Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dom państwa Whitelight

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyWto 26 Gru - 17:58;

First topic message reminder :


Dom Beatrice i Camaela


Dom Beatrice i Camaela został zaczarowany w taki sposób, że tylko osoba, która już w nim była, lub bezpośrednio od Beatrice bądź Camaela dowiedziała się o jego położeniu geograficznym, mogła go odnaleźć. W innym wypadku nie było to możliwe. Ten zabieg pozwalał na pozbycie się ewentualnych niechcianych gości.


Front domu


Dom znajduje się w mocno zalesionym miejscu, z dala od wzroku ludzkiego i centrum miasteczka, na delikatnym wzniesieniu. Z jego werandy rozpościera się przepiękny widok na Dolinę Godryka co zdecydowanie zachęca do spędzania wieczorów w tym miejscu. Drewniane ściany i kamienne murki idealnie się ze sobą komponują tworząc bardzo enigmatyczne wrażenie.



Ogród cz.1




Ogród cz.2


Ogród jest mocno zadrzewiony i może sprawiać wrażenie mocno zdziczałego. Jednak w całym tym rozgardiaszu jest jakiś urok, który sprawia, że to miejsce jest jeszcze bardziej magiczne


Parter:
Piętro:




Ostatnio zmieniony przez Beatrice L. O. Whitelight dnia Czw 17 Lut - 10:35, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 339
  Liczba postów : 1678
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyPon 21 Lut - 11:42;

Przez te parę dni - czyżby minął już tydzień? - zauważył, że przygnębienie przyspiesza upływ czasu. Odosobnienie z jednej strony stanowiło dla niego straszliwą udrękę, a z drugiej wyjątkowo było mu na rękę, że nikt go nie nagabywał. Przez to siedzenie w domu stracił chęci do gadania z kimkolwiek. Ograniczał się zatem do minimum - nie brakowało również opakowań po zamawianych McMagic, dostarczanych prosto do okna jego pokoju. Fastfood, lenistwo, ciepełko - można to jakoś znieść. Nie słyszał pukania bowiem muzyka zagłuszała wszystko. Nawet nie zorientował się, że ktoś wszedł dopóki radio nie zostało wyciszone. Odwrócił się na łokciu z pretensjonalnym "ej!" i zmrużył oczy kiedy przez otwarte okno wpadło jaskrawe światło dnia. Czyli jednak nie był sam w domu.
- Robisz zimno.- poskarżył się kiedy dostał gęsiej skórki.
- No to niech się wyprowadzą. - burknął na odczepnego i przekonany, że przyszła go tylko opieprzyć za hałas i bałagan, wrócił do poprzedniej pozycji, gotów oglądać dalej komiksy. Opadł czołem na kartki kiedy okazało się, że jednak pyta co się dzieje. Czemu nawet nie daje mu możliwości zaprzeczenia, żeby cokolwiek miało się dziać?
- Mam ochotę siedzieć w pokoju. Przecież to nic złego.- podniósł głowę i zerknął na Beatrice przez ramię jakby chcąc sprawdzić jakie ma względem niego zamiary. On nie miał problemu z przyzwyczajeniem się do faktu, że jest zamężna. Trudniej było mu oswoić się z obecnością Camaela, przy którym wciąż nie czuł się w pełni swobodnie. Naciągnął kaptur bardziej na głowę jakby próbując się schować przed jej wnikliwymi oczami. Lubił Beatrice, nawet bardzo ale w chwili obecnej nastoletnie hormony tworzyły potrzebę spławienia jej z powrotem do świata dorosłych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyPon 21 Lut - 18:25;

Tak, jak się tego spodziewała, Eskil nie był raczej skory do rozmowy, co dawał odczuć całą swoją postawą. Oh, widziała to doskonale i znała z przeszłości, kiedy to nie raz i nie dwa próbowała jakoś współegzystować z młodszym czy starszym rodzeństwem. Pewne było jedno, w opinii Beatrice, nastolatkowie potrafili być straszni, a ona, o ironio, postanowiła przygarnąć jednego pod swój dach. Niemniej, skoro powiedziało się "A", to należało wypowiedzieć też inne literki alfabetu.
- A ty smród - odparowała gładko na zarzuty, jakoby przez jej zachowanie w pokoju nastolatka panowała teraz zbyt zimna temperatura. Nie przejmowała się jego gadaniem. Zamiast tego krytycznym spojrzeniem czarnych oczu zmierzyła cały pokój. Na Merlina, nie podejrzewała, że jest aż tak źle. Nigdy nie panował tutaj idealny ład czy porządek, ale teraz chłopak przechodził sam siebie.
Uniosła jedną brew kiedy wspomniał o wyprowadzaniu się brudnych naczyń z pokoju. Patrzyła naprawdę bardzo wymownie na Eskila w tamtym momencie. O nie, podobnego zachowania tolerować nie zamierzała. O ile wychodziła z założenia, że w swoim pokoju chłopak mógł robić, co mu się żywnie podobało, tak w tym momencie uważała, że są jednak pewne granice i zasady, których należało przestrzegać. Dotychczas półwil nie miał z tym najmniejszego problemu, ale teraz jak widać problem miał źródło w kompletnie innym miejscu.
Użyła znów swojej różdżki, aby zamknąć okno, kiedy uznała, że wywietrzyło się na tyle, aby można było w nim egzystować w jakikolwiek sposób. Słysząc kolejne słowa chłopaka, parsknęła śmiechem i pokręciła głową z niedowierzaniem. - Oczywiście, że tak! Ty nigdy nie siedzisz w swoim pokoju! - odgarnęła z twarzy kosmyk czarnych włosów, który niepotrzebnie się tam pojawił. Wzięła z powrotem w dłoń dwa kubki gorącej czekolady i podeszła z nimi do Eskila. Szturchnęła go delikatnie i wysunęła dłoń w jego kierunku z parującą jeszcze słodyczą w środku. Bita śmietana na wierzchu, dokładnie tak, jak sama Beatrice uwielbiała.
- To co, chcesz powiedzieć o co dokładnie chodzi? - zapytała, siadając na krześle przy biurku i automatycznie zakładając nogę na nogę. Wyjęła łyżeczkę ze swojego kubka i oblizała ją z resztek czekolady i bitej śmietany. - Widzę, że coś się dzieje i nie wmówisz mi, że to nic. Trochę za dobrze cię znam - dodała po chwili i wzięła niewielki łyk czekolady. Coś jej nie odpowiadało w tym smaku. Skrzywiła się nieco i powąchała zawartość kubka. Coś w tym ewidentnie ją odpychało, ale kompletnie nie wiedziała co. Skład był dokładnie taki sam jak zawsze, gdy robiła podobny napój. Może śmietana zdążyła się nieco zepsuć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 339
  Liczba postów : 1678
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyPon 21 Lut - 18:43;

Wiele razem przeszli zanim dotarli do zadowalającego poziomu relacji opartej na zaufaniu. Mimo tego dzisiaj nie miał ochoty wykonywać żadnych obowiązków. Nawet jutro, pojutrze, w ogóle. Chciał mieć święty spokój i miejsce gdzie będzie mógł nic nie robić, jeść byle co, wyglądać byle jak i czuć się byle jak. Nie miał ochoty siebie z tego wyrywać na siłę i udawać, że jest wesolutki. Nie potrafił odpędzić się od tego uczucia samotności ale z drugiej strony cały czas tkwiła w nim zadra, mówiąca, że sam uwarzył sobie ten eliksir i trzeba teraz wypić to obrzydlistwo. Bałagan mu nie przeszkadzał. Po co miałby się starać o czystość? Przecież i tak się zaraz nabrudzi. Wykrzywił twarz w grymasie kiedy Trice machała sobie tak różdżką w jego dżungli. Zastanawiał się czy jeśli schowa głowę pod poduszką to Trice nabierze się na to, że zasnął. Jej energia i wesołość burzyły jego dotychczasowy spokój i ciche przygnębienie. Usiadł na łóżku na tyłku, ze skrzyżowanymi nogami. Bez słowa wziął od niej kubek z czekoladą i choć zapach nęcił to uniesienie naczynia do ust było teraz za trudne. Nie patrzył na Trice tylko głęboko westchnął, z rezygnacją. Oparł kubek o swoją stopę i gapił się na bitą śmietanę. Mógłby teraz zapierać się nogami i rękami, że nic się nie dzieje ale to wymagałoby za dużo energii. Minę miał smętną.
- Przed świętami zerwałem z Doireann. A po świętach Hunter i Robin też zerwali... przeze mnie bo okazało się, że kocham Robin. - mówił to zrezygnowany, jakby nie chciało mu się już usprawiedliwiać i zapewniać, że przecież nie zrobił nic złego i niczemu nie zaradzi ani tym bardziej nie będzie się poświęcać dla wszystkich wokół. Podwinął nogę bliżej siebie, aby oprzeć brodę o swoje kolano. Zerknął na Trice aby sprawdzić czy przy takiej informacji też udało się jej zachować kamienną twarz.
- Wszyscy pojechali sobie na Malediwy więc nie mam po co wychodzić z pokoju. Nie chce mi się. - wyjaśnił krótko, zwięźle i dobitnie. Nie mówił jej o rozstaniu z Dori, bo zajmowała się ślubem, weselem i przeżywaniem zmiany nazwiska, stanu cywilnego i ogólnie, wszystkiego. Poza tym nigdy nie zwierzał się dorosłym z takich nastoletnich rozsterek, a jeśli już to jedyna na świecie była ku temu Trice. Z tego powodu powiedział jej od razu o co chodzi. Nie powinna na niego krzyczeć ani robić mu wyrzutów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyPon 21 Lut - 23:04;

Nie spodziewała się tego, że tak szybko osiągnie jakikolwiek efekt i że Eskil otworzy się faktycznie przed nią. Co prawda wiedziała, że zyskali pełen typ relacji, która był nieporównywalna do niczego innego, ale wciąż, ona była jego opiekunem, on jej podopiecznym, w dodatku ona była dorosłą, więc kompletnie nie dziwił by ja fakt, że półwil nie zamierzał jej jakoś mocno ufać. Tymczasem szybko okazało się, że Beatrice chyba w jakiś sposób zapracowała sobie na jego zaufanie, bo nawet nie przypuszczała, a ten nagle kompletnie zmienił swoją pozycję i wyraźnie mogła zauważyć, że chciał z nią porozmawiać. Podejrzewała, że była nieliczną spośród tych, które miały przyjemność słyszeć o tym, co go spotkało i tym bardziej doceniała ten fakt. Tym bardziej chciała pomóc półwilowim aby potwierdzić, że nie bez powodu powierzał jej swoje problemy i faktycznie mógł na nią liczyć, bez względu na to, czego jego problem miałby dotyczyć.
Nie wiedziała, co mogłaby powiedzieć na to wyzwanie. Kompletnie nie zdawała sobie sprawy z tego, jakie problemy dotykały jej podopiecznego. Zbyt skupiona na sobie, na ślubie i dopilnowaniu wszystkiego wokół, zapomniała o tak podstawowych osobach, jak chociażby Eskil. A jak widać, ten kompletnie nie próżnował. Nie wiedziała, jak na to zareagować. Przeczesała dłonią czarne kosmyki włosów na jej głowie, przyglądała się półwilowi, próbując zrozumieć więcej oraz dopatrzeć się tego, czego nie mówił wprost, a co mogło powiedzieć jej jego zachowanie. I faktycznie pośród jego odruchów bezwarunkowych widziała to dziwne skrępowanie sytuacją, to że nie czuł się dobrze, raniąc swoich najbliższych... a przynajmniej tak przypuszczała, bazując na tym, co dotychczas powiedział jej na temat tych osób.
- Uczucia nie wybierają - stwierdziła krótko, w odpowiedzi na to, co od niego usłyszała. Zgadzała się z tym stwierdzeniem w stu procentach, ale jak widać, musiała do tego przekonać jeszcze Eskila. - Ta dziewczyna... od dawna masz względem niej takie czucia? - zapytała, znacznie spokojniejszym tonem. Nie robiła tego bez powodu. Chciała lepiej zrozumieć sytuację, wczuć się w to, co on odczuwał. Zrozumieć, co dokładnie leżało mu na sercu, bo dzięki temu będzie w stanie mu pomóc i coś więcej doradzić. Wciąż patrzyła na niego niewzruszonym wzrokiem, choć w jej ocenie to nie oznaczało, że ignorowała chłopaka i jego problemy. Skupiała się na nich i próbowała dotrzeć do sedna, które nie zawsze było widoczne na pierwszy rzut oka.
- Wiesz, że w Dolinie Godryka jest wiele miejsc do zwiedzenia, prawda? Poza tym, to, że nie mogłeś udać się na Malediwy, nie znaczy, że nie możesz udać się gdzieś indziej. Ja do końca ferii zimowych, też mam wolne - próbowała wymyślić coś, co rozrusza półwila, ale wcale nie było to łatwym zadaniem. Nie wiedziała, co ostatnio go interesuje, więc było to mocno utrudnione. Uniosła szklankę do ust i upiła łyk, ale od razu się skrzywiła mocniej niż za pierwszym razem. - Wiesz co, może lepiej tego nie pij... To mleko chyba było nie świeże, bo coś mi dziwnie pachnie - powiedziała jeszcze, jakby uprzedzając go żeby nie popełniał błędu, który ona popełniła. Sama odstawiła ledwie naruszony kubek na blat biurka przy którym siedziała, dalej się krzywiąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 339
  Liczba postów : 1678
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyWto 26 Kwi - 11:27;

Choć zmienił swoją pozycję i zgodził się (pod pewnym przymusem obecności Beatrice) na rozmowę to jednak dotykanie tych wszystkich trapiących go problemów wywoływało dyskomfort. Wcale tego nie chciał jednak wiedział, za Trice prędzej czy później do tego wróci i wszystko wyjdzie na wierzch. Wolał mieć to za sobą już teraz. Wystarczająco wiele razy zapewniała go, że nigdy nie wyśmieje ani nie zbagatelizuje jego problemów. To sporo ułatwiało. Mimo wszystko jego jasną twarz wykrzywił grymas gdy zapytany został o czas trwania zakochania w Robin. Nieprzyzwoicie długo. Z lekkim trudem podniósł wzrok na ciemne oczy Beatrice.
- Długo.- nie odpowiadał wprost. - Nie gadajmy o tym. - poprosił (!) i głośno westchnął. - Wystarczająco mnie to gnębi w głowie żeby jeszcze o tym rozmawiać. - mimo wszystko był nastolatkiem, który potrafił zmieniać zdanie z sekundy na sekundę.
Propozycja wyjścia do Doliny Godryka była straszliwie kusząca jednak nie rozbudził się dzisiaj w nim zew przygody. Odruchowo chciał odmówić ale tylko otworzył usta to zmienił strategię.
- Jasne, czemu nie. - przystroił usta w swój półuśmiech, lekki, może kapkę nieprzytomny, ale jednak pierwszy od dawna. Otoczenie lasu powinno ożywić jego zmysły. Chciał też w ten sposób podziękować jej, że została choć mogła jechać z resztą osób.
Powąchał bitej śmietany kiedy ostrzegła go przed otruciem się. Nie czuł niczego dziwnego więc zanurzył palucha w bitej śmietanie i oblizał go, oceniając tym samym świeżość słodkości.
- E tam, dobre jest.- upił łyk czekolady i ucieszył się ze słodkiego posmaku.
- Byłoby lepsze z lodami. - jak przystało na człowieka z zaburzonym instynktem zachowawczym pił letnią czekoladę i oblizywał wąsy z bitej śmietany.
- Mogę wypić twoje. Co ma się marnować?- zaproponował, zerkając z niepokojem na jej minę. - Jesteś blada.- nastroszył brwi i gotów był wołać Camaela aby coś zrobił, zapominając przy tym, że nie było go w domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyWto 26 Kwi - 15:57;

Nie sądziła, że tak szybko osiągnie jakikolwiek sukces. Było wyraźnym jak na dłoni, że Eskila coś mocno dręczyło i nie chciał o tym rozmawiać, tymczasem już po kilku chwilach mówił jej dokładnie, co to jest. Nie pozostawało jej nic innego jak wysłuchać go i spróbować mu pomóc. Bo co innego mogła zrobić? Nawet nie wiedziała, w którym momencie chłopak stał się dla niej tak ważnym, ale tak po prostu było. Pewnie właśnie dlatego siedziała tutaj i słuchała go, gotowa wymyślić jakieś genialne rozwiązanie. Tyle że w problemach miłosnych, nie ma gotowych rozwiązań, którymi można by było się posłużyć. Należało to wszystko robić z gracją i odpowiednią dozą subtelności tak, aby nie zrazić chłopaka.
Powstrzymała się, aby nie unieść brwi ku górze, gdy oznajmił, że nie chce kontynuować tematu. Nie powiedziała nawet słowa, tylko delikatnie pokiwała głową, gotowa uszanować jego decyzję. Bądź co bądź, w świetle prawa, był dorosły, powinna mu zaufać i temu, że wie, co robi, choć prawdopodobnie nie wiedział, co jest dla niego najlepsze. Lecz czy ona mogła posiadać taką wiedzę po niespełna roku wspólnego życia? Śmiała w to wątpić.
- W takim razie, przebiorę się i będę gotowa do drogi - oznajmiła, uśmiechając się w jego stronę szeroko. Jednak jej uśmiech nieco zelżał, w momencie gdy Eskil jej oznajmił, że jest blada. Sama też poczuła, że coś bardzo wyraźnie jest nie tak. Nawet nie wiedziała w którym momencie zakręciło się jej w głowie. Poczuła, jakby w jej żołądku rozlał się ogień, który promieniował na wszystkie pobliskie organy. Zgięła się w pół zamykając oczy. Nim się obejrzała i zrozumiała co się dzieje, już wymiotowała na posadzkę. Towarzyszył temu paskudny odgłos i jeszcze gorszy zapach, choć w tym momencie mało ją to obchodziło. Gdy tylko pierwsza fala torsji odpuściła, zerwała się na równe nogi i pognała do łazienki, licząc na to, że tym razem zdąży do toalety, bo wcale nie była tego taka pewna. Chwilę później trzasnęła głośno drzwiami i tylko cudem zdążyła do muszli klozetowej, gdzie zwymiotowała ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 339
  Liczba postów : 1678
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyWto 26 Kwi - 16:28;

Przeszli razem niejedne kłopoty. W głównej mierze to Beatrice wyciągała Eskila za uszy z kłopotów a nie na odwrót jednak przecież musiała wiedzieć, że "w razie czego" może na niego liczyć, co nie? Merlinie, kto by pomyślał, że tak szybko będzie musiał to udowodnić.
Choć nie chciało mu się wychodzić ze swojej dżungli zwanej potocznie pokojem to gotów był wyłonić się z tej dziury i zaczerpnąć świeżego powietrza. Nie zamierzał się ani przebierać ani myć przed wyjściem bo przecież i tak zaraz się cały zabrudzi. Dawał z siebie całkowite minimum ale miał nadzieję, że ten spacer postawi go na nogi. Cieszył się, że Beatrice nie drążyła. Chciał zapomnieć o goryczy więc lepiej nie poruszać tego drażliwego tematu. To i tak nie przyniesie niczego dobrego. Zastanawiał się czy jednak nie przełożyć tego wyjścia na później bo jednak blade policzki i lśniące czoło Beatrice budziły niepokój. Nie musiał być ekspertem z uzdrawiania aby zorientować się, że coś ją chyba chce rozłożyć. Kiedy jednak nagle zwymiotowała, odruchowo... odskoczył w kierunku wezgłowia łóżka wylewając przy tym na siebie i pościel ciepłą czekoladę. Gdzieś w międzyczasie wyrwało mu się "co do kurwy" kiedy Beatrice pognała sprintem w kierunku łazienki. Nieźle skonfundowany gapił się na kolorowo-cuchnące malowidło na podłodze i tylko zzieleniał. Sięgnął po jasnobrązową różdżkę i pierwszy raz w życiu bardzo, ale to bardzo chciał, aby "Chłoszczyść" zadziałało perfekcyjnie. Cóż, wyszło mu ale za trzecim razem. Zdjął z siebie mokrą bluzę i w spodenkach oraz podkoszulku na ramiączka wyślizgnął się ze swojej nory, szukając przy okazji gdzieś truchła...
- Trice...? - zapukał dwukrotnie w brązowe drzwi łazienki i wykrzywił się słysząc nieprzyjemne dźwięki.
- Ale płuc nie wypluwaj, dobra? - żałośnie próbował... sam nie wiedział co. Zażartować? Rozładować atmosferę? Wzdrygnął się i wychylił przez balustradę schodów. Skierował różdżkę w kierunku kuchni i mrużąc oczy inkantował kilka drobnych zaklęć pomagających mu nalać wody do szklanki i przylewitować do jego ręki. Miałby zejść na dół i zrobić to osobiście? Nie chciało mu się. Oparł pośladki o barierkę schodów i czekał aż Beatrice się otrząśnie. Był zbyt przerażony, aby wchodzić do środka i oferować pomoc.
- Eee... zamówić taksówkę? - przecież nie zaoferuje teleportacji podczas której żołądek wywraca się na drugą stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyCzw 28 Kwi - 10:59;

Dawno nie czuła się tak paskudnie, jak właśnie w tym momencie. Miała ochotę umrzeć, ale torsje, które wstrząsały jej ciałem, skutecznie jej to uniemożliwiały. Próbowała znaleźć w swoich wspomnieniach coś, co wyjaśni jej samopoczucie, jednak na marne. Gdyby to faktycznie była wina tej bitej śmietany, to prawdopodobnie również Eskil odczuwałby jakieś niepożądane efekty. Tymczasem cierpiała tylko ona. Dlaczego do cholery?
Usiadła w końcu ciężko na podłodze tuż obok toalety i zamknęła oczy. Oparła potylicę o zimne płytki ściany za jej plecami. Otarła pot z czoła. A może… Nie, to nie możliwe… Tyle że coś podpowiadało jej, że to jednak bardzo możliwy scenariusz. Uchyliła powieki nieświadoma faktu, że pobladła jeszcze bardziej. W myślach natrętnie liczyła kolejne dni, wspomagając się własnymi palcami. Pomyliła się, więc zaczęła liczyć od nowa. I potem jeszcze jeden raz dla potwierdzenia. I jeszcze jeden, bo choć już miała stuprocentową pewność, że się nie pomyliła to i tak nie dowierzała w to, do czego doszła. Merlinie…
Owszem, zarówno ona jak i Camael podczas ich miesiąca miodowego kompletnie nie zwracali uwagi na należyte zabezpieczenie. Ale żeby tak od razu. Ta myśl wydawała jej się nierealna. Tyle że spóźniający się o ponad dwa tygodnie okres, mówił jej coś zgoła innego.
Zupełnie nie zwracała uwagi na to, że Eskil był za drzwiami i coś do niej mówił. Jakby wszystko przestało mieć znaczenie, gdy uderzyła w nią świadomość, że musiała być w ciąży. Nie było innego wytłumaczenia tej sytuacji. Podniosła się z ziemi, zmęczona wymiotami. Uniosła koszulkę i przez minutę czy dwie wpatrywała się w swój brzuch, jakby spodziewała się, że za chwilę zauważy, jak magicznie się powiększa. Oczywiście było na to jeszcze o wiele za wcześnie. Ale wiedziała, że za kilka miesięcy to się zmieni.
Poprawiła swój wygląd i wyszła z łazienki. Na korytarzu od razu natknęła się na Eskila ze szklanką wody. Wzięła ją drżącą dłonią, bo czuła, że faktycznie woda jest jej w tym momencie potrzebna.
- Nie mów nic Camowi o tym - zastrzegła, patrząc na niego, jak jej się zdawało, mocnym wzrokiem. Tyle że przez fakt, który praktycznie zmiótł ją z nóg, bardzo brakowało mocy jej spojrzeniu. Podeszła i oparła się plecami o tę samą barierkę. Upiła nieco wody, wpatrując się niewidzącym wzrokiem w przestrzeń. - Sama będę musiała mu powiedzieć - dodała po chwili, jakby sama do siebie.
Szlag by to trafił…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 339
  Liczba postów : 1678
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyPią 29 Kwi - 17:24;

Widział Beatrice już w kilku wydaniach - wściekła, szczęśliwa, zażenowana, zniecierpliwiona, spokojna, radosna, zagubiona, przerażona... a ten wyraz twarzy który teraz zobaczył do złudzenia przypominał mu minę w przeddzień jej ślubu. Strach. Beatrice Dear, a teraz Whitelight przecież niczego się nie bała, a jeśli faktycznie coś ją przerażało to i ten strach przechodził trochę na Eskila. Powiódł za nią nieco tępym wzrokiem, zbyt zdziwiony jej zewnętrznym wyglądem.
- Zawsze wyglądam bosko więc nie rozumiem czemu patrzysz na mnie z takim tłumionym strachem. Co jest? - gotów był posunąć się do szantażu jeśli będzie go zbywać!
- Przecież tylko się czymś zatrułaś. Wiesz, wyleżysz to, najwyżej zapytam Felinusa czy wpadnie na kawę i może zerknie na ciebie... - nie miał nigdy do czynienia z kobietą w ciąży, a tym bardziej z jakimikolwiek dziećmi więc nie miał podstaw twierdzić, że coś mogłoby się w tej kwestii dziać.
- Czy ty kiedykolwiek byłaś na coś chora? - może to jej pierwszy raz i dlatego jest taka zestresowana? Cholera by to wiedziała. Pewnym było, że został już solidnie wyrwany ze swojej nory, przygnębienia i otępienia. Beatrice się udało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyWto 10 Maj - 11:56;

Nie miało dla niej znaczenia, w jaki sposób aktualnie się prezentowała. Z pewnością magiczna bariera, nazywana metamorfomagią, opadła w tym momencie i odsłoniła wszystkie niedoskonałości, które na co dzień tak skutecznie maskowała. Kto by jednak myślał o swoim wyglądzie w momencie takim jak ten? Kiedy nagle należało podjąć naprawdę wiele decyzji, które prawdopodobnie będą rzutowały na całe jej dalsze życie. To oczywiste, że aparycja w takiej sytuacji schodziła na dalszy plan.
Jeszcze pozostawała kwestia Eskila, o którym kompletnie zapomniała w tym momencie. Nic dziwnego, że powiodła na nim nieco nieobecnym spojrzeniem. Dopiero kiedy wspomniał o Felinusie i sprowadzeniu go tutaj, w momencie uniosła różdżkę do góry, nawet nie wiedząc, kiedy znalazła się ona w jej dłoni. Wycelowała w jego podbródek z miną, która wyraźnie mówiła, że nie życzyła sobie czegoś podobnego.
- Żadnego. Felinusa. Ani. Nikogo. Innego.- Wyartykułowała kolejne słowa, z naprawdę niebezpiecznym tonem. Dopiero po chwili wzięła głęboki oddech i opuściła różdżkę, przymykając powieki, jakby zmęczona tym, co właśnie zrobiła.
- Nie, nie byłam chora. I teraz też nie jestem - powiedziała po chwili, przecierając knykciem zmarszczkę, która pojawiła się pomiędzy jej brwiami. - Z tego co mi wiadomo i z obliczeń, które wykonałam, to nie jest choroba, tylko ciąża.
Raczej nie czuła potrzeby, aby w tym momencie tłumaczyć Eskilowi, skąd się biorą dzieci, świadoma faktu, że tego typu rozmowy na pewno miał już dawno za sobą. Zamiast tego skupiła się na mętliku, który w przeciągu kilku minut zawitał w jej głowie. Wiedziała, co powinna robić, jak się zachować, a i tak stała tutaj, opierając się o barierkę, patrząc niewidzącym wzrokiem w przeciwną ścianę, ściskając różdżkę w jednej dłoni i popijając wodę ze szklanki, która znajdowała się w drugiej jej dłoni. Świetnie, po prostu świetnie…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 339
  Liczba postów : 1678
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptySro 11 Maj - 21:08;

Chyba wolał swoje rozleniwienie i dżunglę. Z Beatrice w wersji "martwię się o ciebie, ty kochany idioto" przeszło do "nawet nie próbuj się teraz o mnie martwić!!" Popatrzył z niepokojem na wyciągniętą w jego stronę różdżkę i odruchowo uniósł ręce w geście obronnym.
- No dobra, ale po co ta agresja? Nie możesz mnie przerobić na składnik alchemiczny. - co było oczywiste jak słońce ale nigdy nie wypowiedziane na głos powody typu: przywiązaliśmy się do siebie, jesteś w porządku, mogę Ci zaufać etc. Uniósł brwi pytająco bo jednak wolałby aby mu nie mdlała bo wątpił w wyrozumiałość Camaela gdyby zastał go nad leżącą na podłodze Beatrice. Choć minęło już trochę czasu od ich ślubu to jednak wciąż nie był pewien czy Camael toleruje go z lekkością czy z przymusem.
- Jak to nie jesteś chora? - wszedł w jej słowo bo gadała już od rzeczy. Wyglądała na chorą, puściła pawia, miała mord w oczach... no klasyczne objawy przeziębienia czy jakiegoś tam zatrucia!
- Że co? - ach, te mądre dopytywanie czy aby się nie przesłyszał? Gapił się na Trice nie do końca rozumiejąc co ma na myśli "ciąża". Dla Eskila to słowo było tak samo obce jak numerologia. Choć wiedział jak doprowadzić do ciąży i co z tej ciąży wyniknie to nigdy w życiu nie poświęcił temu ani jednej myśli. I nagle do jego mózgu dotarła prawda. Trice będzie miała dziecko. Prawdziwe dziecko, pierworodne. Będzie matką. Będzie mieć dziecko. Kuźwa. Krew nieco odpłynęła mu z twarzy, a wzrok nabrał zagubienia. Przeraził się!
- Eee... t-to dobre wieści, c-co nie? - popatrzył na jej brzuch jakby właśnie miało urosnąć na jego oczach. Jego spaczony mózg powtarzał mu właśnie, że Trice będzie miała swoją rodzinę, a więc Eskil nie będzie jej "potrzebny". To dlatego zaczął się bać... sam nie wiedział czego. Czuł, że musi jeszcze coś dopowiedzieć choć najbardziej to miał ochotę wiać.
- T-o teraz zamiast jednej Trice będą tu d-dwie Trice. Hog-Hogwart nie jest gotowy na taki zaszczyt. - normalnie próbował żartować ale już nawet nie kontrolował tego, co mówi. Co się mówi w takich momentach?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyPią 13 Maj - 19:45;

Nie zarejestrowała nawet faktu że zareagowała agresywnie do momentu, kiedy Eskil jej o tym nie poinformował. Potrzebowała chwili, aby się zreflektować i nieco spuścić z tonu, bo faktycznie, grożenie półwilowi różdżką, nie było przesadnie rozsądną decyzją. Tyle że nic w tym momencie nie było rozsądnym. Wszystko wyrwało się spod jakiejkolwiek kontroli, a Beatrice nie lubiła, kiedy coś działo się wbrew jej woli. Ciąża to było ostatnie, czego w tym momencie potrzebowała. To nie to, że nigdy nie chciała mieć dzieci, ale na Merlina, oboje z Camaelem byli młodzi, dopiero wzięli ślub, mieli ogrom pracy i jeszcze więcej prywatnych problemów. Gdzie w tym wszystkim miejsce na małe dziecko?! Tyle do przeorganizowania, do przemyślenia. Tyle decyzji do podjęcia a ona nie była w stanie zrobić nic ponad to, co robiła obecnie. Czyli dalej stała obok Eskila, wpatrując się tępym wzrokiem w przestrzeń i tak nic nie rejestrując. Szlag by to trafił...
- Chyba tak... - odpowiedziała cicho na jego pytanie. Sama nie wiedziała, czy ciąża to dobra, czy niedobra wiadomość. Nie wiedziała w tym momencie nic, nie miała kontroli nad niczym i prawdopodobnie to w tym wszystkim było dla niej najstraszniejsze. Ona, maniaczka kontroli, nie wiedziała, co się zdarzy. Jak w ogóle do tego doszło, nie miała pojęcia... Jej życie właśnie wywróciło się do góry nogami, o sto osiemdziesiąt stopni. No i jeszcze musiała powiedzieć o tym swojemu mężowi.
- Nie wiem, czy będą dwie Trice. Może będzie dwóch Camaelów? - Oczywiście nie wyłapała w jego słowach żartu, tylko potraktowała to zbyt poważnie. Myśli krążyły w jej głowie z zawrotną prędkością, a ona nie była zdolna do tego, aby je poukładać. Traciła kontrolę, co objawiło się poprzez uwidocznienie jej blizn na przedramionach. Nawet nie była tego świadoma.
- Wychodzi na to, że będziesz starszym bratem - powiedziała w końcu po dłuższej chwili, zerkając w jego kierunku. Próbowała się nawet uśmiechnąć, ale Merlin jej świadkiem, że nie była w stanie. Była przerażona. Nie pamiętała, kiedy ostatni raz w życiu tak się bała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 339
  Liczba postów : 1678
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyNie 15 Maj - 21:05;

Mieli identyczne miny - ta konsternacja, niedowierzanie i zastanawianie się ile się zmieni i czy temu podołają. Nie wiedział co ma o tym myśleć. To było niespodziewane, a i reakcja Beatrice trochę go... niepokoiła? Nie powinna się cieszyć? Przecież z tego co tam kiedyś Dori streszczała ze swoich romansideł to kobiety cieszyły się, że zostają matkami.
- Może będzie metamorfomagiem. - skomentował i wyobraził sobie takie małe ledwo co odstające od ziemi z czerwonymi włosami. Dziwnie się czuł kiedy przypomniała mu, że zostanie starszym bratem. Podniósł na nią zdziwiony wzrok.
- Że ja? - czyżby był skrępowany? To tak jakby właśnie miała nazwać się jego matką. Była od niego trochę starsza, ale doświadczona bardziej niż niejeden czarodziej. Podrapał się po swojej blond łepetynie i próbował się odnaleźć w tej sytuacji. Dostrzegłszy jej przerażenie i on się przeraził. Postanowił jednak zrobić coś, co dotąd nieźle mu wychodziło - wyrwanie jej z przerażenia.
- Ej, w sumie to zajebisty pomysł. - nie brzmiał może mega naturalnie ale też nie było w nim kłamstwa. Ewidentnie nastawiał się pozytywnie do tej sytuacji i nazwania ciąży "pomysłem". Nawet nie zwrócił uwagi na to, że sobie przy niej przeklina.
- Ja gapiłem się w Lucasa jak w obrazek więc fajnie będzie mieć zapatrzoną w siebie małą Trice. - wyszczerzył się do niej. - Przynajmniej jedna z was nie będzie patrzeć na mnie z mordem w oczach. - dodał jeszcze, próbując nieco na siłę zmazać z twarzy kobiety ten strach. Wbiło mu się do łba, że to będzie dziewczyna choć absolutnie nie miał podstaw aby tak sądzić. Cóż, próbował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. Whitelight

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1600
  Liczba postów : 1747
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 EmptyPon 23 Maj - 10:36;

Prawdopodobnie, gdyby była normalną czarownicą, to faktycznie taka wiadomość by ją ucieszyła. Tyle że normalną czarownicą nie była. Nawet nie planowała tego, że w najbliższej przyszłości zajdzie w ciążę, a tu proszę, okazywało się, że najbliższa przyszłość dopadła ją szybciej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Nic dziwnego, że tak zwyczajnie, po ludzku, bała się tego, co będzie dalej. Nie wiedziała, jak Camael na to zareaguje. Pewnie będzie w takim samym szoku jak i ona, co nie napawało ją dodatkowo optymizmem. Szlag by to wszystko trafił.
Na kolejne słowa Eskila, tylko spojrzała na niego, nierozumiejącym wzrokiem. Nawet nie pomyślała o tym, że dziecko mogłoby być metamorfomagiem, ale przecież było to cholernie prawdopodobne. Może i nie przejęłaby się zbyt mocno tym faktem, gdyby nie to, że przecież Cam miał siostrę która również nim była. Obciążenie genetyczne szło z dwóch stron.
- A kto, ja? - oczywiście pytanie wymsknęło się z jej ust szybciej, niż mogłaby przypuszczać, że tak się stanie. Ale przecież nawet jeśli nie była formalnie matką Eskila, to wciąż pozostawała jego opiekunem prawnym. O ile tych dwoje nie będą łączyć prawdziwe więzy krwi, tak nie wątpiła, że Eskil stanie się dla jej dziecka kimś w rodzaju starszego brata.
- Skąd wiesz, że to będzie dziewczynka? - zapytała, dalej patrząc się na niego nierozumiejącym wzrokiem. Merlinie, naprawdę czuła przerażenie, ale teraz i tak nie mogła nic z tym zrobić. Najpierw musiała porozmawiać ze swoim mężem, potem podjąć jakąś decyzję. Wciąż był jeszcze czas na wszystkie rozwiązania, choć nie była pewna, czy jakiekolwiek inne prócz urodzenia, wchodziły w grę.
Zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dom państwa Whitelight - Page 9 QzgSDG8








Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty


PisanieDom państwa Whitelight - Page 9 Empty Re: Dom państwa Whitelight  Dom państwa Whitelight - Page 9 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dom państwa Whitelight

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dom państwa Whitelight - Page 9 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
-