Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 21 z 22 Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
Galeony : 1004
  Liczba postów : 1900
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Sty 09 2011, 18:06;

First topic message reminder :



Miejsce powszechnie znane wśród mieszkańców wioski, jednak niezbyt często odwiedzane, w szczególności przez uczniów, traktujących ten las jako teren nieznany i niezbadany. Na pozór nie ma tu nic specjalnego, jednak chcący i zdeterminowani, mogą zawędrować wgłąb mini puszczy, gdzie wprost roi się od życia. Nie umiera ono nawet zimą - zawsze znajdzie się jakieś stworzenie, niekiedy przyjazne. Nie znaczy to jednak, że można beztrosko przemierzać ścieżki, gdyż istnieją tu także zwierzęta niebezpieczne. Jak w każdym podobnym miejscu należy uważać, aby nie zejść z ledwo widocznych dróżek, aby trafić z powrotem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 3595
  Liczba postów : 707
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Maj 09 2021, 19:23;

Kostka 3
Pole: 14 +1 -2 -> 13

Gdyby miała wskazać jedną charakterystyczną rzecz, która praktycznie zawsze pojawiała się w jej treningach, byłaby to rywalizacja. Zauważyła, że chęć bycia lepszym od kogoś zawsze popychała ludzi do mobilizacji i lepszych wyników. Nawet jeśli byłeś zmęczony, nawet jeśli któryś raz ci się nie udawało - tak długo jak miałeś przeciwnika, walczyłeś. I w myśl tej zasady zawsze przeprowadzała zarówno treningi dla zawodników, jak i zajęcia dla uczniów i studentów.
Nawet te wyścigi, choć nie do końca legalne były świetną okazją do podciągnięcia kondycji. Jeśli wybrało się obszar zalesiony, tak jak one w tym przypadku, to ćwiczyły nie tylko szybkość, ale i zwinność, manewrując między gałęziami drzew. Dlatego tak ważna była dobra widoczność, której Pat w tej chwili nie miała, ze względu na mimowolnie pojawiające się w jej oczach łzy, które powoli zaczynały ją coraz bardziej irytować. Nie miała pojęcia, że tak prostym zaklęciem można tak utrudnić człowiekowi zadanie. Cwaniara z tej Brooksi...
Od samego początku wyleciała na prowadzenie i do teraz trzymała względny dystans, nie pozwalając przeciwniczce, aby choćby zrównała się z nią. Mimo iż miała starszy model Nimbusa niżeli Julka (to było widać na pierwszy rzut oka) to prędkość, jaką osiągała w locie dorównywała 2015tce posiadanej przez Krukonkę. Jednak nic nie trwało wiecznie, a zaklęcia Clamor zrobiło swoje, skutecznie ją spowalniając. Więc z każdą sekundą Brooks była coraz bliżej niej, aż wreszcie usłyszała jej głos i wtedy leciały już znowu ramię w ramię, jak przy starcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 1413
  Liczba postów : 3961
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Maj 09 2021, 20:02;

K6: 6+ parzysta
pole: 11
Rywalizacja było tym, co napędzało trybiki w głowie Krukonki. Czy chodziło o wyścigi z nauczycielką, czy w zawody na jedzenie pizzy na czas, Julka robiła wszystko, by wygrać. Porażek nienawidziła najbardziej na świecie. I może z tego powodu, tak szybko się rozwijała? Po prostu pracowała dwa razy ciężej niż reszta, byle jak najrzadziej odczuwać gorycz porażki, której nie mogła z siebie zmyć długimi dniami, a nawet tygodniami. Przegrany pojedynek na zaklęcia z Darrenem, bolał ją do dziś, choć chłopak pracował w Biurze Bezpieczeństwa i miał naprawdę spory dryg do machania różdżką. Czy to przynosiło Brooks jakiekolwiek ukojenie? Żadnego. Porażka to porażka. Teraz, lecąc za nauczycielką, czuła w sobie ten zimny upór, który nie pozwalał się poddać, choć była już zmęczona i mało co widziała przez załzawione szkła gogli. Jakimś cudem udało jej się jednak zrównać z nauczycielką. Co prawda miała przewagę miotły oraz faktu, że była „w treningu”, ale Patricia grała i latała od dziecka i miała mnóstwo doświadczenia. No i nie oszukujmy się, gdy jeszcze grała, to była jedną z najlepszych ścigających w lidze, a nie jakąś pierwszą lepszą znajdą na miotle. Gdy trzonki ich mioteł się zrównały, Brandonówna postanowiła wziąć przykład z pradawnych piratów. Słowem – postawiła na niespodziewany abortaż! Krukonka poczuła dłoń na swoim ramieniu oraz ciężar skórzanego obuwia na tyle miotły, gdzie obręcze łączyły się z witkami. Nie namyślając się zbyt długo, wyhamowała gwałtownie, sprawiając, że nauczycielka, wbrew własnej woli i zamiarowi, zaczęła lecieć w dół. Krukonka błyskawicznie sięgnęła po różdżkę i rzuciła na nauczycielkę arresto momentum. Blondwłosa ex-Harpia zatrzymała się momentalnie w powietrzu, a Krukonka przyspieszyła i ruszyła w kierunku mety, która była już niedaleko. Po jej przekroczeniu czym prędzej poleciała po Patkę, rzuciła pod nią zaklęcie poduszkujące, a następnie zakończyła działanie czaru spowalniającego.

- Wszystko gra?? – zapytała, lądując obok Patki, równie miękko, jak ona i wyciągnęła dłoń, aby pomóc jej wstać z magicznej poduchy. – Świetny wyścig. Dawno się tak dobrze nie bawiłam!

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 3595
  Liczba postów : 707
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Maj 09 2021, 21:25;

Nie znała osoby, która lubiłaby przegrywać. To było naprawdę irytujące uczucie, kiedy człowiek zdawał sobie sprawę, że w potyczce z kimś innym był tym gorszym. I nawet jeśli tyczyło się to Mistrzostw Świata i rozgrywek finałowych, gdzie znaleźli się naprawdę najlepsi z najlepszych, to i tak drugie miejsce w tabeli przynosiło prawdziwe przygnębienie. Czasami rywalizacja to tylko dodatek - tak jak w przypadku ćwiczeń czy lekcji z dzieciakami - a czasami to walka na śmierć i życie, kiedy każdy jest naprawdę zdeterminowany aby osiągnąć ten upragniony szczyt. Potrzeba było naprawdę wiele pokory i samodyscypliny, aby po długich latach i niemal setce rozegranych meczów, przyzwyczaić się do tego, że zawsze jedna strona była tą poszkodowaną i tylko patrzyła z daleka na radość zwycięzcy. Nie niwelowało to tego okropnego uczucia pod klatką piersiową, jednak pozwalało w jakimś stopniu przeżyć to łagodniej.
Owszem, Pat była fruwającym dzieckiem, który jeszcze nie odrósł od ziemi, ledwie zdołał unieść kafel, a już rwał się z nim ku niebu. Taka właśnie była - zarażona pasją, którą dostrzegła najpierw u swojego kuzyna, a później u rówieśników, miotlarzy, z którymi rozwijała swoje umiejętności miotlarskie. Tylko, że w sporcie i kondycji fizycznej liczyła się regularność. Jeżeli ktoś wypadł z obiegu jeśli chodziło o trenowanie to traciło się szansę, aby równać się z najlepszymi. Trzeba było powiedzieć to sobie otwarcie - nawet największy talent i masa doświadczenia jest niczym, kiedy nie ćwiczy się odpowiednio dużo. A akurat w branży Quidditcha potrzeba było codziennych treningów, do tego odpowiednio intensywnych, aby być choćby odrobinę bliżej doskonałości. Patricia patrzyła z nostalgią, ale też z dumą na graczy takich jak Julia, którzy nie poddawali się i podobnie jak ona sama uparcie oddawali się swojej pasji, nie zważając na nic. Podziwiała dziewczynę z daleka i kibicowała jej cicho za każdym razem, kiedy przychodziło jej brać udział w ważnym meczu. Dla samej Brandonówny owszem, fani byli niezmiernie ważni, ale bardziej sobie ceniła uznanie ze strony kolegów po fachu, bo Ci jednak wiedzieli ile wysiłku, poświęcenia i pracy kosztowało każdego z nich to, aby dostać się do miejsca, w którym właśnie się znajdowali.
Jednak widząc Brooks, która z nią zrównała, wystraszyła się i nawet nie wiedziała kiedy podniosła się nieco z siedziska, aby bez zastanowienia spróbować stanąć na zbitym włosiu Nimbusa Julii. A potem wszystko działo się tak szybko. Krukonka zauważyła jej poczynania i nagle w całym pędzie zatrzymała swoją miotłę, tym samym pozwalając Pat natychmiast zanurkować. Zdążyła jedynie wydać z siebie zaskoczony odgłos, a potem poczuła, że bezwładnie spada. W pierwszym odruchu, chciała sięgnąć po różdżkę, ale jej reakcja była bardzo opóźniona. Bo nim to zrobiła poczuła nagłe spowolnienie i chwilę później już lądowała na bezpiecznym, niewidzialnym podłożu.
- T-tak, jest okej - odparła do dziewczyny, która w trymiga wylądowała przy niej na niewielkiej polance. Wreszcie złapała oddech, który z przerażenia wstrzymała, kiedy leciała w dół. Zawsze tak miała, a potem na dole nie mogła nabrać powietrza. Agh, jakie irytujące. Podnosząc się z magicznej poduszki z pomocą Julki zaśmiała się nerwowo, nieco zdyszana. - Fakt, zabawa była przednia. Zwłaszcza na koniec. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby Ci się wpierdolić na miotłe... - jęknęła, choć nadal uśmiechnięta szturchnęła ją lekko w ramię, kiedy podnosiła swoją miotłę z trawy. - Niech Cię sklątka pożre, Brooks za tego Clamora! - dorzuciła jeszcze rozbawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 1413
  Liczba postów : 3961
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPon Maj 10 2021, 13:26;

Przegrywanie nigdy nie było rzeczą przyjemną, ale wiele osób potrafiło bez większych problemów przejść z porażką do porządku dziennego. Ot, coś, co jest już przeszłością i na co nie ma się już wpływu. Julka zazdrościła takim ludziom, gdyż spali znacznie spokojniej od niej, a ich życie nie było nieco prostsze. Dziewczyna każdą porażkę rozpamiętywała bardzo długo. Zgłębiała się w każdy element meczu czy pojedynku, zastanawiając się, co zrobiła źle i co mogłaby poprawić. Było to męczące i frustrujące, ale przynosiło efekty, więc nie zamierzała rezygnować z własnego chorobliwego perfekcjonizmu. Jeżeli miała się dzięki temu stawać lepsza i uczyć się na błędach, to głupotą byłoby zmienianie podejścia, choćby wizja spokoju i „wyjebki”, była niezwykle kusząca. Tak było zresztą od dziecka. Czy grała w piłkę z chłopcami, w dokach Soton, czy też, jako smarkula, gotowała z Maxem eliksiry na czas. Zawsze chciała być pierwsza, choć wiadomym było, że nie zawsze mogła.
Nauczycielkę i brunetkę łączył nie tylko charaterek, ale również pasja do sportu. Brooks zaczęła nieco później, bo quidditcha poznała dopiero w Hogwarcie, ale od pierwszej chwili, kawałek wysłużonego szkolnego drewna, stał się jej nieodłącznym kompanem i przyjacielem. I choć nie zawsze ciągnęło ją do quidditcha, którego na samym początku uważała za sport niebezpieczny i pozbawiony sensu (złapanie znicza niemal zawsze decydowało o wygranej, a wysiłki reszty graczy wydawały się niepotrzebne), to zawsze uwielbiała wolność, jaką dawało latanie oraz poczucie niebezpieczeństwa mu towarzyszące. To właśnie latając w pojedynkę po szkolnych terenach, mogła zapomnieć o rówieśnikach, tęsknocie za domem i całej reszcie.
Stanięcie Brandonówny na jej miotle było o tyle dziwne, co nieoczekiwane. Nauczycielka miała temperament, ale Brooks nie sądziła, że posunie się tak bardzo w swojej potrzebie zwycięstwa. W tamtym momencie zapałała do niej jeszcze większym szacunkiem. Ona faktycznie była gotowa na wszystko, żeby zwyciężyć, a Julka rozumiała to doskonale i podziwiała takie podejście u innych. Gwałtowne zatrzymanie się, choć proste, okazało się wystarczająco skuteczne, aby powstrzymać nauczycielkę przed abordażem. Całe szczęście, że refleks jej nie zawiódł i zdążyła sięgnąć po różdżkę, bo przy takiej prędkości i wysokości, z pewnością skończyłoby się nie tylko na siniakach. Zwycięstwo, jak zwykle, miało słodki smak. Bardziej istotne było jednak uwolnienie Patki, która zawisła w powietrzu, bez możliwości ruchu.

Uśmiechnęła się łagodnie, widząc, że Patce nic nie dolega. – Kreatywnie, co? – zaśmiała się lekko, na słowa o zaklęciu. – Też nie wiem, co mnie podkusiło. Chyba po prostu nie chciałam płakać w pojedynkę. – Krukonka zdjęła gogle, odsłaniając rozmazane oczy, przez które przypominała nieco pandę. – Użarł mnie jakiś bąk i nagle zachciało mi się ryczeć i wszystko było na nie.

Po otarciu oczu skrawkiem rękawa zdjęła z głowy kask  i wsadziła do kieszeni ochraniacz na zęby, po czym zaproponowała:

- Kilka minut lotu stąd jest całkiem przyjemna knajpa pod namiotem. Co powiesz na szybkie kremowe? Ja stawiam. A, no i mają jeszcze smocze naleśniki!

/zt x2

+

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 545
  Liczba postów : 584
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptySob Maj 22 2021, 22:41;

Chyba normalnym było to, że Huang nie potrafiła zbyt długo wysiedzieć w zamku. Zwłaszcza, że robiło się coraz cieplej, pogoda dopisywała, a do tego zbliżały się wakacje. Nie widziała innego wyjścia niż powoli zacząć żegnać ten rok szkolny w dobrym stylu. Dlatego też ubrana w jakiś niezwykle elegancki t-shirt i jakieś długie jeansy, co by jednak nie zaatakowały ją jakieś kleszcze po krzakach i z przewiązaną na wszelki wypadek w pasie bluzą, kroczyła dziarsko przez las w pobliżu Hogsmeade.
Przez ramię przewieszony miała plecak sportowy, w którym skrywały się różne przekąski, kiełbaski i inne rzeczy potrzebne im do urządzenia sobie ogniska. Może nawet się szarpną na to, żeby złamać ciszę nocną i przekimać w lesie?
- Z tego, co pamiętam niedaleko powinno się nieco przerzedzić. Mogłybyśmy tam rozbić swój obóz. Co ty na to? - spytała, odgarniając jedną z nisko zwisających gałęzi, aby przypadkiem się o nią nie jebnąć.
Chwilowo znajdowały się w zbyt gęsto zalesionej części, aby móc urządzać sobie smażenie kiełbasek i tym podobne bez ryzyka podpalenia całego lasu.
Zerknęła jeszcze na znajdującą się w pobliżu Astrid. Mistrzyni polowań. Może z jej pomocą wytropi w lesie jakaś dziką kurę? Wciąż nie nazbierała wystarczającej ilości galeonów, aby zwrócić zaciągnięty u Ruby dług, a odpłacenie jej się jakimś ptactwem hodowlanym coraz mniej wydawało jej się być jakimś głupim pomysłem. Jeśli nie będzie musiała jej oddawać tych trzydziestu galeonów to byłoby naprawdę świetnie.

@Astrid Nafnisdottir
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Astrid Nafnisdottir

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 520
  Liczba postów : 270
https://www.czarodzieje.org/t19558-astrid-nafnisdottir
https://www.czarodzieje.org/t19591-porarinn#582214
https://www.czarodzieje.org/t19562-astrid-nafnidotter
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Maj 23 2021, 20:49;

Perspektywa powrotu do Norwegii była dla niej opoką, zwłaszcza że latem odbywały się zabawy w najazdy oraz inne turnieje pomiędzy wioskami, nawiązujące do tradycji Wikingów. Mogła bez cienia konsekwencji trenować walkę wręcz, łukiem czy korzystać z miecza lub topora, co było nieodłącznym elementem jej życia. Znacznie cenniejszym niż magia. Lasy w Wielkiej Brytanii były inne, niż Norweskie, a jednak potrafiła się w nich odnaleźć i znikać na kilkugodzinne spacery, niesiona wiatrem. Biegając, tańcząc, wspinając się — bez wścibskich oczu czy obawy, że kogokolwiek dosięgnie urok od białego wilka, Frei.
Wyprawa z Mulan była przygodą! Podobnie, jak Gryfonka miała plecak przewieszony przez ramię — pełen skarbów, takich jak butelka z wodą, nożyk, scyzoryk i kilka innych rzeczy. Nie omieszkała zabrać też łuku, opartego o plecy. Zerkała w jej stronę z odrobiną podekscytowania, nucąc pod nosem, co rusz zahaczając palcami o korę drzew. Było ciepło, gorąco wręcz i Aste wybrała cienkie legginsy i koszulkę na krótki rękaw, chociaż bluzę miała schowaną w tobołku.
- Pewnie! Wzięłaś namiot, czy budujemy same szałas? Nie mam toporka ze sobą, ale damy radę improwizować! - odparła z uśmiechem, rozglądając się dookoła. Były daleko od ścieżki, wioski czy zamku. Paskudne, kamienne więzienie zniknęło z zasięgu wzroku, zastąpione pnącymi się ku niebu drzewami. - To teren dobry dla lisów i królików. Wzięłam jakieś mięsiwa z kuchni, ale możemy upolować coś same.
Zaproponowała jeszcze, pociągając nosem i błękitnymi oczyma przesuwając po otaczających je krzakach, jednocześnie odgarniając gałęzie.- Darren mówił, że w lesie czają się kapelusze.

@Mulan Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 545
  Liczba postów : 584
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Maj 23 2021, 23:36;

Pewnym było to, że wakacje obu Gryfonek były o wiele bardziej interesujące niż to, co się działo w szkole. Chociaż może Mulan nie miała podobnych rozrywek co Astee to jednak i tak zawsze znajdowała sobie jakieś ciekawe zajęcie typu szalone wypady z Longweiem gdzieś do jakiegoś lasu w poszukiwaniu fantastycznych stworzeń, a w innym momencie siedziała po prostu z jakąś dobrą chińską herbatą u dziadków ze strony ojca, zaczytując się w jakieś komiksy zakupione gdzieś na głównym lądzie, starając się przekonująco grać rolę grzecznej i skromnej wnusi.
- Mam śpiwór - bo po co miałaby brać jakiś namiot skoro pogoda taka ładna, że i pod gwiazdami można by było spać? Przynajmniej takie było założenie Huang. - Także wybacz, ale nie będzie żadnego Erecto - zażartowała jeszcze, uśmiechając się nieco łobuzersko w kierunku Nafnisdottir. Ot taki żarcik-kosmonaucik. - Co do mięsa to myślę, że to co mamy powinno nam wystarczyć. Raczej wolałabym powstrzymać się od polowań jeśli mamy, co jeść.
Rodzeństwo Huangów było naprawdę zwierzęcolubne i nastawione przyjaźnie do przyrody. Long zapewne nawet nie chciałby słyszeć o podobnej idei jako przykładny kochający wszystko, co się rusza były Puchon. Co jeśli chodziło o Mulan? Cóż ona dopuszczała podobne praktyki o ile nie były one podyktowane po prostu chęcią rozjebania czaszki zająca czy przestrzelenia szyi sarny tak dla zabawy. Dlatego jeśli grillowanie kiełbasek im jednak nie wystarczy i zgłodnieją to wtedy z pewnością lepiej przemyśli tę propozycję.
- Nie zdziwiłabym się jakbyśmy się na coś takiego natknęli. Jakby nie patrzeć jest tu sporo stworzeń. Magicznych czy nie - odpowiedziała jeszcze studentce, przedzierając się przez małe poletko krzaczków jagód, które rosło pomiędzy starymi świerkami.

@Astrid Nafnisdottir
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Astrid Nafnisdottir

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 520
  Liczba postów : 270
https://www.czarodzieje.org/t19558-astrid-nafnisdottir
https://www.czarodzieje.org/t19591-porarinn#582214
https://www.czarodzieje.org/t19562-astrid-nafnidotter
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyWto Maj 25 2021, 23:24;

Aste, gdyby mogła, nie wychodziłaby z lasu. Ojciec jednak często potrzebował pomocy na łodzi, młodszy nie był, a do tego trzeba było wypływać coraz dalej, bo ryby słabo brały w przybrzeżnych wodach. Były biesiady, turnieje, festyny, a oprócz tego długie noce pełne tańca wśród drzew i przesiadywania na klifach w otoczeniu wrzosowych łąk. Zawsze czuła się wyjątkowo zżyta z matką ziemią oraz Freyą i chociaż jej matka żadnym bogiem nie była, tak ją nazwała w swojej głowie. Kompletnie nie znała świata, do którego należała Mulan i jej brat, chociaż automatycznie uznawała go za lepszy niż ta brytyjska rzeczywistość z nonsensami i etykietą, całą paletą zasad i sztucznych ludzi. Nie lubiła tego miejsca, ale uczyli tu dobrze. Dear uczyła dobrze.
- Mulan. Co to jest Erecto? Zaklęcie? - zapytała, zatrzymując się i unosząc brew, aby posłać jej poważne i zaciekawione spojrzenie. To pierwsze kompletnie do niej nie pasowało. Pół wila z entuzjazmem przyjęła wiadomość o śpiworze, bo sama wolała nocleg z widokiem na niebo, chociaż komary i inne robactwo mogło być uciążliwe, a Gryfonka i jednocześnie jej towarzyszka obozu nie miała co liczyć na chroniące przed nimi zaklęcie. - Ale możemy postrzelać z łuku na piwo albo punkty! Na co chcesz właściwie. Umiesz? Chciałam nauczyć Darrena, ale chyba nie pociągają go tego typu aktywności. Ciągle znika gdzieś z Jessicą i na nic nie ma czasu przez te swoje obowiązki, pewnie spełniają się wzajemnie. Seks to taka przyjemna sprawa.
Westchnęła bez cienia pretensji, wzruszając ramionami i posyłając jej uśmiech, rusza dalej w stronę miejsca, które Huang wybrała na nocleg. Zaufała jej całkiem w tej kwestii, nie wyczuwając żadnego niebezpieczeństwa i złych rzeczy w powietrzu, chociaż instynktownie nasłuchiwała, zaciągając również nosem. Aromaty w lesie — te obce-były banalne do wyczucia.
- Wzięłam te ich angielskie serdelki i kawałek prosiaka. Mam też cztery ziemniaki, piwo i te lepkie pianki. Przeżyjemy, co? A na śniadanie.. Wzięłaś coś na śniadanie? - zapytała, pokonując kolejne metry i okazjonalnie podtrzymując się drzewa, posłała kolejne spojrzenie w jej kierunku. - Jak spotka nas kapelusz, to będzie jedyną ofiarą tego zdarzenia. Ma pecha, bo mam wzrok w prezencie od Odyna i naprawdę dobrze celuję. Obronię Cię!
Widocznie dla niej centaury i inni mieszkańcy lasu nie byli tak przerażający, jak te kapelusze, suknie i kwiaciaste wzory.


@Mulan Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 545
  Liczba postów : 584
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptySro Maj 26 2021, 23:45;

Chociaż Mulan z pewnością nie była dzieckiem dziczy czy czymś podobnym to potrafiła zrozumieć w pewnym stopniu Astee. Ba, nawet chciała dowiedzieć się nieco więcej o tym jak właściwie półwila funkcjonowała. Bo z pewnością była niezwykle ciekawą i silnie związaną z naturą postacią, od której mogłaby się nauczyć wielu interesujących rzeczy.
- Yeah, zaklęcie - przytaknęła z początku nieco zaskoczona pytaniem, które zadała jej Astrid, ale postanowiła odpowiedzieć na nie najlepiej jak tylko mogła. - Ogólnie służy do rozkładania namiotów. Chociaż moim zdaniem mogłoby też robić za nazwę jakiegoś specyfiku na potencję.
No, bo zaklęcie z taką nazwą aż samo się o to prosiło. Taki trochę Biggus Dickus podręcznika do zaklęć. Ty się zaśmiejesz, ale twój profesor stwierdzi, że nie ma w tym nic śmiesznego. I w najgorszym wypadku odejmie ci punty jak się jeszcze raz zaczniesz śmiać z wymienianych przez niego czarów.
- Bardzo chętnie. I raczej nie miałam okazji do tego, żeby spróbować strzelania z łuku tak na poważnie - nie musiała już chyba dodawać tego, że w związku z tym chętnie spróbowałaby w tym swoich sił. - Może i przyjemna, ale są i inne ciekawe rzeczy. A odrobina adrenaliny jedynie sprawia, że jest lepiej.
W końcu ile to razy sama wystawiła swoją randkę lub odwołała ją tuż przed tylko dlatego, żeby się gdzieś wypuścić w las. To wcale nie tak, Yitong. Xiao powiedziała mi, że tam podobno są żmijoptaki! No, bo właśnie seks nie zając i nie ucieknie. Raczej, a taka przygoda to może przejść pod nosem i już się nigdy nie powtórzy na nią szansa. Dlatego Carpe Diem, yolo i w ogóle chwytaj dzień.
- Piwo się przyda. Ja mam... bułki. I kiełbasę, a do tego słoik ogórków i dwie paczki żelek oraz kilka batonów - no naprawdę przygotowana była na tę wyprawę jak nie wiem, ale jeśli dalej propozycja polowania była aktualna to raczej nie zabraknie im prowiantu.
- Och? - uniosła nieco brwi, gdy tylko usłyszała zapewnienia Astrid odnośnie tego, że w przypadku niebezpieczeństwa będzie mogła na nią liczyć. Uśmiechnęła się jedynie i zrównała się z blondynką, aby uczepić się jej ręki i przylgnąć do boku. - Od razu czuję się bezpieczniej w rękach takiej wojowniczki.
Czy powiedziała to żartobliwie? Może trochę biorąc pod uwagę patos i dramatyzm tych słów, ale faktycznie miała poczucie, że przy Nafnisdottir z pewnością nic nie może jej się stać. Na pewno obie sobie poradzą z wszelkimi trudnościami w lesie.

@Astrid Nafnisdottir
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Astrid Nafnisdottir

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 520
  Liczba postów : 270
https://www.czarodzieje.org/t19558-astrid-nafnisdottir
https://www.czarodzieje.org/t19591-porarinn#582214
https://www.czarodzieje.org/t19562-astrid-nafnidotter
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Maj 30 2021, 19:40;

Zatrzymała się ze zmarszczonymi brwiami i konsternacją wymalowaną na buzi, lustrując Mulan wzrokiem. Zwilżyła usta i bez żadnego zawstydzenia, śladu rumieńców na policzkach nie mogła się z nią nie zgodzić.
- Brzmi bardzo erotycznie. Byłam pewna, że do czar do seksu. Brytyjczycy ze swoimi kapeluszami mogliby mieć czar i do tego. Lub miksturę! - zauważyła z powagą, kręcąc głową, co wprawiło w ruch kosmyki jasnych włosów. Nie widziała sensu w zaklęciu do rozkładania namiotów, skoro było to przyjemnym zajęciem, chociaż nie dla leniwych. Pewnie tacy ludzie je wymyślili! Cóż, Astee nie była geniuszem magii praktycznej i nie istniały żadne okoliczności, które mogłyby ją ku temu prowadzić.
Ruszyły dalej, a ona myślała tylko o tym, jak z Gryfonką łatwo było rozmawiać. Zupełnie tak, jakby czasem wyłapywała to, o czym ona myślała i zastanawiała się, czy nie jest przypadkiem jakąś wiedźmą czytającą w myślach lub w aurze.
- Nauczę Cię! No, chyba że nie masz cela i talentu, bo tego to nawet z pomocą Thora nawet nie przeskoczymy. Oczywiście, że są! - kontynuowała odpowiedzi na jej słowa z zaangażowaniem, odgarniając kolejną gałąź. Pociągnęła nosem, gdy podmuch wiatru przedarł się przez drzewa i dosięgnął ich karków, zostawiając na nich dreszcz. Uśmiechnęła się pod nosem. - Adrenalina zawsze sprawia, że jest lepiej, chociaż Papo mówi, że u mnie czasem przysłania rozum, którego i tak za wiele nie mam. Ty jednak wyglądasz i pewnie jesteś mądrzejsza niż ja.
Czasem dobry seks mógł też uciec, ale trzeba było mieć na niego ochotę. Trudno byłoby się jej nie zgodzić, że dobra przygoda lub polowanie nie były czymś ciekawszym. Uwielbiała rzucać sobie kolejne wyzwania, rozwijać się i pokonywać słabości, zwłaszcza w obrębie kondycji fizycznej oraz przetrwania. Magiczne wcale nie były zabawne, bo wciąż uważała, że czary zbyt wiele ułatwiały, przez co ludzie stawali się bardzo leniwi, nie myjąc potem nawet po sobie naczyń!
- Oh? - powtórzyła zaintrygowana jej nagłym, uroczym westchnięciem i omiotła ją spojrzeniem, nieco zaskoczona, gdy ta zmniejszyła między nimi odległość i zdecydowała się znaleźć bliżej. Nie przeszkadzało jej to wcale, ale tutejsi wcale tak nie robili i zawsze czuła między sobą a nimi dystans. Taki, którego nie dałaby rady przeskoczyć. Objęła ją ręką, kiwając głową z uśmiechem, widocznie uradowana. - Nic się nie martw, urodziłam się pod opieką Thora, daje mi siłę! Chociaż łatwiej poradzić sobie z człowiekiem niż niedźwiedziem czy szalonym kapeluszem.
Zapewniła ją, nawiązując do swojego magnetyzmu wynikającego z krwi. Zerknęła w jej stronę, nie mogąc przestać uśmiechać się pod nosem. Czyżby tak, jak Morgan, Mulan miała być jej prawdziwą towarzyszką, która wcale nie czuła przez nią zazdrości czy niepokoju? Poprawiła plecak oraz łuk wolną dłonią, patrząc przed siebie. Musiała się opanować, wyciszyć wnętrze, bo natłok ekscytacji oraz adrenaliny mogły obudzić działanie uroku, którego używać nie chciała. - Gdzie nasze miejsce do obozowania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 545
  Liczba postów : 584
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptySro Cze 02 2021, 23:45;

Uśmiechnęła się z nikłym rozbawieniem, gdy tylko usłyszała komentarz Astrid. Mogła się po niej spodziewać czegoś podobnego. Naprawdę lubiła w blondynce tę bezpośredniość i to, że ta nie pierdoliła się w tańcu, ale bez zbędnego zawstydzenia mówiła to o czym myślała.
- O Brytyjczykach nic nie wiem, ale Chińczycy za to mają sporo swoich różnych specyfików... - stwierdziła po czym odwróciła głowę w kierunku półwili, aby posłać jej nieco figlarny uśmiech. - Jak chcesz  to mogę cię wprowadzić w chińską magię erotyczną.
Boom. Real smooth Huang. Nawet jeśli była to poważna propozycja to nie ulegało wątpliwości, że wpierw sama musiałaby się podszkolić w podobnych dziedzinach, a trochę dziwnie byłoby jej wypytywać o to dziadków w czasie wakacji. Już i tak zaliczyła przy nich kilka wpadek, gdy wymsknęło jej  się coś, co nie powinno. Dlatego może lepiej było jednak nie poruszać przy nich pewnych tematów, aby nie zburzyć im obrazu grzecznej i ułożonej wnusi?
- Wygląd potrafi zwieść czy coś... Wspominałam ci, że próbowaliśmy z bratem zrobić sobie wierzchowce z akromantul? - tak, to był naprawdę genialny pomysł także niech Nafnisdottir nie myśli o tym, że jest od niej wiele mądrzejsza. Jakby nie patrzeć to Mulan była typem, który potrafiłby jej powiedzieć słowa tylko nie odpierdalaj, żeby zaraz dodać do nich beze mnie. W końcu jak coś pójdzie źle to przynajmniej będą w tym razem.
Może i na co dzień Huang nie była żadnym cuddle monster i raczej trzymała swój dystans, ale akurat Astee była wyjątkiem od reguły jak można to było zauważyć. Może to był jej urok wili, może to Maybelline, ale z całą pewnością czuła się naprawdę dobrze w towarzystwie studentki.
- Niedaleko - odpowiedziała, gdy tylko usłyszała pytanie odnośnie obozowiska.
Niechętnie odsunęła się nieco od Nafnisdottir tylko po to, aby przejść kawałek dalej. Z pewnością rozpoznała rosnący w pewnym oddaleniu ogromny dąb, który widoczny był za linią rosnących po lewej stronie krzaków, których nazwy nie znała, bo raczej nie była zainteresowana szczególnie zielarstwem.
- Możemy się rozbić pod tamtym drzewem - stwierdziła, wskazując odpowiednie miejsce, do którego zaczęła się przedzierać przez dosyć skromny busz. - Kilkadziesiąt metrów stąd znajduje się mały strumyk wypływający z pobliskich gór. Nic nadzwyczajnego.
Ostatnie gałęzie krzewów ustąpiły w końcu, odsłaniając widok na niewielki połać ziemi pomiędzy drzewami: na tyle mały, że trudno było to nazwać polaną, ale równocześnie na tyle spory, że urządzenie dwuosobowego biwaku nie powinno sprawić większych problemów.
- Tutaj możemy zrobić ognisko - powiedziała jeszcze, rzucając swój plecak pod pień dębu i rysując w ziemi niewielki okrąg czubkiem swojego trampka. - Najlepiej jakbyśmy podtrzymywały ogień przez noc, bo nieco zwierząt się tu kręci. W ogóle... myślisz, że damy radę znaleźć tutaj jakąś dziką kurę?
Trochę nagła zmiana tematu, ale czemu nie. Mózg Huang w tym momencie przeskakiwał nagle z jednej myśli do drugiej i to niekoniecznie jakoś szczególnie powiązanej z poprzednią. Chyba po prostu ekscytacja wynikająca z obozowania poza zamkiem robiła swoje i nagle wszystkie jej plany brzmiało o wiele bardziej chaotycznie i na zasadzie 'to się ogarnie, a to będzie problemem dla przyszłej mnie'. Póki jednak to działało to nie miała zamiaru narzekać.

@Astrid Nafnisdottir
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Astrid Nafnisdottir

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 520
  Liczba postów : 270
https://www.czarodzieje.org/t19558-astrid-nafnisdottir
https://www.czarodzieje.org/t19591-porarinn#582214
https://www.czarodzieje.org/t19562-astrid-nafnidotter
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Cze 27 2021, 21:22;

Zagwizdała, wlepiając w nią spojrzenie swoich dużych błękitnych oczu. Starała się zachować powagę, chociaż te jawnie błyszczały od rozbawienia.
- Nie sądziłam, że jesteś obeznana również z magią erotyczną. Opowiedz mi o tym więcej Mulan, może mi się przydać... Dopóki, no wiesz, nie wymaga korzystania z różdżki? Tej drewnianej! - wzruszyła ramionami, puszczając jej zaraz oczko. Nie miała pojęcia jednakowo o Brytyjskich sposobach na harce, a tym bardziej o tych Chińskich, chociaż kultura z kraju przyjaciółki wydawała się jej znacznie ciekawsza niż ta Angielska. Na pewno nie nosili śmiesznych kapeluszy. Jak ona ich nienawidziła! Nieprzyjemny dreszcz przebiegł jej po ciele na samą myśl o nich i garsonkach.
- Nieee?! Naprawdę? Opowiadaj! Absolutnie genialny pomysł, mogłyby być szybkie! Chociaż wiadomo, pegazy są najlepsze, bo to na nich latają wojowniczki Odyna. Mulan, mogę kupić sobie pegaza? Pozwolą mi go trzymać w szkole? - zapytała z powagą tym razem, trzymając się blisko niej podczas wędrówki do ich obozowiska. Towarzysząca jej Gryfonka nie zdawała sobie sprawy, ile radości Astrid miała z wyrwania się z kamiennego więzienia. Objęła ją mocniej ramieniem, kiwając głową i idąc dalej, tam, gdzie według niej było "niedaleko".
- Znasz się na tym lesie, co? Bywałaś tu? No wiesz, poza pająkami.- zagaiła, idąc za nią i dostrzegając dąb niemalże od razu, uśmiechnęła się pod nosem. Strumień w okolicy był idealny do zdobycia wody, na kąpiel i na upolowanie jakieś rybki, jeśli naszłaby je ochota na pieczoną nad ogniem, chociaż Astee nie miała pojęcia, czy tutejsze są tak dobre, jak u niej w rodzinnych stronach.
Po dotarciu do wskazanego miejsca zsunęła plecak i rozmasowała ramiona, przeciągając się z mruknięciem. Łuk odłożyła chwilę wcześniej, opierając go delikatnie o drzewo. Słuchała jej, obserwując, jak rysowała miejsce na ognisko.
- W porządku, tak zrobimy. Ogień faktycznie odstraszy zwierzęta, ale mogę też przygotować pułapki hałasujące za namiotami i pomiędzy wejściami na naszą polankę. Może postawmy namiot, a potem pójdziemy po drewno?
Zaproponowała, odpinając potężny plecak i grzebiąc w nim poszukiwaniu namiotu oraz wszystkich części, których potrzebowały do jego rozstawienia. Na bok rzuciła też śpiwór.
- Ognisko musimy też obłożyć kamieniami, może są nad strumieniem. No wiesz, żeby ogień się nie rozprzestrzenił. Śpimy razem w namiocie, nie? Bez sensu rozkładać dwa. Mulan, na Odyna, po co Ci dzika kura w środku lasu? Jednak chcesz patroszyć?
Oparła dłonie na biodrach, prostując się i wstając chwilę wcześniej. Wbiła w nią zaintrygowane, ale i nieco zagubione spojrzenie, zostawiając wszystko wyjęte pod swoimi nogami. Rozstawienie noclegu nie powinno być dla nich żadnych problemem, a w razie czego, jej mądra przyjaciółka na pewno miała ze sobą różdżką — w przeciwieństwie do Astrid, która wzięła łuk, scyzoryk i inne "bojowe" rzeczy, niekoniecznie napędzane magią.

@Mulan Huang
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mulan Huang

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : niewielki tatuaż z przodu lewego barku, często zmienia kolor włosów oraz korzysta z magicznych i barwiących soczewek, czasami chodzi z widocznym modelem smoka chińskiego ogniomiota, którego nazwała pieszczotliwie Mushu
Galeony : 545
  Liczba postów : 584
https://www.czarodzieje.org/t20227-mulan-huang#630198
https://www.czarodzieje.org/t20246-lacze-lan
https://www.czarodzieje.org/t20247-mulan#631275
https://www.czarodzieje.org/t20228-mulan-huang#630207
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPon Lip 26 2021, 23:10;

Czy była obeznana? Cóż ciężko było to stwierdzić. Z reguły podobne zagadnienia nieco ją śmieszyły, bo jak wiadomo każdy wewnętrznie ma trzynaście lat i kiśnie z żartów o penisach. Z drugiej strony jednak niektóre rzeczy były całkiem ciekawe i w sumie nawet korciło, żeby ich spróbować w swoim życiu.
- Głównie raczej są to jakieś magiczne specyfiki i eliksiry z nich uwarzone. Nic nadzwyczajnego. Chociaż słyszałam też o amuletach na potencję i takich tam... - nic porywającego, prawda? Przynajmniej do momentu, gdy nie przypomniała sobie o jednym szczególe. - Ej jest jeszcze taka żaba, która wydziela toksyny, którymi można się srogo naćpać. Przy okazji to silny afrodyzjak.
To dopiero brzmiało ciekawie. Chociaż chyba akurat w tym momencie Astrid równie mocno ciekawiła kwestia ujeżdżania akromantul. Szkoda tylko, że nie okazały się one zbyt dobrymi wierzchowcami, na których można byłoby się utrzymać dłuższą chwilę.
- Poszło dosyć średnio. Niewiele zdołaliśmy zrobić, bo jeden pająk użarł Longweia w łydkę i już się zjawili nauczyciele... Pamiętam, że udawaliśmy w zamku, że nie znamy angielskiego i ustalaliśmy jakąś wersję wydarzeń między sobą po chińsku... Matka nam potem wysłała pięknego wyjca - nie ma to jak wspomnienia z pierwszego roku. O dziwo jakoś jej nie wyrzucili z tej szkoły, a pobyt w Taktshang miał ją nieco uspokoić, ale coś nie wyszło. Dalej była wyrywną awanturniczką.
- Całkiem często. Czuję się tu o wiele lepiej niż w zamku także wykradam się do lasu kiedy tylko mogę - była pewna, ze akurat kto jak kto, ale Nafnisdottir to ją zrozumie. Co prawda Huang nie miała jakiegoś specjalnego urazu do technologii i korzystała z osiągnięć cywilizacji bez zbędnego problemu, ale jednak naprawdę dobrze czuła się na łonie natury.
- Brzmi sensownie także jestem jak najbardziej na tak - przytaknęła na każdą z propozycji i uśmiechnęła się jedynie na pytanie o wspólne spanie. A co się będą rozkładać po całej polanie. Jak dla niej jeden namiot czy śpiwór z pewnością wystarczał.
- Emm.. jeśli chodzi o kurę... pożyczyłam pieniądze od Ruby... Stwierdziła, że nie muszę ich oddawać jeśli dam jej kurę - czy to miało jakiś sens? Nie miała pojęcia, ale chyba Gryffindor był znany z dziwnych rzeczy także chyba nie powinno to być aż tak zaskakujące.
W międzyczasie zaczęła się przygotowywaniem obozowiska, bo chyba jednak na tym warto było się skupić, a dopiero potem ruszyć na dzikie poszukiwania zwierząt i innych.

@Astrid Nafnisdottir
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPią Wrz 10 2021, 23:32;

Droga, którą obrał, może nie była do końca prawidłowa, ale nie widział na razie wyjścia - czuł się zmęczony. Czuł się cholernie zmęczony, nakładając na siebie całkiem sporą ilość presji. Wiedział, że nie może się przeciążać, ale ciężko o inny scenariusz, kiedy starał się wszystko doprowadzić do jakiegoś jednego, względnego porządku. A tu się okazywało, że nie dość, iż doprowadzał Aceso do ostatnich szlifów, testując je na sobie po udanej próbie na kruku, to jeszcze przy okazji starał się w pracy wypaść jak najlepiej, choć dochodziły do niego słuchy o niekompetencji pewnych działań. Do tego szukał roboty, pisał bardzo powoli i skrupulatnie artykuł do Proroka Codziennego, zerkając za jakimiś drobnymi zleceniami. Snu miał przez ostatnie dni naprawdę mało, w związku z czym wyglądał trochę średnio, ale nie potrafił odmówić pomocy. Nawet jeżeli miałoby się to na nim negatywnie odbić, nawet jeżeli za transmutacją nie przepadał, wiedział doskonale o tym, iż to jest nic w porównaniu do tego, co chciał osiągnąć. Jak na złość, odczuwając coraz to większe zmęczenie, powodujące chęć zaśnięcia w objęciach muru Hogwartu, zażył jeszcze przy okazji Eliksir Czuwania. Popijając go mocną herbatą.
Dotarcie do lasu w pobliżu Hogsmeade nie stanowiło żadnego problemu, kiedy to miał możliwość skorzystania z teleportacji, gdy przedostał się za bramy Hogwartu i barierę. Westchnąwszy ciężko, nie wiedział, co tak naprawdę pod względem transmutacji potrafi. Najbardziej zaawansowany przedmiot nie wchodził mu do głowy i chociaż mógł asystować, to nie widział sensu w uczeniu się go, skoro naniesienie zmian na przedmioty pozostawało dla niego zagadką. Te zmieniające ciężar, powodujące wchłanianie - jak najbardziej w porządku. Teoria może częściowo też, dopóki nie dochodziło do przyglądania się tablicy Układu Okresowego Symboli Zaklęć transmutacyjnych. Chwyty alfa, beta oraz metody manipulacji kojarzył, ale nie było to na jego umysł. Po prostu w tym mógł siebie uznać za totalnego laika, w związku z czym, póki nie widział potrzeby, nie przykładał się aż nadto do tej dziedziny. Pozostawiał ją profesjonalistom; swobodniej czuł się w Magii Leczniczej, Zaklęciach czy właśnie Czarnej Magii; nawet jeżeli podręczniki do zdolności manipulowania nad kształtem innych przedmiotów i osób były bardziej powszechne i mniej krytykowane.
Gdy dotarł do miejsca spotkania, lekko się uśmiechnął na widok Zagumova, choć okraszone to było nieprzyjemnymi wspomnieniami. Z czasem powracał powoli do schematów, które tak mocno starał się porzucić, w związku z czym każde zetknięcie z przeszłością było dla niego wyzwaniem. Tym bardziej, iż mężczyzna nadal posiadał na szyi widoczne blizny po Ivokarisie.
- Hej! Dawno cię nie widziałem. - posłał bardziej widoczne podniesienie kącików ust do góry, kiedy to już miał pełen wgląd na to, w co zaprezentował się Szef Biura Bezpieczeństwa. Jeżeli ten chciał, to nawet i pionę przybił, jak to przystało na facetów. Jego praca niewdzięczna, o czym wiedział, była również niebezpieczna. Sam miał na sobie prostą, białą koszulę, którą przykrywał ciut większą, rozpinaną bluzą. Choć ostatnia pogoda wcale nie zachęcała do zmniejszenia ilości narzucanych rzeczy. - Co tam poza chęcią podjęcia się nauki transmutacji? Co cię najbardziej zaintrygowało? Od razu mówię, że nie jest mi z nią po drodze, choć parę podręczników wziąłem... - zapytał się, wszak wraz z nowym rokiem szkolnym pewnie wiele się pozmieniało u Borisa, nawet nieświadomie. Sam chodził przecież z tęczową fryzurką i oczami po Hogwarcie, przeprowadził się do partnera, wymyślał zaklęcia, a do tego zbliżał się do momentu wprowadzenia eliksiru do użytku przez inne osoby.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 969
  Liczba postów : 590
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptySro Wrz 15 2021, 01:16;

Cieszył się z faktu, że będzie miał okazję po raz kolejny spotkać się z Feliniusem. Puchona ostatni raz widział, o ile nie myliła go pamięć, podczas wspólnej wycieczki do Neapolu lub podczas wizyty w sklepie, w którym kupili amulet, który tego dnia Boris miał założony pod swój codzienny strój, to jest koszula i marynarka. Pracownik wyrwany wprost z Ministerstwa Magii. To co go niepokoiło jednak lekko tego dnia, to wybrane miejsce na spotkanie. Mniej więcej w tej okolicy miał nieprzyjemność spotkania się z Lexą, po czym nie słyszał żadnych pogłosek nawet o tym co mogło się z nią stać i, co najważniejsze, czy nie rozpuściła plotek, które mogłyby mu zaszkodzić po powrocie. Też jakiś dyskomfort czuł, mając z tyłu głowy fakt, że ktoś mógłby go jakimś cudem rozpoznać, ale postanowił zaryzykować i stawić się na miejscu.
-Cześć, minęło trochę czasu.- odwzajemnił lekki uśmiech posłany mu przez Feliniusa, jednocześnie wyciągając w jego stronę rękę. Miał już machinalny nawyk witania się w ten sposób, a że to nie było aż tak niecodzienne, to nie widział problemu w tym, żeby pozostawić tę czynność bez jakiś korekt. Przyjrzał się też przez chwilę strojowi chłopaka, robiąc przy tym nieznacznie zdziwioną minę.
-Nie jest ci zimno o tej porze dnia i roku chodzić w tak cienkim ubraniu?- jego pytanie i swego rodzaju nieobeznanie wynikało z faktu, że przyzwyczajony do ciepłych dni spędzonych w Italii, nie tolerował już tak dobrze niezbyt przyjaznej, angielskiej, pogody. Samemu czuł chłód przeszywający jego ciało z każdym podmuchem wiatru, ale nie było to nic co nie pozwoliłoby mu spędzać czas na zewnątrz tego dnia.
-Zwyczajne samodoskonalenie się, podstawy mam opanowane, co raczej dziwne nie jest, ale po pobycie we włoskiej samotni, zebrały mi się chęci na ćwiczenie z osobą trzecią. Poza tym chciałbym, żeby rzeczywistość na co dzień była chociaż bardziej w moim guście pod względem wizualnym, kiedy już mam okazję przebywać w domu.- odpowiedział na drugie pytanie dość krótko, unosząc wargi w takim samym uśmiechu, jakim przywitał się z Lowellem.
-Głównie to powrót do pracy i zorientowaniu się w nowych ministerskich realiach. We Włoszech trzymałem się z dala od czasopism informujących o tym co akurat się dzieje w Anglii. A u ciebie jak? Doszło do jakiś zmian w życiu i w szkole?- zapytał się prawie od razu po zakończeniu wypowiadania odpowiedzi na pierwsze pytanie zadane mu przez chłopaka. Z jednej strony miał mu tyle do powiedzenia, ale z drugiej nie wiedział o co może i o co powinien się spytać, dlatego też postanowił zacząć od najprostszych rzeczy.
-Nie przejmuj się, nie oczekuję, że będziesz mnie uczył na takim samym poziomie, co profesorowie od tego przedmiotu w twojej szkole.- nie chciał wywierać na nim presji, zwłaszcza, że wspólna nauka miała być jedynie dodatkiem do spotkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptySro Wrz 15 2021, 15:23;

Sam z lasami był jakoś przyzwyczajony. Obowiązkowość korzystania z nich na wsi i ogólnie jedna wycieczka na Nowy Rok udowadniały to, iż natura nie jest mu obca. Część wyposażenia jednak sprzedał, jako że nie potrzebował kilku noży w swojej kolekcji, nawet jeżeli były dość intrygujące i ciekawe. Nie zajmował się już tym aż tak, skoro cenił sobie swoje własne zdrowie, ponieważ wiedział, gdyż jest ktoś, kto będzie nad nim czuwał. Och ironio losu, teraz ponownie się forsował bardzo niepotrzebnie; nie chciał jednak dopuścić do sytuacji, w której jest bezużyteczny. Szybki remont co prawda nie wchodził w grę, ale nieustannie znajdował jakieś dodatkowe zajęcia w postaci prostych zleceń bądź nauczania dzieciaków poza zajęciami w szkole. Wybrane miejsce spotkania było zatem neutralne, w jego odczuciu oczywiście, choć wiadomo, nie każdy czułby się w tym borze jakoś specjalnie komfortowo. Mimo to poruszanie się po takiej gęstwinie traw, krzaków i drzew nie sprawiało mu najmniejszego problemu; kleszczy się nie bał, owadów się nie bał, jako tako niczego się nie bał. Przynajmniej dopóki coś nie zamierzało go zaskoczyć.
Felinus znał warunki umowy i tego, jak ogólnie mógłby się zakończyć nielegalny pobyt na Nokturnie. Boris poniekąd przejmował nad nim opiekę, jakiej to nie miał w ogóle, przy okazji dając mu dostępne do tego wszystkie narzędzia. Naszyjnik Ariadne informował o zagrożeniu życiu lub zdrowia, w związku z czym, kiedy był na wycieczce i podejmował się jawnie walki z Beduinami, nic dziwnego, że amulet musiał zacząć świecić i błyskać charakterystycznym, czerwonym światłem. Równie zadziwiające musiało być, gdy okazało się, iż zaklęcie namierzające wskazało miejsce przebywania na jedną z pustyń w krajach Dalekiego Wschodu; ale tutaj był i nie umarł, w związku z czym raczej nie zamierzał tego specjalnie ciągnąć, skoro mieli inny temat do omówienia. Z transmutacji trochę był debilem, ale z pewnymi urokami dawał sobie nieźle rady - przede wszystkim z tymi praktycznymi - w związku z czym to na nich zamierzał się głównie skupić.
- Dosłownie parę miesięcy... - zastanowił się nad tym, również wyciągając rękę, by odpowiednio się przywitać. Zazwyczaj przybijał piątkę z innymi, więc taka forma była trochę dziwna, acz nie narzekał. Świadczyło to o posiadanym do rozmówcy szacunku i odpowiednich, wbitych w źdźbło wcześniejszej nauki manierach. Z widocznym zaintrygowaniem podniósł brwi na kolejne pytanie i szerzej się uśmiechnął, wystawiając rękę z materiałem, z którego składała się dzierżona na własnym ciele bluza. - Patrz, dotknij sobie. Jest ciepła, bo rzuciłem na nią zaklęcia. - oczywiście, że gładko myślał o konsekwencjach własnych działań, a więc też i nie chciał zachorować. Musiał robić, musiał pracować, a odpowiednio nałożone efekty zaklęć pozwalały mu zapomnieć o pewnych problemach, przynosząc tym samym ukojenie w tej pięknej, angielskiej pogodzie.
- Och... w sumie dobrze, że masz wenę na samodoskonalenie się. Czasami mi się wydaje, że ludzie po studiach bądź szkole w ogóle nie przykładają uwagi do powtarzania materiału i z czasem po prostu o nim zapominają. - starał się przypomnieć co nieco na temat transmutacji, Okresowe Symbole Zaklęć transmutacyjnych były jednak ponad jego siły i zdolności. No nie pozostawał orłem w tej dziedzinie, w związku z czym musiał posiłkować się odpowiednimi środkami w postaci książek i egzemplarzy spisanych piórem najznakomitszych w tejże dziedzinie. Niestety, nic nie było takie kolorowe, w związku z czym, gdy zamrugał parę razy oczami, widząc ciemne plamki, kontynuował. - Ogólnie średnio mi idzie z zaklęciami do dostosowywania rzeczywistości wedle własnego widzimisię, ale możemy popróbować. Interesuje cię wprowadzanie drobnych zmian czy jednak jesteś za tym, by skupić się na czymś poważniejszym? - prosty wywiad, proste odpowiedzi. Jeżeli mieli skorzystać z czegoś po to, by mieć razem wspólny pożytek z tego, to musieli się odpowiednio nad tym pochylić.
- Czasami lepiej jest zapomnieć o tym harmiderze w Wielkiej Brytanii. Szkoda gadać, kraj momentami przypomina zlepek z kartonu i dykty... - pokręcił widocznie głową, by następnie otworzyć dzierżoną w podręczniku książkę i skupić się na informacjach w niej zawartych - wzory ominął, gdyż nie było to coś, czemu naprawdę byłby w stanie zwrócić większą ilość czasu; palcem wędrował dość prędko po jednym z wersów, gdzie znajdowały się opisy wpływu transmutacji w przebiegu tkanek i nadawania nowych struktur. Ciekawe, choć zapewne wyjątkowo trudne. Coś mruknął pod nosem, coś tam wydobył ze swoich ust. - Możemy potrenować Abcivio, które jest stosunkowo łatwe przy transmutacji przedmiotów średniej wielkości i małych. Reducio jest prostym zaklęciem, głównie pomniejszającym, Secare pozwoli ci na polepszenie ubioru, które jest za duże lub za małe. Możemy też nauczyć się czegoś trudniejszego - chociażby Geminio Scatteri lub Enutitatum. - zastanowił się, kiedy to wreszcie dotarło do niego pytanie, jakie to zadał Boris. - Skończyłem i zdałem studia, teraz pracuję na stanowisku asystenta nauczyciela uzdrowiciela. Dom mam w remoncie, mieszkam u mojego, ogólnie nauczam dzieciaki i sprawia mi to całkiem niezłą radochę, choć wiadomo - nie zawsze jest tak kolorowo. - skrzywił się lekko, acz nie dał tego po sobie poznać, kiedy z niezadowoleniem przypomniał sobie o tęczowej fryzurce i ataku Gryfonki na Krukonkę.
- Weź, profesor od transmutacji, Craine, zdawał się mieć kija w dupie i bzika na punkcie swojego przedmiotu. Aż tak chyba zjebany nie jestem. - widoczne rozbawienie przejawiło się poprzez prychnięcie, które udowodniło, jak podchodził do tego tematu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 969
  Liczba postów : 590
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPią Wrz 24 2021, 03:49;

Czas leciał szybciej niż powinien. Po raz kolejny nasunęła mu się ta myśl, która ostatni raz przeszyła jego głowę, kiedy kontemplował, skupiając się na swoich relacjach z córką, Larą. Wtedy to też zdał sobie sprawę, że pomimo dostatku finansowego i względnego szczęścia ducha, nie mógł powstrzymać upływu czasu, który jak popiół z córuchnego papierosa unosił się na wietrze, by już nigdy nie zostać upatrzonym przez palacza.
-A wizyta w Neapolu jakby była dopiero wczoraj- dodał ze smutnym uśmiechem na twarzy. Ile by dał, by codziennie móc odbywać takie wycieczki po pięknych miastach otoczonych malowniczymi krajobrazami, przy okazji ucząc się coraz to nowszych i ciekawszych zagadnień w doborowym towarzystwie. Może kiedyś, za bardzo długi czas, będzie mu dane osiąść już na zawsze na prowincji i korzystając z emerytury robić to na co i z kim ma ochotę, nie przejmując się tym co się dzieje dookoła.
-Mądrze- odwzajemnił uśmiech, chłopaka, który to po raz kolejny zadziwił staroświeckiego Rosjanina swoją kreatywnością. Był szczęśliwy z tego, że miał okazję przyjaźnić się, jeżeli już można było tak określić ich relacje, oraz dostawać to coraz nowsze spojrzenie na obecny świat ze wszystkimi zaklęciami i ich sposobami na użycie, o których Boris albo nie wiedział, albo zapomniał przez lata spędzone na piciu i bajdurzeniu samemu ze sobą.
-Mi też się to niestety zdarza, ale tylko w przypadku zaklęć, które uważam za błahe, albo nieużyteczne- nie miał powodu by kłamać i przedstawiać się jako ten co to wszystko umie i jest najodpowiedzialniejszym oraz najmądrzejszym z mądrych. Jeżeli nie widział sensu w powtarzaniu materiału, co było dość dużym zaniedbaniem z jego strony, to wypadało poinformować o tym osobę, która zamierzała mu pomóc z powtórzeniem materiału.
-Myślę, że powinniśmy zacząć stopniowo, od małych zmian- odpowiedział unosząc wargi nieznacznie wyżej, w swego rodzaju uśmiechu. Czas ich nie gonił, więc nie widział sensu by pomijać jakieś kwestie, czy też po prostu zaklęcia, które mogły mu się przydać podczas samodzielnych praktyk.
-Już tak niestety jest od dłuższego czasu, ale może teraz się wszystko uporządkuje i chociaż moje biuro będzie mogło trochę zwolnić tempo- od dłuższego czasu, to ma się rozumieć odkąd Boris objął stanowisko szefa Biura Bezpieczeństwa. Robił co mógł, ale nie miał wystarczająco wielu ludzi oraz wsparcia od osób pełniących obowiązki, czy też już samego Ministra. Co do tempa, samemu nie wiedział, czy przy obecnej biurokracji oraz ilości papierkowej roboty, w połączeniu z niewystarczającą ilością informacji dało się zejść poniżej ślimaczo-żółwiego biegu w tym rozklekotanym automobilu, jakim było Ministerstwo Magii.
-Myślę, że Abvicio i Geminio Scatteri będą dobre na początek- powiedział wyjmując różdżkę. Taki wybór pozwalał na powtórzenie podstaw, przy okazji zahaczając o nieznacznie bardziej zaawansowaną część tematu.
-O, to gratuluję i życzę szczęścia zawodowego i w związku- odpowiedział uśmiechając się od ucha do ucha. Cieszył się, że pomimo ciężkich przeżyć i trudów narzuconych na jego plecy przez złośliwy los, Felinus był w stanie ukończyć studia na bardzo dobrym poziomie, przynajmniej teoretycznie, w końcu nie orientował się co za tałatajstwo uczy w Hogwarcie. Co jednak ważniejsze, udało mu się znaleźć drugą połówkę, dzięki czemu na pewno był szczęśliwszą osobą.
-Każdy nauczyciel uważa w podobny sposób, przynajmniej tak było kiedyś. Gdyby było inaczej i powiedzmy, ty jako już nauczyciel uzdrawiania uznałbyś, że zaklęcia lecznicze, to w zasadzie są mniej ważne od tych transmutacyjnych, to całe pokolenia czarodziei wyrosłyby na lekko upośledzonych w tej sprawie, bo w końcu sam nauczyciel by ich przekonywał, że powinni cenić bardziej inne przedmioty.- przynajmniej takie spojrzenie na tę sprawę miał Rosjanin. Samemu nie zamierzał podjąć się próby ocenienia poziomu nauczania tego całego Craine'a, ale cieszył się, że jego rodzina ucząca się, z przerwami ale jednak wciąż ucząca się, w Hogwarcie, będzie miała takiego nauczyciela, jak Lowell, który na tę chwilę czerpał przyjemność ze swojej pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPią Wrz 24 2021, 11:12;

Wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości, zdawały się być lata świetlne dalej od rzeczywistości, która się wokół nich znajdowała. Jakby liczne problemy wynikały tak naprawdę z wielu innych sytuacji, niekoniecznie tych powiązanych z marcem. Sam nie wiedział, jak to było możliwe, że czas tak szybko gnał do przodu, nie potrafiąc się zatrzymać. Umysł zapełniał się naprawdę wieloma wspomnieniami, które nie potrafiły opuścić jego własnej głowy. Do tego, jak na złość, przeciążał się jeszcze bardziej i jeszcze mocniej, nie widząc, do czego to może ewentualnie doprowadzić. Chciał, by każdy mógł skorzystać z jego pomocy i tym samym nie wymagał niczego od innych. Odsuwał samego siebie gdzieś na bok, w ciemność i odmęty zapomniane dla większości osób. Możliwe, że doprowadziłoby to do podobnego fenomenu - popiołu po papierosie, o którym mało kto wiedział. A jeszcze mniej osób widziało, jak ten się unosi na wietrze.
- Dokładnie... - czas uciekał i nie chciał przystopować. Wkurzało go to, kiedy oddał się w rutynę obowiązków, w związku z czym ciche westchnięcie wydostało się spomiędzy jego własnych ust. - Szukałeś czegoś na temat Innocentiego, jeszcze było coś z magią bezróżdżkową. Udało ci się ogarnąć coś w tym zakresie? - zapytał się, bo pamiętał jak przez mgłę pewne tematy, choć poszukiwania w bibliotece nie były niczym złym. Magia bezróżdżkowa pozostawała wyjątkowo potężną umiejętnością, ale sam już z góry zakładał, że w jego przypadku nie może to być takie proste. Przecież ledwo co opanował oklumencję, więc takie brnięcie w każdy możliwy schemat polegający na dowiedzeniu się o wszystkim, mógł niespecjalnie dobrze się skończyć. Wiedza go kusiła, ale nie mógł zatracać się w zbyt wielu aktywnościach - i tak już się wspomagał eliksirami.
Spoglądanie na blizny momentami było ciężkie, ale poniekąd to, co się wydarzyło, połączyło ich w specyficzny sposób. Koniec końców Zagumov nadal posiadał naszyjnik, który alarmował o wszelkich możliwych wystąpieniach zagrożenia zdrowia lub życia poprzez charakterystyczną poświatę. Mimo różnicy wieku nie podchodził do niego jak do dorosłego, a po prostu jak do kumpla, tudzież przyjaciela. Stając się bardziej otwartym na relacje, trudno było nie zauważyć tej zmiany. Ze wzroku, który wpatrywał się w miejskie krajobrazy, po prostu emanował pewnością siebie - jakby to, co wydarzyło się w marcu, nigdy nie miało miejsca.
Kiwnął głową na słowo, które wystosował szef Biura Bezpieczeństwa; samemu nie uważał, by był aż tak kreatywny, ale gdyby nie był w ogóle, zapewne nie spędzałby wolnych chwil na próbie udoskonalenia własnoręcznie stworzonych zaklęć. A tych już trochę miał, w związku z czym, gdyby postanowił je wypuścić na rynek, rozgłos stałby się znacznie większy - ale czy tego chciał?
- Nie dziwię się, koniec końców po co komuś zaklęcie służące do tworzenia baniek lub wyczarowywania bukietu? - zaśmiał się lekko, bo sam nie przykładał do tego typu zaklęć uwagi. Owszem, znał je, ale z czasem, jako że nie uważał je za priorytetowe, zapewne by o nich zapomniał. I nic w tym dziwnego, bo człowiek nie jest maszyną, która przechowuje w pamięci masowej konkretne informacje. Pamięć długotrwała potrafi zawodzić, o czym doskonale wiedział, choć potrafił od sznurka do kłębka znaleźć powiązania. W szczególności, gdy się odpowiednio skupiał. - No to ustalone. - głowa uległa kiwnięciu, kiedy to powoli przygotowywał się do wspólnych ćwiczeń.
- Dużo roboty? Masz czas dla siebie chociaż? - proste pytanie opuściło jego usta, gdy starał się to wszystko jakoś uporządkować. O ironio losu, zauważał u innych przepracowywanie się, ale u siebie nie potrafił tego zmienić. Nie zamierzał jednak się na tym w pełni skupiać, bo o ile bałagan w Wielkiej Brytanii był już od wieków, tak po prostu nie czuł się na siłach, by się nad tym rozwodzić. Co dwie osoby mogą zrobić w obliczu całej polityki? No właśnie, nic szczególnego. Nie wiedział, jak to wszystko dokładnie wygląda od środka, ale podejrzewał, że wcale nie jest aż tak kolorowo, by mogli do tego podejść jak najbardziej normalnie.
- Też tak uważam. Są najbardziej przydatne. - kiwnąwszy głową, przewrócił kartki podręcznika na odpowiedni temat, który dotyczył zastosowania na początku zaklęcia Abvicio. Co prawda trochę ciężko z testowaniem tego, ale równie dobrze mógł coś wyciągnąć z torby i jakoś to powiększyć, więc nie było aż tak źle, jak mogłoby się na początku wydawać. A też - jakby wystąpiły problemy, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać miejsce z większą ilością rzeczy do transmutacji. Teraz sobie zdał sprawę z tego, że miejsce spotkania nakazywało kombinować w tym zakresie.
Odpowiedział praktycznie tym samym - widocznym uśmiechem następującym na twarz. Co jak co, ale zależało mu na tym wszystkim, a przede wszystkim na partnerze, choć ostatnio nie miał dla niego aż za dużo czasu.
- Dzięki, mam nadzieję, że mnie nie wywalą po miesiącu. - lekko się zaśmiał, bo to nie było wcale takie niemożliwe z jego zdolnościami wchodzenia w tarapaty i problemy. - A sam kogoś szukasz, masz? Czy na razie nie? - postanowił zagaić lekko o tę kwestię, choć ton głosu wskazywał na to - mowa ciała także - że nie wymagał odpowiedzi. Temat ten mógł nie być nadmiernie przyjemny, w związku z czym akceptował ludzi takimi, jakimi są. Nie wytykał palcami, nie pozostawał wścibski w swoich zamiarach, a prędzej był ciekawy. Choć wiadomo, nie napierał, bo nie był tego typu człowiekiem. Miło mu się po prostu zrobiło na słowa, które zostały wystosowane, bo to zawsze podbudowuje gdzieś na duchu. Skoro tyle udało mu się przeżyć, to chciał, by pewne rzeczy zostały znacząco uporządkowane - choć wiadomo, nad pierwszakami nie mógł zapanować.
- Najlepiej jest chyba być bezstronnym. Kto chce się uczyć tego przedmiotu, to niech na niego uczęszcza, co nie? - przyznał szczerze, bo co jak co, ale też nie rozumiał fenomenu chodzenia na lekcje, których się nienawidzi. Dla jakiej zasady? Dla pociągnięcia domu do przodu? Kiedy już miał okazję to wszystko obserwować, nie uważał, by rywalizacja w zamku była czymś dobrym; mimo to skupił się już w pełni na zaklęciu Abvicio, dostrzegając jedno dodatkowe, na którym się bardziej skupił. - Ej, a co powiesz na zaklęcie Abscedo? Ukrywa ono blizny i tatuaże. Oczywiście, jeżeli chcesz, ale chyba czasami lepiej jest, gdy ktoś nie pyta o pewne rzeczy... - zaproponował jeszcze, przyglądając się temu, z czym mieli dodatkowo do czynienia. - Przyznam się szczerze, że tutaj nie mamy warunków do ćwiczenia Abvicio. Zero szaf, zero misek, zero doniczek, zero foteli... Wiec trochę zrąbałem z wyborem miejsca. - zaśmiał się, wczytując się w konkretne ruchy, które miały zastosowanie w magii transmutacyjnej. - Ale dobra, pierwsze skupmy się na Geminio Scatteri... - wyciągnął z torby pustą fiolkę po eliksirze leczniczym, by następnie pokazać to, co znajdowało się w podręczniku na jego temat. - Chwyt jest podobny jak przy zastosowaniu zwykłego Geminio, ale posiada widoczne ugięcie, jakie pozwala na bardziej precyzyjne odwzorowanie przedmiotu. - wytłumaczył, spoglądając dalej w tekst, bo to była jedna z tych różnic, która to była znacząca w temacie transmutacyjnego zaklęcia.
- Wedle autorów, powinno to wyglądać chyba... tak? - wykonał ruch nadgarstkiem, nie wydobywając z siebie odpowiedniej magii. Nie chciał napsocić, więc myśli nakierował w odmiennym kierunku. - Około. Powinien być płynniejszy i stabilniejszy, ale nikt nie powiedział, że będziemy od razu perfekcyjnie tym wszystkim władać. Popróbujmy zatem. - zaproponował i zachęcił, by oboje zaczęli w tym kierunku działać.

Mechanika:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 969
  Liczba postów : 590
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyCzw Paź 14 2021, 22:24;

Nie chciał poświęcać kolejnym poszukiwaniom i wertowaniu kartek, zwłaszcza zważając na to, że dalej nie udało mu się odszukać jarzębinowej feruli i o ile nie miał granicy czasowej związanej z oglądaniem się za tym przedmiotem, o tyle wolał skupić się na czymś, co mogłoby mu pomóc w pracy, bo niezależnie od tego kiedy by wrócił, to i tak pewnie znowu by się zaciągnął do Ministerstwa.
-Nie nie szukałem, ale czas spędzony we Włoszech otworzył mi umysł, jeżeli można by tak to określić. Obecnie zajmuję się dopracowywaniem zaklęcia, które zostało przeze mnie sprawdzone i muszę się pochwalić, że działa, a także zacząłem przygotowania do kolejnego zaklęcia, ale na razie wszystko jest w powijakach.- dużo wolnego czasu potrafiło zdziałać cuda, a w jego przypadku nie dość, że udało mu się stworzyć zarys nowego zaklęcia, a na tyle dobrze się składało, że znał Felinusa, który zapewne udzieli mu pomocy w dopracowywaniu nowego oraz starego czaru, które miały wyjść spod różdżki Rosjanina.
-Dla rodziców pewnie, którzy chcą zabawić jakoś swoje pociechy- nie widział innego zastosowania dla takich zaklęć, ale też nie mógł stwierdzić całkowitej bezużyteczności każdego czaru, ponieważ zawsze znalazła się osoba, która akurat namiętnie używała któregoś z mniej popularnych.
-Tak, ale i tak nie mam go jak spędzać w znacznej mierze. Nie ma nikogo obok mnie, kto by mi chociaż osuszył głowę za jakąś pierdołę- momentami samotność dokuczała mu aż za bardzo. Chciałby mieć z kim spędzać sobotnie popołudnie, ale nie wiedział, czy taki stan rzeczy z kolei nie przełoży się na to, że nie będzie miał czasu by dążyć za swoimi zachciankami.
-Na pewno będzie dobrze- nikt nie mógł być tego pewien, ale nie wiedział co ma powiedzieć. Z drugiej strony chciał w jakikolwiek sposób dodać otuchy chłopakowi. Liczył, że faktycznie uda mu się utrzymać na posadzie w szkole.
-Nie znam nikogo niestety w swoim przedziale wiekowym, a wątpię, żeby ktoś zechciał jakiegoś dziadka mieć obok siebie- zamieszczone w Proroku ogłoszenie niczego nie dało, a nie wyobrażał sobie żeby mógł poświęcać wolny czas na szlajanie się po barach i innych klubach w poszukiwaniu partnerki.
-Takie podejście miałem w Durmstrangu... Mniej więcej- zawsze starał się unikać mioteł jak ognia. Latanie nie sprawiało mu przyjemności, więc nie zmuszał się do chodzenia na lekcje miotlarstwa, a zaoszczędzony tak czas mógł przeznaczyć na doprecyzowanie zaklęć.
-Może być przydatne, ale na ten moment chcę zostawić swoje blizny. Dzięki nim nie zapomnę- wolał mieć świeżo w pamięci jakie są konsekwencje wychodzenia solo na Nokturn, zwłaszcza kiedy zamierza się skręcić w boczne alejki. Wiedział, że prędzej czy później będzie trzeba się zająć tamtym miejscem i jak najbardziej ograniczyć działanie czarodziejskiego półświatka.
-Zrób trochę miejsca dla starszego pana- raz po raz powtarzał ruchy nadgarstkiem i inkantację, w taki sposób, w jaki pokazywał mu Felinus. Po ponad dziesięciu próbach i narastającej frustracji, udało mu się osiągnąć zamierzony cel, to jest odpowiednio ułożyć rękę i uważać na to w jaki sposób wypowiada słowa dające moc temu czarowi.

KostkaH+3=11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 209 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1414
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPon Lis 08 2021, 02:33;

Wątek Wilkołaczy
Czas fabularny: 19 listopada, pełnia księżyca
Nadzorowane przez:  @Darren Shaw

Dzisiejszy dzień dla wielu nie różnił się od innych praktycznie niczym. Dzień jak co dzień. Lekcje, codzienna rutyna oraz mający się następnego dnia rozegrać mecz quidditcha między Gryffindorem a Ravenclavem. Jednak dla wilkołaków to był ten jeden dzień w miesiącu podczas którego muszą przejść przez niewyobrażalne katusze przemiany po to by resztę nocy spędzić w postaci krwiożerczego potwora. Oczywiście zdecydowana większość z nich piła przed nastaniem pełni eliksiry tojadowe, żeby móc zachować swoje ludzkie serce i umysł. Cała reszta która tego nie zrobiła, ulegała swojej drugiej, wilkołaczej stronie. A jej jedyną rozrywką było polowanie na ludzi i ich mordowanie. Inne stworzenia nie były zadowalającą zdobyczą. Drake tak jak zawsze zażył wszystkie eliksiry szczegółowo trzymając się terminarza. Nie miał jednak pojęcia że zostanie zranionym przez miecz w Camelocie sprawi że podczas tej pełni nawet najlepsze wywary mające pomóc takim jak on, nie sprawią że uda mu się zachować ludzkie zmysły. Trwał więc w błogiej nieświadomości tego co tej nocy się wydarzy. O tyle dobrze że nie będzie tej nocy sam.
Lilac ruszył spotkać się z Mefem jeszcze jakiś czas przed wschodem księżyca żeby mogli chwilkę porozmawiać i razem udać się do lasu. Nox zdecydowanie był jedną z osób, którym praktycznie w PEŁNI ufał. Nic dziwnego skoro pomagał Drake'owi ogarniać wilkołactwo i nie tylko, kiedy ten był jedenastoletnim szczylem zaczynającym edukację i całkowicie zagubionym przy okazji. Chociaż tego dnia Lilac nie wyglądał najlepiej. Oczywiście wiele likantropów zaraz przed pełnią wyglądało jak po grypie, ale on wyglądał nawet nieco gorzej niż zazwyczaj. - Dawno nie spędzaliśmy razem pełni. - Rzucił cicho kiedy wchodzili już do lasu. Swój magiczny patyk zostawił u Mefistofelesa. Nie było w końcu potrzeby go ze sobą brać. Łapą przecież nie będzie czarować bo nie ma jak i jego użyteczność kończyłaby się na aportowaniu, chociaż i do tego nikt zdrowy przy zmysłach różdżki by nie użył. Byli już na miejscu, czyli gdzieś w środku lasu i nie pozostało im nic, jak tylko czekać te kilka minut.
No i w końcu ten czas nastał. Światło księżyca przemknęło pomiędzy gałęziami i liśćmi drzew padając na obydwa wilkołaki. Chłopak czuł jak zaczyna się przemieniać, ale tym razem coś było nie tak. Momentalnie dłoń, którą kilka dni temu podczas pobytu w Camelocie skaleczył miecz zapiekła go porażającym bólem, który momentalnie rzucił go na kolana i zmusił do wicia się po ziemi. Ból przypominający powolne przecinanie rozgrzanym do czerwoności ostrzem, którego temperatura ani na moment nie maleje. Do tego doszedł również ból towarzyszący przemianie. Jego wzrok stał się pusty. Pozbawiony jakiegokolwiek śladu człowieczeństwa. W międzyczasie wilkołak czuł się jakby ból spychał go w jakąś przepaść, a jego wszystkie zmysły przysłaniała nieprzenikniona ciemność. Nie panował już nad swoim ciałem. Po długich jedenastu latach bycia więzionym, bestia wyszła na wolność po raz pierwszy w swojej egzystencji. Wolna i nie tłumiona przez ludzkie odruchy. Kiedy przekształcanie się dobiegło końca, stanął na tylnych kończynach i  wydobył z siebie mrożące krew w żyłach wycie, połączone z rykiem bólu i nienawiści. Ryk jakiego nigdy podczas swoich przemian nie wykonał, a skierowany był on w kierunku jego wybawcy. Księżyca, który wypaczył światło słońca. Po zakończonym skowycie, opadł na cztery łapy ciężko dysząc. Wpatrywał się swoimi żółtymi oczami w ziemię, a ślina obficie kapała mu z pyska wprost na leśną ściółkę. Dopiero po chwili zbliżył się do również już przemienionego właściciela baru i zaczął go obwąchiwać. Kilka razy nawet go okrążył. Wtem do jego ucha dobiegł niosący się echem trzask złamanej, spróchniałej gałęzi. Warknął cicho i ruszył w kierunku z którego niósł się dźwięk.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPon Lis 08 2021, 15:38;

Ekwipunek: bezdenna torba; różdżka (+5 CM), wiggenowe korale (+1 OPCM), peleryna-niewidka (+2 Zaklęcia, +2 Transmutacja); x1 Aceso, x1 Eliksir Wiggenowy;

Noc. Piękna, pełna noc, gdzie księżyc na niebie jawi się w pełnej okazałości, a gwiazdy dookoła oświetlają swym haftem ciemne, czarne wręcz niebo. Było chłodno - z każdym wydobywanym z płuc wydechem również lekka ilość pary, niewielki obłoczek, pojawiał się na ułamek sekundy, by następnie zniknąć w równie gwałtowny sposób.
Ciemno, wilgotno, a przede wszystkim niebezpiecznie - mimo to nie zamierzał wdeptywać bezpośrednio w zagrożenie, korzystając z tego, że udało mu się kiedyś zdobyć odpowiednią pelerynę w włosia demimoza. Potrafił posłużyć się zdrowym rozsądkiem, gdy z polany przeszedł wprost do ciemnego lasu, gdzie drzewa wydawały się być poniekąd gołe, a przynajmniej takie sprawiały początkowo wrażenie. Ciało zadrżało subtelnie, na oczy nastąpiła grzywka. Szybkie wejście - półgodzinna próba zebrania składnika, powrót do domu.
Nic nie zapowiadało się, by akurat dzisiaj chciał gdziekolwiek wyjść, co zrobił dopiero wtedy, gdy pierwsze promienie światła odbijanego przez okazałość tarczy księżyca postanowiły zawitać na niebie. Subtelnie opuścił wcześniej struktury mieszkania, by następnie z bardzo cichym trzaskiem na zewnątrz przedostać się w kompletnie inne miejsce; był spokojny. Księżycowa rosa od dawien dawna - od momentu prób wynalezienia Aceso - stała się nieodłącznym elementem jego własnego zbioru zielniczego. Mimo to potrzebował jej w najświeższym wydaniu, nie wysuszonym, by mieć w pełni olejek, który mógłby się przydać przy uzyskiwaniu bardziej wyrafinowanych efektów warzonego eliksiru. Niestety, apteki nie oferowały tego, co oczekiwał - zawsze otrzymywał nieco gorszej jakości substancję, a przynajmniej takie odnosił wrażenie. Dzisiaj zamierzał to sprawdzić; stukot kroków, szelest trawy i chrupanie liści pod podeszwą nie wyróżniały się na tle otoczenia, gdy zastosował na siebie wcześniej zaklęcie Silencio Vado, a sam nie pozostawał widoczny dla potencjalnych stworzeń magicznych. 
Niestraszne mu jawiły się samotne wędrówki przez las, w którym mogły znajdować się wilkołaki. Poniekąd był świadomy tego, że nie zawsze można ufać własnemu szczęściu, dlatego na bardziej taktycznej kurtce (w stosunku do płaszcza) postanowił skorzystać z Absorptio, by następnie Protego mogło ewentualnie wchłonąć obrażenia, gdyby do jakichkolwiek możliwych postanowiło dojść. Lowell oświecał sobie w bezpieczny sposób teren, nie chcąc zwracać na siebie uwagi, w związku z czym często gasił znajdujące się na końcu różdżki światło, nasłuchując otoczenie.
Jeszcze nie wiedział, z czym przyjdzie mu się spotkać i w jak dramatyczny sposób to się zakończy. Serce biło w swym naturalnym rytmie, pozbawione nasycenia adrenaliną; do czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała, blizny na lewej ręce po nocy z Drejczim. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskimi.
Dodatkowo : Likantropia, prefektka
Galeony : 486
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyNie Lis 14 2021, 21:48;

Ma przy sobie: różdżka, torba z pergaminami, księgą roślin i innymi gratami - ogółem nic specjalnego ;-;

Odkąd zaczęła pracować w sklepie z eliksirami, zaczęła zwracać też większą uwagę na rośliny będące składnikami tych ciekawszych mikstur. Czuła jakąś potrzebę, by uczyć się trochę więcej ponad to, co było w ich podręczniku na ten rok. Dlatego samodzielnie zgłębiała wiedzę nie tylko w dziedzinie eliksirów, ale też z zielarstwa. Zaczęła też samodzielnie zbierać niektóre rośliny, które były jej potrzebne do przygotowania eliksirów, które przygotowywała samodzielnie w mieszkaniu.
Księżycowa rosa należała do tych roślin, które zainteresowały ją bardziej od reszty. Dlatego poczytała trochę więcej na jej temat, także o tym, jak i kiedy można ją zebrać. Pech chciał, że było to możliwe jedynie w czasie pełni. Właśnie dlatego tego dnia Kryśka znalazła się w lesie nieopodal magicznej wioski. Głupota, rozkojarzenie czy po prostu odruch typowego Gryfona - coś zawiodło i Grimowa nawet nie wzięła pod uwagę tego, ze tej nocy w lesie może grasować coś gorszego od jakichś małych, spłoszonych żyjątek. Kto by przypuszczał, że przyjdzie jej żałować tej decyzji chyba już do końca życia?
Póki co dziewczyna przedzierała się przez krzaki, wypatrując księżycowej rosy czy innych, interesujących roślin. Starała się nie robić zbyt wielkiego hałasu, ale wiadomo - średnio jej to wychodziło. W pewnej chwili wlazła nawet na jakąś gałąź, która trzasnęła głośniej. Syknęła z niezadowolenia i zaczęła macać po kieszeniach w poszukiwaniu różdżki. Chyba lepiej będzie, jeśli sobie przyświeci.

@Drake Lilac @Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem; od 14.02.2022 pierścionek zaręczynowy!
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 3607
  Liczba postów : 4396
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Moderator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptySro Lis 17 2021, 17:51;


Mefisto zdawał sobie sprawę z tego, jak ogromne szczęście w nieszczęściu go spotkało - był wilkołakiem od kiedy pamiętał i wychowywał się w rodzinie, która pomimo wielu problemów, likantropii nigdy za jeden z nich nie uważała. Nie oznaczało to, że nie rozumiał trudności, jakich dla innych oznaczało dostosowanie się do życia w tej częściowo zwierzęcej rzeczywistości, bo pomimo nauk rodziny, sam miewał swoje wątpliwości i musiał we własnym umyśle do wielu wniosków dojść. Tym ważniejsze stało się dla niego pomaganie innym, mniej doświadczonym wilkołakom i oferowanie im swojej perspektywy.
I to też właśnie dzięki temu bogatemu doświadczeniu Mefisto wiedział, że rozpierająca go od jakiegoś czasu energia wcale zaraz nie zniknie, bo potrzebuje zostać odpowiednio wyładowana. Przed pełnią można było chodzić strutym, można było mieć zszarpane nerwy i można było być absurdalnie pobudzonym, a wszystko zdawało się zależeć w głównej mierze od szczęścia... i pewnie nie wypadało narzekać na te nagłe zrywy energii, które łapały Noxa, a jednak zaczynało go niepokoić jak ciężko bywało czasem zachować samokontrolę. Potrzebował się wybiegać, potrzebował odetchnąć w ten sposób, którego nauczył się od rodziców - w ten wilczy, cudownie niewzruszony niczym innym, uwolniony przez okrągłą tarczę Księżyca. I miał trochę ciężkie sumienie, mimowolnie martwiąc się o Cynthię, którą musiał zostawić ze swoim ojcem w celu spełnienia własnej zachcianki z bieganiem u boku znajomego, a jednak czuł, że jeden taki miesiąc może poskutkować poprawą w kolejnych.
- Może jak Cynka podrośnie, to zgadamy się na jakieś regularniejsze przebieżki - rzucił luźno, uśmiechając się lekko do Drake'a. Ulżyło mu na wieść, że chłopak miał pozwolenie od dyrektorki na korzystanie z hogsmeadzkiego lasu i cieszył się z jego towarzystwa. Odruchowo odwrócił się przy ściąganiu ubrań, wciskając je pomiędzy splątane ponad ziemią korzenie i pieczołowicie chowając też różdżkę, którą mimo wszystko chciał mieć na poranek gdzieś w pobliżu.
Uwielbiał ten moment, kiedy pierwszy dreszcz przebiegał po kręgosłupie i kiedy ból tak gwałtownie odznaczał się w umyśle, pokazując dobitnie, że nawet jeśli ma się świadomość rozpoczęcia działania pełni, to ona jednak dalej zaskakuje. Mefisto przywyknął do chrzęstu łamanych i wydłużanych kości, a spięcia mozolnie dopasowujących się mięśni zdawały się palić żywym ogniem, co jedynie zwieńczało rozlanie na skórze grubej sierści. Bolało jak cholera, a i tak mniej, niż jakichś nowicjuszy.
Przeciągnął się nieco leniwie, by zatrzymać się w nagłym bezruchu dopiero pod wpływem lilacowego wycia, którego absolutnie się nie spodziewał - cóż, może to i dobrze? Może w ten sposób mieli odepchnąć od lasu nierozsądnie pchające się do niego osoby? Ale na wyciu się nie skończyło, a Mefisto nie do końca rozumiał dlaczego Drake zachowuje się tak dziwnie, dopóki ten nie wystrzelił w las. Ślizgon bezmyślnie podążył za nim, ogromnymi susami starając się dotrzymać mu kroku, albo pozostać raptem kawałek za nim.
To miała być przyjemna noc beztroski.

______________________

Happiness is beautiful to see
Won't you box it up for me?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 209 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1414
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPon Lis 22 2021, 02:43;

To było z tej strony... Zdecydowanie z tego kierunku nadszedł odgłos łamanej gałęzi oraz powolnie niósł się zapach człowieka. Ulubionej zwierzyny wilkołaka. Nieszczęśliwie dla osób które się obecnie przechadzały, nie miał nad sobą żadnej kontroli. Jego ciałem kierowały pierwotne instynkty które chciały być zaspokojone. Chociaż w tym przypadku zdecydowanie więcej szczęścia miał Felinus. Nie dość że ten skrywał się pod peleryną niewidką przez co unikał jednego z wilkołaczych zmysłów, to Lilac obecnie kierował się w stronę gryfonki która była bliżej niż on i dodatkowo ściągnęła jego uwagę swoją nieostrożnością. Jego biegowi brakowało jakiegokolwiek taktu. Przypominało to bardziej szarżę w linii prostej, którą delikatnie naginał w przypadku gdy na jego drodze stała przeszkoda w postaci sporej skały albo drzewa. Im bliżej był, tym bardziej niesiony wiatrem zapach był dla niego intensywniejszy. Biegnąc rozdeptał nawet księżycową rosę wbijając ją w ziemię. W pewnym momencie wyskoczył ze wzniesienia dostrzegając szukającą różdżki Kryśkę. Wyjąc leciał w jej kierunku z obnażonymi zębami gotowymi do wbicia się w ludzkie, słabe ciało. Nie widział dziewczyny z którą nie raz siedział pewnie w pokoju wspólnym bądź w klasie. Dostrzegał tylko zabawkę do gryzienia, szarpania i zjedzenia. Grim nie miała za dużo czasu żeby zareagować, ale jeśli jej się poszczęści to może zdoła go uniknąć i odpowiednimi zaklęciami kupić sobie na tyle czasu żeby Mef zdążył dotrzeć i odciągnąć chłopaka wyciem. Szansa w końcu na to istniała. Całkowicie zależna od postępowania studentki oraz tego jak szybko Nox i Lowell dotrą na miejsce.

@Mefistofeles E. A. Nox @Christina Grim @Felinus Faolán Lowell @Darren Shaw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPon Lis 22 2021, 09:06;

I wydawać by się mogło, że życie postanowi dzisiaj dać mu spokój, a raczej zrzędliwość losu, która miała w zwyczaju pielęgnować z zabójczą (dosłownie) precyzją jego zdolności przyciągania nieszczęścia. Nie wiedział jeszcze, co dzieje się nieopodal, jak również pozostawał nadal w swoim przyjemnym okryciu - koniec końców peleryna niewidka stanowiła niesamowicie przydatny przedmiot - dlatego przemierzał przez las ostrożnie, acz bez posiadania pod kopułą czaszki tego, iż coś złego postanowi się wydarzyć. Było chłodno, nieprzyjemnie, kolejne kroki powodowały, iż buty okrywała niewielka warstwa wody; wiatr uderzał ciągle w policzki, stukot kroków pozostawał wyciszony.
Niech Merlin mu świadkiem - wtem nagle i niespodziewanie, kompletnie się tego nie spodziewając, do jego uszu dotarł przeraźliwy ryk. Przypominający jedno z najdzikszych stworzeń nastawionych na celebrowanie smaku ludzkiego mięsa, na może nie podskoczył, ale podniósł spojrzenie, rozglądając się dookoła. Ten nie wydawał się być zbyt daleko i być może powinien wykazać się resztkami rozsądku. Każde bicie serca było tym samym podsycone odpowiednim hormonem, a dziwna świadomość nakazywała mu się nie wycofać, a nieco zbliżyć do źródła dźwięku, jakim było magiczne stworzenie. Wiadomo, nie bez przygotowania i nie bez odpowiedniego podejścia - na własne ubrania nałożył Absorptio, a potem Protego, by mieć pewną kartę w zanadrzu. Nie chciał ryzykować, ale sam fakt przemierzania przez las w okresie pełni był wystarczający do ściągnięcia na siebie problemów.
Intuicja podpowiadała mu, iż coś jest nie tak; tyle razu przemierzał przez polanę i przez las, by zdobyć Księżycową Rosę, a jednak nigdy nie słyszał tak dzikiego okrzyku z wilkołaczego gardła. Musiał to sprawdzić, dlatego powoli i ostrożnie przedostawał się przez kolejną, wydeptaną ścieżkę, skąd dźwięk miał okazję pochodzić. Jeszcze nie wiedział, co go czeka, ale różdżkę miał w gotowości i nie zawahałby się jej użyć, gdyby tylko zaszła taka potrzeba.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała, blizny na lewej ręce po nocy z Drejczim. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskimi.
Dodatkowo : Likantropia, prefektka
Galeony : 486
  Liczba postów : 406
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 EmptyPon Lis 29 2021, 20:35;

O tym, jak złym pomysłem było wybranie się na poszukiwania księżycowej nocy właśnie w to miejsce tej nocy, Kryśka miała się niedługo przekonać. I to nie tak, że nie była świadoma tego, że tej nocy gdzieś głęboko w lasach mogą buszować wilkołaki. Aż taką ignorantką nie była. Wydawało jej się jednak, że okolice szkoły i magicznej wioski są pod tym względem w miarę bezpieczne.
Szybko dotarło do niej, że tak nie jest. A przynajmniej nie tej nocy. Poszukiwanie różdżki przerwało jej nagłe wycie, które sprawiło, że na moment zamarła. Obróciła się w stronę ów ryku, odruchowo zaciskając w końcu dłoń na różdżce. Nie postało jej jednak zbyt wiele możliwości. Wilkołak był zaledwie kilka metrów do niej, a do tego na jej niekorzyść działał fakt, że na jego widok aż zamarła z przerażenia. Gdy odezwał się instynkt przetrwania rzuciła się w bok, choć wiedziała, że nic tym nie zdziała. Odruchowo rzuciła także Protego, choć tak szczerze to wątpiła, że cokolwiek to pomoże. A potem pozostało jej tylko drzeć się z nadzieją, ze ktoś ją usłyszy.

@Drake Lilac @Felinus Faolán Lowell @Mefistofeles E. A. Nox
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 QzgSDG8








Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 22Strona 21 z 22 Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Las w pobliżu Hogsmeade - Page 21 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-