Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Mieszkanie nr 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyCzw Sie 29 2019, 18:44;

First topic message reminder :


Studencka kawalerka na trzecim piętrze



Pokój Jerry'ego i jednocześnie salon


Wbrew pozorom nie odnosi się tu wrażenia ciasnoty - ustawienie mebli i okien daje wrażenie przejrzystości i o ile nikt nie potknie się o rozwalone na dywanie buty czy plecak, to można się tu przemieszczać bez wzajemnego obijania się. Na lewo jest mała łazienka z prysznicem, a na prawo aneks kuchenny. Zazwyczaj panuje tu lekki bałagan, a na stoliku zawsze stoi skiełczący kubek po kawie i talerz po kanapkach (jeśli nie dostał nóg i nie schował się pod kanapą). Nie ma tu absolutnie żadnego zdjęcia rodzinnego, jedynie plakaty zespołów czy fotografie od kumpla.



Wolny pokój


Jeremy szuka współlokatora, ale do tego czasu pokój "wypożycza" znajomym na noclegi.



Aneks kuchenny


W tym miejscu sprawdza się powiedzonko "Trzy osoby to już tłok". Stolik na dwie osoby, chyba, że się go przeniesie do pokoju i magicznie wydłuży (bądź połaskocze po środkowych śrubkach). Prawie zawsze w zlewie są naczynia, które niby są traktowane zaklęciami czyszczącymi, jednak są na tyle słabe, że po paru minutach się kończą. Na półkach są poupychane opakowania z firmy dostarczającej jedzenie. To znak, że Jeremy mało gotuje. Rolety są tu często zasłonięte, bowiem słońce bije po oczach w ciągu dnia. W kącie kuchni stoi mała lodówka, oczywiście niedziałająca, ale za to pokryta wieloma nieruchomymi magnesami.



Balkon


Tutaj trzy osoby się muszą do siebie przytulić, jeśli chcą się zmieścić. Okna balkonowe są otwarte zawsze na oścież tak, by sowia korespondencja mogła wpadać bez uderzania w szyby. Tutaj też z boku znajduje się klatka jego własnej sowy. Niezbędnym wyposażeniem balkonu jest popielniczka. Zero kwiatów, a jedynie jakieś pudełka, walizki i worki ustawione w kącie.




Ostatnio zmieniony przez Jeremy Dunbar dnia Nie Maj 10 2020, 09:17, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyNie Paź 11 2020, 22:03;

Wiedziała, jak zgubne potrafi być usilne litowanie się nad kimś oraz zdarzeniami, które mogły mieć miejsce w przeszłości. Dokładnie tego samego doświadczała na przestrzeni ostatnich kilku tygodni i po prostu miała tego serdecznie dość. Oczywistym więc było, że nie zamierzała zaserwować mu podobnego, znienawidzonego spojrzenia, które sama tak często obserwowała u innych ludzi. Wiedziała, że cudze współczucie nie pozwala iść dalej i nie poprawia nastroju. Często okazywało się tylko pustymi słowami, kompletnie nie mającymi pokrycia w rzeczywistości. Ile to już razy ktoś obiecywał jej pomoc i możliwość zwrócenia się, gdy tylko zajdzie potrzeba, a ostatecznie wypinał się na nią pośladkami? Dla niej gesty miały znacznie większe znaczenie niż nawet najpiękniej ujęte w słowa obietnice. Dlatego wolała zaoferować mu to i swoją obecność obok. Brak oceniania, brak krytykowania. Żadne z nich nie miało wpływu na to, co było, nie mogło tego zmienić, a ponadto, Lara była bardziej niż pewna, że jej przeszłość i historia są znacznie bardziej popaprane, niż mógłby sobie wyobrazić i być może przeżyć. Godziła się z tym faktem i oczekiwała tego samego od innych ludzi. Po prostu na niektóre rzeczy człowiek nie miał najmniejszego wpływu. Umowa została przypieczętowana kolejnym pocałunkiem, który Lara po prostu musiała przedłużyć, co ewidentnie chłopakowi nie przeszkadzało. Czując, jak obejmuje ją w talii, przysunęła się do niego jeszcze bliżej, pozwalając by ich ciała znów się zetknęły. Nie zamierzała być tak delikatna jak on, woląc w tym momencie bardziej zdecydowane działania. Dłonią badała strukturę jego pleców, karku, znów zapuszczając się na włosy. W ogóle wszystkiego, co tylko nawinęło się pod jej palce. Wciąż nie mogła się nadziwić, jak niezwykłe i przede wszystkim nowe było to doświadczenie. Nie zwracała uwagi na nic kompletnie, co się działo wokół nich, skupiając się wyłącznie na jego obecności. Miała ochotę parsknąć śmiechem, kiedy ponownie się od niej odsunął. Na swoich wargach wciąż czuła dotyk jego własnych, tak miękkich i przyjemnie ciepłych. Machinalnie przeczesała dłonią włosy, pozwalając sobie na jeden, uspokajający oddech, kiedy poszedł po napoje. Z wdzięcznością przyjęła napój, lecz nie wypiła go tak zachłannie jak on. - Zasypałeś mnie gradem pytań odnośnie mojego życia i ogólnego istnienia - przypomniała mu uprzejmie. Oparła się plecami o kanapę czując, że delikatna odległość pozwoli jej znacznie trzeźwiej myśleć w tym momencie. - To co chciałbyś wiedzieć najpierw, skoro masz już pewność, że nie biorę za chwilę ślubu? - zapytała, pokazując mu język. Była miła i wyrozumiała, równie mocno, jak i wredna. A delikatna uszczypliwość mimo wszystko leżała bardzo w jej naturze, więc teraz po prostu pojawiła się na języku, nim zdążyła ją okiełznać w jakikolwiek sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyNie Paź 11 2020, 22:46;

Dobrze, się opamiętał. Na Merlina, gdyby tego nie zrobił to już nic nie mogłoby go powstrzymać przez zarzuceniem Lary swoją osobą. Nie zatrzymałby się, a wzniósłby pocałunki na inny poziom, bowiem reagował po dwakroć intensywniej na każdą jej drobną pieszczotę. Źrenice miał już rozszerzone i ewidentnie nie podobało mu się, że siedzą w takiej odległości. Zaczął nawet drapać kota za uchem (ku zadowoleniu Uzzy'ego, który oczywiście myślał, że dopiął swego i wymusił na siebie atencję), aby zająć czymś ręce. Jedną pokracznie gniótł opakowanie po coli, przyciskając je do swojego zgiętego kolana i poniekąd można uznać, że jest czymś zajęty. Kołnierzyk go uwierał w zaróżowioną szyję, a krew w ustach pulsowała, wcale nie nasycił się tymi wszystkimi pocałunkami. Odchrząknął raz jeszcze, aby nie wyszło, że myśli tylko o jednym. Przecież nie wyobrażał sobie wcale jak wygląda bez… widział jak… przecież widział w jeziorku… zamknął oczy, uśmiechnął się mocno zakłopotany i intensywniej podrapał kociaka po głowie. Ogarnij się, Dunbar!! Szturchnął lekko stopą jej łydkę kiedy pozwoliła sobie na uszczypliwość. - Ale ja nie pamiętam już tych pytań. Jakoś tak myśli wyparowały mi z głowy i zastanawiam się czemu. - puścił jej oczko i miał nadzieję, że nie miał rozognionej z emocji twarzy. - Ymm… pytałem chyba coś o brata, czy uczy się w Hogwarcie i yyy… - wcale nie gapił się na jej usta, absolutnie nie tracił przez to wątku. Skądże znowu. - … eee… a, motocykl. Czemu nie lubisz szybkiej jazdy. A więcej nie wiem, postaram się sobie przypomnieć. - zajrzał do zgniecionego opakowania po coli. Czemu już jej nie ma skoro znowu jej potrzebował?! Wyrzucił papier obok sofy i nagle nie wiedział co ma zrobić z wolną ręką. Nigdy jeszcze siedzenie na sofie nie sprawiało mu tylu problemów. Fantastycznie, odbija mu bo siedzi obok dziewczyna. Brawo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyPon Paź 12 2020, 09:27;

Ona za to kompletnie nie podzielała jego rozterek. Uśmiechała się w większości przypadków, doskonale wiedząc, że zapewne najlepiej czułaby się znów blisko niego. Lecz dosyć wyraźnie widziała, jak wielkie problemy mogłoby to sprawić Jerry'emu, więc nie zamierzała wszystkiego utrudniać. Nie musieli się nigdzie i z niczym spieszyć. Zadatków na przyjaciół prawdopodobnie nie mieli już wcale, ale wciąż mieli szansę lepiej się poznać. A to zawsze pozostawało ważnym aspektem jakiejkolwiek relacji. Bez jednego słowa przyglądała się jak chłopak miętosił Merlinowiduchawinne opakowanie po coli, doprowadzając je do totalnej znisty. Poniekąd rozumiała to, bo kiedy teraz siedział tak daleko, też nie do końca wiedziała, co zrobić z dłońmi. Znów przystawiła swój napój do ust, z wdzięcznością witając chłodną colę w swoich ustach. Skupienie się w takiej sytuacji nie było najprostszym zadaniem, co Dżemi już dokładnie zademonstrował, lecz zamierzała pozostać dzielna. I może nieco bardziej ogarnięta niż jej współtowarzysz. No bo przecież ona nie kopnęła go w łydkę za delikatnie głupie pytanie. W odpowiedzi na to, znów pokazała mu język a potem przyszedł czas na zmuszenie szarych komórek do pracy. Niemalże czując, jaki gorąc wydziela się z jego ciała, było to bardzo trudne, lecz zamierzała dzielnie dać radę! - Mój brat? - to dziwne, ale potrzebowała chwili, żeby ogarnąć się w myślach. Bo przecież posiadała brata. -Justin to w zasadzie mój przyrodni brat. Jest też w gryffindorze, co wcale nie ułatwia mi życia, bo jest wredną, wysoką szują. No i w tym roku zdaje SUMy - dalej nie potrafiła przyjąć do wiadomości, tego, co mówili wszyscy wokół. Justin był podobny do Lary z charakteru, ale oboje uparcie twierdzili, że jest kompletnie inaczej. Ponadto, nie przyznawali się do siebie, jako do rodzeństwa, a i mogli tak robić z jednego prostego powodu. - Mogłeś nie mieć pojęcia o tym, że Justin to mój brat, bo on posiada nazwisko mojego ojczyma, a ja panieńskie matki. - nie dodała, że być może już niedługo, bo jej ojciec zaproponował, aby zmieniła nazwisko na jego własne, tym samym dając jej jasno do zrozumienia, jak ważna dla niego się stała. W kontekście niedawnej rozmowy dotyczącej aranżowanych małżeństw, nie było to odpowiednim tematem do poruszania. Upiła znów coli, zatrzymując się na chwilę myślami w miejscu. Co prawda o to nie pytał, ale wolała mówić o siostrze, niż o bracie. - Jest jeszcze Cassandra, moja siostra. Uczennica drugiego roku w Ravenclawie. Mówią, że jesteśmy do siebie bardzo podobne wizualnie i to raczej tyle. Cassie jest strasznie dziecinna - wywróciła oczami, nie precyzując, o co dokładnie jej tym ruchem głowy chodziło. Pewne było jedno, po ostatnich wydarzeniach cała trójka dzieci pani Horan wydoroślała w zdecydowanie zbyt krótkim czasie. Westchnęła głośno, kiedy znów uderzyła ją ta świadomość. Chciała znów napić się napoju, ale ten, jak na złość, właśnie się skończył. - Nawet nie jestem pewna, jak sobie poradzili z jej odejściem - powiedziała w końcu. Słowo śmierć dalej nie mogło przejść jeszcze przez jej gardło. A ona czuła się jak najgorsza osoba na świecie, kiedy zrozumiała, jak bardzo olała swoje rodzeństwo, które być może na nią liczyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyPon Paź 12 2020, 18:28;

Należało skoncentrować się na rozmowie i dowiadywaniu czegokolwiek o Larze. Do porządnego głaskania kota używał już dwóch rąk i dzięki temu udało się jakoś opanować. Przypomniał sobie tę obszerną bluzę w której ją zastał zeszłego tygodnia. Wspominała o swoim bracie, a teraz obrazek się uzupełniał. Próbował skojarzyć imię z jakąś twarzą jednak musiał szybko się poddał - nie znał żadnego Justina, a więc nie było szans, aby mógł cokolwiek o nim powiedzieć ze swojej strony. Pokiwał głową i oparł plecy wygodniej o sofę. Jego wzrok padł na ich nogi, znajdujące się dosyć blisko siebie co nawet teraz wytrącało go z tych resztek koncentracji. - To znaczy, że posiadanie brata w tym samym domu to utrapienie? - dociekał na swój sposób i dzielnie nie dotykał myślami swojej rodziny i swoich braci , aby żaden cień nie przemykał teraz po jego twarzy. Uniósł brwi na wieści, że ma też młodszą siostrę. - Też przyrodnia? - nie do końca łapał się na jej pokrewieństwach więc wolał się dowiedzieć bezpośrednio jak to wyglądało. - Będę rozglądać się za twoim mniejszym krukońskim wydaniem. Już ja ocenię czy wizualnie jesteście podobne poza tym jeśli będziesz wytykać tak język to i pomyślę jeszcze, że macie ze sobą więcej wspólnego. - wyszczerzył się od ucha do ucha choć brał pod uwagę, że może zostać zaraz zdzielony krwiożerczą poduszką albo oblany colą. Ona jemu odrobinę złośliwa to i on jej! Poruszyła jednak kwestię na której temat nie mógł niestety się wypowiadać. Ba, nie wiedział jakich słów ma użyć i trochę się przez to zmieszał bo przecież Lara na niego w jakiś sposób liczyła. - Musicie ochłonąć. - chociaż tyle. Zaprzestał głaskania kota (został za to przytrzymany pazurem) i popatrzył dziewczynie w oczy nieco dłużej. - I ułożyć myśli żeby potem działać dalej. - wydawało mu się to rozsądne wszak nie można oczekiwać rozsądku i empatii od człowieka poddanego silnym emocjom. Pogłaskał palcami stopy jej łydkę, akurat w tym miejscu gdzie ją wcześniej trącał. Następne przytulenie może być trudniejsze do przerwania choć zauważał u siebie powolne uspokajanie się hormonów. Temat rozmowy nie sprzyjał amorom więc zachowywał niejako trzeźwość umysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyPon Paź 12 2020, 20:00;

Gdyby powiedział jej teraz, że go nie kojarzył kompletnie by się nie zdziwiła. Po pierwsze, dzieliła ich znacząca różnica wieku. Po drugie, mieli inne nazwiska w dodatku takie, które w żaden sposób jedno drugiego nie przypominało. I po trzecie, wyglądali zupełnie inaczej. Lara była wizualnie podobna do Penelope, natomiast Justin do swojego ojca Nicolasa. Różniło ich wizualnie dosłownie wszystko, na co oboje wcale nie narzekali. Prychnęła słysząc zadane przez Jerry'ego pytanie, jawnie obrazując, jakie ma zdanie na ten temat. Pozostawało mieć nadzieję, że nie zinterpretuje tego w jakiś opaczny sposób. - Posiadanie takiego brata, to utrapienie - jęknęła, przymykając oczy. Nim się spostrzegła, na język przychodziły jej same epitety na temat Justina -Jest jak... No... Arogancki, bezczelny, prędzej mówi, niż myśli. Czasami ma zdecydowanie zbyt wysokie mniemanie o sobie i uważa się zawsze za najmądrzejszego. Próbuje zgrywać jakiegoś super bohatera, ale tylko ja wiem chyba, że jest kompletnym imbecylem - brawo Lara... Dziewczyna kompletnie nieświadomie w dużym skrócie opisała prawie że samą siebie. Wiele z tych słów tyczyło się bezpośrednio jej własnej postawy. Słychać było wyraźnie, że w te słowa wkładała wiele emocji, rozogniona postawą brata i jego jakimś nastawieniem względem życia. I tak, nadal uparcie ignorowała to, co mówił każdy. "Justin i Lara są do siebie tacy podobni"... W jej opinii nie byli. Mogłaby jednym słowem odpowiedzieć chłopakowi, jak to wyglądało z siostrą i zastosować odpowiednio dobraną ironię, bądź sarkazm. Lecz z jakiegoś powodu poczuła, że woli powiedzieć mu więcej. -Moja matka zaszła w ciążę, kiedy miała szesnaście lat, wynikiem czego, jestem ja. Ojciec, kiedy tylko dowiedział się o ciąży, zwiał. Kiedy miałam kilka lat, mama wyszła za mąż, wynikiem czego jest Justin i Cassie. - westchnęła przeciągle, spoglądając na chłopaka. -A przynajmniej taką historię od zawsze słyszałam. - wiedziała, jak to mogło zabrzmieć, więc uznała, że dalsza część tego opowiadania również musi być dopowiedziana czym prędzej. Pomimo jakiejś dziwnej guli w jej gardle, postarała się dzielnie ją przełknąć, by kontynuować. - Niedługo przed moimi dziewiętnastymi urodzinami, odezwał się do mnie mój ojciec. Twierdził, że nic nie wiedział o ciąży i moja matka po prostu nagle zniknęła. Dopiero niedawno rzekomo napisała mu list. Zrobiliśmy badania, ustalone zostało pokrewieństwo. Nigdy nie zdążyłam z nią na ten temat porozmawiać, więc pozostaje mi wierzyć mu na słowo - bo faktycznie obecnie nie widziała innego wyjścia z tej sytuacji. Penelope nie żyła. A Lara, gdy miała na to czas, bała się zapytać, jak było na prawdę. Wolała wierzyć w historię przedstawianą przez matkę, która stawiała ją w nieskazitelnym świetle. Tak było zwyczajnie wygodniej. Nie powiedziała nic na temat jego porady odnośnie rodzeństwa. Nie spodziewała się niczego innego. Wiele razy już to słyszała, a mimo to wciąż czuła, że zawiodła ich na całej linii. Niestety, sama sobie nie radziła z tym wszystkim najlepiej. Jak mogła więc w takim stanie próbować komuś pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyPon Paź 12 2020, 20:26;

Słuchał szczegółowego i emocjonującego opisu Justina, młodszego brata Lary. Podrapał się po skroni i zastanawiał się jak bardzo musieli mieć burzliwą relację skoro padały takie określenia. - No wiesz, ile on ma tam lat? Piętnaście? Może mu się odmieni jak trochę ogarnie życia, to jeszcze przecież dzieciak. - wzruszył ramionami bowiem nie znał człowieka, a jednak też posiadał młodszego brata jednak sęk w tym, że miał o nim zupełnie przeciwne zdanie do tego, co serwowała właśnie Lara wobec swojego Justina. - Z czasem każdy zmądrzeje. Chyba. - mam nadzieję. Poznanie głębszej historii Lary zrobiło na nim wrażenie. Po pierwsze - właśnie okazywała mu zaufanie nawet jeśli mówienie o rodzinie przychodziło jej z łatwością. Po drugie - wydawało mu się, że tego typu rzeczy "ojciec zwiał jak wpadł z matką" zdarzają się głównie w filmach czy książkach, a tu proszę, znał taką osobę. Po trzecie - wygadywała się, a on mógł uzupełnić obrazek jej osoby w swojej głowie, zapamiętując emocje jakie jej przy tym towarzyszą. Widząc, że nie jest jej łatwo przysunął się bliżej, choć wciąż z kotem na kolanach. Nie dotykał jej inaczej niż ramieniem, ale przynajmniej nie byli tak daleko od siebie, a on zdążył już "ostygnąć" i dzięki temu mógł wsłuchiwać się z większą uwagą w jej historię. - O Merlinie, nieźle pokomplikowane. Zawsze możesz chcieć zobaczyć ten list i wtedy masz dowód. To chyba dobrze, że się do ciebie odezwał, co? To zawsze członek rodziny. - próbował wybadać co sądzi o swoim biologicznym ojcu i przy tym nie wyglądać jakby zjadł naraz całą cytrynę. - Skoro on szuka kontaktu... to dałaś albo dasz mu szansę? - dopytał, aby okazać zainteresowanie tym, co opowiadała. Kot przeszedł na jej kolana perfidnie zdradzając swojego właściciela. Nawet się o to nie boczył, a po prostu zarzucił rękę na swój kark i zerkał z uwagą na dziewczynę w oczekiwaniu na ciąg dalszy historii. Chciał poznać jej odczucia i myśli związane z tym tematem bo gdy to się stanie to będzie umiał w przyszłości jej pomóc poprzez chociażby trafny dobór słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyPon Paź 12 2020, 21:29;

Zdecydowanie razem z bratem nie żyła w dobrej komitywie. Zawsze pojawiały się pomiędzy nimi większe bądź mniejsze zgrzyty. Nigdy nikt nie wiedział, skąd się to brało, ale prędzej czy później, każda ich rozmowa przeradzała się w dzikie darcie ryja. Naprawdę nie wiedziała, dlaczego nie potrafili funkcjonować w normalny sposób, jak normalni ludzie. Zazwyczaj potrafili się dogadywać tylko w obecności matki. A że tej brakło... to Lara nie rozmawiała z bratem od dnia jej pogrzebu. - Daj spokój. Niektórzy są znacznie bardziej dojrzali w wieku piętnastu lat. A on zachowuje się jak skończony imbecyl, który pozjadał wszelkie rozumy - no po prostu nie mogła sobie odmówić tego komentarza. Westchnęła głośno, próbując się uspokoić. Nie miała pojęcia, czemu temat jej brata zawsze ją w taki sposób poruszał. Nie mogła jednak nic na to poradzić. Panicz Horan bardzo często doprowadzał ją do szewskiej pasji i nikt, dosłownie nikt na tym świecie nie potrafił w momencie tak napsuć jej krwi. Dla niej samej mówienie o swojej rodzinie i przeżyciach nie było wcale takim łatwym tematem. Nie lubiła opowiadać o tym, że jakby nie patrzeć, była niechcianym dzieckiem. Słowo wpadka zbyt często wibrowało w jej głowie we wcześniejszych latach życia. Dlatego teraz niewielu wiedziało, co tak naprawdę się stało. Jeszcze jakiś czas temu traktowała Nicolasa jak swojego prawdziwego i jedynego ojca. Wszystko pokomplikowało się dopiero niedawno. Zaśmiała się bez krztyny wesołości w głosie, kiedy usłyszała jego prosty komentarz odnośnie skomplikowanego scenariusza życia. Sama lepiej nie ubrała by tego w słowa, choćby nie wiem jak próbowała. - Zapomniałam ci wcześniej wspomnieć, że jestem popaprana. Więc - zerknęła wymownie na swój lewy nadgarstek, na którym wcale nie było żadnego zegarka - masz jeszcze tylko kilka chwil na ucieczkę, zanim będzie za późno. - Wzdrygnęła się, bo przez chwilę kompletnie zapomniała o Uzzym i zaskoczył ją nagłą przeprowadzką z kolan Jerry'ego na jej własne. Pogłaskała go, bo nie chciała takich śladów na ciele, jakimi został już naznaczony chłopak. -Nie jestem pewna, czy chce go widzieć - powiedziała w końcu, skupiając swoje spojrzenia na miękkim futerku kota. Głaskała go dalej, dokładnie obserwując, jak jej palce zanurzają się pomiędzy kosmykami jego sierści. Chyba odpowiadało mu to, bo zaczął dosyć głośno mruczeć. - Już ją otrzymał. Nie jest taki straszny. Mogłam gorzej trafić - dopiero wtedy przypomniała sobie o fakcie, który rozbawił ją, kiedy dowiedziała się o nim po raz pierwszy. Parsknęła pod nosem i podniosła znów wzrok na chłopaka. - Jest Rosjaninem. Z tego co mi wiadomo, to z dosyć ciekawymi powiązaniami - nie powiedziała więcej, pierwszy raz wykazując się myśleniem przed wypowiedzeniem odpowiednich słów. Bo nie była pewna, jak Jeremy zareagował by na fakt, że ojciec Lary przekazuje jej rodzinną tradycję nauki sztuk czarnomagicznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyPon Paź 12 2020, 22:57;

Nie znał typka ale za to poznawał Larę zatem nie pozostało mu nic innego jak wierzyć jej ocenie, choć jeśli spotka tego Justina to zapewne wyciągnie własne wnioski, ale mając na uwadze słowa dziewczyny. Zrobił dziwną minę w odpowiedzi jakby chciał powiedzieć, że w porządku, Justin może być skończonym imbecylem wszak zna typka lepiej. Zapamiętał, że ten chłopak potrafił ją zdenerwować. Będzie baczniej przyglądać się osobom w Pokoju Wspólnym Gryffindoru a nuż będzie świadkiem jakiejś kłótni i pozna sławetnego właściciela obszernej workowatej bluzy. Ona zaśmiała się bez cienia wesołości, a on uniósł wyżej brwi gdy zasugerowała mu ucieczkę… z własnego domu? On jak już się zaśmiał to z rozbawieniem i miast skorzystaj z tej jakże uwłaczającej oferty sięgnął po jej lewą dłoń i ucałował jej nadgarstek na który chwilę wcześniej zerkała. Wystarczy to za odpowiedź a jednak jeszcze się odezwał. - Musisz bardziej się postarać jeśli chcesz się mnie pozbyć. - puścił oczko znad jej ręki. Pogładził kciukiem ucałowane miejsce i nim gorączka miała znów uderzyć mu do głowy zwrócił jej dłoń i zabrał swoje rączki do siebie. Rozwinęła temat swojego biologicznego ojca i choć tematyka rozmowy była ogólnie przykra (dla samego Jerry'ego podwójnie) to zapamiętywał informacje. - Rosjaninem? Co ty mówisz? To znaczy, że jesteś w połowie Rosjanką? - uniósł wysoko brwi i próbował się nie uśmiechać bo kto wie, może jej nie podoba się takowe pochodzenie. - A powiązania to jakie…? Tak czy siak wychodzi na to, że masz dwóch ojców. Można poniekąd ci pozazdrościć. Przydałby mi się jeden taki, porządny, ogarnięty. Masz na zbyciu? - zasłaniał się żartem i pogodną miną. Usadowił się wygodniej na sofie zaplatając obie dłonie na karku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyWto Paź 13 2020, 09:58;

Zrobiło jej się jakoś milej na sercu, kiedy pomimo przedstawionych mu informacji, które mogły wprawiać ludzi w dosyć dużą konsternację, Jeremy stwierdził, że w tym momencie nigdzie się nie wybiera. Uśmiechnęła się, jakoś tak inaczej, milej, kiedy ucałował jej dłoń. Faktycznie, ten gest mógł mieć dosyć duże znaczenie, a gdyby Lara posiadała jeszcze jakieś wątpliwości, słowa przez niego wypowiedziane musiały już kompletnie je rozwiać. - Ciekawa jestem, jak szybko zmienisz zdanie - stwierdziła, znacznie luźniejszym tonem niż ten, którego użyła kilka sekund temu. Bo przecież to, co właśnie mu powiedziało było zaledwie czubkiem góry lodowej kłamstw i dziwnych zdarzeń, pośród których się obracała. Nie chciała odstraszać od siebie chłopaka. Po prostu wolała, aby miał pełen (bądź przynajmniej jak na ten moment) obraz sytuacji, zanim ta rozwinie się w jakimkolwiek kierunku. Ile to już razy ktoś rezygnował zbyt szybko, bo Lara z pełną premedytacją odtrącała od siebie ludzi? Chyba po raz pierwszy nie chciała tego świadomie robić, bo przy Jerrym zwyczajnie czuła się dobrze. No i uważała, że coś mu się jednak należy za to, że w najbardziej krytycznym dla niej momencie, wyciągnął w jej stronę dłoń, oferując swoją pomoc. Parsknęła znów śmiechem, bo z jego ust temat jej pochodzenia brzmiał jeszcze bardziej absurdalnie, niż gdy sama o tym mówiła. -Tak, w połowie Rosjanką. Szkoda tylko, że nie przekazał mi w genach tej mitycznej, słowiańskiej urody - zaśmiała się, wracając do drapania kota po całym jego grzbiecie. Była tylko kobietą, a przecież każda uważała, że przynajmniej kilka elementów w swoim wyglądzie, można by było zmienić. Pod tym właśnie względem nie była w żaden sposób wyjątkowa. Kiedy wspomniał o powiązaniach, nerwowo przygryzła wargę. Zdecydowała już wcześniej, że tak od razu nie może mu o tym mówić. Wiedziała, jaki pogląd na czarną magię posiada ogólnie społeczeństwo. Była ona uważana za najgorsze zło i kategorycznie zabraniana w każdym kręgu. Dla niej samej była intrygująca, lecz nie w sposób, gdzie zamierzała za niedługo w każdego rzucać Cruciatusa. Uważała, że nie ma nic złego w znaniu jakiegoś zaklęcia, o ile nie nadużywa się go. Właśnie w tym momencie się znajdowała. - I tutaj po raz pierwszy skorzystam z naszej niedawno zawartej umowy i nie udzielę ci odpowiedzi - przeniosła znów wzrok prosto w jego śliczne oczy. -Jeszcze nie teraz - dodała, unosząc jedną dłoń, by po chwili ująć jego własną. Ścisnęła jego palce dając tym samym znać, że z pewnością kiedyś powie mu na ten temat więcej. -A może ty opowiesz coś więcej o sobie, bo czuję, jakbym się w ogóle nie zamykała - gotowa była słuchać i słuchać wszystkiego tego, co mógł jej powiedzieć, nawet jeśli miało to wcale nie być przyjemnym w odczycie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyWto Paź 13 2020, 10:50;

Odstraszyć mogło go posiadanie przez dziewczynę narzeczonego. Być może brzmi to uwłaczająco dla męskiego ego jednak niech Merlin będzie mu świadkiem do obu Ślizgonek coś poczuł i został szybko sprowadzony na ziemię choć obie były dla niego życzliwe. Może właśnie powinien dać sobie spokój ze studentkami Slytherinu i celować w dziewczyny z innego domu… nie chciał być rasistą, ale jeśli to ma to uchronić przed kolejnym rozczarowaniem… Na szczęście Lara była wyrozumiała i rozwiała jego wątpliwości dzięki czemu nie musiał się już niczym martwić. Mógł skradać jej buziaki i ją poznawać bez zbędnych przeszkód. Odpowiedział jej uśmiechem, który mogła zinterpretować w dowolny sposób. Nie ma co rzucać obietnic skoro nie było absolutnie żadnej pewności czy to na pocałunkach po prostu się nie skończy. Nie było co naciskać i składać deklaracji. Pozostało po prostu płynąć z nurtem i cieszyć się drobiazgami. - Wolałabyś mieć urodę porcelanowej lalki? Mam koleżankę, która wydaje się tak krucha, że czasami dziwi mnie, że wiatr jej nie odrywa od ziemi. - według niego jasnowłose delikatne dziewczyny kojarzyły się dosyć mocno z wrażliwością i dziecinną urodą. Lara miała urodę jakby to ująć… zdecydowaną? Konkretną, kobiecą. Ciężko było mu to ubrać w słowa, ale im dłużej na nią patrzył, im dłużej słuchał jej głosu i czuł jej zapach tym coraz bardziej mu się podobała. Nie ponaglał jej do odpowiedzi bowiem zauważył przemykające po jej twarzy zawahanie. Gdy zasłoniła się ich umową mimowolnie uśmiechnął się, ciesząc się, że ją zawarli. Pogładził kciukiem jej dłoń. - W porządku, rozumiem. - nie chciał wszak włazić buciorami na niepewny grunt. Wiedział, że choć tego nie ustalili to umowa może obowiązywać dwustronnie. Niestety Jeremy Dunbar nie miał zbyt wielu tajemnic… był człowiekiem otwartym który jedyne o czym nie przepadał opowiadać to temat dotyczący własnej rodziny. Jednak kiedy Lara zaznaczyła, że mógłby się zrewanżować to tknęło go, że w sumie… chciałby, aby wiedziała o nim trochę więcej. Był jej to winien i kto wie, może uzna, że nie jest nudny jak śpiący gumochłon. Wychylił się, aby połaskotać sofę przy bocznym podłokietniku. Ta drgnęła i wysunęła spod siebie jedną część podnóżka dzięki czemu mogli wyprostować nogi i rozsiąść się wygodnej. Podrapał się po karku. - Coś o mnie…? Hmm. - westchnął i przyglądał się jej oczom zastanawiając się co najlepiej byłoby powiedzieć. - Też mam dwoje rodzeństwa, choć rodzeni i to bracia. Jestem pośrodku. - popatrzył na jej dłoń trzymającą wciąż jego palce. Podobało mu się to jak wygodnie przy tym było. - Obaj mugole i w sumie kiedy ich ostatnio widziałem to byliśmy wizualnie identyczni. Nie widziałem się z nimi od pięciu lat. - starał się brzmieć luzacko, ale gdzieś w spojrzeniu czaił się cień kiedy o tym wspominał. Na Merlina, on po tym wszystkim co się wydarzyło nadal ich kochał. - Z wszystkich Dunbarów jestem jedynym czarodziejem. - nie chciał mówić wprost, że złamali mu serce i się go wyrzekli. Odnosił wrażenie, że zabrzmi to żałośnie, a nie chciał nas sobą użalać. Lara była bystra, być może wyczuje, że kryje się za tym coś przykrego choć zdecydowanie nie miało to związku z niczyją śmiercią. Sięgnął po małą poduszkę i wcisnął sobie ją pod głowę. Nie wiedział jakie słowa powinny paść dalej więc popatrzył na Larę w oczekiwaniu na jej jakąkolwiek reakcję. Czy nie brzmiał nudno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyWto Paź 13 2020, 12:49;

Na tym etapie znajomości niewątpliwie jakiekolwiek deklaracje nie miały najmniejszego sensu. Żadne z nich nie mogło mieć pojęcia, jak dalej potoczy się ta relacja. A może już nigdy więcej po tym dniu się nie spotkają? Jak na zawołanie Lara zerknęła w stronę okna, z zaskoczeniem rejestrując, że niebo powoli przybierało granatową barwę. Nawet nie wiedziała, kiedy uleciał jej ten cały czas. Zdecydowanie umykał zbyt szybko, kiedy spędzało się go na dobrej zabawie. Dopiero po chwili wróciła spojrzeniem w stronę Dżemiego, marszcząc przy tym brwi. - Daj spokój - prychnęła, bo w ogólnym rozrachunku była dosyć zadowolona ze swojego wyglądu. Przynajmniej nie wyglądała tak, jak wszystkie inne dziewczyny w Hogwarcie, które to uparcie dążyły do osiągnięcia jakiegoś niewypowiedzianego głośno wzorca piękna, którego ona gonić nie zamierzała. - Nie zamierzam narzekać na to, jak wyglądam - dodała po chwili, hardo unosząc podbródek do góry, jakby tym gestem chciała powiedzieć "a tylko ty spróbuj, a nawet Uzzy cię nie obroni przed wyrwaniem nóg z odwłoka". Widziała dziwne napięcie, które przebiegło przez jego twarz i mocno pożałowała, że poprosiła, by zdradził jej coś o sobie. Lecz zanim zdążyła wspomnieć o tym, że nie musi wiedzieć, podjął jakąś bardzo ciężką, wewnętrzną decyzję. Wyciągnęła swoje długie nogi na wysuniętym podnóżku, nie przerywając wpatrywania się w Jerry'ego. Zaczął mówić, a ona starała się nawet delikatniej oddychać, aby nie utrudniać mu tego wszystkiego. Widać rodzina, to nie zawsze tylko szczęśliwy obrazek. Każdy idealizował te powiązania, uznając, że rodzina jest najważniejsza. Nie powiedziała, że jej przykro, bo wiedziała, że nie chciał tego usłyszeć. Domyślała się, że w jego przypadku nie chodziło o śmierć, lecz o coś zupełnie innego. W szczególności, gdy wspomniał, że jest jedynym czarodziejem w rodzinie. I mogła tylko domyślać się, że rozstanie z bliskimi nie było jego decyzją, ale ich. W momencie zaczęła ich gorąco nienawidzić. Jak można było odciąć się od kogoś takiego, jak Jeremy?! Nie mieściło jej się to w głowie. - Brakuje ci ich - powiedziała w końcu. Nie musiała pytać, aby to wiedzieć. Widać to było wyraźnie, kiedy ktoś wiedział więcej na ten temat. - Możesz uznać mnie za wariatkę, ale uważam, że powinni cholernie mocno żałować - nie doprecyzowała, o co dokładnie jej chodzi, bo wydawało jej się, że nie musi tego robić. W tym momencie uważała, że jej słowa są nader oczywiste. Dalej delikatnie ściskała jego dłoń, mając nadzieję, że ten mały gest w jakikolwiek sposób sprawi, że Dunbar poczuje się choć ociupinkę lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptyWto Paź 13 2020, 21:18;

Czas? Jeremy ani razu nie spojrzał przez okno. Całkowicie zapomniał, że przyszli tu przecież po południu. Zbyt dobrze mu się rozmawiało z Larą, mógł dowiedzieć się o niej sporo rzeczy i samemu podzielić się kawałkiem swojej historii. To ważne w relacji i nawet jeśli poza pocałunkami nic się nie wydarzy (a Jeremy miał zgoła plan, aby pojawiły się jeszcze o różnych stopniach natężenia bo to, co było dzisiaj to jedynie kropla w morzu potrzeb) to przynajmniej będą mogli się przyjaźnić.
- I z takiego podejścia się cieszę. Kompleksy są destrukcyjne, a czasami mam wrażenie, że co druga dziewczyna się z nimi boryka. - sam siebie nie uważał za ideał ale też czuł się dobrze w swojej skórze, podchodził do swoich wad z dystansem i uśmiechem bowiem biadolenie nad małymi rzeczami nie leżało w jego naturze. Zdecydowanie wolał całą energię przeznaczyć na chwytanie chwil. Lara zyskiwała sobie w oczach z każdą chwilą. Miał nadzieję, że przed nimi będzie jeszcze wiele takich rozmów. To nic, że niektóre tematy są krępujące. Tak rzadko mówił o swojej rodzinie więc wprowadzenie Lary w temat mogłoby przynieść jakąś dozę ukojenia. Zdążył zauważyć, że jest wyrozumiała i zaiste, bardzo spostrzegawcza.
Wzruszył ramionami kiedy stwierdziła oczywistość. Kąciki jego ust były napięte. - Nie mogę ich nawet zobaczyć ani wysłać im listu, e-maila ani pocztówki. Nie mogę nawet zadzwonić. Nic. - gdy to powiedział to odkrył, że ten temat powodował w jego żołądku dziwną ciężkość. - To nie jest ich wina, Lara. - gotów był bronić tej dwójki, pomimo że usłyszał od nich wiele przykrych słów. Czy nie było to naiwne? - Mój ojciec wyprał im mózgi i nastawił przeciwko mnie. Dlatego mówiłem, że może z czasem ci młodsi bracia zmądrzeją. Młodszy skończy w tym roku czternaście lat. - i tym samym zdradził którego z braci najbardziej kochał. Uniósł ich dłonie do swoich ust i ucałował po kolei zagłębienia między jej kłykciami. Nie mógł się powstrzymać, za dużo smutku poczuł więc aby w nim nie utonąć to uciekł do kontaktu fizycznego. Wbrew pozorom nie darzył braci nienawiścią. Całą ukierunkowywał na swoich rodziców, to ich o wszystko oskarżał i to na nich nie mógł patrzeć. Uśmiechnął się smutno znad ich rąk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptySro Paź 14 2020, 09:34;

Przewróciła oczami słysząc jego komentarz, który generalizował poglądy kobiet i ich zachowanie. Musiała powiedzieć wprost; trudno było się nie zgodzić. Lara od dawna miała wrażenie, że od czasu pojawienia się wizzbooka i tego typu innych dupereli, było tylko gorzej i gorzej. Obserwowała pośród swoich koleżanek, jak zatracały się w tym magicznym urządzeniu, szukając wzorców super idealnie wypielęgnowanych czarownic, których w rzeczywistości nigdy by nie znalazły, bo takie zwyczajnie nie istnieją. Na zdjęciu każdy mógł wyglądać idealnie. Wystarczyło rzucić odpowiednie zaklęcie, bądź wywołać je w odpowiednim eliksirze. - Oczywiście, że tak jest. Tworzą sobie w głowie nieistniejący idealny wzorzec na podstawie zdjęć widzianych na wizzbooku. A każdy przecież wie, jak często mają one pokrycie z rzeczywistością. - dodała, tym samym jasno dając znać, co osobiście sądziła o tych wszystkich "nowinkach" które dopadły magiczny świat. Lecz teraz wolała skupić się na znacznie poważniejszych tematach. Chciała pokazać Jerry'emu, że może na nią liczyć, nawet jeśli kompletnie się tego nie spodziewa, tak samo, jak ona mogła wtedy liczyć na niego. Słuchała uważnie jego słów, błagając w myślach samą siebie, żeby nie powiedzieć tego, co naprawdę myśli. A myślała w kompletnie niepochlebny sposób na temat rodziców chłopaka. Była na tym punkcie cholernie wyczulona i może brało się to właśnie stąd, lecz nie mogła sobie wyobrazić, jakim człowiekiem trzeba było być, aby odciąć się od własnego dziecka, tylko dlatego, że jest inne i nie pasuje do idealnego wizerunku rodziny... Krew w niej wrzała, lecz na zewnątrz była zaskakująco spokojna. Już miała powiedzieć, że w zasadzie, to jednak ich wina, bo takiego go zrobili, ale miała świadomość, że w tym momencie niewinny żart mógłby przynieść kompletnie odwrotny skutek do zamierzonego. Pozwoliła, aby znów kilkukrotnie ucałował jej dłoń, po czym jednym palcem uniosła jego podbródek, aby spojrzeć mu w oczy. Nie bacząc na krzyczącego na nią kota, zmieniła pozycję (zrzucając kota) by znaleźć się bliżej niego. Ujęła jego twarz w swoje dłonie. -To nie jest niczyja wina. A już z pewnością nie twoja, więc wybij sobie tę myśl z głowy - ostatnie słowa dodała, bo miała dziwne przeczucie, że wie, co się kolebało pod tą kopułą. -Olać rodziców, bo są dorośli. Jeśli chcesz, pomogę ci skontaktować się z rodzeństwem tak, aby ojce się nie dowiedziały - Po czym po prostu przeniosła swoje dłonie na jego barki i przytuliła go mocno. Wiedziała z doświadczenia, że dobry uścisk potrafił odwrócić w momencie tok myślenia. - To nie jest twoja wina - powtórzyła jeszcze znacznie ciszej, przymykając oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptySro Paź 14 2020, 10:39;

Coś było w tym wizboku, przez który ludzie chcieli idealizować się za wszelką cenę. Rad był ze zdrowego podejścia Lary do sytuacji jak i do samej siebie. Najwyraźniej i ona w pewnym stopniu potrafiła się wobec siebie zdystansować, a to się ceniło. Wymamrotał coś pod nosem, co było z pewnością potwierdzeniem jej słów jednak nie na tyle istotnym, by ciągnąć jeszcze ten temat dalej skoro się wobec niego zgadzali. Pozostało teraz przekonać Larę, że nawet i bez rodziny można sobie poradzić. Ona miała ciężko po utracie matki, a on w ogóle ze swoją nie rozmawiał. Poniekąd zazdrościł jej odnalezienia ojca. Ileż razy marzył, aby okazało się, że tak naprawdę nie jest synem swojego ojca, a ten prawdziwy jest czarodziejem i kiedyś go odnajdzie. Dziecinne mrzonki z lat przepełnionych poczuciem sprawiedliwości. Teraz już się pogodził z takim stanem rzeczy co nie znaczy, że rozmowa na ten temat miała wywoływać w nim obojętność.
- Nie obwiniam siebie, Lara. Wiem kto za to odpowiada. Nie będę brał na siebie całej odpowiedzialności bo cieszę się, że jestem czarodziejem. - łagodnie wyjaśnił jej, że absolutnie nie gryzie się po nocach z powodu poczucia winy. Nie, to po prostu tęsknota i żal, coś co zostanie z nim do końca życia, bowiem absolutnie nic nie wypełni pustki związanej z posiadaniem braci. Owszem, Matthew Gallaghera uważał za brata, ale to jednak nie to samo, przyjaciel, a człowiek z więzów krwi. Pocałował lekko jej wargi kiedy zaproponowała pomoc. Musiał się uśmiechnąć. - Dziękuję, ale ja już z jednym i drugim rozmawiałem bez wiedzy rodziców. Wyprali im mózgi, nie chcą mieć ze mną do czynienia. Nie chcą ze mną rozmawiać. - nie był bezczynny przez te lata! Próbował, pisał, dowiadywał się ale zawsze kończyło się to w ten sam sposób i pozostało pogodzić się z takim stanem rzeczy. Objął ją na wysokości żeber i przysunął bliżej siebie, niemal na swoje kolana (!) i przez moment delektował się jej zapachem przez który na nowo zaczęło w nim wrzeć. - Dali mi kiedyś propozycję. Jeśli zrezygnuję z magii to mogę być częścią ich rodziny. Jeśli jej nie porzucę to nie mam czego u nich szukać. I w sumie cieszę się, bo dzięki temu poznałem kilka fantastycznych czarodziei i wiedźm. - mówił to do jej włosów które łaskotały go po twarzy. Po chwili odsunął się aby pokazać jej swój uśmiech, by nie myślała, że od teraz będzie siedział posępny i smutny. Miał czas aby zepchnąć to na dno serca. Pocałował ją. Naparł na jej usta, całując je dłużej i znacznie cieplej niż do tej pory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 EmptySro Paź 14 2020, 12:31;

Mogła tylko domyślać się, jakie uczucia towarzyszyły mu cały czas. Jego przeżycia były tak zgoła różne, że nawet nie bardzo wiedziała, jak poradzić sobie w tak nowej i kompletnie odjechanej sytuacji. Jednak jak widać, szło jej zaskakująco nieźle, bo mimo wszystko Jerry wciąż chciał z nią rozmawiać i nie wyganiał jej ze swojego mieszkania, tylko jeszcze przysunął bliżej do siebie. Odwzajemniła delikatny pocałunek i cieszyła się widząc jak na nowo pojawił się na jego twarzy ciepły uśmiech. Nowa doza bliskości była tak ciepło przez nią przyjęta, jak to tylko możliwe. Siedząc tak blisko niego, była w stanie zapomnieć o wszystkim co złe na tym świecie i nie martwić się o nic. - No to ich do tego zmusimy. - wzruszyła lekko ramionami, jakby właśnie mówiła, że ładna dzisiaj pogoda. - Poza tym, kto powiedział, że mózgi można wyprać tylko raz? Zawsze można transmutować ich w jakiegoś kwiatka, żeby przemyśleli, czy lepiej wypierać się czarodzieja, czy z nim trzymać - dodała po chwili, uśmiechając się tym razem znacznie szerzej. Słuchała go dalej aż coś mocno ścisnęło ją na wysokości serca, kiedy usłyszała, jakie ultimatum otrzymał chłopak. Albo się podda i będzie "wymarzonym" synem, albo tym wypaczonym. Naprawdę, nie mieściło się w jej głowie, jak ktoś mógł zachowywać się względem swoich dzieci?! Ona już dawno podpisała pakt z samą sobą, że jeśli kiedyś doczeka się momentu, gdzie sama będzie miała zostać matką, zrobi wszystko by dziecko nie przeżyło czegoś tak okropnego, jak ona sama. Widać, że musiała znacząco rozszerzyć warunki tej umowy, bo mogły trafić się jeszcze gorsze rzeczy, jak na przykład to, co spotkało Dunbara. Nim jednak zdążyła powiedzieć cokolwiek jeszcze, Jerry wyraźnie zademonstrował jej, co chce dalej robić. Zakręciło jej się w głowie, lecz w tym pozytywnym znaczeniu. Ciche westchnienie wyrwało się z pomiędzy warg, kiedy miała okazję znów go pocałować. Pozwoliła sobie na rozchylenie jego ust, by zacząć szukać swoim językiem kontaktu z jego własnym. Zaskakująco proste i słuszne zdawało się to być i nawet nie myślała o niczym innym. Cieszyła się kolejną dozą bliskości, jaka praktycznie że samoistnie się między nimi wykreowała. Pozwalała, by ich języki tańczyły zgodnie w rytm nikomu nie znanej melodii. Próbowała przyciągnąć go do siebie jeszcze bliżej, a jej wargi mimowolnie pragnęły wykrzywić się w szerokim uśmiechu. W tym momencie nie potrzebowała niczego więcej. Nie wiedziała, ile czasu to trwało, lecz w końcu należało wrócić do rzeczywistości i opuścić mieszkanie Jerry'ego. Robiła to cholernie niechętnie, ale przecież tak było trzeba. Nieśmiało w jej głowie kiełkowała wizja kolejnego spotkania z gryfonem, którego już teraz nie mogła się doczekać.

/Zt. x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Mieszkanie nr 16 - Page 9 QzgSDG8








Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 9 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 9 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mieszkanie nr 16 - Page 9 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 17
-