Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 20 z 22 Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22  Next
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
Galeony : 1004
  Liczba postów : 1900
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyNie Sty 09 2011, 18:06;

First topic message reminder :



Miejsce powszechnie znane wśród mieszkańców wioski, jednak niezbyt często odwiedzane, w szczególności przez uczniów, traktujących ten las jako teren nieznany i niezbadany. Na pozór nie ma tu nic specjalnego, jednak chcący i zdeterminowani, mogą zawędrować wgłąb mini puszczy, gdzie wprost roi się od życia. Nie umiera ono nawet zimą - zawsze znajdzie się jakieś stworzenie, niekiedy przyjazne. Nie znaczy to jednak, że można beztrosko przemierzać ścieżki, gdyż istnieją tu także zwierzęta niebezpieczne. Jak w każdym podobnym miejscu należy uważać, aby nie zejść z ledwo widocznych dróżek, aby trafić z powrotem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 33
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1275
  Liczba postów : 1072
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyCzw Gru 17 2020, 20:33;

Cóż, Christopher był, jaki był i mógł sprawiać wrażenie zwierzęcia, które było zagonione do klatki, mógł sprawiać wrażenie osoby, która nie ma pojęcia, jak należy cieszyć się z życia, jak należy pewne sprawy przyjmować i dokładnie tak było. Nie znał wielu aspektów własnego istnienia, nie doświadczył ich z powodu tego, co sam wybrał, nic zatem dziwnego, że po prostu każdy ruch, każdy gest Josha był dla niego za szybki, zbyt gwałtowny i zdecydowanie zmierzający w stronę, której nie miał okazji nigdy poznać, nigdy obserwować z własnego punktu widzenia. Oczywiście, pamiętał doskonale, co zrobił na wyjeździe, pamiętał własną wściekłość, tę irracjonalną złość, która spowodowała, że nie mógł się zatrzymać, ale teraz wszystko było inne, o wiele spokojniejsze, ciche, nic zatem dziwnego, że po prostu nie spodziewał się tego, iż mężczyzna wykona taki, a nie inny ruch.
- Josh - rzucił jedynie cicho, dość ostrzegawczo, jakby chciał mu powiedzieć, że takie coś go irytowało, bo coś w tym faktycznie było. Nie chciał, żeby wykonywał gwałtowne ruchy, ale nie chciał również, żeby traktował go jak skończonego kretyna. Niemniej jednak Walsh spokojnie mógł wyczuć, jak Christopher się spina, jak jego mięśnie się naprężają, jak nie ma do końca pewności, co powinien teraz zrobić. Nie chodziło o to, że tego nie chciał, że od tego uciekał, czy coś podobnego, ale po prostu wstydził się, nie miał pojęcia, jak powinien reagować, tak więc to, że położył dłoń na plecach Walsha i tak było z jego strony dość znaczącym ruchem, którego nie można było z całą pewnością przemilczeć, a przynajmniej on tak uważał, co oczywiście nie musiało być zgodne ze spojrzeniem na sprawę drugiego mężczyzny.
- Nie rób tego w zamku - powiedział cicho, niejako wyznaczając mu pewne granice, częściowo może zgadzając się na to, co się stało, częściowo od tego uciekając, ale nie chciał też zupełnie tego przekreślać, musiał jednak pokazać Joshowi, że co nagle, to po diable, a przynajmniej dokładnie tak było w jego przypadku i nic nie mogło tego zmienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : obrączka z muszli, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1397
  Liczba postów : 1263
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPon Gru 21 2020, 14:21;

Wiedział, że Chris właściwie stawiał pierwsze kroki w stronę takiej relacji, jakiej najwyraźniej obaj mimo wszystko chcieli. Wiedział to i próbował, Merlin mu świadkiem, że próbował zachować spokój i opanowanie. Prawda jednak była taka, że od blisko roku był pewien, czego chce, a od wakacji miał przeczucie, że tak naprawdę mógłby po to sięgnąć. O dziwo, okazywało się, że wściekły Chris to szczery Chris, który nie ukrywa własnych pragnień nawet przed sobą, ale nie chciał kolejny raz doprowadzać do podobnej burzy, jak wtedy, choć i tak nie był święty. Mężczyzna wtedy martwił się o niego, bo nie wracał cały dzień, a gdy już się pojawił, miał na twarzy świeże blizny, które nie zeszły do tej pory. Nie zapewniał mu raczej spokoju, a jednak... Jednak przyszedł i zaprosił na spacer. Może i nie powinien całować go tak bezpośrednio, bez uprzedzenia, bez pytania, ale nie mógł zapanować nad gwałtowną potrzebą upewnienia się, że jest tutaj, że naprawdę przed nim stoi. Prawdę mówiąc, nie czuł się najlepiej ostatnimi miesiącami, nie czuł się najpewniej i potrzebował czegoś, czego sam nie potrafił nazwać, a co okazało się obecnością gajowego. Zwyczajnym byciem obok.
Wyczuł, że mężczyzna położył mu dłoń na plecach i uśmiechnął się szerzej, wtulając nos w jego ramię. Tyle powinno mu, póki co wystarczyć, co i tak znaczyło wiele, jeśli brać pod uwagę, jak skrytym mężczyzną był O'Connor.
- Dobrze, zachowam się odpowiednio w zamku... A poza nim postaram się pamiętać o pytaniu - odpowiedział z wyczuwalnym śmiechem w głosie. Czuł się szczęśliwie i nie zwracał uwagi na mimowolną gorycz, która gnieździła się w jego sercu. Lekkiemu pragnieniu spytania, czego chce tu i teraz, jasnych odpowiedzi, wyznaczenia różnicy między zachowaniem w trakcie wakacji w Luizjanie a obecnym dniem. Jednak dusił to w sobie, wiedząc, że w ten sposób nie osiągnie nic, a prędzej wszystko zniszczy. Puścił go, aby odsuwając się, musnąć jego skroń ustami.
- Idziemy dalej? - spytał, wystawiając w jego stronę rękę z pytającym spojrzeniem, czekając, czy ją złapie, czy nie. Upił nieco herbaty, zerkając na las wokół nich. - Jakie są szanse, że trafimy na jakieś stworzenie? Jest dość wcześnie - spytał spokojnie, starając się zejść z ich tematu i jakoś rozluźnić gajowego, aby przestał się przejmować tym, co zrobił.

@Christopher O'Connor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1519
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Mar 05 2021, 02:04;

@Boris Zagumov

27 Lutego

Kolejne spotkanie przebiegło zgodnie z jej oczekiwaniami. Ucięli sobie krótką pogawędkę o ostatnich plotkach na temat czarno magicznego artefaktu, który nawet Shawn mógł mieć w swoim sklepie, popijając przy tym whisky w jakimś brudnym i niewidocznym dla większości świata, barze. Wszystko, aby zachować pozory. Tym razem nie towarzyszyła im żadna uczennica i chociaż Boris wydawał się jej cichszy, niż ostatnio, wciąż mogła uznać to za sukces. Pożegnali się, każde ruszyło w swoją stronę.
Teleportowała się w okolice Hogwartu, mając ochotę spędzić jeszcze trochę czasu na łonie natury, wykorzystując do tego swoją zwierzęcą postać. Oddaliła się od centrum leniwym spacerem, wciąż nie przypominając samej siebie. Czarne, krótko obcięte włosy łaskotały ją po policzkach, a kilka dodatkowych kilogramów sprawiało, że jej ruchy były odrobinę ociężałe. Nie mogła przecież pozwolić, aby ktoś ją rozpoznał, zszargałoby to jej reputację i mogłoby zepsuć cel, do którego w ostatnim czasie dążyła, szukając nowych metod samodoskonalenia. Lance omiotła spojrzeniem znajomą okolicę, uśmiechając się pod nosem, zwłaszcza na widok widniejących w oddali zamkowych wież. Czasy, gdy życie skupiało się na studiach, były dużo łatwiejsze. Wysunęła z kieszeni różdżkę, przymykając oczy i łapiąc głębszy oddech, skierowała rdzeń w swoją stronę. Czas zakończyć maskaradę. Proste zaklęcie, fasada opadła, odsłaniając znacznie niższą i drobniejszą dziewczynę, niż sugerował jej kostium. Włosy popędziły w dół, wijąc się w niesforne loki, przybierając rudą barwę. Cera znów była alabastrowa, tęczówki miały barwę karmelu. Luźne ubranie sprawiło, że pod materiał wdarł się chłodny podmuch wiatru, który nie przyniósł jej jednak niczego, poza orzeźwieniem. To udawanie wcale nie sprawiało Nessie przyjemności, nakazywał je jednak rozsądek. Zachowanie dyskrecji było najważniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 967
  Liczba postów : 587
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Mar 05 2021, 12:26;

Nie spodziewał się, że spotkanie z Lexy odbędzie się prawie rok od ich ostatniej wizyty, ale to akurat nie ten fakt zdeterminował jego nastrój tego dnia. To tęsknota za córką i świadomość tego co jej zrobił cały czas obijała się o tył jego głowy, uniemożliwiając skupienie się na przeprowadzanej rozmowie. Na dodatek, w Ministerstwie Magii miał okazję przestudiować, sporządzony na jego osobistą prośbę, raport dotyczący kobiety, z którą się spotykał. Podejrzenia Rosjanina w stronę jego rozmówczyni urosły na tyle, że postanowił sprawdzić, czy nie zostaje przypadkiem oszukiwany przez nią, albo, co gorsza, wrabiany, czy też wystawiany osobom, którym nie pasuje jego praca i podejście do niej.
Doszło do tego, że po zakończonym spotkaniu, postanowił podążać za Lexą, by przekonać się, czy miał rację, czy też jest po prostu starym pijakiem-paranoikiem , który ubzdurał sobie, że wszystko musi mieć jakieś powiązania z obecnymi rozgrywkami partyjnymi. Gdy tylko teleportowała się, Boris postanowił wykorzystać ślad, jaki zostawiła za sobą kobieta po przeniesieniu się.
Znalazł się w okolicach Hogwartu, zorientował się w sytuacji, kiedy dostrzegł zamkowe wieże, jednak musiał prędko wychwycić, gdzie znajdowała się osoba, za która musiał dalej podążać. Dostrzegł, że oddalała się od centrum miasteczka w stronę lasu spokojnym krokiem. Rosjanin pozostając w cieniu i w bezpiecznej odległości szedł jej tropem, by zobaczyć jak Lexa zamienia się w kogoś zupełnie innego.
Oznaczało to jedno, chociaż w pewnym stopniu plotki się potwierdziły, ponieważ dziewczyna nie była tym za kogo się podawała. Nie pozostawało mu nic innego niż skonfrontować się z nią i, w krótkich słowach wyjaśnić zaistniałą sytuację.
-Proszę, proszę, kobieta o wielu twarzach.- zaczął zbliżając się do niej, po wyjściu z ukrycia. Zaczynał gotować się w środku, od natłoku emocji, jednak nie chciał wybuchnąć. Dało się wyczuć jednak odrobinę jadowitości i sarkazmu w jego słowach.
-Nie lubię, jak ludzie, z którymi wchodzę w pewnego rodzaju interesy kłamią mi prosto w twarz. - zatrzymał się w odległości kilku metrów, z dłonią zaciśniętą na różdżce, która znajdowała się w kieszeni marynarki. Nie wiedział, jak kobieta zareaguje na jego wizytę, ale wolał być przygotowanym na każdą ewentualność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1519
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Mar 05 2021, 20:42;

Dopóki używała swojej przykrywki do własnych celów i nie narażała jego ani siebie na nieprzyjemności — nie miała wyrzutów sumienia. Nie chciała być powiązana w szukaniu informacji na tematy związane z czarną magią, wystarczy, że Shawn o tym wiedział. Jego jednak znała, a przede wszystkim ufała mu. Po co miałby mówić cokolwiek, komukolwiek, wiedząc, jak źle to może wpłynąć na jej reputację, a przede wszystkim karierę? Chociaż była Lanceleyem, muzykiem o kunszcie w dłoniach, chciała więcej. Nieposkromione pragnienie zdobywania wiedzy sprawiało, że nie potrafiła odpocząć. Nie chodziło nawet o to, żeby była najlepsza, a po prostu o znalezienie odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Czy była już w momencie, w którym nic poza prawdą i nauką nie miało znaczenia? Ani kłamstwo, ani sprawiedliwość, ani bezpieczeństwo?
Przymknęła oczy, zaciskając jednocześnie usta i przeklinając w myślach samą siebie, mocniej zacisnęła smukłe palce o czerwonych paznokciach na rękojeści zdobionej różdżki. Nie doceniła go. Zapomniała, że pracował w Ministerstwie. Nie chodziło o to, że bała się z nim skonfrontować, bo niestety strach był dość obcym dla niej uczuciem — tak, jak potrzeba dbania o własny tyłek. Naprawdę nie chciała, żeby wiedział, z kim miał do czynienia. Przecież mógł znać jej ojca, wuja. Kogokolwiek! Gorączkowo myśląc, czuła, jak chłodne podmuchy wiatru kołyszą rudymi włosami.

- Jak każda inna, Panie Zagumov, tylko po prostu nie zdajecie sobie z tego sprawy. - odpowiedziała w końcu z równie sarkastycznym uśmiechem, co jego ton głosu. Odwróciła się przodem do niego, lustrując znajomą sylwetkę karmelowymi oczyma. Była drobna, niska, wyglądała niepozornie, gdyby nie postarzające ją zachowanie i kamienny wyraz twarzy. Przecież była emocjonalnie upośledzona. - Czy aby na pewno to kłamstwo? Niewinna maskarada, nic poza tym. Zachowanie bezpieczeństwa. Czy nie na tym polega również Pana praca?
Wciąż trzymała drewniany patyk w dłoni, nawet na chwilę nie odwracając wzroku od mężczyzny, śledząc każdy jego ruch. Wbrew wszystkiemu, mimika twarzy, spojrzenie czy nawet drobne drgania mięśni mówiły wiele o następnym, potencjalnym kroku. Jak bardzo był zły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 967
  Liczba postów : 587
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Mar 05 2021, 21:09;

Gdy dziewczyna odwróciła się do niego twarzą, zdziwił się lekko, lecz starał się tego po sobie nie okazywać. Rysy jej twarzy wydawały mu się znajome, nie wiedział tylko gdzie je wcześniej widział. W samym Ministerstwie raczej nikt o podobnej twarzy, to jest ktoś spokrewniony nie pracował... Nie, to musiała być gazeta, zdecydowanie gazeta. Nie miał jednak czasu, żeby dalej zagłębiać się w swoich poszukiwaniach i rozmyślaniach, ponieważ musiał skupić się na tym co tu i teraz. Spoglądała na niego kobieta z wyrazem twarzy, który sugerował mu uzasadnione rozdrażnienie zaistniałą sytuacją.
-Inne kobiety nie robią tego w dosłownym znaczeniu tego słowa. Kim ty tak w ogóle na prawdę jesteś?- był już rozdrażniony, więc nie miał czasu na gierki słowne. Wolał jak najszybciej poznać prawdziwe imię swojej rozmówczyni, by móc się zorientować w sytuacji. Nie zdziwiłby się jednak, gdyby znowu został okłamany z tego samego powodu, co podczas ich spotkań.
-Tak, to jest kłamstwo i to nie takie niewinne. Trzeba mieć na prawdę dobry powód, by mnie okłamywać. Moją pracą jest trzymanie społeczności czarodziejskiej z dala od niebezpieczeństwa, a podszywanie się by zdobywać wiedzę na temat zakazanych zaklęć jest co najmniej podejrzane.- o ile nie miał nic przeciwko przekazywaniu wiedzy na takie tematy osobom, które otwarcie występowały z prośbą o naukę, by móc skutecznie się bronić w razie ataku osób bardziej zaawansowanych w sztukach pojedynkowania się, o tyle nikt z dobrymi motywami, zgodnie z rozumowaniem Borisa, nie podejmowałby aż takich starań, by ukryć swoją prawdziwą tożsamość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1519
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Mar 05 2021, 23:00;

Liczyła na to, że nie był fanem skrzypiec lub fortepianu. Miała okazję dawać koncerty, nawet chyba dla ważnych gości z Ministerstwa podczas bankietów charytatywnych u jednej z czołowych rodzin, gdy była młodsza. Oby nie pamiętał. Myślami szukała jeszcze innego punktu zaczepienia, z którego mógłby ją kojarzyć, ale nie przypominała sobie spotkać go ani w rodzinnym sklepie, ani bezpośrednio u ojca, ani nawet w okresie, gdy pracowała jeszcze w barze na pierwszym roku studiów. Była bezpieczna?
Odpowiadała na jego spojrzenia ze spokojem, opanowaniem na twarzy. Zupełnie, jakby nie całkiem rozumiała powagę sytuacji, bo przecież był pracownikiem Ministerstwa, doświadczonym i z pewnością potężnym czarodziejem. Ona jednak nie była też słaba. Miała tego pełną świadomość. Nie opanowała jeszcze posługiwania się magią bez transmutatora, jakim była różdżką, ale biegle czarowała niewerbalnie, a ilość znanych zaklęć — tak mozolnie przyswajanych — mogło dawać jej nadmierną pewność siebie. Wzruszyła tylko ramionami, pozwalając sobie na krótki uśmieszek, przystąpienie pół kroku do przodu. Nie wykonywała gwałtownych ruchów. Każdy jej gest zdawał się wykalkulowany.

- Naprawdę w to wierzysz? Może po prostu jeszcze nie złapałeś żadnej na gorącym uczynku. Ja? Nikim, uwierz mi. Nie ma potrzeby zawracania sobie mną głowy.
Nie kłamała, o czym mogło świadczyć jej spojrzenie — bezpośrednie, dość dumne. Nie sądziła jednocześnie też, aby jej wierzył, nie mając ku temu żadnych podstaw. Przecież go okłamała. Wiatr zakołysał ogołoconymi z iści gałęziami drzew, patyki stukały o siebie głucho. Nawet na skraju lasu, chroniły one przed chłodem wciąż niosącego resztki zimowego oddechu, wiatrem.
- Spójrz na szerszy obraz. To tylko nagięcie rzeczywistości. Tylko badałam grunt. Przecież ostatecznie, niczego mnie nauczyłeś, prawda? - odparła z odrobiną westchnięcia, podając mu logiczne i sensowne argumenty. Przynajmniej dla niej. Ruchem głowy zgarnęła rude loki na plecy, bezgłośnie stukając palcami o drewniany patyk z czarnego orzecha, tkwiący w pogotowiu. Nie wyglądał jak głupiec, który mógłby się na nią rzucić z zaklęciem, zwłaszcza niewybaczalnym. Pozory mogły jednak mylić. Czego właściwie od niej oczekiwał? Przeprosin? Jej wzrok świdrował jego twarz, raz po razie wyłapując jego spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 967
  Liczba postów : 587
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Mar 05 2021, 23:35;

Odpowiedział krótkim, ciętym uśmiechem na ruchy kobiety, która skróciła odrobinę i tak już nie za duży dystans, których ich dzielił. Postanowił odpowiedzieć na to samemu robiąc dwa kroki, wysuwając przy tym powoli różdżkę z kieszeni. Nie zamierzał użyć jej niesprowokowany jako pierwszy, ale trzymając ją w ten sposób miał większe szanse na zareagowanie na ewentualny atak z jej strony.
-Tak ty, gdybyś faktycznie była nikim i byłoby to nieistotne, to nie miałaby miejsca ta cała maskarada, a ta rozmowa by się nie odbyła.- miał dosyć dalszych kłamstw. Nawet jeżeli była szarą myszką, która nie chce być powiązana z żadną aktywnością o nielegalnym charakterze, to Boris najzwyczajniej w świecie nie mógł jej uwierzyć, dosłownie chwilę po tym jak skonfrontował się z dziewczyną, właśnie z powodu jej nierzetelności.
-Widzisz...-uśmiechnął się sztucznie rozkładając przy tym ręce- jeżeli nie powiesz mi całej prawdy, kim jesteś, po co to robiłaś i komu o tym mówiłaś, to będę musiał sporządzić raport, że młoda kobieta przejawia tendencje niebezpieczne dla społeczeństwa i musi zostać objęta nadzorem...- oblizał lekko usta i zrobił kolejny krok w jej stronę-... może mi się również zdarzyć, że wspomnę o pewnej osobie, która handluje czarnomagicznymi artefaktami, co pociągnęłoby za sobą szereg konsekwencji, ale z pewnością ten mężczyzna powiedziałby jaki jest cel w waszym działaniu... Przy odpowiedniej zachęcie...- postanowił zagrać va banque, zastraszyć dziewczynę by ta z wizją ewentualnych szkód jakie mogą zostać wyrządzone jej znajomemu, zdecydowała się na szczerą rozmowę. Metody rodem z Rosji miały znacznie większą skuteczność, niż brytyjskie babranie się w papierkowej robocie, po to, żeby po miesiącach dochodzenia dowiedzieć się, że sprawa została umorzona. Gdyby w tym momencie sprowokował dziewczynę do ataku, nie musiałby nawet wymyślać długiej, dokładnie przemyślanej wymówki z całego zajścia, zwłaszcza, gdyby ta nie była w stanie przekazać swojej wersji zdarzeń. Manipulowanie wspomnieniami było momentami bardzo przydatne.
-Nie nauczyłem, zgadza się, ale już same chęci mogą stanowić podstawę do spojrzenia na kogoś z innego "ujęcia"- patrząc na szerszy obraz, dalej nie odczuwał sympatii do tego typu działań. Pogrywanie nim jakby był dzieciakiem zaczynającym naukę w Hogwarcie, nie było czymś, co mógł zaakceptować. Cała ta historyjka jakoś nie mogła mu się zlepić w całość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1519
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptySob Mar 06 2021, 00:35;

Dlaczego myślał, że chciała go zaatakować? Broniłaby się tylko, jeśli wykonałby atak pierwszy. Nie była głupia, aż tak przynajmniej, żeby rzucać się na szefa departamentu z Ministerstwa. Ewentualne zamienienie go w posąg lub rozszarpanie mu gardła — jeśli zakładając, że nie zabiłby jej pierwszy, nie wyglądałoby dobrze w jej życiorysie i było kartą w jedną stronę do Azkabanu, a na to była zbyt ambitna. Zwilżyła usta, słuchając jego kolejnych słów, jedną z dłoni wysuwając z kieszeni i zgarniając ją rudy kosmyk za ucho, podrapała się czerwonym paznokciem po szyi, którą wcześniej atakowało pasmo włosów, łaskocząc niemiłosiernie.
- Więc czemu wciąż rozmawiamy i zakładasz, że jest to istotne? Odpuść. - uśmiechnęła się w charakterystyczny dla siebie, nieco zadziorny sposób. Nie brzmiało to jednak jak groźba, ani też ostrzeżenie. Ot, zwykła uwaga, wskazującą na najlepsze dla niej rozwiązanie tej sytuacji.
Słuchała go z uwagą, cień uśmiechu błąkał się po czerwonych ustach. Chciał ją szantażować, wystraszyć? Musiał postarać się bardziej, o czym świadczyło wciąż rozluźnione ciało.

- Grozisz mi? Nie, załóżmy to łagodniejsze. Wypada Ci szantażować biedną, młodą kobietę, za którą poszedłeś do lasu? Nocą? Zwłaszcza jeśli wspomniałaby podczas przesłuchania — nawet pod Veritaserum, że uczysz czarnej magii uczniów szkoły? Nie sądzę, żeby Twój szef był tym zachwycony. Więc naprawdę, odpuść, żadne z nas nie potrzebuje problemów. - kolejne wzruszenie ramion. Przekręciła głowę na bok z tą swoją niewzruszoną miną, chociaż kolejne słowa poprzedzone zmniejszeniem i tak wątpliwie bezpiecznej odległości między nimi były czymś, co faktycznie poruszyło jakieś wewnętrzne struny. Emocje. Nie obchodziło ją to, co spotka ją z prostej przyczyny — każda jej decyzja miała konsekwencję, a podejmowała je świadomie. A co z tym idzie, była przygotowana na wszystko, nawet jeśli miało nie przypaść jej to do gustu. Dlatego, że sama tak zdecydowała. Życie było krótkie, śmierć z powodu zaklęcia, pocałunku dementora czy wypadku mogła przyjść niespodziewanie. Bo przecież ta nie była najgorszym, co mogło człowieka spotkać. Wmieszanie jednak do czegokolwiek Shawna, Beatrice, Filina. Miał tupet. Przyzwyczajona jednak do kamiennej maski, nie drgnęła nawet.
- Hmm? Co to za insynuacje. Nie wiem, o kim mówisz. Wydaje mi się, że wielu jest przemytników w tym kraju, prawda? Ministerstwo sobie z nimi nie radzi, czy może zniszczenie ich interesów, nie leży w waszych? Dlaczego miałby obchodzić mnie człowiek, o którego tożsamości, biznesie i zamiłowaniu, niczego nie wiem? Nie chciałabym na Twoim miejscu wchodzić w konflikt z takimi ludźmi, którzy mają kontakt z niebezpieczną magią i przeklętymi przedmiotami. Zwłaszcza, że mogliby ją znać lepiej od Ciebie.
Westchnęła, kręcąc głową z odrobiną teatralności. Źle trafił, naprawdę. Prędzej sprzeda duszę diabłu, niż w cokolwiek da wplątać kogokolwiek ze swoich bliskich. Stwierdzenie, że Ślizgon dla kogoś zabije, złamie prawo, zatraci poczucie moralności — mogłyby w jej przypadku okazać się prawdziwe, gdyby pociągnął właściwie struny. Zresztą, Shawn byłby ostatnią osobą, która by cokolwiek powiedziała o niej. To działało w dwie strony.
- Chęci bez czynów nie mają znaczenia, są puste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 967
  Liczba postów : 587
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptySob Mar 06 2021, 01:06;

Gdyby ta rozmowa miała miejsce w kawiarni, barze, czy innej prywatnej instytucji, prawdopodobnie po podobnej rozmowie, prędzej, czy później, dałby za wygraną, ale, że okoliczności były jakie były, nie zamierzał sobie teraz tak po prostu odejść. Dla własnego dobra musiał mieć jak najwięcej informacji na temat dziewczyny, by w razie nieprzychylnego obrotu spraw w przyszłości, mógł działać z wyprzedzeniem.
-Nie zakładam, po prostu lubię dużo wiedzieć. Wiedza na pewne tematy, wykorzystana w odpowiedni sposób, może posłużyć jako dźwignia, która pomoże w osiągnięciu celu.- stwierdzenie to przekuł w praktykę już kilka razy, za każdym razem wychodził na swoje, tworząc przy tym coraz to więcej i więcej osób, które mogłyby chcieć kogoś innego na jego stanowisko, delikatnie rzecz ujmując.
-Po pierwsze, to po prostu przedstawiam czyste fakty. Poza tym nie poszedłem tylko przystąpiłem do interwencji mającej na celu zatrzymanie podejrzanej o praktykowanie czarnej magii kobietę.- nie przejął się za bardzo pierwszą częścią całej sentencji, która padła z jej ust, w końcu podczas ewentualnego przesłuchania, byłoby słowo zaufanego pracownika, przeciwko słowu nieznanej mu dziewczyny. Wątpił, żeby jakkolwiek mu to zagrażało, ale to co usłyszał później prawie doprowadziło do wybuchu i pękniętej żyłki na skroni, która już dość intensywnie pulsowała.
-Nauka w celu zwiększenia zdolności samoobronny nie jest niczym złym- odpowiedział pokazując przy tym po raz kolejny uśmiech, który mógłby zabić, gdyby tylko mógł. Starał się tłumić w sobie emocje, ale trudno mu o to było, gdy pośrednio przez skierowanie groźby ku niemu, zagrożono też jego córce. Ta na szczęście, przynajmniej biorąc pod uwagę nowe okoliczności, które miały miejsce, była dość daleko stąd, gdzieś w bezpiecznym miejscu, podziwiając świat.
-Myślę, że wiesz, sama nas skontaktowałaś, pamiętasz?- kolejne pytanie, kolejna wymalowana szydera na jego twarzy. Czuł, że trafił w czuły punkt, podbrzusze rudowłosej nieznajomej. Teraz należało to tylko wykorzystać.-Z chęcią zniszczyłbym jego interes... ale myślę, że Shawn Reed miałby mi za złe, tak jak i cały Nokturn. Wystarczy mi, że będzie go trochę mniej, trochę na ścianie... może też na ulicy, kto wie? Właściciele lokali przychodzą i odchodzą, a w półświatku nagłe zgony nie są niczym niecodziennym. - pominął już całą wzmiankę o odpowiedzialnościach Ministerstwa. Miał szczęście, że to nie on się tym zajmował, tylko Biuro Aurorów, z Cassidim na czele. On skupiał się właśnie na mniejszych przestępcach oraz grupach zorganizowanych, które mogłyby zakłócać spokój publiczny. Wracając do dziewczyny, czuł, że niedługo będzie złamana, chociaż domyślał się, że nie jest na tyle zafascynowana osobą handlarza, że powie wszystko co Boris chciał wiedzieć bez choćby cienia oporu.
-Same chęci wystarczą, kiedy na siłę szuka się powodu do takiego a nie innego postępowania względem osoby prezentującej daną postawę- o ile brzmiało to trochę skomplikowanie, liczył, że nie poplątał niczego po drodze, podczas kreowania słownego przedstawienia swojego rozumowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1519
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptySob Mar 06 2021, 23:22;

Nie wyglądał, jakby miał się wycofać, co spowodowało pojawienie się jakiegoś grymasu niezadowolenia na jej twarzy, małego westchnięcia. Mężczyźni zawsze byli uparci tam, gdzie nie było to w ogóle konieczne. Obydwoje mieliby spokój, zapomnieliby o sprawie. Zamiana wyglądu nie była karalna, on jej niczego nie powiedział i nie miała absolutnie żadnego powodu, aby na niego donosić. Chwilowo. Nie. Nessa nie zniżyłaby się do takiego poziomu. Była uparta i wybrakowana, ale miała honor, jak na Szkota przystało.
- Trudno mi się z tym podejściem nie zgodzić. - przytaknęła jedynie, wychodząc z podobnym myśleniem. Wiedza była kluczem do wielu drzwi, jeśli systematycznie i przede wszystkim dobrze się ją przyswajało. Miała wrażenie, że jest silniejsza niż zaklęcia i w praktyce, może zaszkodzić więcej. Dlaczego? Bo ludzie byli gatunkiem stadnym, gorzej znosili zranienie lub wykorzystanie bliskich osób, jak siebie. Przynajmniej ona tak miała. Istniały jednak wyjątki, które w gruncie rzeczy mogły być potwierdzeniem dla tej teorii. Przystąpiła z nogi na nogę, przesuwając spojrzeniem po jego twarzy. W co on teraz pogrywał? Pokręciła głową z odrobiną niedowierzania, jakimś uśmieszkiem świadczącym o rozczarowaniu lub może zażenowaniu.
- Rozczaruję Cię. Nawet jeśli sprawdzisz różdżkę, nic tam nie ma. Chcesz mnie zatrzymać? Śmiało. Pójdę z Tobą, porozmawiam z Ministrem o tym, co wiem. - wzruszyła ramionami na swoje słowa, które kolejny raz w jej przypadku — kłamstwem nie były. Nie miała nic na sumieniu, nie musiała się obawiać. Nieszkodliwe społecznie łgarstwo, zmiana wyglądu za pomocą transmutacji — to nie było karalne. Zwłaszcza że mogła niekomfortowo czuć się we własnym ciele. - Można bronić się innymi dziedzinami magii.
Uśmiechnęła się w jego stronę, całkiem świadoma emocji towarzyszącemu uśmiechowi, który wywołała. Zaskakujące, jak hipnotyzująca mogła być ta cała gama grymasów i błysku w oczach, którą miewali normalni ludzie pod wpływem chwili. Gdy narastały uczucia, których nie mogli opanować. Strach, złość, gniew? Wszystko to zatracało rozsądek, przeszkadzało w kalkulacji. Było jej zbędne.
- Ah, on. Tak. Myślałam, że będzie, cóż, bardziej użyteczny na płaszczyźnie edukacyjnej. Zresztą, kim jestem, żeby Ci bronić? Zrobisz, co chcesz, to Twoje decyzje i Twoje konsekwencje. Próbuj.
Być może trafił. Pobudził maleńką żyłkę. Było to jednak wciąż za mało, aby doprowadzić do jakiegokolwiek wybuchu z jej strony. Zwłaszcza że jej głowa wciąż tworzyła kolejne scenariusze, analizując jego i swoje własne słowa, wskazując wciąż dobre zakończenia. Nie było sensu panikować, dać się podejść. Nawet jeśli zagroziłby Reedowi, nie wyszłoby mu na dobre w ogólnej kalkulacji. Wiedział o tym, nie miała go za głupca. - Jak na szefa departamentu, bardzo łatwo zabijasz ludzi w swoich słowach. To u was normalne?
Zawsze mogła go sprowokować. Miała pomysły, miała Asy w rękawie. Nie była jednak pewna, jak daleko posunąłby się, gdyby wbiła kolejną igłę w punkt, który rozdrażniał go najmocniej. Zrobiła kilka kroków w tył, opierając się o drzewo. Skrzyżowała ręce na piersiach, wciąż trzymając pod zbyt luźną kurtką różdżkę w pogotowiu. Obserwowała go w milczeniu, czekając na jakąkolwiek reakcję. Co chciał osiągnąć? Miał pecha, że padło akurat na nią. Była uparta gorzej niż wiejski osioł. Umiała się dostosować. Najgorsze były przecież osoby, które nie miały niczego do stracenia.
- Skoro tak mówisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 967
  Liczba postów : 587
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyNie Mar 07 2021, 00:14;

Wiedział, że gdy mówił oczywiste fakty, ludziom trudno było się nie zgadzać z jego spostrzeżeniami. Na niewtajemniczonych w żadną formę intryg, czy też manipulacji robiło to spore wrażenie, ale z tego co się zdążył zorientować, niekonwencjonalne myślenie nie było czymś obcym dla dziewczyny, z którą obecnie rozmawiał w lesie. Im więcej wyłapywał takich szczegółów, tym łatwiej było mu zrozumieć swojego rozmówcę, czy też potencjalnego przeciwnika, dzięki czemu byłby lepiej przygotowanym na następny ruch, niezależnie od tego, co by się działo.
-Myślę, że takie zatrzymanie źle by wpłynęło na twoją reputację, a Pani Minister ma obecnie dużo na głowie... Myślę jednak, że moi znajomi chętnie by się chcieli dowiedzieć, co wiesz na temat osób, które są równie zapatrzone w zakazane techniki jak ty.- miał na szczęście liczne możliwości ominięcia przełożonego podczas sprowadzania zatrzymania osoby, że nie sprawiłoby mu przemycenie kobiety w odosobnione miejsce, w którym mogliby spokojnie przejść wszelkie procedury związane z ewentualnym przesłuchaniem, mniej lub bardziej legalne ma się rozumieć. Modyfikacja wspomnień po czymś takim nie byłaby problemem, by uzasadnić swoje działania już przed legalnym procesem, gdyby wszedł w posiadanie niezbędnych mu informacji, których na swoje nieszczęście nie mógł najwyraźniej zdobyć po dobroci.
-Inne dziedziny nie są tak skuteczne, poza tym nie robią na ludziach wrażenia- zakazane zaklęcia miały nie tylko duży potencjał jeżeli o atakowanie i zadawanie obrażeń fizycznych i psychicznych, ale też sama świadomość czarodzieja, że jego przeciwnik umie czary, które sprawiają najczęściej ogromny ból, sprawiała, że można było zyskać mentalną przewagę nad oponentem we wcześniejszych fazach walki.
-Problemem, w tej sytuacji jest to, że to moja decyzja nie będzie niosła za sobą żadnych poważniejszych konsekwencji. Ludzie z mojego biura przeprowadzą akcję, a śmietankę za udaną akcję rozprawiania się z przestępcami spije albo Minister albo szef Biura Aurorów. Moje ręce pozostaną czyste- nie musiał ryzykować pojawieniem się swojego nazwiska na jakichkolwiek oficjalnych papierach, czy ujawnieniem swojego udziału w całej akcji przeciwko właścicielowi Borgina, co mogłoby sprowokować odwet przyjaciół Reeda nie tylko na nim ale też na jego bliskich. Nie wątpił w to, że posiadali dość obszerną siatkę dostarczającą im informacji, nawet w samym Ministerstwie, dlatego musiał pozostać czujnym.
-Tak, normalne, w końcu nie mamy litości dla osób, które przy pierwszej okazji by nas zabiły. Poza tym za Reedem nikt nie będzie tęsknił, takich ludzi nikt nie kocha, sami nie mają uczuć, więc żadna to strata. Jeżeli jednak przeszkadza ci uśmiercenie pana Shawna, może wolałabyś go odwiedzić, po tym jak wyjdzie od nas? Myślę, że po pewnej "terapii" odechce mu się nielegalnych aktywności, a z tego co się orientuję, w Mungu wciąż mają wolne miejsca dla psychicznie niesprawnych- osób..- mówiąc to nieznacznie podniósł różdżkę i zaczął obracać ją powoli w dłoni. Widząc, że dziewczyna oddala się od niego, ponownie zrobił dwa, dość duże kroki w jej stronę. Nie chciał, żeby za bardzo się oddaliła podczas jej rozmowy, bo w takim wypadku trudniej byłoby mu kontrolować co dokładnie robi. Liczył, że swoimi słowami sprowokuję zachowanie u dziewczyny, odbiegające od normy. Nie był teraz w pozycji, żeby prowadzić długie rozmowy, a też nie była ona rozbrojona, więc nie mógł podjąć działań bardziej perswazyjnych, żeby zaczęła mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1519
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyNie Mar 07 2021, 22:18;

Zaśmiała się, kręcąc głową. Nie miał pojęcia, kim była, nie mógł wiedzieć o wpływach jej rodziny, które być może odrobinę wygaszone, wciąż istniały. Nie wspominając o Dear'ach za plecami. Rude włosy zakołysały się leniwie, otulając drobną i bladą buzię, a Nessa wciąż milczała. Dźwięki lasu wpadały do uszu, chyba sowa siedząca nieopodal w dziupli skrytej w jednym z drzew zahukała donośnie. Nie traktowała go jako zagrożenia, nie traktowała go jako osoby bezpiecznej jednocześnie. Uczył dzieciaków czarnej magii, interesował się i zapewne praktykował ją wbrew zasadom Ministerstwa. Czy to sprawiało, że był ponad prawem czy może zmieniał prawo adekwatnie do swoich potrzeb? Wciąż miał jednak więcej do stracenia niż ona. Obróciła różdżką w dłoniach.
- Być może, ale to bez znaczenia. Nie boje się Ciebie, Twoich pogróżek też nie. Mam ich poznać i opowiedzieć? Zapewniam Cię, Pani Minister również byłaby zainteresowana moją wizytą w biurze bezpieczeństwa. - wzruszyła ramionami, przecierając oczy. - To bezsensu.
Ich przepychanka słowna prowadziła donikąd. Marnowali czas, mogła go znacznie lepiej wykorzystać. Biorąc pod uwagę wyzwanie, które przed nią stało i cele, które sobie postawiła.
- Ignorant z Ciebie. Zapewniam Cię, mogą być nawet skuteczniejsze, jeśli wiesz, jak ich użyć.
Nienawidziła takiego podejścia. Ograniczonego. Dobrze rzucone aquamenti mogło być niebezpieczne, nie wspominając o zaklęciach transmutacyjnych, które miała w jednym palcu. Przecież to dzięki nim tak sprawnie przeszła przez niegdyś odbywające się pojedynki uliczne. Brakowało mu pokory wobec magii, co mogło obrócić się przeciwko niemu. Nie musiały robić wrażenia, wystarczył przecież efekt zaskoczenia. To nie czarnoksiężnicy byli najstraszniejsi.
Nie mogła jednak pozwolić, aby czasem mało bystry Reed oberwał. Bo przecież, nagle musiał być taki szczery i przedstawić mu się prawdziwym nazwiskiem, narażając się Ministerstwu. Czuła się trochę winna, a mężczyzna przecież nie był obojętny, przez to jej ręce były odrobinę skrępowane, gdy Boris wciągał Shawna w swoje zastraszanie.
Nie miał uczuć? Brew jej drgnęła, bo chyba nie zdawał sobie sprawy, ile życia w przeciwieństwie do niej było w tym nieszczęsnym, momentami bezmyślnym kretynie z Nocturna. Lepiej zniósłby śmierć niż zamknięcie na oddziale zamkniętym i zmiany w psychice.

- Zaczynam wierzyć, że masz więcej za uszami, niż on. Twoje słowa to taka poezja dla uszu. Szkoda, gdyby ktoś to słyszał.
Przywarła plecami mocniej do drzewa, widząc, jak zmniejsza znów odległość między nimi. Lubił mieć kontrolę, coś ich łączyło. Wcale nie rozluźniała uścisku na drewnianym patyku.
- Zdecyduj się. Grozisz mi, chcesz Reeda - co zapewniam, nie uda Ci się, bo ma ważniejsze sprawy na głowie, niż mnie, bawisz się w bohatera czy może jesteś czarnoksiężnikiem? A może mnie aresztujesz? Nie mam całej nocy na te przekomarzania i próby zastraszenia mnie. Określ się, przejdźmy do działania, albo odleć mały ptaszku.
Wbiła w niego odrobinę zniecierpliwione spojrzenie. Oczywiście nie zamierzała go atakować, on nie zamierzał chyba odpuścić, licząc, że ją złamie lub przekupi do — właściwie sama nie wiedziała, czego. Nie mogła jednak ryzykować teleportacji bez słowa, zważywszy na wiszące nad Nocturnem, Ministerstwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 967
  Liczba postów : 587
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyNie Mar 07 2021, 23:55;

Była trudniejsza do rozgryzienia niż mu się zdawało, ale takie osoby koniec końców przynosiły więcej satysfakcji, kiedy dawały to, czego się od nich chciało. W tym przypadku pozyskał kolejną cenną informację. Skoro, przynajmniej według niej, Grant ugościłaby ją u siebie w gabinecie, to albo blefowała, albo faktycznie należała do którejś z ważniejszych rodzin w tym kraju. Nie było to trudne do zweryfikowania, bo wystarczyło po prostu poprzeglądać artykuły i dokumenty związane z nimi.
-Skoro tak uważasz- uśmiechnął się w jej kierunku dość pobłażliwie. W końcu nie wyglądała na taką, która miała styczność z prawdziwą czarną magią, a jakimś Rumpo dla co bardziej złośliwych gówniarzy z Hogwartu, którzy próbują na własną rękę dowiedzieć się więcej o zakazanych tajnikach, co jest nie tyle nieodpowiedzialne, co po ludzku głupie.
Dostrzegł po swoich dalszych słowach, że mimika dziewczyny mimowolnie się ruszyła, jednak jemu nic to nie zmieniało. Nie miał na obecną chwilę fizycznej możliwości zastraszenia jej znajomego, a same słowa nie wystarczyły. Chociaż wydawało się to dobrym tropem, to koniec końców został wyprowadzony na manowce.
-Szkoda, że jesteśmy sami w lesie i nikt nas nie usłyszy- nie musiał obawiać się, że ta konwersacja gdziekolwiek wyjdzie. Był na tyle pewien siebie i swojej pozycji w Ministerstwie, że mógłby skontrować każde jej posunięcie w tym kierunku. Nie miał jednak wpływu na osoby postronne, które w przyszłości mogłyby się o tym dowiedzieć i próbować anonimowo go szantażować. W takim przypadku już  by ryzykował, używając zasobów Ministerstwa Magii na kolejną prywatę.
-Wiesz czego chcę?- zadał retoryczne pytanie zbliżając się jeszcze bliżej do niej. Nim zdążyła zareagować, w kilku szybszych susach doskoczył na tyle blisko, że był w stanie unieruchomić jej prawą rękę, wytrącając jej przy tym siłą różdżkę z dłoni. Miał już zacząć kolejny monolog, gdyby nie to, że ta mała, podstępna żmija postanowiła ugryźć go dość solidnie w dłoń. Syknął głośno z bólu, po czym wyrwał się dość szybko, ponieważ nie zależało mu na trzymaniu jej w jednym miejscu, samo rozbrojenie wystarczyło.
-Ech... Zapomniałem ci pokazać, jak się witaliśmy w Czarnym Orle- powiedział z szyderczym uśmiechem na ustach, po czym dynamicznym ruchem dłoni skierował koniec różdżki w stronę dziewczyny i postanowił dać przedsmak tego, co dziewczyna mogła jednego dnia nauczyć się od niego.
-Insania Amentia- wycedził przez zęby i obserwował jak dziewczyna pogrąża się we własnym szaleństwie. Taka nauczka jej na dziś wystarczy, chociaż wiedział, że będzie musiał zabrać ją gdzieś w znane tylko mu bezpieczne miejsce, gdzie będzie miał więcej czasu na takie przesłuchania.
Po chwili zreflektował się jednak. W końcu nie mógł pozostać jej dłużnym co do tego ugryzienia. Nie zamierzał zniżać się do takiego poziomu, więc chwilę później postanowił uraczyć nową znajomą kolejnym zaklęciem z wyższej półki czarnej magii.
-Corrogo- wycelował zaklęcie w dziewczynę, a to w kilku miejscach rozcięło materiał z którego zrobione było ubranie "Lexy". Potem już tylko obserwował, jak z ran leje się krew. Zastanawiało go, czy do dziewczyny dotarła już powaga sytuacji, czy będzie musiał pokazać jej szerszy asortyment zaklęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 159
Dodatkowo : animag, magia bezróżdżkowa
Galeony : 1519
  Liczba postów : 3856
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPon Mar 08 2021, 22:54;

Należała do osób, które nie afiszowały się nigdy nazwiskiem oraz płynącymi z niego korzyściami. Na wszystko zapracowywała sama — zarówno opinię w środowisku muzycznym, jak i doskonałe referencje ze studiów. Nawet gdy się przedstawiała, zwykle padało jedynie imię i nie chodziło o to, że rodziny się wstydziła. Wiedziała, że ludzie oceniali inaczej, gdy ktoś był czystokriwisty i bogaty. Określali ją, wrzucając do konkretnego worka. Nienawidziła tego. Była przecież bardziej Nessą niż Lanceleyem.
Gdyby nie to, że była rozsądna i nie uniosłaby różdżki świadomie na pracownika Ministerstwa Magii w innym przypadku, niż samoobrona z przyjemnością pokazałaby mu potęgę zaklęć transmutacyjnych, których w pojedynkach i starciach absolutnie nikt się nie spodziewał. Nie skomentowała już jednak odpowiedzi, powstrzymując z trudem ostentacyjne wywrócenie oczyma czy prychnięcie. Cóż, wyprowadzenie jej z równowagi, a co dopiero prowokacja, gdy logika podpowiadała jej inne możliwości, nie miało żadnego sensu. Marnował tylko czas — im obojgu. Nadal nie rozszyfrowała, czego właściwie od niej chciał, chociaż jej spojrzenie nie zmieniało położenia, lustrując jego twarz.

- No tak, bo działasz tak legalnie, że szkoda świecić innym przykładem. - skwitowała z ponownym wzruszeniem ramion, niedowierzająco w to, jakich ludzi w swoich szeregach trzymało Ministerstwo. Była święcie przekonana, że pełniąca nad nimi pieczę Pani Minister ze swoim brakiem zamiłowania do przemocy i radykalnych rozwiązań, nie byłaby zachwycona jego zastraszeniem z tak błahego powodu. Najsprawiedliwsi zwykle żyli ponad prawem.
- Gdybym wiedziała, to może już dawno obydwoje byśmy zapomnieli o swoim istnieniu, nie marnując czasu?
Odpowiedziała pytaniem na pytanie, instynktownie, pyskato, przez co na jego nagłego susła nie miała zbytnio jak zareagować. Zresztą, nie oszukujmy się, była drobna i maleńka, fizycznie nie miała z nim szans. Mogłaby zmienić formę i rozszarpać mu szyję, ale to byłoby już morderstwo z groźbą Azkabanu. W jakiś sposób nie chciała też, żeby wiedział o animagi. Bo co mógł jej zrobić?
Przywarła plecami do drzewa, kopiąc go jeszcze i zadzierając dumnie twarz, spojrzała mu w oczy z jakąś złością i rozczarowaniem na jego postawę.

- Szlachetnie. Zabijesz mnie teraz? Będziesz torturował, a potem zgubię się w lesie i wpadną na stado wilków? To ten Twój plan? - nie potrafiła powstrzymać kpiącego szeptu, który opuszczał szybciej jej usta, niż tego chciała. Zrobiło się jej cieplej, gdy wytrącił jej różdżkę z dłoni. Sukinsyn. Oczywiście, że się szarpała, zdołała go nawet ugryźć w akcie czystej złośliwości. Ukąsić, faktycznie, jak wąż. Najdziwniejsze było to, że wciąż się go nie była, jedynie ją zirytował.
Przetarła usta, patrząc na niego spod byka i łapiąc oddech, zacisnęła palce w pięść, wbijając czerwone paznokcie w skórę.

- Atakujesz rozbrojoną, bezbronną kobietę? Żałosne. Pomyśleć, że miałam Cię za inteligentnego. Własna pycha i śmiałość Cię zgubi.- syknęła, jednocześnie zastanawiając się nad tym, jakim zaklęciem w nią rzucił. Nie miało żadnego efektu, czy może potraktował ją bombom z opóźnionym zapłonem? Gdyby wiedziała, że doprowadzi ją do obłędu w kilka minut... Że odebrał jej coś, co było jej osłoną przed światem i całym tym emocjonalnym syfem. Dostałaby szału.
Mocniej poczuła drugie zaklęcie, które na swoje szczęście w nieszczęściu znała. Przygryzła dolną wargę, czując, jak rozcina jej brutalnie skórę, a krew przesiąka na przyduże ubrania, które wciąż zostały z Lexy. Jedno, drugie, trzecie. Przesunęła dłonią po udzie, czując wilgoć na skórze, obserwując czerwoną ciecz barwiącą bladą skórę. Wtedy też odezwał się pierwszy, nieznośny szept. Obejrzała się za siebie zaskoczona, zaraz sięgając po rzuconą przez niego różdżkę.

- Pożałujesz tego, mały ptaszku. Nie masz pojęcia, z kim zadarłeś. - wyprostowała się, ignorując narastające pieczenie, palący ból. Potrafiła go trochę znieść, przynajmniej dopóki to było koniecznie. Najgorszym było, gdy ktoś widział Cię słabym.
Coraz dziwniejsze, śmielsze myśli napływały skrzeczącym szeptem do jej głowy, wywołując migrenę i uczucie niepokoju. Jakby wpadała w paranoję. Uniosła różdżkę, celując w mężczyznę i niewerbalnie rzucając zaklęcie, które tylko dzięki zdrowemu rozsądkowi zdążyła przekierować za znajdujące się za jego plecami, zdobiąc jednak jego skórę pociągłą rysą, uwalniającą leniwie czerwone kropki. Spojrzała na niego jeszcze tylko raz, zanim się teleportowała ze świstem.
Nie mogła ryzykować, że zmieni go w kamień.


|ZT

+


Ostatnio zmieniony przez Nessa M. Lanceley dnia Nie Mar 21 2021, 18:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
C. szczególne : Blizny po gniciu na szyi, klatce piersiowej i górze brzucha
Galeony : 967
  Liczba postów : 587
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyWto Mar 09 2021, 00:00;

Nie do końca przejmował się, czy każdy jeden jego krok jest zgodny z prawem, bo gdyby musiał przestrzegać zapisów prawnych w każdej sytuacji, nie osiągnąłby tego, co teraz posiada. Miał na tyle szczęścia, albo Wizengamot miał na tyle wyjebane w jego finanse, że nikt nie kwestionował żadnego z jego zakupów. Inną opcją mogło być to, że dali mu duży kredyt zaufania, co też o nich dobrze nie świadczy. Zbył słowa dziewczyny, zgodnie z jej prośbą nie marnując ani chwili dłużej, bo prawdą było, że nikomu z nich nie było na rękę to "piknikowanie" w lesie.
Dziewczyna, po przygnieceniu do drzewa dalej nie straciła ani krzty werwy, tym razem próbując przewiercić go na wylot swoim spojrzeniem. Zrobiło mu się przez chwilę źle na sumieniu, że w taki sposób traktuje osobę, która nie stawiała oporu, a przynajmniej nie był on znaczący, lecz myśl ta uleciała z wiatrem, tak szybko jak przyszła mu na myśl. Kobieta nie miała na niego takiego wpływu jak jego córka. Gdyby była świadkiem całego zajścia z całą pewnością nie pochwaliłaby postawy ojca, a jej słowa byłyby tylko dodatkowymi cierniami zaciskającymi się na jego sercu.
Wracając do obecnej sytuacji w lesie, reszta jest już historią. Dziewczyna szarpała się, kopała i gryzła, jednak nie udało jej się wyswobodzić spod ucisku Borisa, do momentu aż ten rzucił w nią zaklęciem. Tak jak dziewczyna przewidziała, w pewien sposób pycha go zgubiła, bo nie był gotowy na obronę przed kontratakiem myśląc, że już Lexa nie będzie stanowić zagrożenia. Nim się obejrzał, dziewczyna zniknęła pozostawiając na policzku niewielką szramę, z której zaczęła powoli wyciekać krew. Nie zważając na to, Boris teleportował się z powrotem do domu, gdzie mógł ochłonąć po całym zajściu.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 3595
  Liczba postów : 707
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 16:28;

Jak tylko Julia zaproponowała trening, nie wahała się ani sekundy. Lubiła z nią ćwiczyć, nawet jeśli miała dostawać wciry od brunetki. Cóż, dla niej nie liczyło się kto jest lepszy - choć wiadomo, dążyła z całych sił do tego, żeby to ona była - bo bardziej skupiała się na samym zmęczeniu mięśni, które to wbrew pozorom dawało jej ukojenie. Dlatego właśnie pojawiła się na obrzeżach Hogsmeade, na niewielkiej polance przy okolicznym lesie, gdzie umówiła się z Brooks. Pamiętała jak kilka razy jeszcze w siódmej klasie urządzali tu sobie z kolegami nielegalne wyścigi na miotłach. I właśnie to zainspirowało ją do takiego a nie innego treningu.
- Cześć, gwiazdo. - przywitała Krukonke z lekkim uśmiechem, kiedy tylko ją zobaczyła, stukając wićmi swojego Nimbusa o kolano w rytm melodii, która ostatnio tak chodziła jej po głowie. - Gotowa na zostanie szaszłykiem? - rzuciła w jej kierunku, od razu bez żadnych ceregieli wskakując na miotłę, oczywiście nie mogąc powstrzymać się od dość okrutnego żartu na temat ewentualnego nadziania się którejś z nich na gałąź drzewa. Ją śmieszyło...
Po chwili jednak zawisły obie w powietrzu, po to aby szybko wzbić się wysoko ponad korony drzew, gdzie było więcej miejsca, a potem omówić zasady i przygotować się do startu. To było skrajnie nieodpowiedzialne, ale dawało taką cholerną satysfakcje, kiedy człowiek lądował na ziemi, po takim wyścigu... Zmordowany, poobijany ale z uśmiechem na twarzy (czasem niekompletnym, ale to trudno).
Na znak wyruszyły. Nie było z nimi niestety nikogo obiektywnego, kto mógłby je wypuścić ze startu, dlatego zrobiły to same. Wystartowały z pełną werwą, oczywiście starając się na wstępie jak najbardziej wysunąć się na prowadzenie, co było trudne, bo oczywiście ruszając razem szły dosłownie ramię w ramię. I tak też gwałtownym szarpnięciem dostała w bark od Julki, która wepchnęła się na samym początku na jej tor lotu, na szczęście szybko wracając na swój. Zdążyła tylko posłać jej niby groźne spojrzenie, aby nachylić sie nad trzonkiem miotły i wystrzelić do przodu, zwinnie omijając pierwszą przeszkodę w postaci cienkiego czubka jednego ze świerków.

Kostka: 2
Pole: 7

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 1411
  Liczba postów : 3957
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 16:55;

K6: 3
pole: 3

Lubiła ćwiczyć z młodą nauczycielką. Ta miała w sobie nie tylko mnóstwo energii i zapału, ale do tego miała charakterek i poczucie humoru, które bardzo Krukonce odpowiadały. No i miała mnóstwo doświadczenia, z którego mogła czerpać garściami. Może i była młoda i zwinna, ale to właśnie lata doświadczeń potrafiły czynić różnicę. Obcowanie z takimi osobami jak Avgust czy właśnie Brandon, stanowiło klucz do szybszej nauki, a na tym jej zależało szczególnie mocno, jak na Krukonkę zresztą przystało.

Osobiście od Hogsmeade, dużo bardziej pasowała jej Dolina Godryka i tamtejsze boisko, które można było wynająć na godziny za kilka sykli. Ale dziś nie miały się bawić pałkami czy innymi piłkami, a brać udział w wyścigu, co było znacznie ciekawsze i bardziej niebezpiecznie. Julka przezornie zapakowała do kieszeni ochraniacz na zęby, z którego zresztą korzystała z powodu takiego właśnie wyścigu. Jeszcze w Luizjanie postanowiła ścigać się z jednym puchonem i skończyła z rozciętą wargą i wybitym kłem. Dziś nie wolała kusić losu, bo magiczny proces odrastania zęba nie należał do przyjemnych.

- Pani Profesor – ukłoniła się z uśmiechem i zapięła pod szyją kask, po czym nasunęła na oczy gogle. – A co, masz jakiegoś wolnego kuzyna? – wyszczerzyła się wesoło do Brandonówny na słowa o szaszłyku i wsiadła na swoją czerwoną miotełkę, wkładając do ust ochraniacz w zielonym kolorze.

Na komendę „start”, obie ruszyły z pełną mocą, jaką oferowali twórcy mioteł. Julia, walcząc o pozycję, bezpardonowo trąciła Patkę barkiem. Uderzenie nie było zbyt mocne, przynajmniej dla Brooks, która miała na sobie wysłużony zestaw ochraniaczy, który przez ten rok zdążył poważnie ucierpieć od licznych uderzeń tłuczkiem. Dziewczyna nie wyszła jednak z tego starcia zbyt dobrze. Co prawda obie przeciwniczki szybko wróciły na właściwy tor, ale zebranie się do dalszego lotu znacznie sprawniej poszło dużo bardziej doświadczonej Brandonównie, która momentalnie odskoczyła Krukonce o kilka dobrych metrów.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Pią Maj 07 2021, 17:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 3595
  Liczba postów : 707
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 17:24;

Najprościej było zawsze wsiąść na miotłę, wypuścić tłuczki i ćwiczyć celność czy podania. Jednak tak naprawdę dużo bardziej opłacało się trenować ogólne cechy motoryczne jakimi są zwinność, szybkość czy siła. Wtedy zawodnicy byli bardziej wszechstronni i odnajdywali się w wielu sytuacjach, nawet tych nieprzewidywalnych. A przecież ten sport przez większość czasu właśnie taki był; trenerzy niewiele mogli przewidzieć jeśli chodziło o mecze.
Na komentarz dziewczyny odnośnie wolnego kuzyna, prychnęła rozbawiona po czym wywróciła oczami, siadając okrakiem na miotle.
- Oj, to trzonek Cie nie zaspokaja? - odpowiedziała pytaniem na pytanie, posyłając jej znaczące spojrzenie i unosząc jedną brew. Chwilę później już poprawiała zapięcie paska od kasku, sprawdzając czy aby nie zleci jej w trakcie i jest odpowiednio ciasno zaciągnięty, po czym wzbiły się ponad drzewa.
Owszem, uderzenie barkiem nie było takie mocne, ale hej! Tak się nie robi! Ona jej pokaże. Cwaniara. Ruszyła z impetem i nawet nie oglądała się za siebie, czujnie obserwując to co znajdowało się przed nią, aby mijać kolejne gałęzie, nurkując na moment niżej, tam gdzie było ich mniej. Czuła na plecach sprzyjający wiatr, który niósł ją, wspomagając jakby jej lot, przez co była jak na razie sporo na prowadzeniu. Zobaczymy jak długo się to utrzyma. To nie sztuka wyprowadzić ogromną szybkość, sztuką było ją opanować, kiedy przyjdzie do gwałtownych skrętów czy zahamowań.

Kostka: 5
Pole: 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 1411
  Liczba postów : 3957
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 18:02;

K6: 3
pole: 6

Nie było niczego złego w ćwiczeniu celności uderzeń pałką czy też podań kafla. Automatyzmy rządziły sportem, dlatego wielu trenerów kładło nacisk na powtarzalność. Raz za razem, powtórzenie za powtórzeń, aż do znudzenia. Bez ogólnej zwinności i szybkości nawet najbardziej wyćwiczony w uderzaniu pałkarz, wiele tracił. A Julka nie chciała być jakimś tam pałkarzem, tylko najlepszym i kropka. Dlatego lubiła zarówno quidditcha, jak i wyścigi, piłkę nożną czy squasha, w którego miała okazję zagrać podczas ostatniej lekcji zorganizowanej przez kreatywną ex-Harpię.

- Za duży. I potem ciężko wyjąć drzazgi – stwierdziła wzruszeniem ramion, już gotowa do wyścigu.

Patka najwyraźniej była dziś w swoim żywiole, bo szło jej wyjątkowo dobrze. Pędziła jak hipogryf, za nic mając świszczące wokół głowy gałęzie. Julka, chcąc zmniejszyć dzielący je dystans, zaparła się mocniej stopami o podnóżek i niemal przykleiła się do miotły, chcąc osiągnąć jak najbardziej opływowy kształt. Nienawidziła przegrywać, niezależnie czy chodziło o ligowy mecz, czy zwykły przyjacielski wyścig na obrzeżach Hogsmeade. Niestety, szczęście jej dziś nie dopisywało. Przelatując obok jednego z drzewa, jakiś zbłąkany owad zaplątał jej się we włosy i użądlił ją w kark. Najpierw przeklęła siarczyście pod nosem, a następnie wpadła w jakąś dziwną, trudną do wyjaśnienia melancholię. Przez jej kruczy umysł przeszło wiele myśli, ale żadna z nich nie była związana z wyścigiem.

- Moi rodzicie nigdy nie zobaczą, jak gram. A choćbym ćwiczyła codziennie, to w życiu nie nauczę się pojedynkować na zaklęcia. – Dziwne, nastoletnie rozterki zawładnęły sercem dziewczyny, przez co niemal zapomniała o samym wyścigu, a Patka miała dzięki temu okazję zwiększyć dzielący je dystans.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 3595
  Liczba postów : 707
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 19:28;

Kostka: 1
Pole: 13

I właśnie z tego powodu w swoich treningach, które organizowała stawiała na kształtowanie ogólnych zdolności, które w przyszłości pozwolą ułatwić graczom szybsze dostosowanie się do danej sytuacji na boisku. Owszem, ćwiczenie konkretnych wzorców jest ukierunkowane na grę, w której rzeczywiście pewne schematy są powtarzalne. Ale zauważyła w swojej długoletnim stażu sportowca, że treningi oparte na doskonaleniu cech motorycznych, na jej wlasnym przykładzie przynoszą dużo więcej korzyści. Po prostu łatwiej jej było wtedy na boisku dać z siebie wszystko i wprowadzić w życie taktykę, którą obrał sobie trener. Jej zdaniem to było prostrze.
Nie zdążyła skomentować jej ostatnich słów, które niezwykle ją rozbawiły i z tak znakomitym humorem, wzniosła się razem z dziewczyną ku niebu, aby rozpocząć starcie, sprawdzając ich szybkość. Trzeba było przyznać, że wyścigi były najprostszą formą jakiegokolwiek treningu fizycznego, a przy tym niezwykle ekscytującą i dającą efekty. Bo nie dość, że człowiek sprawdzał wtedy swoją wydolność, dodatkowo poprawiając ją z każdą minutą, to jeszcze sprawdzał samą miotłę i jej możliwości technicze, ale również dawał bardzo pożądany element rywalizacji (czego Pat ostatnio brakowało najbardziej na sportowej emeryturze).
Nim się obejrzała, miała dość sporą przewagę nad Julią, która zdawała się teraz nieco zwalniać, kiedy właśnie ona robiła slalom między kolejnymi konarami, rozpościerającymi się przed nią. Mimowolnie również nieco zbiła z tempa, jakby sprawdzając czy wszystko z dziewczyną w porządku, odwracając głowę do tyłu i odszukawszy jej sylwetkę w oddali krzyknęła:
- Heeeej! Czy Ty dajesz mi fory, mała?! Dajesz no! - nie spodziewała się po Brooks jakichkolwiek forów, dlatego jej słowa miały bardziej motywować ją do walki, bo zauważyła, że Krukonka nie napotkała żadnej przeszkody, nic jej nie było, a jednak ciągle zostawała dość mocno w tyle.
Nagle, biorąc dość mocny zakręt - kiedy w ostatniej chwili dostrzegła goły pień wyższego niż pozostałe drzewa, omijając go w ostatniej chwili - usłyszala za plecami formułę zaklęcia, którego kompletnie się nie spodziewała. Czar uderzył ją w ramię i spowodował, że od razu dziwne ciepło rozlało się po jej wnętrzu, jednocześnie rozprowadzając po jej umyśle niesamowite przygnębienie. Natychmiast poczuła łzy w oczach, które niekontrolowanie zaczęły spływać jej po policzkach. Zaatakowały ją nagle myśli, mówiące o tym, że już nigdy nie będzie miała przed sobą takich perspektyw jak Julia. Była skazana na wieczne asystowanie innym w ich sukcesach, obserwowanie jak wspinają się na szczyt, kiedy ona sama gwaltownie i boleśnie z niego spadła. Jej mokrą od łez twarz raz po raz uderzała większa fala powietrza, jednak chcąc nie chcąc musiała zwolnić, przez mocno ograniczoną widoczność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 1411
  Liczba postów : 3957
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 19:44;

K6: 1
pole: 7+3 (z pola) = 10
Humor dziewczyny, wywołany użądleniem przez jakiegoś wściekłego kurwibąka, nie poprawiał się. Właściwie, to z każdą sekundą lotu było coraz gorzej i gorzej. Czarne myśli przelatywały przez jej umysł z prędkością Nimbusa. Niepewność tego, co będzie, strach przed porażką, świadomość, że czego by nie zrobiła, to i tak nie zmieni opinii innych na swój temat. Pojawiały się również te bardziej przystępne, kobiecie rozterki, jak świadomość, że ma nieco za duży nos, za małe piersi i że ma strasznie dziwne, szczupłe palce, i do tego powybijane. Rzeczy, o których nie myślała w ogóle, teraz wypływały na wierzch, wprowadzając ją w coraz gorszy nastrój. A do tego była daleko w tyle za nauczycielką, która jeszcze wbiła jej szpileczkę. Tak to nie będzie! Brooks nawet nie pomyślała, tylko zadziałała instynktownie i rzuciła na nauczycielkę zaklęcie clamor. W końcu jak już ma cierpieć na depresję, to nie w pojedynkę!
Los postanowił się jednak uśmiechnąć do dziewczyny. Zaklęcie nie tylko trafiło do celu, spowalniając nieco nauczycielkę, ale do tego Julka trafiła w jakiegoś magicznego jackpota, bo akurat, całkowitym przypadkiem (!), przelatywał obok niej hipogryf! Korzystając z okazji, chwyciła go za ogon, a zwierzak umożliwił jej nabrać odpowiedniego rozpędu, dzięki czemu dystans między nią i Brandonówną wyraźnie się zmniejszył. Teraz będzie miała większe szanse ją dogonić. Albo trafić kolejnym zaklęciem, jak ta znów zacznie sobie śmieszkować, a co!

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 3595
  Liczba postów : 707
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 21:34;

Kostka: 5
Pole: 13 + 2 - 3 -> 12

Nawet zwykły trening musiał skończyć się dla niej rozterkami na temat jej wcześniejszego życia, kiedy to była na szczycie swojej formy i miała to czego tak naprawdę zawsze pragnęła. Wtedy to ona zostawała poddawana morderczym ćwiczeniom kilka razy w tygodniu, byleby tylko utrzymać jak najlepszą sprawność, a w tej chwili uczyła innych, młodszych graczy jak doskonalić swoje umiejętności, aby być doskonałym zawodnikiem. To też lubiła robić, jednak było to nieporównywalne z samym sportem, który wcześniej namiętnie uprawiała.
Nie spodziewała się, że pędząc do celu, próbując dostać się tam przed Julką, kiedy nawet dobrze jej szło praktycznie od samego początku, gdy wystrzeliła jak rakieta, ktoś będzie grał na jej emocjach, aby ją rozproszyć. Podobnie jak hipogryf przelatujący najpierw nad Brooks, która wykorzystała okazję, aby nadrobić trochę różnicy między nimi z jego pomocą, aby za moment to samo stworzenie - już bez dziewczyny rzecz jasna - minęło Pat.
Jej prędkość dość znacznie malała przez narastający wprost proporcjonalnie atak płaczu, wywołany magią. Jeżeli nie chciała wylądować na najbliższym drzewie musiała zwolnić, jednocześnie tracąc przewagę, bo czuła, że Julia wisi jej już na ogonie. Jeśli za chwilę się nie ogarnie i nie przestanie płakać to ta może ją w mgnieniu oka przegonić. Tylko jak tutaj dodać prędkości miotle, skoro wszystko wokoło tak się rozmazywało? Czy istniało jakieś przeciwzaklęcie do tego przeklętego czaru? I czy jej mózg musiał podłapać ten parszywy humor, aby w jedną sekundę zniweczyć jej plany o wygranej? Niech Cię diabli, Brooks, z tym zaklęciem!


Ostatnio zmieniony przez Patricia D. Brandon dnia Pią Maj 07 2021, 21:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 1411
  Liczba postów : 3957
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 21:52;

K6: 6
pole: 10+5-1-4=10 \o/
Nawet szum wiatru w uszach oraz trzepot skrzydeł hipogryfa, nie były w stanie zagłuszyć szlochu nauczycielki. Słysząc ją, Brooks poczuła jeszcze bardziej dojmujący smutek i… również zaczęła płakać. Łzy zalewały jej oczy, co było niezbyt wygodne, gdy miało się na nich gogle. Potrzeba było magicznych owadów, żądlących w odsłonięty kark, aby wydobyć z hardej pałkarki łzy. Pociągała więc swym zaczerwienionym, zadartym nosem, zaciskała swoje dziwne, powybijane palce na miotle i leciała za Patką, chcąc, pomimo bajzlu w głowie, dogonić ją i zwyciężyć. Skupienie się na tej jednej myśli odgoniło resztę, ale nie zatrzymało łez, zwłaszcza że Patka wciąż smutno zawodziła. Było to tak dojmujące, że Krukonka czuła jej ból, choć to ona go zadała. Ten stan, w połączeniu z rozmytym spojrzeniem sprawiły, że nawet nie zauważyła elfa, w którego niemal wpadła. Cholerny szkodnik przesłonił jej cały świat, i w tym wypadku nie było to nic dobrego, bo kompletnie nic nie widziała. A biorąc pod uwagę, że lawirowała pośród leśnych drzew, kłopoty były tylko kwestią czasu. Nim sobie poradziła z tym niesfornym stworzeniem, krążącym jej nad głową, zakręciła się jak słoik na zimę i nie wiedziała, gdzie jest. Dopiero po kilku sekundach, ciągnących się jak wieczność, udało jej się wrócić na właściwy szlak i ruszyć za Patką. Na szczęście ona również miała po drodze jakieś przygody, bo dystans między nimi się zmniejszył, choć nieznacznie. Czując w swoim smutnym serduszku szansę na zwycięstwo, największą od startu wyścigu, skupiła się na znajdującej się przed nią zawodniczce i popędziła ile fabryka dała, licząc że wkrótce uda jej się objąć prowadzenie. Jednak aby do tego doszło, los musiał jej nieco dopomóc, bo póki co, to ona dostawała same złe karty. Szybko okazało się, że tak właśnie się stało, bo niesforny skrzat za swój kolejny cel, obrał sobie właśnie zwinną, szlochającą blondynkę przed sobą.

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Sob Maj 08 2021, 08:24, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 3595
  Liczba postów : 707
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyPią Maj 07 2021, 22:13;

Kostka: 2
Pole: 14

Mimo, że zgrywała osobę opancerzoną gruba powłoką, która odseparowywała ją od wszystkich złych rzeczy tego świata, to w rzeczywistości nie raz zdarzało jej się płakać. W większości przypadków nie tyle z samego smutku co z bezsilności, którą przez ostatnie dwa lata odczuwała coraz częściej. Jednak tym razem był to sztucznie wywołany płacz, jednocześnie wprawiający ją w autentyczny żal, który uderzył w nią równie mocno co ten chłodny wiosenny wiatr, niosący za sobą charakterystyczny zapach żywicy.
Julka była blisko, wiedziała to, dlatego mimowolnie naparła na rączkę miotły, aby nie pozwolić jej wysunąć się na prowadzenie. To było niebezpieczne, bo ciągle w jej oczach tliły się łzy, chociaż już dużo mniej niż na początku - zapewne zaklęcie słabło. W pewnym momencie obejrzała się ponownie, aby sprawdzić gdzie w tej chwili znajduje się Krukonka i zobaczyła, że atakuje ją elf, przez co na moment zbacza z trasy, którą leciała. Już miała za nią wołać, jednak dziewczyna wróciła za chwilę z powrotem, za to upierdliwy elf przyczepił się do niej, już zupełnie blokując jej pole widzenia.
- Spierniczaj stąd, cholero jedna! - krzyknęła do niego, próbując go odgonić jedną ręką, po czym gwałtownie przechyliła się w bok, aby się go jakoś pozbyć, starając się wyminąć. I udało się! Mimo iż też odleciała kawałek od trasy, to mogła już normalnie wszystko widzieć co przed sobą miała i sprawnie wrócić, skupiając się na tym, aby szybko dotrzeć do mety. Całe szczęście, że już nie szlochała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy, perfekcjonistka
Dodatkowo : Kapitanka Drużyny Krukonów
Galeony : 1411
  Liczba postów : 3957
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 EmptyNie Maj 09 2021, 12:39;

K6: 2
pole: 10+2+1=13
Brooks z kolei płakała rzadko. Sama z siebie, nie należała do najbardziej empatycznych i emocjonalnych osób, a jeżeli już pojawiały się łzy na jej policzkach, to najczęściej były wywołane fizycznym bólem i nic na nie, nie mogła poradzić, lub też wyjątkową bezsilnością. Ostatni raz tak się właśnie czuła, kiedy magiczny cukierek od Irytka, pozbawił ją wszelkich zmysłów. Dosłownie wszystkich. Błąkała się wtedy po dormitorium, nie słysząc, nie widząc, nawet nic nie czując. Przerażona faktem bycia zamkniętą we własnym ciele, płakała z bezsilności, jak nigdy wcześniej w swoim życiu. Do tej pory budziła się niekiedy w nocy, przejęta przerażeniem z tamtych chwil. Co tu dużo mówić, takie przeżycia potrafią przyprawić o traumę na całe życie. Tym razem jednak było inaczej. Smutek i łzy były wywołane magicznie, przez użądlenie magicznego bąka, choć uczucie to było dojmujące, nie paraliżowało jej. Leciała więc z zacięciem na zapłakanej twarzy, starając się dogonić Patkę, która radziła sobie wyśmienicie. Choć nie grała już zawodowo w quidditcha, wciąż była w formie wymaganej od byłego zawodowca. Miotła słuchała ją, drzewa omijały, a szczęście dopisywało. Brooks miała godnego rywala, ale nie zamierzała się poddać. Szczęście ponownie uśmiechnęło się do niej, gdy silny podmuch wiatru w plecy, sprawił, że przyspieszyła. Teraz od nauczycielki dzieliły ją zaledwie dwa metry, co jeszcze na początku wyścigu, zdawało się czymś niemożliwym, a winę za taki stan rzeczy ponosiła tylko ona sama i jej nieudolna próba przepchnięcia Brandonówny. Czując wiatr i nadzieję, jeszcze mocniej zacisnęła palce na trzonku, niemal przytuliła się na miotle, naprężyła grzbiet i zaparła się z całych sił o podnóżek i krzyknęła:

- Po twojej lewej!

______________________

It's Soton baby!
There's no mountain I can't climb, there's no tower too high, no broom that I can't learn how to fly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 QzgSDG8








Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 20 z 22Strona 20 z 22 Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Las w pobliżu Hogsmeade - Page 20 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-