Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Galeony : 1063
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 564
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii QzgSDG8




Gracz




Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty


PisanieDina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii  Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii EmptyWto 17 Wrz 2019 - 19:52;


Retrospekcje

Osoby: @Gunnar Ragnarsson, @Dina Harlow
Miejsce rozgrywki: Islandia, Półwysep Dyrhólaey
Rok rozgrywki: 2007
Okoliczności: Dawno temu, kiedy sześcioletnia Dina była jeszcze słodka, a ośmioletni Gunnar grzeczny, a oboje jeszcze się lubili. Wtedy baśniowe, magiczne opowieści umilały im czas wspólnie spędzonych przy ognisku chwil.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 916
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 859
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii QzgSDG8




Gracz




Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty


PisanieDina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty Re: Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii  Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii EmptySro 18 Wrz 2019 - 13:55;

- Siedemnaście. - powiedziała patrząc w niebo - A może więcej. - dodała zawijając się ciasno w lśniące niczym żywe srebro futro. Próbowała liczyć gwiazdy, nie umiejąc liczyć.
Noc szczelną kurtyną zasnuwała niebo, ciemność niczym słodka kochanka szeptała wszystkim stworzeniom czułe kołysanki, to pora snu. Śnieg jednak niewzruszenie odbijał blask tysiąca gwiazd, będąc lustrem ich nocnych występów, a całe szeregi tych kosmicznych artystów zaściełały scenę nieba. Wpatrywała się z niesłabnącym zachwytem w piegowate błyskami nocne widoki, siedząc na progu domku zawinięta w kokon z ciepłych pledów. Ledwie kilka lat, ledwie odbiła od ziemi, a już umiała docenić piękno nieskażonej cywilizacją natury, bezkresu przestrzeni po której błąkały się w oddali kolorowe światła polarnej zorzy. Nocne niebo w miastach było spaczone łuną sztucznych świateł, gwiazdy były odległe i wstydliwie ukryte w czarnej odległości nieskończonych przestworzy. A tu? Niemal namacalne piękno, które miało swój zapach, smak, pozwalało dziecięcej niewinności rozbrykać się swobodnie, a ta setką myśli rączych jak konie rozbiegała po kopule jej głowy sprężając tysiące małych impulsów między neuronami, jak na wyścigach. Sto tysięcy pomysłów, milion pytań, tylko jeden rozmówca.
- Gunnar, a co to jest? - zapytała pociągając czerwieniejącym z zimna nosem, nie czując jednak wcale ani chłodu ani zmęczenia mimo późnej pory. Podniosła obleczoną w rękawiczkę rączkę i wskazała niebo, jedną z gęstszych konstelacji pojawiających się tylko tu, tylko o tej porze roku.
Jasne oczy siedmiolatki zwróciły się w jego stronę, a nie było w nich nic poza szczerym zachwytem. Zaróżowione, pucułowate policzki rozciągnęły się w wesołym uśmiechu, bo wiedziała, że on na pewno wie. On wszystko wiedział.
W mieszkaniu za drzwiami, o które opierali się siedząc na progu, dorośli przygotowywali jedzenie rozmawiając o planach na jutrzejszą podróż. Dina, wzbudzając absolutną zazdrość, mogła pojechać z ojcem na daleką Islandię cieszyć się z zimowiska. To Constantine marzyła, by być podróżnikiem jak ojciec, a jednak małą Claudine matka spakowała i wysłała w świat. Najmłodsza z córek nie wiedziała wtedy, że Patric i Amanda wciąż szukali odpowiedzi na pytania, których nie spodziewali się musieć zadawać adoptując młodziutką pół-wilę. Jako niemowlę nie sprawiała problemów, będąc brzdącem rozczulała wszystkich kogo tylko dosięgały jej drobne rączki i ciekawskie spojrzenie. Rodzice zdawali sobie jednak sprawę z tego, że przyjdą dni, kiedy dorastanie obudzi w niej dzikie geny natury, a oni, choć biegli w wielu magicznych kwestiach, pozostaną bezradni nie mogąc pomóc własnemu dziecku.
Patric znał jedną kobietę, która potrafiła rozmawiać o naturze i meandrach istnienia w sposób, który docierał do każdego serca. Eirra Ragnarsson była niezwykłą kobietą o niebanalnym głosie, potrafiącą opowieściami i pieśniami zaklinać nawet wiatr gwiżdżący pomiędzy budynkami rybackiej wioski. Pokładał z małżonką nadzieję, że jeśli ktokolwiek byłby w stanie rozmawiać z rusałką w sposób mogący nauczyć ją rozumienia własnego ducha to właśnie taka osoba, właśnie tak niezwykła czarownica.
- Masz tu... - powiedziała dziewczynka wyciągając znów małą rączkę i strzepując mu z czapki resztkę śniegu, pozostałości po niekończącej się zabawie w zaspach zaściełających wielkie pola za domami. Czuła, że mogłaby tu zostać na zawsze.
Uśmiechnęła się do niego.

@Gunnar Ragnarsson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Galeony : 1063
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 564
https://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
https://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
https://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
https://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
https://www.czarodzieje.org/t18614-gunnar-ragnarsson-dziennik#53
Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii QzgSDG8




Gracz




Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty


PisanieDina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty Re: Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii  Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii EmptyPon 30 Wrz 2019 - 11:40;

Zerknął za nią, nie mając pewności co do tego, czy Dina na pewno liczy gwiazdy. Jeśli tak, robiła to w bardzo dziwnych jednostkach. Dlatego Gunnar pogubił się w jej rozumowaniu. Jednak już jako dziewięcioletnie dziecko wiedział, że rolą chłopca jest udawać, że rozumie się wszystko i wszystkich. Dlatego podniósł się do pozycji siedzącej, patrząc na dziewczynę z mądrością co najmniej stuletniego człowieka. Tak mu się przynajmniej wydawało.
Milionów? — zasugerował, bo z numerologią miał trochę do czynienia i chociaż nie mógłby wyliczyć ciężkich działań, wiedział, że siedemnaście to było dość niewiele jak na podliczenie ciał niebieskich nieboskłonu. Miliony wydawały się na tyle abstrakcyjne, że zdawały się już lepszą odpowiedzią. Pomimo, że tak naprawdę gwiazd nad ich głowami było nieskończenie wiele i prawidłową odpowiedzią byłaby ona właśnie: nieskończoność.
W tych latach, Gunnar, jeszcz uczony przez mamę dobrej kultury, dostrzegając maminą sylwetkę gdzieś w migającym od domu świetle z okien, poderwał się do grzecznosci, nie chcąc wysłuchiwać narzekań, że powinien sam o czymś pomyśleć, nie czekając aż mama zwróci mu na to uwagę. Zgarnął zza swoich pleców kolejne futro i cisnął nim w DInę, aż się ogon renifera odbił od jej miękkiego policzka, zanim futro dopasowało się do tego, srebrnego, jakie już teraz otaczało jej ramiona.
Jedno z nich wysunęła spod krępujących ją skór, wskazując dłonią niebo. Nie miał pojęcia w jakim kierunku patrzy, ale nawet gdyby wiedział, nie znałby odpowiedzi. Aż tak to się na tym niebie nie orientował. Mógłby spytać ojca, żeglarza, który potrafił nawigować przez obserwację nieba. Zamiast tego wymyślił jakąś swoją nazwę, a jako, że ostatnio zachwycał się nad rumuńskimi smokami, rzucił z adekwatną powagą.
No jak to? Nie wiesz Dina? – jakby mógł z niej kpić, chociaż sam przecież nie miał pojęcia… — To konstelacja smoka.
Ale przynajmniej brzmiał, jakby wiedział. Pokiwał głową, jakby rozumiał, a nie wiedział nic. Tak niewiele. Tak samo głupi był, jak Dina. Tylko mądrzył się lepiej i opowiadał dużo niestworzonych historii, jak to na przykład pokonał niedźwiedzia, choć spieprzał przed nim dalej niż widział, mimo, że ten nie był nawet dorosłym osobnikiem, a Merlinowi winnym małym niedźwiadkiem polarnym.
Mimo, że panował już wieczór, a dorośli szykowali się do spokojnej kolacji, kiedy Dina strzepnęła mu z czapki śnieg, odezwał się w nim znów zew rywalizacji, dlatego pochylił się w tył, zgarniając śnieg zza konara, o który się opierał i podskoczył do wili jak zawodowy łowca zwierząt magicznych, szczególnie rusałek, ale zamiast rwać jej włosy z głowy na różdżki, natarł jej twarz śniegiem. Znajdując sobie swoją nową ofiarę. Zwykle obrywalo się Frei, ale najmłodsza z nich, jego siostra, spała w dobre przy ognisku. Nawet Gunnar nie miał serca jej budzić.
A masz!
Bo jakoś ten jej uśmiech spowodował, że chciał jej zaimponowac w jedyny znany sobie sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Galeony : 916
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
  Liczba postów : 859
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii QzgSDG8




Gracz




Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty


PisanieDina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty Re: Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii  Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii EmptySob 19 Paź 2019 - 16:08;

Wiele lat później to udawanie wcale nie miało mu przeminąć, wręcz przeciwnie, spuchnąć jeszcze bardziej nadymając jego ego. Pokiwał gorliwie głową, zgadzając się z jego milionami, sama nie znała tej jednostki bo jeszcze wcale nie umiała zapamiętywać rzeczy ważnych. Śmiała się dużo podczas nauki i wygłupiała zamiast przykładać do rachunków przez co generalnie płynęła kraulem przez dni, miesiące, lata nie czując zupełnie presji odpowiedzialności czy upływu czasu. Każdy traktował ją pobłażliwie i było jej z tym bardzo dobrze, a kiedy było jej źle zawsze mogła skontaktować się z Gunnarem, który był jej najlepszym kolegą pod słońcem i innymi gwiazdami.
Nim zdążyła zaprotestować, a wbrew pozorom protestowała bardzo rzadko chłonąc wszystko co ją spotykało w życiu z wielką chęcią i przyjemnością, magicznie zaczarowane futro renifera opatuliło ją jeszcze ciaśniej na co zaśmiała się wesoło, a śmiech młodej rusałki brzmiał jak srebrny dzwoneczek w ciemności nocy.
- Nie wiem. - przyznała otwarcie, szczerość była wspaniałą cechą, jedną z wielu, które miały w niej umrzeć chyba bezpowrotnie na przestrzeni kolejnych kilku lat.
Uśmiechnęła się ponownie, patrząc na niego szeroko rozwartymi oczami. Smoki, mimo, że żyła w magicznym świecie w magicznej rodzinie, wciąż wydawały jej się czymś niesamowicie bajecznym. Piękne i majestatyczne, szczególnie te kolorowe ze stronic książek o magicznych stworzeniach jakie tato zwoził jej z różnych zakątkó świata. - Smoka? - szepnęła z zachwytem odchylając się, by jeszcze lepiej przyjrzeć wielkiej siatce srebrzystych gwiazd.- To od dziś moja ulubiona! - powiedziała entuzjastycznie klaszcząc w dłonie, czego dźwięk został stłumiony przez grube, futrzaste rękawice. Była gotowa uwierzyć naiwnie w każde jego słowo, Gunnar był przecież taki super i mądry i odważny i taki taki silny. Widziała jak pomagał tacie nosić rzeczy na łódkę, sam podniósł całą skrzynkę narzędzi! Co prawda jego ojciec rzucił na nią zaklęcie nieważkości, ale tego Dina już nie wiedziała.
Odwróciła się w jego stronę, ale nim zdążyła coś powiedzieć zarobiła wielką pacyną śniegu w twarz, która zaraz zapiekła setką maleńkich pocałunków ostrych kryształków mrozu. Zaśmiała się ponownie otrzepując buzie i zrywając na równe nogi.
- Ale Cie dorwę! - krzyknęła łapiąc w małe garści śniegu i rzucając - zupełnie niecelnie - w małego Ragnarssona.- Zobaczysz! - odskoczyła by złapać trochę więcej śniegu.
Dorośli zajęci swoimi sprawami tylko kątem oka śledzili poczynania tych dwóch urwisów. I jedno i drugie było na tyle dobrze wychowane i ogarnięte, żeby wiedzieć, że zapuszczanie się w ciemność nocy jest niebezpieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii QzgSDG8








Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty


PisanieDina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty Re: Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii  Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dina&Gunnar – domowe ognisko Islandii QCuY7ok :: 
retrospekcje
-