Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Caine Vergil Shercliffe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Caine Shercliffe

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188 cm
Galeony : 923
  Liczba postów : 155
https://www.czarodzieje.org/t17784-caine-vergil-shercliffe#500817
https://www.czarodzieje.org/t17799-nie-zabilem-brata#501202
https://www.czarodzieje.org/t17800-lexa#501207
https://www.czarodzieje.org/t17786-caine-v-shercliffe
Caine Vergil Shercliffe QzgSDG8




Gracz




Caine Vergil Shercliffe Empty


PisanieTemat: Caine Vergil Shercliffe   Caine Vergil Shercliffe EmptySob Lis 02 2019, 18:50


Caine Vergil Shercliffe

DATA URODZENIA 20 kwietnia 1977 roku
CZYSTOŚĆ KRWI 75%
MIEJSCE URODZENIA Dolina Godryka
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Rezydencja Shercliffe'ów
UKOŃCZONA SZKOŁA Hogwart, Gryffindor
POPRZEDNIA POSADA prawnik Wizengamotu, przepracowane 20 lat
WYBRANA POSADA DO OBJĘCIA nauczyciel Historii Magii
PRZEPRACOWANY CZAS W POWYŻSZEJ PRACY 1 rok pracy
WYBRANY WIZERUNEK Ben Hill


Wyglad

WZROST 6'2″ (188 cm)
BUDOWA CIAŁA Mimo wzrostu powyżej przeciętnej, posiadacz dość smukłej sylwetki, którą dobrze opływają tylko garnitury z kategorii skinny. Wrażenie to – pogłębiane przez stosunkowo wąskie barki, średnio rozbudowane ramiona i klatkę piersiową – sytuuje go gdzieś na granicy zwykłej, męskiej przeciętności.  Ani za chudy, ani za gruby. Choć natura obdarzyła go łatwością w utrzymywaniu sylwetki w zadbaniu. Szybko spuszcza na wadze, znacznie wolniej na niej przybiera, chyba, że na muskulaturze, o którą mógł zadbać lepiej z jego predyspozycjami. Jedyną oznaką jego dobrych genów, w całej jego przeciętności okazują się jedynie widocznie zarysowane mięśnie brzucha.
KOLOR OCZU ciemnoniebieskie
KOLOR WŁOSÓW brązowe
ZNAKI SZCZEGÓLNE kilka mniejszych pieprzyków okruszających jego ciało
PREFEROWANE UBRANIA Nosi się klasycznie, elegancko. W ulubionych odcieniach granatu i beżu, bo pierwszy z nich, co słyszał od kogoś dla niego ważnego, ponoć pasuje mu do atramentowych oczu. Rzadziej, ale też często, decyduje się na wszystkie ekstrawaganckie barwy fioletu, zieleni i szkarłatu. Preferuje garnitury szyte na miarę z dobrych jakościowo materiałów. Zaś z ubrań codziennych najczęstszym jakie się u niego uświadcza to golfy, kaszmirowe swetry i kamizelki, narzucone na koszulę, nierzadko pod krawatem. Zawsze przygotowany, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mógłby spotkać kogoś, przed kim mógłby chcieć dobrze się prezentować. W szkole, czasem, pozwoli sobie luźno puścić krawat, nabierając oddechu, bo wbrew wszystkiemu, nigdy ich nie lubił, tych ciasnych splotów krępujących szyję. Szaty nauczyciela zwykle nosi przerzucone przez ramię, bo narzucone na marynarkę go duszą.


Charakter


Czasem łapie się na tym, że sięga dłonią do włosów, które w czasach szkolnych trzymał luźno puszczone do brody. Teraz nosi je w kompromisie ścięte do pół twarzy, zaczesane dystyngowanie w górę. Przeczesując je palcami, powstrzymuje chęć przerzucenia ich na bok. Chciałby raz jeszcze poczuć frywolne pasma, smagające go po policzkach na gęstej, zbyt równo przyciętej szczecinie. Patrząc w lustro, daremnie szuka w nim chłopaka, jakim był kiedyś. Nieco oderwanego od Domu Lwa Gryfona, zamkniętego w swoim świecie, ale wolnego, niezależnego. Dziś czuje ciężkość życia, która odbija się mu gęstością i chłodem w ciemnoniebieskich oczach. Przez pochmurne spojrzenie przemawia gorycz, żal i ludzkie upodlenie. Kroki stawia sztywno, idzie równym tempem, dynamicznie i pewnie, jakby zawsze wiedział dokąd zmierza, a przecież nie ma najmniejszego pojęcia. Dawno stracił cel, a jedyny jaki mu przyświeca to ucieczka, stabilna i regularna, do przodu, bo od problemów nauczył się zdecydowanie odchodzić. Wyglądając przy tym, jakby były mu całkiem obojętne, a nie są. Źle znosi porażki. Zawsze tak było, dlatego sięgał po więcej i dalej, niż jego rówieśnicy. Torował sobie drogę, żeby później ułatwić sobie przejście. Nie chciał upadać. Kiedyś nawet mu się to udawało, bo dbał tylko o siebie. Głównie. I małą część rodziny. Lojalny tylko tym, którzy na jego oddanie zasłużyli. Teraz za sobą ma trzy różne istnienia o które powinien potrafić zadbać, a nie umie. I chyba traci zdolność dbania nawet o samego siebie.


Historia


Dzieciństwo przeżył szybko, bo zawsze gnało go do dorosłości. Nie potrafił, jak inni, cieszyć się młodzieńczością, za którą dziś bardzo silnie tęskni, bo nie doświadczył jej tak intensywnie, jak powinien i jakby z perspektywy czasu chciał. W szkole trzymał się małych grup. Swoich ideałów. Był śmieszną mieszanką obojętności i braku sumienności ze skrupulatnym dbaniem o swoją przyszłość. I tylko o nią, bo nic innego w czasach szkolnych go nie interesowało. Nawet dziewczyny. Zawsze był tym innym, odseparowanym członkiem społeczności. Czarną owcą w rodzinie, bo zamiast chronić i opiekować się zwierzętami, postanowił od strony prawnej pilnować rodzinnego interesu. Był też czarnym koniem Gryffindoru, bo niby nie był zamknięty na ludzi, ale nie rysował się jako typowy, temperamentny, ognisty Gryfon, a przechadzał się gdzieś swoimi ścieżkami, spełniając na boczku własne plany. Zawsze Ślizgonom zazdrościł Salazarowego sprytu, Krukonom Rowenowej mądrości, Puchonom Helenowej sprawiedliwości. Szczególnie tego ostatniego, bo uważał się za osobę prawą i rzetelną, ale chyba w tym mocno się mylił. O tym, że miał skrzywione morale, dowiedział się znacznie później. Jeszcze nie bezpośrednio po ukończeniu szkoły.
Podczas stażu poznał swoją przyszłą żonę, a ona ze wszystkich tych flegmatyków i nudziarzy – piśmienników i asystentów prawników, wybrała jego – największego z nich wszystkich malkontenta. Jak się później okazało, dlatego, że podkochiwała się w nim już w szkole, a on jej wcale nie widział. Zabawne, że kiedy brał z nią ślub, myślał, że teraz już wszystko będzie dobrze w jego życiu. Miał już pracę, żonę, niedługo na świat miało przyjść pierwsze dziecko. Ustatkowanie przynosiło mylne pojęcie osiągnięcia życiowego celu. Jak się okazało, ono nigdy nie było jego dążeniem, a marzeniem jego żony. Niezawsze było tak, że jej i swoim dzieciom nie potrafił okazać czułości i miłości. Odsuwał się od nich stopniowo. Proporcjonalnie do zaangażowania z jakim śledził losy młodszej siostry, wydanej siłą za mąż Fairwynowi. Czasem zdawało się, że więcej ciepła i troski przeznaczał siostrzeńcowi niż własnym dzieciom. Prawdą było, że z nimi nie potrafił się obchodzić. Już wtedy wiedząc, że jako były Gryfon, powinien mieć w sobie odwagę, żeby wyrwać siostrę z rąk mężczyzny, którego przecież nie mogła kochać. Dlatego nie zasługiwał na miłość własnych dzieci. Z dniem śmierci jedynej uznanej przedstawicielki jego rodziny, nabrał co do tego pewności i przekonania, że jej rychłe pożegnanie ciążyło na jego barkach. Było jego odpowiedzialnością. Jak osierocenie dziecka i zostawienie go członkowi znienawidzonej przezeń rodziny.
Separacja była naturalnym następstwem dla narastającej w nim ułomności w patrzeniu na żonę, jak na kobietę, którą kochał, wielbił i cenił w swoim życiu. Stała się dla niego rutyną, już nie obiektem pożądania, który chętnie chciał zamykać w ramionach. Ponoć nie kochał jej już wcale i nic do niej nie czuł. Co nie wyjaśniało, dlaczego, kiedy rzuciła mu papiery, które jako prawnik szybko odczytał, jako rozwodowe, nie podpisał ich od razu. Uciekł. W separację. Oddał się też innej kobiecie, która stała się plamą na jego autorytecie i zagrożeniem dla jego kariery. Kryminalistka, oskarżona, stojąca przed Wizengamotem, wobec której nie potrafił zachować obiektywności. Najpierw podpisał dokumenty. Później zwolnił się, a następnie zatrudnił w szkole, gdzie pod otoczką historii magii wykłada prawo magiczne i nauki społeczne, czasem, zmuszony programem nauczania wraca do genezy powstania magii i sabatu czarownic – nie zapominając wygłosić przy tym seksistowskich poglądów.


Rodzina


Roan Shercliffe – ojciec
Linnea Shercliffe – matka
Anemone Fairwyn (z.d. Shercliffe) – młodsza siostra
Riley Fairwyn – siostrzeniec
Caiden Shercliffe – syn (ur. 1998-2001)
Keyira Shercliffe – córka (ur. 1999-2002)
Była żona (ur. 1978-79)

Ciekawostki


★ Prócz rodzimego angielskiego, zna biegle dwa inne języki: francuski i rosyjski, oraz podstawy łacińskiego.
★ W szkole był dobry tylko z zaklęć i historii magii. Nie był raczej typem lekkoatlety, a jedyne powiązania jakie ma ze sportem to jeździectwo konne.
★ Zna się na mugolskiej i magicznej modzie. Szczególnie tej drugiej. Z biegłością nieodpowiadającą archetypowi mężczyzny potrafi wymienić wszystkie liczące się w świecie czarodziejskim nazwiska znanych projektantów i nazwy szanowanych butików.
★ Gromadzi kolekcję ksiąg prawiących o prawie magicznym i kulturoznawstwie różnych kontynentów i państw w każdym zakątku świata czarodziejskiego.
★ W młodości, jako stażysta, należał do Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów jako urzędnik najniższego szczebla i protokolant.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 3423
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2676
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Caine Vergil Shercliffe QzgSDG8




Gracz




Caine Vergil Shercliffe Empty


PisanieTemat: Re: Caine Vergil Shercliffe   Caine Vergil Shercliffe EmptyPon Lis 04 2019, 16:02



DOROSŁY!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Caine Vergil Shercliffe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Caine Vergil Shercliffe QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty doroslych
-