Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pomost z łódką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31656
  Liczba postów : 80997
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Specjalny




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyPon 16 Wrz - 10:22;

First topic message reminder :


Pomost z łódką

Od wielu, wielu lat stoi samotnie mała drewniana łódeczka, przytulona bokiem do drewnianego pomostu. Niepozorna, na pierwszy rzut oka całkowicie zwyczajna. Widać, że wysłużona, jednak wciąż zdatna do użytkowania. Nie skrzypi, a dwa wiosła oparte są o ławeczkę w środku. Miejsce to jest odwiedzane przez zakochanych, a niejednokrotnie służy za romantyczne tło organizowanych tu randek. Cisza, spokój, świergot ptaszków, spokojna tafla jeziora...


Aby dowiedzieć co się wydarzyło, rzuć kostką. Uwaga! Możesz rzucić kostką wyłącznie jeden raz! W każdym następnym wątku, który tu rozpoczniesz, kości oraz płynące z nich straty/korzyści już Ci nie przysługują!

Spoiler:
1 - jeśli wchodzisz do łódki z kimś, to już na pomoście czujesz jak Twój humor nagle się poprawia. Gdy wypłyniecie na brzeg, czujesz do drugiej osoby nagły przypływ sympatii (jeśli Twój rozmówca wyrazi taką chęć, efekt może obejmować i jego, nawet jeśli nie wylosował tego efektu). Masz ochotę komplementować drugą osobę, być dla niej miłym i życzliwym. Jeśli były między Wami jakiekolwiek zwady - to teraz jest bez znaczenia, bowiem czyż nie lepiej jest być miłym i uśmiechniętym we własnym towarzystwie? Efekt utrzymuje się przez całą podróż łódką, a znika stopniowo po wyjściu z niej. Jeśli jesteś tu sam (i jeśli chcesz, bowiem nie jest to wymóg) pierwsza osoba jaką spotkasz będzie tą, dla której będziesz chciał być uprzejmy i życzliwy.

2 - udało Ci się wypłynąć łódką, jednak osiem metrów od brzegu nagle coś w nią huknęło od spodu wprawiając ją w turbulencje. Niestety, łódka przewróciła się, a Ty wpadłeś do wody. Zanim udało Ci się wypłynąć na brzeg (bądź zanim ktoś Ci pomógł - dowolna interpretacja) zostałeś pogryziony przez... plumpki. Twoje ubranie jest zdarte, a i masz na ciele kilkanaście drobnych ranek, które na szczęście nie wymagają profesjonalnego leczenia. Pamiętaj, aby je oczyścić!

3 - siedzisz na pomoście/płyniesz łódką i nikt ani nic Ci w tym nie przeszkadza. Ile upłynęło czasu? Minuta, dwie, a może nawet cała godzina? Zerknąwszy na swoje dłonie zauważasz, że na nadgarstku masz założoną... Taśmę Obłudy! Nie jesteś w stanie stwierdzić skąd się wzięła i jak długo ją masz na sobie. Możesz ją bezproblemowo zdjąć... jeśli chcesz. O przedmiot upomnij się w tym temacie.

4 - wchodzisz do łódki... sam lub z kimś i spędzacie miło czas w jeziorze. Kiedy chcesz już wracać zauważasz, że wiosłowanie nic Ci nie daje. Nie zawracasz ani nie przemieszczasz się w tę stronę, którą chcesz. Łódka Cię nie słucha i dalej pływa, pływa, pływa... Przez najbliższe trzy godziny nie jesteś w stanie "zmusić" jej do posłuszeństwa, a i zaklęcia na nią nie działają. Dopiero po upływie czasu samoistnie dopływa do pomostu, jak gdyby nigdy nic się nie stało.

5 - ledwie dotknąłeś łódki, a ta, niczym pchnięta czyjąś siłą, odpłynęła, a Ty z racji impetu wpadłeś do wody. Dobrze, że tuż przy pomoście, dlatego możesz bezproblemowo się wynurzyć. Do końca tego wątku odczuwasz zimno. Ogrzej się, jeśli nie chcesz się przeziębić.

6 - wchodzisz do łódki i prawie na coś nadeptujesz. W ostatniej chwili przesunąłeś stopę i schyliłeś się, by sprawdzić co to. Twoim oczom ukazuje się fiolka z jasnoniebieskim płynem. Zerkasz na etykietę i widzisz drobno zapisaną notatkę - Eliksir Gregory'ego. Korzystaj mądrze. Gratulacje! O przedmiot upomnij się w tym temacie.




______________________

Pomost z łódką - Page 4 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba; wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; poza lekcjami widziany w bluzach z kapturem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 534
  Liczba postów : 1405
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyCzw 17 Gru - 20:06;

Woda była lodowata. Ubranie od razu nabrało znacznie większego ciężaru, ciągnęło go w dół, w ciemną toń. Nie było tu kałamarnicy, oj nie, ale za to pojawiły się plumpki! Zanim Eskil w ogóle zorientował się gdzie jest góra a gdzie dół to poczuł na skórze kilkanaście ugryzień. Płuca ścisnęły się w resztkach tlenu, ciało instynktownie wprawiło kończyny w ruch i mimowolnie próbował płynąć w górę. Ciężko było jednak się na tym skoncentrować skoro zewsząd chciało go zjeść... surowe jedzenie, które ostatnio było na szkolnym obiedzie! Mały ból, szok i ryzyko utonięcia wywołało w Eskilu reakcję obronną - wilowatą. Nie widział tego, ale czuł jak jego dłonie i twarz deformują się w harpiej odsłonie. Z jego gardła wydobyło się kilkanaście bąbelków, a plumpki na widok tonącego potwora rozpierzchły się na wszystkie strony. Szarpnął się w wodzie i instynktownie ruszył w górę, aby się wynurzyć bowiem tlen w jego płucach już się skończył. Uderzył ramieniem w łódkę co sprawiło, że jego twarz i dłonie powróciły do spokojnej, ludzkiej formy i Christina nie musiała oglądać tego, co wstydliwe. Rozkaszlał się okropnie, miał sine usta, białą skórę, raz po raz osuwał się do połowy twarzy pod wodę. Wyciągnął rękę do brzegu łódki i zacisnął na niej palce, a potem próbował się na nią wciągnąć. Zajęło mu to sporą chwilę ale w końcu z głośnym łomotem znalazł się z powrotem w łódce, tuż u stóp Christiny. Oparł czoło o szorstkie drewno i się rozkaszlał. - N-nie po-po-polecam... - wydusił z siebie ochrypłym głosem, ale się nie podnosił. Najbardziej to było mu zimno, a przemoczone ubrania tylko potęgowały wychłodzenie. - To ja... - zakasłał - ... sobie tu po-poleżę chwi..chwilę. - dodał i machnął ręką aby przypadkiem nie panikowała. Nie z takich rzeczy wychodził aczkolwiek wyglądał kiepsko. I mokro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 211
  Liczba postów : 341
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyPią 18 Gru - 0:40;

Kryśka nie była typem panikary, ale w chwili gdy chłopak zniknął pod wodą, ciśnienie wskoczyło jej na jakiś kosmiczny poziom. W pierwszej chwili ją sparaliżowało, bo nie miała najmniejszego pojęcia, co mogłaby zrobić. Byli spory kawałek od brzegu, więc wołanie o pomoc raczej odpadało, bo wiatr na pewno by je zagłuszył. Wskoczenie ze nim do wody też nie było rozwiązaniem. Christi w zimnej wodzie najprędzej dostałaby jakiegoś paraliżu i jak nic poszłaby na dno. Rozejrzała się wokoło, ale nigdzie nie widziała niczego, co mogłoby być w tej chwili pomocne. Bliska już była strzelenia w wodę jakimś zaklęciem, gdy zauważyła poruszający się pod powierzchnią kształt. Jakaś gula pojawiła się w jej gardle. Kałamarnica wraca po nią?
Dziwny kształt okazał się być na szczęcie Eskilem. Wyglądał kiepsko - jak każdy po takim nagłym i niezamierzonym morsowaniu by wyglądał, ale najważniejsze, że kałamarnica go nie dopadła. Gdy się wynurzył, wychyliła się, by pomóc mu wrócić do łódki, ale wtedy ta skorupa zaczęła się niebezpiecznie przechylać. Usiadła więc i czekała, aż chłopak sam zacznie wdrapywać się do łódki. Żeby ich nie przechyliło, opierała się o przeciwną burtę.
- Nic nie mów - mruknęła, gdy blondyn zaczął coś mówić przez kaszel. Odkąd w wyniku pożaru na prawie połowie ciała miała blizny po poparzeniu, bardzo szybko się wychładzała. Wiedziała więc, że w takim przypadku chłopak powinien oszczędzać energię. Wyjęła z kieszeni różdżkę i poszukała w głowie odpowiednich zaklęć. Chyba w wyniku stresu jej pamięć zaczęła działać na wyższych obrotach, bo przypomniała sobie zaklęcie osuszające.
- Silverto - wypowiedziała zaklęcie, celując różdżką w ubranie Eskila. Najistotniejsze w tej chwili było wysuszenie ich. Gdy ubranie będzie suche, ciało zacznie się powoli ogrzewać. Jej samej z tych emocji to się aż zrobiło gorąco, więc gdy zaklęcie wysuszyło już chłopaka, zdjęła swoją kurtkę i zarzuciła ją na niego, co by było mu trochę cieplej. Jej ubieranie się w kilka warstw ubrań przydało się choć raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba; wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; poza lekcjami widziany w bluzach z kapturem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 534
  Liczba postów : 1405
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyPią 18 Gru - 6:21;

Zgrywał się z kałamarnicą i miał za swoje. Kąpiel wodna w samym środku grudnia powinna przejść do historii głupoty i żenady. Trząsł się jak galareta co było zrozumiałe skoro temperatura jego ciała opadła o dobre kilka stopni. Mokre ubranie kleiło się do ciała, wokół niego tworzyła się wilgotna kałuża a lekki grudniowy wiatr odczuwalny był niczym smagnięcia burzy śnieżnej. Podniósł się do siadu choć nie było to ani trochę przyjemne. Popatrzył na Christinę i uśmiechnął się zziębnięty i przemoczony. - Zimna w-woda, s-sprawdzałem… l-lepiej… ł-łazienka p-prefektów z… z bąbę… - urwał kiedy opadła na niego kurtka przesiąknięta na wskroś jej zapachem. Doceniał gest ale przemoczone ubrania dostarczały więcej chłodu aniżeli nagrzany materiał kurtki. Zamknął oczy kiedy opadł na niego gorący powiew powietrza z tego praktycznego zaklęcia. - Ch-chwila. M-muszę t-to z siebie… - przerwa na stękanie zębami i próbę zdjęcia z siebie swojej kurtki, czapki, szalika. Wkurzał się bo szło mu ciężko. - P-pomóż mi. - wydusił z siebie kiedy suwak nie chciał ustąpić. Na nic się zda ogrzewanie go skoro ma na sobie ciężkie i mokre ubrania. Rzucił kolejno wszystko na belkę choć wymsknęło mu się przy tym sporo przekleństw. Przeczesał palcami włosy, zgarniając je wszystkie z czoła do tyłu. Nawet zziębnięty, z czerwonym nosem, sinymi ustami i białą skórą miał w sobie jakąś dozę urody, tej która go nie opuści nawet w chwilach kiedy normalna osoba wyglądałaby odstręczająco. Gdyby popatrzył w swoje odbicie to wykrzywiłby się choć byłby wdzięczny, że Christina nie widzi nic poza tym. Kiedy dziewczyna na nowo rzuciła zaklęcie to się przysunął do ciepłego powiewu wiatru i podkasłując ogrzewał się, a reszta ubrań na jego ciele sztywniała. Wzdrygał się. - To przekleństwo profesor Dear. Mówię ci, rzuciła na mnie urok i wpadłem do wody. - jak to Eskil, zrzucał winę na wszystko wokół ale swojej nie widział. Mogłoby się wydawać, że teraz żartuje dla rozładowania atmosfery jednak on serio w jakimś stopniu wierzył, że to złośliwość opiekunki domu. Myślał o niej dosyć krzywdząco ale to przez swoją nastoletnią niedojrzałość kiedy młodzież oskarża dorosłych o wszelkie złe rzeczy i niezrozumienie. - O, wiosło się topi. - wskazał skostniałą ręką jak odpływa coraz dalej i dalej. Dobrze, że mają jeszcze jedno w zapasie. Skulił się pod ciepłym powiewem wiatru i wzdychał z ulgą. Powinien podziękować ale jeszcze nie miał na to sił. Im dłużej Chrstina go grzała tym docierała do niego świadomość, że kilka plumpek poczęstowało się nim. Popatrzył na rankę na wierzchu swojej dłoni. - Uwierzysz, że jedzenie chciało mnie zjeść? Roi się tu od plumpek. - a przed nim uciekły kiedy się nienaturalnie wybronił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 211
  Liczba postów : 341
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyPią 18 Gru - 16:33;

Wolała sobie nawet nie wyobrażać, jak musi czuć się chłopak po takiej kąpieli. A już w ogóle nie potrafiła zrozumieć ludzi, którzy zimą wchodzili do takiej wody z własnej woli. To musiała być już jakaś odmiana masochizmu.
- No domyślam się, że przyjemnie to tam nie było - odpowiedziała, wskazując ruchem głowy taflę jeziora. Aż się wzdrygnęła. Nie rozmyślała jednak zbyt długo nad tym, co by było gdyby ona tam wpadła, a skupiła się na próbie pomocy Eskilowi. Kryśka orłem z zaklęć nie była, więc nie do końca wiedziała, jak właściwie działa owe zaklęcie, a jedynie kojarzyła, że było to związane z ciepłem czy suszeniem.
Wolną dłonią zaczęła pomagać chłopakowi zrzucić przemoczone ubranie. Nie było to łatwe, bo Eskil trząsł się z zimna, a ona w prawej dłoni nadal trzymała różdżkę, przez co szło im to raczej średnio. Ostatecznie jednak, po kalejdoskopie przekleństw, syknięć i szamotaninie z mokrym materiałem, uwolnili blondyna. Christina w sumie nie przywiązywała większej uwagi do wyglądu towarzysza; jej doświadczenie w sprawach damsko-męskich oscylowało blisko zera, więc nie patrzyła na chłopaków w taki sposób. Równie dobrze mógłby być pryszczaty i parchaty, a Grimowa nie widziałaby większej różnicy. Jej hormony i mentalność chyba jeszcze nie dorównywały jej wiekowi fizycznemu.
- Myślisz, że jako nauczycielka byłaby do tego zdolna? - zapytała Kryśka z zainteresowaniem, nadal ogrzewając i osuszając chłopaka zaklęciem. Miała nadzieję, że choć trochę to pomaga. Co do słów blondyna, potraktowała je w sumie całkiem poważnie. Osobiście była zdania, że nauczyciel też człowiek, i przecież jak każdy może mieć gorszy dzień. Czemu więc nie strzelić w problematycznego ucznia jakąś klątwą?
- Cholera - mruknęła, zerkając w stronę wskazywaną przez chłopaka. Normalnie przyciągnęłaby je zwykłym Accio, ale nie chciała przerywać zaklęcia grzejącego. Trudno, Jakoś sobie poradzą. Jak nie drugim wiosłem to jakimś zaklęciem. W końcu byli czarodziejami, nie?
- Pewnie wydałeś im się apetyczny. Ciesz się, że cię kałamarnica nie zżarła - dodała, wymownie unosząc brwi. Niech się cieszy, że nie skończyło się gorzej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba; wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; poza lekcjami widziany w bluzach z kapturem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 534
  Liczba postów : 1405
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyNie 20 Gru - 14:11;

Trząsł się jak osika. Jeśli przeziębi się przed świętami to będzie mieć spory problem bo przecież zaprosił kuzynostwo do domu! Nie może być chory więc ma naprawdę niewiele czasu aby się natychmiast ogrzać i zrobić dosłownie wszystko byleby nie dostać gorączki. Ciepełko płynące z różdżki Christiny było zbawienne, podsuwał ręce pod niewidzialny strumień gorąca i wzdrygał się kiedy przez plecy przemykały zimne dreszcze. - No ba, ona jest cholernie po-potężna, m-mogłaby w-wszystko. - choć obawiał się profesor Dear to jednak widział ją jako osobę przed którą nie ma rzeczy niemożliwych. Te jej spojrzenia...! Ta mimika...! A więc musiała być cholernie potężna i rzucanie uroków nie sprawiłoby jej wiele trudności. Oczywiście wątpiłby, aby miała go przeklinać bo w końcu miałaby problemy gdyby zrobiła to uczniowi, ale czasem aż się chciało obarczyć kogoś winą za własną głupotę. Myślał o nauczycielce w krzywdzący sposób, niestety. Nie dojrzał do tego, aby jednak zauważyć w niej autorytet i ogrom siły psychicznej. Nie, to jeszcze nie ten czas. Skulił ramiona kiedy zawiał chłodniejszy wiaterek. - Cholera, cholera, ale trzeba t-to p-przywołać. - wskazał ręką wiosło i popatrzył na Christinę znacząco, aby ona to zrobiła. On w chwili obecnej miałby z tym spore trudności skoro trząsł się jak galareta, a i usta mu zsiniały, co było niechybnym znakiem, że trzeba się stąd zwijać. A niech to, że też uciekli na sam środek jeziora... - No b-ba, że jestem apetyczny. - uśmiechnął się słabo, ale i tak wyszło to całkiem miło dla oka. Zsunął się z belki na dno łódki i próbował wyciągnąć ze swojej przemoczonej szaty przemoczoną różdżkę. - Z-zawołaj... w-wiosło. Muszę s-spadać się o-ogarnąć bo z-zaraz z-z-zamarz-znę. - szczękał zębami i szarpał się z materiałem wszak skostniałymi palcami to niewiele można zdziałać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 211
  Liczba postów : 341
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyPon 21 Gru - 21:59;

Emocje zaczęły opadać, a Kryśka aż sama czuła się chora na myśl o kąpieli chłopaka w lodowatej wodzie. Nie wiedziała, jak Eskil może to tak spokojnie znosić. Ona na jego miejscu najpewniej trzęsłaby się tak mocno, że ponownie wpadłaby do wody i tyle by było z tej wycieczki. Blondyn jednak trzymał się dzielnie, za co nawet lekko go podziwiała. Przecież musiał czuć się okropnie!
- Jak chyba spora część nauczycieli - zauważyła, marszcząc lekko brwi. Nie należała do osób strachliwych, ale niektórym nauczycielom wolała nie zachodzić za skórę. Po dzisiejszym dniu profesor Dear zdecydowanie awansowała na tej liście. Rozejrzała się, nadal nie przerywając zaklęcia ogrzewającego, bo wydawało jej się, że pomaga ono chłopakowi. Chyba jednak nie było innego wyjścia, bo powrót bez jednego wiosła mógł być problematyczny. Skinęła głową.
- Accio - wypowiedziała zaklęcie, celując różdżką w odpływające wiosło. Zaklęcie zadziałało, i po chwili mieli już je w łódce. Westchnęła. No to czekała ją solidna rozgrzewka. Nie było mowy, by Eskil teraz wiosłował, więc byli zdani na kondycję i siłę Kryśki. Niech Merlina ma ich w opiece.
- No koniecznie. Jeśli nie chcesz się na święta rozchorować, to musisz odwiedzić skrzydło i poprosić o jakieś eliksiry - powiedziała, patrząc znacząco na blondyna. Coś czuła, że bez eliksiru pieprzowego to z chłopakiem może być kiepsko. - Znasz jakieś zaklęcie, które zmusi łódkę do płynięcia? - zapytała z nadzieją w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba; wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; poza lekcjami widziany w bluzach z kapturem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 534
  Liczba postów : 1405
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyWto 22 Gru - 21:05;

Super, dostał zimnych dreszczy. Jakby wystarczająco się nie wychodził! Do tego czuł pod skórą nieprzyjemne mrowienie i choć nie był pewien co oznacza to jego instynkt półczłowieka podpowiadał, że nic, ci by miało mu się spodobać. Zaciskał mocno powieki i rozcierał swoje ramiona lecz na niewiele się to zdawało. Zamarzał! Tak bardzo zaangażował się w użalanie się nad swoim stanem, że wyrwał się z tego zawieszenia dopiero kiedy Christina przywołała do ręki zaginione wiosło. Nie miał nawet sił zareagować, że to zaklęcie wyszło jej naprawdę świetnie, jemu wyszłoby za siódmym razem. - W-wiem. P-pos… pospieszmy się, Ch-christina. Chory… chory nie będę m-mógł p-ojechać do domu na ś-święta bo b-babcia ma o... obniżoną od-porność. - szczękał zębami. Usta miał sine pomimo zaklęcia suszącego. Pomagało to na chwilę, a przez to dopadała go niebezpieczna senność. - M-może D-depulso prosto w w-odę? - zaproponował z nadzieją, że to zadziała. Lodowatymi i mokrymi dłońmi wyciągnął swoją różdżkę lecz nie miał szans rzucić zaklęć. Palce miał skostniałe i był teraz niestety całkowicie nieprzydatny. Odłożył różdżkę i sięgnął po drugie wiosło. - Rozgrzeję się. - to był plan! Mogli wiosłować razem chyba, że Christina podjęła się ryzykownej próby magicznej przyspieszenia ich powrotu na brzeg. Tym razem nie narzekał na zmęczenie, chciał się po prostu rozgrzać i choć na chwilę przestać stękać zębami. Karma wraca… uciekał przed Dear, a wpadł za to do lodowatej wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskich komiksów Marvela i DC.
Galeony : 211
  Liczba postów : 341
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17980-gremlinowa-kryska#510147
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyCzw 24 Gru - 22:54;

Z chłopakiem było chyba coraz gorzej, bo jego dygotanie stawało się intensywniejsze, co Kryśka widziała już gołym okiem. Źle to wyglądało, bardzo źle; i nie chodziło tu o wygląd chłopaka. Wolała jednak tego nie komentować, a skupić się na podjęciu prób wydobycia ich z tej kiepskiej sytuacji. Eskil musiał jak najszybciej znaleźć się w zamku, bo inaczej… Wolała nie mieć go na sumieniu. Mniejsza o to, że przecież to blondyn wyciągnął ją na tą fatalną w skutkach wyprawę. Z jakichś powodów zdążyła go już polubić, więc wyrzuty sumienia miałaby tak czy inaczej.
- Wiem, że trzeba się spieszyć, wiem. Ale to nie pomaga w kombinowaniu - mruknęła pod nosem, przygryzając na chwilę wargę w zamyśleniu. Żadna przydatna w tej sytuacji sztuczka nie przychodziła jej jednak do głowy. Chyba naprawdę nadszedł czas, by zaczęła przykładać się do nauki zaklęć.
- Wiesz, z tym Depulso wolę nie kombinować, bo jeszcze zaraz oboje znajdziemy się w wodzie - odpowiedziała, krzywiąc się lekko. Nie była tak do końca pewna, jak w obecnej sytuacji zadziałałoby to zaklęcie. Z jej obecnym szczęściem najpewniej łódka wywróciłaby się dnem do góry i tym razem oboje popływaliby sobie w wodzie.
- Tak, to chyba bezpieczniejsza opcja - powiedziała, gdy wziął drugie wiosło. Trudno, wysilą się bardziej, ale najpewniej nie zaliczą kąpieli w tej niesprzyjającej wodzie. Usiadła wygodnie i zaczęła przebierać swoim wiosłem. Muszą dotrzeć do pomostu, a stamtąd już będzie z górki.

// zt x2
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruby Maguire

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160
C. szczególne : irlandzki akcent | duże oczy | zapach cytrusów | zawsze dwie gumki na nadgarstku
Galeony : 130
  Liczba postów : 292
https://www.czarodzieje.org/t20263-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20265-poczta-ruby#632863
https://www.czarodzieje.org/t20264-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20266-ruby-maguire-dziennik#632872
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyPon 17 Maj - 18:48;

kostka: 2 → potem dam efekt

Ruby nie myślała o zbliżających się wielkimi krokami egzaminach. Świecące słońce skutecznie ją odciągało od nieprzyjemnych myśli, które, jeśli już pojawiały się w jej głowie, odganiała w ułamku sekundy, znajdując sobie zajęcie, które nawet obok nauki nie stało. Tak też było teraz, kiedy to ciągnęła Hope przez błonia, bo niedawno znalazła łódkę na brzegu jeziora, która wyglądała nawet pewnie, albo po prostu tak wmawiała swojej przyjaciółce.  Dwadzieścia stopni nie było co prawda jej ulubioną pogodą, nie potrafiła się zdecydować czy potrzebuje jeszcze kurtkę, czy już niekoniecznie i tak oto miała jednak lekką kurtkę, na wypadek jakby miała nad wodą zacząć zamarzać. Albo gdyby sama woda miała zamarzać, bo słyszała, że w jakimś hogwarckim źródełku tak się właśnie działo, a Maguire nie negowała dziwnych rzeczy zamku, kiedy on cały był osobliwy.
Może nam się poszczęści i zobaczymy Wielką Kałamarnicę! — rzuciła z tymi charakterystycznymi ognikami podekscytowania w zielonych tęczówkach — Wiesz, że próbowałam dowiedzieć się jak ma na imię? Dasz wiarę, że nikt nie wie? Nawet poszłam do biblioteki, ale żadne książki o tym nie mówią, a Historia Hogwartu mnie jednak zbyt przeraża, żeby ją w ogóle dotykać.
Nie lubiła historii – żadnej bez wyjątku, chociaż nie mogła powiedzieć, że o historii magii nie wiedziała kompletnie nic. Posiadanie w domu prawników miało tę jedną, pośród wielu innych rzecz jasna, wadę, że siłą rzeczy wiedziała więcej niż w ogóle chciała. Odwróciła na moment twarz w stronę słońca, rozkoszując się przyjemnym ciepłem, rozchodzącym się falami po cienkiej membranie jej skóry. Ubrała nawet strój kąpielowy! Na wypadek gdyby jednak stwierdziła, że skoro kałamarnica nie chce znaleźć ich, to ona znajdzie ją, z nadzieją, że druzgotki jej nie zabiją, bo z obrony to była raczej tragicznie przeciętna, jeśli miała być całkiem szczera.
A jeśli Godryk Gryffindor był animagiem i zamieniał się właśnie w Wielką Kałamarnicę? To dopiero byłaby jazda, ale całkiem niepraktyczne i co to w ogóle mówi o jego osobowości? — trajkotała dalej, parskając śmiechem, by w końcu przenieść wzrok na Hope — Co w ogóle u twojego lubego, mam ci planować już wieczór panieński? O nic nie musisz się martwić, będzie wystrzałowy dosłownie, zaproszę Percy’ego! — trochę się z nią drażniła, trochę żartowała i trochę pytała poważnie, pragnąc zaspokoić swoją czystą ciekawość i wyciągnąć z Griffin trochę informacji, na wypadek gdyby o czymś nie chciała jej mówić. Ruby nigdy nie chciała być wścibska, ale niespecjalnie wiedziała co to prywatność przy czwórce braci i sama przyzwyczaiła się do jej braku, ucząc się także tej całej swojej bezpośredniości, która przychodziła jej całkiem naturalnie. Przeczesała splątane wiatrem włosy palcami – patrząc wyczekująco na przyjaciółkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hope U. Griffin

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 350
  Liczba postów : 977
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyPon 24 Maj - 19:27;

Kostka: 6 → mam eliksir Pomost z łódką - Page 4 943499858

Dałaby się pociągnąć wszędzie, byle dalej od książek, które wepchnęła pod łóżko, żeby nie straszyły jej swoim widokiem. Nie miała najmniejszej ochoty uczyć się do egzaminów, ostatnio zwykła uciekać przed myśleniem o nich (i o meczu, co tu dużo kryć) aż do Hogsmeade, co chyba samo w sobie mówiło wiele o jej zapale do pracy. Całe szczęście, że wśród Gryfonów nietrudno było o kompana w lenistwie, a wśród jej przyjaciół szczególnie. Gdyby należała do mądrych Krukonów albo pracowitych Puchonów, chyba totalnie by umarła.
Może po prostu nie ma na imię, bo nikt nigdy jej nie nazwał? — zasugerowała przyjaciółce, trochę niepewnie rozglądając się dookoła. Nie bała się wody, ale nie potrafiła pływać i o ile leżenie nad brzegiem jeziora czy nawet brodzenie w płytkiej wodzie sprawiało jej przyjemność, tak łodzie i kałamarnice, zwłaszcza te wielkie i niezbadane, wykraczały nieco poza jej strefę komfortu. W życiu nie przyznałaby się do tego, że ma cykora, lubiła udowadniać (samej sobie), że jest w Gryffindorze nie bez powodu, choć nawet w codziennych czynnościach i decyzjach tak często brakowało jej odwagi. Gdyby przyznała się, że trochę się bawi, byłaby Krukonką, byłoby to bowiem całkiem mądre... albo Ślizgonką, bo przecież każdy wie, że Ślizgoni to okropni tchórze. — Może w takim razie powinnyśmy ją nazwać? Ciekawe czy to samiec, czy samiczka. Jeśli to Godryk Gryffindor, to chyba jednak samiec, nie? Kiedyś oglądałam w telewizji taki program przyrodniczy, w którym mówili, że jakieś tam kałamarnice są nieśmiertelne. Ciekawe czy animag zamieniający się w kałamarnicę też by był nieśmiertelny, albo czy na przykład byłby tylko wtedy, kiedy jest zwierzęciem i po przemianie natychmiast by umarł. Wiesz, jeśli Godryk byłby nieśmiertelną kałamarnicą, to byłoby to całkiem rozsądne, chociaż jednocześnie chyba bardziej w stylu Roweny. Z drugiej strony Ravenclaw miała chyba za dużego kija w dupsku jak na taką miękką formę...
Zmarszczyła brwi, bo te rozważania doszły dość daleko, a z jej ust wyrwał się potok słów, które dla kogokolwiek poza jej przyjaciółką mogły być pozbawionym sensu bełkotem. Transmutacja była dla niej czarną magią, nie dlatego, że była zakazana, a ze względu na swoją złożoność i niedostępność. No, w każdym razie dla niej na pewno taka sztuka nie miała być kiedykolwiek dostępna, gdyby własne ciało przetransmutowała podobnie, jak udawało jej się to ze szczurami, byłoby to raczej opłakane w skutkach.
Jak pisałam pracę o kelpie dla profesora Villeneuve — wypowiedziała nazwisko z niemałym trudem, czerwieniejąc jak zwykle kiedy wspominała o Merlinie, a myślała o jego gaciach. No i o tym jak skompromitowała się na jego lekcji, rzecz jasna, nie tylko przed nauczycielem, ale i Tristanem. Nie były to zbyt fortunne zajęcia. — To pomyślałam sobie, że skoro przybiera różne formy, to czemu nie kałamarnicy, nie? Ale wtedy w szkole byłyby jakieś wypadki, no, w każdym razie więcej wypadków, więc chyba jednak nie, bo tak mi się zdaje, że ona jest jednak całkiem pokojowo nastawiona do życia. Może to kelpie-wegetarianka?
Zatrzymała się na końcu pomostu, nie bardzo potrafiąc się przemóc, ażeby wejść do łódki w pierwszej kolejności. Zdjęła z ramion cienki sweter i odkryła piegowate ramiona, by te złapały choć trochę słońca – nawet jeśli doskonale wiedziała, że opali się na świński róż.
Kto? — popatrzyła na Ruby pytająco, przewiązując sweter w pasie. Uniosła ręce i zebrała rude kosmyki, by związać je w wysoki kucyk. — A, Tristan — dopowiedziała sobie całkiem szybko i wzruszyła ramionami, rozkładając bezradnie ręce. — Nie wiem, nie nadążam za nim. Serio, ja nie wiem, jak można utrzymywać, że to kobiety są skomplikowane; ktokolwiek tak mówi, chyba nigdy nie gadał z Kergantonem. Raczej nic z tego nie będzie
I mówiąc to, rzeczywiście po raz pierwszy zdała sobie z tego sprawę. Nie rozpaczała, nie miała za czym, ale posmutniała nieco, bo tempo, jakiego nabrała ich relacja od listu z zaproszeniem na obchody celtyckiej nocy, narobiło jej wielkiej nadziei, że jej życie się zmieni i zacznie, cóż, istnieć. Z drugiej strony może i lepiej się stało, bo ewidentnie nie była dobra w te klocki. Niektórzy już tak mają.
Czy ty byłaś z Percym na celtyckiej nocy? — zapytała, zerkając na nią podejrzliwie.

______________________

it could be better
but it doesn't matter


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruby Maguire

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160
C. szczególne : irlandzki akcent | duże oczy | zapach cytrusów | zawsze dwie gumki na nadgarstku
Galeony : 130
  Liczba postów : 292
https://www.czarodzieje.org/t20263-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20265-poczta-ruby#632863
https://www.czarodzieje.org/t20264-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20266-ruby-maguire-dziennik#632872
Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 EmptyCzw 27 Maj - 17:18;

Spojrzała na nią oburzona, bo jak to nie miała na imię? Nie mogła w to uwierzyć, skoro nawet jej tata mówił o Kałamarnicy, tak więc ile ona miała lat? Setki zapewnie, jakim więc cudem nikt przez taki szmat czasu nie nazwał największego pupila Hogwartu? To przecież nie miało żadnego sensu, a w każdym razie nie mieściło się w głowie Maguire, która nadawała imiona nawet mrówkom, odkąd tylko pamiętała. Zmrużyła oczy patrząc na łódkę i wodę, uznając, że drewno pomostu wygląda trochę jakby miało za moment się rozpaść, ale całe szczęście instynkt samozachowawczy Ruby praktycznie nie istniał, a w teorii było go niewiele. Wróciła jednak spojrzeniem do przyjaciółki, z fascynacją słuchając jej słów, szczególnie kiedy usłyszała telewizor. Może i miała jedynie 50% czystości krwi, ale w jej domu nie było nic niemagicznego. Cały ten procent był głupi, bowiem jej mama wcale nie była mugolakiem, tata też nie, Mugolami też nie byli i zresztą dziadkowie tak samo. Dlatego nigdy nie lubiła oceniania pod tym względem, chociaż dla niej wszelkie ocenianie było czymś, czego nie mogła zdzierżyć, o segregacji pod względem czystości krwi nawet nie wspominając. Cóż, lepiej było nie obrażać nikogo przy Maguire, chyba, że chciało się skończyć ze złamanym nosem. Była Gryfonką, bywała porywcza. Niemniej – trzymała się z Hope i Percym, a oni oboje wiedzieli pod tym kątem więcej od niej. Po sześciu latach znajomości kojarzyła już, że telewizor to takie zabawne pudełko, w którym są obrazki, ale wciąż zupełnie nie ogarniała jak to niby działa. A nawet zapisała się na mugoloznawstwo, żeby przyjaciele ją za bardzo nie zaskoczyli!
Nie no to by bez sensu było, bo skoro tak, to co jeśli ktoś by się zamieniał w motyla na przykład? Żyłby tylko dzień? Nie jestem orłem z transmutacji, ale to chyba tak nie działa. — powiedziała ze zmarszczonymi brwiami, które wskazywały na to, że intensywnie się nad tym zastanawiała — Ale może jak czarodziej jest nieśmiertelny, to jego forma zwierzęca też? To tak jakby Nicolas Flamel się zamieniał w królika i został w tej formie, to zamiast dziewięciu lat żyłby te eee… ile ten typ w ogóle żył? — zapytała, bo wiedziała, że w cholerę długo, ale niespecjalnie pamiętała dokładną liczbę — Coś ty, Rowena na to jaj nie miała na pewno, spójrz na Krukonów, na mojego brata chociażby, to jest bardzo duży kij w dupsku. — wzruszyła ramionami, na jej nieszczęście w domu rodzinnym miała wszystkie cztery hogwarckie domy, kłótnie bywały zabawne.
Weszła powoli na pomost i podskoczyła kilka razy, sprawdzając, czy na pewno nie wpadną do wody. Co prawda zachwiał się od jej ciężaru i siły nacisku, ale nic więcej się nie stało. Wyszczerzyła się do przyjaciółki, niespecjalnie zastanawiając się nad tym, że co by było gdyby jednak nie był taki wytrzymały. Zrzuciła kurtkę z ramion, zostając w samym swetrze, bo jednak słońce przyjemnie grzało. Zwinięte więc w coś na wzór kulki odzienie wierzchnie – rzuciła na brzeg.
Profesor Villeblabla jest bardzo hot, ciekawe czy na kolejnej lekcji też będzie tylko w gaciach. — wtrąciła, samej niespecjalnie się starając o poprawną wymowę nazwiska, które z jej akcentem brzmiało jeszcze gorzej — Czyli mówisz, że Wielka Kałamarnica to Godryk Gryffindor zmieniający się w kelpie, która zmienia się w przerośniętego mięczaka? Hope to jest g e n i a l n e. — gdyby ktokolwiek inny słuchał tej rozmowy, najpewniej spojrzałby na nie jak na dwie wariatki, rzecz w tym, że Ruby kochała te najbardziej pokręcone i durne pomysły. Słuchała dalej Griffin i cmoknęła z niezadowoleniem. Sama Maguire nigdy nie potrafiła dawać rad w takich kwestiach, w ogóle jej rad nikt nigdy nie powinien słuchać w jakiejkolwiek kwestii. Wychowała się wśród samych braci, więc do wszystkich podchodziła po kumpelsku i miała wrażenie, że nawet jakby ktoś jej wprost powiedział, że mu się podoba – to jak ostatnia idiotka nie ogarnęłaby, że to flirt. Była naprawdę beznadziejna.
Tak, nigdy wcześniej nie byłam na celtyckiej, bo tata i Peter ględzili, że jestem za młoda. Ale szczerze to nie bardzo rozumiem o co chodzi. Jasne było to czary mary drzewa, ale jedyne co się stało, to Percy bardzo mocno odczuł moje oburzenie faktem, że nie chcieli sprzedać mi normalnego piwa. Dostałam bezalkoholowe irlandzkie piwo, to jest profanacja! — skrzywiła się na to wspomnienie — Chcieliśmy cię znaleźć, ale ostatecznie nie przeszkadzaliśmy, a skoro mówisz, że z tego nic nie będzie to szkoda w sumie, Harrington skonfiskował Percy’emu szlugi, żałuj, że tego nie widziałaś. — parsknęła śmiechem, przypominając sobie tę scenę i podeszła bliżej łódki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pomost z łódką - Page 4 QzgSDG8








Pomost z łódką - Page 4 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 4 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pomost z łódką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pomost z łódką - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-