Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Mała izba na końcu korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
Galeony : 1004
  Liczba postów : 1900
Mała izba na końcu korytarza - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Mała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty


PisanieMała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty Mała izba na końcu korytarza  Mała izba na końcu korytarza - Page 14 EmptyPon 20 Gru - 21:32;

First topic message reminder :




To zapewne jedna z mniejszych sal, jakie można znaleźć w całym zamku. Naprzeciw drzwi jaśnieje mała kula, lśniąca bardzo bladym, ale na swój sposób fascynującym światłem. Przybiera różne barwy, zależnie od tego, który raz się rozbija, a robi to, kiedy do sali wejdzie ktoś, dla kogoś coś się skończyło. Jest to niesamowite zjawisko, które warto zobaczyć. Poza ową kulą, nic nie chce tu świecić, nawet Lumos nie działa w tym miejscu.Na ziemi rozłożone są wygodne poduszki, a w rogu jest ich jeszcze więcej. Kiedy zaś spojrzy się w górę, można zobaczyć kilka gwiazd, które udają, że istnieją w tej sali.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy, a na knykciach lewej dłoni leniwie gojące się skaleczenia;
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 257
  Liczba postów : 1585
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Mała izba na końcu korytarza - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Mała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty


PisanieMała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty Re: Mała izba na końcu korytarza  Mała izba na końcu korytarza - Page 14 EmptyWto 26 Sty - 18:40;

Miał przemożną ochotę rzucić czymś w Huntera. A może go udusić, potrząsnąć nim, wrzasnąć mu prosto w twarz, aby okazał choć jedną najmniejszą emocję związaną z tym, co się tu właśnie odpierdzieliło. Ten jednak dosyć szybko zachował spokój, a przynajmniej w oczach Eskila tak to właśnie wyglądało. Sam musiał zmagać się ze swoim zdenerwowaniem, które jak na złość nie chciało opaść. Bardzo mocno zacisnął zęby i już nic nie mówił, bowiem do środka wparowała spóźniona Robin. Był jej ogromnie wdzięczny za te trzydzieści minut zwłoki. Doprawdy, gdyby przyszła tu dziesięć minut wcześniej to doszłoby chyba do tragedii. Nawet nie chciał myśleć o tym, co mogłoby się zdarzyć. Wzdrygnął się ni to z zimna ni to od samych myśli. - Odwal się od niej. - warknął na Huntera i aż zdziwił się swoim tonem, był tak zjadliwy iż włos mógł jeżyć się na głowie. To nie było w stylu Eskila jednakże w chwili obecnej toczył pewnego rodzaju wewnętrzną walkę i doprawdy, nie było trudno go rozjuszyć. Omijał wzrokiem Huntera i skoncentrował się na dziewczynie wierząc, że jej obecność ułatwi mu opanowanie się. Machnął ręką na kwestię zaspania, on akurat doskonale to rozumiał bowiem używał tego alibi wielokrotnie i wielokrotnie było one czystą prawdą. Zamrugał gwałtownie słysząc zimny ton głosu i aż popatrzył na Robin zaskoczony. Potem niechcący na Huntera i na dowód zbrodni. Oparł się o parapet większym ciężarem ciała i zdusił w gardle jęk. Nie, nie, nie, ona to zauważyła. Merlinie mój, niech lepiej Hunter wymyśla historyjkę bo inaczej oboje go tutaj ukatrupią. Zaraz, czemu Robin w ogóle reaguje na to złością? Nie podobało mu się to jej przejmowanie. Zacisnął mocno palce, wbijając paznokcie w skórę swoich rąk i na wstrzymanym oddechu wytrzymał palący dreszcz zwiastujący zirytowanie wewnętrznej harpii. Wytrzymał, uff. Powinien jednak stąd wyjść, wybiec, dobijać się do profesor Dear jak obłąkany bo niech Merlin mu będzie świadkiem, nie ufał sobie. - J-jakiej sytuacji? - wydusił i oparł dłonie o parapet, zaciskając na nim palce tak mocno aż żyły i mięśnie na jego przedramionach całkiem ładnie się zarysowały. - Rany, przecież mi to lata, że z nim gadasz. - rzucił zniecierpliwionym tonem i odkrył, że ma spory problem z utrzymaniem spojrzenia na jednym obiekcie dłużej niż dwie sekundy. - Ale nie myśl, że będę go lubić bo ty go lubisz, a jak coś mu się nie podoba to niech spada na wierzbę bijącą. - mówił tak, jakby Huntera tutaj nie było. Zaczynał wyżywać się na nim poprzez niemiłe zachowanie, po prostu szlag go jasny trafiał i bardzo, ale to bardzo chciał zaakcentować jak to nie cierpi wierząc, że wówczas całkowicie zapomni o gorączce, która do jeszcze niedawna się w nim kotłowała.

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 1839
  Liczba postów : 773
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Mała izba na końcu korytarza - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Mała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty


PisanieMała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty Re: Mała izba na końcu korytarza  Mała izba na końcu korytarza - Page 14 EmptySro 27 Sty - 20:51;

On też chwalił niebiosa za to, że Robin zaspała te pół godziny. Im robiło to naprawdę dużą różnicę, jednak Hunter jak to Hunter, musiał dla niepoznaki wypomnieć jej to, że czekali na nią tyle czasu. Wtedy nic nie było podejrzane i ich sekret mógł być bezpieczny. O ile któryś z nich nie popełni jakiegoś głupiego błędu. Najdziwniejsze było to, że Huntera po tym jak oprzytomniał i zobaczył Robin, nagle zaatakowały obrazy sprzed kilku chwil i miał ochotę spojrzeć na Eskila, ale robił wszystko, aby to się nie stało. Nie chciał nagle zacząć dziwnie się zachowywać i nie chciał popełnić jakieś gafy. Po prostu musiał traktować go z jawną niechęcią i wszystko wróci do normy.
Jednak to nie było takie proste, kiedy w grę wchodziło czujne oko Robin. Spojrzał na nią w pierwszej chwili trochę wybity z pantałyku, kiedy wspomniała o ciekawych rzeczach i dopiero po chwili przypomniał sobie o malince, która zapewne nadal świeciła niczym neon na jego szyi. Nie potrafił kłamać, nie umiał. Ale jedną rzecz mógł powiedzieć ze szczerą intencją:
- Było gorąco - i w niczym się nie pomylił. Nawet jeśli byli pod wpływem amortencji, nawet jeśli Robin nie miała o tym zielonego pojęcia - to zdanie było prawdą. Chłodny ton dziewczyny mógł wskazywać na to, że drażni ją myśl, że Hunter tak dobrze bawił się z kim innym, ale postanowił puścić to mimo uszu, bo jeszcze by się zaplątał w zeznaniach i mogłoby to się źle skończyć.
Jego wzrok krążył tylko i wyłącznie wokół Doppler i raz na jakiś czas błądził też po niewielkim stoliku przy kanapie, dlatego nie widział reakcji Eskila ani na jego wcześniejsze słowa, ani tym bardziej spięcia na wzmiankę Robin o czerwonym śladzie po jego ustach. Za to zauważył z jakim przejęciem Ślizgonka mówiła o tym, że chciałaby aby żyli ze sobą w zgodzie. To znaczy, tak to zrozumiał... I było mu teraz jeszcze bardziej głupio za to, co rozegrało się w tym pokoju jeszcze kilka minut wcześniej.
- Spoko, mogę obiecać, że nie będę "obrażał się jak małe dziecko". Ale za niego nie odpowiadam - postanowił też mówić tak, jakby dzieciaka nie było, skoro ten tak robił. To było wyraźne lekceważenie drugiego, z ich strony, ale przynajmniej brzmieli wiarygodnie. Nie jakby jeszcze przed kwadransem obściskiwali się żarliwie na kanapie... - Tylko błagam, nie każ nam spotykać się we trójkę, bo to byłby cios poniżej pasa - mruknął jeszcze do dziewczyny, kręcąc z niedowierzaniem głową i posyłając jej ironiczny uśmiech. Wiedział, że chciała jakoś ich pogodzić, ale też był pewny, że nie zrobiłaby tego siłą.
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, na szyi nosi łańcuszek z pierścionkiem który dostała od Deara
Galeony : 1010
  Liczba postów : 1113
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Mała izba na końcu korytarza - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Mała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty


PisanieMała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty Re: Mała izba na końcu korytarza  Mała izba na końcu korytarza - Page 14 EmptySro 10 Lut - 20:18;

Naprawdę w ostatnim czasie musiała być mocno przemęczona, skoro nie zwróciła należytej uwagi na to, że obaj nie zachowywali się przynajmniej normalnie. Przecież coś podobnego nie mogło jej umknąć, a tymczasem błądziła spojrzeniem od jednego do drugiego, bez większego zaangażowania. Wcześniej naprawdę chciała zmusić ich do wspólnej rozmowy, dogadania się, wypracowania jakiegoś konsensusu. Uwielbiała i jednego i drugiego chłopaka i naprawdę nie wyobrażała sobie, aby mieli reagować na siebie wzajemnie alergią za każdym razem, kiedy będą się widzieć! Przecież to było kompletnie irracjonalnym, stąd prośba wspólnej rozmowy z obojgiem. Tymczasem zaczynała się irytować jeszcze bardziej, bo nawet dobrze nie zaczęli tematu, a już widziała, że jest na przegranej pozycji. Nienawidziła przegrywać. Nie tolerowała tego pod żadną postacią. Nie wyobrażała sobie, aby mogła nie poradzić sobie z jakimś zadaniem. A tych dwóch upartych Ślizgonów pokazywało jej, że jednak nie jest w stanie wszystkiego zrobić. Westchnęła z nieskrywaną niczym irytacją. Jaki sens było się wysilać, kiedy tak wymownie demonstrowali jej, co sądzili na temat nawet potencjalnego dogadania się. - Dobra, bo widzę, że to kompletnie nie ma sensu. Eskil jak zwykle wszystko zlewa ciepłym moczem,  Hunter jak zwykle jest dupkiem. - podsumowała, po czym wstała z zajmowanego przez nią miejsca. Nawet nie zwracała już takiej uwagi na swoje zmęczenie, jak wcześniej. -Wiecie co, uznajcie, że to spotkanie nigdy nie miało miejsca - dodała, po czym ruszyła w stronę wyjścia, nie mówiąc nawet procenta z tego, co zamierzała. Nie oglądała się za siebie, więc nie wiedziała, czy się obrazili, czy rzucili na siebie z pięściami. Skoro oni mieli to w dupie to ona też zamierzała.

/Zt. x3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Mała izba na końcu korytarza - Page 14 QzgSDG8








Mała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty


PisanieMała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty Re: Mała izba na końcu korytarza  Mała izba na końcu korytarza - Page 14 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Mała izba na końcu korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mała izba na końcu korytarza - Page 14 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-