Share
 

 Szczyt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 922
  Liczba postów : 1265
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Szczyt QzgSDG8




Moderator




Szczyt Empty


PisanieSzczyt Empty Szczyt  Szczyt EmptyPon Sty 20 2020, 15:12;


Szczyt

Wydaje ci się, że wystarczy odważyć się na wjechanie tutaj niestabilną gondolą? Nic bardziej mylnego. Nawet kiedy wysiądziesz już z kolejki, na szczyt czeka cię jeszcze kawałek drogi, niezbyt długi, ale bardzo stromy, ośnieżony i bez jasno wyznaczonej ścieżki. Oczywiście i bez wchodzenia na samą górę możesz podziwiać wyjątkowy widok, jednak jeśli chcesz dotrzeć na szczyt, zacznij wspinaczkę i rzuć kostką.

Kostki:
1: Źle stanąłeś i zakopałeś się po uszy w śniegu. Masz wrażenie, że zapadasz się jeszcze niżej i prawdę mówiąc, trudno nie zacząć panikować. Musisz poprosić kogoś o pomoc, sam z pewnością nie wydostaniesz się z tej zaspy.
2: Droga na szczyt jest dla ciebie długa i bolesna. Co chwilę ślizgasz się na niestabilnym gruncie i wpadasz twarzą w śnieg. Docierasz na szczyt, ale po wielu upadkach.
3: Kiedy już jesteś na samym szczycie i oglądasz piękny widok, zamyślasz się chyba trochę za bardzo. Noga ci się omsknęła, upadasz i zsuwasz się w dół. Na szczęście tylko na wysokość gondoli, ale to był popisowy zjazd.
4: Większość wspinaczki idzie ci nieźle, ale pod koniec zjeżdżasz w dół i wpadasz na Włoszkę, która zaczyna krzyczeć na ciebie w swoim języku. Wszyscy wokół zwracają na was uwagę, a ona w końcu oburzona odchodzi.
5: Wchodzisz bez przeszkód, a widok zapiera ci dech w piersi. Miejsce wpływa na ciebie inspirująco, trudno powiedzieć, czy to twoja wewnętrzna siła, czy może mgła, która na chwilę cię omiotła dała ci tę pewność, ale czujesz, że to będzie najlepszy rok w twoim życiu a do głowy przychodzą ci z pozoru oczywiste rozwiązania wszystkich twoich problemów.
6: Na twojej drodze nie ma żadnych przeszkód. Wchodzisz znacznie szybciej niż reszta, niemal wbiegasz, a niestabilne podłoże nie jest najmniejszym problemem. W dodatku łapiesz kogoś, kto spada i pomagasz mu wspiąć się na szczyt. To może być miejscowy, inny turysta, albo ktoś znajomy, ale z pewnością ma powód, żeby być wdzięcznym.

______________________

And change will come, it's on its way
Just close your eyes, and let it rain



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Viserys O. I. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.87 m
C. szczególne : lekki zarost
Galeony : 18
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t17690-viserys-o-i-dear
https://www.czarodzieje.org/t17705-chlodne-listy
https://www.czarodzieje.org/t17706-viserys
https://www.czarodzieje.org/t17687-viserys-o-i-dear
Szczyt QzgSDG8




Gracz




Szczyt Empty


PisanieSzczyt Empty Re: Szczyt  Szczyt EmptyNie Lut 09 2020, 11:52;

Ubrania miał głównie ciepłe, wyszywane futerkiem lub zwyczajne, wyglądające na cienkie, a w rzeczywistości zatrzymywały ciepło. Swoją garderobę zawdzięczał przeróżnym projektantom mody. Ojciec zawsze wysyłał mu pokaźny czek pieniędzy, zapewne niechciał, żeby jego syn chodził jak dziad, a także było to coś w rodzaju nagrody. Jacob Dear naprawdę był dumny, że syn robi takie postępy i chodzi do Durmstrangu. Do jedynej właściwiej szkoły na świecie. Panu Dear'owi udało się odizolować syna od rodziny i zrobić z niego prawdziwego Dear'a. Obawiał się, że może być zepsuty jak Liam, ale widocznie nie był aż tak uszkodzony. Jego dzieci były krnąbrne i nie przejmowały się reputacją, co doprowadzało go do szału, ale wiedział, że na Viserysa będzie mógł liczyć. Jego najmłodszy syn był gotowy, aby wrócić do rodziny. Ostatni rok w Hogwarcie miał być sprawdzianem dla niego, mimo że Vis niczego nie podejrzewał, jednak jego szósty zmysł podpowiadał mu, że coś jest na rzeczy.
Chłodne powietrze uderzyło go w twarz, kiedy wychodził z kurortu. To było to, czego tak bardzo potrzebował. Zimy, która przypominała mu o Durmstrangu; najlepsze lata jego życia i z początku najtrudniejsze. Miał ochotę na wysiłek fizyczny, na trudną wspinaczkę. Na coś naprawdę ekstremalnego, ale w samotności lepiej nie podróżować po zdradzieckich okutych śniegiem górach; żadnym wyzwaniem nie był szczyt, na który wjeżdżało się niestabilną gondolą. Kiedy wysiadł, cudowny widok pieścił jego oczy, jednak chciał czegoś więcej. Niezbyt długa droga, ale za to bardzo stroma bez wyznaczonej ścieżki. Wydawało się to na początku dobrym wyzwaniem, bo czasami te niepozorne szlaki, okazywały się szlakami śmierci. W końcu, po co tu był, jeśli nie wdrapać się na sam szczyt?
Zapewne, nie był tu sam. Inni wjeżdżali tutaj i zatrzymywali się, aby podziwiać widoki. Niewielu miało ochotę na wspinaczkę, która ukazywała być może jeszcze większe piękno niż to, które dostrzegali, wychodząc z gondoli. Niektórzy po prostu nie chcieli ryzykować albo zwyczajnie nie mieli ochoty. Viserys zawsze pragnął czegoś więcej i kiedy chciał to dostać; stawał kolejne kroki do przodu, nie bacząc na konsekwencje, lecz na cel, który był na wyciągnięcie ręki — wystarczyło tylko po niego sięgnąć.

@Talia L. Vries

5 (rozegram w wątku, jeszcze nie wszedłem na szczyt :D)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
Galeony : 291
  Liczba postów : 288
https://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
https://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
Szczyt QzgSDG8




Gracz




Szczyt Empty


PisanieSzczyt Empty Re: Szczyt  Szczyt EmptyNie Lut 09 2020, 12:35;

Ona uwielbiała zimę. Czuła się prawdziwą sobą, kiedy mróz lizał jej skórę, wchodząc w pory, by w końcu dotrzeć aż do serca. Było w tym coś kojącego i niepokojącego zarazem. Nie wyobrażała sobie spędzać ferii wewnątrz kurortu. Nie, kiedy za oknem górował masyw Mont Blanc, kusząc swoją niedostępnością. Wyzwania! O tak, ryzykowanie życiem weszło jej w nawyk, nie wyobrażała sobie bez tego codzienności, dlatego już kiedy aportowała się tu wczorajszego wieczora, pierwsze o czym pomyślała to to, że zaatakuje szczyt, chociażby miała już tam zostać na zawsze. Raczej nie zakładała, że wejście będzie stanowiło dla niej jakąś trudność – w końcu pod cienką skórą aurorki znajdowały się wytrenowane mięśnie, gotowe do wysiłku. Nie była jednak próżna, wiedząc, że jeśli natura się uprze, to nikt z nią nie wygra.

Obudziła się o świcie, zjadła niewielkie śniadanie, po czym ubrana w futrzany płaszcz, opinające spodnie i masywne górskie buty, wyruszyła ze swojego pokoju, zostawiając śpiących współlokatorów w miękkich łóżkach. Wypytała w recepcji o drogę do szlaku, po czym ruszyła w stronę starych gondoli, które stanowiły istną atrakcję turystyczną. Podobno miejscowi obstawiali, która z gondol zatrzyma się w powietrzu. Szczęście w nieszczęściu – Lia nie miała przyjemności utknięcia na wysokości, za to jej wagonikiem trzęsło niemiłosiernie, że z prawdziwą ulgą wypadła na grunt, kiedy dojechali na odpowiednią wysokość. Przełknęła ślinę, próbując opanować zawroty głowy.

Kiedy rozejrzała się dookoła, automatycznie zaniemówiła. Nigdy nie widziała czegoś równie pięknego. Krajobraz który ją otaczał sprawił, że zapomniała o wszystkich troskach, a rześkie powietrze wypełniające jej płuca dawało jej niesamowitą jasność umysłu. Wszędzie była biel. Biel i niesamowity widok w dolinie, który już rekompensował wszelakie niedogodności po podróży gondolami. Ba, mogłaby spędzić w nich dziesięć razy tyle czasu, tylko po to, by móc teraz patrzeć w dal. Jej usta rozciągnęły się w szerokim uśmiechu, a jej twarz nabrała dziecięcego wyrazu. I tak nie wyglądała na swój wiek, ale teraz, szczerząc się tak, równie dobrze mogła być pomylona z uczennicą.

Na szlaku nie znajdowało się wiele osób, a i większość z nich uznawało taras widokowy za koniec swojej podróży. Ona jednak wiedziała, że to dopiero początek, a przed nią jeszcze wiele godzin wspinaczki. Poprawiła więc plecak i ruszyła ze nieznajomą sylwetką dosyć pokaźnego mężczyzny. Szedł pewnie, stawiając zdecydowane kroki, jakby doskonale wiedząc, że nikt i nic nie przeszkodzi mu zdobyć szczytu.
- Ciekawe – mruknęła, a z jej ust wydobył się obłoczek pary. Było naprawdę zimno, czuła, że policzki jej się czerwienią, więc czym prędzej ruszyła do przodu, niechętnie odklejając wzrok od tego, co widziała w dole. Wyminęła mężczyznę; może i był on dobrze zbudowany, ale to ona była zwinniejsza, niczym sarna pokonując metry, całkiem dobrym i rytmicznym tempem. No, przynajmniej do czasu, kiedy jedną nogą nie stanęła na lodzie. Rozłożyła się jak długa na twardym śniegu, z twarzą w zaspie, tak, że wiązanka francuskich przekleństw, które wydobyły się z jej ust, była niesłyszalna dla ewentualnych gapiów. Dobry początek, nie ma co.


Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Viserys O. I. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.87 m
C. szczególne : lekki zarost
Galeony : 18
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t17690-viserys-o-i-dear
https://www.czarodzieje.org/t17705-chlodne-listy
https://www.czarodzieje.org/t17706-viserys
https://www.czarodzieje.org/t17687-viserys-o-i-dear
Szczyt QzgSDG8




Gracz




Szczyt Empty


PisanieSzczyt Empty Re: Szczyt  Szczyt EmptySro Lut 12 2020, 21:42;

Podmuchy zimnego powietrza wdzierały się do gardła. Wnikały w płuca i rozchodziły się szorstko, jakby chciały poranić od wewnątrz płuca. Ukazać kości Viserysa i pozostałych. Każdy szybki krok, a także wysokość zmuszały do gwałtownego oddychania, miał dobrą kondycję; jednak ludzki organizm nie przechytrzy zdradliwej natury. Czuł w sobie żar, stawiając krok za krokiem. Moc wypełniającą jego trzewia. Siłę, której nigdy nie czuł i pragnienie zrodzone z bezmiaru chłodnego, martwego piękna.
Nie sądził, że ktoś podąży jego śladem. Komu chciałoby się użerać ze śmiercią, czyhającą pod śniegiem i lodem.
Drobna postać przemknęła obok niego niczym czmychająca sarna przed niebezpieczeństwem. Nie zdążył nawet zerknąć na nią z ukosa, kiedy minęła go i wyprzedziła.
Ciekawe. Pomyślał, po czym zatrzymał się niespodziewanie, gdy dziewczyna rozłożyła się jak długa na stoku. Nie znał francuskiego; również nie zamierzał podsłuchiwać. Szybkim, zdecydowanym krokiem podszedł do kobiety ubranej w futrzany płaszcz opinające spodnie i masywne górskie buty przy niej wydawał się jakoś cienko ubrany. Zapewne takiego chłopa jak Viserys grzały te wyrobione mięśnie na stadionie Quidditcha i nie tylko.
- To nie wyścigi. - Uśmiechnął się, ale nie warzył się zaśmiać z niefortunnego upadku dziewczyny. Wyciągnął dłoń, w oczekiwaniu aż nieznajoma przyjmie jego pomoc. Nie zamierzał ingerować w jej strefę komfortu, może sobie tego nie życzyła. Czekał więc jak prawdziwy rycerz na koniu, przybywający na ratunek księżniczce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
Galeony : 291
  Liczba postów : 288
https://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
https://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
Szczyt QzgSDG8




Gracz




Szczyt Empty


PisanieSzczyt Empty Re: Szczyt  Szczyt EmptyWto Lut 18 2020, 12:34;

Ona zawsze zmierzała tam, gdzie inni nie widzieli sensu podążać. Stawiała kroki w miejscach, w których ciężko było odnaleźć ślady stóp. Zawsze czuła potrzebę by zrobić coś więcej. Szybciej. Mocniej. By podążać dalej, jakby chciała wykroczyć poza wyobraźnię, wyjść ze swojej głowy. Całe życie próbowała rozbić niewidoczny mur, zrzucić z głowy całuj przeciętności. Poza tym kochała ryzyko, a przy tym zupełnie nie ceniła swojego życia. A może po prostu niezbyt pasuje mi jego smak. Jakiekolwiek prawdopodobieństwo zrobienia sobie krzywdy było dla niej bardzo kuszące. Dopiero w chwilach niebezpieczeństwa czuła, że oddycha. Dopiero krwawiąc, namacalnie odczuwała swoje istnienie.
    Wciąż z twarzą w śniegu, usłyszała, że ktoś coś mówi. Nie wiedziała, czy do niej, ale myśl, że ktoś właśnie obserwuje jak leży wyciągnięta z śniegu nieco ją rozbawiła. Uniosła się na ramionach, przenosząc ciężar z dłoni na kolana. Otrzepała rękawiczki (uprzednio je ściągając), otarła czoło i policzki, mrugając mocno by zrzucić z rzęs płatki śniegu. Nieznajomy mężczyzna stał przed nią, mając za sobą słońce, więc za nic nie mogła dostrzec jego twarzy. Widziała jednak, że wyciąga w jej stronę dłoń, czekając by po nią sięgnęła. Zmarszczyła brwi, obserwując ten iście rycerski gest. Zamiast jednak spleść ich ręce, jedynie posmyrała go opuszkami palców w otwarte wnętrze dłoni, śmiejąc się przy tym dosyć głośno. Może za mocno uderzyłaś się w głowę, bestyjko?
    - Nie potrzebuję pomocy – Powiedziała szybko, podnosząc się samodzielnie do góry. Stanęła pewniej na nogach, unosząc podbródek do góry. „Ktoś” był od niej wyższy prawie o głowę, dwa razy tak szeroki i wyglądał, jakby nosił w sercu góry. Jakby zrodził się z deszczu i śniegu, a w jego żyłach płynął lód. W skrócie, miała wrażenie, jakby nic nie było w stanie nim poruszyć, a scenę jej upadku obserwował z politowaniem.
    - To nie wyścigi? – Powtórzyła po nim, przechylając głowę, nakładając na twarz najbardziej zdziwioną minę, jaką udało jej się wyczarować. Uniosła obie dłonie w obronnym geście. – Cóż, z Tobą pewnie i tak nie miałabym szans, prawda? Poza tym, nie ścigałam się. Utrzymywałam jedynie miarowe tempo. – Dorzuciła z charakterystyczną chrypką, przeciągając w wyrazach wszystkie „r”. Co jakiś czasu rozglądała się dookoła, w sercu przyznając, że chyba nikogo nie poznała w równie przepięknych okolicznościach. Nawet jeśli jej duma popiskiwała, chowając się w czeluściach jej myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Viserys O. I. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.87 m
C. szczególne : lekki zarost
Galeony : 18
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t17690-viserys-o-i-dear
https://www.czarodzieje.org/t17705-chlodne-listy
https://www.czarodzieje.org/t17706-viserys
https://www.czarodzieje.org/t17687-viserys-o-i-dear
Szczyt QzgSDG8




Gracz




Szczyt Empty


PisanieSzczyt Empty Re: Szczyt  Szczyt EmptyCzw Lut 20 2020, 20:18;

On musiał nauczyć się pragnąć, przebijać mury, stawiać sobie poprzeczki i wybijać się ponad przeciętność. Kiedyś jako beztroski chłopak nie chciał tego, buntował się przeciwko temu co uważał za nie potrzebne. Jak bardzo się mylił. Ambicje go nie zżerały tak jak innych. Żył chwilą, która w gruncie rzeczy chciała zniszczyć jego potencjał. W Durmstrangu nauczył się zdobywać, wygrywać, być silnym i rozwinąć to, co chciał zabić w nim Hogwart.
Teraz w drodze na ten szczyt stał inny chłopak. Jednak ta chłodem otoczona kraina, zdradzała jego słabość piękna niż zdobycia tego szczytu. Nie było tu nikogo, kto mógłby mu to zabrać.
Drobna, ale zwinna kobieta, która nie chciała przyjąć jego pomocy, miała w sobie tę determinację, którą zbudował niedawno. Jej aura była nasączona siłą, a z taką mocą można się było tylko urodzić. Mężczyzna, który przed nią stał, był wysoki, wysportowany i zapewne miał krzepę. Dobre treningi ukazały światu najlepszą możliwą wersje Viserysa, jednak nawet on nie miał takiej siły co ta podnosząca się o własnych siłach kobieta.
- Nie wątpiłbym tak w siebie. - Myślała, że nie ma z nim szans, ale czy naprawdę tak było? - Wydawało mi się, że to ja utrzymuje miarowe tempo. - Być może jego ciało już go zawodziło. Dwa dni bez treningu i tak by osłabł? Uśmiechnął się i wyciągnął do niej dłoń, tym razem nie w geście pomocy.
- Viserys, czy tym razem chwyci Pani moją dłoń? - Zastanawiał się, jak ma na imię ta tajemnicza, intrygująca go kobieta, podążająca na szczyt jako jedna z nielicznych, całkiem sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Szczyt QzgSDG8








Szczyt Empty


PisanieSzczyt Empty Re: Szczyt  Szczyt Empty;

Powrót do góry Go down
 

Szczyt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Szczyt JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Masyw Mont Blanc
 :: 
Okolice
-