Share
 

 Pokój Rileya

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 4202
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyPią 09 Lis 2018, 18:03;

First topic message reminder :


Skrzydło zachodnie,
pierwsze piętro



Pokój Rileya


Wymarłe skrzydło zachodnie było dla Rileya idealnym miejscem na założenie własnego pokoju. Z dala od skaczących sobie do gardeł kuzynów oraz ojca, okupującego swoją pracownię znajdującą się po drugiej stronie posiadłości. Z miłą chęcią korzysta z obecnych niedaleko pomieszczeń użytkowych (służących do obróbki drewna i rdzeni), lecz lwią część czasu wolnego przesiaduje właśnie w tym pokoju. Znajdujący się na nieznacznym podwyższeniu w stosunku do pozostałych pomieszczeń, mógł być już uznawany za poddasze. Charakterystycznie pochylone okna oraz sporej wielkości balkon wpleciony sprytnie (i magicznie ukryty) w konstrukcje budynku, nadawały mu przestronności, o jaką byłoby trudno w tym dość skromnych rozmiarów lokum. Pokój ten, czysty i zadbany, naznaczony jest licznymi pamiątkami, jakie może kolekcjonować jedynie nastolatek - płytami ulubionych zespołów (nierzadko kontrastujących stylem ze spokojną naturą chłopaka), drobną biżuterią (rodowymi sygnetami, jakie przekazał mu w spadku ojciec, a także kilkoma naszyjnikami ze zwierzęcymi kłami) oraz ładnymi bibelotami (należącymi wcześniej do jego matki), dopełniającymi obraz pokoju, w którym faktycznie ktoś mieszka. I w istocie, Riley spędza tutaj każdy weekend, bądź dowolny dzień w tygodniu, w którym to postanowi odwiedzić rodzinę lub Dolinę Godryka. Całość wystroju dopełniają nietypowe akcesoria - zaczarowane sidła porzucone za drzwiami, magiczne lassa oraz sieci, zwierzęce rogi i wypolerowane kości. Słoiki z zakonserwowanymi przez Rileya fragmentami magicznych stworzeń nie mają tutaj dla siebie miejsca - przechowuje je ojciec. Braki na ciemnych ścianach nadrabiają rozliczne, czarno-białe fotografie rodzinne. Nie mogąc znieść pustki drążącej serce na widok zdjęć matki, Riley odwrócił je wszystkie tył naprzód, aby ukryć jej twarz. Książki, jakie można znaleźć na dolnych piętrach stolików i szafek, traktują głównie o różdżkarstwie, magicznych stworzeniach i bardzo zaawansowanej transmutacji, lecz znajdzie się pośród nich także kilka sztuk tych, znanych z bardziej rozrywkowej zawartości. Intrygujący, a także wymowny może być całkowity brak jakichkolwiek luster.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyWto 21 Sty 2020, 23:51;

Gdyby tylko naszło ją jakiekolwiek podejrzenie, że obawiał się odepchnięcia to z pewnością zawahałaby się i zatrzymała, by wyciągnąć od niego przyczyny takich obaw. Prawdopodobnie poczułaby się wówczas trochę niezręcznie, wszak nigdy nie dał jej powodów, by go miała odtrącić. Nie chciała im przypominać kto w ogrodzie nie potrafił się od kogo odkleić, a kto okazał się tym rozsądniejszym. Nie pamiętała już, że kiedyś stronił od dotyku i bliższego kontaktu fizycznego. Przywykła do wielokrotnego sięgania do jego dłoni, do muśnięć, delikatnych otarć, na które wyraził zgodę w chwili, gdy pierwszy raz dotknął jej ust. Pamiętała za to doskonale chwilę, gdy pierwszy raz spletli swoje dłonie idąc alejką Doliny Godryka. Ufała mu, ufała jego dłoniom, jego uczuciom, myślom i słowom. Chciała, żeby o tym wiedział. Pragnęła, by miał świadomość, że na jego widok jej serce rośnie, choćby nie widzieli się raptem parę godzin. Planowała rozwiać wszystkie jego wątpliwości, jeśli jeszcze jakiekolwiek miały czelność istnieć. Dwa słowa opisywały uczucia, ale to sposób w jaki nań patrzyła i go dotykała opisywał niejako treść miłości. Każdy gest, jaki teraz mu dawała akcentowany był obłędnym zakochaniem. Uniosła powieki, spoglądając w niebieską toń, gdy zatrzymał jej ciekawość. Przez chwilę niepokój tknął jedną ze strun jej serca w obawie, że nie chciał takich pocałunków lecz ta niepoprawna myśl przeminęła szybko, jak tylko poczuła na skórze temperaturę jego spojrzenia. Rozchyliła usta w uśmiechu, nie potrafiąc zareagować inaczej na komplement nawet, jeśli mogłaby na ten temat trochę polemizować. Nie zrobiła tego, bowiem nie miała wątpliwości, że Riley naprawdę tak twierdzi. Czytała to z jego oczu, a to roztapiało ją od środka i napełniało takim szczęściem, aż obawiała się, że go w sobie nie utrzyma.
Wstrzymała oddech w chwili, gdy się zgodził. Do jednej dłoni na jego obojczyku dołączyła druga, by współpracując ze sobą powoli, choć drżąco, odpinać guzik za guzikiem. Im więcej ich ustępowało pod jej palcami, tym mogła kłykciami musnąć wypukłości tworzące nierówną linię mniej więcej po środku jego torsu. W końcu poły koszuli zsunęły się na boki, odsłaniając przed nią widok, który zapadnie jej na długo w pamięci. Nie dała rady podnieść wzroku, pochłaniając spojrzeniem  wypaloną na jego skórze granicę między stronami ciała. Dotknęła jej, przesunęła palcami wzdłuż, od obojczyka, coraz niżej, do pępka i wówczas pojęła jak wiele śmiałości było w tym geście. Zaskoczona swoją spontanicznością podniosła wzrok na Rileya, by sprawdzić jego reakcję. Miała nadzieję, że nie słyszy aż tak bicia jej serca, które niemalże wyrywało się ku niemu, by być jak najbliżej kochanej osoby. Uniosła ręce, odrywając je na chwilę od jego skóry, by z jego pomocą zdjąć z siebie bluzkę i wypuścić ją spomiędzy palców. Opadła gdzieś poza łóżkiem, ale zostało to niezauważone, bowiem nie mogła oderwać od niego oczu. Wsunęła dłonie w rękawy jego koszuli i gładząc jego ręce, zsuwała je powoli, aż się z niej wyswobodził. Czuła wyraźną różnicę między gładkością skóry prawego ramienia, a nierównością lewego. Chciała coś powiedzieć, gdy nagle zdała sobie sprawę, że nie ma takich słów, które oddałyby jej uczucia. Czy musi w ogóle cokolwiek mówić, by wiedział? Delikatny ciężar dłoni na jej ramieniu przypomniał jej jak bardzo wstydziła się tych ubogich szram. Po jej ciele rozlała się gęsia skórka, której szybko się pozbył poprzez dotyk ust. Westchnęła, a było czuć w tym ulgę. Szramy, które ucałował tętniły teraz gorącem, które rozchodziło się promieniem po reszcie jej ciała. Oplotła go ramionami, by dłonie mogły swobodnie zapoznać się z nierównościami na jego plecach. Zdziwiła się, napotykając niepasującą wypukłość. To zastanawiające, ale wyczuła, że to nie należy do poparzeń. Wtem przypomniała sobie, iż wcześniej przez koszulę już ją wybadała. Z jej gardła wydobyło się krótkie "hmm", a brwi zbiegły się ku sobie, gdy nie przypomniała sobie, by cokolwiek o niej mówił. Jednak nie pojawiło się żadne pytanie, bowiem przypisała to historii związanej z magicznymi stworzeniami. Nie chciała teraz zmuszać go do wracania tam pamięcią, może później... wszak ma tyle jego ciała do dotknięcia, obejrzenia i pocałowania. Pragnęła je oglądać, a więc ułożyła dłonie na jego barkach i subtelnie naparła na nie, by opadł plecami na miękką pościel w taki sposób, by mogła się nad nim pochylić. Przesunęła się na nim wyżej, siadając na wysokości jego bioder, by móc sięgnąć do jegowarg. Gdy oparła dłonie nad jego barkami, kurtyna jej włosów opadła łagodnie po bokach jej twarzy, końcówkami sięgając jego policzków. Przysunęła się do jego ust, by je miękko ucałować. Przez jej ciało przemknął elektryzujący impuls, kumulujący się swoją intensywnością w podbrzuszu, gdy po kilku dłuższych pocałunkach zgięła ręce w łokciach i pomknęła z powrotem do jego torsu, całując go w chaotycznie dobranych miejscach na znak, że kocha go takim, jakim jest. Żadne rozczarowanie nie miało tu prawa bytu, może delikatne zaskoczenie iż skóra na jego torsie nie jest aż tak pomarszczona jak na twarzy i ręku. Wróciła do jego ust, by ich przyspieszone oddechy się splątały ze sobą w jedno. Dodawała sobie odwagi każdym jego odwzajemnionym pocałunkiem i muśnięciem palców. Gdy zabrakło jej tchu oparła ich ciepłe czoła od siebie, by móc się w sobie zebrać. Odsunęła się powoli, prostując przy tym plecy i popatrzyła nań spod rzęs, zaś jej usta rozchyliły się lekko w uśmiechu, bowiem chwilę później sięgnęła do zapięcia białego biustonosza i je rozpięła. Nie odrywając wzroku od Rileya, przytrzymała przedramieniem przód bielizny, by subtelnym gestem zsunąć ramiączko z jednego ramienia, lekko i powoli przesuwając je do łokcia i ostatecznie wysuwając z niego rękę. To samo z drugim, w tym samym tempie i nawet nie mrugnęła, byleby nie umknął jej żaden błysk w jego oczach. Dudnienie serca zagłuszyło jej nierówny oddech, gdy odsunęła od siebie cienki materiał, odkładając go gdzieś na bok. Świadomość swojej nagości odrobinę ją zestresowała, a więc popatrzyła głęboko w jego oczy, by otulić się ciepłem miłości bijącej z bezdennego błękitu.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 4202
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptySro 22 Sty 2020, 21:39;

Niepewność przylegała do mnie zbyt trwale, aby można było odjąć ją od mojej osoby po tak krótkim czasie. To były lata praktyki, jeszcze bardziej pogłębione przez wypadek, którego doznałem. Chociaż niegdyś nie znałem smaku aż takiego strachu, obezwładniającej potęgi cierpienia zarówno fizycznego jak i psychicznego to zwykle moim pierwszym wyborem i tak była skromność, cisza i tajemnica, którymi się otaczałem. Pomimo beztroski, z którą wtedy żyłem i przemiany, którą przeszedłem przez te trzy lata, to wciąż byłem ja, a teraz okazywało się, że wcale nie musiałem taki być. Elaine zdziałała prawdziwe cuda. Znalazła odpowiedni klucz, chociaż nie miała jeszcze wówczas pojęcia, że faktycznie istnieje jakaś brama, którą należałoby wreszcie otworzyć. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że faktycznie ona nigdy nie rzucała słów na wiatr. Pomagała mi tą pewnością i uporem. Rozumiałem już, że kocham ją całą. Tak naprawdę. Nie tak jak wydawało mi się, że kocham w trzeciej klasie, gdy pisałem do poduszki wiesze do koleżanki z roku i o tysiąckroć inaczej, niż podczas tych rzadkich chwil zbliżeń w dorosłym już życiu. To nie było tak potężne, scementowane jak to co dzieliłem z tą drobną blondynką. Doceniając to w całej rozciągłości, chciałem by to czuła. Utrzymywałem otwartą mimikę twarzy, aby widać było na niej nawet najmniejszą zmianę wywołaną jej dotykiem. Nie było to dla mnie takie proste i ze zdziwieniem stwierdziłem, że o wiele prościej było mi zezwolić na zdjęcie przez nią mojej koszuli. Nie dlatego, że czułem przed tym psychiczną blokadę. Po prostu zapomniałem już jak powinno się to robić. Podtrzymywanie tej szczerości dawało mi jednak niesamowitą satysfakcję, a przy okazji dodawało tej chwili prawdziwej magii. Nie tej różdżkowej, a tej iskrzącej pomiędzy nami. Kiedy dotykała moich obojczyków, nawet na moment nie spuściłem wzroku. Taksowałem ją spojrzeniem pełnym nie tylko miłości, ale również wewnętrznego przyzwolenia. Swoistego zaufania, z którym mogła zrobić co tylko zechciała. Podarowałem jej wszystkie swoje myśli, każdą swoją emocję. Nawet swoje ubogie, poranione ciało, które kochać uczyłem się dopiero przy niej. Kiedy uniosła spojrzenie na moją twarz, nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Kiwnąłem głową, nieomal niezauważalnie, ale byłem przekonany, że widzi i wie. To była wyłącznie jej chwila i mogła zaspokajać ciekawość do woli. W końcu, ja również nigdy nie widziałem człowieka potraktowanego smoczym ogniem, dopóki mnie samego to nie spotkało. Całując jej bliznę, zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę nie różni się ona od moich… a przynajmniej nie aż tak bardzo jak wcześniej mi się wydawało. Dla niej też to był znak. Bolesna pamiątka po walce z czymś, co tego dnia w pewnym stopniu wygrało. Odebrało jej fragment pewności siebie. Ona walczyła o moją, a ja nie zamierzałem pozostawać jej dłużnym. W gruncie rzeczy, nie musiałem nawet udawać zainteresowania. Jej nieidealność była cudowna. Paradoksalnie, w tej przykrej siateczce krzywdy dojrzałem coś co jedynie dodawało jej uroku. Była tak prawdziwa, tak żywa, uśmiechnięta. Nieomal westchnąłem, gdy mnie objęła. Dotknęła długiej blizny na moich plecach, a ja skrzętnie skorzystałem z okazji, aby zagarnąć językiem płatek jej ucha. Przygryzłem go bardzo delikatnie, chcąc ją nieco zdekoncentrować, aby nie zadała teraz pytania, które kompletnie pogrzebałoby nastrój intymności, jaki wspólnie wytworzyliśmy. Dosłyszałem jedynie ten inspektorski pomruk, który sprawił, że się uśmiechnąłem, dusząc narastający mi w gardle śmiech.
Opadłem powoli na plecy, pozwalając jej, aby popchnęła mnie na wygodny materac. Dziwnie było obserwować ją z takiej perspektywy. Dziwnie, ale bardzo przyjemnie. Uniosłem odruchowo głowę, gdy nachyliła się ku mnie. Wsparła się dłońmi po bokach mojej głowy, ale w sumie nawet nie musiała, bo ja sam zdradziecko przytrzymałem ją przy sobie, aby móc przedłużać pocałunek kolejnym pocałunkiem. Rumieniec, jaki wykwitł mi na policzkach, nie był jednak spowodowany wyłącznie wzrostem temperatury mojego ciała. Było w nim całkiem sporo zwykłego, ludzkiego wstydu. Siadając mi na biodrach, musiała wyraźnie wyczuwać jak bardzo ważna jest dla mnie ta chwila. Gdybym był w stanie kochać ją chociaż odrobinę mniej, pewnie byłbym w stanie się tym nie przejmować. To było przecież tak naturalne. Jednakże była dla mnie tak ważna. Obawiałem się zrobić cokolwiek, ażeby tylko jej nie spłoszyć i w związku z tym nie stracić. I wtedy pocałowała moją klatkę piersiową. Nie jeden raz, a wielokrotnie. Zapomniałem jak powinno się oddychać. W moje pocałunki wdarło się jeszcze więcej namiętności. Głaskałem jej policzki, włosy, nagie plecy delikatnymi pociągnięciami nieomal samymi opuszkami. Nieomal westchnąłem z niezadowolenia, kiedy na moment przerwała taniec naszych języków, aby wziąć oddech. Przynajmniej tak wtedy myślałem. Kiedy zrozumiałem co zamierzała zrobić, uświadomiłem sobie również, że nie jestem w stanie oderwać od niej spojrzenia. Moje palce przykleiły się na stałe do jej bioder. Śledziłem ruch jej palców jak zaczarowany. Wyznaczyła mi w ten sposób nowe granice i kiedy spojrzała mi w oczy, nie potrzebowałem już więcej dowodów i zachęt. Uniosłem się na łokciach, przytrzymując ją przy sobie, gdy ująłem ją w talii. Pocałowałem powoli jej szyję, schodząc ustami coraz niżej przez obojczyk i klatkę piersiową. Odchyliłem ją delikatnie do tyłu, podtrzymując jej plecy, aby czuła się bezpiecznie w tej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyCzw 23 Sty 2020, 09:47;

Wszystkie maski z niego opadły. Nie było ani jednej, a co za tym idzie nic nie mogło umknąć jej uwadze. Nastroiła się na każdą zmianę jego mimiki i na każdy, nawet najlżejszy dotyk. Miała go przed sobą prawdziwego, a świadomość, że się przed nią otwierał do takiego stopnia sprawiała, iż czuła się przy nim wyjątkowa. Elijah mawiał, że miała w sobie coś, co sprawiało, iż ludzie pragnęli jej zwierzać się ze swoich myśli, uczuć i problemów. Zapewniał ją, że Riley nie ucieknie od niej, gdy zrozumie z jakim szacunkiem się do niego odnosi. Może Eli nie mylił się i w tej kwestii? Całą sobą czuła, że jest we właściwym miejscu i przy właściwej osobie. Ofiarowując jej szczerość nadawał ich uczuciom jeszcze wyraźniejszej głębi. Delikatna niczym płatek róży miłość potrafiła przerodzić się w rozpalającą potrzebę bliskości, popychając ich ku sobie, by byli ze sobą teraz i na zawsze.
Pozwalał na zbadanie wszystkich krzywizn i tym samym podsycił jej pewność siebie. Pozwoliła sobie na jeszcze większe zaangażowanie. Dłonie jej pomknęły wzdłuż jego ciała, by ogrzać ich ciepłem każdy kawałek blizny. Tam, gdzie wzrok nie sięgał posyłała zmysł dotyku i badała, sprawdzała, sunęła opuszkami palców po obu stronach jego ciała, by żadna nie poczuła się zaniedbana.  Ta blizna, której obecności się nie spodziewała została również już zaakceptowana, choć ciekawość przyćmiła na kilka sekund jej zmysłową wędrówkę. Szybko odciągnął jej uwagę, wykazując się naprawdę idealnym wyczuciem, bowiem w odpowiedzi na to delikatne podgryzienie spomiędzy jej ust uciekło westchnięcie. Udało się jej wyhaczyć ten uśmiech, który roztopił jej serce, a i udowodnił, że zrobił to specjalnie. Posłała mu pełne uwielbienia spojrzenie i odprowadziła go na materac pocałunkiem, by zasmakować każdej drobinki jego uśmiechu, którym ją obdarzył. Serce tłukło się głośno w jej piersi, gdy docierała do niej myśl, że idą w kierunku przekroczenia granicy, która do tej pory była jedynie słodką obietnicą przyszłości. W odróżnieniu od wydarzeń w ogrodzie tym razem podchodziła do tej decyzji z pełną świadomością jej słuszności. Pragnęła go i nie zamierzała tego ani ukrywać ani tym bardziej tłumić zwłaszcza, że odnajdywała na nim wyraźne znaki, że i on jej chciał. Nie miała zatem wątpliwości.
Poddała się gorliwszym pocałunkom, dostosowując się do ich chaotycznego tempa. Z jej gardła wydostał się cichy pomruk, gdy nabrały namiętności, zmuszającej po paru chwilach do zaczerpnięcia oddechu. Bez tego nie mogłaby zrealizować swojego śmiałego pomysłu, po którym zestresowała się bardziej niż by chciała. Nie miała na sobie żadnej powłoki, ani jednego udoskonalenia, a więc mógł uznać, że mu się nie podoba. Pomimo codziennej pewności siebie, ukrywała przed światem kilka małych kompleksów. To zaczarowane spojrzenie i zaciskające się na biodrach palce stosunkowo szybko wybiły z jej głowy wszelakie bzdury.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 4202
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyCzw 23 Sty 2020, 18:34;

Przestałem myśleć… a przynajmniej w takim stopniu jak to zwykle robiłem. Analiza stanowiła zdecydowaną większość mojego dnia codziennego. Potrafiłem rozbijać na części pierwsze praktycznie wszystko. Najdłużej i najintensywniej myślałem jednak właśnie o Elaine. Zastanawiałem się czy mogę na coś sobie pozwolić i czy powinienem coś jej powiedzieć czy być może lepiej byłoby zachować to dla siebie. Czasem po prostu patrzyłem na nią i nie śmiejąc przerywać jej skupienia, starałem się odgadnąć o czym myśli. Próbowałem rozpracować co zamówić dla niej w cukierni i zaskakiwałem ją czasem kompletnie abstrakcyjnymi propozycjami. Teraz, tak po prostu, nagle przestałem. Okazało się, że całe to łamanie sobie głowy w tym momencie kompletnie nie jest mi potrzebne. Metodyczność w miłości nie zawsze była plusem, a w zbliżeniu? Chyba stanowiła już wręcz wadę. Więc działałem, kierując się niczym więcej jak wyłącznie tym, co przemknęło mi spontanicznie przez myśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyCzw 23 Sty 2020, 20:59;

Myśli Elaine to jeden wielki chaotyczny kłębek sprowadzający się do jednego obrazu - Rileya. Skutecznie wyeliminował jej zawstydzenie i brak pewności, otwierała się przed nim na kolejnej płaszczyźnie i wiedziała, że dzięki temu będą sobie jeszcze bliżsi. Nie łączyło ich zatem jedynie porozumienie emocjonalne i mentalne, ale dochodziła dziś jeszcze fizyczność, która niosła za sobą zapewnienia o bliskości. Spoglądała na jego kochaną, zaczerwienioną twarz pokrytą na połowie okrutnymi bliznami i uznała, że skoro będą już wiecznie zdobić jego twarz to i tak będzie dla niej piękny. Jego przyspieszony oddech sprowadzał na nią pewność, że nie ma już odwrotu. Ani on ani ona tego nie chcieli, więc mogli iść dalej, by poznać się jeszcze bardziej. Tylko jego chciała. Tylko o nim myślała. Tylko on w tym momencie istniał, a świat odchodził w zapomnienie.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 4202
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyNie 26 Sty 2020, 18:23;


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyPon 27 Sty 2020, 20:25;


______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 4202
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyPon 27 Sty 2020, 23:36;

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyWto 28 Sty 2020, 19:58;


Szczęście wypełniało każdą komórkę jego ciała, więc nic dziwnego, że jej włosy mieniły się niespokojnie wieloma kolorami naraz - a wszystkie one miały ciepłe barwy. - Kocham cię, Riley. - wydusiła między jednym urwanym oddechem a drugim. Wolną dłonią sięgnęła do jego policzka, by zwabić go do swoich ust na jeszcze jeden pełen czułości pocałunek. Po chwili zajrzała do jego oczu i uśmiechnęła się w szczęściu. Znała jego twarz na pamięć lecz w tej wersji jeszcze nie, więc pochłaniała wzrokiem każdy detal jego mimiki. Zgarnęła ze swojego czoła wilgotne kosmyki włosów i westchnęła z nieukrywaną radością. To fenomenalne uczucie tulić go wtedy, gdy nie dzieliło ich absolutnie nic. - To… to niesamowite jak do siebie pasujemy. - odchrząknęła, by odzyskać siłę głosu. Zapatrzyła się z uwielbieniem na resztki falującej na nim metamorfomagii. Zanurzyła dłoń w różnorakich barwach włosów, odkrywając, że zmieniają się od razu wszystkie, a nie jak jej - stopniowo i chaotycznie. - Przy nikim nie czułam się tak dobrze jak przy tobie. - wyznała cicho, gładząc przy tym jego ramię i plecy. Wpatrywała się weń z rozmarzeniem i bezgraniczną ufnością. Chciała, aby wiedział. Nic nie mogła poradzić na swój uśmiech. Nie panowała nad nim.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 4202
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyWto 28 Sty 2020, 20:39;

To popołudnie było dla mnie trudne pod wieloma względami. Jednym z nich, ku mojemu początkowemu zaskoczeniu było to, że niegdyś musiało ono przejść w wieczór. A ja po prostu chciałem, aby ta chwila trwała wiecznie. Odbita pod moimi powiekami, gdy tak silnie zacisnąłem oczy w chwili, w której nastąpił koniec tego wszystkiego. Moje ramiona drżały pod wstrząsającymi nimi spazmami, ale na twarzy próżno było szukać śladów bólu czy cierpienia, od którego przecież rozpoczęliśmy to spotkanie. Była tylko błoga ulga, której nie czułem od tak dawna. Poczucie przynależności do czegoś o wiele większego i ważniejszego od klubu miłośników wspominania przykrych wydarzeń. Mój oddech w żadnym razie nie mógł być nazwany stabilnym. Wciągałem powietrze pospiesznie i gwałtownie, nie szczędząc sobie efektów dźwiękowych, a kiedy ta słodka chwila dobiegła wreszcie do końca, nieomal się zasmuciłem. To było tak perfekcyjnie dopasowane… Elaine cudownie to określiła. Jej słowa, wraz z kolejnym przypomnieniem jej uczuć, były dla mnie w tym momencie szalenie ważne. To właśnie na nich miałem budować swoją dalszą pewność siebie. Odpowiedziałem jej przeciągłym pocałunkiem, którym obdarzyłem jej napuchnięte od pocałunków wargi, gładząc jednocześnie jej policzek. Nie chciałem przygniatać jej swoim ciężarem dłużej, niż było to konieczne, więc opadłem na bok, tuż obok niej. Na tyle blisko, aby przytulić ją jednocześnie do siebie ruchem absurdalnie zaborczym, chciwym, kochającym. Nie poruszyłem się poza tym ani odrobinę, dzięki czemu wciąż byliśmy spleceni w uścisku trochę bardziej nieprzyzwoitym, aniżeli odpowiedni na właśnie takie skrzacie interwencje. Nie przejmowałem się tym bardziej, niż to konieczne. Za bardzo cieszyłem się z tego stanu rzeczy.
- To prawda… nie odchodź. Nigdy. - Odpowiedziałem po swojemu na jej wyznania i w moich ustach te trzy proste słowa składały się na niezwykle ważną deklarację. Tak ważną, że aż odebrało mi dech na myśl, że kiedyś będę musiał to wszystko powtórzyć, chociaż w nieco odmiennych okolicznościach. Zawstydziłem się nieco. Pozbawiony metamorfomagicznej kontroli nad sobą, zaróżowiłem się aż po same czubki włosów, ale nie uciekłem przed jej oceniającym spojrzeniem. Zawstydziłem się bardziej samego siebie, aniżeli jej, dlatego też jednocześnie paradoksalnie spojrzałem jej w oczy.
- Zostań ze mną. - Skonkretyzowałem swoją prośbę, przygarniając jej ciało do siebie i tuląc się do niej tak ściśle, że nie można by między nas wsunąć nawet małego palca. Był to tak leniwy, słodki ruch, że nie wyobrażałem sobie, abyśmy kiedyś mogli się rozdzielić i w jakiś sposób go przerwać.
- Poproszę Frytka o twoją ulubioną kolację. - Spróbowałem ją skusić, jak gdyby to jedzenie było tutaj najważniejszą kartą przetargową. Jednakże widać było, że nawet mnie samego to rozbawiło, bo najpierw uśmiechnąłem się z ustami przyciśniętymi do jej szyi, a później odsunąłem się na tyle, aby sama mogła to dostrzec. Ufność widoczna w jej oczach pokrzepiała moje serce tak bardzo, że nie byłem już w stanie ogarnąć rozumem tego co do niej czułem. Miałem nadzieję, że ta bańka szczęścia nigdy nie pęknie. Była tak miękka i komfortowa. Chciałbym móc z niej nie wychodzić. Tymczasem z czegoś innego wreszcie wyjść by wypadało. Wsparłszy się na łokciu, opuściłem się delikatnie w dół. Naprawdę? Nawet teraz zapachniało truskawkami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyWto 28 Sty 2020, 21:05;

Każdą komórką ciała i duszy była w nim zakochana. Nigdy w życiu nie przytrafiło się jej to w takiej intensywności, a sam fakt, iż Riley odwzajemniał jej uczucia równie mocno czynił ją najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. Błogość kojarzyła się jej z miłym uczuciem nieważkości, gdy mogli podarować sobie wzajemnie ogrom przyjemności. Potrzebowała jego bliskości zwłaszcza teraz, w chwili gdy ich oddechy się wyrównywały, a umysły wracały do rzeczywistości. Przykrywał ją ciężarem swojego ciała i szczerze powiedziawszy nie sprawiało jej to tak wielkiego problemu jak powinno. Zamiast poczuć jakikolwiek dyskomfort, przylgnęła do niego całą długością ciała, gdy przygarnął ją tak zachłannie ku sobie. Dopiero teraz dotarł do niej delikatny dyskomfort i nie miał on związku z tym, że cały czas w niej był. Szorstkie blizny jego ciała podrażniły naskórek na jej brzuchu i dekolcie, jednak za nic w świecie nie zamierzała się tym przejmować. Wtulała się w niego, całując rozgrzanymi wargami odsłonięte ramię i napawała się ich bliskością. Każde dudnienie jej serca przypominało jej, jak bardzo go kocha. Usłyszawszy jego deklarację zapewne zachłysnęłaby się z zachwytu, jednakże ton szczerości w tym głosie sprawił, iż uniosła wzrok, by skrzyżować ich spojrzenia i sprawdzić co dzieje się w jego oczach. Nie zasłaniał się żadną maską, a więc odkryła, iż sam się zawstydził po wypowiedzianych słowach, a przy tym jego skóra nabrała ciepłego różowego koloru. - Zostanę. - zapewniła cichym szeptem, pieczętując swoją obietnicę ucałowaniem jego dolnej wargi. - Nie odejdę od ciebie, Riley. - uniosła się na łokciu, by wolną dłonią pogładzić szorstki policzek, tak wyróżniający się fakturą od reszty ciała. - Będziesz musiał sam mnie stąd wygonić. - uśmiechnęła się, a w jej oczach błysnęły znajome iskierki. Dopiero nieznacznie się uniósłszy zauważyła kolorystykę swoich włosów i to też absolutnie nie miało teraz znaczenia. Zaśmiała się cicho wobec tej jakże subtelnej pokusy. Wywróciła oczami i jeszcze złączyła ich usta na czas trwania tego cudownego uśmiechu, jaki pozwolił zobaczyć. - Ty jesteś moją największą zachętą. - szepnęła układając się z powrotem przy jego ciele, a on w tym samym czasie wpadł na ten mądry pomysł wysunięcia się z niej, co też pozostawiło po sobie dziwne uczucie chwilowej pustki. Powinna zawstydzić się, że chciała go z powrotem? Oczywiście, że powinna i metamorfomagia postanowiła ją zdemaskować barwiąc wszystek włosy na różowy odcień, bowiem czemu miałaby ograniczać się jedynie do rumieńca na policzkach, szyi i dekolcie? - Z całym szacunkiem do skrzatów, ale tylko ty możesz mnie taką oglądać. - dodała, łącząc swoje kolana i podwijając stopy bliżej pośladków. Wplotła palce w zdradziecko różowe włosy i obserwowała z zaangażowaniem bliznowate ślady na jego ciele. Jeszcze się ich nie naoglądała. Dopiero po paru chwilach poczuła zapach truskawek i to dodało jej włosom ciemniejszego odcienia, gdy się ni to zawstydziła ni to rozbawiła. - Obawiam się, że nie będę mogła teraz myśleć niewinnie o truskawkach. - postawiła na to drugie i zacisnęła usta, by nie zacząć się śmiać, bowiem nie była pewna czy Riley nie wybierze pierwszej opcji zareagowania na rozchodzący się przy nich zapach. Ze zniecierpliwieniem wyciągnęła do niego rękę, by szybko do niej wracał i ją otulił z powrotem ramionami.

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 4202
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1697
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptyWto 28 Sty 2020, 21:50;

Jej deklaracja była wszystkim co miałem i zamierzałem pielęgnować ją w pamięci jak piękny, pustynny kwiat. Wędrówka przez nieogarnione wzrokiem połacie suchego piachu nigdy nie napawała mnie nadzieją, a dziś nie tylko dokładnie to robiła, ale i również sprawiała, że miałem ochotę wędrować bez końca. Tuż obok niej, trzymając ją za rękę dokładnie tak jak niegdyś z Zilyą, podczas wyprawy, gdy pozbawiony pamięci tułałbym się przez całe godziny. Pokładając w tym jednym uścisku o wiele więcej zaufania, niż kiedykolwiek czułem do kogokolwiek.
- Nigdy - odszepnąłem w ramach odpowiedzi mrużąc delikatnie oczy, gdy pogłaskała mnie po policzku i z przyjemnością odginając szyję, aby pocałować ją w wewnętrzną jej część. Na jej komplement odpowiedziałem jedynie nieśmiałym uśmiechem. Mimo wszystko, wytworna kolacja by nie zaszkodziła. Wciąż jednak nie byłem przekonany czy czasem, jeżeli nie wezwę Frytka to nie deportuje się on wprost na środek mojego pokoju. O ile sam skrzat mógłby w tej sytuacji jakoś zachować profesjonalizm, tak podejrzewałem, że z Elaine nie byłoby tak… różowo. Nie zrobiłbym jej tego. Dlatego tym chętniej szczerze parsknąłem na jej odpowiedź.
- Miło mi to słyszeć - odparłem, uśmiechając się z sposób, który był dla mnie niezwykle rzadki. W tym skrzywieniu warg jawnie było widać odrobinę pewności siebie, którą w jej towarzystwie nieustannie odzyskiwałem. Nie zrozumiałem jednak do końca jej zawstydzenia. Dostrzegłem zmiany metamorfomagii, ale jedynie ściągnąłem brwi zanim zrzuciłem z siebie gumowy dodatek, pozbywając się go szybkim zaklęciem, gdy sięgnąłem do własnej różdżki. Spoglądając na nią z góry, wciąż nie mogłem się na nią napatrzeć. Taka spocona i rozczochrana wydawała mi się jeszcze atrakcyjniejsza… o ile to w ogóle było możliwe. Zaróżowiłem się nieznacznie, gdy moje myśli stały się nieco mniej spokojne, niż przed sekundą.
- Strach pomyśleć jakie jeszcze owoce zdołamy… skosztować i pozbawić niewinności. - Niby to rzuciłem mimochodem, ale definitywnie to ja z nas dwojga bardziej się zawstydziłem. Chociaż chyba bardziej tym, że naprawdę podobała mi się możliwość rozdziewiczenia także innych zapachów. W odpowiedzi na jej gest, śmiało ponownie przytuliłem się do niej, zagarniając jej łydkę pomiędzy swoje własne.
- Dziękuję - szepnąłem jeszcze, patrząc jej uważnie w te jasne kochane oczy, nim złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek. Gładząc machinalnie najpierw jej policzek, a następnie ramię, trochę się w tym zapomniałem i zamiast skończyć na jednym, byłem już w trakcie czwartego. Jednakże zanim miałem dojść do siebie i ponownie zanadto rozochocić się jej nagą obecnością u mojego boku, wsunąłem twarz pomiędzy jej ramię, a pierś. Zasłuchałem się w rytm jej serca, zamykając na moment oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elaine J. Swansea

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 171 /168 cm
C. szczególne : Zwiększony metamorfomagicznie wzrost| znamię na karku| niemal białe włosy
Galeony : 599
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
  Liczba postów : 1136
https://www.czarodzieje.org/t16910-praca-wre
https://www.czarodzieje.org/t16935-syczek-jeczybula#471819
https://www.czarodzieje.org/t16911-elaine-swansea#471382
https://www.czarodzieje.org/t18301-elaine-j-swansea-dziennik
Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 EmptySro 29 Sty 2020, 10:42;

Ten wieczór był zarezerwowany tylko dla nich. Potrzebowała się jeszcze przytulić, oprzeć, ucałować raz po raz jego usta, by w pełni nasycić się tym, co się dzisiaj wydarzyło. Zaczęli rozmowę od trudnych tematów i Riley wycierpiał się zwierzeniami za wszystkie czasy, a udało się sprawić, by chociaż końcówka wieczoru miała znacznie milszy wydźwięk. Uwielbiała go szczęśliwego i czuła się wówczas najlepiej. Nie było tej bezsilności charakterystycznej dla jego miliona myśli, które odruchowo w sobie utajał. Możliwość oglądania tego nowego uśmiechu poruszyła jeszcze raz jej serce. Przywykła, iż spoglądał na nią czasem niepewnie lecz ten wyraz twarzy dawał jej do zrozumienia, że na niektórych płaszczyznach wcale nie potrzebuje zapewnień. To dobrze - to bardzo dobrze. Nie mogąc się porządnie zawstydzić z jej gardła znów wymknął się cichy śmiech. - To brzmi jak plan, Riley. Jak bardzo interesujący plan. - i na samą myśl o ich realizacji znów uderzyła ją fala gorąca niczym słodka obietnica częstszego zasypiania w swoich ramionach. Przymknęła powieki przy delikatnych pocałunkach, które mogły trwać i w nieskończoność. Wsunęła palce za jego ucho i uniosła nieznacznie głowę, gdy stracili na moment rachubę w pocałunkach. Opadła z powrotem na poduszkę, gdy i on wtulił się w jej ramię. Łaskotał ją swoim oddechem i nawet ten drobiazg ją uszczęśliwiał. Zakryła palcami jego policzek i gładziła go czule, gdy zamknął powieki. - Będę tu, gdy się obudzisz. - zapewniła usypiającym szeptem, wszak nie będzie dla niej problemem dotrzymać tej obietnicy. Wsłuchiwała się w jego oddech, głaskała nieustannie jego policzek i wyczekiwała momentu, gdy wpadnie już w objęcia Morfeusza. Dopiero upewniwszy się, że zasnął przykryła ich kołdrą, otulając nią plecy Rileya. Oparła czoło o jego obojczyk, gdy zwinęła się w kłębek przy jego torsie. Zanim jeszcze zasnęła, jedna jej myśl wymsknęła się między ich przytulone ciała - Ty też nigdy mnie nie zostawiaj. - nie pamiętała, kiedy zapadła w sen. We śnie oglądała dziesiątki obrazów i wspomnień, a większość z nich dotyczyła Rileya.

|zt x2

______________________

Love me!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pokój Rileya - Page 2 QzgSDG8








Pokój Rileya - Page 2 Empty


PisaniePokój Rileya - Page 2 Empty Re: Pokój Rileya  Pokój Rileya - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pokój Rileya

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój Rileya - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
 :: 
Dom Fairwynow
-