Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 30 z 30 Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30
AutorWiadomość


Heaven O. O. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 782
Dodatkowo : Dziecko - Milka O. O. Dear
  Liczba postów : 1110
https://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
https://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
https://www.czarodzieje.org/t16084-hood
https://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Moderator




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptySob 28 Wrz - 22:33;

First topic message reminder :




Jest to duża powierzchnia o owalnym kształcie, rozmiarów około 55 na 152 metry. Po dwóch przeciwnych końcach, na polach bramkowych umieszczone są trzy tyczki, każda z obręczą na czubku, do których to wrzuca się kafla. Po środku znajduje się koło środkowe, skąd na początku meczu wypuszcza się piłki.
Odbywają się tu wszystkie rozgrywki Quidditcha między domami, a także treningi drużyn. Czasem uczniowie przychodzą sami, bądź większymi grupami by polatać sobie dla przyjemności.





Czas było przekierować trochę uwagi na szukających, zwłaszcza, kiedy dostrzegłam kątem oka, że Morgan radzi sobie całkiem nieźle. Na chwilę straciła środek rozgrywki z oczu i kiedy miała tłuczek do dyspozycji, zamiast celować w obrońce czy ścigającego, skierowała go prosto w gryfonkę. Z zaskoczeniem przyjęła fakt, że znowu trafiła. Widocznie w ciąży, mimo dużo mniejszej sprawności też dawała sobie nieźle radę. Widziała, że przerwała jej w najgorszym możliwym momencie i bardzo ją to uciszyło. Kiedy doszła do wniosku, że kupiła sobie trochę cennego czasu, znowu wróciłam spojrzeniem na rozgrywającego kafla. Musieli wziąć się w garść, bo z bramkami z ich strony było różnie.

Kuferek: 5 +6
Kostka: H, trafiam

______________________

Ain’t about to give it up
I like my coffee with two sugars in it. High heels and my jewellery drippin'. Drink and I get all fired up. Insecure but I'm working with it. Many things that I could get rid of.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Procrastination McGregor

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : rude włosy, sporo piegów, szeroki uśmiech
Galeony : 145
Dodatkowo : -
  Liczba postów : 232
https://www.czarodzieje.org/t16531-procrastination-mcgregor
https://www.czarodzieje.org/t16541-pro#455740
https://www.czarodzieje.org/t16533-rude-lenistwo
https://www.czarodzieje.org/t16532-procrastination-mcgregor#455210
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptySob 17 Paź - 21:34;

Kości / Litery / Przerzuty: 2
Kuferek: 25
Własny sprzęt: sportowe ochraniacze (+1)
Wykorzystany sprzęt drużyny: błyskawica (+4)
Łączna liczba punktów: 30
Pozostałe przerzuty: 3/3

Mecz powoli się rozkręcał. Obie drużyny miały sporo akcji, zarówno tych dobrych jak i złych. Czuł, że idzie im lepiej, przynajmniej na ten moment, ale nie chciał zapeszać. Nieustannie krążył przy obręczach, bystrym wzrokiem obserwując sytuację. Przy okazji starał się wypatrzeć gdzieś Moe, ale nie było mu to dane, gdyż nagle musiał przejść do obrony. Kolejna akcja. Tym razem była to Keyira. Przyjął szybko odpowiednią pozycję, napiął mięśnie gotów do skoku, a gdy rzuciła poleciał szybko w tamtą stronę, łapiąc w ręce kafla. Kolejna udana akcja! Pozwolił sobie aż na radosny okrzyk. Tak, zdecydowanie czuł się coraz lepiej na tej pozycji. Dzięki niech będą Moe i jej wszystkim treningom, na których wymagała od nich wszystkiego i jeszcze więcej. Zaraz po tym rozejrzał się szybko po otoczeniu i rzucił kafla, podając go Odeyi. Przy okazji dostrzegł kątem oka dostrzegł Moe i... czy ona własnie goniła znicz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odeya Worthington

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 163cm
C. szczególne : nietypowa izraelska uroda
Galeony : 339
  Liczba postów : 452
https://www.czarodzieje.org/t19111-odeya-worthington
https://www.czarodzieje.org/t19118-korespondencja-ode-prosto-ze-szponow-temidy#556410
https://www.czarodzieje.org/t19119-relacje-ode#556434
https://www.czarodzieje.org/t19113-odeya-worthington#556145
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptySob 17 Paź - 21:38;

Kości / Litery / Przerzuty: 3 ->6
Kuferek: 39 (+1 za tatuaż z runą)
Własny sprzęt: -
Wykorzystany sprzęt drużyny: miotełka szkolna (+4), google (+1), kask (+1), koszulka (+1), ochraniacze (+1), kompas (+1)
Łączna liczba punktów: 49  Boisko Quidditcha - Page 30 1222530365
Pozostałe przerzuty: 2/4

Czy jest coś lepszego niż ta adrenalina w powietrzu, kiedy jesteś sam na sam z obrońcą i czujesz te wibracje w koniuszkach palców, które aż świerzbią, zaciśnięte na piłce, aby oddać rzut? Dla Worthington nic nie było bardziej przyjemnego niż ta chwila. Zwłaszcza jeśli kafel przeleciał przez pętlę, bez szans obrony, przez impet jaki nadał mu specyficzny wyrzut w locie. Jest! I pierwsze punkty wleciały!
Tłuczki latały, kafel przeskakiwał z rąk do rąk i choć wszystko miało się okazać dopiero, bo były to zaledwie pierwsze minuty meczu, Ode miała dobrze przeczucia. Kolejna strata piłki ze strony Slytherinu naprawdę ją ucieszyła. Obserwowała kolejne poczynania swoich kolegów z drużyny, aż wreszcie znowu była przy piłce, po podaniu od ich obrońcy. Pare przepychanek po drodze, z rywalami, którzy dawali z siebie wszystko aby tylko przechwycić kafla. Ale nie było tak prosto. Udało jej się od nich uwolnić i zawisnąć na prawym skrzydle boiska. W ostatnim ułamku sekundy przed rzutem, podjęła decyzję o zastosowaniu łomotu Finbourgha. Ryzyk fizyk. Albo się uda, albo... zaliczy spektakularną glebę. Ale naprawdę liczyła na to pierwsze, tym bardziej, że szczęście dzisiaj jej dopisywało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, blizna po zębach na lewym ramieniu
Galeony : 505
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 2576
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptySob 17 Paź - 21:50;

Kości / Litery / Przerzuty: 1, 5, D5, 5, D
Kuferek: 99
Własny sprzęt: full 12+
Łączna liczba punktów: 11
Pozostałe przerzuty: 10/11

Miała dobre przeczucia i najwyraźniej bardzo słusznie, bo zanim na dobre zdążyło się mocniej zakotłować na boisku, Davies miała już na oku latającą piłkę i jej błyskające w powietrzu skrzydełka. Nie obchodziło jej, czy ścigający Ślizgonów oberwał, a potem czy Lou zdążyła zareagować, bo w głowie miała tylko przechwycenie cennej uciekinierki wartej 50 punktów i zakończenia gry. I było tak do momentu, aż rzeczywiście ją dorwała. Nie wykonywała przy tym niczego skomplikowanego - po prostu w pewnym momencie zanurkowała, dodała do pościgu jeden ostry zakręt tuż przed wieżą komentatorską, aby następnie, trochę po gwiazdorsku, porwać znicza w dłoń i wykonać tryumfalną śrubę. Chyba nawet nie zdradzała oznak zadowolenia, bo momentalnie zabrała się z miotłą do Zepha, któremu oberwało się pod sam koniec tego spotkania.
- Krzyczałeś z bólu, żeby rozkojarzyć Żmijki? - zapytała z uradowanym uśmiechem, bo ten z czasem najzwyczajniej zakwitł na jej twarzy czy jej się to podobało, czy nie. Przyjrzała się jednak w miarę czujnie obrażeniom chłopaka i przede wszystkim postawiła sobie za zadanie sprawdzić, czy był w jednym kawałku. Bo nawet nie była pewna, czy w ogóle wydał z siebie jakiś odgłos, kiedy dostał. Była wtedy w innym świecie.
- Cyd, niezła podpucha! - zachichotała, odwracając się jeszcze do kolejnego ze swoich zwycięzców, całkiem poważnie traktując to, że 'podał' do przeciwnika akurat w chwili, gdy ten idealnie podłożył się pod ostrzał Callahana. To wszystko brzmiało jak plan. A tego dnia każdy wychodził bez pudła.

@Zephaniah van Wieren

______________________

When the world turns upside down,
Boisko Quidditcha - Page 30 NUrEItX
just turn right along with it.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 664
  Liczba postów : 955
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptySob 17 Paź - 22:39;

Chciałby powiedzieć, że nie spodziewał się takiego wyniku, ale nie mógł. Dobrze zgrana drużyna zawsze miała przewagę nad zlepkiem indywidualistów. Dodatkowo nie miał zbyt dobrego zdania o kapitan drużyny Ślizgonów. Jednakże spodziewał się większej walki ze strony Fillina. Miał wrażenie, że oddał ten mecz bez walki, co z pewnością było krzywdzące, więc nie mówił tego na głos. Widział, jak Davies łapie znicza, więc odgwizdał koniec meczu.
- Siedemdziesiąt do zera dla drużyny Gryffindoru! – krzyknął, uśmiechając się lekko. Był zadowolony, że przez wakacje nie rozleniwili się, a najwyraźniej mecz towarzyski z nauczycielami dał niektórym do myślenia. Sam widział za to, co musiałby przećwiczyć ze wszystkimi na zajęciach. Pogratulował zawodnikom gry, na nieco dłużej zatrzymując się przy Morgan, śmiejąc się, że podobno jej drużyna miała w tym sezonie jedynie wypoczywać. Cieszył się, że tak jednak nie było.
- Dziękuję wszystkim za ten dość szybki mecz. Mam nadzieję, że następne pokażą więcej waszych umiejętności – rzucił jeszcze na koniec, spoglądając szczególnie po nowych twarzach drużyn.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31164
  Liczba postów : 66290
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Specjalny




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptySob 17 Paź - 22:53;

KONIEC MECZU!

ZWYCIĘZCA: GRYFFINDOR

Slytherin 0 : 70 Gryffindor

z/t dla wszystkich chętnych


______________________

Boisko Quidditcha - Page 30 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność
Galeony : 97
  Liczba postów : 2638
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptySob 17 Paź - 22:54;

Ledwo zdążył się tak naprawdę rozgrzać a już było po meczu. Morgan dojrzała złotą piłeczkę wcześniej niż Filin i ślizgoni, z żenującym wynikiem całych zera punktów, zostali ogłoszeni przegranymi.
Zawiedziony Max wrócił na murawę wraz z resztą drużyny. Naprawdę liczył, że trochę się wyżyje na tym meczu, a tu kolejny zawód. Poklepał pokrzepiająco szukającego po plecach i uśmiechnął się lekko, jakby przepraszająco do Heav. Może i początek sezony skopali, ale zawsze mogli się jeszcze odbić.
Wziął swojego Pioruna na ramię, na drugim opierając pałkę i zaczął powoli iść w stronę szatni. Przedzierał się przez świętujących gryfonów, którzy stali mu na drodze. W tłumie dostrzegł znajomą czuprynę, na widok której jego pałka sama rwała się do wpierdolu. Z mniejszą lub większą premedytacją, przeszedł obok Boyda, zahaczając o niego delikatnie mocno barkiem.
-Gratuluję wygranej. - Odwrócił się i z ironicznym uśmieszkiem rzucił do gryfońskiego pałkarza. Nie miał zamiaru bić się na środku boiska, ale nie mógł się powstrzymać od niewinnej zaczepki w jego stronę. Na szczęście otaczający ich tłumek krył ich przed wzrokiem zbyt wielu ciekawskich oczu.

@Boyd Callahan
@Felinus Faolán Lowell
@Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, blada skóra, spokój i obojętność. Blizny: dwie na prawej łydce i pośladku, ślad po ugryzieniu na lewym przedramieniu i obojczyku, ślad po pazurach w obszarze prawej miednicy. Nie posiada jąder.
Galeony : 295
  Liczba postów : 1378
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptyNie 18 Paź - 0:34;

Felinus trochę nie mógł uwierzyć w to, jak w prosty sposób Gryfoni wygrali mecz. Ledwo co mu zdążyła herbata trochę ostygnąć, a rozbrzmiał koniec gry; niektórzy byli wręcz zszokowani tym, jak krótko cały mecz trwał. I w sumie, Faolán, mimo że tego nie okazywał, także był poniekąd zdziwiony; nie bez powodu podejrzewał, że to było po prostu szczęście ze strony Domu Lwa. Nie bez powodu spakował swoje manatki z trybun, żegnając się ostatecznie z profesorem na dłuższy moment, harmonijnym, aczkolwiek w miarę energicznym krokiem schodząc na dół. Na boisko, gdzie powoli uczestnicy całego meczu udawali się w stronę szatni, a gdzie mógł spotkać właśnie Maximiliana. Nie mógł nic poradzić, że nie mógł się powstrzymać przed podejściem do przyjaciela, który najwidoczniej zaczepiał Callahana. Nadal miał przed oczami pojedynek; niezbyt przyjemny, pociągający za sobą różnorakie konsekwencje - mimo wszystko i wbrew wszystkiemu zachowując spokój na twarzy. Poprawiwszy własną bluzę, starał się objąć jednym ramieniem Solberga, aczkolwiek niższy wzrost mu to trochę uniemożliwił.
A co to, a kto to? — zapytał się, uśmiechając się mimowolnie do Ślizgona, kiedy przy nim stał, oddając mu po chwili jego prywatną przestrzeń; jego aura była przyjazna, choć spokojna i poniekąd enigmatyczna. Słowa te brzmiały trochę ironicznie, trochę aktorsko. Nie był nastawiony na bijatyki, a i tak czy siak nie byłby zbyt dobrym przeciwnikiem; pewnie znowu zostałby przemieniony w dramat tapicerkowy, a następnie musiałby ponownie składać własną twarz. Wolałby uniknąć tego dnia jakichkolwiek konfliktów i problemów. — Nawet herbaty nie zdążyłem wypić, a wy już skończyliście. Tak szybkiego meczu to ja jeszcze nie widziałem. — kiwnął z uznaniem głową w stronę Gryfona, którego Max zaczepił. Obawiał się jednak, że jeżeli przedstawiciele Domu Godryka mają w zwyczaju tak szybko kończyć mecze, nie chciał znać ich życia łóżkowego. W sumie, niespecjalnie go to i tak interesowało; wepchnąwszy ręce do kieszeni własnej bluzy, obserwował trójkę. — Jakie plany na spędzenie przegranej, ślizgoński bluszczu? — trącił ramieniem najlepszego przyjaciela, obserwując jego reakcję i pozwalając sobie na to, by kąciki ust podniosły się do góry. Nadal żałował, że nie jest wyższy, bo mógłby wyglądać pouczająco, gdyby oparł się o nowy podłokietnik, co nie zmienia faktu, iż ostatecznie stał, wyciągając dłonie i tym samym zakładając je na piersi.

@Maximilian Felix Solberg, @Fillin Ó Cealláchain, @Boyd Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 16
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1105
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptyNie 18 Paź - 23:42;

Zdołał zainterweniować pałą raptem raz, całe szczęście że chociaż skutecznie, i wydawało mu się, że akcja dopiero nabiera tempa, gdy nagle rozbrzmiał dźwięk gwizdka ogłaszającego koniec meczu - Morgan miała znicza, a więc oprócz tego ogłaszającego i ich zwycięstwo. Liczył co prawda na jakiś bardziej zażarty bój, na więcej spektakularnych akcji, może na spałowanie jeszcze kogoś za pomocą dubla z Lou; nie miał ku temu wszystkiemu okazji, ale to nie było teraz istotne, bo liczyła się tylko ich wygrana. W pierwszym meczu. Ze Ślizgonami. Czy mogło być lepiej? Wylądował na murawie, by wziąć udział w radosnych okrzykach i wzajemnym poklepywaniu się po ramionach z członkami drużyny, którzy akurat znaleźli się pod ręką, po czym prędko zaczął przepychać się w przeciwną stronę, do tak naprawdę najważniejszej w tej chwili osoby na boisku, do Fillina. Wiedział, że ziomek będzie wkurwiony, że nie miał okazji się wykazać, dlatego zamierzał chociaż spróbować jakoś go wesprzeć; nagle jakby znikąd zjawił się nie kto inny, a Max, któremu najwyraźniej brakowało adrenaliny podczas meczu, bo postanowił go właśnie pozaczepiać. Było to dość ryzykowne posunięcie, zważywszy na to, że Boyd wciąż miał w ręce pałkarski ekwipunek i prawdopodobnie w jakichkolwiek innych okolicznościach nie zawahałby się go użyć na mordzie Ślizgona. Istniały jednak dwa czynniki łagodzące: był tak szczęśliwy z powodu meczu, że nawet głupia morda i idiotyczne zaczepki Solberga nie były w stanie mu teraz napsuć krwi, a po drugie miał świadomość, że gdyby przyjebał komukolwiek na boisku czymś innym niż tłuczkiem podczas gry, zostałby zdyskwalifikowany z kolejnych rozgrywek. A na to nie mógł sobie pozwolić, nie mógł dać się sprowokować. Nawet jeśli zniewaga w postaci zajebania z bara aż się prosiła, by zareagować wpierdolem. Nie. Nie dziś. Zmierzył Solberga takim spojrzeniem, jakim się mierzą kowboje w westernach przed rozpoczęciem pojedynku rewolwerowego i... odwzajemnił jego ironiczny uśmieszek. - Naucz się przegrywać, Solberg. - poradził mu tylko bardzo uprzejmie. Pełna kulturka. - I pałować. - dodał po chwili, w międzyczasie ignorując bardzo błyskotliwą uwagę Felinusa, która w jego zamyśle chyba miała być jakąś obelgą, ale niezbyt go poruszyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 1118
  Liczba postów : 1036
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Moderator




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptyPon 19 Paź - 0:04;

Moe śmignęła, a ja za nią, ale niewystarczająco szybko.
Czas się zatrzymał, dziewczyna trzymała w rękach trzepoczącą piłeczkę, a ja zawisłem w powietrzu patrząc na to bez wyrazu. Jak to możliwe, że grałem w zawodowej drużynie, złapałem znicza na ich meczu, a tu mnie za każdym razem pokonuje nastolatka. Nie mogę w to uwierzyć. Nie wierzę w to gdy mechanicznie zlatuję na murawę. I kiedy dotykam w końcu nogami gruntu. Ani kiedy kibice Gryffindoru po raz kolejny krzyczą z radości, a Ślizgoni milczą gdzieś daleko, zagłuszeni przez ryk całej reszty. Pewnie się już przyzwyczaili. Nasz mecz był istną porażką, nic nikomu się nie udało i powoli moje niedowierzanie przemienia się we wściekłość. Na siebie, na znicza, na wszystkich innych graczy w mojej drużynie i przeciwnej, na to że Haeven nadal jest kapitanem po tym jak nam okropnie poszło w tamtym roku. Wściekły, zdejmuję kask z głowy i rzucam go na ziemię, nie przejmując się drużynowymi rzeczami. Szybkim krokiem idę w kierunku szatni. Chcę tylko zdjąć z siebie te ubrania, a najlepiej spalić, a potem teleportować się do mieszkania. Albo nie, bo wtedy musiałbym patrzeć na współczujący wzrok mojego przyjaciela, który przy mnie musi ukrywać radość. Wobec tego gdziekolwiek indziej. Kiedy idę przede mną nagle wyrasta Solberg, zasłaniający drogę Boydowi oraz jego cień z Hufflepuffu. Jestem takim samym cieniem dla Callahana jak on jest dla niego, co jest mi często powtarzane, co zwykle mnie nie obchodzi, ale dziś patrząc na ten obrazek czuję jeszcze większą złość wypełniającą mnie.
I nie obchodzi mnie co Solberg powiedział, ale kiedy słyszę co do niego mówi Boyd, czuję się po prostu... źle. Gdybym nie był jego ziomkiem też by mi kazał nauczyć się szukać? Może nawet miałby racje.
- Dzięki za radę dla Maxa - mówię chłodno kiedy pojawiam się obok nich. Miałem po prostu pójść dalej i tak powinienem zrobić, a nie wyładowywać się na ludziach wokół. - Dla mnie też masz jakąś? - pytam ponuro na głos wypowiadając swoje myśli i poniekąd czekając, żeby powiedział mi to samo. Rozglądam się po trybunach, gdzie wciąż cieszyli się Gryfoni. Wcześniej widziałem Viki na widowni. Czy była zażenowana, że ona jest tak perfekcyjna, a ja nigdy? - Bonnie znowu nie przyszła. Głupio, że moja dziewczyna zawsze ogląda moje porażki, a twoja nie widzi nigdy twoich zwycięstw. Czy ona wychodzi w ogóle z pokoju wspólnego czy boi się, że ktoś jej da wtedy coś do jedzenia? - pytam nieuprzejmie, niemiło i jak prawie nigdy do Boyda. Dodatkowo wpycham w ręce przyjaciela miotłę, którą od niego dostałem. - Równie dobrze możesz jej to dać, taki sam z niej byłby pożytek jak jest ze mnie - mówię jeszcze puszczając prezent od przyjaciela i odwracając się od niego i od reszty, patrząc jeszcze poniekąd przepraszająco na Solberga. W końcu to moja wina, że przegraliśmy. Wracam do prędkiego marszu do szatni.

______________________

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, leworęczność
Galeony : 97
  Liczba postów : 2638
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptyPon 19 Paź - 11:41;

Ślizgoni naprawdę mieli pecha co do quidditcha. Na treningach i lekcjach latania szło im dobrze, a gdy tylko przychodził dzień meczu, nagle wszystko się pierdoliło. Stres? A może naprawdę zbyt wielka zbieranina indywidualności, które nie potrafią się zgrać? Możliwości było zbyt wiele, a każda tak samo prawdopodobna. Max nie miał zamiaru tego rozstrzygać. Nie on był kapitanem i nie on powinien zawracać sobie tym głowę. A jednak mimo to, był zawiedziony.
To, co powiedział do Callahana nie było stricte związane tylko z ich dzisiejszą potyczką. Za słowami Maxa kryło się wszystko. Jego relacja z Olivią, brak kontroli, kara którą musiał znosić po ostatniej bójce i na dodatek dzisiejsza przegrana. Wszyscy chyba liczyli na więcej czasu i akcji. Jakiś niedosyt było czuć w otaczającej zebranych na boisku ludzi aurze.
Ślizgon równie dobrze co Boyd wiedział, że za odpierdalanie maniany w tej chwili grozi im więcej niż tylko szlaban. Mimo wielu rzeczy, które mógł mieć gryfonowi do zarzucenia, nie miał zamiaru sprawiać, żeby odsunęli go od meczy, a przede wszystkim nie chciał tego losu dla siebie. Treningi były jednym, co mu teraz zostało i miał zamiar zrobić wszystko, by nie stracić również ich. Chciał już odpowiedzieć na zaczepkę gryfona, gdy usłyszał znajomy głos obok. Oblicze Maxa nieco złagodniało, gdy posłał słaby uśmiech do przyjaciela.
-Ciebie się tutaj nie spodziewałem. Przyszedłeś oglądać naszą piękną porażkę? - Rzucił żartobliwie do Felka, który właśnie próbował go objąć. -Wybacz, jak widać lwy chociaż w powietrzu potrafią zachować honor. - Ostatni przytyk opuścił jego usta. Musiał przyznać, że czerwona drużyna naprawdę była zgrana i stanowiła godnych przeciwników.
-Ciepły prysznic i kilka wybuchających eliksirów. Może coś chluśnie mi w twarz i zapomnę o tej farsie. - Rzucił z uśmiechem, gdy Felek zapytał, jak ma zamiar świętować, chociaż bardziej prawdopodobne było to, że skończy w wiosce nad szklanką Ognistej.
Wtedy to właśnie pojawił się też i szukający ślizgonów. Od razu było widać, że jest w kiepskim nastroju, a gdy zaczął rzucać słowa w kierunku Boyda, Max uniósł jedną brew i spojrzał na szukającego, jakby nie wiedział co się dzieje. W bojowym nastroju co do swojego nierozłącznego kumpla to go jeszcze nie widział. Szczególnie zdziwił się, gdy ten oddał Callahanowi miotłę.
-Daj spokój Ó Cealláchain... - Nie wiedział do końca, co w tej chwili powiedzieć i czy powinien mówić cokolwiek. Nim jednak sformułował jakieś bardziej składne zdanie, Filin spojrzał na niego przepraszająco i ruszył w stronę szatni. Max nie obwiniał szukającego o porażkę. To była ich zbiorowa przegrana, a wiedział bardzo dobrze, że czasem wystarczy pół sekundy, by przesądzić wynik meczu.

@Boyd Callahan
@Felinus Faolán Lowell
@Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, blada skóra, spokój i obojętność. Blizny: dwie na prawej łydce i pośladku, ślad po ugryzieniu na lewym przedramieniu i obojczyku, ślad po pazurach w obszarze prawej miednicy. Nie posiada jąder.
Galeony : 295
  Liczba postów : 1378
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptyPon 19 Paź - 13:43;

Nie sposób było nie dostrzec tego, jak dzień, w którym postanowili Ślizgoni dostać się na mecz, był wyjątkowo pechowy. Ledwo co widownia zawitała na miejscach, ledwo co niektórzy wydostali się z objęć ciepłych dormitorium, a ich trud został nagrodzony złapaniem znicza przez Gryfonów. I o ile nie miał tego za złe żadnej ze stron, o tyle jednak wiedział, że mecz przyjaciela, no cóż, mógł dla niego nie posiadać żadnego satysfakcjonującego odwrotu monety. Starał się obserwować poczynania nad ziemią, starał się patrzeć, jak poszczególne jednostki snują po niebie, co nie zmienia faktu, iż całą szalę zwycięstwa przechylił tak naprawdę szukający, zanim wszystko zdołało się jakkolwiek rozwinąć. Nie chciał oskarżać nikogo; nie bez powodu przybrał maskę spokoju oraz opanowania, kiedy to niefortunnie i nieudolnie próbował objąć Maxa własnym ramieniem. Na nieszczęście Lowella i szczęście Solberga, wzrost tego pierwszego mu to nie umożliwiał; nawet jak stanął na placach, było to niezwykle trudne. Nie bez powodu zatem prawie najmniejszy z tej czwórki odbił się i tym samym machnął ręką na własne starania, by następnie wysłuchać tego, co mają inni do powiedzenia.
Obserwując czekoladowymi tęczówkami wszystkich dookoła, wiedział doskonale, że do szarpaniny lub kolejnego mordobicia nie dojdzie. Wszyscy zachowywali obecnie trzeźwość umysłu, wiedząc doskonale o możliwych konsekwencjach tego całego zajścia; ciche westchnięcie wydobyło się spomiędzy jego ust, kiedy to usłyszał pierwsze słowa Maximiliana.
No moglibyście się bardziej postarać, co? — mruknąwszy, rzucił ironicznym uśmiechem i trąceniem ramienia, by następnie posłać ten przyjaźniejszy, bardziej szczery, a przede wszystkim trochę przepraszający, zważywszy uwagę na to, że niedaleko pojawił się akurat jeden z graczy z drużyny przyjaciela. — Jedna porażka to nic, a doświadczenie w powietrzu jakieś przy okazji zdobyliście. — powiedziawszy zaskakująco szczerze, poprawił materiał ciemnej bluzy, którą miał na sobie, by następnie zdjąć okulary, o których o mało co nie zapomniał, i schować je do etui. Kroki te były zrównoważone, tudzież harmonijne; przymknięcie pokrowca i tym samym schowanie go do kieszeni były prostymi ruchami dłoni i chudych, długich placów. Nie przejmował się tym, że znajdujący się nieopodal Boyd oraz Fillin wiedzieli o jego schorzeniu. — Znowu, znowu i jeszcze raz znowu? Daj mi tylko wiggenowe przygotować, bo uratować cię zaklęciami może być trudno. — pokręcił oczami, patrząc potem na dramat w postaci oddawania miotły Boydowi oraz przyznaniu się do porażki, jaką to osiągnął Ó Cealláchain; nie spodziewał się aż takiej reakcji. Owszem, przegrana nie należy do najprzyjemniejszych aspektów gier, zważywszy uwagę na to, iż lepiej jest wygrywać, ale co on tak naprawdę może wiedzieć? W Quidditcha nienawidzi grać, w związku z czym ciche westchnięcie opuściło jego usta, kiedy to schował jedną dłoń do kieszeni bluzy, by tym samym pogłaskać kciukiem własną różdżkę. Nie zamierzał jej jednak użyć.

@Maximilian Felix Solberg, @Fillin Ó Cealláchain, @Boyd Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 16
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1105
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8




Gracz




Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 EmptyYesterday at 17:09;

Mało go interesowało, co Max i Felinus mają do powiedzenia czy to jemu czy sobie nawzajem i zamierzał właśnie ich zignorować i ruszyć dalej, gdy nagle gdzieś zza Solberga odezwał się trzeci głos. Znajomy, ale zdecydowanie obco brzmiący; spojrzał zaskoczony na przyjaciela, zupełnie zbity z tropu jego reakcją i tym, o co go właśnie pytał. Wiedział, że będzie zdenerwowany przegraną - kto by nie był - ale nie spodziewałby się, że ta złość i rozczarowanie obrócą się przeciwko jego osobie. Mieli za sobą mnóstwo starć na boisku i za każdym razem nie istniała inna możliwość niż to, że tylko jeden z nich może należeć do grupy zwycięzców, co nie było miłe i przyjemne, ale zawsze jakoś udawało im się pogodzić rozpacz jednego z wiktorią drugiego. Jak widać, dziś coś się zmieniło. Nie odpowiedział na pytanie Fillina, nie miał dla niego żadnej rady, nie uważał, żeby przegrana była jego winą - był zdania, że rola szukającego jest tą, która w największej mierze zależy od losu, w końcu znicz była najbardziej autonomiczną piłką na boisku i latał tam, gdzie sam chciał, a nie tam, gdzie ktoś go podał. Że w przypadku tej pozycji talent i warsztat to tylko część sukcesu, bez szczęścia się nie obejdzie. W tym meczu to akurat Moe miała go więcej. Byłby może w stanie przełknąć ten chłodny głos przyjaciela, zarezerwowany dla nielubianych przez niego osób, spróbowałby pewnie odpowiedzieć mu tak, żeby załagodzić sytuację, ale w momencie, w którym ten wywlókł w kolejnej opryskliwej wypowiedzi nie tylko absencję Bonnie (która była wystarczająco przykra już zanim została mu wytknięta) ale i kłopotliwą kwestią jej jedzenia, sam się zirytował. Fillin może i nie potrafił się bić, ale doskonale wiedział, jak wymierzyć policzek słowami. Boyd uważał, że to bardzo imponująca umiejętność - ale tylko wtedy, gdy sam nie padał jej ofiarą. Bo teraz go zabolało, co tu dużo mówić. Oddanie mu miotły - tej nowej, zagranicznej, na którą wydał trzy wypłaty, będącej wyrazem nieskończonej miłości - przelało czarę goryczy. - Ej! Co ty, kurwa? Przegrałeś mecz i postanowiłeś sobie to odbić udziałem w konkursie na największego chuja w zamku? Gratuluję, wygrałeś. Pochwal się koniecznie Victorii. - fuknął równie nieprzyjemnym tonem, dołączając na kilka kroków do szybkiego marszu Ślizgona. Fakt, że Fillin po przegranej ani nie chciał jego pocieszenia ani nie był w stanie ucieszyć się z jego sukcesu, był po prostu jak kosa w żebro. Kosa gorsza niż ta podczas zeszłorocznego finału, gdy ziomek olał go po sromotnej porażce z Krukonami, bo pobiegł do swojej dziewczyny by gratulować jej złapania znicza. Wtedy się nie pogniewał, bo pocieszyła go Bonnie. A teraz? Gdzie ona, kurwa, była? Czemu wszyscy na których liczył albo postanowili go w sekundę znienawidzić albo mieć go w dupie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Boisko Quidditcha - Page 30 QzgSDG8








Boisko Quidditcha - Page 30 Empty


PisanieBoisko Quidditcha - Page 30 Empty Re: Boisko Quidditcha  Boisko Quidditcha - Page 30 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 30 z 30Strona 30 z 30 Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Boisko Quidditcha - Page 30 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
boisko quidditcha
-