Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Studio fotograficzne M. Greena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
Galeony : 2330
  Liczba postów : 2139
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyNie Paź 14 2018, 13:37;

First topic message reminder :


Studio fotograficzne Malcolma Greena


Malcolm Green jest mężczyzną już w średnim wieku - oraz przede wszystkim pasjonatem magicznej fotografii. Przełożył on z odniesieniem sukcesu swoje powołanie, jak mówi - na wykonywany zawód; należy do doświadczonych i poważanych znawców w swym środowisku. Jeśli tylko potrzebujesz profesjonalnej sesji - obecne miejsce stoi dla ciebie otworem. Studio złożone jest z kilku części; każde z pomieszczeń, w tym ciemnia, jest dość niewielkie - choć jak najbardziej wypełniające się osobliwą aurą. Sam właściciel to osoba niezmiernie rozmowna; można od niego usłyszeć o ogromnej kolekcji posiadanych aparatów, mniej albo bardziej zużytych, mniej albo bardziej drogich, z mniej albo bardziej skomplikowaną przeszłością. Mężczyzna, oprócz swych usług związanych z wykonywaniem oraz wywoływaniem zdjęć - posiada również niewielki sklepik.

Cennik
Sesja fotograficzna – 20g
Aparat fotograficzny – 200g

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1486
  Liczba postów : 3535
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptySro Lis 07 2018, 19:43;

Warsztaty dobiegały końca, a świadczył o tym powrót do studia fotograficznego, gdzie korzystający z wiedzy Profesora ludzie, mieli wywołać zdjęcia. Uchwycone przez nich obrazy miały w końcu nabrać formy cielesnej, o ile wszystko pójdzie zgodnie z planem. Wciąż trzymając na szyi aparat, słuchała nauczyciela, starając się zapamiętać jak najwięcej wskazówek, dotyczących obcowania z kliszą, magicznych eliksirów i procesów potrzebnych do wywołania zdjęć. Musiała tu przyznać punkt magicznym, bo ruchome fotografie były znacznie ciekawsze o tych, które tkwiły w miejscu, oddając tylko ułamek sekundy jakiegoś wspomnienia. Niemniej jednak, po wysłuchaniu, mieli zabrać się do pracy.
Nessa działała ostrożnie, kierując się zdobytymi informacjami i słuchając ukradkiem wskazówek fotografów znacznie bardziej doświadczonych od niej. Najpierw ciemna, gdzie w kompletnym mroku miało okazać, się czy zrobione przez nią zdjęcia w ogóle jakoś wyglądają, a następnie proces wywołania pozytywnego, który był znacznie łatwiejszy. Właściwie była spokojna w związku ze swoimi zdjęciami, wiedziała czego oczekiwać i byłaby zdziwiona, gdyby coś poszło nie tak. Jej rodzina była zdolna manualnie, chociaż nie wszystkie dziedziny artystyczne wychodziły im tak dobrze, jak te związane z muzyką czy produkcją instrumentów. Niemniej jednak udało się! Zadowolona podziękowała za możliwość uczestniczenia w wydarzeniu, oddała aparat i pożegnała się, wychodząc ze studia. Kierując się w stronę jednego ze sklepów papierniczych, dostrzegła leżące na ziemi galeony, które znalazły się szybko w kieszeni dziewczyny. Miała dziś szczęście! Ruda uśmiechnęła się pod nosem, chowając dłonie w kieszeniach i idąc przed siebie.


/zt

Kostka: 6

______________________

I'd say the first thing you need is... A pumpkin!

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1162
https://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
https://www.czarodzieje.org/t15273-sow
https://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyPią Lis 09 2018, 10:36;

Co za szczęście, że warsztaty dobiegały końca… Marceline nie pragnęła niczego bardziej, aniżeli opuszczenia zajęć i pognania w swoją stronę, by nie patrzeć na zachowanie Daniela, a także tej blondwłosej kobiety; czyżby surrealistyczny obraz nie odnawiał głęboko zakorzenionych wspomnień.
Była głupia.
Zbyt głupia.
Skupiła się jednak na swoich fotografiach, by tylko nie spoglądać w stronę mężczyzny, który rozniecił w niej ogień irytacji, tak skutecznie muskający jej tunele żylnie, które odznaczały się pod membraną bladej skóry. Uniosła nawet wymownie brew, gdy dostrzegła raz jeszcze ich zachowanie. Niewiarygodne. Odrzuciła nieudane zdjęcia, analogicznie czyniąc z tymi, które zdawały się być urokliwe, lecz to był moment, w którym musiała odejść, nie mogąc zdzierżyć widoku Bergmanna. Wiedziała jedynie, że kto różdżką wojuje od różdżki ginie. Niepodważalnym był zatem fakt, że w jej myślach składał się w całość niewiarygodny plan zemsty.
Jesteś g o t o w y?


Kostka: 1 i to samo po przerzutach

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
Galeony : 4204
  Liczba postów : 1698
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyPią Lis 09 2018, 17:02;

Ten etap był zdecydowanie najbardziej skomplikowanym ze wszystkich. Pstrykanie aparatem było prawdziwą przyjemnością. Czy to na łonie natury czy na zatłoczonej ulicy, starałem się dostrzec w każdym z tych miejsc coś godnego uwagi. W przeciwieństwie do mojej kuzynki Vivien nie bawiłem się sztuką zbyt często. Paradoksalnie, może właśnie dlatego tak intensywnie przeżywałem każde mniej lub bardziej udane ujęcie, zdając się brać na siebie winę za każde niewłaściwie ułożone źdźbło trawy. Niemniej, nie zadręczałem się porażką. Wprost przeciwnie - sądziłem, że moja radosna twórczość miała nawet jakąś tam wartość, nie tylko sentymentalną. Chociaż nad wywoływaniem zdjęć napociłem się chyba najbardziej z całej grupy. Zależało mi na dobrej jakości, ale komu nie? Planowałem nawet, że (być może) odbitki wylądują na mojej ścianie lub chociaż w albumie? Tę kwestię jeszcze musiałem przemyśleć. W każdym razie, po zakończeniu pracy opuściłem studio fotograficzne, wyraźnie zadowolony z wykonania dobrej roboty.

[zt] i 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 840
  Liczba postów : 343
https://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
https://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
https://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptySob Lis 10 2018, 20:45;

Gubię się w tym wykładzie - nigdy nie obcowałam z misterną sztuką otrzymywania fotograficznych ujęć. Z każdym kolejnym słowem - moja niewiedza i przekonanie o grząskim gruncie z niezmierną łatwością pomyłek - uwydatniało się coraz silniej na tafli samopoczucia; mimo wszystko, słuchałam uważnie, z całych sił odpędzając natrętne myśli - skłębione wokół osoby panny Lancaster. Rozstałyśmy się w pokoju, chociaż obydwie byłyśmy ofiarami szarżującego tłumu. Koniec końców, wszystko zaczęło się oraz miało swój koniec w obrębie studia.
Kiedy się zastanawiam, dochodzę do wyraźnego wniosku - mugolskie zdjęcia muszą być niebywale smutne; wyzute z życia, z wydartą duszą pamiątek dawnych wydarzeń. Zastygłe w pustym bezruchu - całe szczęście, magia pomyślnie wprawia w cykl trwania sylwetki, które jakby na kadrze - nadal - ciągną swe egzystencje, uśmiechają się, szepczą, krążą gdzieś po scenerii. Niestety, nie udaje się mojej osobie (jak przewidziałam zresztą) otrzymać swych fotografii zgodnie z ukształtowanym zamysłem. Nie są złe - chociaż nie są też perfekcyjne.
Mimo wszystko, to dobra lekcja. Nauczka - w ramach ewentualnej przyszłości.

Wylosowane: 3, dowód

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 143
  Liczba postów : 433
https://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
https://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
https://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
https://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyNie Lis 11 2018, 14:41;

Fotografia, poszczególne punkty, balans bieli, ekspozycja, nasycenie.
Nie stanowiło to dla niej większego problemu, choć z aparatami wyjątkowo rzadko kiedy miała do czynienia. Po pierwsze - brak powodu skutecznie działał na jej ignorancję wobec skopiowanego od mugoli urządzenia (swoją drogą, równocześnie słabego pod względem możliwości, skoro przecież są rozwiązania o wiele bardziej dostosowane do użytkownika), no i w pewnym stopniu eksploatacja takiego urządzenia potrafiła być kosztowna. Tu trzeba mieć klisze, tu trzeba odpowiednio zadbać o części; na szczęście lustrzanki cechowały się stopem magnetycznym oraz wyjątkowo wytrzymałą konstrukcją; Winter nie mogła tego powiedzieć o tym, co otrzymała; nie był to najnowszy model, ale po prostu zwykły w swej prostocie. Brak podglądu zdjęcia również dawał się we znaki, kiedy to przeszła do procesu omawianego przez dwóch miłośników działalności artystycznej; pewne błędy wyszły, aczkolwiek dziewczyna zdołała je odpowiednio skorygować, kiedy myśli znajdowały się w całkowicie innym wymiarze. Ten proces, proces skomplikowany, zdawał się być ogromnym minusem fotografowania; potrzeba posiadania własnej ciemni również zdawała się być wyjątkowym rozcięciem na skórze. Wniosek był jeden
fotografia za dużo kosztuje.
Nie można jej odmówić uroku oraz pewnych znalezisk, w wyniku czego po wyjściu ze studia, Rieux znalazła parę galeonów na ziemi. Parę, aczkolwiek ewidentnie świadczących o jej szczęściu tego dnia. Nie bez powodu zatem, nie widząc ich pierwotnego właściciela, schowała je do kieszeni, tym samym wzbogacając się o niepozornie małe monety. Małe, ale tak naprawdę dla niej cholernie duże.

| zt

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 40
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
Galeony : 2330
  Liczba postów : 2139
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyNie Lis 11 2018, 23:10;

Starał się spełniać możliwie najadekwatniej na stanowisku słuchacza; powtarzał w myślach sekwencje następujących wyrazów, padających z ust Forestera. Wykład był przede wszystkim intrygujący, aczkolwiek równie istotny w zastosowaniu swej treści już w niedalekim czasie - ostatnie wyzwanie, wyzwanie wywoływania sporządzonych przez nich fotografii - oczekiwało cierpliwie tuż za kolejnym rogiem. Resztę warsztatów mężczyzna spędził w towarzystwie Aurory, z którą - spokojnym krokiem przemierzył prosty ciąg ulic Hogsmeade prosto na terytorium studia. Niewielka przestrzeń, była niemniej urządzona z należnym rozmysłem.
- Moje doświadczenia podobnie nie są bogate - przyznał w międzyczasie kobiecie. Podobnie - nie oddawał się wcześniej sztuce wykonywania ujęć. Od dawna jednak odczuwał niebywałą ochotę, aby rozpocząć przygodę w fotograficznym świecie; warsztaty były proszącą o skorzystanie opcją. Jedyną wadą, dość sporą ich schodzącego ku zakończeniu przebiegu - był fakt obecności uczniów. Z pewnością lepiej wczułby się w gronie osób poważnych, niepodchodzących do tego - niczym niektórzy - z dziecinnym wręcz rozwydrzeniem.
Zaczął skrupulatnie stosować się do wykładu - kiedy nadeszła pora na wywołania zdjęcia. Zastygnął, skonsternowany - kiedy wychwycił znaczne skażenie błędu. Obrazy - nie wyglądały tak, jak zakładał. Dusza perfekcjonisty wywołała ze świeżych wspomnień porady starszego kolegi z pracy - dzięki użyciu papieru, udało się Bergmannowi naprawić błędy.
- Niewiele brakowało - mruknął, jak gdyby sam do siebie, kiedy z zadowoleniem przyglądał się efektowi.

Wylosowane: 5, dowód

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : Długie, jasne blond włosy- nigdy nie nosi ich upiętych; przenikliwe spojrzenie; roztaczana aura wili
Dodatkowo : półwila
Galeony : 521
  Liczba postów : 272
https://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
https://www.czarodzieje.org/t16652-libra
https://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyNie Lis 11 2018, 23:45;

Rozmowa z Ariadne nader chwilowa zdawała się być owiana nutą enigmy. Niemniej, Odetta musiała powrócić na ziemię, by skupić się na wywołaniu fotografii, co w jej przypadku zdawało się być niedorzeczne, wszak była totalnie wyzbyta z artystycznych zapędów. Bez warunkowo podjęła się jednak próby, a następnie odetchnęła z ulgą. Owszem, zdjęcia nie wyglądały, tak jak chciała, lecz musiała przyjąć oczywisty fakt w postaci braku talentu. Obserwowała przez moment swoje dzieło i pomimo niechęci do fotografii - była zadowolona ze skończonego wywoływania.

Kostka: 5

Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lilah Sørensen

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 49
  Liczba postów : 109
https://www.czarodzieje.org/t16046-lilah-aoife-srensen#439030
https://www.czarodzieje.org/t16045-lilah-srensen#439023
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyPon Lis 12 2018, 11:14;

Cassius wyprowadzał ją z równowagi - to fakt nader oczywisty. Musiała jednak kontynuować warsztaty, by wynieść z tą jakąkolwiek wiedzę. Sądziła, że wszystko będzie proste, lecz dopiero irytacja wynikająca z zachowania tego podczłowieka pozwoliła ocenić, że była w ogromnym błędzie.
Przeszła do wywoływania zdjęć, a zaraz potem odetchnęła z ulgą. Założyła z góry, że jak każdy proces zwieńczający pracę będzie to trudne, tak tym razem śmiało mogła stwierdzić, że się myliła. Zadowolona ze swoich efektów - opuściła studio.

Kostka: 6

Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyCzw Gru 03 2020, 22:55;

Denerwowała się.
Była to naturalna reakcja organizmu na nową sytuację; kiedy nieznajomy zaproponował blondynce sesję fotograficzną w pierwszej chwili pomyślała, że to głupi żart, zaśmiała się nawet, jednak kamienny wyraz twarzy mężczyzny sprawił, że mimochodem zacisnęła usta, które utworzyły cienką, czerwoną linię. Przez dłuższy czas wpatrywała się w niego z bliżej nieokreślonym wyrazem twarzy, a teraz siedziała w studio, zastanawiając się, co tu właściwie robi.
Drżące dłonie co i raz zaciskała w piąstki, by sekundę później rozprostować palce, próbowała zapanować nad ogarniającym ją stresem, który potęgowała świadomość, że owym mężczyzną był redaktor "MagicBoya". Myślała nawet o tym żeby się wycofać, bo przecież doskonale wiedziała, jakiego typu zdjęcia można znaleźć w tym czasopiśmie; przed oczami mimowolnie przemknął jej obraz Charliego, który w dłoniach trzymał jeden z egzemplarzy, którego okładkę zdobiła brunetka w koronkowej bieliźnie. Czy ona również będzie musiała odsłonić tyle ciała przed obcą sobie osobą? Nie miała przed tym tak wiele oporów, co kiedyś, niemniej taka sytuacja wywoływała u niej dyskomfort.
Zawsze uważała, że tylko na filmach czas przyspiesza przenosząc głównego bohatera z jednego miejsca w drugie, jednak teraz miała okazję przekonać się, że takie rzeczy dzieją się również w prawdziwym życiu. A może ona zbyt mocno skupiła się na własnych myślach, w pewien sposób odgradzając się od rzeczywistości, która biegła wciąż tym samym rytmem? Bo nagle stała w wielkim pomieszczeniu przypominającym salon domu, oświetlonym sztucznym światłem, ubrana w czarną, koronkową bieliznę, jeansowe szorty i wykonaną z tego samego materiału kurtkę , a dodatku z pełnym makijażem.
Poprawiła blond włosy, przeglądając się w jednej z szyb, gdzie odbijała się niczym mglista postać. Czekała. Fotograf miał zjawić się na chwilę, w której natarczywy głos z tyłu głowy kazał Gabrielle uciekać.




@Tyler Woods
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tyler Woods

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
Galeony : 244
  Liczba postów : 226
https://www.czarodzieje.org/t16355-tyler-alan-woods#448683
https://www.czarodzieje.org/t16359-skrzynka-pocztowa-tylera#448744
https://www.czarodzieje.org/t16358-relki-tajlera#448706
https://www.czarodzieje.org/t16356-tyler-woods#448682
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyPią Gru 04 2020, 18:26;

W końcu, cholera, w końcu. Wyrwał się z ograniczających murów zamku, skupiwszy się na pracy, która spełniała potrzeby jego artystycznej duszy, a przy okazji przynosiła tu i ówdzie nieco galeonów. Zapewne nie tego oczekiwali rodzice, co to rządzili bezwstydnie jego życiem, ale chyba już nie liczył się z ich zdaniem. Pozycja świadomego fotografa była satysfakcjonującym stanowiskiem, z którego nie chciałby ryzykować w obliczu czyichś niespełnionych marzeń. Był już dorosły, odpowiadał sam za siebie, nie siedział przecież na garnuszku rodziców od dobrych trzech lat i... jakoś sobie radził. Być może równie mocno cieszyłaby go praca po drugiej stronie obiektywu, być może jednak naznaczony był tylko do podziwiania cudzych wdzięków zza soczewki aparatu. Cokolwiek by to nie było, po prostu chciał realizować się w tym, co sprawiało mu niezaprzeczalną radość. Nieistotny był dla niego kociołek parujący dziwną miksturą, nie interesowało go nudne stanowisko w ministerstwie, tym bardziej nie pragnął też posadki w miejscu nijak wytwornym, pozbawionym artyzmu i finezyjnej wrażliwości. Pewnie dlatego ekscytował się każdym zleceniem, pewnie dlatego poświęcał ostatnio mnóstwo czasu poszerzaniu swojej wiedzy i horyzontów. Dziś nie było inaczej, z podobnym entuzjazmem myślał o sesji, niekiedy z trudnością rozmyślając o związanych z nią okolicznościach. Bowiem dobrze znał charakter zdjęć z magazynu, który go zatrudnił; dobrze wiedział, że w kadrze jego sprzętu pojawi się zapewne skąpo ubrana panienka. Gdzieś z tyłu głowy przypominał sobie o zawodowym profesjonalizmie oraz o tym, że zadanie nie będzie pewnie trudne, ale jednocześnie nie powstrzymywał też naturalnej idei niewinnego flirtu z modelką. Wszystko uległo raptownej zmianie, kiedy ujrzał, z kim przyszło mu pracować. Cóż za zrządzenie losu, że akurat przyszło mu oglądać w takiej formie. Nie żeby narzekał albo cokolwiek kwestionował, po prostu wydarzenia sprzed kilku miesięcy komplikowały nieco sprawę, tym samym przypomniawszy mu o wszystkich zbliżeniach, których nie winni byli się dopuszczać. Najpierw naćpane amortencją sensualności, potem już zupełnie trzeźwy buziak pośród stęchlizny Wrzeszczącej Chaty. Chciałby nie pamiętać, ale nie dostąpił tego zaszczytu; wspomnienia poczęły palić wraz z ujrzeniem jej na planie.
- No proszę. Levasseur - wydusił, trzymając aparat w ręce. Czy już zaklinała rzeczywistość?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyPią Gru 04 2020, 22:33;

Odgłos kroków echem odbijał się w umyśle blondynki, która z przestrachem spojrzała na swoje odbicie. Nie odwróciła się od razu, nabierając powietrze w płuca zacisnęła palce, wbijając paznokcie w wewnętrzną stronę dłoni, by sekundę później rozprostować je. Wraz z tym gestem klatka piersiowa dziewczyny opadła tym samym wywołując szereg reakcji w organizmie, jednocześnie zmuszając ją do tego, by obrócić się na pięcie.
W pierwszym momencie ciężko było jej podnieść głowę, by zobaczyć z kim ma do czynienia, zamiast tego z uporem maniaka wpatrywała się w swoje buty, czując coś na pograniczu zawstydzenia i ekscytacji, które za pomocą trzech prostych słów zastąpione zostały najczystszą postacią zaskoczenia. Puchonka uniosła głowę wpatrując się wielkimi oczami w stojącego przed nią Ślizgona, który był ostatnią osobą jakiej się spodziewał a przede wszystkim jaką chciała oglądać po raz kolejny w swoim życiu.
Instynktownie zakryła się jeansową kurtką, nawet jeśli chwilę wcześniej Tyler miał idealny widok na jej ciało, od pasa w górę okryte jedynie koronkowym stanikiem.
- To chyba jakiś żart - oznajmiła wyraźnie poruszona zaistniałą sytuacją. Wspomnienia wydarzeń sprzed kilku miesięcy powróciły do niej, chociaż nie pozwoliła, by w jakikolwiek sposób zachwiały jej pewność siebie. Uniosła wyżej brodę, chcąc udowodnić nie tylko jemu, ale przede wszystkim sobie, że panuje nad sytuacją, a chwilowe zaskoczenie, jakie wywołał jego widok minęło.
- Co masz taką minę, jak srający chochlik w klatce? Gdzie twój profesjonalizm, Woods? - zapytała, od razu przechodząc do ataku, który w ich przypadku był dla Gabrielle najlepszą obroną.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tyler Woods

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
Galeony : 244
  Liczba postów : 226
https://www.czarodzieje.org/t16355-tyler-alan-woods#448683
https://www.czarodzieje.org/t16359-skrzynka-pocztowa-tylera#448744
https://www.czarodzieje.org/t16358-relki-tajlera#448706
https://www.czarodzieje.org/t16356-tyler-woods#448682
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptySob Gru 05 2020, 18:13;

Kurwa.
Wspomnienia gorące niczym lawa uderzyły umysł, zupełnie jakby nawiedził go teraz jakiś retrospektywny duch. Nie widział jej tak długo, wręcz zapomniał, jak wygląda piękna i zarazem wroga twarz; nie słyszał o niej tak długo, obco brzmiące nazwisko wypadło z pamięci wraz z opuszczeniem szkolnych korytarzy. I tak rozstał się z ambiwalentnym obrazem kobiety; tak rozstał się z byle obiektem własnych cierpkich komentarzy. Tak przynajmniej chciał o niej myśleć, kiedy to podpadał nienormalnym refleksjom. Wszakże winny wieczór zafundował mu kontrastowy stek myśli: była wodą i jednocześnie ogniem, jawą i snem, fatamorganą i namacalną materią; była wrogiem i przyjaciółką, nienazwanym głośno pożądaniem i wstrzemięźliwością. Namieszała jeszcze bardziej tamtą nerwową rozmową w chacie i późniejszym, zupełnie niezrozumiałym dla niego zbliżeniem. Obrzydzał ją i pociągał jednocześnie, co za nielogiczny paradoks. Co gorsza, on tkwił w podobnym położeniu, choć rozum podpowiadał mu usilnie, by opanował zwodnicze instynkty i zaufał pragmatycznej koncepcji. Cholera, przecież to była Levasseur, ta durna Puchonka, co to bawiła swoją głupotą. Nie mógł myśleć inaczej, nawet jeśli wspólne, intymne doznania sugerowały co innego. Naiwnie łudził się, że już więcej się nie zobaczą, że nie będzie musiał znów umierać od wymownych idei serca. Najwyraźniej się mylił. Niechże tylko skupi się dostatecznie na aparacie, niechże tylko zachowa spokój i beznamiętność ducha, a potem zwinie prędko manatki i ucieknie w bezpieczne mury swojej klitki.
- Faktycznie, klawo jak cholera - przyznał ironicznie, odciągnąwszy wzrok od dziewczyny. Skupił się teraz na ustawieniu świateł, potem postanowił w milczeniu dostosować specyfikacje aparatu. Nie chciał siedzieć tu dłużej, niźli faktycznie musiał; już nie chciał niewinnie flirtować z modelką po sesji. W końcu, całkiem już gotów do pracy, podniósł wzrok na jej postać, ustabilizował obiektyw. Zupełnie jak parę miesięcy temu, kiedy w alkoholowym upojeniu zgodziła się na parę swobodnych ujęć. Nie podejrzewał jednak, by przyszło mu jeszcze uwiecznić ją na kliszy. I to w takich okolicznościach, w tak skąpej stylizacji, do takiego magazynu.
- A twój? Jesteśmy w pracy, Levasseur, nie w szkole - odparł z jakąś dziwną obojętnością, bez znamiennej zaciekłości w tonie głosu, bez chęci do słownych potyczek. - Dlatego zamiast gadać, zabierz się do pracy. Nie mamy całego dnia - dodał po chwili, patrząc na nią chłodno, w zdystansowaniu. Zupełnie jakby miało to pomóc mu nie zwracać uwagi na te koronkowe fatałaszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyPon Gru 07 2020, 08:06;

Gabrielle rzadko kiedy działała logicznie, częściej poddawała się emocjom, które w danej chwili czuła zupełnie ignorując głos zdrowego rozsądku. Podobnie było we Wrzeszczącej Chacie, przekroczyła niewidzialną granicę, nadszarpnęła zaufanie, jakim siebie darzyli, o ile w taki sposób można było nazwać szeroko pojętą stabilizację opierającą się na wzajemnych przytykach, słownych potyczkach czy oskarżeniach, którymi umilali sobie czas. Nie do końca zdawała sobie sprawę, jak tamten pocałunek wpłynął na chłopaka, który wpierw uciekł z rozpadającego się domu, a potem zniknął.
Taki stan rzeczy absolutnie jej nie przeszkadzał, cieszyła się chwilami spokoju pozbawionymi obecnością Woodsa, która mogłaby zmuszać ją do niepotrzebnych analiz i zgubnych myśli, zwłaszcza w obliczu tego, co działo się w jej życiu. Dlaczego więc musiał pojawić się teraz? Podobnie, jak on - Gabrielle łudził się, że już więcej go nie zobaczy, że nie będzie tego dziwnego, nieco niezręcznego momentu "po". Nie czuła się winna temu, co się wydarzyło, niemniej świadomość tego, że dobrowolnie złączyła w pocałunku ich usta wywoływała dziwny ścisk w żołądku i gule w gardle.
Ironiczny komentarz Tylera jasno dawał do zrozumienia, że obecna sytuacja nie podoba się również jemu, chociaż nie bardzo rozumiała dlaczego. Nie był typem osoby, która rozpamiętuje przeszłość, a tym bardziej jeśli dotyczyła ona osoby, której nie darzy sympatią. Sądziła, że zapomniał o tym co się między nimi wydarzyło, a jeśli nie, to, że zwyczajnie nie przykłada do tego wagi. Ot naiwna, głupia Puchonka, która myślała, że osiągnie coś niezrozumiałym zachowaniem. Bo przecież w taki sposób ją wciąż postrzegał, prawda?
Kiedy szatyn zajął się ustawianiem całego osprzętu, ona biła się z myślami, co powinna zrobić. Jeśli się teraz wycofa pokaże mu, że wciąż jest słaba, a jeśli zostanie? Czy coś tym udowodni? Z drugiej zaś strony była to okazja, która może już nigdy nie pojawić się w jej życiu, więc czy warto było ją marnować przez idiotę - Woodsa? Odwróciła się w stronę wielkiej szyby, w której wciąż patrzyło na nią jej odbicie, z odmętów myśli wyrwał ją głos Tylera. Instynktownie odwróciła się w jego kierunku, napotykając spojrzenie aparatu, którego obiektyw był wycelowany w jej postać. Przebłysk wspomnień uderzył w nią, zmuszając by na chwilę przymknęła oczy, czy to możliwe, że znajdowali się już w podobnej sytuacji? Nie pamiętała. Noc spędzona w mieszkaniu byłego Ślizgona dla dziewczyny wciąż owiana była mgłą, nie tak gęstą i ciężko, jak wcześniej, niemniej nie pamiętała wszystkiego.
- To dlaczego wciąż zachowujesz się tak samo? - zapytała w odpowiedzi, wciąż dostrzegając w nim to, co widziała, kiedy znajdowali się w szkolnych murach. Nim zdążył odpowiedzieć Gabrielle podeszła bliżej, stając pośrodku salonu - Nie jestem modelką, musisz mi powiedzieć co mam robić - oznajmiła, co było całkowitą prawdą. Widziała w jaki sposób prezentują się modelki Magicboya, ale ona nie była jedną z nich, trafiła tu z przypadku. Mogła naśladować swoje poprzedniczki, ale poniekąd jej brak pewności siebie i świadomość, że za statywem aparatu stoi Woods szybko odbiłby się na jakości zdjęć, a chciała skończyć tą katorgę jak najszybciej.
- Pokaż mi co mam robić - czy w jej głosie brzmiała prośba - Jeśli chcesz stąd jak najszybciej wyjść, a widząc twoją minę, chcesz - dodała, sprawiając, że w jednej chwili miły nastrój prysł - jednak rozkaz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tyler Woods

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
Galeony : 244
  Liczba postów : 226
https://www.czarodzieje.org/t16355-tyler-alan-woods#448683
https://www.czarodzieje.org/t16359-skrzynka-pocztowa-tylera#448744
https://www.czarodzieje.org/t16358-relki-tajlera#448706
https://www.czarodzieje.org/t16356-tyler-woods#448682
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyCzw Gru 10 2020, 21:22;

Zbyt dobrze znał już ten brak logiki, choć jej histerii i uniesień nigdy nie potrafił pragmatycznie wytłumaczyć. Motała się we własnych uczuciach z jakimś nieodgadnionym chaosem, czasem dopuściwszy się skrajnie infantylnej uwagi albo przesadnie poważnej postawy. A to cholernie irytowało, jego przewaga miała bowiem polegać na tym, że potrafił przewidywać. Jej nie potrafił wyprzedzić, tym bardziej niezrozumiałe pozostawały dla niego te wszystkie westchnienia, krzyki, łzy i uśmiechy. Pojawiały się na przemian, ginąc w obliczu poprzedniej emocji, zwykle w akompaniamencie cierpkich uwag, lecz w niepasującym do całości tonie, co to często przybierał postać niewinnego flirtu albo zwodniczej pokusy. Niby to czerwieniła się złości, on jednak widział w tym zawsze rumieniec zawstydzenia i swoistej nieśmiałości, która przebijała się tu i ówdzie przez staturę pewności siebie. Niby rzucane przez nią słowa to obelżywe określenia, w istocie jednak brakowało w nich zawsze dozy przekonania, co do ich słuszności; tak jakby sama w nie nie wierzyła, tak jakby sama podważała ich prawdziwość. Niby tak okrutnie go nie znosiła, a jednak wiecznie poświęcała choćby moment na werbalne potyczki. Nazywała go wrogiem, a wcale przecież nie starała się o dystans, ba!, nawet dbała o to, by się między nimi bynajmniej nie pojawiał. On też określał mylną ideą te wszystkie zagrywki, nie będąc przy tym szczerym, zupełnie jakby nieprawdziwe kształtowanie rzeczywistości miało uchronić go przed faktami. Te okazywały się chyba gorzkie, skoro usilnie próbował ją od siebie odrzucić. Miał nadzieję, że nigdy nie ujrzała w nim kryzysu; miał nadzieję, że nigdy nie dostrzegła tej słabości. Czy i dziś aktorsko rozegra scenę nieszczerej nienawiści? Nie pozostało mu chyba nic innego.
- Bo mnie prowokujesz, Levasseur - odparł obojętnie, ustawiwszy się w odpowiednim miejscu. Póki co nawet nie rzucił żadnym ze swoich ironicznych tekstów; póki co nawet jej nie skrytykował, jak to miał w zwyczaju. Być może dość już miał tych wszystkich złośliwości, być może chodziło tylko o profesjonalizm we współpracy. - Stań w tym miejscu... i po prostu bądź naturalna - wskazał wedle prośby, sam zbliżył się nieznacznie, ujął część jej sylwetki i twarz, zrobił pojedyncze zdjęcie, bardziej dla testu, niźli w nadziei na udaną klatkę. Była piękna, choć ewidentnie niezadowolona, nieco jakby onieśmielona, schowana w kurtce i długich blond włosach. Cel sesji był inny, nie miała być urocza ani wkurwiona, a seksowna i pociągająca, zgoła niedostępna, ale daleka skrępowaniu. - Uśmiechnij się, odgarnij nieco włosy, zdejmij kurtkę. I zrób coś z rękoma, nie możesz przecież sterczeć tak w bezruchu, musisz być dynamiczna - dodał po chwili, skrywając wzrok za aparatem. Ciche pstryknięcia, wraz z nimi parę nowych ujęć i oniemiały fotograf.
Cholera, czemu to musi być akurat o n a?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyNie Gru 13 2020, 10:16;

Fakt. Zachowanie Gabrielle ciężko było przewidzieć, dzięki czemu - choć może nie był on tego do końca świadom lub nie chciał tego do siebie dopuścić - dla Tylera stała się idealną przeciwniczką. Bo jaką radość czerpałby z potyczek z kimś kogo kolejny ruch był w stanie odgadnąć? Bywało to denerwujące, nie da się ukryć; Gabrielle często sama irytowała się swoim niezdecydowaniem i głupią tendencją do działania pod wpływem impulsu, bo konsekwencje jej działań zawsze dopadały ją w najmniej oczekiwanym momencie burząc spokój, który dopiero co odzyskała. Zupełnie, jak teraz; przewrotne fatum zmusiło blondynkę do stania w skąpym stroju przed chłopakiem, który budził w niej najgorsze z emocji, jednocześnie wywołując dziwnego rodzaju napięcie. Powietrze wokół nich gęstniało w jednej sekundzie, choć ciężko było stwierdzić jakie uczucia noszą w sobie jego atomy.
Miał rację - Gabrielle ciężko było przejść obojętnie obok jego osoby, ale on też nigdy nie odmówił sobie nawiązania z nią kontaktu, jeśli nadarzyła się ku temu okazja, chociażby poprzez rzucenie jej kąśliwego komentarza. Mogli wzajemnie się oskarżać o to, że to ta druga osoba odpowiada za kolejne ich starcie, lecz prawda była taka, iż oboje do tego dążyli. Ciężko było wyzbyć się starych przyzwyczajeń. Czasem ich spotkania przybierały zgoła odmienny charakter niż ten zamierzony, przez co reakcja ta była zaskakująca, ale budziła również swego rodzaju ekscytację. Najczęściej to dziewczyna przekraczała te niewidzialne granice by przekonać się, na ile może sobie pozwolić nim Tyler stchórzy - co nie znaczy, że i jej nie zdarzało się uciekać.
Nie umiała ukryć oburzenia, które wywołane jego słowami zmusiło ją do zaciśnięcia ust w cienką linię. Ściągnęła brwi, a zielone tęczówki uważnie śledziły każdy gest byłego Ślizgona. Zapadła między nimi cisza, w której Gabrielle nie była w stanie wypowiedzieć słowa, bo jeśli by to zrobiła musiałaby przyznać mu rację nie tylko w myślach. Zamiast kolejnej opryskliwej odzywki, ruszyła z miejsca, stając w tym które wskazał. Nie czuła się dobrze z tym, że musi wykonywać jego polecenia, część jej dumy wręcz krzyczała z rozpaczy, lecz nie dawała tego po sobie poznać, nawet jeśli ciężko było jej zachować naturalność której wymagał. Nie umiała opuścić przy nim gardy, zachowywać się na tyle swobodnie, by zdjęcia wyszły chociażby poprawienie, bo wciąż obawiała się, że z jego strony nastąpi atak.
- Dynamiczna - powtórzyła z ironią, nie mogąc się już powstrzymać, kiedy kolejne pouczające ją słowa padły z jego ust. - Zaraz pokaże ci, co to dynamizm - oznajmiła. Odgarnęła dłonią włosy do tyłu, jednocześnie zsuwając z ramion jeansową kurtkę, której materiał opadł odsłaniając odziane w czarną koronkę piersi blondynki. Kuszącym spojrzeniem spojrzała w obiektyw aparatu, a słysząc charakterystyczny dźwięk, zmieniła pozę; pozbyła się całkowicie kurtki, która wylądowała na miękkim dywanie, znajdującym się pośrodku pokoju. Rozchyliła delikatnie usta, włosy zaczesała na jedną stronę, tak by lekko opadały na twarz, kąciki ust Gab uniosły się delikatnie ku górze nadając jej uroczego, a jednocześnie seksownego wyglądu. Całe skrępowanie, które czuła jeszcze przed chwilą minęło, przestała nawet myśleć o tym, że za obiektywem skryty jest Tyler.
Drugą natura dziewczyny chciała uwolnić się za wszelką cenę,sprawiając, że wokół siebie zaczęła roztaczać tą cudowną aurę; ta nie pozwalała na to, by odebrać od niej wzrok choć nie była na tyle silna, aby wywoływać pierwotne żądze.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tyler Woods

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
Galeony : 244
  Liczba postów : 226
https://www.czarodzieje.org/t16355-tyler-alan-woods#448683
https://www.czarodzieje.org/t16359-skrzynka-pocztowa-tylera#448744
https://www.czarodzieje.org/t16358-relki-tajlera#448706
https://www.czarodzieje.org/t16356-tyler-woods#448682
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyNie Gru 20 2020, 23:08;

Brak absolutnej kontroli denerwował. Potrzeba dominacji, wizja istoty własnego głosu w dowolnej sprawie czy zwykłe przekonanie o swoim wysokim stanowisku w hierarchii napędzały go w zgubnym wirze wybujałego ego. Tego, które bezwstydnie dokarmiał usłyszawszy najmniejszy komplement; tego, które podbudowywał niesprawiedliwym kłamstwem, odrzuciwszy od siebie choćby słowo krytycznego osądu. Istniał w granicach tej napompowanej fałszem bańki własnego perfekcjonizmu; dla własnego komfortu dystansował się zatem od ludzi podobnych Levasseur, co to zbytnio mącili w jego rzeczywistości. Pewnie dlatego wkurzała go tak bardzo - niekonsekwencja jej postaw wiązała się z brakiem logiki, ten z kolei przeczył pragmatycznemu obrazkowi dzisiejszości. Lepiej było odsuwać od siebie te nierozsądne emocje, nierozważne decyzje duszy odgonić w imię rozważnej myśli umysłu. W jej towarzystwie uczucia budziły się z wiecznego snu, jednocześnie powstawały na jawie, by tym samym psuć humor, namawiać do niemoralnych występków, kreować dziwaczne idee. Sympatyzował w słownych potyczkach, lubił upokarzać, złośliwie dogryzać, intelektualnie z nią walczyć; dobrze jednak wiedział, że tamte komentarze dawno już utraciły smak goryczy, ba!, niekiedy nawet gdzieś pomiędzy wkradał niechlubny flirt albo głupia koncepcja. Jej zachowanie dolewało oliwy do ognia, najpierw ta ambiwalentna noc pośród oparów wina i amortencji, którą bynajmniej nie chciał naćpać ani jej, ani tym bardziej siebie (wszakże całować taką, to niczym zdobywać pijaną - żaden wyczyn); później niezręczne spotkanie wśród kurzu magicznej historii, gdzie tym razem - już bez rozjuszonej substancjami krwi - dopuściła się intymnego zbliżenia. To, że było nietypowo słodkie, jakieś obco zobowiązujące (przynajmniej w skali poprzednich, których to bezceremonialnie dopuszczał się chociażby na wymianie) irytowało go jeszcze bardziej. Zapewne dlatego zapragnął momentalnie się od niej odciąć, coby to przyszło mu do głowy coś skrajnie głupiego. Udało się, żyli w zapomnieniu o własnych rysach statur, w zapomnieniu o wzajemnym istnieniu przez dobre pół roku, dopóki to los cholernie z nich nie zakpił.
Prędko zabrał się do roboty, w pozie profesjonalisty próbował różnych kadrów, z niezrozumiałą niecierpliwością oczekując na jej pokaz dynamiczności. Jeszcze chwilę temu sterczała tam w bezruchu, co prawda piękna i fascynująca, ale bynajmniej nieodpowiednia dla sesji do magazynu dla mężczyzn. Aż po zasłyszanej od niego radzie odważnie zrzuciła kurtkę, odsłoniwszy koronkową bieliznę, zaledwie częściowo pod nią skrytą naelektryzowaną i jędrną skórę. Niechże tylko na ten widok wspomnienie nie pocznie palić go gorącem, niechże tylko w skupieniu poświęci się zleceniu.
- W porządku. Teraz zmienimy trochę kadrowanie - oznajmił chłodno, tym samym dając jej do zrozumienia, by przeniosła się w stronę kanapy. W całym tym emocjonalnym chaosie niepodobnie do siebie milczał przez większość czasu, aż do teraz, kiedy to dla rozładowania napięcia postanowił tak po prostu ją zagaić. Zupełnie inaczej, niż kiedykolwiek wcześniej - bez niepotrzebnego sarkazmu czy znamiennego przytyku. - Jak tam na studiach? Satysfakcjonują cię? - Cholera, aż przypomniała mu się niefortunna decyzja upartych rodziców, przez którą kisił się przez trzy lata pośród murów zamku. Wyszłoby na lepsze, gdyby od razu po egzaminach zajął się wymarzonym zawodem; wyszłoby na lepsze, gdyby nie kontynuował dłużej nauki, gdyby rzucił te pieprzone wykształcenie w pizdu, w końcu i tak nie widział się na ministerialnym stanowisku, tym bardziej nie miał potencjału na żadnego pokroju specjalisty. Ciekawił się tylko, czy było jej tam równie chujowo, jak i jemu. Aż dziw, że w ogóle zainteresowały go jej odczucia. Aż dziw, że poważnym tonem odważył się spytać o personalny wybór. Bajdurzył jak nie on, lepiej zatem wrócić już do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptySob Sty 02 2021, 20:04;

W jego oczach była irytującą postacią, która zaburzała konstrukcję rzeczywistości jaką wokół siebie tworzył, wdzierała się do niej - świadomie czy też nie - zmieniając sposób w jaki postrzegał samego siebie. Porywczość, działanie pod wpływem impulsu, skłonność do ambiwalentnych zachowań czyniły z Gabrielle kogoś z kim nie miał ochoty przebywać, a mimo to los uparcie pchał go w jej kierunku narażając na utratę względnego spokoju, jaki udało mu się osiągnąć. Nie wiedziała, że wzbudza w nim uczucia, których nie chciał wobec niej odczuwać. Nie była mu obojętna - to było jasne, lecz czy mogła z jakiegoś powodu przypuszczać, że nie chodzi tu jedynie o niechęć, którą okazywał jej częściej niż pozostałym. Wszakże wiele razy miała okazję widywać go w towarzystwie innych osób wobec których prezentował zupełnie inną postawę.
Byli niczym para tancerzy na deskach sceny raz po raz odgrywająca inny taniec, którego kroki były trudniejsze niż można było przypuszczać. Czasem działali po omacku próbując dostosować się do partnera, by ostatecznie odejść w zupełnie innym kierunku, jakby jedynie taniec był tym, co ich łączy. Za każdym razem spotykali na tej samej scenie życia i za każdym razem towarzyszyły temu inne emocje.
Chłód jego głosu wydawał się nie pasować, do oczu które choć skryte za obiektywem aparatu patrzyły na nią dziwnym, jakby lekko nieobecnym spojrzeniem, lustrując uważnie jej sylwetkę. Nie wiedziała, że w myślach odtwarza on wspomnienie ich spotkania w mieszkaniu, które od czasu do czasu prześladowało również ją, dręcząc lukami w pamięci, których nie była w stanie zapełnić. Tym razem zamierzała unikać konfrontacji dotyczącej tego tematu, który echem odbijał się w jej umyśle, wywołując mieszane odczucia. Nie chciała po raz kolejny dopuścić do tego, by ta cienka granica jaka ich dzieliła została przerwana, wywołując niepotrzebne reakcję. Zbyt często uległa impulsom, zwłaszcza w jego towarzystwie, dlatego teraz zamierzała zachowywać bezpieczny dystans. Idąc za kolejną jego radą, przeszła w stronę kanap, po drodze pozbywając się jeansowych szortów. Usiadła na miękkim materiale przybierając kolejną pozę; zaczesała włosy na bok, uśmiechając się delikatnie. Strumień światła jasną poświatą padła na twarz blondyni oraz piersi, jakby dodatkowo podkreślając ich zarys.
Pojedyncza, pozioma zmarszczka niczym rysa na idealnym płótnie pojawiła się na czole Gabrielle, kiedy z ust byłego Ślizgona padło pytanie, którego zupełnie się nie spodziewała. Otworzyła usta, w wyrazie głębokiego zdziwienia, wpatrując się w niego przez kilka sekund w milczeniu.
- Nie jest najgorzej, to dobra alternatywa, jeśli tak naprawdę nie wiesz czego chcesz od życia - odpowiedziała otwarcie, bo w gruncie rzeczy wciąż czuła się zagubiona. Nie potrafiła podjąć jednoznacznej decyzji, jednocześnie chcąc spróbować wszystkiego, co było niemożliwy do osiągnięcia. Widząc, jak Tyler na chwilę odstępuje od aparatu, podniosła na niego zaciekawione spojrzenie
- Mogę zobaczyć? - zapytała, wskazując na aparat, który krył jej zdjęcia, poniekąd przedstawiając sposób w jaki patrzył na nią chłopak.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tyler Woods

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
Galeony : 244
  Liczba postów : 226
https://www.czarodzieje.org/t16355-tyler-alan-woods#448683
https://www.czarodzieje.org/t16359-skrzynka-pocztowa-tylera#448744
https://www.czarodzieje.org/t16358-relki-tajlera#448706
https://www.czarodzieje.org/t16356-tyler-woods#448682
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyWto Sty 19 2021, 23:17;

Los dziwne splatał im koleje - o ile w ogóle słusznym pozostawało nazywać ich perypetie wzniosłym tytułem przeznaczenia. Cienka była granica między sympatią i nienawiścią, zdawałoby się, że oboje pojęli już tę zależność; a jednak wibrująca w powietrzu presja, zwykle podsycana tym nienormalnym flirtem opiewającym w toksyczną złośliwość, nie zezwalała na spokojny oddech. Bynajmniej nie jemu, niefortunnie ściśniętemu między młotem a kowadłem - między sercem a rozumem. Tak cholernie irytowała, przecież powtarzał to w myślach aż do znudzenia; jednocześnie w duszy wybrzmiewało echo nierozsądnej myśli, w teorii nic nieznaczącego wspomnienia, co to panoszyło się paskudnie wśród retrospektywnych wizji. I sterczała tu teraz przed nim, równie namacalna, co w obrazach fizycznych namiętności; równie prawdziwa, tak jak na popełnionych po pijaku fotografiach; równie naturalna, zupełnie taka, jaką widział ją w zakurzonej, rozpadającej się chacie. Nie, na pewno się nie zakochał, kamienne serce ponoć nie zezwalało mu na takie spoufalenie; a jednak, z ukrywanym pod maską profesjonalizmu napięciem, bezwstydnie dumał nad jasną, jędrną skórą i majestatycznym obliczem, nad enigmatyczną ideą zamkniętą w pozowanym uśmiechu. Nic w tym złego, że obiektywnie doceniał piękno - taka już była dola prawdziwego artysty; czym jednak była perspektywa jawnie subiektywna?, błąkało się w umyśle retoryczne pytanie. To dręczyło go nieznośnie, wszakże wiedział, że na jego widok nie było jej wcale do śmiechu; wiedział, że nie łączy ich więcej od pejoratywnego przytyku. Co najgorsze, dawno już poznał odpowiedź, która nijak zadowalała. I tak kisił się w wertykalnej rzeczywistości, oduczony przeżywania, nauczony bezpiecznego dystansu. Czy i tak będzie dziś? Cholera wie. Na razie, w nienagannym skupieniu i z wzmożoną uwagą, ustalał nowe kadrowania; nie było niczego gorszego, jak wytrącenie go z duchowej równowagi, zwłaszcza przy tak ważnym zleceniu, zwłaszcza w jej towarzystwie. Dlatego postępował z chłodną rozwagą, dla dobra zdjęć i własnego - liczba ujęć ograniczona była przez film o jego wewnętrzny spokój, zakłócany przez coraz to kolejne ruchy Levasseur. Jednym z nich była pewnie ta niefortunna chwila spoczynku, kiedy to pogrążyli się w dziwacznie poważnej konwersacji. Nie tak wyglądał standard ich rozmów.
- A ty wiesz, czego chcesz od życia? - spytał w neutralnym tonie, właściwie to bez głębszej intencji, nawet jeśli na pozór wybrzmiało to inaczej. Moment niezręcznego milczenia nastąpił po wypowiedzianych słowach; zaraz jednak Gabrielle domagała się ujrzenia owoców dotychczasowej pracy.
- To analog, Levasseur. Nie zobaczysz, dopóki nie wywołam filmu - zaczął z nikłym uśmieszkiem na twarzy. - Ale zapewniam, wyglądasz dobrze - dodał zaraz zamyślony, zmieniając ustawienia przysłony w obiektywie i migawki, tak dla urozmaicenia. - Gotowa? - Przytargał ze sobą statyw, umieścił na nim aparat, zrobił kilka ostatnich fotografii. Jeszcze nie wiedział, jak wyszły, wszystko miało się okazać niebawem; niemniej jednak intuicja podpowiadała mu jednoznaczny sukces - w końcu miał się za profesjonalistę, a modelka - czy tego chciał, czy nie - była przecież niczego sobie. - To by było na tyle... - stwierdził, oddalając twarz od sprzętu, który zapisał staturę dziewczyny na końcowym fragmencie fotograficznej błony. - Poszło ci lepiej, niżbym przypuszczał, rzecz jasna - z całkowitą pewnością - za sprawą mojego kierownictwa - uznał, zupełnie jakby koniec zlecenia zwiastował kolejny konflikt na horyzoncie. Wszakże wrócił do starej, znamiennej pozy aroganckiego dupka; z ciała zniknęło to nienormalne spięcie, z twarzy wyparowała powaga, z gadki natomiast patetyczny ton. Wrócił dawny Woods. - I... nie wierzę, że to mówię, ale jakbyś, no wiesz, intencjonalnie chciała mnie jeszcze kiedyś powkurwiać, to zapraszam na kawę. Tak po prostu, nie myśl sobie przypadkiem za wiele, najzwyczajniej w świecie nie mam już kogo dręczyć, a wiem, że jesteś masochistką i w końcu się zgodzisz - wypalił niespodziewanie, bez skrępowania czy krzty nieśmiałości. Na twarzy rysował się mu szeroki uśmiech, w rękach ściskał jeden z obiektywów, a oczy stanęły na stojącej nieopodal Levasseur. Miał flirtować z modelką, to flirtuje; nigdy jednak nie przypuszczałby, że będzie nią ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptySro Sty 20 2021, 12:09;

Ciężko było uchwycić ten moment, kiedy zatarła się między nimi ta niewyczuwalna granica tak ulotnych i niestabilnych uczuć; minęło sporo czasu, zanim myśl, że coś się zmieniło do nich dotarła, a w sercu pojawiało się nieopisane uczucie, którego nie była w stanie zdiagnozować nawet najlepsza, medyczna książka. Mogli kląć, lamentować, błagać czy krzyczeć, ale to co raz zapłonęło w sercu raz, nie zgaśnie już nigdy. Wspomnienia na zawsze w nich pozostaną, okryte puchem uczuć, bo nie są już w stanie się przed nimi uwolnić. On w pewien sposób próbował nad tym zapanować, skrywał się za maską, będącą już tylko karykaturą, tego jakimi uczuciami chciałby ją darzy, a nie potrafił. Wpierw uzależniła go od swojego widoku, później od swojego głosu, którego ton w słownych potyczkach zawsze brzmiała tak samo - do czasu, a następnie od swojego dotyku. Robiła to nieświadomie, jednocześnie uzależniając samą siebie - przypadkowa znajomość stała się zażyłością, bez której życie stałoby się niekompletne.
Patrząc na niego niechętnie musiała przyznać - przede wszystkim sama przed sobą - że tęskniła. Było to uczucie tak dobrze znane, jednako obce, kiedy docierało do niej kogo nim darzy. Już dawno pogodziła się z tym, że Tyler pojawiał się w jej życiu, w najmniej oczekiwanym momencie zaburzając dobrze znaną rzeczywistość, jednak od jakiegoś czasu wpływał również na to, jakie emocje wówczas towarzyszyły Puchonce. Jawna niechęć przestała być idealną w swej prostocie, pojawiły się na niej rysy, będące przebłyskiem uczuć, które towarzyszyły dziewczynie wtedy w starej chacie - ekscytacja, pragnienie, zainteresowanie i strach. Tak bardzo jak chciała przed tym uciec, coraz mocniej się w tym zatracała, dostrzegając podobne zmiany również u niego, a może tylko się jej wydawało?
Znajomość z Woodsem wciąż pełna była zawiłości, chociażby z tego względu, że w pamięci blondynki pozostawały luki; niepełne wspomnienia ciążyły jej, determinując ostrożniejsze zachowanie i zachowawcze reakcje. Podobnie jak on trzymała dystans, tym razem powstrzymując swoją impulsywność, tym razem to on wychodził naprzeciw panującej między nimi ciszy, poprzez proste pytanie wchodząc w życiem prywatne Gabrielle, którego - jak się jej wydawało - nigdy go nie interesowało. Uniosła do góry prawą brew, patrząc na niego z podejrzliwością malującą się ciemniejszymi obwódkami wokół zielonych tęczówek. Jego neutralny ton brzmiał obco, nawet jeśli nie wywoływał żadnych emocji, ot zwykłe pytanie, które niejednokrotnie słyszała nawet od prawie obcych sobie ludzi, a przecież on nie był tak do końca obcy.
- Wyzwań - odpowiedziała krótko, chociaż na jednym słowem kryć się mogło wszystko. Nigdy nie chodziła prostymi ścieżkami, wciąż pakowała się w dziwne sytuacje, irracjonalne relacje, a nudę uważała za wadę życia. Chciała spróbować wielu rzeczy, poznać smak wszystko, co było w jej zasięgu, ale również tego, co znajdowało się poza nim. Przyszłość była dla niej zagadką i chciała, by tak pozostawało dopóki nie uzna, że jest gotowa podjąć dojrzałą decyzję, dorosnąć.
Słowo "analog" nic jej nie mówiło, na szczęście Tyler pospieszył z wyjaśnieniem na które skinęła głową, chociaż nieco ubolewała nad tym, że nie może od razu zobaczyć efektów ich współpracy. Zaraz jednak zapomniała o tym uczuciu, które zastąpiło zdziwienie, gdy komplement opuścił usta chłopaka. Ale czy mogła tak odbierać to, co powiedział? Czy mogła mu w tej kwestii zaufać? Niby podchodził do całej sesji w profesjonalny sposób, ale był Woodsem!
- No tak, bo przecież to większej mierze twoja zasługa - wywróciła teatralnie oczami, z lekkim uśmiechem komentując pochwałę, której udzielił głównie sobie. Jeśli jeszcze chwilę temu miała pewne złudzenia, co do byłego Ślizgona zostały one właśnie rozwiane. Sama cieszyła, że sesja dobiegła końca, a ona w końcu mogła się trochę rozluźnić; bycie modelką nie było wcale takie proste, jak mogło się wydawać. Zaczęła zbierać rozrzucone wcześniej ubrania, kiedy brunet ponownie zbadał głos wywołując w niej jeszcze większe zdziwienie. Przez chwilę wpatrywała się w niego w ciszy, próbując doszukać się podstępu, jednak nie dostrzegła jego oznak. Mimo to podeszła do chłopka robiąc hardą minę, unosząc do góry głowę - wzięła poprawkę na to, że był od niej wyższy - spojrzała mu w oczy.
- Czego ty ode mnie oczekujesz, Woods hm? - zapytała, nie rozumiejąc do końca jego propozycji, ani pobudek którymi się kierował wychodząc z nią. Słodki zapach truskawek wypełnił powietrze między nimi, tworząc z wonią męskich perfum przyjemną mieszkankę. Chciała wiedzieć, co kryją myśli chłopaka, ukazując się w niepodobnym do niego zachowaniu względem niej.
-A może, ja ci się po prostu podobam? - kolejne pytanie padło z ust Gabrielle, tym razem okraszone niezrozumiałą łagodnością. Dziewczyna wspięła się delikatnie na palce, wychylając się w przód, tak, że ich usta znalazły się niebezpiecznie blisko siebie. - Może za twoim zachowaniem kryło się cały czas pożądanie, które próbowałeś w sobie zagłuszyć? - nawet dla niej ta teoria brzmiała irracjonalnie, jednak nie potrafiła oprzeć się pokusie, by wypowiedzieć te słowa. Była ciekawa jego reakcji, którą podsycić zamierzała gestem - ułożyła dłoń na jego ramieniu. Zaczęła sunąć nią w dół, umyślnie zahaczając o wyczuwalne kontury jego ciała.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tyler Woods

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
Galeony : 244
  Liczba postów : 226
https://www.czarodzieje.org/t16355-tyler-alan-woods#448683
https://www.czarodzieje.org/t16359-skrzynka-pocztowa-tylera#448744
https://www.czarodzieje.org/t16358-relki-tajlera#448706
https://www.czarodzieje.org/t16356-tyler-woods#448682
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyCzw Sty 21 2021, 23:50;

Zbyt długo tłamsił w sobie tę nieokiełznaną potrzebę rzucenia złośliwym słówkiem; tak też przy pierwszej możliwej okazji bezproblemowo odnalazł w duszy ten znajomy jej ton krytycyzmu i niekiedy pretensjonalnej ironii. Nienaturalna manipulacja własnymi emocjami wychodziła mu zatem raczej kiepsko, do tej pory zdawała się powstrzymywać go ledwie iluzja upragnionego profesjonalizmu i dziwny obraz dojrzałości, w którym nie było miejsca na te infantylne niesnaski. A jednak porzucił ostatecznie staturę dotychczasowej powagi, ignorował bezwstydnie zawodowy konwenans, zbaczając na ścieżki nieznanej mu gadki - niby to podsycanej żarem wieloletniej antypatii, z drugiej jednak strony rozpalanej nienormalną propozycją. Wszakże ubrał przedstawianą opcję w kontrastowe frazy, jakby ujawniona na głos koncepcja była surrealistycznym absurdem; jak gdyby przewodni cel wybrzmiał niczym fatalna niemożliwość. Dodatkowo zaledwie przed chwilą, bez planowanej intencji, wyrzucił z siebie zagadkowy komplement. Nic bowiem dziwnego, że jawił się teraz przed nią jako urojony omam; zupełnie niepodobnie sobie spoglądał na nią z jakąś niewypowiedzianą afirmacją, w szczerym uznaniu zawarł miłe słowo, aż w końcu wyszedł z inicjatywą wspólnego spędzenia czasu. Istne wariactwo, ot co, inaczej nie dało się wszakże nazwać tej jednoznacznej strategii. Tylko czy słusznym było nadawać temu miano schematycznego działania? Paradoks znalazł swe miejsce w gęstej atmosferze fotograficznego studia nie bez powodu; lecz czy przewodziła mu jakaś idea? Chyba nie, poza ludzką fascynacją i pożądaniem nie kryło się w tym stanowisku nic więcej; ale czy w istocie musiało? Nie, zaprzeczał temu bezgłośnie, bezceremonialnie stwierdziwszy, że nie wszystkie życiowe niuanse muszą być naznaczone wzniosłym poczuciem. Być może znów obudziło się w nim żywiołowe ego, co to odzywało się szczególnie często podczas skąpanej w rozrywkach wymianie; być może jednak relacja ta nosiła znamiona inne od byle pasji. I zdawało się, że następujące po sobie sekundy, później mijające z wolna minuty miały być medium nadchodzącej w tejże kwestii weryfikacji. O jakiej treści?
- Wyzwań? - powtórzył głupio z niedowierzaniem. Zaraz jednak zinterpretował tę odpowiedź na znanym mu gruncie i jakoś prędzej uwierzył. Wszakże kto inny, jak nie Levasseur, dryfująca poza strefą komfortu, wracałby ciągle w krąg bliski nieprzyjemności? Tak go przecież nie znosiła, tak dobrze przecież znała te żenujące teksty - a i tak nieustannie była gdzieś niedaleko, i tak przy każdym spotkaniu rzucała gorzkim przywitaniem. Wzajemne uzależnienie to chyba istotnie, bardzo trafne, określenie. Czy już oboje się w tym połapali?
- Rzecz jasna. Jeden zły kadr i wyglądałabyś koszmarnie - stwierdził obojętnie, wzruszywszy machinalnie ramionami. Trochę w tym było prawdy, więcej jednak sarkastycznej nuty, ale o tym nie chciał jej przekonywać. Bynajmniej nie teraz, ale kto wie, co będzie dalej. Wiele zależało od tej krótkiej konwersacji, w paru wyrazach - prawdopodobnie dożywotnio, o ile los sobie z nich znów nie zakpi - mogła zamknąć rozdział ich znajomości, albo przeciwnie, nie porzucać jej ot tak, w końcu łączył ich przygnębiająco długi staż, palące wspomnienia i niepojęte zachowania. Głupio było się przyznać, ale te kilka miesięcy wywołały w nim nietypową melancholię; gdzieś nawet wkradła się tęsknota i dziwna chęć powrotu do tego, co było kiedyś. Lecz czy faktycznie przeszłość skrywała tak wiele?
- Niczego nie mogę od nikogo oczekiwać, Levasseur - rzekł enigmatycznie, śmiało patrząc jej w oczy. Chciała go złamać? Na próżno, nigdzie nie pojawił się choćby cień niepewności. Później już tylko na twarzy plątał się jakiś nikły uśmiech, tęczówki jaśniały niepowstrzymaną iskrą, a z rąk zniknął obiektyw. - Sądzisz zatem, że tyle czasu bawiłbym się w podchody? - podpytał w odpowiedzi na zasłyszane sugestie, wzrokiem wertując jej piękną twarz. Aż w końcu, gdy w milczeniu ułożyła mu dłoń na ramieniu, złożył na jej ustach krótki, zdecydowany pocałunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1097
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 EmptyPon Sty 25 2021, 19:35;

Ich znajomość nie mogła zawrzeć się w prostej antypatii, będącej strukturą zbyt nijaką by oddać ich osobliwe charaktery. Oboje szukali wyzwań, choć zaskakującym było jaką formę przybrały; ona - niesforna Puchonka, wychodzącą naprzeciw utartym konwenansom, gwałtowna i nierozważna w swoich gestach; on - snobistyczny, arogancki Ślizgon, mający w sobie więcej honoru, niż można było przypuszczać.
Prawdopodobnie los nie bez powodu połączył ścieżki tych dwóch dusz, chociaż oboje zaprzeczyliby temu jakoby posunięcie to było przemyślane. Zaślepieni czerpaniem przyjemności ze słownych potyczek, które z każdym spotkaniem przybierały na sile, wychodząc coraz bardziej poza granice ustalone w sposób niepisany na początku nie dostrzegali całej prawdy o swojej relacji. Ta rozwijała się poza ich świadomością, jako odrębny twór będący wypadkową wszystkich zdarzeń mających miejsce, owy twór przekształcał się, ewoluował i niczym pasożyt atakujący umysł zmuszał do zachowań, które postrzegali jako dziwne czy zaskakujące.
Wpierw otulona mglistymi wspomnieniami noc spędzona w mieszkaniu Woodsa, podsycana cudowną mieszanką zapachów, będącą jedynym dowodem otumanienia amortencją, później niewątpliwie niespodziewany, irracjonalny, poniekąd niebezpieczny pocałunek pośrodku zakurzonej, zniszczonej czasem starej chaty, a teraz propozycja jakby kierowana do dobrej znajomej. W rzeczy samej - było to istne wariactwo na które blondynka się nie godziła, a jednak jak to miała w zwyczaju podjęła się tego, by wyjść mu naprzeciw.
- Dokładnie - przyznała, łapiąc między zęby dolną wargę, przygryzła ją delikatnie, dzięki czemu nabrała żywszego koloru. Kąciki ust Gabrielle drgnęły w nieśmiałym uśmiechu, wciąż ukrytym przed jego spojrzeniem, by przypadkiem nie zaczął zbyt wiele myśleć - znała jego tendencję do naciągania rzeczywistości, tak by pasowała do obrazu, który chciał widzieć. Nawet jeśli pytając chciał usłyszeć głębsze wyjaśnienie, tego co kryje się za zdawałoby się prostym słowem, to spotkało go rozczarowanie, blondynka milczała w tej kwestii skupiając się na jego nietuzinkowym zachowaniu.
Jego słowom dotyczącym zdjęci trudno było dać wiarę, które skwitowała nieco ironicznym, aczkolwiek wciąż uroczym uśmiechem. Tylko ślepiec nie dostrzegłby urody dziewczyny, której nie zniszczyłoby nawet złe ujęcie - była piękna, a odpowiednie światło, gra cieni czy moment robienia zdjęcia jedynie to podkreślały. Blondynka roztaczała wokół siebie przyjemną dla oka aurę, wywołując drżenie serca nawet u najbardziej zagorzałych wyznawców twierdzenia "serca nie posiadam".
Badawczo mu się przyglądając nie odpowiedziała na słowa padające spomiędzy różowych ust, tylko lekko rozchyliła wargi, czekając na kolejny ruch chłopaka. Czuła jak jej serce gwałtownie przyśpiesza wraz z coraz wyraźniejszym rozgrzanym oddechem Tylera na swojej twarzy. Nim zapanowała nad drżeniem warg, brunet niemal niezauważalnie musnął jej usta. Lekko się od niej odsunął, a ona uniosła na niego swoje rozbiegane spojrzenie. Nim jej mózg przeanalizował obecną sytuację, tym razem to jej usta dotknęły jego warg. Odruchowo przymknęła powieki, on zrobił dokładnie to samo. Tchnięta dziwnym, zupełnie nieoczekiwanym impulsem uchyliła lekko swoje wargi, co chłopak uznał za pozwolenie. W jednej chwili poczuła, jak jego wargi mocniej stykając się z jej ustami, by po chwili język Woodsa dotknął jej. Nie do końca świadomie mocniej rozchyliła swoje wargi odwzajemniając ten gest. Niepewnie zarzuciła mu ręce na szyi, a on w tym czasie złapał ją w tali przyciągając do siebie, tak blisko jak tylko mógł. Muśnięcie warg przerodziło się w prawdziwy pocałunek nasiąknięty skrywaną namiętnością.






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 QzgSDG8








Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty


PisanieStudio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty Re: Studio fotograficzne M. Greena  Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Studio fotograficzne M. Greena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Studio fotograficzne M. Greena - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-