Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pomost z łódką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31213
  Liczba postów : 68185
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyPon 16 Wrz - 12:22;

First topic message reminder :


Pomost z łódką

Od wielu, wielu lat stoi samotnie mała drewniana łódeczka, przytulona bokiem do drewnianego pomostu. Niepozorna, na pierwszy rzut oka całkowicie zwyczajna. Widać, że wysłużona, jednak wciąż zdatna do użytkowania. Nie skrzypi, a dwa wiosła oparte są o ławeczkę w środku. Miejsce to jest odwiedzane przez zakochanych, a niejednokrotnie służy za romantyczne tło organizowanych tu randek. Cisza, spokój, świergot ptaszków, spokojna tafla jeziora...


Aby dowiedzieć co się wydarzyło, rzuć kostką. Uwaga! Możesz rzucić kostką wyłącznie jeden raz! W każdym następnym wątku, który tu rozpoczniesz, kości oraz płynące z nich straty/korzyści już Ci nie przysługują!

Spoiler:
1 - jeśli wchodzisz do łódki z kimś, to już na pomoście czujesz jak Twój humor nagle się poprawia. Gdy wypłyniecie na brzeg, czujesz do drugiej osoby nagły przypływ sympatii (jeśli Twój rozmówca wyrazi taką chęć, efekt może obejmować i jego, nawet jeśli nie wylosował tego efektu). Masz ochotę komplementować drugą osobę, być dla niej miłym i życzliwym. Jeśli były między Wami jakiekolwiek zwady - to teraz jest bez znaczenia, bowiem czyż nie lepiej jest być miłym i uśmiechniętym we własnym towarzystwie? Efekt utrzymuje się przez całą podróż łódką, a znika stopniowo po wyjściu z niej. Jeśli jesteś tu sam (i jeśli chcesz, bowiem nie jest to wymóg) pierwsza osoba jaką spotkasz będzie tą, dla której będziesz chciał być uprzejmy i życzliwy.

2 - udało Ci się wypłynąć łódką, jednak osiem metrów od brzegu nagle coś w nią huknęło od spodu wprawiając ją w turbulencje. Niestety, łódka przewróciła się, a Ty wpadłeś do wody. Zanim udało Ci się wypłynąć na brzeg (bądź zanim ktoś Ci pomógł - dowolna interpretacja) zostałeś pogryziony przez... plumpki. Twoje ubranie jest zdarte, a i masz na ciele kilkanaście drobnych ranek, które na szczęście nie wymagają profesjonalnego leczenia. Pamiętaj, aby je oczyścić!

3 - siedzisz na pomoście/płyniesz łódką i nikt ani nic Ci w tym nie przeszkadza. Ile upłynęło czasu? Minuta, dwie, a może nawet cała godzina? Zerknąwszy na swoje dłonie zauważasz, że na nadgarstku masz założoną... Taśmę Obłudy! Nie jesteś w stanie stwierdzić skąd się wzięła i jak długo ją masz na sobie. Możesz ją bezproblemowo zdjąć... jeśli chcesz. O przedmiot upomnij się w tym temacie.

4 - wchodzisz do łódki... sam lub z kimś i spędzacie miło czas w jeziorze. Kiedy chcesz już wracać zauważasz, że wiosłowanie nic Ci nie daje. Nie zawracasz ani nie przemieszczasz się w tę stronę, którą chcesz. Łódka Cię nie słucha i dalej pływa, pływa, pływa... Przez najbliższe trzy godziny nie jesteś w stanie "zmusić" jej do posłuszeństwa, a i zaklęcia na nią nie działają. Dopiero po upływie czasu samoistnie dopływa do pomostu, jak gdyby nigdy nic się nie stało.

5 - ledwie dotknąłeś łódki, a ta, niczym pchnięta czyjąś siłą, odpłynęła, a Ty z racji impetu wpadłeś do wody. Dobrze, że tuż przy pomoście, dlatego możesz bezproblemowo się wynurzyć. Do końca tego wątku odczuwasz zimno. Ogrzej się, jeśli nie chcesz się przeziębić.

6 - wchodzisz do łódki i prawie na coś nadeptujesz. W ostatniej chwili przesunąłeś stopę i schyliłeś się, by sprawdzić co to. Twoim oczom ukazuje się fiolka z jasnoniebieskim płynem. Zerkasz na etykietę i widzisz drobno zapisaną notatkę - Eliksir Gregory'ego. Korzystaj mądrze. Gratulacje! O przedmiot upomnij się w tym temacie.




______________________

Pomost z łódką - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Erisum Anunnaki

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 42
https://www.czarodzieje.org/t18019-erisum-anunnaki
https://www.czarodzieje.org/t18390-sum-up-your-day#523762
https://www.czarodzieje.org/t18285-erisum-anunnaki
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyWto 24 Mar - 20:43;

Kostka: 6

Uwielbiał to, że wreszcie robiło się ciepło. A jeśli dla amatorów zamkowego zacisza było to zbyt mocne słowo, to przynajmniej robiło się cieplej. I nawet jeśli wciąż co jakiś czas pod kołnierz wślizgiwał się chłodny podmuch wiatru, a temperatury nie skłaniały do pierwszej pozimowej kąpieli w jeziorze, to nie było nic przyjemniejszego od budzenia się ze słonecznymi promykami tańczącymi po skórze. Nie było też nic budzącego więcej zniecierpliwienia, a ponura klasa eliksirów, w której przyszło mu spędzić poranek i duszący zapach kurzu osiadłego na nieużywanych woluminach biblioteki tylko potęgowały frustrację. Odetchnął dopiero, gdy wreszcie mógł się wyrwać po drodze szatę zamieniając na wygodniejszą bluzę.
Mimo że niesiony na skrzydłach entuzjazmu, nie planował dalekich wycieczek, wiedząc że w innym wypadku zaraz skończy się to przeziębieniem i ponownym uziemieniem... Dotarł do krańca jeziora i przystanął, rozkoszując się wilgotnym powietrzem i przejrzystym niebem. I miał już zaraz zawracać, kiedy na pomoście nieopodal dostrzegł postać pochylającą się nad wodą. Zainteresowanie wzrosło, gdy ciemna szata z wdziękiem opadła na deski, jakby jej właścicielka przygotowywała się do samotnej kąpieli.
A przecież wszyscy wiedzieli, że było to niebezpieczne! Erisum ruszył w stronę dziewczęcia z burzą loków, a myśli w jego głowie skakały nieskładnie niczym rozdrażnione pchły, gdy próbował złożyć odpowiednie powitanie.
I’ve never conversed with a mermaid, but that could change tonight.*
A przynajmniej w momencie, w którym włożyłaby jego głowę pod wodę po takim tekście. Mruknął sam do siebie pod nosem krótkie "nie, nie", szukając w głowie czegoś prostego, a zarazem nieprzesadnie nachalnego. W całej swojej swobodzie, sam akt podchodzenia i zagadywania do pań zawsze go stresował.
You should go in water and live with the mermaids because you are so hot when on land?
W każdym razie jemu w okolicach klatki piersiowej na pewno było teraz cieplej.
- Hej! - zawołał zatem w całej swej elokwencji i dla nadrobienia wrażenia wygiął kącik ust w trochę krzywym i swobodnym uśmiechu. - Chyba muszę cię poprosić o odejście od jeziora, bo obawiam się, że wszystkie syreny pozielenieją z zazdrości na twój widok - dodał na jednym tchu, wewnętrznie dumny, że po drodze udało mu się niczego nie pokręcić!


*nie tłumaczyłam, bo po prostu brzmiało jakoś mało zgrabnie :v
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 796
  Liczba postów : 1042
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyWto 24 Mar - 22:48;

Przyglądała się wodzie, próbując dostrzec coś pod jej taflą, ale oczywiście nic się nie działo. Nie wiedziała, na co liczyła. Druzgotka, syrenę, która nagle pojawiłaby się przed jej oczami? Nie wiedziała jak w Hogwarcie, ale raczej nie często takie rzeczy miały miejsca, prawda? Jednakże brak jakiegokolwiek ruchu pod wodą sprawiał, że powoli nabierała przekonania, iż pływanie w jeziorze nie byłoby tak niebezpieczne, jak straszyła ją Olivia w czasie ferii. Przecież nie wypływałaby na sam środek, prawda? Choć dobrze, może gdzieś w okolicy środka zaczęłaby zawracać. Och, brakowało jej czegoś więcej niż tylko quidditch! W poprzedniej szkole był jeszcze hokej, a tu? Potrzebowała wyzwań, odrobiny adrenaliny, dreszczyku emocji. Nie miało znaczenia, co będzie jej dostarczało wrażeń, liczył się sam efekt. Dlatego zrzuciła szatę, dlatego szykowała się do podjęcia decyzji, czy łódka, czy wpław. Zamierzała popływać, teraz tylko musiała wybrać formę.
Właściwie była gotowa zdjąć jeszcze buty z siebie i wskakiwać do wody, gdy usłyszała czyjś głos. Odwróciła się i natrafiła spojrzeniem na chłopaka, z którym nie miała jeszcze możliwości rozmawiać. Już chciała po prostu odpowiedzieć prostym “hej”, gdy kolejne zdanie padło między nimi. Brew od razu poszybowała ku górze, co w połączeniu z krzywym uśmieszkiem wyrażało więcej, niż mogłaby powiedzieć. Naprawdę tak zagadywał? Cóż, obok zaskoczenia była odrobina ciepła, jaką się czuje zawsze, przy bezpośrednich, jak i ukrytych komplementach, ale i tak nie mogła nie wyglądać tak, jakby chciała mu dać jeszcze jedną szansę na zagadanie. Jakby chciała, aby zastanowił się, czy właśnie to chciał powiedzieć.
- Jak rozumiem, dbasz o prawa syren i z troski o nie próbujesz mnie odciągnąć? - spytała, unosząc głowę, w nieco wyzywającym geście. Zaraz też uśmiechnęła się szerzej, przygryzając nieznacznie wargę w próbie opanowania uśmiechu. Dobrze, zrobiło jej się mimo wszystko miło po jego słowach, choć jednocześnie miała ochotę zapytać, czy zawsze takie teksty działają. Jednak, skoro już się pojawił ktoś obok, mogła spróbować wykorzystać sytuację.
- Miałam zamiar popływać, ale nie potrafiłam się zdecydować czy łódką, czy wpław… - wyjaśniła, co sama tu robi, odwracając się znów w stronę wody. Podeszła do łódki, sprawdzając jej przymocowanie. Wystarczyło tylko wejść do środka i odwiązać linę. Spojrzała na chłopaka przez ramię, uśmiechając się kącikiem ust. - Zaryzykujesz spotkanie z syrenami i popłyniesz ze mną? - spytała, ostatecznie wchodząc do łódki. Zachowanie równowagi nie było tak trudne, jak się spodziewała. Czuła jak serce bije jej w szalonym rytmie z ekscytacji. Spojrzała na chłopaka z wyczekiwaniem na jego decyzję. Prawdę mówiąc, liczyła na to, że nie postanowi wracać do zamku albo zostać na brzegu. Zawsze milej z kimś spędzić czas na jeziorze, niż samemu.

@Erisum Anunnaki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1996
  Liczba postów : 796
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySob 16 Maj - 22:09;

Nie narzekał, że muszą się zabrać do pracy, bo właściwie, dlaczego by miał? To był jego obowiązek, na to się pisał, kiedy podpisywał stosowne papiery i nie zamierzał od tego uciekać. Inna sprawa, że takie naprawy i dbanie o okolicę były czymś, co Christopher naprawdę lubił, nie uważał zatem, by miał z tego powodu wołać o pomstę do nieba albo wywracać oczami, czy robić coś równie mądrego. Nie o to tutaj chodziło, więc całkiem spokojnie udał się na miejsce spotkania z woźnym. Nie wiedział jeszcze, ile dokładnie czeka ich pracy, w końcu zamek był dość spory i pewnie będą musieli rozłożyć działania na raty, ale i tak uśmiechał się lekko pod nosem na samą myśl, że mają przed sobą jakieś nowe zadania. Ostatnio sporo czasu spędzał przy grządkach warzywnych i drzewach owocowych, nic zatem dziwnego, że taka odmiana w postaci napraw była dla niego całkiem przyjemna. Nie narzekał na to, że większość swego czasu spędzał na grzebaniu w ziemi, w końcu sam sobie wybrał taki sposób na życie, ale nawet kochając rośliny, czasami po prostu musiał zajmować się czymś innym, by nie dojść do wniosku, że ma tego wszystkiego dość.
Zbliżając się do miejsca spotkania doszedł do wniosku, że faktycznie nie wygląda zbyt bezpiecznie i pewnie dzieciaki urządzają sobie tutaj różnego rodzaju wyzwania. Pomost był, jaki był, łódka zaś zdawała się być w opłakanym stanie, więc faktycznie musiał przyznać rację Dragosowi, że trzeba było się za nią zabrać jak najprędzej. Ciekaw był, ile jeszcze znajdą takich miejsc, o których nie pamiętało się każdego dnia i dopiero później okazywało się, że faktycznie sprawiają poważny problem. Tak było dość często, a ich było mimo wszystko tylko dwóch, nic zatem dziwnego, że nie byli w stanie wiedzieć dokładnie o wszystkim, tym bardziej że dzieciaki nie miały w zwyczaju powiadamiać ich, gdy okazywało się nagle, że coś zniszczyły. Podobnie było w gruncie rzeczy z gałęzią dębu, która została już pocięta i naszykowana na opał dla skrzatów, ale Christophera nadal zastanawiało, komu tak bardzo przeszkadzała, że musiał ją zniszczyć. Zadbał o to, by drzewo miało się jak najlepiej i kiedy już elfy się uspokoiły, a dzieciaki przestały za nim chodzić, wrócił na miejsce zbrodni i upewnił się, że drzewo jest w dobrej kondycji, a zranienie nie jest zbyt wielkie. Oczywiście, wykorzystał na dębie odpowiednie środki, by tylko drzewo miało się jak najlepiej, ale obiecał sobie, że będzie tam co jakiś czas zachodzić.
Przy pracy na grządkach pomagała mu teraz jedna ze studentek, która musiała robić to w ramach kary. Czy faktycznie była taka użyteczna, trudno powiedzieć, tym bardziej że Christopher uwielbiał robić wszystko sam, ale to zawsze była dodatkowa para rąk do podawania i odnoszenia sprzętu, jakim się posługiwał. Dzisiaj jednak miało być inaczej, w końcu musieli pracować z Dragosem sami i zrobić to sprawnie. Nic zatem dziwnego, że gajowy miał na sobie wytrzymałe buty, spodnie z licznymi kieszeniami, w których trzymał składany nóż, kawałki sznurków i całą masę innych rzeczy, które przydawały się w najróżniejszych pracach ogrodowych, jak również naprawczych. Zabrał ze sobą rękawice, by nie pokaleczyć przesadnie dłoni, miał też różdżkę, ale mimo wszystko lubił robić wszystko sam, nie do końca ufając chyba własnym czarom. Były dla niego jedynie uzupełnieniem pozostałych działań.
Na próbę stanął na schodkach prowadzących do łódki i z miejsca poczuł, jak kołyszą się lekko pod jego stopami. Jeśli tak samo było ze zwodzonym mostem i innymi okolicznymi atrakcjami, to naprawdę mieli co robić! Deski cicho trzeszczały, zapewne drewno nie było już w najlepszym stanie, więc Christopher podejrzewał również, że będą musieli wynieść łódkę na brzeg, by przekonać się, jak ona się właściwie trzyma. Nie chciał, żeby jakieś dzieciaki wpadły do wody tylko dlatego, że czegoś z woźnym zaniedbali. Trzeba było być tutaj bardzo uważnym. Nic więc dziwnego, że przykucnął, by przekonać się, jak drewno prezentuje się z bliska.

______________________

All we need
is just a little patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dragos Fawley

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185
C. szczególne : agresywne rysy twarzy, poparzone prawe ramię, blizna na lewej łopatce, czasami dziwny akcent
Galeony : 771
  Liczba postów : 233
https://www.czarodzieje.org/t18227-dragos-fawley#518318
https://www.czarodzieje.org/t18241-poczta-dragosa#518798
https://www.czarodzieje.org/t18240-dragos-fawley#518784
https://www.czarodzieje.org/t18230-dragos-fawley#518391
https://www.czarodzieje.org/t18379-dragos-fawley-dziennik#523227
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyNie 17 Maj - 14:32;

Dragos ostatnimi czasy wykonywał swoją pracę bardzo sumiennie. Nie żeby wcześniej olewał jakiekolwiek obowiązki – należał do ludzi pracowitych i z niezwykłą precyzją dokładał starań, aby wszystko było zrobione. Ale gdy nad jego głową wisiały czarne chmury, zwiastujące w najlepszym wypadku burzę, to praca była pierwszą alternatywą ucieczki przed jakimkolwiek problemem. Tak było i tym razem. Od samego rana do późnego popołudnia (czasem nawet wieczora) sprawdzał każdy, nawet ten najbardziej zapomniany zakamarek szkoły w celu uprzątnięcia go, po drodze maskując ślady uczniowskich żartów czy docinków. Po tylu latach był jednak przyzwyczajony i nie odbierał tego osobiście – wszak sam w tym wieku postępował podobnie.
Gdy otrzymał list od dyrektora, jego usta ugięły się pod ciężarem zdziwienia, a na czoło wyskoczyły zmarszczki. Nie spodziewał się ingerencji z góry, ba, był niemal przekonany, że wykonuje należne obowiązki co najmniej poprawnie. Nie śmiał jednak kwestionować zdania Hampsona, którego bardzo cenił. Skoro on uważał, że coś jest nie tak to bez zbędnego gadania od razu wziął się do roboty. Usiadłszy wygodnie w fotelu, przemierzał oczami wyobraźni każdy kąt Hogwartu. Jednocześnie odnotowywał każde miejsce, które przychodziło mu do głowy, jakie należało sprawdzić lub które najzwyczajniej wymagało renowacji.
Nie zdążył się dobrze zastanowić czy podobny list otrzymał również Christopher – wątpliwości rozwiał sam gajowy, proponując połączenie sił i współpracę. Dragos nie miał żadnych wątpliwości, że we dwójkę uporają się ze wszystkim zdecydowanie szybciej i efektywniej. O’Connor był osobą pracowitą, z odpowiednią wiedzą, ale przede wszystkim przyjazną – wspólnie spędzany czas nie jawił się w głowie Fawleya jako scenariusz do najgorszego koszmaru. Z przyjemnością więc umówił się z nim na konkretny dzień i wiedział, że w kilka godzin doprowadzą zamek do względnej używalności.
Pogwizdywał cicho, zmierzając na błonia. Mimo wczesnej pory, sprzyjała im nie tylko pogoda (słońce nieśmiało wychylało się zza chmur), ale i dobry nastrój Dragosa (tak rzadko ostatnio spotykany). Upewnił się, że ma schowaną różdżkę w tylnej kieszeni spodni i chłonął ten przyjemny spokój, który osiadł na szkolnych terenach.
Gdy dotarł do pomostu, Chris już tam był. Podszedł do niego, czekając aż ten zejdzie ze schodków. Patrząc jak się chybotały na wszystkie strony pod samym gajowym, rozsądnie uznał, że nie warto wchodzić na nie we dwójkę, dopóki nie zabezpieczą wszystkiego odpowiednimi zaklęciami. – Dzień dobry, Chris – uśmiechnął się i podał mu rękę w geście przywitania, kiedy mężczyzna stanął obok niego. – Sądziłem, że tylko łódka jest w opłakanym stanie, ale z tego co widzę to pomost również wymaga renowacji – zagaił i kucnął przy pomoście, badając palcem jego fakturę. Drewno było już zniszczone zarówno przez warunki pogodowe, czas, jak i szkodniki, które wygryzały w nim dziury. Ostrożnie stawiając kroki, podszedł do małej łódeczki, chcąc przyjrzeć jej się z bliska. – Trzeba ją będzie przetransportować na brzeg. I wzmocnić pomost, bo może się zarwać pod więcej niż jedną osobą – wymieniał, czekając na potwierdzenie Christophera. Byli tu razem i mieli współpracować.

@Christopher O'Connor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1996
  Liczba postów : 796
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyNie 17 Maj - 23:10;

Nie lubił odkładać spraw na później. Wolał załatwiać rzeczy tak szybko, jak to możliwe, planował jedynie dokładnie opiekę nad ogrodem, by przypadkiem nic złego nie stało się, kiedy akurat nie będzie miał okazji doglądać wzrastających roślin. Nie było dla niego problemem wsunięcie w grafik dodatkowych zajęć - zgodnie z zapowiedzią, sobota minęła, spotkanie Stowarzyszenia Miłośników Przyrody dobiegło końca, tak samo jak mecz, którego właściwe nie pamiętał, bo w głowie miał racje uwagi Leo, a nie coś innego i przyszedł kolejny dzień. Właściwie gajowy cieszył się, że może poświęcić go na prawdę, bo dzięki temu nie zastanawiał się za mocno nad tymi wszystkimi zaczepkami nauczyciela, który nie szczędził sobie uwag i w pewnym sensie żarcików, jakie nie do końca trafiały do Chrisa. To nie tak, że przez to lubił Leo mniej, wręcz przeciwnie, ale zastanawiając się nad tym, o czym ten mówił, czuł się zażenowany jak nastolatek, który pierwszy raz w życiu słyszy o pewnych sprawach.
Uniósł spojrzenie, kiedy usłyszał, że ktoś się do niego zbliża, a następnie uśmiechnął się lekko do woźnego, wyprostował się zszedł ze schodów, jednocześnie witając się z Dragosem. Miał nadzieję, że praca pójdzie im sprawnie i niekoniecznie czuł potrzebę dyskutowania o nie wiadomo czym, czy poruszania tematów, które można byłoby uznać za mocno osobiste. Ot, po prostu spędzą razem ten dzień, koncentrując się na zadaniu, jakie zostało im powierzone, a jeśli przy tej okazji znajdą czas na wymienienie się paroma uwagami, to nie widział w tym nic złego. Domyślał się jednak, że tym razem nie czekają go uwagi, od których wolałby uciec i z tego powodu był jeszcze bardziej zadowolony, bo mógł, na całe szczęście, w pełni uciec w pracę.
- Rzadko kiedy tutaj zaglądam, nie miałem pojęcia, że tak to wygląda, a dzieciaki pewnie często z niej korzystają - powiedział spokojnie, stając na pewniejszym gruncie i obserwując Dragosa, kiedy ten zaczął sprawdzać stan całej okolicy. Mimo wszystko to on właśnie miał nieco więcej doświadczenia w tym temacie. - Odwiąż ją, to ją podniosę - zaproponował zatem po prostu, sięgając po różdżkę z zamiarem rzucenia prostego locomotor, dzięki któremu drewniana łódka mogła dość prosto wylądować na brzegu, a oni z pewnością będą mogli jej się z miejsca przyjrzeć. Do mostu zwodzonego było jeszcze daleko, ale Christopher odnosił wrażenie, że ten będzie zdecydowanie mniejszym wyzwaniem, niż ta okolica. Ciekaw był również, ile takich niespodzianek jeszcze ich dzisiaj czeka, bo jeśli okaże się, że ich spojrzeniu umknęło więcej lokacji o wątpliwym stanie jakościowym, to zapewne będą musieli rozłożyć pracę na kilka kolejnych dni.
- Mam tylko nadzieję, że nikt niczego nie zniszczył celowo - rzucił jeszcze, powracając mimowolnie wspomnieniem do dębu, który stracił konar.

@Dragos Fawley

______________________

All we need
is just a little patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dragos Fawley

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185
C. szczególne : agresywne rysy twarzy, poparzone prawe ramię, blizna na lewej łopatce, czasami dziwny akcent
Galeony : 771
  Liczba postów : 233
https://www.czarodzieje.org/t18227-dragos-fawley#518318
https://www.czarodzieje.org/t18241-poczta-dragosa#518798
https://www.czarodzieje.org/t18240-dragos-fawley#518784
https://www.czarodzieje.org/t18230-dragos-fawley#518391
https://www.czarodzieje.org/t18379-dragos-fawley-dziennik#523227
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySro 20 Maj - 2:24;

Dragosowi było bardzo na rękę, że Chris nie męczył go bezsensowną pogawędką, dopytując o najróżniejsze szczegóły życia. Z ulgą przyjął fakt, iż gajowy był nastawiony na pracę i to, co mieli dzisiaj zrobić, a nie bzdurne konwersacje, niewnoszące nic do ich egzystencji. Ostatnimi czasy coraz mniej tolerował ludzi, którzy go otaczali i był niezmiernie wdzięczny za to, że jego praca opierała się głównie na robieniu czegoś w pojedynkę. W przypadku zadania, które wyznaczył mu dyrektor, nie mógł marzyć o lepszym partnerze – stonowanym, skoncentrowanym na robocie, po prostu nienachalnym.
- Też nie zapuszczam się często w te rejony i myślałem, że uczniowie wolą raczej inne lokacje na spotkania po lekcjach – przyznał. Nie uważał tego za niewykonywanie swoich obowiązków. Hogwart i jego okolice były ogromne, nie miał możliwości kontrolowania każdego zakątku szkoły; w głównej mierze koncentrował się na korytarzach i salach, które wymagały niemal codziennej uwagi i nadzoru. – Przypomniałem sobie o tym miejscu, bo ostatnio ktoś dostał szlaban za pływanie łódką po 22.
Skinął głową na słowa gajowego i podszedł do niej, wciąż zachowując ostrożność. Może i czuł się swobodnie w towarzystwie Christophera, niemniej jednak nie chciał wypierdolić się na jego oczach wprost do jeziora. Rzucił niewerbalne Embracio, luzujące węzły, po czym sprawnym i pewnym ruchem  odwiązał sznury, dając O’Connorowi znak, iż może podnieść łódkę. Gdy ta opadła delikatnie na brzeg, rozpoczął jej oględziny, z każdą kolejną chwilą upewniając się w jak bardzo opłakanym stanie był przedmiot. – Celowo? – spytał zdziwiony. Nie żeby nie spodziewał się tego co po niektórych, wszak niejeden raz padł ofiarą kompletnie nieśmiesznych żartów, dodających mu pracy i powodujących zaciskanie dłoni w pięść. Był jednak tym typem osoby, która zawsze szanowała to, co spotykała na swojej drodze i uparcie wierzył, iż nie jest jedyny. - Rozkopali ci grządki czy posunęli się do czegoś gorszego? – spytał ze szczerą ciekawością, zastanawiając się czym uczniowie mogli podpaść gajowemu. Wyczuł w tonie jego głosu jakiś cień żalu i podtekst, którego nie mógł rozszyfrować.
Postanowił najpierw oczyścić łódź za pomocą Tergeo, a następnie zabrać się za naprawdę szkód i uzupełnianie ubytków. – Zerkniesz na stan pomostu i zaczniesz go łatać? Ja ogarnę tę łódkę – nie czekając na odpowiedź, zabrał się za naprawę, rzucając Reparo na zniszczone elementy, w skupieniu wykonując rekonwalescencję.

@Christopher O'Connor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1996
  Liczba postów : 796
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySro 20 Maj - 22:50;

Christopher miał to do siebie, że umiał oddzielać pracę od przyjemności i nie musiał nieustannie plotkować, czy zdobywać nowych informacji, nie był po prostu tym typem człowieka. Wiedział, kiedy ktoś chce z nim porozmawiać i wiedział również, kiedy lepiej takiej osoby nie ruszać, nie zbliżać się do niej i pozwolić jej żyć własnym życiem. wychodził z założenia, że gdyby tylko Dragos miał chęć pogawędzić o swoich sprawach, czy o czymkolwiek, co go ciekawiło, to sam wyszedłby z taką propozycją. Skoro zaś wolał skupić się na tym, co przed nimi, to gajowemu było to właściwie na rękę, bo nie musiał się w nieskończoność zastanawiać i gimnastykować nad jakąś sensowną odpowiedzią, która aby na pewno nie byłaby krzywdząca.
- Pływanie łódką w nocy? Może jednak zostali na tym świecie jacyś romantycy - powiedział na to i uśmiechnął się lekko, przelotnie, pod nosem. Nie uważał tego oczywiście za zbyt poważne postępowanie, ale też nie na tyle krzywdzące, czy obrazoburcze, żeby z miejsca uznawać je za hańbiące. Niebezpieczne - owszem. W końcu nigdy nie było wiadomo, co może się wydarzyć na jeziorze, nie mówiąc już o tym, że nocą stawało się o wiele groźniejsze, podobnie jak Zakazany Las. Wiedział doskonale, że większość uczniów, niczym Simba, kpiło sobie z niebezpieczeństwa, ale nie sądził, żeby w spotkaniu ze stadem akromantul byli aż tak radośni i niefrasobliwi, nie mówiąc o trytonach, czy druzgotkach, które, choć nie były aż tak groźne, w większej grupie, w ciemności, mogły okazać się śmiertelnym zagrożeniem.
- Ktoś odciął gałąź jednego z wielkich dębów. Było widać, że nie została naruszona w sposób naturalny i nie umiem zupełnie zrozumieć, dlaczego ktoś to zrobił. Ćwiczył bardzo niemądrze zaklęcia? - powiedział, gdy locomotor zadziałało i łódka spoczęła już na brzegu, on zaś mógł spokojnie ustąpić miejsca Dragosowi i skinąć mu głową, gdy ten poprosił, żeby zajął się pomostem. Miejsce to faktycznie było w opłakanym stanie, wolał więc nie myśleć, na co jeszcze mogą się natknąć. Niewiele myśląc, rzucił pierwsze zaklęcie naprawcze, by choć nieco ustabilizować przejście, ale podejrzewał, że niewiele to da. Przykucnął, potem obluzował jedną z desek i wyciągnął ją, obracając starannie w dłoniach.
- Przegniła. Ściągnę tutaj więcej drewna spod chaty, bo inaczej nigdy tego nie skończymy. Spodziewam się czegoś podobnego na moście - stwierdził, kręcąc lekko głową. - A tobie uczniowie dają ostatnio w kość? Czy złagodnieli? - spytał jeszcze, niezobowiązująco, więc jeśli mężczyzna nie miałby ochoty na takie pogaduszki, z całą pewnością po prostu odłożyłby to na bok i skupił się na tym, co ma do zrobienia. Tak czy inaczej rzucił accio koncentrując się na drewnie, które faktycznie wkrótce do nich dotarło i było gotowe do użycia.

@Dragos Fawley

______________________

All we need
is just a little patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Varian Ironwing

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 187cm
C. szczególne : Naczyjnik ze srebrnym skrzydłem, blizny na kolanie i ramieniu
Galeony : 57
  Liczba postów : 91
https://www.czarodzieje.org/t19078-varian-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19136-poczta-variana-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19077-varian-ironwing
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyCzw 21 Maj - 23:44;

Varian postanowił się przejść się na pomost nad jeziorem, to miejsce uspokajało go po ciężkim dniu w szkole. Lubił samotność, kiedy się odprężał po zajęciach, jego najbliżsi przyjaciele wiedzieli, że nie warto mu przeszkadzać, ponieważ jest on pochłonięty przez rozmyślanie, lubił analizować na koniec dnia wszystko to co się mu przytrafiło, zawsze uczył się na błędach i ich nie powielał. Minuty mijały a Varian dalej pogrążony był w rozmyślaniu, skupił na tyle mocno, że nie usłyszał, że ktoś się do niego zbliżał, w pewnym momencie wyczuł woń damskich perfum, lekko obrócił głowę, żeby kątem oka spojrzeć na zbliżającą się dziewczynę. Znał dziewczynę z widzenia ze szkolnych korytarzy jednak nie miał tej sposobności by zamienić z nią kiedykolwiek słowo (co nie przeszkadzało mu zbytnio, ponieważ nie lubił zawierać nowych znajomości, co dopiero przyjaźni), Variana urzekła gracja z jaką się zbliżała do niego, nie rozumiał jednak czego od niego chciała. Postanowił poczekać na rozwój wydarzeń, zsunął kaptur, który osłaniał jego głowę, odwrócił się do nieznajomej i od niechcenia (jak to miał w zwyczaju robić, gdy ktoś obcy go nachodził z charakterystycznym dla niego ironicznym tonem głosu) rzucił:
- Nieładnie jest się tak skradać do ludzi, nigdy nie wiesz jak inni mogą zareagować
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 425
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 482
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyPią 22 Maj - 10:48;

Pomost, którego niepewna - w odczuciu Olivii - drewniana konstrukcja wchodziła w głąb wody był ostatnim miejscem, w którym można było ją spotkać. Do końca nie wiedziała, co sprawiało, że znalazła się właśnie w tym miejscu, spacerując po błoniach przy akompaniamencie ciepłych promieni słońca straciła nie tylko poczucie czasu, ale również orientację w terenie. Dopiero z oddali widząc znajomą sylwetkę raźniejszym krokiem ruszyła w stronę Ślizgona.
Walcząc niejako z własną niechęcią do wody, która wywołana była faktem, że dziewczyna nie potrafiła pływać na drewniane deski weszła z bardzo niepewną miną. Poprawiła okulary, które postanowiła dziś wyjątkowo ubrać - nie lubiła ich nosić po czym ruszyła w stronę chłopaka, będąc święcie przekonaną, że jest to Max.
Planowała nawet objąć go i dać buziaka z zaskoczenia, jednak stanęła, jak wryta, kiedy Ślizgon zsunął z głowy kaptur i spojrzał na nią, jednocześnie karcąc za jej zachowanie.
- Wzięłam cię po prostu za kogoś innego - powiedziała w swojej obronie, co było całkowicie zgodne z prawdą.
- Dlaczego siedzisz tu sam? - zapytała, i nawet nie pytając go o zdanie, usiadła tuż obok, choć z lekkim ale dostrzegalnym strachem w niebieskich tęczówkach.

@Varian Ironwing

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dragos Fawley

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185
C. szczególne : agresywne rysy twarzy, poparzone prawe ramię, blizna na lewej łopatce, czasami dziwny akcent
Galeony : 771
  Liczba postów : 233
https://www.czarodzieje.org/t18227-dragos-fawley#518318
https://www.czarodzieje.org/t18241-poczta-dragosa#518798
https://www.czarodzieje.org/t18240-dragos-fawley#518784
https://www.czarodzieje.org/t18230-dragos-fawley#518391
https://www.czarodzieje.org/t18379-dragos-fawley-dziennik#523227
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyPią 22 Maj - 22:55;

Zaśmiał się cicho pod nosem na uwagę o romantykach. Dragosowi owych uczniów ciężko było określić jakimkolwiek pozytywnym stwierdzeniem (miał nieszczęście kilka razy spotkać się z nimi na szlabanie – trolle wykazywały więcej rozumu niż oni), a już na pewno nie przykleiłby im łatki romantyków. – Zakład po pijaku – bardzo szybko wyprowadził Chrisa z błędu. – Merlin nad nimi czuwał, że się nie potopili. Ale nie przejęli się tym, ba, byli z siebie niesamowicie dumni – pokręcił głową. Nie zamierzał podejmować próby zastanowienia się co dzisiejsze dzieciaki miały w tych pustych zakutych łbach. Młodość rządziła się swoimi prawami, a on sam te kilkanaście lat temu bywał lekkomyślny. Nie czuł też się w obowiązku dawania im reprymendy – mieli od tego swoich opiekunów; jego zadanie kończyło się na nadzorze szlabanu. I taki stan rzeczy bardzo mu odpowiadał.
Zamrugał kilkukrotnie i spojrzał zdziwiony na gajowego. Nie potrafił znaleźć wytłumaczenia dla zachowania, które opisał mu O’Connor. – Co do kurwy – mruknął cicho, próbując poukładać to sobie w głowie. Wyjaśnienie z nieudolnym ćwiczeniem zaklęć było prawdopodobne, ale jak bardzo kiepskim czarodziejem trzeba być, żeby odciąć dużą gałąź drzewa? Pomijając fakt, że nie powinno się na nim tego wykonywać. – Czasami nie wiem czy oni to robią z premedytacją czy są po prostu bandą gumochłonów – przyznał. Nigdy nie ukrywał, że uczniowie od zawsze stanowili najgorszą część jego pracy i nie traktował większości z nich z sympatią. To, co powiedział mu Chris, przekraczało jednak jego najśmielsze oczekiwania, bo o ile rozumiał niewinne żarty, tak nie potrafił pojąć niszczenia elementów natury. – Te cztery lata pracy tutaj nauczyły mnie, żeby nie szukać zrozumienia w ich działaniu – wzruszył ramionami, ni to w geście zrezygnowania, ni zobojętnienia. Zdecydowanie nie należał do osób rozpamiętujących i żyjących pracą poza nią. W międzyczasie rzucał kolejne inkantacje wzmacniające i łatające zdezelowaną łódkę, która z każdą kolejną chwilą zaczynała przypominać przedmiot zdatny do użytku. Dziwił się, że przed ich przyjściem była ona w stanie jakkolwiek przemieścić kogoś na środek jeziora.
Skinął, dając Chrisowi znak, że ściągnięcie drewna to bardzo dobry pomysł. Współpraca z nim była czystą przyjemnością. – Jak skończymy tu to możemy iść zerknąć na ten most – zaproponował. Zaraz potem, słysząc jego pytanie, zaśmiał się na samo wspomnienie jednej z ostatnich akcji, której był świadkiem na szkolnym korytarzu. – Słuchaj – rzucił kolejne zaklęcie naprawiające łódkę - jakiś czas temu dwójka młodych Ślizgonów postanowiła się wyżyć – zarówno artystycznie, jak i na Voralbergu, dobitnie komentując na ścianie zawartość jego spodni. Żeby tego było mało, w mojej obecności pobili się kto jest bardziej winny. Nie wiedziałem czy odesłać ich do laboratorium na badania związane z brakiem mózgu, bo mógłby to być fenomen na skalę światową czy do ich opiekunki, która, swoją drogą, ma teraz trochę interwencji na głowie – dodał, nawiązując do najnowszych plotek krążących zarówno wśród uczniów, jak i kadry Hogwartu.

@Christopher O'Connor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Varian Ironwing

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 187cm
C. szczególne : Naczyjnik ze srebrnym skrzydłem, blizny na kolanie i ramieniu
Galeony : 57
  Liczba postów : 91
https://www.czarodzieje.org/t19078-varian-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19136-poczta-variana-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19077-varian-ironwing
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySob 23 Maj - 11:59;

Varian przez chwilę nie był świadomy tego co się właśnie dzieje, wyrwany ze swojego świata myśli nie do końca ogarniał otaczający go świat i potrzebował chwili, by uporządkować myśli. Początkowo zmierzył dziewczynę wzrokiem i próbował wyczytać z niej jak najwięcej informacji, robił to zawsze, gdy spotykał nową osobę. Nie lubił gdy ktoś mu przeszkadzał w jego małym, osobistym rytuale na koniec dnia. Z drugiej strony lekka rozmowa mogła być odświeżająca.
- Co robię tutaj sam? Hmmm... jak to typowy ślizgon, planuje jak najskuteczniej uprzykrzyć życie innym.
Czasami za bardzo przesadzał z ironicznym humorem, który nie wiele osób jest w stanie znieść, ale taki już był. Był on samotnym wilkiem i zbytnio nie przepadał za zawieraniem nowych znajomości (W końcu to kolejna osoba, o którą mógłby się zacząć martwić.), ale z racji tego, że okoliczności oraz wygląd krajobrazu były niczego sobie, uznał, że da szanse by wszystko dalej samo się toczyło
- Jestem Varian, uprzedzam, jestem ignorantem jeśli chodzi o imiona i mogę pare razy się pomylić.
Kącik jego ust podniósł się tworząc lekki, zadziorny uśmiech. Teraz czekał na rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 425
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 482
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySob 23 Maj - 16:26;


Olivia nie była świadoma tego, że właśnie niejako z butami weszła do świata chłopaka, który myślami się w nim zamknął. Niemniej poczuła na sobie jego nieprzychylny spojrzenie, które sprawiło, że od razu straciła na pewności siebie maskując to uroczym uśmiechem. W dodatku było jej niezmiernie głupio z tego powodu, patrząc na niego z bliska nie mogła uwierzyć, że pomyliła go z Maxem; Varian był przede wszystkim starszy.
Odruchowo zamachała nogami wprawiając w ruch wodę, która się pod nimi znajdowała, mocząc przy tym czerwone trampki . Toń wody wydawała się taka spokojna, promienie słońca odbijały się w wodnym lustrze - wystarczyło wydobyć z niego kilka kropli, aby ujrzeć w nich namiastkę tęczy. To zjawisko zawsze fascynowało Oli, a legenda, że na jej końcu można znaleźć garniec złota była niejako zachętą, by podjąć się tego wyzwania.
- Kto tym razem stanie się ślizgońską ofiarą? - zapytała w odpowiedzi podłapując jego ironiczne poczucie humoru. Przeczesała palcami włosy, zagarniając kilka wolnych kosmyków do tyłu.
- Olivia, ale mówią mi Oli - również się przedstawiając, jak wymagało tego dobre wychowanie.
- Lepiej żebyś nie pomylił - ostrzegła go, grożąc przy tym palcem chłopakowi, jednak na jej ustach błąkał się uśmiech.
- Pływałeś kiedyś łódką? - zapytała, wskazując na drewniany środek transportu, który przycumowany był do jednej z drewnianych bali pomostu.


@Varian Ironwing
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1996
  Liczba postów : 796
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySob 23 Maj - 23:06;

Christopher jedynie westchnął ciężko. Czy mógł spodziewać się czegoś innego? Być może, ale jednak jakieś zakłady, czy wyzwania także brał pod uwagę, w końcu ludzie młodzi bardzo często chcieli sobie wzajemnie imponować, niekoniecznie w mądry sposób. Sam podobnych głupot jakimś cudem nie robił, ale gdyby się uprzeć, to nawet jego obecne wyskoki - chociażby to wszystko, co działo się w Zakazanym Lesie, kwalifikowało się na urwanie mu uszu za karę. I jeśli jeszcze te porywy szaleństwa, tej ułańskiej fantazji, był jakoś w stanie zrozumieć, tak zupełnie nie pojmował, co komu przeszkadzała gałąź dębu. Dawała za dużo cienia? Była niewygodna? Elfy miały na niej gniazdo i za mocno denerwowały uczniów? To było dla niego naprawdę zbyt skomplikowane i nie miał bladego pojęcia, jakie było wyjaśnienie.
- Nie wiem, ale czasem myślę, że testują cierpliwość wszystkich dookoła, by sprawdzić, jak daleko mogą się posunąć - powiedział jeszcze, nim Dragos zabrał się za naprawianie łódki, a on za wyrzucanie kolejnych kawałków drewnianego pomostu i schodków, które po prostu przegniły. Na ich miejsce przycinał na odpowiednią długość kawałki sprowadzonego drewna, które odmierzył uważnie - w końcu w jego kieszeniach nie mogło zabrnąć całkiem zwyczajnej i prostej miarki - a później szykował wszystko zgodnie z wcześniej opracowanym wzorem. Mógł próbować używać zaklęć naprawczych, ale w jego odczuciu po prostu mijało się to z celem i wolał to miejsce postawić na nowo, co dla czarodzieja nie było aż tak trudne. Kilka zaklęć, trochę fizycznej pracy i właściwie można było spokojnie powiedzieć, że są gotowi.
- Koniecznie. Skoro od niego zaczął się ten cały ambaras, to jestem ciekaw, w jakim jest stanie - przyznał z westchnięciem, kiedy układał na nowo pocięte drewno, by przylegało do siebie jak najlepiej i nie było tam żadnych niepotrzebnych przerw. Mógłby zacząć używać gwoździ i linek - co raczej chciał wykorzystać dla efektu i podtrzymania czarów - ale zdecydowanie lepiej było sięgnąć po zaklęcia zlepu, dzięki czemu drewniane elementy konstrukcji powinny pozostawać na swoich miejscach przez długi czas.
- Co zrobili? - zapytał i uniósł brwi, bo to brzmiało jak jakaś skrajnie absurdalna opowieść, która po prostu przerastała pojmowanie O'Connora. Rozumiał różnego rodzaju wybryki, ale odnosił wrażenie, że ostatnimi czasy to młodzież naprawdę poważnie się rozbrykała. - O, na pewno. Słyszałeś pewnie o tym, co zrobił pan Solberg i panna Sorrento. Leo też będzie miał pełne ręce roboty - rzucił na to i uniósł lekko brwi, jakby chciał się dowiedzieć, czy jego rozmówca wie, do czego dochodziło w zamku. Nie oczekiwał od niego, że teraz będzie pilnował każdego pokoju, ale chciał mu jednak może zasugerować jakieś uwazniejsze zabezpieczenie niektórych miejsc. W międzyczasie skoncentrował się na zaklęciach, a później przeplataniu kawałków liny tak, by odpowiednio utrzymywały pomost, na który zszedł powoli, sprawdzając, czy teraz utrzyma ciężar dorosłego człowieka.

@Dragos Fawley

______________________

All we need
is just a little patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Varian Ironwing

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 187cm
C. szczególne : Naczyjnik ze srebrnym skrzydłem, blizny na kolanie i ramieniu
Galeony : 57
  Liczba postów : 91
https://www.czarodzieje.org/t19078-varian-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19136-poczta-variana-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19077-varian-ironwing
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyNie 24 Maj - 0:16;

Gdy usłyszał pytanie, jego zadziorny uśmiech wydawał się mocniejszy. Nie spodziewał się jednak, takiego obrotu spraw, myślał, że Olivia, gdy uświadomi sobie, że pomyliła go z kimś innym po prostu sobie pójdzie, jednak została. Varian czuł dokąd zmierza zadane przez Oli pytanie więc postanowił delikatnie ale stopniowo przejąć inicjatywę
-Pływałem wiele razy i bardzo to lubię. Jestem czymś w rodzaju węża wodnego. (biorąc pod uwagę dom, z którego jest) Możemy przepłynąć się kawałek jeśli nie masz nic ciekawszego do roboty, jak znoszenie moich humorów i wysłuchania planów na temat uprzykrzania życia innym, może jakoś cię zainspiruję na przyszłość, gdyby ktoś ci zalazł za skórę.
Cały ten czas Varian umiejętnie skrywa emocje pod płaszczem ironii i pozwalał sobie na zrzucanie tego płaszcza tylko przy interesujących osobach, ale zawsze robił to powoli. W zasadzie to już uznał ją za interesującą osobę, jej niebieskie oczy wyrażały szczerość i inteligencje, co Varian bardzo cenił w ludziach
- Przyrzekam, że nie pozwolę żebyś za bardzo zmokła- rzucił do niej, cały czas utrzymując ten swój uśmiech i wyciągnął do niej rękę by pomóc jej wstać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 425
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 482
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyNie 24 Maj - 15:36;

Kostka: 5 ledwie dotknąłeś łódki, a ta, niczym pchnięta czyjąś siłą, odpłynęła, a Ty z racji impetu wpadłeś do wody. Dobrze, że tuż przy pomoście, dlatego możesz bezproblemowo się wynurzyć. Do końca tego wątku odczuwasz zimno. Ogrzej się, jeśli nie chcesz się przeziębić.

Olivia była ostatnią osobą, która mogłaby ocenić Variana wymieniając z nim zaledwie po zdaniu. Prawdą było, że co do niektórych Ślizgonów była uprzedzona, niemniej za naszywką na mundury ukryta była osoba i w większości przypadków na tejże osobie starała się skupić swoją uwagę. Właśnie z tego powodu mimo wyraźnej pomyłki z jej strony postanowiła zostać.
Zmarszczyła brwi słysząc nie tyle odpowiedź chłopaka, ale jego propozycję na którą w gruncie rzeczy nie była tak naprawdę gotowa. W pierwszym momencie zamierzała sprostować swoje pytanie, które zostało widocznie odebrane poniekąd przez Ślizgona jako propozycja wspólnej przejeździ łódka, jednak ostatecznie otworzyła usta tylko po to by je zamknąć, a już sekundę później z duszą na ramieniu wchodziła do kołyszącej się na wodzie drewnianej łódki.
- Węża wodnego? - zapytała, rozumiejąc poniekąd grę słów, choć nie miała pojęcia o istnieniu takich istot, raczej nie była fanką fauny.
-Właściwie to znalazł się taki jeden, co niezmiernie mnie irytuje, więc chętnie posłucham jakie masz pomysły by mu dopiec - powiedziała, uśmiechając się przy tym szeroko,zaś w niebieskich tęczówkach dziewczyny pojawił się tajemniczy, aczkolwiek trochę niepokojący błysk. I kto by pomyślał, że Variana ma do czynienia nie tylko ze zdawałoby się ułożoną Gryfonką, ale również prefekt?
- Trzymam cię za słowo, bo właściwie to nie potrafię pływać, tak w gwoli ścisłości - oznajmiła, kiedy z lekkim oporem i pewnym kłopotami z koordynacją postanowiła wejść do łódki. To był ze strony dziewczyny naprawdę duży błąd, bo gdy tylko jej stopa dotknęła drewnianej konstrukcji, ta niczym pchnięta przez niewidzialną siłę oddaliła się, a Olivia wpadła do wody. Nagłe uczucie strachu, kiedy grunt osunął się jej pod nogami zalało drobne ciało brunetki, do jej płuc zamiast życiodajnego powietrza zaczęła dostawać się woda. Mimowolnie zamknęła usta i oczy, gdyż otaczającą ją ton wody wzmagała jedynie panikę. Nie potrafiła wykonać żadnego ruchu, niczym kotwica rzucona do wody zaczęła osuwać się coraz niżej.



@Varian Ironwing
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Varian Ironwing

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 187cm
C. szczególne : Naczyjnik ze srebrnym skrzydłem, blizny na kolanie i ramieniu
Galeony : 57
  Liczba postów : 91
https://www.czarodzieje.org/t19078-varian-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19136-poczta-variana-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19077-varian-ironwing
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyWto 26 Maj - 21:02;

Varian nie do końca rozumiał co się stało, jednak nie miał za dużo czasu na myślenie o tym, wypatrzył dziewczynę i wskoczył do wody by wyciągnąć Oli z wody. Ostro zanurkował i obiął tonącą dziewczynę w pasie i wypłynął z nią na powierzchnie. Gdy już wypłynęli Varian od razu skierował się na brzeg, wyciągnął ją na brzeg. Na szczęście nie straciła ona przytomności a jaj życiu już nic nie zagrażało
Gdybym wiedział, że ta łódka lubi uciekać nie zaproponował bym czegoś takiego. Nic ci nie jest? Chyba trochę złamałem dane słowo.
Nie dał po sobie poznać, ale przejął się jej stanem, na szczęście zareagował wystarczająco szybko by uniknąć tragedii
Trzeba by się wysuszyć- Varian wyciągnął swoją różdżkę, skierował ją w stronę Oli i wypowiedział cicho inkantacje SILVERTO
Zaklęcie sprawiło, że dziewczyna momentalnie była sucha, czynność powtórzył również na sobie.
Była to co prawda tylko głupia zabawa, ale mogło się to źle skończyć i to przez niego.
Niech ten, z którym mnie pomyliłaś nauczy Cię pływać, nie zawszę będę w pobliżu by cię wyciągnąć, przepraszam, że cie naraziłem - rzucił ironicznie, zawsze to robił, gdy sytuacja nie była w pełni pod jego kontrolą, no i oczywiście dalej nie chciał pokazać, że się jakkolwiek przejął a ironia była idealną szatą, by schować troskę. Był tylko ciekawy jak bardzo wkurzył dziewczynę zaistniałą sytuacją i swoim żartem. Musiał przyznać, że nie były to jak na razie nie był to najlepszy możliwy sposób spędzenia wieczoru.

@Olivia Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dragos Fawley

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185
C. szczególne : agresywne rysy twarzy, poparzone prawe ramię, blizna na lewej łopatce, czasami dziwny akcent
Galeony : 771
  Liczba postów : 233
https://www.czarodzieje.org/t18227-dragos-fawley#518318
https://www.czarodzieje.org/t18241-poczta-dragosa#518798
https://www.czarodzieje.org/t18240-dragos-fawley#518784
https://www.czarodzieje.org/t18230-dragos-fawley#518391
https://www.czarodzieje.org/t18379-dragos-fawley-dziennik#523227
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyWto 26 Maj - 21:11;

Przytaknął, potwierdzając jego słowa o testowaniu cierpliwości. Nie miał żadnych wątpliwości, że to jedna z ulubionych rozrywek uczniów, może niekoniecznie śmieszna dla kadry Hogwartu. Nie zliczył ile razy to on padł ofiarą testów i gdyby nie to, że miał do czynienia ze smokami, które wymagały niekończących się pokładów cierpliwości, już dawno by tu oszalał. Tymczasem, traktował to tylko jako dodatek do swojej żmudnej, nudnej pracy. – Do czasu – dodał z uśmiechem, sugerując, iż to właśnie oni wytaczali granice, z której przekroczenia mogli wyciągnąć przykre dla winowajców konsekwencje. O ile zostaną złapani. - Nie spodziewałem się, że uspokojenie chińskiego ogniomiota będzie prostsze niż dopilnowanie porządku w szkole.
Przez chwilę obserwował z ciekawością Chrisa, który naprawiał pomost trochę po mugolsku, a trochę za pomocą magii. Nie obracał się zbyt dużo wśród mugoli, toteż każdy przejaw braku czarów uważnie rejestrował i zapisywał w głowie. Zwłaszcza teraz – ich zawody niejako się ze sobą wiązały i mógł użyć podobnego schematu w przyszłości, szczególnie, że mieli do przejrzenia cały zamek. A spodziewał się, że pomost z łódką to nie jedyna lokacja, która wymaga gruntownej odbudowy. - Ten most już od dawna się prosił o odświeżenie.
Rozłożył bezradnie ręce, nie pozostawiając żadnych wątpliwości – jego opowieść żartem nie była. Nie byłby w stanie wymyślić czegoś równie absurdalnego (nie pojmował humoru rozwrzeszczanych nastolatków), nieważne jakim dystansem i poczuciem humoru nie dysponował. Przeleciał wzrokiem po łódce, upewniając się, że załatał wszystkie dziury i pozbył się każdego zanieczyszczenia. Wyglądała o wiele lepiej niż w chwili, w której ją zastał; uśmiech spełnienia rozświetlił jego twarz. Jeszcze tylko 6672 takich interwencji, a zamek będzie w idealnym stanie.
Zmarszczył brwi, gdy usłyszał wzmiankę o nazwiskach, które brzmiały znajomo. Przez krótką chwilę musiał pogmerać w odmętach wspomnień, znajdując to odpowiednie i dotyczące znanego mu duetu. Ach tak, interwencja Walsha stała się niemal legendarna. Brakowało mu słów, które jakkolwiek oddałyby poziom jego zażenowania tą sytuacją. A zazwyczaj miał do powiedzenia bardzo dużo. – Słyszałem – potwierdził. Nie odniósł się do tego, że to poniekąd jego zakres obowiązków. Nie był w stanie upilnować każdego pomieszczenia, ale nie czuł się też zobowiązany do tłumaczenia się przed gajowym, bo nie odebrał jego słów jako prztyku czy pretensji. – Panna Sorrento to ciekawy przypadek i jak tak dalej pójdzie to pozbawi mnie pracy – zaśmiał się. Ilość jej szlabanów powoli wychodziła ponad przeciętną. A jemu brakowało zadań, które mógłby jej wyznaczyć.
Łódka była gotowa, wobec czego poszedł za Chrisem, aby mu pomóc w ostatecznych poprawkach przy pomoście.

2xZT -> most

@Christopher O'Connor


Ostatnio zmieniony przez Dragos Fawley dnia Sro 27 Maj - 21:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 425
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 482
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySro 27 Maj - 13:31;

W jednej chwili słońce przysłonił jej mrok, a ona coraz bardziej oddawała się w jego objęcia. Płuca paliły ją żywym ogniem, jednak nie potrafiła wykonać żadnego ruchu, zbyt mocno sparaliżowana strachem. Mierzenie się z własnymi słabościami nigdy nie wychodziło Olivii zbyt dobrze, a teraz bez ostrzeżenia wpadła w objęcia jednej z nich. Poruszała chaotycznie nogami, jakby to w jakiś sposób miało uchronić ją przed nadchodzącą śmiercią. Zawsze myślała, że będzie ona bardziej spektakularna, natomiast teraz mogła jedynie liczyć na to, że nagłówki gazet będą głosiły "Wypadła z łódki i się utopiła." Nie było w tym nic ekscytującego, co by do niej pasowało.
- Bwglfurh glgheufj bfjfifb - powiedziała, co miało oznaczać "Lepiej byłby oberwać avadą", jednak będąc pod wodą z ust brunetki wydobył się jedynie niezrozumiały bełkot oraz kilka baniek powietrza, które powinna wstrzymywać, by choć jeszcze przez chwilę uchronić się przed śmiercią - ta coraz głośniej dobijała się do jej drzwi.
Wtedy poczuła szarpnięcie, otworzyła gwałtownie oczy, które szczypały od wody, dostrzegając zarys postaci. Chwilę później leżała na piaskowym brzegu jeziora zachłannie łapiąc powietrze i wypluwając resztki wody, które dostały się do jej płuc. Palące uczucie w płucach powoli ustępowało.
- Nie…. Nie mogłeś wiedzieć - powiedziała na jego słowa, nie chcąc by niepotrzebnie obwiniał siebie. - Wszystko dobrze, chyba po prostu nie spodobałam się tej łódce - zaśmiała się, patrząc na zmęczonego chłopaka.
-Dziękuję ci za ratunek - powiedziała, w końcu siadając,bolały ją mięśnie, a w dodatku było jej bardzo zimno, jednak była to mała cena, jeśli w grę wchodziło jej życie. Nim zdołała sięgnąć po różdżkę, Varian osuszył ich ubrania, lecz Olivia cały czas trzęsła się z zimna, obejmując się rękoma.
- Z tym może być problem, dlatego chyba musisz ciągle za mną chodzić - odparła, śmiejąc się przy tym. Mimo całej grozy i powagi sytuacji, kiedy adrenalina w żyłach dziewczyny nieco opadła wydawało się jej to trochę zabawne - a raczej fakt, że ostatnio prześladuje ją jakiś pech. Czy to ten duch powietrza wciąż nie odpuszczał? Sądziła, że po Celtyckiej Nocy dał sobie spokój.-To chyba duch powietrza się na mnie uwziął - stwierdziła - Więc naprawdę nie powinieneś mnie przepraszać, ani czuć się winny - dodała, kładąc dłoń na ramieniu Ślizgona.

@Varian Ironwing

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Varian Ironwing

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 187cm
C. szczególne : Naczyjnik ze srebrnym skrzydłem, blizny na kolanie i ramieniu
Galeony : 57
  Liczba postów : 91
https://www.czarodzieje.org/t19078-varian-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19136-poczta-variana-ironwing
https://www.czarodzieje.org/t19077-varian-ironwing
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySro 27 Maj - 15:08;

Gdy Oli dotknęła ramienia Variana ten instynktownie wolno i delikatnie, prawie niezauważalnie odsunął się od jej dłoni. Nie wiedział dlaczego, ale nagle przypomniał sobie o blondwłosej dziewczynie z księgarni. Nie pomyślał o niej wcześniej, ale teraz coś się zmieniło. Nagle zatęsknił za rozmowami z nią o wszystkim, o czym nie mógł pogadać z pierwszą lepszą osobą. To było dziwne uczucie, prawie jej nie znał mimo to teraz odczuwał pustkę ponieważ chciał by tu była. Ta sytuacja przyprawiała go o dreszcze strachu bo nie kontrolował w pełni swoich emocji, Po chwili zamyślenia, gdy już udało mu się lekko ogarnąć jego myśli odwrócił się do dziewczyny i z obojętnym spojrzeniem posłał jej ironiczny uśmiech.
-Trochę jednak jestem winny Ci przeprosiny, nie wydarzyło by się to gdybym bardziej kontrolował swojego wewnętrznego romantyka- powiedział nonszalancko, jednak nie miał żadnych zamiarów co do Oli, po pierwsze pomyliła go z kimś jej bliskim, Varian miał zasady i nie chciał wchodzić z butami w relacje innych, a po drugie... nie chciał robić tego ze względu na Tori, nawet za pierwszym razem zapamiętał jej imię, z czym przeważnie miał problemy zwłaszcza jak z kimś już dawno nie rozmawiał, właściwie to nie wiedział, dlaczego nie odnalazł jej w szkole, chyba jego nawyki odtrącania od siebie ludzi były za mocno w jego krwi, że nawet nie zdawał sobie sprawy kiedy to robi.
-Nie wiem czy zemsta pasuje do tak niewinnej twarzy, ale mogę uchylić rąbka tajemnicy, o ile nikomu nie zdradzisz moich patentów!- ironią próbował odwrócić uwagę Oli od jego zakłopotania całą tą sytuacją, przy okazji odwracając też swoją uwagę od myślenia o dziewczynie z księgarni. Musiał uspokoić swoje myśli jakimś lekkim tematem, gdyby miał teraz wrócić do domu w taki stanie emocjonalnym pewnie całą noc by się zastanawiał nad tym co się z nim dzieje. Wolał się rzucić w wir niewinnej konwersacji, było to chyba najlepsze co mógł zrobić na tą chwilę.

@Olivia Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1256
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 992
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptySob 30 Maj - 18:01;

Inny czas
Kość: 4

Umówili się na przyjemne spotkanie. Max oczywiście nie liczył na nie wiadomo co, bo po prostu uznał, że mogą się z Nancy nieźle powygłupiać, ostatecznie szło im to, kurwa, naprawdę dobrze i nie czuł się w jej towarzystwie źle, raczej wręcz przeciwnie. Wydawało mu się, że z każdym kolejnym razem idzie coraz lepiej, a to mu się w chuj podobało, w końcu jednak miło jest mieć jakichś jebanych przyjaciół, prawda? Ze Strauss również dogadywał się coraz lepiej, więc w sumie miał tutaj całkiem interesujący pakiet, ale chuj tam z tym, przynajmniej na razie. Udało mu się zwędzić trochę ziół z cieplarni, w czym miał już wprawę, a chciał pokazać Puchonce, jak dokładnie próbuje je palić, żeby coś z tego gówna wyszło, miał ze sobą też papierosy i parę butelek kremowego piwa, które zdołał skołować do wieczoru. Nie bardzo wiedział, co ma zrobić ze swoim ubraniem, w końcu, kurwa, miał teraz całkiem zajebiste cycki, których krępowanie jakimś głupim stanikiem byłoby naprawdę potworną zbronią, ale bez niego było jakoś tak dziwacznie. W końcu jednak udało mu się skombinować pomoc i dzięki temu paradował obecnie w obcisłych dżinsach, trampach, przyległej koszulce i sportowej bluzie drużynowej, ostatecznie w nocy na jeziorze pewnie będzie w chuj zimno. Nie miał pojęcia, co ma zrobić z tymi długimi włosami, jakimi został obdarzony, nic zatem dziwnego, że non stop odrzucał je to na jego, to na drugie ramię. Kurwa. Wyglądało to ładnie, ale za chuja pana nie można było sobie z tym gównem poradzić! Jego spinanie włosów kończyło się jakąś jebaną farsą, więc teraz wyglądał, jak wyglądał, gdy ukradkiem przemykał się do pomostu, a później pakował do łódki, czekając na Nancy. Co prawda to nie on powinien wiosłować, czy coś tam, bla bla bla, ale mimo tego, że siedział w tym zajebistym ciele, którego właściwości i zalety zdołał już, oczywiście, kurwa, poznać, to nadal czuł się jednak facetem.
To właściwie było, kurwa, zabawne. Znowu ich spotkało jakieś gówno, którym mógł się całkiem nieźle bawić i w sumie - to nie było takie złe. Uniósł lekko brwi, kiedy nieporadnie wskoczył do łódki, mając wrażenie, że to ciało jest jakieś niesamowite słabe i liche, ale nie mógł nic na to poradzić, niestety. Zajął miejsce, rozglądając się za swoim wykurwistym przystojniakiem, z którym miał przerobić tę niesamowitą randkę na jeziorze i poprawił nieco dżinsy, które zsunęły się w dół. Znowu - laski wyglądały w nich zajebiście, ale były w chuj niewygodne. Serio. W chuj.

@Nancy A. Williams

______________________


Whether I'm satisfied, or lost in my woes,
I will always feel happiness within.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 924
Dodatkowo : Kapitan drużyny Puchonów
  Liczba postów : 1383
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyNie 31 Maj - 18:32;

z Maxem
Kostka: 3

W życiu nie myślała, że coś takiego ją spotka. Owszem, w hogwarcie ciągle działy się jakieś dziwne rzeczy,  tu komuś się wiek zmienił, tam ktoś sierścią obrósł, niby codzienność, a jednak kiedy obudziła się po poobiedniej drzemce (swoją drogą czuła się po niej jakby ktoś ją połamał i poskładał w nieprawidłowy sposób kiedy sobie smacznie spała) i sięgnęła dłonią do swojej twarzy, by przetrzeć oczy i zasłonić buzię podczas ziewania, poczuła pod palcami coś bardzo dziwnego i drapiącego. Zerwała się na równe nogi by przejrzeć w lustrze i zamarła. Czy ktoś rzucił jakieś paskudne zaklęcie na stojące przed nią zwierciadło? Sięgnęła ręką do krótkich włosów, przejechała dłonią po twarzy porośniętej króciutkim zarostem i spojrzała na swoje wielkie łapy z niemałym zdziwieniem. Nie wpadła w panikę chyba tylko dlatego, że przypomniała sobie, że podobna historia spotkała jakiś czas temu Solberga. Ją wtedy co prawda tylko postarzało, ale Max oberwał podeszłym wiekiem i zmianą płci.
Dopiero po kilku chwilach dotarło do niej jak komicznie wygląda to co widzi w lustrze. Miała przed sobą rosłego chłopa, w damskiej koszuli nocnej, opiętej na klatce piersiowej niemal do granic możliwości i parsknęła śmiechem (który brzmiał mega dziwnie w tej niskiej tonacji). Stwierdziła, że nie ma opcji, żeby nie skorzystała z tej przekomicznej zmiany i koniecznie musi się tym z kimś podzielić. Już chciała robić zdjęcie, tak jak się obudziła, ale stwierdziła, że może jednak się przebierze... Wymknęła się z pokoju by zakraść się do szafy Skaylera. Zapukała do jego drzwi, ale głucha cisza podpowiedziała jej, że prefekt znowu spał poza domem, dlatego pozwoliła sobie po prostu podwędzić mu z szafy jakąś koszulkę, ciepłą bluzę i spodnie, bo w swoje się nie zmieściła, a potem napisała do Brewera, bo nie wyobrażała sobie takiego przypału bez niego, a okazało się, że Gryfona spotkała podobna przygoda!
Kiedy tylko zaczęło się ściemniać wyszła z domu i skierowała się w stronę szkoły, by udać się nad jezioro. Szła dość powoli, stawiając szeroko, trochę pokraczne kroki, bo jakoś nie mogła się przyzwyczaić do innej budowy ciała. Już z daleka zauważyła śliczne dziewczę, pakujące się do łódki i zachichotała pod nosem. Zachichotała! Zorientowała się jak absurdalnie musi to zarówno brzmieć jak i wyglądać, odchrząknęła więc, by lepiej wczuć się w rolę dżentelmena.
- Witam piękną panią! - Skłoniła się nisko, uśmiechając się z rozbawieniem i wskoczyła do łódki, by usiąść sobie wygodnie i poczekać aż Max... Um... To chyba nie tak powinno wyglądać? Wstała, by odepchnąć ich romantyczną gondolę od pomostu, zaparła się o deski z całej siły, spodziewając się, że będzie musiała mocno się postarać, żeby w ogóle ruszyć, a odepchnęła ich z takim impetem, że aż zakołysali się niebezpiecznie. - Oj? - Mruknęła patrząc na swoje wielkie łapy. Ależ byłyby przydatne na meczu! Nie to co jej chude witki... Usiadła naprzeciw Maxa i pokręciła z niedowierzaniem głową, uśmiechając się wesoło. - No nie wierzę... To jest najdziwniejsza rzecz jaka mi się przytrafiła... - Zaśmiała się łapiąc za wiosła, bo przecież nie pozwoli damie wiosłować! Tym bardziej, że miała pewne doświadczenie w sterowaniu łódką, w końcu wychowała się nad morzem i nie raz miała okazję korzystać z podobnych atrakcji. Pływanie po jeziorze było pestką w porównaniu z morzem, powierzchnia wody była niemal nieruchoma, a do tego miała teraz zdecydowanie więcej siły! Wystarczyło kilka ruchów wiosłem i już byli kilka metrów dalej. - No dobra, co jak co, ale te mięśnie to mogłyby mi zostać na stałe… - Przyznała z rozbawieniem, zastanawiając się jak długo mogłaby wiosłować bez większego zmęczenia. Nie zauważyła nawet, jak gdzieś w międzyczasie na jej nadgarstku pojawiła się jakaś podejrzana wstążka.
@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1256
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 992
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyWto 2 Cze - 23:36;

Max czuł się niesamowicie, kurwa, dziwnie. Nie wiedział do końca, jak ma się zachowywać, jak chodzić, okazywało się nagle, że kobiety jednak są faktycznie inne i nie czuł się za dobrze w tym wszystkim, co na sobie miał. Nie mówiąc już w ogóle o tym, że majtki wżynały mu się w tyłek i zaczął się zastanawiać, czy to normalne i każda laska musi przechodzić taką, kurwa, chujnię, czy on po prostu nie wiedział, jak sobie z podobnymi rzeczami poradzić. Rozwalił się na łódce, zupełnie nie wyglądając pewnie jak piękna dama, ale nie bardzo wiedział, co ma ze sobą robić, a potem uśmiechnął się do Nancy, która zbliżała się do niego całkiem sporymi krokami. Musiał przyznać, że nieźle jej się, kurwa, trafiło, bo wyglądała naprawdę zajebiście jako facet, ale czego innego miał się spodziewać, skoro była bardzo atrakcyjną dziewczyną? Nie mógł raczej oczekiwać, że za chwilę wyskoczy przed nim jakiś jebany ogr. Jak widział - też miała problem z chodzeniem i z niewiadomego powodu fakt ten niesamowicie go ubawił, bo już sobie wyobrażał, jak dziwacznie musi się czuć, kiedy nagle okazało się, że musi gdzieś upchnąć kutasa. Jemu czegoś brakowało. No, miał w zamian cycki, ale to nie było dokładnie to, musiał jednak przyznać, że wciskanie się w stanik było w chuj nieciekawe.
- Witaj, piękny kawalerze - rzucił na to. Przynajmniej głos miał ładny, nie jakiś piskliwy, ale miękki i naprawdę kobiecy, chociaż aż dziwnie się czuł, kiedy przemawiał w ten sposób, no bo kurwa, naprawdę? To wcale mu nie pasowało, jemu jako jemu, ale też nie był w stanie nic poradzić na to, że utknął w tym ciele. Uśmiechnął się do Nancy, kiedy tylko znalazła się w łódka, a potem zachichotał - o ja pierdolę, jak to w chuj dziwnie brzmiało! - kiedy dziewczyna odepchnęła ich od pomostu i rozpoczęli swoją pojebaną przygodę na jeziorze. To, że coś odpierdolą, było jasne jak słońce, bo chyba nigdy nie trzymała się ich żadna powaga, już się nie mógł doczekać, więc kiedy Puchonka wzięła się za prowadzenie ich na szerokie wody, czy tam chuj wie gdzie, może w jakiś nadwodne krzaki, sięgnął po butelki, które odkorkował.
- Za nową, wspaniałą przygodę! - rzucił, wznosząc butelki w górę, a potem mrugnął do Nancy, nieco zaczepnie, bardzo rozbawiony tą cała sytuacją, w jakiej się obecnie znajdowali. - Może lepiej nie zostawiaj sobie tych wielkich łap. Teraz ci pasują, ale później... Uważam, że w obu wydaniach jesteś naprawdę pociągającą istotą - rzucił, starając się zamruczeć, po czym aż parsknął z ubawienia. - O, do chuja, to tak to robicie! W ogóle, kurwa, ten stanik to jest jakaś porażka - dodał zaraz, wyraźnie rozbawiony i ciekaw tego, jakie wrażenia ma w tej chwili jego rozmówczyni, nie zamierzał jej jednak nigdzie poganiać, w końcu mieli na pewno sporo czasu, zanim ktoś ich złapie. Ciekawe, czy wpierdolą im szlaban, czy jakimś cudem im się uda? Inna sprawa, że nikt by w nich nie rozpoznał uczniów Hogwartu i to bawiło go jeszcze bardziej. Mogła być z tego wykurwiście dobra draka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 924
Dodatkowo : Kapitan drużyny Puchonów
  Liczba postów : 1383
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyCzw 4 Cze - 14:32;

Zapowiadał się kolejny niezapomniany wieczór w towarzystwie Brewera, jakkolwiek dwuznacznie by to nie brzmiało. Próbowała usadzić się jakoś wygodnie w tej łódce, ale nie potrafiła znaleźć sobie miejsca. Nie mogła złączyć kolan, tak jak zwykle to robiła, bo coś zdecydowanie jej w tym przeszkadzało. To dlatego faceci zawsze siedzą tak rozwaleni! Z rezygnacją rozłożyła ostatecznie kolana na boki, choć i w tej pozycji nie czuła się zbyt dobrze. Kto by pomyślał, że samo siedzenie będzie już takim wyzwaniem! Mimo niekomfortowej sytuacji, na jej twarzy nieustannie było widać rozbawienie, które przybierało formę łobuzerskiego uśmiechu, do którego niejedna panna mogłaby wzdychać.
Wystarczyło kilka machnięć wiosłami i już znaleźli się z dala od brzegu i ewentualnych ciekawskich spojrzeń. Nie przejmowała się specjalnie tym czy ich złapią, przecież i tak nie było szans, żeby ich ktokolwiek w tej postaci rozpoznał... A przynajmniej taką miała nadzieję.
Od zaciętego wiosłowania oderwał ją charakterystyczny dźwięk korka, na który uśmiechnęła się z zadowoleniem. Picie na środku jeziora w nocy pewnie nie należało do najbardziej odpowiedzialnych zachowań, ale coraz częściej łapała się na tym, że z każdą kolejną podobną akcją mniej przejmowała się podobnymi rzeczami. Dlatego odłożyła wiosła na bok i chwyciła jedną z butelek, które Max im zorganizował, a następnie uniosła ją w górę, by mogli stuknąć się w toaście.
- Za kolejną dziwną przygodę! I za tych śmieszków, co ciągle dorzucają czegoś do jedzenia... - Zaśmiała się, a potem również odwdzięczyła się zaczepnym mrugnięciem. Trochę nieudanym co prawda, bo nie miała w tym większej wprawy, ale jako nieziemski przystojniak, powinna chyba obdarzyć swoją uroczą towarzyszkę podobnym gestem. Chwilowa pewność siebie jednak szybko została przytłumiona przez nieoczekiwany komplement, który pewnie był zwykłym żartem, a jednak wywołał rumieniec na puchoniej twarzy. Mimo męskiego ciała wciąż była jednak tylko typową Nancy...  Na szczęście Max rozładował to chwilowe napięcie śmiechem, w którym szybko mu zawtórowała.
- Fajna sztuczka, nie? A jak zatrzepoczesz do tego rzęsami to jeszcze lepiej działa! - Zdradziła mu małą tajemnicę, a na komentarz odnośnie stanika tylko parsknęła. - Stanik? Porażką to jest usiąść wygodnie w tym ciele! I w ogóle chodzić! Przecież to jest jakiś dramat! - Pożaliła się, kolejny raz poprawiając się na ławeczce i przytknęła butelkę do ust, zastanawiając się, czy wraz z ciałem zmieniła się jakoś jej podatność na działanie alkoholowych procentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1256
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 992
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyCzw 4 Cze - 23:15;

To miało być zabawne, jasne, że tak, w końcu nie byli jakimiś poważnymi, starymi dziadami i mogli się nieco, kurwa, powygłupiać. Nie przejmował się zupełnie tym, że mogli ich złapać, może nieco bardziej tym, że istniał cień szansy, że wleci do wody i wtedy dopiero będzie zabawnie, bo po prostu nie bardzo radził sobie z pływaniem. Nie wiedział nigdy, kiedy może napaść go wizja, więc bał się, że się utopi, jeśli akurat znajdzie się w jakimś jebanym zbiorniku wodnym i trochę tego unikać. Z drugiej strony - nie panikował i wiedział, co teoretycznie powinien zrobić, żeby zdołać wyjść spod powierzchni, więc, do chuja pana, na pewno będzie w porządku. Poza tym mieli co pić, mieli co zapalić, a noc była długa, więc nie martwił się, że to wszystko się zjebie. Mógł zresztą pogadać sobie na spokojnie z Nancy, którą właściwie coraz bardziej lubił. I chociaż była naprawdę ładną dziewczyną, to po prostu nic między nimi nie iskrzyło, więc nie próbował żadnych dalszych kroków, ot, mógł z nią gadać i się kumplować, ale nie czuł potrzeby wchodzenia w to jakoś głębiej, czy coś tam, kurwa, więc teraz spokojnie mógł na tej łódce się z nią napić.
- Ciekawe, co jeszcze dorzucą - rzucił na to, a potem śmiejąc się zasugerował jej, że może sam robi takie numery, co oczywiście było niemożliwe, ale pomarzyć zawsze można, czy coś tam. Nie spodziewał się zupełnie, że ją onieśmieli, bo w końcu mówił szczerą prawdę, którą chyba każdy widział, nawet jak był ślepy, ale na szczęście ta chwila wahania minęła szybko, nawet tak szybko, że nie do końca ją wyłapał, co w tej akurat chwili było błogosławieństwem. Zaraz też spróbował zatrzepotać rzęsami, ale pewnie wyglądał raczej jak jakiś wielbłąd na środku pustyni, bo nie miał pojęcia, jak to się robi.
- Jedno muszę wam oddać, wygodniej jest nie mieć nic między nogami - stwierdził, śmiejąc się głośno i wypijając kolejny łyk piwa, które nie miało im ani trochę uderzyć do głowy. W końcu chciał miło spędzić czas, a nie napruć się na łódce i utopić w jeziorze, to nie do końca tak działało i podejrzewał, że Nancy również marzyła bardziej o tym, żeby opowiadać sobie jakieś pierdoły albo sprawdzić, jak wygląda zamek nocą, a nie urządzać sobie tutaj jebane libacje. Na to był czas i miejsce gdzie indziej.
- Jak tam rozkręciła się impreza, jak wyszliśmy? - spytał, nawiązując do urodzin, a potem spróbował poprawić majtki, które nadal wrzynały mu się w tyłek i sięgnął po papierosy, by podsunąć je również Nancy, jeśli miała ochotę. Rozejrzał się po okolicy, a potem zerknął w niebo. - Romantycznie. Normalnie idealna sceneria na randkę - stwierdził rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 924
Dodatkowo : Kapitan drużyny Puchonów
  Liczba postów : 1383
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyNie 7 Cze - 12:43;

Gdyby tylko śliczna Gryfonka wypadła za burtę, siedzący naprzeciw przystojniak nie czekałby nawet chwili, by ją ratować! Nancy nie miała pojęcia o wizjach Maxa i tym w jak gwałtowny sposób potrafią przebiegać i pewnie to nawet lepiej, bo taka wiedza na pewno przysporzyłaby jej zmartwień. Z każdym kolejnym spotkaniem lubiła Brewera coraz bardziej, a co za tym szło, stawał się osobą, której los nie był Puchonce obojętny. Choć byli sobie coraz bliżsi, to jednak wciąż w czysto kumpelskiej relacji, co stawiało chłopaka jako idealnego kompana do nocnych wygłupów na środku jeziora. Nancy dopiero co przekonała się, że kilka romantycznych gestów potrafiło czasem więcej zniszczyć niż zbudować, dlatego zamierzała teraz raczej unikać podobnych sytuacji. To, że mogli siedzieć w łódce i beztrosko gadać o plusach i minusach bycia w innym ciele, bez żadnych podtekstów, było po prostu świetne, a uśmiech nie mógł nawet na chwilę zniknąć z jej przystojnej twarzy.
- Boję się myśleć, co jeszcze może im przyjść do głowy... Starość, zmiana płci... Jak któregoś dnia obudzę się w ciele Pattona, to proszę, potraktuj mnie avadą... - Zaśmiała się, nawet nie próbując sobie wyobrażać podobnego scenariusza. Magia potrafiła płatać przedziwne figle i mimo tego, że uczyła się w tej szkole już tyle lat, to wciąż potrafiło ją to zaskoczyć.
Parsknęła widząc jego próby bycia uroczym. Wyglądało na to, że wcale nie było to takie proste, jak jej się wydawało! Wyglądało na to, że umiejętność skutecznego trzepotania rzęsami leżała jednak w kobiecych genach, a nie tylko dobrej mascarze.
- Powiem Ci, że fajnie tak popatrzeć na takiego przystojniaka w lustrze, ale zdecydowanie wolę swoje ciało. - Zaśmiała się, kolejny raz próbując zmienić jakoś pozycję. Jakie to było uciążliwe! Miała ochotę włożyć ręce w gacie i się jakoś poprawić, ale to absolutnie nie wchodziło w grę. - Ja nie wiem, jak wy na przykład wsiadacie na miotłę? Ah nie, ty nie latasz... Ale wiesz, o co chodzi! - W sumie chętnie by przetestowała jak działa męskie ciało w sportowych rozgrywkach. Może to właśnie dziś powinna iść na trening z Hem i oddać jej za ostatnie złamania? Miała na pewno więcej siły i mogłaby to wykorzystać! Napiła się piwa, idąc w ślad za Maxem, a potem padło pytanie na które nie bardzo potrafiła odpowiedzieć.
- Em... Chyba się skończyła, a nie rozkręciła... - Przyznała z lekkim zakłopotaniem. Prawda była taka, że nie miała pojęcia jak impreza się skończyła. Pamiętała, że grali w butelkę, ludzie się całowali... Czy ona całowała się z Maxem? Przez jej twarz przebiegł cień zaniepokojenia, bo nie miała zielonego pojęcia. Z kimś na pewno się całowała, ale wcale nie miała pewności kto to był...
Normalnie nie paliła i jeszcze kilka miesięcy temu zdecydowanie by odmówiła, ale po przygodzie z oprylakiem jej podejście do wszelkich używek nieco się zmieniło. Sięgnęła do paczki, by wyjąć z niej papierosa. Nie zaszkodzi spróbować, tym bardziej że okoliczności były naprawdę wyjątkowe!
- No przecież to randka! - Stwierdziła starając się obniżyć tembr głosu, powiedzieć to w taki uwodzicielski sposób i uśmiechnąć się przy tym łobuzersko. Wyszło pewnie pokracznie, a i sama nie wytrzymała zbyt długo tej powagi i wybuchnęła śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 425
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 482
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 EmptyNie 7 Cze - 14:55;

Gdyby Oli miała świadomość tego, że Varian myśli o innej dziewczynie będąc z nią zapewne nie byłaby tym faktem zadowolona. Oczywiście nie miała prawa ingerować w jego odczucia, niemniej jednak takie zachowanie było niejako pozbawione szacunku do jej osoby. To tak, jakby ona widząc Ślizgona wciąż myślała o Maxie, co absolutnie nie miało miejsca, zwłaszcza, że chwilę temu to właśnie Ironwing uratował jej życie. Przygryzła górną wargę, widząc jak się odsuwa,by sekundę później zatopić się w odmętach własnych myśli. Wpatrywała się w niego czekając na jakąkolwiek relację z jego strony, a jednocześnie miała ochotę po prostu wstać i odejść.
- Jesteś romantykiem? - zapytała wyraźnie zaskoczona jego wyznaniem, które zupełnie nie pasowało jej do obrazu wychowanków Salazara - A to ciekawe - zaśmiała się, powoli wracając do siebie. Nie sądziła, że szybko zacznie się śmiać z całej tej sytuacji, ale czuła się znacznie lepiej.
Jak to się działo, że Tori była zawsze tam, gdzie Olivia? Najpierw Max, teraz Varian - brunetka miała wrażenie, że trafiła do jakiegoś filmu, który miał w swoim scenariuszu zakpienie sobie z niej. Dobrze, że nie znała całej sytuacji, gdyż wtedy zapewne by się zdenerwowała.
Gryfonka podniosła się, wstając powoli z piasku, otrzepała ubrania.
- Taka niewinna twarz jest najgorsza - powiedziała, uśmiechając się przy tym uroczo. - Ja i jezioro to słabe połączenie, dlatego powinnam już iść - stwierdziła, jednocześnie nie chcąc przeszkadzać już chłopakowi. Miała tendencję do wprowadzenia zamętu tam, gdzie się pojawiała, o czym Ślizgon przekonał się przed chwilą.
- Miło cię było poznać, nawet w takich okolicznościach - powiedziała na odchodne i nie czekając na reakcję Variana, po prostu ruszyła z powrotem do zamku.


Zt



@Varian Ironwing
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pomost z łódką - Page 2 QzgSDG8








Pomost z łódką - Page 2 Empty


PisaniePomost z łódką - Page 2 Empty Re: Pomost z łódką  Pomost z łódką - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pomost z łódką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pomost z łódką - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-