Share
 

 Wilcza nora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 16 Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptySro 9 Sty - 22:27;

First topic message reminder :


Wilcza nora



Z zewnątrz wydaje się mniejszy, niż wewnątrz. Ta drewniana posiadłość sprawia wrażenie bardzo starej i nieco rozsypującej się, ale z pewnością przytulnej. Nie znajduje się na głównej ulicy, ale balansuje na granicy pierwszej linii drzew pobliskiego lasu. Stojąc na ganku lub siadając przy sporej ławie na podwórzu, można cieszyć się pięknem natury - obserwować roślinność, słuchać śpiewu ptaków. Bardziej czułe ucho wychwyci nawet szum przepływającego nieopodal strumyka.


Salon:

Salon


Prawdopodobnie jedno z najlepiej urządzonych pomieszczeń. O dziwo, to nie wygodne kanapy i miękkie poduszki odgrywają tu najważniejszą rolę, a doskonałe oświetlenie - zaklęte (na wzór luster weneckich) szyby wpuszczają tyle światła ile tylko mogą, by z kolei późniejszymi porami dbać o bardziej subtelną nastrojowość.

Kuchnia:

Kuchnia


Kuchnia nie jest duża, ale dzięki temu ciężko się w niej zgubić. Wszystko, co potrzebne, znajduje się pod ręką - a skoro gospodarz nie należy do wybitnych szefów kuchni, nie narzeka ani na niewielki metraż, ani na skrzypiące szafki.

Sypialnia Mefisto:

Sypialnia Mefisto


Niewielkie pomieszczenie, z podłogą usianą kartkami, luźnymi płótnami i najprzeróżniejszymi przyborami. W pełni intencjonalny bałagan, pośród którego należy lawirować z zabójczą precyzją, by dotrzeć do dużego parapetowego łóżka. Zaczarowane szyby zapewniają prywatność, pokazując okolice i wiernie skrywając wnętrze.
Miękko, wygodnie, przytulnie.

Pokój gościnny:

Pokój gościnny


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.

Pracownia:

Pracownia


Do pracowni znajduje się oddzielne wejście, dzięki czemu klienci nie muszą robić wycieczek przez cały dom. Jest to spore pomieszczenie, urządzone zupełnie inaczej niż wszystkie inne - w pełni modernistycznie. Nie brakuje tu przyrządów do magicznych i mugolskich tatuaży, a również błyskotek piercingowych.

Siłownia:

Siłownia


Tutaj umieść opis lokacji. Zwykle kilka zdań, czy wyjaśnień.

Łazienka:

Łazienka


Może i nie ma tu zbyt wiele miejsca, ale z pewnością zostało dobrze zagospodarowane. W łazience znajduje się zarówno sporych rozmiarów kabina prysznicowa, jak i duża wanna.



Ostatnio zmieniony przez Mefistofeles E. A. Nox dnia Pon 16 Mar - 1:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online

AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyWto 23 Kwi - 0:41;

W jego mniemaniu eliksir otwartych zmysłów był czymś niezwykłym. Dość unikatowy, trudny do zdobycia... o samych efektach można byłoby długo mówić (również o tych ubocznych). Reakcja Jacka nieco Mefisto zaskoczyła, ale nie dał tego po sobie poznać, ze spokojem przeglądając zawartość szuflad. Nie miał tam już niczego nowego, wszystkie aktualnie posiadane skarby swojemu klientowi udostępnił - pozostawało tylko ustalać i wybierać.
- Sugeruję, że można takie działanie ciekawie wykorzystywać. - Sam miał bardzo dobre skojarzenia z ulepszonym słuchem. Taki kolczyk był niczym w porównaniu do wilkołaczego zmysłu, ale dawał pewną namiastkę, o której ludzkie ciało mogłoby jedynie pomarzyć. Eliksir otwartych zmysłów, ograniczony do tak subtelnego efektu, z pewnością miał moc ułatwienia ściągania i podsłuchiwania, a przy tym mógł odegrać ciekawą rolę w przypadku muzycznych zainteresowań. - No chyba do tłuczków to właśnie jesteś przyzwyczajony... - Sam nie wiedział, skąd taka hojność. Chyba po prostu uznał, że Momenta lepiej traktować jak przyjaciela, skoro też do tego w pewnym sensie (nieco nieświadomym) chciał dążyć. Może liczył na to, że to chłopaka zachęci do powrotu, podczas którego zapłata byłaby już konieczna? A może po prostu miał tak dobre serce, że nie tylko dla Jacka gotów był zejść z cen... W końcu sam należał do pasjonatów i nie potrafiłby odmówić komuś przyjemności związanej z piercingiem.
W pierwszej chwili miał ochotę zapomnieć w pełni o kosztach, skupiając się dokładniej na słowach Puchona. Cokolwiek? Miał ochotę zażądać czystej karty, ale nagle wydało się to zupełnie niepotrzebne. Niezależnie od tego co Jack o nim wiedział i myślał, rozmowa przebiegała bez większych komplikacji. Nie pozabijali się, chociaż mieli ku temu okazje; nie zrobili niczego głupiego i nikomu nie puściły nerwy. Nawet jeśli gdzieś tam w duchu Moment nienawidził Ślizgona, to przynajmniej się od niego nie odcinał i dopuszczał możliwość nawiązania kontaktu - a to było zdecydowanie cenniejsze niż wymuszona prośba o odpuszczenie win.
- Trzy? - Tego się nie spodziewał, ale skwitował to uśmiechem. Dla niego nie było to żadnym problemem, nie czuł się nawet w obowiązku odradzać. - Normalnie bym zażądał jakiejś przysługi, którą w przyszłości spróbowałbym ciekawie wykorzystać... ale dużo bym stracił, gdybym nie dostał za tego kolczyka dwudziestu galeonów - przyznał z rozbawieniem, wyjmując wybraną biżuterię i kładąc ją na małym stoliku.
Ledwie się obejrzał, a Jack faktycznie stał się klientem. Oczekiwał oczywistego, jedynie chwilowo zaszczycając gabinet swoją prezencją. Zresztą, likantrop sam przeszedł w nieco inny tryb, kiedy tylko sięgnął po jednorazowe rękawiczki.
- Poleżeć możesz potem... Usiądź i powiedz mi, które ucho. - Przełknął ostatniego gryza miętówek, biorąc cienki mazak i podchodząc do czerwonego fotela. Uzyskawszy kluczowe informacje, przemył płatek i pozaznaczał swoje propozycje, a następnie przytrzymał Borsukowi lusterko, żeby ocenił czy właśnie tutaj ma pojawić się wybrany piercing. - Gotowy, robimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 333
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyCzw 2 Maj - 2:12;

Taki pesymista jak Jack zapewne ma trudności z dostrzeżeniem owych pozytywnych stron zastosowania eliksiru. Ludzie w euforii potrafią zapominać o skutkach ubocznych oraz konsekwencjach nadużycia niektórych używek. On miał w naturze od początku zakładać wszystko co najgorsze, by dopiero na koniec liczyć, że szczęście mu dopisze. - Tak? Ty również to wykorzystujesz? A może dziurawienie sobie ucha, samoistnie poprawia słuch? - Zapytał prześmiewczo, ze sceptyzmem spoglądając na jego uszy. Kto wie czym są natchnione te błyskotki oraz co jeszcze ciekawego wilkołak chował w szufladach swego domu?
-Ej, ej… nie obrywam nimi często, tylko wyjątkowo mocno i raczej nie chciałbym się do tego przyzwyczajać. - Oburzył się na to stwierdzenie. Aż taką kaleką na tych meczach nie bywał. Niestety kontakt z tłuczkami jest samoistną reakcją na zbyt długie zabawy z kaflem. Ścigający to dopiero mają przejebane na tych meczach… cały czas w pośpiechu, byle tylko nie oberwać.
Tak czy inaczej, Mefisto nie powinien się, aż tak zapędzać z myślami. Jeśli będzie zbyt hojny, to owszem, Moment przyjdzie z wizytą. Ale tylko i wyłącznie w nadziei na więcej darmowych fantów. Ktoś by pomyślał, że z Liamem i Neiriniem było inaczej? Od tego się właśnie owa znajomość zaczęła - darmówki, także Wilkołak jest na dobrej drodze, jeśli chodzi o oswajanie Jacka. O ile wcześniej Moment nie zrazi się doń na tyle, by całkowicie zacząć ślizgona unikać. Aktualnie jednak nie było potrzeby kierować się samymi uprzedzeniami, przynajmniej póki chciało się doprowadzić do pozytywnego zakończenia zabiegu. Może rzeczywiście na tej jednej rzeczy ten koleś potrafi nie spierdolić i okaże się mistrzem w swoim fachu? Na pewno był dobrze przygotowany i całkiem nieźle zaopatrzony.
- Tak trzy. - Potwierdził. Nie mógł się zdecydować, więc weźmie wszystkie. Po co czekać? Jak się chodzi do dentysty, to też chciałoby się jak najmniej.
Rozsiadł się na wcześniej oglądanym fotelu - całkiem wygodnie jak na krzesło grozy. Chyba za mocno się tu spinał. Nikt go do tego fotela nie przyklei, ani nie przywiąże jeśli uzna, że woli iść do domu.
- 20 galeonów? Oh, rany… aż takie bezwartościowe są moje przysługi? - Jęknął, słysząc iż przebiło go kilka złotych monet. Niby dużo, jak dla kogoś, kogo się pieniądz nie trzyma. Aczkolwiek wciąż brzmiało śmiesznie tanio. Szczególnie z ust Mefisto. Najwyraźniej Jack nie jest w stanie zaoferować mu nic szczególnego. No chyba, że wilkołak wolałby na zaś pokryć wszystkie szkody, jakie jeszcze jest w stanie puchon wyrządzić temu domowi. O… na przykład przypalona koszulka. Czy ta szmata była warta 20 galeonów? Na pewno nie... ale zasłony już by mogły. - Niech będzie. Jakoś to przeżyję. - Albo jak wspomniał - potem sobie poleży... i popasożytuje.
Wskazał chłopakowi miejsca na uchu i odczekał cierpliwie, az Mefisto skończy swoją robotę. Chłodny specyfik na waciku, dziwnie mrowił rozgrzane ucho. Czyżby nadal był zawstydzony jego obecnością? Ludzie nie powinni tak reagować kiedy tego nie chcą. Spojrzał przelotnie na swoje odbicie w lusterku, zanim przyjrzał się czarnym punktom, w których miały zostać przekłute jego uszy. Wyglądało legitnie, nie miał zastrzeżeń, szczególnie iż nie był zbyt wielkim znawcą tego tematu. Wystarczy że nie jest krzywo i odstępy nie są zbyt wielkie lub za małe.
- Niech będzie. Wbijaj się. - Skinął głową, czekając aż likantrop ponownie się nachyli, owiewając jego kark przyjemnie chłodnym oddechem. Wiedział co robi, dając mu te cukierki… aromat mięty delikatnie pobudzał, a zarazem uspokajał na tyle, by Jack nie reagował zbyt gwałtownie. Zupełnie inaczej działał, kiedy pastylki jadło się samemu, a gdy czuło się owe z ust innej osoby. To było dziwne, acz przyjemne skrzywienie, przez które Moment znacznie mniej się krzywił przy bliższym kontakcie z drugą osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyPią 3 Maj - 19:16;

- Mam jeden od niedawna - przyznał, wskazując na swojego tragusa. Raczej starał się testować to, co polecał innym ludziom. Na wszystko nie miał czasu, ale doskonale wiedział jakie pozytywne wrażenie może sprawić świadomość, że ten "specjalista" również na własnej skórze się o oferowanych cudach przekonał. Nie bez pozoru tatuażyści zwykle posiadali niezwykłe prywatne kolekcje... co tyczyło się również piercerów. - Te kolczyki są akurat dość rzadkie, bo ich przygotowanie trochę zajmuje. No wiesz, żeby eliksir nie wywietrzał po kilku dniach i żeby nie stały się bezużyteczne. - Na jakże uprzejme pytanie odpowiedział jedynie uśmiechem, który mógł wydać się trochę pobłażliwy, ale tylko jeśli Jack uważnie mu się przyglądał. W gruncie rzeczy, Mefisto przeskoczył w tryb obsługi klienta i był teraz grzecznym, kulturalnym słoneczkiem. (Nie żeby wcześniej był jakiś niemiły, oczywiście!)
- Nie poprawia i nie psuje.
Zostawił temat tłuczków w spokoju. Nieszczególnie się interesował quidditchem, z lekką niechęcią podchodząc do sportów drużynowych. Nie zmieniało to faktu, że wielokrotnie wystawiany był na boisko i nie radził sobie jakoś tragicznie... a przeskoczył już tyle pozycji, że doskonale wiedział jak to jest tłuczka odbić, a także przyjąć.
Poprawił rękawiczki i zaśmiał się szczerze na niezadowolenie Puchona, związane z ceną kolczyka.
- Bezwartościowe? Skąd. Po prostu nie chcę, żeby mnie coś kusiło do nadmiernego wykorzystywania ciebie... - Puścił mu oczko, zabierając się za robotę. Nie było zbyt wielkiego problemu z doborem miejsca, zresztą Mefisto jeszcze nie spotkał się z tego typu nieporozumieniami. Bądź co bądź, zawsze piercer najpierw pytał czy dobrze patrzy, a klient... klient zwykle wiedział dopiero, kiedy widział.
Igły miał już przygotowane, więc niemal automatycznie zabrał się za robotę. Pierwsze dwie wbił bez większego odstępu czasowego, jedną po drugiej - niemal jednocześnie. Wiedział, jakie to jest uczucie i chciał, by ciepło pierwszego przekłucia nieco zataiło drugie. Sam by nie nazwał przekłuwania tych miejsc bólem, a jedynie intrygującym dyskomfortem... co nie zmieniało faktu, że zamierzał go ograniczyć do minimum.
Zastąpił rurki kolczykami zmieniającymi kolor; sprawnie, szybko. Jeśli Jack nie zaczął protestować, albo uciekać, to Nox od razu przebił ucho po raz trzeci.
- Skąd pomysł na kolczyki? - Zainteresował się, gdy precyzja nie była już tak kluczowa. Założył Puchonowi cenne kółeczko pokryte eliksirem otwartych zmysłów, a następnie odsunął się w celu ocenienia swojej pracy. Jedno musiał przyznać: piercing z pewnością Borsukowi pasował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 333
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 5 Maj - 3:30;

- Nadmiernego wykorzystywania? Mocne słowa. Planowałeś coś? - To Mefisto do tej pory wykorzystywał go w jakikolwiek sposób? Jeśli nawet, to Jack nie zdawał sobie z tego sprawy. Aż do teraz. Nawet nie przypuszczał, że ktoś mógłby mieć wobec niego jakieś większe plany. Uważał się raczej za takiego chwasta, który sobie nagle wyrasta tam gdzie nie potrzeba, zabierając innym tlen. Przerwał jednak owe rozmyślania nad kwestią własnej przydatności, w momencie gdy jego oko uchwyciło blask cienkiej igły w dłoni Mefisto. Jakoś nie zauważył ich tam wcześniej. Chyba zbyt skupił się na doborze kolczyków by to dostrzec. Niemniej, nie należał do tych co to się boją igieł lub mdleją na widok krwi. Wiedział na co się godzi i było mu z tym dobrze. Wszak uczucie niepewności dość szybko zostało zastąpione ciekawością. Jak to będzie? Czy będzie bolało? Czy potrwa długo? Odpowiedź nadeszła niebawem. Mefisto wykonał swoje zadanie bardzo sprawnie. Już przy pierwszym nakłuciu, Jack poczuł niedosyt. To było... szybkie. Rzekłby nawet iż skończyło się jeszcze zanim w ogóle poczuł jakąś większą 'przyjemność' związaną z zabiegiem. No cóż. Nie można mieć wszystkiego. Chyba, że postanowi przedziurawić sobie inną część ciała… może język? Przesunął owym po podniebieniu, niemal natychmiast wybijając sobie z głowy tę dziwną myśl. Nie chce metalu na języku. To tak jakby całe życie jeść pizze ze zdeformowanym widelcem w ustach.
- To osobista sprawa. - Odparł, gdy Mefisto założył już wszystko i odsunął się od puchona. - Poza tym, nic tak nie drażni starych dziadów jak rzeczy wychodzące poza ramy ich przyzwyczajeń. - Wyjaśnił krótko. Kolczyk w płatku ucha jest dobry, ale ten sam, bądź kolejny kolczyk pół centymetra wyżej nosi już oznakę buntu. Wyobraźnia pracuje napędzając choleryzm i zgryzotę… teraz każdy kto spojrzy na Jacka, będzie myślał że wpadł w złe towarzystwo, że właśnie się stacza, czy że diler już mu działkę za rogiem odmierza. Chciał tego efektu. Dla tych nietolerancyjnych snobów i w szczególności dla swojego ojca. Nie zdziwi się, jeśli spróbuje mu je wyrwać pewnego dnia, obwiniając się tym samym za jakieś wyimaginowane błędy życiowo-wychowawcze. Ale powoli, na razie tyle mu do szczęścia wystarczyło.
Uniósł jedną dłoń, chcąc dotknąć metalu. Drażniło, mrowiło i przeszkadzało, a mimo to czuł tę cholerną satysfakcję. Zupełnie jakby już widział minę swojego ojca. Odwrócił głowę, sięgając po lustro.
- Oh? Czy one nie miały być kolorowe? - Wszystkie były niemal identycznie czarne. Jakiś kolor zamajaczył w nich zaledwie na krótką chwilę, nim Jack nie spojrzał w lustro. - Ale tak też jest dobrze. - Stwierdził po namyśle, zostawiając lusterko w spokoju i rozsiadając się bardziej na fotelu. Zabawny mebel. Spory. Zerknął na rząd igieł po drugiej stronie. Słuch rzeczywiście jakby mu się wyostrzył. Chyba musi się wpierw do tego przyzwyczaić. W przeciwnym wypadku dopadnie go jakaś ciężka migrena.
- Dzięki. - Poszperał w kieszeni, szukając portfela. Albo raczej worka monet, które odliczył na szybko i położył na metalowej tacy. - Twoje złoto bandyto. - Rozbój w biały dzień - uznał z przekąsem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 5 Maj - 14:33;

Niewinne wzruszenie ramionami było jedyną odpowiedzią, jaką Jack dostał w sprawie wykorzystywania. Mefisto nie zamierzał zagłębiać się w szczegóły... trochę też dlatego, że to było mocne teoretyzowanie. W końcu nie miał żadnych diabolicznych planów co do Puchona. Ogólnie większość jego czynności opartych było na własnych zachciankach i wychwyconych w danej chwili okazjach. Nie wątpił jednak, że pokusa w każdym momencie mogłaby się pojawić - chociaż przebył daleką drogę od tego interesownego wilka, którym niegdyś był, to dalej nie stanowił perfekcyjnego wzoru do naśladowania. Przynajmniej nauczył się doceniać wartości przysług, nie forsując już własnego zdania w takim stopniu, jak kilka lat wcześniej. Wszystko wskazywało na to, że Moment miał spore szczęście, skoro to teraz załatwiali biznesy.
Zajęty kolczykami, odepchnął wszystkie niepotrzebne myśli na bok. Nie mógł pozwolić sobie na żadne błędy i gdyby tylko dowiedział się o wizycie Jacka wcześniej, to zapewne nieco by się zdążył zestresować. Bądź co bądź, akurat tego Puchona naprawdę wypadało ładnie obsłużyć... Dopiero po chwili był w stanie oddać się rozmowie, chociaż ta wcale nie została przez klienta wykorzystana. Nie, żeby się spodziewał jakichś życiowych historii...
- A, to prawda... Polecam tatuaże. - Kombinował z ich magicznymi efektami do tego stopnia, że właściwie na każdą okazję był w stanie coś wymyślić. I chociaż piercing zajmował szczególne miejsce w jego serduszku, to tatuaże prawdziwie go nakręcały. Sam raczej nieszczególnie się buntował, pokładając zainteresowania w tych kontrowersyjnych zabawach. Rodziców miał wytatuowanych i wykolczykowanych, więc tylko obcych mógł denerwować - co zawsze chętnie robił, równie dumnie chwaląc się likantropią.
Ale bycia wilkołakiem polecać nie zamierzał.
- Pewnie chwilę zajmie przyzwyczajenie się do twoich humorków... albo po prostu ta czerń jest już symboliczna... - Obserwował Jacka, nie chcąc przegapić jakiejś reakcji. Sięgnął po wacik, żeby lekko przetrzeć płatek ucha chłopaka i pozbyć się kilku kropel krwi, które tam wypłynęły; przyjął najpierw galeony, śmiejąc się cicho. - Nie ma sprawy. Ale wiesz, że dalej jesteś mi dłużny, prawda? - Pochylił się nad nim, delikatnie zbierając krew. W końcu kolczyki to nie jest jedyne, co Puchon wyniesie z tego domu... chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 333
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyWto 7 Maj - 0:01;

Popatrzył na dłonie chłopaka wymownie… taaa… tatuaże. Wyglądasz jakbyś chciał ukryć się w jakimś indyjskim dywanie, albo zaliczał wszystkie meksykańskie święta pogrzebowe z tymi zmyślnymi mozaikami... Zapewne odstraszasz wszelką zwierzynę ze stuprocentową skutecznością... I z przodu, i z tylu ten sam paskudny ryj… - Komentował go w myślach, nie chcąc przyznać, iż nawet pośród takiego chaosu znalazłoby się coś godnego uwagi. Najwyraźniej taki miał sposób na rozładowanie emocji. Albo zwyczajnie wkurzało go, że założona bluza zmuszała go do tego dziwnego pełzania spojrzeniem wokół zdobionych dłoni i żuchwy ślizgona. To lotos? Mandala? Znów zapragnął wiedzieć, który z tych tatuaży był pierwszy i dlaczego.
- Em... Może kiedy indziej. Nie spieszy mi się wyglądać jak ty. - Szczególnie iż nie miałby żadnego pomysłu na to, co to by mógł być za tatuaż i gdzie. Tymczasowo za takowe starczą mu niezbyt trwałe i wyraźne blizny po meczach oraz wspinaczkach po klifie. Przynajmniej nie były celowe i nie musiał sam wybierać miejsc, w których nabawił się otarć.
- Przyzwyczaić do moich humorków? - Przewrócił oczyma. Nie sądził, że ktoś jeszcze tak otwarcie wytknie mu coś takiego. Zapewne dla wielu przyzwyczajenie się do Jacka zajmuje dużo więcej aniżeli chwilę. - Mówisz to jakbyś sam miał z tym jakiś problem. Czyżbyś też zmieniał kolory? - Zapytał sarkastycznie, nieruchomiejąc za moment, gdy tylko Wilkołak zaczął gmerać przy jego uchu. Kolczyki zapaliły się jak po naduszeniu guzika. Z czerni przechodząc w chłodny błękit, by ostatecznie ocieplić się żółtym kolorem i zmienić swoją barwę na czerwoną - prawie jak mugolska sygnalizacja. Ciężko rzecz, czego to był efekt. Dotyku? Bólu? Czy jednak wzmianki o zadłużeniu? Może nawet wszystko naraz. Wszak nie przestało go jeszcze boleć na tyle, by przy dotykaniu zapomnieć w ogóle o posiadaniu tych drobnych ran. Mefisto nadal był daleko od przyjaciela. Zaś wszelkie naciągane długi, działały na Jacka jak płachta na byka. Jakoś nie odczuwał by był Noxowi coś winien? Był? Nadal się wkurzał o te koszulkę i popalone gacie? Coż za sentymentalny psiak.
- Co takiego niby? Przecież jak tak bardzo chcesz to znajdę Ci inne pantalony… - Odsunął głowę zirytowany, dzięki czemu kolor na kolczyku nieco przygasł. - Chcesz ode mnie wyciągnąć więcej pieniędzy? - Tak, źle Ci się wiedzie? Nie mam. A jeśli nawet jestem dziedzicem jakiejś super fortuny, to równocześnie wydziedziczony wraz z dniem narodzin. Przygryzł wargę. - Przecież mowa była tylko o dwudziestu galeonach? -  Co to za jakieś ukryte koszta? Z drugiej strony, lepiej by Mefisto nigdy nie robił w domu inwentaryzacji. Kto wie o jakie zniknięcia mógłby Jack jeszcze zostać posądzony? Chyba powinien się zwijać, póki nie miał na sumieniu niczego wyjątkowo ciężkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyPią 10 Maj - 23:19;

Tatuaże Mefistofelesa były bardzo obszernym tematem chociażby ze względu na to, że było ich mnóstwo, a w większości przypadków - jeden dziwniejszy od drugiego. Można było się w nich dopatrzeć najprzeróżniejszych inspiracji, widać było przemykające przez życie chłopaka zainteresowania. Był tam też jeden wielki chaos... i gdyby ktoś przydusił Ślizgona do drobnej spowiedzi, to zapewne określiłby tę siateczkę bazgrołów jako ból. W końcu tatuaże nie były uznawane stricte za samookaleczanie, ale miały wpływ na psychologiczną opinię. W przypadku Noxa mogły powiedzieć naprawdę sporo... choć mogłyby również bronić się niewinnością, w jakimś stopniu i w jakichś miejscach zwyczajnie stanowiąc ozdobę.
- Rozumiem... Najpierw się przyjrzyj. - Przyzwyczaił się do tego, że swoim wyglądem wzbudzał najprzeróżniejsze reakcje. Była to fenomenalna forma buntu, co do tego nie można było mieć wątpliwości. Inni z ogromną przychylnością patrzyli nawet na najbardziej nietypowe wzory, które Mefisto nosił na swoim ciele. A Jack... cóż, Jacka ciężko było rozgryźć, bowiem Mefisto miał silne wrażenie, że chociaż Puchon dystansuje się jak tylko może, to jednak się tymi tatuażami interesuje.
- Aktualnie nie... Chociaż, niektóre tatuaże tak. Trochę eksperymentuję z ich efektami. - Był swoim własnym królikiem doświadczalnym i jedno trzeba było przyznać - było na czym pracować!
Wyrzucił wacik, po którym w koszu wylądowały również rękawiczki. Moment tak wygodnie rozłożył się na tym fotelu, że aż szkoda byłoby go wyganiać... choć wyraźnie zaniepokoił się wzmianką o dodatkowych kosztach.
- Mhm, dwadzieścia za kolczyki. A co z muszlą? - Przysiadł na stołku, przekrzywiając lekko głowę w oczekiwaniu na odpowiedź. Jack chyba nie sądził, że ten drobiazg umknął niezauważony? Choć w sumie nie mógł wiedzieć, że próbował okraść złodzieja... - Galeonów mi wystarczy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 333
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptySob 11 Maj - 1:48;

Gdy Mefistofeles w końcu usiadł na stołku, Jack wychylił się ze swojego fotela, przekręcając do boku, by samemu siedzieć teraz centralnie naprzeciw ślizgona.
- Muszla?
Podtrzymując się oparcia jedną ręką, jakby za moment miał z niego wypaść, przesunął wzrokiem po sylwetce wilkołaka. Tym razem nie udawał, że na niego nie patrzy. Nieco dłużej zatrzymując spojrzenie w okolicy krtani, sięgnął wolną dłonią do suwaka starej bluzy rozpinając ową bez zapowiedzi. Zmrużył nieco oczy, gdy cichy zgrzyt obwieścił koniec trasy, a klapy ubrania rozchyliły się na boki. Miał się przyglądać, no to się przygląda. Uważniej chyba już się nie da? Wpatrywał się w tors Mefisto marszcząc odrobinę czoło. Nie widział tu nigdzie wspomnianej muszli. W tym czasie jego kolczyki zdążyły przybrać chłodno niebieską barwę, by następnie zalać się czerwienią. Palcami dotknął dwóch czarnych linii, prawdopodobnie oczekując jakiś zmian w ich zachowaniu, jednak nic nie zostało poruszone. Przecież uprzednio, przyklejony, dotykał go dłuższy czas i nie zauważył jakichkolwiek anormalnych efektów pośród tych tatuaży. Wyprostował się wolno, przykładając tę samą dłoń do ucha – nie chciał macać dopiero co oczyszczonej biżuterii, więc jedynie przypomniał sobie w myślach co ma założone, nim odjął rękę od głowy.
- Jaką muszę znowu..? - Skrzywił się wyraźnie poirytowany, mieląc w ustach jakieś przekleństwo. - Nie chcę żadnej muszli. - Jeśli wilkołak wierzył w to, że Jack pamięta co zwinął tuż na początku wizyty, to się przeliczył. Był kleptomanem. Zapewne gdy ten sam przedmiot ponownie znajdzie się w jego dłoni, zostanie porzucony w pierwszym lepszym, przypadkowym miejscu jakie akurat znajdzie się najbliżej jego dłoni. Czarne kolczyki po chwilowym braku kontaktu nagle znów zrobiły się chłodno-niebieskie. Jeszcze nie wiedział czemu Mefisto wspominał o muszli, a już czuł się dziwnie przytłoczony tą wzmianką. - Nie zepsułem nic takiego, jeśli o salon chodzi... - Przecież naprawienie czegokolwiek powinno być banalnie łatwe, czyż nie? Odwrócił wzrok w stronę wyjścia sprawdzając czy drzwi nie zostały zamknięte w jakiś magiczny sposób, po czym wrócił spojrzeniem do osoby Noxa. -…sam dorzuciłeś swoje trzy knuty do tego bałaganu. Jeśli coś zgubiłeś to nie wiem gdzie jest. - Wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptySob 11 Maj - 2:05;

- Muszla - powtórzył miękko, siedząc sobie grzecznie na stołku. Nie był zły z powodu tej kradzieży. Gdyby miał z tym prawdziwy problem, to pokazałby to od razu - w końcu przyłapał chłopaka na gorącym uczynku. Teraz bardziej próbował dociec o co chodziło, nieszczególnie martwiąc się samym drobiazgiem. Muszla należała do rzadkich, ale dla niego straciła swoją cenność, kiedy przybrała łatkę zwróconego prezentu. Zresztą, tak czy inaczej, była po prostu ładna.
Niemal się cofnął przed ręką Puchona, w ostatniej chwili się od tego powstrzymując. Napiął odruchowo mięśnie, ale w końcu się rozluźnił - bluza rozsunęła się na boki. Jack nie przestawiał go zadziwiać swoją dziwną bezpośredniością, której czasami nijak nie dało się z nim połączyć. Czy to miała być próba odwrócenia Mefistofelesowej uwagi? To mogłoby nawet zadziałać, gdyby tylko w grę weszło coś więcej niżeli próba roznegliżowania go.
W tych tatuażach nie było niczego nadzwyczajnego... poza faktem, że Moment ich dotykał. Atmosfera stała się jakaś cięższa i cisza zaczęła Ślizgonowi przeszkadzać. Nie dostawał żadnej odpowiedzi, a zamiast tego był głupio drażniony przez niezdecydowanego Borsuka. Tak jak zwykle uwielbiał dotyk, tak teraz nie potrafił oddać się płynącej z niego przyjemności.
- Nie ruszaj - mruknął niezbyt nachalnie, odradzając chłopakowi zabawę kolczykami. Trochę na to za wcześnie, a przecież nie chciał, żeby klient mu się szybko do piercingu zraził. Nie potrafił zrozumieć czemu Jack tak uparcie robi z siebie debila, nie podając prostej odpowiedzi. Nox spodziewał się śmiechu, spodziewał się "chciałem sprawdzić, czy zauważysz". Nie spodziewał się takiej słabej ucieczki od rzeczywistości.
- Ten bałagan jest w całości zależny od ciebie - zaprotestował, chociaż nie było w tym wcale wyrzutów. Bardziej chodziło o zwykłe sprostowanie faktów. Mefisto wyciągnął różdżkę i wycelował nią w kurtkę Jacka. - Accio MOJA różnobarwna muszla. - Przedmiot wyskoczył z kieszeni i przyleciał prosto w ręce prawowitego właściciela. Kolory zatańczyły po powierzchni muszli, ostatecznie przystając na falującej czerwieni. - Wsadziłeś ją tam zaraz po wejściu do domu. Czemu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Jack Moment

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 333
  Liczba postów : 632
https://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
https://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
https://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
https://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptySob 18 Maj - 1:31;

- Nie ruszam. Wszystko będziesz teraz zwalać na mnie? - Zamachał lekko nogami, opuszczając dłonie - dla odmiany podpierając się teraz rękoma za plecami. Nie spuszczał ze ślizgona wzroku. Gdyby był na jego miejscu, ukryłby w tej mozaice jakieś znaki lub inkantacje wspierające różdżkową lub niewerbalną magię. Szkoda, że nauczanie w szkole nie obejmowało podobnych praktyk - sprowadzając owe do wiedzy niezbędnej i podstawowej. No chyba, że większość arkan była jedynie mugolskim wymysłem?
- Hej?! - Nie sądził, że wilkołak użyje nań jakiegoś zaklęcia. Nie spodziewał się tego, zamyśliwszy nad wspomnianą muszlą, w przeciwnym wypadku sam sięgnąłby po różdżkę. Szczęściem zaklęcie nie było ofensywne. Natomiast zauważając jak kolorowy przedmiot ląduje w dłoni wilkołaka, zmarszczki na czole Puchona wygładziły się. Naprawdę ją miał!
- Oh? Wydaje mi się… że o niej zapomniałem. - Wsadził obie dłonie do kieszeni kurtki, szperając w nich przez chwilę. - Coś jeszcze Ci zabrałem? - Jął wyciągać kolejne bibeloty i śmieci, rozkładając je obok siebie na fotelu. Karty, wielościenne kości do gry, zęby jakiś martwych zwierzaków, cienka żyłka na rolce, papierki po cukierkach - poskładane w drobne origami, kilka cukierków, paczkę fajek, Drobne fiolki zawierające najwyżej parę kropel nieznanych cieczy, skamielina, kolorowe kamienie, scyzoryk, kulki… normalnie kieszenie bez dna. Pośród tych przedmiotów ewidentnie dało się zauważyć kilka należących do Liama i Neirina. Reszta zapewne została wyniesiona z dormitorium lub znaleziona po drodze. Niczego nie ukrywał. Szczególnie tego, że nie przepadał za tak nagłym rzucaniem czarów. W tej kwestii wciąż bliżej mu było do mugola niż do czarodzieja. Z tego samego powodu, zamiast użyć zaklęcia do posprzątania salonu, postanowił zrobić to ręcznie. Nic nie poradzi na to, że w trakcie oględzin kilka przedmiotów mogło przepaść, bądź zmienić swoje położenie na bliżej nieokreślone.
- Masz. Już nie płacz, muszla się znalazła – Postawił mu na dłoni papierek w kształcie wilka, na powrót wkładając przedmioty do kieszeni. W większości te, które powinien odnieść albo miały jakąś większą wartość. Reszta to zwykłe śmieci. Tu się Mefisto nie mylił – Jack był bałaganiarzem i to wyjątkowo utalentowanym. Można by pomyśleć, że chaos wręcz wylewał mu się z rękawa. Tak bardzo przeciwny był ojcu, że owa forma buntu zaczęła robić poważne przerzuty.
- To… skoro wszystko się wyjaśniło. Myślę, że na mnie już czas. Dobra robota, dzięki. - Zsunął się z fotela. Klepnął go w ramie i zwrócił się w kierunku wyjścia, w nadziei że wilkołakowi nic więcej już się nie przypomni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyPon 20 Maj - 18:55;

Wymownym spojrzeniem zakończył dyskusję odnośnie tego, kto jest winny, a kto nie. Zdaniem Mefistofelesa to było całkiem oczywiste, że zamieszanie w tym domu rozpętał właśnie Puchon, ale z drugiej strony nieszczególnie chciał się bawić w rzucanie oskarżeń. Bądź co bądź, on sam świetnie radził sobie z przyciąganiem kłopotów. Gdyby rodzice zrezygnowali z takich wymyślnych kilku imion, to gdzieś tam przed "Nox" powinno znaleźć się "Chaos". Choć może upadłe anioły miały własnie to symbolizować?
Obserwował z zaciekawieniem na dziwne porządki, obracając muszlę w palcach. Jej kolory znowu zaczęły się zmieniać, jak gdyby magia przedmiotu nie była w stanie skonfigurować się z myślami wilkołaka. Pewnie rzeczywiście nie mogła.
- Ładne. - Wyrzucił z siebie w końcu, zawieszając spojrzenie na papierowym wilku. Z tego wszystkiego nawet nie cisnęły mu się na usta żarty odnośnie zwinnych palców, które musiał mieć autor tego małego dzieła. Ślizgon odstawił wilka na stolik i miał nawet jeszcze coś dodać, ale wychowanek Hufflepuffu już się poderwał. W obliczu tak postawionej sprawy, Mefisto nie miał innego wyboru jak domyślić się, że chłopaka dręczy kleptomania - i chyba trochę go zatkało, bowiem nie miał co z tym zrobić. Gdyby chodziło o kradzież, to miałby większe pole do popisu, ale tego typu zaburzenie było tylko ciekawe...
I wychodziło na to, że Moment nie był winny?
- Przyjemność po mojej stronie - przywołał uśmiech na twarz, obracając się za chłopakiem i również wstając. Otworzył Jackowi drzwi, gdzieś tam w duchu dziękując za drugie wyjście z posiadłości; mogli uniknąć przedzierania się przez salon, w którym wyrządzono wystarczająco dużo szkód. - Następnym razem daj znać, jak najdzie cię na odwiedziny... Pochowam cenne rzeczy - dodał jeszcze żartobliwie na pożegnanie.
A muszla, uprzednio tak pilnowana, teraz znowu wylądowała w kieszeni kurtki Puchona - wsunięta tam mimochodem, wytrenowanymi palcami złodzieja.

/zt?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:03;

Dramatyzuje. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Problem w tym, że ta świadomość wcale nie pomagała mu przestać, a jedynie dodawała mu zmartwień, przez co idąc wzdłuż ulicy, odliczając numery domów, obracał w dłoni drobną fiolkę z pojedynczą porcją eliksiru spokoju. To takie proste, tak wygodne, a przy tym… absolutnie nieodpowiednie dla niego. Przecież już tak dobrze sobie radził, a gdyby teraz poszedł na skróty, to nie potrafiłby zrezygnować z tej profilaktyki. Niemniej nie potrafił odmówić sobie tego, żeby przynajmniej mieć ją przy sobie, schować w głębokiej kieszeni kurtki, by sam fakt, że może po nią sięgnąć w chwili słabości, napawał go spokojem. Na pożegnanie przesunął jeszcze raz opuszkami palców po nagrzanym od temperatury ciała szkle i zaraz sięgnął po zapałki, by odpalić trzymanego w ustach Błękitnego Gryfa, od razu zaciągając się nim kilka razy. Przez chwilę pozwoliło mu to skupić się wyłącznie na własnym oddechu i kotłującym się w płucach niebieskim dymie, który pozostawiał w ustach paląco miętowy posmak, przez co zatrzymał się gwałtownie dopiero wtedy, gdy trafił już pod drewniany dom pasujący do opisu. Odruchowo wypuścił papierosa spomiędzy palców, by wyrzucić go na ziemię, ale zaraz zreflektował się, łapiąc go niezdarnie jeszcze powietrzu i parząc sobie przy tym delikatnie dłoń, w ostatniej chwili orientując się, że niezbyt wypada śmiecić przed czyimś domem. Zaklął pod nosem zirytowany, idąc w stronę wejścia, jednocześnie rozglądając się za jakąś popielniczką, której jak na złość nigdzie tutaj nie widział. Zignorował lekkie uczucie tremy w żołądku i zapukał głośno w drewniane drzwi, zaraz wolną dłonią próbując wyciągnąć z kieszeni woreczek z ciastkami , które i tak stanowiły zaledwie ułamek tego co upiekł przez ostatnie dni, próbując poradzić sobie z emocjami i przy okazji kompletnie czyszcząc do zera wszelkie zapasy z kuchni.
-Puchon od żałosnego tatuażu - rzucił z lekkim uśmiechem zamiast powitania, wskazując na siebie kciukiem, gdy tylko drzwi się uchyliły, chcąc przypomnieć Ślizgonowi o swojej osobie, jeśli ten zapomniał, że się na dziś umówili. - I ciastka. Orzechowe - dodał, przedstawiając swoje towarzystwo i od razu wyciągając dłoń z woreczkiem w jego stronę, w drugiej wciąż trzymając tlącą się resztkę papierosa. - Nie żebym próbował Ci je wcisnąć zamiast zapłaty - mruknął od razu, orientując się, jak Mef mógłby to zrozumieć i otwierał już usta, by dodać coś o innych formach płatności, ale przegryzł tylko wargę, wycofując się z tego zupełnie. - To tak wiesz, jako napiwek za szybki kontakt - wytłumaczył w końcu, odszukując wzrokiem zielone spojrzenie, choć prawdę mówiąc… Ciastka przyniósłby ze sobą tak czy inaczej.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:05;

Biznes nie kręcił się ostatnio za dobrze… choć może “ostatnio” nie jest odpowiednim słowem, skoro pierwszy (i największy) spadek mefistofelesowej aktywności można było powiązać z zeszłowakacyjnym pobytem w Azkabanie. Trzeba też przyznać, że Ślizgon starał się tylko trochę - odrobinę, coby uspokoić własne sumienie, ale przypadkiem nie zrobić za wiele. Rzucenie się w wir pracy było za trudne, z kolei zajmowanie się innymi czynnościami znacznie prostsze. Nox plątał się sam we własnych zeznaniach, ostatecznie niektóre dni spędzając na tak zwanym zapieprzu, a kolejne cierpiąc z nadmiaru lenistwa. Ferie miały pomóc w zebraniu myśli (i siebie całego), acz nie wykonały szczególnie dobrej roboty. Jedno co się zmieniło, to wzrosło zamiłowanie do swojej własnej łazienki i odrobiny spokoju, którą zapewniało samotne mieszkanie z paroma zwierzakami.
Zdziwił się na wieść o tym, że tak szybko wraca do niego jeden z klientów. Mefisto zgodził się, rzecz jasna, odnajdując datę jako prawdziwie idealną. Biorąc pod uwagę, że mowa była o mugolskim tatuażu, musiał się trochę bardziej przygotować. W jego domu może za dużo magii nie było, a przynajmniej nie takiej szczególnie aktywnej… Ale Dolina Godryka robiła swoje, więc należało i tak uważać. Mefistofeles dbał oczywiście o to, żeby mieć jak najwięcej sprzętów podpiętych pod bezpieczne nośniki energii (jak chociażby baterie), a jeśli chodziło o tatuaże to nie szczędził pieniędzy.
Zanim jeszcze dotarło do niego pukanie do drzwi, Ślizgon już kręcił się w ich pobliżu; znudzony, mierzwiąc co chwilę niedawno przystrzyżone włosy i denerwując się na ich wilczą szorstkość. Otworzył niemal od razu, witając Puchona lekkim uśmiechem, który zaraz się automatycznie poszerzył.
- Hm, czyli nie mówić do ciebie Skyler? - Upewnił się tylko, zaraz przepuszczając chłopaka w przejściu, prosto do gabinetu. Ciastka przyjął ze szczerym wyrazem zaskoczenia, marszcząc przy tym trochę brwi. Zapamiętał Schuestera jako szalenie sympatycznego chłopaka, ale… No nie było to jakieś szczególnie popularne. Albo to Mefisto zapomniał jak to jest z miłymi ludźmi. - O, to bardzo miłe… I nie są to ciasteczka dla psów! Postarałeś się - zażartował, odkładając ciastka na jeden z blatów i gestem oferując przejęcie ubrania wierzchniego swego klienta. Może i lubił sobie żartować, ale jednak starał się być względnie profesjonalny i jego umysł prędko odnalazł drogę z powrotem do kwestii tatuaży. - Mam nadzieję, że wszystko się ładnie wygoiło?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:05;

Zabawne, że z takim uporem tkwił w domu, rzekomo robiąc to dla własnego dobra, a wystarczył nawet tak niewielki kontakt z drugim człowiekiem, by rozbudzić w nim jego towarzyską, choć nieco niezręczną naturę, która pozwoliła mu w końcu rozluźnić spięte od ciągłego rozmyślania barki. Było to o tyle odświeżające, że raczej nie wiedzieli o sobie zbyt wiele, co najwyżej kojarząc jakieś plotki (Noxa zresztą trudno było całkowicie zignorować na szkolnych korytarzach!), a sam Sky opierał swoją wiedzę w większości na tym, co zdołał zrozumieć z paplaniny Liama. Może i powinien odczuć chociaż minimalny strach, przebywając na osobności z kolegą Rivaia, skoro bliższe poznanie Neirina, o którym mówił tyle pozytywnych rzeczy, skończyło się na utracie kilku zębów. Zwłaszcza wiedząc, że Ślizgon do Azkabanu nie trafił raczej za bycie najbardziej uprzejmym z czarodziei… “Może i powinien”, ale mistrzem łączenia faktów nigdy nie był, a naiwność zdecydowanie była jedną z jego dominujących cech, więc zadowolony z przyjęcia ciastek wślizgnął się do środka.
- Jestem człowiekiem wielu imion - odpowiedział poważnie, wkładając papierosa do ust, by móc swobodnie zsunąć z siebie kurtkę - “Król kokosanek” - podpowiedział nieco niewyraźnie, ale zaraz wysunął dłoń z rękawa i uwolnił wargi od filtra - “Najprzystojniejszy z Puchonów” - kontynuował, podając Noxowi ubranie i rozglądając się czujnie dookoła - “Poszukiwacz popielniczki” - dorzucił, przenosząc ponownie wzrok na Ślizgona, unosząc dłoń z wypalonym Gryfem nieco wyżej, by dobitnie pokazać mu, że nie wie jak pozbyć się tego nieproszonego do środka gościa.
Uśmiechnął się nieco pewniej, słysząc komentarz o psich ciastkach i oparł się tyłem o leżankę, przysiadając lekko na jej skraju, na chwilę jakby zapominając po co tu przyszedł i zostając sprowadzonym na ziemię dopiero pytaniem Mefa.
- No... - mruknął, ściągając myśli w stronę tatuażu - No szczerze mówiąc, to trochę idiotycznie zakryłem go zegarkiem i się przez to nie za dobrze goił - przyznał, krzywiąc się przy tym nieco, podciągając rękaw granatowego swetra, by spojrzeć na goły już teraz nadgarstek i żałośnie kłamiące wyryte w nim słowa. Uśmiechnął się jednym z wyuczonych w pracy uśmiechów, by przykryć nieprzyjemne uczucie, boleśnie ulokowane za mostkiem. - Ale współlokator zrobił jakieś uzdrowicielskie czary-mary i jest już chyba dobrze - dodał, przesuwając palcami po czarnych liniach, po czym wyciągnął rękę w stronę Noxa, unosząc na niego wzrok - Zerkniesz?

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:06;

Mefisto nie był najgorszy z kojarzenia faktów, ale tym razem po prostu uparcie starał się tego nie robić. Odkąd dowiedział się jak tragiczną opinię jeszcze do niedawna miał o nim Liam, ograniczył ilość zadawanych pytań - zarówno ludziom, jak i sobie. Nie chciał wiedzieć do kogo dotarły pogłoski o rzekomych tragicznych uczynkach, których wilkołak miał się dopuścić. Na widok Puchona zakładał, że jest przyjacielem Liama, bo jak obojętnie potraktować takiego naczelnego geja gadułę Hogwartu, w dodatku kojarzonego z odznaką prefekta…
Zauważył tego papierosa, oczywiście, ale nie wpadł na to, żeby z nim pomóc. Może trochę zagapił się na Skylera - tylko z czystej grzeczności, rzecz jasna, bo chciał uwolnić go od kurtki! Odwiesił zaraz to swoje upragnione odzienie na stojący w kącie wieszak, krótkim śmiechem podsumowując subtelne przedstawienie chłopaka. Tak, papieros… Miał nawet zauważyć, że mimo wszystko nie pochwala palenia w pracowni, ale to nie było nic pilnego. Wystarczyło po fakcie wywietrzyć normalnie, lub ewentualnie magicznie.
- Faktycznie wiele imion… Ale jestem skłonny uwierzyć we wszystkie. - Popielniczkę miał, tylko sprytnie schowaną za kilkoma albumami, żeby nie rzucała się w oczy. Teraz wyjął ją i nawet podsunął chłopakowi, służąc prawdziwie luksusową obsługą. - Chyba wciąż lepiej niż Mefistofeles Ezekiel Asmoday Nox, nie? - Miał już na tyle wprawy, żeby rozpoznawać poddenerwowanie u swoich klientów. Mefistofeles ogólnie był uważnym człowiekiem, chętnie analizującym każdy najdrobniejszy gest drugiej osoby, każde najbardziej mimowolne drgnięcie głosu. Nic dziwnego, że z prawdziwie psią intuicją zwykle trafiał i dobierał odpowiedni ton do człowieka, który przyszedł do niego z sakiewką galeonów. I choć nie znał Skylera, to widział w nim odrobinę niezręczności, która wskazywała na obranie luźniejszej, bardziej żartobliwej atmosfery.
Oby tylko zadziałało.
- Trochę idiotycznie - potaknął z niedowierzaniem, nie schodząc dalej z sympatycznego tonu. Nie takie rzeczy się robiło, ale słodka Morgano… Mefisto spoglądał na tatuaże nieco jak na świętość. Opadł teraz na stołek i podjechał na nim do chłopaka, ujmując jego dłoń i spoglądając uważnie na nadgarstek. - Wygląda w porządku, może tylko dałbym ci krem na odżywienie skóry… Przy tatuażach czasem się przesusza, dobrze też dodać jej więcej elastyczności. Łatwiej będzie z zachowaniem koloru i tak dalej. Ale chyba nie tylko po poradę telepałeś się aż do Doliny, co? - Taki drobiazg można było załatwić w Hogwarcie, pomiędzy zajęciami. Trzeba było przejść do rzeczy, bo choć Nox niezmiernie cieszył się z towarzystwa Schuestera, lubił wiedzieć na czym stoi i już gdzieś tam z tyłu głowy kombinować nad koncepcją wzoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:06;

Nie lubił palić w pomieszczeniu, nawet gdy miał na to przyzwolenie, jak do tej pory pozwalając sobie na to jedynie u Finna i/lub po bardzo konkretnej czynności, więc z ulgą przyjął widok popielniczki, od razu żegnając się z tlącym na niebiesko papierosem i zaraz zatapiając palce we włosach z tyłu głowy, by pozbyć się dziwnej pustki w dłoni.
- Trzy demony? - spytał, patrząc z niedowierzającym rozbawieniem na Noxa, zaraz przesuwając po nim wzrokiem, zastanawiając się czy komentarz “nawet pasuje” byłby w jego przypadku komplementem czy obelgą. - Jakbym miał na start trzy imiona, to nie musiałbym przyjmować nowych - zauważył, choć zawsze uważał, że tradycja jednoimienności w jego rodzinie była jedną z wygodniejszych przyjętych norm. Dużo wygodniejsza od tych tradycji, które opierały się na wypisywaniu przeprosin na ciastach lub wciskaniu mu jakichś konkretnych książek zamiast zwyczajnie usiąść i porozmawiać o problemie. Tak, rozmowy zdecydowanie nie były mocną stroną w jego rodzinie.
- Taaa… - mruknął, wolną ręką rozmasowując szyję - “Kolekcjoner złych decyzji” to też ja - powiedział, zerkając to na niego, to na swój nadgarstek i zaraz podparł się dłonią o leżankę, by usiąść na niej porządniej. - I tatuaż to chyba też była zła decyzja, bo nigdy nie był aktualny - dodał ciszej, unosząc nieco zmarszczone brwi, choć wciąż starał się utrzymać uśmiech i zaraz odchrząknął, nie chcąc zdradzać napływających żałosnych myśli przez drżenie, które próbowało wkraść się podstępem do jego głosu. - Bo widzisz, przed tym “good enough”… - zaczął znów, zwilżając usta i pochylając się nieco do Mefa, by wskazać palcem odpowiednie miejsce na nadgarstku - Brakuje “almost” - dokończył, unosząc wzrok na czujnie obserwującą wszystko zieleń i przełknął ślinę pod wrażeniem myśli, że właściwie od samego początku powinien wybrać na tatuaż to jedno słowo. Prawie, prawie, prawie. Czy było cokolwiek, co lepiej podsumowywało jego życie? A przecież tym razem było już naprawdę blisko, czuł to wyraźnie przez ostatnie kilka miesięcy. Ale znów był za mało “jakiś”. Pokiwał lekko głową, przytakując sam sobie w tej decyzji i potarł brew kłykciem wolnej dłoni, zaraz zaciskając ją w okolicach własnego uda. - I wtedy już o tym nie zapomnę - dodał, czy może trafniej - obiecał sobie, by w przyszłości nie robić sobie nadziei. W końcu to niczyja wina, że wyobrażał sobie zbyt wiele. To nie Finn złamał mu serce, tylko jego własne wyobrażenia o tej relacji i zdecydowanie za szybkie angażowanie się. Następnym razem wystarczy o tym pamiętać. - Tym razem będzie bez zegarka, słowo - dodał, unosząc nieco głowę, by nałożony znów na usta uśmiech wydał się autentyczniejszy.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:07;

- Tak właściwie, to trzy upadłe anioły… - Ciężko stwierdzić czy miało być to jakimś pocieszeniem, w końcu taki zestaw wciąż nie brzmiał na wymarzony dla wyczekanego dziecka. Mefisto jednak zawsze się tym szczycił, lubiąc tę subtelnie kontrowersyjną cechę rodziny. Ojca miał Asmoday’a, a matkę Utopię… i choć nigdy nie zagłębiał się w dalszą rodzinę, to już mu wystarczało dla poczucia jakiejś tradycji. - Ale wtedy nie wiedziałbym, że taki z ciebie sweet-tooth - odparł tylko, wskazując luźno na ciastka i nawiązując do kokosanek.
- Nie mogę się zgodzić, to akurat powinno być moje czwarte imię… - Zmiany nastroju nie dało się przegapić. To było zupełnie normalne, żeby wiązać tatuaże z jakimiś życiowymi wydarzeniami i wspierać się dużą dawką emocji. Mefistofeles słuchał w milczeniu, powstrzymując się od wtrącenia niemal prześmiewczego parsknięcia już po pierwszych słowach Puchona. Od samego początku wiedział, że ten napis nie wróży niczego dobrego… I pewnie bardziej by grymasił, gdyby nie słabe warunki na feriach i zwyczajna chęć zarobienia.
- Powinienem mieć taką tabliczkę z informacją, że zastrzegam sobie prawo do odmówienia obsługiwania kogoś… - wymamrotał w końcu, przesuwając spojrzeniem po nadgarstku Skylera. Sprawdzał czy jest wystarczająco dużo miejsca, czy wszystko pomieści się w pożądanej czcionce i czy zdoła dopasować to tak, aby wyglądało jak jeden tatuaż. Trochę próbował ignorować tlącą mu się w głowie myśl o tym, że taki słodki chłopak zamierzał tak się skrzywdzić. Nie chodziło już nawet o mało atrakcyjny tatuaż (tutaj Mefisto nie powinien się raczej wypowiadać…), ale o tragiczną “przypominajkę” wyrytą nie tylko na skórze, ale też w umyśle.
- Mogę zrobić mugolsko, ale tylko jeśli wykończę magicznie. Będzie się po prostu ładniej prezentowało, spójniej. - Czuł, że ryzykowanie nie jest w tym momencie dobrym pomysłem, ale nie mógł się powstrzymać. Oderwał spojrzenie od napisu i wlepił je w lodowe oczy Schuestera, wyraźnie poszukując jakiejś pewności. - Ale to nietypowy pomysł, Najprzystojniejszy z Puchonów. Przemyślany chociaż? - Cóż, poprzednia wersja powstała dopiero co, więc wątpliwości tatuażysty były nieuniknione.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:08;

Czując ściśnięcie w gardle dotarło do niego, że chyba jednak wcale nie był gotowy. Nie był gotowy ani o tym znów myśleć, ani o tym rozmawiać, a już na pewno nie był gotowy udawać, że go to nie boli. Przymknął na chwilę oczy i przeczesał dłonią włosy w tył, choć te od razu opadły mu ponownie na czoło. Nie chciał słyszeć odmowy, bo zwyczajnie… na nią też nie był gotowy, choć miał świadomość, że znów podejmuje impulsywną decyzję. Podczas ferii potrzebował czegoś, co będzie przypominało mu, że powinien mieć nadzieję, a gdy mu ją odebrano, zwyczajnie czuł, że i on musi naprawić tę pomyłkę. Potrzebował tego, by ruszyć dalej, nawet jeśli ruszy w tę drogę chwiejnym krokiem. Wszystko było lepsze od stania w miejscu lub życia przeszłością, bo wtedy skończyłby identycznie jak Finn. Spojrzał na Ślizgona biorąc wdech i uśmiechnął się lekko na powolnym wydechu, przytakując mu na znak, że zaufa mu jakiejkolwiek metody by nie obrał.
Byle tylko się zgodził.
- Nie do końca - przyznał się, wzruszając ramionami, ignorując ucisk w żołądku - Ale jeśli po tym dalej będziesz mnie tak nazywał, to chyba nie mam nic takiego do stracenia - dodał, czując, że sposób w jaki Mefistofeles się wypowiadał, wpływał na niego na tyle rozluźniająco, że spróbował nawet uśmiechnąć się przy tym trochę bardziej szczerze. Mimowolnie przechylił głowę nieco w bok, przyglądając mu się uważniej, zastanawiając się na ile taki wybór z wszystkich wymienionych “imion” jest dla niego typowy, a na ile jest to podyktowane litością. Nie oszukiwał się przecież i miał pełną świadomość jak żałośnie depresyjny jest sam koncept jego tatuażu, a po przyjaciółkach z Hufflepuffu już doskonale wie, jak działa ten mechanizm współczucia. Kochany, biedny Skyler. Taki cudowny, tylko jakoś nikt go nie chce na stałe. Komplement z litości, którego przecież nie odmówi, bo za bardzo go potrzebuje.
- Ale wiem, że bez poprawy z nim nie wytrzymam - dodał po chwili, zerkając w stronę nadgarstka - A chyba lepiej, żebyś Ty coś z nim zrobił profesjonalnie, niż żebym sam próbował… czegokolwiek - dokończył niepewnie, tym razem już nie unosząc na niego wzroku, a zamyślając się na chwilę nad tym, czy faktycznie byłby w stanie jakoś się go pozbyć na własną rękę. Chciałby wierzyć, że potrafiłby pociąć skórę na tyle, by słowa przestały być czytelne, ale musiał spojrzeć prawdzie w oczy. Prawdopodobnie po prostu nerwowo tarłby go kciukiem za każdym razem, gdy tylko by na niego spojrzał. Przetarł dłonią twarz, próbując wybić się z tych myśli i uaktywnić swoją umiejętność smalltalku, jednocześnie sięgając w dół swojego swetra.
- Często się to zdarza? - spytał, zamykając palce wokół materiału, by pociągnąć go ku górze, robiąc przerwę na przeciągnięcie głowy przez otwór - Żeby ktoś przychodził po zmianę - doprecyzował, zerkając na niego przelotnie, poprawiając włosy i kładąc sweter tuż obok siebie.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:08;

Parsknął ze szczerym rozbawieniem, nie potrafiąc zrozumieć jakim cudem on i jego opinie mogłyby być jakimkolwiek wyznacznikiem.
- Coś w tym może być… Spójrz tylko na mnie. Kim jestem, żeby się czepiać wyboru tatuaży? - To zdecydowanie nie był dobry czas na rozdrapywanie kwestii słuszności podjętej decyzji. Mefisto miał już pewność, że to emocjonalna sprawa i lepiej nie wchodzić w zbytnie szczegóły. Nie dopytał też skąd to czujne spojrzenie, nie biorąc pod uwagę, że komplement mógł zostać odebrany jako niezbyt szczery. Komplement… będący jednocześnie wytknięciem słów samego Skylera, poniekąd przeczącym idei idącej za upragnionym napisem.
- Zdecydowanie lepiej, żeby było profesjonalnie. - W tym jednym się zgadzali. Przy napisach wymagana była perfekcyjna precyzja, toteż Mefisto bez marnowania ani sekundy dłużej po prostu przysiadł do przygotowywania wzoru. Rozmowa nie przeszkadzała mu w pracy i teraz nie było inaczej. - Z magicznymi tatuażami strasznie często. Łatwo pokombinować z zaklęciami i pozmieniać, choćby nawet subtelnie… Mugolskie trochę trudniej, bo mimo wszystko musisz bardziej dopasować nowy wzór i może wyjść słabo. Akurat napisy to prosta sprawa, o ile to jakiś dodatek w pobliżu i jest miejsce. - Prosty kontur powinien wystarczyć, a Nox już na oko potrafił nieźle wymierzyć wielkość. Założył rękawiczki i wrócił do Puchona, dociskając mu przeznaczoną na tatuaż rękę do jego uda, samemu się nań pochylając.
- Sekunda… - I rzeczywiście nie trwało to wiele dłużej, bo Mefisto szybko odkaził skórę i odbił na niej wzór. Odsunął się, żeby nie zasłaniać chłopakowi i zaczekał na jego decyzję, wtrącając tylko drobny komentarz niemal samemu do siebie. - Będą chyba odrobinkę wyższe, ale to minimalna różnica, zrobię już maszynką… - Wyrwał się z własnych myśli i zerknął w jasne oczy swego klienta. - Tylko żeby te twoje poprawki nie skończyły się zaraz całym rękawem, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:09;

Wodził po nim wzrokiem, przyglądając się jego pracy i pewnym ruchom, w których widać było pewność dyktowaną doświadczeniem. Przez moment zastanowił się nawet czy i on tak samo wygląda w kuchni, gdy instynktownie sięga dłonią w dane miejsca po odpowiednie narzędzia czy przyprawy, nie musząc nawet patrzeć na szufladę pełną cukrowych dekoracji, by wyjąć odpowiednie pudełeczko. Zawsze było w tym coś uspokajającego - widzieć odpowiednią osobę na odpowiednim miejscu, jakby układanka po prostu została odpowiednio dopasowana.
- Artystą - odpowiedział, zupełnie nie wyczuwając, że miało to być pytanie retoryczne - I Twoje ciało… W sensie te wszystkie Twoje tatuaże, to zupełnie co innego. Na tobie to sztuka, a u mnie to tylko pojedyncza myśl, która wymagała spisania na stałe - dodał, jak na swoje typowe możliwości oratorskie, nawet całkiem rozbudowanie i przesunął spojrzeniem po pokoju, zanim znów nie zawiesił go na Ślizgonie.
- To jest chyba najfajniejsze w mugolskich tatuażach - zawiesił się na chwilę, gładząc nadgarstek kciukiem, jakby chciał przeprosić własną skórę za tę pomyłkę. - Jeśli wyjdzie słabo, to jednak nie da się aż tak łatwo z tego wycofać. Można włożyć wysiłek i próbować to jakoś naprawić, ale zawsze zostanie ślad - kontynuował, przenosząc wzrok na pracującego nad wzorem chłopaka. Zwyczajnie ciągnęło go do rzeczy ostatecznych, decyzji, które powinny być wiążące, a jednak… patrząc na jego przeszłość, ale też i na całą tę historię z tatuażem, można łatwo wyciągnąć wniosek, że w jego życiu nigdy nie było miejsca na cokolwiek na tyle pewnego, by zostać z nim na dłużej. I tak jak w przypadku tatuażu - wina leżała tylko i wyłącznie po stronie jego impulsywnych reakcji.
Pokręcił głową, by wyrwać się z zamyślenia i posłusznie dopasować do ruchów Mefisto, którego każdy gest nie pozostawał bez znaczenia, zaraz ni to przytakując mu, ni to wzruszając ramionami, a po prostu dając w pełnym zaufaniu decyzyjność, bo prawdę mówiąc, zupełnie nie zależało mu na stronie wizualnej tego napisu. Jak dla niego, to mógłby bez żadnych przygotowań sięgnąć po maszynkę i wyryć mu na skórze odpowiednią poprawkę, nie martwiąc się zupełnie czy pasuje do reszty, byle kolejność liter się zgadzała.
- Nie mam chyba tyle myśli do spisania - odpowiedział, niezbyt zgodnie z prawdą, ale gdyby faktycznie miał wytatuować sobie cały rękaw myślami, które ostatnio kotłowały mu się w głowie nie dając mu spać, to z pewnością dość szybko miałby ochotę odciąć sobie całą rękę. Zaraz zorientował się też, że wciąż podświadomie pilnuje swojego zachowania, jakby był Finnowi dłużny utrzymanie mu wierności, rezygnując nawet z typowych dla siebie dwuznaczności. Przecież był na osobności z przystojnym mężczyzną i typowy-niezręczny Sky już zdążyłby dwa razy zaproponować inną niż galeony formę płatności, nie wspominając o prośbie pokazania tych mniej widocznych tatuaży na ciele Mefa. W obliczu tego odkrycia zrodził się w nim bunt, chęć odkopania z negatywnych myśli tego dawnego Puchona, który był na tyle bezczelny, by wciągając kumpla w udawany związek, zaciągnąć go od razu do łóżka. Choćby miało to opierać na sztucznej gotowości i próbie przyspieszenia naturalnego procesu gojenia. Wyprostował się nieco dla pewności siebie, zaraz zwilżając usta i uśmiechając się tak, jakby wcale nie nastąpiła zbyt długa przerwa na ponowne podjęcie pytania.
- Jeśli nie znajdę innego pretekstu, by się z Tobą spotkać, to chyba pozostają mi kolejne poprawki i bardziej kuszące ciastka.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:09;

Uśmiechnął się pod nosem, pochylony jeszcze nad wzorem. Mało kto postrzegał jego tatuaże w ten sposób - raczej kojarzone były z bałaganem, czemu nawet sam Mefistofeles przestał przeczyć. Wiedział, że niektórych nieco żałował i o usunięciu paru okazjonalnie myślał. Miał świadomość, że dla wielu osób traci na atrakcyjności… Ale lubił konsekwencję wynikającą z noszenia tych pomyłek, bo przypominały chociażby właśnie o tym - błędach, które popełnił, acz z jakiegoś powodu. Nie przeszkadzały mu, zwłaszcza kiedy zaczął wykorzystywać je we własnych celach; Nox z siebie samego stworzył brudnopis, testując nowe możliwości magicznych tatuaży na własnym ciele, gdzie tylko było mu wygodnie.
- Cieszę się, że to tak wygląda… - Pomrukiem potaknął chłopakowi, w rzeczywistości przecież będąc ogromnym fanem tatuaży. Większość swoich miał mugolskich, tylko potem pociągając je zaklęciem w celu dodania jakiegoś niewiele znaczącego efektu. - Szczerze mówiąc, preferuję mugolskie tatuaże. Wymagają więcej pracy, ale dzięki temu jest to taki… domknięty proces, a nie zwykła zachcianka. Musisz przecierpieć swoje, musisz zaleczyć. Magia strasznie rozpieszcza ludzi…
Cóż, jemu zależało na precyzji i nie dało się tego ukryć. Bez zawahania przerwał jakąkolwiek barierę pomiędzy nimi, wykorzystując kolano Skylera jako podpórkę dla swego nadgarstkowego płótna, dla oparcia i dla uniknięcia ewentualnej ucieczki. Różne mieli ludzie odruchy, a Mefisto wiedział już jak zadbać o stabilność.
- Poza efektami. Magiczne efekty tatuaży są nieocenione. - Uwielbiał wymyślać coraz to nowsze i nowsze, dodając spersonalizowane zmienne i klnąc z różdżką tysiąc razy, by spełnić swoją wizję. To dopiero była sztuka - utrwalić coś tak płynnego…
- Mm… - Sięgnął po maszynkę i sprawdził, czy wszystko jest dobrze podpięte. - Do I look like such a sweet-tooth? - Żarty żartami, ale prawdę mówiąc typowe słodkości nie były słabością Noxa; nie, jeśli mowa o jedzeniu. Miał silną wolę w tej kwestii i nie kusiły go piękne wypieki, dopóki nie były czymś nietypowym, nowym i zaskakującym - wtedy chętnie próbował, a przecież nie miał wypalonych kubeczków smakowych i potrafił docenić dobro. Ot, swoją potrzebę słodkości zapychał befsztykowymi lizakami, marząc o dodaniu tego smaku do innych potraw. - Może lepiej wymyśl coś innego… - Pochylił się, uznając rozmowę na dobry moment, żeby sobie spokojnie zacząć kontury tatuażu. - Trochę może mi się zacząć robić głupio z tym, że płacisz za każde spotkanie… Daj znać, gdyby coś było nie w porządku, albo gdybyś potrzebował przerwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:09;

Mruknął przeciągle na znak zrozumienia, na chwilę zamyślając się nad jego słowami. Sam mówił przecież wielokrotnie coś podobnego. Zaklęcia czy eliksiry potrafiły uleczyć tak szybko, że czasem miało się wrażenie, że nic się nie stało, a przecież ten czas leczenia był konieczny, by umysł regenerował się wraz z ciałem. Może właśnie przez tę świadomość udawało mu się tak skutecznie rezygnować z eliksirów przez ostatni tydzień, choć większość z nich dałaby mu co najmniej błogą godzinę obojętności. Nie był sobą teraz, ale nie byłby sobą i po eliksirach, a zagłuszanie bólu za mostkiem tylko wydłużyłoby czas do dnia, w którym uda mu się go pozbyć całkowicie. A w końcu się uda - po to dziś tutaj jest, by wykonać drobny, konieczny krok, bo niezależnie od tego ile wsparcia okażą mu przyjaciele, to nie ruszy do przodu, póki sam się nie przyzna, że musi to zrobić.
- Nie pierwszy mi to mówisz, ale… - urwał, unosząc nieco wolną rękę i celując palcem w sufit, chcąc w ten sposób podkreślić wagę swojej deklaracji - Nie pierwszy też zmienisz zdanie - dokończył, choć zabrakło w tym typowej przy takich słowach pewności siebie, bo oczy przygasły mu nieco, gdy do głowy wdarła się myśl, że przecież jeszcze nie tak dawno, wydawało mu się, że udało mu się przyzwyczaić do słodkości pewnego blondyna. I “przyzwyczaić” jest tutaj idealnym słowem, bo o nic więcej, jak o przyzwyczajenie nie chodziło. Może lepiej już nikogo nie przyzwyczajać. Ani do słodyczy, ani do siebie.
Zdusił w sobie odruch, by rozgadać się o słonych ciastkach lub czekoladkach z bekonem, czując, że o ile faktycznie by go to rozluźniło, to wypieki zasługują na to, by mówić o tym z typową w jego wypadku pasją przy poruszaniu takich tematów, a teraz… miał wrażenie, że cała ta cukiernicza wyliczanka wyszłaby naprawdę przygnębiająco, skoro za większością specyficznych przepisów stały wspomnienia o konkretnych osobach. Zamiast tego więc skupił się na ciężarze przyciskanej do kolana dłoni i barwie głosu Ślizgona, która w w dziwny sposób powstrzymywała go przed rozpędzeniem negatywnych myśli. Mimowolnie wstrzymał oddech, gotowy na spotkanie igły ze swoją skórą, a gdy tylko poczuł kłujący, ciepły ból, który trudno przyrównać do jakiegokolwiek innego, na chwilę przerwał rozmowę, próbując zrozumieć uczucie, jakie w nim to wywołuje. Ulgę?
- Come on, to aż się prosi o komentarz o innym rodzaju zapłaty - mruknął rozbawiony, pocierając zmęczoną od niewyspania powiekę i przekręcił głowę w bok, pochylając się bliżej, by zerknąć jak radzi sobie jego skóra. - Prosiłbym Cię wtedy, żebyś tatuował co Ci tylko przyjdzie do głowy - kontynuował, opierając dłoń o policzek, a łokieć o wolne kolano, by nieco z boku przyjrzeć się profilowi Mefisto i tatuażom na jego szyi. - Albo przynosiłbym ulubione przepisy i zamieniłbyś mnie w chodzącą książkę kucharską - dodał ciszej i zaraz skrzywił się nieco, sam nie wiedząc czy spowodowało to boleśniejsze ukłucie maszynki czy myśl, że Finnowi nie spodobałoby się, że znów się uprzedmiotawia. Tylko że teraz już nie powinno mieć to znaczenia.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:10;

- Wierzę, że to możliwe. - Nie potrzebował zbyt wiele zapewnienia w głosie; ponownie, był w stanie kupić słowa Puchona za sam fakt bycia jego słowami. Zresztą, to brzmiało jak przyjemne wyzwanie - kuchcik robiłby swoje, a Mefisto zostałby testerem! Im bardziej nietypowe, tym lepiej. Niemal poczuł na podniebieniu smak naleśników z krwi, które kiedyś dostał w ramach podziękowania od jednej Gryfonki. Może gdyby faktycznie pójść w tę stronę…
Teraz poszedł w stronę tatuażu. Przesuwał igłami po wzorze konturu, faktycznie subtelnie wyciągając go ku górze; różnica prędko ginęła dla niewprawionych oczu, tylko samemu Ślizgonowi pozostając ważną. Nox wykorzystał ciszę na zatracenie się w swoim małym świecie precyzji. Zapach środka odkażającego jeszcze gdzieś subtelnie kręcił w nosie, a pomruk odpalonej maszynki stanowił za prawdziwą muzykę dla wilczych uszu. Robił swoje, a robił to z dziką pasją - może nie taką żywą, jak kiedy nakręcał się na nowe pomysły, ale wciąż prawdziwą. Spokojną i szczerą, Merlinie… każdy tatuaż cieszył tak samo.
- Może na niego liczę? - Odbił miękko, przecierając wacikiem skórę w celu zebrania nadmiaru wypływającego tuszu. - No nie wiem, czy chciałbyś służyć mi za brudnopis… Żebyś wiedział jak sam na sobie eksperymentuję, to pewnie zmieniłbyś zdanie. A co do książki kucharskiej, to znowu pojawia się problem - dopóki książka nie będzie gotować za mnie, raczej się nie przyda. - Przerwał na chwilę, krytycznie oceniając swoją dotychczasową pracę. Było dobrze. Ten tatuaż nie wymagał żadnej szczególnej weny, miał być po prostu dokładny. Miejsca starczało, Nox zdołał dopasować “almost” do szerokości pozostałych dwóch słów.
Przerwa przeciągnęła się na chwilę dłużej, bo Mefisto wypadł ze swojego rytmu i odczytał napis nie jako ciąg znaków do wybicia igłami, ale jako normalny tekst.
- Wymagający jestem… Ale dziwisz mi się? Jak tu mieć dość kogoś takiego jak ty? Muszę stawiać wyzwania, żebyś się nie znudził - wyjaśnił na swoją obronę, zerkając na Puchona i z zaskoczeniem stwierdzając, że ten jest teraz całkiem blisko. Wilkołak uniósł kącik ust w zaczepnym półuśmiechu, zaraz wracając do swojej pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:11;

Zabawne, że zarówno w czasie ferii, jak i teraz, był nieco oderwany od rzeczywistości, więc ponownie spotykają się w momencie, w którym sam Sky czuje się zagubiony we własnych myślach, choć w obu przypadkach na całkiem odmienny sposób. O ile wtedy jego myśli krążyły wciąż wokół jednej osoby, tak teraz za wszelką cenę próbował łapać się wszystkiego, co pozwoli jak najdłużej mu o niej nie myśleć. Dlatego też ciekawsko zaglądał na swój nadgarstek i nie próbował rozpraszać uwagi, która naturalnie ciągnęła w źródło bólu, choć ten wcale nie był dla niego aż tak odczuwalny. Zaraz też przesunął wzrokiem po twarzy Mefisto, przyglądając się jego skupieniu, które miało dużo łagodniejszy wydźwięk, gdy dyktowane było pasją, a nie przymusem.
Słysząc jego odpowiedź uśmiechnął się automatycznie i rozchylał już wargi, gotowe do propozycji, ale powstrzymał go nieprzyjemny ścisk w żołądku, więc zrezygnowany wykręcił głowę w bok, przesuwając dłoń z policzka tak, by oprzeć na niej usta. Serce drgnęło mu niespokojnie, czując tę blokadę, której przecież nie powinno być. Nie tak powinien się teraz zachowywać. To nie pierwsze zerwanie w jego życiu i teraz był już całkiem pewien, że nie ostatnie, skoro nie potrafi nikogo utrzymać dłużej niż kilka miesięcy. Westchnął rozczarowany samym sobą, ogrzewając dłoń wypuszczonym w ten sposób powietrzem, po czym wrócił spojrzeniem do Mefisto, zawieszając wzrok na jego uśmiechu i myśląc o tym, że w czasie ferii nawet nie zauważył jak miły był z niego Ślizgon. Naprawdę miły.
Przełknął ślinę, próbując pozostać myślami przy chwili obecnej, ale nagły brak kłującego bodźca spuścił jego myśli ze smyczy, więc i wzrok nieco się rozproszył, zachodząc mgłą.
- Z doświadczenia już wiem, że ludzie mówiąc coś takiego mają na myśli, że sami zaczną się szybko nudzić - mruknął, przechylając głowę, by mocniej oprzeć ją na dłoni, przy okazji rozciągając w ten sposób policzek. - Ale i tak zawsze mówię, że... - zaczął dość pewnie, ale urwał, zaskoczony drżeniem w głosie. Zmarszczył brwi, zirytowany tym, że i organizm nie stoi po jego stronie, skoro i tak ma już przeciwko sobie własny umysł. - Mówię, że ja się szybciej przyzwyczajam niż nudzę - podjął znów, wykręcając głowę profilem, by nie natrafić na czujny wzrok Noxa, zaraz wyginając usta w naturalnym, acz smutnym uśmiechu - Dwie sesje z Tobą i pewnie nikomu innemu nie dam zrobić mi tatuażu - rzucił, w swoim mniemaniu jako żart na rozluźnienie, który jednak szybko podziałał zupełnie odwrotnie, bo pod opuszkiem palca koło kącika oka, poczuł charakterystyczną wilgoć. Nosz kurwa, tylko nie teraz Przechylił głowę, niby to chcąc się podrapać, a tak naprawdę przecierając policzek przedramieniem. - Jebana puchońska wierność.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony;
Galeony : 2200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3199
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:11;

- Może coś w tym jest… - Mefisto raczej nie nudził się przyjemnymi rzeczami… Tak mu się zdawało. Albo nie miał ku temu jeszcze powodu? Nawet na przyzwyczajenie nie chciał sobie zbyt mocno pozwalać, choć to podstępnie mu się wkradało pomiędzy barykadami. Przez uwagę Skylera przerobił szybki rachunek sumienia, sunąc po literkach i szukając tego, co stało się w jego życiu podejrzanie stałe i dobre. Co brał za pewnik? I czy powinien? Tak często sobie mówił, że nie ma już wiele do stracenia, ale w rzeczywistości mogło być inaczej. Tylko co zabolałoby go bardziej niż to, czego już doświadczył…
- I bardzo dobrze… lubię mieć kogoś na wyłączność. - Niepokoiło go to puchonie drżenie głosu, ale nie oszukujmy się - wiedział już, że coś się stało. Wiedział już, że mogło chodzić o coś miłosnego. Mefisto nie był nowicjuszem w kwestii złamanego serca, zwyczajnie nie chciał dopytywać aby nie wprawiać Skylera w większy dyskomfort. Chwilę milczał, aż kontury mogły zostać uznane za gotowe. Wtedy znowu się odsunął, sięgając po drugą maszynkę, lepszą do wypełniania. Zatrzymał się jednak, chcąc pochwycić z klientem kontakt wzrokowy.
- Nawet nie wiesz, jak ja ją podziwiam i cenię. Puchoni nie przestają mnie zadziwiać, Najprzystojniejszy, raczej w ten pozytywny sposób. - Ledwie uniósł maszynkę, a chwilę ciszy przerwał zupełnie inny dźwięk; pomruk urządzenia utonął pod kocim wrzaskiem, wydobywającym się zza drzwi prowadzących wgłąb domu. - Masz coś przeciwko kotom? Ja wiem, że to niezbyt sterylne, ale Litka wie, że nie wolno jej podchodzić za blisko, więc z tatuażem nie będzie problemu. Wpuściłbym ją tu, to się pokręci i zaraz pójdzie… - W oczekiwaniu na odpowiedź, rozpoczął wypełnianie literki “A”. A Lilith dalej wiernie miauczała, prosząc o wpuszczenie do gabinetu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 819
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1547
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 EmptyNie 1 Mar - 18:12;

Przymknął na chwilę powieki w oczekiwaniu, aż znów usłyszy dźwięk maszynki i będzie mógł wytłumaczyć bólem tę nadprogramową wilgoć w oczach. To wciąż było takie obce i tak niepokojąco wręcz proste. Oduczył się przecież tej żałosnej płaczliwości już ładnych siedem lat temu, więc czemu po jednej chwili słabości nie mógł znów odciąć się od tej reakcji ciała, a powracał do tego wciąż i wciąż, gdy tylko myśli brnęły zbyt głęboko. Daleko jednak było mu do rozklejania się w takim stopniu, w jakim zrobił to zaledwie przedwczoraj w ramionach Flory, a jednak silnie uderzało to w jego poczucie męskości i spojrzał ponownie na Mefisto dopiero wtedy, gdy upewnił się, że ten poza zwyczajnym smutkiem nie dostrzeże nic więcej w jego oczach. Oparł skroń na dłoni i uśmiechnął się lekko, doceniając, że Ślizgon w żaden sposób nie skomentował ani jego wiercenia się (choć tatuowaną rękę starał się trzymać nieruchomo!), ani drżenia w jego głosie, ani nieco dziwnych odpowiedzi, a nawet próbował dalej grać w tę grę z dodatkowymi imionami, w czym dopatrywał się chęci poprawienia mu humoru. Nigdy nie myślał o tym jak ważna jest umiejętność interakcji międzyludzkich w tego typu pracy, ale gdy teraz się nad tym zastanowił, to przecież nie on jeden robił tatuaż “po coś” i nie tylko on próbował jakoś sobie tym pomóc.
- Następnym razem przyjdę z czymś bardziej… - zaczął dość cicho, ale nabrał głośności, czując, że gardło stopniowo mu się rozluźnia, by zrobić krótką przerwę na poszukiwanie odpowiedniego słowa. - ...korzystnym - dokończył powoli, zastanawiając się nad tym kogo poprosić o pomoc w wyborze kolejnego wzoru, bo tego, że będą kolejne, był już pewien. Było w tym coś uzależniającego, a i dzisiejsza sesja z Mefisto wydawała mu się w pewien sposób oczyszczająca. Ciekaw był jakie miałby odczucia, gdyby nie zawieszony na sercu ciężar, który w ten sposób stopniowo zdejmował. Nie spodziewając się nagłego hałasu wzdrygnął się, wdzięczny, że akurat w tym momencie igła nie była zbyt blisko jego skóry i wykręcił głowę do źródła dźwięku.
- Nie, śmiało - odpowiedział automatycznie, powracając spojrzeniem na Mefisto, a zaraz też i na swój nadgarstek, uspokojony powrotem piekącego ciepła. - Ale często koty mają problem ze mną - przyznał, próbując wbić się w chwilę, gdy kocie miauczenie nie miało szans go zagłuszyć i wyprostował się nieco, przez narastający dyskomfort na skórze zaciskając wolną dłoń na brzegu leżanki. Zaraz jednak uśmiechnął się nieco szerzej, na wspomnienie Uzzego, dziwnie pokrzepiony myślą, że są koty, z którymi umie się obchodzić - Chociaż z syjamskim współlokatora nawet się dogadujemy. Obaj nie lubimy spać sami - przyznał, ignorując teraz poczucie winy, że przez ostatnie dni odsuwał go od siebie, niegotowy nawet na bliskość tego rodzaju. - Może też sobie jakiegoś… - wymamrotał urwaną myśl, bardziej do siebie, niż do Mefisto, skuszony tym, że może przestałby unikać łóżka, gdyby nie było tak zimno puste. Nawet jeśli pustkę miało wypełnić zwierzę. Bo w końcu… jak długo jeszcze wytrzyma śpiąc tak żałośnie mało?

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8








Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieWilcza nora - Page 2 Empty Re: Wilcza nora  Wilcza nora - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wilcza nora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 16Strona 2 z 16 Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wilcza nora - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
-