna, choć wyrażana drobnymi, bardziej energicznymi gestami czy uśmieszkiem, który nie znikał jej z mordki.
No… Dopóki nie zobaczyła miejsca, z którego zjeżdżać mieli i aż kolana się pod nią ugięły. TO był tor saneczkowy? Na pewno się nie pomylili?
- Heeeem… Akiii… - spojrzała na przyjaciół z paniką w oczach, przeciągając aż przesadnie samogłoski. – Czy jesteście pewni, że to na tym monstrum mamy się bawić?
Zginiemy…
@Akaiah Sæite @Hemah E. L. Peril
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Chloé Swansea

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : Kolczyk w nosie i naturalny magnetyzm.
Galeony : 354
  Liczba postów : 308
https://www.czarodzieje.org/t17753-chloe-swansea#499883
https://www.czarodzieje.org/t17778-piernik#500564
https://www.czarodzieje.org/t17777-relacje-chloe#500530
https://www.czarodzieje.org/t17754-chloe-swansea#499884
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyPią 14 Lut - 21:23;

Kostka: 3 - Bardzo trudno jest nawigować rozpędzonymi sankiami. Zderzasz się bokiem na jednego z przeciwników, ale na szczęście oboje utrzymujecie się na sankach.

Chloé miała to szczęście, że mogła poznać Haze bardziej i pokochała całą jej postać. Prawdą jest też, że ślizgonka nie przejmuje się zwykle czy ktoś jej nie lubi czy obdarza chłodną reakcją. Zdążyła poznać Aconite na tyle, żeby znać jej zachowanie i wiedzieć, że przyjaciółka cieszy się na spotkanie z nią, mimo że ktoś z zewnątrz mógłby uznać powitanie za powściągliwe. Zwłaszcza, że Chloé w całym ciele czuła aktualnie mocny uścisk panny Larch i trzymając się za ręce ruszyły na tor saneczkowy. To kolejny plus dla Haze - nie puściła jej dłoni, tylko zaczarowała sanki tak, aby leciały za nimi, żeby mogły dalej iśc w takiej pozycji. Oczywiście ich droga nie mogła przebiec tak zupełnie spokojnie, przerwała ją bitwa na śnieżki i uwięzione sanki. Już droga na tor była przygodą.
Chloé z wdzięcznością pozwoliła się ogrzać zaklęciem i teraz po jej ciele rozchodziło się przyjemne ciepło. Patrzyła na Haze, ciekawa, którą z opcji wybierze.
- Masz rację - przyznała. - I zabawa skończyłaby się szybciej niż w ogóle się zaczęła - dodała i zatarła ręce, śmiejąc się wesoło, na samą myśl o wyścigach, które ich czekają. Jak uda im się przezyć to zjazd z jęzora lodowca zajmie im trcohę czasu. Podobno to najlepszy tor w okolicy, bo ciągnie się na kilka mil. Cudownie!
- Wygrana nie może się obyć bez nagrody. O co walczymy? - zapytała, ustawiając swoje sanki. - Darmowy bon do spa? Masaż od przegranej? Wyzwanie? - zapytała, zerkając na Haze z błyskiem w oku, bo zdziwiłaby się, gdyby dziewczyna nie wyraziła chęci na żadne nagrody. Skorzystała z tego samego zaklęcia, co Haze, aby i nad nią unosiła się kula światła. Szaleństwo, szaleństwem, ale rozbicie się o coś kończyło zabawę, więc jaki to miało sens? Lepiej jednak widzieć drogę.
Usadziła się na swoich sankach, patrząc z wyzwaniem na przyjaciółkę. Nie mogła powstrzymać wesołego śmiechu, kiedy adrenalina zaczęła żywiej krązyć w jej ciele.
- Wrrrumm - zaczęła naśladować dźwięki motocykla. - Hej, mała, ścigasz się? Jak wygram wisisz mi randkę. I może coś jeszcze - mrugnęła do gryfonki, a potem zatańczyła brwiami w górę i w dół, udając pewnego siebie motocyklistę, którego można spotkać podczas letnich wieczorów na ulicach.
Kiwnęła głową i zaczęła odliczać.
- Do jazdy... - zaczęła, kiedy kula mieniła się czerwienią - gotowe... - kula zmieniła kolor na żółty - START! - krzyknęła i odepchnęła się mocno, kiedy kula światła nad głową Haze zalśniła zielenią.
Prawdą było to, co mówili ludzie, że tor jest idealnie śliski - wręcz perfekcyjny do jazdy na sankach. Jej pojazd nabierał prędkości i początkowo wyprzedziła gryfonkę. Napędzała sanki jeszcze bardziej. Wiatr świszczał jej w uszach, smagając policzki. rozpędzała się coraz bardziej i w końcu oderwała nogi od podłoża i położyła je na sankach, śmiejąc się głośno. Cały czas miała w ręku różdżkę, co chyba nie było zbyt bezpieczne, ale skorzystała z tego i wypowiedziała zaklęcie, celując w śnieżną zaspę na "poboczu".
- Chorus omnia!
Lekki śnieg wyskoczył z zaspy, tworząc piękną śnieżną chmurę, która potem opadała jak zasłona wokół nich. To jednak spowodowało, że na chwilę straciła kontrolę nad swoim pojazdem i zarzuciło nią w bok. Haze zdążyła ją dogonić i Chloé uderzyłą w nią bokiem. Zachwiały się, ale udało im utrzymać się na sankach.
- Ups! - zdążyła zawołać, zanim śnieg z wyczarowanej przez nią chmury nie zatkał jej ust. Wyszczerzyła się do przyjaciółki i pochyliła sie, aby zmniejszyć opory powietrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Carmel M. Gallagher

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167
C. szczególne : dołeczki w policzkach kiedy szeroko się uśmiecha, blizna tuż nad prawą brwią. Kilka kolczyków w prawym uchu.
Galeony : 58
  Liczba postów : 272
https://www.czarodzieje.org/t17294-carmel-melanie-gallagher-budowa#484551
https://www.czarodzieje.org/t17305-cookie-korespondencja-carmel#484965
https://www.czarodzieje.org/t17303-karmelove
https://www.czarodzieje.org/t17295-carmel-m-gallagher#484553
https://www.czarodzieje.org/t18344-carmel-m-gallgher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyPon 24 Lut - 16:02;

| W innym czasie

Mam pomysł — oznajmiła swojemu bratu tuż po ostatnim gryzie śniadaniowej bułeczki spożywanej w stołówce w ich ośrodku. Dziś wyjątkowo przysiadła się do Matta, bo Moe gdzieś bardzo się spieszyło, a sama Carmel spała nieco dłużej niż zazwyczaj, ewidentnie wykończona wczorajszymi szaleństwami na stoku. Jej mina w trakcie wypowiadania tych słów i towarzyszące im roziskrzone spojrzenie wskazywały jednoznacznie na to, że nie będzie to ani nic mądrego, ani bezpiecznego. Wytarła usta serwetką, siorbnęła letnią herbatę i wytarła dłonie z okruszków.
Tylko że to niespodzianka i musisz zgodzić się na nią w ciemno. A, no i poświęcić mi dzisiaj trochę czasu. — Zawsze była jego przylepą, ale na feriach starała się nie chodzić za nim krok w krok, by nie robić mu wstydu. No, nie tylko dlatego, był jeszcze inny powód – ojciec w wakacje potraktował ją jak dziecko, więc usilnie chciała pokazać, że dzieckiem wcale nie jest i nie potrzebuje niczyjej opieki żeby świetnie sobie radzić. Żaden z nich nie widział jej w Souhvězdí, mogła więc przynajmniej zabłysnąć w ty miejscu. Niemniej, tęskniła za towarzystwem Matta, a świadomość, że wkrótce miała pożegnać się z nim na kilka długich miesięcy budziła w niej protest i chęć wywalczenia choćby paru spędzonych sam na sam godzin. Wyciągnęła z kieszeni różdżkę i przywołała ich kurtki, które zawiesili na wieszakach, by nie musieć wracać się do pokojów. Wstała i podała mu odzienie, samej ubierając się błyskawicznie.
Chodź, chodź, szkoda czasu — uśmiechnęła się do niego ładnie, w ten sposób, który jak dotąd zawsze go kupował, poczekała aż się ubierze i energicznym krokiem wyszła na zewnątrz. Prowadziła go dość szybko, choć musiała non stop patrzeć na mapę – zerowa orientacja w terenie sprawiała, że nawet pomimo tego, że nie był to już początek ferii, z łatwością mogła się tu zgubić. Ze dwa razy musieli zawrócić, ale ostatecznie doprowadziła ich do toru saneczkowego z piekła lodem. Kiedy ukazał się im oczom, uśmiechnęła się tak szeroko, że na świat wyjrzały dwa ukryte w policzkach dołeczki.
Będziemy się ścigać! — oznajmiła mu, nie zawierając w tonie ani odrobiny pytania czy wahania. To było już postanowione – wszak miał zgodzić się w ciemno.

@Matthew C. Gallagher
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyPon 24 Lut - 18:53;

Denerwowało go to, że podczas ferii non stop mijał się ze swoją młodszą siostrzyczką, a kiedy już przypadkiem ją spotykał, przebywała w towarzystwie swoich koleżanek, a tym samym nie chciał przeszkadzać im w babskich rozmowach. Nic więc dziwnego, że jego twarz rozpromieniała, gdy tylko Carmel dosiadła się podczas śniadania do jego stolika, przegryzając śniadaniową bułeczkę. Mleczna? Maślana? Nie zapytał, bo sam grzebał widelcem w swojej jajecznicy, którą tego poranka postanowił wzbogacić również o plastry bekonu. A co, wysiłek na stoku pozwoli mu spalić zbędne kalorie.
- Zamieniam się w słuch? – Mruknął, słysząc entuzjastyczny ton młodszej Gallagherówny i w tym samym momencie przypadkowo zrzucił rozmemłane jajka na obrus, przeklinając przy tym nazbyt głośno. Próbował uprzątnąć ten bałagan z pomocą serwetki, ale i tak pozostawił po sobie niechlujną plamę, więc ostatecznie rozłożył bezradnie ręce, wpatrując się z zainteresowaniem w twarz gryfońskiego dziewczęcia.
- Nie wiem czy powinienem się zacząć bać. Twoje niespodzianki zwykle nie kończyły się dobrze… – Przez krótką chwilę udawał niezdecydowanego, ale nie potrafił kłamać jej w żywe oczy. – Jasne, że poświęcę. Przecież mnie znasz. – Westchnął więc ciężko, bo który brat odmówiłby swojej ukochanej siostrze, nawet jeśli domyślał się, że to coś bezdennie durnego. Zresztą zawsze była jego małą przylepą i skłamałby mówiąc, że nie brakuje mu tych wspólnie spędzonych chwil. Nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, że Carmel celowo go unikała, chcąc udowodnić ojcu swoją samodzielność. Przecież nie musiała, tata kochał ją nade wszystko i gdyby wystarczająco długo wpatrywała się w niego swymi maślanymi oczętami, z pewnością ugrałaby cokolwiek, co sobie wymarzyła. No tak… chyba nie do końca zrozumiałby jej pobudki.
- Ejej, że już?! – Burknął zaskoczony, ale chyba nie miał wyboru, skoro dziewczyna przywołała już jego kurtkę. Ze smutkiem spojrzał tylko na niedokończoną jajecznicę, ale mimo nieprzyjemnego burczenia w brzuchu, zaczął wkładać na siebie rękawy. Chyba powinien być przy niej bardziej asertywny, ale zamiast tego pomknął tuż za nią na zewnątrz, przyglądając się jej heroicznej walce z mapą. – Jesteś pewna, że wiesz dokąd nas prowadzisz? – Pozwolił sobie na mały przytyk, uśmiechając się szeroko, od ucha do ucha. Nie wiedział jeszcze, że jego żart nie jest wcale daleki od rzeczywistości. Ze dwa razy musieli zawracać, a on kiwał ze zrezygnowaniem głową, ale ostatecznie Carmel udało się dopiąć swego.
- Dobra. Chcesz się ścigać, to ok. – Porzucił wreszcie swoją rolę marudy, bo widok toru saneczkowi i w nim wzbudził chęć rywalizacji. – Ale gramy o coś. Ten, kto przegra kupuje drugiemu lodowego smoka? – Zaproponował mały zakład, przypominając sobie o tej przepięknej figurce, którą zauważył podczas zakupów w lokalnym sklepie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Carmel M. Gallagher

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167
C. szczególne : dołeczki w policzkach kiedy szeroko się uśmiecha, blizna tuż nad prawą brwią. Kilka kolczyków w prawym uchu.
Galeony : 58
  Liczba postów : 272
https://www.czarodzieje.org/t17294-carmel-melanie-gallagher-budowa#484551
https://www.czarodzieje.org/t17305-cookie-korespondencja-carmel#484965
https://www.czarodzieje.org/t17303-karmelove
https://www.czarodzieje.org/t17295-carmel-m-gallagher#484553
https://www.czarodzieje.org/t18344-carmel-m-gallgher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptySob 29 Lut - 15:03;

Machnęła lekceważąco ręką, bo i co to miało znaczyć, że nie kończyły się dobrze. Żyli? Żyli. Śmiali się? Zazwyczaj. Płakali? Nie na długo. A więc było dobrze. Oczywiście gdzieś w najgłębszych czeluściach karmelowego serduszka kryła się świadomość, że starszy brat jak zwykle ma rację, ale, cóż, nie potrafiła za wiele poradzić, ze rozsądek nie przychodził jej naturalnie, a wszelkie szaleństwa wymyślała w mgnieniu oka. Nie byłaby sobą gdyby zaczęła nagle stawiać rozum ponad zachciankami i przede wszystkim dobrą zabawą. Zwłaszcza w takiej sytuacji jak tutaj – no bo ile mieli w życiu szans, by zjechać sankami po TAKIM torze?!
Będzie super — zapewniła tajemniczo, zadowolona, że dla niej był w stanie porzucić nawet swoje śniadanie. Zresztą może nawet zrobi mu to lepiej? Miała wrażenie, że od świąt jakby przytył tu i ówdzie, a był przecież sportowcem i powinien dbać o siebie.
Wiem dokąd... — odpowiedziała z nutą zawahania, marszcząc czoło nad mapą i próbując przełożyć ją sobie na rzeczywistość — tylko nie jestem pewna w jaki sposób — powiedziała ciszej, trochę mrukliwie, tak żeby zachować szczerość, ale może przy odrobinie szczęścia nie zostać przez niego zrozumianą. Robiła jednak dobrą minę do złej gry, nauczyła się udawać, że wie dokąd idzie bo od zawsze miała tragiczną orientację w terenie. Potrafiła zgubić się, idąc do sklepu po bułki... a wiadomo przecież jak opłakane może to być w skutkach kiedy mieszka się w Dolinie Godryka.
Oczy jej zabłysły na wieść o zakładzie. Nie trzeba było dwa razy jej powtarzać, zresztą sama chciała coś zaproponować, bo przy celu, do którego można było dążyć, każda zabawa nabierała wyjątkowego smaku.
Dobra. Przegrany kupuje figurkę smoka i czapkę świstaka, którą musi założyć w Hogwarcie! — dodała z uśmiechem; widziała te czapki w centrum miasteczka, były przezabawne i z tego co wiedziała, gwizdały za osobami, które podobały się noszącemu.
Wzięła sanki, licząc, że Matt pójdzie w jej ślady i stanęła na szczycie toru. Kiedy patrzyło się na to z tej perspektywy, rozciągający się przed nią widok zapierał dech piersiach. Poczuła delikatny przypływ adrenaliny na samą myśl, że zjedzie po tym cudzie, ale bynajmniej nie sprawiło to, że chciała zrezygnować. Poczekała na brata, usiadła na sankach i po prostu... zjechała. Poczuła przyjemne szarpnięcie, szybsze bicie serca, a kiedy tylko niesamowite pierwsze wrażenie przeszło, pochyliła się, nabierając prędkości. Trochę przesadziła – oboje przesadzili. Przy takiej prędkości nie za bardzo mogła skręcać, wobec czego zderzyli się z Mattem niegroźnie. Pisnęła, nie tyle ze strachu, co z radości.
Sorrki! — krzyknęła, gnając przed siebie.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyPon 2 Mar - 20:27;

Jako starszy brat musiał sobie trochę ponarzekać, ale tak naprawdę kochał swoją młodszą siostrzyczkę nad życie, nawet jeśli momentami nie miała w sobie za krzty rozsądku. Właściwie taki był jej urok i gdyby nie to, z pewnością nie przeżyliby wspólnie tak wielu przygód. Czasami może pobolało, czasami polała się krew lub łzy, ale za to mieli przynajmniej co powspominać. Carmel miała więc też trochę racji – niekiedy warto było rzucić się w wir spontaniczności, nie zważając na potencjalne ryzyko. A i nie ukrywał, że sam żałowałby, gdyby nie skorzystał z zademonstrowanego mu przez Gryfonkę toru saneczkowego. Potrzebował takiego skoku adrenaliny, a że na feriach mógł na chwilę zapomnieć o meczach quidditcha…
- Ta… – Droczył się z nią jeszcze, chociaż już dawno zapomniał o niedokończonej jajecznicy. Dziewczyna miała jednak szczęście, że nie wspomniała o tych niby-boczkach… Był sportowcem i dbał o swoją sylwetkę, więc myśl o tym, że mógł podczas tego wyjazdu przybrać na wadze, prawdopodobnie zepsułaby mu humor. Może nie do tego stopnia, co niektórym uczennicom pretendującym do roli modelek na łamach Czarownicy, ale mimo wszystko… wolał chyba o tym nie wiedzieć.
Podczas podróży, poza swym niewybrednym komentarzem, zamilkł jak grób. Stwierdził, że nie chce powiedzieć jednego zdania za dużo, by przypadkiem nie zdeprymować swojej siostrzyczki. Widział przecież jak bardzo jej zależy i z jakim entuzjazmem podchodzi do tej wyprawy, więc nie miał serca jej tego zepsuć. Wywrócił więc tylko oczami, widząc jej nieudolne starcie z mapą, ale gębę nadal trzymał na kłódkę. Zresztą Carmel udało się wreszcie obrać dobry kurs, a tym samym odebrać mu kolejny powód do marudzenia.
Świeże powietrze, piękne widoki, wykręcony w kosmos tor saneczkowy i jeszcze wyścig z nagrodami… Czego chcieć więcej? Tym razem i w jego ślepiach pojawił się charakterystyczny błysk, przez co nie mógł dłużej wodzić ją za nos i udawać, że nie podoba mu się taka zabawa. Może to i lepiej.
- Zgoda! – Odpowiedział wreszcie z dziecięcą radością, mając nadzieję, że uda mu się zwyciężyć. Ba, kiedy usłyszał potwierdzenie, że będą się bić o smoczą figurkę, nawet nie myślał dać tej małej fory. Upatrzył ją sobie już wcześniej w sklepie, a gdyby miał ją dostać od Gallagherówny, miałaby dla niego jeszcze większą wartość. Czapka świstaka nie przypadła mu już tak bardzo do gustu, ale stwierdził, że musi pójść na jakiś kompromis. A że warunki umowy zostały ustalone, on również sięgnął po sanki i usiadł na nich na szczycie toru, zapierając się stopami, by przypadkiem nie polecieć od razu w dół. Jeszcze raz omiótł swą towarzyszkę spojrzeniem, niemo pytając czy jest gotowa, aż wreszcie odepchnął się butami od śniegu i sunął po trasie, starając się wykręcić jak najszybsze tempo. Ah… i znowu to wspaniałe uczucie wiatru we włosach. Na tyle wspaniałe, że zupełnie zapomniał w tym wszystkim o rozsądku, którego brak jeszcze jakiś czas temu wyrzucał swojej siostrze. Oboje tak mocno skoncentrowali się na wygranej, że nagle zderzyli się ze sobą i o mało co nie wypadli z toru. Nic poważnego im się nie stało, ale troska o Carmel wytrąciła go z równowagi, przez co na kolejnym zakręcie nie zdołał wyrobić i wleciał w zaspę obok, która skutecznie przyhamowała jego sanki. Na domiar złego zapadł się w śniegu po kolana, przez co powrót na tor miał mu zająć dłuższą chwilę. Nie powinno chyba nikogo dziwić to, że gryfońska pannica w tym czasie zdążyła wyjść na prowadzenie. – Nie myśl sobie, że odpuściłem! – Krzyknął do niej wkurzony, próbując uwolnić swoje sanki i powrócić do wyścigu. Obawiał się jednak, że może nie nadrobić przewagi, jaką zyskała nad nim siostra.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Carmel M. Gallagher

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167
C. szczególne : dołeczki w policzkach kiedy szeroko się uśmiecha, blizna tuż nad prawą brwią. Kilka kolczyków w prawym uchu.
Galeony : 58
  Liczba postów : 272
https://www.czarodzieje.org/t17294-carmel-melanie-gallagher-budowa#484551
https://www.czarodzieje.org/t17305-cookie-korespondencja-carmel#484965
https://www.czarodzieje.org/t17303-karmelove
https://www.czarodzieje.org/t17295-carmel-m-gallagher#484553
https://www.czarodzieje.org/t18344-carmel-m-gallgher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptySro 4 Mar - 2:01;

Nie widziała co przytrafiło się Mattowi, za bardzo pochłonęła ją rywalizacja, zbyt mocno oddała się temu uczuciu, które nakazywało jej wygrać. Czuła wiatr w odsłoniętych, aktualnie rozwianych na wszystkie strony włosach (kto by tam nosił czapkę?), mróz na policzkach i gorąco w sercu, które przybierało na sile z każdym kolejnym pokonywanym przez nią zakrętem; z każdą pojedynczą trudnością, której stawiała czoła.
Co tak wolno, staruszku?! — zawołała, zaraz wybuchając śmiechem. Dopiero kiedy nie usłyszała odpowiedzi, zawahała się i odwróciła głowę, by skontrolować sytuację. Tylko że za nią wcale nikogo nie było, jechała torem zupełnie sama... i serce podskoczyło jej do gardła. A co jeśli...
Jej myśli gnały jak szalone, ale sanki były jeszcze szybsze. Jej próba skontrolowania sytuacji i rozproszenie, jakie wywołała pustka, sprawiły, że zupełnie straciła kontrolę nad swoim pojazdem. Nie zdążyła przygotować się do zakrętu i zamiast wpaść w niego płynnie, z zamarłym na rozchylonych ustach krzykiem wyleciała w powietrze, by zaraz wylądować w zaspie. Miała szczęście, że wszędzie dookoła znajdowała się gruba warstwa białego, amortyzującego podobne nieszczęścia puchu. Mogła zrobić sobie coś poważnego, a tymczasem tylko najadła się strachu.
A niech to w kuper dirikraka! — zaklęła głośno, zbierając się do kupy — Matt?! — zawołała, rozglądając się za bratem. Zaledwie chwilę potem usłyszała charakterystyczny dźwięk sunących po lodzie płóz i jej brat mignął jej, kiedy przejeżdżał obok. Stłumiła kolejne przekleństwo i jak oparzona zaczęła brnąć przez ten cholernie wysoki śnieg, byle tylko jeszcze jakoś go dogonić.
No tak, amortyzował może nieźle, ale szło się po nim jak do piekła.

Kostka: 1 XDDD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyNie 15 Mar - 18:38;

Nie potrafił nawet opisać słowami swojego wkurwienia – nie oszukujmy się, dopiero co rozpoczęli wyścig, a on jak idiota skręcił zbyt mocno, wylatując z trasy. Z oddali słyszał tylko głos swojej młodszej siostrzyczki, ale dzielący ich dystans i odgłos szumiącego wiatru uniemożliwiał mu zidentyfikowanie konkretnych słów. Szczęście w nieszczęściu, że w końcu udało mu się uwolnić z zaspy swoje sanki i powrócił do gry… Obawiał się jednak, że nie zdoła już zniwelować przewagi Carmel.
Mocno odepchnął się stopami, chcąc wykręcić jak najlepsze tempo i choćby odrobinę zbliżyć się do swojej przeciwniczki. Mimo że wcale nie wierzył w swój sukces, wreszcie dostrzegł na horyzoncie jej kurtkę, a to sprawiło, że na jego twarzy ponownie pojawił się uśmiech. Może zbyt szybko przekreślił swoje szanse na zwycięstwo? Dziewczyna gnała jak szalona, więc nie było łatwo, ale… nagle zobaczył jak ta wylatuje w powietrze. Ktoś ewidentnie powtórzył tutaj jego wcześniejszy błąd.
- Nic Ci nie jest?! – Wykrzyczał zmartwiony, ale wcale nie zamierzał iść w jej ślady. Miał nadzieję, że śnieżna warstwa zamortyzowała upadek i że jego oczku w głowie nie stała się żadna poważniejsza krzywda. Cholera, miał wątpliwości. Może jednak powinien się zatrzymać? Nie. Nie ma opcji. Nie po to przecież się ścigali, żeby teraz dawał jej fory. Skorzystał więc z przychylnego dla niego zrządzenia losu i przegonił siostrę, nadal nabierając prędkości. Wreszcie to on zyskiwał przewagę… sęk w tym, że tak mocno skoncentrował się na samej rywalizacji, że zupełnie nie patrzył gdzie jedzie. Nagle natrafił na jakiś oblodzony fragment trasy, a twardy kawałek lodu odbił się spod płozów jego sanek wprost w jego twarz. Próbował się uchylić, ale jego reakcja zdała się na nic. – Kurwa! Oberwałem! – Wykrzyczał, niezbyt precyzyjnie tłumacząc Carmel, co takiego się wydarzyło. Zresztą nie taki był jego cel. Po prostu musiał wyładować negatywne emocje, bo już teraz coś podpowiadało mu, że tę wspólną zabawę zakończy z fioletowy sińcem pod okiem. No nic, skoro już ucierpiał, tym bardziej nie chciał się poddawać, więc pociągnął gwałtownie za sznurki, by ominąć przeszkodę i dalej kierował się w stronę mety.

Kostka: 6
Pole: 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Carmel M. Gallagher

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167
C. szczególne : dołeczki w policzkach kiedy szeroko się uśmiecha, blizna tuż nad prawą brwią. Kilka kolczyków w prawym uchu.
Galeony : 58
  Liczba postów : 272
https://www.czarodzieje.org/t17294-carmel-melanie-gallagher-budowa#484551
https://www.czarodzieje.org/t17305-cookie-korespondencja-carmel#484965
https://www.czarodzieje.org/t17303-karmelove
https://www.czarodzieje.org/t17295-carmel-m-gallagher#484553
https://www.czarodzieje.org/t18344-carmel-m-gallgher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyNie 15 Mar - 22:04;

Była wkurzona, że tak głupio wypadła z toru i tym samym straciła całą masę czasu, ale złość ta wcale nie była taka najgorsza – mimo frustracji, wywoływała w niej też determinację i to właśnie dzięki niej brnęła przez śnieg jakby od tego miało zależeć jej życie. Może zresztą zależało, klątwa jedna wie, przecież nic jej nie pchało do działania równie mocno co słodki smak rywalizacji i gdyby tak po prostu poddała się bez walki, mogłaby tego nie przeżyć. Zwłaszcza, że chodziło o jej brata – ba, starszego brata! Nie mogła się przy nim tak po prostu zbłaźnić.
Żyję! — odkrzyknęła, nie chcąc zanadto go martwić i nawet zamachała ręką, chociaż w całym tym swoim pędzie chyba nawet tego nie widział. Westchnęła i przyspieszyła, choć śnieżny marsz wydobył z niej zadyszkę. W końcu znów mogła się ścigać. Nie zwlekając, usadziła szanowny zadek na twardych sankach i odepchnęła się z całej siły nogami, by dać sobie szansę na dogonienie brata.
Gallagherowie nie zwykli uczyć się na błędach.
Maaaaaaaaatt! — wrzasnęła żałośnie kiedy nagle znów wyleciała w górę. Niby taki z niej nielot, a tymczasem można by polemizować czy więcej czasu sunęła po lodzie, czy jednak przebywała w powietrzu, wywijając w nim radosne fikołki i udając, że od sikania pod siebie ze strachu dzieli ją jeszcze daleka droga. Cóż, na pewno dalsza niż od Matta, bowiem właśnie wylądowała mu tuż na ogonie i zanim ten zdążył się obejrzeć, zrównała z nim tempo, z triumfalnym uśmiechem przyklejonym do pyszczka podjeżdżając z jego lewej strony. Tym razem nie było jednak fikołków, był ładny lot i kurczowe trzymanie się brzegów sanek żeby po pierwsze z nich nie wypaść, a po drugie mieć nad nimi choćby znikomą kontrolę. Lądowanie było twarde, ale kiedy się udało, wybuchnęła śmiechem.
Dobrze Ci tak! — powiedziała, chociaż w istocie były to tylko siostrzane przekomarzanki. Nie zwykła przechodzić obok cudzego nieszczęścia obojętnie – zawsze była gotowa przystanąć i trochę się pośmiać.

Kostka: 3
Pole: 4 → 7 → 10 Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptySro 18 Mar - 17:00;

Nie był aż takim dupkiem, żeby cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia, ale tym razem skłamałby mówiąc, że po wypadnięciu przez Carmel z toru, na jego twarzy nie pojawił się szeroki uśmiech. Ot, po prostu rad był z tego, że nie tylko on popełnił tak głupi błąd. Wcześniej miał wrażenie, że zaprzepaścił nim jakiekolwiek szanse na zwycięstwo w wyścigu, ale teraz powrócił do gry i zamierzał ten fakt wykorzystać. Wiedział przy tym, że nie może spocząć na laurach. W końcu jego siostra może i zaryła sankami w zaspę, ale przed tym zdołała wypracować sobie niezłą przewagę. Żeby zyskać chociaż kilka metrów, odpychał się mocno od śniegu, przez co nawet nie zauważył, kiedy Gryfonka pomachała do niego ręką. Jej krzyk był jednak wystarczającym dowodem na to, że nie musi się martwić. Przynajmniej ten pierwszy, bo już drugi żałosny wrzask sprawił, że obejrzał się za siebie i musiał przyznać, że nie takiego widoku się spodziewał.
- Kurwa. – Przeklął pod nosem, mając nadzieję, że dziewczyna go nie usłyszała. Jako starszy brat nie powinien jej przecież dawać złego przykładu. Z przestrachem obserwował jednak jej pełen wygibasów lot, modląc się, by nic jej się nie stało. Zupełnie zapomniał, że Carmel, niemal tak jak kot, zawsze spadała na cztery łapy. Wylądowała bezpiecznie, a co więcej właśnie siedziała mu na ogonie. Ta… mówił coś o ogonie? Nagle Gallagherówna zrównała się z nim całkiem, nadjeżdżając od lewej strony. – Cheater. – Wymamrotał złośliwie, nie chcąc jej przyznać, że ostatnia akcja wyglądała spektakularnie. – I tak nie dam Ci wygrać. – Dodał też zaraz w odpowiedzi na typowe dla niej przekomarzanki. Zresztą nie poprzestał na słowach, bo przyśpieszył jeszcze bardziej. Teraz ta scena naprawdę wyglądała jak emocjonujący wyścig. Co rusz wyprzedzali się wzajemnie, ale kiedy dotarli do ostatniej prostej, to właśnie Mattowi udało się jako pierwszemu przekroczyć linię mety. Wygrał nieznacznie, ale mimo to wypiął dumnie pierś i obdarzył siostrę zaczepnym uśmiechem.
- To o co się tam zakładaliśmy? – Rzucił wesoło, schodząc ze swoich sanek. Zamierzał jej nawet sprzedać kuksańca w bok, ale stwierdził, że póki co daruje sobie takie obrastanie w piórka. – Gratulacje. Nie było łatwo. – Podał jej zamiast tego rękę, doceniając zarówno jej świetny pomysł, jak i niezwykle wyrównaną walkę o prym.

Kostka: 5
Pole: 15 - meta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Carmel M. Gallagher

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167
C. szczególne : dołeczki w policzkach kiedy szeroko się uśmiecha, blizna tuż nad prawą brwią. Kilka kolczyków w prawym uchu.
Galeony : 58
  Liczba postów : 272
https://www.czarodzieje.org/t17294-carmel-melanie-gallagher-budowa#484551
https://www.czarodzieje.org/t17305-cookie-korespondencja-carmel#484965
https://www.czarodzieje.org/t17303-karmelove
https://www.czarodzieje.org/t17295-carmel-m-gallagher#484553
https://www.czarodzieje.org/t18344-carmel-m-gallgher-dziennik
Jęzor lodowca QzgSDG8




Gracz




Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca EmptyWto 24 Mar - 2:25;

Matt miał wrażenie, że zaprzepaścił swoje szanse i się mylił, natomiast Carmel, myśląc sobie przecież zupełnie to samo, nie pomyliła się wcale. Nawet jeśli zdawać by się mogło, że swoim – umówmy się – spektakularnym lotem załatwiła wszystkie swoje wyścigowe problemy, to ostatecznie i tak miała zająć haniebne drugie miejsce. Przerywanie nie leżało w naturze Gallagherów i miała się z tym poczuć wyjątkowo niekomfortowo; ale o tym przecież dopiero za chwilę.
Od razu cheater — zaśmiała się i byłaby mu pokazała język, gdyby nie to, że na zewnątrz czyhało nań wiele niebezpieczeństw –  mogła na przykład odgryźć go sobie gdyby tak podskoczyła na jakimś wyboju... a może i odmrozić, cholera wie czy języki posiadały zdolność odmrożeń. Oby nie. — Po prostu zdolniacha. Nie dawaj mi wygrać, głupku, sama sobie świetnie poradzę!
Te słowa nie były chyba najmądrzejsza opcją, bo zamiast zrobić mu na złość, jedynie zmobilizowała go do jeszcze zacieklejszej rywalizacji, i choć przy ich obecnym tempie zdawało się to niewykonalne, przyspieszył jeszcze bardziej, szybko zostawiając ją w tle. Z początku pomyślała, że do reszty zwariował, skoro niczego nie nauczył się po wyleceniu z toru, dopiero potem dostrzegła, że przed nimi nie było już niebezpiecznych zakrętów i sama również mogła sobie na to pozwolić. Przeklinając w myślach własną głupotę, poszła w jego ślady i również dołożyła wszelkich starań aby przyspieszyć – to jednak nie wystarczało. Może i miała w zanadrzu zjawiskowe tricki, ale strategia najwyraźniej leżała i kwiczała. Ojciec nie byłby dumny.
Psidwacze gówno — zawołała tuż po tym jak przekroczyła linię mety i zsiadła ze swoich sanek. Obdarzyła je przy tym niezbyt mocnym kopniakiem, a potem westchnęła i spojrzała na Matta. Jeszcze nie potrafiła znaleźć w sobie na tyle pokory, by mu pogratulować, potrzebowała ochłonąć. Nie była wściekła, ale zawiedziona samą sobą. Drugie miejsce jej nie wystarczało, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że były tylko dwa.
Olodowegosmoka — wymamrotała pod nosem tak szybko i cicho, że wcale nie dało się jej zrozumieć. Odchrząknęła; przecież nie może mu pokazać jak bardzo ucierpiała na tym jej duma, prawda? Wyprostowała się dumnie. — O lodowego smoka i noszenie czapki świstaka. Niech będzie.
Policzki miała nieznośnie czerwone i nawet nie była tego świadoma, bo od tego całego mrozu wcale nie czuła jakie są gorące. Wstyd, złość i chłodne powietrze sprawiły, że wyglądała jakby była rumianiutką Czeszką.
Było fajnie, ale końcówka do dupy — zgodziła się w końcu i choć do tej pory minę miała nietęgą, teraz warga drgnęła jej, zdradzając, że zaraz wykrzywi się w uśmiechu.

Kostka: 6
Pole: 15, ale i tak przegranko :c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Jęzor lodowca QzgSDG8








Jęzor lodowca Empty


PisanieJęzor lodowca Empty Re: Jęzor lodowca  Jęzor lodowca Empty;

Powrót do góry Go down
 

Jęzor lodowca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Jęzor lodowca JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Masyw Mont Blanc
 :: 
Okolice
-