Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Mieszkanie nr 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 8 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyCzw Sie 29 2019, 18:44;

First topic message reminder :


Studencka kawalerka na trzecim piętrze



Pokój Jerry'ego i jednocześnie salon


Wbrew pozorom nie odnosi się tu wrażenia ciasnoty - ustawienie mebli i okien daje wrażenie przejrzystości i o ile nikt nie potknie się o rozwalone na dywanie buty czy plecak, to można się tu przemieszczać bez wzajemnego obijania się. Na lewo jest mała łazienka z prysznicem, a na prawo aneks kuchenny. Zazwyczaj panuje tu lekki bałagan, a na stoliku zawsze stoi skiełczący kubek po kawie i talerz po kanapkach (jeśli nie dostał nóg i nie schował się pod kanapą). Nie ma tu absolutnie żadnego zdjęcia rodzinnego, jedynie plakaty zespołów czy fotografie od kumpla.



Wolny pokój


Jeremy szuka współlokatora, ale do tego czasu pokój "wypożycza" znajomym na noclegi.



Aneks kuchenny


W tym miejscu sprawdza się powiedzonko "Trzy osoby to już tłok". Stolik na dwie osoby, chyba, że się go przeniesie do pokoju i magicznie wydłuży (bądź połaskocze po środkowych śrubkach). Prawie zawsze w zlewie są naczynia, które niby są traktowane zaklęciami czyszczącymi, jednak są na tyle słabe, że po paru minutach się kończą. Na półkach są poupychane opakowania z firmy dostarczającej jedzenie. To znak, że Jeremy mało gotuje. Rolety są tu często zasłonięte, bowiem słońce bije po oczach w ciągu dnia. W kącie kuchni stoi mała lodówka, oczywiście niedziałająca, ale za to pokryta wieloma nieruchomymi magnesami.



Balkon


Tutaj trzy osoby się muszą do siebie przytulić, jeśli chcą się zmieścić. Okna balkonowe są otwarte zawsze na oścież tak, by sowia korespondencja mogła wpadać bez uderzania w szyby. Tutaj też z boku znajduje się klatka jego własnej sowy. Niezbędnym wyposażeniem balkonu jest popielniczka. Zero kwiatów, a jedynie jakieś pudełka, walizki i worki ustawione w kącie.




Ostatnio zmieniony przez Jeremy Dunbar dnia Nie Maj 10 2020, 09:17, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ceinwedd Eurgain Cadogan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Ma na twarzy dwie gojące się blizny, resztę ukrywa pod ubraniami.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 717
  Liczba postów : 230
https://www.czarodzieje.org/t18278-ceinwedd-eurgain-cadogan#520518
https://www.czarodzieje.org/t18281-sion#520580
https://www.czarodzieje.org/t18277-ceinwedd-eurgain-cadogan#520506
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPon Maj 11 2020, 17:18;

Widząc zdziwienie malujące się na jego twarzy jęknęła boleśnie w duchu. Wiedziała, że prędzej czy później wyjdzie na jaw to paskudne kłamstwo, którym poczęstowała go bezmyślnie podczas luźnej pogawędki. Powinna była wybłagać Skylera, żeby ją jednak nauczył gotować, a teraz? Miała za swoje, musiała świecić oczami i rżnąć głupa, że to zła passa kiedy prawda była zupełnie odmienna! Po prostu nie umiała gotować!
- Pewnie tak. - powiedziała uciekając wzrokiem jak najgorszy szubrawca- Ja zamówię! - podniosła szybko ręce, w końcu jej sowa leniła się całymi dniami (tak jak jej właścicielka, której aż za wygodnie było na tym lekarskim zwolnieniu - nie była nigdy wzorową uczennicą, a teraz kiedy jeszcze nie musiała chodzić do szkoły to już zupełnie sielanka - co ciekawe, nie miała pojęcia na czym mijał jej czas, bo wiecznie miała co robić, tylko nic z tych rzeczy nie przynosiło żadnych rezultatów). Prędko poszła wyjąć różowe ptaszysko z klatki, które spokojnie i wdzięcznie stanęło na jej dłoni rozglądając się po pomieszczeniu niebieskimi oczami, z pewną dozą braku zaufania zerkając w kierunku w którym ostatnio widziała, że poszedł kot właściciela mieszkania.
- Gadałam ostatnio o różdżkach z Fairwynem, tym Rileyem, wiesz który to? Prefekt naczelny. - powiedziała notując zamówienie tego, czym oboje lubili się obżerać najbardziej i blokując nogą Jeremiemu wszelką możliwość przeszkodzenia jej w tym procederze przywiązała do nóżki sowy sakiewkę z kilkoma galeonami i wypuściła ją przez okno. Przynajmniej kolację mogła zamówić, skoro Dunbar wykosztował się na te eliksiry, które wiedziała, że i tak musi kupić - jednak wciąż żyła myślą, że jeśli nie będzie mysleć o wilkołactwie to ono nie będzie istnieć.- Myślę, że kupie sobie nową. - bąknęła bez przekonania. Miała już pięć różdżek, jednak żadna nie sprawiła, że czarowało się jej lepiej. To już ten etap, na którym czas przestać obwiniać rąbek u spódnicy kiepskiej baletnicy.
Wysławszy sowę na misję napełniła dwa kubki z imbryka i ostrożnie, żeby nie porozlewać - co z jej entuzjazmem się niestety zdarzało - podała mu jeden.
- Jest okej. Tak myślę... - powiedziała przysiadając na drugim stoku- To bardzo miłe, że mnie tu gościsz Dżemi, wiesz. - powiedziała spoglądając do wnętrza swojego kubka- Wcale nie musisz mi pomagać, a jednak to robisz, to bardzo... - zawiesiła się na chwilę w zamyśleniu. Nie zagłębiała się zbyt często w głowie w fakt, że poza dziwnym skrzatem Madogiem nie miała nikogo bliskiego na kim mogłaby ot tak, po prostu polegać. Było to obce, ale miłe uczucie, szczególnie, że Jerry nie wydawał się robić z tego wielkiej sprawy jakby pomaganie świeżo zarażonym wilkołakom było jego codziennością- ...niezwykłe. - powiedziała w końcu i posłała mu promienny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySro Maj 13 2020, 11:49;

- Tak, kojarzę go z widzenia. - przystał na jej propozycję nie do odrzucenia zamówienia czegoś z McMagic, ale gdy zobaczył, że ta wyjmuje portfel od razu ruszył z odsieczą. Chciał zwędzić jej sakiewkę z galeonami, ale choć była drobna to uparta i gdzie nie próbował wcisnąć ręki to zasłaniała mu dostęp do (chyba) rozbawionej nimi sowy. Ostatecznie starcie przegrał, ale był na tyle zmęczony po pracy, że nie chciało mu się dalej walczyć - wiedział, że dla Cein ważne jest płacenie za takie detale co nie znaczy, że będzie jej na to notorycznie pozwalał. Opuścił ręce i pokonany wrócił na swój taborecik.
- No i prawidłowo. A potem możemy popróbować pobawić się w rzucanie zaklęć, ale też jestem w nich kiepski. - i mówił prawdę, bo bardzo zaniedbywał dziedzinę zaklęć czy obrony przed czarną magią, bowiem zwyczajnie w świecie zajmował się najbardziej uzdrawianiem i eliksirami. Może nie odrzuci pomysłu wspólnego wkuwania, choć nie obrazi się jeśli będzie wolała ćwiczyć samotnie. Odebrał samonagrzewający się kubek grawerem latającej na niej miotły (prezent od Matthew jako zachęca, aby jednak bardziej zajmował się quidditchem) i czekał aż herbata się zaparzy. - Gdybym ja był w tarapatach to też byś mi pomogła więc dla mnie luzik. Poza tym korzystam na twojej obecności. - puścił jej oczko i uśmiechnął się od ucha do ucha. - Odkąd Skyler się wyprowadził to jest tu tak cicho i nijako, że głowa mała, więc towarzystwo jest dla mnie zbawieniem. - biła z niego szczerość, nie czuł potrzeby kłamania czy koloryzowania prawdy. Odstawił kubek na blat, przy którym siedzieli i rozłożył łapska na boki. - No chodź. - bez najmniejszego powodu chciał ją zamknąć w dżemiowym uścisku, a przy okazji odrobinę uzupełni zapas swoich deficytów fizycznej atencji. Zapomniał, że był jeszcze brudny od zielonego proszku Fiuu, którego nie da się tak łatwo pozbyć ze skóry czy ubrań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ceinwedd Eurgain Cadogan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Ma na twarzy dwie gojące się blizny, resztę ukrywa pod ubraniami.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 717
  Liczba postów : 230
https://www.czarodzieje.org/t18278-ceinwedd-eurgain-cadogan#520518
https://www.czarodzieje.org/t18281-sion#520580
https://www.czarodzieje.org/t18277-ceinwedd-eurgain-cadogan#520506
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySro Maj 13 2020, 22:17;

To było tak luzackie, niewymuszone i zwyczajnie śmieszne te małe batalie o to, kto będzie płacił, że stawały się powoli pewną przyjemną rutyną dnia na którą w jakimś stopniu czekała. Upierała się by robić cokolwiek od kiedy Dunbar uparł się, że ma nie płacić czynszu. Tym samym gdzieś z tyłu głowy zdawała sobie sprawę z tego, że prędzej czy później będzie musiała wrócić do domu i choć mogła sobie wyobrażać, że już na zawsze będzie mieć takiego najwspanialszego współlokatora i jego kociaka, to wiedziała, że dzień wyprowadzki będzie już raptem za kilkanaście dni.
- Ja we wszystko jestem kiepska - bąknęła i pociągnęła łyk herbaty- Ale jakoś idzie. Kurator mówi, że nie mogę zawalić kolejnego roku... - westchnęła. Nauka nie byłą jej najmocniejszą stroną, Jurka nie rozumiała potrzeby kończenia szkoły a fakt, że należało mieć jakąkolwiek edukację wydawał się jej kuriozalny. Gdyby to od niej zależało, ludzi do pracy zatrudniałoby się na podstawie ich ambicji, szczerości i zapału do pracy, a nie tego, co świadczyły o nich ich dokumenty.
- To nie takie tarapaty, Jerry. - westchnęła. Miał nieznośną umiejętność sprawiania, że wielkie straszne rzeczy przestawały być wielkie i straszne - Wilkołactwo to... - oblizała wargi patrząc w kąt kuchni na złączenie fug podłogowych i ściany. Szukała dobrych słów, wilkołactwo to klątwa, to nie takie hop-siup. To nie sztuka latania na miotle, której można nauczyć się w szkole, albo talent gwizdajły, który można sobie wyćwiczyć. Musiała pewnego dnia po prostu to zrobić, niezależnie od swojej woli. I było to straszne.
Nie miała pojęcia, czy to jej zbolała i zamyślona mina, czy co sprowokowało go do tej krótkiej komendy, ale natychmiast odstawiła kubek i zeskoczyła ze stołka w jego ramiona, wciskając twarz w jego bark. Nic sobie nie robiła z resztek po proszku fiuu, potrzebowała jego bliskości. Zacisnęła wokół niego ramiona marudząc cicho jak stęskniony za swoim pańciem piesek.
- Jesteś dla mnie bardzo ważny, Jerry. - powiedziała mu w koszulkę, bo taka była prawda, a kto jak kto, ale Ceinwedd problemów z otwartym wyrażaniem swojego zdania wśród najbliższych znajomych i przyjaciół nie miała żadnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySro Maj 13 2020, 23:23;

Którąś batalię zwycięży. Czasami pozwalał sobie na przegraną, ale też jego duma i ego nie zezwalało na tak notoryczne porażki. Niestety Cein miała tę przewagę, że wracał głodny i zmęczony, a więc gdy zamawiali coś to nie musiała się wysilać, aby go pokonać w tym starciu. Starał się odpuszczać częściej, bowiem miał w głowie to jak długo ją przekonywał, że nie musi mu dokładać się do czynszu, bo to przecież same sykle (drobne kłamstwa kalają czasem jego usta).
- Protestuję. - zbulwersował się wobec tej zdecydowanie zbyt surowej samokrytyki. - Jesteś świetna, to po prostu system nauczania nie jest jasny i klarowny. Tylko krukoni są takimi orłami, bo mają chyba jakąś dodatkową część mózgu na przyswajalność wiedzy. - nakreślił jej odpowiedni punkt widzenia i przy tym nawet gestykulował jedną ręką, bowiem druga już obejmowała kubek i po zdmuchnięciu pary upił łyk gorzkiej herbaty. Zapomniał posłodzić, ale nogi nie chciały go zanieść te pół metra do szafki, a ręka nie chciała się podnieść, by sięgać po cukierniczkę. Potrafił jak nikt inny lenić się w najprostszej czynności. - Nie zawalisz. - najwyżej stanie na rzęsach, by jakoś pomóc jej z poprawą ocen. Oczywiście nie brał pod uwagę braku czasu, bowiem w tym tempie i trybie życia nie zdąży się porządnie podrapać, a co tu mówić o jakimkolwiek dodatkowym uczeniu się. Za naukę zabierał się z wielkimi oporami, jeśli rzecz jasna nie dotyczyła jego ulubionych przedmiotów.
- Wiem, Cein, wiem. - westchnął i zamilkł, bo cóż mógł więcej powiedzieć? Znała jego zdanie, podejście, myśli w kierunku wilkołactwa oraz przede wszystkim to, że ją akceptował bez względu na wszystko. Lubił ją, darzył ją sympatią i nie wiedział skąd się to wzięło ani kiedy się zaczęło. Nie tłumaczył sobie czemu postanowił ją zawołać do siebie, do ramion, które od razu oplotły ją na wysokości łopatek. Miły ciężar na barku wydusił z niego westchnięcie, a gdy wydukała piękne słowa, oparł policzek o jej miękkie włosy. - Lubię być dla kogoś ważny. - odpowiedział cicho i tym samym wytworzył aurę prywatności, jakby w tej pustej kawalerce pojawił się inny wszechświat, w którym był tylko taboret i oni we dwoje. - Właśnie dlatego chcę ci pomagać, Cein. - nieświadomie pogładził jej plecy, a tym samym w jego ciele rozpłynęło się łagodne ciepło. - Bo jesteś pierwszą osobą, która mi mówi, że jestem ważny. - i nie było to wypowiedziane w tonie użalania się, a stwierdzeniu faktu, jakby już dawno zaakceptował i pogodził się z tym, że nie usłyszy tych słów od rodziny. Nie brał pod uwagę, że ktoś spoza niej może go obdarzyć takim wyrażeniem. Wygodnie było przytulać ją do siebie, grzał się nią i dzielił swoim ciepłem. Przymknął oczy i przysiągłby, że na moment zatrzymał się czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ceinwedd Eurgain Cadogan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Ma na twarzy dwie gojące się blizny, resztę ukrywa pod ubraniami.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 717
  Liczba postów : 230
https://www.czarodzieje.org/t18278-ceinwedd-eurgain-cadogan#520518
https://www.czarodzieje.org/t18281-sion#520580
https://www.czarodzieje.org/t18277-ceinwedd-eurgain-cadogan#520506
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Maj 16 2020, 14:48;

Zachichotała głupkowato na jego głośny protest, no tak, nie mogła się po nim spodziewać niczego mnie, to przecież Jeremy Dunbar. Patrzyła na niego z pewnym uwielbieniem, mógłby być jej prezydentem, jej Ministrem Magii, jej królem, lubiła wszystko co mówił i robił. Starając się zachować powagę pokiwała głową zgadzając się z jego słowami:
- Pewnie dlatego wszyscy mają takie nastroszone włosy - zauważyła dotykając swojego skalpu- żeby te część schować! - teoria spiskowa dziejów. To było miłe, że ktoś w nią wierzył. Od wczesnego dzieciństwa starała się bardzo, żeby ktoś był dumny. Rodzice, których nigdy nie było, Madog, który był skrzatem, koleżanki i koledzy z Hufflepuffu, nauczyciele. Nic nie wychodziło jej tak, jak planowała, nie tak jak powinno, a jednak przecież się starała. Na tyle na ile mogła i na ile pozwalał jej jurkowy móżdżek co prawda, ale przecież, że tak. Pewność siebie w głosie gryfona obudziła na jej ustach szeroki uśmiech. Był człowiekiem z tak ogromną charyzmą, że nie umiałaby nawet gdyby chciała mu zaprzeczyć czy się z nim nie zgodzić.
Naprawdę powinien być politykiem.
- Jesteś dla mnie bardzo ważny. - powtórzyła jeszcze raz w odpowiedzi na jego słowa. Nie przywiązywała się do ludzi, nigdy się nie nauczyła jak to się robi - kolegów i koleżanek miała mnóstwo i wszystkich przecież kochała równie bardzo i wszyscy byli równie ważni. Dopiero spędzając czas z Dunbarem zrozumiała, że nie wszystkie relacje międzyludzkie są identyczne, że choć wszystkich darzy się sympatią to niektórych osób wypatruje się w tłumie, na niektóre czeka bardziej, niektórych osób zdanie liczyło się mocniej niż innych. Za niektórymi tęskniła, a przecież nie za wszystkimi...
Za nim tak.
Znała pobieżnie jego historię, jego sytuację rodzinną. Choć mieli zupełnie odległe od siebie doświadczenia to finalnie przecież okazywało się, że stoją na tej samej tratwie, tak samo spragnieni najbliższych osób, tak samo bardzo chcąc mieć wpływ na czyjś świat, móc być dla kogoś samym dobrem. Zacisnęła mocniej ramiona, bo choć chciała coś odpowiedzieć - nie wiedziała co. Nie wiedziała jak.
- Jesteś pierwszą osobą wobec której coś takiego czuję. - przyznała w końcu, szczerze, po chwili ciszy- Jakbym... jakbym mogła Ci ufać. I na Ciebie liczyć. - powiedziała cicho- I się nie wstydzić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 06:54;

>>Pół roku później…<<

- I jak? Masz dość na następne pół wieku czy będę później mógł cię odwieźć do zamku? - zapytał wchodząc już po schodach. Trzymał pod pachą czarny jak smoła kask, który po zdjęciu odsłonił trochę czerwone poliki Jeremy'ego wciąż podekscytowanego nowym nabytkiem. W drugim ręku wiózł zamówienie z McMagic kiedy to po drodze odbili kupić sobie trochę ciepłego żarcia na obiad. Tak jak było zapisane na instrukcjach motocykl został zabezpieczony zaklęciem antykradzieżowym, a w ciągu tygodnia zadba o to, aby parkować go w bezpieczniejszym miejscu. Klatka schodowa była wąska, musieli iść jedno za drugim i siłą rzeczy pierwszy szedł on, aby pokazać w ogóle w którą stronę do jego kawalerki. Przez trzy minuty szukał kluczy, przez dwie kolejne szamotał się z zamkiem aż w końcu mógł przepuścić ją w drzwiach do swojego małego królestwa. Mieszkanie było nieduże i trzeba było przyznać, że nie panował tu taki sam syf jak zawsze. Jak z procy wystrzelił w ich stronę kot syjamski i zaczął skakać na papierowe torby. - No już, suń się, zostaw. - rzucił kask na kanapę, stopą zamknął głośno drzwi, a kota odczepił od paczki i podał go Larze. - Rozgość się. - zdjął z siebie kurtkę i w tym momencie doskoczył do nich wieszak gotów zabrać odzienek wierzchni. Bokiem stopy wsunął pod łóżko stare skarpetki, a gdy Lara była chwilę odwrócona to mruknął "psik" na pokrywkę od kosza na śmieci, która w reakcji podskoczyła i uciekła na swoje miejsce. Jedynie w kuchni walały się jakieś stare naczynia ale póki co nic tam nie nabierało swojej własnej świadomości. Oczywiście nie wliczał nie pościelonego łóżka czy dwóch pustych butelek po piwie pod komodą. Na fotelu leżała góra książek wszystkie dotyczące medycyny uzdrowicielskiej jakiegoś starego doktora, gdzieś się walały trochę pęknięte okulary diagnostyczne, skrzydlata mała piłka, jego bluza z zeszłego czwartku... Mieszkanie typowo studenckie gdzie nie spojrzeć to zaakcentowane obecnością Jeremy'ego. - Zawsze co wchodzę to wita mnie chór pretensji, że nie mam jedzenia dla tej dwójki. - wskazał na siedzącą na żerdzi przy parapecie kolorową sowę. Zgarnął bałagan z małego stoliczka w kuchni i jął wypakowywać ich jedzenie. - Chcesz coś ciepłego? - zapytał zerkając kontrolnie na jej mimikę czy aby wszystko jest w porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 09:25;

Przeżyli! W jej odczuciu było to nie podlegającym wątpliwości sukcesem, którym należało się delektować. Chociaż, gdyby ktoś ją o to zapytał, to musiała by przyznać sama przed sobą, że po jakimś czasie zaczęło to być przyjemne. Oczywiście nie powie tego tu i teraz względem niego, bo jeszcze będzie znowu próbował ją namówić do jeżdżenia, ale może kiedyś... o ile jakieś "kiedyś" kiedykolwiek nastąpi. Zsiadła z motocyklu, z ulgą witając stały grunt pod stopami. Zdjęła kask i automatycznie poprawiła włosy, które po tym wszystkim wyglądały pewnie jak siedem nieszczęść. I ruszyła za Jerrym w kierunku jego mieszkania. -Jeszcze tego nie przemyślałam do końca, ale chyba nie było tak strasznie - przyznała w końcu przed samą sobą, jednocześnie zatrzymując się, kiedy i on się zatrzymał pod odpowiednimi drzwiami. Weszła do środka, zatrzymując się niemalże zaraz za drzwiami, bo mimo wszystko nie lubiła tego momentu, kiedy pierwszy raz przekraczało się próg cudzego mieszkania. Zawsze była w tym taka nutka niepewności, co zrobić dalej, jak i w tym momencie. Uniosła jedną brew w geście konsternacji, kiedy zaatakował ich niemal od razu puchaty kot, drąc się niemiłosiernie i ganiąc ich za istnienie. Zdziwiła się, kiedy po chwili kot wylądował w jej ramionach i zaczął mruczeć. Pogłaskała go za uchem, bo kiedyś słyszała, że tak lubią najbardziej. - Czyli to jest Uzzy - stwierdziła fakt, przyglądając się kociakowi. Na żywo bez wątpliwości wyglądał lepiej, niż na tatuażu. Po chwili zaczął wyrywać się, więc postawiła go na ziemi i obserwowała, jak rusza w pościg za swoim właścicielem i jedzeniem, które przyniósł. Zdjęła kurtkę i odwiesiła na wieszak, który posłusznie wrócił na swoje miejsce. Miała teraz chwilę czasu, aby się rozejrzeć po wnętrzu. Od razu było widać, że jest to typowe, studenckie mieszkanie, w dodatku męskie. Uśmiechnęła się pod nosem widząc gdzieś przeoczoną przez niego skarpetkę, ale nie skomentowała tego w żaden sposób. Wzięła w dłoń jedną z książek prawiących o uzdrawianiu i zaczęła na szybko wertować. Znała ten materiał, czytała ją jakiś czas temu - Nie wiedziałam, że interesujesz się uzdrawianiem - zerknęła w jego stronę z delikatnym uśmiechem. Widząc, że zajmuje się ogarnięciem jedzenia, ruszyła do kuchni, aby jakoś zaoferować swoją pomoc. Kot w tym czasie zaczął kręcić się wokół nóg Jerry'ego, ewidentnie żebrząc o cokolwiek do jedzenia. - A ty ich w ogóle karmisz? - posłała mu powątpiewające spojrzenie i jakby na niewypowiedzianą komendę, Uzzy posłał w eter bardzo żałosny miauk, który po kociemu na pewno oznaczał "oczywiście, że nie! Muszę łapać myszy!" Zaśmiała się na ten dźwięk, by po chwili przewrócić oczami, widząc to dziwne spojrzenie, które jej posłał. Usiadła na jednym z wolnych krzesełek w kuchni i od razu zaplotła nogi, siadając po turecku. Bardzo często siadała w taki sposób. -Nic mi nie jest, nie umrę przecież. Przestań się tak przejmować, bo osiwiejesz. A zaklęcia nie zawsze chcą zakrywać siwe odrosty na głowie - wciąż chłonęła wszystko wokół wzrokiem, jeszcze nie przyzwyczajona do nowego otoczenia, w którym się znalazła. Chyba jednak potrzebowała chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 10:54;

On tam był pozytywnie zaskoczony jazdą na Turnovie. Od dzisiaj przemieszczanie się między pracą, domem a zamkiem nie będzie oznaczało katogrii teleportacji a samą przyjemność. Już teraz wiedział, że codziennie rano celowo będzie wydłużać drogę, aby nacieszyć się samą jazdą. To nie to samo co lot, choć z miotłami miał do czynienia sporadycznie. Wolał motocykl, bo przynajmniej nie dało się tak wymarznąć ani też ba, oberwać tłuczkiem. W mieszkaniu było ciepło, a i dobrze się sprawdzało powiedzenie "trzy osoby to już tłok". Pokój do wynajęcia był zamknięty, aby ani kot ani sowa nie narobiły tam rabanu. Puścił ogłoszenie na wizboku jednak nikt się nie odzywał co komentował smutkiem bowiem solidnie brakowało mu lokatora. Odstawił brudne dwa kubki do zlewu przypominając sobie, że stały tak już dwa dni i jakoś nigdy nie było po drodze się nimi zająć. - Uzzy, Uzzy, nie daj się nabrać na ten wrzask, on to robi specjalnie żeby wyżebrać smakołyki. Jak coś to są w drugiej szafce. - zrobił duży krok aby nie nadepnąć na czarny ogon i wypakowywał na stół kilka hamburgerów, frytki, colę, nugettsy, czyli cały standardowy zestaw fast foodów. - To nie jest tylko zainteresowanie. Ja to studiuję, celuję w pediatrię. - uśmiechnął się do niej z daleka widząc jak ogląda podręcznik na podstawie którego ostatnio wypisał referat na sześć rolek pergaminu. Nie poszło mu to najlepiej ale też nienajgorzej. Dziwnie mu było ze świadomością, że to ostatni rok studiów i niebawem przyjdzie czas na staż, a potem kto wie, może praca na pełen etat w zawodzie. Zdjął kota ze stołu i wyciągnął z szuflady słomki do coli, a potem przysiadł wygodnie na krzesełku, choć zapewne lada moment będzie niewygodnie i przeniosą się sofę.. jeśli łaskawie ją pościeli bo teraz dopiero zauważył w jakim jest stanie - pościel wygląda jakby przeszła piekło. - Oczywiście, że tak. Mamy po prostu ogromny apetyt. - wzruszył ramionami i jeszcze dwukrotnie zdjął Uzzy'ego ze stołu, starł stamtąd zostawione kłaki i podsunął w stronę dziewczyny jej zamówienie. Zanim zabrał się za aromatycznego hamburgera zdjął z siebie jeszcze bluzę i rzucił ją na krzesło obok. Nie przepraszał za bałagan, bo w sumie tak wygląda to na co dzień i nie ma co udawać pedanta. Jeszcze jak Skyler tu mieszkał to przynajmniej kuchnia była ogarnięta, a teraz cóż, najważniejsze, że nic nie wychodzi ze zlewu o własnych siłach. - Nie osiwieję, a poza tym mam kumpla któremu dobrze idzie malowanie cudzych włosów na platynę. Zeszłego roku mnie tak umalował i trzymało się kurczę dwa miesiące bez przerwy. A ty czemu przemalowałaś? - ledwie to powiedział a wgryzł się potężnie w hamburgera. Kot wskoczył mu na kolana i pałętał się między dłońmi i pod brodą, przednimi łapami oparty o stół. Próbował buchnąć kawałek mięsa i ta spokojna walka była po prostu urocza, bo było widać na jego twarzy jaką wielką czułością darzy tą miauczącą paskudę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 11:34;

Naprawdę cieszyła się na myśl, że Jeremy był zadowolony z dokonanego zakupu. Skoro posiadał takie problemy i negatywne skojarzenia z teleportacją, to kimże była Lara, aby oceniać, że postanowił poszukać innego środka transportu, z pewnością wygodniejszego, niż te, które użytkował do tej pory. Rozglądała się dalej po mieszkaniu, zauważając coraz to nowsze i ciekawsze obiekty, ale szukała czegoś szczególnie śmiesznego, co mogłaby użyć przeciwko niemu w tym momencie. Na jej nieszczęście, jeszcze niczego takiego nie znalazła, ale liczyła na to, że za chwilę coś bardzo rzuci się w jej oko. -Nie będę karmić twojego sierściucha. Jeszcze mnie polubi i co? Będę musiała cię częściej odwiedzać - odwróciła się w kierunku gryfona, by posłać mu szeroki uśmiech, który za chwilę zmienił się w konsternację. Skoro celował w uzdrawianie, to powinna go kojarzyć z jakichś zajęć, bo sama przecież posiadała bardzo podobne plany. Tymczasem zupełnie nie kojarzyła. Może jednak nie była tak przykładną uczennicą, jak sądziła - Też myślałam kiedyś nad uzdrawianiem - stwierdziła, wzruszając ramionami i nie dodając, że wciąż siedziało jej to w głowie, jednak nie tak intensywnie, jak kilka miesięcy temu. Nie dodała, że teraz kompletnie nie miała żadnej wizji odnośnie swojej przyszłej kariery zawodowej bo i nie widziała takiej potrzeby. Raczej nie chciał słuchać o takim zmartwieniu jak "co ja robię ze sobą w życiu?!" Zamiast tego wolała przyglądać się uroczemu pokazowi miłości pomiędzy kotem, a jego właścicielem. Parsknęła pod nosem na myśl że tylko brakowało, aby zaczęli wspólnie jeść tę samą frytkę zaczynając z dwóch różnych końców. Zaczęła skubać powoli frytki, dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, jak bardzo była głodna. Wrażeń tego dnia miała co nie miara, więc nic dziwnego, że i apetyt jej dopisywał. Podniosła wzrok znad jedzenia, kiedy zapytał o jej włosy. Automatycznie złapała jedno pasmo platynowego buszu i przyglądała się chwilę. - Takie miałam dawniej i stwierdziłam, że lepiej do mnie pasują, niż te brązowe - odłożyła kosmyk włosów za ucho i uśmiechnęła się tak, jakby właśnie przyszło jej do głowy coś niezwykle zabawnego. - Poczekaj jeszcze kilka tygodni, a znów będę miała włosy różowe, zielone, niebieskie czy fioletowe - szczerze mówiąc, miała ogromną nadzieję, że faktycznie za jakiś czas wróci do stanu, gdzie cała, nie tylko jej włosy, będą znacznie bardziej radosne. Znów rozglądała się po mieszkaniu, aż w końcu dostrzegła zdjęcie... Bez słowa wstała, otrzepując dłonie o spodnie i podeszła do komody, na której była ramka. Złapała ją w dłoń, nieświadoma, że jej brudne paluchy zostawią paskudne tłuste ślady na szkle. Patrzyła właśnie na Jerry'ego i Uzzy'ego. Odwróciła się w kierunku gryfona z wyszczerzem na twarzy i podeszła, oskarżycielsko wyciągając przed siebie zdjęcie, aby i on wiedział, o co jej teraz chodziło. - Nie mówiłeś, że Uzzy był kiedyś takim cudownym słodziakiem! - ale słowem nie wspomniała, że na tym zdjęciu nie był tylko jeden słodziak... Zerknęła ponownie na zdjęcie, potem znów na siedzącego przed nią gryfona i jeszcze raz na zdjęcie -Biedny Uzzy, a miałby tak wspaniały kadr, gdyby nie twoja twarz - znów się wyszczerzyła w jego stronę, ciekawa jak na to zareaguje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 11:56;

Posiadał niezłe poczucie humoru i póki co to starczało w kwestii rozbawiania ludzi. Nie podejrzewał jej, że szuka czegoś co mogłaby mu w żartach wytknąć więc nie przejmował się, że się rozgląda, a po prostu wcinał swoje zamówienie. Szło szybko, bo był oczywiście tak samo głodny jak Uzzy. - O nie, to byłaby tragedia. - wyszczerzył się tak samo jak ona oczywiście żartując, bo nie miał nic przeciwko jej wizytom. Wnosiła choć trochę ożywienia i ruchu w tym mieszkaniu. Źle znosił ciszę dlatego też przygarniał zwierzaki, a gości niekoniecznie chciał szybko wypuszczać bo dobrze się czuł mogąc ich tu trzymać, podkarmiać gotowym żarciem i wygłupiać się. - Trudna dziedzina ale fajna. Jak masz cierpliwość, zapał, chęci to polecam. Od lat ćwiczę niektóre zaklęcia na sobie i znajomych. Doświadczenie się samo zbiera. - streścił krótko bez większych emocji bo teraz nie czas ekscytować się swoim przyszłym zawodem, a raczej udanym zakupem i świetnym towarzystwem. Podrapał wolną ręką szary koci łebek i gapił się na platynowy kosmyk włosów, którego kolor zawsze będzie mu się już kojarzyć z buntem. Długa historia ale ciekawa. - Do twarzy byłoby ci z metamorfomagią albo metamorfoamuletami… czy jak się to tam nazywa. - potrafił wyobrazić sobie, że byłaby zdolna do codziennej zmiany koloru włosów. Pamiętał, że kiedyś widział ją w różowych wszak niewielu Gryfonów maluje się w ten kolor. Nie miała w sobie rutyny, a to sobie cenił u ludzi. Nie była nudna, nie była gładką taflą wody a falą, która co rusz naruszała spokój całego jeziora. Nic dziwnego, że czuł się w jej towarzystwie bardzo dobrze i nie miał nic przeciwko regularnym spotkaniom. Chodziło mu po głowie, aby nadać im innego wydźwięku… korciło go zrobić coś romantycznego, dotknąć ją inaczej, cieplej ale gdy tak traktował dziewczyny w przyszłości to zawsze kończyło się to rozłąką. Teraz nie może już naciskać ani chcieć za wszelką cenę zyskać maksimum gorącej atencji. Jak tu tylko zerwać ze swoimi nawykami? Zaśmiał się pod nosem kiedy dorwała się do jedynego zdjęcia w tym mieszkaniu. Odłożył opakowanie po hamburgerze, upił łyk coli, wytarł ręce i usta, aby z kotem w zgięciu łokcia podejść do dziewczyny. Przystawił koci łeb do swojego policzka. - Przecież dalej jesteśmy słodziakami. - zakomunikował i uśmiechnął się kiedy Uzzy podgryzł jego policzek. Powinien zbulwersować się na tę uwagę ale sęk w tym, że miał poczucie humoru. - No wiem, ale ciężko mnie usunąć z jego życia. Jakoś pogodził się z tym, że mamy wspólne zdjęcie. - poruszył zaczepnie brwiami i szturchnął palcem swoje własne zdjęcie spychając "siebie" trochę dalej od fotografii "Uzzy'ego", aby mały pokazał się jak wyglądał za kociaka. Tknęło go, że znowu stali blisko siebie, na nowo czuł bijące od niej ciepło i gdyby nie trzymany zwierz (drapał właśnie jego przedramiona zostawiając tam czerwone niegroźne bruzdy) to zapewne musiałby się trochę cofnąć aby nie utrudniać sobie sytuacji. - Gdyby nie on to oszalałbym chyba z tej ciszy. Ja to jak idę spać to lubię jak mi radio brzdęka albo kot mruczy. - oparł się pośladkami o komodę i próbował utrzymać wyrywającego się kociego jegomościa. Przegrał, wypuścił i mógł rozmsowywać zadrapania. - W sumie nie wiem czemu wynajmuję, w dormitorium było wesoło. Ale teraz już mi się nie opłaca nocować w zamku. Ostatni rok studiów. - nawijał, mówił coś więcej o sobie bo chciała słuchać, nie pozwalał na ciszę ani skrępowanie. Spędzał czas i miał nadzieję, że dowie się też od niej czegoś o jej życiu. - Ty w zamku czy gdzieś u kogoś, w domu…? - zadał niepełne pytanie patrząc w jej piwne oczy. Co za ulga, że nie są już wyprane z emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 12:37;

Rzeczywiście, wyglądał dokładnie tak, jakby jej kolejne, potencjalne wizyty były spełnieniem jego najczarniejszych koszmarów. Oczywiście znów parsknęła śmiechem, bo w tym momencie była to znacznie bardziej adekwatna odpowiedź, niż cokolwiek innego. -Jeszcze miałbyś mnie dość - skwitowała to wymownie unosząc brwi do góry, dając jasny komunikat "spróbuj to powiedzieć, a utopię cię w misce Uzzy'ego". Nie była pewna, czy dotarł on do jego głowy, czy nie, ale przynajmniej ostrzegła go przed taką ewentualnością. A to, że w niemy sposób i aluzji mógł nie zrozumieć, to już nie jej wina. - Pragnę przypomnieć, panie przyszły uzdrowicielu, że z metamorfomagią trzeba się urodzić - stwierdziła dosyć luźno, zadowolona z faktu, że nie wiedziała, o czym jeszcze pomyślał, bo pewnie zawstydziła by się nie na żarty. Osobiście wolała pozwolić na to, by ich wspólna relacja rozwijała się powoli, bez żadnego naglącego ataku z jego czy jej strony. Podobało jej się to, co widziała i co jej oferował. Dawno nie czuła się tak dobrze w pobliżu innej osoby, więc oczywiście lgnęła do niego, jak niuchacz do złota. Czuła, że mogła być przy nim sobą, nie żadną z wersji, którą pokazała ludziom dookoła. Kiedy nie widziała go przez ten tydzień czuła się dziwnie... pusta. Przecież wiedziała, że ma innych znajomych, swoje sprawy i zajęcia, lecz wtedy to paskudny nastrój wracał ze zdwojoną siłą. Teraz, będąc obok niego i przyglądając się, jak próbował okiełznać kota, czuła się po prostu dobrze. Czyli tak, jak powinno być. Uśmiechnęła się z politowaniem, choć wolałaby faktycznie przyznać, że obojgu nic nie brakowało i faktycznie wciąż byli słodziakami. Wróciła spojrzeniem do zdjęcia na którym kotek rozciągał się teraz rozkosznie, przybierając naprawdę dziwaczne, kocie pozy. Znów spojrzała w te żywe, ciepłe oczyska. - No dobra, nie ma tragedii. - kot poszedł sobie w siną dal, najwyraźniej mając serdecznie dość tego, co się tutaj działo. Może rozumiał więcej, niż oni sami rozumieli? Słuchała kolejnych słów Jerry'ego z uwagą, opierając się o ten sam mebel. Chyba zbyt dobrze rozumiała, jak to jest czuć się samotnie. - Dlaczego nie znajdziesz sobie jakiegoś współlokatora? - zapytała w końcu, naprawdę zaintrygowana tym faktem. Gdyby czuła się w taki sposób jak on, byłoby to idealnym rozwiązaniem. Chociaż mogłaby się na kogoś powściekać, bądź zwyczajnie otworzyć usta. Teraz jednak przygryzła wargę, gdy zapytał o jej miejsce zamieszkania. - W zamku. Chociaż miałam kilka innych ofert - wiedziała, że mogłoby to być zinterpretowane w nieodpowiedni sposób, więc dodała. -Moja matka mieszkała z mężem w Dublinie, ale po jej... - przełknęła niewidzialną gulę, która pojawiła się w jej gardle. -...No, po jej odejściu, przestałam się tam pojawiać. Czułam się trochę jak niechciany gość. Ojciec zaproponował mi, żebym wprowadziła się do niego do Londynu, ale tego też nie chciałam. Proponował, że kupi dla mnie mieszkanie, lub udostępni dla mnie willę we Włoszech, ale nie chciałam jego pieniędzy - westchnęła, mając nadzieję, że nie zniszczyła radosnej atmosfery, która dotychczas panowała. Nie czuła się skrępowana tym, jak zaglądał w jej oczy. Miała tylko nadzieję, że on nie poczuje się źle, że rozpoczęła ten bardziej drażliwy temat. -Więc na razie mieszkam w zamku. - zakończyła kulawo swoją wypowiedź, zmuszając się do tego, by uśmiechnąć się półgębkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 23:14;

Odsłonił zęby w jednym wielkim uśmiechu. - Nie bądź tego taka pewna. Może akurat potrzeba mi wielu wizyt? - i on uniósł brwi aby też jej pokazać, że nie trafiła na osobę, która tak odpuszcza. Jeremy musiał umieć sobie radzić, dążyć do celu pomimo wielu przeciwności i żyć choć czasami brakło sił. Wobec takich doświadczeń "znoszenie" wizyt Lary było jedną z najmilszych sytuacji tej jesieni. Już teraz wiedział, że chętnie wcieli ją do grona swoich przyjaciół i postara się aby nie rozwalić nic po drodze. Przekomarzanie się z nią było fajnym doświadczeniem, nie była nudna ani bezbronna, lubiła jeść, przejmować inicjatywę, zaskakiwać i stopniowo odkrywała swoje zalety (pływanie) i obawy (szybka jazda), pokazywała, że ma poczucie humoru i… mógłby wymieniać jeszcze jakiś czas i wszystek optowałoby za zatrzymaniem jej w swoim towarzystwie na jeszcze dłużej. - Ja cały czas szukam ale poza chwilowymi noclegami jakoś nie ma odważnych. - wzruszył ramionami udając, że nie robi to na nim wrażenia, a jednak istotnie zastanawiał się czy czasem sam nie odstręcza swoim trybem życia czy po prostu nie ma chętnych. Pozostaje nacieszyć się Uzzy'm…
Słuchał z uwagą jej odpowiedzi dotyczącej zamieszkiwania gdzieś poza zamkiem w okresie studiów i choć na końcu języka miał ofertę wynajęcia pokoju to ugryzł się, bo to byłoby już ewidentnym narzucaniem się. Gdyby chciała opuścić zamek to zrobiłaby to już dawno. - Po prostu może wolisz zacząć samodzielnie? Na własny rachunek? - oparł dłonie o komodę i zerkał raz na dziewczynę, a raz na kota polującego na skrzydlatą piłkę. - To daje dużo satysfakcji, poczucia niezależności i jakiejś tam dozy dojrzałości. Ja tam musiałem na wszystko zapracować sam, bez absolutnie niczyjej pomocy. Sporo można się przy tym nauczyć. Niezależność jest zajebista choć w Hogwarcie jest niepowtarzalna atmosfera. - rozgadał się więc lekko trącił jej ramię, aby w ten sposób przeprosić. Podświadomie już szukał z nią jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, wciąż miał spory deficyt. Dwa buziaki i jedno przytulenie to kropla w morzu potrzeb. - Skoro nie chcesz willi i pewnego kąta to kto wie, może lepiej ci będzie kiedyś samodzielnie na coś zapracować? To raczej dobrze świadczy. - zabrał z jej dłoni ramkę, potrząsnął nią, aby fotografie wróciły na swoje miejsce i odłożył ją z powrotem na komodę. Jedyne zdjęcie w całym domu. - U mnie jesteś chcianym gościem. - dodał znienacka. Choć mówiła tak odnośnie swojego ojca tak wolał zaznaczyć, że w tym małym lokum jest mile widziana. Czasem zwykłe zapewnienie działa cuda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyPią Paź 09 2020, 23:53;

Może akurat potrzebuję tych wielu wizyt? przeszło jej przez myśl, lecz nie zdecydowała się na wypowiedzenie tych słów na głos, za bardzo obawiając się faktu, że okażą się one zbyt śmiałe. Nie zamierzała narzucać się chłopakowi i wiedziała, że prędzej czy później skończy się to wszystko w ten sposób, że będą widywać się od święta, przez przypadek. Przynajmniej podejrzewała taki rozwój wypadków, bo niestety, ale właśnie taki najczęściej ją spotykał. Głupi przykład Holdena, który był jej przyjacielem całe życie, aż nagle zniknął bez głupiego słowa na dwa lata, by potem poprosić o hajs i znów uciec. Nauczona doświadczeniem po prostu cieszyła się obecną chwilą i próbowała uparcie wierzyć, że nie będzie tylko przelotna. - Może po prostu rozglądałeś się za nieodpowiednimi osobami? - zapytała po chwili z nikłym uśmiechem na ustach. Nie wiedziała, jakie miał pod tym względem doświadczenie, ale wiedziała jedno; już teraz mogła powiedzieć, że z kimś takim, jak Jeremy, z chęcią by zamieszkała. Miała dziwne przeczucie, że dobrze by się dogadywali. Już teraz było widać, że nadawali na podobnych falach. Nie wspominając o tym, że tak miło było, kiedy mogła go przytulić... Uśmiechnęła się pod nosem słysząc kolejne jego słowa. -Serio, nie wiem, co to znaczy. Ja już nie ogarniam nic - zabrzmiało to w prześmiewczy sposób, lecz było bardzo prawdziwe. Były takie momenty, kiedy kompletnie nie wiedziała, co zrobić dalej. Jak zacząć, bądź zwyczajnie przetrwać. Czuła, że taki moment zbliża się, jest tuż za rogiem i cholernie się go obawiała. Nie chciała psuć tak zajebistego dnia i niszczyć mu tak wspaniałego i upragnionego wspomnienia zakupu motocyklu. Zerknęła na niego, kiedy to tak zachwalał mieszkanie samodzielne, by wrócić za chwilę spojrzeniem do kota. Podniosła ponownie wzrok na chłopaka, kiedy zabrał z jej dłoni ramkę i odstawił na miejsce. Poczuła, jak coś bardzo głęboko w jej wnętrzu poruszyło się, kiedy wspomniał o tym, że u niego mogła by się pojawiać. Przygryzła wargę, nieświadoma tego, że to, co zamierzała zrobić, nie powinno raczej mieć miejsca. Mimo to, po prostu odwróciła się i zarzuciła mu ręce na szyję, przytulając się mocno. Chciała tym uściskiem powiedzieć więcej, niż była w stanie wyrazić słowami. W szczególności, że powoli czuła, jak jej krtań ponownie zaczyna się zaciskać, tym razem ze wzruszenia. Nawet nie wiedział, jak wiele w tym momencie to dla niej znaczyło. Zamknęła powieki, rozkoszując się tą chwilą bliskości i naiwnie sądząc, że będzie mogła trwać dłużej niż kilka sekund. I że nie wywoła znów tego beznadziejnego uczucia skrępowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 08:24;

Uważał się za nieproblemowego współlokatora. Specjalnie na potrzeby przyzwoitości zacząłby sprzątać skarpety i częściej szorowałby naczynia! Jest zdolny do takich poświęceń w zamian za wieczorne wspólne wypicie piwa, trochę towarzystwa w środku tygodnia… pocieszał się regularnymi codziennymi wizytami w Hogwarcie jednak widział, że to się niedługo skończy i ta myśl była okropna. Czym prędzej musi kogoś tu znaleźć! - Przecież ja nie mam żadnych wymagań. Ot, pogadać czasem wieczorem, piwo wypić… najwyraźniej nikt nie szuka lokum więc jedynie trzymam rękę na pulsie. Kiedyś mieszkał tu Skyler, Puchon, ten, co dobrze gotuje. Wtedy był tu raj. - zaśmiał się krótko bowiem non stop wspominałby te dobre czasy kiedy mieszkali razem. Choć wpakował się parę razy w kłopoty i przyprawił Skylera o zawały to jednak było fajnie. Naprawdę nie lubił ciszy, a więc zawsze przerywał ją rozmową czy muzyką z radia. Nie bez przyczyny jest wielką gadułą. - To rutyna dorosłej osoby. Pracujesz, żeby gdzie mieszkać, a mieszkasz by pracować i w całej dobie trzeba znaleźć czas na studia i życie prywatne. I przy tym nie zwariować. - mógł coś na ten temat powiedzieć, a nuż rozjaśni się coś w jej głowie i któregoś dnia będzie jej łatwiej podjąć decyzję? Ot, luźne słowa, opowiadanie jak to wygląda z praktycznej strony i to wszystko zostało przerwane tak uroczym przytulaniem, że momentalnie zaniemówił. Od razu, odruchowo, oplótł ją ramionami na wysokości żeber, przygarnął do siebie i oparł brodę o jej bark, bowiem nigdy nie odmawiał przutuleniom. Ciepło jej ciała bijące przez ubranie oraz ten zapach jej włosów łączyły się w miły bodziec, a dopełniało to uczucie łagodności jakie na niego spłynęło. Nie miał absolutnie pojęcia czemu do tego doszło, ale nie zamierzał przeprowadzać śledztwa tylko cieszyć się z tego, co ma. Przesunął dłoń między jej łopatkami, uśmiechnął się choć tego nie widziała. - Przytulenia są ważne. Wszystko to jest ważne. - mruknął i wzmocnił nacisk swoich ramion, przytulając ją do siebie mocniej i dłużej. Oczywiście w jego ciele jak na zawołanie rozpętała się gorąca burza ale uznał, że warto pocierpieć jeśli dzięki temu może ją przytulić. Gotowy był na brutalne sfriendzonowanie. - A ja gadam nawet w takich chwilach. Nie wiem jak ludzie to wytrzymują. - zaśmiał się i nie odsuwając broń Merlinie rąk!, odchylił się aby zerknąć na wyraz jej twarzy, ciekaw co tam znajdzie bo kotłowało się w nim już nieźle i nie zdawał sobie sprawy jak intensywnie się w nią wpatruje. Okazało się wtedy, że stoją jeszcze bliżej siebie niż kiedykolwiek podczas dotychczasowych spotkań. Oparł ich czoła o siebie, oddychał płycej i próbował w takiej bliskości jakoś trzeźwiej myśleć. Miał zaczynać inaczej, miał nie rzucać się do cudzych ust gdy tylko poczuje z daną osobą jakąkolwiek więź. Przymknął zatem powieki i przeciągał bezwstydnie tę chwilę wszak i on potrzebował tego kontaktu. Póki Lara stoi spokojnie to wszystko jest w porządku. Mogą złapać teraz chwilę i po prostu być obok siebie, tak kusząco blisko jej twarzy i ciepłego oddechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 09:56;

Zerkała na niego, kiedy to tak opowiadał o swoich wymaganiach względem potencjalnego współlokatora i z aprobatą i powagą na twarzy, kiwała głową, udając jakie nader ważne jest wszystko to, co mówił. Prawda była taka, że w jej głowie zrodził się być może najgorszy plan w jej życiu, ale co poradzić? Czuła się znacznie lepiej, co oznaczało, że głupie myśli należało realizować teraz, zaraz, natychmiast! Dlatego poczęstowała go kolejnym, bardzo poważnym spojrzeniem, które nawet nie pasowało do kontekstu ich obecnie prowadzonej rozmowy. Potem wystawiła w groźny sposób palec w jego stronę, jakby właśnie mu groziła. -Jeśli obiecasz mi, że będę mogła tu palić, to rozważę złożenie swojego CV na ręce pana tego domu, jako potencjalnej kandydatki do wynajęcia pokoju - no i całą powagę szlak trafił, bo nie mogła wytrzymać dłużej i po prostu uśmiechnęła się szeroko. Nie mówiła od razu, że na pewno wynajmie od niego ten pokój, ale że na pewno bardzo poważnie się nad tym zastanowi. Skoro i tak częściej niż rzadziej rozważała znalezienie czegoś dla siebie, to dlaczego niby nie tutaj? Nie było czasu, żeby mówić cokolwiek więcej, bo właśnie miała okazję na to, by znów znaleźć się w jego ramionach. Mimowolnie uśmiechnęła się szerzej, kiedy przytulił ją jeszcze mocniej. -Nie możesz się po prostu zamknąć na chwilę i, no nie wiem, nie psuć tego swoim paplaniem? - zapytała, choć wyraźnie było słychać, że to jego "paplanie" wcale jej nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, uśmiechnęła się szerzej, kiedy tak gadał i gadał, jak najęty, pokazując jak bardzo był sobą. Kiedy nieco się odsunął już miała jęknąć zawiedziona, ale w jego spojrzeniu ewidentnie coś się zmieniło. Poczuła, jak zalało ją uderzenie gorąca, powiązane z tym faktem. Wpatrywała się w kolejne elementy jego twarzy, zdecydowanie zbyt długo zawieszając spojrzenie na jego ustach. Przymknęła oczy, kiedy oparł swoje czoło o jej własne. Było jej tak po ludzku dobrze, że nie zamierzała pozwolić, żeby choć na moment się od niej odsunął. - Serce ci wali - wyszeptała, choć nie miała pojęcia, czy aby to jej własne nie zdradzało jej w tej chwili. W końcu otworzyła oczy i to był zdecydowanie jej największy błąd tego dnia. Widziała tylko ten wspaniały kolor oczu. Przyciągał ją i wołał! Jak to możliwe, że wcześniej nawet nie skupiła na tym uwagi? Bezwiednie przygryzła dolną wargę, przymykając jednocześnie oczy, by po chwili delikatnie rozchylić usta, kiedy próbowała wyrównań swój oddech, który nagle przyspieszył tak mocno, jakby dopiero co przepłynęła wpław całe Hogwarcie jezioro. Aż w końcu zdecydowała się na to, co nie podejrzewała, że będzie robić. Powolnie pokonała te kilka centymetrów, które dzieliły ich usta od siebie, tym samym dając chłopakowi czas, na zrozumienie, co zamierza robić. Bo była to jedna z tych głupich myśli, które jak się pojawią w głowie, należało zrealizować teraz, zaraz, natychmiast! I pozwoliła na to, aby ich wargi po raz pierwszy spotkały się ze sobą w bardzo delikatnym pocałunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 11:37;

Mówił o tym wynajmie ot tak, nie miał na celu wprowadzenia jej tutaj choć brał pod uwagę, że jej to kiedyś zaproponuje. Mimo wszystko poznali się tak na dobrą sprawę w zeszłym tygodniu… choć trzeba przyznać, że to jak się dogadywali ze sobą robili naprawdę spore wrażenie. Jak często zdarza się spotkać osobę, z którą się dogadujesz już od pierwszego słowa? Przebił się przez jej przygnębienie i dzięki temu odkrył, że ma do czynienia z fajną osobą. Miała swój urok… a on uważał, że nie jest w jego typie. To fakt, gustował w innym rodzaju urody ale teraz to nie miało zbyt wielkiego znaczenia. Koncentrował się na tym co jest tu i teraz, a Lara postanowiła dać mu niepełną obietnicę rozważenia wynajmu… to znowuż wywołało w nim spory entuzjazm. Momentalnie jego ciemne ślepia rozbłysnęły radością, a uśmiech poszerzał się pospiesznie jakby nie potrafił w dobitny sposób pokazać co o tym myśli. - Wszystko da się dogadać. Będę sprzątać swoje skarpetki i myć kubki. - to się nazywa poświęcenie! Od razu zmotywował się do większej organizacji przestrzeni, gotów był zmienić swoje niektóre nawyki i czy oni nie zaczęli pierwszej rozmowy od właśnie żartowania z małżeństwa? Mówił jej, że się do niego wprowadzi. Kandydatura miała minimalne szanse na odrzucenie. Prychnął "urażony" tym tak zwanym potencjalnym psuciem chwili, bo nie uważał, że to psucie a jedynie pokazywanie, że ten moment nie jest mu obojętny. Nie odpowiedział na to zbyt przyjęty przytulaniem jej już trochę w inny sposób, dotykali się tułowiem, a on ją dalej obejmował jakby nie kwapił się do przerwania bliskości. Uśmiechnął się lekko kiedy poinformowała go o stanie jego serca. - Nie dziwię mu się. - krew szumiała w jego żyłach, usta mrowiły, a oddech wybił się z rytmu kiedy popatrzyła na niego. Nie spodziewał się, że zobaczy to w jej oczach. Tę… potrzebę? Zrozumienie? Nie umiał tego nazwać, on to po prostu poczuł. Gdy ona patrzyła na jego usta, on przesunął dłoń wyżej, umieszczając ją na miękkich włosach na wysokości karku. To był niczym zwiastun tego co nastąpi, bo nachylał się ku niej w tym samym momencie co ona. Delikatny dotyk jej ust był elektryzujący, poczuł go wyraźnie poprzez miły dreszcz przemykający wzdłuż kręgosłupa. Po tym jedynym pocałunku pojawił się drugi, już świadomie inicjowany, o kilka sekund dłuższy i o Merlinie, słodszy. Miała miękkie usta, układały się wygodnie przy jego własnych. Od razu odkrył, że pasowały do siebie. Odsunął się na ćwierć cala by sprawdzić czy coś zmieniło się na jej twarzy, bo wiedział, że z jego własnej można było czytać jak z otwartej księgi, bo był zachwycony. Wrócił do jej ust zanim miałaby się rozmyślić, ale tym razem pocałunek był solidniejszy. Starał się ze wszystkich sił nie spieszyć, aby niczego nie zepsuć. Chciał delektować się tym pierwszym pocałunkiem z Larą Burke bo to wszak wyjątkowa chwila. Ogrzewał jej usta ciągiem podobnych pocałunków, następujących jeden po drugim, spokojnych (jeszcze), miękkich… a im dłużej to trwało tym jego apetyt rósł. Zwinął palce na materiale jej t-shirtu jakby tym gestem dawał jej do zrozumienia, że wcale nie musi się teraz odsuwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 15:00;

Widać, że naprawdę niewiele było potrzeba, aby ucieszyć tego chłopaka. W dużej mierze, bardzo odpowiadało to Larze. Od razu było widać, że Jeremy nie jest skomplikowanym gościem, który oczekuje nie wiadomo czego od życia oraz wszystkich osób, które w nim zawitały. Wbrew pozorom, ceniła to w ludziach, bo to w jej opinii oznaczało, że potrafią cieszyć się z naprawdę niewielkich rzeczy a to, było bardzo ważnym dla niej. Bo jakim cudem człowiek mógłby docenić coś ogromnego, skoro nie potrafił by się rozkoszować takimi drobinkami, które nadawały smaku życiu? I kiedy widziała tak wspaniały uśmiech na jego twarzy, po prostu wiedziała, że nawet jeśli jednak nie zamierzałaby wynająć od niego tego pokoju, to warto było to rozważyć chociażby dla wprawienia go w tak dobry nastrój. Tylko oczywiście w momencie składania swojej deklaracji, dziewczyna nie przewidziała tego, co stanie się później. Bo przecież nie planowała tego od samego początku. To była spontaniczna decyzja, którą oboje podjęli choć nic na to wcześniej (przynajmniej w jej odczuciu) nie zapowiadało. Czuła się tak dobrze przy nim i komfortowo, że kompletnie nie przeszkadzał jej fakt dotyczący tego, jak mało wiedziała na jego temat i to w dodatku ze wzajemnością. Czuła gdzieś podświadomie, że i tak świetnie by się z nim dogadała. Przecież gdyby miało tak nie być, nie otworzyła by się przed nim za pierwszym razem. I w zasadzie za każdym kolejnym też. Drgnęła niespokojnie czując, jak jego dłonie przemieszczają się po jej ciele. Natomiast moment samego pocałunku miał na długi czas pozostać jednym z najlepszych wspomnień, jakie posiadała. Szybko to delikatne badanie wzajemnej struktury warg zostało ponowione kolejnym i jeszcze jednym i następnym pocałunkiem. Jej serce waliło jak oszalałe wygrywając sobie tylko znaną melodię, kiedy rozkoszowała się tym, jak miękkie posiadał wargi. Dłonią dotarła do jego włosów, zanurzając w nich palce. Robiła to już wcześniej, jednak w połączeniu z tak nowym doświadczeniem, jakim było całowanie chłopaka, czuła, że nabiera to wszystko kompletnie nowego wymiaru. Uśmiechnęła się szeroko, gdy odsunął się na te kilka milimetrów, ale nie zdążyła niczego powiedzieć, czy zauważyć na jego twarzy, bo znów była zajęta całowaniem go. Na Merlina! Czuła, jak zaczyna jej się kręcić w głowie od tego doznania! Mogłaby tak bez końca, zostawiać sobie tylko moment na złapanie oddechu i znów wracać do tego uczucia. Nie tylko jego apetyt się zwiększał, choć o tym nie mogła wiedzieć. Odpowiadała tylko za swoje gesty i czyny, dalej błądząc palcami w jego ciemnych włosach i rozkoszując się tym wszystkim. Chyba nawet nie zauważyłaby, gdyby nagle świat się rozpadł na kawałki, zbyt zajęta tym, co aktualnie się między nimi działo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 16:40;

Absolutnie nie planował takiego scenariusza. To, że raz bądź dwa o nim pomyślał wcale nie znaczy, że starał się go zrealizować za wszelką cenę. Dzielnie trzymał ręce przy sobie i nie pospieszał niczego. Jeśli miałoby cokolwiek między nimi zaiskrzyć to swoim tempem. Spontanicznie, bez presji i nacisków. Musiał przyznać, że ma słabą wolę, bo wystarczyło dłuższe przytulenie i spojrzenie jej w oczy z bliska, a już do głosu dochodziła burza szalejącą pod jego skórą. Czy czuła jak się nagrzewał z ekscytacji i radości z powodu jej ust? Uśmiechała się, nie wycofała, a nawet i zanurzyła dłonie w jego włosach, a więc jego wszelkie wątpliwości rozwiały się i nie potrzebował więcej zachęty. Zrobił krok w jej stronę tak, że stykali się już stopami, naparł na jej usta aby rozchyliły się i pozwoliły trącić jej język koniuszkiem swojego. Łagodnie przeszedł ze spokojnego scałowywania jej ust do intensywniejszego okazywania zachwytu kontynuacją dzisiejszego popołudnia. Serce przemieściło się gdzieś w ciele, tak samo jak tatuaże na prawym ramieniu - a to rozpierzchły się na wszystkie strony, a to inne (kot i smok) czmychnęły w kierunku palców. Nie mógł się nacieszyć smakiem jej ust, im dalej w las tym nie mógł się od nich oderwać. W pewnym momencie objął jej policzki by pocałować ją jeszcze mocniej gdy znienacka na jego nogi skoczył… kot. Nie przestając jej całować odsunął stopą atencyjne kocisko, a gdy te z dzikim miaukiem powróciło roześmiał się pod nosem, ale cały czas trzymał ich usta złączone. Ta walka o wytrwałość trwała jakieś osiem pocałunków aż do czasu pierwszej krwi (na łydce, po pazurach). Musiał odsunąć się od Lary, złapać oddech na śmiech i podnieść kocisko. - Ktoś tu jest zazdrosny. - westchnął i popatrzył z wyrzutem na ciemny pysk. - Czyli mówisz, że rozważysz wprowadzkę? W sumie planowane mamy to od początku, od pierwszego spotkania. - wyszczerzył się z zachwytem do dziewczyny, objął ją w pasie i nachylił się po jeszcze jeden pocałunek, a jednocześnie odsuwał kota na długość swojego ramienia, aby nie przeszkadzał. Obrazek był cokolwiek komiczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 18:58;

Gdyby chociaż próbowała znaleźć jakiekolwiek odpowiednie słowa, by jakoś racjonalnie skomentować to, co się tutaj działo, nie byłaby w stanie. Jej mózg wyłączył się i poszedł w siną dal, dając pole do popisu dla ciała i hormonów, które zawładnęły nią całą. Myślała, że już bliżej niej znaleźć się nie mógł, a tymczasem za chwilę udowodnił jej w jak wielkim była błędzie. Ciasno przytulała go jeszcze bardziej do siebie, nawet nie wiedząc, jak cholernie mocno potrzebowała takiej bliskości. Westchnęła cicho, kiedy jeszcze bardziej pogłębił ich pocałunek, pozwalając, aby języki spotkały się razem. Zawsze fascynowało ją to niesamowite uczucie, które towarzyszyło pierwszemu pocałunkowi z nową osobą. A mogła stwierdzić bez najmniejszego nawet zwątpienia: w tym było wszystko, co konieczne, aby poczuć się wspaniale i po prostu potrzebną. Choćby na ten jeden moment. Bezwiednie próbowała przysunąć się do niego jeszcze bardziej, by spróbować dostać jeszcze więcej czułości. Stanęła na palcach, by jeszcze bardziej ułatwić mu zadanie, jakie nagle przed nimi wykiełkowało. Aż nagle otworzyła oczy kompletnie zaskoczona, kiedy odsunął się od niej. Instynktownie spojrzała na ziemię by dostrzec... No tak, Uzzy też tutaj mieszkał i jak widać bardzo było mu nie w smak, że jego pan skupił uwagę na kimś innym. Parsknęła śmiechem przyglądając się kociemu oburzeniu tak dokładnie wypisanemu na czarnej mordce. -A dziwisz mu się? Ktoś zabrał uwagę jego karmiciela - stwierdziła, przykładając palec do ust, by sprawdzić, czy faktycznie nosiły na sobie jego ślad, czy tylko tak jej się zdawało. -Może rozważę - powiedziała po chwili, pozwalając na to, aby pocałował ją raz jeszcze. Prawda była taka, że chyba w tym momencie wspólne mieszkanie byłoby znacznie bardziej skomplikowaną kwestią, niż oboje mogli o tym w tym momencie pomyśleć. Znów parsknęła śmiechem, kompletnie tego nie kontrolując i nie rozumiejąc, co się z nią działo. Jak to możliwe, aby zaledwie w przeciągu jednego tygodnia przeżyć taki rollercoaster emocjonalny?! Nie znajdowała odpowiedzi na to pytanie. Sięgnęła dłonią, aby podrapać za uchem niezadowolonego kota, jednocześnie mając nadzieję, że jej nie ugryzie. Ostatnimi czasy dużo miała w sobie tej nadziei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 20:56;

I tym sposobem udało się im odkryć nową metodę na spędzanie czasu. Absolutnie nie miał nic przeciwko, mógłby śledzić sporo czasu na poznawaniu się na jej ustach gdyby nie istotny fakt, że posiadał też rocznego kociaka, który nie przyzwyczaił się do dzielenia się swoim właścicielem. Musiał przez to trzymać go na wyprostowanej ręce i odchylać się, aby móc jeszcze raz, dwa, a może i pięć razy chociaż musnąć jej usta aż w końcu poddał się kiedy na nadgarstku pojawiły się nowe zadrapania. - A idź ty, znowu będę musiał goić sobie ręce, zmykaj no, bo zamknę cię w pokoju! - wypuścił go na podłogę i próbował od siebie odgonić. Wyszczerzył się do Lary na widok jej zaskoczenia rozwojem sytuacji. Wrócił do niej, blisko, ale tym razem opadł ustami na jej polik, z którego wcześniej odgarnął kosmyk włosa. - Nic nie jadłaś. Co ze mnie za marny gospodarz. - wytknął jej i sobie między jednym muśnięciem policzka a drugim. Cholera, jak można mieć tak miękką skórę? Był podekscytowany mogąc teraz jej dotykać ile chce… chyba. Póki go nie przeganiała to wypuszczał swoje ręce do błądzenia po jej sylwetce. Odsunął stopą kota. - Co chcesz dziś porobić? - zapytał kiedy scałował kawałek jej brody. Odsunął stopą kota. - Możemy iść gdzieś połazić, zostać tutaj i schować się przed kotem, próbować coś upiec ale ostrzegam, że jestem kiepski, coś wyczarować, możesz mi więcej o sobie opowiedzieć przy gorącej czekoladzie… co chcesz. - wrócił z pocałunkiem do kącika ust, a potem na moment oderwał się by popatrzeć jej w oczy i wygładzić na biodrze kawałek t-shirtu. Odsunął stopą kota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptySob Paź 10 2020, 23:26;

Słodkie to było i zupełnie dla niej niespodziewane. Czasami rano, człowiek budzi się z myślą, że tego dnia stanie się coś ciekawego. Dla niej to nie był jeden z tych dni, bo kompletnie nie brała pod uwagę takiego rozwoju wydarzeń. Ot, Jeremy chciał kupić motocykl, ona miała robić za odpowiedniego doradcę, a nawet w tej roli się nie sprawdziła, bo jedynie była w stanie powiedzieć mu, że kolor jest ładny. Tymczasem, kilka chwil później, walczyli z małym, kudłatym atencjuszem o możliwość pocałowania się jeszcze raz czy dwa, bez konieczności od razu zostania kompletnie zbesztanym przez kota. Czuła się tak, jakby oderwała stopy od ziemi i cały czas się nad nią unosiła. Tylko, że w przeciwieństwie do realnego latania, w tym nie było strachu czy złości, a sama rozkosz i szczęście. - No przecież zjadłam kilka frytek - wzruszyła ramionami, bo jakoś teraz jedzenie nie było dla niej najważniejsze. Wolała rozkoszować się jego bliskością. Znów zaśmiała się, kiedy wspomniał o gotowaniu. Miała stu procentową pewność, że w jego przypadku to nie był najlepszy pomysł. Sama również posiadała pod tym względem dwie lewe ręce i nic się nie zapowiadało na to, żeby miała to kiedyś nadrobić. - Jak chcesz mnie otruć, to wystarczy powiedzieć, a nie proponować, że zaczniesz gotować - skwitowała jego słowa, bo pomimo całej sympatii względem niego, nie liczyła na to że mogłaby to przetrwać. Delikatnie przejechała palcami po jego przedramieniu, tym nie ozdobionym tatuażami. - A co, masz jakieś ciekawe pytania do mnie? - przekrzywiła głowę na bok zastanawiając się nad tym, co mogło mu w tym momencie siedzieć w głowie. Może coś mu więcej zdradzi, o ile kot na to zezwoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyNie Paź 11 2020, 10:05;

Widząc, że nie będzie mógł mieć jej na wyłączność podjął drastyczne kroki. Mianowicie ujął jej dłoń i zaprowadził ich na bezpieczną i wygodną sofę, co należy docenić bowiem pół metra dalej znajdowało się łóżko, a tam mogłoby mu odbić. Zgarniając z sofy kota (który doskoczył tam przed nimi) usiadł, ciągnąc za sobą Larę i gdy ta ledwie usiadła to znów skradł jej jeszcze jednego całusa co mogło dać podejrzenia jak bardzo mu ich brakowało. Odwrócony był do niej jak tylko pozwalał na to mebel, łokieć przerzucił na oparcie sofy i lekceważąc chodzącego między nimi Uzzy'ego wpatrywał się raz w jej usta, a raz w oczy. Twarz miał rozoognioną. - Na przykład co robisz w wolnych chwilach, czemu się wcześniej nie poznaliśmy, o co chodzi z obawami przed szybką jazdą, dlaczego wtedy siedziałaś sama przy jeziorze i gdzie byli twoi znajomi, co o mnie pomyślałaś jak mnie pierwszy raz zobaczyłaś, jaki masz plan zawodowy, czy twój brat uczy się w Hogwarcie… kilka takich rzeczy. - wymieniał bez końca i przysunął się jeszcze bliżej, bowiem zachęcała go do bliskości najzwyczajniejszą na świecie pieszczotą, nie mógł się wewnętrznie wyciszyć kiedy czuł jej dłoń na odsłoniętym ramieniu. Nagle coś go tknęło, sięgnął po jej prawą dłoń i obejrzał ze wszystkich stron. - I najważniejsze, czy przypadkiem nie jesteś ofiarą jakichś pojebanych angażowanych małżeństw. - to powiedział już bez cienia uśmiechu, ze zmarszczonymi krzaczastymi brwiami, a wyraz twarzy jasno mówił, że musiało się kryć za tym coś bardzo przykrego skoro znienacka padło takie zapytanie. Jeremy przeklinał w skrajnych sytuacjach, a tutejsze bluzgnięcie mogło zdradzać przejęcie odpowiedzią. Kot usiadł w szczelince między nimi i póki co tam pozostał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyNie Paź 11 2020, 14:29;

Nie oponowała, kiedy zaprowadził ją w stronę sofy. Nawet dobrze się złożyło, bo czuła że jeszcze chwila a z wrażenia ugną się jej nogi w kolanach i wtedy już nigdzie się nie ruszy. Tak, kiedy klapnęła obok niego, zaskoczona kolejnym całusem, mogła trochę więcej czasu poświęcić na myślenie o tym wszystkim, co się tutaj właśnie działo. Instynktownie sięgnęła w kierunku kota i zaczęła go drapać pod brodą zadowolona z tego, że po chwili zaczął mruczeć. Wpatrywała się w kota przez chwilę, dopóki Jeremy nie zaatakował jej naprawdę dużą serią pytań. Z każdym kolejnym jej oczy roszczerzały się. - Merlinie! Stop, stop stop! - jedną dłonią zakryła jego usta, bo po pierwsze za bardzo go kusiły ponownie, a po drugie zadawały zbyt wiele pytań w zbyt szybkim tempie. Na wzmiankę o aranżowanym małżeństwie, uniosła jedną brew do góry, kompletnie zaskoczona. Pozwoliła aby obejrzał jej dłoń z każdej strony, dopiero po chwili łapiąc, że szukał na niej jakiegoś pierścionka. Miała ochotę znów się zaśmiać, jednak powstrzymała ten odruch. Owszem, słyszała plotki odnośnie tego, że baaardzo rzadko coś takiego w dzisiejszych czasach wciąż praktykowano. Jednak tradycja ta była na tyle wymarła, że zadane przez chłopaka pytanie, kompletnie zbiło ją z pantałyku. Była bardziej niż pewna, że żartuje, ale coś w jego twarzy upewniło ją, że wcale tak nie jest, co wcale nie poprawiło jej samopoczucia. - Jeremy, o czym ty mówisz? Jakie aranżowane małżeństwo? - zmarszczyła brwi jako oznake kompletnej konserwacji. Westchnęła cicho i położyła dłoń na jego policzku, spoglądając mu w oczy. Uśmiechnęła się przy tym delikatnie. - Nie jestem ofiarą żadnego aranżowanego małżeństwa. Moja krew i rodowód nikomu na nic by się nie zdała. Może byłoby inaczej, gdyby ojciec zrobił mnie innej kobiecie, ale w tym wypadku jestem bezpieczna. - miała nadzieję, że te wyjaśnienia mu wystarczą. Miała ogromną ochotę zapytać go, czym spowodowane jest to konkretne pytanie, lecz nie była pewna, czy powinna. Chociaż w sumie, po dłuższym zastanowieniu uznała, że i tak pozostanie daleko w tyle z pytaniami, jeśli zada tylko to. - Skąd w ogóle taka myśl? - wypaliła w końcu, dalej delikatnie gładząc jego policzek. Wciąż szukała nowych szczegółów na jego licu, które do tej pory jej umknęły. Na przykład to, że z czasem jego oczy stawały się coraz ładniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyNie Paź 11 2020, 15:35;

Nie od dziś wiadomo, że potrafi popaść w słowotok, a skoro zapytała czy ma coś konkretnego na myśli to przedstawił jej kilka z nich. Urwał całą wymianę kiedy zakryła mu usta i uśmiechnął się przy tym choć bardziej było to widać po jego oczach. Mina ta szybko ustąpiła lekkiej konsternacji kiedy przypomniał sobie jakiego miał wcześniej pecha. Ledwie dotknęły go wspomnienia tamtych wydarzeń, a serce skurczyło się boleśnie bo choć minęło już trochę czasu to zadra zawsze pozostanie. Tknęła go nagle myśl jak dziwnie przy tym zabrzmiał narzucając takie pytanie Larze. Nie powinien tak bezpardonowo włazić do jej życia, przecież tylko się całowali, nic więcej... a jednak nim się powstrzymał albo chociaż zastanowił to zadał pytanie i pozostało teraz wierzyć, że dziewczyna nie uzna, że przesadza. Nabierał powietrza do płuc, aby szybko się wycofać z tego wścibstwa kiedy powstrzymała go przed wszystkim swoim dotykiem. Na chwilę znieruchomiał, popatrzył na jej uśmiech, którego wyjątkowo nie mógł (!) odwzajemnić. Kiedy pewne kwestie dotykały go do żywego to jego mimika nie była w stanie nawet minimalnie się rozpogodzić. Odpowiedziała mu, a on nie umiał powstrzymać westchnięcia pełnego ulgi. Odwrócił usta w kierunku jej dłoni i ucałował jej kraniec, delikatnie i z większą czułością. Nie miała narzeczonego, ba, nie pochodziła od tych czystokrwistych, choć jej odpowiedź mogła dać podejrzenia, że ojciec posiadał owe miano. Zamknął na moment oczy, a kiedy je otworzył to spoglądał na dziewczynę przepraszająco. - Dwie dziewczyny do których coś poczułem okazały się mieć narzeczonego. - wzruszył ramionami udając, że to wcale nie boli, a bolało jak cholera i ten ból był zapisany w tych mikroskopijnych zmarszczkach, drgnieniach palców, warg czy wybitym ze spokoju oddechu. - Długie historie, dosyć przykre i nie sądzę, by warto było o nich mówić. Dotknęło mnie to do żywego. Nie czuj presji z mojej strony ani nic, to pytanie było silniejsze ode mnie. - nie chciał aby myślała, że oczekiwał od niej na już, od razu jakichś obietnic czy pełnego zaangażowania. Po prostu się do siebie zbliżyli na milszy sposób, a co życie przyniesie dalej to już kwestia przyszłości. Ulokował dłoń na boku jej szyi, pogładził ją i uśmiechnął się z mniejszą efektywnością. - Możemy udawać, że to pytanie nie padło? Chyba zepsułem chwilę. - i istotnie miał z tego tytułu teraz wyrzuty sumienia. Chciał spędzić czas jeszcze milej, choćby na rozmowie przerywanej drobnymi czułościami, a teraz odnosił wrażenie, że coś między nimi zgęstniało. Z drugiej strony gdyby tak było to nie pozwoliłaby się ot tak dotknąć ani sama też nie rozgrzewałaby jego policzka swoim ciepłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyNie Paź 11 2020, 18:19;

Lara z całą pewnością była osobą, która nie miała problemu ze szczerością. Wręcz przeciwnie, doceniała to, że skoro cokolwiek leżało mu na sercu, od razu chciał o tym powiedzieć. Zdecydowanie bardziej wolała ten rodzaj komunikacji, niż plotki, które mogłyby zatruwać myśli i głowę. Doskonale wiedziała, jak to jest stać się obiektem plotek i kpiny w związku z tym. Nie chciała, aby Jeremy usłyszał coś na jej temat od innych, a miała świadomość, że tak właśnie może się stać. Wolała, żeby chociaż ta jedna kwestia nie podlegała w tym momencie żadnym wątpliwością. A już szczególnie wtedy gdy dowiedziała się o tym, jakie przeżycia z kobietami zaręczonymi miał chłopak. Automatycznie ściągnęła usta w wąską kreskę, kiedy wyjaśnił jej sytuację. Po jego minie wyraźnie widziała, że ta kwestia jest dla niego bardzo ważną. Zdradzały go ściągnięte brwi i drgająca warga. Uśmiechnęła się delikatnie, kiedy ucałował jej dłoń w tak czułym dla niej geście. - Nie, nie, nie - zaczęła szybko, kiedy zaczął przepraszać za pytanie. Pokręciła głową, mając nadzieję, że na stałe powstrzyma go przed tym, co chciał robić. - Nie przepraszaj mnie za to pytanie. Widocznie było dla ciebie ważnym i rozumiem, że chciałeś to wiedzieć, po takich przeżyciach - dalej dotykała jego policzka, delikatnie poruszając po jego fakturze opuszkami palców. Uśmiechnęła się szerzej, bo coś jej przyszło na myśl. - Umówmy się w ten sposób; jeśli kiedykolwiek zadane przez ciebie pytanie będzie dla mnie nieodpowiednie, powiem ci o tym i nie udzielę odpowiedzi - uniosła jedną brew ku górze zaciekawiona jak zareaguje na jej propozycję. Ona sama uważała że jej propozycja jest dosyć rozsądną. Ich znajomość rozwijała się w dosyć szybkim tempie, lecz nie przeszkadzało jej to. Wręcz przeciwnie, cieszyła się na nową znajomość, która rozwijała się w taki sposób. Pierwotnie nie podejrzewała, że dojdzie do momentu w którym to będzie się z Jerrym dosyć mocno stykać ustami i mieć nadzieję na więcej. A tymczasem wszystko ją zaskakiwało, w szczególności dzisiaj. - I spokojnie, niczego nie zespułeś - uśmiechnęła się szerzej, mając nadzieję że zachęci go tym do podanego czynu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 EmptyNie Paź 11 2020, 19:10;

Nie dość, że wcale nie poczuła się urażona czy osaczona jego wymownym pytaniem to i jeszcze oszczędziła mu pełnego współczucia spojrzenia. Nie kazała mu znosić uwłaczających "oj, przykro mi" a po prostu wybrnęła z tego po mistrzowsku. Dzięki temu dosyć szybko poczuł się lepiej kiedy odebrała mu te wyrzuty sumienia swoim zrozumieniem. Jej propozycja była genialna w swojej prostocie. Nachylił się aby scałować uśmiech z jej ust i samemu go przejąć choć zdecydowanie nie będzie tak miękki i słodki jak wygląda na jej wargach. Uderzyła go cudowna fala ciepła kiedy potwierdziły się jego podejrzenia, że mają zadatki na zostanie przyjaciółmi. Trochę się to dzisiaj pokomplikowało jednak nie potrafił wykrzesać z siebie żalu. - Umowa stoi. - szepnął tuż przy jej wargach, nie wiedząc jak wyrazić wdzięczność za jej zdrową postawę. Zapomniał, że zadał jej więcej pytań, za blisko się znów znalazł, aby przypomnieć sobie wcześniejszą rozmowę. Odsunął kota, ale tym razem wolną ręką i nie przejął się nawet pazurami w odwecie. Objął ją w talii i znów opadł na jej usta, nienasycony, kochliwy, pełen ciepła które chciał komuś dać, a które dzisiaj Lara wywołała. Wszystko to z niego buchało jak z rozżarzonego kominka i zagalopował się w całej serii kolejnych pocałunków, lekkich, krótkich, regularnych jakby nie mógł się nasycić ani jednym. Za każdym razem kiedy już poznał fakturę jej ust to nagle twierdził, że niewystarczająco więc mnożył pocałunki do oporu swoich płuc. Musiał się powstrzymać kiedy jego oddech już drżał. - Mhmmm… - mruknął coś i zmusił się do złapania powietrza. - Lepiej porozmawiajmy. - bo musieli przystopować tylko jemu utrudniały to hormony uwolnione zdecydowanie w złym miejscu - niedaleko jego łóżka! Zamrugał powiekami, odsunął się z powrotem na swoje miejsce i roztarł swój gorący kark, zaś jego twarz płonęła z zachwytu. Kiedy tak na nią popatrzył to poczuł jak jego wola bezwstydnie szybko topnieje więc czym prędzej podniósł się do kuchni po dwie chłodne cole. Podał jej jedno opakowanie a swój napój wypił duszkiem. Odchrząknął po chłodnej słodyczy. Trochę lepiej. - To yyy… o czym rozmawialiśmy zanim przerwałem? - otarł usta i przeniósł zirytowanego kociaka na swoje kolana, aby cokolwiek przygwożdżało go do sofy. Musi usiedzieć w miejscu i skoncentrować się na czymś innym. Już i tak dużo się dzisiaj wydarzyło, wypadałoby się choć trochę opanować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Mieszkanie nr 16 - Page 8 QzgSDG8








Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty


PisanieMieszkanie nr 16 - Page 8 Empty Re: Mieszkanie nr 16  Mieszkanie nr 16 - Page 8 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Strona 8 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mieszkanie nr 16 - Page 8 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 17
-