Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pralinka vs. Schnitzel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyPią Paź 11 2019, 01:29


Retrospekcje

Osoby: @Aurora C. I. Dear i Dorien E. A. Dear
Miejsce rozgrywki: Brighton, dom przy ulicy Popiełkowej 3
Rok rozgrywki: lipiec 2019
Okoliczności: Niecodzienny prezent od Caluma zostaje przekazany w ręce Aurory.


Trzeci syn Jacoba i Victorii Dear wyszedł z domu swojego starszego brata niedługo po zwierzeniu się ze swoich spraw sercowych. Calum był w związku - jak do tego doszło? Nie wiedział. Dorien nie widział, ku sprostowaniu. Dwa lata wcześniej niemal się pozabijali o długie nogi i piękny uśmiech studentki szwedzkiego pochodzenia, potem Calum miał aranżowaną narzeczoną. Niebrzydka była, taka 7/10, patrząc na Caluma to wręcz całkiem ładna. No ale okoliczności były jakie były, pewnie nawet nie zaruchał. Tyle okazji straconych. Dorien naprawdę się ucieszył na wieść o tym, że ‘księżniczka’ Dearów w końcu znalazła sobie jakąś smoczycę do pary.
Ale wizyta Caluma nie była spowodowana chęcią podzielenia się tą radosną nowiną. Młodszy Dear wpadł w odwiedziny z prezentem, a owy podarek nadawał sens spotkaniu. Wysłanie sowią pocztą małego, puchatego, miauczącego stworzenia nie wchodziło w grę. Calum przyniósł kota.
Zdąży czy nie zdąży? Zdąży, jeśli zamiast na Pokątną skoczy do sklepu zaopatrzeniem dla zwierząt. Gorzej, że to był sklep mugolski. No trudno. Wyciągnąwszy najpierw brytyjską walutę z głębi szuflady, zapakował córkę do wózka, a opiekę nad małym kotem powierzył skrzatu. Hardek musiał dać radę. Pół godziny później Dorien i Willow byli z powrotem, razem z zapasem jedzenia, żwirkiem, kuwetą, toną zabawek - piłeczek, wędek, myszek. Koty Claude’a były nad wyraz spokojne, ale to coś, co przyniósł Calum, było małym kocięciem.
Willow wybrała malinową kaszkę. Przygotowanie posiłku dla dziecka szło Dorienowi na tyle sprawnie, że nie nabałaganili, a łyżeczka była z tego samego kompletu co miseczka. No nic, teraz to już trzeba było czekać na powrót Aurory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptySob Lis 02 2019, 19:50

Zawsze marzyła o kotku, a nigdy nie było jej do niego po drodze. Kiedy jeszcze mieszkała z mugolami jej "matka" miała uczulenie na ich sierść, a potem zawirowania jej życia nie pozwalały jej na zwierzaka. Wiedziała, że to odpowiedzialne zajęcie, więc nie chciała przygarniać małej, puchatej kulki kiedy całe dnie spędzała albo na uczelni, albo w Ministerstwie Magii. Potem przeprowadzka, zajęcie się karierą zawodową, ślub, dziecko. Plany przygarnięcia jakiegoś kociaka zostały zepchnięte na bok, szczególnie, że przez jakiś okres czasu mieszkały u nich koty Claude'a. Ostatnio znowu zaczęła coś wspominać o futrzaku, jednak nie sądziła, że Dorien to weźmie sobie do serca i naprawdę zwierzak pojawi się w ich domu. A jednak.
Czasami zdarzała się im mała wymiana ról - wtedy Dorien zostawał w domu z Willow, a Aurora wychodziła. Nieczęsto miała coś do załatwienia - jej ludzie do serca sobie wzięli to, że mają jej nie przeszkadzać w trakcie jej urlopu, zdarzało jej się jednak wyjście na zakupy czy po prostu spotkać się z kimś, albo załatwić jakiś mniejszy problem. W tym przypadku wyskoczyła na krótkie spotkanie przy kawie z dawną znajomą z Austrii i zakupy. Wszystko się odrobinę przedłużyło, co chyba było na rękę jej mężowi, który dzięki temu miał dodatkowe minuty na zaopatrzenie nowego członka ich rodziny w potrzebny ekwipunek.
Kiedy w końcu wróciła do domu, zrzuciła szpilki przy drzwiach i poszła do kuchni, skąd dobiegały ją odgłosy gaworzenia i głos jej męża. Z uśmiechem podeszła do niego i przytuliła jego plecy. Chciałaby mu zasłonić oczy, jednak nawet na palcach mogłoby to być problemem. Gigant się znalazł.
- Tęskniliście? - wymruczała mu w plecy, kompletnie nie zdając sobie sprawy, że ten ma dla niej przygotowaną niespodziankę. Wszystko wydawało się tak normalne, a jednocześnie tak urocze, że nawet nie zwracała uwagi na otoczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptySob Lis 16 2019, 23:39

Dorien posadził dziecko w wysokim krzesełku, postawił przed córką miseczkę z wytwornym daniem, podał łyżeczkę i dał jej się wykazać, mając nadzieję, że nie narobi zbyt dużego bałaganu. Tymczasem, mając ogromną nadzieję, że żona nie wróci przez kolejne piętnaście minut, wyjął z klatki kociaka, obejrzał go dokładnie i, po kilku muśnięciach dłonią miękkiego futerka, podał kotu nieco jedzenia, a gdy ten pociamkał, został (niemal) siłą posadzony w kuwecie wypełnionej żwirkiem. Oczami wyobraźni Dorien widział, jak przy pierwszym podniesieniu Aurora zostaje obryzgana kocim moczem. Better safe than sorry.
Powrócił do dziecka. Śliniak cały upaprany, ale zawartość naczynia wciąż na miejscu, nie na podłodze. Sukces. Kot został zamknięty z powrotem w klatce, by się nie zgubił i nie zepsuł niespodzianki, a klatka odstawiona gdzieś w rogu salonu, tak żeby nie rzucała się w oczy. Nic mu nie będzie.
- Mama zaraz wróci. Musimy jej pokazać, że sobie radzimy we dwoje - zagadywał dziesięciomiesięczną dziewczynkę, by nie zaczęła marudzić. I właśnie wtedy wróciła Aurora. Wyprostował się, gdyż poprzednio pochylał się przy dziecku, ale nawet nie zdążył się odwrócić. Żona przytuliła się do jego pleców, obejmując go wpół.
- Pewnie, że tęskniliśmy. Już się zastanawialiśmy, co tak długo i czy jednak nie postanowiłaś uciec z gościem z kawiarni - obydwoje uwielbiali takie przekomarzanki i udawanie zazdrości, i oczywiście nie brali ich na serio - Zobacz, jak pięknie zjedzone. Sama operowała łyżeczką, zdolniacha - pochwalił córeczkę, jednocześnie kładąc dłonie na rękach żony i zachęcając ją, by przytuliła się nawet mocniej - A u ciebie? Udało się wyjście?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyNie Lis 17 2019, 19:12

Kiedy wchodziła do kuchni usłyszała jak Dori rozmawia z ich córeczką, przez co jej serduszko roztopiło się odrobinę. Nie pokazała tego po sobie, ale rozbawiły ją słowa męża. Była pewna, że sobie radzą we dwoje. Ufała Dorienowi, gdyby tak nie było nie zostawiłaby go samego z Willow. Partnerami byli w końcu nie tylko na papierku.
- Gdybym chciała uciec z panem z kawiarni zabrałabym ze sobą Willow. To Ciebie bym zostawiła, nie was. - Wytknęła mu język, drocząc się z nim. Czekała, aż kiedyś się na nią zdenerwuje. To by chyba znaczyło, że jest zazdrosny, a zazdrosnym się nie jest o byle kogo, prawda? Zastanawiała się czy po ponad roku ich małżeństwa on też zaczął czuć coś więcej, bo że ona wpadła po uszy to chyba widział każdy, kto tylko miał oczy. Czasami nawet czuła się z tym źle. Wiedziała, że to on zaproponował jej małżeństwo, wiedziała też, że zrobił to z rozsądku, a nie z powodu jakichś wyższych uczuć. Ona za to już wtedy była świadoma tego, że ten mężczyzna nie był jej obojętny. Miała wrażenie, że bycie rodziną im wychodzi nadzwyczaj dobrze, ale w jej głowie jednak był cichy głosik, który mówił jej, że on to robił tylko dlatego, że tak wypadało. W chwilach słabości przypominało jej się jak w styczniu, podczas jej urodzinowej niespodzianki wyznała mu swoje uczucia, co on kompletnie zignorował.
Z drugiej strony, nie potrzebowała do szczęścia jego wyznania miłości. W końcu to nie jest tak, że te dwa słowa miały coś zmienić w ich życiu. Dorien był dobrym mężem i ojcem, dbał o swoje kobiety, troszczył się o nie. Martwił się, kiedy późno wracała do domu, rano przynosił kawę do łóżka, wieczorem dawał buziaki na dobranoc, a w ich życiu łóżkowym nic się nie zmieniło, a może nawet było lepiej. W końcu mieszkali razem i mieli więcej czasu i możliwości na zajęcie się sobą. Aurora miała tylko nadzieję, że to nie jest doskonała gra aktorska i mężczyzna nie żałuje tego wszystkiego kiedy jest sam.
Wychyliła się zza męża i zaśmiała, widząc upapraną buźkę dziecka, które łyżeczką pewnie trafiało raz na trzy podjęte próby. Najchętniej sięgnęłaby po ręcznik i starła kaszkę z polików Willow, jednak Dorien złapał jej ręce, a ona nie umiała mu odmówić mocniejszego przytulenia. Zacisnęła ramiona jeszcze mocniej, po czym jakimś dziwnym okrężnym ruchem przesunęła się do przodu i wygięła głowę do góry, by spojrzeć na twarz męża, po czym wydęła usta w dziubek, sygnalizując że chce buziaka. Kiedy ten spełnił jej prośbę (albo i nie), odwróciła się do ich córeczki, którą obdarzyła buziakiem w czółko.
- Cześć Myszko - powiedziała czułym głosem, przypominając sobie jak długo się nie widziały. - Kto tak pięknie zjadł? - Zapytała, tak jakby Willow miała właśnie powiedzieć "ojciec" i ją zaskoczyć. Sięgnęła po ręcznik, żeby jednak wytrzeć pozostałości obiadu z córeczki, jednocześnie opowiadając Dorienowi o swoim wypadzie. Chwilę później mała była czysta, a ona siedziała na blacie i machała nogami, czekając aż jej kawa się zaparzy.
- Co robiliście jak mnie nie było? Bardzo rozrabiała? Płakała za mną? - Zasypywała męża pytaniami, przyglądając się jemu i Willow. Nie mogła uwierzyć, że można kogoś kochać tak bardzo jak ona kochała tę dwójkę. Najchętniej zamknęłaby Doriena w domu i nie wypuszczała go do pracy, żeby spędzać z nimi całe dnie, a nie tylko urywki, no ale cóż, nie można nigdy mieć wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptySro Lis 20 2019, 04:41

Półtora roku wcześniej rozważali eliksir wczesnoporonny. Teraz, gdy wspomniała, nawet całkowicie teoretycznie, że miałaby zabrać mu dziecko, a w dodatku sama zniknąć z jego życia, przeszedł go bardzo nieprzyjemny dreszcz. Utracił wolność, swawolę, niezależność, a dołożył sobie obowiązków i odpowiedzialności za kogoś, kto sam nie potrafi jeszcze o siebie zadbać. To była mała dziewczynka, w tamtej chwili cała umorusana białą papką, bez której już niepotrafiłby żyć.
- Czytaliśmy razem książeczki, odwiedził nas Calum i nawet zdążyliśmy wyskoczyć na szybki spacer, kiedy cię nie było. Byliśmy bardzo zajęci, nie miała czasu na marudzenie.
Przyglądał się żonie, kiedy ta z takim uczuciem dopytywała o przebieg ich dnia, kiedy nie było jej w pobliżu. Zawsze tak robiła. Dorien w takich chwilach zastanawiał się, czy ona w ogóle czerpie jakąkolwiek przyjemność z wychodzenia z domu i odrywania się od codzienności, która jest na zmianę karmieniem i zmianą pieluch, przełożone ogólną pracą nad rozwojem ich dziecka. Czy jest chociażby moment, kiedy o nich nie myśli? Czy ufa mu na tyle, by pozwoliła swoim myślom odbiec od tematu domu i rodziny? Hm. Tym samym bardzo zastanawiał go powrót Aurory do pracy. Przed porodem chodziła do biura dopóki Dorien jej tego siłą nie zakazał - aż żałował, że nie mógł jej przykuć do łóżka. A i tak wiedział, że zajmowała się sprawami, którymi nie powinna, nawet będąc w domu. Wtedy też obiecywała, że wróci do Ministerstwa tak szybko jak to tylko możliwe. I minęło dziesięć miesięcy, a Dear był przekonany, że jego żona nie byłaby w stanie opuścić dziecka na tak długi czas, pięć razy w tygodniu.
Kot. Kot, który albo zasnął, albo zaraz zacznie się drzeć i nici z niespodzianki. Dorien tak bardzo chciał, żeby wszystko było perfekcyjne, a kot nawet nie miał wstążki zawiązanej na szyi. Dobrze, że chociaż zdążyli z kuwetą i tym podobnymi. Pozwolił sobie przesunąć dłonią po udzie ukochanej i zdradził, że ma dla niej niespodziankę.
- Zamknij oczy i poczekaj, aż pozwolę ci je otworzyć. Zgoda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyPią Gru 13 2019, 19:23

Z perspektywy czasu to, że rozważali eliksir poronny było dla nich czymś niezrozumiałym, w tamtej chwili jednak nie było niczym dziwnym. Willow w całej swojej wspaniałości nie była dzieckiem planowanym. Oczywiście przyniosła do życia rodziców wiele szczęścia, była ich królewną, oczkiem w głowie i nieba by jej przychylili, gdyby tylko chciała. Mimo tego, że nie miała jeszcze nawet roczku to serce się krajało Aurorze na myśl, że kiedyś będzie musiała ją zostawić i pozwolić jej pojechać do Hogwartu. Pewnie dlatego miała takie opory przed powrotem do pracy. Nie wiedziała co ze sobą zrobić, bo brakowało jej pracy, ale jednocześnie nie chciała ominąć żadnej minuty z życia ich dziecka. Nie chciała przypadkowo ominąć jej pierwszego słowa, jej stabilnych kroków czy polegać na teściowej albo opiekunce w opiece nad Willow. Chciała być najlepszą mamą na świecie, chyba próbując sobie samej zrekompensować brak takiej osoby w swoim życiu.
- Zrobisz z niej małą mądralę. - Zaśmiała się. Dorien był bardzo dobrym ojcem, a kiedy zajmował się ich córeczką to Aurora miała wrażenie, że jej serce może się roztopić. Mimo tego, że to wszystko trwało już kilkanaście miesięcy, wywoływało w niej nadal tak samo ciepłe uczucia jak na początku. I nie wydawało się, że to może się kiedykolwiek zmienić. Nawet jak wychodziła to jej myśli krążyły dookoła jej rodziny, ale to nie dlatego, że nie ufała swojemu mężowi. Po prostu byli dla niej najważniejsi i nie umiała nie zastanawiać się co w tej chwili robią.
Uśmiechnęła się do męża, kiedy ten posmyrał ją po udzie. Łaskotało, ale była dzielna.
-Kręcisz mnie, kiedy jesteś taki... tajemniczy. - Podniosła się na ramionach, żeby skraść mu buziaka, po czym posłusznie zamknęła oczy, mrucząc coś pod nosem o tym, że jej mąż przecież wie, że ona nie przepada za niespodziankami.  Głaskała Willow po rączce, czekając na pozwolenie swojego męża na otworzenie oczu, by przekonać się co takiego wymyślił tym razem. Nawet nie podglądała, żeby nie czuł się zawiedziony, chociaż bardzo ją to wszystko ciekawiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyNie Gru 15 2019, 03:16

Całusy żony zawsze wywoływały uśmiech. Tak samo było i tym razem. Powstrzymanie się od uniesienia kącików ust było zbyt trudne, ale chyba już tego nie widziała, bo posłusznie zamknęła oczy. Przytaknął marudząco-żartobliwym tonem, że wie, że kobieta nie lubi niespodzianek. ‘I co z tego?’. Willow obserwowała ich bacznie, jak zawsze, i, choć Dorien spodziewał się, że jego córka jeszcze jest za mała, by zrozumieć gesty, przyłożył palec wskazujący do ust, pokazując, by zachowała ciszę. W końcu to niespodzianka i sekret, który dzielili, czyż nie? Upewniwszy się, że Aurora nie podgląda poprzez pomachanie dłonią kilkanaście centymetrów przed jej twarzą, zrobił kilka kroków w tył, a potem odwrócił się i wyszedł z kuchni. Podążył w kierunku ukrytego prezentu. Dobrym pytaniem było, czy to prezent od Doriena czy raczej od Caluma, choć nie było wtedy czasu na rozważania.
Kociak był aż nad wyraz spokojny. Nie wyglądał na wystraszonego, nie wydał z siebie ani nawet najcichszego pisku. Mlasnął tylko, gdy Dorien wyjął go z klatki. Futrzak chyba się zdrzemnął, co w zasadzie było ogromnym plusem. Mężczyzna przeniósł zwierzątko, trzymając je za brzuszek pod przednimi łapami i zaasekurował tył z długim, puchatym ogonem. Gdy miał już wejść do kuchni, dopytał Aurorę, czy aby na pewno nie podgląda.
- Jeszcze nie, jeszcze nie - instruował Aurorę - Daj rękę. I nie wystrasz się, to nic złego.
Chwycił dłoń kobiety i powoli umieścił ją na miękkim kocim łebku, tuż między uszkami. Miał nadzieję, że Aurora nie przerazi się tego rodzaju doznań, ale też że akurat ta niespodzianka sprawi jej ogromną radość. Już od dawna mówiła o kocie, kiedyś nawet mruczała coś przez sen. Potem koty Claude’a zamieszkały u nich na jakiś czas i Dorien widział ten ból w oczach żony, kiedy musieli je oddać. Obrał sobie na cel spełnianie marzeń Aurory i sądził, że jedno z najważniejszych mógł właśnie skreślić z listy.
- Możesz już otworzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptySro Gru 25 2019, 01:19

Nie była w stanie spostrzec uśmiechu, który pojawił się na ustach jej męża tuż po tym jak obdarzyła go pocałunkiem, gdyż zdążyła już zamknąć oczy, spełniając jego życzenie. Kiedy Dorien używał takiego tonu i jednocześnie smyrał jej udo, nie umiała odmówić. Zachichotała na jego marudzenie, wiedząc, że ten sobie żartuje. Nie mogła zobaczyć jego twarzy, na której zapewne widniał zawadiacki uśmiech i chociaż chciała podejrzeć, nie chciała zawieść Dorka.
Siedziała przez chwilę na tym blacie, wiedząc, że w kuchni jest jedynie jej córka. Przez chwilę przez myśl przeszło jej otworzenie oczu, jednak wtedy w jej umyśle pojawiła się myśl, że skoro jej mąż wysilił się tak bardzo, to nie będzie psuła jego niecnych planów. Nie miała szans usłyszeć co wyprawia Dorien; jego dom był o wiele większy niż jej mieszkanie i dalej nie mogła się przyzwyczaić do tego, że nie można usłyszeć kroków drugiej osoby gdy ta jest w innym pomieszczeniu. W końcu jednak usłyszała, że mężczyzna się zbliża i uśmiechnęła się pogodnie. Nawet przez tak krótką chwilę przeszkadzało jej, że Dorien jest tam, a nie tu.
Nie zepsuła sobie niespodzianki, posłusznie słuchając poleceń męża, po czym wyciągnęła rękę kiedy kazał i zmarszczyła brwi, kiedy pod palcami poczuła miękką kocią sierść. Przejechała palcami po futerku, łącząc gdzieś tam kropki. Mimo wszystko, kiedy otworzyła oczy zaskoczyła się, kiedy spoglądał na nią mały kociak. Spojrzała tymi wielkimi oczami na męża, po czym znowu przeniosła wzrok na kiciusia, trzymanego w jego ramionach.
- To dla nas? - dopytała się, ale nie czekając na odpowiedź przechwyciła zwierzątko, które od razu zaczęła głaskać za uszkiem i pod bródką.
- Jaki z Ciebie sjarmerende, kleine Kätzchen, wyglądasz jak mały sznycel - zaczęła rozmawiać ze zwierzaczkiem, nawet nie zwracając uwagi, że miesza języki. Kotek i tak rozumiał tylko miaukanie, prawda? Dopiero po chwili przypomniała sobie o istnieniu swojego męża. Odstawiła zagłaskanego kota na blat, co pewnie nie było zbyt dobrą zagrywką w jego wychowaniu, ale musiała wręcz rzucić się mężczyźnie na szyję, by go wyściskać, a po chwili dość namiętnie ucałować.
- Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Jest wspaniały... nie, ty jesteś wspaniały. Jaki przesłodki, no spójrz, cudowny. - Jej słowa w szaleńczym tempie zmieniały podmiot i orzeczenie, ale nie umiała teraz opanować emocji, kiedy mały Sznycel trącał noskiem rączkę ich córeczki. Mogłaby się roztopić na ten widok. Skradła mężowi jeszcze jeden pocałunek, po czym odezwała się raz jeszcze.
- Jak go nazwiemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyNie Lut 02 2020, 19:04

Zaskoczenie, a potem nieopisana radość na twarzy Aurory była warta każdego kociego kłaka widocznego na czarnych szatach, w kawie czy w pościeli i to przez przynajmniej piętnaście kolejnych lat. Dał się przytulić w podziękowaniach, a potem ze szczerym uśmiechem przypatrwał się żonie, ewidentnie już zakochanej w ich nowym ‘dziecku’. Zaśmiał się nawet cicho, gdy w przypływie emocji kobieta mówiła do kociaka w trzech różnych językach, zupełnie tak samo jak do Willow. Czekał na moment w rozwoju ich dziecka, kiedy będzie mieszać angielski z niemieckim. Ale to dobrze, niech się uczy, skoro ma taką możliwość.
- Jeśli będzie tak grzeczny, jak dziś przez pół dnia, to będzie idealnym kotem - pomiział za uchem zwierzątko, które znów wylądowało w objęciach Aurory - Ale na największe podziękowania zasługuje Calum. On go przyniósł.
Ciekaw był bardzo, czy wywoła tym stwierdzeniem konsternację u Aurory. Miał zamiar jej powiedzieć, że pomysł był jego i wykonanie miało wyglądać nieco inaczej, a młodszy brat zwyczajnie się pospieszył, albo nie pozwolił, by tak piękne kocię trafiło w inne ręce.
- Poprosiłem go o pomoc w tej wyprawie i wybraniu zwierzaka, mieliśmy iść razem. Okazało się natomiast, że Calum ma dziewczynę - teatralna pauza - Calum ma dziewczynę, która współpracuje z menażeriami i jak zobaczył tego malucha, to uznał, że nie ma co więcej szukać. Ładniejszego ciężko znaleźć.
Kwestia imienia, właśnie. Póki co, przez te łącznie kilkanaście minut, kiedy Dorien miał kontakt ze zwierzątkiem, mówił do niego ‘ej ty’, ewentualnie ‘kocie’. Nazywanie kota ‘Kot’ było tak pseudointeligentne, że zupełnie nie wchodziło w grę. Puszek, Pimpuś, hm…
- Mi się kojarzy z pralinką. Taką czekoladką. Jak ty go nazwałaś… Sznycel? Naprawdę wygląda dla ciebie jak kotlet?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyNie Lut 09 2020, 22:22

Samo mruczenie kotka, jego wskakiwanie na kolana i przytulanie w nocy było warte kociej sierści wszędzie, zbitych talerzy czy podrapanych foteli. Takiego zdania była Aurora i najchętniej to by przygarnęła pod swój dach nawet piętnaście kotków. Na szczęście najwyraźniej Dorienowi zamiast słodkiego pyszczka kotka wystarczał uśmiechnięty pyszczek Aurory, co było korzystne dla ich obojga. Kobieta nie wiedziała co dla niej w tej chwili było ważniejsze, dziękowanie mężowi czy mizianie zwierzątka. Obydwie te czynności wymagały od niej tyle uwagi, że nie mogła ich połączyć. Skupiła się na razie na kociaku,zakładając, że mąż dostanie właściwe podziękowania, kiedy wszyscy pójdą do łóżek.
- Nawet jak będzie niegrzeczny, to będzie idealnym kotkiem, spójrz tylko na niego. - Kobieta zdecydowanie nie mogła wyjść z podziwu nad tym jak piękne było zwierzątko. Przez chwilę nie zarejestrowała tego, co jej mąż mówił o swoim bracie. Dopiero po kilku sekundach skierowała zdziwione spojrzenie na Doriena. Przecież mówił, że to on ma dla niej niespodziankę, a nie młodszy Dear. Czyżby chciał spijać śmietankę? Nie zdążyła powiedzieć "was?" czy cokolwiek w tym stylu, bo mężczyzna sam zaczął wyjaśniać całą sytuację. Aurora wysłuchała tego z uwagą, po czym pokiwała głową.
- Calum i dziewczyna to coś aż tak dziwnego? Na naszym ślubie przecież był... chyba z Harriette z mojego biura, jeżeli dobrze pamiętam. - Kojarzyła dogryzanie Doriena w kierunku młodszego brata, założyła wtedy, że to zwykłe braterskie docinki, ale chyba wiązała się z tym głębsza historia. - Nic dziwnego, że jak go zobaczył to nie chciał go oddać. Piękny maluszek, prawda? Kto jest pięknym kotkiem, no kto jest cudownym Sznycelkiem? - Zaczęła znowu trajkotać w mieszance języków, tylko po to, żeby jej mąż przerwał jej chwilę później. Zmarszczyła brwi, po czym odezwała się, próbując powtórzyć "pralinka", jednak to "r" nie wychodziło jej tak miękkie jak by chciała.
- Nie wygląda jak kotlet... Wygląda jak taki słodki Schnitzelek, jest taki puchaty i no... Sznycel. - Wzruszyła ramionami, bo sama nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego akurat to słowo jej pasowało.


/// mieszanka niemiecko-norweska, jestem zbyt leniwa, żeby sprawdzać po translatorach jak to powinno brzmieć xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptySro Lut 26 2020, 15:45

Zostawił żonę z kociakiem, a sam przesunął się o dwa kroki w prawo, by usiąść przy ich dziecku. Willow jednak zainteresowała się jeszcze w międzyczasie resztą zawartości jej miseczki, choć zamiast posłużyć się łyżeczką, włożyła do naczynia swoje małe łapki. Tym samym do wytarcia miała znów nie tylko buzię, ale też rączki i blat przymocowany do dziecięcego krzesełka. Dorien ratował z opresji obydwie swoje księżniczki.
- No to niech będzie ‘Sznycel’ - odpowiedział żonie, gdy upewniał się, że Willow jest już czysta i słodka papka nie wyląduje w sierści kota - Zaklinasz go? - głupawy uśmiech pojawił się na twarzy Doriena, kiedy Aurora znów zaczęła trajkotać po swojemu - Weź go jeszcze zaczaruj, żeby korzystał z kuwety.
Dorien czuł, że to nie jedyne zwierzątko, które będzie z nimi mieszkać. Te kilka miesięcy z kotami Claude’a minęło szybko, ale dało małżeństwu podgląd, jak to jest. Żadne z nich do tej pory nie miało zwierzaka - no, poza sowami, ale nie trzymali ich w klatkach w domu. Bycie domem tymczasowym dla futrzaków kolegi utwierdziło Doriena w przekonaniu, że obydwoje z Aurorą chcą swoich równie mocno.
- Calum zawsze był… - zastanowił się chwilę, tak by nie skrzywdzić zbyt mocno swojego młodszego brata nieprzyjemnymi określeniami -... uważany za takiego niedorajdę. Nawet babcia mówiła na niego 'Gapcio', albo o czymś zapominał, albo nie umiał sobie sam poradzić. Fakt, że był bardzo chorobliwy, matka robiła wiele rzeczy za niego, wyręczała go, nawet jeśli nie było takiej potrzeby. Dwa lata temu ojciec mu znalazł dziewuchę, ale coś nie wyszło - darował sobie wspominania o nieprzyjemnym dla nich obu indycencie dotyczącym innej kobiety, po prostu urywając w tym miejscu - Opowiem ci kiedyś wiecej, jeśli będziesz chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyPią Mar 20 2020, 05:06

Spoglądała z uśmiechem jak jej mąż radzi sobie z Willow. Pamiętała jak na początku średnio umieli się obchodzić z małym dzieckiem i zajmowanie się małą było wielkim wyzwaniem. Ona szybko się wdrożyła przez urlop macierzyński, Dorien nie miał takiego szczęścia, dlatego tym bardziej cieszyła się na jego każdą chwilę z córką.
- To, że nie doceniasz piękna jakiegokolwiek innego języka oprócz angielskiego, to nie znaczy, że go zaklinam. - Przewróciła oczami, nawet nie spoglądając na Doriena. Kociak teraz zajmował całą jej uwagę, szczególnie, że wiedziała że ich córeczka jest w dobrych rękach.
Zwierzak chyba był czymś, na co pary decydowały się przed dzieckiem, żeby zobaczyć jak to jest, albo wtedy, kiedy dzieciaki wyrosły na tyle, żeby nie zajmowały większości uwagi rodziców. U nich jak zwykle coś musiało pójść na opak, jednak ona już się przyzwyczaiła do takich dziwnych obrotów tej relacji. Tęskniła za kotami Claude'a, a brak sierści był dla niej czymś o wiele bardziej przykrym niż pozbywanie się tej sierści. Nie sądziła, że zdecydują się na zwierzę tak szybko. Nie zdążyła nawet podjąć tematu z mężem, a ten już załatwił najpiękniejsze kocie dziecko jakie widziała. Teraz już z górki, a kolejne koty zapewne pojawią się w przeciągu kilku miesięcy. Już ona o to zadba.
Z kicią na rękach słuchała opowieści o Calumie.
- A jak na Ciebie mówiła babcia? - To zastanowiło ją najbardziej. Calum był spoko facetem, więc nie zamierzała na niego patrzeć przez pryzmat przeszłości, kiedy go nawet nie znała. Zapewne już i tak wiele ludzi nie potrafiło pozbyć się z głowy obrazu młodszego brata jej męża, jako schorowanego niedorajdy. Nie potrzebował kolejnej szpili ze strony szwagierki. - Czy tylko Tobie ojciec nie szukał kandydatki na żonę? Zapytała, szczerze zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2586
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
https://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
https://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
https://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyWto Mar 24 2020, 19:42

Niemowlakowi chyba już znudziło się siedzenie w miejscu. Chyba, bo dziecko jeszcze nie było w stanie o tym powiedzieć, mogło co najwyżej zasygnalizować swoje niezadowolenie machaniem łapkami, skakaniem na pupce czy nieskładnym piszczeniem. Do tego jeszcze nie doszło, ale Dorien już widział pobudzenie Willow. Buzia i łapki czyste, posiłek skończony, czas na wyjście z więzienia, jakim było wysokie krzesełko. Mężczyzna wyjął zatem córkę z siedziska, wydając przy tym atrakcyjne dla malucha dźwięki typu ‘raaawr’, które zawsze powodowały u dziecka śmiech. Chwilę po tym były już przytulanki, całuski i bujanie w ramionach. Jeśli zazdrościł czegoś Aurorze, to był to czas, który mogła spędzić z dzieckiem.
- Na mnie? Nazywała mnie ‘Złociutkim’. Zresztą, wszyscy tak mnie określali. Mówiło się o mnie, że byłem ‘Złotym Dzieckiem’ Dearów. Grzeczny, posłuszny, mądry, utalentowany. Same superlatywy. Liam był zupełnie inny, skreślali go od początku.
Wspominanie swojego starszego brata nie było komfortowe. Dorien nawet nie spojrzał na Aurorę, kiedy o nim mówił. Robił miny do Willow, by utrzymać poziom rozbawienia u dziecka. Nie było o czym mówić.
- Otwarcie tego nie robił - odpowiedział krótko na drugie zadane przez Aurorę pytanie, choć sprawa nie była całkowicie jasna - Ale musisz pamiętać, że nas sobie przedstawił. Myślisz, że to nie było celowe? Bo ja sądzę, że miał w tym większy interes, nawet jeśli bezpośrednio do naszego związku nie przyłożył nawet palca. Mimo wszystko nie wyprowadzałbym go z błędu. Niech wierzy, że miał w tym udział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.53 m
C. szczególne : obrączka na palcu
Galeony : 655
  Liczba postów : 439
https://www.czarodzieje.org/t17615-aurora-c-i-dear#494266
https://www.czarodzieje.org/t17788-aurora
https://www.czarodzieje.org/t17621-eule#494434
https://www.czarodzieje.org/t17616-aurora-c-i-dear
Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8




Gracz




Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel EmptyCzw Mar 26 2020, 04:24

Patrzyła jak mężczyzna wyciąga dziecko z fotelika i zabawia je, udając jakąś bestię. To było takie urocze, że od razu pożałowała, że nie uwieczniła tego na jakimś aparacie. Nawet oderwała się chwilowo od podziwiania kiciusia, aby podziwiać jej dwa skarby. Jednocześnie jej mąż zaczął odpowiadać jej na zadane pytanie, więc biedny Sznycel musiał zadowolić się tylko częścią uwagi Aurory - powolnym głaskaniu. Przypomniała sobie jak wyglądał młody Dorien (jego matka nie unikała pokazywania jej rodzinnych fotografii) i uśmiechnęła się szeroko. Nic dziwnego, że tak go nazywali. Był cudowny nawet te dwadzieścia lat wcześniej.
- Zapomniałeś o skromnym. I o szalenie przystojnym. - Dopowiedziała, nie komentując wzmianki o Liamie. Skoro jej mąż nie chciał o nim mówić, to na niego nie naciskała, tak samo jak on nie naciskał na nią, by opowiedziała mu o swojej przeszłości. Za to zaśmiała się lekko, kiedy oglądała miny, jakie Dorien pokazywał Willow. Nie skłamałaby, jeżeli powiedziałaby, że patrzy właśnie na cały swój świat.
Zaciekawiła ją odpowiedź Doriena o ustawianych małżeństwach. Niby była z czystokrwistego rodu, jednak nie została w takim wychowana. Nauczyła się większości tradycji, jednak to dalej nie było to samo, co życie razem z nimi od urodzenia.
- Myślałam, że ustawiane małżeństwa są zawierane poprzez rozmowy między głowami rodów, a nie przez zapoznawanie ze sobą ludzi na korytarzu ministerstwa. Miło mi, że sądzisz, że byłabym godną wybranką na żonę dziedzica rodu Dear dla jego nestora. - Zaśmiała się cicho i ucięła temat. Podeszła do męża, żeby dać mu buzi i przedstawić ich córce nowego członka rodziny. To popołudnie zapowiadało się cudownie.

ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pralinka vs. Schnitzel QzgSDG8








Pralinka vs. Schnitzel Empty


PisanieTemat: Re: Pralinka vs. Schnitzel   Pralinka vs. Schnitzel Empty

Powrót do góry Go down
 

Pralinka vs. Schnitzel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pralinka vs. Schnitzel QCuY7ok :: 
retrospekcje
-