Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Mieszkanie nr 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptySob Lis 30 2019, 21:03;

First topic message reminder :


Mieszkanie Matthew C. Gallaghera



Sypialnia Matta


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.



Pokój gościnny


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.



Salon


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.



Kuchnia


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.



Łazienka


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 104
  Liczba postów : 153
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptySro Lut 05 2020, 11:55;

Może i powinien go jakoś skarcić za sugerowanie, że ktokolwiek miałby być wyżej w rankingu od niego, ale jakoś zwyczajnie nie widział w tym sensu, skoro był święcie przekonany, że gdyby taki ranking miał zostać stworzony, to zająłby pierwsze trzy miejsca. Poza tym... o ile ranking dziewczyn wydawał mu się oczywisty, tak taka sama lista z mężczyznami była już dla niego przesadą. Kobiety były od tego, by się ładnie prezentować, kusić, więc naturalne jest uszeregowanie ich według stopnia ich skuteczności. U mężczyzn ten ranking powinien być zależny od czegoś innego, jak chociażby siła, status społeczny, perspektywy na przyszłość, więc o wiele trudniej byłoby coś takiego sensownie ułożyć.
Usiadł wygodnie na kanapie i dla wygody zarzucił rękę za oparcie, drugą dłonią przysuwając kieliszek do ust. Na szczęście zdążył przełknąć zaczerpniętą z niego zawartość, zanim Matt rozpoczął swój tubylczy taniec z pilotem i w pierwszej chwili uniósł tylko wyżej brwi z zaciekawieniem przyglądając się wyświetlanej scenie, bo zwyczajnie było to dla niego coś nowego. Przyzwyczajony był raczej do widoku kobiecej głowy i to patrząc na nią z góry, więc pierwszy raz mógł spojrzeć na taką scenę pod tym kątem, dostrzegając... uroki zaspokajające jego poczucie estetyki, których wcześniej nie był świadom.
- Chyba zaczynam rozumieć czemu wybrałeś mugolską dzielnicę - rzucił rozbawiony, niechętnie przenosząc wzrok z ekranu na nieudolne próby walki z pilotem i nie omieszkał uraczyć Matta szerokim uśmiechem, gdy ten odbywał marsz wstydu, chcąc w końcu usiąść na kanapie. Zaśmiał się cicho i złapał za jego zaczerwieniony policzek, ciągnąc go za niego niezbyt delikatnie, ale zaraz pomknął dłonią niżej, głaszcząc kłykciami jego szyję i podbródek, zastanawiając się nad czymś nieco zbyt intensywnie. - Jak inaczej byś przeżył te samotne wieczory - dokończył ciszej wcześniejszą myśl, cofając dłoń, by objąć Matta ramieniem, darując mu komentarza, że to pewnie efekt wspomnień tych niesamotnych. Nie chciał go przecież zbytnio zachęcać do śmielszego zachowania.
- Wolałbym obejrzeć coś z czym się jeszcze nie zapoznałeś - mruknął, ukrywając uśmiech przez kolejny łyk wina, jednocześnie badając kciukiem drugiej dłoni wyraźnie wyczuwalny puls na ciepłej szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptySro Lut 05 2020, 20:48;

Prawdopodobnie w jego ustach groźba pozostawienia Ślizgona dla kogoś innego i tak brzmiała niezbyt wiarygodnie, szczególnie kiedy tak łapczywie szukał jego bliskości i spoglądał na niego swymi maślanymi ślepiami. Mimo tego uwielbiał te ich słowne utarczki i postanowił zwrócić uwagę na słabostki Pazuzu, by następnym razem lepiej wiedzieć, gdzie uderzyć. Potrzebował czegoś, co sprawi, że zawrze w nim krew, a tym samym sprowokuje go do dalszych przepychanek. Ot, jak ten kondomiarz z Syreniego Śpiewu – chociaż powoli przyzwyczaił się już do nadanej mu przez Anunnakiego ksywki, to i tak za każdym razem, nawet podświadomie, próbował obrócić sytuację na swoją korzyść.
Na razie jednak sam się wkopał, a przez to za wszelką cenę starał się unikać spojrzenia w twarz swojemu koledze. I tak zahaczył o nią przypadkowo i ten szeroki uśmiech wystarczył, by jeszcze bardziej go pogrążyć. Zdawał sobie sprawę z tego, że lepiej nie będzie, więc nawet się nie zdziwił, że gdy wreszcie usiadł na kanapie, Zazu pociągnął za jego zaczerwieniony policzek, wyśmiewając przy okazji jego kompletną nieudolność. Jednak zanim chłopak powrócił do komentowania jego heroicznej walkę z pilotem, przemknął dłonią niżej, głaszcząc jego szyję i podbródek, co akurat przywołało w okolicach jego barków całkiem przyjemne dreszcze. Dzięki temu chyba nawet przestał się przejmować tą erotyczną sceną, skoro i jego kompan znalazł w tym jakąś zabawę.
- Widzisz, są plusy mieszkania w mugolskiej dzielnicy. Co prawda wcześniej myślałem o samej możliwości korzystania z TV, ale… – Odpowiedział mu rozbawiony, dotykając swojej twarzy, ale na zniknięcie charakterystycznych wypieków musiał chyba jeszcze jakiś czas poczekać. Wino na pewno nie pomagało w ich unicestwieniu, ale mimo to zdążył upić łyka przed tym, jak Pazuzu objął go swoim ramieniem. Przytulił się też do jego klatki piersiowej, układając się wygodniej, ale zaraz przerwał wpisywanie w panelu frazy „Pulp Fiction” i podniósł głowę, patrząc mu prosto w oczy. – Ej, ej. Skąd wiesz, że się zapoznałem? – Najpewniej niepotrzebnie brnął dalej w ten temat, chociaż jego reakcją obronną stosunkowo często stawała się nadmierna gadatliwość. – No, nie w całości. Ale powiem nieskromnie, że i tak jestem lepszy niż ten na ekranie. – Dodał jeszcze, już bez cienia wstydu, korzystając z okazji, by pochwalić się swoimi umiejętnościami, ale przede wszystkim by rozbudzić wyobraźnię swojego towarzysza. W końcu on sam już wiele razy rozbierał go wzrokiem i nie ukrywał, że z chęcią poszedłby o krok dalej, znacznie bliżej zapoznając się z jego seksownym, umięśnionym ciałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 104
  Liczba postów : 153
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptyPią Lut 07 2020, 12:56;

Z rozbawieniem przyglądał się jego mimice twarzy czy dłoni ułożonej na policzku, zdradzającej, że rumieniec jest nie tylko widoczny, ale i odczuwalny. Nawet nie próbował ukrywać, że go to bawi, przyjemnie uświadamiając o krążącej w ciele krwi, nawet jeśli o wiele bardziej od kwitnącej czerwieni, wolałby zobaczyć fioletowo-purpurowe wykwity. Ale tego Matt jeszcze nie wie i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie dane mu się tego dowiedzieć.
Wywrócił oczami na jego pytanie, bo może i nie znał się na mugolskiej technologii, ale idiotą nie był. W teorii wiedział całkiem sporo czy to z zajęć mugoloznawstwa czy przez trajkotanie niektórych pieprzniętych znajomych. Inaczej nie da się chyba określić czarodzieja, który przejawia niezdrowe zainteresowanie mugolami, przeceniając ich wartość. Nie żeby jakoś szczególnie nimi gardził. Byli jak chociażby muchy. Irytujące, ale nie myślisz o nich, póki nie zaczną Ci brzęczeć koło ucha. Miał teraz uwierzyć, że z jakiegoś powodu to mugolskie urządzenie miało czystko przypadkowo wyświetlić coś takiego? Prędzej by uwierzył, że Gallagher sprowadził tu sobie wczoraj wieczorem kochanka i włączył pornosa w ramach marnej gry wstępnej, a i w to wątpił mocno, widząc jakie ten ma na niego parcie. Był pewien, że żadna nagroda pocieszenia nie byłaby w stanie skusić Matta, skoro miał przed oczami nagrodę główną.
Niekontrolowanie zaśmiał się nisko, słysząc jego kolejne słowa i wykręcił głowę w drugą stronę, by upić łyka ze swojego kieliszka. Dopiero wtedy, już tylko z rozbawionym uśmiechem, zajrzał mu w oczy, nie dowierzając tej jego pewności siebie i temu, że naprawdę tak podkłada mu się do dalszych żartów. Chyba nie sądził, że czymś takim przekona go do spontanicznej propozycji?
- Powiedz mi, Matt - wymruczał, sięgając wolną dłonią do jego szczęki, wciąż obejmując go ramieniem. - Ilu wystawiło Ci recenzje, że jesteś tego taki pewien? - spytał cicho, unosząc mu palcem głowę za podbródek, by lekko musnąć ich usta o siebie. W błyszczących od rozbawienia oczach niemal widoczny był komentarz "sam się o to prosiłeś", więc od razu chciał zdusić pocałunkiem jego oburzone szczekanie w odpowiedzi, a jednak zatrzymał się i skrzywił nieznacznie przez myśl, że miałby całować wargi, które wcześniej robiły coś takiego. Rozbudziła się w nim potrzeba, by wybić sobą te wszystkie poprzednie razy z gardła Gallaghera, ale odsunął ją od siebie szybko, uznając, że jakaś przerwa w kontakcie ich ust wystarczy, by uciszyć to nagłe pogardliwe obrzydzenie.
- Włączaj już ten film - mruknął, odsuwając się nieco, by się wyprostować, ale wciąż obejmował go ramieniem, dłoń przenosząc na jego głowę, by zmierzwić mu włosy. - Nie mamy na to całej nocy - przypomniał, chcąc wyraźnie zaznaczyć, że zamierza wyjść o takiej godzinie, by nie zaburzać swojego planu dnia i nie odpuścić wieczornego treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptyPią Lut 07 2020, 13:27;


Niestety lub stety, pod tym jednym względem Pazuzu miał absolutną rację. Nie sprowadzał tutaj poprzedniego wieczoru żadnego kochanka, skoro pragnął bliskości tego jednego chłopaka, który teraz rozbawiony siedział obok niego na kanapie. Nie chciał dotyku kogoś innego, bo wiedział, że wówczas i tak myślałby o szerokim uśmiechu Anunnakiego i jego wyrzeźbionym ciele, a gdyby usłyszał głos, który wcale nie należy do niego, czułby się tylko zawiedziony i prawdopodobnie odeszłaby mu ochota na łóżkowe harce. Chociaż tego nie planował, sam nałożył na siebie obrożę ze smyczą i ani myślał oddalać się od swojego ulubieńca. Nie ukrywał jednak, że miał swoje potrzeby i rozochocony myślą o swoim koledze musiał jakoś przetrwać te samotne noce. Szkoda tylko, że zapomniał o przełączeniu telewizora na jakikolwiek inny kanał przed jego wyłączeniem. Ustawienia się zapisały, a on nawet nie był świadomy tego, że zaliczy dzisiaj takie faux pas. To było przypadkowe… no, przynajmniej takie wyjaśnienie brzmiało lepiej niż wspomnienie o własnej głupocie.
Nie zdążył obrosnąć nawet w piórka, bo Zazu nie miał zamiaru dać mu ku temu okazji. Ot, przyłożył tylko wolną dłonią do jego szczęki i objął go swoim ramieniem, co mogłoby wskazywać na dobre intencje. Przez moment nawet w nie uwierzył, ale zaraz przypomniał sobie, z kim naprawdę ma do czynienia, a na jego twarzy znów pojawił się charakterystyczny grymas.
- Zazdrosny? – Wymruczał jeszcze przed tym jak chłopak uniósł jego podbródek i musnął wargami jego usta. – Spokojnie, w swoim czasie sam ocenisz. – Dodał z jeszcze większym uśmiechem, chcąc mu zagrać tym samym na nosie. Widział przecież, że zebrało mu się na żarty i przytyki, a że w jakimś stopniu już się na nim poznał, nie zamierzał dzisiejszego wieczoru proponować przekraczania żadnych wcześniejszych granic. Skłamałby oczywiście mówiąc, że wcale nie żałuje tej decyzji, ale jednocześnie wiedział, że jest ona słuszna. Liczył jednak choćby na ten jeden pocałunek, którego niestety się nie doczekał. Ślizgon jedynie go ponaglił, targając jego idealnie ułożoną fryzurę. No nic, artystyczny nieład też miał swój urok, a i on nie zamierzał pieklić się o takie bzdety.
- No już, już. – Rzucił naprędce, naciskając przycisk „play”. – Jak to? Myślałem, że tym razem zostaniesz na noc… – Wtrącił jednak wyraźnie rozczarowany wyborem swojego kolegi. Myślał czy powinien go przekonywać i jakich argumentów mógłby użyć, ale póki co zamilknął, by nie zakłócać dialogu pomiędzy Ringo i Yolandą. Niezależnie od odpowiedzi chłopaka, ułożył także głowę na jego klatce piersiowej i objął go ręką w okolicy żeber, powracając do swej wygodnej pozycji. Ah, zapomniał o jeszcze jednej istotnej rzeczy. Sięgnął więc po zwisający z oparcia koc i okrył ich obu mięciutkim, beżowym materiałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 104
  Liczba postów : 153
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptySob Lut 08 2020, 14:45;

- Mhm - mruknął powolnie w geście przytaknięcia o swojej zazdrości, świadomy, że w niewielkiej dawce jej okazywanie jest pożądane. Mile łechce ego, zapewnia o zaangażowaniu drugiej osoby i to było właśnie tym, co pomoże mu uzależnić Matta od swojej osoby. Nie dałby rady zresztą ukrywać, że jest terytorialny, choć jak zawsze w jego przypadku, i to było dość skomplikowane. Póki się na kimś skupiał - nie zamierzał się dzielić nawet pojedynczym dotykiem czy myślą tej osoby z kimś innym. Długoterminowo zazwyczaj było mu wszystko jedno co w przeszłości czy przyszłości wyrabia dana osoba, ale lubił mieć ten komfort niewidzialnej obroży. Chciał mieć świadomość, że nawet nie widując się z kimś tygodniami, będzie wciąż pojawiał się w jego myślach lub będzie w stanie kompletnie w nich namącić, jeśli tylko wykona odpowiedni ruch. Całe to "randkowanie" było jednak takie czasochłonne i trzeba było je ukrócać w kółko i w kółko, aby nie znudzić się za bardzo. Przecież zabawa była nadrzędnym priorytetem. Puścił mu tylko oczko na tę jego pseudopropozycje, nie zamierzając dawać mu żadnej informacji zwrotnej kiedy i czy w ogóle ma liczyć na taką możliwość.
- Gdzie się tak śpieszysz - mruknął, przytulając go nieco mocniej do siebie, by przestał myśleć do przodu, a skupił się na docenieniu tego, że jest z nim tu i teraz. - Spokojnie, w swoim czasie zostanę - dopowiedział zaraz nieco rozbawiony przez częściowe powtórzenie jego wcześniejszej wypowiedzi i podbił jeszcze wina ze swojego kieliszka. Czy odbierze to jako połączenie tych dwóch tematów? Właściwie to nawet mógłby na taką zależność przystać.
Przez chwilę nie mógł skupić się na filmie, przyglądając się tej całej uroczej otoczce wokół nich. Wieczór, wino, spaghetti, film, przytulanie się pod kocem. Za słodko. Potrzebował czegoś na przełamanie tej słodyczy, ale wstrzymał się od tego, uznając, że jeden w pełni miły wieczór jakoś przeżyje. W końcu i tak nie zostaje na noc, więc może podsyci w ten sposób zainteresowanie Matta. Westchnął więc tylko bezgłośnie i z zainteresowaniem wyłapywał grę aktorską, która wydawała się mu tak realistyczna w porównaniu z przedstawieniami teatralnymi, że miał wrażenie jakby podglądał przez zwierciadło prawdziwą sytuacje.
- Od razu widać, ze to jakaś psycho bitch - mruknął, wskazując brodą na Yolandę, gdy ta zwróciła się z podziękowaniami do kelnerki, jednocześnie leniwie przesuwając dłonią po ramieniu Matta w górę i w dół. To jej spojrzenie mówiło wszystko, a on bez zawahania potrafił rozpoznać szaleństwo kryjące się w oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptySob Lut 08 2020, 19:10;

Prawdę powiedziawszy, na tyle na ile zdążył poznać Pazuzu, myślał że ten będzie się wzbraniał przed przyznaniem się do zazdrości, a jednak Ślizgon miło go zaskoczył. Matthew też uważał bowiem, że taki terytorializm miał swój urok, o ile tylko podawany był w rozsądnej dawce. Nie chciał przecież pomiędzy nimi toksycznej, chorobliwej zazdrości, ale ten powolny pomruk przyjemnie połaskotał jego ego i utwierdził w przekonaniu, że chłopakowi rzeczywiście na nim zależy. Nic więc dziwnego, że nagle się rozpromienił, a korzystając z okazji pomiział nosem jego policzek. – Spokojnie, nie zamierzam dawać Ci żadnych powodów do zazdrości. – Wyszeptał cicho, jedynie muskając ustami jego wargi. Sam również nie chciał się nim z nikim dzielić i miał nadzieję, że Anunnaki wieczorami myśli o ich wspólnych spotkaniach, tak samo nie mogąc doczekać się kolejnego. Zabawne, że wcześniej nie posądzałby siebie również o taki napływ romantyzmu. Przecież zwykle sam nie lubił, kiedy było „zbyt słodko”, żeby przypadkiem nie rzygać tęczą, a jednak brakowało mu chyba takiego jednego choćby tete-a-tete, podczas którego nie będzie musiał martwić się zupełnie o nic.
Pazuzu miał jednak trochę racji, czasami chyba za bardzo się śpieszył. Po prostu dawno nie czuł się tak dobrze, a kiedy siedzieli razem, motylki wywiercały mu kolejne dziury w brzuchu. Tym razem nie zamierzał się jednak wykłócać, ani usilnie go namawiać, a jedynie przytulił się do niego jeszcze mocniej, idąc za radą swojego partnera. Czerpał jak najwięcej z tej chwili, chociaż nie byłby sobą, gdyby nie zareagował na kolejne słowa chłopaka. – Papuga. – Burknął więc niczym obrażony kociak, ale zaraz roześmiał się, pokazując że mimo wszystko sobie odpuścił. Upił jeszcze łyka wina, po czym znów ułożył głowę na jego piersi, okrywając się kocem aż po same uszy.
- No, ale trzeba oddać aktorce, że super wcieliła się w postać. – Podzielił się również swoją opinią, a kiedy do jego uszu dobiegła muzyka, nieco się ożywił i zaczął lekko, na tyle ile mógł, żeby nie zrzucić z siebie koca, podrygiwać w jej rytm. – Uwielbiam ten motyw! – Rzucił z uśmiechem, bo początkowa piosenka z Pulp Fiction zdecydowanie należała do jednego z jego ulubionych motywów filmowych. Zresztą kochał twórczość Tarantino właśnie przez wzgląd na niezwykle realistyczne dialogi, idealnie dobraną muzykę i wartką akcję. Sęk w tym, że ten film oglądał już wiele razy, a subtelny dotyk palców Anunnakiego w połączeniu ze znajomością fabuły sprawił, że wystarczyło mu piętnaście minut, by ostatecznie zamknąć oczy i pogrążyć się we śnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Pazuzu VI Anunnaki

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 188
C. szczególne : Wężowa blizna :brew:
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 104
  Liczba postów : 153
https://www.czarodzieje.org/t17926-pazuzu-vi-anunnaki#507892
https://www.czarodzieje.org/t17931-listy-pisane-pazurem#508005
https://www.czarodzieje.org/t17929-pazuzu-vi-anunnaki#507883
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptyNie Lut 09 2020, 01:02;

Matt łasił się dziś na tyle, że trudno było nie przyrównywać go znów do psa, o czym ostatnio nawet udało mu się nieco zapomnieć. Nie warczał, nie szczekał, nawet nie miał sił aportować, a wtulał się niczym szczeniak w bezpieczne dla niego schronienie. To złudne poczucie bezpieczeństwa jakie dawał Mattowi, sprawiało mu satysfakcje przez myśl, że mógłby je w jednej chwili zakończyć, ale przecież na to było jeszcze za wcześnie. Zrzuciłby go ze swoich kolan prosto w błoto, a ten otrzepałby się, podrapał za uchem i podreptał dalej. Nie o to chodziło. Nie tego chciał.
Uciekł ustami do kieliszka, częściowo przed pocałunkiem, częściowo przed jakąkolwiek odpowiedzią wzajemności. Nie zamierzał deklarować mu takiej wyłączności, żeby nie zabierać sobie faktu, że przecież na żadną konkretną relację się nie umawiali. ZAZWYCZAJ całkiem miło spędzali czas i tak, chciał go w swoich sidłach, ale nie zamierzał przecież sam dać się w cokolwiek łapać. Lubił klatki, ale nie lubił w nich być. Potrzebował przestrzeni, powietrza wolności. Miękkie kocyki do niego nie pasują, a dzisiejszy wieczór miał być wyjątkiem potwierdzającym tę regułę. Zupełnie jakby grając w szachy podłożył swojego piona, by zbić dwa przeciwnika. Czasem dla wygranej trzeba coś poświęcić.
- Albo aktorka też jest psychiczna - mruknął, zaraz unosząc kącik ust przez to całe podrygiwanie Matta. Nie za bardzo rozumiał co mu się w tej muzyce podobało, ale w jego głowie mimowolnie pojawił się obraz podskakującego w takt yorka, więc krótko poklepał go po głowie, zostawiając tam dłoń, by głaskać go powoli kciukiem. Skupił się na filmie, grze aktorskiej i dialogach, które wydawały mu się strasznie dziwaczne w swojej naturalności, przez co trudno było oderwać od nich myśli. Popijał powoli wino, niezbyt zadowolony z brutalnych scen, w których krew lała się zdecydowanie nieestetycznie. O ile bardziej imponujące byłyby sceny tortur psychicznych, czy wybór bardziej eleganckich z tortur fizycznych, od tych bezsensownych scen mordu? Czując jak ciężar na klatce stopniowo się zwiększa, wsłuchał się w zagłuszany oddech Matta, by zorientować się, że ten śpi sobie w najlepsze, a przecież film dopiero się rozpoczął.
- Frajer - mruknął cicho, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, po czym dokończył swoje wino i oparł pusty kieliszek o poduszkę obok, wyciągając dłoń po ten należący do Matta, by powoli, łyk, po łyku, poradzić sobie i z jego zawartością. Film fascynował go z samego faktu, że był czymś nowym; czymś co niby znał w teorii, widział kilka razy w praktyce, ale w gruncie rzeczy nadal był czymś obcym. Znał historie mugolskiego kina - braci Lumiere, filmy noir, iluzję, niemiecki ekspresjonizm. Wiedział wiele, ale wiedzieć a przeżywać, to było zupełnie co innego. Alkohol leniwie krążył w żyłach, niezbyt wpływając na zachowanie, a jedynie lekko łechcąc dobry humor, więc czasami szeptał pojedyncze słowa do Matta, na wszelki wypadek jakby jednak znajdował się akurat w półśnie, dopiero dużo później szturchając go w z niewinnym "śpisz?", jakby dopiero co zdał sobie z tego sprawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1593
  Liczba postów : 1047
https://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
https://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
https://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
https://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
https://www.czarodzieje.org/t18302-matthew-c-gallagher-dziennik
Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 EmptyNie Lut 09 2020, 01:49;

Z pewnością nie określiłby tego mianem „łaszenia się”, ale rzeczywiście tego wieczoru zawładnęła nad nim jakaś niewyjaśniona potrzeba ciągłego przytulania się do swego partnera. A może to po prostu ten początkowy etap znajomości, podczas którego najzwyczajniej w świecie nie miał ochoty wychodzić z Pazuzu z łóżka? Tak, to mogło być to. Tyle że tak Merlinem a prawdą wolałby z nim robić inne rzeczy i zerwać tę zupełnie niepotrzebną koszulkę z jego klatki piersiowej. Zresztą nie tylko koszulkę. Anunnaki działał jednak na niego jak magnes, raz o tych samych, raz o przeciwległych biegunach. Przyciągał go do siebie tylko po to, by zaraz go od siebie odepchnąć, a tym samym hamował jego zapędy. Matthew swoje własne reakcje tłumaczył sobie tym, że się z nim droczy, ale czy można było nazwać droczeniem się rezygnację z własnych potrzeb i przyjemności? Szlag by to, to wszystko było dla niego cholernie skomplikowane i chyba trochę obawiał się też o to, że może go wkurzyć nieodpowiednim słowem lub gestem albo co gorsza stracić. Nie powinien. Potrzebował przecież znacznie więcej bliskości, znacznie więcej JEGO, i nie miał tutaj na myśli tylko przytulania. Miał wrażenie, że sam pozwolił zamknąć się w złotej klatce, zbyt mocno poddając się jego woli.
Nie usłyszał już wymruczanej przez Ślizgona obelgi. Zamiast tego dryfował tuż pod taflą jeziora, próbując znaleźć jego ciało tak brutalnie wciągnięte do tej mrocznej otchłani przez królujące tutaj demony. Zapomniał o skrzelozielu, a mimo to oddychał pod wodą swobodnie jak ryba. Cóż, sny bywały abstrakcyjne, a przede wszystkim zawsze rządziły się swoimi prawami. Poruszył rękoma, odgarniając wijące się wokół niego wodorosty i płynął dalej przerażony myślą o tym, że już nigdy go nie odnajdzie. Czy utonął? Ale przecież on oddychał, więc z Zazu też powinno być w porządku. Wreszcie dotarł do ogromnego zamczyska stworzonego z koralowców… i film mu się urwał. W kolejnej scenie siedział już wraz z Pazuzu przy kamiennym stole, ale chłopak wyglądał kompletnie inaczej. Miał na sobie pozłacaną koronę, a do stóp kłaniały mu się posłusznie druzgotki. Przynajmniej do czasu aż do pomieszczenia nie wpłynął potężny tryton, który zaatakował chłopaka swoim trójzębem. Wyrwał się, żeby pomóc i wtedy do jego uszu dobiegło ciche, niewinne „śpisz?”.
Otworzył oczy, próbując dojść do siebie i rozróżnić jawę od rzeczywistości. Na ślepo wymacał siedzącego obok niego chłopaka, wzdychając z ulgą. Żałował też, że Anunnaki nie wybudził go wcześniej z tej pieprzonej abstrakcji. Chociaż… przeżył niewiele mniejszą, kiedy spojrzał na ekran telewizora i zobaczył tam mężczyznę przebranego w charakterystyczny strój sado-maso. Kurwa, totalnie zapomniał o tej scenie. Po tym gejowskim porno i wybranym filmie wyjdzie na jakiegoś zwyrola.
- Sorry. – Przeprosił go za swoją drzemkę, bo co by nie powiedzieć, nie było to zbyt kulturalne posunięcie. Nie zrobił jednak tego celowo, po prostu w pewnym momencie powieki zdały mu się zbyt ciężkie. – Śniło mi się, że porwały Cię trytony i zostałeś królem druzgotków. Ale chyba się nie spodobałeś, bo jeden z nich chciał Cię pozbawić korony. Znaczy tryton. Nie druzgotek. Tragedia. – Mruknął jeszcze nieco ospałym głosem, próbując wyjaśnić swemu koledze, co przeżywał przez ten czas, kiedy go nie było. Te słowa wybrzmiały jednak jeszcze gorzej niż w jego wyobraźni. No pięknie, teraz wyjdzie nie tylko na zwyrola, ale na chorego psychicznie zwyrola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Mieszkanie nr 7 - Page 2 QzgSDG8








Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty


PisanieMieszkanie nr 7 - Page 2 Empty Re: Mieszkanie nr 7  Mieszkanie nr 7 - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mieszkanie nr 7 - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
 :: 
londynskie mieszkania
-