Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Sekretny wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1543
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2520
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptySro Cze 12 2019, 06:18

First topic message reminder :


Sekretny wodospad


Podążając brzegiem jeziora, można dostrzec pomiędzy zagęszczoną roślinnością znaczący spadek terenu. To właśnie tutaj ukształtował się niewielki wodospad, napędzany wydobywającymi się spośród skał wodami podziemnymi. Mało kto zna ten spokojny zakątek - ktoś chyba postanowił zrobić z niego kryjówkę, bowiem miejsce otoczono potężną magią. Szum wody zagłusza wszelkie dźwięki, toteż nie da rady dosłyszeć ich z zewnątrz; teleportacja na danym terenie nie działa.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym. Próbować można raz na tydzień.

______________________


I'm the story you don't speak of,
I'm the one they call 'the underdog'.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 708
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1102
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptySro Sie 14 2019, 15:18

O tym, co miało być potem, lepiej było nie myśleć. W końcu udało im się wcisnąć upragnioną przez Emily pauzę i odciąć od rzeczywistości. Nie ważne było to, jak dotkliwie miała sobie to na nich odbić. Teraz liczyła się teraźniejszość i spokój, na który zasługiwała po ostatnich przejściach. Należało im się coś dobrego. Coś innego niż kłótnia, walka, trauma. Było inaczej niż ostatnio, kiedy dała się złamać celowo wymierzonemu urokowi. Teraz czuła, że to wszystko było szczere, że naprawdę oboje tego pragnęli. Pierwszy raz poczuła się przy nim tak pewnie i komfortowo, chyba pierwszy raz nie czuła tego dziwnego napięcia i niewielkiego niepokoju, który sprawiał, że w jego obecności znacznie wzmagała czujność.
Mimo sporego rozluźnienia, lekki stres wciąż się pojawiał. Różnica w ich doświadczeniach była ogromną przepaścią, a ona mogła jedynie improwizować, nie wiedziała, jak powinna się zachowywać i co powinna robić. To wszystko było dla niej obce i nie czuła się w tym pewnie, co z całą pewnością było łatwo dostrzec. Na guzikach jego koszuli skupiła tak mocną uwagę, jakby rozwiązywała szalenie skomplikowaną zagadkę. Dopiero jego głos przywrócił ją myślami na ziemię i uśmiechnęła się lekko, nieśmiało i zupełnie nie tak jak Emily w obecności Nate'a. To był po prostu sympatyczny, szczery uśmiech, bez żadnej nuty ironii czy goryczy. Zacisnęła znowu powieki, kiedy złapał jej podbródek i nie zaoponowała, kiedy ponownie musnął jej wargi. Zadrżała lekko, kiedy jego dłonie zaczęły wędrować po jej ciele. Spięła się i w pierwszym odruchu nawet umieściła swoją dłoń na jego, tak, jakby chciała ją strącić, ale powstrzymała się i przełożyła ją na jego ramie. Pozwoliła mu na ten dotyk, a nawet na pozbawienie jej kolejnej części garderoby. Natychmiast się zasłoniła, ale ustąpiła, kiedy jego dłoń przywędrowała i w tym kierunku. Miała wrażenie, że czuje je dosłownie wszędzie i zastanawiała się, jakim cudem udaje mu się zająć tak dużą powierzchnie jej ciała. To było przyjemne, ale też strasznie zawstydzające i dekoncentrujące. Właściwie sama nie wiedziała, na czym chciała się teraz skupić. Na pozbieraniu myśli? Przemyśleniu następnego kroku? Może warto było odłożyć to na bok i dostosować się do tego co się działo, skoro dla niej to i tak była to jedna, wielka improwizacja.
Znowu zadrżała, kiedy poczuła nieprzyjemny chłód skały na swoich łopatkach. Ułożyła się na tyle wygodnie, na ile było to tutaj możliwe i spojrzała mu w oczy, trochę przestraszona, ale nie na tyle, żeby jakkolwiek protestować. Objęła jego szyję i przyciągnęła go do siebie trochę bliżej, nie przerywając spojrzenia. Przez chwilę, przez jej głowę przebiegła krótka myśl, że właśnie popełnia błąd, którego będzie żałować jeszcze długo. Szybko ją jednak odgoniła, nie pozwalając sobie więcej na żadne wątpliwości. Wzięła głębszy wdech i odgarnęła mu kosmyk włosy za ucho. Przesunęła drobną dłoń po jego policzku, szyi, klatce piersiowej i brzuchu. Oblizała wargi, które znowu wyschły jej w irytujący sposób.
- Coś nie tak? - mruknęła niepewnie, kiedy zasugerował, że ma coś do powiedzenia, ale nie wydobył z siebie ani słowa. Może znowu chciał się wycofać i ją odrzucić? Nieprzyjemny dreszcz przeszedł jej po plecach na samą myśl. Nie była pewna, czy byłaby to w stanie przełknąć po raz kolejny.

______________________

All along
I thought something would go wrong
Didn't you? Walls were up
We never pushed our luck
Like we wanted to


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów.
Galeony : 230
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptySro Sie 21 2019, 20:30

Był świadom ogromu zaufania jakim został właśnie obdarzony; czuł każdy jej świadomy i podświadomy sprzeciw i widział jak walczy z własnymi zahamowaniami, jak przełamuje wewnętrzne bariery, pozwalając mu na coraz więcej. Doceniał to i odpłacał jej się delikatnością i czułością, jakich nie czynił wobec kogokolwiek od lat. Dawał jej czas na oswojenie się z nową sytuacją, nie pospieszał, choć też nie zrażał się i starał się nie zastanawiać nad tym czy to co czynią jest właściwie. Wnioski wyciągnięte po takich rozważaniach mogłyby być krzywdzące, dziś wieczór miał za to szansę stać się pierwszym, który, mimo że spędzony wspólnie, pozbawiony będzie cierpienia.
Z łatwością ulegał nieśmiałym pieszczotom delikatnych dłoni, z przyjemności mrużąc nieco oczy. Zapytany, milczał jeszcze przez moment i patrzył na nią, zdziwiony, że mogła tak pomyśleć. W tym momencie nie był, rzecz jasna, świadom jak mocno zranił ją swoimi wcześniejszymi wahaniami, pod wpływem alkoholu i odurzających papierosów wyparł z pamięci, że w pewnym sensie nie były to ich pierwsze chwile wspólnej bliskości. Czy jakimkolwiek gestem dał jej powód do niepewności? Nosił w sobie zachwyt, który, choć niewyrażony (i zapewne niewyrażalny) żadnym słowem, był tak wyraźny, że wydawał mu się oczywisty. Nie wiedział czy powinien być wobec niej bardziej otwarty, czy może wręcz przeciwnie – wypowiedziane na głos komplementy wprawiłyby ją w zakłopotanie lub też sprawiły, że cała ta chwila stałaby się nieznośnie banalna.
— Nie wiem — odparł cicho ze szczerością, która zaskoczyła nawet jego samego. Bo w istocie nie wiedział; w ich bliskości „nie tak” było zupełnie wszystko, a jednocześnie… nie potrafiłby z niej zrezygnować i, co gorsza, czuł, że uzależniał się od niej, z każdą sekundą coraz bardziej. Mimo jednak tego, że nie były to zapewne słowa, które chciałaby usłyszeć, uśmiechnął się do niej ciepło, łagodząc ich niepewny wydźwięk i nachylił się nad jej uchem. — Nie planowałem tego — szepnął wprost do niego, zaraz potem z delikatnością przygryzając jego płatek. Nie planował, a on przecież zawsze musiał mieć jakiś plan. To właśnie jego brak sprawiał, że czuł się nagi w jedyny sposób, który był w stanie wprawić go w zakłopotanie. Musnął jej szyję ciepłym oddechem, zniżając się ku obojczykom. — I boję się, że coś zepsuję — dodał, przez owe „coś” mając na myśli ją samą. Zdawała mu się tak krucha i delikatna, jakby jednym fałszywym dotykiem mógł nie tylko sprawić jej ból, ale i ją zniszczyć – doszczętnie i nieodwracalnie. Zacisnął wargi na cienkiej skórze tuż nad obojczykiem, tworząc na niej wyrazistą malinkę, a potem zsunął się jeszcze niżej, ku sutkowi, który musnął końcówką języka. Był gotów odsunąć jej dłonie, gdyby wpadła jeszcze na niemądry pomysł wstydliwego zasłaniania przed nim swoich wdzięków. Kontynuował wędrówkę po jej skórze, znacząc swoje ścieżki pocałunkami i na dłużej zatrzymał się dopiero przy tatuażu, który miał już okazję obejrzeć dziś z bliska.
— Pasuje do Ciebie — mruknął tuż nad pokrytą rysunkiem skórą; ucałował ją raz jeszcze, a potem podniósł się, patrząc na nią z góry — gdzie go zrobiłaś? Kiedy? — wsunął rękę pod jej plecy i rozpiął zamek spódniczki, by sekundę później spojrzeć jej prosto w oczy, jakby doszukując się przyzwolenia. Z jej pomocą zsunął z niej przedostatni skrawek materiału, który dzielił ją od pełnej nagości.

______________________

Je parvins à faire s'évanouir dans mon esprit toute l'espérance humaine. Sur toute joie pour l'étrangler j'ai fait le bond sourd de la bête féroce.
Le malheur a été mon dieu. Je me suis allongé dans la boue. Je me suis séché à l'air du crime. Et j'ai joué de bons tours à la folie.
Et le printemps m'a apporté l'affreux rire de l'idiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 708
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1102
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptySro Sie 21 2019, 22:37

Bańka, którą byli otoczeni, a która miała utrzymywać ciepło, sprawdzała się nad wyraz dobrze. Jak na jej oko, była wręcz zbyt skuteczna. Emily była pewna, że gorąco bijące od jej policzków nie może być tylko i wyłącznie zasługą zawstydzenia i emocji. To musiało być też zewnętrzne ciepło, inaczej nie dało się wytłumaczyć tej intensywnej temperatury, jaką niewątpliwie miała w tej chwili jej skóra. Chciała, żeby rumieńce w końcu spełzły z jej policzków i przestały tak brutalnie ją obnażać. Wystarczyło, że utrudniały jej codzienne konfrontacje, w takiej chwili mogły zrobić jej trochę wolnego. Chociaż nie ukrywała swojego niedoświadczenia i niepewności, nie chciała epatować nim do tego stopnia, mimo wszystko gdzieś podświadomie obawiając się spłoszenia mężczyzny, który już przecież okazał swoją niepewność.
Wyszeptana odpowiedź tylko wzbudziła jej niepokój. Nie potrafiła sobie wyobrazić, jak straszna byłaby teraz nagła samotność. Gdyby chłopak wstał, odszedł, a ona zostałaby na zimnej skale, obdarta z resztek godności. Zresztą, nie chodziło tylko o dumę. Tym razem, to było znacznie więcej. Poczuła się tu dobrze, bezpiecznie i nawet jeśli z jej ruchów biła niepewność, to dawno nie była tak zdecydowana. Z jakichś niewytłumaczalnych powodów, potrzebowała go. Tutaj, teraz, najbliżej jak się da. Perspektywa zwiększenia dystansu między nimi wydawała się nie do zniesienia. Jego uśmiech i dalsze słowa, trochę ją uspokoiły. Mruknęła cicho, kiedy nachylił się nad jej uchem i wzięła nieco głębszy wdech. Odchyliła lekko głowę, kiedy musnął jej szyję. Znowu przymknęła oczy i pokręciła głową.
- Tylko, jeśli mnie teraz zostawisz - powiedziała cicho i przegryzła mocno wargę, kiedy jego usta powoli powędrowały niżej. Zacisnęła znowu powieki, a jej zawstydzenie się spotęgowało. Przyglądał się jej ciału i badał je na tyle uważnie, że chociaż nie miała większych kompleksów, zaczęła zastanawiać się, jak to wszystko widzi swoimi oczami. Wzrokiem, który taksował już niejedną, nie dwie i pewnie nie dziesięć dziewczyn bardzo dokładnie. Nie miała się za brzydką, ale leżała daleko od ideału, pewnie dużo dalej niż wiele z jego partnerek. Zauważyła, że słońce zachodziło coraz szybciej, a ich otaczał już tylko delikatny półmrok. Pocieszał ją fakt, że za kilka chwil prawdopodobnie będzie im towarzyszyć komfortowa ciemność, która pozwoli jej na skrycie wszelkich niedoskonałości. A przede wszystkim - na schowanie tych irytujących rumieńców.
- Rok temu zrobił mi go znajomy - uśmiechnęła się lekko, a komplement trochę ją rozluźnił. Bardzo podobał jej się ten niewielki rysunek i cieszyła się, że Nate zwrócił na niego uwagę. Kiedy jego dłoń powędrowała w kierunku rozpięcia, automatycznie się spięła. Chciała tego, a jednak strasznie się wstydziła. Może mógł zaczekać jeszcze chwilę, aż zrobi się całkowicie ciemno? Teraz ta wizja naprawdę ją stresowała i wprowadzała w zakłopotanie, co, oczywiście, dało się z niej wyczytać w kilka chwil. Głupio jej było przyznać, że woli poczekać jeszcze chwilę, więc kiwnęła lekko głową i pomogła mu ściągnąć z siebie ostatnią część garderoby. Jej oddech automatycznie przyspieszył i natychmiast odsunęła od niego spojrzenie, zerkając na niebo i wyczekując, aż z łaski swojej, w końcu się ściemni. Zaraz jednak wróciła do niego spojrzeniem i żeby za długo nie czuć na sobie jego wzroku, pocałowała go znowu delikatnie. Pomyślała, że pewnie ona teraz powinna wykonać jakiś ruch, więc odszukała dłonią pasek jego spodni i rozpięła go niezdarnie. Żeby zdobyć się na coś więcej, potrzebowała jeszcze kilku chwil na oswojenie. No i ciemności. Ona miała być zbawieniem.

______________________

All along
I thought something would go wrong
Didn't you? Walls were up
We never pushed our luck
Like we wanted to


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów.
Galeony : 230
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyNie Wrz 01 2019, 21:50

— Nigdzie się nie wybieram — odpowiedział poważnym tonem, choć towarzyszył temu przyciśnięty do jej skóry, beztroski uśmiech. Nie umiał i nie chciałby tego zrobić, już nie. Był pochłonięty odkrywaniem jej w zupełnie nowy sposób, skupiony na poznawaniu jej od strony, której do tej pory nie znał, zaaferowany feerią barw, smaków i zapachów. Ani myślał porównywać ją do kogoś innego i gdyby tylko wiedział jak niemądre myśli kłębią się w jej głowie, szybko rozwiałby jej wątpliwości. To, że jego dłonie były wprawione w dotykaniu, nie miało dla niego najmniejszego znaczenia; nie liczyło się to, że widział wiele kobiet, liczyło się to, że przed oczyma miał właśnie ją. Cała reszta dziewczyn, jakie kiedykolwiek przewinęły się przez jego łóżko, teraz właściwie dla niego nie istniała – w pewnym sensie zapomniał nawet o Alicii, która na co dzień tak często nawiedzała jego myśli.
— Rok? — posłał jej figlarne spojrzenie — to chyba nielegalne. Uważaj, mam znajomości w Ministerstwie — celowo nieco ją zagadywał, bo odniósł wrażenie, że w ten sposób łatwiej jest jej się zrelaksować. Cisza pozwalała skupić się na przeżywaniu wszystkiego, tak wewnątrz, jak i na zewnątrz, ale dawała zbyt wiele czasu, który natrętne myśli pracowicie wykorzystywały po to, by siać niepewność. Starał się jej nie onieśmielać, ale nie potrafił wiele zaradzić na głód i pożądanie, jakie wyzierały z jego spojrzenia. Nie mógł na nią nie patrzeć, nawet jeśli wiedział, że nie czuła się z tym do końca komfortowo i wobec tego pocałunek, który zainicjowała, przyjął z pomrukiem protestu; mimo to nie uciekł, a wręcz przeciwnie, na delikatny nacisk warg odpowiedział czymś zgoła namiętniejszym, przepełnionym wypełniającym go żarem. Pozwolił jej chwilę pomajstrować przy klamrze paska, a w chwili gdy udało jej się go rozpiąć, położył dłoń na jej dłoni i niechętnie przerwał pocałunek.
— W porządku, nie musisz — powiedział cicho, bez mała szepcząc. Nie chciał, żeby zmuszała się do odważniejszych kroków, dziś nie były mu one potrzebne. Uśmiechnął się i na moment przestał poświęcać jej uwagę, gdyż skupił się na poszukiwaniu różdżki. Zrobiło się już naprawdę ciemno, działał głównie po omacku i dlatego drewno o znajomym kształcie wyczuł pod palcami dopiero po momencie poszukiwań. Chwycił ją zręcznie i niewerbalnie użył zaklęcia lumos sphaera, tworząc kulę przyjemnego, nie za mocnego światła, a zaraz potem defigo, by zawiesić ją w powietrzu i móc na powrót zająć się Emily. Nachylił się do jej ucha, by szepnąć
Tu es très belle. Chcę móc na Ciebie patrzeć — i jakby na potwierdzenie swoich słów spojrzał jej w oczy, być może doszukując się w nich ukrytych przed nim myśli. Dłonią powiódł po coraz mocniej rozgrzanej skórze jej brzucha i w końcu pozwolił sobie na przekroczenie granicy ostatniego skrawka ubrania, jaki jej jeszcze pozostał – granicy, która do tej pory była dla niego nienaruszalna. Zamknął jej usta pocałunkiem, nie chcąc pozwolić by wydobyło się z nich jakiekolwiek słowo protestu.

______________________

Je parvins à faire s'évanouir dans mon esprit toute l'espérance humaine. Sur toute joie pour l'étrangler j'ai fait le bond sourd de la bête féroce.
Le malheur a été mon dieu. Je me suis allongé dans la boue. Je me suis séché à l'air du crime. Et j'ai joué de bons tours à la folie.
Et le printemps m'a apporté l'affreux rire de l'idiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 708
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1102
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyCzw Wrz 05 2019, 15:10

To naprawdę się działo. Nigdy nie sądziła, że ta relacja zaprowadzi ich w takie miejsce. Nawet jeśli zawsze poza niechęcią była też wyraźnie odczuwalna chemia. Nawet jeżeli już wcześniej byli blisko przekroczenia tej granicy. Teraz to było realne, działo się i nic już nie miało tego zatrzymać. To ten moment, w którym zaciskasz oczy na rollercoasterze bo wiesz, że co by się nie działo, nie ma odwrotu. Serce bije szybciej, w ustach robi ci się sucho i masz gęstą skórkę. Potem jest już tylko lepiej. Chociaż strach nie znika całkowicie, czujesz się lekko i dobrze, reszta świata nie istnieje, rzeczywistość wydaje się oddalona o lata świetle, a przede wszystkim, zupełnie nieistotna.
- Ej, akurat rok temu to miałam 17 lat. No ale tatuaż był trochę przed urodzinami, prawda- spojrzała na niego znacząco. W końcu hej, już jakiś czas temu miała te osiemnaste urodziny! Co to było za sugerowanie, że rok temu było jeszcze niepełnoletnia? Przecież jak się poznali, miała już prawie osiemnaście lat. Czyżby tak istotny fakt wyleciał mu z głowy?
Krótka wymiana zdań faktycznie pozwoliła jej się rozluźnić, poczuła się trochę pewniej. Wiedziała, że musi się odprężyć i zrelaksować, bo napięcie które czuła, było nie do zniesienia. Mimo wszystko przyjęła z ulgą jego słowa. Nie wiedziała co robić i jak się zachować i prawdę mówiąc, wolała pozostawić inicjatywę po jego stronie. Pierwszy raz nie czuła się źle z tym, że zostawia ster w jego rękach. To było miłe uczucie, nie walczyć z tym, zupełnie się tego nie obawiać. Nowe, nieznane, ale przyjemne. Właściwie - jak wszystko inne tej nocy.
Zerknęła na niego z zainteresowaniem, kiedy wyciągnął różdżkę. Nie wiedziała co planuje i nie spodziewała się, że będzie to rozproszenie wyczekiwanej ciemności. O mało nie jęknęła z zawodem, ale zostawiła go dla siebie, nawet jeśli przebłysnął w jej oczach. Chociaż komplement speszył ją nieco, to wyraźne danie do zrozumienia, że patrzenie na jej ciało sprawia mu przyjemność, pomógł jej przychylnym okiem spojrzeć na towarzyszące im źródło światła. Trzeba było przyznać, że język francuski w ustach chłopaka brzmiał naprawdę cudownie. Miękko, delikatnie, melodyjnie. W tej chwili, działał na Emily rozbrajająco.
Chętnie przyjęła pocałunek, mając nadzieje, że zabije nim tę nieznośną niezręczność. Powoli zaczynała się ośmielać, delikatne muśnięcia zamieniając na te mocniejsze i bardziej wyraziste. Po chwili pogładziła jego policzek i zerknęła na niego z uśmiechem. Z pomrukiem reagowała na jego dotyk, a sama musnęła ustami niepewnie jego policzek, delikatną skórę za uchem, a potem szyję. Lekkim trąceniem musnęła jego obojczyk czubkiem nosa i wciąż lekko zawstydzona wtuliła twarz w jego szyję.
Nie dało się ukryć, że była kompletnie zagubiona, ale nawet nie próbowała się w tym odnaleźć. Tak było dobrze.

______________________

All along
I thought something would go wrong
Didn't you? Walls were up
We never pushed our luck
Like we wanted to


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów.
Galeony : 230
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyPon Wrz 09 2019, 01:24


______________________

Je parvins à faire s'évanouir dans mon esprit toute l'espérance humaine. Sur toute joie pour l'étrangler j'ai fait le bond sourd de la bête féroce.
Le malheur a été mon dieu. Je me suis allongé dans la boue. Je me suis séché à l'air du crime. Et j'ai joué de bons tours à la folie.
Et le printemps m'a apporté l'affreux rire de l'idiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 708
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1102
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyWto Wrz 17 2019, 04:39


______________________

All along
I thought something would go wrong
Didn't you? Walls were up
We never pushed our luck
Like we wanted to


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów.
Galeony : 230
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyPią Wrz 20 2019, 20:20


______________________

Je parvins à faire s'évanouir dans mon esprit toute l'espérance humaine. Sur toute joie pour l'étrangler j'ai fait le bond sourd de la bête féroce.
Le malheur a été mon dieu. Je me suis allongé dans la boue. Je me suis séché à l'air du crime. Et j'ai joué de bons tours à la folie.
Et le printemps m'a apporté l'affreux rire de l'idiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 708
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1102
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyCzw Paź 03 2019, 15:31


______________________

All along
I thought something would go wrong
Didn't you? Walls were up
We never pushed our luck
Like we wanted to


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów.
Galeony : 230
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyPon Paź 14 2019, 11:02


______________________

Je parvins à faire s'évanouir dans mon esprit toute l'espérance humaine. Sur toute joie pour l'étrangler j'ai fait le bond sourd de la bête féroce.
Le malheur a été mon dieu. Je me suis allongé dans la boue. Je me suis séché à l'air du crime. Et j'ai joué de bons tours à la folie.
Et le printemps m'a apporté l'affreux rire de l'idiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 708
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1102
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptySob Lis 02 2019, 19:36

Ten stan był nieporównywalny do niczego innego i zupełnie niezastąpiony. Nie było w niej już nawet wstydu, czy niepewności. Kiedy okrył ją swoją koszulą, uśmiechnęła się do niego lekko nieprzytomnie i chętnie znowu przyjęła jego bliskość, wtulając się w rozgrzane ciało chłopaka. Zamknęła oczy jak na zawołanie, kiedy wyszeptał ciche dobranoc i pogładziła jego włosy, ciesząc się tą przyjemną chwilą, ciszą i spokojem.
- Dobranoc - odparła, niewiele głośniej i wtuliła twarz w jego tors, zaciskając powieki. Bała się usnąć, bo nie wiedziała, czego spodziewać się po poranku. Nie chciała jeszcze myśleć, że jak wstanie słońce, wszystko co teraz wypierała, zawładnie jej myśli i nie da ani chwili spokoju. Znowu.
Tak właśnie było. Po nocy spędzonej w jego ramionach, obudziła się wcześnie rano i przełknęła ślinę, patrząc na śpiącego mężczyznę, najpierw trochę zmieszana i zaskoczona, a z czasem, w którym powoli zaczynało do niej wszystko docierać, przestraszona. Tego co zrobiła. Jak mogli do tego dopuścić? To było  nieodpowiednie, z której strony by na to nie patrzeć. Wiedziała, była pewna, że decyzja, którą podjęła poprzedniego wieczora była fatalna. I chociaż nie patrzyła teraz na chłopaka z niechęcią, wręcz przeciwnie, w jej spojrzeniu z poprzedniej nocy niewiele się zmieniło, to w tej chwili rozumiała, jak bardzo źle to o niej świadczy. Naprawdę chciała się tak krzywdzić? Świadomie, może jedynie popchnięta działaniem papierosów, zrobiła coś, czego nie raz miała jeszcze pożałować. Odsłoniła się. Pozwoliła sobie na tak dużą intymność z kimś, kto naprawdę ją skrzywdził, z kim miała pokręconą, chorą więź. Przeżyła swój pierwszy raz z mężczyzną, od którego miała trzymać się z daleka. Nie z kimś, kogo kochała. Nie z kimś komu choćby ufała. Nawet nie z kimś, kogo lubiła. Nie z obcym.
Z Nathanielem.
Co było z nią nie tak? Na pewnym poziomie na pewno można było ją zrozumieć, już wcześniej nie wątpiła, że łatwo ulec temu urokowi. Ale dla niej on nie był przypadkowym mężczyzną, wiedziała o nim zbyt dużo, żeby móc pozwolić sobie na taką nieroztropność. To na pewno nie było zdrowe. Coś musiało być z nią nie tak. Powoli, otępiale zaczęła się ubierać. W ciszy, żeby przypadkiem go nie obudzić. Nie wiedziała, co miałaby wtedy powiedzieć. Nie wyobrażała sobie, jak go traktować i przede wszystkim, jak on będzie ją traktował. Robiło jej się niedobrze na myśl, że trafi na długą listę zapomnianych imion, bez żadnego znaczenia. Chociaż, jej imię akurat chyba zdążyła już zapaść mu w pamięć.
Wstała z wąskiej półki w skale i zawahała się jeszcze przez chwilę, patrząc na niego.
A potem - to ona zniknęła. Równie bezszelestnie.
Także nie pozostawiając żadnego namacalnego dowodu swojej obecności.
Może łączyło ich więcej, niż można by przypuszczać?

/zt

______________________

All along
I thought something would go wrong
Didn't you? Walls were up
We never pushed our luck
Like we wanted to


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów.
Galeony : 230
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 EmptyPon Gru 09 2019, 01:47

W tym wspólnym ułożeniu się do snu było znacznie więcej intymności, niż doświadczał w swoich licznych przygodach z różnymi kobietami. Zwykle nie zostawał na noc, wolał wymyślić jakikolwiek, czasem nawet niezbyt wiarygodny i z reguły nieszczery argument, aby czym prędzej wrócić do swojego domu. Jeśli jakimś cudem był ze swoją towarzyszką we własnym mieszkaniu, łagodnie, ale nieubłaganie dawał jej do zrozumienia, że lepiej będzie, jeśli już sobie pójdzie. Sen wchodził w grę niezwykle rzadko, ale jeśli już mu się to zdarzało... cóż, nie było nawet czego porównywać. Nie było w tym czułości, zazwyczaj nawet przytulania; po prostu zamykał oczy, łaknąc odpoczynku. Gdyby dzisiejszego wieczoru wypalone papierosy nie wywołały w nim tak ogromnego zmęczenia, chciałby, by ten trwał w nieskończoność. Miałby ochotę dzielić się własnym ciepłem i czerpać z tego, które ona oddawała jemu; chciałby prowadzić z nią leniwą rozmowę, a opuszkami palców gładzić skórę, by porządnie zapamiętać jej fakturę; zapragnąłby najpewniej powtórzyć cały akt, sprawdzając, czy i tym razem będzie nim tak onieśmielona. Marzył o tym, by spędzić z nią czas w ten najprostszy, na co dzień niedostępny dla nich sposób, ale fizyczna potrzeba snu niestety przerosła wszystkie jego pragnienia. Zanurzył się w pozbawionej snów ciężkiej ciemności, zasypiając tak głęboko i spokojnie jak nie zdarzało mu się już od dawna. Nic dziwnego, że nie poczuł jak umyka z jego objęć, zostawiając go tu nagiego – bardziej niż kiedykolwiek dotąd – i zupełnie samego.
Rzeczywistość zaczęła powoli do niego docierać dopiero w momencie, gdy słońce wzniosło się już na tyle wysoko, by bezlitośnie przysmażać go swoimi promieniami, zupełnie jakby półka skalna, na której leżał była patelnią. Leniwie otworzył oczy i jęknął chrapliwie, czując się gorzej niż kiedykolwiek dotąd.
Kojarzycie to powiedzenie, że na kacu ma się w ustach sucho jak na Saharze?
Cóż, on był na Saharze. I niewątpliwie miał przeogromnego kaca.
Westchnął głęboko i przetarł twarz dłonią, próbując zebrać myśli. Leżał tu, zupełnie nagi i czuł jakby brakowało jednego elementu całej tej układanki. Wniosek dotarł do niego z opóźnieniem, ale kiedy już się to stało, poderwał się jak oparzony, rozglądając się za Emily, która, na Merlina, powinna być obok niego. Czemu jej tutaj nie było? Z przestrachem wychylił się poza granicę swojego dzisiejszego łóżka, obawiając się, że może przez noc spadła i coś sobie zrobiła. Na dole jednak również jej nie było. Naprędce wciągnął na siebie bieliznę i, wciąż zaspany, niezgrabnie zszedł na dół, wchodząc do kojąco chłodnej wody. Wszedł pod strumień wodospadu, fundując sobie zimny, orzeźwiający i szalenie mu potrzebny prysznic, a przy okazji nieco zaspakajając pragnienie. Dopiero tutaj i dopiero teraz był w stanie porządnie zebrać myśli. W pierwszym momencie wyparł możliwość, że tak po prostu go zostawiła, ale teraz... cóż, nie widział innej możliwości. Nie miał pojęcia która jest godzina, ale słońce nie stało na niebie jeszcze tak wysoko, by pora dnia wymagała prędkiej ewakuacji.
Czyli się przestraszyła. Uciekła. Czy przed odejściem popatrzyła na niego z obrzydzeniem? Czy gdyby miała lustro, spojrzałaby w taki sposób na samą siebie?
Przecież przed tym właśnie chciał ją uchronić. Dlatego odepchnął ją od siebie tyle razy... i dlatego wielokrotnie upewniał się, że wie co robi. Zamknął oczy i uniósł brodę, by chłodna woda obmyła mu twarz. Czuł się paskudnie, a najgorsze w tym wszystkim było to, że nie był to efekt kaca. Nie tylko.
Paradoksalnie zasłużył sobie na takie potraktowanie. Jak wiele razy sam postąpił w identyczny sposób? Nie potrafił tego nawet zliczyć. Chciałby wmówić sobie, że to coś innego... i może nawet tak było, może fakt, że ta ich wspólna noc nie była czysto fizycznym aktem, czynił jej występek znacznie gorszym, ale mimo wszystko nietrudno było doszukać się w tym wszystkim sprawiedliwości. Pokonała go jego własna broń. Zginął od swojego miecza.
Nigdy nie przypuszczałby, że tak bardzo go to zaboli. Nie chodziło tylko o zranione ego, ale o fakt jak bardzo otworzyli się przed sobą tamtego wieczoru. Czuł wtedy, że to coś znaczy, i że coś zmieni.
Zmieniło się tylko to, że po raz pierwszy cierpiał on, nie ona.
Ulotnił się z tego miejsca po dłuższej chwili, zostawiając je w takim stanie, jakby nigdy nic się tu nie wydarzyło.

| z/t

______________________

Je parvins à faire s'évanouir dans mon esprit toute l'espérance humaine. Sur toute joie pour l'étrangler j'ai fait le bond sourd de la bête féroce.
Le malheur a été mon dieu. Je me suis allongé dans la boue. Je me suis séché à l'air du crime. Et j'ai joué de bons tours à la folie.
Et le printemps m'a apporté l'affreux rire de l'idiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sekretny wodospad - Page 3 QzgSDG8








Sekretny wodospad - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Sekretny wodospad   Sekretny wodospad - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 

Sekretny wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sekretny wodospad - Page 3 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Sahara
 :: 
Oaza
-