Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 36 z 39 Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37, 38, 39  Next
AutorWiadomość


Lily Black

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Galeony : 114
  Liczba postów : 105
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptySob Sty 01 2011, 22:12;

First topic message reminder :

- Widzę, że ty też nie grzeszysz nagannym humorem. - Powiedziałam, a po chwili obie śmiałyśmy się jak dwie szajbuski. Po chwili zdałam sobie sprawę, że wszyscy siedzący na sali patrzą na nas jak na ostatnie kretynki, a mój brzuch nadal szalał. No cóż, w końcu ta sałatka to moja dzienna porcja warzyw. Więcej już jeść nie będę, więc władowałam sobie ogromną ilość warzyw na talerz. Tak samo uczyniłam z talerzem siedzącej naprzeciwko Elliott, uśmiechając się do niej.
- Jesteś chuda jak patyk, dziewczyno. Powinnaś też coś jeść. - Dodałam, widząc jej zdezorientowaną minę. - A teraz, ładnie, siup. - Nabiłam na widelec sałatę i wcisnęłam jej do buzi. Sama później też sobie władowałam. Pewnie wyglądałyśmy teraz jak chomiki, z pełną ilością jedzenia zgromadzonego w policzkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ariena Michelle Fealivrin

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 98
  Liczba postów : 233
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3975-ariena-michelle-fealivrin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5012-skrytka-arjenki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3977-afiliacje-panny-arieny
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:15;

Ariena stała gdzieś wśród tłumu i rozglądała się od niechcenia. Nie, nie wypatrywała swojego partnera. Po prostu obserwowała. Gdzieś mignął jej przed oczami Fredson, który z kimś tam sobie paplał. Ariena do tej pory nie wiedziała co z nim było nie tak, że przestał się odzywać. Aaa kij z nim. Potem zauważyła Mormiję, podeszłaby ale ona też kimś rozmawiała. Nie chciała być niekulturalna. O! Był też Gilbert ze swoją duperą, kij z nim. Mam nadzieję tylko, że nie zacznie wymachiwać przed oczami Arieny puszką z karuzelą, aby znowu żądać jakichś powalonych rzeczy. Cholera go tam wie. Młody Slone był, to jakże mogłoby zabraknąć starszego? Oczywiście Daniel również się pojawił z kimś tam. Nie wiem, nie przyglądałam się. Huhu, była też Fruwajka. Dziwne, że pojawiła się na imprezie, przeto ona bała się wszystkiego i wszystkich. Chyba, że jej minęło? No nie ważne. Nudy i tyle. Przez ułamek sekundy w głowie panny Fealivrin pojawił się brzydki pomysł. Chciała się zmyć z imprezy i wystawić biednego, tajemniczego partnera. Już była gotowa wychodzić, gdy nagle ktoś podszedł do niej i szarmancko się przywitał. Pocałował w dłoń? To jakieś jaja. Ja byłam zaskoczona, ale jakbyście widzieli Arienę. Nagle jej alabastrowe lico zalała fala czerwieni. Spłonęła rumieńcem w try mig i chyba zapomniała języka w gębie. No weź, przywitaj się głupku.
- Cześć.. Witaj.. Dobry wieczór.. - wydukała nieśmiało. Ej, mogłaś jeszcze powiedzieć hej, hoł, czołem, ahoj itd. Weź ogarnij w końcu Aria, to tylko zajebiście przystojny facet, który chyba należał do Puszków. Nie wstydź się dziewczynko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jiro Moore

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 326
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:21;

Oczywiście, ze ją zauważył. Ale przed nią zauważył też Lizarda. Kretyn, skarcił się w duchu i szybko odwrócił od niego wzrok. On zajmie się swoimi sprawami, Jiro swoimi i będą sobie żyć spokojnie. Aż do popijawy po balu.
Teraz jednak miał ochotę zostać tu tylko z Gianną. Chciał, by inny zniknęli, marzył o tym, jak jeszcze nigdy dotąd. Miał dość przelotnych spojrzeń, uśmiechów, kradzionych pocałunków po lekcjach w jej gabinecie. Był tym wykończony. Psychicznie i fizycznie. Znów zajęła jego myśli. Chciał do niej podejść, chwycić ją za rękę i wyprowadzić na parkiet, jakby nigdy nic. Musiał jednak czekać cierpliwie i mieć nadzieje, że ta cierpliwość zostanie mu wynagrodzona. Kiedyś, w przyszłości.
Kiedy szła do niego powoli, na usta studenta wypłynął delikatnie uśmiech i uniósł do góry brew w geście aprobaty. Wyglądała cudownie. Jak zawsze. I wszystko sobie przypomniał. Pachniała porzeczkami, co zwaliło go z nóg przy ich pierwszym spotkaniu. Miała ciemne włosy, którymi uwielbiał się bawić. I obiecał, że będzie jej osobistym przewodnikiem. Pomogła mu przy lekcjach.
-Cześć- szepnął, gdy była na tyle blisko niego, że mógł poczuć jej perfumy. Upiłby się nimi, gdyby tylko mógł. -Nie mogłem się ciebie doczekać. Wygląda pani pięknie, jak zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Agavaen Brockway

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:22;

Dziewczynę ciarki przechodziły na samą myśl o balu, a co dopiero, kiedy się nagle okazało, że przyszedł już ten dzień, kiedy kończą szkołę i kiedy będzie mogła wybrać się w swojej sukience na bal i kiedy nareszcie będzie mogła bez przeszkód poprosić do tańca chłopaka, za którym latała jak głupia odkąd go poznała.
Bała się, że będzie szła sama. Nikt jej nie zaprosił aż do dnia balu i trzeba było przyznać, że to było przygnębiające. Może była wobec wielu nieśmiała, nie rzucała się za bardzo w oczy ale... Mimo wszystko ktoś mógłby ją zabrać. W końcu na pewno ktoś ją na tyle lubił, prawda? Łudziła się w tym momencie, że ten chłopak był nieśmiały. Dlatego jej nie zaprosił. I dlatego to ona zaprosiła Ivesa. I chociaż on to traktował tylko jak spłatę długo, to mimo wszystko naprawdę się cieszyła, że się zgodził. Kto wie, może nawet ze sobą zatańczą?
Pewnie nigdy nie wyobrażał jej sobie takiej, jaka była ubrana. Choć zawsze się z nim kłóciła, zawsze mu dogryzała, to tym razem wyglądała jak aniołek. W białej sukience, rozpuszczonych włosach i białych butach na obcasie. W głębi duszy chciała zrobić wrażenie. Nie tylko na nim, na wszystkich.
Co do Ivka? Widząc to, jak on się prezentuje była wręcz urzeczona. Dlatego ze skrytą dumą patrzała na ludzi, którzy gapili się na nich, gdy ciągnęła go przez korytarz, żeby się pośpieszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Bucket

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 44
  Liczba postów : 41
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:23;

Jacka trochę...zdziwiła reakcja? W sumie zdawało mu się, że ten wzrok dziewczyny mówi, iż tak nie zareaguje. To dobrze. Będzie ciekawie, bo nie spodziewa się reakcji odwrotnych po niej.
-Jestem Jack Bucket.
Powiedział z uśmiechem. On tam się będzie uśmiechał jak debil dzisiaj, bo jest impreza! Zarumieniona? Dla Jacka to było słodkie. Jakoś nie uważał się za zajebiście przystojnego faceta. A nie. Przepraszam. Uważał się za przystojnego, ale nie za zajebiście przystojnego. Trochę był zbyt pewny siebie. Daniel też taki był, ale w większym stopniu. Na szczęście Ariena nie musi się obawiać Jacka. Nigdy by nie skrzywdził kobiety naumyślnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lizard Cordylid

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 107
  Liczba postów : 140
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:26;

Ah maczo, a jakże, brakowało mu tylko okularów przeciwsłonecznych, niezbędnego itemu w postaci grzebyczka, by co chwile przeczesywać sobie na żelowane włosy i na wpół odpiętej koszuli zza której wydawałby typowo męski busz na klatce piersiowej. Najlepiej loczki. Mrau.
Podparł się dłonią o oparcie jej fotela, jak trochę go odsunęła i odgarnął z oczu nadgorliwie pchające się na twarz kłaki.
- Wybacz słońce, ale mam już na ten wieczór księżniczkę. – wskazał palcem swobodnie wpiętą kokardkę. – Jesteś zmuszona znaleźć sobie innego gogusia do wielbienia twojej osoby.
Z początku ignorując jej złote rady podprowadził jeden z łakoci spokojnie się nim delektując.
- Cicho, zawsze chciałem poczuć się jak pianista w tym surducie, wiem, że wyglądam… jak wyglądam, ale żeby dotrwać do Afterparty musze w miarę grzecznie przejść ten bal. Istnieje procent szansy, że mnie udupią zanim znajdę się na Dziedzińcu, a tego byśmy nie chcieli nie? Rozluźnij się, bo wyglądasz jakbyś miała poodgryzać ręce każdemu facetowi, jaki wyciągnie swoją, by poprosić cię do tańca. – znów cień wrednego uśmiechu. – I mówiłem, nie po nazwisku, Jokinen.
Mimo to na głaskanie nie pozwoliłi złapał ją szybki i zdecydowanie, choć całkiem delikatnie za nadgarstek odkładając znów smukła dłoń na jej własne udo.
- Nie. – puścił jej buziaczka. - Nie przyniosę ci nic do jedzenia, na pusty brzuch szybciej się urżniesz.
Jak oni się kochali.
Odsunął od niej wzrok dopiero, jak usłyszał znajomy głos Tima i odwrócił się w jego stronę. Szybko zarejestrował twarz kumpla, potem jakiegoś drugiego gościa i ich złączone dłonie. I już wszystko było wiadome nim Student się odezwał. Wyciągnął dłoń w stronę Finna z przyjaznym, nawet jak na niego uśmiechem.
- Miło mi.


Ostatnio zmieniony przez Lizard Cordylid dnia Nie Cze 17 2012, 22:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yves de La Valette

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:29;

Niezbyt interesował mnie ten konkretny bal, raczej nie miałem się na nim wyśmienicie bawić. Zapewne większość czasu będę spędzał na kłótni z tą konkretną dziewuchą....ciekawe czy wytrzymam to i nie popuszczą mi nerwy, miałem nadzieję że nie. A jak się wystroiłem? W końcu mamy bal więc, odpowiednio do okazji, spodnie, koszula, kamizelka i marynarka, pominę dodatki bo i poco się rozdrabniać...ważne że wszystko było czarne i wiktoriańskim stylu. Zaskakujące, ale z Ràvette spotkaliśmy się jeszcze przed salą....toż się dobraliśmy! Wbrew pozorom to jakoś pasowało biała sukienka miło dopełniała jej nieznośny charakter, już miałem się „miło” przywitać, ale pochwyciła mnie za rękę i pociągnęła do środka. Mogłem walczyć, pociągnąć ją w swoją stronę, ale to byłoby zbyt niebezpieczne, nie mogłem przecież ponownie stracić kontroli nad sobą.
- Mogłabyś już mnie puścić Ràv? - zapytałem kpiąco i z lekkim zdenerwowaniem kiedy dotarliśmy do jakiegoś stolika. Musieliśmy komicznie wyglądać szczególnie patrząc na moją niezadowoloną minę, a jej? Cóż nie zbyt zdążyłem zaobserwować....
- Zaskakująco wyglądasz, pasuje ci to. - powiedziałem z pewną rezerwą, no przecież nie wypadało od tak skwitować jej stroju kilkoma niemiłymi epitetami, szczególnie że większość byłaby kłamstwem i to dość sporym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Grigori Orlov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Moderator




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:30;

Wrócił.
Kiedy puścił świstoklik w Hogsmeade pierwsze co zrobił poszedł do swojego nowego mieszkania. Było małe i przytulne, jego zdaniem, nie tak ponura jak w Petersburgu. Kochał to miasto, jednak obecnie kojarzyło mu się tylko z przygnębieniem. Długo nie pobył w swoim nowym domu, musiał załatwić parę szkolnych spraw u dyrektora. W tym musiał nałożyć na głowę tiarę przydziału, która przez dłuższą chwilę siedziała na jego głowie. W końcu krzyknęła Gryffindor!, na co Orlov wzruszył ramionami i poszedł do swojej wieży. Musiał trafić na jakąś ogromną powódź w zamku, ale nawet to wydawało mu się raczej śmiesznym zbiegiem okoliczności niż tragedią. Chociaż klął niemiłosiernie wspinając się po schodach do swojej wieży. Czy naprawdę nie mógł trafić na jakieś niższe piętro? Ludzie. Kiedy znalazł się w swoim nowym, przyjemnym dormitorium, w którym miał spędzić tylko noc ktoś go poinformował o balu, który trwa w Wielkiej Sali. Orlov uznał, ze nigdzie nie idzie i położył się na łóżku, wyjmując zapalniczkę. Przez chwilę zapalał ją i gasił, aż w końcu dźwignął się z łóżka orientując się, że oczywiście, że nie wytrzyma i pójdzie na ten pieprzony bal. Został w swoich czarnych rurkach i szarej koszuli, wygrzebał tylko marynarkę z kufra i nową paczkę papierosów. Zerknął w lustro na swoje splątane włosy.
Niewiele się zmienił od kiedy stąd wyjechał. Odrobinę schudł i niedawno był u fryzjera, więc włosy nie były poczochrane tak niemiłosiernie jak zwykle. Orlov wyszedł z dormitorium, minął parę osób, które patrzyły na niego jakby nie do końca przekonane, że widzą reprezentanta turnieju trójmagicznego, który przecież wyjechał rok temu.
Kiedy w końcu znalazł się na balu zacisnął usta przypominając sobie jak ostatni z nich się zakończył. Szybko odgonił nieprzyjemne wspomnienia i rozejrzał się dookoła. Mnóstwo nieznajomych twarzy otaczało jego osobę. Niespokojnie bawił się zapałkami w dłoni. Przed oczami mignęła mu turkusowa sukienka. Dziewczyna dobrze znanym mu spokojnym krokiem skierowała się w stronę ponczu. Kiedy go piła Orlov podszedł do dziewczyny i dotknął jej ramienia.
- Tamara – powiedział i zabrał jej kubek, by odstawić go z powrotem. Rozejrzał się dookoła ponownie. Nie szukaj jej.
- Zatańczymy – oznajmił jej i nie prosząc o zgodę pociągnął na parkiet objął ją silnymi ramionami i przytulił do siebie. Grig nie tylko nie umiał tańczyć, ale nie był też dobry w żadnych słownych utarczkach. Niech lepiej ona zacznie mówić. Miał nadzieję, że zrozumiała jego gest. Zrozumienia, wybaczenia, przeprosin. Wszystko w jednym. Była sporo niższa od niego. Mógł pocałować ją z łatwością jej czubek głowy, wdychając dawno zapomniany zapach byłej przyjaciółki.
Miał nadzieję, że nie byłej.
Wtedy zobaczył ją. Effie Fontaine wirującą na parkiecie. Tak blisko. Ale tak daleko. Jakiś chłopak okręcał ją z uśmiechem na twarzy. Był przystojny. Na pewno przystojniejszy od Griga. Orlov odpędził od siebie tą myśl starając się oderwać od nich wzrok. Była w czerwonej sukience. Znowu. Miał ochotę podejść do niej, wziąć ją na plecy i wyprowadzić z Wielkiej Sali. I zamknąć na zawsze w schowku na miotły. Ale przecież to był już koniec. Ich związek był pechowy. Teraz ma innego i przynajmniej jest z nim szczęśliwa. Na pewno nie kłócą się zbyt często.
A chłopak na pewno jest nudny.
- Dimitri ma nową dziewczynę. Jest znowu radosny. W końcu – powiedział do Tamary, starając się nie zerkać na Effie.
Na boga, on naprawdę z nią był? To niemożliwe.
Ale skończyło się, trudno. Zapomniała o nim. A on o niej.
I naprawdę nie chciał podpalić tego chłopaka zapalniczką, którą od niej dostał.
Zupełnie mu już na niej nie zależy, zdecydowanie. Oj tak, cóż za ulga. Czujesz tę niesamowitą ulgę Orlov?
Cóż za ulga…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gianna Vittoria Sorrentin

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 0%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 99
  Liczba postów : 85
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:32;

Wyglądał niesamowicie. Była naprawdę ogromnie nim urzeczona. Gdyby nie to, że w sali wokoło było dużo ludzi, to już dawno złamałaby wszelkie regulaminowe zakazy i nakazy byle by tylko w tym momencie móc być blisko niego. Bardzo, bardzo blisko. Ten student od samego początku zachwycił ją swoim zachowaniem. Był po prostu inny niż wszyscy. Tylko tak go mogła określić i to ją ogromnie pociągało. Do tego stopnia, że czasem traciła panowanie nad sobą w jego obecności i dawała mu szlaban za byle drobiazg byle by tylko został z nią po lekcjach i pocałował ja tak, jak tylko on potrafi.
W sumie dawno się nie widzieli, dlatego to spotkanie cieszyło ją podwójnie. Odgarnęła włosy z twarzy i podeszła do niego z jakże ogromną, sztuczną ciekawością rozglądając się po smakołykach jakie tu serwowały. Choć dobrze wiemy, że interesowała ją tylko jedna, jakże idealnie doprawiona potrawa. Ta, dla której załatwiła sobie jakiś czas temu porzeczkowy szampon – i to było najlepsze, co wymyśliła, by go do siebie przyciągnąć.
- Dziękuję. Ty też prezentujesz się niczego sobie – Uśmiechnęła się do niego unosząc jedynie delikatnie kącik pełnych, podkreślonych czerwoną szminką ust. Miała nadzieję, że wygląda nie tylko pięknie, ale i seksownie. W jakimś stopniu miała zamiar się z nim trochę podrażnić. Podziałać na jego psychikę mówiąc: Spójrz. Jestem twoja, a i tak nie możesz mnie mieć. Nie miało go to zrazić, jedynie bardziej skusić do działania. W końcu zaczynają się wakacje! A na wakacjach nikt ich nie będzie kontrolował, prawda? A to najlepsze, co mogło się ich związkowi – o ile tak to mogła nazwać – przydarzyć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lunarie S. Deceiver

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 29
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : hipnoza
Galeony : 256
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:32;

Cześć, nowazelandioszkocjobarcelono, mylicie mi się.
Jedno uderzenie serca to zimne, bezdusznie szare niebo i chlupot wody w zalanych korytarzach; w drugim przebłysk zalanej słońcem uliczki, czerwonych cegieł wypalonych słońcem, tygrysiego śmiechu i dwóch koktajli, jeden bananowy, drugi truskawkowy. A w końcu most, nogi przewieszone luźno przez barierki i słońce, które pali w plecy najprzyjemniejszym ze znanych jej bólów.
Cześć, Hogwarcie, cześć sterto nowych, nieznanych mi twarzy.
Palce oplotła na kremowym sznurze, nogi wystawiła do przodu; kolana wystawały jej niemal jak małym, niedożywionym chłopcom, którzy często brudzą się grając zapalczywie w piłkę na podwórku. Lazurowe, nieobecne spojrzenie przebiegało po hogwarckich uczniach, powolne kołysanie huśtawki sprawiało, że zielonkawa mgła rozpływała się pod jej stopami i wzbijała do góry, by na ułamek sekundy stać się jej osobistą chmurą, prywatnym oliwkowym niebem.
Cześć, jestem Lunarie, jestem małym, skrzywdzonym jelonkiem.
Mały, skrzywdzony jelonek uśmiechał się przelotnie, pozwalał by słowa przepływały przez niego i uciekały niezarejestrowane. Kremowa, śliczna sukienka oplatała smukłe, niewychudzone już ciało. Włosy zyskały część dawnego błysku, opadały swobodnie na jej odsłonięte ramiona wyjątkowo poskręcanymi puklami - najwyraźniej od dłuższego czasu ich nie prostowała. Twarzy nie zdobił puder, Barcelona wydobyła kilkanaście kolejnych piegów wokół jej drobnego nosa i niezapadniętych w tej chwili policzków.
Blizny na przedramionach pozostały, brakowało natomiast nowych wkłuć.
Od półtora miesiąca była czysta.
Cześć, życie. Ładną grasz mi dziś muzykę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Annelise Harding

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak lunarny
Galeony : 209
  Liczba postów : 292
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:32;

Ann zauważyła Tima, a potem Finna. A więc to jest ten przyjaciel o którym wspominał Tim. Ann cieszyła się, że widzi ich oboje razem. Patrząc na ich zachowania wywnioskowała, że to nie jest zwykła przyjaźń. To dobrze.
Dziewczyna wstała i podążyła za nimi. W końcu trafiła do Lizarda, Kostki, Tima i Finna.
-Cześć.
Powiedziała z uśmiechem. Rzadkość? No ba! Ale była wśród swoich, a wśród swoich była inna. Uśmiechnięta gadułka.
-A więc to jest ten twój przyjaciel?
Zapytała Tima i spojrzała na Finna.
-Jestem Ann. Przyjaciółka Tima.
Przedstawiła się i podała dłoń chłopakowi. Zignorowała co się dzieje wokół jej towarzyszy. Mało ją obchodziło kto teraz wchodzi, a kto nie.
-Cześć McSexy. Rozumiem, że impreza nadal aktualna?
Powiedziała i wystawiła język do Lizarda. Co się z nią dzisiaj dzieje? Naćpała się? Chyba... Znaczy się nic nie brała, ale... to może ta czekolada.
Oparła rękę o ramię Lizarda. Lubiła się na nim opierać. Czasem go to wkurzało, a czasem nie. Ann lubiła go czasem powkurzać.
Potem... Potem spojrzała na wejście do WS.
Pociągnęła Tima za rękaw i szepnęła do ucha.
-Błagam Cię Tim... Powiedz, że ja mam zwidy i wcale nie widzę Yvesa z tą...
Nie skończyła. Cały dobry humor zszedł...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Frank Alder

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : IV
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
  Liczba postów : 40
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:33;

Bal, bal, bal… Młody chłopak stał w swoim dormitorium i przeglądał się w lustrze, szukając w myślach co mogłoby urozmaicić jego ciało. Przechodziły mu na myśl miliony pomysłów, począwszy od grubych garniturów, aż po lekkie koszule. Zdecydował się jednak i stanął w szeroko rozwartych drzwiach wejściowych do Wielkiej Sali, ubrany w czarne lakierki, szare spodnie od garnituru, przepasane u góry czarnym paskiem i jasno-szara długą koszulę podwiniętą u rąk, która była włożona w spodnie. Oczywiście nie był zapięty, aż pod szyje. Górny guziczek miał dziś wolne. I ta nieszczęsna zielona rękawiczka w dłoni. Sam Frank bardzo długo zastanawiał się czy ją brać, a to przesądziło o jego lekkim spóźnieniu. Frank szukał wzrokiem drugiej zielonej rękawiczki i modlił się w duchu, aby była to piękna kobieta. Czy trafił? Po Sali kręciła się nerwowo Puchonka. Jej ubranie nie przemawiało zbytnio do Franka, jednak włosy w nieładzie miło go zaskoczyły. W myślach przeszło mu zdanie… Lubi poszaleć. Młody chłopak dostrzegł w końcu tą ściskającą w ręce zieloną rękawiczkę. Podejść? Nie podejść? W końcu Frank jest The Best In The World. Wziął głęboki oddech i ruszył w jej stronę. Oczywiście należało się na samym początku przywitać i tak zrobił.

-Cześć. Zgubiłem zieloną rękawiczkę. Wydaje się, że masz ją przy sobie. Przywitał się Frank, dodając lekki żarcik, aby przywitanie nie było takie suche.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 363
  Liczba postów : 382
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:37;

Po balu równie dobrze mogliby pójść do wioski, tam odpocząć, pośmiać się i porozmawiać, ale popijawa nie była takim złym pomysłem. Miał nadzieję, ze Tim go przypilnuje i nie pozwoli mu się zalać w trupa, bo tego obaj by nie chcieli. Jego dormitorium było zalane i nie miał gdzie spać! Więc biedny Tim jest na niego skazany. Jak mi przykro.
-Mam nadzieję, że mnie polubią- mruknął cicho, kopiąc butem podłogę. Skrzyżował dłonie z tyłu pleców i zaczął bujać się na piętach, nieco zdenerwowany. Naprawdę zależało mu na akceptacji ze strony przyjaciół Tima. Czuł, jakby od tego zależała jego przyszłość z Krukonem. Bo co, jeśli się im nie spodoba? Starszy Holender go rzuci?
Uśmiechnął się jednak, gdy chłopak złapał go za rękę. Nie lubił publicznego okazywania uczuć, zwłaszcza, że obaj byli mężczyznami, ale przebolał to i dzielnym krokiem podreptał do jego znajomych. Nie kojarzył żadnej z tych buzi i tylko skinął głową, przedstawiając się jeszcze raz wszystkim po kolei i ściskając dłonie.
-Słyszałem o afterparty po balu. Mam nadzieję, że nie będę zbytnio przeszkadzał- wyszczerzył zęby w nieśmiałym uśmiechu i zmierzył po kolei Gryfonkę i Ślizgona. Czy mu się wydaje, czy ten Ślizgon jest trochę za ładny jak na kolegę Tima? Dobra, nieważne. Chyba mu odbija i tyle.
Wtedy też zauważył Corin. Momentalnie się spiął, a serce przyspieszyło swoje bicie, jakby chciało wyrwać się z piersi chłopaka. Szlag. Co ona tu robi? Żeby tylko tu nie podeszła, żeby tylko tu nie podeszła- zaklinał ją w myślach, mając nadzieję, ze to jakoś pomoże i dziewczyna nawet go nie zauważy. Nie mieli okazji się "rozliczyć" i Finn czuł, jakoś podświadomie, że to może być dzisiaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Agavaen Brockway

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:41;

Czerń i biel – czy nie są to najbardziej dopełniające się kolory? Zaskakujące jest to, że w ogóle się nie umówili jak się ubiorą, gdzie się spotkają. Mieli po prostu towarzyszyć sobie na balu, a cała reszta nie była zaplanowana, no bo po co? Co ma być, to będzie. I nie miałaby nic przeciwko, gdyby raz ze sobą zatańczyli, a potem dyskutowali cały czas. Może uderzyłby nią znowu o ścianę i... Uh! To chodziło nadal po jej myślach. Zdecydowanie tak często jak sytuacja na dachu. Miało to na nią dziwny wpływ, którego nie rozumiała chociażby nie wiem jak bardzo się nad tym skupiła. Mniejsza jednakże o to, ważniejsze są sprawy, które to się na balu rozgrywają.
- Skoro tak ładnie prosisz – Odfuknęła przewracając oczami i puszczając go – Nie moja wina, że wlekłeś się tutaj jak żółw. Albo nie, nie obrażajmy tych słodkich stworzonek. Nawet ślimak nie zasługuje na porównanie z tobą, więc nie mam porównania – Skomentowała wytykając lekko język między wargami muśniętymi malonowym błyszczykiem. Uznała, że nie potrzebny jest jej ostry makijaż. W końcu jest tylko uczennicą, to nie ma sensu wyróżniać się malując i ubierając gorzej niż prostytutka.
- W sumie tobie też. Tak ubrany tracisz ten swój codzienny, milusi imicz... Powinieneś częściej tak chodzić. Może cię następnym razem też wyciągnę na bal? - Zaproponowała puszczając mu oczko i rozglądając się za innym znajomymi twarzami – Pójdziemy się czegoś napić? - Spytała spoglądając na niego z dołu. Mimo obcasów nadal była niższa i nic na to nie mogła poradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariena Michelle Fealivrin

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 98
  Liczba postów : 233
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3975-ariena-michelle-fealivrin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5012-skrytka-arjenki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3977-afiliacje-panny-arieny
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:41;

Haha. Kto by pomyślał, że mina Ari zmieni się w przeciągu kilku sekund z naburmuszonej i niezadowolonej na.. Hmm.. Podekscytowaną? No tak, chyba tak można było nazwać jej niewielki, nieśmiały uśmiech, który i tak był niczym przy tych intensywnie czerwonych rumieńcach, które gościły na jej twarzy. Kurczę Fealivrin, zadziwiasz mnie normalnie. Weź przestań, bo jeszcze pan Bucket pomyśli sobie, że zakochałaś się od pierwszego wejrzenia. Hmm.. Minąłby się wtedy z prawdą kochana?
- Jestem Ariena. Ariena Fealivrin.. - wydukała ledwo filigranowa Puchonka. Gdzież to podziało się jej negatywne nastawienie do tej imprezy? Pieron ją tam wie. Rozmyło się gdzieś w eterze jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Huh! Gratuluję przystojny, ale nie zajebiście przystojny studenciku. Od dziś jesteś dla mnie czarodziejską różdżką. Słodko, nie? Cóż tu dużo mówić, oczarowałeś ją bez dwóch zdań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cornelia Somerhalder

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
Galeony : 1616
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:49;

Kiedy już pozbierała szczękę z podłogi – co było troszkę trudne, bo naprawdę nie spodziewała się, że akurat z tym chłopakiem się dzisiaj spotka. Wszystko, co posiadał denerwowało ją. Wygląd, styl zachowania, styl ubierania. Jego znajomi, jego stosunek do niej i do innych. Po prostu każdy szczegół jakim się odznaczał doprowadzał ją wręcz do białej gorączki... Dlatego też nie miała zielonego pojęcia jak to się dzieje, że czasem są ze sobą za blisko a między nimi jest tyle namiętności, że wylewała się drzwiami i oknami Wielkiej Sali. W każdym razie spojrzała z kim to chłopak stoi. Kojarzyła prawię każdą z tych osób, ale czy jest sens opisywać dokładnie jakie miała związane z nimi wrażenia i odczucia? Uśmiechając się delikatnie – tak grzecznie, tak dziewczęco. Tak, że osoby które ją znają wiedzą, że w ogóle jej to nie pasuje. W każdym razie właśnie z taką miną ruszyła powoli w jego stronę. Mimo iż sytuacja nie jest najlepsza, to przecież bawienie się samemu cały wieczór byłoby jeszcze gorsze. I oczywiście to jest jedyny powód dla którego stukając obcasami po chwili pojawiła się obok grupki.
- Cześć wszystkim – Przywitała się miło spoglądając dopiero teraz po każdej z twarzy. Ann nie lubiła, Tim jej nie lubił. Z Kostką przestała się zadawać jakiś czas temu, choć może wrócą do dawnych dni. Finn... Unikał jej, co bolało ją tak, jakby za każdym razem kiedy na niego spojrzała nóż wbijał jej się prosto w klatkę piersiową, a kiedy ostatnimi czasy dostrzegała go razem z tym chłopakiem dodatkowo się przekręcał na boki. Ale skoro nie chciał mieć z nią nic wspólnego nawet, jeśli obiecali sobie przyjaźń, to przecież nie ma sensu, żeby wtrącała się ponownie w jego życie. Ona swoje przegrała, nie będzie niszczyć egzystencji jednej z najważniejszych dla niej osób.
- Pozwolicie, że się dołączę? Tak jakby jaszczurka mnie wylosowała – I to mówiąc zerknęła na rzeczoną osobę puszczając mu oczko. Może jednak nie będzie aż tak źle? Wyglądał całkiem nieźle, chociaż mu to troszkę nie pasowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clara Hepburn

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
Galeony : 648
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 22:50;

Kiedy Daniel musnął jej policzek opuszkami palców i zrozumiała, że doskonale wiedział, że właśnie się zawstydziła - i co za tym idzie zarumieniła. No, miała tylko nadzieję, że pomyślał, że to reakcja na komplement, a nie na osobę, z której ust on wyszedł. Kiedy szli na parkiet, Clarze udało się pomachać Ives'owi, który przybył z jakąś dziewczyną, którą kojarzyła głównie z pokoju wspólnego Gryffonów. Vannen? Agavaen? Coś z wanną, no.
Przeniosła wzrok na Daniela i położyła mu dłoń na ramieniu. Taniec z nim zaczął sprawiać Clarze przyjemność - miło było tak wirować do muzyki. Większą uwagę niż na piosenkę i na znajomych Clara oczywiście zwracała na swojego partnera. I milimetry, które ich teraz dzieliły. W sumie gdyby mogła, to z chęcią przetańczyłaby tak całą noc, ale raczej zdawało się to niewykonalne. Zwłaszcza w tych butach. Z takiej odległości i w takim ustawieniu trudno było chociaż raz nie spojrzeć sobie w oczy, i raz czy dwa podczas tańca Clara złapała się na tym, że chyba o minutę za długo, gapiła się na Daniela. Gdzieś słyszała, że z oczu można wyczytać wszystko...oby to nie była prawda, bo bała się, że Daniel mógłby się czegoś domyślić. Czegoś, co nigdy by nie chciała żeby się dowiedział.
Żeby zatrzeć to wrażenie, uśmiechnęła się do niego i nie wiedząc co powiedzieć w takiej sytuacji, palnęła;
- Naprawdę dziękuję, że tu ze mną przyszedłeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yves de La Valette

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:00;

Ja się wlokłem? Nie no to raczej ona się za bardzo śpieszyła! No ale pomińmy to wszystko, przecież to dopiero początek balu, a już miałbym krzyczeć? Nie, tak łatwo się mnie nie da zdenerwować. Dlatego odparłem tylko jedno zdanie....
- To ty śpieszysz się za bardzo, co jest takiego w tych wszystkich balach? - jak zwykle grzecznością nie błyszczałem, no przy tej dziewusze, praktycznie nie potrafiłem być miły! Tak to działało wiecznie się kłóciliśmy o cokolwiek, nawet najmniejszą rzecz....ale w tej chwili pomyślałem o Aine i spokoju który czułem w jej obecności, to było całkowicie inne doznanie niż to które powodowała Ràvette.
- Dziękuje, ale jestem przywiązany do mojego „milusiego” wyglądu. Przyniosę, co chcesz? - zapytałem spokojnie i bez większych zgrzytów w głosie, choć to było dziwne. Rozglądałem się za znajomymi twarzami....i trochę ich widziałem, była tu Ariette, Raignette i chyba jeszcze kilka innych osób tylko nie mogłem ich dojrzeć. Zastanawiałem się czy Aine też się pojawi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tim de Jong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 164
  Liczba postów : 241
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:02;

Oczywiście, że Tim go przypilnuje. Tak jak zwykle w sumie. I będzie z tego powodu naprawdę szczęśliwy. Jest z przyjaciółmi, ze swoim Finnem...impreza nie może nie wyjść. - Na pewno cię polubią! Ciebie się nie da nie kochać! Nie lubić też nie!- zapewnił go gorączkowo. Chciał żeby jego chłopak zaprzyjaźnił się z jego znajomymi, to byłoby super. I nawet jeśli Lizak i inni nie zaakceptowaliby Finna to Krukon by go nie rzucił, no jak mu takie coś mogło przyjść do głowy w ogóle.
Poprzedstawiał ich sobie ładnie, pięknie, uf, ludzie przyjęli Puchona w miarę dobrze, to fajnie. Uśmiechnął się do swojego chłopaka uspokajająco gdy ten wyraził nadzieję, że nie będzie przeszkadzał. -Skąd, już im mowiłem że przyjdziesz. Ba, powiedziałem, że bez ciebie nie idę. - mrugnął do młodszego Holendra wesoło. Był w dobrym humorze. Poczuł spięcie chłopaka. -Co się...- ale urwał, bo zauważył. Corin. Uch, czemu akurat teraz. Ale nie, nie zepsuje ich wieczoru. -Spokojnie. -szepnął mu do ucha i mocniej scisnał dłoń.
Potem przyszła Ann. Cieszyło go, że jest w dobrym humorze, ostatnio było gorzej. -Hej. - uśmiechnął się do dziewczyny szeroko. - Tak, to Finn. Mój chłopak. - poszerzył wyszczerz na twarzy. Gdy Gryfonka go spytała o Yvesa rozejrzał się dookoła i domyslił się o co chodzi. To pewnie tamten Puchon, o którego chodziło jej w schowku na miotły. A ta dziewczyna...założyłby się, że to z nią całował się wtedy ukochany Annelise na dachu. Sięgnął drugą dłonią do Ann i przytulił ją lekko. - Ja też go widzę...Ale...nie reaguj. Nie jest tego wart najwyraźniej. To jest nasz wieczór i mamy się dobrze bawić, pamiętaj. - uspokoił dziewczynę po czym ją puścił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 19
  Liczba postów : 1506
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:03;

Weszła z lekko skwaszoną miną. W wielkiej sali było już mnóstwo uczniów. Znów bal... Nie przepadała za tego typu rozrywką, a wiedziała, że jednak wypadałoby się pojawić. Najwięcej nerwów straciła dzisiaj na układanie włosów. Robiła to chyba od samego początku chyba z dziesięć razy. Ostatecznie spięła włosy w nieźle wyglądający kok. Mimo wszystko lubiła czasem ładnie wyglądać. Nawet lekko się dzisiaj pomalowała, ale miała nadzieję, że nikt jakoś specjalnie tego nie zauważy. Włożyła na siebie ciemnogranatową, bardzo długą suknię, która ciągnęła się za nią po ziemi. Zaraz przy wejściu zmrużyła oczy, szukając wzrokiem swojego partnera. Oby tylko jakoś wyglądał... Mieli spotkać się na miejscu, co w sumie Margaret w ogóle nie przeszkadzało. Przeszła kilka kroków w przód, uśmiechając się do znajomych. Nigdzie jednak nie widziała Yavana. Podeszła do jednego ze stolików i nalazła sobie zielonego ponczu. Stanęła pod ścianą tak, żeby obserwować wejście do sali i spokojnie czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Agavaen Brockway

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:06;

Na jego pytanie na chwilę umilkła. Widocznie się zastanawiała. Po chwili uniosła twarz i spojrzała na niego z jakimś takim dziwnym wyrazem twarzyczki.
- Wiesz... Po prostu nigdy wcześniej nie byłam na balu – Skomentowała odwracając twarz w bok tak, jakby to było coś szalenie wstydliwego, a ona po prostu nigdy nie powinna o tym mówić. W pewnym sensie chłopak powinien czuć się zaszczycony. Nie lubiła go, gardziła nim... A jednak był jedną z niewielu osób przed którymi tak naprawdę potrafiła się otworzyć chociaż na kilka chwil. Czasem go potrzebowała bardziej niż kogokolwiek innego. Co nie zmienia fakty, że jest idiotą.
- Możemy iść tak razem. Nie ufam ci i pewnie planujesz mi czegoś dosypać i mnie uśpić do końca wieczoru – Mruknęła niezwykle poważnym tonem, jednak z uśmieszkiem który wskazywał na to, że jak zwykle tylko się z nim droczy. Rozglądała się po sali. Kurcze.... Gdzie jest Dracon?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Bucket

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 44
  Liczba postów : 41
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:06;

Ojej. Jack nie miał w planach rozkochiwać już na samym początku znajomości. Jack był porządnym facetem ot co!
-Czegoś się napijesz?
Zapytał. Przydałoby się coś na rozluźnienie. Przynajniej dla niej, bo on tam był zadowolony. Nie trafił na jakąś ponurą dziewczynę, która już od początku gardzi wszystkim i wszystkimi. Nie. Trafił na dziewczynę, która wydawała się być całkiem miła. W dodatku z jednego domu była.
-Kojarzę ciebie. Należysz do Hufflepuffu, prawda?
Powiedział ze spokojem, choć miał trochę podniesiony głos z racji ogólnego gwaru. Było strasznie głośno. U niego w Miami jakoś było... ciszej. Może dlatego, że bale mają na zewnątrz? Zawsze ciepło tam było, więc nie było problemu z robieniem imprez pod chmurką. Zawsze były duże namioty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Konstantia Jokinen

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 41
  Liczba postów : 81
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:07;

Słodki mi tu obraz tego wyrysowałeś, Lizuś. Och bosz, ileż tego ludu się tutaj zbierało! Cała masa znajomych, kochanych, pyzatych mordek prześlizgiwało się przed oczkami Kostki, która uporczywie wysuwała swoją szyjką znad ramienia dosyć wysokiego Ślizgona. A przecież tak grzecznie, prosiła go żeby się odsunąć. A nóż, widelec w końcu zobaczy, kogoś, na kim niemożliwie by jej zależało? W sumie, marzyć można, nikt, nikomu tego nie zabroni. Ale wróćmy do obecnej sytuacji. Tak, w między czasie Jokinen klapnęła sobie na najbliższy, wyściełany zielonym materiałem barwy wężyków fotelu i wlepiła swoje gniewne, wiecznie oburzoną spojrzenie w jej charakterystycznym stylu. Kolejny raz prychnęła z niezadowoleniem, kręcąc głową w niedowierzaniu.
- Jak możesz skupiać się na kimś innym, oprócz mnie? W ogóle, kto uczył cię żeby plątać się w takie dziwne zabawy? – w tym momencie, żeby to zaakcentować, nawet zaczęła rozglądać się dookoła, szukając odpowiedniej osoby, do tej roli.
- Bo na pewno nie ja, skarbie. Gogusia? Nie miałby ze mną życia. Ej! – krzyknęła, porywając się nieznacznie z miejsca i wyrywając z rąk Lizarda, niemalże ostatni kęs smakołyka, którym się zajadał. No przepraszam bardzo, z czym do ludzi? Miał dobrze wypaść? To niech nie wpieprza łakoci, zanim zaczną się tańce, połamańce. Biedaczek, później nie ruszy się z miejsca. Ależ to było słodkie z jej strony, a z jakim zadowoleniem pochłonęła ciasto, nawet nieznacznie przy tym mrucząc.
- Wiesz co? Wyglądasz jak pedał. Tyle ci powiem. – zmarszczyła brwi, przyglądając m uważnie i przełykając wszystko do końca. A kiedy, on dodał kolejne słodkie słówka, specjalnie złapała Ślizgona za rękę i przybliżyła ją do ust, ażeby po chwili zostawić na niej ślad zębów.
- Och nie musiałeś prosić mnie do tańca, jesteś moją pierwszą, męską, potencjalną ofiarą. Dobrze Cordylid. – nie mogła się powstrzymać, po prostu nie mogła. Droczenie się z tymże uroczym blondasem, była silniejsza od wszystkiego, cóż poradzić.
- Chcesz wstrętny brzydalu, żebym umarła z głodu? – jak momentalnie zmieniła nastawienie, puściła jego rękę i zrobiła naburmuszoną minę i założyła ręce na piersiach udając wielce obojętną na cały świat. Pfy? Jak mógł? W sumie, mógł sobie iść. Ona go nie kochała. Z drugiej strony, musiało to wyglądać niezwykle zabawnie z perspektywy innych, takie mozolne użeranie się z niewyrośniętym dzieciakiem. A jak słodko zrobiło się po chwili. Do ich skromnych osób dołączył, przeuroczy Tim, wraz ze swoim kolegą.
- Tim zabierz Cordylid'a ode mnie... Ja jestem tą Kostka, o której ci wspominali. – uśmiechnęła się uroczo do nowo poznanego chłopaka, oczywiście wciskając się przy tym przed Lizarda, którego ręka właśnie wędrowała w stronę puchona. Dobre wrażenie, zawsze się liczy. O i przyszła nawet Ann! Kostka, mimo wszystko, wstała szybko z fotela i rzuciła się przyjaciółce na ramiona, powalając ją swoim niezwykłym entuzjazmem, który poprawił się natychmiastowo. Ach i jeszcze Corn? Osóbka, z którą jeszcze jakiś czas temu Kostka, miała niezwykle dobry kontakt. Zmarszczyła brwi, kiedy dziewczyna nieznacznie przybliżyła się do nich. Posłała jej nawet nieznaczy uśmiech, spoglądając wymownie na Ślizgona. Czyli to była jego księżniczka? No prosze, porszę, tego się nie spodziewała. Ale csii, wszystko było ok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Annelise Harding

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak lunarny
Galeony : 209
  Liczba postów : 292
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:19;

Ojej. (nadużywam tego słowa).
W Ann gotowało się dosłownie. Chciała podejść i kopnąć w klejnoty puchona z całej siły. Miała ochotę się wydrzeć na niego. Spróbuje tylko na nią spojrzeć... Wtedy Tim dodał jej otuchy. Jak dobrze, że miała przyjaciół. Bez nich już teraz musiałaby być powstrzymywana przed zrobieniem totalnej masakry piłą mechaniczną. Czasem napadało ją coś. Chciała wszystko rozwalić i wszystkich pozabijać, a teraz cała jej złość skupiała się na dwóch konkretnych osobach. Spojrzała jeszcze raz w tamtą stronę. Oh jak oni pasowali do siebie strojami! Oh jak ona trzymała go za rękę. W tej chwili Ann z jednej strony w jakimś stopniu kochała Yvesa, a z drugiej nienawidziła. Nienawidziła go za kłamstwo. Nienawidziła za to, że ją w sobie rozkochał. Nienawidziła, że ją pocałował. Nienawidziła siebie za to, że mu dała szansę.
-Szkoda, że twoje rady nie przydały się...
Mruknęła wściekła. Widać było po niej, że zaraz nie wytrzyma.
Wtedy rzuciła się na nią Kostka.
Odwzajemniła uścisk, bo musiała zająć się czymś innym. Zresztą i tak przytuliłaby Kostkę, bo to jej przyjaciółka.
Cornelię natomiast zignorowała. Dlaczego? Bo stwierdziła, że jak będzie ignorować to może ona też ją zignoruje i nie będzie mieszać z błotem? Wystarczyło, że już była jak zbity pies...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 26
Galeony : 46
  Liczba postów : 508
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:24;

Dziwnie się wracało do szkoły po tych kilku miesiącach, szczególnie w tym samym dniu co organizowany bal na zakończenie roku szkolnego, normalnie odpuściłbym sobie tego typu rozrywkę. Przecież już wiedziałem na czym polegają tego typu imprezy i nie koniecznie mi one odpowiadały, ale przecież Płomyczek tam miał być, więc i mnie nie mogło zabraknąć. Ze strojem nie miałem problemów, został zakupiony podczas wspólnej podróży z moją narzeczoną i naprawdę dobrze się prezentował, prosty krój spodni, koszuli i marynarki nie wyróżniał się, ale ważne że był czarny z elementami zieleni. Nie sądzę by ktoś zauważył moje pojawienie się przecież wszyscy byli zajęci sobą i do tego moje wyszkolenie z rodzimych stron pozwoliło uniknąć niepotrzebnych spojrzeń....moje myślenie nadal niezbyt się zmieniło, uważny i przewrażliwiony, czasami ktoś mnie określał mianem paranoika, miał do tego prawo. Szybko spostrzegłem Ukochaną i ruszyłem w Jej kierunku, jak zwykle wyglądała ślicznie, jeśli nie oszałamiająco. Kiedy już stałem przed Nią nachyliłem się powoli i pocałowałem delikatnie, acz długo Płomyczka na przywitanie.
- Witaj. - powiedziałem z czułością i pewnego rodzaju tęsknotą, a przecież ostatnie miesiące spędziliśmy głównie w swoim towarzystwie.


Ostatnio zmieniony przez Yavan Hyjandal dnia Nie Cze 17 2012, 23:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lizard Cordylid

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 107
  Liczba postów : 140
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:26;

Zaśmiał się słysząc słowa Kostki.
- A widzisz, jednak jakoś mogę. Mam zbyt duże mniemanie o sobie, by zmieścić tam jeszcze kogoś na dokładkę. – tym razem to on posłał je bardzo uroczy uśmiech. Ba był w tak dobrym humorze, że zbagatelizował nawet odbieranie mu pokarmu prawie prosto z mostu. Nawet przytyk o ‘pedalstwie’ potraktował zajebiście żartobliwie.
- Kocham Cie i Twoją spostrzegawczość Kostusiu, wreszcie ubrałem się wprawnie do mojego charakteru, ave Ja. – syknął, kiedy go ugryzła, ale… podobało mu się. Tak, to byłą jego najgorsza cecha uwielbienie do bólu, ale w to lepiej się nie zagłębiać.
- Sądzę, że jak na chwile odrzucisz łakocie to nic ci się nie stanie. – tym razem to on pogładził ją po głowie i w takim obrazku zastali ich nowi koledzy.
A co do Finna… Podobał mu się uścisk dłoni, całkiem mocny i zdecydowany, choć ręka Visse’a trochę drżała. To nic, rozluźni się potem.
- Oczywiście, jesteś jednym z kwiatuszków, jakie zabieramy dzięki Timowi, by zwiększyć już kolosalny młyn, jaki tam będzie. – parsknął. – Nie żartuj, każdy pijak więcej to o pijaka więcej lepsza zabawa, jeśli twój charakter przeszedł test McHorny’iego, to i ja mogę ci zaufać.
Chwile rozkoszniackiego włażenia sobie w tyłek przerwało nadejście jego Drogiej Anielicy, ot co. Czemu ‘włażenia w tyłek’? Bo Lizard kłamał, ani o jotę nie ufał temu małolatowi i zamierzał dać mu to odczuć na najbliższej Imprezce, ale tylko w sobie znany sposób, na razie jednak da mu spokój. Przyszła do nich uśmiechnięta Dama. Jak oparła się o jego ramie automatycznie, swobodnie objął ją w tali.
- Oczywiście Anielico i to z tobą w jej centrum, w przeciwnym razie nie idziemy. – po konfrontacji w pokazaniu sobie języków odruchowo, opiekuńczo ucałował jej policzek i swobodnie, bez podtekstów pogładził po boku. Była nieomal jak młodsza siostra – chyba jako jedyna osoba w magicznym świecie uaktywniała w nim opiekuńcze odruchy. Później na chwile stracił z oczu rzeczywistość, bo przypomniał sobie o swojej wylosowanej partnerce, jak przed oczami zamajaczyła mu bliźniacza kokarda, a jej właścicielką – Corin – co za… niesamowity zbieg okoliczności.
Na twarz znowu wstąpił mu ten pewny siebie uśmieszek.
- Dzisiaj chyba jednak będę miał co opijać, skoro Jaszczurowi wpadła w łapska Cornelia. – A mimo wszystko, jak na niego to niebotycznie miłe powitanie.
Poklepał Tima po ramieniu jakby zostawiał mu zajęcie się narastającą w napięcie sytuacją. W końcu widział jak zmienia się wyraz twarzy jego kumpla od kiedy Gryfonka się pojawiła, lepiej, gdy odciągnie jeden z czynników stresogennych i na razie zajęli się pierwszorzędną sytuacją. Puścił spokojnie Ann pozostawiając na policzku ostatnie muśniecie ust i w jego objęciu wreszcie znalazła się drobna brunetka.
- Zabieram cię, muszę się Tobą nacieszyć, nim puszcze samopas. – odparł z irytującą pewnością siebie i bez dalszego guzdrania niemal wyciągnął ją w inny koniec Sali i od razu zarzucił sobie jedną z jej rąk na kark, a własną objął ją w pasie przysuwając do siebie. – Wiec… uważasz tą sytuację za pech czy szczęście? Tylko szczerze, bo albo nakarmisz tym moje EGO, albo słownie trzaśniesz w twarz. – oba kąciki ust uniosły się nieco, kiedy tak trzymając ją trochę się z nią bujał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 19
  Liczba postów : 1506
Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8




Gracz




Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 EmptyNie Cze 17 2012, 23:36;

Od razu zauważyła, kiedy wszedł do sali. Na jej twarzy od razu zagościł szeroki uśmiech. Była niewypowiedzianie szczęśliwa, że znów może go zobaczyć. Szybko tylko wyprostowała suknię i przyklepała włosy, sprawdzając czy aby nie wymknęły się spod kontroli tylu spinek. Wszystko było w porządku, więc czekała tylko aż ją zauważy i podejdzie. Miała nadzieję na dobrą zabawę przy obserwowaniu Ślizgona, rozglądającego się za nią. Niestety nie było jej to dane, bo już po kilkunastu sekundach od wejścia do sali stał przy niej.
- Cześć. - Odpowiedziała dosyć mocno zachrypniętym głosem. Uśmiechnęła się do niego z nieukrywaną radością i miłością. - Jak się czujesz? - Przysunęła swój nos do jego nosa i swój brzuch do jego brzucha. Chwyciła za nadgarstki i położyła jego dłonie na swoich biodrach, a własne dłonie zarzuciła na jego ramiona i delikatnie zaczęła się kołysać w rytm dobiegającej do ich uszu muzyki. Patrzyła prosto w jego odsłonięte oko. Starała się swoim spojrzeniem przekazywać jak najwięcej uczuć, które w niej grały. Było po nim widać, że doskonale rozumie o co jej chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wielka Sala - Page 36 QzgSDG8








Wielka Sala - Page 36 Empty


PisanieWielka Sala - Page 36 Empty Re: Wielka Sala  Wielka Sala - Page 36 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 36 z 39Strona 36 z 39 Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37, 38, 39  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wielka Sala - Page 36 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Parter
 :: 
wielka sala
-